Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

73.

Napisane jakiś czas temu, w przypływie pozytywnej emocji. Idealnie wpasowuje się w obecną rzeczywistość.

Słońce wstawało nad miastem.
Jego pierwsze promienie przenikało przez okno, czule pieszcząc jej twarzy.
Zaczęła powracać do rzeczywistości.
Jej głowa poruszała się to w górę to w dół w rytm Jego oddechów
Powoli otwierała oczy
Do jej uszu dotarło bicie Jego serca
Uśmiechała się radośnie, przeciągając swoje drobniutkie ciało
Obudził się.
- Maleństwo?
- Tak ?
- Sprawdzam czy jesteś…
Wtuliła się w niego, a on objął ją czule.
Zasnęli ponownie.
- written by Blondie




Egzaminów w tej sesji: 10
Napisanych: 8
Pozostało: 2
Blondie vs Sesja -> 7:0
Jestem mistrzem!
01.02.2012 o godz. 20:37
"Mój świat"
1.Mój świat jest do góry nogami , mój świat jest czysty jak lód . Mój świat jest srebrnoszary , świat mój gitary.
Ref.:Świat , w którym jest tylko ważna gitara , ten świat jest tak jak ona , ten świat jest tylko nią , ten świat to chwyty na ją!
2.Mój świat to instrument szarpany , mój świat to instrument ceglany.Mój świat to struny proste, mój świat to struny gwiaździste.
Ref.:Świat...x2

01.02.2012 o godz. 20:31

To zdjęcie mnie rozwala xd
01.02.2012 o godz. 20:26
01.02.2012 o godz. 20:24

Sieem <3 Więcej takich dni, please ! ♥ Kiniaa ;* Weruu ;* dziękujee ; ).

` zróbmy chłopaka z gitarą ♥ .


jak można prześladować człowieka w taki sposób ? :)
01.02.2012 o godz. 20:20

jaaak dziiś ziimnoo . ;x nie tylko dziś, bo cały tydzień taki . ;d ale teraz to aż się trzęsę z zimna . ;//

poniedziałek . pierwszy dzień po feriach . o dziwo rześko wstałam do szkoły . ;) strasznie się stęskniłam za chłopakami . <3 mamy nowego w klasie . ^^ ale na kierunku sanitarki . ;x odszedł Czyżyk, Sztuczka, Podolski( tu akurat się cieszę ) i chyba Klucha .
na dwóch godzinach wfu byłyśmy z dziewczynami na siłowni . oo kuurwa ! :D jak tam zajebiście jest ! ja chcę taką siłownię na chacie . :D jak zaczęłam ćwiczyć to na drugi dzień miałam takie zakwasy, że się ruszać nie mogłam. xd hahahaha . ale i tak fajnie było .


wtorek . w sumie to nic ciekawego się nie działo . ;d

środa . co to był za dzień . <3 chyba najlepszy . :D
zacznijmy od tego, że śnił mi się Hubert . :d taki fajny początek dnia . :d potem w autobusie Móraś zaczł opowiadać te swoje sucharowe zagadki Kuli . xd no i Móraś mówi 'jesteś pilotem samolotu. w dakarze wsiada 20 osób, gdzieś tam wsiada x wysiada y etc. Ile pilot ma lat. (odpowiedź: jestem pilotem samolotu więc tylko co ja) . Kula odpowiada: w dakarze nie ma lotniska . XD hahahahahaha . zwałę miałam cały dzień . :D hahahahah .

w szkole na początku nic ciekawego się nie działo . a potem to już poleciało wszystko . xd nie mieliśmy jednej technologi więc poszliśmy na świetlicę . wchodzę już na świetlicę, Patu mnie łapie i mówi, że na korytarzu stał Ciemnooki . a ja ciemnota szłam i go nie widziałam . xd zraz Klaudia przyleciała i zaczęła się podniecać, że on tam stoi . ;x całą lekcję siedziałam jak na szpilkach czekając na dzwonek i modląc się, żeby on tam jeszcze był . wreszcie ta nudna lekcja się skończyła, wychodzę ze świetlicy i stoi on - Ciemnooki . <3 uchwyciłam tylko spojrzenie jego czarnych jak węgiel ślepi i porwał mnie szalony tłum dzikusów . -,- ale wreszcie się z nim zobaczyłam . ^^ !! :D juupi . ale zarósł jak dziki agrest . xd hahahahaha . :d
ahhh ... te jego oczy . <3 no normalnie czarne i świecące jak żuki . :D haha . marzenie . a jak spojrzał mi w oczy to aż mi kolana zmiękły i poczułam w środku jak mi się żołądek skręca . mmm .

znów mieliśmy angielski z sanitarką . wczoraj Grzesiek był a dziś już nie . -,- chyba nas nie lubi . xd ale wczoraj na lekcji , cały czas o bzykaniu gadał . ;ooo nw, on ma jakieś zaburzenia czy coś . o,O xd haha . no ale chociaż jakaś odmiana . :D
no i dziś na tym angielskim siedzieliśmy w dwóch rzędach : Harnaś , Cipek , Wiolka , Żółtek , ja , Patu , Klaudia i Ewelinka (-,-) . co zwała była ostra ! :d hahahahah . całą lekcję niezłe brechty były . :D mało nam facetka punktów nie wstawiła . xd hahaha . Żółtek , Cipek i Wiolka podpalali ławki i sztachali się dymem . xd Cipek co zwałę z Żółtka miał . xd hahahah. z 10 min się brechtał aż się popłakał . xd w końcu wpadliśmy na pomysł : Żółtek miał pustą butelkę po wodzie a Harnaś miał dezodorant . :d no i proste . najebaliśmy tego dezodorantu do butelki i zakręciliśmy . poczekaliśmy chwilę i Cipek odkręcił korek i podpalił to co było w tej butelce . xd hahahahahaha .. xd jaki płooomień poszedł . :D hahah . mało mu brwi nie zjarało . :d a facetka : mi się wydaje , czy widziałam ogień ? . a my wszyscy 'nieeee , to tylko słońce' . :d ahahahah . całe szczęście, że już koniec lekcji był , bo byśmy punkty zarobili, a po drugie ja bym nie wytrzymała ze śmiechu . :D takie basy odchodziły , że to poezja była . :D hahahahaha . cały czas zwałę mam . :D a tak w sumie to brechtaliśmy się z niczego . :D

w autobusie też brechty były z Sanczo, Setą i Wakerem . :d haha . Waker rzucał w Patu rękawiczkami . :D hahaha . ja to nie mogłam z tego . :D Sanczo to zawsze coś opowiada i zawsze zwała z nim jest . :d hahahaha . on to jest mocny . xd hahaha .

chuuuj , kończę , bo zamarznę zaraz . xdd
ESSA !
01.02.2012 o godz. 20:20

Miał być wpis, ale nie będzie. Ciężko opisać tak wielki natłok spokojnie płynących myśli. Lęk przeplata się z nadzieją tak ogólnie mówiąc. A właściwie - pisząc.
01.02.2012 o godz. 20:10

Jak mi się nie chce iść jutro do szkołyyyy!!! Mam 3 sprawdziany...-,- zajebistości jutrzejszego dnia nie określą żadne słowa.
01.02.2012 o godz. 20:10

12.

dwunasty rozdział.

