Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Mały szantażyk:

NN = 5 komentarzy pod prologiem. : D
30.01.2012 o godz. 20:27
Naill Horan (17l)


1/5 1D zabawny, miły lecz nie śmiały chłopak który ma jedną słabość "jedzenie" jego zdaniem jedna z najlepszych części jego życia dla innych obawa żeby ta najlepsza część życia nie stałą się całym życiem. Jednak chłopak napotka wiele interesujących rzeczy które mogą odmienić jego światopogląd.
Louis Tomlinson (19l)

1/5 1D Jeśli chodzi o humor i rozbawianie innych spokojnie można powiedzieć że jest liderem długo nikt go z tej pozycji nie wygryzie mimo że chłopaki potrafią mu dorównać zwłaszcza jego ulubieniec Harry który uczy się od niego przez to że spędzają razem dużo czasu.
30.01.2012 o godz. 20:22
Kurde nudno mi .. Aktualnie siedzę i słucham piosenki, którą wręcz ubustwiaam < 3 .kliknij, aby posłuchać. Słucham jej chyba 100 raz.. I za każdym razem jak jej słucham to płacze.. Tak jak i teraz.. Co do fragmentu poprzedniej notki to myliłam się.. Jednak nie jest dobrze.. Jest gorzej, znacznie gorzej. Brakuje mi już sił na wszystko. Wszystko mnie dołuje.. Nie daje rady z niczym. Siedzę i nie wiem co mam ze sobie zrobić.. Nie wiem jak jutro przetrwam w szkole. Ale jakoś muszę.. Muszę to wszystko poukładać.. Muszę.. I kolejne obowiązki na mojej głowie.. Ja już nie wytrzymuje.. To wszystko mnie przerasta. Ale będę silna. Bynajmniej spróbuje.. Dam rade ! Chyba ..
_____
` Niech wrócą tamte chwile , niech wszystko będzie jak dawniej .. Przepraszam .
30.01.2012 o godz. 20:17
151.Mamy szczęście, mamy dobrych fanów. Jeśli jednak oni nie będą lubić naszej muzyki, jak długo będziemy trwać? ~ Niall Horan.

152.Jeśli moja dziewczyna okazałaby się fanką One Direction, chciałbym śpiewać jej cały czas. ~ Niall Horan.

153.Osobiście nie chciałbym być jedzeniem, bo nie chciałbym być zjedzonym. ~ Niall Horan.

154.Dziennikarz : Czy umówiłbyś się z fanką? Niall : Tak, oczywiście, że tak! Mamy tak wiele pięknych fanek.

156.Wszyscy chłopcy, którzy gubią nasze Directioners są tak głupi, oni nigdy nie znajdą tak pięknych i gorących dziewczyn na świecie. - Niall

157. Myślę, że mógłbym spotykać się z fanką. Myślę, że my wszyscy moglibyśmy, ale musiałaby to być właściwa osoba. ~ Niall Horan.

158.Byłem kilka razy porównywany z Justinem Bieberem i lubię to porównanie! ~ Niall Horan.

159.Żyj na chwilę, bo wszystko inne jest niepewne. Bylibyśmy nigdzie bez naszych niesamowitych fanów, jesteśmy winni to wszystko wam.-Lou

160. Ulubiony film lou to "Grease"

161. Juz w podstawowce Louis był znany jako błazen klasowy.

162. "Chciałbym zjeść Zayn'a. Nie wiem dlaczego, ale chciałbym" ~ Liam Payne

163. Zayn jest wielkim fanem Gwiezdnych Wojen

164. Zdaniem Liama najlepsze zreczy jakie dostał za darmo, to te od Nintendo.

165. Niall nie szuka dziewczyny na siłę.

166.Chłopaki twierdzą, że włoscy fani są najbardziej szaleni.

167. Raz na spotkaniu z fanami Harry powiedział do jednej dziewczyny że chcę aby dała mu swoje gałki oczne.

168. Włosy Hazzy znalazły się na 8 miejscu w rankingu najlepszych męskich włosów 2011 roku.

169. Niall chciałby się wybrać na Jowisza, Zayn na Wenus, Liam na Marsa, Harry na Merkurego a Lou do Narni.

170. Na początku w X-Factor Harry i Zayn nie mogli się dogadać.

171. Raz na imprezie jedna fanka oblała Zayn'a drinkiem po twarzy.

172.Ulubiona cyfra Liam'a to 1.


30.01.2012 o godz. 20:15
A wtedy zobaczyłam Justina. Szybko otarłam polik by nie zobaczył moich łez ale oczywiście przed nim nic nie da sie ukryć.
- Co sie stało ? - spytał sie brunet.
- Nic .
- Przecież widzę że płakałaś.
- Wcale nie płakałam . ! - powiedziałam bez przekonania. - No dobra masz racje płakałam. - dopowiedziałam po chwili.
- dlaczego ?
- I tak tego nie zrozumiesz.
- to chociaż daj mi szanse.
- No ok. - I opowiedziałam mu moją historie.

Rok temu :

- Szykujcie sie . ! - Krzyknął z dołu tato
- No jezuu spokojnie . - powiedziała Ola.
- Nie spokojnie , tylko zrób to co mówi twój ojciec .
- No dobra mamo . Znowu sie czepiasz . - odpowiedziała Lusia , wzieła swoją walizke i wyszła na dwór .
Po chwili zrobiłam tak samo z resztą rodziny i wsiedliśmy do taksówki. Nie mineło nawet 10 min a już byliśmy na lotnisku. Kupiliśmy bilety do fioletowo - niebieskiego samolotu który wybierałam . Gdy już usadziliśmy sie wygodnie w fotelach usłyszeliśmy że mamy zapiąć pasy . Gdzieś w połowie lotu zobaczyłam że coś jest nie tak. Raz lecimy troche niżej a zaraz dziwnie do góry. Niestety moje przeczucia były prawdziwe. Usłyszałam tylko że silnik sie przegrzał . Nawet nie zdążymy wylądować. W pewnej chwili zaczeliśmy spadać w dół a ja widziałam przed oczami tylko ciemność. Obudziłam sie dryfując na jakiejś desce. W oddali zobaczyłam chyba łódź ratunkową i chciałam wołać o pomoc, ale głos uwiązł mi w gardle dlatego zamachałam ręką. Chwile potem dopłyneli do mnie ratownicy i pomogli wejść na łódź. Nie byłam w stanie nic powiedzieć. Gdy płyneliśmy zamajaczyła mi przed oczami czupryna mojej mamy dlatego tylko pokazałam im gestem że tam jest ktoś żywy. Spojrzałam tylko na ciało które wyłowili z wody i zemdlałam. Obudziłam sie w szpitalu przyczepiona do jakiś urządzeń. Widziałam mame siedzącą przy moim łóżku. Wpatrywała sie w coś za oknem. A kiedy kilka dni później mnie wypisali nawet na mnie nie spojrzała. Była jakby w transie. Po 2 miesiącach unikania mnie i traktowania tak jakby mnie nie było zrozumiałam że obwinia mnie o tą katastrofe . Nic na to nie mogłam poradzić w końcu sama doszłam do wniosku że ma racje. Od tam tego zdarzenia mija już rok a ona nadal sie do mnie nie odzywa.

Teraz :

Gdy skończyłam mu to opowiadać patrzył sie na mnie z przerażeniem.
- Rok sie do cb nie odzywa ? - spytał
- nom. - odpowiedziałam mu obojętnym tonem.
- Jezu tak mi przykro że musisz to znosić.
- Nie kłam . Mówisz to tylko z litości. - powiedziałam wstając z ławki.
- Zaczekaj ! - złapał mnie za nadgarstek za nim zdążyłam odejść.
- Puść mnie . - krzyknełam.
- Nie nie puszcze cie . ! Zrozum ja w tym momencie mówie prawde. Przykro mi że musiałaś to przeżywać wolałbym gdybym to ja był na twoim miejscu.
- Dobra idziemy na sheika ? - zmieniłam temat.
- Spoczko fooczko ; D - zaśmiał sie a ja razem z nim .
Do domu Beadles'ów wróciłam cała uśmiechnięta. Nigdy w życiu z żadną osobą nie rozmawiało mi sie tak dobrze jak z Justinem. Pomimo tego że był wielką gwiazdą w rzeczywistości był normalnym chłopakiem za którego go uważałam.

Tydzień później :
*

Z Bieberem dogadujemy sie niesamowicie. Zaprzyjaźniliśmy sie i rozumiemy sie jak nikt inny. Mogę mu zaufać i wiem że nikomu nic nie powie.
*


Obudziłam sie o 7.30. Chwile przewracałam sie z boku na bok ale stwierdziłam że już nie zasne. Wziełam te ciuchy i poszłam do łazienki sie troche ogarnąć. Po skończonych czynnościach zeszłam do kuchni zrobić sb śniadanie gdzie o dziwo zastałam Justina z bułką w ręce.
- Co ty tu robisz ? - spytałam sie.
- No hej . Dzięki za miłe przywitanie -.- - udał obrażonego.
- Nie ma za co . Też cie loviam sqarbeńku - zaśmiałam sie i wyrwałam bułke chłopakowi , który po chwili zastanowienia powiedział.
- Lepiej uciekaj mała.
- A jak nie to co ?
- Nie chcesz tego wiedzieć. - wrzasnął i z głośnym okrzykiem puścił sie za mną biegiem kiedy byłam już na schodach. Goniliśmy sie tak przez kilka minut . W końcu z braku sił opadłam na podłoge. Chwile potem usłyszałam kroki Biebera . Nagle wbiegł jak dziki do pokoju i nie patrząc pod nogi wrzasnął.
- Oddawaj mi moją bułke . ! Słyszysz ?! Masz mi ją natychmiast oddać bo głodny jestem .
- Nie oddam ci . Bo już ją zjadłam . Mm. Dobra była - zaśmiałam sie.
- Pff . No pewnie bo ja ją robiłem. - powiedział i chciał na mnie skoczyć ale mu sie to nie udało. Potknął sie o moją noge i przyjebał głową w ściane .
- Kurwa mać ! - wrzasnął wkurzony. A ja wybuchłam nie powstrzymywanym śmiechem.
- I z czego sie śmiejesz ?!
- Z cb oczywiście . Hahahah .
- Nie pozwalam ci.
- Nie pytałam sie o zgode . - Zaśmiałam sie i wyszłam z pokoju.
30.01.2012 o godz. 20:08

Daria Dziękuję ci zaa ; *

- za te 152dni , i chcę takich więcej ; -*

-Za to że mimo wszystkich przeszkód nadal się ze mna przyjaźnisz

- Za to że mi ufasz

-Za te nasze szczere rozmowy

- Za ten śmiech przy poważnych rozmowach

- Za to że mnie zrozumiesz w każdej sytuacji

- Za to że przybyłaś do naszej szkoły

- Za to że jesteś <3 !

Kocham Cię ! <333333333333333

http://aask.bloblo.pl/
30.01.2012 o godz. 20:04

Daria<3
-Dziekuję że jesteś i nie wiem co bym bez ciebie zrobiła ;)
-Kocham Twoje głupie miny gdy nie wiesz o co chodzi nauczycielowi ;)
-Kocham te nasze szczere rozmowy<3333333
- To że zawsze mi pomożesz ;)
-Dziekuję za te 152dni , i chcę takich więcej ; -*
poprostu kocham,ufam<3
30.01.2012 o godz. 20:01
Spuściłam głowę i się zawstydziłam.On się uśmiechnął.Ahh, jaki on ma boski uśmiech.Kiedy przeszedł mi tz. `burak` wyprostowałam się, a on dalej siedział koło mnie i się na mnie patrzyła.Zaczęliśmy rozmawiać.Jechaliśmy tak długo, że nie wiedziałam kiedy zasnęłam.Gdy się obudziłam...
Gdy się obudziłam, zorientowałam się że leżę na podłodze.
Co się stało? - zapytałam.
Ja nic nie wiem - powiedział Zayn z uśmiechem na twarzy.
Zobaczysz, że w nocy nie zaśniesz - powiedziałam nieźle wkurzona.
Już się boję - powiedział.
Zobaczysz - odpowiedziałam.
Jechaliśmy jeszcze parę godzin, aż dojechaliśmy na miejsce. Wysiadłam i zaczerpnęłam świeżego oddechu.Weszliśmy do hotelu, ja wzięłam klucze od pokoju i poszłam.Kiedy weszłam od razu padłam na łóżko.No, ale zanim poszłam spać, wzięłam prysznic.Nałożyłam moją piżamę i poszłam spać.Obudziłam się o 8:00, nie chciało mi się wstawać, ale byłam umówiona na 10:00 z chłopakami.Wstałam i poszłam wybrać strój.Wybrałam to: http://www.stylomierz.pl/style/rozowy-zestaw-ubran-i-akcesorii--kosmetyki-moda-na-co-dzien-9819?ref=profil&profil=1341 (bez pierścionka i torebki) i poszłam do łazienki.Kidy zrobiłam już wszystkie czynności, poszłam na dół na śniadanie.Kiedy byłam na miejscu, wszyscy już tam byli.
Siema - przywitali mnie.
Hej - odpowiedziałam .
Przysiadłam się i zamówiłam śniadanie.Kidy je dostałam, zjadłam dość szybko i wszyscy wyszli z hotelu.
Ah, jaki piękny ten Paryż ! - powiedziałam.
Mi tez się tak wydaję - odpowiedział Harry i dogonił mnie.
Zaczęliśmy rozmawiać.Razem z wszystkimi postanowiliśmy iść na wieżę Eiffla.Kiedy doszliśmy nie mogłam uwierzyć, że stoję tuż pod nią.Wjechaliśmy na samą górę windą.Z góry widać było całe miasto.Było piękne.Powoli zaczęło mi się nudzić, więc zaproponowałam, żebyśmy poszli na lody.Wszyscy się zgodzili.Zjechaliśmy na dół i poszliśmy do budki z lodami.Kidy wszyscy już mieli lody, to Zayn z Louis`em musieli się wygłupiać i wtedy lód Zayn`a spadł mi na spodnie.
Ty debilu ! - krzyknęłam nieźle wkurwiona.
Przepraszam ja ... - przerwałam mu.
Teraz musisz mi kupić nowe spodnie, bo do hotelu jest daleko, a ja nie będę chodziła z plamą od lodów waniliowych ! - znowu krzyknęłam.
Ok, a co byś powiedziała na spódnicę ? - zapytał.
Wszystko byle nie to - powiedziałam już trochę spokojniej.
Weszliśmy do jednego ze sklepów, gdzie były same markowe ciuchy.Wybrałam tą spódnicę:http://stylistki.pl/przedmioty/spodnica-granatowa-top-secret-39518/ .
Do sklepu weszłam tylko ja i Zayn, a kiedy wyszliśmy Harry dziwnie się na mnie patrzył.Tak jakby ktoś go zahipnotyzował.Pomachałam mu ręką przed twarzą i zapytałam czy żyję.On po chwili odpowiedział, ale dalej się na mnie patrzył.
Czemu tak się na mnie gapisz ? - zapytałam
Bo pięknie wyglądasz - odpowiedział, a ja się lekko zarumieniłam.
Mówiłem ci już, ze ładnie wyglądasz gdy się rumienisz ? - zapytał z uśmiechem na ustach.
Może... - powiedziałam
On uśmiechnął się jeszcze bardzie, zaczął się do mnie zbliżać i wtedy tę piękna chwilę przerwał pisk.Oczywiście to fanki.Podbiegły do nas i zaczęły prosić o autografy chłopaków.Odeszłam na bok i zadzwoniłam do Marry.
Hallo .
No hej Marry- powiedziałam.
O hej skarbie. Co tam ? - powiedziała
U mnie dobrze, teraz czekam na chłopaków, bo podpisują autografy - powiedziałam
Aha, zazdroszczę ci ! - powiedziała.
Niby czego, tego że stoję z boku i czekam od pół godziny kiedy skończą, kochana nie chciałabyś być na moim miejscu ! - powiedziałam.
Owszem chciałabym, dobra ka kończę mama mnie woła pa ;*
pa ;*
Tak skończyła się moja rozmowa z Marry.Trochę jeszcze na nich poczekałam, ale w końcu skończyli.
Nareszcie! - krzyknęłam
Ej ja już jestem padnięty wracajmy do hotelu - powiedział
Wszyscy się zgodzili.Kiedy byliśmy już na miejscu poszłam do pokoju i chciałam wziąć prysznic.Wybrałam ten strój:http://stylistki.pl/skrajne-polaczenia-150377/(bez kolczyków) i poszłam wziąć prysznic.Kiedy wyszłam już ubrana z łazienki, ktoś zapukał do drzwi.To Liam.
Przyjdź za 10 minut na dół - powiedział.
Ok - odpowiedziałam.
Nie chciało mi się czekać 10 min. więc poszłam szybciej, ale oni już tam byli.
Hej usiądźmy - powiedział Niall.
Ok - odpowiedziałam.
Wszyscy usiedli.
Mamy do ciebie pytanie - powiedział niepewnie Louis.
Zamieniam się w słuch - powiedziałam.
Czy zaśpiewasz z nami na koncercie za 2 dni ? - zapytał Zayn.
Yyy...na serio ? - zapytałam.
Tak - powiedział Liam.
No dobra jeśli chcecie - powiedziałam uśmiechnięta.
To super, jutro jedziesz z nami na próbę o 9:00 - oznajmił
Spoko - odpowiedziałam.
Ej, chodźcie do mnie porobimy coś - zaproponował Harry.
Wszyscy się zgodzili.Weszłam do jego pokoju i usiadłam na łóżku.
Co wy na to żeby zamówić pizze ? - zapytał Harry.
Wszyscy byli za.
Może zagramy w butelkę ? - zapytał Niall.
Ok, ale na całowane - powiedział z uśmiechem Zayn.
Zaczęliśmy grać.Pierwsza kręciłam ja. Wypadło na Liam`a.
Pocałuj mmm... Zayn`a ! - powiedziałam ze śmiechem.
Liam oczywiście pocałował Zayn`a w usta (taka gra) i zaczął kręcić i wylosował mnie.
Pocałuj...

No i 2 rozdział teraz macie dodać kom. bo nie napisze następnego ; c
30.01.2012 o godz. 20:00
Podstawowe kwestie dla oceny zdolności kredytowej to przede wszystkim bezwzględna wysokość zarobków, czas przepracowany w danym miejscu, liczba osób pracujących w gospodarstwie domowym. Z kolei, jeśli chodzi o poziom wydatków to duże znaczenie ma sama liczba członków rodziny oraz wyciągi z rachunków bankowych. Do obniżenia zdolności może istotnie przyczynić się również zadłużenie na kartach kredytowych. Poza tym pamiętajmy, że do miesięcznych kosztów dodawana jest wysokość czynszu przyszłego lokalu mieszkalnego. Stosowana przez banki tzw. ocena scoringowa obejmuje jednak także inne kwestie, a jej ostateczny wynik może zależeć od mogłoby się wydawać nieistotnych na pierwszy rzut oka czynników. Jako przykład można tutaj wymienić numer telefonu podany przez potencjalnego kredytobiorcę. Wpisanie numeru stacjonarnego zamiast numeru telefonu komórkowego wpływa na zwiększenie wiarygodności klienta w oczach banku i tym samym uzyskanie wyższej ostatecznej oceny scoringowej. W trakcie rozmowy z przedstawicielem instytucji finansowej należy, więc dokładnie przemyśleć odpowiedź na każde nawet błahe pytanie, gdyż może to mieć wpływ na ostateczny rezultat.
Wiele cennych informacji może nam podać agencja nieruchomości.

Warto także dobrze przemyśleć termin złożenia wniosku kredytowego. Problemem, na jaki można tutaj natrafić, jest stosowany w niektórych bankach wymóg przedstawienia PITa-11. Może stanowić to kłopot dla klientów, którzy postanowili złożyć wniosek w styczniu lub w pierwszej połowie lutego, kiedy dokumenty te jeszcze do nich nie dotarły. Ponadto przed rozmową sprawdźmy, ostatnią datę zameldowania na pobyt stały. Dzisiejsze dowody osobiste nie zawierają takiej informacji. W niektórych bankach wymagane może być również podanie poprzedniej daty zameldowania, jeżeli jego zmiana nastąpiła w ciągu ostatnich pięciu lat.

Warto też pamiętać o tym, że bank przed podjęciem decyzji o przyznaniu kredytu będzie starał się dokładnie sprawdzić każdego wnioskodawcę. Oprócz standardowego prześledzenia historii spłat dotychczasowych zobowiązań w Biurze Informacji Kredytowej, banki często sprawdzają również nasze konta na portalach społecznościowych. Choć instytucje finansowe się do tego nie przyznają, to jednak Internet to olbrzymie narzędzie pozwalające na weryfikację prawdziwości niektórych informacji podanych przez kredytobiorcę. Przed rozmową z bankiem warto, więc wcześniej sprawdzić, czego można się dowiedzieć wpisując nasze imię i nazwisko w wyszukiwarce internetowej. Biuro nieruchomości Grodzisk Mazowiecki
30.01.2012 o godz. 19:51

Rozdział 5 „Dajcie mi święty spokój!”
Wysiadając z auta napadły mnie tłumy paparazzi, zadawali pytania:, „Dlaczego nie powiedziałaś, że jesteś z Justinem?”, „Jak długo jesteście ze sobą?”, „Co was tak naprawdę łączy?”, „Gdzie się poznaliście” i wiele innych. Miałam dosyć powiedziałam im:
-Tak, jestem z Justinem Bieberem! Jak długo? Całe 5 dni! Poznałam go na lotnisku, to była miłość od pierwszego wejrzenia. Łączy nas uczucie, jakim się darzymy nawzajem! Powiedziałam już wszystko, co chciałam, a teraz dajcie mi święty spokój! – wydarłam się i weszłam do budynku redakcji. W samym wejściu było biurko sekretarki, podeszłam do niej i powiedziałam;
- Dzień dobry, nazywam się Amy Lee i zdzwonili do mnie państwo w sprawie szkolenia fotograficznego. Miałam się zjawić jak najszybciej.
- Dzień dobry, tak proszę iść do widny i wjechać na 6 piętro, później pójść do pokoju 56, tam będzie na panią czekał redaktor.
- Dobrze, dziękuje – powiedziałam i poszłam do windy po drugiej stornie holu. Przyjechała, wsiadłam do niej i nacisnęłam „6”, wtedy wiedziałam, że jadę po to, o czym marzyłam. Winda dojechała i wyszłam z niej podążając do pokoju 56. Zapukałam do drzwi i usłyszałam „proszę”. Niepewnie weszłam do pokoju i zobaczyłam za biurkiem młodego chłopaka, był nawet ładny. Powiedział, bym usiadała i tak zrobiłam, siedziałam naprzeciw niego. Ciekawe ile ma lat? No nic, zaczęła się rozmowa:
- Jak się nazywasz?
- Amy Lee, zdzwoniliście dziś do mnie.
- A no tak, to ty jesteś tym wielki talentem?
- Jaki tam znowu talent.. – powiedziałam zawstydzona
- No dobra przejdźmy do rzeczy. Czyli tak, wyjazd jest za dwa dni do Ameryki Południowej, a dokładnie do Wenezueli. Musisz tylko wypełnić ten formularz i wszystko gotowe. Chyba, że nie chcesz?
- Jasne, że chce, to moje marzenie. To wypełnię ten formularz i wszystko gotowe?
- Tak, a samolot jest w środę o 5.30 rano, więc na lotnisko przyjedź gdzieś o 4.00, bo jeszcze odprawa i te wszystkie sprawy. To wypełnij to i będzie okej. – powiedział i podał mi formularz. Wypełniłam go i oddałam, mówiąc:
- Czyli to wszystko?
- Tak, to wszystko. Dziękuje ci, że się zgodziłaś na ten wyjazd to dla ciebie wielka szansa. Masz ogromny talent.
- Dziękuję i dowidzenia – powiedziałam, wstałam i wyszłam. Szłam znowu tym holem, ale teraz szczęśliwa. Gdy wyszłam z budynku paparazzi już nie było. Wsiadłam do samochodu i pojechałam do domu.
2 dni później
Jest druga rano, wstałam właśnie, bo za 2 godziny mam być już na lotnisku. Weszłam do łazienki, wzięłam prysznic, umyłam włosy, później je wysuszyłam i pomalowałam się. Założyłam ciuchy ( http://www.photoblog.pl/modnexozestawy/104635171 Poleć znajomym ) i wyszłam z łazienki. Wzięłam swojego iPhona i zerknęłam zero nieodebranych, tak nie pogodziłam się z Justinem. Nie odzywa się do mnie od dwóch dni. Myślę, że właśnie go straciłam. No nic mamy już trzecią. Wzięłam swoją walizkę i poszłam do garażu. Wpakowałam walizkę do bagażnika i wyjechałam z garażu. Popatrzyłam ostatni raz na dom Justin i odjechałam. O 3.45 byłam na lotnisku. Samochód zostawiłam na parkingu i poszłam na odprawę.
Siedzę już w samolocie z trzy godziny. Podeszłam do mnie miła pani i powiedziała, że zaraz lądujemy i mam zapiąć pasy. Jak kazała, tak zrobiłam. Za 30 godziny stałam już na płycie lotniska i przyglądałam się pięknym widokom. Podążyłam do wejścia i zabrałam swoją walizkę. Później podeszłam do mojej grupy, to znaczy pięciu osób. Mili ludzie zdążyłam już się z nimi poznać w samolocie. Poszliśmy wszyscy razem do limuzyny, która na nas czekała i pojechaliśmy do hotelu. Zameldowaliśmy się i poszłam do swojego pokoju. Wzięłam prysznic i przebrałam się ( http://www.photoblog.pl/maszgusst/110631592#id-1000404 Poleć znajomym ). Postanowiłam iść na jakąś imprezę, bo mamy dziś dzień wolny. Wyszłam z pokoju i szłam holem, gdy zaczepił mnie jakiś chłopak i powiedział:
- Gdzie się wybiera taka piękność? Chaz jestem
- Amy i wybieram się na jakąś dyskotekę, chce się odstresować
- Ej, ej zaraz czy ty nie jesteś dziewczyną Justina Biebera?
- No nie wiem czy jeszcze jestem, ale można powiedzieć, że tak.
- No to ja już wiem co ten chłopak w tobie widzi. Wiem, że ideały niby nie istnieją, ale chyba właśnie jeden teraz spotkałem – powiedział Chaz, był nawet uroczy
- Dziękuje, ale chyba się pomyliłeś nie jestem ideałem. – powiedziałam zawstydzona
- Oj jesteś, jesteś i może poszłabyś ze mną na plaże?
- Nie mam nic do stracenia. – powiedziałam
- To chodź –powiedział i wyszedł z hotelu. Tam znowu paparazzi. Jak ich zobaczyłam zaczęłam biec na plażę i wołałam Chaza. Biegł za mną. Dotarliśmy na jakąś plażę i zgubiliśmy fotoreporterów. Chaz poszedł do mnie zmęczony biegiem i powiedział:
- Co to miała być za akcja?
- Chodzą ciągle za mną odkąd jestem z Justinem, mam tego dosyć. Nie wiem jak od tego uciec, są wszędzie gdzie się nie ruszę – usiadłam na piasku i schowałam twarz w dłonie.
- Nie płacz, nic się przecież nie stało, tak? – powiedział i usiadł obok mnie.
- No niby nie, ale teraz wszyscy będą mówić, że zdradzam Justina i w ogóle. Nie chce go stracić, kocham go.
- Rozumiem, tylko dlaczego go tu przy tobie nie ma. – zapytał
- No właśnie też nie wiem. Tak chciała bym teraz się do niego przytulić. – powiedziałam i zaczęłam płakać. Chaz położył swoją dłoń na moich plecach i objął, mówiąc:
- Zadzwoń do niego, może on teraz też ciebie potrzebuje. – powiedział i dał mi telefon. Wzięłam go i zadzwoniłam do Justina, nie odbierał. Dzwoniłam chyba ze sto razy, ale nie odebrał, włączało się poczta. Podniosłam się z pisku i poszłam do hotelu, zostając Chaza na plaży, chciałam być sama. Weszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko, płacząc. Popełniłam błąd wyjeżdżając, ale czemu on nie odbiera tego cholernego telefonu? Może coś mu się stało? Myśląc o tym usnęłam w tym, co byłam. Rano obudził mnie mój telefon, cholerny budzik, miałam taki piękny sen. No nic wstałam i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Wykonałam wszystkie czynności i ubrana w to (http://www.photoblog.pl/maszgusst/86266898 Poleć znajomym ) zeszłam na dół do baru. Usiadłam przy stoliku i czekałam na kelnera. W końcu podszedł i na moim stoliczku położył kartkę i odszedł. Otworzyłam ją i zaczęłam czytać, było na niej napisane „Wsiądź do limuzyny przed hotelem, zawieziecie w miejsce, którego nigdy nie zapomnisz. Nieznajomy”. Co to ma znaczyć? No dobra, co mi tam zależy. Wyszłam z hotelu i tak jak było napisane stała tam limuzyna. Wsiadłam do niej i odjechała. Jechaliśmy dług kawałek. Może to porwanie, a ja głupia nie wiem, co sobie myślałam. Nawet, jeśli to porwanie to nikt nie będzie za mną tęsknił. Straciłam już Justin nic więcej się nie da. Dojechaliśmy i kierowca wysiadł i otworzył mi drzwi. Zapytał się czy może mi zawiązać oczy, zgodziłam się i zaczął mnie prowadzić. Nie wiem gdzie jestem i ufam jakiemuś staremu facetowi. Doszliśmy i facet zdjął mi chustkę, zobaczyłam…
30.01.2012 o godz. 19:47

Siema, znów -,-
Wkuurzają, mnie te zadania w Internecie ;x Jutro ponoć 2 Ognie<3 będzie się działo!;) Jutro kartkówka z matmy ;)
Daria, znalazłam dopiero przed chwilą tą wsówke co mi wrzuciłaś za bluzkę ;P Właśnie zaczynam pisać z Daruuchą <3
Właśnie wypowiadamy się z Darią na gg. o tych duurnych zadaniach na Internecie ;< robimy dobrze, a to nam 4 lacie wpisuje ;D;D
huehue. Pojutrze Rodzinka.pl ; -* Piątek w Nietązkowie u 7 dniowej starszej siostry <3 ; -* Gówniarz ;D
Dobra spadam. ` jak do mnie mówisz, zęby na baczność ! ` <33 Jaram się to piosenką :
30.01.2012 o godz. 19:41

10.

dziesiąty rozdział.

- zatańczymy? zapytał uśmiechając się.
-oczywiście ! Odwzajemniłam jego uśmiech i wstałam.
Davis pociągnął mnie za rękę i wyszliśmy na środek wielkiego salonu gdzie tańczyło już kilka par.
Zarzuciłam Davidowi ręce na szyję, on objął mnie w pasie. Było pięknie, patrzyliśmy sobie w oczy. serce bilo mi jak oszalałe, cała drżałam.
gdy piosenka kończyła się, David zaczął się do mnie zbliżać, brakowało dosłownie kilku centymetrów, abyśmy się pocałowali.
W tej samej chwili podeszłą do nas jakaś dziewczyna i krzyknęła z zadowolenia.
- David ! Jak ja Cię dawno nie widziałam!
Puściłam Davida i powoli odeszłam, dziewczyna się do niego przytuliła, a on nie protestował.
Byłam zdenerwowana, rozczarowana i zarazem smutna. Miałam ochotę się rozpłakać. Usiadłam koło Pati, siedziałyśmy same, Victor poszedł gdzieś.
- co się stało ?! krzyknęła z poirytowaniem Patricia.
- nic, chyba chciał mnie pocałować, ale zjawiła się ta długonoga piękność i rzuciła się mu na szyje, a ten jest w siódmym niebie. Znasz ją?
- widziałam właśnie że było już blisko.. Czy ją znam? Nie. Pierwszy raz widzę laskę na oczy. Wygląda na to że świetnie się znają.
- tak, zauważyłam.
Siedziałyśmy z Patricią same przez jakąś godzinę, po Davidzie i Luisie ślad zaginął. Victor usiadł z nami, przyniósł nam drinki.
- idę do toalety. Zaraz wracam. Wstałam i poszłam w kierunku łazienki.
W domu było pełno obściskującycch się par, narkotyków, alkoholu. W powietrzu unosił się dym papierosów, grała głośna muzyka. W korytarzu zauważyłam Davida, nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Siedział upity z tą dziewczyną i się całowali, ta rozpinała mu koszulę.
- David, co ty robisz ?!
- Emma... przepraszam, ja..
Odpowiedział z trudem, język mu się plątał i mówił bardzo nie wyraźnie.
- zawsze tak jest? na każdej imprezie doprowadzasz się do takiego stanu? zaczęłam krzyczeć.
- to nie tak.. Emma!
- zamknij się, nie chcę Cię słuchać.
Odwróciłam się i poszłam odszukać Pati z Vicotorem. Łzy płynęły mi po policzkach, gdy Pati mnie zobaczyła myślała że ktoś mi coś zrobił. Opowiedziałam jej o całej sytuacji i nie mogła w to uwierzyć. Victor nie odezwał się słowem, ale widać po nim było że również był zdziwiony.
- chodźmy stąd. Poprosiłam Patricię.
- jasne, chodźmy. Ja też nie mam tutaj poco dłużej siedzieć, Luis świetnie bawi się beze mnie. Victor, idziesz z nami?
- W porządku.
Była 1 w nocy. Szliśmy w stronę naszego domu, czułam się okropnie.
- nie wierzę ! po prostu nie wierzę, że on .. Victor ! znałeś go od tej strony? Ciągnęła nadal Pati.
- nie, coś ty. Sam jestem zdziwiony, że tak się zachował. Zupełnie jak nie on!
- nie mówmy o tym. Poprosiłam. - już nie ma o czym mówić.
Weszłyśmy do pokoju, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Patricia mnie przytuliła.
- nie płacz, najwidoczniej nie był Ciebie wart. Spokojnie, wszystko się wyjaśni.
30.01.2012 o godz. 19:35
Oglądanie "Księżyca w Nowiu", po niemiecku powoduje wzrost napięcia i dramatyzmu w filmie. A może to dlatego, że nie widziałam prawie Edwarda i nie słyszałam dialogów. Moja mama najlepiej skomentowała film: "Co za gówno. Wychodzę stoją w lesie, wracam z kuchni po 5 minutach - ta sama scena..." A jeszcze jak streściłam jej o czym to i ile trwa to całkowicie się zniesmaczyła. I tak nie wybaczę jej ignorancji[Blade i Van Helsing!];P

Oglądając pierwszą stronę i czytając najnowsze notki nieco się załamałam. I zaczęłam zastanawiać co jest nie tak z tym światem. W sumie tylko jeden blog mnie zagiął. Dziewczyna[tak sądzę], która w każdej notce[tyle ile zdołałam przeczytać] miesza angielski z polskim... Okey.. wiem, zdarza mi się wtrącić coś po angielsku ale nie aż tak.. :D Ja chce stare czasy. Kiedy przeważały te ciekawe blogi i "stali bywalcy" byli cały czas aktywni...


Dziś na polskim totalnie się załamałam. Omawialiśmy "Redutę Ordona", z którą bezpośrednio pierwszy raz się zetknęłam. I co najstraszniejsze, spodobał mi się ten wiersz.
Ogólnie ostatnio ze mną źle. Na hiście zarobiłam 5 i dwa plusy, co oznacza, że Kasia podniosła rączkę trzy razy. A na angielskim dostała 2 za kartkówkę z jakiegoś czasu. Chyba Present Perfect. Bolesne w tej kartkówce jest to, że pewnie 3/4 napisałam dobrze, ale "klucz odpowiedzi nie przewidział twojej odpowiedzi", czyli wypierdalaj i zacznij czytać w myślach Klucza Odpowiedzi.
Nasza anglistka przechodzi ludzkie pojęcie. Ja mam wrażenie, że ona z wariatkowa się urwała i dyrektor ją przyjął za dobre chęci. W ogóle kobieta chciała iść na ekonomię, skończyła humanistykę, uczy angielskiego... WTF?!

Bosz.. pierdolę bez sensu. Z sensem chyba nie można >.<
Spadam skończyć plan "Reduty" i zrobić pracę na ZA. Dlaczego ja nie mam muzyki?? Wsadzili mnie na plastykę co jest nie fair. Najlepsze jest to, że w zeszłym roku miałam 6 z ZA, teraz ledwo 5[miałam mieć 2].
Life is brutal and full of zasadzkas...

Seea!;P

PS Yay, jestem na 80-którymś miejscu[na 104] w rankingu najaktywniejszych blogów... [Ma się czym chwalić... >.<]:D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Niedługo zacznę sobie to śpiewać, jak jeszcze raz rano wezmę nie te tabletki co trzeba.. To nie moja wina, że opakowania są identyczne i stoją obok siebie. I tylko szkoda, że ogarniam co biorę w chwili połykania.. Super...
30.01.2012 o godz. 19:19
Notkę zamierzałam dodać dużo wcześniej, ale mam ostatnio problemy ze złapaniem internetu -,-
Hmm.. mam dziś, a właściwie to miałam zamiar posprzątać W KOŃCU w pokoju, ale no nie umiem się za to zabrać, grr.. Jednak pierwszy raz odkąd jestem chora, ogarnęłam 'samą siebie' ^^ Więc i tak jestem z siebie dumna, że udało mi się zrobić chociaż to :> Jak zwykle wracając do szkoły (co nie wiem kiedy najdzie) będę miała mnóstwo zaległości, ale tym razem wzięłam z szafki chociaż książkę od francuskiego, i zamierzam dziś powtórzyć sobie kilka tematów. Tak więc zakładam słuchawki, idę po cappuccino i otwieram książkę ;)
Kochaaam !~♥


I tak nie odchodząc od tematu; znalazłam kilka moich ulubionych inspiracji związanych z Paryżem =) Byee ♥
30.01.2012 o godz. 19:15

myślisz, że ten Ktoś jest taki super, a jednak prawda jest zupełnie inna i gdy wychodzi na jaw, to odczuwasz zawód..,

a mimo to dalej chcesz żeby to trwało i było jeszcze lepsze, a ten Ktoś jest nadal ideałem...





p.s. w domu zimno jak szlag, popijam herbatkę i zajadam się sałatką od Mamusi, w tle słuchać romantyczne piosenki 'Radia Wawa'. dobra wskakuję zaraz pod kocyk :)
papa!
30.01.2012 o godz. 19:12

4.

- To którędy do Pałacu Buckingham? - spytałam Niny.
Właśnie wyszłyśmy we trzy - jeszcze Carin - pozwiedzać Londyn. Sophie miała próbę, więc poszłyśmy bez niej.
- Teraz do metra, bo trzeba podjechać kilka przystanków. Czyli .. tam ! - powiedziała i wskazała na znane logo londyńskiego metra.
Podeszłyśmy tam i zeszłyśmy do podziemia. Kupiłyśmy bilety i czekałyśmy na metro.

I mniej-więcej tak wyglądał nasz dzisiejszy dzień.
Po Pałacu zobaczyłyśmy jeszcze m.in. Big Bena, Hyde Park, Tower Bridge i Kensington Gardens.
Po całym dniu zwiedzania wróciłyśmy do hotelu i zamówiłyśmy kolację do pokoi.

* * *

Gdy byłam już po kąpieli i ubrana zeszłam z dziewczynami na śniadanie.
Podczas "porannych ogłoszeń" Scooter oznajmił, że dziś każdy ma dzień wolny. Ponoć zawsze tak robią przed koncertem, żeby się 'odstresować'.
Po kilkunastu minutach, gdy wracałam z Sophie do pokoju dogoniła mnie Carin.

- Dziś też trochę zwiedzamy?
- Jasne - odparłam.
- Ale też weźmiemy ze sobą Jutina i Scootera, ok?

Kiwnęłam głową i poszłyśmy przygotować się do wyjścia.

* * *

I tak całą grupą zwiedziliśmy Muzeum Figur Woskowych, British Museum i przejechaliśmy się London Eye.
Teraz Scooter zabierał nas w tzw. niezwykłe miejsce. Nikt z nas nie wiedział gdzie jedziemy, więc oczekiwaliśmy wyjścia z busa. Był z nami też Kenny - ochroniarz Justina. Bez niego nie pokazywał się na mieście. Parę razy robili nam zdjęcia lub musieliśmy się zatrzymywać przez fanów, ale nie sprawiało nam to wielu problemów.
Gdy bus zatrzymał się pospiesznie wyszliśmy z niego.
Przed nami ukazał się wielki napis Legoland .

- Serio? - mruknęła Nina - Legoland?

Kenny i Scooter wybuchli śmiechem.

- Będzie zabawnie! - krzyknął Scooter, wziął Carin za rękę i weszli do środka.

Z mniejszym entuzjazmem weszliśmy też my i dołączyliśmy do nich do kas.
Nie byłam przekonana co do tego miejsca, ale ruszyłam za nimi, żeby je zobaczyć.
W środku wszystko było zrobione z klocków Lego. Znajdował się tam mały warsztat, gdzie mogliśmy zrobić coś swojego z klocków. Gdy tam weszliśmy wszyscy jak dzieci ruszyli, żeby coś poukładać. Nawet Justin z uśmiechem na ustach bawił się tam świetnie.
Po chwili ja też się uśmiechnęłam i dołączyłam do reszty.
Kiedy skończyliśmy weszliśmy do Minilandu, w którym znajdowały się miniaturki zabytkowych miejsc w Londynie.
Następnym punktem była kolejka.
Nina wsiadła z Sophie, więc usiadłam sama tuż za nimi.
Po chwili usiadł koło mnie Justin.

- Jak Ci się podoba? - spytał ze śmiechem.
- Każdy chciałby się przejechać małym autkiem zrobionym z klocków! - odpowiedziałam i roześmiałam się razem z nim.

Kiedy wyszliśmy z Legolandu, wciąż byliśmy w świetnych humorach.

- To gdzie teraz? - spytała Carin.
- Może do Harrods? - zaproponowała Nina - To luksusowy dom towarowy, w którym znajdują się najbardziej ekskluzywne butiki w mieście.
- Mi pasuje! - krzyknęła Sophie.
Po chwili ja i Carin też potwierdziłyśmy, że chętnie pójdziemy.
- To może panie pójdą na zakupy, a my wrócimy do hotelu? - powiedział Justin.
- Tak, dobra opcja - stwierdził Scooter. Po chwili podszedł pożegnać się z Carin i pocałował ją.
Momentalnie przypomniałam sobie o Lucasie. Dawno z nim nie rozmawiałam. On sam też nie dzwonił.
Gdy ruszyłyśmy do Harrods wyciągnęłam komórkę i zadzwoniłam do niego.

- Halo? - usłyszałam jego głos.
- Cześć Lucas.
- O, hej Liz. Jak tam w Londynie? - spytał.
- Hmm, ciekawie! - odpowiedziałam - Dużo zwiedzamy.
- Pewnie strasznie cię nudzi towarzystwo - stwierdził.
- Wiesz, właściwie to nie. Poznałam parę osób. Jest O.K.
- Ale pewnie samego Justina nawet nie widziałaś? - spytał, a w jego głosie poczułam kpinę.
- Nie, czemu? - odparłam - Właściwie to nawet dziś cały dzień z nami zwiedza Londyn. Jest dosyć sympatyczny.
- No, dobra - powiedział - Muszę kończyć. Wychodzę z chłopakami.

Pożegnaliśmy się i schowałam komórkę. Lucas wydawał mi się dziwny podczas tej rozmowy. Jakby był przekonany, że mój wyjazd jest nie udany.
Postanowiłam się nie przejmować i ruszyłam z dziewczynami na zakupy.

____________________________________

Witam!
Rozdział trochę krótki i wiem, że nudny. Chciałam też Was spytać o zdanie: czy uważacie, że forma takiego 'dziennika wakacyjnego' i połączenie z opowiadaniem o znajomości Justina i Liz jest ok?
Zastanawiałam się jak to pisać. Mógłby to być taki pamiętnik z podróży no i oczywiście opowiadanie o Justinie.
Podoba Wam się taka opcja?
Odpowiadajcie w komentarzach!
I bardzo dziękuje wam za miłe komy pod ostatnim rozdziałem ! Liczę na więcej :D

Pozdrawiam <33
30.01.2012 o godz. 18:57
No cześć ;)

Kompletnie nie wiem o co tu chodzi w tym całym bloblo, tak samo jak w moim dziwnym życiu. Ono jest strasznie dziwne. Muszę się ogarnąć i wczuć w ten klimat tego całego bloblo. Co to wgl za nazwa <haha> ;) Nie no jak narazie to pójdę po słuchawki, muzyka to moje całe życie, ta moja miłość <3

30.01.2012 o godz. 18:47

nie wszystko jest takie proste jak sznurowanie butów
30.01.2012 o godz. 18:34
- Bieber ! - krzyknął ktoś mi nad uchem. Otworzyłem najpierw jedno oko a potem drugie co zaraz pożałowałem bo zobaczyłem ryj Scootera.
- Czego ? - burknąłem.
- Za godzinę masz wywiad więc idź się ogarniać ! - krzyknął i wyszedł z pokoju. Przewróciłem oczami i wstałem z łóżka. Poszedłem do łazienki w której wzięłam prysznic i się ubrałem. Zeszedłem na dół gdzie czekał Scooter i Kenny.
- Zbieraj się jedziemy. - odezwał się Kenny.
- A śniadanie ? - zapytałem patrząc na nich.
- Zjedz po drodze. - powiedział po czym wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy do samochodu. Kenny i Scooter zawzięcie o czymś dyskutowali a ja nie raczej myślałem o niej co teraz robi, czy daję sobie radę. W prawdzie mówiąc minął dzień odkąd jej nie widziałem ale tęsknię za nią. Nie mogę zrozumieć jej rodziców, o co im chodzi ? Myślałem że mnie lubią.
- Jesteśmy. - poinformował mnie mój menadżer a ja bez słowa wysiadłem z samochodu i skierowałem się w stronę studia. Gdy od razu do niego wszedłem dopadły mnie makijażystki. Jak ja tego nie lubię. Po chwili Ellen mnie zapowiadała. Wszedłem na salę machając do publiczności co bardziej się rozpłakały. Ja tych lasek nie kumam marzą żeby spotkać mnie a ryczą na mój widok. Usiadłem na fotelu.
- Witaj Justin. - przywitała się blondynka.
- Cześć. - odezwałam się wymuszając uśmiech co naprawdę miałem ochotę się rozbeczeć jak dziecko.
- Ostatnio pojawiło się wiele plotek na twój plotek to prawda ? - zapytała się a na sali pojawiła się cisza.
- Po części tak.. miałem trudny okres w życiu i zacząłem pić i ćpać ale to przeszłość. Ale nigdy bym nie skrzywdził mojej fanki i w ogóle innej dziewczyny. Moje fanki są dla mniej jak rodzina wiem że każdej nie spotkam ale zawsze będą w moim sercu, dzięki nim osiągnąłem to co osiągnąłem i będę im zawsze wdzięczny nawet jeśli mam wszystkiego dość to bym żadnej z nich nie skrzywdził. - powiedziałem to co myślałem a na sali zaczęły lecieć brawa.
- Dobrze, no a co z tą dziewczyną ? - na ekranie pojawiło się nasze zdjęcie przez chwilę nie mogłem od niego oderwać wzroku. Powrócił mi tamten dzień, byłem taki szczęśliwy jak nikt inny czułem się wtedy najszczęśliwszy na świecie. I zaskoczyło mnie to pytanie.
- Ee.. chciałbym prywatne sprawy zachować dla siebie. - powiedziałem.
- A co z Seleną Gomez ? Przecież to twoja dziewczyna. - zauważyła Ellen a mi się przypomniało po co Scooter załatwił mi ten wywiad. Spojrzałem na Scootera, a ten kiwnął głową żebym powiedział.
- Nigdy nie była moją dziewczyną. To była tylko ustawka od początku nie chciałem w to wejść ale nie zostawili mi wyboru to miało bardziej wypromować Selenę i jej nową płytę. - powiedziałem prawdę a na sali nastała krępująca cisza. Spojrzałem na widownię i siedzieli z otwartymi buziami tak samo jak i Ellen. Potem pytała o trasę , płytę itp.
Oczami Mandy.
Weszłam do domu w którym była już matka. Nie rozmawiałam z nią od wczoraj miałam ich dość. Przez całe życie się mną nie martwili a teraz gdy poczułam się szczęśliwa oni mi to odebrali.
- Mandy. - powiedziała moja matka.
- Czego ? - zapytałam oschle.
- Jesteś zła ? - zapytała.
- Nie mamo jesteś szczęśliwa że odebraliście mi to co kocham i czułam że żyję. - powiedziałam sarkastycznie.
- Uwierz że robimy to dla twojego dobra. - powiedziała a ja myślałam że wybuchnę.
- Ta.. - prychnąłem - Najpierw przez pół mojego życia się mną nie interesujecie a teraz nagle wam się odezwał instynkt macierzyński ? Zastanów się jakby teraz Ci ktoś zakazał się spotykać z tatą.
- Ale my z ojcem mamy swój wiek a ty masz 17 lat i całe życie przed tobą.
- Ale nie możecie tego łaskawie zrozumieć że ja kocham Justina ?! - podniosłam głos.
- Nie Mandy nie możemy ! - również podniosła głos.
- To czas najwyższy zrozumieć. Za dwa tygodnie kończę osiemnaście lat i się od was wyprowadzam bo mam was dość ! - krzyknęłam idąc po schodach ale się cofnęłam. - I już nie będziecie mieli bagażu na plecach zadowolona ? - krzyknęłam idąc do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżku chowając twarz w poduszkę. Poczułam jak łzy lecą mi po policzkach, czuję się tak źle. Miałam ochotę do niego zadzwonić powiedzieć mu jak go kocham, że nie daję już rady.
Położyłam sobie laptopa na nogach i weszłam na jakąś stronkę plotkarską. Zobaczyłam artykuł " Justin Bieber i Selena Gomez i ich związek to ustawka ! Potwierdzone. ". Kliknęłam i zaczęłam czytać artykuł który brzmiał tak " Dzisiaj w programie u Ellen pojawił się Justin Bieber. Opowiadał o swojej płycie i trasie. Nagle nastało pytanie kim jest dla niego dziewczyna z którą spędzał dnie w Kanadzie gwiazdor się zdziwił tym pytaniem i przez chwilę nie mógł oderwać wzroku od ich wspólnego zdjęcia. Odpowiedział że chciałby sprawy prywatnie zachować dla siebie. Potem nastało pytanie co z nim i Seleną Gomez. On powiedział że to ustawka tutaj macie nagranie ". Kliknęłam na nagranie i oglądałam je czułam jak łzy spływają mi po policzkach, znałam go i wiedziałam że jest przybity. Zatrzymałam wideo gdy było nasze wspólne zdjęcie. Uśmiechnęłam się poprzez łzy.. tak bardzo za nim tęsknię..

* * *

Wiem że nuudny i w ogóle to już 17 rozdział boże nie mogę uwierzyć że tak długo ciągnę te opowiadanie xD.
9 komentarzy = NN.
30.01.2012 o godz. 18:33
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki