Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Rozdział4 (firma godz. 19:00)
Drogi pamiętniku!
Ten tydzień był koszmarny! Ciągła papierkowa robota, sprawdzanie, poprawianie, ustalanie, krótko mówiąc totalna udręka. Ale na szczęście miałam powód by jak najszybciej uporać się z tym koszmarem. A mianowicie był nim Liam
każdego dnia przyjeżdżał po mnie pod firmę by spędzić zemną te kilka chwil odwożąc mnie do domu. Nie wiem czemu ale odkąd publikowano w różnych tabloidach, twisterze i wielu innych plotkarskich blogach jego zdjęcie z "tajemniczą dziewczyną" na szczycie diabelskiego młynu zrobione przez jedną z fanek, jest z każdym dniem cichy i zamknięty. Mam nadzieje że po wyjeździe to się zmieni. Wybiła już 18:30 godzina mojej wolności. Nagle z pisania wyrwał mnie telefon stacjonarny dzwoniący z recepcji.
-tak?-powiedziałam odbierając telefon
-Hej, Liam właśnie przyjechał-wyjaśniła Bell
-dzięki, już idę-wyjaśniłam radośnie zamykając pamiętnik jednocześnie odkładając słuchawkę po czym zabierając wszystkie swoje rzeczy wybiegłam z swojego biura po czym windą zjechałam do holu z którego w pośpiechu
wybiegłam na dwór.
-i jak miną dzień-zapytał chłopak nie wyraźnie cały czas oparty o barierkę
-tragicznie-westchnęłam podchodząc bliżej-a tobie?-zapytałam patrząc chłopakowi w smutne oczy.
-średnio-wyznał obejmując mnie ramieniem po czym ruszyłam wolnym spacerem do domu.
* * * * * * * * * * * * * * * * * *
-to do jutra-wyznałam całując chłopaka w policzek
-pa-szepną przytrzymując mnie chwile dłużej
-Liam, mama patrzy-szepnęłam zawstydzona widząc za nim swoją matkę wyglądającą za okna.
-no co, zobaczymy się dopiero wieczorem-wyznał puszczając mnie nie chętnie
-to nie idziesz na sesje-zapytałam zdziwiona
-a ty idziesz?-zapytał z coraz większym uśmiechem
-no pewnie przecież mam nadzorować prace-wyznałam dumnie po czym chłopak w przypływie radości znów mnie obiją podniósł do góry i zacząć kręcić się w kółko-Liam puszczaj bo sobie coś zrobisz-zawołałam chcąc uspokoić Payne’a zwracając uwagę na jego jedną brakującą nerkę.
-widzisz nic mi nie jest- wyznał po chwili puszczając mnie po czym wyprostował ręce na wysokość ramion-auuć-
zawołał cicho zginając się
-co ci?-zapytałam równając twarz z jego twarzą-boli?-dodałam pytająco na co chłopak skiną głową
-jak mogę ci pomóc-spytałam patrząc w jego oczy
-pocałuj mnie-odparł z uśmiechem i w tedy było jasne że żartował
-Liam!-zawołałam z uśmiechem popychając leciutko chłopaka w ramie
-to ma przestać boleć czy nie-zapytał prostując się
-nie-szepnęłam nie śmiało po czym szybko stanęłam na palcach by pocałować go w policzek, nie udało się.
Chłopak w ostatniej chwili celowo przekręcił głowę w wyniku czego pocałowałam go w usta. Zanim zorientowałam
się co się dzieje Liam ujął delikatnie moją twarz w obie dłonie by nie pozwolić mi się cofnąć.
- za szybko- szepnęłam po chwili opuszczając głowę jednym krokiem cofając się do tyłu-stanowczo za szybko-dodałam
kładąc dłoń na klamce po czym szybkim ruchem otworzyłam drzwi by przeniknąć przez próg do wnętrza domu,
