no a dziś 1 września.. znów się zaczęło:(
nowa klasaa nie wiem jak to będzie jednak zawsze żyje dobra nadzieja:) parę osób znam..lecz dziewczyny same lalunie a ile tapety na twarzy ze ho ho..
Moje niunie mają się przenieść mnie do szkoły było by super.. kolejne lata w ich towarzystwie:), no ale zobaczymy..
jutro z nimii3>:***
nowa klasaa nie wiem jak to będzie jednak zawsze żyje dobra nadzieja:) parę osób znam..lecz dziewczyny same lalunie a ile tapety na twarzy ze ho ho..
Moje niunie mają się przenieść mnie do szkoły było by super.. kolejne lata w ich towarzystwie:), no ale zobaczymy..
jutro z nimii3>:***
01.09.2010 o godz. 21:46
komentuj (0)
Zagrzeję frytki z lodówki w mikrofalowce i pisze z iphona. :D
01.09.2010 o godz. 21:45
Siedziała przy kuchennym stole i rozpamiętywała wydarzenia zeszłego wieczoru.
Około godziny dwudziestej trzeciej wróciła z długiego spaceru po lesie w sam raz, żeby trafić w środek domowej awantury.
Właśnie zdejmowała w przedpokoju buty, kiedy doszły ją pierwsze krzyki:
- To nie jest człowiek! To diabelstwo!
Rozpoznała głos swojego ojca. Wbiegła do salonu i zobaczyła cała rodzinę skupioną wokół Jaspera, przy czym Edward stał naprzeciwko niego w oskarżycielskiej pozie.
- Nie waż się o niej tak mówić – warknął. Emmet uspokajającym gestem położył mu rękę na ramieniu.
- Spokojnie, Jazz.
- Nie czułeś tego – powiedział cicho Edward. Jego głowa była obwiązana bandażem, a w okolicy skroni prześwitywała niewyraźna plama czerwieni. - To było tak, jakby w mojej czaszce wybuchł fajerwerk.
Na Boga, jej ojciec był wampirem, nie kruchym człowieczkiem! Co musiało się wydarzyć, żeby doznał ran? Jaka siła wyrządziła mu namacalną krzywdę?
- Co ci się stało? – zapytała i nagle oczy zgromadzonych zwróciły się w jej stronę, zauważając jej obecność. – Kto ci to zrobił, Edwardzie?
Bella wymieniła szybkie spojrzenia z Esme.
- Wyjdź, Renesmee – powiedziała stanowczo.
- Nie rozkazuj mi! – wykrzyknęła. Reszta obserwowała ją w milczeniu, tylko Aleksyn uśmiechał się pod nosem z ironią. – Przestańcie traktować mnie jak dziecko, mam prawo wiedzieć, co się dzieje!
Spojrzała na Jaspera, szukając w nim poparcia, ale ten utkwił wzrok w podłodze.
Jej matka spiorunowała ją wzrokiem i już otwierała usta, żeby jednym celnym słowem zburzyć kruchy bastion jej niezależności, kiedy Jasper się odezwał.
- Dajcie mi kilka dni – nadal patrzył w podłogę. – Pozwólcie mi ją przekonać.
Potem Carlisle skinął potakująco głową, a ona zastanawiała się całą noc i tego ranka:
Kim była ta, dla której Jasper ryzykował dobre stosunki z własną rodziną?
Skrzypnęły drzwi i w kuchni pojawił się Aleksyn. Niedbale trzymał w ręku coś puchatego i przy bliższym poznaniu dostrzegła małego kotka.
Zareagowała typowo dla osobnika płci żeńskiej na widok puszystego stworzonka.
- Kociaczek! – krzyknęła z zachwytem, patrząc, jak zwierzątko tuli się do jego piersi, kiedy wyjmował z szafki koktajlową szklankę – Skąd go masz, jest…
Nie zwracając na nią uwagi, Aleksyn jednym stanowczym gestem ukręcił mu łebek.
Krzyknęła ze zgrozą. Nieświadomy jej zszokowanej reakcji, ujął palcami jednej ręki główkę, a drugą chwycił za zmiękczały korpus.
- Coś się stało? – spojrzał przez ramię, zajęty wyciskaniem krwi z kociej tętnicy do szklanki. Lśniąca ciecz trysnęła cienkim strumyczkiem i spłynęła po szkle. Kiedy ciśnienie spadło, wzmocnił uścisk i strzępki czegoś czarnego oderwały się od martwego ciała – a, kotek. Biegał po drodze, pewnie sąsiadów.
Niezdolna do żadnego słowa, potrząsnęła tylko głową.
W tej chwili wszedł Jasper. Jego wzrok prześlizgnął się po wnętrzu kuchni i zatrzymał na Aleksynie, w tej chwili wrzucającego kocie truchło do kosza na śmieci.
- Rany – skrzywił się z niesmakiem. – Mógłbyś przygotowywać swoje śniadanie w bardziej odosobnionym miejscu?
- Dobra, dobra – zrzędził Aleksyn, łapiąc szklankę i obrażonym krokiem skierował się w stronę wyjścia. – Bo kuchnia nie służy do jedzenia.
Zauważyła, że Jasper ma na sobie kurtkę, na tej podstawie skonstatowała, że wybiera się do miasta, nie na polowanie: wampiry nie czuły zimna i w pewnych sytuacjach nie zaprzątały sobie głowy takimi drobiazgami jak wierzchnie odzienie.
Z trudem oderwała wzrok od poplamionej szafki.
- Wybierasz się gdzieś? – zapytała.
- Muszę coś załatwić – odpowiedział.
Około godziny dwudziestej trzeciej wróciła z długiego spaceru po lesie w sam raz, żeby trafić w środek domowej awantury.
Właśnie zdejmowała w przedpokoju buty, kiedy doszły ją pierwsze krzyki:
- To nie jest człowiek! To diabelstwo!
Rozpoznała głos swojego ojca. Wbiegła do salonu i zobaczyła cała rodzinę skupioną wokół Jaspera, przy czym Edward stał naprzeciwko niego w oskarżycielskiej pozie.
- Nie waż się o niej tak mówić – warknął. Emmet uspokajającym gestem położył mu rękę na ramieniu.
- Spokojnie, Jazz.
- Nie czułeś tego – powiedział cicho Edward. Jego głowa była obwiązana bandażem, a w okolicy skroni prześwitywała niewyraźna plama czerwieni. - To było tak, jakby w mojej czaszce wybuchł fajerwerk.
Na Boga, jej ojciec był wampirem, nie kruchym człowieczkiem! Co musiało się wydarzyć, żeby doznał ran? Jaka siła wyrządziła mu namacalną krzywdę?
- Co ci się stało? – zapytała i nagle oczy zgromadzonych zwróciły się w jej stronę, zauważając jej obecność. – Kto ci to zrobił, Edwardzie?
Bella wymieniła szybkie spojrzenia z Esme.
- Wyjdź, Renesmee – powiedziała stanowczo.
- Nie rozkazuj mi! – wykrzyknęła. Reszta obserwowała ją w milczeniu, tylko Aleksyn uśmiechał się pod nosem z ironią. – Przestańcie traktować mnie jak dziecko, mam prawo wiedzieć, co się dzieje!
Spojrzała na Jaspera, szukając w nim poparcia, ale ten utkwił wzrok w podłodze.
Jej matka spiorunowała ją wzrokiem i już otwierała usta, żeby jednym celnym słowem zburzyć kruchy bastion jej niezależności, kiedy Jasper się odezwał.
- Dajcie mi kilka dni – nadal patrzył w podłogę. – Pozwólcie mi ją przekonać.
Potem Carlisle skinął potakująco głową, a ona zastanawiała się całą noc i tego ranka:
Kim była ta, dla której Jasper ryzykował dobre stosunki z własną rodziną?
Skrzypnęły drzwi i w kuchni pojawił się Aleksyn. Niedbale trzymał w ręku coś puchatego i przy bliższym poznaniu dostrzegła małego kotka.
Zareagowała typowo dla osobnika płci żeńskiej na widok puszystego stworzonka.
- Kociaczek! – krzyknęła z zachwytem, patrząc, jak zwierzątko tuli się do jego piersi, kiedy wyjmował z szafki koktajlową szklankę – Skąd go masz, jest…
Nie zwracając na nią uwagi, Aleksyn jednym stanowczym gestem ukręcił mu łebek.
Krzyknęła ze zgrozą. Nieświadomy jej zszokowanej reakcji, ujął palcami jednej ręki główkę, a drugą chwycił za zmiękczały korpus.
- Coś się stało? – spojrzał przez ramię, zajęty wyciskaniem krwi z kociej tętnicy do szklanki. Lśniąca ciecz trysnęła cienkim strumyczkiem i spłynęła po szkle. Kiedy ciśnienie spadło, wzmocnił uścisk i strzępki czegoś czarnego oderwały się od martwego ciała – a, kotek. Biegał po drodze, pewnie sąsiadów.
Niezdolna do żadnego słowa, potrząsnęła tylko głową.
W tej chwili wszedł Jasper. Jego wzrok prześlizgnął się po wnętrzu kuchni i zatrzymał na Aleksynie, w tej chwili wrzucającego kocie truchło do kosza na śmieci.
- Rany – skrzywił się z niesmakiem. – Mógłbyś przygotowywać swoje śniadanie w bardziej odosobnionym miejscu?
- Dobra, dobra – zrzędził Aleksyn, łapiąc szklankę i obrażonym krokiem skierował się w stronę wyjścia. – Bo kuchnia nie służy do jedzenia.
Zauważyła, że Jasper ma na sobie kurtkę, na tej podstawie skonstatowała, że wybiera się do miasta, nie na polowanie: wampiry nie czuły zimna i w pewnych sytuacjach nie zaprzątały sobie głowy takimi drobiazgami jak wierzchnie odzienie.
Z trudem oderwała wzrok od poplamionej szafki.
- Wybierasz się gdzieś? – zapytała.
- Muszę coś załatwić – odpowiedział.
01.09.2010 o godz. 21:43
no dawno mnie tu nie było.. dużo się wydarzyło nawet bardzo dużo..wakacje.. początek cudowny natomiast koniec na zawsze pozostanie w mojej pamięci.. jej już nie ma odeszła do lepszego świata ale na zawsze zostanie w moim sercu..
Madzia...
Madzia...
01.09.2010 o godz. 21:35
zaniedbany blogu przepraszam
ale nie wiem nie chce mi sie
nie mam czasu
teraz jeszcze szkoła
on?
a chuj wie
ale nie wiem nie chce mi sie
nie mam czasu
teraz jeszcze szkoła
on?
a chuj wie
01.09.2010 o godz. 21:22
Pro w chuj, że z 170 zdjęć do jakiegokolwiek oglądania nadaje się 20... parę. Chodzi o zdjęcia z ślubu. Zawsze ktoś musi się wpierdolić w kadr, albo poprzestawiać tryb fotografii. Chociaż większość ze zdjęć robiły dziewczynki biegając z aparatem. Ale matki facet miał narobić tyle pięknych zdjęc, skakał tam kurwa po urzędzie stanu cywilnego, klękał, wieszał się żyrandolów a i tak jeden chuj z tego wyszedł.
Podrywałem te 2 maniury ^^
Moja siostra całuje się z mężem - Pierdole, wyszło tragicznie.
