Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

A więc... postanowiłam walczyć z moją największą, meeega słabością. Taka słabość nr 1. Czekolada. Gdyby nie sport ważyłabym kilka (może nawet kilkanaście.?) kg więcej... Ogólnie to od dawna jestem na jakichś głupich "dietach", trwających od 5 min do, no góra 2 dni :)Nienawidzę, gdy nie mam nad sobą kontroli.! Więc wojna ;D Zobaczymy ile dni wytrzymam bez słodyczy. Herbatę słodzić będę, myślę, jedna płaska na średni kubek to za dużo nie jest... Sorry, że to piszę, pewnie wieelkie nudy (jeśli ktoś to w ogóle czyta), chodzi mi po prostu o to, że jest mi łatwiej powiedzieć NIE, kiedy wiem co ja tam na bloblo powypisywałam hehe.

Jutro wielki dzień ;D
20.08.2010 o godz. 23:14

Ci którzy nigdy nie mówią o miłości kochają najbardziej. Trafiłam kiedyś zaś na takiego który wyznawał uczucia tak regularnie, jak kukułka wykukuje kwadranse na bawarskim zegarze, Okropne. Miłośc w konwencji ,, tiu tiu tiu tiu,, zostawiam sobie na starość.
20.08.2010 o godz. 23:08
"Paris Hilton - kumpela na zabój", "Miłość w rytmie rocka" a teraz jeszcze "Miłość w rytmie hip-hopu". Wszystkie te nędzne programiki są tak do bólu wyreżyserowane, że aż dziąsła bolą. Przecież z góry wiadomo, że nie chodzi tu o uczucia, tylko o reklamę osób! To samo się tyczy tych darmozjadów Kardashianów.

Ale wiecie co? Gdy człowiek dochodzi do powyższych wniosków, oglądanie takiej biedoty intelektualnej może przynieść korzyści. Zaczniemy zauważać sztuczność i fałsz oraz bezwzględną pogoń za sławą i pieniędzmi wokół nas. Będziemy się śmiać z przerysowanych dziuń. Taka Paris Hilton np. chodzi jak żyrafa. No i te zoomy na jej obmierzłą paszczę. Co jej po tej kasie i sławie, skoro sama w sobie jest pustą laleczką? No i ludzie, którzy przed kamerą odgrywają jakieś psychodramy typu "Bo ona kopiuje mój styl", "Bo on mnie nie szanuje". Wszystko, byleby tylko kamera ją/jego pokochała. Żałosne.

Ale dość już o tym. Zeżarłam trochę chipsów. Mam coś takiego, że bez Mojego zaczynam się obżerać. Nie wiem, dlaczego :/ Może Wy macie jakieś teorie spiskowe?

Idę po bananka :P
20.08.2010 o godz. 22:46
Kryzys zażegnany. Powrót dobrego humoru. WITAM!

Urodziny były bez żadnej imprezy. I dobrze. To był bardzo miły dzień. Tym bardziej, że właśnie tego dnia usłyszałam dobrą wiadomość. I to był najlepszy prezent !
Oprócz tego dostałam pierścionek (który sama wybierałam), jest śliczny! A dziś brat kupił mi książkę, Świat Nocy 3! Jestem szczęśliwa. Przerwałam czytanie, by zejść na dół coś zjeść i posiedzieć chwilę z rodzicami. Teraz przyszłam by sprawdzić wiadomości i coś napisać na tym blogu. Niedługo idę się umyć, rozłożyć łóżko, ułożyć się wygodnie i... poczytać <33!

Ostatnio czegoś się o sobie dowiedziałam. Z początku nie chciałam dopuścić tej myśli do siebie, ale doszłam do wniosku, że to wcale nie jest takie złe. Może nawet... pociągające?
20.08.2010 o godz. 22:43

moje życie wraca do normy
mama udaje że nic się nie stało i że jestem jej kochaną córeczką. Gdyby nie ten wpis nizej nikt by sie nie domyślił że coś jest nie tak, bo znów jesteśmy jedną wielką KOCHAJACĄ się rodziną
20.08.2010 o godz. 22:40
Dzisiaj chciałabym pokazać Wam czego słucham na co dzień.

Ten cały szał na stardoll kompletnie mi minął, ale to normalka, przecież ja w tym siedzę od 2006 roku i co kilka miesięcy, no nawet do roku potrafię ani razu nie wejść na tą stronę. Teraz znowu przerwa, coś mi się zdaje, że tym razem może potrwać dłużej (chyba się starzeję xD).

Ogólnie polecam płytkę Slasha, nie wszystkie kawałki mi się podobają, ale większość naprawdę spoko. Pokażę Wam kilka moich ulubionych, a jeden jest nawet z Fergie. Dziewczyna ma wspaniały głos!







Jest jeszcze kilka niezłych, ale okazałoby się, że zamieściłabym tutaj praktycznie wszystkie utwory (omg, już chciałam napisać piosenki, ale wstyd ;D).
Pzdr!
20.08.2010 o godz. 22:40

Szły lekko - jeśli tak można określić chód stóp po powierzchni ziemi. Trzymały się pod rękę i rozmawiały, szeroko raz po raz się uśmiechając do siebie. Czasami nastawała cisza, ale nie była ona wymuszana. W tym czasie słuchały bicia swojego serca, które było wypełnione wieczną przyjaźnią. Podążały na około, ponieważ jedna z nich bała się panicznie psów. Nie był to lęk dziedziczny, lecz nabyty. Może i był dziedziczny, a ona o tym nie wiedziała? Weszły na klatkę schodową, a następnie do przed pokoju. Zjadły pyszne ciasto na zimno, które miało kolorowe galaretki w środku. Wyglądały niczym łąka pełna różnorodnych kwiatów. Przy wyjściu przyjaciółka, przjaciółce dała kartkę. Seria św. Pawła - mądre kartki z mądrymi cytatmi, wiedziała, że to lubi. Na odwrocie pisał cytat z książki, którą właśnie zaczęła czytać 'Chata'. Pisało tak:'A ja Cię proszę tylko o jedno. KIEDY ZACZYNASZ TONĄĆ, POZWÓL MI SIĘ URATOWAĆ' Twój Bóg'Odpowiedni cytaty, do odpowiedniej sytuacji duchowej. W drodze powrotnej do domu, zerkała raz po raz na cytat. Tak bardzo oddawał stan jej ducha. Tęskniła nie opisanie, za tym co Najpiękniejsze, ale nie wiedziała co zrobić, jak wziąć się za siebie. W pewnych momentach swojego życia, myślała, że nie ma przy sobie nikogo, kto mógłby jej pomóc. Wiedziała, że się myliła, ale pomimo wszystko tak myślała. Była niedojrzała. Napisał, ktoś kiedyś tak raz i utkwiło jej w głowie. Poczuwała się do tego. Wiedziała, że tak jest, ale nie chciała tego zmieniać. Idąc w stronę domu, patrzyła na książyc oddalony o setki kilometrów. Chciałaby uciec, ale przeciez wciąż to robiła, dlaczego więc chciała to powtarzać? Ponieważ była niedojrzała - zapewne tak brzmi odpowiedź. Trzymała mocno kartkę, nie chciała jej zniszczyć, była czymś ważnym! Dostała ją od kogoś ważnego! Chciała zapłakać, ale nie mogła. Nie mogła wrócić w takim stanie do domu. Zalały by ją setki pytań co się stało, a przecież ona nie chciała odpowiadać. Wolała, aby jej dusza płakała. Gdy robiła kolację, spojrzała przez małe kuchenne okienko, przez które widać wieżę kościelną. Jedyne co jej pozostało i jeszcze uśmiech, ale to już inna historia.
20.08.2010 o godz. 22:36
Ludzie w autobusach są dziwni.

Starsza Pani trzymająca kwiaty zasłaniające jej świat, nie widząca że młody chłopak jej ustępuje miejsca, w rezultacie stała na środku autobusu przy poręczy.

Listonosz niecierpliwie i namiętnie piszący coś na kartce i jego jeżdżąca torba wypełniona kopertami.

Na końcu autobusu, wystraszony, udający bosa chłopak, z wygolonym prostokątem na głowie.

Albo chociażby dwie Panie siedzące obok i rozmawiające o tym jaką trasą jedzie ten numer autobusu, i czy zatrzymuje się na tym przystanku, a jak nie to co...? itd
Odrobinę irytujące, zwłaszcza że ta jakże beznadziejna rozmowa toczyła się wprost nad moim uchem..
Aż ze zdenerwowania, chciałam się odezwać i rozwiać wątpliwości tych Pań, jednak powstrzymałam swój entuzjazm zmieszany ze wściekłością.

Całe dnie w domu rozleniwiają człowieka niesamowicie...
i jeszcze te do granic możliwości nudne wakacje w mieście...kiedyś uważałam jedne z poprzednich moich wakacji za najgorsze w moim jakże krótkim żywocie, dziś mogę otwarcie powiedzieć, że tegoroczne wakacje dobiły mnie aż do dna egzystencji i okazały się najgorsze w moim dotychczasowym życiu.

P.S. Jakieś pomysły? Na jakże samotne wakacje w nudnym mieście?


LostGirl.
20.08.2010 o godz. 22:11


Mam mały problem: nie potrafię czuć uczuć. Pod pewnymi względami nie różnię się od własnego psa. Nieważne, czy kobieta, czy mężczyzna, piguły czy gitara - ważne, żeby dało mi przyjemność. Kiedy dostanę od ojca (i nie chodzi o kieszonkowe) to od razu siadam do muzyki, wyżywam się w moim małym światku, żeby nikomu nie zrobić krzywdy. Muszę to jakoś przepompować, bo bywa różnie.

Aktualnie...zajmuje się sprzedawaniem słodyczy - gówniarz, 14-latek, kuzyn kumpla też chciał sobie dorobić, no to test na nerwy, papieros na nadgarstku. Ja tak mam, jak za długo nie dostanę wpierdolu to muszę jakoś wyrównać poziom adrenaliny, też kiedyś sobie z braćmi przypalałam, tylko czerwono żółte kropki zostały. Nic specjalnego...

O, i kota zastrzeliłam. Nie uśpiłam go, bo jaki weterynarz bez pytań uśpi kota z łbem jak sito. Trafiłam w nos i miotał się jak wściekły po klatce zanim w końcu nie padł. Musiałam to zrobić, bo i tak był na wykończeniu. Po wszystkim nawet nie umyłam rąk przed chipsami. Śliczny był w sumie, jak na zdjęciu widać. Kulka futra.

I po co się angażować w związki? Nie potrafię się kimś przejmować, dużo pozuję. Prawdziwa ja siedzi w garażu i zawija w te sreberka. Ludzie wymagają za dużo zachodu, każdy ma jakieś problemy. Ze znajomymi można jeszcze coś zdziałać, bo reguły są jasno określone - grasz, sprzedajesz, wybijasz ludziom okna. Jesteś tylko białą plamą twarzy w ich życiorysach. Nie wiem jak to opisać, żeby brzmiało sensownie.. najlepsze, co nas może spotkać w związku to seks, ale po co się starać, skoro można wejść do incognito i przerżnąć jakąś laskę albo po głupim exclusivie mieć lepszy odlot niż po godzinie pieprzenia.


Phi, i tak umrę. Jak to jest o tym wiedzieć? Ludzie myślą, że mają dużo czasu, idą do celu nieśpiesznym krokiem. Możecie się na tym przejechać, kiedyś ktoś zapuka wam do okienka i powie, że macie guza mózgu, ojejku, nie wiedziałem, da się to jakoś opóźnić, mam jeszcze kilka rachunków do zapłacenia
20.08.2010 o godz. 21:44
Taak zbierałam maliny.Cudowne zajęcie.Poszłam z moim psiakiem który zaszył sobie kąt i czekał aż nie będę patrzeć i wtedy przewróci moją miseczkę z malinkami !! :D


Aaa jeszcze robiłam pierogi ;p . Nie jadłam ich od trzech tygodni to nawet miałam ochotę je robić . xd



Już tylko kilka ( jak to brzmi ;o ) dni do szkoły . Cieszę się ale sama nie wiem z czego.

Nie mam czego pisać więc dam wam rebus. ;p . Jak ktoś się połapie niech napisze komentarz ^^

JESTEM ty



No to życzę ładnych snów ;d



20.08.2010 o godz. 21:32

gwałty, dzieci rodzą dzieci, narkotyki

dzisiejszy świat
20.08.2010 o godz. 21:10
siemka . :D
no i miałam iść do Jagody . no to poszłam .
tyle, że z Majką . a Jagoda oczywiście focha pie*dolnęła i jak zobaczyła, że jestem z Majką wykręciła się, że nie chce jej się iść .
no to zostałam ja z Majką sama i ch*j .
mam w dupie Jagodę . dziwna jest . bo jejku, co jej Majka przeszkadza .. hr .
Bożesz! nieważne . nie rozumiem jej .

no to poszłam z Majką na boisko .
minełyśmy mojego łojca oczywiście . :D ale nieważne .
w drodzę na boiskowe ławeczki spotkałyśmy takiego Marka . zapie*dalał z gołą klatą . myślałam, że pęknę . a Majka to się opluła aż ze śmiechu . on jest w naszym wieku, ale oczywiście jest mega obciachowy :D .
no i doszłyśmy na miejsce . usiadłyśmy spokojnie sobie, najbliższe budynki tj bloki jakieś 100 m od nas, więc było to takie odludzie z deczka .
bardzo wciągająca rozmowa o Rafale i o Żanecie, o całej naszej klasie, o szkole, o nauczycielach, o byłych naszych fazach i w ogóle łach ciach jak nie wiem . :D
potem przyjechali na boisko tacy chłopacy, znamy ich ale sobie stamtąd poszłyśmy .
hehe . no i jak szłyśmy przez wiochę to jakieś dziecko do mnie podeszło i wystawia palca i gada- pik . i mnie w nogę nim :D . ale pompę miałam :D .
polazłyśmy się potem przejść jeszcze, muzy posłuchałyśmy . uciekałyśmy przed migającym obiektem, a to był jakiś Ursus . wlazłyśmy do lasku i Majka gadała, że tam Hitler zwłoki zakopywał . xd ta to też jebnięta .
hehe . no a na koniec spotkałyśmy naszą naucz. od polskiego jak latała za swoim dzieckiem . dzień dobry chociaż to już 20:00 była .
no i pożegnałam się z Majką słowem- anarchia :D
ale ja chciałam gadać ave szatan . :P
w ogóle Aj Low Ju Majcik . Ty jedyna normalna :* . :*

a teraz..
nuda
nuda
nuda !
obsługuję się bramką sms .
założyłam konto na stronie z wierszami .
w końcu jakaś normalna . xd lol .
ja tam bd piosenki wstawiac i ch*j .
piękny pseudonim mam i jest zajebiście . nikt mnie chociaż nie pozna, no :) .
tak więc dowidzenia wam :* .
20.08.2010 o godz. 21:03
aa dzis stało się coś pięknego.;)
znaczy chyba się zakochałam. ^^
imie jego Sebastian, wiek 17 lat. ii jest boski.
poznaliśmy się już dawno, kiedys chodził do nas do szkoły, teraz do liceum .. a dzis gdy grałam z nim w nogę poprostu cos sie stało i miałam palpitacje serca + motyle w brzuchu .. po raz pierwszy od jakichś 9 miesiecy chyba.;)

a u Daniela nawet spoko , tyle ze go w hałsie nie było , no ale owoce są.
jutro impreza u karola ;/ obiecalam ze pojde to idę, ale wgl nie chce mi sie .. nic mi sie nie chce.

*

siatkarkii wygrały ! ;d
20.08.2010 o godz. 20:59

Czuję jak wbijasz mi nóż w tchawicę...nie mogę oddychać ale z tym walczę...kocham to , że mnie nienawidzisz , kocham to w jaki sposób cierpię x.x
20.08.2010 o godz. 20:33
Na pikniku było w miarę :)
chociaż jednym faktem jestem zniesmaczony :P

heh ogólnie to pograłem w konkursach pośmialiśmy się z kolegami ale było zbyt dużo dzieci...

Dzisiaj kuzyn wyciągnął mnie żeby pobiegać no to pobiegliśmy :)
Tak jakieś 2 km... i wszystko by było ok ale....

ale ja głupi wymyśliłem sobie pobiec na krakowską ok 3-4km
i potem wrócić z rodzicami bo oni mieli być (bynajmniej ja tak myślałem) u ciotki i wujka na krakowskiej...
jednak się myliłem...
i musiałem wracać... pogadałem z kuzynem po drodze bo go spotkałem i dawaj do stróżówki...
krótki komentarz: krowa mać nóg nie czuję...
za to stopy wręcz przeciwnie nie dają siedzieć ;D
ani stać, ... ani leżeć... :/

Kurde ale na szczęście miałem gumę ^^
Bez gumy bym daleko nie zajechał :P
Oczywiście guma do... żucia :P
nie życia - żucia ;D
zboczeńcy o czym wy myślicie ?

Bo się przy was zgorszę... ;P

ok ok kończę... się ;P
20.08.2010 o godz. 20:26

Kolaże
20.08.2010 o godz. 20:13
Miałam tu już nie zaglądać, puki nie załatwię swoich spraw.
I dupa. Nie zrobiłam tego. K.! Ale i tak będę pisać. Nie potrafię inaczej.

Z jednej strony nie chcę iść do szkoły. "Nie załatwiłam" wszystkiego, ale zrobię to wciągu trwania szkoły. A poza tym nie chce mi się uczyć. Na samym wejściu już w pierwszym tygodniu nauki mam spr. ;/

Z drugiej chcę. Nie będę siedziała w domu i się obżerała. Musze schudnąć do dawnej wagi. Tej mojej wymarzonej. I na pewno się nie poddam. Przestanę jeść słodycze (chyba). Ale na pewno mniej będę ich jadła a więcej ćwiczyła. ;]


Jutro jest ognisko. Nie za bardzo chce mi się iść. Jakby D. szła to i ja bym poszła. Ale jak nie pójdę to ludzie mogą pomyśleć, że jestem głupia, bo już po raz 'setny' jestem zapraszana i ani razu nie byłam.

Ale też nie do końca jestem pena bo może będę rano jechała do Warszawy. Musze sobie zrobić zakupy w IKEA do mojego pokoju, bo na tym starym łóżku nie mogę spać.;/ A do tego potrzebuję lampy podłogowej do czytania książek i komody, albo małego szklanego stoliczka. Jeszcze nie wiem co dokładnie kupię.
Także muszę iść do Arkadii albo do Galerii Mokotów (zależy gdzie rodzice mnie podrzucą) bo chce sobie kupić jakieś ciuchy do szkoły.
Kurrrdę, jednym słowem muszę jechać do Wawy, przed rozpoczęciem szkoły.


Się rozpisałam.
Może wrzucę tu kiedyś fotki moich dzieł- origami.
Siedziałam przez te dwa miesiące i się nudziłam, więc porobiłam trochę 'figurek'.

Musze lecieć składać moduły do następnego 'dzieła'.;]

bajjj;*

20.08.2010 o godz. 20:11

wczoraj . zanim dojechałam do Mrągowa , stałam z 20min w korku . co się dzieje z tym miastem i ludźmi ? umówiłam się z Urszulą przy fontannie . najpierw opowiedziała mi jaką przeżyła przygodę , czyli jak zaczepiał ją żul w czasie kiedy na mnie czekała . poszłyśmy tu i tam . pogadałyśmy , pośmiałyśmy się i było fajnie . jak wracałyśmy z plaży , pewien młodzieniec zapytał nas gdzie może zrobić większe zakupy . no to my mu wytłumaczyłyśmy a on razem ze swoją bandą pseudo dresów , bo dresami do końca nie byli ruszyli przed nami ma zakupy . :D rozstałam się z Urszulą i poszłam do Hani . wyprzytulaskowała mnie i poszłyśmy do gim obczaić listę plasticzków które dostały się do naszej szkoły . listy jeszcze nie było , poszłyśmy do 'Witka' (hurtownia papiernicza) kupiłyśmy co chciałyśmy i poszłyśmy na lody . w drodze do domu spotkałyśmy kogoś , a potem kogoś kogo nie chciałam spotkać . -,- ale luz . oglądałyśmy świetny film , siedziałyśmy na parapecie i gadałyśmy i bla bla bla . musiałam się po raz kolejny obudzić w nocy bo kaszel -,- rano zrobiłyśmy sobie kanapki ala Domcza . posiedziałyśmy na kompie , Hania ogarnęła co miała ogarnąć , bla bla bla i ja musiałam się zbierać . miałam zobaczyć się na godzinę z Czlaudią ale padał deszcz .
wróciłam do domu i odrazu mamcza zaczęła mnie wkurwiać . cóż , życie . siedziałam na biurku , słuchałam muzyki i jadłam słonecznik żeby się uspokoić i wyciszyć . choooolernie mi się nudziło . potem dopiero wyszłam na dwór , pobawić się z Maks'em . kocham jak to dziecko się uśmiecha C;

tryskam złością i nienawiścią . co prawda są momenty w których myślę pozytywnie , ale ile można . nie wiem co mam ze sobą zrobić , ale wiem że za 3sekundy jebne .

Hania - ok . jak coś ja mam miejsce dla Ciebie obok siebie na materacu jednoosobowym . XD
ja - okok , to ja siedzę w środku .
(inteligencja rlz < 3)

zimno mi w nogi . nie chce mi się iść po skarpetki . wpieprzam czypsy które mi nie smakują , ale wpieprzam bo chcę . no nic . będę grubaskiem .

zniosłam hasło i teraz znowu mam , bo moja siostra jest chora , leży w domu i spędza dużo czasu na kompie nudząc się wiec gdybym nie miała hasła na pewno by zajrzała na tego blożka ; >
20.08.2010 o godz. 20:10
Jeszcze jeden... Nie mogłam się powstrzymać!
Mam nadzieję, że Was nie zanudzam.

20.08.2010 o godz. 20:09
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki