"Mm jaki on ciepły"
Wysiadłam po czym pocałowałam go namiętnie o dopiero gdy się od niego oderwałam zobaczyłam gdzie jesteśmy...
Gdy jechaliśmy do tego miejsca wiedziałam, że znam tą drogę. Wiele razy przychodziłam tu z Rose i Zackiem.
Zayn złapał mnie za rękę i weszliśmy do środka. Podszedł do kasy i kupił dwa bilety, nie wiem na co , bo nie chciał mi pokazać.
W drodze do sali kupił popcorn i cole z dwiema słomkami. W pomieszczeniu było nie więcej niż 6 osób.
Zajęliśmy miejsca na samej górze. Po jakiś 2-3 minutach film się zaczął, dopiero teraz mogłam dowiedzieć się jaki to film.
Ciekawe czy wybrał ten film przez przypadek czy też wie, że uwielbiam komedie.
Przez pierwsze kilka minut oglądałam film, bo myślałam, że jest fajny, ale gdy przekonałam, że jest wyjątkowo nudny przestałam oglądać.
Widać było, że mojemu chłopakowi przypadł do gustu, bo oglądał go z ciekawością. Postanowiłam trochę mu podokuczać.
Usiadłam mu na kolana.
-Zasłaniasz mi
-To co
-Kochanie ja chcę oglądać
Odsunęłam się tak żeby widział ekran, ale nadal siedziałam na jego kolanach.
Zaczęłam go całować najpierw po ustach później zeszłam niżej i całowałam jego szyje. Widziałam po jego twarzy, że się dekoncentruje i nie przestawałam.
-Musisz mnie rozpraszać - zapytał
-Nudzi mi się- powiedziałam między pocałunkami
-Poczekaj, zostało jeszcze 10 minut filmu
-Pff - rzuciłam i zeszłam z jego kolan, a on nadal oglądał ten nudnawy film.
Wstałam i skierowałam się w stronę wyjścia. Dotarłam do łazienki, poprawiłam fryzurę i wróciłam na sale.
Weszłam do środka i od razu zauważyłam, że światła są włączone, a to oznacza, że film się skończył. Yeah w końcu.
Zayn mnie zauważył, wziął moje i jego rzeczy i zszedł do mnie. Podszedł uśmiechnięty i wręczył mi moją bluzę po czym wyszliśmy przed kino.
Na dworze było trochę chłodno, ale mi to nie przeszkadzało.
-Kochanie ubierz bluzę bo zimno jest- najwyraźniej Zayn'owi przeszkadzał chód
-Ojj nie jest aż tak zimno- odpowiedziałam i w tym momencie zatrzęsłam się z zimna.
-Ta właśnie widzę jak jest ci gorąco- wziął ode mnie bluzę i pomógł mi ją włożyć.
-Jak jej teraz nie założysz to już więcej nie dam ci buzi
Założyłam szybko tą bluzę i przytuliłam się do niego
-O widzisz już mam ją na sobie. Dasz mi teraz buzi??
On się zaśmiał i pocałował mnie namiętnie. Razem ruszyliśmy w stronę parkingu. W samochodzie było cieplutko. Ach jak miło.
-To gdzie teraz do domu czy gdzie?- zapytałam gdy Zayn odpalił samochód
-A zobaczysz - uśmiechnął się i ruszył
Dlaczego każdy jest taki tajemniczy.
-A ty nie masz żadnych koncertów?
-Nie jeszcze nie, od jutro mam próby, ale i tak będziemy się widywać.
-Jak?
-No przecież jeszcze przez dwa dni nie będziesz chodzić do szkoły, to jakbyś chciała możesz jeździć na próby ze mną
-Serio? To świetnie, zobaczę chłopaków- powiedziała z uśmiechem, a Zayn dziwnie na mnie popatrzył - Ojj no i tak ciebie kocham
Po czasie dojechaliśmy na miejsce. Mój kochany chłopak zabrał mnie na kolacje.
Po kolacji zawiózł mnie do domu.
-Wejdziesz?
-No pewnie.
Weszłam do domu i zobaczyłam że w kuchni jest mama.
-Cześć mamo
-Cześć Kristin
-Cześć dzieci- odpowiedziała mama
-To my idziemy na górę
-Chcecie coś do picia?- zapytała
-Zayn chcesz coś do picia?- zapytałam Zayna
-Nie dziękuję -odpowiedział
-Ja też dziękuje
Poszliśmy na górę, a ja od razu rzuciłam się na łóżko, Zayn oczywiście koło mnie. Przytuliłam się do niego. Mm jaki on ciepły.
-To o której masz jutro próbę?
-Jeszcze nie wiem, zadzwonię do ciebie
-Ok
Leżeliśmy w ciszy przytuleni do siebie...
Oczami Zayn'a
Leżałem z Kathie w ciszy. Po dłuższym czasie Kathie zasnęła. Wyswobodziłem się z jej objęć i przykryłem ją kocem.
Pocałowałem lekko w policzek, a ona uśmiechnęła się przez sen. Jestem szczęściarzem, że ją mam.
Zszedłem po cichy na dół i skierowałem się do kuchni pożegnać się z mamą mojej dziewczyny.
-Och a Kathie gdzie jest?- zapytała jej mama
-Usnęła, ja tylko przyszedłem się pożegnać i zapytać kiedy Kathie ma urodziny
-Urodziny ma za 4 dni.
-Aha dziękuję i proszę jej nie mówić, że pytałem. Do widzenia
Skierowałem się do wyjścia. Usłyszałem jeszcze jak mama Kathie powiedziała "Do widzenia" i wyszedłem.
Dojechałem do domu i od razu usiadłem przed telewizorem. Siedziałem tak aż do 20:00, poczułem się zmęczony, więc poszedłem do łazienki.
Wykonałem wszystkie czynności i położyłem się do łóżka. Nie wiem kiedy zasnąłem..
_________________________________________________________
Jest 13 rozdział...
Wiem nudny i krótki, ale nie miałam zbytnio czasu. A poza tym nadrabiałam zaległości i czytałam rozdziały które dodaliście kiedy mnie nie było.
Komentujcie!!<3
Dziękuję za komentarze<33
someday
something
onedirection-onething
Maccsa
x3klaudiax3
MistletoeJB
Iza
Kocham was<33
Szkoda, że tylko siedem, no ale trudno;(
Dziękuję za:
18-obserwujących
2041- odwiedzin
Wysiadłam po czym pocałowałam go namiętnie o dopiero gdy się od niego oderwałam zobaczyłam gdzie jesteśmy...
Gdy jechaliśmy do tego miejsca wiedziałam, że znam tą drogę. Wiele razy przychodziłam tu z Rose i Zackiem.
Zayn złapał mnie za rękę i weszliśmy do środka. Podszedł do kasy i kupił dwa bilety, nie wiem na co , bo nie chciał mi pokazać.
W drodze do sali kupił popcorn i cole z dwiema słomkami. W pomieszczeniu było nie więcej niż 6 osób.
Zajęliśmy miejsca na samej górze. Po jakiś 2-3 minutach film się zaczął, dopiero teraz mogłam dowiedzieć się jaki to film.
Ciekawe czy wybrał ten film przez przypadek czy też wie, że uwielbiam komedie.
Przez pierwsze kilka minut oglądałam film, bo myślałam, że jest fajny, ale gdy przekonałam, że jest wyjątkowo nudny przestałam oglądać.
Widać było, że mojemu chłopakowi przypadł do gustu, bo oglądał go z ciekawością. Postanowiłam trochę mu podokuczać.
Usiadłam mu na kolana.
-Zasłaniasz mi
-To co
-Kochanie ja chcę oglądać
Odsunęłam się tak żeby widział ekran, ale nadal siedziałam na jego kolanach.
Zaczęłam go całować najpierw po ustach później zeszłam niżej i całowałam jego szyje. Widziałam po jego twarzy, że się dekoncentruje i nie przestawałam.
-Musisz mnie rozpraszać - zapytał
-Nudzi mi się- powiedziałam między pocałunkami
-Poczekaj, zostało jeszcze 10 minut filmu
-Pff - rzuciłam i zeszłam z jego kolan, a on nadal oglądał ten nudnawy film.
Wstałam i skierowałam się w stronę wyjścia. Dotarłam do łazienki, poprawiłam fryzurę i wróciłam na sale.
Weszłam do środka i od razu zauważyłam, że światła są włączone, a to oznacza, że film się skończył. Yeah w końcu.
Zayn mnie zauważył, wziął moje i jego rzeczy i zszedł do mnie. Podszedł uśmiechnięty i wręczył mi moją bluzę po czym wyszliśmy przed kino.
Na dworze było trochę chłodno, ale mi to nie przeszkadzało.
-Kochanie ubierz bluzę bo zimno jest- najwyraźniej Zayn'owi przeszkadzał chód
-Ojj nie jest aż tak zimno- odpowiedziałam i w tym momencie zatrzęsłam się z zimna.
-Ta właśnie widzę jak jest ci gorąco- wziął ode mnie bluzę i pomógł mi ją włożyć.
-Jak jej teraz nie założysz to już więcej nie dam ci buzi
Założyłam szybko tą bluzę i przytuliłam się do niego
-O widzisz już mam ją na sobie. Dasz mi teraz buzi??
On się zaśmiał i pocałował mnie namiętnie. Razem ruszyliśmy w stronę parkingu. W samochodzie było cieplutko. Ach jak miło.
-To gdzie teraz do domu czy gdzie?- zapytałam gdy Zayn odpalił samochód
-A zobaczysz - uśmiechnął się i ruszył
Dlaczego każdy jest taki tajemniczy.
-A ty nie masz żadnych koncertów?
-Nie jeszcze nie, od jutro mam próby, ale i tak będziemy się widywać.
-Jak?
-No przecież jeszcze przez dwa dni nie będziesz chodzić do szkoły, to jakbyś chciała możesz jeździć na próby ze mną
-Serio? To świetnie, zobaczę chłopaków- powiedziała z uśmiechem, a Zayn dziwnie na mnie popatrzył - Ojj no i tak ciebie kocham
Po czasie dojechaliśmy na miejsce. Mój kochany chłopak zabrał mnie na kolacje.
Po kolacji zawiózł mnie do domu.
-Wejdziesz?
-No pewnie.
Weszłam do domu i zobaczyłam że w kuchni jest mama.
-Cześć mamo
-Cześć Kristin
-Cześć dzieci- odpowiedziała mama
-To my idziemy na górę
-Chcecie coś do picia?- zapytała
-Zayn chcesz coś do picia?- zapytałam Zayna
-Nie dziękuję -odpowiedział
-Ja też dziękuje
Poszliśmy na górę, a ja od razu rzuciłam się na łóżko, Zayn oczywiście koło mnie. Przytuliłam się do niego. Mm jaki on ciepły.
-To o której masz jutro próbę?
-Jeszcze nie wiem, zadzwonię do ciebie
-Ok
Leżeliśmy w ciszy przytuleni do siebie...
Oczami Zayn'a
Leżałem z Kathie w ciszy. Po dłuższym czasie Kathie zasnęła. Wyswobodziłem się z jej objęć i przykryłem ją kocem.
Pocałowałem lekko w policzek, a ona uśmiechnęła się przez sen. Jestem szczęściarzem, że ją mam.
Zszedłem po cichy na dół i skierowałem się do kuchni pożegnać się z mamą mojej dziewczyny.
-Och a Kathie gdzie jest?- zapytała jej mama
-Usnęła, ja tylko przyszedłem się pożegnać i zapytać kiedy Kathie ma urodziny
-Urodziny ma za 4 dni.
-Aha dziękuję i proszę jej nie mówić, że pytałem. Do widzenia
Skierowałem się do wyjścia. Usłyszałem jeszcze jak mama Kathie powiedziała "Do widzenia" i wyszedłem.
Dojechałem do domu i od razu usiadłem przed telewizorem. Siedziałem tak aż do 20:00, poczułem się zmęczony, więc poszedłem do łazienki.
Wykonałem wszystkie czynności i położyłem się do łóżka. Nie wiem kiedy zasnąłem..
_________________________________________________________
Jest 13 rozdział...
Wiem nudny i krótki, ale nie miałam zbytnio czasu. A poza tym nadrabiałam zaległości i czytałam rozdziały które dodaliście kiedy mnie nie było.
Komentujcie!!<3
Dziękuję za komentarze<33
someday
something
onedirection-onething
Maccsa
x3klaudiax3
MistletoeJB
Iza
Kocham was<33
Szkoda, że tylko siedem, no ale trudno;(
Dziękuję za:
18-obserwujących
2041- odwiedzin
01.02.2012 o godz. 12:28
komentuj (7)
Minęły prawie 3 miesiące odkąd tu nie zaglądałam. Jak dużo rzeczy się od tego czasu działo.. nie wspomnę. Większość czasu spędzałam na tym drugim blogu, o tym zpaomniałam.. no, może nie zapomniałam ale chęć 'większego' rozpisywania sie minęła mi całkowicie.
Aktualnie zaczęły sie moje ostatnie ferie w życiu, roboty masa, załatwień, papierków i ogrom zadań a ja..? całkowicie bez życia. Pochłoneły mnie The Sims3 i jakoś wszystko u mnie stanęło ;-)
Teraz jestem świeżo po studniówce, to niesamowite jak szybko to wszystko zleciało.. Człowiek przygotowuje się do tego wydarzenia 4 lata technikum, rok przed staje się to głownym tematem.. ta cała gorączka sukienek, dodatków i fryzur pochłania nas całkowicie i co?.. I człowiek bawi sie tak dobrze, że ni się obejrzeć a zegarek wybija 4.00, nogi powoli odmawiają posłuszeństwa i zdajesz sobie sprawe, że jedna z ważniejszych nocy w życiu minęła.. To było niesamowite. Na prawdę. :)
Powracam!
Aktualnie zaczęły sie moje ostatnie ferie w życiu, roboty masa, załatwień, papierków i ogrom zadań a ja..? całkowicie bez życia. Pochłoneły mnie The Sims3 i jakoś wszystko u mnie stanęło ;-)
Teraz jestem świeżo po studniówce, to niesamowite jak szybko to wszystko zleciało.. Człowiek przygotowuje się do tego wydarzenia 4 lata technikum, rok przed staje się to głownym tematem.. ta cała gorączka sukienek, dodatków i fryzur pochłania nas całkowicie i co?.. I człowiek bawi sie tak dobrze, że ni się obejrzeć a zegarek wybija 4.00, nogi powoli odmawiają posłuszeństwa i zdajesz sobie sprawe, że jedna z ważniejszych nocy w życiu minęła.. To było niesamowite. Na prawdę. :)
Powracam!
Pod dzisiejszym wpisem są zdjęcia chłopaków, więc uszeregujcie ich imiona według tego który z nich jest najbardziej HOT! SEXY! i woglę zajebisty (na zdj.)
komentarze piszcie pod tą notką...;]
z góry dziękuje;]
z góry dziękuje;]
No właśnie, pytanie brzmi "Czym jest gatunek yaoi?" A ja moi drodzy znam odpowiedz na to pytanie. Wszystko zaczęło się od prawdziwego życia. Tak, tak proszę państwa mangacy z reguły biorą pomysły z życia - tak jak malarze i inni artyści. Ale w manga trochę różni się od innych sztuk. Nie przynudzając prosto wam wytłumaczę o co z tym wszystkim chodzi. Yaoi jest to gatunek przedstawiający związki męsko-męskie. W takich związkach występują:
[list]
Uke - oznacza stronę podporządkowaną/bierną; słowo pochodzi od Japońskiego słowa ukeru, które oznacza "odbierać". Uke najczęściej jest trochę dziewczęcy, z czym wiąże się jednak nie tyle jego wygląd zewnętrzny, ale cechy osobowości, jak wrażliwość, czułość, delikatność, chęć okazywania uczuć partnerowi w każdej sytuacji.W mangach i anime uke najczęściej przedstawiany jest jako osoba niższa, młodsza, o szczuplejszej budowie ciała w stosunku do swojego seme.Uke bardzo często utożsamiany jest również ze skłonnością do częstego płaczu, czy zamiłowaniem do pastelowych kolorów.
[/list]
[list]
Seme -oznacza stronę aktywną/dominującą – odgrywa w związku rolę "prawdziwego mężczyzny"; słowo pochodzi od japońskiego słowa semeru, które oznacza dosłownie "atakować". W mangach i anime seme przedstawiany jest najczęściej jako mężczyzna dobrze zbudowany, wyższy od swojego partnera. Zazwyczaj ma krótkie włosy, wąskie oczy, mocniej zarysowany podbródek i rysy ciała.
[/list]
No dobrze, mniej-więcej już wiecie o co z tym wszystkim chodzi. Teraz dowiecie się o zjawisku "yaoiostek" (czyli fanek yaoi). Częściej spotykamy fanki yaoi, niż fanów. Fanami są zazwyczaj biseksualiści i geje. Fanką może być każda dziewczyna nie zważając na orientację. Yaoistki potrafią zrobić z każdego anime yaoi. Robią fanarty, fanfiki itp. związane z ich dwoma ulubionymi parkami. Mam nadzieję, iż tym zdaniem nikogo nie uraziłam. Nic dodać nic ująć. Pragnę jeszcze pokazać wam świetnego gifa, zrobionego przez fankę Harego Pottera i yaoi.

[list]
Uke - oznacza stronę podporządkowaną/bierną; słowo pochodzi od Japońskiego słowa ukeru, które oznacza "odbierać". Uke najczęściej jest trochę dziewczęcy, z czym wiąże się jednak nie tyle jego wygląd zewnętrzny, ale cechy osobowości, jak wrażliwość, czułość, delikatność, chęć okazywania uczuć partnerowi w każdej sytuacji.W mangach i anime uke najczęściej przedstawiany jest jako osoba niższa, młodsza, o szczuplejszej budowie ciała w stosunku do swojego seme.Uke bardzo często utożsamiany jest również ze skłonnością do częstego płaczu, czy zamiłowaniem do pastelowych kolorów.
[/list]
[list]
Seme -oznacza stronę aktywną/dominującą – odgrywa w związku rolę "prawdziwego mężczyzny"; słowo pochodzi od japońskiego słowa semeru, które oznacza dosłownie "atakować". W mangach i anime seme przedstawiany jest najczęściej jako mężczyzna dobrze zbudowany, wyższy od swojego partnera. Zazwyczaj ma krótkie włosy, wąskie oczy, mocniej zarysowany podbródek i rysy ciała.
[/list]
No dobrze, mniej-więcej już wiecie o co z tym wszystkim chodzi. Teraz dowiecie się o zjawisku "yaoiostek" (czyli fanek yaoi). Częściej spotykamy fanki yaoi, niż fanów. Fanami są zazwyczaj biseksualiści i geje. Fanką może być każda dziewczyna nie zważając na orientację. Yaoistki potrafią zrobić z każdego anime yaoi. Robią fanarty, fanfiki itp. związane z ich dwoma ulubionymi parkami. Mam nadzieję, iż tym zdaniem nikogo nie uraziłam. Nic dodać nic ująć. Pragnę jeszcze pokazać wam świetnego gifa, zrobionego przez fankę Harego Pottera i yaoi.

To nie mój świat,
nie moje życie.
Zgubiłam się gdzieś na zakręcie,
wybrałam złą drogę
i cudze życie.
Obcy ludzie, dookoła
i słowa.
Których nie rozumem.
Zraniona, schowana
w ślicznej skorupie.
Ale to nie ja, nie mój świat.
Ukradkiem ocieram łzy,
mają tak słony smak.
Dlaczego nie powiesz nic?
Ucieknijmy stąd razem, tylko we dwoje.
Tam gdzie nie znajdzie nas nikt.
A ty dalej nic, niema cisza.
Dlaczego nic nie słyszę?
A teraz idź,
i już nie wracaj.
Zostaw mnie samą, po raz kolejny.
Ale już nie wracaj, nigdy.
Chce zostać sama w ciemnym pokoju i
po raz kolejny układać plan.
Plan życia.
Który znowu nie wypali.
Kolejna porażka.
Cios w samo serce,
znowu się odsłaniam.
Nie chcę cię w moim życiu.
Ale nie można żyć bez
serca.
Bez swojej duszy.
Bo tych co nie mają serca,
nic już nigdy nie wzruszy.
Stać się lalką,
z pustymi oczami.
Która nie wyrazi uczuć
żadnym słowami.
nie moje życie.
Zgubiłam się gdzieś na zakręcie,
wybrałam złą drogę
i cudze życie.
Obcy ludzie, dookoła
i słowa.
Których nie rozumem.
Zraniona, schowana
w ślicznej skorupie.
Ale to nie ja, nie mój świat.
Ukradkiem ocieram łzy,
mają tak słony smak.
Dlaczego nie powiesz nic?
Ucieknijmy stąd razem, tylko we dwoje.
Tam gdzie nie znajdzie nas nikt.
A ty dalej nic, niema cisza.
Dlaczego nic nie słyszę?
A teraz idź,
i już nie wracaj.
Zostaw mnie samą, po raz kolejny.
Ale już nie wracaj, nigdy.
Chce zostać sama w ciemnym pokoju i
po raz kolejny układać plan.
Plan życia.
Który znowu nie wypali.
Kolejna porażka.
Cios w samo serce,
znowu się odsłaniam.
Nie chcę cię w moim życiu.
Ale nie można żyć bez
serca.
Bez swojej duszy.
Bo tych co nie mają serca,
nic już nigdy nie wzruszy.
Stać się lalką,
z pustymi oczami.
Która nie wyrazi uczuć
żadnym słowami.
2 historia. Odrazu wszystkie poszłyśmy do domku.Tam przbrałysmy się po długim czyszczeniu koni.Ubrałysmy się w jeansy i bluzki oraz buty sznurwane.Za 5 minut zaczynał się obiad. Raz dwa pobiegłyśmy.Usiadłysmy gdzie nasze miejsca.Zaczęłysmy rozmawiać:
-Niemogę doczekac się tego obozu a wy?-Asia
-Ja tez ciekawe czy duzo sie w tym lewsie zmieniło?-Kasia
-Napewno przecież byłysmy tam rok temu.-Ja
-Siadajcie prosto bo zara będą rozdawać zupę-Monika
-Moi drodzy odrazu po obiedzie idzecie do domku i szykujecie się, bo wyjeżdżamy za 3 godziny- Pan instruktor
-Dobrze- Wszyscy
Po obiedzie wszystkie dzieci rzeszły się do domków.
Ja i koleżanki po drodze zobaczyłysmy konia, która kulał na jedno kopyto.Niebyło zbyt wiele czasu, ale niemogłysmy go zostawić.Nikogo nie było w pobliżu,więć raz, dwa mu pomogłyśmy.Akurat była to nasz koń ze stajni . Kasia pobiegła po maść, Asia p bandaż ja zostałam przy kniu a Mnika po pęsete.P leczeniu odprowadziłyśmy konia do stajni.Dałyśmy mu jeśc i umyłyśmy go.Nagle Monika powiedziała:
-Dziewczyny zobaczcie, która godzina odjeżdżamy za dwie godziny.Gdy byłyśmy w domku pakowałyśmy szybk wszystkie ubrania, rzeczy, jedzenei, które wezmiemy.Pierwsza poszła się kąpać Monika,potem Kasia, Asia i na kniec ja.Czekałam z niecierpliwością Az Asia wyjdzie z pod prysznica, w końcu doczekałam sie.Gdy wszystkie były juz umyte, spakowane, ubrane dobrze,zaczęłysmy sobie rozmawiać, została godzina:
-Dziewczyny ile dni będziemy na tym obozie?-Spytała Kasia
- 10 dni-dpwidziała Monika
-Ciekawe ile razy w tygdniu będziemy tam jeżdźić konno?-Spytałam ja
-Raczej codziennie,ale chyba 2 czy 3 razy.-Asia
-Będzie jezioro.-ja
Pan mowił, że będziemy w nim pływać ale nie zaczęsto bo mozemy sie rozchorować, w zasadzie to lato więc byśmy nie mogły heh ;).-Ja
-Będziemy jechac na swoich koniach tak jak w tamtym roku?-Kasia
-Oczywiście, i na dodatek 2 godziny-Ja
-Pan mówił, że będziemy mogły galopować-Monika
-O jejku jak nie mogę się doczekać a potem jak wrócimy tu do stadniny to zostaniemy jeszcze 1 miesiąc bo wtedy kńcza się wakacje.-Asia
Tak sie nagadałyśmy, że zostało 20 minut, choćmy już bo się spóźnimy musimy jeszcze przygotować nasze konie.-Ja
Ciąg dalszy nastapi...
-Niemogę doczekac się tego obozu a wy?-Asia
-Ja tez ciekawe czy duzo sie w tym lewsie zmieniło?-Kasia
-Napewno przecież byłysmy tam rok temu.-Ja
-Siadajcie prosto bo zara będą rozdawać zupę-Monika
-Moi drodzy odrazu po obiedzie idzecie do domku i szykujecie się, bo wyjeżdżamy za 3 godziny- Pan instruktor
-Dobrze- Wszyscy
Po obiedzie wszystkie dzieci rzeszły się do domków.
Ja i koleżanki po drodze zobaczyłysmy konia, która kulał na jedno kopyto.Niebyło zbyt wiele czasu, ale niemogłysmy go zostawić.Nikogo nie było w pobliżu,więć raz, dwa mu pomogłyśmy.Akurat była to nasz koń ze stajni . Kasia pobiegła po maść, Asia p bandaż ja zostałam przy kniu a Mnika po pęsete.P leczeniu odprowadziłyśmy konia do stajni.Dałyśmy mu jeśc i umyłyśmy go.Nagle Monika powiedziała:
-Dziewczyny zobaczcie, która godzina odjeżdżamy za dwie godziny.Gdy byłyśmy w domku pakowałyśmy szybk wszystkie ubrania, rzeczy, jedzenei, które wezmiemy.Pierwsza poszła się kąpać Monika,potem Kasia, Asia i na kniec ja.Czekałam z niecierpliwością Az Asia wyjdzie z pod prysznica, w końcu doczekałam sie.Gdy wszystkie były juz umyte, spakowane, ubrane dobrze,zaczęłysmy sobie rozmawiać, została godzina:
-Dziewczyny ile dni będziemy na tym obozie?-Spytała Kasia
- 10 dni-dpwidziała Monika
-Ciekawe ile razy w tygdniu będziemy tam jeżdźić konno?-Spytałam ja
-Raczej codziennie,ale chyba 2 czy 3 razy.-Asia
-Będzie jezioro.-ja
Pan mowił, że będziemy w nim pływać ale nie zaczęsto bo mozemy sie rozchorować, w zasadzie to lato więc byśmy nie mogły heh ;).-Ja
-Będziemy jechac na swoich koniach tak jak w tamtym roku?-Kasia
-Oczywiście, i na dodatek 2 godziny-Ja
-Pan mówił, że będziemy mogły galopować-Monika
-O jejku jak nie mogę się doczekać a potem jak wrócimy tu do stadniny to zostaniemy jeszcze 1 miesiąc bo wtedy kńcza się wakacje.-Asia
Tak sie nagadałyśmy, że zostało 20 minut, choćmy już bo się spóźnimy musimy jeszcze przygotować nasze konie.-Ja
Ciąg dalszy nastapi...
Ok, teraz czas na kalendarz mangowy.
WANEKO:
Styczeń:
Vampire Kinght 11
Yami No Matsuei 12
Special A 2
Dengeki Dasy 1
Luty:
Kuroshitsuji 3
Battle Royale 1
High School of the Dead 5
J.P.FANTASTICA:
Styczń:
Bleach 15
Fullmetal Alchemist 26
One Piece 9
Ouran High School Host Club 10
STUDIO JG:
Styczeń:
Tokyo Toy Box 2
Otome Yōkai Zakuro 1
Luty:
Axis Poweres; Hetalia 4
Heart no Kuni No Alice 2
HANAMI:
Luty:
Ikigami 6
Ok, jak na dziś dzień tyle mogę Wam wypisać. A teraz kalendarz konwentowy.
Luty:
-Love 3 11.02.2012 – 12.02.2012 Miasto: Wrocław
-Ferie z fantastyką 2012 17.02.2012 – 19.02.2012 Miasto: Oświęcim
-Chibicon: Love Edition 18.02.2012 Miasto: Zgierz
To jak na razie tyle.
WANEKO:
Styczeń:
Vampire Kinght 11
Yami No Matsuei 12
Special A 2
Dengeki Dasy 1
Luty:
Kuroshitsuji 3
Battle Royale 1
High School of the Dead 5
J.P.FANTASTICA:
Styczń:
Bleach 15
Fullmetal Alchemist 26
One Piece 9
Ouran High School Host Club 10
STUDIO JG:
Styczeń:
Tokyo Toy Box 2
Otome Yōkai Zakuro 1
Luty:
Axis Poweres; Hetalia 4
Heart no Kuni No Alice 2
HANAMI:
Luty:
Ikigami 6
Ok, jak na dziś dzień tyle mogę Wam wypisać. A teraz kalendarz konwentowy.
Luty:
-Love 3 11.02.2012 – 12.02.2012 Miasto: Wrocław
-Ferie z fantastyką 2012 17.02.2012 – 19.02.2012 Miasto: Oświęcim
-Chibicon: Love Edition 18.02.2012 Miasto: Zgierz
To jak na razie tyle.
Wszystkie dzieciaki się tego boją, prawda? Że pewnego dnia zostaną w kącie jak zabawka, z oczami z guzików i złamanym sercem.
Zazdrość, Lili St.Crow
Zazdrość, Lili St.Crow
. hej . < 3
- Dzisiaj na 10. 35 . ; *
Kocham ten dzień ... bo tak późnoo . ! do school . < 3
Ciekawe jak bedzie w szkole . ; ]
Ja nie moge Wiśnia jak obgaduje .
- Wczoraj byliśmy w bibliotece . Z Wiką . x 3 Kofcią .x3 i Martą . x3
'Fajnoo , było . !
- Ja nie moge i teraz mama mi mówi ,że jak beda jakieś 1 lub 2 to mam przez ferie kare ja nie chce . ! . ; [
-A ja mam ich duużo . ! . ; /
Ja się booje . ! . ; [ Ja nie wytrzymam .
- A dzisiaj jeszcze spr. z Matmy a sie nie uczyłam .
- Dzisiaj na 10. 35 . ; *
Kocham ten dzień ... bo tak późnoo . ! do school . < 3
Ciekawe jak bedzie w szkole . ; ]
Ja nie moge Wiśnia jak obgaduje .
- Wczoraj byliśmy w bibliotece . Z Wiką . x 3 Kofcią .x3 i Martą . x3
'Fajnoo , było . !
- Ja nie moge i teraz mama mi mówi ,że jak beda jakieś 1 lub 2 to mam przez ferie kare ja nie chce . ! . ; [
-A ja mam ich duużo . ! . ; /
Ja się booje . ! . ; [ Ja nie wytrzymam .
- A dzisiaj jeszcze spr. z Matmy a sie nie uczyłam .
Ohayo! Oto i e-gazeta o tematyce Japonistyki. Wszelakie nowości z Kraju Kwitnącej Wiśni będą tutaj dodawane. Oczywiście znajdziecie również recenzje mang czy anime. Kalendarz konwentowy na miesiąc i oczywiście taki mangowy. Jednak czym byłaby gazetka bez czytelników? Liczę na Was!
I chyba nawet nie chcę wiedzieć ile osób zasmuciłam moim zjebanym charakterem. Wiem, że wciąż komuś sprawiam ból, chociaż wcale tego nie chce.
Kiedyś znajde w sobie tyle odwagi i wykrzeczę Ci prosto w oczy , że jesteś frajerem .
Los Angeles
Rodzice zgodzili się na wyjazd ,pomimo tego co się stało ,wtedy w parku.
Kilka dni poźniej -na meczu.
Siedzimy blisko boiska ! Razem z Samim świetnie się bawimy. Potrzebny był nam taki wypad. I wpadłam na jakiegoś zakapturzonego chłopaka. Od razu się podniosłam i zaczęłam się cofać. Bałam się ,jakoś przypomniało mi się to w parku. A akurat nie było przy mnie Samiego ,bo kupował coś za rogiem. A ja byłam w jakiejś pieprzonej uliczce.
-Cicho ,proszę ,tylko nie krzycz !-zaczął mnie uspokajać.-Błagam cicho.-podchodził do mnie-nic ci nie zrobię.
-Sami !-wydarłam się.-Zostaw mnie !
-Cicho ! -krzyknął- cicho !
-Powiedziałam odpieprz się ode mnie ,kurde !
-Błagam Cie cicho bądź ! Jezu ,nic Ci nie zrobię ,nie jestem gwałcicielem.
-To po gówno do mnie podchodzisz ?
-Sorry...-stanął ja wryty- byłem pewien ,że będziesz krzyczeć... i błagać o nie wiadomo co...
-A to niby dlaczeo ? pff... kim ty dla mnie jesteś ? kim ty wg. jesteś ?
-Nie mów... Chyba sobie żartujesz-krzyknął.
-Debi ! -Sam biegnął w moją stronę.- Zostaw ją kutafonie !-dobiegł i rzucił się na chłopaka...- Deb uciekaj... Nie wstanie...
-Sam złaź z niego...-zaczęłam się śmiać.
-Dlaczego, chciał Ci coś zrobić, słyszałem jak krzyczałaś.-zrobił dziwną minę. A ja w tym czasie pomogłam wstać nieznajomu.
-Ale on wcale nie chciał-dałam Samiemu całusa- fałszywy alarm.
-Deb, jak nie rodzice, to ja kupię Ci psa. Bo doprowadzasz mnie do... gr..
-Wybacz...-rzuciłam się na niego.
-Ykhm...-wtrącił się "ON"-to ja chyba będę spadać.
-Czekaj-złapałam go za rękę-za to ,że Sam Cię o mało nie zabił, zapraszamy Cię na kolacje.
-Nie trzeba...
-Ale ja naalegam...
-Naprawdę.
-No to może kino ?
-Serio... Zapomnijmy o tym.
-Ale, no... To może się chociaż przedstaw ? Kultura tego wymaga.
-Serio ? Ciągle nie wiesz kim jestem ?
-No to raczej.
-Ok... Tylko nie piszcz.
-Spoko... Nawet, dla Ciebie, przestanę oddychać.
-Nie trzeba-uśmiechnął się. I ściągnął kaptur, a mi szczena opadła.
-Kurde, jesteś...-Sam nie mógł się opanować.-Jesteś, jesteś...
-Justin... coś tam.-szepnęłam. I zaczęłam macać go po twarzy, by sprawdzić czy to na 100 on.
-Sorki, ale co ty robisz ?-Bieber złapał moje ręce.
-Hyyym ? Oh.. Tylko patrzę czy jesteś prawdziwy-uśmiechnęłam się.
-Zapewniam Cię, że jestem...
-Jasne... Kumam-dodałam i odsunęłam się od niego.-To ten...
-To co idziemy na pizze ?-spytał Sami.
-Ja mogę...-podbiegłam do niego.-Justin ? Idziesz z nami ?
-Nie wiem... Mogę w sumie iść...Ale...
-Chodź-pociągnęłam go za rękę i wyszliśmy z tego korytarza.
Pizza była pycha, ale do domu też trzeba kiedyś wrócić. Znaczy do hotelu. Bo ciągle jesteśmy w LA. Poszłam przebrać się w piżamę i poszłam spać. Śniło mi się bardzo dużo miłych rzeczy. Nie o Justinie, ale wciąż miłych...
Rodzice zgodzili się na wyjazd ,pomimo tego co się stało ,wtedy w parku.
Kilka dni poźniej -na meczu.
Siedzimy blisko boiska ! Razem z Samim świetnie się bawimy. Potrzebny był nam taki wypad. I wpadłam na jakiegoś zakapturzonego chłopaka. Od razu się podniosłam i zaczęłam się cofać. Bałam się ,jakoś przypomniało mi się to w parku. A akurat nie było przy mnie Samiego ,bo kupował coś za rogiem. A ja byłam w jakiejś pieprzonej uliczce.
-Cicho ,proszę ,tylko nie krzycz !-zaczął mnie uspokajać.-Błagam cicho.-podchodził do mnie-nic ci nie zrobię.
-Sami !-wydarłam się.-Zostaw mnie !
-Cicho ! -krzyknął- cicho !
-Powiedziałam odpieprz się ode mnie ,kurde !
-Błagam Cie cicho bądź ! Jezu ,nic Ci nie zrobię ,nie jestem gwałcicielem.
-To po gówno do mnie podchodzisz ?
-Sorry...-stanął ja wryty- byłem pewien ,że będziesz krzyczeć... i błagać o nie wiadomo co...
-A to niby dlaczeo ? pff... kim ty dla mnie jesteś ? kim ty wg. jesteś ?
-Nie mów... Chyba sobie żartujesz-krzyknął.
-Debi ! -Sam biegnął w moją stronę.- Zostaw ją kutafonie !-dobiegł i rzucił się na chłopaka...- Deb uciekaj... Nie wstanie...
-Sam złaź z niego...-zaczęłam się śmiać.
-Dlaczego, chciał Ci coś zrobić, słyszałem jak krzyczałaś.-zrobił dziwną minę. A ja w tym czasie pomogłam wstać nieznajomu.
-Ale on wcale nie chciał-dałam Samiemu całusa- fałszywy alarm.
-Deb, jak nie rodzice, to ja kupię Ci psa. Bo doprowadzasz mnie do... gr..
-Wybacz...-rzuciłam się na niego.
-Ykhm...-wtrącił się "ON"-to ja chyba będę spadać.
-Czekaj-złapałam go za rękę-za to ,że Sam Cię o mało nie zabił, zapraszamy Cię na kolacje.
-Nie trzeba...
-Ale ja naalegam...
-Naprawdę.
-No to może kino ?
-Serio... Zapomnijmy o tym.
-Ale, no... To może się chociaż przedstaw ? Kultura tego wymaga.
-Serio ? Ciągle nie wiesz kim jestem ?
-No to raczej.
-Ok... Tylko nie piszcz.
-Spoko... Nawet, dla Ciebie, przestanę oddychać.
-Nie trzeba-uśmiechnął się. I ściągnął kaptur, a mi szczena opadła.
-Kurde, jesteś...-Sam nie mógł się opanować.-Jesteś, jesteś...
-Justin... coś tam.-szepnęłam. I zaczęłam macać go po twarzy, by sprawdzić czy to na 100 on.
-Sorki, ale co ty robisz ?-Bieber złapał moje ręce.
-Hyyym ? Oh.. Tylko patrzę czy jesteś prawdziwy-uśmiechnęłam się.
-Zapewniam Cię, że jestem...
-Jasne... Kumam-dodałam i odsunęłam się od niego.-To ten...
-To co idziemy na pizze ?-spytał Sami.
-Ja mogę...-podbiegłam do niego.-Justin ? Idziesz z nami ?
-Nie wiem... Mogę w sumie iść...Ale...
-Chodź-pociągnęłam go za rękę i wyszliśmy z tego korytarza.
Pizza była pycha, ale do domu też trzeba kiedyś wrócić. Znaczy do hotelu. Bo ciągle jesteśmy w LA. Poszłam przebrać się w piżamę i poszłam spać. Śniło mi się bardzo dużo miłych rzeczy. Nie o Justinie, ale wciąż miłych...