... minęły dwa miesiące. był koniec października. W Nowym Jorku była piękna, złota jesień. Ulice pokryte były niezliczoną ilością liści w najrozmaitszych kolorach. Było dosyć zimno i wietrznie, a pomimo to słońce świeciło nadal jak w lipcu. Wszystko się bardzo pozmieniało. Patricia zerwała z Luisem i zaczęła spotykać się z osiemnastoletnim, czarnoskórym Johnem w którym była zakochana po uszy, z resztą z wzajemnością, ponieważ John nie widział poza nią świata. David wyjechał do Chicago do jakiegoś wujka do pracy na początku września, nie miałam z nim żadnego kontaktu i byłam pewna że już nigdy się nie spotkamy. Bardzo za nim tęskniłam... Znalazłam pracę w clubie jako kelnerka. Spokojnie starczało mi na życie. Szkołę porzuciłam, nie dałabym rady pracować do późnej nocy a następnego dnia wstawać do szkoły. Uznałam że praca była ważniejsza, inaczej nie miałabym z czego żyć.
Było czwartkowe popołudnie, miałam dziś wolne i wracałam z centrum handlowego. Kupiłam sobie kilka nowych rzeczy pod kątem zimy.
Gdy weszłam do domu, w pokoju na łóżku leżała Patricia wtulona w swoją nową miłość z którą oglądała jakiś film w tv.
- cześć ! krzyknęli oboje.
- cześć! zaśmiałam się.
- przyszedł do Ciebie list Emmo, z Chicago. Powiedziała Pati.
- co?! od kogo ? zapytałam zdziwiona.
- od Davida. odparła Pati.
Przyjaciółka podała mi do ręki czerwoną kopertę zaadresowaną na moje imię i nazwisko. Wyjęłam z koperty biała kartkę.
'' Emma...
Wiem, że nienawidzisz mnie za to co się wtedy wydarzyło, masz takie prawo, wiem jak to musiało wyglądać. Chciałem Cię jeszcze raz przeprosić, ta dziewczyna nic dla mnie nie znaczy, zwykła znajoma, jeszcze z podstawówki, przyznała się że dosypała mi coś do drinka. No ale nie o tym chciałem Ci powiedzieć.
Nie widziałem Cię już prawie dwa miesiące i muszę przyznać że jeszcze za nikim tak bardzo nie tęskniłem jak za Tobą. Proszę, nie przekreślaj mnie przez to jedno nieporozumienie.
Całuję, David. ''
Czytając to zrobiło mi się dziwnie ciepło, po policzku spłynęła mi łza, poczułam jak ściska mnie w gardle i szybciej bije mi serce. Wyjęłam z torby telefon i napisałam do niego .
'' David, to nie jest takie proste. Ty masz swoje życie, tam, w Chicago, a ja tutaj. Również strasznie za Tobą tęsknie, ale co z tego? To już nie ma znaczenia..''
01.02.2012 o godz. 19:45
Prawdziwy smutek dopada nas w najgorszych chwilach...

W życiu nie zawsze miałam łatwo.. Nie chodzi o jakaś cholerną miłość nieszczęśliwą.. czy o to, że w dzieciństwie nie dostałam tej zabawki o której marzyłam...

Miałam prawdziwe powody.. np. powody rodzinne... teraz moja rodzina jest spk. ale na myśl o tamtych czasach... chce mi się ryczeć.. jak małemu dziecko... te wspomnienia przychodzą tak szybko.. i nie chcą odejść... nie jest łatwo ogarnąć life.. a gdy ktoś uważa, że jego nieszczęśliwie nieudana miłość to problem najgorszy jaki może być.. to w dupie był i gówno widział i nie wie co to prawdziwy ból...
01.02.2012 o godz. 19:40

http://www.alexandermcqueen.com/ POLECAM <3

dziś Marsz przeciwko Acta ! nie zbyt udany ale zawsz spoko:).
01.02.2012 o godz. 19:35
Na parkiecie ona, dziewczyna wyzwolona, bogini seksu tańczy jak ździra zboczona .
01.02.2012 o godz. 19:33
Oczami Justina

Przz calą noc Cathy spała we mnie mocno wtulona jakby była się ,że mnie straci.Kocham ją całym sercem i wiem ,że teraz mnie potrzebuje.Nie mogę jej teraz zawieść.Niestety nie będę mgół być naokrągło przy niej bo kariera wzywa.Teraz po trasie koncertowej mam 2 tygodnie wolnego ,a potem się coś wykombinuje.Leżałem tak na łóżku patrząc się w sufit.Przeleżałem tak do 6 rano kiedy usłyszałem budzik Cathy.No tak przecież on musi iść do szkoły.Wyłączyłem go szybko i wstałem po woli i po cichu żeby jej nie obudzić.Poszedłem do łazienki wziąłem szybki prysznic i ubrałem to co wczoraj bo nie brałem ciuchów ze sobą.Zbiegłem po schodach do kuchni i zacząłem przyżądzać śniadanie dla Cath.


Oczami Cathy

Słyszałam jak Jus wychodzi z pokoju.Leniwie zerknęłam na teefon i trzeba było się zbierać do szkoły.Wstałam z wielkim bólem głowy.Podeszłam do szafy i wybrałam to.Weszłam do łazienki i jak normalny człowiek wzięłam gorącą kąpiel.Ubrałam się włosy zostawiłam rozpuszczone.Dobrze ,że mam naturalne loki to nie muszę lokować.Usta musnęłam truskawkowm błyszczykiem.Rzęsy machnęłam maskara i wyszłam z łazienki.Strasznie mnie bolała głowa i byłam rozpalona.Od środka mnie normalnie paliło.A na zewnątrz jest mi zimno.Zeszłam po schodach po woli bo trochę kręciło mi się w głowie.Zauważyłam ,że Justin wkłada śniedanie na tacę.Po chwili podniósł głowę i mnie ujrzał.Uśmiechnął się ja próbowałam zrobić to samo ale z uśmiechu wyszedł mi grymas.Biebes podszedł do mnie chiał mnie pocałować na powitanie lecz ja się mocno w nieo wutliłam.On odwzajemnił gest.
-Kochanie zrobiłem ci śniadnie.-Powiedział z chrypą w głosie.
-Dzięki ale nie jestem głodna.-Powiedziałam półszeptem bo nie miałam wgl siły na nic.
-Ej co jest ?-Spytał z troską
-Nic.Jestem po prostu zmęczona.-Powiedziałam po cichu.
-Nic ci nie jest ?
-Głowa mnie trochę boli ale przejdzie mi tylko wezmę jakieś prochy.
-Pokaż się.-Jus przyłożył zimną dłoń do mojego czoła.Pojawiła mi się gęsia skórka.
-Cath gdzie masz termometr ?
-Po cholere ci ? Nic mi nie jest.
-Masz gorączkę.Więc ?
-Nie mam gorączki.Wezmę prochy i idę do szkoły.
-Masz leżeć w łóżku i się kurować ,a nie chodzić do szkoły.-Powiedział opiekuńczo.
-Idę do szkoły i koniec.-Powiedziałam stanowczo.Ominęłam go i kierowałam do drzwi.Już miałam w ręce buty kiedy Justin wziął mnie na ręce i szedł w stronę mojego pokoju.Nie szarpałam się bo nie mam kompletnie siły.Weszliśmy do mojego pokoju i Jus położył mnie na łóżko.
-Kochanie ja idę po termometr ,a ty wskakuj pod kołdrę.-Wyszedł.No kurde nie mogę być chora.Muszę pomóc mamie.Bo ona na pewno to przeżywa.Przysięgam ,że jeżeli go spotkam to normalnie go zabije.Pobił mamę i Jusa.To ,że mnie pobił i przezywał jest najmniej istotne.Tak dumałam sobie dopóki nie wrócił z termometrem.
-Skąd ty wiedziałeś gdzie jest ?-Spytałam zdziwiona
-Spotkałem twoją mamę i przy okazji swoją.
-No to wszystko wyjaśnia.
-Pod kołdrą miałaś być.-Powiedział oburzony.Podszedł do łóżka i mnie przykrył oraz podał mi termometr nie chciałam tego brać od niego na co zrobiłam grymas ale on mi kazał.Powiedział ,że jeśli tego nie zrobię to on sobie pójdzie i nie będzie się do mnie odzywać.No to co ja miałam zrobić?Normalnie mnie szantażuje.Po jakimś czasie wyjęłam to coś i zszokowałam się tym co zobaczyłam.Jus wyrwał mi termometr.
-Wiedziałem ,że masz gorączkę.
-No ale ,żeby mieć 39 stopni ?
-Teraz ty leżysz i ja idę po twoje śniadanie.-Rozkazał.No cóż znowu mnie opuścił.Tak myślałam o tym co mama mi mówiła ,że podejrzewa ojca o zdradę.W sumie to mogłabym sprawdzić.Weszłabym jakoś do jego gabinetu i akurat.Moje zacne plany przerwał Biebs wchodzący do pokoju.Położył tacę ze śniadaniem przede mną.
-Dziękuję ale..przerwał mi
-Nawet masz nie mówić ,że nie chcesz jeść.
-No ale..znowu mi przerwał
-Kotek jedz proszę.-Zrobił słodkie oczy.
-No dobra niech ci będzie.-Na co on się uśmiechnął.Zjadłam te wielkie śniadanie chociaż dla mnie to była czysta tortura.

"Po południe"

Czuję się świetnie gorączka minęła ale do lekarza Jus i tak zadzwonił.No kurde tłumaczyć mu ,że człowiekowi nic nie jest to on i tak zrobi co będzie uważał za słuszne.Chociaż wiem ,że zrobił to dlatego iż mnie kocha oczywiście nawzajem.Uśmiechnęłam się w duchu.

Razem z Jusem siedzimy na kanapie i oglądamy jakiś stary film karate.Znudziło mi się już na początku.Nie wyłączyłam bo Biebs ogląda i widzę ,że bardzo go wciągnęło.Po cichu poszłam do pokoju po laptopa.Zeszłam na dół i usiadłam na fotelu ,który znajduje się obok kanapy.Włączyłam twittera bo dawno na niego nie wchodziłam.Akurat pojawił się nowy wpis Caroline.Matko jak ja o niej wgl zapomniałam.Muszę odnowić z nią kontakty.Weszłam na link ,który wysłała i to co ujrzałam przerosło wszystkie moje oczekiwania.Zobaczyłąm zdjęcie Caroline.Nie mogłam uwieżyć w to co widzę.Przecież ona nie mogła stać się tak po prostu typowym plastikiem ! Za nim wyjechałam śmiałyśmy się z takich dziewczyn.Nie wieże.Jedna łza spłynęła mi po policzku ,a za nią kolejna.Byłyśmy nie rozłączne.Mogłyśmy wszystko powiedzieć.Straciłam ją na dobre.
-Kochanie coś się stało ?
-Tak ,ale nie ze mną.-Powiedział szybko odłożyłam laptopa i wbiegłam do swojego pokoju.Zamknęłam drzwi bo chciałam teraz być sama.Zsnuęłam się po nich i łzy okrywały moje policzki.Justin dobijał się do drzwi.
-Kochanie otwórz drzwi i powiedz co się stało.
-Chcę zostać sama.
-Cathy powiedz o co chodzi.
-Zostaw mnie teraz samą jasne ?!-Krzyknęłam.
-Nie zostawie cie.-Powiedział
-Idz stąd.-Krzyknęłam
-Nie.-Otworzyłam drzwi i w tedy się zaczęło.
-Do jasnej cholery zostaw mnie samą tak to trudno zrozumieć ?!Wypierdalaj ! Nie mogę mieć chociaż trochę prywatności ?! Idz się puszczeaj z Seleną !-Krzyknęłam na co Justin popatrzył na mnie z żalem i wściekłością.Wyszedł z domu.Teraz zrozumiałam co tak na serio znowu przeskrobałam.

I jak się podoba ? ;d;d;d

dzięki za komy :*

Agnieszka17
Stokrotka34
theclaudia
Loveme1614
Monschine
MileyJustinLove
SourCanady
klaudia
Moments

jeszcze raz dzieki :**: wiec co myslicie o blogu i jak myliscie co bedzie w nastepnym ???? jakies pomysły ?

Przepraszam za beznadziejny rozdzial ale nie mialam pomyslu ... ;/


01.02.2012 o godz. 19:26

Wystarczy jedno smutne wspomnienie by zatonąć w oceanie łez, a tak trudno ucieszyć się z najmniejszej nawet danej dobrej chwili od losu.
01.02.2012 o godz. 19:24
Ten świat jest chory, wszystko jest chore...
Nie chcę należeć do tej mniejszości, która nienawidzi swojej sytuacji pomimo tego, iż jest nawet znośna.
Bywają takie chwile, dni, okresy, gdy czuję się nie potrzebna temu światu.. myślałam, że się pozbieram i będę taka jak dawniej... po części mi się to udało i nawet jest lepiej, ale tak naprawdę nie pogodziłam się do końca z mym losem i nie wiem dokładnie kiedy zdołam to uczynić :(
Nienawidzę tego bólu, który rośnie we mnie i nie da się go powstrzymać żadnymi środkami znieczulającymi... on tam jest i znika jak mu wygodnie... to jest chore!
01.02.2012 o godz. 19:18
Heey Wam .!
Dziś też nudy bo jestem chora i nigdzie wychodzić nie mogeem . ;-/ . I niewiadomo czy jutro ide do sql zależy jak się będe czuła . Jak zanowu źle to nwm co ja zrobie kolejny dzień w domu . ;[ A prawdopodobne jest to że się będe źle czuła ponieważ , teraz też się źle czuje . No to tak właściwie to nie mam co do opisywania bo ni się nie działa . A teraz siedze na eeenkaa i gadu oraz słucham muzyki na youtube.pl . Na eeenkaa pisze sb z Kajtkiem , Sobiechem i Vanilką a na gadu z Morelką i Patrykiem (Owen) a na youtube.pl słucham shinee . < 33 . Patrycja stwierdziła że ja ich punkcie mam fioła hue hue . < 33'
Pozdrawiam moich kochany przyjaciół . < 33

Dobra zmykam . Jutro też wejdę i powiem . Paa . ;*
01.02.2012 o godz. 19:16
Faceci zawsze potrafią sprawić, że dziewczyny płaczą. Ale jeśli dziewczyna sprawi, że facet płacze, naprawdę musi coś dla niego znaczyć .
01.02.2012 o godz. 19:07

Justin płakał, ponieważ niedawno zdechł jego piesek o imieniu Sammy. Sammy towarzyszył Justinowi od wielu lat i pomógł mu przetrwać wiele trudnych chwil. Gwiazdor był z nim bardzo związany. Oto ich wspólne zdjęcie:
JBieber
01.02.2012 o godz. 18:55

Justin Bieber był gościem w pewnej stacji radiowej gdzie prowadzący zorganizował mu fajną zabawę. Polegała ona na tym, że Justin musiał wyciągać pojedyncze klocki z budowli. Do każdego klocka była przyczepiona karteczka z pytaniem. Dodatkowo jedną z zasad było, że jeśli cała budowla się zawali Bieber może iść sobie do domu. Oto nagranie: http://www.youtube.com/watch?v=_YP30CR7RdQ&feature=player_embedded
JBieber
01.02.2012 o godz. 18:52

R13

Chciałem być z Justinem, czuć jego bliskość, jego dotyk, ciepło jego ciała. Nawet wyobrażałem sobie, że do niego idę, nie zważam na to co będzie mówił, czy też się stawiał, zacznę go całować, chociażby siłą a on mi się podda, prosząc o więcej –tyle że to mało realny plan… nie mogę ot tak pójść do niego i powiedzieć ‘bitch please…. Co za dużo to nie zdrowo, dlatego przestań już się gniewać…’ . To nie moja działka, no i to zupełnie nie w moim stylu. Nie mogę mu też powiedzieć że go kocham bo to by wyglądało tak jakbym chciał wyrównać rachunek za jego wieczorne wyznanie. Moja bezradność i niezdecydowanie zżerały mnie od środka.

Może o wiele lepiej było by dla mnie gdybym był z Bellą. Ta myśl nachodziła mnie coraz częściej. Ma w sobie coś czemu nie mogę się oprzeć…. A może to tylko taka reakcja z powodu braku Justina.

Przeturlałem się przez łóżko na jego drugi koniec i wyciągnąłem iPhona z szuflady szafki nocnej, włączając ‘Somebody’s Me’ Iglesiasa. Zastanawia mnie czy on też jest gejem… bo piosenka opisuje dokładnie to co czułem. Może ból który mnie trawił nie był cechą orientacji a powodu z którego zaistniał.

Zastanawiałem się nadal, może problem nie tkwił w wyznaniu uczucia, a w moim strachu przed innymi osobami; bałem się otworzyć, żeby nie zostać zranionym. Justin powiedział że mnie kocha. Powinienem się cieszyć. Może o wiele łatwiej tkwić w związku w którym wystarczy kiwnąć palcem i dostać to czego się chce. Teraz chciałem pewnej osoby najbardziej ze wszystkiego w świecie, a nie wiedziałem jak się za to zabrać. Czułem się samotny, ale wiedziałem że nikt niczego za mnie w tej kwestii nie zrobi. Musiałem działać sam.

Słowa: ‘wszystko Ci ucieknie’ błąkały się po mojej głowie wprowadzając ogólnie pojęty chaos i zamęt.

Chciałem obejrzeć kilka filmów, które leżały obok DVD, czekając na moją decyzję; chciałem popływać, chciałem być obok Justina, chciałem tak wiele a nie robiłem nic. Czas przelatywał mi przez palce a ja leżałem.
Zupełnie jakby wraz z mijającym czasem i problemy miały przeminąć. Stare wspomnienia mieszały mi się z najnowszymi pragnieniami, a te z kolei przykrywały obawy.

Rozmyślając wsunąłem całą giga paczkę chipsów, i chyba nie tyle one co natłok myśli spowodował że zrobiło mi się niedobrze.

Dość szybko znalazłem się w towarzystwie sedesowej deski, której się trzymałem i obecnie stała się ona moją najwspanialszą przyjaciółką.

Spuściłem wodę.

Chwilę jeszcze siedziałem patrząc na uspokajającą się taflę wody.

Kiedy myłem zęby usłyszałem oddalające się od drzwi odgłosy kroków. Więc stałeś za drzwiami Justin? Martwiłeś się? Czy może dopingowałeś mój żołądek? Czemu nie wszedłeś?
W sumie to dobrze… Sam nie chciałbym zobaczyć siebie wymiotującego.

Chciałem z nim porozmawiać, ale bałem się mówić czegokolwiek przez drzwi, zawsze mogła być z nim Selena. Zapukałem. Zero odpowiedzi. Zapukałem jeszcze raz.

-Justin…. Proszę Cię, porozmawiaj ze mną…..

Zagryzłem usta. Nie chciał rozmawiać. Jego strata. Nieprawda. Moja wina. To ja, nie on, źle się zachowałem. Już sam nie widziałem który z nas był winny. Zawsze miałem z tym problem.

Wyszedłem z łazienki trzaskając drzwiami.

Podchodząc do łóżka padłem na nie bez ładu.
Moje ciało odbiło się od sprężystego materacu kilka razy. Leżałem tak chwilę.

Skoro Justin nie chce na razie rozmawiać, muszę zająć się czymś innym. Wstałem i przejrzałem wszystkie filmy. Ehhh… trzy z pięciu które leżały na stosiku widziałem już wiele razy, na pozostałe nie miałem ochoty.

Poszedłem do łazienki, zapukałem jeszcze raz w nadziei że tym razem otworzy.

-Justin, jeśli nie śpisz, to wyjdź proszę… Niepotrzebnie się posprzeczaliśmy, prawda? Ja….

Miałem wrażenie że robie z siebie idiotę, może on spał? Może miał mnie aktualnie gdzieś? Uderzyłęm głową w zamknięte drzwi-jakby to miało mi w czymś pomóc.

Postanowiłem go zostawić i wrócić do całej sprawy rano.
W pokoju odblokowałem iPhona, zegarek na tapecie pokazał mi 3:18 nad ranem.
Niedługo wschód słońca.
Brakowało mi domu i plaży…
I w tedy się uśmiechnąłem.

Zabrałem torbę i deskę. Zamknąłem swój pokój –tym razem z zewnątrz.
Ustałem pod drzwiami do pokoju Alli i zadzwoniłem na jej numer, odebrała telefon niemal po sekundzie:

-Coś się stało?

-Otwórz drzwi…

-Coś się stało? –zapytała ponownie kiedy już stała naprzeciwko mnie.

-Kto jeszcze nie śpi?...

-Żadna z nas nie śpi –powiedziała uradowana Bella, która nagle wyłoniła się zza placów mojej siostry.

Usłyszałem kroki i w drzwiach pojawiła się też Selena, w wielkich przeciwsłonecznych okularach. Z pokoju dochodziły ciche głosy z telewizora, który zdaje się pełnił też aktualnie funkcję lampki nocnej. Wszystkie dziewczyny miały na sobie dresy i dopasowane podkoszulki, a co najdziwniejsze wszystkie miały idealnie wystylizowane włosy.

-Gdzieś się…. wybierałyście? –zapytałem zdziwiony.

-Nie… ale nie miałyśmy co robić… -odpowiedziała mi moja siostra, która najprawdopodobniej do dziś nie trzymała prostownicy, lokówki ani suszarki w ręku częściej niż trzy razy w roku, co zazwyczaj wiązało się z rodzinną uroczystością.

-Skoro już tak ładnie wyglądacie… i nie śpicie to zabieram was na plażę.

Nie wiem czy wypiły za dużo kawy, czy zjadły za dużo cukru, ale Bella rzuciła mi się na szyję, a zaraz za nią moja siostra i Sel. Świetnie, co ja robię. Kolejny raz kiedy chcę być z Justinem kończę z nimi trzema…. Normalnie to się chyba nazywa powodzeniem… Uśmiechnąłem się do swoich myśli.

-Jeżeli chcemy zdążyć na wschód słońca, to musimy…

-Nie jesteśmy ubrane…. -przerwała mi Selena.

-Nic nie szkodzi, Ty jesteś ukryta za parą tych ciemnych okularów. Nie narzekajcie, tylko chodźcie. Po cichutku….



********************************
Ostatni rozdział chyba wam nie przypadł do gustu ;<
Może temu powiedzie się lepiej :)
01.02.2012 o godz. 18:50
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki