No cześć ;)
Kompletnie nie wiem o co tu chodzi w tym całym bloblo, tak samo jak w moim dziwnym życiu. Ono jest strasznie dziwne. Muszę się ogarnąć i wczuć w ten klimat tego całego bloblo. Co to wgl za nazwa <haha> ;) Nie no jak narazie to pójdę po słuchawki, muzyka to moje całe życie, ta moja miłość <3
Kompletnie nie wiem o co tu chodzi w tym całym bloblo, tak samo jak w moim dziwnym życiu. Ono jest strasznie dziwne. Muszę się ogarnąć i wczuć w ten klimat tego całego bloblo. Co to wgl za nazwa <haha> ;) Nie no jak narazie to pójdę po słuchawki, muzyka to moje całe życie, ta moja miłość <3
30.01.2012 o godz. 18:47
komentuj (4)
- Bieber ! - krzyknął ktoś mi nad uchem. Otworzyłem najpierw jedno oko a potem drugie co zaraz pożałowałem bo zobaczyłem ryj Scootera.
- Czego ? - burknąłem.
- Za godzinę masz wywiad więc idź się ogarniać ! - krzyknął i wyszedł z pokoju. Przewróciłem oczami i wstałem z łóżka. Poszedłem do łazienki w której wzięłam prysznic i się ubrałem. Zeszedłem na dół gdzie czekał Scooter i Kenny.
- Zbieraj się jedziemy. - odezwał się Kenny.
- A śniadanie ? - zapytałem patrząc na nich.
- Zjedz po drodze. - powiedział po czym wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy do samochodu. Kenny i Scooter zawzięcie o czymś dyskutowali a ja nie raczej myślałem o niej co teraz robi, czy daję sobie radę. W prawdzie mówiąc minął dzień odkąd jej nie widziałem ale tęsknię za nią. Nie mogę zrozumieć jej rodziców, o co im chodzi ? Myślałem że mnie lubią.
- Jesteśmy. - poinformował mnie mój menadżer a ja bez słowa wysiadłem z samochodu i skierowałem się w stronę studia. Gdy od razu do niego wszedłem dopadły mnie makijażystki. Jak ja tego nie lubię. Po chwili Ellen mnie zapowiadała. Wszedłem na salę machając do publiczności co bardziej się rozpłakały. Ja tych lasek nie kumam marzą żeby spotkać mnie a ryczą na mój widok. Usiadłem na fotelu.
- Witaj Justin. - przywitała się blondynka.
- Cześć. - odezwałam się wymuszając uśmiech co naprawdę miałem ochotę się rozbeczeć jak dziecko.
- Ostatnio pojawiło się wiele plotek na twój plotek to prawda ? - zapytała się a na sali pojawiła się cisza.
- Po części tak.. miałem trudny okres w życiu i zacząłem pić i ćpać ale to przeszłość. Ale nigdy bym nie skrzywdził mojej fanki i w ogóle innej dziewczyny. Moje fanki są dla mniej jak rodzina wiem że każdej nie spotkam ale zawsze będą w moim sercu, dzięki nim osiągnąłem to co osiągnąłem i będę im zawsze wdzięczny nawet jeśli mam wszystkiego dość to bym żadnej z nich nie skrzywdził. - powiedziałem to co myślałem a na sali zaczęły lecieć brawa.
- Dobrze, no a co z tą dziewczyną ? - na ekranie pojawiło się nasze zdjęcie przez chwilę nie mogłem od niego oderwać wzroku. Powrócił mi tamten dzień, byłem taki szczęśliwy jak nikt inny czułem się wtedy najszczęśliwszy na świecie. I zaskoczyło mnie to pytanie.
- Ee.. chciałbym prywatne sprawy zachować dla siebie. - powiedziałem.
- A co z Seleną Gomez ? Przecież to twoja dziewczyna. - zauważyła Ellen a mi się przypomniało po co Scooter załatwił mi ten wywiad. Spojrzałem na Scootera, a ten kiwnął głową żebym powiedział.
- Nigdy nie była moją dziewczyną. To była tylko ustawka od początku nie chciałem w to wejść ale nie zostawili mi wyboru to miało bardziej wypromować Selenę i jej nową płytę. - powiedziałem prawdę a na sali nastała krępująca cisza. Spojrzałem na widownię i siedzieli z otwartymi buziami tak samo jak i Ellen. Potem pytała o trasę , płytę itp.
Oczami Mandy.
Weszłam do domu w którym była już matka. Nie rozmawiałam z nią od wczoraj miałam ich dość. Przez całe życie się mną nie martwili a teraz gdy poczułam się szczęśliwa oni mi to odebrali.
- Mandy. - powiedziała moja matka.
- Czego ? - zapytałam oschle.
- Jesteś zła ? - zapytała.
- Nie mamo jesteś szczęśliwa że odebraliście mi to co kocham i czułam że żyję. - powiedziałam sarkastycznie.
- Uwierz że robimy to dla twojego dobra. - powiedziała a ja myślałam że wybuchnę.
- Ta.. - prychnąłem - Najpierw przez pół mojego życia się mną nie interesujecie a teraz nagle wam się odezwał instynkt macierzyński ? Zastanów się jakby teraz Ci ktoś zakazał się spotykać z tatą.
- Ale my z ojcem mamy swój wiek a ty masz 17 lat i całe życie przed tobą.
- Ale nie możecie tego łaskawie zrozumieć że ja kocham Justina ?! - podniosłam głos.
- Nie Mandy nie możemy ! - również podniosła głos.
- To czas najwyższy zrozumieć. Za dwa tygodnie kończę osiemnaście lat i się od was wyprowadzam bo mam was dość ! - krzyknęłam idąc po schodach ale się cofnęłam. - I już nie będziecie mieli bagażu na plecach zadowolona ? - krzyknęłam idąc do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżku chowając twarz w poduszkę. Poczułam jak łzy lecą mi po policzkach, czuję się tak źle. Miałam ochotę do niego zadzwonić powiedzieć mu jak go kocham, że nie daję już rady.
Położyłam sobie laptopa na nogach i weszłam na jakąś stronkę plotkarską. Zobaczyłam artykuł " Justin Bieber i Selena Gomez i ich związek to ustawka ! Potwierdzone. ". Kliknęłam i zaczęłam czytać artykuł który brzmiał tak " Dzisiaj w programie u Ellen pojawił się Justin Bieber. Opowiadał o swojej płycie i trasie. Nagle nastało pytanie kim jest dla niego dziewczyna z którą spędzał dnie w Kanadzie gwiazdor się zdziwił tym pytaniem i przez chwilę nie mógł oderwać wzroku od ich wspólnego zdjęcia. Odpowiedział że chciałby sprawy prywatnie zachować dla siebie. Potem nastało pytanie co z nim i Seleną Gomez. On powiedział że to ustawka tutaj macie nagranie ". Kliknęłam na nagranie i oglądałam je czułam jak łzy spływają mi po policzkach, znałam go i wiedziałam że jest przybity. Zatrzymałam wideo gdy było nasze wspólne zdjęcie. Uśmiechnęłam się poprzez łzy.. tak bardzo za nim tęsknię..
Wiem że nuudny i w ogóle to już 17 rozdział boże nie mogę uwierzyć że tak długo ciągnę te opowiadanie xD.
9 komentarzy = NN.
- Czego ? - burknąłem.
- Za godzinę masz wywiad więc idź się ogarniać ! - krzyknął i wyszedł z pokoju. Przewróciłem oczami i wstałem z łóżka. Poszedłem do łazienki w której wzięłam prysznic i się ubrałem. Zeszedłem na dół gdzie czekał Scooter i Kenny.
- Zbieraj się jedziemy. - odezwał się Kenny.
- A śniadanie ? - zapytałem patrząc na nich.
- Zjedz po drodze. - powiedział po czym wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy do samochodu. Kenny i Scooter zawzięcie o czymś dyskutowali a ja nie raczej myślałem o niej co teraz robi, czy daję sobie radę. W prawdzie mówiąc minął dzień odkąd jej nie widziałem ale tęsknię za nią. Nie mogę zrozumieć jej rodziców, o co im chodzi ? Myślałem że mnie lubią.
- Jesteśmy. - poinformował mnie mój menadżer a ja bez słowa wysiadłem z samochodu i skierowałem się w stronę studia. Gdy od razu do niego wszedłem dopadły mnie makijażystki. Jak ja tego nie lubię. Po chwili Ellen mnie zapowiadała. Wszedłem na salę machając do publiczności co bardziej się rozpłakały. Ja tych lasek nie kumam marzą żeby spotkać mnie a ryczą na mój widok. Usiadłem na fotelu.
- Witaj Justin. - przywitała się blondynka.
- Cześć. - odezwałam się wymuszając uśmiech co naprawdę miałem ochotę się rozbeczeć jak dziecko.
- Ostatnio pojawiło się wiele plotek na twój plotek to prawda ? - zapytała się a na sali pojawiła się cisza.
- Po części tak.. miałem trudny okres w życiu i zacząłem pić i ćpać ale to przeszłość. Ale nigdy bym nie skrzywdził mojej fanki i w ogóle innej dziewczyny. Moje fanki są dla mniej jak rodzina wiem że każdej nie spotkam ale zawsze będą w moim sercu, dzięki nim osiągnąłem to co osiągnąłem i będę im zawsze wdzięczny nawet jeśli mam wszystkiego dość to bym żadnej z nich nie skrzywdził. - powiedziałem to co myślałem a na sali zaczęły lecieć brawa.
- Dobrze, no a co z tą dziewczyną ? - na ekranie pojawiło się nasze zdjęcie przez chwilę nie mogłem od niego oderwać wzroku. Powrócił mi tamten dzień, byłem taki szczęśliwy jak nikt inny czułem się wtedy najszczęśliwszy na świecie. I zaskoczyło mnie to pytanie.
- Ee.. chciałbym prywatne sprawy zachować dla siebie. - powiedziałem.
- A co z Seleną Gomez ? Przecież to twoja dziewczyna. - zauważyła Ellen a mi się przypomniało po co Scooter załatwił mi ten wywiad. Spojrzałem na Scootera, a ten kiwnął głową żebym powiedział.
- Nigdy nie była moją dziewczyną. To była tylko ustawka od początku nie chciałem w to wejść ale nie zostawili mi wyboru to miało bardziej wypromować Selenę i jej nową płytę. - powiedziałem prawdę a na sali nastała krępująca cisza. Spojrzałem na widownię i siedzieli z otwartymi buziami tak samo jak i Ellen. Potem pytała o trasę , płytę itp.
Oczami Mandy.
Weszłam do domu w którym była już matka. Nie rozmawiałam z nią od wczoraj miałam ich dość. Przez całe życie się mną nie martwili a teraz gdy poczułam się szczęśliwa oni mi to odebrali.
- Mandy. - powiedziała moja matka.
- Czego ? - zapytałam oschle.
- Jesteś zła ? - zapytała.
- Nie mamo jesteś szczęśliwa że odebraliście mi to co kocham i czułam że żyję. - powiedziałam sarkastycznie.
- Uwierz że robimy to dla twojego dobra. - powiedziała a ja myślałam że wybuchnę.
- Ta.. - prychnąłem - Najpierw przez pół mojego życia się mną nie interesujecie a teraz nagle wam się odezwał instynkt macierzyński ? Zastanów się jakby teraz Ci ktoś zakazał się spotykać z tatą.
- Ale my z ojcem mamy swój wiek a ty masz 17 lat i całe życie przed tobą.
- Ale nie możecie tego łaskawie zrozumieć że ja kocham Justina ?! - podniosłam głos.
- Nie Mandy nie możemy ! - również podniosła głos.
- To czas najwyższy zrozumieć. Za dwa tygodnie kończę osiemnaście lat i się od was wyprowadzam bo mam was dość ! - krzyknęłam idąc po schodach ale się cofnęłam. - I już nie będziecie mieli bagażu na plecach zadowolona ? - krzyknęłam idąc do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżku chowając twarz w poduszkę. Poczułam jak łzy lecą mi po policzkach, czuję się tak źle. Miałam ochotę do niego zadzwonić powiedzieć mu jak go kocham, że nie daję już rady.
Położyłam sobie laptopa na nogach i weszłam na jakąś stronkę plotkarską. Zobaczyłam artykuł " Justin Bieber i Selena Gomez i ich związek to ustawka ! Potwierdzone. ". Kliknęłam i zaczęłam czytać artykuł który brzmiał tak " Dzisiaj w programie u Ellen pojawił się Justin Bieber. Opowiadał o swojej płycie i trasie. Nagle nastało pytanie kim jest dla niego dziewczyna z którą spędzał dnie w Kanadzie gwiazdor się zdziwił tym pytaniem i przez chwilę nie mógł oderwać wzroku od ich wspólnego zdjęcia. Odpowiedział że chciałby sprawy prywatnie zachować dla siebie. Potem nastało pytanie co z nim i Seleną Gomez. On powiedział że to ustawka tutaj macie nagranie ". Kliknęłam na nagranie i oglądałam je czułam jak łzy spływają mi po policzkach, znałam go i wiedziałam że jest przybity. Zatrzymałam wideo gdy było nasze wspólne zdjęcie. Uśmiechnęłam się poprzez łzy.. tak bardzo za nim tęsknię..
* * *
Wiem że nuudny i w ogóle to już 17 rozdział boże nie mogę uwierzyć że tak długo ciągnę te opowiadanie xD.
9 komentarzy = NN.
Miałam nadzieję a przynajmniej myślałam że całe ferie będę sie opirdalać, czyli granie na kompie, oglądanie TV itp.
Ale jest zupełnie inaczej :DD
Le w sobote kulig, sanki, budowanie igloo, długa wycieczka na rzekę, jeb w wszystkie napotkane zaspy ^^
Le niedziela kulig, sanki, budowanie igloo c.d., jeżdżenie na lodzie, granie miotłami i kawałkiem drewna w hokeja ;> i wypierdolenie się na lodzie - wielki siniak na brodzie :(( xD
Le dzisiaj jazda na lodzie, budowanie nowego igloo ;D
Yeah! śniegu ma przybywać ;3 pewnie w szkole będę musiała odsypiać i maskować liczne siniaki i obicia, ale co tam :P
Pozdr.:)
Ale jest zupełnie inaczej :DD
Le w sobote kulig, sanki, budowanie igloo, długa wycieczka na rzekę, jeb w wszystkie napotkane zaspy ^^
Le niedziela kulig, sanki, budowanie igloo c.d., jeżdżenie na lodzie, granie miotłami i kawałkiem drewna w hokeja ;> i wypierdolenie się na lodzie - wielki siniak na brodzie :(( xD
Le dzisiaj jazda na lodzie, budowanie nowego igloo ;D
Yeah! śniegu ma przybywać ;3 pewnie w szkole będę musiała odsypiać i maskować liczne siniaki i obicia, ale co tam :P
Pozdr.:)
Witam,witam.
Jestem Magda.Jestem wielką fanką Sailor Moon-Ta bajka jest taka świetna i śmieszna,a Usagi wprost rozbrajająca.
Jestem Magda.Jestem wielką fanką Sailor Moon-Ta bajka jest taka świetna i śmieszna,a Usagi wprost rozbrajająca.
Biała podłoga, białe ściany, biały sufit, białe łóżko, biała pościel. Znałam ten pokój na pamięć, miałam go dość, chciałam uciec - ale nie mogłam. Stąd się uciec nie da. Skąd? Ze szpitala psychiatrycznego. Jeżeli to czytacie, to nie myślcie sobie, że jestem wariatką. To znaczy, według ludzi - owszem, jestem - ale oni gówno wiedzą. Oni mnie nie rozumieją. Lekarze wykonują swoją pracę dla pieniędzy, a nie dla dobra innych. Pewnie chcecie wiedzieć, dlaczego tu siedzę? Otóż... zostałam zgwałcona. Nikt mi nie wierzył, więc wygodniej było wysłać mnie do psychiatryka, żebym nie psuła opinii bogatym rodzicom. Myślą, że zwariowałam i to od prochów, od których byłam przez chwilę uzależniona. Dowiedzieli się o tym dopiero kilka tygodni temu, pomimo, że przestałam ćpać parę miesięcy wstecz. Cudowni starzy, czyż nie? Ale mam ich gdzieś, tak jak oni mnie. Już niedługo stąd wyjdę, a wtedy pokażę im, że nie jestem byle śmieciem, którego można łatwo usunąć. Wszystkim pokażę. Zobaczycie. Bo mam imię i nazwisko, nie jestem nikim. Urodziłam się, by być kimś. Prawda? Nazywam się Caroline Hastings i o to moja historia.
Pewnie zastanawiacie się, dlaczego nie ma tu żadnego rozdziału. Otóż... zrezygnowałam z pisania tamtego opowiadania i zaczęłam nowe. Mam nadzieję, że będzie się cieszyło większą sławą, niż tamto. Przyznam szczerze, że nie lubiłam swojego ff. A to jest ważne, żeby być zadowolonym ze swojej twórczości, nie? Nowe opowiadanie, jest w formie pamiętnika, a tematyka zostaje ta sama - Justin Bieber. Bohaterów, jest na razie tylko dwóch. Z czasem jednak, rozwinie się do kilkunastu. Ale musicie poczekać.
Nie będę ich opisywać, bo o nich będziecie dowiadywać się w rozdziałach. Dam Wam tylko zdjęcia bohaterki (bo chyba wiecie jak wygląda Biebs? A jeśli nie, look w prawo), aby wspomóc trochę Waszą wyobraźnię.
Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do czytania prologu, który pojawi się za chwilę.
Nie będę ich opisywać, bo o nich będziecie dowiadywać się w rozdziałach. Dam Wam tylko zdjęcia bohaterki (bo chyba wiecie jak wygląda Biebs? A jeśli nie, look w prawo), aby wspomóc trochę Waszą wyobraźnię.
Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do czytania prologu, który pojawi się za chwilę.
Widziałam takie BIG FRUGO 750ml.Ale kupiłam małe.POMARAŃCZOWE.
Siemson. Agnieszka jestem , miło ;) .
Skąd wiem o bloblo ? - Od przyjaciółki ;*
___________
Dzisiaj w szkole luz ;d .
Dzięki za przerwy kmioty moje <3
Phin ! Nie daruje ci mojej kitki ! ;d
Jer - fajnie się tańczyło ;* .
____________
Skąd wiem o bloblo ? - Od przyjaciółki ;*
___________
Dzisiaj w szkole luz ;d .
Dzięki za przerwy kmioty moje <3
Phin ! Nie daruje ci mojej kitki ! ;d
Jer - fajnie się tańczyło ;* .
____________
Dziękuuje ci za to, że pojawiłeś się w moim życiu < 333
Łuukaaszzz ;**
Rozdział 21
*** Oczami Justina ***
Gdy Lena już przedstawiła sprawę reszcie i poszła na górę zobaczyć co jest z Michałem. Wszystkich przeprosiłem i było już spoko. Po jakiś 15 minutach Michał i Lena zeszli na dół . Razem gadaliśmy gdy nagle wstała Aga i zaczęła
-Dobra skoro jesteście tu wszyscy a ja zebrałam się wreszcie na odwagę muszę to powiedzieć. A więc tak. Pierwsze co to jestem z Karolem i spodziewam się jego dziecka. I w związku z tym wyjeżdżam z nim nie powiem wam gdzie bo nie wiem. Najważniejsze jest to że zaczynamy z nim wszystko od nowa wiec po przeprowadzce nie będę utrzymywać z wami kontaktu i wy tez nie próbujcie ze mną bo nie chce tego. Może kiedyś się spotkamy ale będzie to przez przypadek i nie obiecuje że się do was wtedy odezwę-gdy skończyła mówić byłem w takim szoku że nie byłem w stanie nic powiedzieć. Gadałem z Karolem i wiem że musi się ukrywać bo porządnie narozrabiał ale nic nie mówił o niespotykani się i w ogóle. Dlaczego ona ją tak potraktowała przecież to jest jej najlepsza przyjaciółka. Po chwil przemyśleń zobaczyłem że Michała już niema a Lena krzyknęła że brzydzi się Agą i także wybiegła.
-Lepiej to już jej potraktować nie mogłaś?!-spytałem z lekko podniesionym głosem
-A co miałam niby zrobić?!-krzyknęła Aga
-Wytłumaczyć sprawę tak jak to zrobił Karol tłumacząc mnie.
-Jasne. Tylko że jej się wszystko w życiu udało a mnie prawie nic! Poznała ciebie co było jej marzeniem! Teraz kariera! A ja przy niej byłam jak cień. Teraz mogę zacząć wszystko od nowa sama z Karolem!
-Czyli prosto mówiąc skrzywdziłaś ja przez swoje zranione ego. Jesteś podła. A i nie zapominaj że nie będziesz sama z Karolem bo spodziewasz się jego dziecka.
-Tylko zmyślałam z ta ciążą bo inaczej by mnie nie wybrał bo kocha Lenę. A tylko raz mieliśmy taki incydent jak byliśmy pijani i powiedziałam że wtedy zaszłam w ciąże.
-Boże dziewczyno co z tobą jest nie tak-chciałem już dokończyć wypowiedz ale do domu wszedł Michał. Popatrzyłem na niego był w masakrycznym stanie i nie dziwie mu się
-Michał gdzie jest Lena?-spytałem tylko
-Powiedziała że chce jeszcze chwile pospacerować jest w pobliskim parku-odpowiedział i poszedł na górę
-Dobra ja pójdę ja znaleźć i przyprowadzę ją do domu-powiedziałem
-Dobrze skarbie. Pociesz ją może jakoś bo dziś sporo przeszła-powiedziała moja rodziciela i z niechęcią spojrzała w stronę Agi. Szybkim krokiem zmierzłam do parku i po chwili zobaczyłem ją siedziała na ławce i płakała. Podszedłem do niej ostrożnie i ja przytuliłem spojrzała na mnie i się we mnie wtuliła. Siedzieliśmy tak przez chwile gdy spojrzała na mnie swoimi załzawionymi oczyma. Była tak niewinna a tyle bólu ja spotkało. Nie wiem dlaczego ale zbliżyłem się do niej i wpiłem się w jej usta były takie miękkie, przez chwile oddawała pocałunek, całowała świtanie ale po chwili się otrząsnęła
-Przepraszam nie chciałam-powiedziała prawie szepcząc
-To nic-odpowiedziałam
-Justin masz dziewczynę i to się w takiej sytuacji już nigdy nie powtórzy
-To che abyś to pamiętała jak najlepiej-powiedziałem i wpiłem się jeszcze raz w jej ust. Gdy się z nią całowałem poczułem dziwne ciepło w brzuchu którego już od dawna nie czuje gdy całuje się z Seleną. Po chwili Lena lekko mnie odepchnęła ale tak abym nie poczuł się urażony
-Obiecaj mi że nikt się o tym nie dowie- powiedziała
-Obiecuje ale ja zawsze będę pamiętał-odpowiedziałem a dziewczyna zawstydziła się i spuściła głowę
***Miesiąc później ***
Tak jak w poprzednich miesiącach trochę pozmieniało się w moim życiu. Zacznę od początku więc Aga wyjechała i nas zostawiła i nigdy jej tego nie wybaczę no ale bywa. Okazało się że Michał został bez opieki bo był niepełnoletni i miał trafić do domu dziecka ale przedstawiłam wszystko moim rodzicom i tak jakoś wyszło że zadzwonili do rodziców Michała do Australii i dogadali się z sądem że tamci nie chcą własnego syna(szok!!) i moi rodzice są teraz prawnymi opiekunami Michała nawet już w mediach podałam kiedyś że to mój brat. Z Justinem gadamy normalnie przynajmniej próbujemy bo po tamtym incydencie w parku każdy pamięta. Chciałam to wymazać z pamięci ale nie mogłam po jakimś czasie poczułam że Justin jest kimś dla mnie ważnym. Mam swojego menadżera który nie wiem jak to zrobił ale mnie wypromował jako pisankarkę i wydałam pierwsza płytę jest na niej 2 moje piosenki a reszta covery no ale dopiero zaczynam.
***
-Michał przyszła Miley wiec my z resztą jesteśmy na dworze!-krzyknęłam do Michała który siedział w swoim pokoju pewnie sprzątał bo rodzice mają przyjechać a on ma tam niezły bajzel. Na dworze była Miley z Liamem, Patti, Kanny i chłopaki z One Direction zaprzyjaźniłam się z nimi dzięki Miley a szczerze mówiąc to spodobał mi się Harry ale to nie to co Justin. Zaplanowaliśmy na dziś gilla i było cudownie.Po jakimś czasie przenieśliśmy się nad basen.
-Dzień dobry jestem tu do przeczyszczenia basenu-przedstawił się jakiś koleś nie znałam no ale skoro od basenu to proszę bardzo. Zaczął zajmować się basem ale po jakiś 15 min zabawy zachłysnęłam się czymś i nieznajomy podał i butelkę
-Masz szybko popij to pomoże- nie patrzyłam na butelkę tylko szybko popiłam substancje a chłopak który mi ja podał zaczął uciekać. Po sekundzie poczułam że coś zżera mnie od środka nie wiedziałam co się dzieje. Upadłam na płytki przed basenem i zaczęłam wymiotować krwią. Kanny podbiegł do mnie i złapał butelkę z której wcześniej piłam
-Patti dzwoń na szpital on dał jej kwas a ona go wypiła!-krzyknął olbrzym. Ja nie mogłam już nic zrobić leżałam i cały czas z ust leciała mi krew. Po chwili Patti skończyła rozmowę
-Karetka już jedzie! A teraz kazali mi lekko podciąć jej żyły na ręce bo we krwi jest ten kwas i trzeba się go pozbyć.
-Co?!-krzyknął Harry
-Tak oni jada z krwią i jej ją od razu podadzą-powiedział patti a następnie poczułam straszny ból w okolicy nadgarstka. Nie minęło 5 sekund jak straciłam przytomność.....
*** Oczami Justina ***
Gdy Lena już przedstawiła sprawę reszcie i poszła na górę zobaczyć co jest z Michałem. Wszystkich przeprosiłem i było już spoko. Po jakiś 15 minutach Michał i Lena zeszli na dół . Razem gadaliśmy gdy nagle wstała Aga i zaczęła
-Dobra skoro jesteście tu wszyscy a ja zebrałam się wreszcie na odwagę muszę to powiedzieć. A więc tak. Pierwsze co to jestem z Karolem i spodziewam się jego dziecka. I w związku z tym wyjeżdżam z nim nie powiem wam gdzie bo nie wiem. Najważniejsze jest to że zaczynamy z nim wszystko od nowa wiec po przeprowadzce nie będę utrzymywać z wami kontaktu i wy tez nie próbujcie ze mną bo nie chce tego. Może kiedyś się spotkamy ale będzie to przez przypadek i nie obiecuje że się do was wtedy odezwę-gdy skończyła mówić byłem w takim szoku że nie byłem w stanie nic powiedzieć. Gadałem z Karolem i wiem że musi się ukrywać bo porządnie narozrabiał ale nic nie mówił o niespotykani się i w ogóle. Dlaczego ona ją tak potraktowała przecież to jest jej najlepsza przyjaciółka. Po chwil przemyśleń zobaczyłem że Michała już niema a Lena krzyknęła że brzydzi się Agą i także wybiegła.
-Lepiej to już jej potraktować nie mogłaś?!-spytałem z lekko podniesionym głosem
-A co miałam niby zrobić?!-krzyknęła Aga
-Wytłumaczyć sprawę tak jak to zrobił Karol tłumacząc mnie.
-Jasne. Tylko że jej się wszystko w życiu udało a mnie prawie nic! Poznała ciebie co było jej marzeniem! Teraz kariera! A ja przy niej byłam jak cień. Teraz mogę zacząć wszystko od nowa sama z Karolem!
-Czyli prosto mówiąc skrzywdziłaś ja przez swoje zranione ego. Jesteś podła. A i nie zapominaj że nie będziesz sama z Karolem bo spodziewasz się jego dziecka.
-Tylko zmyślałam z ta ciążą bo inaczej by mnie nie wybrał bo kocha Lenę. A tylko raz mieliśmy taki incydent jak byliśmy pijani i powiedziałam że wtedy zaszłam w ciąże.
-Boże dziewczyno co z tobą jest nie tak-chciałem już dokończyć wypowiedz ale do domu wszedł Michał. Popatrzyłem na niego był w masakrycznym stanie i nie dziwie mu się
-Michał gdzie jest Lena?-spytałem tylko
-Powiedziała że chce jeszcze chwile pospacerować jest w pobliskim parku-odpowiedział i poszedł na górę
-Dobra ja pójdę ja znaleźć i przyprowadzę ją do domu-powiedziałem
-Dobrze skarbie. Pociesz ją może jakoś bo dziś sporo przeszła-powiedziała moja rodziciela i z niechęcią spojrzała w stronę Agi. Szybkim krokiem zmierzłam do parku i po chwili zobaczyłem ją siedziała na ławce i płakała. Podszedłem do niej ostrożnie i ja przytuliłem spojrzała na mnie i się we mnie wtuliła. Siedzieliśmy tak przez chwile gdy spojrzała na mnie swoimi załzawionymi oczyma. Była tak niewinna a tyle bólu ja spotkało. Nie wiem dlaczego ale zbliżyłem się do niej i wpiłem się w jej usta były takie miękkie, przez chwile oddawała pocałunek, całowała świtanie ale po chwili się otrząsnęła
-Przepraszam nie chciałam-powiedziała prawie szepcząc
-To nic-odpowiedziałam
-Justin masz dziewczynę i to się w takiej sytuacji już nigdy nie powtórzy
-To che abyś to pamiętała jak najlepiej-powiedziałem i wpiłem się jeszcze raz w jej ust. Gdy się z nią całowałem poczułem dziwne ciepło w brzuchu którego już od dawna nie czuje gdy całuje się z Seleną. Po chwili Lena lekko mnie odepchnęła ale tak abym nie poczuł się urażony
-Obiecaj mi że nikt się o tym nie dowie- powiedziała
-Obiecuje ale ja zawsze będę pamiętał-odpowiedziałem a dziewczyna zawstydziła się i spuściła głowę
***Miesiąc później ***
Tak jak w poprzednich miesiącach trochę pozmieniało się w moim życiu. Zacznę od początku więc Aga wyjechała i nas zostawiła i nigdy jej tego nie wybaczę no ale bywa. Okazało się że Michał został bez opieki bo był niepełnoletni i miał trafić do domu dziecka ale przedstawiłam wszystko moim rodzicom i tak jakoś wyszło że zadzwonili do rodziców Michała do Australii i dogadali się z sądem że tamci nie chcą własnego syna(szok!!) i moi rodzice są teraz prawnymi opiekunami Michała nawet już w mediach podałam kiedyś że to mój brat. Z Justinem gadamy normalnie przynajmniej próbujemy bo po tamtym incydencie w parku każdy pamięta. Chciałam to wymazać z pamięci ale nie mogłam po jakimś czasie poczułam że Justin jest kimś dla mnie ważnym. Mam swojego menadżera który nie wiem jak to zrobił ale mnie wypromował jako pisankarkę i wydałam pierwsza płytę jest na niej 2 moje piosenki a reszta covery no ale dopiero zaczynam.
***
-Michał przyszła Miley wiec my z resztą jesteśmy na dworze!-krzyknęłam do Michała który siedział w swoim pokoju pewnie sprzątał bo rodzice mają przyjechać a on ma tam niezły bajzel. Na dworze była Miley z Liamem, Patti, Kanny i chłopaki z One Direction zaprzyjaźniłam się z nimi dzięki Miley a szczerze mówiąc to spodobał mi się Harry ale to nie to co Justin. Zaplanowaliśmy na dziś gilla i było cudownie.Po jakimś czasie przenieśliśmy się nad basen.
-Dzień dobry jestem tu do przeczyszczenia basenu-przedstawił się jakiś koleś nie znałam no ale skoro od basenu to proszę bardzo. Zaczął zajmować się basem ale po jakiś 15 min zabawy zachłysnęłam się czymś i nieznajomy podał i butelkę
-Masz szybko popij to pomoże- nie patrzyłam na butelkę tylko szybko popiłam substancje a chłopak który mi ja podał zaczął uciekać. Po sekundzie poczułam że coś zżera mnie od środka nie wiedziałam co się dzieje. Upadłam na płytki przed basenem i zaczęłam wymiotować krwią. Kanny podbiegł do mnie i złapał butelkę z której wcześniej piłam
-Patti dzwoń na szpital on dał jej kwas a ona go wypiła!-krzyknął olbrzym. Ja nie mogłam już nic zrobić leżałam i cały czas z ust leciała mi krew. Po chwili Patti skończyła rozmowę
-Karetka już jedzie! A teraz kazali mi lekko podciąć jej żyły na ręce bo we krwi jest ten kwas i trzeba się go pozbyć.
-Co?!-krzyknął Harry
-Tak oni jada z krwią i jej ją od razu podadzą-powiedział patti a następnie poczułam straszny ból w okolicy nadgarstka. Nie minęło 5 sekund jak straciłam przytomność.....
Ostatnie dni były fajne i nie fajne, ale szkoda o nich mówić.
Wczoraj chłopak powiedział mi, że on zauwazył że ja mu do końca nie ufam. Zszokowało mnie to i nie wiedziałam co powiedzieć. W sumie to trochę prawda, jemu jakoś tak trudno zaufać, bynajmniej ja tak sądzę. Staram się mu ufać, ale ciężko mi to wychodzi. Kocham go i dlatego postaram się bardziej mu zaufać :) Nikt tak mi jeszcze nie zawrócił w głowie jak on. Owszem jest czasami wkurzający jak każdy, ale za to jest kochany. Przy nim wiem, że raczej mi się nic nie stanie. Jest jedną z kilku najważniejszych osób w moim życiu i oby tak było jak najdłużej. Mimo, iż każdy mówi mi żebym z nim nie była, to ja i tak go nie zostawie bo go kocham...
Piszę to wszystko przy mojej ulubionej piosence, przy której sie uspokajam. Ta piosenka jest piękna. Mimo, iz nie lubie tej wokalistki to ta piosenka jest zajebista. Nie wiem co ona ma w sobie, ale jest jak hipnoza, której nie da sie opisać...
http://youtu.be/hLQl3WQQoQ0
Wczoraj chłopak powiedział mi, że on zauwazył że ja mu do końca nie ufam. Zszokowało mnie to i nie wiedziałam co powiedzieć. W sumie to trochę prawda, jemu jakoś tak trudno zaufać, bynajmniej ja tak sądzę. Staram się mu ufać, ale ciężko mi to wychodzi. Kocham go i dlatego postaram się bardziej mu zaufać :) Nikt tak mi jeszcze nie zawrócił w głowie jak on. Owszem jest czasami wkurzający jak każdy, ale za to jest kochany. Przy nim wiem, że raczej mi się nic nie stanie. Jest jedną z kilku najważniejszych osób w moim życiu i oby tak było jak najdłużej. Mimo, iż każdy mówi mi żebym z nim nie była, to ja i tak go nie zostawie bo go kocham...
Piszę to wszystko przy mojej ulubionej piosence, przy której sie uspokajam. Ta piosenka jest piękna. Mimo, iz nie lubie tej wokalistki to ta piosenka jest zajebista. Nie wiem co ona ma w sobie, ale jest jak hipnoza, której nie da sie opisać...
http://youtu.be/hLQl3WQQoQ0
Wiem ciagle ten sam dzionek ale tak fajnie , kocham żelki , monsterki , z Mateee zawsze w cukierni fuul ! Albo mega długie snakee ale tee cienkie jak SPaGeTTi ! Przy tym się bez kiss nie obejdzie ;D
- Zakochana Madzia <3
- Zakochana Madzia <3
Haker na ACTA ? not ! Likee , likee not ! Haker to taka knajpka , idee jutro wieczorem bo moja mother and tatuu jada to ciotka a ja mam zrobic cos FOR my sister ( 10 lat ) To idę do Hakera na pizze z nią i tylee ! A i Martynka idzie z nami , lovee pizza Haker <3
- Hakerka Vont ! M.L.eee ist <3
- Hakerka Vont ! M.L.eee ist <3
Vicci moja four-tenkowa friend ;D Liket it ale ona musi miec miłość ! Chłopka jej znajde .!. No nie może bycc sama ! Miała tylko one boya i nic z tego ! Dlaczego ona nie szuka new love?
Why ? Znajdee jej drugą połówka ... kiedyś help !
Chcę happy dla Vicci ;D
- Taa variatka MaggiLee co chce pomóc VictoriiCii
Why ? Znajdee jej drugą połówka ... kiedyś help !
Chcę happy dla Vicci ;D
- Taa variatka MaggiLee co chce pomóc VictoriiCii
Mam dylemacik robić partty na five-ten czyy don't ?
To mam byyć tak babska impraa nawet mojego Matee nie będzie ale one są już 16 lutego OMG ! W co ja się ubiorę ? <3
Wiec napewno mojee będą .. Kocham <3
Ann
Eww
Sann
I - Lenn
nio i taka młodsza four-tenka Vicc wiek don't liczy się bo my ja love a no i jeszcze two six-ten's Patt and Luu <3
razem with me to jakieś 7 girl OK ;D
OMG ! Jeszcze moja kochana Martynka , czyli Marr <3
8 lovly osób .!. It's part time to na jakieś powrócenie napisze o kolejnych planachh <3 ahh kocham , pisze itp <3
- LennyyMa
week IT
To mam byyć tak babska impraa nawet mojego Matee nie będzie ale one są już 16 lutego OMG ! W co ja się ubiorę ? <3
Wiec napewno mojee będą .. Kocham <3
Ann
Eww
Sann
I - Lenn
nio i taka młodsza four-tenka Vicc wiek don't liczy się bo my ja love a no i jeszcze two six-ten's Patt and Luu <3
razem with me to jakieś 7 girl OK ;D
OMG ! Jeszcze moja kochana Martynka , czyli Marr <3
8 lovly osób .!. It's part time to na jakieś powrócenie napisze o kolejnych planachh <3 ahh kocham , pisze itp <3
- LennyyMa
week IT
W tej chwili nie miałam pojęcia, dlaczego tam wyszłam. Myślę, że to dzięki tej osobie, którą znałam od niecałego dnia? Nie wiem, czy to było dobre wytłumaczenie. Rzadko której osobie potrafiłam uwierzyć tak szybko. Wróć: jedynemu wampirowi, którego w życiu spotkałam zaufałam. Ważne było to, że tam stałam i całkowicie wierzyłam w jego słowa.
Zaraz w miejsce ekscytacji wstąpił ból. Ból niewyobrażalny, przez który nie chce się żyć. To przez słońce- to one spalało mnie żywcem. Chciałam zrobić tylko jedno: uciec- schować się do zaciemnionego miejsca, ale nie udało mi się to. Jack trzymał mnie mocno za dłoń.
Wkrótce cała energia wyparowała ze mnie, zostawiając pustkę. Tak, to dobre określenie. Pomimo bólu czułam się pusta. Tylko mózg pracował w miarę normalnie, przekazując mi, co się ze mną dzieje.
Upadłam na piach, po czym pociągnęłam za sobą osobę (której nagle zapomniałam imienia). Świat zaczął wokół mnie wirować. Zamknęłam więc oczy. Ale jeszcze w moim sercu pozostała mała cząstka otuchy, którą dodawała mi dłoń, którą cały czas trzymałam.
Nie wiem, jak długo tak leżałam, ale wiem, że po chwili ból zniknął. Potem wstąpiło we mnie życie i mogłam otworzyć oczy, siadając.
Oglądnęłam się szybko- od stu lat nie patrzyłam na nic w tym świetle. Wszystko było takie... jasne i kolorowe... Ale nie zdziwiłam się tym- ja byłam na słońcu i się nie paliłam! I to właśnie było niezwykłe.
Przypomniałam sobie o Jacku. Leżał nadal, ale wiedziałam, że zaraz wstanie. Chciałam dodać mu otuchy, tak samo, jak i on mi wcześniej. Złapałam go za drugą rękę i czekałam.
Nie trwało to długo, a właściwie 15 sekund. Uśmiechnęłam się do niego, bo zrobił dokładnie to samo co ja- przeżył szok- że jednak to zadziałało, że miał rację.
Odwzajemnił uśmiech i powiedział radosnym głosem:
-I co zamierzasz teraz zrobić?
Zepsuł mi tylko tym humor.
-Nie mam pojęcia- Nie miałam do kogo pójść.
-Przykro mi, że cię zasmuciłem.
Ujął moją twarz w dłonie, czym mnie lekko zdziwił.
-Teraz to to tylko twój wybór. Czy chcesz iść ze mną?
Jego oczy w tym momencie zwracały na siebie uwagę dwa razy bardziej.
-Nie chciałabym się narzucać. Ale z chęcią.
-Więc dobrze.
Puścił moją twarz i usiadł naprzeciwko.
-Wiesz, gdzie chciałbym najpierw iść?
-Tak, wspominałeś, że masz rodzinę.
-No właśnie. Ale teraz mam pytanie- czy chciałabyś zmienić tryb życia?
-Nie rozumiem o co ci chodzi.
-Jesteś teraz typowym wampirem- ludojadem. Czy chcesz być taka jak ja?
-Nie wiem czy dam radę...
Zawahałam się.
-Spokojnie, mam dużo czasu, a rodzina może poczekać.
Odczekaliśmy chwilę, wiedziałam że czeka na moją odpowiedź.
W sumie nie miałam nic do stracenia...
-No dobrze
Uśmiechnęłam się, ukazując moje białe zęby.
-To się cieszę. A teraz zacznijmy od najprostszego- chodźmy do lasu na typowe, jak dla mnie polowanie. Wiem, że krew ludzka jest bardziej kusząca, ale zwierzęca nie jest też taka zła.
Wiedziałam, że bardzo ceni swoją rodzinę i nie zamierza namierzyć na nich prawdziwego wampira- mnie. Ale cieszyłam się, że chce ze mną spędzić czas, chociażby na polowaniu.
.................
Drodzy czytelnicy!
Proszę Was (jeżeli moje opowiadanie Wam się podoba) polećcie mnie znajomym. Bym była bardzo wdzięczna.
Jeżeli to zrobisz, to napisz mi to w komentarzu, a się odwdzięczę:)
Liczę także na komentarze :* <3
Zaraz w miejsce ekscytacji wstąpił ból. Ból niewyobrażalny, przez który nie chce się żyć. To przez słońce- to one spalało mnie żywcem. Chciałam zrobić tylko jedno: uciec- schować się do zaciemnionego miejsca, ale nie udało mi się to. Jack trzymał mnie mocno za dłoń.
Wkrótce cała energia wyparowała ze mnie, zostawiając pustkę. Tak, to dobre określenie. Pomimo bólu czułam się pusta. Tylko mózg pracował w miarę normalnie, przekazując mi, co się ze mną dzieje.
Upadłam na piach, po czym pociągnęłam za sobą osobę (której nagle zapomniałam imienia). Świat zaczął wokół mnie wirować. Zamknęłam więc oczy. Ale jeszcze w moim sercu pozostała mała cząstka otuchy, którą dodawała mi dłoń, którą cały czas trzymałam.
Nie wiem, jak długo tak leżałam, ale wiem, że po chwili ból zniknął. Potem wstąpiło we mnie życie i mogłam otworzyć oczy, siadając.
Oglądnęłam się szybko- od stu lat nie patrzyłam na nic w tym świetle. Wszystko było takie... jasne i kolorowe... Ale nie zdziwiłam się tym- ja byłam na słońcu i się nie paliłam! I to właśnie było niezwykłe.
Przypomniałam sobie o Jacku. Leżał nadal, ale wiedziałam, że zaraz wstanie. Chciałam dodać mu otuchy, tak samo, jak i on mi wcześniej. Złapałam go za drugą rękę i czekałam.
Nie trwało to długo, a właściwie 15 sekund. Uśmiechnęłam się do niego, bo zrobił dokładnie to samo co ja- przeżył szok- że jednak to zadziałało, że miał rację.
Odwzajemnił uśmiech i powiedział radosnym głosem:
-I co zamierzasz teraz zrobić?
Zepsuł mi tylko tym humor.
-Nie mam pojęcia- Nie miałam do kogo pójść.
-Przykro mi, że cię zasmuciłem.
Ujął moją twarz w dłonie, czym mnie lekko zdziwił.
-Teraz to to tylko twój wybór. Czy chcesz iść ze mną?
Jego oczy w tym momencie zwracały na siebie uwagę dwa razy bardziej.
-Nie chciałabym się narzucać. Ale z chęcią.
-Więc dobrze.
Puścił moją twarz i usiadł naprzeciwko.
-Wiesz, gdzie chciałbym najpierw iść?
-Tak, wspominałeś, że masz rodzinę.
-No właśnie. Ale teraz mam pytanie- czy chciałabyś zmienić tryb życia?
-Nie rozumiem o co ci chodzi.
-Jesteś teraz typowym wampirem- ludojadem. Czy chcesz być taka jak ja?
-Nie wiem czy dam radę...
Zawahałam się.
-Spokojnie, mam dużo czasu, a rodzina może poczekać.
Odczekaliśmy chwilę, wiedziałam że czeka na moją odpowiedź.
W sumie nie miałam nic do stracenia...
-No dobrze
Uśmiechnęłam się, ukazując moje białe zęby.
-To się cieszę. A teraz zacznijmy od najprostszego- chodźmy do lasu na typowe, jak dla mnie polowanie. Wiem, że krew ludzka jest bardziej kusząca, ale zwierzęca nie jest też taka zła.
Wiedziałam, że bardzo ceni swoją rodzinę i nie zamierza namierzyć na nich prawdziwego wampira- mnie. Ale cieszyłam się, że chce ze mną spędzić czas, chociażby na polowaniu.
.................
Drodzy czytelnicy!
Proszę Was (jeżeli moje opowiadanie Wam się podoba) polećcie mnie znajomym. Bym była bardzo wdzięczna.
Jeżeli to zrobisz, to napisz mi to w komentarzu, a się odwdzięczę:)
Liczę także na komentarze :* <3
No siema dzisiaj mamy już Ponidziałem.
Dla mnie pechowy bo strasznie boli mnie GŁOWA
Dla mnie pechowy bo strasznie boli mnie GŁOWA





