Czytałam wczoraj 'Pamiętnik Weroniki' Marty Kotwicy. Mocne. Opowiada o anorektyczce, jej pragnieniach i chyba tęsknocie za matką.Na laptopie siedziałam do 4:30 nad ranem. Nie chciało mi się spać.Dziś postaram się poćwiczyć. W końcu czerwona bronsoletka na ręce do czegoś zobowiązuje. Dziś świeci słońce. Brr, nienawidzę słońca. Ktoś smaży paluszki rybne. Czemu ktoś musi mi zawsze przeszkodzić w tym bym nic nie jadła. W domu nie ma nic do jedzenia. Jak dobrze. Jak wchodziłam do tajemniczego, zamkniętego świata Any wiedziałam, że nie będzie łatwo. Ale obiecałam sobie, że nigdy nie zwymiotuję, nie sprowokuję wymiotów. To obrzydliwe. Już wolę nic nie jeść. Nie chcę się stać potworem. Bez urazy, oczywiście, dla tych, co to stosują.
Plecak z Allegro jeszcze nie przyszedł >:[.Bo się wkurwię.Hurra, słońce zaszło.Idę.Pa.
Plecak z Allegro jeszcze nie przyszedł >:[.Bo się wkurwię.Hurra, słońce zaszło.Idę.Pa.
20.08.2010 o godz. 13:11
komentuj (3)
wczoraj pogoda miała swój melancholijny nastrój .
taki świetny .
uwielbiam takie .
spędziłam pół dnia sama w domu praktycznie płacząc .
później byłam u ciotki , a na samo zakończenie dnia pożegnać się z Z .
już mi jej brakuje . :<
noc pewnie też byłaby cała przepłakana , gdyby nie sms od T .
strasznie mnie uspokoiło to , że z nim pisałam .
wręcz jakby można to nazwać dało mi to coś w rodzaju jakiegoś 'ukojenia' , leku na ból .
wiem , jestem pojebana .
nic na to nie poradzę .
ale nigdy jeszcze się tak nie czułam .
po prostu wcześniej ta znajomość po prostu była .
raz się spotkaliśmy , raz nie
bywało , że milczał kilka dni .
a tu proszę .
nagle wyskakuje mi z pytaniem czy z nim będę .
i to jedno pytanie tyle zmieniło .
jaka ja jestem na siebie zła , że nie umiem być bezpośrednia jak wiele dziewczyn teraz w tych sprawach .
jestem jakaś staroświeka chyba .
w moim mniemaniu to chłopak podrywa dziewczynę , to on o nią musi się starać .
ale czy dobrze na tym wychodzę ?
nie wiem .
ale do sedna sprawy .
pisząc z nim domyślił się chyba , że coś jest nie tak .
odpowiadając na pytanie co u mnie odpowiedziała wprost 'nic dobrego, nic nie wychodzi' .
kilka pytań na ten temat , aż w końcu 'to ma jakiś związek ze mną?' .
bylo jasne , że się domyślił, ale nie dałam tego po sobie poznać .
nie ja .
typ cierpiętnika i takie tam .
wolę siedzieć i płakać niż przyznać , że mi na kimś zależy .
no cóż .
widocznie taki mój los .
pierdolę .
taki świetny .
uwielbiam takie .
spędziłam pół dnia sama w domu praktycznie płacząc .
później byłam u ciotki , a na samo zakończenie dnia pożegnać się z Z .
już mi jej brakuje . :<
noc pewnie też byłaby cała przepłakana , gdyby nie sms od T .
strasznie mnie uspokoiło to , że z nim pisałam .
wręcz jakby można to nazwać dało mi to coś w rodzaju jakiegoś 'ukojenia' , leku na ból .
wiem , jestem pojebana .
nic na to nie poradzę .
ale nigdy jeszcze się tak nie czułam .
po prostu wcześniej ta znajomość po prostu była .
raz się spotkaliśmy , raz nie
bywało , że milczał kilka dni .
a tu proszę .
nagle wyskakuje mi z pytaniem czy z nim będę .
i to jedno pytanie tyle zmieniło .
jaka ja jestem na siebie zła , że nie umiem być bezpośrednia jak wiele dziewczyn teraz w tych sprawach .
jestem jakaś staroświeka chyba .
w moim mniemaniu to chłopak podrywa dziewczynę , to on o nią musi się starać .
ale czy dobrze na tym wychodzę ?
nie wiem .
ale do sedna sprawy .
pisząc z nim domyślił się chyba , że coś jest nie tak .
odpowiadając na pytanie co u mnie odpowiedziała wprost 'nic dobrego, nic nie wychodzi' .
kilka pytań na ten temat , aż w końcu 'to ma jakiś związek ze mną?' .
bylo jasne , że się domyślił, ale nie dałam tego po sobie poznać .
nie ja .
typ cierpiętnika i takie tam .
wolę siedzieć i płakać niż przyznać , że mi na kimś zależy .
no cóż .
widocznie taki mój los .
pierdolę .
20.08.2010 o godz. 12:48
cóż , psycha siada mi i to chyba naprawdę .
miewam głupie sny , czasem wręcz niemożliwe sny .
ale ten byl chyba najgłupszy jaki miałam . ;x
*
więc tak ..
była noc , siedziałam akurat w pokoju kiedy usłyszałam hałas. nie było nic widać , więc wyszłam . i co ukazało się moim oczom ? biegające małe stworzenia . podbiegłam złapałam jedno i zaczełam się cieszyć jak dziecko , które dostaje upragnioną zabawkę. mianowicie złapałam małego szynszyla , którego rodzice ponownie nie chcą mi kupić , więc była to mega radocha . biegało ich tam kilkadziesiąt .
za płotem stał jakiś wrak samochodu a w nim, na nim i koło niego biegało od cholery kotów presów i tych dachowców . a jak wiadomo kotów się brzydzę , a ich z każdą chwilą było więcej i więcej . nagle zaczeły pojawiać się myszy i szczury (?) . ale co tam , miałam szynszyla więc wparowałam do domu pochwalić się rodzicom . powiedzieć , że mi go nie zabiorą i takie tam . po wejściu za prób okazało się , że wszystko jest pokryte mrówkami , dosłownie każdy skrawek mebla czy podłogi . poczułam obrzydzenie i chciałam wybiec , ale w tym momencie szynszyl uciekł mi z ręki i sen się skończył .
*
mam co raz większe wrażenie , że coś ze mną nie tak ..
miewam głupie sny , czasem wręcz niemożliwe sny .
ale ten byl chyba najgłupszy jaki miałam . ;x
*
więc tak ..
była noc , siedziałam akurat w pokoju kiedy usłyszałam hałas. nie było nic widać , więc wyszłam . i co ukazało się moim oczom ? biegające małe stworzenia . podbiegłam złapałam jedno i zaczełam się cieszyć jak dziecko , które dostaje upragnioną zabawkę. mianowicie złapałam małego szynszyla , którego rodzice ponownie nie chcą mi kupić , więc była to mega radocha . biegało ich tam kilkadziesiąt .
za płotem stał jakiś wrak samochodu a w nim, na nim i koło niego biegało od cholery kotów presów i tych dachowców . a jak wiadomo kotów się brzydzę , a ich z każdą chwilą było więcej i więcej . nagle zaczeły pojawiać się myszy i szczury (?) . ale co tam , miałam szynszyla więc wparowałam do domu pochwalić się rodzicom . powiedzieć , że mi go nie zabiorą i takie tam . po wejściu za prób okazało się , że wszystko jest pokryte mrówkami , dosłownie każdy skrawek mebla czy podłogi . poczułam obrzydzenie i chciałam wybiec , ale w tym momencie szynszyl uciekł mi z ręki i sen się skończył .
*
mam co raz większe wrażenie , że coś ze mną nie tak ..
20.08.2010 o godz. 12:31
Przychodzi rano facet do pracy z fioletowym okiem. Kolega się go pyta:
- Słuchaj stary, kto Cię tak urządził?
A wiesz wczoraj wieczorem przy kolacji odmawialiśmy wspólną modlitwę i kiedy mówiliśmy "i broń nas Panie Boże od wszystkiego złego" to ja w tym czasie spojrzałem na teściową...
- Słuchaj stary, kto Cię tak urządził?
A wiesz wczoraj wieczorem przy kolacji odmawialiśmy wspólną modlitwę i kiedy mówiliśmy "i broń nas Panie Boże od wszystkiego złego" to ja w tym czasie spojrzałem na teściową...
20.08.2010 o godz. 12:04
Wakacje. ;d właściwie już prawie koniec wakacji, a ja dopiero się rozkręcam. Cały czas imprezy, tak często to jeszcze nigdy nie imprezowałam. Ponoć się zmieniłam, ale po prostu dwa nieudane związki z tragicznym końcem to za dużo jak dla mnie. Teraz mam zamiar korzystać z życia i bawić się na całego. Koniec smucenia się, chociaż ostatnio znowu zaczęłam wariować. Pewnie taki już mój los. ;p Wakacje zaczęły się praktycznie od imprez, więc nic dziwnego, że tak cały czas jest. ;d Byłam na slocie, w poznaniu i w okolicach mojej miejscowości na różnych imprezach. ;p Jest zajebiście. To są jedne z najlepszych wakacji w moim życiu. Jedna wielka impreza! ;d Notatka ogólnie bez sensu jest, nic nowego nie wniosła, ale chce po prostu pamiętać, że w te wakacje bardzo dużo się działo. ;)
20.08.2010 o godz. 12:04
Większość osób nie lubi samotności. I w sumie ja też nie. Ale kocham intymność. I ciszę. Czasem należy spróbować, potraktować ją jak osobę. Obcować z i przeniknąć. Uwielbiam być sama w domu. Kilka razy miałam okazje pomieszkać parę tygodni samodzielnie i wspominam to bardzo dobrze. Bałaganisz i samodzielnie oceniasz kiedy czas sprzątnąć. Chodzisz boso i czujesz pod stopami cudowny chłód bijący od podłogi. Na ścianach nie było wtedy tapet, ani farby. Czyste ściany i zimowy poranek. Światło bijące od bielutkiego, jeszcze nie zdeptanego przez przechodniów śniegu. 6.45. i zero pośpiechu agresji i pesymizmu. Cisza. Żadnej osoby, żadnego kontaktu elektronicznego. Miałam kilka planów. Chciałam uprzątnąć rzeczy, chciałam popakować ostatnie drobiazgi do kartonów, ale nic nie zrobiłam. Leżałam na materacu i myślałam. Co jakiś czas podśpiewywałam sobie tylko znaną piosenkę i czułam się cudowne. Biało i spokojnie. Kiedy dzień minął, a ja zasnęłam wcale nie ze zmęczenia (bo niby czym miałam sie zmęczyć ? ) wyszłam. Kontrast spokojnego białego mieszkania mojej siostry i zdeptanej brudnym śniegiem Warszawy bił po oczach. Wszystkim polecam ciszę. Pomaga.
Ciekawa wyszła aplikacja na fejsbuku : A ty jak bronisz krzyża ?
A Ty jak bronisz Krzyża?
Małgosia nie siedzi bezradnie - broni Krzyża czynami i słowami: Niczym James Bond przywiązujesz do siebie nowy krzyż, brawurowo przeskakujesz przez kordon Straży Miejskiej i z gracją turlasz się po Krakowskim Przedmieściu.
Obrońcy krzyża i zimny Lech wychodzą mi już bokiem !
"Prawdziwe kobiety mają w nosie sukienki, których nie założą i mężczyzn z którymi nie będą. Nie chorują, bo On kocha inną. nie rozpaczają, gdy Ten milczy, a Tamten odpisuje zdawkowo. Nie płaczą, gdy są same. Nie słuchają ludzi którzy potęgują kompleksy. Nie spotykają się z tymi, którzy marnują ich czas. Czują, że los zaczął się odmieniać i że są w stanie zrobić wszystko. Nie miewają złych humorów. Nie rzucają czym popadnie, gdy dowiedzą się o zdradzie. Nad ranem wyglądają najpiękniej. Potrafią dostosować się do każdej sytuacji. Nie gaszą papierosów w filiżankach po kawie. Świetnie opanowały sztukę udawania. Nie czują złości, gdy zobaczą inną w tej samej kreacji. Tak naprawdę, nie ma prawdziwych kobiet."
Ciekawa wyszła aplikacja na fejsbuku : A ty jak bronisz krzyża ?
A Ty jak bronisz Krzyża?
Małgosia nie siedzi bezradnie - broni Krzyża czynami i słowami: Niczym James Bond przywiązujesz do siebie nowy krzyż, brawurowo przeskakujesz przez kordon Straży Miejskiej i z gracją turlasz się po Krakowskim Przedmieściu.
Obrońcy krzyża i zimny Lech wychodzą mi już bokiem !
*
"Prawdziwe kobiety mają w nosie sukienki, których nie założą i mężczyzn z którymi nie będą. Nie chorują, bo On kocha inną. nie rozpaczają, gdy Ten milczy, a Tamten odpisuje zdawkowo. Nie płaczą, gdy są same. Nie słuchają ludzi którzy potęgują kompleksy. Nie spotykają się z tymi, którzy marnują ich czas. Czują, że los zaczął się odmieniać i że są w stanie zrobić wszystko. Nie miewają złych humorów. Nie rzucają czym popadnie, gdy dowiedzą się o zdradzie. Nad ranem wyglądają najpiękniej. Potrafią dostosować się do każdej sytuacji. Nie gaszą papierosów w filiżankach po kawie. Świetnie opanowały sztukę udawania. Nie czują złości, gdy zobaczą inną w tej samej kreacji. Tak naprawdę, nie ma prawdziwych kobiet."
20.08.2010 o godz. 11:37
hej ludzie mam fajne wieśći że w petz5 kotka urodziła i ma 3 małe białe kotki 2 dziewczynki jeden chłopczyk fajnie prawda i jeszcze mogom jusz dziś hodzić super prawda ale max w petz5 ućekł ale straszna nowina prawda i jeszcze nie wróćił może kiedyś wrući prawda do kończe paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
20.08.2010 o godz. 11:27
Zważywszy na to, że przez 2 ostatnie dni, było pochmurno, padało co chwilę, to dziś się zapowiada bardzo ładny dzień.
Dzisiaj to się wyspałam chyba za wszystkie czasy.
Poszłam spać po 12 kilka minut, od razu usnęłam, a wstałam najpierw po 7, do toalety, a potem po 8 się obudziłam i tak drzemałam sobie do 9:40.
W końcu się zwlekłam z łóżka, pojechałam do mamy, potem do Jolki, potem do mamy znów i do domku.
Teraz siedzę, wypiłam piwo, jakoś musiałam się odstresować i w ogóle, zjadłam jedną bułkę, zaraz drugą pochłonę.
Po 13 muszę się ubierać i malować i wychodzić z domu, a wrócę zapewne koło 17, bo po pogrzebie nie wracamy autokarem, tylko idziemy jeszcze na zakupy i na piechotkę wrócimy.
Zastanawiam się czy brać aparat, czy nie. I sama nie wiem. Pomyślę jeszcze nad tym.
Dzisiaj to się wyspałam chyba za wszystkie czasy.
Poszłam spać po 12 kilka minut, od razu usnęłam, a wstałam najpierw po 7, do toalety, a potem po 8 się obudziłam i tak drzemałam sobie do 9:40.
W końcu się zwlekłam z łóżka, pojechałam do mamy, potem do Jolki, potem do mamy znów i do domku.
Teraz siedzę, wypiłam piwo, jakoś musiałam się odstresować i w ogóle, zjadłam jedną bułkę, zaraz drugą pochłonę.
Po 13 muszę się ubierać i malować i wychodzić z domu, a wrócę zapewne koło 17, bo po pogrzebie nie wracamy autokarem, tylko idziemy jeszcze na zakupy i na piechotkę wrócimy.
Zastanawiam się czy brać aparat, czy nie. I sama nie wiem. Pomyślę jeszcze nad tym.
20.08.2010 o godz. 11:23
Tak, tak, żałoba, bo jakby nie było to mojej mamy przyjaciółka,zarówno ze szkoły, jak i z lat późniejszych, ma dziś pogrzeb.
Oczywiście idę z mamą, stary skurwiel też ma być.
W sumie to idę ze względu na to, że ją znałam, ale przede wszystkim, że jak mama niedawno była u niej, odwiedzić ją, to ona pytała się o mnie, jak się czuję po operacjach, co teraz robię itp.
Kochana kobieta, choć była cholernie chora, na wykończeniu, to pytała się o innych.
Teraz mam tylko problem, jak się pomalować, i tak pewnie maznę się na czarno, jak zwykle, ale nie wiem sama.
No płakać nie zamierzam, chociaż... Nie, nie zamierzam płakać i już.
Oczywiście idę z mamą, stary skurwiel też ma być.
W sumie to idę ze względu na to, że ją znałam, ale przede wszystkim, że jak mama niedawno była u niej, odwiedzić ją, to ona pytała się o mnie, jak się czuję po operacjach, co teraz robię itp.
Kochana kobieta, choć była cholernie chora, na wykończeniu, to pytała się o innych.
Teraz mam tylko problem, jak się pomalować, i tak pewnie maznę się na czarno, jak zwykle, ale nie wiem sama.
No płakać nie zamierzam, chociaż... Nie, nie zamierzam płakać i już.
20.08.2010 o godz. 11:14
Nie znoszę katoli. Po prostu mnie denerwują. Narzucają wszystkim swoje fanaberie. Ostatnio jest głośno o krzyżu, zawsze jest głośno o Rydzyku, a wcześniej było o Wojtyle, czy Janie Pawle II bo taki miał przecież pseudonim artystyczny. Uwielbienia do tego klienta to ja w ogóle nie rozumiem. Masa ludzi deklaruje, jak to będzie "na zawsze w naszych sercach". Powiedzcie mi co on takiego zrobił (oprócz świetnej reklamy kremówek)? Obalił komunizm? Czy to przypadkiem nie partia Solidarność jest za to odpowiedzialna? Poza tym komunizm mu nie był na rękę, ten system propaguje ateizm, co psuło mu biznes. Ktoś powie, że papa pielgrzymował po całym świecie. No i? Cejrowski ciągle podróżuje i choć jest lubiany to nie aż tak! Zresztą kto nie chciałby sobie pojeździć po świecie? Nie przypisujcie mu zasług, na które nie zasłużył. Powiem wam jakie ma zasługi ten, bądź co bądź niezły showman. Swoimi książkami udało mu się zrazić do siebie ruskich. Wydał dekret mający tuszować skandale seksualne, dzięki czemu księża mogli uniknąć kary. I nie poczynił żadnej reformy kościoła, żadnej. Jak już mówiłem, był świetnym showmanem, za co w 1989 dostał nagrodę Wiktora od TVP. Krótko mówiąc wiele się od Michaela Jacksona nie różnił.
20.08.2010 o godz. 11:00
Bywam wredna suką, to fakt. Bywam złosliwa, despotyczna i nieugieta.
I ktos kto zna mnie tylko pobieznie da sie pociąć za pewnośc, że nie ma we mnie ani krzty wrazliwości.
To chyba nie do końca prawda.
Po pierwsze - rycze jak widze krzywde zwierzaka
Po drugie - daje spore rabaty staruszkom, którzy robią u mnie zdjęcia
Po trzecie - kiedy Mój mnie mocno zrani bywa, że zamkne sie w łazience by sobie powyc do księzyca
Szłam wczoraj rano do sklepu. Na chodniku, oparta o ścianę kamienicy stała babinka. Pomarszczona o skórze cieńkiej jak pergamin i takich smutnych, wodnistych, niemal przeźroczystych oczach...
Na kawałku szmatki pod lej stopami leżały 3 woreczki z fasolka szparagową.
No kurde, nie potrzebowałam fasolki....
Trzy godziny później wyskoczyłam do papierniczego.
Staruszka nadal tam stała. Miałam wrażenie, że nie zmieniła pozycji ani o milimetr.
Podeszłam do niej:
- Dzieńdobry. Ile za tę fasolkę?
(po cholere mi to jak chciałam krewetki na wieczór zrobić???)
- 3,50 kochana.
- Poproszę wszystko.
I takie to miękkie to moje serce z kamienia....
I ktos kto zna mnie tylko pobieznie da sie pociąć za pewnośc, że nie ma we mnie ani krzty wrazliwości.
To chyba nie do końca prawda.
Po pierwsze - rycze jak widze krzywde zwierzaka
Po drugie - daje spore rabaty staruszkom, którzy robią u mnie zdjęcia
Po trzecie - kiedy Mój mnie mocno zrani bywa, że zamkne sie w łazience by sobie powyc do księzyca
Szłam wczoraj rano do sklepu. Na chodniku, oparta o ścianę kamienicy stała babinka. Pomarszczona o skórze cieńkiej jak pergamin i takich smutnych, wodnistych, niemal przeźroczystych oczach...
Na kawałku szmatki pod lej stopami leżały 3 woreczki z fasolka szparagową.
No kurde, nie potrzebowałam fasolki....
Trzy godziny później wyskoczyłam do papierniczego.
Staruszka nadal tam stała. Miałam wrażenie, że nie zmieniła pozycji ani o milimetr.
Podeszłam do niej:
- Dzieńdobry. Ile za tę fasolkę?
(po cholere mi to jak chciałam krewetki na wieczór zrobić???)
- 3,50 kochana.
- Poproszę wszystko.
I takie to miękkie to moje serce z kamienia....
20.08.2010 o godz. 10:57
Co dzisiaj chciałam napisać, to nie pamiętam... Chyba zaraz stracę pamięć, co?
Nie...
Niedługo wyjeżdżam na wakacje...
Jaksobie przypomnę, co chciałam dzisiaj napisać, to powiem. Już ide na bloblog litali i dam komcie, bo to przecież obietnica była :D kto chce komci niech zgłasza się ddo mnie, adostanie ich 5
Nie...
Niedługo wyjeżdżam na wakacje...
Jaksobie przypomnę, co chciałam dzisiaj napisać, to powiem. Już ide na bloblog litali i dam komcie, bo to przecież obietnica była :D kto chce komci niech zgłasza się ddo mnie, adostanie ich 5
20.08.2010 o godz. 10:51
dodalam film TYLKO ŚPIJ znaczy muze , ,,Tato,co będzie jutro ?''
bardzo fajny film wczoraj był znów powtarzanyy , ale cudowny ...
bardzo fajny film wczoraj był znów powtarzanyy , ale cudowny ...
20.08.2010 o godz. 10:36
Znalazłam na pewnym portalu tak zajebisty film, że muszę się z wami podzielić jego zwiastunem :D Wszelkie Terminatory, Elektroniczne Mordulce i

i wywijańce z gwiazdami po lodach, są niczym w porównaniu z afrykańską produkcją z Ghandii. Faceci mają pomysły.. i efekty specjalne, choć paintowskie, to z wyobraźnią.. I oczywiście, sztuki walki - zwróćcie uwagę na moment, w którym facet robi bandziorowi gofra nogami :D
I na koniec: powiedzcie mi, jak oduczyć psa tarzania się w padlinie? Mój szczeniak wytarzał się raz, więc go wykąpałam - wszystko pachnąco i świeżo - jakąś godzinę później widzę, jak tarmosi zdechłego kurczaka (skąd na naszym podwórku wziął się zdechły kurczak, nie mam pojęcia). Ależ ona wyła pod prysznicem, jakbym ją conajmniej obdzierała ze skóry. Pewnie obrażona, że jej zapachy psuję 8/
20.08.2010 o godz. 10:32
W końcu chłopak wykupił mój numer za 10 zł na miesiąc, ale dziwnie, bo to zawsze ja kupuje i ja dzwonie. Grunt,że możemy już rozmawiać. Zadzwonił dziś przed 7:00 oczu nie mogłam otworzyć, no i jak się rozłączyłam to spałam jeszcze z 3 godziny ;) oj ja tak nie lubię, miałam wstać, a co zasnęłam znowu.
____________________________________________________________
Myślałam czy napisać tu opowiadanie, hmmm sama nie wiem, mam je w głowie, ale chęci brak na pisanie. Dużo osób pisze opowiadania, a ja nie popieram publikacji twórczości, jeśli w przyszłości będzie chciało się to opublikować, wydawcy nie spoglądają na to przychylnym okiem, ale cóż postanowione, będę wydawcą sama sobie i nie ważne o czym napisze na początek 100 egzemplarzy nawet na utwór do kitu,
znajdzie się chętnych. Osobiście uważam,że zaczęłam lepiej niż kiedyś, bo to nie pierwszy start tej mojej książki. Bohaterka momentami może przypominać mnie, więc z ciekawości kupią, żeby sprawdzić czy nie ma nic o nich. Tak samo jak czytali mojego pierwszego bloga, ale teraz już jestem inna dziewczyna.
____________________________________________________________
No i nie mam dziś czasu na pisanie notki, postanowiłam poszukać utworów, które doprowadziły mnie do łez, przypomnieć sobie jak to leciało.
____________________________________________________________
Lecę...
____________________________________________________________
Myślałam czy napisać tu opowiadanie, hmmm sama nie wiem, mam je w głowie, ale chęci brak na pisanie. Dużo osób pisze opowiadania, a ja nie popieram publikacji twórczości, jeśli w przyszłości będzie chciało się to opublikować, wydawcy nie spoglądają na to przychylnym okiem, ale cóż postanowione, będę wydawcą sama sobie i nie ważne o czym napisze na początek 100 egzemplarzy nawet na utwór do kitu,
znajdzie się chętnych. Osobiście uważam,że zaczęłam lepiej niż kiedyś, bo to nie pierwszy start tej mojej książki. Bohaterka momentami może przypominać mnie, więc z ciekawości kupią, żeby sprawdzić czy nie ma nic o nich. Tak samo jak czytali mojego pierwszego bloga, ale teraz już jestem inna dziewczyna.
____________________________________________________________
No i nie mam dziś czasu na pisanie notki, postanowiłam poszukać utworów, które doprowadziły mnie do łez, przypomnieć sobie jak to leciało.
____________________________________________________________
Lecę...
20.08.2010 o godz. 10:25
Matka wyrwała kabel od internetu i tv. Próbowała go wsadzić, ale wrzeszczała, że ją prąd kopnie(tata mówi, że tam ni ma prądy, ale jej się nie wytłumaczy) to zaproponowałam, żeby wyłączyła korki. Starsza siostra musiała naprawiać, a matka poleciała do pracy. Wczoraj był facet zrobił jak trzeba, zapłacić też musi. Ona próbowała wcisnąć kit, że to powstało samoistnie.
Wczoraj jak wracałam ze sklepu wystraszyłam się bociana, co chodził po krzakach koło mojego bloku. Dzieci mówiły, że nie może latać. -.-
Również dnia wczorajszego wróciłam do domu. Pojechałam o 17 do siebie. Akurat burza była, a ja bez parasolki i bluzy.
Koleżanka opowiadała jeszcze, że jak pokłóci się z tatą to później dostaje dużo słodyczy. No to ja powiedziałam "Widać po Twojej twarzy". Jak się je tyle słodkości co ona to i ma się cały ryj w pryszczach. -.-''
Do zbliżającego się wielkiego święta, dostałam prezent nawet od matki i młodszej siostry. o.O Dla mnie bardzo dziwne, że same z siebie coś mi kupują.
Cieszę się, że wróciłam do domu, ale szkoda mi starszej siostry i Odysa, którzy muszą słuchać tamtych(właśnie dzięki nim wróciłam wcześniej do domu). Również tęsknie za nimi.
Mam lepszy humor. ^^ Chociaż dalej mam żal, że zostawiłam ich na łaskę tych potworów. Matka nawet gotować nie potrafi :< zawsze tata to robił(tak samo jak większość rzeczy).
A zapomniałam! Pewna dziołszka, która zna moją siostrę. Zapytała czy nie poderwałabym jej chłopaka(dla niej to nic niezwykłego), później dla mojej starszej gadała, że on nie jest wart zachodu. Chociaż jak próbowała zatruć się witaminą C to czego ja się spodziewam.
A tak na marginesie...Czemu główna jest zaśmiecona notkami o kotach? Za pewnie wszystko skopiowane z jakieś tam strony.-->Dziękuje Adminie za szybką reakcje. :)
Nudziłam się i maznęłam coś na szybkiego. ;x Normalnie nie wiem co ze sobą zrobić.
Wczoraj jak wracałam ze sklepu wystraszyłam się bociana, co chodził po krzakach koło mojego bloku. Dzieci mówiły, że nie może latać. -.-
Również dnia wczorajszego wróciłam do domu. Pojechałam o 17 do siebie. Akurat burza była, a ja bez parasolki i bluzy.
Koleżanka opowiadała jeszcze, że jak pokłóci się z tatą to później dostaje dużo słodyczy. No to ja powiedziałam "Widać po Twojej twarzy". Jak się je tyle słodkości co ona to i ma się cały ryj w pryszczach. -.-''
Do zbliżającego się wielkiego święta, dostałam prezent nawet od matki i młodszej siostry. o.O Dla mnie bardzo dziwne, że same z siebie coś mi kupują.
Cieszę się, że wróciłam do domu, ale szkoda mi starszej siostry i Odysa, którzy muszą słuchać tamtych(właśnie dzięki nim wróciłam wcześniej do domu). Również tęsknie za nimi.
Mam lepszy humor. ^^ Chociaż dalej mam żal, że zostawiłam ich na łaskę tych potworów. Matka nawet gotować nie potrafi :< zawsze tata to robił(tak samo jak większość rzeczy).
A zapomniałam! Pewna dziołszka, która zna moją siostrę. Zapytała czy nie poderwałabym jej chłopaka(dla niej to nic niezwykłego), później dla mojej starszej gadała, że on nie jest wart zachodu. Chociaż jak próbowała zatruć się witaminą C to czego ja się spodziewam.
A tak na marginesie...Czemu główna jest zaśmiecona notkami o kotach? Za pewnie wszystko skopiowane z jakieś tam strony.-->Dziękuje Adminie za szybką reakcje. :)
Nudziłam się i maznęłam coś na szybkiego. ;x Normalnie nie wiem co ze sobą zrobić.
20.08.2010 o godz. 10:08
Kiedyś rozmawiałam z Danielem, ze juz nie ma super bohaterów w kinie. Pamiętam że, zachwycałam się Sylvestrem Stallone, przerazała mnie kamienna twarz Dolpha Lundgrena, interesowała gra aktorska Mickeya Rourke, niezniszczalność Bruce Willisa czy muskulatura Arnold Schwarzenegger. Po długich rozważaniach stwierdziliśmy ze, w dzisiejszym kinie na miano super bohatera mogłby zasłużyć Jason Statham i Jet Li i długo długo nikt...

Bo czym musi sie wyróżniac taki "hero" :
- muskulaturą, najlepiej podkreśloną oliwką do ciała....
- musi być bezwzględny dla wrogów, ale czuły dla najbliższych
- musi posługiwac sie przeróżną bronią od zwykłego długopisu po czołg...
- ma byc wysportowany i szybki - najlepiej jak ma opanowaną jakąś konkretną sztukę walki, a najlepiej wszystkie...
- musi miec tatuaż - najlepiej ze znakiem szwadronu, jednostki specjalnej lub nagą kobietą
- oprócz rozwiniętej muskulatury musi miec cel - obronę ojczyzny bądz honoru - jest na swoj sposob uduchowiony, ale nie pokazuje tego otoczeniu, by nie uznali go za miekkiego...

Nawet w najwiekszych marzeniach filmowych nie podejrzewalam, ze wszyscy moi bohaterowie z dziecinstwa wystapia w jednym filmie tworzac elitarna jednostke - Niezniszczalnych. Najbardziej ciekawa jestem scen Stallone ze Schwarzeneggerem - pamiętam długie dysputy z tatą o tym kto jest wiekszym twarsdzielem - Conan czy Rambo :)
Mam wielki szacunek do Stallone, ze tworzy takie filmy - Rocky, Rambo po latach , pokazujac dystans do siebie i swoich postaci "odświeżonych po latach". Niezniszczalni zapowiadają sie na wielki hołd kina akcji lat 80.
Ja wybierams sie w niedziele, wiec recenzja tez sie ukaze niedługo :) A jaki byl wasz ulubiony super bohater?

A oto kilka zasad "Niezniszczalnych"
- Kula jest szybsza niż nóż.
- Najlepszy sposób na radzenie sobie z kobietami to nauczyć się żyć bez nich.
- Prawdziwy mężczyzna nigdy nie bije kobiety
- Nie wszystko można poświęcić dla pieniędzy.
- Kiedy jest się mniejszym, rany są większe.
- Nie wolno umierać jak dupek.
- Przegrana to nie wstyd.
- Hałas zawsze deprymuje wroga.
juz sie doczekac nie moge

Bo czym musi sie wyróżniac taki "hero" :
- muskulaturą, najlepiej podkreśloną oliwką do ciała....
- musi być bezwzględny dla wrogów, ale czuły dla najbliższych
- musi posługiwac sie przeróżną bronią od zwykłego długopisu po czołg...
- ma byc wysportowany i szybki - najlepiej jak ma opanowaną jakąś konkretną sztukę walki, a najlepiej wszystkie...
- musi miec tatuaż - najlepiej ze znakiem szwadronu, jednostki specjalnej lub nagą kobietą
- oprócz rozwiniętej muskulatury musi miec cel - obronę ojczyzny bądz honoru - jest na swoj sposob uduchowiony, ale nie pokazuje tego otoczeniu, by nie uznali go za miekkiego...

Nawet w najwiekszych marzeniach filmowych nie podejrzewalam, ze wszyscy moi bohaterowie z dziecinstwa wystapia w jednym filmie tworzac elitarna jednostke - Niezniszczalnych. Najbardziej ciekawa jestem scen Stallone ze Schwarzeneggerem - pamiętam długie dysputy z tatą o tym kto jest wiekszym twarsdzielem - Conan czy Rambo :)
Mam wielki szacunek do Stallone, ze tworzy takie filmy - Rocky, Rambo po latach , pokazujac dystans do siebie i swoich postaci "odświeżonych po latach". Niezniszczalni zapowiadają sie na wielki hołd kina akcji lat 80.
Ja wybierams sie w niedziele, wiec recenzja tez sie ukaze niedługo :) A jaki byl wasz ulubiony super bohater?

A oto kilka zasad "Niezniszczalnych"
- Kula jest szybsza niż nóż.
- Najlepszy sposób na radzenie sobie z kobietami to nauczyć się żyć bez nich.
- Prawdziwy mężczyzna nigdy nie bije kobiety
- Nie wszystko można poświęcić dla pieniędzy.
- Kiedy jest się mniejszym, rany są większe.
- Nie wolno umierać jak dupek.
- Przegrana to nie wstyd.
- Hałas zawsze deprymuje wroga.
juz sie doczekac nie moge
Oddana fanka filmów akcji z lat 80 :)
20.08.2010 o godz. 09:29