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Następny dzień godz.11:00
-jesteśmy-zawołała Leti do czekającego zespołu wprowadzając mnie do dużej sali w której było profesjonalne
studio fotograficzne.
-cześć-przywitałam się podchodząc bliżej
-hej-wyrywał się głos Liam ‘a ponad wszystkie inne jednocześnie podchodząc bliżej jednocześnie kończąc rozmowę z Naill'em zanim ten zdążył dokończyć swoją wypowiedź
-to co zaczynamy-zawołała podekscytowana Leti czekając kiedy wszyscy zbiorą się w kadrze aparatu.
-śpieszy ci się gdzieś-zapytał sarkastycznie Harry idąc za trojgiem kolegów.
-Liam na co czekasz?-zapytała nie cierpliwie dziewczyna-zaproszenie mam ci wysłać-dodała z uśmiechem
-najlepiej polecony!-dodał Louis po czym wybuchł śmiechem razem z Naill'em.
-no podprowadź tu swojego chłopaka!-zawołał Harry kierując wzrok na mnie razem z innymi z wyjątkiem Liam’ a
który postanowił stroić wrogie miny do Styles'a. Ja oczywiście przemilczałam ten fakt zszokowana, jednak po chwili ruszyłam za Liam'em po czym zatrzymałam się obok Leti a on z resztą na chłopaków. Po dwóch i pół godzinie obserwowania jak chłopaki świetnie bawią się w świetle fleszy przyszedł czas na zakończenie
pracy.
-Jenn a ty gdzie??-dobiegł mnie głos Harry'ego za moich pleców.
-do domu-odparłam nie pewnie zatrzymując się by chłopak do mnie podszedł.
-przecież sesja się nie skończyła -wyznał zakładając rence na biodra .
-przecież ....-zaczęłam zdziwiona
-nie mamy ani jednego zdjęcia z tobą-przyznał szybko łapiąc mnie za dłoń po czym zaczął mnie ciągnąć w stronę
reszty chłopaków stojących prawie w tym samym miejscu w którym pozowali tyle czasu. Za nim zdążyłam
w jaki sposób ogarnąć przed pierwszym zdjęciem chłopaki przytulili się do mnie nie umożliwiając mi w jaki sposób
oddychanie.
-sztywna jesteś-stwierdzi Harry i przedrzeźniającym uśmiechem
-ja?-zapytałam z zdziwiona jednocześnie słysząc śmiechy chłopaków- może jakbyś się tak desperacko nie
kleił to by było inaczej-dodałam chcąc zetrzeć uśmiech chłopaka z twarzy.
-ja?-powtórzył chłopak moje wcześniejsze pytanie-to może zostawimy cię tu samą zobaczymy jak sobie
porodzisz-zasugerował chłopak dusząc uśmiech jednocześnie cofając się do tyłu za którym powolnym i nie pewnym
krokiem podążyli po zostali z wyjątkiem Liam'a.
-ej niech zostanie ktoś-zawołałam z nuta desperacji
-Liam zostaje-podarł Zayn zapewniająco
-co?-zapytał zdziwiony Harry
-dobra-przytakną od razu zadowolony Liam
-ej no..-zaczął Harry czując nie sprawiedliwość
-oj cicho - uciszył Lou ciągnąc chłopaka za sobą do przygotowującej się Leti by zając miejsce obok niej przy stojących tam Naill'u i Zayn'ie.
-jaki styl sesji?-zawołała pytająco Leti
-seksowna!-zawołał Lou szczęśliwy
-czy ty zawsze o jednym?-spytała Leti spoglądając na zawstydzonego Lou
-tylko przy Harry'm-odparł z uśmiechem-on tak na mnie działa-dodał burząc idealny układ włosów Styles'a
przez co chłopak się lekko zbulwersował. Widząc nie zadowolone spojrzenie Harry'ego na sobie odwróciłam
wzrok w stronę mego towarzysza który z uśmiechem zrozumiał mnie bez słów.
-Niech będzie -przytaknęliśmy oboje po czym rozkręciła się cała akcja.
Po kilku krótkich minutach było po wszystkim. Kilkadziesiąt fotek moich i Liam'a większość w dwuznacznych
sytuacjach ale to szczegół ważne było tylko to by zdenerwować Harry'ego no i troszeczkę by być blisko siebie.
Ciekawość ludzka dotknęła każdego z nas niemal jednocześnie po zakończeniu zdjęć więc by każdemu było wygodnie oglądać
Leti podłączyła swój cyfrowy czarny aparat do laptopa z którego oglądaliśmy zdjęcia.
-widzieliście to-zapytał rozbawiony Naill widząc jedną z wspólnych zdjęć na którym Louis zrobił jedną z swoich
przezabawnych min.
-uuuuu!-zawołali wszyscy po chwili gdy zobaczyli pierwsze zdjęcie moje i Liam'a.
-Eeeee!-znów zawołali Naill z Lou przy następnym zdjęciu po czym zaczęli mi się przyglądać.
-co?-zapytałam zawstydzona
-nic, nic-odparli po chwili z uśmieszkiem
-ej cofnij-zawołał Lou widząc że Zayn nie czekając na nich zaczął przechodzić do kolejnych zdjęć
-nie-zaprzeczył chłopak
-dawaj to-rzucił Lou chcąc zabrać myszkę Zayn'owi
-nie-znów zaprzeczył po czym zaczęli się szamotać w wyniku czego stało się coś co mogło zawahać moje dotychczasowe
życie.
-anuluj to idioto!-zawołał Harry w pośpiechu zauważając jako pierwszy że chłopaki niechcący nadusili w klawiaturze
laptopa przycisk dzięki któremu można było bez pośrednio wysłać zdjęcia do sieci.
-cholera!-sykną Zayn widząc co narobili razem z Lou jednocześnie anulując przesyłanie danych.
-było blisko-wyznał po chwili Naill.
-blisko-powtórzyła pytająco Leti-teraz to się módlcie by ani jedna fotka nie przedostała się do sieci bo wyleją mnie na zbity ryj-dodała wrogo to rozbójników.
-spokojnie nikt cię nie wyleje-uspokoiłam mino że sama chciałam by obawy dziewczyny do przedostania się
do fotek nie sprawdziły się bo inaczej ojciec zrobił by mi nie złą awanturę a po za tym byłam bym ta która uwiodła
Liam'a Payna wykorzystując do tego swoją pozycję, nie to nie może się wydarzyć.
-mam nadzieje-wyznała nie spokojnie dziewczyna po czym zaczęliśmy oglądać pozostałe zdjęcia w nieco spokojniejszej atmosferze.
Po zakończeniu seansu zdjęciowego było już późno a po za tym byliśmy wszyscy strasznie zmęczeni tak wiec Liam jak zawsze odwiózł Mnie do domu po czym sam wrócił do domu gdzie pewnie dołączył do reszty chłopaków i Leti.
01.02.2012 o godz. 15:10
Gdy patrzę przez okno przez ostatnie dni to się zastanawiam 'Po co ja chciałam zimę ?'. Chociaż gdyby był śnieg to coś innego. Każdy za każdym prawie biegnie do ciepłego pomieszczenia. Pozostaje tylko ubrać kilkanaście warstw na siebie,czapa,rękawiczki - i przetrwać ten mróz czekając na gorące lato. Nic nie uniknie tego jak po mroźnych,nieprzyjemnych chwilach na zewnątrz przyjść do domu,zrobić herbatę i wlecieć pod kołdrę,aż do wieczora. Ja tak właśnie będę spędzać mój dzisiejszy dalszy dzień. A co mi tam ! Czasem można,nie uważacie :) ? Na dole możecie zobaczyć mix na domowo u boku Spajdka

01.02.2012 o godz. 15:01
01.02.2012 o godz. 14:52
01.02.2012 o godz. 14:49
01.02.2012 o godz. 14:47

1D


Tomlinson i partnerzy

01.02.2012 o godz. 14:37
rozdział 21
#Megan
Tak po za tym to nawet nie wiem ile lat ma Chris! Muszę się go o to koniecznie spytać!
- Chris…
- Tak? – spytał.
Oderwał się chwilę od patrzenia na sufit w swoim pokoju i spojrzał na mnie.
- Ile ty masz lat? – spytałam podejrzliwie.
- Ja mam siedemnaście, a ty? – spytał.
Przewrócił się na bok i przyglądał mi się uważnie. Westchnęłam. Może mój wiek mu przeszkadzać.
- Czyli, że chodzisz do drugiej liceum? – dociekałam.
- Tak…
Miałam jeszcze nadzieję, a tu nic. Spuściłam głowę i przyglądałam się pościeli.
- Jestem od ciebie o rok starsza…
Spojrzałam w jego oczu. Uśmiechnął się i przytulił mnie do siebie, więc nie widzi w tym problemu?
- Mi to nie przeszkadza, a tobie? – dopytywał.
- Mi nie – uśmiechnęłam się do niego.
Musnął delikatnie moją górną wargę.
- Tylko, że jest już kwiecień i niedługo będę musiała pisać maturę… - mówiłam ze spokojem.
- Będziesz musiała się uczyć, co oznacza mniej widywania się? – dokończył.
- Niestety tak – stwierdziłam.
- Jakoś wytrzymam, te kilka tygodni, tylko obiecaj mi, że raz w tygodniu będziemy się spotykać, dobrze?
- Tak.
Wtuliłam się w niego jeszcze bardziej. Będzie mi trochę ciężko, ale jakoś wytrzymam.
#Justin
Spojrzałem na zegarek, powinna przecież już być! Już godzinę temu skończyły jej się zajęcia!
Usłyszałem jak otwierają się drzwi. Szybko pobiegłem do przedpokoju. Tak, to Sophie.
- Martwiłem się! – powiedziałem na wstępie.
- Oj, dlaczego? – spytała.
- Myślałem, że coś ci się stało! Mówiłaś, że wrócisz o szesnastej, a jest siedemnasta! – zbulwersowałem się.
- Zachowujesz się jak jakiś nadopiekuńczy rodzic, po prostu się zagadałam – wyjaśniła.
- Może i tak jestem nad opiekuńczy, widzisz coś w tym złego? – spytałem trochę zdenerwowany.
- Dobra koniec! – krzyknęła.
Podeszła do mnie i musnęła subtelnie moje wargi, przez co od razu się uspokoiłem. Co ta dziewczyna ze mną robi? Westchnąłem i ruszyłem za Sophie na górę, po schodach.
Dziewczyna ułożyła się na swoim łóżku, a ja obok niej.
- Nadal jesteś wściekły? – spytała.
- Już nie, ale po prostu martwię się – wyznałem.
Wstała i podeszła do biurka. Wzięła z niej książkę od biologii. No tak, jutro mamy test. Westchnąłem, ja już się uczyłem i wszystko umiem.
- Uczyłaś się wcześniej? – spytałem.
- Nie, ale teraz bym chciała się pouczyć w ciszy...
Zrozumiałem, nie musiała dokańczać, miałem wyjść.
- Dobrze już wychodzę – powiedziałem.
Chwyciła mnie za rękę.
- Nie obrażaj się… - powiedziała smutno.
Musnąłem jej wargi.
- Nie obrażam się – uśmiechnąłem się – ucz się, ucz.
Dziewczyna się zaśmiała, a ja wyszedłem z jej pokoju i wróciłem do swojego.
_____________________________________________________________
Bardzo krótki i dla mnie nudy. Postaram się aby 22 był dłuższy i bardziej ciekawy.
Pyt.: Czytalibyście, gdybym zaczęła nowe opowiadanie, ale bez Justina?
01.02.2012 o godz. 14:26

mrrrr....Zayn!!! yeeesss!!!
01.02.2012 o godz. 14:03

Ma ktoś może pomysł co dalej ? hehe
01.02.2012 o godz. 13:33
Ubóstwiam!!!


OoOoOoOoOoOoOoOoOoOoOoOoO! Yeeeeeeees!
mrrr....

01.02.2012 o godz. 13:30
01.02.2012 o godz. 13:22

25

Kolejne wypowiedzi Lady Di i jej skrzywiony świat. A więc na początek jutro rozmowa kwalifikacyjna ;d aż chce się krzyczeć jednak chora leżę w łóżku. Znowu mnie dopadła jakaś choroba przeraża mnie to. Ale do jutra wyzdrowieje i śmignę na rozmowę i dostanę genialną pracę in KFC ależ chcę. Wystarczy że pan M z którym będę rozmawiać stwierdził że się nadaję. Trzeba będzie jak najszybciej się ogarnąć. Wczoraj dorwałam się na chwilę do simsów poczułam się jak dziecko , ponieważ pamiętam jak wychodziła jedynka jak byłam dzieckiem. Było całkiem miło w sumie stworzyłam idealną rodzinę jednak czas uciekał a ja czekałam na mojego ukochanego. Nie wiem co się dzieje ale mimo minionego czasu gdy spoglądam na niego uśmiecham się sama do Siebie i powtarzam w myślach że zdobyłam wszystko czego tylko mogłam pragnąć. Zmieniłam się cholernie ale jest mi cholernie dobrze. Oferta pracy strasznie podniosła moje morale dzięki którym wierze że dostaniemy wszystko o co walczymy. Cieszę się kurwa mać jestem w pełni szczęśliwa.
01.02.2012 o godz. 13:18

