Kiedyś rozmawiałam z Danielem, ze juz nie ma super bohaterów w kinie. Pamiętam że, zachwycałam się Sylvestrem Stallone, przerazała mnie kamienna twarz Dolpha Lundgrena, interesowała gra aktorska Mickeya Rourke, niezniszczalność Bruce Willisa czy muskulatura Arnold Schwarzenegger. Po długich rozważaniach stwierdziliśmy ze, w dzisiejszym kinie na miano super bohatera mogłby zasłużyć Jason Statham i Jet Li i długo długo nikt...

Bo czym musi sie wyróżniac taki "hero" :
- muskulaturą, najlepiej podkreśloną oliwką do ciała....
- musi być bezwzględny dla wrogów, ale czuły dla najbliższych
- musi posługiwac sie przeróżną bronią od zwykłego długopisu po czołg...
- ma byc wysportowany i szybki - najlepiej jak ma opanowaną jakąś konkretną sztukę walki, a najlepiej wszystkie...
- musi miec tatuaż - najlepiej ze znakiem szwadronu, jednostki specjalnej lub nagą kobietą
- oprócz rozwiniętej muskulatury musi miec cel - obronę ojczyzny bądz honoru - jest na swoj sposob uduchowiony, ale nie pokazuje tego otoczeniu, by nie uznali go za miekkiego...

Nawet w najwiekszych marzeniach filmowych nie podejrzewalam, ze wszyscy moi bohaterowie z dziecinstwa wystapia w jednym filmie tworzac elitarna jednostke - Niezniszczalnych. Najbardziej ciekawa jestem scen Stallone ze Schwarzeneggerem - pamiętam długie dysputy z tatą o tym kto jest wiekszym twarsdzielem - Conan czy Rambo :)
Mam wielki szacunek do Stallone, ze tworzy takie filmy - Rocky, Rambo po latach , pokazujac dystans do siebie i swoich postaci "odświeżonych po latach". Niezniszczalni zapowiadają sie na wielki hołd kina akcji lat 80.
Ja wybierams sie w niedziele, wiec recenzja tez sie ukaze niedługo :) A jaki byl wasz ulubiony super bohater?

A oto kilka zasad "Niezniszczalnych"
- Kula jest szybsza niż nóż.
- Najlepszy sposób na radzenie sobie z kobietami to nauczyć się żyć bez nich.
- Prawdziwy mężczyzna nigdy nie bije kobiety
- Nie wszystko można poświęcić dla pieniędzy.
- Kiedy jest się mniejszym, rany są większe.
- Nie wolno umierać jak dupek.
- Przegrana to nie wstyd.
- Hałas zawsze deprymuje wroga.
juz sie doczekac nie moge

Bo czym musi sie wyróżniac taki "hero" :
- muskulaturą, najlepiej podkreśloną oliwką do ciała....
- musi być bezwzględny dla wrogów, ale czuły dla najbliższych
- musi posługiwac sie przeróżną bronią od zwykłego długopisu po czołg...
- ma byc wysportowany i szybki - najlepiej jak ma opanowaną jakąś konkretną sztukę walki, a najlepiej wszystkie...
- musi miec tatuaż - najlepiej ze znakiem szwadronu, jednostki specjalnej lub nagą kobietą
- oprócz rozwiniętej muskulatury musi miec cel - obronę ojczyzny bądz honoru - jest na swoj sposob uduchowiony, ale nie pokazuje tego otoczeniu, by nie uznali go za miekkiego...

Nawet w najwiekszych marzeniach filmowych nie podejrzewalam, ze wszyscy moi bohaterowie z dziecinstwa wystapia w jednym filmie tworzac elitarna jednostke - Niezniszczalnych. Najbardziej ciekawa jestem scen Stallone ze Schwarzeneggerem - pamiętam długie dysputy z tatą o tym kto jest wiekszym twarsdzielem - Conan czy Rambo :)
Mam wielki szacunek do Stallone, ze tworzy takie filmy - Rocky, Rambo po latach , pokazujac dystans do siebie i swoich postaci "odświeżonych po latach". Niezniszczalni zapowiadają sie na wielki hołd kina akcji lat 80.
Ja wybierams sie w niedziele, wiec recenzja tez sie ukaze niedługo :) A jaki byl wasz ulubiony super bohater?

A oto kilka zasad "Niezniszczalnych"
- Kula jest szybsza niż nóż.
- Najlepszy sposób na radzenie sobie z kobietami to nauczyć się żyć bez nich.
- Prawdziwy mężczyzna nigdy nie bije kobiety
- Nie wszystko można poświęcić dla pieniędzy.
- Kiedy jest się mniejszym, rany są większe.
- Nie wolno umierać jak dupek.
- Przegrana to nie wstyd.
- Hałas zawsze deprymuje wroga.
juz sie doczekac nie moge
Oddana fanka filmów akcji z lat 80 :)
20.08.2010 o godz. 09:29
komentuj (4)
Ostatni stos - Podpalaczka Reszla
"... Przed niespełna dwustu laty Reszel stał się widownią ponurej tragedii. Z wyroku sądów pruskich spalono na stosie nieszczęśliwą kobietę.
A było tak...
W dobie niepokojów wojennych, wywołanych pochodem wojsk napoleońskich przez Prusy, w lasy podreszelskie przybyła parą dwojga nędzarzy. Ona, trzydziestoośmioletnia pasterka obarczona czworgiem dzieci, on dwudziestoletni parobek.
Parobczak opuścił wkrótce kobietę, która nazywała się Barbara Zdunk i wywędrowal do miasta, gdzie zamieszkał w ubogim zaułku. Tam odwiedzała go porzucona, grożąc zemstą...
W nocy z 16 na 17 września 1807 roku zaułek padł ofiarą pożaru, zginęło dwoje ludzi. Podejrzenie rzucono na Barbarę, którą aresztowano i sprowadzono do zrujnowanego przez pożogi zamku.
Długo trwało śledztwo, jak wykazał proces, oprowadzone niedbale i pochopnie. 22 czerwca 180S roku zapadł wyrok: miejski sąd w Reszlu skazał domniemaną podpalaczkę na śmierć przez ... spalenie na stosie.
Sąd liczył się przede wszystkim ze wzburzeniem opinii publicznej; w ostatnich latach Reszel podpalany był kilkakrotnie, aż spłonął niemal doszczętnie w maju 1806 roku.
Sprawa nie była w zupełności jasna i przeszła kolejno przez wszystkie instancje sądownictwa pruskiego. Przez ten czas Barbara, uwięziona w zamku reszelskim, pozostawała pod strażą rozwydrzonych mieszczan, którzy niejednokrotnie nadużywali swej władzy nad bezbronną. Wśród władz, które zapoznały się z aktami sprawy, była Izba Sprawiedliwości w Królewcu, minister sprawiedliwości w Berlinie, w końcu sam król pruski. Nie poruszyła ich ani sama sprawa, ani barbarzyński wyrok. Wyrok ostateczny zapadł w Królewcu i 21 sierpnia 1811 roku Barbarę Zdunk stracono na tak zwanym wzgórzu szubienicznym przy drodze prowadzącej z Reszla do Korsz. Skazaną przywieziono wozem drabiniastym, skutą ciężkimi łańcuchami; ponuremu widowisku towarzyszyły tłumy ciekawych.
Egzekucji dokonać, kat z Lidzbarka, któremu pruski minister sprawiedliwości nakazał poufnie, aby przed zapaleniem stosu nieznacznie zadusił ofiarę. Był to jedyny przejaw zażenowania władz wobec tak jawnego i niespotykanego już w świecie okrucieństwa sądowego. Śmierć Barbary Zdunk rzuciła jaskrawe światło na zdziczenie obyczajów i praktyk sądowych na Warmii pod zaborem pruskim. A Przedtem, za czasów polskich, podobne barbarzyństwo było nie do pomyślenia. Warmią rządzili przed zaborem wybitni przedstawiciele Oświecenia polskiego, Adam Stanisław Grabowski i Ignacy Krasicki, którzy w ciągu, lat trzydziestu nie tolerowali żadnego wyroku Śmierci. Od dawna zarzucono tu sprawy o czary i tortury śledcze.
Historia Barbary Zdunk była tym bardziej tragiczna, że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa tyczyła osoby upośledzonej nie tylko społecznie, ale i umysłowo. Nieszczęśliwa i tak istota padła ofiarą elementów miejscowych i sprawiedliwości pruskiej. ..."
fragment: Zamek Reszelski, pod red. T. Ostojewskiego, Olsztyn 1966, Pojezierze
Zdjęcia zrobiono podczas spektaklu pt."Barbara Zdunk - Ostatnia Czarownica" wystawionego 9 września 2004 r. przez grupę taneczną "Reszka".
W formie teatru tańca, tańca z ogniem i muzyki młodzi artyści przedstawili losy Barbary Zdunk.
Spektakl "Barbara Zdunk - Ostatnia Czarownica" powstał w czasie warsztatów "Pasja Wolności" finansowanej przez Unię Europejską w ramach Programu Młodzież. Premiera odbyła się w 2003 roku w reszelskim amfiteatrze. Uczestnikami warsztatów była młodzież z Reszla i okolic. Reżyserem i choreografem widowiska był Bartek Serowik.
Imprezy w polsce
Kamery Internetowe
Biorytm i Biorytmy
Pobierz ventrilo
Jakiś Blog :)
Inny Blog :)
Jeszcze inny Blog :)
"... Przed niespełna dwustu laty Reszel stał się widownią ponurej tragedii. Z wyroku sądów pruskich spalono na stosie nieszczęśliwą kobietę.
A było tak...
W dobie niepokojów wojennych, wywołanych pochodem wojsk napoleońskich przez Prusy, w lasy podreszelskie przybyła parą dwojga nędzarzy. Ona, trzydziestoośmioletnia pasterka obarczona czworgiem dzieci, on dwudziestoletni parobek.
Parobczak opuścił wkrótce kobietę, która nazywała się Barbara Zdunk i wywędrowal do miasta, gdzie zamieszkał w ubogim zaułku. Tam odwiedzała go porzucona, grożąc zemstą...
W nocy z 16 na 17 września 1807 roku zaułek padł ofiarą pożaru, zginęło dwoje ludzi. Podejrzenie rzucono na Barbarę, którą aresztowano i sprowadzono do zrujnowanego przez pożogi zamku.
Długo trwało śledztwo, jak wykazał proces, oprowadzone niedbale i pochopnie. 22 czerwca 180S roku zapadł wyrok: miejski sąd w Reszlu skazał domniemaną podpalaczkę na śmierć przez ... spalenie na stosie.
Sąd liczył się przede wszystkim ze wzburzeniem opinii publicznej; w ostatnich latach Reszel podpalany był kilkakrotnie, aż spłonął niemal doszczętnie w maju 1806 roku.
Sprawa nie była w zupełności jasna i przeszła kolejno przez wszystkie instancje sądownictwa pruskiego. Przez ten czas Barbara, uwięziona w zamku reszelskim, pozostawała pod strażą rozwydrzonych mieszczan, którzy niejednokrotnie nadużywali swej władzy nad bezbronną. Wśród władz, które zapoznały się z aktami sprawy, była Izba Sprawiedliwości w Królewcu, minister sprawiedliwości w Berlinie, w końcu sam król pruski. Nie poruszyła ich ani sama sprawa, ani barbarzyński wyrok. Wyrok ostateczny zapadł w Królewcu i 21 sierpnia 1811 roku Barbarę Zdunk stracono na tak zwanym wzgórzu szubienicznym przy drodze prowadzącej z Reszla do Korsz. Skazaną przywieziono wozem drabiniastym, skutą ciężkimi łańcuchami; ponuremu widowisku towarzyszyły tłumy ciekawych.
Egzekucji dokonać, kat z Lidzbarka, któremu pruski minister sprawiedliwości nakazał poufnie, aby przed zapaleniem stosu nieznacznie zadusił ofiarę. Był to jedyny przejaw zażenowania władz wobec tak jawnego i niespotykanego już w świecie okrucieństwa sądowego. Śmierć Barbary Zdunk rzuciła jaskrawe światło na zdziczenie obyczajów i praktyk sądowych na Warmii pod zaborem pruskim. A Przedtem, za czasów polskich, podobne barbarzyństwo było nie do pomyślenia. Warmią rządzili przed zaborem wybitni przedstawiciele Oświecenia polskiego, Adam Stanisław Grabowski i Ignacy Krasicki, którzy w ciągu, lat trzydziestu nie tolerowali żadnego wyroku Śmierci. Od dawna zarzucono tu sprawy o czary i tortury śledcze.
Historia Barbary Zdunk była tym bardziej tragiczna, że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa tyczyła osoby upośledzonej nie tylko społecznie, ale i umysłowo. Nieszczęśliwa i tak istota padła ofiarą elementów miejscowych i sprawiedliwości pruskiej. ..."
fragment: Zamek Reszelski, pod red. T. Ostojewskiego, Olsztyn 1966, Pojezierze
Zdjęcia zrobiono podczas spektaklu pt."Barbara Zdunk - Ostatnia Czarownica" wystawionego 9 września 2004 r. przez grupę taneczną "Reszka".
W formie teatru tańca, tańca z ogniem i muzyki młodzi artyści przedstawili losy Barbary Zdunk.
Spektakl "Barbara Zdunk - Ostatnia Czarownica" powstał w czasie warsztatów "Pasja Wolności" finansowanej przez Unię Europejską w ramach Programu Młodzież. Premiera odbyła się w 2003 roku w reszelskim amfiteatrze. Uczestnikami warsztatów była młodzież z Reszla i okolic. Reżyserem i choreografem widowiska był Bartek Serowik.
Imprezy w polsce
Kamery Internetowe
Biorytm i Biorytmy
Pobierz ventrilo
Jakiś Blog :)
Inny Blog :)
Jeszcze inny Blog :)
20.08.2010 o godz. 08:49
Hej kto obejrzał narazie wszystie odcinki naruto shippuuden i z pierwszej części opowiadania nagato był pies rasy akita inu.
Wczoraj jak grzebałam w zdjęciach psów znalazłam te rase i wyglądał te pies tak samo jak chibi-czyli ten pies z nruto.
No to dam zdjęcie pieska, konan i yahiko dawnego pryjaciela nagato pod cas misji jakiśh gościu porwał konan i, A w ogóle to sami oglądajcie bo mi się pisać nie chce
Chibi-rasa akita inu

konan

yahiko

Nagato - sory że zdjcie z dziecińtwa jak uczył ich iray-inaczej iraya ale ja mówię na niego iray:

Oks to nara......
Wczoraj jak grzebałam w zdjęciach psów znalazłam te rase i wyglądał te pies tak samo jak chibi-czyli ten pies z nruto.
No to dam zdjęcie pieska, konan i yahiko dawnego pryjaciela nagato pod cas misji jakiśh gościu porwał konan i, A w ogóle to sami oglądajcie bo mi się pisać nie chce
Chibi-rasa akita inu
konan

yahiko
Nagato - sory że zdjcie z dziecińtwa jak uczył ich iray-inaczej iraya ale ja mówię na niego iray:
Oks to nara......
20.08.2010 o godz. 08:24
Oszalałem
Chce znowu być sobą, zadziornym dupkiem, ze skłonnością do niszczenia wszystkiego co mu wpadnie w łapy.
Chce przestać wyć co noc do księżyca niczym zraniony wilk, który wyzywa wszystkie znany mu siły do śmiertelnej walki
Mam już tego dość. Wcześniej chociaż coś czułem, zarzucając nieprawdziwości i kłamstwa. Teraz nie czuje nic.
Nic, pustka, coś czego nie ma
Co było, i co mnie opuściło. Coś, co chyba nigdy nie wróci
Przypominam już coraz bardziej oszalałego zatraconego w tym wszystkim człowieka. Rzucam się ludziom do gardeł bez powodu, niszczę to co oni budują, napawając się tym co zostawiam.
Przecież to nie jest normalne.
A to, że nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie czemu, jest jeszcze bardziej nie normalne.
Budzę się w nocy, z przeczuciem że powinienem być gdzie indziej.
Że powinienem rzucić to co mi zostało i wyruszyć, olewając tych co kiedyś coś dla mnie znaczyli.
Ale wtedy warczę na siebie i swoje myśli. Nie, to nie jest rozwiązanie
Ale i tak do tego dojdzie
Zniszczę to, czego oni będą chcieli.
Po kolei, krok po kroku będę niszczył fundamenty, odcinał nici łączące ich z życiem.
Jedna za drugą, aż będą płakać i prosić o przebaczenie
A ono nie nadejdzie
Nie potrafię już wybaczać.
Chce znowu być sobą, zadziornym dupkiem, ze skłonnością do niszczenia wszystkiego co mu wpadnie w łapy.
Chce przestać wyć co noc do księżyca niczym zraniony wilk, który wyzywa wszystkie znany mu siły do śmiertelnej walki
Mam już tego dość. Wcześniej chociaż coś czułem, zarzucając nieprawdziwości i kłamstwa. Teraz nie czuje nic.
Nic, pustka, coś czego nie ma
Co było, i co mnie opuściło. Coś, co chyba nigdy nie wróci
Przypominam już coraz bardziej oszalałego zatraconego w tym wszystkim człowieka. Rzucam się ludziom do gardeł bez powodu, niszczę to co oni budują, napawając się tym co zostawiam.
Przecież to nie jest normalne.
A to, że nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie czemu, jest jeszcze bardziej nie normalne.
Budzę się w nocy, z przeczuciem że powinienem być gdzie indziej.
Że powinienem rzucić to co mi zostało i wyruszyć, olewając tych co kiedyś coś dla mnie znaczyli.
Ale wtedy warczę na siebie i swoje myśli. Nie, to nie jest rozwiązanie
Ale i tak do tego dojdzie
Zniszczę to, czego oni będą chcieli.
Po kolei, krok po kroku będę niszczył fundamenty, odcinał nici łączące ich z życiem.
Jedna za drugą, aż będą płakać i prosić o przebaczenie
A ono nie nadejdzie
Nie potrafię już wybaczać.
20.08.2010 o godz. 01:47
Dziś miałam ochotę sobie poskakać! ;] Słuchałam American Hi-Fi i włączył mi się hormon FUN-u w mózgu (wyjaśniłabym wam skomplikowaną terorię ;p Ale to dłuższa historia). A teraz robię sobie mały perwers - taniec przed lustrem xD Od tej strony mnie nie znaliście, co? ;] Tak sama sobie dla siebie jest ciekawie.
Nie chce mi się spać. Dobrze mi się siedzi w nocy. W jakiejś części jestem chyba wampirem, ale rzadko cierpię na światłowstręt i nie piję krwi (bynajmniej nie próbowałam ;P)
Wiecie co ostatnio znalazłam w internecie? Nie wiem jak wy, ale ja czuję się zażenowana. -.- Patrzcie:
Ostatnio mam wrażenie, że jestem coraz bardziej pewna siebie. przynajmniej jeśli chodzi o pewną sprawę. Ale to chyba dobrze.
P.S. Czy kradzież wspomnień związanych z piosenką jest w porządku jeśli opiera się na interesującym substytucie? ;P
Nie chce mi się spać. Dobrze mi się siedzi w nocy. W jakiejś części jestem chyba wampirem, ale rzadko cierpię na światłowstręt i nie piję krwi (bynajmniej nie próbowałam ;P)
Wiecie co ostatnio znalazłam w internecie? Nie wiem jak wy, ale ja czuję się zażenowana. -.- Patrzcie:
Ostatnio mam wrażenie, że jestem coraz bardziej pewna siebie. przynajmniej jeśli chodzi o pewną sprawę. Ale to chyba dobrze.
P.S. Czy kradzież wspomnień związanych z piosenką jest w porządku jeśli opiera się na interesującym substytucie? ;P
20.08.2010 o godz. 00:21
Patentem na większą objętość jest suszenie włosów głową w dół.Taki sposób niestety przesusza końcówki włosów.Dziś napiszę wam radę wyszperaną z gazety JOY.
"Po umyciu i wytarciu ręcznikiem głowy,przechyl ją w prawo. W tym samym kierunku zaczesz włosy. Nałóż na grzebień niewielką ilość pianki dodającej objętości. Susz włosy,cały czas je czesząc. Kiedy skończysz,powtórz wszystko przechylając głowę w lewą."
Sascha Breuer,stylista marki Wella
Jeśli lubicie czytać i poznawać nowe rady -piszcie w komentarzach, a na pewno będę wyszukiwać takie ciekawostki i zamieszczać je na moim blogu:)
Pianki które prowadzą w rankingu KWC:
1.L'Oreal Professionnel, Volume Extreme, Pianka nadająca objętość do włosów cienkich i delikatnych ocena 4,00
2.Schwarzkopf Professional, Osis+, Flexible Spray-Foam (Pianka do włosów zwiększająca objętość) ocena 4,00
3.Nivea Hair Care, Styling, Lift Volume, Pianka do włosów 'Zwiększona objętość' ocena:3,67
"Po umyciu i wytarciu ręcznikiem głowy,przechyl ją w prawo. W tym samym kierunku zaczesz włosy. Nałóż na grzebień niewielką ilość pianki dodającej objętości. Susz włosy,cały czas je czesząc. Kiedy skończysz,powtórz wszystko przechylając głowę w lewą."
Sascha Breuer,stylista marki Wella
Jeśli lubicie czytać i poznawać nowe rady -piszcie w komentarzach, a na pewno będę wyszukiwać takie ciekawostki i zamieszczać je na moim blogu:)
Pianki które prowadzą w rankingu KWC:
1.L'Oreal Professionnel, Volume Extreme, Pianka nadająca objętość do włosów cienkich i delikatnych ocena 4,00
2.Schwarzkopf Professional, Osis+, Flexible Spray-Foam (Pianka do włosów zwiększająca objętość) ocena 4,00
3.Nivea Hair Care, Styling, Lift Volume, Pianka do włosów 'Zwiększona objętość' ocena:3,67
19.08.2010 o godz. 22:49
Nie rozumiem siebie. Zakładam nowe Blo, to zawieszam, odwieszam, usuwam tamto a tutaj i tak gówno piszę.
Dobra, bez komentarzy od dzisiaj. W sumie wolę pisać tylko dla siebie, ot co!
I znów wzięło mnie na Meksyk i Hiszpanię. W sumie nie wiem na co bardziej. Niby podobne, ale wolę jednak Meksyk. Na szczęście nie wrzucę tutaj żadnej z piosenek, które słucham obecnie. A może jednak. *facepalm*
Dobra, bez komentarzy od dzisiaj. W sumie wolę pisać tylko dla siebie, ot co!
I znów wzięło mnie na Meksyk i Hiszpanię. W sumie nie wiem na co bardziej. Niby podobne, ale wolę jednak Meksyk. Na szczęście nie wrzucę tutaj żadnej z piosenek, które słucham obecnie. A może jednak. *facepalm*
19.08.2010 o godz. 22:45
No i wszystko wiem, a nawet wiem więcej :)
Kiedy mój świat zaczął płonąć, przyszłaś i go ugasiłaś... i teraz jest nawet piękniejszy :)
Kocham Cię. Teraz, zawsze i na wieki :)
Kiedy mój świat zaczął płonąć, przyszłaś i go ugasiłaś... i teraz jest nawet piękniejszy :)
Kocham Cię. Teraz, zawsze i na wieki :)
19.08.2010 o godz. 22:34
Dużo, dużo wykładów, a teraz coś na rozrywkę. Mam nadzieję, że się spodoba:)
19.08.2010 o godz. 22:04
Siedzę przed kompem popijam zieloną herbatę z miętą i piszę tą notkę z nadzieją że ktoś ją przeczyta.Było malowanie u mnie w pokoju.Jest soczysty grejpfrut i zapach lata.Barwy natury znaczy się ;D . Dzisiaj się odbyło generalne sprzątanie i teraz mogę się uczyć ile wlezie . ;P
Jak ja już pragnę 31 sierpnia.Minie mi 2 września zapewne bo stwierdzę że gimnazjum to zupełnie coś innego niż podstawówka.Do szkoły się nie maluję i nie będę się malowała bo sądzę że jest to niepotrzebne.Nie będę wstawać o 6 by układać fryzurę ani tego typu rzeczy.Wyśpię się do 7 później wstanę zrobię śniadanie itp. a o godzinie 7 40 wyjdę na autobus. ( jak dobrze że mieszkam blisko przystanku ! xd ).Ja po prostu nie trawię wstawania wcześnie by mieć więcej czasu.
Lecę po 2 herbatę ( tym razem malinowo-marakujową ) a także po mój zeszyt przy którym się uspokajam ;p
Chciałam się pochwalić że znam taką świetną piosenkę <33
Brak pomysłów na napisanie czegoś jeszcze w tym wpisie. ;d
Kończę i teraz będę czytać książkę która zaciągnęła mnie tak że kiedy słuchałam muzyki ona sama cichła ...
Jak ja już pragnę 31 sierpnia.Minie mi 2 września zapewne bo stwierdzę że gimnazjum to zupełnie coś innego niż podstawówka.Do szkoły się nie maluję i nie będę się malowała bo sądzę że jest to niepotrzebne.Nie będę wstawać o 6 by układać fryzurę ani tego typu rzeczy.Wyśpię się do 7 później wstanę zrobię śniadanie itp. a o godzinie 7 40 wyjdę na autobus. ( jak dobrze że mieszkam blisko przystanku ! xd ).Ja po prostu nie trawię wstawania wcześnie by mieć więcej czasu.
Lecę po 2 herbatę ( tym razem malinowo-marakujową ) a także po mój zeszyt przy którym się uspokajam ;p
Chciałam się pochwalić że znam taką świetną piosenkę <33
Brak pomysłów na napisanie czegoś jeszcze w tym wpisie. ;d
Kończę i teraz będę czytać książkę która zaciągnęła mnie tak że kiedy słuchałam muzyki ona sama cichła ...
19.08.2010 o godz. 22:01
heh chyba właśnie po to była ta choroba... po to jest... żebym mogła się przekonać na kim tak naprawdę mogę polegać... jest koło mnie kilka osób, ale czuję się tak cholernie samotna z tym wszystkim .. czuje, ze nikt nie rozumie, że nikt nie wie co czuję... nie mam nawet z kim o tym tak szczerze pogadać bo każdy tylko mówi nie martw się, ale jak tu kurwa się nie martwić... za tydzień mam wizytę u lekarza... i boję się ... boję się tego koszmaru , który może się zacząć... jest mi tak cholernie źle... czuje, że tracę życie... nie mogę nikomu powiedzieć jak mi cholernie źle... wszyscy albo maja to gdzieś albo nie chcą mnie martwić.... myślałam, że chociaż on będzie przy mnie... a tu nic, żadnej zmiany, jakiegoś większego wsparcia... poczucia bezpieczeństwa tego, że mogę na niego liczyć... nic się nie zmieniło, no może jedno widujemy się rzadziej... rzadziej pisze... a nawet jak jest obok mnie to nie czuję od niego wsparcia, raczej taką obojętność, jakby miała to gdzieś...Teraz tez go nie ma .,,, normalnie widywaliśmy się co 2 dni... teraz z 2 razy w tygodniu i nic się za bardzo nie zmieniło... poza tym że mogę być chora... poza tym że jest mi smutno i czasem jakaś łza popłynie mi z oczu... myślałam, że mogę na niego liczyć, a teraz nie wiem czy nie powiedzieć mu, że nasz związek nie ma sensu...on się psuł psuł, a teraz jest chyba gorzej, jest niby miły ale nie jest obecny, jest gdzieś indziej, ale nie ze mną... czuję to bardzo wyraźnie...a ja potrzebuję kogoś kto mnie przytuli, ale tak szczerze i powie że będzie dobrze...że będzie przy mnie:( jak widać życie przez takie sytuacje pokazuje nam komu tak naprawdę na nas zależy
19.08.2010 o godz. 22:00
A teraz Posłuchaj Mnie I Swoich Własnych Myśli Chociaż Krocząc Przez Świat Tak Wielki I Przerażający Wydaje Mi Sie Że Nie Ma W Nim Nic Fascynującego Na Czym Zatem Mam Oprzeć Swe Słowa?... Jak Dotrzeć Do Tych Którzy Mnie Nie Widzą?... Jak Pokazać Skryte Serce?... Jak Ująć Słowa W Pieśń?...Których I Tak Nie Wyśpiewam A Zatrzymam Dla Siebie IDĄC PRZEZ ŻYCIE PATRZĄC ZA SIEBIE Snując W Głowie Myśli Po Stokroć Bardziej Uszczęśliwiających Niż Nie Jeden Najdroższy Prezent Świata ... A Zatem Pójdę I Będe Trzymać Twoją Dłoń Mówiąc Zwyczajne Dla Wielu Ludzi Słowa Składając Tym Tobie Serce I Zaczne Żyć Od Nowa ...
19.08.2010 o godz. 21:56
,,Miły mój, Ty zawsze przy mnie stój,
We śnie, na jawie, spotkajmy się na kawie.
Miły mój, Ty zawsze przy mnie stój,
Przez sen czuję Cię i śnię że Cię chcę''
Niech żyje życie do przodu...
We śnie, na jawie, spotkajmy się na kawie.
Miły mój, Ty zawsze przy mnie stój,
Przez sen czuję Cię i śnię że Cię chcę''
Niech żyje życie do przodu...
19.08.2010 o godz. 21:54
przypomniały mi się czasy beefu'u tedego i pei :D
musze dodać te filmy!
ogląda, siedze i sie ryje <lol2>
błagam, obejrzcie :D
zajebiste!
musze dodać te filmy!
ogląda, siedze i sie ryje <lol2>
błagam, obejrzcie :D
zajebiste!
19.08.2010 o godz. 21:48
Kreatywne laleczki
Nowość Oriflame-THE BABES to trzy zapachy ukryte w ślicznych laleczkach.Flakoniki przypominają mi paletki z firmy PUPA Kokeshi.
Perfumy dostępne w trzech wersjach zapachowych:
Sweet Peach- brzoskwinia,pomarańcza,drzewo sandałowe,piżmo.
Passion Berry-soczyste czerwone owoce,frezja,róża,jaśmin,konwalia,paczula,piżmo.
Crazy Kiwi-kiwi,ananas,róża,biała frezja,piżmo,wanilia.
Pojemność to 25 ml, więc takie perfumki zmieszczą się w piórnikach (które będziemy taszczyć do szkół za chwil parę ...)oraz nie zajmą dużo miejsca w torebce, więc można mieć swoja ulubioną laleczkę zawsze ze sobą. Cena każdej The Babes to 29,90.
Nawiązując do tytułu - dlaczego The Babes to kreatywne laleczki?Każde opakowanie zawiera 1 laleczkę,1 flakonik perfum,3 zestawy naklejek którymi same możemy ozdobić laleczkę.
Podsumowując - 3 świeże,dziewczęce zapachy i niepowtarzalne opakowanie, które możemy stworzyć same!:)
Dla porównania dodaje zdjęcia laleczek firmy PUPA.
Nowość Oriflame-THE BABES to trzy zapachy ukryte w ślicznych laleczkach.Flakoniki przypominają mi paletki z firmy PUPA Kokeshi.
Perfumy dostępne w trzech wersjach zapachowych:
Sweet Peach- brzoskwinia,pomarańcza,drzewo sandałowe,piżmo.
Passion Berry-soczyste czerwone owoce,frezja,róża,jaśmin,konwalia,paczula,piżmo.
Crazy Kiwi-kiwi,ananas,róża,biała frezja,piżmo,wanilia.
Pojemność to 25 ml, więc takie perfumki zmieszczą się w piórnikach (które będziemy taszczyć do szkół za chwil parę ...)oraz nie zajmą dużo miejsca w torebce, więc można mieć swoja ulubioną laleczkę zawsze ze sobą. Cena każdej The Babes to 29,90.
Nawiązując do tytułu - dlaczego The Babes to kreatywne laleczki?Każde opakowanie zawiera 1 laleczkę,1 flakonik perfum,3 zestawy naklejek którymi same możemy ozdobić laleczkę.
Podsumowując - 3 świeże,dziewczęce zapachy i niepowtarzalne opakowanie, które możemy stworzyć same!:)
Dla porównania dodaje zdjęcia laleczek firmy PUPA.
19.08.2010 o godz. 21:46
-pojechać do pracy taty [czyli inaczej zaliczyć kino i 3h przed kompem, hehe]
-pojechać do Cz-wy [to już pewne, z rodzicami, po nowe buty i jakieś ciuchy, tak-luźne!)
-kupić ciuchy (czapka full cap i t-shirt) ze stopro [to też pewne]
-pojechać na kolejne popołudnie do kuzynki.
-spotkać się z kimś.
-odzyskać mp3 i fona ;D
tak, to moje plany.
byłem na stacji, odziwo justynka z nami pogadała ;)
w końcu było tak jak zawsze.
na desce wichodzi mi idealnie Ollie 180!
a już myślałem że wcale mi nie wychodzi :D
to na tyle... a miałem nic nie pisać.
a to te ciuchy ze stopro:


fajne?!
kawałek na koniec:
Moje teksty...
piszą na ławkach typy!
panny na blogach!
ludzie na blokach!
WdoWA, YezYezYo!
tak, 3Y po raz kolejny!
-pojechać do Cz-wy [to już pewne, z rodzicami, po nowe buty i jakieś ciuchy, tak-luźne!)
-kupić ciuchy (czapka full cap i t-shirt) ze stopro [to też pewne]
-pojechać na kolejne popołudnie do kuzynki.
-spotkać się z kimś.
-odzyskać mp3 i fona ;D
tak, to moje plany.
byłem na stacji, odziwo justynka z nami pogadała ;)
w końcu było tak jak zawsze.
na desce wichodzi mi idealnie Ollie 180!
a już myślałem że wcale mi nie wychodzi :D
to na tyle... a miałem nic nie pisać.
a to te ciuchy ze stopro:


fajne?!
kawałek na koniec:
Moje teksty...
piszą na ławkach typy!
panny na blogach!
ludzie na blokach!
WdoWA, YezYezYo!
tak, 3Y po raz kolejny!
19.08.2010 o godz. 21:42
"pora w końcu się ogarnąć, wziąć w garść, koniec opierdalania się, użalania nad sobą."
ile już razy powtarzałem to sobie? heh,zawsze kończyło się na tym co zwykle...
wakacje dobiegają powoli końca,zleciały zajebiście szybko,nawet kurwa nie wiem kiedy,przyniosły mi one wiele dobrego i złego..lecz chyba więcej złego.
co do pewnej osoby, trochę chyba się zapędziłem...może i coś by z tego było,ale zawsze musi być jakieś ale,problem...heh.
z panem k. bez zmian,zapraszał mnie kilkakrotnie na piwo,lecz zawsze musiałem odmówić.(jak mam czas i pieniądze to nie da nigdy znać!!)żałuję że się z nim nie spotkałem.
okazało się że moi "przyjaciele" wcale nie są moimi przyjaciółmi,olali mnie wtedy kiedy najbardziej ich potrzebowałem...
muszę zmienić otoczenie,znajomych,potrzebuje jakiejś odmiany...pomyśli się.
vitalic - wooo
ile już razy powtarzałem to sobie? heh,zawsze kończyło się na tym co zwykle...
wakacje dobiegają powoli końca,zleciały zajebiście szybko,nawet kurwa nie wiem kiedy,przyniosły mi one wiele dobrego i złego..lecz chyba więcej złego.
co do pewnej osoby, trochę chyba się zapędziłem...może i coś by z tego było,ale zawsze musi być jakieś ale,problem...heh.
z panem k. bez zmian,zapraszał mnie kilkakrotnie na piwo,lecz zawsze musiałem odmówić.(jak mam czas i pieniądze to nie da nigdy znać!!)żałuję że się z nim nie spotkałem.
okazało się że moi "przyjaciele" wcale nie są moimi przyjaciółmi,olali mnie wtedy kiedy najbardziej ich potrzebowałem...
muszę zmienić otoczenie,znajomych,potrzebuje jakiejś odmiany...pomyśli się.
vitalic - wooo
19.08.2010 o godz. 21:30