A tu jedyne zdjęcie na którym jest Anka i to byle jakie kurwa - To ta która mi się podobała - I wcale nie miała pomarańczowych paznokci, tylko różowe. Widocznie zapomniałem,albo byłem najebany. I kurwa matki facet jak jakiś zboczeniec się patrzy.
A tu chłopy, ja i brat celowo poucinane mordy - Paweł - brat mego szwagra z żylastym paluchem. Piotrek i ich stary. Ja to nigdy nie mieszcze się prawidłowo w kadrze . Grubas pierdolony. Łokieć od parapetu mi się przypsuł.
Takie zdjęcia to ja jebie.
Podrywałem te 2 maniury ^^
Moja siostra całuje się z mężem - Pierdole, wyszło tragicznie.
A tu jedyne zdjęcie na którym jest Anka i to byle jakie kurwa - To ta która mi się podobała - I wcale nie miała pomarańczowych paznokci, tylko różowe. Widocznie zapomniałem,albo byłem najebany. I kurwa matki facet jak jakiś zboczeniec się patrzy.
A tu chłopy, ja i brat celowo poucinane mordy - Paweł - brat mego szwagra z żylastym paluchem. Piotrek i ich stary. Ja to nigdy nie mieszcze się prawidłowo w kadrze . Grubas pierdolony. Łokieć od parapetu mi się przypsuł.
Takie zdjęcia to ja jebie.
01.09.2010 o godz. 20:55
I powiem że Max już nie będzie pisał bloblo-ga ze mną to tyle
01.09.2010 o godz. 20:54
No to dzisiaj cały Dzień Roboty był.
Musiałem oprawiać książki i podpisywać i pisać plan lekcji oraz trochę się pouczyć... lecz zdaję się to że to można zrobić w godzinę ale jednak nie jak musisz jechać na zakupy i po tenisówki do szkoły potem mama jeszcze chciała lampkę do pokoju kupić i pojechaliśmy po zakupach...
I tak mało rzeczy zajęło mi cały dzień a teraz głowa mnie boli od tego...
Ale jutro będę musiał czekać na kolegów bo oni przyjdą po mnie chyba że nie będzie ich za 10 ósma to ja po nich mam iść aha wy się pewnie dziwicie czego tak późno wychodzimy ponieważ mamy blisko do szkoły może i jakąś minutkę lub dwie ...
Dobranoc
Spotkamy się już nie bawem (może i długo się nie spotkamy)
Musiałem oprawiać książki i podpisywać i pisać plan lekcji oraz trochę się pouczyć... lecz zdaję się to że to można zrobić w godzinę ale jednak nie jak musisz jechać na zakupy i po tenisówki do szkoły potem mama jeszcze chciała lampkę do pokoju kupić i pojechaliśmy po zakupach...
I tak mało rzeczy zajęło mi cały dzień a teraz głowa mnie boli od tego...
Ale jutro będę musiał czekać na kolegów bo oni przyjdą po mnie chyba że nie będzie ich za 10 ósma to ja po nich mam iść aha wy się pewnie dziwicie czego tak późno wychodzimy ponieważ mamy blisko do szkoły może i jakąś minutkę lub dwie ...
Dobranoc
Spotkamy się już nie bawem (może i długo się nie spotkamy)
01.09.2010 o godz. 20:53
jak się szybko i skutecznie nauczyć angielskiego?? w sumie coś tam miałam w szkole ale zaniedbałam i chciałabym to odświeżyć... może macie jakieś ciekawsze sposoby niż wkuwanie na blachę... albo jakieś ciekawe strony internetowe??
01.09.2010 o godz. 20:44
hej .
jakby to powiedzieć .. fajny dzień się kończy . zbytnio się nawet nie nudziłam .
wróciłam niedawno od Majki .
połaziłyśmy po okolicy . wstąpiłyśmy do Jagody, ale ta oczywiście że nigdzie nie idzie i tam manifestowała to, że niby zmęczona . ale nawet ona nie wie jak to było widać, że ona udaje . taa? brak sił . a jej energia z oczu tryskała . ;d tak więc postałyśmy tam z nią trochę . dowiedziałam się, że to Jagoda mnie urodziła, a na dodatek ojcem moim jest chłopak Majki heh . gadki szmatki .
ale w międzyczasie spotkałyśmy takich chłopaków . łach z nich jak nie wiem . takie młode rozpite pokolenie . xd coś nie chcieli z nami gadać <chyba, że ja jestem taka straszna> i szybko się zmyli . no i co .. a potem łazili w kółko i coś do nas gadali ;d . dziwni .
ogólnie to były brechty na boisku xd
fajna miejscówa.. zajebiście zarośnięta ławeczka, ale naj ;d
no tak wgl to ciągle słucham Petera teraz .
Jezu, jaki ten człowiek emocjonalny..
Jakby o mnie ktoś coś takiego powiedział, napisał, pomyślał, to bym chyba się tak rozkleiła, że nwm .. <3.
o jejku jejku.. ale są takie marzenia, które muszą pozostać marzeniami. tak!
no i muszę się szykować na pobudkę o 6:00, nie no fajnie.. w sumie to dobrze się zapowiada, nic nadzwyczajnego, ale przeszkód by mieć dobry humor nie widzę .
no i tyle ludzie wam powiem .
posiedzę na gg do jakiejś 21:30 na nikogo nie czekając heh, no bo to jest tak - ja czekam aż ktoś napisze, a tamta osoba to samo i w końcu wyniknie tyle, że się nie pogada xd. i ch*j .
no i pa :* .
jakby to powiedzieć .. fajny dzień się kończy . zbytnio się nawet nie nudziłam .
wróciłam niedawno od Majki .
połaziłyśmy po okolicy . wstąpiłyśmy do Jagody, ale ta oczywiście że nigdzie nie idzie i tam manifestowała to, że niby zmęczona . ale nawet ona nie wie jak to było widać, że ona udaje . taa? brak sił . a jej energia z oczu tryskała . ;d tak więc postałyśmy tam z nią trochę . dowiedziałam się, że to Jagoda mnie urodziła, a na dodatek ojcem moim jest chłopak Majki heh . gadki szmatki .
ale w międzyczasie spotkałyśmy takich chłopaków . łach z nich jak nie wiem . takie młode rozpite pokolenie . xd coś nie chcieli z nami gadać <chyba, że ja jestem taka straszna> i szybko się zmyli . no i co .. a potem łazili w kółko i coś do nas gadali ;d . dziwni .
ogólnie to były brechty na boisku xd
fajna miejscówa.. zajebiście zarośnięta ławeczka, ale naj ;d
no tak wgl to ciągle słucham Petera teraz .
Jezu, jaki ten człowiek emocjonalny..
Jakby o mnie ktoś coś takiego powiedział, napisał, pomyślał, to bym chyba się tak rozkleiła, że nwm .. <3.
o jejku jejku.. ale są takie marzenia, które muszą pozostać marzeniami. tak!
no i muszę się szykować na pobudkę o 6:00, nie no fajnie.. w sumie to dobrze się zapowiada, nic nadzwyczajnego, ale przeszkód by mieć dobry humor nie widzę .
no i tyle ludzie wam powiem .
posiedzę na gg do jakiejś 21:30 na nikogo nie czekając heh, no bo to jest tak - ja czekam aż ktoś napisze, a tamta osoba to samo i w końcu wyniknie tyle, że się nie pogada xd. i ch*j .
no i pa :* .
01.09.2010 o godz. 20:25
początek roku szkolnego = kompletny idiotyzm. nie umiem chodzić w szpilkach, fakt. przez to musiałam wracać się do domu, żeby zmienić buty. no i stanie pół godziny w szkole, a potem godzinę na cmentarzu. oczywiście nie obyło się bez rzucania spojrzeniami na mordki rok starszych osób. te same naiwne twarze - suodkie idiotki żalące się w internecie, jaki to ich żywot jest zły etc. a ex. zszedł się ze swoją byłą. paranoja. no i przechwalał się, że od przyszłego roku idzie do szkoły w innym mieście - coś mu chyba nie wyszło. a poza tym jakoś szybko zleciały 2 miesiące.
i zaczynam się odchudzać.
żegnam.
i zaczynam się odchudzać.
żegnam.
01.09.2010 o godz. 20:18
twraz juz mi lepiej ...
nie jestenm taka zla ale i tak jest zrabanie wiec nic nowego ..;/
mateusz się do nie odezwal, bo konto doladowal i mial amiar do dorki naisac ale czy to zrobil to nie wiadomo pozniej mi sie bedzie zwierzal ;pp
kurdespalam dzis z pol godzinki bo juz nie wyrabialam z glową;//
teraz tez mnie boli ale na razie to znosze nie jest najgorzej..
pana 'x' nie ma na gadu na szczescie i nie musze oglądać jego jeb.anego opisu .! ;((
weż dpobrze ze wczoraj z matim na gg pisalam ;)) odrazu mi sie lepiaj zrobilo ale in tak glowa mnie bolalana dal ;||
nie no ogolnie nie najgorzej bylo wczoraj.. ale dzis to juz jest zjeb.anie nie moge sb pryjąc tego wszystkiego do wiaomości ;// czemu dzika z Darią? :((
kur.wa kur.wa kur.wa .!
nigdy wiecej takich sytulacji nie nawidze dzikiej jak ona mogla postąpis tak pocpnie czemu ona to mi zrobila ;// teraz II b bedzie jej swiatem ?!. nie nie moze tgak byc ja jej nie opuszcze anie daruni... mimo ze nasze kontakty z daria nie są zupelnie naj ale ni chce zeby ona szla nie one... znam je 8 lat a to jest szmat czasu.! nie no nie ede plakac wkoncu bedziemy sie widzywac.! no zal to jest choraaa .!
ja ide mam dość bay .! ;((
nie jestenm taka zla ale i tak jest zrabanie wiec nic nowego ..;/
mateusz się do nie odezwal, bo konto doladowal i mial amiar do dorki naisac ale czy to zrobil to nie wiadomo pozniej mi sie bedzie zwierzal ;pp
kurdespalam dzis z pol godzinki bo juz nie wyrabialam z glową;//
teraz tez mnie boli ale na razie to znosze nie jest najgorzej..
pana 'x' nie ma na gadu na szczescie i nie musze oglądać jego jeb.anego opisu .! ;((
weż dpobrze ze wczoraj z matim na gg pisalam ;)) odrazu mi sie lepiaj zrobilo ale in tak glowa mnie bolalana dal ;||
nie no ogolnie nie najgorzej bylo wczoraj.. ale dzis to juz jest zjeb.anie nie moge sb pryjąc tego wszystkiego do wiaomości ;// czemu dzika z Darią? :((
kur.wa kur.wa kur.wa .!
nigdy wiecej takich sytulacji nie nawidze dzikiej jak ona mogla postąpis tak pocpnie czemu ona to mi zrobila ;// teraz II b bedzie jej swiatem ?!. nie nie moze tgak byc ja jej nie opuszcze anie daruni... mimo ze nasze kontakty z daria nie są zupelnie naj ale ni chce zeby ona szla nie one... znam je 8 lat a to jest szmat czasu.! nie no nie ede plakac wkoncu bedziemy sie widzywac.! no zal to jest choraaa .!
ja ide mam dość bay .! ;((
01.09.2010 o godz. 20:14
Wszystko działo się tak szybko. 7 dni. Z przyjaciółki stała się szmatą. Życzę im samych złych rzeczy, ale tylko w myślach. Bo na twarzy nadal sztuczny uśmiech. Nasza paczka się rozpadła. A. wiedziała, że do siebie wracaliśmy i to jej w niczym nie przeszkodziło. On ? To jemu poświęciłam rok uwagi ? Moja naiwność nie zna granic. Teraz są razem i nagrywają soft porno komórką. Żałosne ? I to jak. Ona ma poczucie wyższości. To jebane poczucie wyższości. A on ? On ma to w dupie. I tylko ja tu jestem poszkodowana. Jestem zraniona. To fakt.
Dzisiaj.
- Więc czujesz się...zdradzona ?
- Nie.
- Oszukana... ?
- Nie.
- Ale coś pomiędzy Wami było...
- Ogromna przepaść intelektualna. Ot co.
"Cóż, przeważnie rozczarowujemy się partnerami. Pierwszy etap to bezkrytyczny zachwyt, potem zachwyt krytyczny, następnie krytyka z zachwytem i wreszcie krytyka bez zachwytu. "
— Jan Englert
"Mój drogi piszę te słowa, bo wspominałam chwile kiedy byłeś mi drogi. Chwile krótkie i ulotne jak perfumy Channel numer pięć, które kupowałam na bazarku po dziewiętnaście dziewięćdziesiąt. Bywało miedzy nami różnie kwadratowo i podłużnie..."
— BrzydUla
Dzisiaj.
- Więc czujesz się...zdradzona ?
- Nie.
- Oszukana... ?
- Nie.
- Ale coś pomiędzy Wami było...
- Ogromna przepaść intelektualna. Ot co.
-Ja i Ktoś.
"Cóż, przeważnie rozczarowujemy się partnerami. Pierwszy etap to bezkrytyczny zachwyt, potem zachwyt krytyczny, następnie krytyka z zachwytem i wreszcie krytyka bez zachwytu. "
— Jan Englert
"Mój drogi piszę te słowa, bo wspominałam chwile kiedy byłeś mi drogi. Chwile krótkie i ulotne jak perfumy Channel numer pięć, które kupowałam na bazarku po dziewiętnaście dziewięćdziesiąt. Bywało miedzy nami różnie kwadratowo i podłużnie..."
— BrzydUla
01.09.2010 o godz. 20:06
'Bądź co bądź być sobą to domena ma
Pokazy mody i żurnale nie obchodzą mnie wcale . '
*
notka poszła się jebać . :| tyle się naprodukowałam a tu co ? nie ma . echhhhh !
stoi matka w drzwiach i śmieje się ze mnie , że mówię , że jest już po 22 . ;x pierdoli mi się wszystko . :D ajajaj . dalej nie sypiam , ja nie wiem jak ja się przestawię ? będzie trudno , no ale damy radę ! a raczej dam . dlaczego ja w liczbie mnogiej mówię ? ;o czuję się strasznie dziwnie . w sensie bardzo pobudzona . chyba te 4 kawy tak na mnie podziałały . chociaż to dziwne , nigdy na mnie nie działały . może to z niewyspania ? nie wiem .
jutro czeka mnie 8 lekcji . oh god . wiem , powinnam być przyzwyczajona w gim miałam tak codziennie , a nawet po 9 . ale kurdę , jak tu się człowiek odzwyczaił od obowiązków . wstawał o której sobie chciał , to jak tu być pozytywnie nastawionym ? nie da się , o nie ! :d a co mnie dokładnie czeka ? angielski , 2x polski , historia , matma , fizyka , biologia i PO . no super . cieszę się jedynie na 4 pierwsze lekcje . :d oj , jutro przegadany dzień z Marz się szykuje , oj szykuje .
a co do pozytywów . jestem pozytywnie nastawiona . dokładnie od niedzieli . :) coś w końcu ruszyło i jest dobrze , a może nawet bardzo dobrze ? chodzi tu o mnie i o T . :) biedny , nie pamięta imprezy . no , dobra pamięta 'te szczegóły' jedynie . nic więcej . ale to dobrze . ;> przynajmniej coś . ale do tej pory nikt nie wie gdzie rozciął ręce i głowę . tzn , jeest teoria , że głowę rozciął wpadając z okna do wykopanego pod nim rowu i walnął w pustak . ale jaka jest prawda ? nie wiem . zresztą , czy to ważne ? ważna jest raczej jego jutrzejsza poprawka . z czego to dokładnie nie wiem . ;x ale twierdzi , że poprawi - jasne , haha . :D no , ale w sumie dobrze by było , wystarczy , że angielski powtarza .
cóż mogłabym tu jeszcze dodać ? D ma awanturę na chacie , za to , że ojciec nie wiedział nic o przepisaniu . no , ale ważne , ze zostaje ! :D
ogólnie dzień jakiś pozytywny . na głośnikach PFK i O.S.T.R . niedawno skończyłam oglądać 'The Runways' - całkiem dobry . ale wolę horrory . a własnie poleciłby ktoś godny uwagi horror ?
czas na krzyżówki , łaaaa !
a teraz oficjalnie :
dziękuję dziewczyny za wsparcie mnie literami w sprawie T . może przesadziłam z tym ,że wszystko spierdoliłam , a raczej na pewno przesadziłam . dzięki Wam jakoś dałam radę . Wasze wsparcie mimo tego , że podobno nie było mi potrzebne okazało się potrzebne i .. pomogło . :) JESTEŚCIE WIELKIE ! :*
01.09.2010 o godz. 20:05
najfajniejszy tytuł na świecie :D
dobra, przejde do konkretów.
owszem Ambulance, wkurwienie po całości mi przeszło.
ale dopiero następnego dnia.
mi jak ktoś humor zepsuje to już nie naprawi, musze się z tym po prostu wyspać.
a wczorajszy dzień?
chujowy :|
miało być ognisko na zakończenie wakacji.
nie wypaliło! bo deszcz padał. no i ja nigdzie nie wyszedłem. ale za to ktoś przyszedł do mnie...
gutek, pograć sobie w skate 2.
już dawno mu mówiłem żeby przyszedł, bo my jedyni mamy playstation(2 lub 3) w mojej zapchlonej wsi [no tylko szymon ma PSP.], więc zapaleni gracze, ale z drugiej strony nie miałem ochoty dzisiaj (tzn. wczoraj :D) na niego.
no ale trudno, przyszedł, pograliśmy, rozciupałem go :D
potem go poczęstowałem moimi ulubionymi ciastkami i odprowadziłem prawie do samego domu.
w międzyczasie byismy u emilki spytac o ktorej autobus i wszedłem do babci.
obejrzałem z nimi wiadomości, i załapałem sie na pizze. 2 kawałki wrombałem. byłem tak najedzony że szok (bo jadłem wcześniej obiad :D)
potem to już tylko krzątanie się i słuchanie muzy z płyty CD którą jednak tata nagrał... fajnie tak poleżeć, posłuchać, pomyśleć...
a szkoła?
jak szkoła.
wierszyk wyrecytowany bezbłędnie.
z chłopakami juz jaja są.
czyli nassza wychowawczyni już sie darła na nas. coś w stylu: "jak chcecie hamstwo to będziecie mieć hamstwo! ja się za was wezme, podejde i po prostu w ryj strzele!"
my wiemy jak ją wkurwić^^
dobra, a więc podsumowując:
ZŁE STRONY:
-zła pogoda. nie moge przez to (i punkt 4.) wyjść ani na stacje ani na deske.
-wkurzają mnie czasami rodzice. (ale jest obecnie git :D)
-gardło mnie boli i to cholernie. i na dodatek wciąż mi zimno! a w domu 22 stopnie. boje sie ze mnie jakaś grypa bierze :/jeszcze kataru brakuje :|
-wkurzają mnie pewne osoby.
DOBRE STRONY:
-szkoła. znowu jaja, wybryki, konkursy (czyli kasa^^jeśli wygram :|) itd. :D
-mam nawet dobry humor.
-PRZYSZŁY MI CIUCHU ZE STOPRO!
bluzka wymiata a czapka jest po prostu zajebista :D
-damian ma mi jutro przynieść śrubke do fingerboarda! :D
jak będzie pasować to w końcu go mam ;PP
jestem głodny ide na kolacje.
rodzice straszą ze zabiorą mi klawe.
wtedy to już nawet na nielegalu an kompa nie wejde.
pasowałoby dać jakiś kawałek na koniec, nie?
ale nie dam.dam obrazek.
i cytata.

"idąc do przodu, wyznaczoną drogą...
zjednoczeni w rapie, nie ulegamy modom!
prawdziwy hip-hop, to ambrozji smak.
której nie zmierzysz w monetach,
z czasem to poczujesz..."
rozmyśliłem się.
dam kawałek.
zajebisty, przy nim odlatuje myślami po prostu.
mimo że gówno mam z tym wspólnego.
PS teraz będę pisał częściej.
chyba.
jeśli dłużej niż 2 dni to znaczy że mi zabrali klawe.
dobra, przejde do konkretów.
owszem Ambulance, wkurwienie po całości mi przeszło.
ale dopiero następnego dnia.
mi jak ktoś humor zepsuje to już nie naprawi, musze się z tym po prostu wyspać.
a wczorajszy dzień?
chujowy :|
miało być ognisko na zakończenie wakacji.
nie wypaliło! bo deszcz padał. no i ja nigdzie nie wyszedłem. ale za to ktoś przyszedł do mnie...
gutek, pograć sobie w skate 2.
już dawno mu mówiłem żeby przyszedł, bo my jedyni mamy playstation(2 lub 3) w mojej zapchlonej wsi [no tylko szymon ma PSP.], więc zapaleni gracze, ale z drugiej strony nie miałem ochoty dzisiaj (tzn. wczoraj :D) na niego.
no ale trudno, przyszedł, pograliśmy, rozciupałem go :D
potem go poczęstowałem moimi ulubionymi ciastkami i odprowadziłem prawie do samego domu.
w międzyczasie byismy u emilki spytac o ktorej autobus i wszedłem do babci.
obejrzałem z nimi wiadomości, i załapałem sie na pizze. 2 kawałki wrombałem. byłem tak najedzony że szok (bo jadłem wcześniej obiad :D)
potem to już tylko krzątanie się i słuchanie muzy z płyty CD którą jednak tata nagrał... fajnie tak poleżeć, posłuchać, pomyśleć...
a szkoła?
jak szkoła.
wierszyk wyrecytowany bezbłędnie.
z chłopakami juz jaja są.
czyli nassza wychowawczyni już sie darła na nas. coś w stylu: "jak chcecie hamstwo to będziecie mieć hamstwo! ja się za was wezme, podejde i po prostu w ryj strzele!"
my wiemy jak ją wkurwić^^
dobra, a więc podsumowując:
ZŁE STRONY:
-zła pogoda. nie moge przez to (i punkt 4.) wyjść ani na stacje ani na deske.
-wkurzają mnie czasami rodzice. (ale jest obecnie git :D)
-gardło mnie boli i to cholernie. i na dodatek wciąż mi zimno! a w domu 22 stopnie. boje sie ze mnie jakaś grypa bierze :/jeszcze kataru brakuje :|
-wkurzają mnie pewne osoby.
DOBRE STRONY:
-szkoła. znowu jaja, wybryki, konkursy (czyli kasa^^jeśli wygram :|) itd. :D
-mam nawet dobry humor.
-PRZYSZŁY MI CIUCHU ZE STOPRO!
bluzka wymiata a czapka jest po prostu zajebista :D
-damian ma mi jutro przynieść śrubke do fingerboarda! :D
jak będzie pasować to w końcu go mam ;PP
jestem głodny ide na kolacje.
rodzice straszą ze zabiorą mi klawe.
wtedy to już nawet na nielegalu an kompa nie wejde.
pasowałoby dać jakiś kawałek na koniec, nie?
ale nie dam.dam obrazek.
i cytata.

"idąc do przodu, wyznaczoną drogą...
zjednoczeni w rapie, nie ulegamy modom!
prawdziwy hip-hop, to ambrozji smak.
której nie zmierzysz w monetach,
z czasem to poczujesz..."
rozmyśliłem się.
dam kawałek.
zajebisty, przy nim odlatuje myślami po prostu.
mimo że gówno mam z tym wspólnego.
PS teraz będę pisał częściej.
chyba.
jeśli dłużej niż 2 dni to znaczy że mi zabrali klawe.
01.09.2010 o godz. 19:57
boooże jak mi się wstać nie chciało . jeszcze 10min i jeszcze 10min i jeszcze 10min . w końcu otworzywszy oczy , zeszłam na dół , zjeść pierogi . miałam jakąś godzinę żeby się wyrobić . bla bla bla . na dworze tak piździło i było tak cholernie zimno w chuj że omg . czekałam na Hanie jakieś 5min przy światłach i razem powędrowałyśmy do szkoły .
pozdro dla dyrektora , który zrobił to wszystko na dworze w takim zimnie , jakbyśmy kurwa nie mogli iść na aule . postaliśmy . bla bla bla . rozeszliśmy się do klas . byłam pewna , że 3min i pójdziemy w chuj . okazało się że mieli nas trzymać do 12;30 , ale wypuszczali już o 11 .
fajnie , że doszło do nas dwóch idiotów . jeden nie zdał chyba z 130875875 lat , a drugi może z dwa . w każdym bądź razie baaaaaaardzo się z tego powodu cieszę . -,- nie ma to jak wpierdolić takich do najlepszej klasy (oczywiście z II klas . kujonki rlz) i rozpierdalać nam zajęcia . jakoś nie uśmiecha mi się przebywanie z nimi w jednej sali .
tak po za tym podczas gadania wychowawczyni , mieliśmy otwarte okno i jakiś jebany pierwszoklasista , wspiął się na parapet i splunął do kwiata o,O WTF ?! młodzież naszej szkoły .
ogólnie , nie lubię mojej klasy . większości nie znam aż tak ale jakoś za nią nie przepadam . ale to chyba zawsze tak jest . po dzisiejszym dniu w szkole nie mam ochoty tam chodzić .
ta 1/10 dnia poirytowała mnie jeszcze bardziej . nie podooba mi się to wszystko .
jest sobie pewna dziewczyna . angelika witko (z małych liter bo nie zasługuje na szacunek).
http://www.photoblog.pl/gousy/
jest taka super fajna i wszyscy ją kochają , że aż wszyscy chcą ją okocić . ciężko będzie miała w gim ^^ XD taaak , też jej nienawidzę .
wracając ze szkoły z Darku , Urszulą i Hanią , darłyśmy twarze ' jebać witko !!!!! ' etc etc etc .
potem poszłyśmy z miasto z mamą na zakupy , z czego jestem szczęśliwa bo lubię zakupy i nowe rzeczy .
jak weszłam do domu zdziwiłam się że to nasz dom . na dole był taki niesamowity burdel że omg . :O oczywiście trzeba było wszystko ogarnąć zanim wróci tata z pracy . a kto sprzątał ? oczywiście , że kurwa ja .
wieczorem poszłyśmy z Kają do Maksymiliana . popilnować go trochę w czasie gdy babcia poszła na urodziny do wujka , a jego matka była na grzybach .
ochhhh jak ja kocham to dziecko . nagrywałam filmiki jak tańczy . wygłupiałam się z nim . ogólnie odwalaliśmy . wsadzał mi albo ręce , albo smoczek w cycki . widocznie go to kręci . bo jak zaprzeczam to się śmieje . ;> potem biegałam z nim po boisku , i znowu się wygłupialiśmy .
mó drugi kuzyn . też ma półtora roku , Maks jest od niego starszy o kilka miesięcy . Gabryś . wylał sobie na klatkę piersiową gorącą wodę . leży teraz w szpitalu . ale nie wiem dokładnie co i jak .. zajebiście ..
jest burza . pada deszcz . a ja nie mam ochoty iść jutro do szkoły . tak cholernie nie mam ochoty tam iść .
myślę , że na przerwach wystarczy mi telefon i słuchawki .
będą biegać jutro z markerami . ciekawe .
zrobiłam sobie nawet mini plan lekcji , będę go nosić w spodniach bo nigdy nie wiem co i gdzie mam . a do tablicy nie chce mi się biegać .
i znowu zaczynają się problemy z ręką . napisze dwa słowa i napieprza w chuj .
zero we mnie entuzjazmu . jestem taaaaka zadowolona w chuj że ja pierdole omg .
pozdro dla dyrektora , który zrobił to wszystko na dworze w takim zimnie , jakbyśmy kurwa nie mogli iść na aule . postaliśmy . bla bla bla . rozeszliśmy się do klas . byłam pewna , że 3min i pójdziemy w chuj . okazało się że mieli nas trzymać do 12;30 , ale wypuszczali już o 11 .
fajnie , że doszło do nas dwóch idiotów . jeden nie zdał chyba z 130875875 lat , a drugi może z dwa . w każdym bądź razie baaaaaaardzo się z tego powodu cieszę . -,- nie ma to jak wpierdolić takich do najlepszej klasy (oczywiście z II klas . kujonki rlz) i rozpierdalać nam zajęcia . jakoś nie uśmiecha mi się przebywanie z nimi w jednej sali .
tak po za tym podczas gadania wychowawczyni , mieliśmy otwarte okno i jakiś jebany pierwszoklasista , wspiął się na parapet i splunął do kwiata o,O WTF ?! młodzież naszej szkoły .
ogólnie , nie lubię mojej klasy . większości nie znam aż tak ale jakoś za nią nie przepadam . ale to chyba zawsze tak jest . po dzisiejszym dniu w szkole nie mam ochoty tam chodzić .
ta 1/10 dnia poirytowała mnie jeszcze bardziej . nie podooba mi się to wszystko .
jest sobie pewna dziewczyna . angelika witko (z małych liter bo nie zasługuje na szacunek).
http://www.photoblog.pl/gousy/
jest taka super fajna i wszyscy ją kochają , że aż wszyscy chcą ją okocić . ciężko będzie miała w gim ^^ XD taaak , też jej nienawidzę .
wracając ze szkoły z Darku , Urszulą i Hanią , darłyśmy twarze ' jebać witko !!!!! ' etc etc etc .
potem poszłyśmy z miasto z mamą na zakupy , z czego jestem szczęśliwa bo lubię zakupy i nowe rzeczy .
jak weszłam do domu zdziwiłam się że to nasz dom . na dole był taki niesamowity burdel że omg . :O oczywiście trzeba było wszystko ogarnąć zanim wróci tata z pracy . a kto sprzątał ? oczywiście , że kurwa ja .
wieczorem poszłyśmy z Kają do Maksymiliana . popilnować go trochę w czasie gdy babcia poszła na urodziny do wujka , a jego matka była na grzybach .
ochhhh jak ja kocham to dziecko . nagrywałam filmiki jak tańczy . wygłupiałam się z nim . ogólnie odwalaliśmy . wsadzał mi albo ręce , albo smoczek w cycki . widocznie go to kręci . bo jak zaprzeczam to się śmieje . ;> potem biegałam z nim po boisku , i znowu się wygłupialiśmy .
mó drugi kuzyn . też ma półtora roku , Maks jest od niego starszy o kilka miesięcy . Gabryś . wylał sobie na klatkę piersiową gorącą wodę . leży teraz w szpitalu . ale nie wiem dokładnie co i jak .. zajebiście ..
jest burza . pada deszcz . a ja nie mam ochoty iść jutro do szkoły . tak cholernie nie mam ochoty tam iść .
myślę , że na przerwach wystarczy mi telefon i słuchawki .
będą biegać jutro z markerami . ciekawe .
zrobiłam sobie nawet mini plan lekcji , będę go nosić w spodniach bo nigdy nie wiem co i gdzie mam . a do tablicy nie chce mi się biegać .
i znowu zaczynają się problemy z ręką . napisze dwa słowa i napieprza w chuj .
zero we mnie entuzjazmu . jestem taaaaka zadowolona w chuj że ja pierdole omg .
01.09.2010 o godz. 19:55
________________________________________
________________________________________
________________________________________
________________________________________
________________________________________
01.09.2010 o godz. 19:53
Tak to niestety dziś właśnie w tym dniu kończy się to co lubimy najbardziej... W tym dniu, w tak trudnym i ciężkim dniu ogłaszam żałobę 10 miesięczną w związku z końcem wakacji...
PS
Cieszycie się z rozpoczęcia roku czy wolelibyście tak jak ja wieczne wakacje?
PS
Cieszycie się z rozpoczęcia roku czy wolelibyście tak jak ja wieczne wakacje?
01.09.2010 o godz. 19:41
Hej. Nie jestem nowa na Bloblo kiedyś miałam konto na bloblo ale je usunołam bo nie chciałam pisać ale teraz powróciłam i pisze teraz o Naruto i nie tylko oraz o innych ciekawostkach
Ale Teraz zacznę pisać moją zmyśloną historie naruto :) Będzie Super mówię
Regulamin bloblo- ga
1. Nie dawaj obrażających komentarzy
2. Nie kopiuj treści chyba że to dyplom
3. Nie kopiuj avatarka chyba że mnie spytasz
4. Nie kopiuj moich pomysłów chyba że spytasz
5. Nigdy nie używaj brzydkich słów na moim bloblo-gu
To cały Regulamin
UWAGA Regulamin Może się zmienić!
Bloblo-g będzie o Naruto i moich historiach o moich dniach o grach i Filmach bajkach itp ....
To może napisze zaraz Historie ale nie wiem czy to będzie się tak nazywać ...
Ale Teraz zacznę pisać moją zmyśloną historie naruto :) Będzie Super mówię
Regulamin bloblo- ga
1. Nie dawaj obrażających komentarzy
2. Nie kopiuj treści chyba że to dyplom
3. Nie kopiuj avatarka chyba że mnie spytasz
4. Nie kopiuj moich pomysłów chyba że spytasz
5. Nigdy nie używaj brzydkich słów na moim bloblo-gu
To cały Regulamin
UWAGA Regulamin Może się zmienić!
Bloblo-g będzie o Naruto i moich historiach o moich dniach o grach i Filmach bajkach itp ....
To może napisze zaraz Historie ale nie wiem czy to będzie się tak nazywać ...
01.09.2010 o godz. 19:35













