Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Zgubiłam Boga. To musiało być bardzo dawno, a ja nawet tego nie zauważyłam. W którymś momencie po prostu zostawiłam go na drodze, samego i mi niepotrzebnego. Z Wszechmocnego Stwórcy stał się cieniem, elementem otoczenia, by w końcu się w nie wtopić i odejść. To dziwne, bo nigdy tego nie chciałam. Nie chciałam w Niego nie wierzyć. A jednak stało się. Bogowie żyją, karmiąc się naszą wiarą a Mój nie miał już czym i po prostu się rozpłynął. Zastanawiam się tylko, kiedy. Ile czasu żyję już bez Niego, nie zdając sobie z tego sprawy. ile lat to wszystko jest zwykłym przyzwyczajeniem, przywiązaniem do miłych tradycji. I najważniejsze- czy raz porzuconego Boga można znowu odnaleźć?
22.08.2010 o godz. 10:30
dla Rolling Stone...
22.08.2010 o godz. 09:54
dla InStyle (wrzesień 2010)...
22.08.2010 o godz. 09:52
dla Gotham (wrzesień 2010)...
22.08.2010 o godz. 09:49
dla Cosmopolitan (wrzesień 2010)...
22.08.2010 o godz. 09:48
Wczoraj odkryłam nowe możliwości tego prostego photofiltre, nie miałam pojęcia, może też się da bajkowy efekt, korzystam z wersji angielskiej, ale chyba jakbym chciała to by się dało z niego to wycisnąć.

Na razie wycisnęłam tyle, cóż, amator jestem, ale moja robota, można lepiej, wiem, ale jak na pierwsze zdjęcie w takim stylu, to siebie pochwalę:


22.08.2010 o godz. 09:37
Luna uniosła się nad ziemią,
robak schował pod martwą opoką.
Błękit nieba nabierał czerni,
nicości...

Zimny powiew przeraził drzewa,
z których spadły wszystkie liście.
Róża przytuliła się do skały,
jakby bała się o swój los.
Zwierzęta?
Zamilkły...

Słyszysz?
Słyszysz ten szum?
Słyszysz ten głos?
Widzisz? błysneło!
To burza...

Nadeszła nad las,
wicher zadął w róg,
Nadszedł i strach, ból i złość.
Nadeszła nicość...

Słysze cierpienie...
Słysze płacz i krzyki małych roślinek.
Słysze pisk...

"O d e jd ź !"
22.08.2010 o godz. 09:32
I wiecznie ten sam schemat. Mama wkurwiona jak nie wiadomo co, zachowuje się w stosunku do mnie jak osa. Tak, wiem, w mieszkaniu dużo roboty: sprzątanie, pranie, blablabla. Z tym, że ona sama wszystko robi, do niczego mnie nie dopuszczając, a potem katuje mnie narzekaniami, że ja nic nie robię. Że nic nie umiem, że nie nadaję się do niczego. Taki bonus do dożywotniego mieszkania z nią. Jeśli chce pomocy, niech się normalnie do mnie odezwie. XXI wiek, a u niej komunikacja pełza na poziomie
a) plotek,
b) dobrych rad,
c) narzekań.
Nic poza tym. Bo ja się zamykam w pokoju, bo ja jestem wiecznie nieobecna. Jeśli zamykam się w pokoju, to drzwi nie są bramą forteczną, można je otworzyć i normalnie powiedzieć mi, co mam zrobić. Cały tydzień wstaję o świcie i ciężko pracuję, a w weekend muszę wysłuchiwać, jaka to do niczego jestem. Wiem, że gdybym musiała, nauczyłabym się tych wszystkich czynności domowych. Wiem też, że mama, nie mając nic do roboty, wymyśli sobie coś innego typu remont w kolejnym pokoju albo coś równie wstrząsającego.
Wkurza mnie takie wpędzanie w poczucie winy.
Na chuj ja się zgadzałam na tą darowiznę :/
Reszta rodzeństwa była mądrzejsza, i:
- jedno w Zgorzelcu,
- drugie w tym samym mieście co my, ale jakby na drugiej pólkuli ziemskiej,
- trzecie pod Wrockiem.
I mają wyjebane. Nikt nie komentuje ich ubioru ani długości grzywki, nikt nie narzeka na ich lenistwo, nikt nie pilnuje, czy chodzą do kościółka, nikt wreszcie nie ma 100 komentarzy odnośnie znajomych, sposobu życia, sposobu mieszania drewnianą łyżką w garnku z pierogami.
Nosz kurwa!
To już lepiej co weekend gdzieś wyjeżdżać, przynajmniej jest święty spokój.
Zatyczki do uszu - tego mi trzeba.

link
22.08.2010 o godz. 09:24
Budzę się i wciąż widzę Cię przed oczami.
Odeszłaś tak dawno,
i już nic nie ma między nami.
Te kilka chwil jednak jakby czas zatrzymał.
Każdy dzień, każdą noc,
od wspomnienia Ciebie rozpoczynał.
Byłaś jakby powiew wiatru,
który nagle przychodzi i odchodzi,
jakby ogień który wszędzie się rozchodzi.
Nie było Cię, jednak byłaś wszędzie,
w moich myślach, w sercu,
wierzyłem, że coś z tego będzie.
Czując Ciebie, czułem i żar, i orzeźwienie.
Teraz pozostałaś już tylko wspomnieniem...


22.08.2010 o godz. 00:19

Spotkałam fajnego chłopaka jest o rok ode mnie młodszy, nie żebym się zakochała ale fajnie mi się z nim spędza czas. Jutro jade do domu i twoche smutno mi że nie będę go tak często widywać, bo już się przyzwyczaiłam do siedzenia z nim na asfalcie od 11 w nocy albo do grania w piłke:)
22.08.2010 o godz. 00:07
cóż , jak widać wieczór spędziłam przed komputerem .
oglądając filmy .
mama wróciła .
cała obolała .
no tak , bo jak się człowiekowi coś wmówi , mówię tu o jej szanownej przyjaciółeczce, to się słucha .
38 letnia kobieta pod wpływem innej . -,-
ech , bywa .

dla poprawienia humoru obejrzałam niejaki 'Jutro będzie futro' , ale w sumie nie był on ciekawy .
zwykła idiotyczna komedia .
tchnęło mnie coś by dokończyć w końcu 'Ostatnią piosenkę' .
no i masz .
poryczałam się jak głupia .
ale z jednej strony jest to wręcz śmieszne .
nigdy , przenigdy nie płakałam na filmie .
nawet krwawe sceny w horrorze potrafiły mnie śmieszyć .
a tu masz !
poryczała się .
na myśl oczywiście T mi przyszedł .
nikt inny .
czyli milutko spędziłam sobie ten wieczór .
kończąc go wielkim płaczem i upodobaniem do piosenki M. Cyrus .
tak , mówię to z przekonaniem .
nie przepadam za laską .
najwidoczniej mam tak podły humor , że jej piosenka mi się spodobała .
i nic na to nie poradzę .



tak więc wybiła 0:00 .
pewnie nieprzespana noc mnie czeka , no ale przyzwyczaiłam się .
dobranoc .
a może dzień dobry ?
22.08.2010 o godz. 00:01
Zacznę od uogólnienia,które może stosuję się tylko do mnie.Może.Proszę,nie gorszcie się zanadto.Miłość do mężczyzn zawsze stanowiła dla mnie wyzwanie.Z początku myślałam,że tak trzeba,że nie mam wyboru.Uważam,że na ogół mężczyźni-naprawdę,wolałabym tego nie pisać-nie wzbudzają miłości.Mówię szczerze,popatrzcie na nich.Większość,których znam,jest apodyktyczna,albo bierna i natrętna,a kiedy ukończą naście lat,według wszelkich standardów nie są już piękni.Jeśli któremuś z nich zdarzy się być miłym dla oka,robi u fotografów za przystojniaka.Większość tych,których znam,nie ma z pięknem nic wspólnego.Z miejsca trzeba ich wykreślić z listy aktywów.Zostaje zachowanie.Prawie wszyscy chodzą naburmuszeni,chowają w duszy urazę i robią się agresywni jakby to było ich hobby.Dobrze wiem,że to generalizacja,ale wszystko mi jedno,bo to są moje generalizacje,niczego nie muszę udowadniać i to jest fascynujące.Powiem tak; jedyną rzeczą,którą lubię w mężczyznach,jest to,że zazwyczaj wiedzą,jak działają małe urządzenia.Są dobrzy w naprawianiu tego i owego.Ale ta umiejętność nie prowadzi do namiętności,tylko do użytecznego zatrudnienia.Oczywiście analizuję tylko tych mężczyzn,których udało mi się poznać w moim krótkim życiu.Ale przykład to przykład i opisuje to,co zaobserwowałam.

21.08.2010 o godz. 23:48

Schizuję,spać nie mogę,nie mam z kim pogadać.Wszyscy chyba już śpią..chyba.
Krążą po głowie myśli,wredne myśli,głupie myśli.
Mam żal do siebie o to że żyję.
21.08.2010 o godz. 23:42

?

Zginęła mi Alyssa.
Nie wiem, czy to przez naszą dzisiejszą rozmowę, jestem po prostu zaskoczona.
Czekam na dalszy rozwój sytuacji.
21.08.2010 o godz. 23:29

Zebrałam się żeby w końcu coś tu napisać. U mnie jest dobrze, zaczynam normalnie żyć. Hormony biorę i staram się o tym wszystkim nie myśleć. Zapowiada się cudowny koniec wakacji i nikt tym razem mi go nie spieprzy.
Hej Ty! Jesteś zwykłym idiotą. Teraz chadzasz na te jakże inteligentne dyskoteki, gdzie się grzmocą w kiblach. No brawo! Pamiętasz, jak mówiłeś, że nigdy taki nie będziesz? Już od dawna taki jesteś. Ale no przecież, tam pierwsza lepsza Ci nogi rozłoży. Czy brzydka, czy ładna. Dla Ciebie to bez różnicy. Reklamówka na łeb i 'w imię ojczyzny'! Właśnie teraz taki jesteś. Zwykły ćwok, dla którego liczy się tylko jedno. Zapraszam na koncert! No chodź i patrz jak zajebiście się bez Ciebie bawię. Jeny, z kim ja byłam przez te dwa lata. Teraz to tak naprawdę nie wiem, kim Ty jesteś. Tym, którego kochałam, czy tym, czym jesteś teraz? A może ten, którego kochałam tak naprawdę nigdy nie istniał? Może był tylko maską nakładaną przy każdym spotkaniu, rozmowie. Coraz bardziej się zastanawiam, czy kiedykolwiek tak naprawdę Cię do końca znałam. Mówiłeś, że tylko ja wiem, jaki jesteś... Gówno prawda. Dwulicowy jesteś, że o ja pierdolę.
Jestem po 5 piwach, matko droga. Zaczynam JUŻ się żalić, a przecież to dopiero początek.
Witaj moje nowe życie! Jakże się cieszę, że w końcu jesteś.
21.08.2010 o godz. 23:26
KURDE!!! Mam zepsuty telefon -.-
Tyle wspomnień esów, kochanych numerów...
*Marsz żałobne xDD.*
I telefon już raczej się nie włączy. ;//
A wszystko przez to, że wpadł do kibla. :<
Włączy się? Jak myślicie? ;(
21.08.2010 o godz. 23:06
Wiosny mgnienia, lata blaski, jesieni odcienie,
zima dmucha w okna szyby - Boże Narodzenie
Zamieniają się na miejsca cztery pory roku,
a ja stale bujam w chmurach leżąc na obłoku

Lecz czasami rok się myli i miesza miesiące,
toteż często w maju śnieży, styczeń topi słońce
Wiosną zima, a listopad grzeje, że aż miło
więc się pytam ze zdziwieniem: co się porobiło?

Czy globalne ocieplenie, szybkie tempo życia?
Wkrótce braknie nam żywności i wody do picia!
Przyjdą czasy przeprowadzek na inne planety,
bagaż w rękę i tułaczka - taki los człowieczy

21.08.2010 o godz. 22:59
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki