Dziewczyny mam prośbę!!
Pomóżcie mi znaleźć ten filmik,mam tylko zjecie. Z góry dziękuje:):)
Pomóżcie mi znaleźć ten filmik,mam tylko zjecie. Z góry dziękuje:):)
31.01.2012 o godz. 14:46
komentuj (0)
Tak mama mówiła łatwo nie ma. Dziękuje Ci kochana mamusiu. No cóż cud miód. Stałam się oszczędna poniekąd ale nie wnikając załamało mnie jedno zdarzenie. Wczoraj chciałam kupić jabłka dwa zielone.Cóż to jest? No niby nic ale kurwa 8 zł za dwa jabłka??! WTF? No cóż zmarszczyłam czoło i odstawiłam. Jutro dostane odpowiedzi w sprawie pracy.Powoli jestem przerażona nie myślałam że może być tak ciężko. Może będzie lepiej. Będzie.Musi być. Panno Di musisz trzymać się prosto i pozbierać. Tak pozbieramy się. Moje kochanie chce małe tunele na uszach i kolczyk na środku skroni a ja nie mogę przeboleć kolczyka w nosie. Chcę go ale i nie chce. Zdecydowanie w chuj.A więc jest mi ciężko ale i dobrze. Z jednej strony mam złe samopoczucie moja terapia z mamą nie wypaliła została olana. Dziękuje. W sumie czego ja się spodziewałam i wracam do odchudzania. Wszystko w porządku jest musi być. No i życie musi pędzić do przodu. A moje kochanie jest zazdrosne. O buziaki wysłane do kolegi dla mnie bzdura w sumie. W pewnym sensie się cieszę. Trochę dowartościowania się.
Wczoraj przeczytałam książkę, którą jak sądziłam czytała bym jakieś 4-5 dni a tu psikus :p Więc musiałam wybrać się do biblioteki po kolejne bo bym nie miała co czytać :p
jak na razie jest spoko ;) Na śniadanie kawałek ciasta czekoladowego plus lód a na obiad... hmm... albo tosty albo kaszka dla dzieci xD zobaczy się jeszcze ;)
Jest dobrze nie narzekam. Miałam w sumie zaproszenie do Kaśki na noc ale po prostu nie miałam ochoty spędzać pierwszego dnia w ich towarzystwie. Ale jest dobrze ;) zaraz może (może ;) ) coś zjem a później do babci ;p może sypnie kasą :p
jak na razie jest spoko ;) Na śniadanie kawałek ciasta czekoladowego plus lód a na obiad... hmm... albo tosty albo kaszka dla dzieci xD zobaczy się jeszcze ;)
Jest dobrze nie narzekam. Miałam w sumie zaproszenie do Kaśki na noc ale po prostu nie miałam ochoty spędzać pierwszego dnia w ich towarzystwie. Ale jest dobrze ;) zaraz może (może ;) ) coś zjem a później do babci ;p może sypnie kasą :p
hejka jestem w domku tata ze szkoły mnie odebrał
opowiem wam jak to sie stało że teraz napiernicza mnie głowa:
mieliśmy jako 1 w-f nasza pani postanowiła że pójdziemy na szkolny "plac zabaw"kiedyś tam była taka siłownia mniejsza z tym poszliśmy tam na początku było fajnie ale potem bawiłam sie z marchewką i ja sie przewróciłam i kuba mój kuzyn chodzi ze mną do klasy przez przypadek sie wywrócił a nad głową miał taki duży samochód z twardej pianki i zpadł akurat na mnie jakoś sie mi coś sie stało i teraz boli mnie troche nad szyją z lewej strony boli jak cho**ra
no i tak to sie stało byłam u lekarza i mam leżeć i odpoczywać jutro nie ide do sql i znowu bede musiała nadrabiać :( to jest ten minus no i tak właśnie się to stało niejestem pewna czy dziś jeszcze napisze ale sie zobaczy
papaśki :)
opowiem wam jak to sie stało że teraz napiernicza mnie głowa:
mieliśmy jako 1 w-f nasza pani postanowiła że pójdziemy na szkolny "plac zabaw"kiedyś tam była taka siłownia mniejsza z tym poszliśmy tam na początku było fajnie ale potem bawiłam sie z marchewką i ja sie przewróciłam i kuba mój kuzyn chodzi ze mną do klasy przez przypadek sie wywrócił a nad głową miał taki duży samochód z twardej pianki i zpadł akurat na mnie jakoś sie mi coś sie stało i teraz boli mnie troche nad szyją z lewej strony boli jak cho**ra
no i tak to sie stało byłam u lekarza i mam leżeć i odpoczywać jutro nie ide do sql i znowu bede musiała nadrabiać :( to jest ten minus no i tak właśnie się to stało niejestem pewna czy dziś jeszcze napisze ale sie zobaczy
papaśki :)
4. Najgorszy dzień – lecz potem jednak stał się cud.
Cała paczka chciała wybrać się nad morze. Diana również zaproponowała wycieczkę Vanessie. Wszyscy spakowali się w duże plecaki, ponieważ jechali tam na 3 dni.
-No to jedziemy!!! –Krzyknął Dave.
-No pewnie! –odpowiedzieli na równo wszyscy.
-Więc tak. Diana i Dave siadają do przodu, a cała reszta z tyłu.
Wszyscy zgodzili się. No i ruszyli. Przed nimi długa jazda. Diana i Dave zaczęli rozmawiać.
-Diana. Ostatni do mnie nie pisałaś. Dlaczego?
-A czemu ja mam zawsze pisać? Może byś chodź raz ruszył dupę i byś pierwszy do mnie napisał! Co?!
-Wiesz że mam do Ciebie drogo bo masz z pieprzonego play!
-Myślisz że do? Że ci na złość robię?! Dzięki. Widać ile warta dla Ciebie jestem.
-No kochanie przepraszam Cię, nie obrażaj się.
-Dobrze, nie kłóćmy się już.
Zapadła noc i Dave już powoli usypiał przy kierownicy, więc Diana zmieniła się Zn nim i ona prowadziła. Jechali jeszcze 3 godziny aż dojechali. Poszli do swojego wielkiego domku niedaleko plaży i wszyscy na sobie zasnęli. Następnego dnia wszyscy wypakowali się. Wreszcie zjedli śniadanie i poszli na plażę. Dave poszedł do morza popływać a inni leżeli na kocu i opalali się. Dave poczuł, żę coś dotyka go o nogę. Zanurzył się i zobaczył tam rekina. Zaczął wrzeszczeć.
-Pomocy, pomocy! Aaa!
-Dave, co się dzieje?! –krzykneła Diana.
-Rekin!
-Już biegniemy –odpowiedzieli wszyscy chłopcy.
Rekin świetnioe się bawił . Jeb ! I dave nie ma ręki. Zaczął wrzeszczeć jak baba. Diana się tak wkurwiła że pobiegła do niego i chciała przyrąbać temu rekinowi. Wzięła po drodze jakiś kij i zaczęła walić w rekina. A że jest taka mądra rękin jej ugryzł na pół ten kij. Diana poczuła w sobie jakąś niesamowitą moc i podniosła rekina i wywaliła go w dalekie morze.
-Wtf?! –krzyknęła Kate.
-Jestem Supermenem! –krzyknęła dumna Diana.
Wszyscy zostawili swoje rzeczy na plaży i zawieźli Deva do szpitala. Babka w szpitalu powiedziała że Dave musi zostać. Diana pierwszy raz w życiu zaczęła się modlić:
‘ Boże do jasnej cholery, co się dzieje?! Czemu Dave? Jaki świat ja pierdziele! Weź Boże proszę pmóż, pomóż kurna! ‘
Hmm, jak widac Diana chyba nigdy się nie modliła. Nagle zawowała ją Kate.
-Diana chodź musimy dać odpocząć Daveowi.
-No dobra. Kurde, modliłam się do Boga i co ? I gówno!
-Uspokój się.
-No dobra ludzie.
Stały obok Sali na której lezał Dave i zbaczyły jakieś takie światło. Weszły tam i Dave się uśmiechnął i nic nie miał z ręką. Diana krzyknęła :
-Bożeee! Dziękuję Ci!
-Spoko. : ) –odparł jakiś głos z góry.
-Ej Kate, fajny jest Bóg.
Dziewczyny szczęśliwe poszły ogłosić że Davewoi nic nie jest. Wszyscy się ucieszyli i już nie chcieli już paczeć na morze i wyjechali do domu wszyscy zdrowi i szczęśliwi.
Hmm, sorry że takie fantastyczne to wyszło. :D:D Ale już nie wiem o czym mam pisac. : )
Cała paczka chciała wybrać się nad morze. Diana również zaproponowała wycieczkę Vanessie. Wszyscy spakowali się w duże plecaki, ponieważ jechali tam na 3 dni.
-No to jedziemy!!! –Krzyknął Dave.
-No pewnie! –odpowiedzieli na równo wszyscy.
-Więc tak. Diana i Dave siadają do przodu, a cała reszta z tyłu.
Wszyscy zgodzili się. No i ruszyli. Przed nimi długa jazda. Diana i Dave zaczęli rozmawiać.
-Diana. Ostatni do mnie nie pisałaś. Dlaczego?
-A czemu ja mam zawsze pisać? Może byś chodź raz ruszył dupę i byś pierwszy do mnie napisał! Co?!
-Wiesz że mam do Ciebie drogo bo masz z pieprzonego play!
-Myślisz że do? Że ci na złość robię?! Dzięki. Widać ile warta dla Ciebie jestem.
-No kochanie przepraszam Cię, nie obrażaj się.
-Dobrze, nie kłóćmy się już.
Zapadła noc i Dave już powoli usypiał przy kierownicy, więc Diana zmieniła się Zn nim i ona prowadziła. Jechali jeszcze 3 godziny aż dojechali. Poszli do swojego wielkiego domku niedaleko plaży i wszyscy na sobie zasnęli. Następnego dnia wszyscy wypakowali się. Wreszcie zjedli śniadanie i poszli na plażę. Dave poszedł do morza popływać a inni leżeli na kocu i opalali się. Dave poczuł, żę coś dotyka go o nogę. Zanurzył się i zobaczył tam rekina. Zaczął wrzeszczeć.
-Pomocy, pomocy! Aaa!
-Dave, co się dzieje?! –krzykneła Diana.
-Rekin!
-Już biegniemy –odpowiedzieli wszyscy chłopcy.
Rekin świetnioe się bawił . Jeb ! I dave nie ma ręki. Zaczął wrzeszczeć jak baba. Diana się tak wkurwiła że pobiegła do niego i chciała przyrąbać temu rekinowi. Wzięła po drodze jakiś kij i zaczęła walić w rekina. A że jest taka mądra rękin jej ugryzł na pół ten kij. Diana poczuła w sobie jakąś niesamowitą moc i podniosła rekina i wywaliła go w dalekie morze.
-Wtf?! –krzyknęła Kate.
-Jestem Supermenem! –krzyknęła dumna Diana.
Wszyscy zostawili swoje rzeczy na plaży i zawieźli Deva do szpitala. Babka w szpitalu powiedziała że Dave musi zostać. Diana pierwszy raz w życiu zaczęła się modlić:
‘ Boże do jasnej cholery, co się dzieje?! Czemu Dave? Jaki świat ja pierdziele! Weź Boże proszę pmóż, pomóż kurna! ‘
Hmm, jak widac Diana chyba nigdy się nie modliła. Nagle zawowała ją Kate.
-Diana chodź musimy dać odpocząć Daveowi.
-No dobra. Kurde, modliłam się do Boga i co ? I gówno!
-Uspokój się.
-No dobra ludzie.
Stały obok Sali na której lezał Dave i zbaczyły jakieś takie światło. Weszły tam i Dave się uśmiechnął i nic nie miał z ręką. Diana krzyknęła :
-Bożeee! Dziękuję Ci!
-Spoko. : ) –odparł jakiś głos z góry.
-Ej Kate, fajny jest Bóg.
Dziewczyny szczęśliwe poszły ogłosić że Davewoi nic nie jest. Wszyscy się ucieszyli i już nie chcieli już paczeć na morze i wyjechali do domu wszyscy zdrowi i szczęśliwi.
Hmm, sorry że takie fantastyczne to wyszło. :D:D Ale już nie wiem o czym mam pisac. : )
Hej ; * ;( .
Jestem chora... . Leże teraz w łóżku w domku .. . Dziś miałam iść do Agi ; ( ale nie wypaniłoo ; (; ( . Ale Aga wie , że wkrótce ona przyjdzie do mnie lub ja do niej ; * . Kocham Cię Moja Tii <333 . Jeszcze pewnie napiszee paa ; ***
Jestem chora... . Leże teraz w łóżku w domku .. . Dziś miałam iść do Agi ; ( ale nie wypaniłoo ; (; ( . Ale Aga wie , że wkrótce ona przyjdzie do mnie lub ja do niej ; * . Kocham Cię Moja Tii <333 . Jeszcze pewnie napiszee paa ; ***
heeeeeej . <3 to kofciaa . <33!
jestem w szkoole na infie i słuchaam sb Grubsona-Kochana . < 3
Dziś wychodzę z wić. i skool chyba . xdd
za 20 min obiiadek będzie powtórka z rozrywki oni wiedzą o co kaaman . <bigoooos>
nwm co już pisać . < 3 !
jestem w szkoole na infie i słuchaam sb Grubsona-Kochana . < 3
Dziś wychodzę z wić. i skool chyba . xdd
za 20 min obiiadek będzie powtórka z rozrywki oni wiedzą o co kaaman . <bigoooos>
nwm co już pisać . < 3 !


















