Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

1

W szkole pojawiła się nowa uczennica.
Brzmi znajomo? Jeśli tak, to puknijcie się zdrowo w łeb i przestańcie ćpać to prostactwo zwane 'Zmierzchem', bo lasuje wam mózgi, i słuchajcie.
W szkole pojawiła się nowa uczennica.
Stałam właśnie obok Jaspera i Emmeta na boisku przed szkołą, kiedy ona się pojawiła. Nie miała ani uroku Alice, (która, nawiasem mówiąc, spędzała tydzień u swojego ukochanego w Tennessee), ani mojego stylu, nie cechowała jej nawet tak charakterystyczna dla nowych doza nieśmiałości, która chronicznie prześladowała Bellę. Po prostu wjechała w nasz świat na starym ryczącym motorze, ubrana w workowate spodnie i bluzę z kapturem tak mocno naciągniętym na głowę, że nie było widać twarzy.
Ale od razu poznałam, że to ona, właśnie dzięki Jasperowi. To on pierwszy z nas wciągnął tak mocno powietrze nosem, że aż zaświstało.
- Co ci...? - zaczęłam pytanie, kiedy do moich nozdrzy doszedł jej zapach, t e n zapach.
Nie był to aromat jednego z nas, ale zbliżony do naszego - ot jedna, dwie nutki zwierzęcej agresji, nic ponad to. Reszta była nieznośnie świeża, niemal poczułam się jak na polanie pełnej wilgotnych kwiatów, może konwalii. Niewiele było w tym człowieka, jeśli można to tak ująć. Normalni ludzie wysyłają wonnymi falami informacje o tętniącej w ich żyłach krwi i choć moja intuicja czuła, że w klatce piersiowej nowej bije mocne i apetyczne serce, żadna fizyczna przesłanka o tym do mnie nie dotarła.
A potem wiatr rozwiał wszystko i ruszyliśmy do sal lekcyjnych.




18.08.2010 o godz. 21:01
siema .
wróciłam od Majki jakąś godzinę temu .
nieźle się powku*wiałam . ;x
no ona mi napisała esa, że jak bd miała czas, to mam się do niej odezwać . no to sb myślę no okej . więc o 17:00 byłam wolna . to piszę jej to i zapie*dalam do niej . po drodzę oczywiście musiałam spotkać debili . tacy dwaj rok starsi płot malowali u sąsiada i oczywiście musieli coś gadać . gwizdali na mnie jak jacyś pie*dolnięci i mieli łacha w ch*j z niewiadomo czego . żałośni . wsiury pojebane . musiałam im powtarzać- żal, żal, żal i z trzy razy pokazać faketa . nie lubie ich! nie cierpię!
no ale nieważne .
a więc Majka im nic nie odpisała . poszłam do niej na chatę, otworzyła mi jej mamuśka i mi pie*doli, że jej nie ma . dzwoniła do niej, a ta nawet nie odebrała . no to luzik . potem okazało się, że Majka poszła sobie z Natalką . i tu mój ból! ja kurde zapie*dalam do niej pół kilosa, a ta sobie z tamtą idzie i nawet nie uprzedzi .
focha zajebałam, o którym nikt nie wiedział oczywiście i poszłam do Jagody .
ale okazało się, że jej nie ma . rzeczywiście pojechała do babci .
cholera jasna . lipa była .
poszłam sobie sama na lody i ch*j ;x .
no a tymczasem Majka się odezwała . uwolniła się od Natalki i przypomniała sobie o mnie .
yh . no to poszłam z nią na boisko .
pogadałyśmy o naszych znajomych, o tym, jak bardzo różnią się ludzie ze wsi od ludzi z miasta . na jaskółki się pogapiłyśmy . i tu miał miejsce też pewien dziwny zbieg okoliczności .
tak jakby spełnił się mój sen . no jechał czarny samochód, z identycznym kolesiem jak ze snu mojego . też czarne włosy, zarost, ok. 30 lat, tak samo ubrany . myślałam, że tam jebne na zawał, jak tak samo się zatrzymał jak w śnie . spie*dalałyśmy co sił, aż Majka stwierdziła, że jej słabo xd.
potem jeszcze z nią poszłam się przejść .
usiadłyśmy na drodze i znowu pogadałyśmy, tym razem o jej miłości, o mojej tam troszkę .
no i wróciłyśmy się, to była jakaś 19:30 .
ja kupiłam sobie jeszcze słonecznik i popie*doliłam na chatę .
parówki ugotowałam, herbatę zrobiłam, warzywa usmażyłam i taka moja kolacja .
dziękuję .

*

ciekawe czy historia z wczoraj się powtórzy ..
czy mnie starzy z kompa zgonią o 22:00, czyli jbc mam jakieś 80 minut . spoko .
kurwa mać .
i nie będę miała co robić .
z Krzyśkiem nie popiszę.. no może z Damianem.. Paula się nie odzywa, pewnie też jej jebło konto . ale cóż .
ponudzę się trochę z tym moim fonem .
pozmieniam nazwy zdjęć . wiem, jebnięta robota, ale wszystko, byle zabić nudę .
no i usnę o jakiejś 1:30 po uprzednim prysznicu .
tyle mnie .
ale jakieś dwa dni temu napisałam poemat od serca .
dosłownie historia moich zawirowań miłosnych .
no ładnie ;d .

wiem, rozpisałam się .
ale cóż .
teraz ładnie powiem- dobranoc, miłych snów . ;d ;*

ps. z wyjazdu do Żanety nici, bo Jagoda się zmyła . a sama nie pojadę ;x .
18.08.2010 o godz. 20:47
Ostatnio mniej pisałam... Bo i nic się nie działo i nic się nie stało szczególnego. Może poza tym, że dzięki Pauli znowu udało mi się złapać nitkę porozumienia z moim dajmonem. Ostatnio był kapryśniejszy i rzadziej z nim rozmawiałam. Dziękuję, Paula!
To właściwie wszystko, co chciałam napisać. Powracam do oglądania dr House'a.
18.08.2010 o godz. 20:25
Puder ten kupiłam jakiś rok temu, więc co nieco mogę o nim napisać. Anti - Shine zapakowany jest w przezroczysto- srebrne opakowanie, a sam ma kolor biały (transparentny).

PLUSY:
- bardzo dobrze matuje (na kilka godzin, ale oczywiście potem trzeba przypudrować twarz jeszcze raz)
- jest MEEEEGAAAA wydajny (jak pisałam mam go od roku, a nie ubyło go nawet połowy... może 1/3 opakowania)
- w związku z wydajnością, cena aż tak nie razi (zapłaciłam 60zł)
-wygładza optycznie twarz
- pasuje do każdego koloru cery
- mat jest bardzo naturalny, nie daje efektu "maski"

MINUSY:
- trzeba nauczyć się obsługiwać opakowaniem, bo puder może rozsypywać się po całym domu...
- kiedy przesadzi się z ilością bieli skórę i podkreśla włoski
- czytałam, że wysusza skórę ( ale ja nie zauważyłam)

Podsumowanie:
Ogólnie polecam :) Jest to bardzo dobry produkt, tylko trzeba nauczyć się nim obsługiwać :))
18.08.2010 o godz. 20:21

W końcu przypływ pozytywnej energii.;d Tego mi brakowalo.;)
Nie chce mi sie nic pisac, ale Genio chciala no to cos napisze...;d
Postanowilam zrobic cos z pieskiem i zaczelam przycinac mu siersc (nie mialam czasu zeby skonczyc wiec lazi taki laciaty, moze jutro skoncze...??) Dlugo juz nie widzialam Majki i Gabi, trzeba sie z nimi spotkac. Wiem ze pierdziele glupoty ale to norma...xd (przynajmnie nie smutam..;d)
Koniec z moja miloscia, przeszlo mi, tzn. tak mi sie wydaje bo juz o tym nie mysle tyle a nawet jesli to nie chce mi sie plakac...
Chyba zrozumialam ze On nie jest tego wart... I tu naleza sie podziekowania dla Genia i Majki bo to one mnie wyciagnely z tego bagna...;p ;**
Ok. To tyle.
Papa...;**
18.08.2010 o godz. 20:19
Dawno już nie pisałam i czuję się w obowiązku wytłumaczyć tym Czytelniczkom (wow! mam czytelniczki!), które wysyłają mi prywatne wiadomości na Bloblo: miałam remont i gości, w tej kolejności.

Za to teraz wracam - niebawem pochwalę się pachnącym prezentem od dawno nie widzianej cioci.

Dziś sukienka kupiona miesiąc temu. Dzisiaj przeglądałam internet i - tu zdziwienie - zobaczyłam sukienkę, którą nabyłam w Vero Moda. Na jakiejś gwieździe mi nie znanej, ale mile mnie to połechtało, nie powiem.

Kosztowała dokładnie 99 zł. Jest kremowa (to ta ze zdjęcia) przodu zdobią ją piękne falbany.

Jest prosta, bez wcięć i wycięć, ale ja lubię ten fruwający przód.

18.08.2010 o godz. 20:11

hmm ..
siędzę na internecie i się nudze ;d
więc zamówiłam sobie 3 części plotkary <333 ( niestety moje zamówienie anulowano ;ccc )
kolejna rzecz , którą kochaaam ;-**
jutro josia ( znowu ;* )
idziemy do kina na Psy i koty xd .
a później glx i do josi ;-**
18.08.2010 o godz. 20:06
Ci którzy przeglądają mojego bloga wiedzą, że jestem serialomaniaczką i po wakacjach pełnych posuchy nadchodzi ulubiona pora tv maniaków czyli wrzesień - pełen nowych seriali i kolejnych sezonów. Pokrótce chciałam przedstawić parę seriali, które zawładnęły moim komputerem....


1. Gossip Girl - moda, moda, moda i ciekawe intrygi. Pierwsze sezony były dużo lepsze, ale zżyłam się z bohaterami i ciekawa jestem ich perypetii. Oglądam głownie ze względu na stylizacje bohaterek :)



2. Dexter - uczłowieczony seryjny morderca - serial o ciekawej tematyce i znakomitej obsadzie aktorskiej. Ostatni sezon skończył sie tak dramatycznie, ze nowy pokaże umiejętności aktorów. Wspaniała para aktorska.



3.True Blood - serial pełen przemocy, cięzkiego klimatu i seksu - mocny, mroczny i niesamowicie wciągający - majstersztyk...



4. 90210 - fajny odmóżdzacz przy którym odpoczywasz bo za dużo sie nie namyślisz.



5. House - detektywistyczny serial medyczny ze wspaniałym hugh lauriem, który wzrusza i rozśmiesza - fajne zagadki medyczne, dobre aktorstwo - nigdy nie nudzi.



6. Supernatural - serial akcji z ciekawa fabułą i niezłym humorem - każdy kolejny sezon podnosi poprzeczkę...



7.Breaking Bad - na kolejny sezon producenci każą długo czekać - ale nie szkodzi - serial bardzo dramatyczny, psychologicznie rozbudowany i zaskakujący...trzyma w napięciu...



8. Mad Men - elegancki, stylowy, dramatyczny....



i wiele wiele innych.....
18.08.2010 o godz. 19:36

czy człowiek, zmienia się tylko wtedy, gdy zostaje bardzo dotknięty przez ból?
bo przecież, jak jest szczęśliwy, to jest sobą, pozostaję, bo kocha siebie i wszystko wokoło, prawda?

a co jeśli on taki był zawsze, co jeśli to ja widziałam w nim wyobrażenia chłopaka zdolnego do uczuć, godnego szacunku, bo sam go okazuję? a on sobie poporstu jest cały czas prostakiem.
pogubiłam się, nie potarfie dobrać do niego cech. niby jest moim przyjacielem, rzekomo jest, niby znamy się od dziecka.
ale nie znam go, ostatnimi czasy.

zasadniczo nie okłamuję mnie, więc nie moge go nazwać blagierem. nie jest nim.
jakoby mogę darzyć go zaufaniem, skoro mogę powierzyć mu największe sekrety.
nigdy mnie nie znamionował za nie, nie wydawał ich.

ale gdzieś między piciem, a paleniem, tudzież kumpalmi zabrakło mu czasu na przyjaźń, uczucia..
z chłopaka, który potarfił na środku ulicy chwycić mnie za rękę i przeporowadzić przez ulicę, mnie zwykłą przyaciółkę, przeistoczył się w rozpuszczną z delikatności, wypłukaną z wrażliwości bestię. i te puste oczy..
18.08.2010 o godz. 19:34

Dziwnie , pojutrze ognisko klasowe .
Niestety on przyjdzie ; /
A tak się cieszyłam , że nie bd musiała go oglądać do końca wakacji .
Chociaż w sumie można liczyć na to , że nie przyjdzie .
Teraz nie wiem w co się ubrać , nie wiem co mam ze sb zrobić , denerwuje się bo nie widziałam go od końca roku szkolnego , nie licząc raz był w kościele a ja wracałam ze stacji i D. zrobiła mi siare i mnie widziaał .

No ale takie coś się nie zalicza .
Cały dzień spędziłam z W , potem dojechała P i też śmiałyśmy z wesela brata W xD
ja pitole jak ona zajebiście tańczyła <lol2> ^^

Padam na pysk , tyle dziś kilometrów zrobiłam rowerem , że mi dupa odpada . ;p

Miałam dobry humor do póki się nie dowiedziałam że on bd na ognisku .
Teraz to tylko się modlić żeby nie było siary .
Mam książeczkę o znaczeniu i takich pierdołach imienia -Karolina , tak śmiałam ze zdrobnienia Lotta <hahaha>
moim zdaniem to w ogóle nie kojarzy się z Karoliną . ;d


Polecam :
O.N.A. - Kiedy powiem sobie dość .
18.08.2010 o godz. 19:05
Jak to się stało, że ścieżki człowieka i psa skrzyżowały się? Kiedy to było?

Najnowsze dowody wskazują na to, że psy zagościły na stałe w życiu ludzi 14 000-17 000 lat temu. Oznacza to, że były pierwszymi zwierzętami domowymi, na długo przed owcami i kotami.

Jak mogło wyglądać udomowienie? Powszechnie uważa się, że to ludzie zabrali szczeniaka wilka i sobie go wychowywali, jednak dziś wiadomo, że wilka udomowić z dnia na dzień się nie da, nawet, jeśli szczenię zostaje odebrane od matki i wykarmione z ręki człowieka, a na jego socjalizację i naukę poświęca się ogromną ilość czasu.
Oczywiście, każdy z nas słyszał historie o pojedynczych osobnikach żyjących z ludźmi, jednak takie współżycie jest krótkie. Młode wilki są w stanie nauczyć się komend i żyć wg zasad jakie narzuci im człowiek, jednak bardzo szybko zaczynają je kwestionować i decyzje podejmować samodzielnie. Zachowują się jak typowe wilki – jeśli naruszyć ich wolność wyboru, stają się agresywne i nie poddają się układaniu.

Podobnie nie da się udomowić psa dingo. W Australii młode psy potrafią żyć w ludzkich osadach, kiedy jednak wchodzą w okres dojrzewania zawsze wracają do stada. Z tego też powodu jeśli kobiety w wioskach mają ulubionego psa, łamią mu nogi i zmuszają do pozostania z nimi. Przerażający proceder.

Kolejną teorią jest to, że człowiek sam dokonywał selekcji i hodowli, ale i ten pomysł nie wydaje się być zbyt trafny. Po pierwsze, musiałby budować jakieś wymyślne ogrodzenia, klatki, bo wilki to sprytne zwierzęta i bardzo sprawnie uciekają, a po drugie musiałby dokonywać świadomej oceny i wyboru osobników do krzyżowania. Na tamtym etapie ewolucyjnym było to prostu niemożliwe.

Tak więc to nie człowiek, ale prawdopodobnie sam wilk wykonał pierwszy krok. Wilki trzymały się blisko ludzkich osad, ponieważ była to dla nich swego rodzaju darmowa restauracja, a że zwierzęta te są terytorialne, ludzkie osady zaczęły traktować jako swoje terytorium i w razie niebezpieczeństwa wszczynały zgiełk. Dla człowieka pierwotnego było to na pewno ważne i bardzo przydatne – móc przygotować się do obrony przed atakiem.
Wiadomo, że nie każdy wilk mógł żyć w takiej symbiozie. Najlepiej by było, gdyby były to osobniki bardziej śmiałe i mniej lękliwe, co za tym idzie, mniej agresywne. Pozostałe były najprawdopodobniej zabijane przez człowieka, który chciał najzwyczajniej czuć się bezpiecznie. W ten sposób zaczęła się selekcja.

Po wielu pokoleniach wilki zaczynały coraz bardziej przypominać nasze psy i kiedyś ktoś być może wpadł na pomysł, żeby mieć takiego własnego wilka, który chroniłby go i pomagał mu w polowaniach. Jest co całkiem prawdopodobne, ponieważ jak wiemy psy hodowane były na potrzeby użytkowe i dopiero niedawno zaczęły być trzymane w domu wyłącznie jako towarzysze ludzi.

Niektórych może zastanawiać jak to możliwe, że wilk, owczarek niemiecki, pudel i shar pei to jedna wielka rodzina;) Owczarek może nie pozostawia wątpliwości, ale co z resztą? Odpowiedź na to dał słynny w świecie Miłośników Psów eksperyment przeprowadzany przez rosyjskiego genetyka Dimitrija K. Bielajewa, który chciał odtworzyć proces udomowienia, jednak do tego celu zamiast wilków, użył lisów. Jego jedyną ingerencją było wybieranie do rozmnażania osobników bardziej odważnych i przyjaznych niż inne. Już po 6 pokoleniach wystąpiły wyraźne różnice między osobnikami dzikimi a udomawianymi, a po 35, gdyby spotkać takiego lisa na ulicy, można by go uznać za psa, tylko trochę egzotycznej rasy. Lisom tym skracały się ogony, zaczynały nimi merdać, niektórym skręcała się sierść, zmieniały się proporcje głowy. O ile mi wiadomo – eksperyment ten nadal trwa.

Co ciekawsze, proces udomowienia zatrzymał rozwój psa gdzieś na poziomie szczeniaka. Gdyby porównać zachowania dorosłego psa i dorosłego wilka, okazuje się, że punktów wspólnych jest bardzo mało, a między dorosłym psem i szczeniakiem wilka - większość. Takie zjawisko nazywamy neotnienią. To właśnie dzięki temu nasze ukochane Czterołapy są tak doskonałymi, chętnymi do uczenia się i zabawy towarzyszami codziennego życia.

Film o eksperymencie ze srebrnymi lisami:



Miłego oglądania:)
18.08.2010 o godz. 18:50

Niedawno postanowiłem sobie powspominać 'stare dobre czasy'. Okazało się, że wśród zdjęć rozmieszczonych na dysku komputerowym i płytach DVD wcale nie jest tak łatwo odszukać wszystkie zdjęcia z konkretną osobą. Na pomoc przyszło wideo, które znalazłem:
http://www.ekademia.pl/kurs/fotoarchiwum?t=20805
18.08.2010 o godz. 18:47

Chciałabym zaistnieć... poczuć, że się rozwijam. Dzisiaj to uczucie mnie nawet musnęło. Dążę do sukcesu .
To, co dzisiaj robiłam :

Taniec/aerobik
- ok. 45 minut
Śpiewanie, granie na gitarze - 4 godziny ! jestem z siebie dumna :)

poza tym uczyłam się angielskiego, sprzątałam i dbałam o siebie czyli : maseczka z drożdży, mleko na twarz, pasta lassara na wypryski, paznokcie, stopy + codzienna rutyna. To mało, ale zawsze coś :)

MÓJ DZISIEJSZY JADŁOSPIS :

Śniadanie : kromka z serem i wedliną + ogórek i pomidor , kromka z miodem
Obiad : zupa buraczkowa, dwa naleśniki
Podwieczorek : nektarynka, jabłko, jogurt naturalny
Kolacja : 2 kromki chleba wasa, tuńczyk, surówka z ogórka i marchewki, pomidor

jesteś chłopcem, który zamordował miłość

MIŚ <3


http://www.thebreastcancersite.com/clickToGive/home.faces
http://www.pajacyk.pl/
http://www.okruszek.org.pl/
http://www.polskieserce.pl/
18.08.2010 o godz. 18:12


"Czarny łabędź" opowiada historię Niny (Portman) - utalentowanej baletnicy z Nowego Jorku, której całe życie jest nierozerwalnie połączone z pracą. Gdy w trakcie prób do "Jeziora łabędziego" dyrektor artystyczny (Vincent Cassel) postanawia zastąpić główną gwiazdę zespołu (Winona Ryder) kimś nowym, Nina wydaje się być czołową kandydatką do roli. Problem w tym, że do grupy dołączyła właśnie nowa tancerka, Lilly (Kunis), która robi na wszystkich olbrzymie wrażenie. Obie kobiety zaczynają ze sobą rywalizować, co niesie ze sobą przerażające konsekwencje. - Filmweb

18.08.2010 o godz. 18:07

Marilyn Monroe w 1949...



18.08.2010 o godz. 17:56

W listopadzie w Gdańsku chciałbym się znaleźć w takiej sytuacji jak ten koleś ze zdjęcia nr 3;)



18.08.2010 o godz. 17:48


by digital artist Rob Shields



18.08.2010 o godz. 17:32

Zastanawialiście się kiedyś jak wyglądałoby wasze życie gdyby Ewa nie zerwała zakazanego owocu? Prawdopodobnie wszystko byłoby inne. Ta decyzja pokazuje nam że już pierwsza kobieta na ziemi była tylko człowiekiem, nie rozważnym i grzesznym. Kobiety! Prawdopodobnie każdy mężczyzna, albo przynajmniej większość zastanawiała się co z dzisiejszymi kobietami jest nie tak. Kobieta w dzisiejszych czasach robi karierę, nie ma czasu na założenie rodziny, realizuje się! Pojawiło się zjawisko feminizmu: kobiety dochodzą do wniosku że mężczyźni nie są im potrzebni, że mężczyzna to wróg kobiety! Prawdziwą zmorą naszych czasów są Kobiety w wieku 15-19 lat. Brak zajęcia, dużo wolnego czasu, brak dyscypliny, media i używki, doprowadziły do tego że dziewczyny w tym wieku są "nie dojrzałe". A przecież ten wiek to już przedsionek dorosłości, matura, ludzie powinni sobie zdawać sprawę z tego że już za niedługo wszystko w ich życiu się zmieni!
A tutaj "siano w głowie". Dziewczyny przestają się szanować, popadają w skrajności, pojawiły się zabawy w słoneczka czy gwiazdeczki, oraz szukanie sobie sponsorów w centrach handlowych! Jakieś badania wykazały że dziewczyny w wieku powiedzmy szesnastu lat przewyższają umysłowo swoich rówieśników płci przeciwnej o około 3 lata! Nie mogę się z tym zgodzić, Nie mówię oczywiście że chłopcy w tym wieku są nad wyraz dorośli, ale poważniej myślą o życiu. Próbowałem porównać dzisiejsze nastolatki z nastolatkami w różnych latach i nie trzeba było daleko szukać! Komuna! Polska po wojnie wymagała odbudowy, kwitło rolnictwo, dziewczyny nie miały czasu na myślenie o nowych ciuchach czy kosmetykach nie mówiąc już o erotycznych zabawach jakie dziś są modne w gimnazjach. Mężczyznom również było łatwiej zdobyć względy kobiety, ponieważ wtedy obowiązywały inne kanony urody, oraz one nie myślały o księciu z bajki tylko o stabilnym życiu i wychowywaniu dzieci. Młodzi mężczyźni mają pecha że urodzili się w czasach gdzie dzieci rządzą rodzicami, a młode kobiety są niedostępne.
18.08.2010 o godz. 17:32
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki