Rozdział 2.
Stałem tak z otwartą paszczą i podziwiałem tą piękność.
-Anioł...-szepnąłem do siebie.
Była niesamowita..perfekcyjna!
Zauważyłem ze ma opaske na oczach...zdziwiło mnie to..po co jej?
-Yh..moze poprostu chce być lepsza.-odpowiedziałem sam sobię .
Stałem tak i podziwiałem...az podeszła do mnie dziewczyna..cos na ok.15 lat.
-świetna prawda?-zapytała niska brunetka.
-Tak...świetna.-odpowiedzialem rozmażony i wróciłem do oglądania anioła..
-Ma na imie Diana.Swoją drogą..dawno jej tu nie było.
-Diana...-powtórzyłem cicho jej imie.
-Tak Diana.Świetnie tańczy..ale życia nie ma tak kolorowego jak jej taniec.-powiedziała 15 latka spuszczajac głowe.
-Dlaczego?-zapytałem zaciekawiony.
-Jest niewidoma.Dlatego ma tą opaske na oczach.-odpowiedziała smutno i spojżała na mnie swoimi dużymi niebieskimi oczętami.
-Niewidoma?Boże...-przejąłem sie...taka cudowna dziewczyna..swietnie tanczy..piękna..i jest niewidoma..
Nie wiem dlaczego ale coś mnie do niej ciągnęło..odrazu.! Spodobała mi się..ten taniec te ruchy...uroda.Cudowna.
-No niestety tak Justin.Nie chce ci opowiadac jej zycia sama nie wiele wiem..jeszcze tylko to ze jest sama z ojcem..jej mama nie zyje zmarła na raka.I wsumie..ja spadam narazie.-powiedziała brunetka i uciekła mi z pola widzenia.
-Boże...-szepnąłem. Mój wzrok powrócił na mojego małego aniołka.
Przestała tańczyć..muzyka ucichła..dziewczyna siadła przetarła twarz dłońmi i zmęczona opadła na podłoge.
Bałem sie że moze mnie zobaczyc..no ale jak?!
Justin ty i te twoje myslenie...
Zauważyłem ze po policzku dziewczyny spływa malutka łezka.. Chciałem do niej podejść przytulić ja.. pocieszyć.
Ale jak ? Ja JB mam to zrobic? Ciekawe jakby zareagowała...
No nic... odszedłem od drzwi sali..i znowu gubiąc sie gdzies wróciłem do samochodu.
-No nareście.! Co tak długo ? -Zapytał wściekly Kenny.
-Przeraszam.Te korytarze...zgubiłem się.-uśmiechąłem sie do niego i wsiadłem do samochodu.
-Ojj Justin. - powiedział zrezygnowany i odpalił wóz.
-Może ją spotkam na warsztatach.?-zapytałem po cichu sam siebie.
-Kogo?-Zapytał Kenny.
-Co?A nie nie..do siebie gadam.
-Widze.
Reszte drogi spędziłem w milczeniu myśląc o tej piękności.
Była naprawde świetna..
*Oczami Diany*
Leżałam tak juz na podłodze dobre 10 min.
-Dobra ..zbieram się.-powiedziałam do siebie wstając.
Powoli udałam sie do szatni..przebrałam ogarnęłam i udałam sie do wyjscia.
Na dworze zrobiło sie chlodniej..a ja ze nie pomyślałam zeby wziąść jakąś bluze udałam sie do domu.
Otworzyłam ostrożnie drzwi...
-ughhhhhhhhhhhh.....-westchnęłam marudna czując smród alkoholu.
Nie słyszałam ani chrapania ani szumu..czyli ze go nie ma.
To nawet lepiej.Posiedze sama.
Weszłam do pokoju przebrałam sie i usiadłam po turecku na łóżku.
Z pod mojej poduszki wyjełam ipoda włożyłam słuchawki połozyłam sie wygodnie zamknęłam oczy i w rytm spokojnej piosenki ruszałam stopami.
Nie wiedząc kiedy...zasnęłam.
*Oczami Justina*
-...No i własnie dlatego jestem taki zamyslony od kąd wróciliśmy ze spotkania.-skonczyłem opowiadając Kennemu całą sytuacje z dziewczyną.
-A no to juz wszystko rozumiem.Zawróciła ci w głowie co?-zapytał klepiąc mnie swoją duzą dłonią po ramieniu.
Przetarłem twarz dłońmi zastanawiając sie co mu odpowiedzieć..Zawróciła?Może i racja..tylko ze ja jej wcale nie znam.
Yh..co z tego.. od dzis nazywam ją moim małym aniołkiem. Mam nadzieje ze bd mógł ja bliżej poznać..oby.
-Wiesz..to nie takie łatwe. Może masz racje. Może i mi troche zawróciła w głowie...ale nawet nie wiesz jak ona świetnie tanczyła..te ruchy ta lekkość..i ta moc!-opowiadałem przejęty.
-Oj chłopie...a nie pomyślałeś o tym..zeby do niej zagadac?
-Pomyslalem..ale co podejde do niej i powiem czesc jestem Justin Bieber. Ona nawet mnie nie zobaczy...pierwszy raz boje sie zagadać do dziewczyny..
-Bo z taką jeszcze nigdy nie gadałeś Justin.Ale warto spróbować..kto wie.Może cos z tego będzie?-powiedział robiąc dziwną mine w moją strone
Zachichotałem.
-Tak napewno..ja mieszkam w cholere tys.km od niej...napewno cos z tego wyjdzie masz racje.! Oj Kenny! - odparłem zrezygnowany kiwając głową.
-Co maja do milości km?Jezeli prawdziwie sie kocha..nie ma dla was przeszkód! Rozumiesz?
Jaki on mądry sie stał..w tych tematach to juz wgl.
-Rozumiem.Dobra jestem zmęczony dzieki za rozmowe..troche mi pomogleś stary . Dzięki-przytuliłem go i poklepałem po plecach na znak wdzięczności.
-Nie ma sprawy mały dobranoc-powiedział i wyszedł.
Zostałem sam...udałem sie do łazienki . Wziąłem prysznic ubrałem sie w piżame i wróciłem do łóżka.
Napadła mnie wena... wziąłem do ręki ołówek i jakis notes i zacząłem pisać piosenke.
O czym była? Sam nie wiem..pisałem co mi na mysl przyszło.
-Smutno...- powiedziałem do sb czytając moje bazgorły.
Zmieniłem pare zdan.Po skończeniu przeczytałem jeszcze 3 razy...
-Może być.-odparłem i odłożyłem przyżądy.
Opadłem zmęczony na łóżko i przymknąłem oczy.
Mimo zmęczenia nie mogłem zasnąć...Cały czas przed oczami miałem te ruchy...tą moc.... mojego aniołka.
Zaczałem sie za nią modlić...tak żeby byla szczęśliwa zeby wszystko czego pragnie się spełniło.
Długo o niej myślac gdzieś nad ranem..zasnąłem.
*Oczami Diany*
Wstałam w dobrym humorze...dziwne. Ale to chyba tylko przez sen.
Śniło mi sie...że ktoś mi pomógł..kto?nie wiem...w czym pomógł? Zapłacił za operacje moich oczu...
Tak odzyskalam wzrok.Szkoda ze obudziłam sie w złym momęcie..własnie mialam spojżeć na mojego ...zbawiciela? haha. okej moge go tak nazwac.
Mimo wszystko...podobał mi sie ten sen..chociaż tam byłam szczęśliwa..naprawde szczęśliwa.
-No okej czas się ogarnać.-powiedziałam do sb kończąc moje rozmyślenia.
Powoli wstałam kierując sie do łazienki.
Umyłam sie ubrałam i umalowałam. No ogólnie ogarnęłam ;).
Po skończeniu moich ogarnięć zeszłam ostrożnie na dół.
Usłyszałam straszne burczenie w moim brzuchu.
-no już już ide cię nakarmić.!-powiedziałam uśmiechając sie i głaszcząc po brzuchu.
Nie słyszałam szumow..TV chodzenia ...niczego.
Myśle że dom jest pusty.Całe szczęscie. Nie chce mi się znowu z ojcem kłócić.
Udałam się do kuchni. Zrobilam sb płatki i jedząc zastanawiałam sie czy dziś też pójsć i potańczyć..
Znowu mnie to wkręciło.Zaniedbałam swoją pasje.. naprawie to.
Czyli dziś też pójde do domu kultury.
-Przydałoby sie odwiedzić kierowniczke przy okazji.-odparłam cicho .
Dobry pomysł..wsumie.To bardzo miła kobieta zawsze dawała mi do dyspozycji całą sale.
Tylko dla sb..ja i wolna przestrzeń...coraz bardziej mi tego brakuje.
Po zjedzeniu założyłam na siebie bluze do torby spakowałam inny dres i opaske na oczy i wyszłam z domu.
Powoli kierując sie do ośrodka.
Na dworze było chłodno..lekki wiatr rozwiewał mi włosy na wszystkie strony.
Zabawnie to musiało wyglądać .;)
Wielu ludzi zastanawia to jak ja trafiam np do sklepu czy tez to takich miejsc jak to do którego sie własnie udaje.
proste.Koło mnie mieszkała kiedyś taka miła starsza pani..pomagała mi. Kiedy stracilam wzrok wszystkiego mnie uczyła.
Ona też kiedys była ślepa..jak ja.Odzyskała wzrok przez operacje.Uczyła mnie jak rozróżniać kolory jak sie ubierać malować robić sb sama jedzenie
i własnie..jak dostać sie samemu w jakies miejsce.Ona miała do tego biała laske..ja jej nie potrzebuje.
Wracajac..to było tak. Za kazdym razem gdy zabierała mnie do sklepu kazała mi liczyc kroki..kazdy krok !od pierwszego do ostatniego.
Nie moglam sie pomylić.Liczyłam jak najlepiej mogłam.Starałam się. Na danym kroku mówiła ze jest np skręt w lewo.Od skrętu liczyłam następną część kroków.
No i tak za każdym razem. teraz tez to robie.Dużo się od niej nauczylam..była wspaniała kobietą.Tak byla..zmarla 2 lata temu.
Bałam się ze bez niej sb nie poradze..ale obiecałam ze jej nie zawiode.Daje rade..jakoś.Zawsze to coś prawda?
Myślac wkońcu dotarłam do ośrodka.
Ostrożnie weszłam i zaczełam na pamiec kierować sie do tej samej sali co wczoraj.
Nikogo chyba nie było..nie słyszałam żadnych szmerów krzyków dzieciaków..no nic.
Weszłam do sali udałam sie przebrać i wracając puściłam muzyke z wierzy.
Najpierw coś spokojnego..tak żeby sie rozciągnąć.
Rozciągając sie usłyszałam otwieranie sie drzwi.
-To ty Dianko ? -uslyszałam delikatny kobiecy głos.
Jestem pewna ze to była kierowniczka.
-Dzień Dobry. Tak to ja -usmiechnęłam sie .
-Ojej..Jak miło cię znowu widzieć.Znowu wracasz do tanca?
-Tak...tak myśle.-odparłam
-To wspaniale.! Pamiętaj..ta sala zawsze jest do twojej dyspozycji!ZAWSZE-powtórzyła to słowo i zachochotała .
-Dziękuje..to miłe.-odparłam uśmiechając sie lekko.
-Swoją drogą.Ty wiesz co sie u nas dzieje ?
Zdziwiła mnie tym pytaniem..miałam tylko nadzieje ze nie zamykają domu.!
-Przepraszam ale nie..co się ma dziać?-zapytałam drżącym glosem.
Gdyby zamkneli ośrodek..tak nie miałabym gdzie tanczyc.
-Nic strasznego nie obawiaj się kochanie.! Z mała wizytą i pomocą wpadła do nas gwiazda..mysle ze znasz tego chlopaka.-odparła entuzjastycznie.
Gwiazda?Chłopaka?...szczerze?nie mam pojęcia o kim ona mowi.
-Jaka gwiazda?Jak pomóc?-zaczelam zadawać jej bardziej istotne pytania.
-Oh..kochanie-podeszła do mnie i zaczęla głaskać po ramieniu-Justin Bieber. Będzie prowadził warsztaty oraz odbędzie sie tu w Warszawie jego koncert.Wspaniale prawda?-zapytała tuląc mnie do siebie.
Justin Bieber.?... Wsumie fajnie. Podobno potrafi tanczyć. Głos ma niezły..ale jak z tańcem u niego jest nie wiem.
-Fajnie.Będzie pomagał początkującym ?
-Nie kochanie. Na te warsztaty będą chodziły tylko te osoby którę potrafią naprawde dobrze tańczyć.Swoją drogą...ty też byś mogła przyjść.
Ja?A na cholere im tam ja?Dziwny pomysł.
-ja?a ja tam po co ? żeby się użerali z niewidomą dziewczyną?Nie dziekuje naprawde wole potanczyć sama.-odparłam opuszczając głowe.
Wsumie...okej to fajny pomysł moze i bym chciala..ale ..nie ja sie nie nadaje.
-Nie mów tak.Justin pomaga takim jak ty.To dobry chłopak.I jestem pewna ze spodobałabyś mu sie.-powiedziała znowu przytulając mnie.
*Oczami Justina*
Przysłuchiwałem sie tej rozmowie od..5 min.Nic nie rozumiałem niestety..nie znam polskiego.Wspomniano tam kilka razy moje imie.
Kiedy kierowniczka wyjdzie zapytam ją czy moze mnie zapoznać z tą dziewczyną.Będe musial jej powiedzieć ze widziałem jak tańczyła..no nic wsumie to żadna wielka tajemnica.
Poczekałem grzecznie aż wyjdzie . wsumie nie długo jakies 3 minuty.
-Przepraszam.-powiedziałem cicho..
-O Justin . Co Cię tu sprowadza zajęcia masz za-spojżała na zegarek.-za godzine.
-Tak wiem..ale chciałem jeszcze poćwiczyc i idąc zauwazylem panią i ją..-wskazałem ręka na drzwi sali-i kożystając z okazji chciałem sie dowiedzieć cos o tej dziewczynie.- znowu wskazałem to samo miejsce gdzie mój aniołek się znajduje.
-O Dianie?A co byś chciał wiedziec?
-No......-zaczałem jej opowiadać jak widziałem ją jak tańczyła..o rozmowie z tą niebieskooką brunetką.
Nie wiem czego oczekiwałem.Chciałem poprostu poznać tą pięknosć.Ciakwe jak na mnie zaregauje.
Nie często mam styczność z osobami niewidomymi..ale raz kozie śmierć.
-Może poprostu chodź poznam Cię z nią.Spkojnie zna angielski. -zaproponowała i wzięła mnie za ręke.
Nie zdążyłem nawet zaprostestować..zaciągnęła mnie do sali.
Tak..bałem się. Własnie w tym momecie bałem sie jak ta ślicznotka na mnie zareaguje.
*oczami Diany*
Podeszłam do wierzy chcąc właczyc muzyke i ponownie wrócić do tanca.
-Nie włączaj jeszcze.Diano chciałabym ci kogos przedstawić.
Czynnosć przerwała mi kierwoniczka.
No nic...przedstawić ? Kogo...?
-Dobrze.-odpowiedziałam grzecznie .
-Tylko mów po angliesku.-dodała.
-Yhm...no dobrze. -odparłam.
Po angielsku?dziwne..ale okej .
-Justin to jest Diana.Diana..przed tobą stoi nie kto inny jak Justin Bieber.-powiedziała ucieszona.
A ja?A ja stałam jak zamórowana.Poczułam jak ktos dotyka mojej dłoni i bierze ją do góry i delikatnie musnął ustami.
-Cześć.-powiedział spokojnym głosem..Justin.
-Cześć...-odpowiedziałam i spuściłam głowe.
Na oczach miałam cały czas swoją opaske.Także cieszyło mnie to że nie mógł spojżeć mi w oczy.
-No to wy dzieci sobie pogadajcie a ja wracam do swoich spraw.Dozobaczenia.-powiedziała kierowniczka i usłyszałam jak wychodzi.
zostawiła mnie samą..z nim samą.!
-Wybacz.Ale musiałem Cię poznać.-zabrał głos JB.
Musiał?
-Musiałeś?-zapytalam zdziwiona i usiadłam na podłodze.JB zrobił to samo i dosiadł sie do mnie.
I tak zaczęla sie nasza rozmowa.
____________________________________________
___________________________________________
Okeej..jest nastepne ;D
takie..dziwne mi wyszło wybaczcie <3
W dziwnych czasach pisze haha ;D
Ogólnie pisać prosze czy sie podoba..czy też nie<3
Dziękujee <33
Stałem tak z otwartą paszczą i podziwiałem tą piękność.
-Anioł...-szepnąłem do siebie.
Była niesamowita..perfekcyjna!
Zauważyłem ze ma opaske na oczach...zdziwiło mnie to..po co jej?
-Yh..moze poprostu chce być lepsza.-odpowiedziałem sam sobię .
Stałem tak i podziwiałem...az podeszła do mnie dziewczyna..cos na ok.15 lat.
-świetna prawda?-zapytała niska brunetka.
-Tak...świetna.-odpowiedzialem rozmażony i wróciłem do oglądania anioła..
-Ma na imie Diana.Swoją drogą..dawno jej tu nie było.
-Diana...-powtórzyłem cicho jej imie.
-Tak Diana.Świetnie tańczy..ale życia nie ma tak kolorowego jak jej taniec.-powiedziała 15 latka spuszczajac głowe.
-Dlaczego?-zapytałem zaciekawiony.
-Jest niewidoma.Dlatego ma tą opaske na oczach.-odpowiedziała smutno i spojżała na mnie swoimi dużymi niebieskimi oczętami.
-Niewidoma?Boże...-przejąłem sie...taka cudowna dziewczyna..swietnie tanczy..piękna..i jest niewidoma..
Nie wiem dlaczego ale coś mnie do niej ciągnęło..odrazu.! Spodobała mi się..ten taniec te ruchy...uroda.Cudowna.
-No niestety tak Justin.Nie chce ci opowiadac jej zycia sama nie wiele wiem..jeszcze tylko to ze jest sama z ojcem..jej mama nie zyje zmarła na raka.I wsumie..ja spadam narazie.-powiedziała brunetka i uciekła mi z pola widzenia.
-Boże...-szepnąłem. Mój wzrok powrócił na mojego małego aniołka.
Przestała tańczyć..muzyka ucichła..dziewczyna siadła przetarła twarz dłońmi i zmęczona opadła na podłoge.
Bałem sie że moze mnie zobaczyc..no ale jak?!
Justin ty i te twoje myslenie...
Zauważyłem ze po policzku dziewczyny spływa malutka łezka.. Chciałem do niej podejść przytulić ja.. pocieszyć.
Ale jak ? Ja JB mam to zrobic? Ciekawe jakby zareagowała...
No nic... odszedłem od drzwi sali..i znowu gubiąc sie gdzies wróciłem do samochodu.
-No nareście.! Co tak długo ? -Zapytał wściekly Kenny.
-Przeraszam.Te korytarze...zgubiłem się.-uśmiechąłem sie do niego i wsiadłem do samochodu.
-Ojj Justin. - powiedział zrezygnowany i odpalił wóz.
-Może ją spotkam na warsztatach.?-zapytałem po cichu sam siebie.
-Kogo?-Zapytał Kenny.
-Co?A nie nie..do siebie gadam.
-Widze.
Reszte drogi spędziłem w milczeniu myśląc o tej piękności.
Była naprawde świetna..
*Oczami Diany*
Leżałam tak juz na podłodze dobre 10 min.
-Dobra ..zbieram się.-powiedziałam do siebie wstając.
Powoli udałam sie do szatni..przebrałam ogarnęłam i udałam sie do wyjscia.
Na dworze zrobiło sie chlodniej..a ja ze nie pomyślałam zeby wziąść jakąś bluze udałam sie do domu.
Otworzyłam ostrożnie drzwi...
-ughhhhhhhhhhhh.....-westchnęłam marudna czując smród alkoholu.
Nie słyszałam ani chrapania ani szumu..czyli ze go nie ma.
To nawet lepiej.Posiedze sama.
Weszłam do pokoju przebrałam sie i usiadłam po turecku na łóżku.
Z pod mojej poduszki wyjełam ipoda włożyłam słuchawki połozyłam sie wygodnie zamknęłam oczy i w rytm spokojnej piosenki ruszałam stopami.
Nie wiedząc kiedy...zasnęłam.
*Oczami Justina*
-...No i własnie dlatego jestem taki zamyslony od kąd wróciliśmy ze spotkania.-skonczyłem opowiadając Kennemu całą sytuacje z dziewczyną.
-A no to juz wszystko rozumiem.Zawróciła ci w głowie co?-zapytał klepiąc mnie swoją duzą dłonią po ramieniu.
Przetarłem twarz dłońmi zastanawiając sie co mu odpowiedzieć..Zawróciła?Może i racja..tylko ze ja jej wcale nie znam.
Yh..co z tego.. od dzis nazywam ją moim małym aniołkiem. Mam nadzieje ze bd mógł ja bliżej poznać..oby.
-Wiesz..to nie takie łatwe. Może masz racje. Może i mi troche zawróciła w głowie...ale nawet nie wiesz jak ona świetnie tanczyła..te ruchy ta lekkość..i ta moc!-opowiadałem przejęty.
-Oj chłopie...a nie pomyślałeś o tym..zeby do niej zagadac?
-Pomyslalem..ale co podejde do niej i powiem czesc jestem Justin Bieber. Ona nawet mnie nie zobaczy...pierwszy raz boje sie zagadać do dziewczyny..
-Bo z taką jeszcze nigdy nie gadałeś Justin.Ale warto spróbować..kto wie.Może cos z tego będzie?-powiedział robiąc dziwną mine w moją strone
Zachichotałem.
-Tak napewno..ja mieszkam w cholere tys.km od niej...napewno cos z tego wyjdzie masz racje.! Oj Kenny! - odparłem zrezygnowany kiwając głową.
-Co maja do milości km?Jezeli prawdziwie sie kocha..nie ma dla was przeszkód! Rozumiesz?
Jaki on mądry sie stał..w tych tematach to juz wgl.
-Rozumiem.Dobra jestem zmęczony dzieki za rozmowe..troche mi pomogleś stary . Dzięki-przytuliłem go i poklepałem po plecach na znak wdzięczności.
-Nie ma sprawy mały dobranoc-powiedział i wyszedł.
Zostałem sam...udałem sie do łazienki . Wziąłem prysznic ubrałem sie w piżame i wróciłem do łóżka.
Napadła mnie wena... wziąłem do ręki ołówek i jakis notes i zacząłem pisać piosenke.
O czym była? Sam nie wiem..pisałem co mi na mysl przyszło.
-Smutno...- powiedziałem do sb czytając moje bazgorły.
Zmieniłem pare zdan.Po skończeniu przeczytałem jeszcze 3 razy...
-Może być.-odparłem i odłożyłem przyżądy.
Opadłem zmęczony na łóżko i przymknąłem oczy.
Mimo zmęczenia nie mogłem zasnąć...Cały czas przed oczami miałem te ruchy...tą moc.... mojego aniołka.
Zaczałem sie za nią modlić...tak żeby byla szczęśliwa zeby wszystko czego pragnie się spełniło.
Długo o niej myślac gdzieś nad ranem..zasnąłem.
*Oczami Diany*
Wstałam w dobrym humorze...dziwne. Ale to chyba tylko przez sen.
Śniło mi sie...że ktoś mi pomógł..kto?nie wiem...w czym pomógł? Zapłacił za operacje moich oczu...
Tak odzyskalam wzrok.Szkoda ze obudziłam sie w złym momęcie..własnie mialam spojżeć na mojego ...zbawiciela? haha. okej moge go tak nazwac.
Mimo wszystko...podobał mi sie ten sen..chociaż tam byłam szczęśliwa..naprawde szczęśliwa.
-No okej czas się ogarnać.-powiedziałam do sb kończąc moje rozmyślenia.
Powoli wstałam kierując sie do łazienki.
Umyłam sie ubrałam i umalowałam. No ogólnie ogarnęłam ;).
Po skończeniu moich ogarnięć zeszłam ostrożnie na dół.
Usłyszałam straszne burczenie w moim brzuchu.
-no już już ide cię nakarmić.!-powiedziałam uśmiechając sie i głaszcząc po brzuchu.
Nie słyszałam szumow..TV chodzenia ...niczego.
Myśle że dom jest pusty.Całe szczęscie. Nie chce mi się znowu z ojcem kłócić.
Udałam się do kuchni. Zrobilam sb płatki i jedząc zastanawiałam sie czy dziś też pójsć i potańczyć..
Znowu mnie to wkręciło.Zaniedbałam swoją pasje.. naprawie to.
Czyli dziś też pójde do domu kultury.
-Przydałoby sie odwiedzić kierowniczke przy okazji.-odparłam cicho .
Dobry pomysł..wsumie.To bardzo miła kobieta zawsze dawała mi do dyspozycji całą sale.
Tylko dla sb..ja i wolna przestrzeń...coraz bardziej mi tego brakuje.
Po zjedzeniu założyłam na siebie bluze do torby spakowałam inny dres i opaske na oczy i wyszłam z domu.
Powoli kierując sie do ośrodka.
Na dworze było chłodno..lekki wiatr rozwiewał mi włosy na wszystkie strony.
Zabawnie to musiało wyglądać .;)
Wielu ludzi zastanawia to jak ja trafiam np do sklepu czy tez to takich miejsc jak to do którego sie własnie udaje.
proste.Koło mnie mieszkała kiedyś taka miła starsza pani..pomagała mi. Kiedy stracilam wzrok wszystkiego mnie uczyła.
Ona też kiedys była ślepa..jak ja.Odzyskała wzrok przez operacje.Uczyła mnie jak rozróżniać kolory jak sie ubierać malować robić sb sama jedzenie
i własnie..jak dostać sie samemu w jakies miejsce.Ona miała do tego biała laske..ja jej nie potrzebuje.
Wracajac..to było tak. Za kazdym razem gdy zabierała mnie do sklepu kazała mi liczyc kroki..kazdy krok !od pierwszego do ostatniego.
Nie moglam sie pomylić.Liczyłam jak najlepiej mogłam.Starałam się. Na danym kroku mówiła ze jest np skręt w lewo.Od skrętu liczyłam następną część kroków.
No i tak za każdym razem. teraz tez to robie.Dużo się od niej nauczylam..była wspaniała kobietą.Tak byla..zmarla 2 lata temu.
Bałam się ze bez niej sb nie poradze..ale obiecałam ze jej nie zawiode.Daje rade..jakoś.Zawsze to coś prawda?
Myślac wkońcu dotarłam do ośrodka.
Ostrożnie weszłam i zaczełam na pamiec kierować sie do tej samej sali co wczoraj.
Nikogo chyba nie było..nie słyszałam żadnych szmerów krzyków dzieciaków..no nic.
Weszłam do sali udałam sie przebrać i wracając puściłam muzyke z wierzy.
Najpierw coś spokojnego..tak żeby sie rozciągnąć.
Rozciągając sie usłyszałam otwieranie sie drzwi.
-To ty Dianko ? -uslyszałam delikatny kobiecy głos.
Jestem pewna ze to była kierowniczka.
-Dzień Dobry. Tak to ja -usmiechnęłam sie .
-Ojej..Jak miło cię znowu widzieć.Znowu wracasz do tanca?
-Tak...tak myśle.-odparłam
-To wspaniale.! Pamiętaj..ta sala zawsze jest do twojej dyspozycji!ZAWSZE-powtórzyła to słowo i zachochotała .
-Dziękuje..to miłe.-odparłam uśmiechając sie lekko.
-Swoją drogą.Ty wiesz co sie u nas dzieje ?
Zdziwiła mnie tym pytaniem..miałam tylko nadzieje ze nie zamykają domu.!
-Przepraszam ale nie..co się ma dziać?-zapytałam drżącym glosem.
Gdyby zamkneli ośrodek..tak nie miałabym gdzie tanczyc.
-Nic strasznego nie obawiaj się kochanie.! Z mała wizytą i pomocą wpadła do nas gwiazda..mysle ze znasz tego chlopaka.-odparła entuzjastycznie.
Gwiazda?Chłopaka?...szczerze?nie mam pojęcia o kim ona mowi.
-Jaka gwiazda?Jak pomóc?-zaczelam zadawać jej bardziej istotne pytania.
-Oh..kochanie-podeszła do mnie i zaczęla głaskać po ramieniu-Justin Bieber. Będzie prowadził warsztaty oraz odbędzie sie tu w Warszawie jego koncert.Wspaniale prawda?-zapytała tuląc mnie do siebie.
Justin Bieber.?... Wsumie fajnie. Podobno potrafi tanczyć. Głos ma niezły..ale jak z tańcem u niego jest nie wiem.
-Fajnie.Będzie pomagał początkującym ?
-Nie kochanie. Na te warsztaty będą chodziły tylko te osoby którę potrafią naprawde dobrze tańczyć.Swoją drogą...ty też byś mogła przyjść.
Ja?A na cholere im tam ja?Dziwny pomysł.
-ja?a ja tam po co ? żeby się użerali z niewidomą dziewczyną?Nie dziekuje naprawde wole potanczyć sama.-odparłam opuszczając głowe.
Wsumie...okej to fajny pomysł moze i bym chciala..ale ..nie ja sie nie nadaje.
-Nie mów tak.Justin pomaga takim jak ty.To dobry chłopak.I jestem pewna ze spodobałabyś mu sie.-powiedziała znowu przytulając mnie.
*Oczami Justina*
Przysłuchiwałem sie tej rozmowie od..5 min.Nic nie rozumiałem niestety..nie znam polskiego.Wspomniano tam kilka razy moje imie.
Kiedy kierowniczka wyjdzie zapytam ją czy moze mnie zapoznać z tą dziewczyną.Będe musial jej powiedzieć ze widziałem jak tańczyła..no nic wsumie to żadna wielka tajemnica.
Poczekałem grzecznie aż wyjdzie . wsumie nie długo jakies 3 minuty.
-Przepraszam.-powiedziałem cicho..
-O Justin . Co Cię tu sprowadza zajęcia masz za-spojżała na zegarek.-za godzine.
-Tak wiem..ale chciałem jeszcze poćwiczyc i idąc zauwazylem panią i ją..-wskazałem ręka na drzwi sali-i kożystając z okazji chciałem sie dowiedzieć cos o tej dziewczynie.- znowu wskazałem to samo miejsce gdzie mój aniołek się znajduje.
-O Dianie?A co byś chciał wiedziec?
-No......-zaczałem jej opowiadać jak widziałem ją jak tańczyła..o rozmowie z tą niebieskooką brunetką.
Nie wiem czego oczekiwałem.Chciałem poprostu poznać tą pięknosć.Ciakwe jak na mnie zaregauje.
Nie często mam styczność z osobami niewidomymi..ale raz kozie śmierć.
-Może poprostu chodź poznam Cię z nią.Spkojnie zna angielski. -zaproponowała i wzięła mnie za ręke.
Nie zdążyłem nawet zaprostestować..zaciągnęła mnie do sali.
Tak..bałem się. Własnie w tym momecie bałem sie jak ta ślicznotka na mnie zareaguje.
*oczami Diany*
Podeszłam do wierzy chcąc właczyc muzyke i ponownie wrócić do tanca.
-Nie włączaj jeszcze.Diano chciałabym ci kogos przedstawić.
Czynnosć przerwała mi kierwoniczka.
No nic...przedstawić ? Kogo...?
-Dobrze.-odpowiedziałam grzecznie .
-Tylko mów po angliesku.-dodała.
-Yhm...no dobrze. -odparłam.
Po angielsku?dziwne..ale okej .
-Justin to jest Diana.Diana..przed tobą stoi nie kto inny jak Justin Bieber.-powiedziała ucieszona.
A ja?A ja stałam jak zamórowana.Poczułam jak ktos dotyka mojej dłoni i bierze ją do góry i delikatnie musnął ustami.
-Cześć.-powiedział spokojnym głosem..Justin.
-Cześć...-odpowiedziałam i spuściłam głowe.
Na oczach miałam cały czas swoją opaske.Także cieszyło mnie to że nie mógł spojżeć mi w oczy.
-No to wy dzieci sobie pogadajcie a ja wracam do swoich spraw.Dozobaczenia.-powiedziała kierowniczka i usłyszałam jak wychodzi.
zostawiła mnie samą..z nim samą.!
-Wybacz.Ale musiałem Cię poznać.-zabrał głos JB.
Musiał?
-Musiałeś?-zapytalam zdziwiona i usiadłam na podłodze.JB zrobił to samo i dosiadł sie do mnie.
I tak zaczęla sie nasza rozmowa.
____________________________________________
___________________________________________
Okeej..jest nastepne ;D
takie..dziwne mi wyszło wybaczcie <3
W dziwnych czasach pisze haha ;D
Ogólnie pisać prosze czy sie podoba..czy też nie<3
Dziękujee <33
30.01.2012 o godz. 16:50
komentuj (7)
Tak sobie leżę i nie odczuwam żadnej przyjemności. Tu mnie łupie, tam mnie strzyka... starość nie radość najprawdopodobniej! Na dodatek początek sesji. Dzisiejszy egzamin to jakaś porażka. Chociaż jak na mnie i tak jestem dziwnie spokojna. W końcu bez spiny- są drugie terminy, a i komis podobno mniejszą cześć materiału obejmuje. Patrzę na siebie w lustrze. Podobnież schudłam ostatnio. Wcale tego nie wdać... chociaż może trochę brzuch... Nie, nie widzę żadnej różnicy. Kiedy tak patrzę i patrzę, widzę całkiem fajną dziewczynę. Może nie najpiękniejszą i widziałam setki, albo i nawet tysiące ładniejszych...ale jednak! To trochę optymistyczne nawet. Chociaż nadal sama nie wiem co faceci mogą we mnie interesującego widzieć. Czemu Piotrek się mną zainteresował? Czemu Olek jest ze mną? Czy mimo wszystko wytrzyma ze mną jeszcze jakiś czas? Tak sobie myślę, że nie chciałabym mieć na miejscu jakiegokolwiek chłopaka takiej dziewczyny jak ja. Owszem, jak trzeba jestem przekochana, opiekuńcza i dbam, tego nie można mi odmówić. Ale ta druga strona jest znacznie, znacznie gorsza- zazdrosna do szpiku kości, wściekła i złośliwa jędzo- zołza. Jestem taka ambiwalentna. Lubię się!
hejka jestem teraz w bibliotece miejskiej właśnie wyszłam z kinecta
w sql z anglika dostałam 4 za plakat :)
wiem mało ale to nie moja wina :\
na kompie czekam aż przyjedzie moja mama
musze kończyć papaśki :)
w sql z anglika dostałam 4 za plakat :)
wiem mało ale to nie moja wina :\
na kompie czekam aż przyjedzie moja mama
musze kończyć papaśki :)
Hej<3 Dopiero wróciłam ze szkoły ;< w Szatni było najlepiej :D : latające buty moje i Scoobiego ! ;)
Gwałcenie(xD) mnie przez pewnych panów ;)
KANAPKA ! ;D huehue.
Daria ;* też się cieszę że tego krzywego ryja nie było w szkole :D
_____________________________________
152<3 nasza liczba ;)
Mlecyk! ;) Ostatni w tym sezonie ;D i ten kwiatek.
I okradanie pani z jej rzeczy na Angielskim :D eu.
Ja chcę,chcę,chcę 4 Lutego! <3
Gwałcenie(xD) mnie przez pewnych panów ;)
KANAPKA ! ;D huehue.
Daria ;* też się cieszę że tego krzywego ryja nie było w szkole :D
_____________________________________
152<3 nasza liczba ;)
Mlecyk! ;) Ostatni w tym sezonie ;D i ten kwiatek.
I okradanie pani z jej rzeczy na Angielskim :D eu.
Ja chcę,chcę,chcę 4 Lutego! <3
Rozdział 8 "Impreza u Rihanny" cz.2 (druga połowka 8 rozdziału)
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Chrisa i Justina gdy mnie zobaczył powiedział:
- Ślicznie wyglądasz - powiedział justin a Chris przytaknął
- Dzięki wy też - powiedziałam
- Idzimy? - spytał Chris
- Jasne - powiedziałam
Jasmine zeszłą i wyszliśmy zamknełam drzwi na klucz schowałam do torebki i weszłam do limuzyny Justina przez całe 10 minut bo tyle jechalimy gadaliśmy i żartowaliśmy oczywiście wiadomo było że Chris zawsze miał jakieś dowcipy niepowiem ale Justin tez gdy dojechaliśmu na miejsce wysiadłam potem Justin a po nas Jasmine i Chris...
Weszliśym do budynku i od razu na wejściu powitała nas buziakem w pulik Rihanna
- Hej Justin - powiedziała
- Cześć - powiedział Justin do Rihanny
- a to pewnie jest Demi co mówiłeś - powiedziała
- Tak - powiedział
Gadaliśmy jeszcze z Rihanną ona jest super...Z resztą zawsze tak uważałam choć nigdy jej nie znałam to nigdy nie wieżyłam w to co pisali w gazetach...No więc Rihanna poszła do reszty sie z innymi jeszcze przywitać a my czyli ja Chris Justin Jasmine i poszliśmy usiąść ...
- Wiesz może pójdziemy zatańczyć? - spytał Justin
- Jasne czemu nie - powiedziałam
Weszliśmy na parkiet i po piosence poszliśym usiąść
Justin usiadł i ja też
- O cholera widzicie Kate Perry ??? - powiedziała Jasmine
- Gdzie ? - spytałam
- Tam - powiedziała i wskazała palcem
- To pójde się przejsć i pogadam - powiedziałam
Wstałam i ruszyłam w jej kierunku ...Oczywiście domyślacie się Jasmine lubi piosenki kate ja z reztą też ma nawet fajne...Więc podeszłam do niej i powiedziałam
- Cześć - powiedziałam
- Hej - powiedziała i uśmiechneła się
- Jestem Demi - powiedziałam
- Ja chyba nie musze mówić - powiedziała
- wiem kim jesteś - powiedziałam
Gadałam z Kate jeszcze 10 może 15 min. ona też ma pomysły do żartów ciągle się śmiałyśmy ...Kiedy Kate poszła odwróciłam sie i poszłam w kierunkiu moich przyjaciół...
Oczami Justina:
Kiedy Demi poszła pogadać z Kate Perry powiedziałem do Jasmine i Chrisa
- Słuchajcie musze wam coś powiedzieć - powiedziałem
- Spoko wal - powiedział Chris i Jasmine też
- Dziś chce poprosić Demi o to czy zostanie moją dziewczyną - powiedziałem
- To fajnie - powiedziała Jasmine
- Tylko ja cholernie sie boje że mnie odrzuci - powiedziałem
- Nie bój się napewno też coś do ciebie czuje - powiedział Chrisiak
- No właśnie - powiedziała Jasmine
- Dzięki - powiedziałem
- Nie ma za co - powiedzieli
- A i jeszcze coś ale nie powiecie Demi? - spytałem
- no pewnie że nie o co chodzi - powiedziała Jasmine
- Z Rihanną ustaliliśmy po kryjomu że dziś wystąpi Demi tu na scenie - powiedziałem
- Ale super - powiedziała Jasmine i Chris
- Ludize koniec rozmowy idzie Demi - poinformował nas Chris
- Dobra udawać że nic sie nie dzieje - powiedziałem
Demi przyszła i usiadła
- i jak sie gadało ? -spytałem
- super jest naprawde super - powiedziała ta słodkość
Oczami Demi;
- Dobra to wiesz ja pójde do...łazienki - powiedział Justin i poszedł
- Co mu się dzieje wydaje sie taki tajemniczy - powiedziałam i myślałam co ukrywa
- Za chwile przyjdzie - powiedział Chris
- Aha spoko - powiedziałam
Oczami Justina:
Musiałem okłamć Demi ale tak naprawdę poszedłem do Rihanny dopytać się czy wszystko już zrobione
- Wszystko gotowe? - spytałem za sceną Rihanny
- Tak - powiedziała
- Ide się zapowiedzieć a potem zaprosisz Demi na scene - dokończyła
- ok- powiedziałem
Rihanna weszłą na scene i powiedziała
- Hej zachwile na scene wejdzie pewna osoba która chciałaby coś powiedzieć oto zapraszam na scene JUSTINA BIEBERA - powiedziała Rihanna a po jejj słowach wszedłem na scene
- Witajcie chciałbym zprosić na scene kogoś kto ma cudny głos i zaśpiewa cos dla nas oto dla was Demi Lovato - powiedziałem
Oczami Demi:
Gdy Justin wszedł na scene i powiedział że chce zaprosić kogoś na scene byłam ciekawa kogo po chwili usłyszłam moje imię zamurowało mnie
Jasmine powiedział
- Idz kobieto na scene - powiedziała a po jej słowach poszłam choc nie mogłam uwierzyć
Weszłam na scene a Rihanna dała mi mikrofon
- Czesć - powiedziałam
- Zaśpiewaj nam coś - ktoś krzyknął
- YYYY...No wiec zaśpiewam wam piosenke własnego autorstwa ale przepraszam jeśli bede fałszowac - powiedziałam
Justin i Rihanna zeszli ze sceny a ja powiedziałam chłopakom ktyórzy mieli grać co i jak
- Więc zaśpiewam piosenkę Remember December p- powiedziałamhttp://www.youtube.com/watch?v=hmp5_cayCIs&ob=av2e
Euszałam się tak jak w filmie
I feel a separation coming on
'Cause I know you want to be moving on
I wish it would snow tonight
You'd pull me in, avoid a fight
'Cause I feel a separation coming on
A just prove that there is nothing left to try
'Cause the truth I'd rather we just both deny
You kissed me with those open eyes
It says so much, it's no surprise to you
But I've got something left inside
Don't surrender, surrender, surrender
Please remember, remember December
We were so in love back then
Now you're listening to what they say, don't go that way
Remember, remember December
Please remember, don't surrender
You get said you wouldn't let them change your mind
'Cause when we're together fire melts be ice
Our hearts are both on overdrive
Come with me, let's run tonight
Don't let these memories get left behind
Don't surrender, surrender, surrender
Please remember, remember December
We were so in love back then
Now you're listening to what they say, don't go that way
Remember, remember December
Please remember
I remember us together with a promise of forever
We can do this, fight the pressure
Please remember December
Don't surrender, surrender, surrender
Please remember, remember December
We were so in love back then
Now you're listening to what they say, don't go that way
Remember, remember December
Please remember, don't surrender
Po skończeniu piosenki otworzyłam powieki i zobaczyłam jak wszyscy mi klaskali
Zeszłam ze sceny i poszłam do przyjaciół
- Demi byłaś świetna - powiedziała Jasmine
- Dzięki - powiedziałam
- My pójdziemy potańczyć - powiedziała Chris
- Ok - powiedziałam
Jasmine i Chris poszli a Justin powiedział do mnieL
- Może wyjdziemy na zewnątrz - powiedział
- Jasne - powiedziałam i wyszliśmy
- Wiesz musze ci coś powiedziec- powiedział Justin
- Ok mów - powiedziałam
- Bo wiesz kiedy cię poznałem to widziałem cie jakko przyjaciółke ale z każdym dniem uświadamiałem sobie że tak naprawde to cienie kocham - powiedział
- I chciałem cie porosić zostaniesz moją dziewczyną? - dokończył pytając
- Justin... -powiedzialam
- Jasne rozumiem nie chcesz to rozumiem - powiedział i chiał odejśc kiedy go zatrzymałam
- Dasz mi dokoćzyć? Chodziło mi o to że ja też czuje to samo i zostane twoją dziewczyną Kocham cię Justin - powiedziałam
- serio? - powiedział
- serio - powiedziałam
Justin wziął mnie na ręce i obkręcił a następnie pocałował po naszych 'czułościach' wróciliśmy do Jasmine i Chrisa postanowailiśmy że pójdziemy do domu zanim wyszliśmy poszliśmy do Rihanny się pożegnać
- Hej Rihanna słuchaj my będziemy się już zbierać - powiedziałam
- ok ale mam nadzieje ze sie dobrze bawiliście - powiedziała
- oczywiście że tak i dziekuje ci za występ - powiedziałam
- nie mi dziekuj - powiedziala pożegnałyśmy się buziakem w pulik i wyszliśmy od razu pojechalismy do domu limuzyna weszłam do domu iposzłam na góre z Justinem Jasmine i Chris tak samo tylko że ona z Chrisem do swego pokoju ja z Jusem do swojego poszłam się kąpać po kąpieli poszedł Justin po 20 minutach wrócił położyl się obok mnie i zasneliśmy...
--------------------------------------------------------
Jest druga połówka 8 rozdizału roział dla MIleyJustinLove
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Chrisa i Justina gdy mnie zobaczył powiedział:
- Ślicznie wyglądasz - powiedział justin a Chris przytaknął
- Dzięki wy też - powiedziałam
- Idzimy? - spytał Chris
- Jasne - powiedziałam
Jasmine zeszłą i wyszliśmy zamknełam drzwi na klucz schowałam do torebki i weszłam do limuzyny Justina przez całe 10 minut bo tyle jechalimy gadaliśmy i żartowaliśmy oczywiście wiadomo było że Chris zawsze miał jakieś dowcipy niepowiem ale Justin tez gdy dojechaliśmu na miejsce wysiadłam potem Justin a po nas Jasmine i Chris...
Weszliśym do budynku i od razu na wejściu powitała nas buziakem w pulik Rihanna
- Hej Justin - powiedziała
- Cześć - powiedział Justin do Rihanny
- a to pewnie jest Demi co mówiłeś - powiedziała
- Tak - powiedział
Gadaliśmy jeszcze z Rihanną ona jest super...Z resztą zawsze tak uważałam choć nigdy jej nie znałam to nigdy nie wieżyłam w to co pisali w gazetach...No więc Rihanna poszła do reszty sie z innymi jeszcze przywitać a my czyli ja Chris Justin Jasmine i poszliśmy usiąść ...
- Wiesz może pójdziemy zatańczyć? - spytał Justin
- Jasne czemu nie - powiedziałam
Weszliśmy na parkiet i po piosence poszliśym usiąść
Justin usiadł i ja też
- O cholera widzicie Kate Perry ??? - powiedziała Jasmine
- Gdzie ? - spytałam
- Tam - powiedziała i wskazała palcem
- To pójde się przejsć i pogadam - powiedziałam
Wstałam i ruszyłam w jej kierunku ...Oczywiście domyślacie się Jasmine lubi piosenki kate ja z reztą też ma nawet fajne...Więc podeszłam do niej i powiedziałam
- Cześć - powiedziałam
- Hej - powiedziała i uśmiechneła się
- Jestem Demi - powiedziałam
- Ja chyba nie musze mówić - powiedziała
- wiem kim jesteś - powiedziałam
Gadałam z Kate jeszcze 10 może 15 min. ona też ma pomysły do żartów ciągle się śmiałyśmy ...Kiedy Kate poszła odwróciłam sie i poszłam w kierunkiu moich przyjaciół...
Oczami Justina:
Kiedy Demi poszła pogadać z Kate Perry powiedziałem do Jasmine i Chrisa
- Słuchajcie musze wam coś powiedzieć - powiedziałem
- Spoko wal - powiedział Chris i Jasmine też
- Dziś chce poprosić Demi o to czy zostanie moją dziewczyną - powiedziałem
- To fajnie - powiedziała Jasmine
- Tylko ja cholernie sie boje że mnie odrzuci - powiedziałem
- Nie bój się napewno też coś do ciebie czuje - powiedział Chrisiak
- No właśnie - powiedziała Jasmine
- Dzięki - powiedziałem
- Nie ma za co - powiedzieli
- A i jeszcze coś ale nie powiecie Demi? - spytałem
- no pewnie że nie o co chodzi - powiedziała Jasmine
- Z Rihanną ustaliliśmy po kryjomu że dziś wystąpi Demi tu na scenie - powiedziałem
- Ale super - powiedziała Jasmine i Chris
- Ludize koniec rozmowy idzie Demi - poinformował nas Chris
- Dobra udawać że nic sie nie dzieje - powiedziałem
Demi przyszła i usiadła
- i jak sie gadało ? -spytałem
- super jest naprawde super - powiedziała ta słodkość
Oczami Demi;
- Dobra to wiesz ja pójde do...łazienki - powiedział Justin i poszedł
- Co mu się dzieje wydaje sie taki tajemniczy - powiedziałam i myślałam co ukrywa
- Za chwile przyjdzie - powiedział Chris
- Aha spoko - powiedziałam
Oczami Justina:
Musiałem okłamć Demi ale tak naprawdę poszedłem do Rihanny dopytać się czy wszystko już zrobione
- Wszystko gotowe? - spytałem za sceną Rihanny
- Tak - powiedziała
- Ide się zapowiedzieć a potem zaprosisz Demi na scene - dokończyła
- ok- powiedziałem
Rihanna weszłą na scene i powiedziała
- Hej zachwile na scene wejdzie pewna osoba która chciałaby coś powiedzieć oto zapraszam na scene JUSTINA BIEBERA - powiedziała Rihanna a po jejj słowach wszedłem na scene
- Witajcie chciałbym zprosić na scene kogoś kto ma cudny głos i zaśpiewa cos dla nas oto dla was Demi Lovato - powiedziałem
Oczami Demi:
Gdy Justin wszedł na scene i powiedział że chce zaprosić kogoś na scene byłam ciekawa kogo po chwili usłyszłam moje imię zamurowało mnie
Jasmine powiedział
- Idz kobieto na scene - powiedziała a po jej słowach poszłam choc nie mogłam uwierzyć
Weszłam na scene a Rihanna dała mi mikrofon
- Czesć - powiedziałam
- Zaśpiewaj nam coś - ktoś krzyknął
- YYYY...No wiec zaśpiewam wam piosenke własnego autorstwa ale przepraszam jeśli bede fałszowac - powiedziałam
Justin i Rihanna zeszli ze sceny a ja powiedziałam chłopakom ktyórzy mieli grać co i jak
- Więc zaśpiewam piosenkę Remember December p- powiedziałamhttp://www.youtube.com/watch?v=hmp5_cayCIs&ob=av2e
Euszałam się tak jak w filmie
I feel a separation coming on
'Cause I know you want to be moving on
I wish it would snow tonight
You'd pull me in, avoid a fight
'Cause I feel a separation coming on
A just prove that there is nothing left to try
'Cause the truth I'd rather we just both deny
You kissed me with those open eyes
It says so much, it's no surprise to you
But I've got something left inside
Don't surrender, surrender, surrender
Please remember, remember December
We were so in love back then
Now you're listening to what they say, don't go that way
Remember, remember December
Please remember, don't surrender
You get said you wouldn't let them change your mind
'Cause when we're together fire melts be ice
Our hearts are both on overdrive
Come with me, let's run tonight
Don't let these memories get left behind
Don't surrender, surrender, surrender
Please remember, remember December
We were so in love back then
Now you're listening to what they say, don't go that way
Remember, remember December
Please remember
I remember us together with a promise of forever
We can do this, fight the pressure
Please remember December
Don't surrender, surrender, surrender
Please remember, remember December
We were so in love back then
Now you're listening to what they say, don't go that way
Remember, remember December
Please remember, don't surrender
Po skończeniu piosenki otworzyłam powieki i zobaczyłam jak wszyscy mi klaskali
Zeszłam ze sceny i poszłam do przyjaciół
- Demi byłaś świetna - powiedziała Jasmine
- Dzięki - powiedziałam
- My pójdziemy potańczyć - powiedziała Chris
- Ok - powiedziałam
Jasmine i Chris poszli a Justin powiedział do mnieL
- Może wyjdziemy na zewnątrz - powiedział
- Jasne - powiedziałam i wyszliśmy
- Wiesz musze ci coś powiedziec- powiedział Justin
- Ok mów - powiedziałam
- Bo wiesz kiedy cię poznałem to widziałem cie jakko przyjaciółke ale z każdym dniem uświadamiałem sobie że tak naprawde to cienie kocham - powiedział
- I chciałem cie porosić zostaniesz moją dziewczyną? - dokończył pytając
- Justin... -powiedzialam
- Jasne rozumiem nie chcesz to rozumiem - powiedział i chiał odejśc kiedy go zatrzymałam
- Dasz mi dokoćzyć? Chodziło mi o to że ja też czuje to samo i zostane twoją dziewczyną Kocham cię Justin - powiedziałam
- serio? - powiedział
- serio - powiedziałam
Justin wziął mnie na ręce i obkręcił a następnie pocałował po naszych 'czułościach' wróciliśmy do Jasmine i Chrisa postanowailiśmy że pójdziemy do domu zanim wyszliśmy poszliśmy do Rihanny się pożegnać
- Hej Rihanna słuchaj my będziemy się już zbierać - powiedziałam
- ok ale mam nadzieje ze sie dobrze bawiliście - powiedziała
- oczywiście że tak i dziekuje ci za występ - powiedziałam
- nie mi dziekuj - powiedziala pożegnałyśmy się buziakem w pulik i wyszliśmy od razu pojechalismy do domu limuzyna weszłam do domu iposzłam na góre z Justinem Jasmine i Chris tak samo tylko że ona z Chrisem do swego pokoju ja z Jusem do swojego poszłam się kąpać po kąpieli poszedł Justin po 20 minutach wrócił położyl się obok mnie i zasneliśmy...
--------------------------------------------------------
Jest druga połówka 8 rozdizału roział dla MIleyJustinLove
Adam (17l)
Miły, dowcipny z reguły spokojny chłopak jednak lubiący ryzyko. Do takiego stopnia że nie trzeba go długo namawiać do podejmowania nie bezpiecznych misji.
Dominik (16l)
Magda Hale(7l)
Monika Hale (33l)
Danielle Peazer (23l)
Cześć, Jestem Weronika. :)
Moje przyjaciółki prowadzą tu bloga. Mają własny zespół, i będą dodawać filmiki, w których śpiewają. Narazie potrzebują wsparcia i chęci, do spełnienia swoich marzeń, czyli zamieszkania w Londynie. Lecz jest to bardzo Kosztowne. Chcą spotkać się z One Direction. Wiem, możesz myśleć że to nierealne, ale u nich nie ma takiego słowa.
http://fashionistki.bloblo.pl/ - Zapraszam. ♥
Moje przyjaciółki prowadzą tu bloga. Mają własny zespół, i będą dodawać filmiki, w których śpiewają. Narazie potrzebują wsparcia i chęci, do spełnienia swoich marzeń, czyli zamieszkania w Londynie. Lecz jest to bardzo Kosztowne. Chcą spotkać się z One Direction. Wiem, możesz myśleć że to nierealne, ale u nich nie ma takiego słowa.
http://fashionistki.bloblo.pl/ - Zapraszam. ♥
Obudziłam się po 8, kompletnie nie wyspana. Gdybym mogła chętnie bym poszła dalej śnić, ale próba i nie ma zmiłuj. wstałam z cieplutkiego łóżka, dałam przyjacielskiego całusa w polik Kate i poszłam do siebie. Próbowałam doprowadzić się do stanu normalności ale średnio mi to wychodziło. Wzięłam prysznic i ubrałam się . Potem makijaż, włosy związałam w kucyka. spakowałam do torby potrzebne rzeczy i zeszłam na dół na śniadanie. Wzięłam sobie kanapkę z kurczakiem i sałatą. Usiadłam przy stoliku, do którego po chwili przysiedli się Kate i Mike. Po chwili poszłam kupić sobie kawę, z nadzieją że to mnie postawi na nogi. Po 20 minutach dołączyła od nas reszta i udaliśmy się do studia. Jane na nas już tam czekała. Przebraliśmy się i porządnie rozgrzali.
- Okej to na początku kilka informacji - powiedziała - Łał, Mike, Dominic i Van całkiem nieźle wyglądacie, jak nie macie kaca - powiedziała ironicznie - A więc postanowiłam porządnie się za was wziąść, koniec z mieszkaniem w hotelach. Wynajęłam wam apartament. 6 sypialnii, 3 łazienki, kuchnia, salon, siłownia i basen na balkonie. Mam nadzieje że was to zadowoli, przeprowadzacie się tam dziś.
- Aaaaaa super, dziękujemy ! - krzykneliśmy wszyscy i podiegliśmy do niej żeby ją uscisnąć!
- Okej to nie koniec, w niedziele rano wyjeżdżamy do Nowgo Jorku, a w piątek idzicie na gale o czym chyba dobrze wiecie. Po za tym mniej imprezowania i zapowiada się trasa... występy, promowanie naszego show tanecznego, to chyba tyle, a teraz do roboty ! - krzyknęła i włączyła kawałek Ushera. Pokazała nam kroki. Bułka z masłem. po godzinie wszyscy to opanowali. Potem wróciliśmy do naszych układów na trasę. Z tym było trochę gorzej, ale i tak dawaliśmy radę. Tańcząc czułam się jak w niebie. Wtedy liczyłam się tylko ja i taniec. Nic więcej. Był on moim całym życiem. Po 6 godzinach próby byliśmy wolni. Skoczyłam pod prysznic i przebrałam się. nastęnym celem były zakupy z Kate i Billem.
Wchodząc do centrum handolowego paparazzi nie dawało nam spokoju. Czasami było to uciążliwe... jednak potem trochę sie rozluźniło. Co chwilę podchodzili ludzie, proszący o autograf albo zdjęcie. Byłam szczęśłiwa że mamy fanów. Po dwu godzinnych zakupach wróciłyśmy do hotelu.
- Okej to chodźmy się spakować i jedziemy do naszego domu! - podekscytowana Kate, wszystko tak mocno przeżywała
- Hahaha szykujemy balange! - dodałam uradowana
- nie uważasz że przesadzacie z tym imprezowaniem? - zapytała mnie, zmieniając ton na poważny
- nie, nie uważam tak - odpowiedziałam jej i weszłam do swojego pokoju. pzebrałam się z luźniejsze ciuchy i Wyciągnęłam walizki i powoli zaczęłam się pakować. Włączyłam muzykę . Szło to nawet sprawnie, po jakiejść godzinie wszystkie moje klamoty były już spakowane. Poprosiłem Billa żeby zniósł je na dół. Pożegnałam się z moim pokoikiem w którym mieszkałam 5 miesięcy, z widokiem na LA i zeszłam na dół. Czekaliśmy jeszcze tylko na Krisa. Po chwili pojawił się.
- Pan modniś spakowany? - zapytał się przez śmiech Dominic
- haha bardzo śmieszne - wystawił nam język. Do naszego "domu" jehchaliśmy koło 15 minut. Chłopaki dyskutowali na temat lasek, ja z Kate o chłopakach, ona opowiadała mi o ideale swojego chłopaka. Kątem oka patrząc na Krisa.
Dotarliśmy... apartament znajdował się na 8 piętrze. Kiedy tam weszliśmy dech nam zaparło w piersiach.
- O w morde! To nasza chata! - Krzyknął Dominic i rzucił się na sofe - trzeba to uczcić
- To jest super! - dodałam - trzeba, trzeba! - Potem poszlismy w stronę naszych pokoi, każdy miał już wyznaczony. Kiedy otworzyłam drzwi do swojego ujrzałam duży szaro - fioletowy pokój z wielkim oknem. Podeszłam do niego i ujrzałam LA. Moje ukochane miasto któe zapadało powoli w noc. Ogromne łóżko, ogromna garderoba, biblioteczka... pdoba mi się ten pokój, Bill wniósł walizki. Postanowiłam je rozpakować później. Poszłam zwiedzić resztę domu. Koło mnie miała pokój Kate i Mike. Super kuchnia, łazienki odlotowe, a basen i widok z balkonu nieziemski.
- To co oblewamy? - zapytał Dominic podnosząc alkohol do góry
- Skąd to wyczasnołeś? - zapytał się Kris
- jak to z kąd, z barku z hotelu ! - zaczeliśmy się śmiać. Ja z lodówki wyciągłam coca cole a z szafek szklanki. Położyłam je na ławie w salonie. Po chwili drinki były gotowe. Odziwo Kate się też napiła. z grymasem bo z grymasem ale się napiła. "pukliśmy" się szklankami krzycząc " za naszą przyjaźń i za nowy dom". Potem włączyliśmy muzykę i zaczęła się mini imprezka. Po co brudzić szklanki jak można polecieć prosto z gwinta. Kate się to nie podobało, ale cóż... nasz impreza rozkręcała się na całego. Postanowiliśmy zagarać w rozbieranego pokera. Szło mi całkiem nieźle, nawet Kate przyłączyła się do kolejki, kiedy skończył się zapas Dominica, swój wyciągnął Mike i od nowa... Kiedy chłopcy zaczynali ściągać koszulki robiło się gorąco. Potem ja musiałam ściągnąć, ale na szczescie pod spodem miałam biały t- shrit. kate nie miała takiego szcześcia, więc po domu paradowała w samym staniku. Z tego co zauważyłam podobało jej się to. zabawa trwała do rana. Stanęło na tym że ja z dolnej partii ściągłam tylko skarpetki, a na górnej został stanik. Wygrałam ! :D notmiast inni w samej bieliźnie paradowali. Upici z kacem, zasneliśmy sami nie wiemy kiedy...
- Okej to na początku kilka informacji - powiedziała - Łał, Mike, Dominic i Van całkiem nieźle wyglądacie, jak nie macie kaca - powiedziała ironicznie - A więc postanowiłam porządnie się za was wziąść, koniec z mieszkaniem w hotelach. Wynajęłam wam apartament. 6 sypialnii, 3 łazienki, kuchnia, salon, siłownia i basen na balkonie. Mam nadzieje że was to zadowoli, przeprowadzacie się tam dziś.
- Aaaaaa super, dziękujemy ! - krzykneliśmy wszyscy i podiegliśmy do niej żeby ją uscisnąć!
- Okej to nie koniec, w niedziele rano wyjeżdżamy do Nowgo Jorku, a w piątek idzicie na gale o czym chyba dobrze wiecie. Po za tym mniej imprezowania i zapowiada się trasa... występy, promowanie naszego show tanecznego, to chyba tyle, a teraz do roboty ! - krzyknęła i włączyła kawałek Ushera. Pokazała nam kroki. Bułka z masłem. po godzinie wszyscy to opanowali. Potem wróciliśmy do naszych układów na trasę. Z tym było trochę gorzej, ale i tak dawaliśmy radę. Tańcząc czułam się jak w niebie. Wtedy liczyłam się tylko ja i taniec. Nic więcej. Był on moim całym życiem. Po 6 godzinach próby byliśmy wolni. Skoczyłam pod prysznic i przebrałam się. nastęnym celem były zakupy z Kate i Billem.
Wchodząc do centrum handolowego paparazzi nie dawało nam spokoju. Czasami było to uciążliwe... jednak potem trochę sie rozluźniło. Co chwilę podchodzili ludzie, proszący o autograf albo zdjęcie. Byłam szczęśłiwa że mamy fanów. Po dwu godzinnych zakupach wróciłyśmy do hotelu.
- Okej to chodźmy się spakować i jedziemy do naszego domu! - podekscytowana Kate, wszystko tak mocno przeżywała
- Hahaha szykujemy balange! - dodałam uradowana
- nie uważasz że przesadzacie z tym imprezowaniem? - zapytała mnie, zmieniając ton na poważny
- nie, nie uważam tak - odpowiedziałam jej i weszłam do swojego pokoju. pzebrałam się z luźniejsze ciuchy i Wyciągnęłam walizki i powoli zaczęłam się pakować. Włączyłam muzykę . Szło to nawet sprawnie, po jakiejść godzinie wszystkie moje klamoty były już spakowane. Poprosiłem Billa żeby zniósł je na dół. Pożegnałam się z moim pokoikiem w którym mieszkałam 5 miesięcy, z widokiem na LA i zeszłam na dół. Czekaliśmy jeszcze tylko na Krisa. Po chwili pojawił się.
- Pan modniś spakowany? - zapytał się przez śmiech Dominic
- haha bardzo śmieszne - wystawił nam język. Do naszego "domu" jehchaliśmy koło 15 minut. Chłopaki dyskutowali na temat lasek, ja z Kate o chłopakach, ona opowiadała mi o ideale swojego chłopaka. Kątem oka patrząc na Krisa.
Dotarliśmy... apartament znajdował się na 8 piętrze. Kiedy tam weszliśmy dech nam zaparło w piersiach.
- O w morde! To nasza chata! - Krzyknął Dominic i rzucił się na sofe - trzeba to uczcić
- To jest super! - dodałam - trzeba, trzeba! - Potem poszlismy w stronę naszych pokoi, każdy miał już wyznaczony. Kiedy otworzyłam drzwi do swojego ujrzałam duży szaro - fioletowy pokój z wielkim oknem. Podeszłam do niego i ujrzałam LA. Moje ukochane miasto któe zapadało powoli w noc. Ogromne łóżko, ogromna garderoba, biblioteczka... pdoba mi się ten pokój, Bill wniósł walizki. Postanowiłam je rozpakować później. Poszłam zwiedzić resztę domu. Koło mnie miała pokój Kate i Mike. Super kuchnia, łazienki odlotowe, a basen i widok z balkonu nieziemski.
- To co oblewamy? - zapytał Dominic podnosząc alkohol do góry
- Skąd to wyczasnołeś? - zapytał się Kris
- jak to z kąd, z barku z hotelu ! - zaczeliśmy się śmiać. Ja z lodówki wyciągłam coca cole a z szafek szklanki. Położyłam je na ławie w salonie. Po chwili drinki były gotowe. Odziwo Kate się też napiła. z grymasem bo z grymasem ale się napiła. "pukliśmy" się szklankami krzycząc " za naszą przyjaźń i za nowy dom". Potem włączyliśmy muzykę i zaczęła się mini imprezka. Po co brudzić szklanki jak można polecieć prosto z gwinta. Kate się to nie podobało, ale cóż... nasz impreza rozkręcała się na całego. Postanowiliśmy zagarać w rozbieranego pokera. Szło mi całkiem nieźle, nawet Kate przyłączyła się do kolejki, kiedy skończył się zapas Dominica, swój wyciągnął Mike i od nowa... Kiedy chłopcy zaczynali ściągać koszulki robiło się gorąco. Potem ja musiałam ściągnąć, ale na szczescie pod spodem miałam biały t- shrit. kate nie miała takiego szcześcia, więc po domu paradowała w samym staniku. Z tego co zauważyłam podobało jej się to. zabawa trwała do rana. Stanęło na tym że ja z dolnej partii ściągłam tylko skarpetki, a na górnej został stanik. Wygrałam ! :D notmiast inni w samej bieliźnie paradowali. Upici z kacem, zasneliśmy sami nie wiemy kiedy...
brak radości, robienie czegoś, co do niczego nie prowadzi, dlaczego znów oferujesz mi przyjaźń?
masz racje prawdziwych przyjaciół poznaje się w rozpaczy, ale Ty mnie zniszczysz, myśląc że czynisz dobro.
fakt, dajesz mi cel, czuję się lepiej, ale umieram i tak naprawdę pogrążam się w otchłani, nie wyjdę już tym razem.
za bardzo zniszczyłaś mnie przedtem.
ale czy mam inne wyjście?
brak zrozumienia, wsparcia. wydaje się logiczne, ale odzywa się punkt mego zatopienia - cząstka , ma ludzka cząstka.
myślałam że są inni, a są tacy.
brakuje mi tego westchnienia.
jednak lepiej się...
ALE MASZ ZAJEBISTE OKSY!
masz racje prawdziwych przyjaciół poznaje się w rozpaczy, ale Ty mnie zniszczysz, myśląc że czynisz dobro.
fakt, dajesz mi cel, czuję się lepiej, ale umieram i tak naprawdę pogrążam się w otchłani, nie wyjdę już tym razem.
za bardzo zniszczyłaś mnie przedtem.
ale czy mam inne wyjście?
brak zrozumienia, wsparcia. wydaje się logiczne, ale odzywa się punkt mego zatopienia - cząstka , ma ludzka cząstka.
myślałam że są inni, a są tacy.
brakuje mi tego westchnienia.
jednak lepiej się...
ALE MASZ ZAJEBISTE OKSY!
Spotkam się dzisiaj z nim.
Kupiłam sweter dłuższy za 49,90 w galerii.
Mam nadzieję,że on będzie postępował zgodnie z naszą umową : niezobowiązujący spacer... tyle xd
A może wogóle okaże się ,że nie pasujemy do siebie.Takie przypadki się zdarzają...
Kupiłam sweter dłuższy za 49,90 w galerii.
Mam nadzieję,że on będzie postępował zgodnie z naszą umową : niezobowiązujący spacer... tyle xd
A może wogóle okaże się ,że nie pasujemy do siebie.Takie przypadki się zdarzają...
Mroźny i wietrzny dzień a ja o 7 do lekarza.
Straszne kolejki i 4 godziny z życia wyrwane.
Na szczęście miałam książkę przy sobie.
W domku herbatka i na osłodę film "Wciąż ją kocham"...losy trudnej miłości i bardzo smutny. Ale serdecznie polecam .Film skłania do przemyśleń.
Straszne kolejki i 4 godziny z życia wyrwane.
Na szczęście miałam książkę przy sobie.
W domku herbatka i na osłodę film "Wciąż ją kocham"...losy trudnej miłości i bardzo smutny. Ale serdecznie polecam .Film skłania do przemyśleń.
Lady D wzięło na wspomnienia. I co wspominam? Wymianę i wypad do Sycylii. Ah wspaniałe wspomnienia tamtych widoków. Tego klimatu. Najbardziej chyba za klimatem i za tym jaka była atmosfera. Kocham tamte dni. Słodkie dni bez myślenia o tym co się dzieje. Włosi i ich dziwne nawyki ale i przyjazne usposobienie. Zapach pomarańczy unosi się w myślach. Ciche miłe chwile. Tęsknie za tym krajobrazem za tą atmosferą. Jeszcze bardziej chyba upajam się w mieście miłość. Paryż to miasto żyje i tętni nie wyobrażalnym spokojem.Na ulicach jedna wielka impreza wszędzie uliczni grajkowie co powoduje że zbierają się w okół nich ludzie którzy obserwują i bawią się przy ich muzyce. Naprawdę polecam te miejsca. Taką samą magiczną moc ma Praga. Trochę mniejszą jednak tak samo wyjątkową. Kocham takie miejsca. Zawsze mam jakąś głupią ochotę pozostać tam jednak czy byłyby ciągle tak magiczne?
A co u mnie?
Hmmm
Sama nie wiem co. Problemy z kasą ale jakoś mi nie przeszkadzają bardziej cieszę się z bycia przy moim ukochanym.
A co u mnie?
Hmmm
Sama nie wiem co. Problemy z kasą ale jakoś mi nie przeszkadzają bardziej cieszę się z bycia przy moim ukochanym.
Jennifer Parker (16l)
Główna bohaterka, ma siostrę Sarę i dwoje kochających rodziców Kris'a i Samantę. Jej najlepszą przyjaciółką jest Nicola, oboje przyjaźnią się z Adamem i Dominikiem.
Nicola McCartney (16l)
Jej najlepszą przyjaciółką jest Jenn mimo różnicy znacznej charakterów. Jen ta "spokojna i opanowania" , Nicola "porywcza" oboje lubią sport a zwłaszcza ręczną.Liam Payne (17l)
1/5 One Direction pozornie cichy, spokojny chłopak leczy przy bliższym poznaniu staje się miłym, troskliwym romantykiem który zrobi wszystko dla swojej wybranki. Harry Styles (16l)
1/5 One DirectionZ pozoru flirciarz i łamacz ludzkich serc uważający że "nie ma takiej dziewczyny która by oparła się jego czarowi i uśmiechowi" lecz czy jego pogląd na sprawy damsko-męskie zmieni się gdy pozna jedną z dziewczyn?? i czy w końcu przyzna że jest na świecie taka osoba która zajmie miejsce w jego miejscu??
Zayn Malik (17l)
1/5 1D na początku jest najcichszy i najbardziej zamknięty z wszystkich członków zespołu ale czy chłopakowi będzie wystarczało czasu by otworzyć się przed Leti??Sara Parker (17l)
Samanta Parker (32l)
Jest cierpliwą i kochającą swoją rodzinę kobietą do takiego stopnia że zrezygnowała z swojego marzenia "modelingu".
"Gdy człowiek podejmuje już decyzję, to trochę jakby skoczył w wartki strumień, który porywa go kierunku, o jakim mu się nawet nie śniło, w chwili gdy ją podejmował."
"- A jakie jest największe kłamstwo świata? - spytał zaciekawiony młodzieniec.
- To mianowicie, że nadchodzi taka chwila, kiedy tracimy całkowicie panowanie nad naszym życiem i zaczyna nim rządzić los. - rzekł staruszek."
P. Coelho
"Alchemik"
"Alchemik"
Nareszcie dojechaliśmy na miejsce....nie powiem....dom jest zajebisty!niewiedziałam nawet że na taki nas stać...
-Witaj atlanto!!!!-wydarł się mój głupawy braciszek.
-nie wydzieraj się nie jesteś żadną gwiazdą-powiedziałam
-...nie dasz pomażyć?-spytał a ja pokręciłam głową po czym wyszliśmy z taksówki.
-czuje że to będzie nasze nowe życie.-powiedziała mama z entuzjazmem.
-albo kolejny niewypał-powiedział Matt a ja go sturchnełam w ramię.
-no co?-spytał a ja przewróciłam oczami i wziełam swoje walizki i poszłam do domu:
http://imageshack.us/f/39/032ogrodnoc.jpg/
kiedy weszłam do środka byłam mega zdziwiona....i tagrze schodami które prowadziły na samą gure.
-i ja mam tam zanieść walizki?-spytałam
-no a jak?-spytał mój brat.
-Matt pomóż mi.-powiedziałam
-że co?!a to niby dlaczego?-spytał zdziwiony.
-bo jestem twoją siostrą i mnie kochasz.-powiedziałam i wytknełam język.
-hahaha dobry żart.-powiedział i zaczoł się stucznie śmiać .
-ej no proszeeeee.-powiedziałam robiąc minę kotka ze shreka
-oj no dobra ale nie gap się tak na mnie, bo mnie przerażasz-powiedział a ja z uśmiechem na ryju wziełam jedną walizke i poszłam na gure. a za mną Matt odstawiliśmy walizki i Matt poszedł do swojego pokoju.Pstanowiłam że najpierw wezme prysznic.potem ubrałam się w to:
http://www.photoblog.pl/stylowezestawy/112544651
rozpakowałam się zajeło mi to troche...co ja gadam chyba z 4 godziny.
Usiadłam na łużku niewiedząc co z sobą zrobić....Już wiem!!!wezme mój zeszyt.podeszłam do szafy z ubraniami otworzyłam po czym z pod paru par spodni wyciągnełam mały fioletowy zeszyt na których były przyklejone naklejki Spidermana xD uwielbiałam go gdy byłam mała....usiadłam spowrotem na łużku i otworzyłam zeszyt w którym było pełno rużnych piosenek...lubiałam pisać piosenki i nawet mi to wychodziło ale nigdy nikomu o tym nie powiedziałam...dlatego właśnie trzymam ten zeszyt w ukryciu.po chwili już pisałam chyba z tysięczną piosenke w tym zeszycie kupiłam go jakieś dwa lata temu gdy przefarbowałam se włosy na czerwony...ale miałam wtedy przypał u mamy....
po dwóch godzinach powstała superowa posenka.Szkoda że nikt jej w życiu nie usłyszy bo kto by chciał słuchać tego co mówi dziewczyna z zielonymi oczami i czerwonymi włosami.nic nie poradze że lubie się wyrużniać.po chwili skączyłam.położyłam zeszyt na półke koło łużka i leżałam na łużku myśląc o życiu nagle do pokoju wszedł Matt.
-Hej siostra idziesz z nami pojeżdzić na desce?-spytał a ja wstałam.
-nooo...jak to z nami?-spytałam
-no normalnie...poznałem takiego jedneko chłopaka.uwielbia jeżdzić na desce i z racji że nie masz pewnie co robić postanowiłem być miły.-powiedział.
-ooo co za gest...-powiedziałam z sarkazmem.
-wiem mam dobre serce.to idziesz czy nie?-spytał ponownie
-wiesz...sama niewiem...no pewnie.-powiedziałam na koncu na co mój brat się zaśmiał a ja wziełam deske po czy żeszłam razem z Mattem na dół i tam zobaczyłam pewnego chłopaka który wyglądał tak:
http://images4.fanpop.com/image/photos/20400000/christian-i-own-christian-beadles-and-justin-bieber-20465933-500-333.jpg
-Chris to jest Anika moja siora-powiedział-Anika to jest chris mój kumpel.-dodał
-cześć.-powiedziałami wyciągnełam ręke a on mi podał.
-cześć.-odpowiedział i po chwili poszliśmy wszyscy do skejtparku(niewiem czy dobrze napisałam).Gdy zobaczyłam rampy od razy poszłam pojeżdzić.Kocham to. z uwagi na to że tam byli sami chłopacy to dziwnie się na mnie patrzeli.no co?nigdy nie widzieli dziewczyny na desce????...po godzinie jeżdzenia usiadliśmy wszyscy na ławce.przez cały czas czułam się obserwowan odwróciłam głowe w strone jednej z ramp i zobaczyłam tego chłopaka:http://www.az-online.de/bilder/2011/05/30/1265647/1639388098-justin-bieber.9.jpg
całkiem ładny ale ja nie szukam chłopaka...bo i tak pewnie za miesiąc czy dwa ktoś mamie złamie serce i znowu kolejne "nowe życie".W pewnym momęcie chris wstał i podszedł do tego chłopaka wykonali jakieś dziwne ruchy ręką i gadali.po jakimś czasie chris do nas wrócił i poszliśmy do domu. pożegnaliśmy się z chrisem po czym spojżałam na godzine...20.55.To się nazywa cały dzień spędzić na desce.poszłam do kuchni wziełam pomarańcze i zjadłam dwie.poleciałam...znaczy nie dosłownie...na góre do pokoju wziełam swoją piżamke:http://stylistki.pl/pidzama-new-look-80zl-i45227.png
po czym udałam się do łazienki gdzie wziełam kruciutki prysznic ubrałam się w piżamę i poszłam spać.
----------------------------------------------------------------------
I jak się podoba?pewnie znajdziecie duuużooo błędów ale postaram się normalnie pisać.
prosze o komętarze...naprawde mi na tym zależyyy...(oczy kotka ze Shracka)
-Witaj atlanto!!!!-wydarł się mój głupawy braciszek.
-nie wydzieraj się nie jesteś żadną gwiazdą-powiedziałam
-...nie dasz pomażyć?-spytał a ja pokręciłam głową po czym wyszliśmy z taksówki.
-czuje że to będzie nasze nowe życie.-powiedziała mama z entuzjazmem.
-albo kolejny niewypał-powiedział Matt a ja go sturchnełam w ramię.
-no co?-spytał a ja przewróciłam oczami i wziełam swoje walizki i poszłam do domu:
http://imageshack.us/f/39/032ogrodnoc.jpg/
kiedy weszłam do środka byłam mega zdziwiona....i tagrze schodami które prowadziły na samą gure.
-i ja mam tam zanieść walizki?-spytałam
-no a jak?-spytał mój brat.
-Matt pomóż mi.-powiedziałam
-że co?!a to niby dlaczego?-spytał zdziwiony.
-bo jestem twoją siostrą i mnie kochasz.-powiedziałam i wytknełam język.
-hahaha dobry żart.-powiedział i zaczoł się stucznie śmiać .
-ej no proszeeeee.-powiedziałam robiąc minę kotka ze shreka
-oj no dobra ale nie gap się tak na mnie, bo mnie przerażasz-powiedział a ja z uśmiechem na ryju wziełam jedną walizke i poszłam na gure. a za mną Matt odstawiliśmy walizki i Matt poszedł do swojego pokoju.Pstanowiłam że najpierw wezme prysznic.potem ubrałam się w to:
http://www.photoblog.pl/stylowezestawy/112544651
rozpakowałam się zajeło mi to troche...co ja gadam chyba z 4 godziny.
Usiadłam na łużku niewiedząc co z sobą zrobić....Już wiem!!!wezme mój zeszyt.podeszłam do szafy z ubraniami otworzyłam po czym z pod paru par spodni wyciągnełam mały fioletowy zeszyt na których były przyklejone naklejki Spidermana xD uwielbiałam go gdy byłam mała....usiadłam spowrotem na łużku i otworzyłam zeszyt w którym było pełno rużnych piosenek...lubiałam pisać piosenki i nawet mi to wychodziło ale nigdy nikomu o tym nie powiedziałam...dlatego właśnie trzymam ten zeszyt w ukryciu.po chwili już pisałam chyba z tysięczną piosenke w tym zeszycie kupiłam go jakieś dwa lata temu gdy przefarbowałam se włosy na czerwony...ale miałam wtedy przypał u mamy....
po dwóch godzinach powstała superowa posenka.Szkoda że nikt jej w życiu nie usłyszy bo kto by chciał słuchać tego co mówi dziewczyna z zielonymi oczami i czerwonymi włosami.nic nie poradze że lubie się wyrużniać.po chwili skączyłam.położyłam zeszyt na półke koło łużka i leżałam na łużku myśląc o życiu nagle do pokoju wszedł Matt.
-Hej siostra idziesz z nami pojeżdzić na desce?-spytał a ja wstałam.
-nooo...jak to z nami?-spytałam
-no normalnie...poznałem takiego jedneko chłopaka.uwielbia jeżdzić na desce i z racji że nie masz pewnie co robić postanowiłem być miły.-powiedział.
-ooo co za gest...-powiedziałam z sarkazmem.
-wiem mam dobre serce.to idziesz czy nie?-spytał ponownie
-wiesz...sama niewiem...no pewnie.-powiedziałam na koncu na co mój brat się zaśmiał a ja wziełam deske po czy żeszłam razem z Mattem na dół i tam zobaczyłam pewnego chłopaka który wyglądał tak:
http://images4.fanpop.com/image/photos/20400000/christian-i-own-christian-beadles-and-justin-bieber-20465933-500-333.jpg
-Chris to jest Anika moja siora-powiedział-Anika to jest chris mój kumpel.-dodał
-cześć.-powiedziałami wyciągnełam ręke a on mi podał.
-cześć.-odpowiedział i po chwili poszliśmy wszyscy do skejtparku(niewiem czy dobrze napisałam).Gdy zobaczyłam rampy od razy poszłam pojeżdzić.Kocham to. z uwagi na to że tam byli sami chłopacy to dziwnie się na mnie patrzeli.no co?nigdy nie widzieli dziewczyny na desce????...po godzinie jeżdzenia usiadliśmy wszyscy na ławce.przez cały czas czułam się obserwowan odwróciłam głowe w strone jednej z ramp i zobaczyłam tego chłopaka:http://www.az-online.de/bilder/2011/05/30/1265647/1639388098-justin-bieber.9.jpg
całkiem ładny ale ja nie szukam chłopaka...bo i tak pewnie za miesiąc czy dwa ktoś mamie złamie serce i znowu kolejne "nowe życie".W pewnym momęcie chris wstał i podszedł do tego chłopaka wykonali jakieś dziwne ruchy ręką i gadali.po jakimś czasie chris do nas wrócił i poszliśmy do domu. pożegnaliśmy się z chrisem po czym spojżałam na godzine...20.55.To się nazywa cały dzień spędzić na desce.poszłam do kuchni wziełam pomarańcze i zjadłam dwie.poleciałam...znaczy nie dosłownie...na góre do pokoju wziełam swoją piżamke:http://stylistki.pl/pidzama-new-look-80zl-i45227.png
po czym udałam się do łazienki gdzie wziełam kruciutki prysznic ubrałam się w piżamę i poszłam spać.
----------------------------------------------------------------------
I jak się podoba?pewnie znajdziecie duuużooo błędów ale postaram się normalnie pisać.
prosze o komętarze...naprawde mi na tym zależyyy...(oczy kotka ze Shracka)
Jeszcze nie jest dobrze, ale zaczyna być lepiej. Mimo wszystko nadal nie potrafię sobie z tym wszystkim poradzić. Całą noc nie spałam. Mam nadzieję, że będzie lepiej, że w końcu się ułoży. Wiem, że nie będzie tak jak kiedyś, że nie będziemy mogli nadal sobie tak ufać, ale Przepraszam. Wiem, że nie powinnam tak postąpić i żałuje. Brakuje mi was. Cholernie mi was brakuje. Niech wrócą te dawne chwile, bo przecież wiecie, że mi na tym cholernie zależy. Tak, powiedziałam o kilka słów za dużo. Popełniłam sporo błędów. Przyznaje się. Przecież nikt nie jest idealny. Ja to już na pewno nie. Obiecuję, zmienie się, nie będę już taka tylko dajcie mi jeszcze jedną szanse. Proszę.. Nie umiem już udawać, że jest dobrze.. Bo ku.. nie jest! Brakuje mi was, cholernie mi was brakuje ..
___
Nie byłam dzisiaj w sql - powód ? brak chęci na cokolwiek..
___
Nie byłam dzisiaj w sql - powód ? brak chęci na cokolwiek..
z poważaniem :
GreyRainbow
GreyRainbow
Obudziłam się była 6:00. Zsunęłam się z łóżka i poszłam do łazienki tam, Umyłam włosy po czym je wysuszyłam i spięłam je w niesfornego kucyka. Pomalowałam tuszem rzęsy i zeszłam na dół. Tam spotkałam mamę , przywitałam się z nią, zjadłam śniadanie. Wzięłam torbę i poszłam do szkoły. Po drodze spotkałam Olivię . Poszłyśmy na lekcje . Teraz z nią lekcji nie miałam niestety . Miałam biologie z taką głupią babą . Na każdej lekcji mnie wywala z sali , ale obecność mam . Poszłam pod sale tam na ławce siedział Harry . Podeszłam do niego . On miał słuchawki w uszach to dlatego go szturchnęłam . Harry przestraszył się jak jakieś małe dziecko .
-Weź nie strasz ludzi . Szczególnie takich spokojnych jak ja .-Uśmiechnął się .
-Haha. Ta jasne . Idziemy na lekcje czy masz zamiar tu tak siedzieć ?
-Dobra chodźmy ta baba lubi się nas czepiać .
Udaliśmy się do klasy . Pani przywitała nas dziwnym spojrzeniem . Usiedliśmy w przed ostatniej ławce pod oknem . Włożyłam słuchawki w uszy i siedziałam spokojnie puki pani do mnie nie podeszła i nie kazała wyjść z klasy . A wolałam do niej nie pyskować bo bym u dyrektora wylądowała .Wyszłam z klasy usiadłam na ławce na korytarzu i w dalszym ciągu słuchałam muzyki . Nagle przede mną zobaczyłam Reya .
-Co ty tu robisz ?
-Wyleciałem z klasy ty tez no nie ?
-No tak to bym tu nie siedziała
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy tak do końca tej lekcji . Następna lekcje miałam już z Olivią . Usiadłyśmy razem .Reszta lekcji minęła spokojnie . Wróciłam do domu z Olivią . Mam chatę wolna na 3 dni . Bo rodzice wyjechali . Oczywiście na pierwszym miejscu praca . A ja gdzieś w tyle . No ale już nic na to nie poradzę . Zaprosiłam Harrego , Reya , Olivię na film . Oglądaliśmy horror . Ja z Harrym się śmiałam a Olivia się tuliła do Reya . Poszłam po napoje . Z mną poszedł Harry bo nie chciał im przeszkadzać . My postanowiliśmy zrobić kanapki . Oczywiście musieliśmy się wygłupiać i byłam cała brudna . Poszłam się szybko przebrać . Gdy weszliśmy do pokoju z rzeczami .To Rey i Olivia już spali . Jak można usnąć na horrorze ja tego nie rozumiem . Poszliśmy do mnie do pokoju i rozmawialiśmy . Ja udałam się przebrać w pidżamkę . Jak wróciłam Harry też spał . Ja położyłam się koło niego i po chwili już spałam .
----------------------------------------------------------
Mam nadzieję , że się podoba :**
Jutro dodam następny . Obiecuje , że się to rozkręci .
Bardzo krótki . Przepraszam . Będę dłuższe . <33
#OneThing
-Weź nie strasz ludzi . Szczególnie takich spokojnych jak ja .-Uśmiechnął się .
-Haha. Ta jasne . Idziemy na lekcje czy masz zamiar tu tak siedzieć ?
-Dobra chodźmy ta baba lubi się nas czepiać .
Udaliśmy się do klasy . Pani przywitała nas dziwnym spojrzeniem . Usiedliśmy w przed ostatniej ławce pod oknem . Włożyłam słuchawki w uszy i siedziałam spokojnie puki pani do mnie nie podeszła i nie kazała wyjść z klasy . A wolałam do niej nie pyskować bo bym u dyrektora wylądowała .Wyszłam z klasy usiadłam na ławce na korytarzu i w dalszym ciągu słuchałam muzyki . Nagle przede mną zobaczyłam Reya .
-Co ty tu robisz ?
-Wyleciałem z klasy ty tez no nie ?
-No tak to bym tu nie siedziała
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy tak do końca tej lekcji . Następna lekcje miałam już z Olivią . Usiadłyśmy razem .Reszta lekcji minęła spokojnie . Wróciłam do domu z Olivią . Mam chatę wolna na 3 dni . Bo rodzice wyjechali . Oczywiście na pierwszym miejscu praca . A ja gdzieś w tyle . No ale już nic na to nie poradzę . Zaprosiłam Harrego , Reya , Olivię na film . Oglądaliśmy horror . Ja z Harrym się śmiałam a Olivia się tuliła do Reya . Poszłam po napoje . Z mną poszedł Harry bo nie chciał im przeszkadzać . My postanowiliśmy zrobić kanapki . Oczywiście musieliśmy się wygłupiać i byłam cała brudna . Poszłam się szybko przebrać . Gdy weszliśmy do pokoju z rzeczami .To Rey i Olivia już spali . Jak można usnąć na horrorze ja tego nie rozumiem . Poszliśmy do mnie do pokoju i rozmawialiśmy . Ja udałam się przebrać w pidżamkę . Jak wróciłam Harry też spał . Ja położyłam się koło niego i po chwili już spałam .
----------------------------------------------------------
Mam nadzieję , że się podoba :**
Jutro dodam następny . Obiecuje , że się to rozkręci .
Bardzo krótki . Przepraszam . Będę dłuższe . <33
#OneThing