Jeśli jesteś jeszcze zazdrosny to znaczy , ze kochasz. !
01.02.2012 o godz. 13:11
Producenci kosmetyków uwodzą obietnicami, że kremy zadziałają niczym skalpel, laser lub botoks. Reklamują je jako inteligentne, biochronologiczne, a nawet probiotyczne. Mnóstwo kosmetyków zapewniających efekt botoksu, lasera, skalpela czy złotych nici to odpowiedź na porywającą popularność nieinwazyjnych zabiegów dermatologicznych. Zastrzyki z botoksu czy kwasu hialuronowego robią oszałamiającą karierę, dlatego że są bezpieczne, nieomal bezbolesne i bardzo efektywne. Firmy kosmetyczne poczuły się zagrożone.
W następstwie tego kontra: kosmetyki, które „udają” zabiegi, o nazwach sugerujących ich wysoką skuteczność. Teoretycznie wskazują na to, iż po ich użyciu możemy spodziewać się rezultatu, jaki daje zastosowanie lasera lub zastrzyku z botoksu. Co te nazwy tak naprawdę zdradzają? Bowiem przecież w składzie żadnego kosmetyku nie znajdziesz ani botoksu, ani tym bardziej lasera.
Jakim cudem botox białołęka mógł znaleźć się w kremie?
Toksyna botulinowa to bardzo dotkliwy lek, który dostarczony w dużej ilości może być nawet przyczyną zgonu. Po drugie, botoks jest czuły na temperaturę – ten do zastrzyków należy trzymać w lodówce, więc trudno sobie nawet wyobrazić, że mógłby uchować się w kremie. Surowce „udające” botoks w kremach to zazwyczaj związki z grupy oligopeptydów, które w badaniach dowiodły nieznaczną aktywność miorelaksacyjną (rozluźniającą mięśnie), oczywiście niewspółmierną do toksyny botulinowej.
Funkcjonują tylko powierzchniowo. Nie jest możliwe, aby jakakolwiek substancja zawarta w kremie zdołała przeniknąć poprzez skórę i zadziałać na mięśnie mimiczne. Jest to chwyt marketingowy wywołany wzrastającą popularnością zabiegów z użyciem botoksu. Gdyby nawet ktoś wynalazł taki cud, musiałby zarejestrować go jako lek recepturowy i ukończyć długookresowe badania kliniczne.
Jak w takim razie i czy w ogóle kremy a la botox białołęka funkcjonują? Teoretycznie ich misją jest osłabianie napięcia skóry w miejscach zmarszczek mimicznych. Dr Ewa Kaniowska, dermatolog, od kiedy pojawiły się pierwsze kremy tego typu, prowadzi własne badania. – Wszystkie pielęgniarki pracujące w moim gabinecie brały uczestnictwo w tym eksperymencie i paćkały twarz poprzez 4 miesiące kosmetykami na zmarszczki mimiczne – mówi. – Czyniłam gruntowną obserwację, zapisy i dokumentację fotograficzną. Rezultatów tych kremów nie należy oczywiście porównać z działaniem botoksu, ale są naprawdę niezłe jako kuracja wspomagająca po zastrzykach z toksyny botulinowej. Krem po zabiegu realizuje ważne zadanie: skóra jest wciąż wtedy „zaprasowana” i dobry, skuteczny kosmetyk pomoże jej się prędko dostroić do nowych parametrów.
01.02.2012 o godz. 13:00

HAHAHAHAHAHAHAHAHA!! Mój Pudzian!!!
01.02.2012 o godz. 12:41
Harry na dziś urodziny!!!
napiszcie mu życzenia na tt o to jego tt @Harry_Styles(1 luty)
mam jeszcze tt reszty chłopaków jak ktoś chce to:
@NiallOfficial (13 września)
@Louis_Tomlinson (24 grudnia)
@Real_Liam_Payne @Louis_Tomlinson (29 sierpnia)
@zaynmalik (12 stycznia)
jestem powalona ich daty ur. od razu zapamiętałam a mojej rodziny do tej pory nie mogę zapamiętać
01.02.2012 o godz. 12:35

Strach uparcie szepce
żeś skręcił w niewłaściwą uliczkę
znów ślepą.
Że dalej iść nie możesz
bo i tak zawrócisz.

Rozum czasem przemówi
zbyt donośnym głosem
że jeszcze nie czas
nie czas
na radykalny krok w tył.

Serce zaś kołysze się
to w przód
to do tyłu
to znów w miejscu stanie.

Czas jako jedyny nie zajmuje głosu.
Lecz myśli w duszy:
O co się kłócicie? Spór wasz prędko zgaśnie.
Dalej milczy i pisze
wiersze, bajki, baśnie.
01.02.2012 o godz. 12:31
"Mm jaki on ciepły"

Wysiadłam po czym pocałowałam go namiętnie o dopiero gdy się od niego oderwałam zobaczyłam gdzie jesteśmy...
Gdy jechaliśmy do tego miejsca wiedziałam, że znam tą drogę. Wiele razy przychodziłam tu z Rose i Zackiem.
Zayn złapał mnie za rękę i weszliśmy do środka. Podszedł do kasy i kupił dwa bilety, nie wiem na co , bo nie chciał mi pokazać.
W drodze do sali kupił popcorn i cole z dwiema słomkami. W pomieszczeniu było nie więcej niż 6 osób.
Zajęliśmy miejsca na samej górze. Po jakiś 2-3 minutach film się zaczął, dopiero teraz mogłam dowiedzieć się jaki to film.
Ciekawe czy wybrał ten film przez przypadek czy też wie, że uwielbiam komedie.
Przez pierwsze kilka minut oglądałam film, bo myślałam, że jest fajny, ale gdy przekonałam, że jest wyjątkowo nudny przestałam oglądać.
Widać było, że mojemu chłopakowi przypadł do gustu, bo oglądał go z ciekawością. Postanowiłam trochę mu podokuczać.
Usiadłam mu na kolana.
-Zasłaniasz mi
-To co
-Kochanie ja chcę oglądać
Odsunęłam się tak żeby widział ekran, ale nadal siedziałam na jego kolanach.
Zaczęłam go całować najpierw po ustach później zeszłam niżej i całowałam jego szyje. Widziałam po jego twarzy, że się dekoncentruje i nie przestawałam.
-Musisz mnie rozpraszać - zapytał
-Nudzi mi się- powiedziałam między pocałunkami
-Poczekaj, zostało jeszcze 10 minut filmu
-Pff - rzuciłam i zeszłam z jego kolan, a on nadal oglądał ten nudnawy film.
Wstałam i skierowałam się w stronę wyjścia. Dotarłam do łazienki, poprawiłam fryzurę i wróciłam na sale.
Weszłam do środka i od razu zauważyłam, że światła są włączone, a to oznacza, że film się skończył. Yeah w końcu.
Zayn mnie zauważył, wziął moje i jego rzeczy i zszedł do mnie. Podszedł uśmiechnięty i wręczył mi moją bluzę po czym wyszliśmy przed kino.
Na dworze było trochę chłodno, ale mi to nie przeszkadzało.
-Kochanie ubierz bluzę bo zimno jest- najwyraźniej Zayn'owi przeszkadzał chód
-Ojj nie jest aż tak zimno- odpowiedziałam i w tym momencie zatrzęsłam się z zimna.
-Ta właśnie widzę jak jest ci gorąco- wziął ode mnie bluzę i pomógł mi ją włożyć.
-Jak jej teraz nie założysz to już więcej nie dam ci buzi
Założyłam szybko tą bluzę i przytuliłam się do niego
-O widzisz już mam ją na sobie. Dasz mi teraz buzi??
On się zaśmiał i pocałował mnie namiętnie. Razem ruszyliśmy w stronę parkingu. W samochodzie było cieplutko. Ach jak miło.
-To gdzie teraz do domu czy gdzie?- zapytałam gdy Zayn odpalił samochód
-A zobaczysz - uśmiechnął się i ruszył
Dlaczego każdy jest taki tajemniczy.
-A ty nie masz żadnych koncertów?
-Nie jeszcze nie, od jutro mam próby, ale i tak będziemy się widywać.
-Jak?
-No przecież jeszcze przez dwa dni nie będziesz chodzić do szkoły, to jakbyś chciała możesz jeździć na próby ze mną
-Serio? To świetnie, zobaczę chłopaków- powiedziała z uśmiechem, a Zayn dziwnie na mnie popatrzył - Ojj no i tak ciebie kocham
Po czasie dojechaliśmy na miejsce. Mój kochany chłopak zabrał mnie na kolacje.
Po kolacji zawiózł mnie do domu.
-Wejdziesz?
-No pewnie.
Weszłam do domu i zobaczyłam że w kuchni jest mama.
-Cześć mamo
-Cześć Kristin
-Cześć dzieci- odpowiedziała mama
-To my idziemy na górę
-Chcecie coś do picia?- zapytała
-Zayn chcesz coś do picia?- zapytałam Zayna
-Nie dziękuję -odpowiedział
-Ja też dziękuje
Poszliśmy na górę, a ja od razu rzuciłam się na łóżko, Zayn oczywiście koło mnie. Przytuliłam się do niego. Mm jaki on ciepły.
-To o której masz jutro próbę?
-Jeszcze nie wiem, zadzwonię do ciebie
-Ok
Leżeliśmy w ciszy przytuleni do siebie...

Oczami Zayn'a

Leżałem z Kathie w ciszy. Po dłuższym czasie Kathie zasnęła. Wyswobodziłem się z jej objęć i przykryłem ją kocem.
Pocałowałem lekko w policzek, a ona uśmiechnęła się przez sen. Jestem szczęściarzem, że ją mam.
Zszedłem po cichy na dół i skierowałem się do kuchni pożegnać się z mamą mojej dziewczyny.
-Och a Kathie gdzie jest?- zapytała jej mama
-Usnęła, ja tylko przyszedłem się pożegnać i zapytać kiedy Kathie ma urodziny
-Urodziny ma za 4 dni.
-Aha dziękuję i proszę jej nie mówić, że pytałem. Do widzenia
Skierowałem się do wyjścia. Usłyszałem jeszcze jak mama Kathie powiedziała "Do widzenia" i wyszedłem.
Dojechałem do domu i od razu usiadłem przed telewizorem. Siedziałem tak aż do 20:00, poczułem się zmęczony, więc poszedłem do łazienki.
Wykonałem wszystkie czynności i położyłem się do łóżka. Nie wiem kiedy zasnąłem..

_________________________________________________________
Jest 13 rozdział...
Wiem nudny i krótki, ale nie miałam zbytnio czasu. A poza tym nadrabiałam zaległości i czytałam rozdziały które dodaliście kiedy mnie nie było.
Komentujcie!!<3

Dziękuję za komentarze<33
someday
something
onedirection-onething
Maccsa
x3klaudiax3
MistletoeJB
Iza
Kocham was<33
Szkoda, że tylko siedem, no ale trudno;(

Dziękuję za:
18-obserwujących
2041- odwiedzin
01.02.2012 o godz. 12:28
Minęły prawie 3 miesiące odkąd tu nie zaglądałam. Jak dużo rzeczy się od tego czasu działo.. nie wspomnę. Większość czasu spędzałam na tym drugim blogu, o tym zpaomniałam.. no, może nie zapomniałam ale chęć 'większego' rozpisywania sie minęła mi całkowicie.

Aktualnie zaczęły sie moje ostatnie ferie w życiu, roboty masa, załatwień, papierków i ogrom zadań a ja..? całkowicie bez życia. Pochłoneły mnie The Sims3 i jakoś wszystko u mnie stanęło ;-)

Teraz jestem świeżo po studniówce, to niesamowite jak szybko to wszystko zleciało.. Człowiek przygotowuje się do tego wydarzenia 4 lata technikum, rok przed staje się to głownym tematem.. ta cała gorączka sukienek, dodatków i fryzur pochłania nas całkowicie i co?.. I człowiek bawi sie tak dobrze, że ni się obejrzeć a zegarek wybija 4.00, nogi powoli odmawiają posłuszeństwa i zdajesz sobie sprawe, że jedna z ważniejszych nocy w życiu minęła.. To było niesamowite. Na prawdę. :)


Powracam!
01.02.2012 o godz. 12:25
Pod dzisiejszym wpisem są zdjęcia chłopaków, więc uszeregujcie ich imiona według tego który z nich jest najbardziej HOT! SEXY! i woglę zajebisty (na zdj.)
komentarze piszcie pod tą notką...;]
z góry dziękuje;]

01.02.2012 o godz. 12:20
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki