Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami



Ponieważ czeka mnie dwutygodniowy rajd urlopowo-wakacyjny(inni w szkole i w pracy, a ja będę Europę zwiedzać - przyznam, mam w tym satysfakcję ;)), zakupy robię typowo przedwyjazdowe.

Miałam tu wrzucać recenzje kosmetyków, ubrań i innych rzeczy, ale biegam za pierdółkami, które w takich chwilach zawsze okazują się niezbędne.

Stan zakupowy na dzisiaj: bokserki dla lubego (tego wiecznie mało), henna, szeroka opaska do włosów wysadzana jakimiś diamencikami (kicz okropelny, ale i tak jest ma być tylko do maseczek i zmywania makijażu), jakieś waciki, szczoteczki do zębów i inne...

Poluję na baleriny. Strasznie to trudne, bo NIGDZIE ICH JUŻ NIE MA. A jak są, to plastikowe, śmierdzące klejem do tworzyw sztucznych.
03.09.2008 o godz. 12:35
Cały czas trwają prace. Dzisiaj pojawiły się skórki oraz dodawanie filmów.

Sprawdzam " ".
03.09.2008 o godz. 12:06
Łóżko przyszło. Jest takie jak w opisie z aukcji, zastrzeżeń nie mam absolutnie żadnych. Jakby ktoś chciał na przyszłość kupować, to super sprawa za względnie niewielkie pieniądze (tańsze znalazłam już tylko proste łóżka sosnowe).

Pluszowy misio jak widać zadowolony.

Nie daję zdjęcia w całości, bo pokojowi jeszcze sporo brakuje. To dopiero pierwsza część zmian, kolejną będzie pozbycie się zbędnych mebli i pomalowanie poszarzałych ścian na kolor o pięknej nazwie jesienne wrzosowisko. Farba kupiona i czeka na zużycie. Dla konsumpcjonistów: 56 zł za 5 litrów. ;)

30.08.2008 o godz. 16:39
Obejrzyjcie sobie wszystkie i dajcie znać, które wg Was są tymi najlepszymi. Reklamy naprawę poprawiają humor!



30.08.2008 o godz. 12:21
Najlepsze sceny filmowe. Coś na poprawę humoru:



30.08.2008 o godz. 11:36
Zobaczcie sobie poniższy filmik i potem nie dziwcie się dlaczego tak często mamy do czynienia z wypadkami na przejazdach kolejowych.

30.08.2008 o godz. 11:29
Akcja odgracanie idzie mi powoli, ale ja jestem uparta. I konsekwentna.

Przede wszystkim myślę o tym uparcie i skrycie - już kupiłam kartony (bordo-róż, tak wiem, jestem infantylna). Wcześniej odgraciłam kosmetyczkę. Poszło nieźle i prosto. Wywalałam wszystko, czego nie użyłam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Jeśli tego nie tknęłam w tak długim czasie, to marne szanse, że jeszcze tknę.

Uzbierały się dwie średniej wielkości reklamówki. Nie, nie wiem, skąd ja tyle rzeczy miałam. Stoją sobie teraz i czekają. A najlepsze jest to, że nie potrafię już teraz powiedzieć, co w nich jest. Uprzedzam, że nie cierpię na sklerozę.

Za to - werble proszę - wczoraj wpadłam do drogerii i kupiłam tylko to, co było mi potrzebne, mianowicie żel pod prysznic. Palmolive Aromatherapy, fioletowy - relaksujący. Jeszcze skorzystałam, bo pół litra było za 10 zł. I nic więcej nie kupiłam. Proszę, jaka ja się zdroworosądkowa robię...

Żel jest genialny. Pachnie pięknie, a pieni się tak, że na ciele jest wręcz kołderka. Czyli ma to, co trzeba.

27.08.2008 o godz. 16:57
Kupiłam dzisiaj metalowe łóżko, takie, jakie chciałam. Zamówiłam na Allegro. Cena: ok. 600 zł razem z transportem. Jeszcze nie przyszło, ale jak tylko stanie w pokoju, postaram się dodać zdjęcie. Muszę tylko wcześniej odgracić pokój i to odgracić porządnie.

OK, mebel nie do końca jest taki, jak sobie wymarzyłam (czepiam się detali). Te, które mi się naprawdę podobały, kosztowały od 1,5 tys. złotych wzwyż. Tyle za ramę do łózka nie dam, skoro w perspektywie mam zamiar spać na nim max. 2 lata.

Materac miałam wcześniej, stał na drewnianych nóżkach. Niestety, jedna z nich ułamała się tak niefortunnie, że nie sposób jej odkręcić ani naprawić (nie pytajcie, co robię w nocy). Stąd pomysł na ramę.

Zanim w ciągu najbliższych miesięcy zmienię swój pokój w liliowo-szare gniazdko z puchatymi poduszkami, komódką i lustereczkiem, zrobię zdjęcie "przed". Później porównam rezultat, będzie trochę zabawy.

Łóżko wygląda tak, jak na awatarze po lewej i na dokładniejszej fotce poniżej. Możecie już mówić, jak kiczowaty mam gust. ;-)

http://konsumpcja.bloblo.pl/zdjecie/27
25.08.2008 o godz. 12:24
Po Tvn\'ie spodziewałem się czegoś więcej.

Co prawda zakończyła się pierwsza część koncertu, który wspomina lata 80-te, ale po Sandrze mam ochotę \"coś zwrócić\".

Shakin Stevens jak na 60-latka zaśpiewał całkiem ok. Można przyczepić się do jego ruchów na scenie - ale wiek go usprawiedliwia.

Sandra śpiewała z playbacku i miała mega zadyszkę, jakby przebiegła bieg na 400 metrów przez płotki...
Ciekawe co będzie dalej.
24.08.2008 o godz. 20:40

Weekend nad Soliną, co prawda pogoda pochmurna, ale ciekawe towarzystwo to wszystko naprawi :)
23.08.2008 o godz. 09:01
Przepraszam za ten oryginalny temat notki, ale po prostu musiałem.

Przeglądając ostatnio hasła po jakich ludzie wchodzą na różne strony internetowe doznałem szoku. Mowa oczywiście o hasłach z googla.

Oto najciekawsze:

- włosy łonowe cichopek (prawda, że fajne)
- paris hilton robi loda (o mamo!)
- edyta herbuś majtki (najs!)
- doda bez majtek (to już kultowe hasło)
- doda i radziu sex (no tak)
- owłosienie gwiazd (to już gdzieś było :P)
20.08.2008 o godz. 17:31
Takim tytułem jak powyżej można określić mój aktualny stan i samopoczucie. I nie jest to jakaś aluzja do aktualnych wydarzeń, ale raczej stan faktyczny.

Wyścig z czasem, ruch pod prąd, niekończąca się zabawa i szaleństwo myśli.

Here I am.
20.08.2008 o godz. 11:11
Zanim opiszę mój najnowszy nabytek, spiszę swoją listę zakupów planowaną na najbliższy czas. I nie dziwcie się, że nie ograniczam się tylko do ubrań i kosmetyków. Zakupy dotyczą w końcu wielu rzeczy...

- metalowe łóżko - mam już upatrzone na Allegro, ponieważ poddaję swój pokój transformacji i chcę, aby był urządzony tak, jak zawsze marzyłam... będzie trochę banalnie, ale kto powiedział, że marzyć można tylko o rzeczach wyjątkowych?

- krzesło do biurka - ale nie takie zwykłe, biurowe; planuję coś zupełnie innego, trochę staroświeckiego, trochę dzikiego... znalazłam takie połączenie, a kiedy się na nie zdecyduję, dam znać

- idąc tropem urządzania pokoju: dywan, problem w tym, że jeszcze nie mam na niego pomysłu... szukam

- botki - jesienne, do kostki, znalezione tutaj: www.zeberka.pl/art.php?id=1641, oczywiście na Louboutina mnie nie stać, więc będę szukać czegoś podobnego
20.08.2008 o godz. 10:35



Co ja bym dała, żeby nie musieć codziennie myć włosów... A później układać ich, suszyć, po drodze wcierając jakieś odżywki. Niestety, nie ma tak dobre i każdego dnia się męczę.

Pewna miła, piękna pani z apteki poleciła mi ten szampon (Klorane to sprawdzona marka, specjalizuje się w kosmetykach do włosów). Pokrzywowy. Z tym, że ten z dawnych czasów kosztował grosze, a za 200 ml tego specyfiku trzeba zapłacić 25 zł.

Efekt? Myję nim głowę od ponad tygodnia. Codziennie niestety. Na razie jakiegoś szczególnego działania nie widzę. Szampon pieni się jakoś tak sucho (to ponoć świadczy o minimalnej zawartości szkodliwych substancji), pachnie ziołowo, co akurat mi bardzo się podoba. Przy moich dość długich włosach pewnie zniknie z butelki bardzo szybko, bo do wydajnych nie należy.

Trudno mi ocenić, czy włosy wyglądają lepiej - dbam o nie zawsze, są z natury gęste i dość grube, więc nie zauważyłam, by ich stan jakoś szczególnie się zmienił.

Coś na plus? Tak, jest delikatny.

Wniosek? Więcej go (chyba) nie kupię, ale mam wielką nadzieję, że jeśli dotrwam do końca opakowania, zacznie robić czary-mary i zmienię o nim zdanie.

Cena: 25 zł
Pojemność: 200 ml
19.08.2008 o godz. 16:02
200 zł za piżamę bym w życiu nie dała. No chyba, że ktoś ozdobiłby ją kryształkami Swarovskiego, tylko jak w czymś takim spać? Najbardziej lubię powyciągane koszulki, ale są mało zmysłowe. Czasami mam takie napady, że chcę być super-zadbaną-kobietą-24godziny-na-dobę. W przypływie jednego z nich kupiłam sobie tę piżamkę Coemi (model jak na avatarze i zdjęciu poniżej, kolor jasnoniebieski; nie, nie mogłam znaleźć innego zdjęcia - trzeba wysilić wyobraźnię). W sklepie to wydatek wspomnianych 200 zł (minimum), na allegro było jakieś 70% taniej.

Dotknęłam, pomacałam, powąchałam, mogę pisać, jak to wygląda z bliska.

Wykończenie bez zarzutu - nic się nie snuje, wszystko cacy. Materiał też przyjemniutki. Ale... no niestety, te modelki na zdjęciach są mocno retuszowane, pozują w piżamce potraktowanej żelazkiem, z ułożonymi włosami i w pełnym makijażu.

A tu? Materiał się lekko gniecie, bo nie ma siły, żeby było inaczej. A ponieważ nie jest to naturalny jedwab, skóra nie oddycha tak, jak w bawełence.

Jest ładnie, ale bez rewelacji. Komplet w rzeczywistości oceniam na jakieś 100 zł, druga stówa to po prostu marka, za którą płacimy...

Za piżamkę dałam ok. 80 zł (przesyłka była gratis) i bardzo się cieszę, że ani grosza więcej.

18.08.2008 o godz. 21:44