Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Siemka . Dzsiaj dostałam dwie pały [ Żal ] pierwszą z polaka -.- z zad . domowego a potem z matmy z " pyta golasa xd " Ehh ... kartka była z chemi nvm . może 2 bdz . xD .. Jedyny + dzisiaj to to że pan od fizyy nie pytał i nie musiałam kartki z hipy pisać ; )) .. Ogl . to mam zamiar się uczyć w co nie wierzę ^^ . Co do Darii ? <3 foooooooch ? ; < Aluuuu ! <3 kochamy tego ukaszka ; ** pamiętasz - 2 słowa 9 liter .. ; ** ? Hueh <3
Paa.

+ Kocham Cię ! .. <3
02.02.2012 o godz. 16:41

Dziś o 6:05 pobudka ;/ Do szkoły na próbę z projektu ...
Nie ma to jak dostać 1 i 4+ z tego samego przedmiotu w ten sam dzień ;p Wf wygrana zdobyliśmy 90 pkt. w serwobieg , bo była zgrana drużyna ;* Jutro nocka multimedialnomuzyczna czy jakoś tak ;p Po za tym Kocham <3 Daria l.
- "Dwa słowa dziewięć liter ."
-Masz synka XD
A on już sb pomyślał coś innego i te jego przerażenie w oczkach ;D
Kochany Hubercie bardzo mi przykro ;D <z tego powodu , że dostałeś jedynkę > ;p
Więc dlaczego naśmiewałeś się ze mnie co ? ;p A no i bardzo ładnie śpiewasz , to kupię Ci te lody śmietankowe ;D haha ;p
To chyba koniec na dzisiaj ;)


02.02.2012 o godz. 16:39

Hay ;* No więc tak wczoraj do sQ ,próba z panią od jęzuka polskiego a potem koncert .
Przerobiony refren "ostatniej nocki"
-"Wjebie jej czy nie wjebie ? "
I ten jej za duży stanik ;D < Daria L. , Wika, Ola ,Jula , Pati > wiecie o co kaman ;p
Po koncercie sprzątanie i do domu z Wiką <3 LOVE 4ever ! ;**
Zrobiłam lekcje i poszłam spać ...
The end ;D
02.02.2012 o godz. 16:28
♥♥♥Ślipiami Justina♥♥♥

Alex poszła na górę,ale ona słodko wygląda taka zaspana i kiedy się
złości. Jeydon zrobił popcorn i usiedliśmy przed tv, bo właśnie
leciał mecz Los Angeles Lakers uwielbiam ten zespół.
♥♥♥Ślipiami Alex♥♥♥

Próbowałam zasnąc już prawie mi się udało,gdy nagle słyszę "Nie
źle podaj do tamtego z prawej". Już nie wytrzymałam zeszłam na dół,
Justin siedział na kanapie spokojnie oglądając mecz , a Jey skakał po
meblach jak by miał ADHD.Podeszłam do brata i trzasnęłam go z liścia w
głowę.
-Opanuj się pacanie ,bo ludzie chcą spac- krzyknęłam mu do ucha
-Oj siorka wyluzuj ,razem z przyjacielem oglądam mecz
-Tak widzę,ale Jus nie ma napadów ADHD i nie skaka jak potłuczony -
Wrzasnęłam mu do drugiego ucha, a JB wybuchł śmiechem.-Z czego rżysz
Bieber?!
-Z miny Jey'a jest przekomiczna!-rzeczywiście tak było ,wyglądał jak
by wpadł na szklane drzwi.
-Ludzie chyba ogłuchłem!!!-Krzyknął
-Oj raczej...tak-dusił się ze śmiechu Justin
-Co!!!-dalej krzyczał
-Raczej ogłuchłeś!!-Znowu krzyknęłam mu do ucha,przybiłam z Beebs'em
"żółwia" i poszłam spa dalej tym razem bez wrzasków mojego
"kochanego" braciszka...

Obudziłam się znowu tak koło 12:00, poczłapałam do łazienki umyłam
ciało żelem czekoladowym ,a włosy waniliowym.Ubrałam
siętak.Zeszłam na
dół,chłopaki spali na kanapie.Zrobiłam sobie kanapki z nutellą
usiadłam pomiędzy tymi dwoma i włączyłam na fula MTV..Skończyła się
właśnie jakaś piosenka i zaczęła sie Justina OLLG, strasznie ją
lubiłam dlatego zaczęłam śpiewac razem z nim.Kiedy skończyłam.
-Ładnie śpiewasz Alex- powiedział Drew patrząc na mnie z uśmiechem.
-Przesadzasz ja fałszuje- powiedziałam-W sumie kiedyś chciałam śpiewa
,ale spasowałam.
-Wcale nie fałszujesz i mówi ci to Justin Bieber- poruszył śmiesznie
brwiami szczerząc się do tego.
-OMG nie możliwe moje piski podobają się Bieberowi,aaaaa nie mogę w to
uwierzy trzymajcie mnie bo zędleję- udawałam podnieconego plastika.
-No wiesz jak możesz foch- widac że ledwo wytrzymywał se śmiechu
-No wiesz nie przy ludziach (aut. Rany ale mam skojarzenia i to przez Rafała)
-Ale coo? Że foch? To tylko zwykłe słowo. Chyba?
-Oj Bieber Bieber co z ciebie wyrośnie?-spytałam samej siebie
-Przystojny,mądry,seksowny mężczyzna-stwierdził
-Wątpię? Może?Nie wiem pożyjemy zobaczymy,bo jak na razie to jesteś ładny. Mądry to nie wiem tak na poziomie podstawowym,a seksowny i w dodatku mężczyzna może kiedyś?-skłamałam wszystko co powiedział było prawdą tylko w jednym się nie zgadzałam bo jest zabójczo przystojny...Rany Alex co ty odwalasz to tylko przyjaciel
-Kłamiesz!! Widac to w twoich oczach!!-Krzyknął tak ,że Jey spadł z kanapy ,ale o dziwo się nie obudził
-Nie-e wcale nie kłamie-Oj kłamie kłamię i to jak
-Przyznaj lecisz na mnie-poruszył cwaniacko brwiami
-Nie-e
-Mam w sobie to coś- ciągnął dalej
-Nie-e
-Pociągam cię???!!! Ciągnie cię do mnie???!!!
-JUSTIN!Możesz przestac skończmy temat OK!!!-Rozkazałam na co on się uspokoił,co było dziwne? Poszłam do pokoju,ogarnąc trochę w nim weszłam na TT i FC Justin dodał nowy tweet.
Rozmowa Twitter


"I tak wiem że za mną szaleje, widac to w jej oczach"
"Wiesz JB daruj sobie , moje oczy nic nie mówią"
"Jesteś tego pewna ,bo ja dużo w nich widzę"
"Niby co?"
"Przyjaźń, szczęście, radośc, zawstydzenie, MIŁOŚC."
"Chyba cie coś boli!"
"Wiesz trochę tyłek ,zejdź na dół i mi go rozmasuj"
"Ta już lecę...Zaraz to ty jeszcze tu jesteś???"
"A noom"
Koniec rozmowy Twitter

Zeszłam na dół nadal siedział na kanapie a Jey na dywanie.Popatrzyłam na niego obojętnym wzrokiem i poszłam do kuchni,nalałam sobie soku z truskawek i poszłam do pokoju.Zadzwoniłam do Ari czy by nie przyszła do mnie ,zgodziła się. Po kilku minutach usłyszałam dzwonek .Zbiegłam na dół i otworzyłam jej drzwi.Weszłyśmy do salonu w którym...
C.D.N.
02.02.2012 o godz. 16:02
Obudzona w jego objęciach wreszcie szczęśliwa. Sięgnęłam po telefon. Była godzina 8. Do rozprawy jeszcze dużo czasu więc nie będę jeszcze wstawała. Zamknęłam oczy i zaczęłam rozmyślać.. W sumie jutro w telewizji będzie wywiad Justina, w którym mówią o mnie i o tym kim byłam. Tak więc...jak ja mam się dalej uczyć ? Muszę skończyć chociaż 18 lat, aby przerwać naukę. Muszę zająć się tym co teraz, a nie przejmować tym co potem. Spojrzałam na jeszcze śpiącego chłopaka i mimowolnie uśmiechnęłam się. Przybliżyłam swoja twarz do jego twarzy i pocałowałam delikatnie w policzek raz..drugi..trzeci, aż Justin obudził się i wtedy to on mnie pocałował z tym, że był to namiętny i długi pocałunek. Wstaliśmy razem.
- Idę pod prysznic - oznajmiłam kierując się do mojego pokoju. Justin szedł za mną. Hmm.. Tajemnicza sprawa. Weszłam do garderoby, a on stanął za mną. Wyciągnęłam strój i poszłam w kierunku łazienki. Ten tajemniczy osobnik nadal szedł za mną.
- Czuję się śledzona - powiedziałam łapiąc za klamkę drzwi od łazienki
- Ta ? Też tak czasami mam - odpowiedział udając, że nie wie o co chodzi. Otworzyłam te drzwi i chciałam już je zamknąć ale on zatrzymał je ręka.
- Wrócę za 20 minut - powiedziałam
- To ja pójdę z tobą..Wiesz pomogę ci - zaproponował
- Chyba tym razem dam sobie rade - powiedziałam ale on nie miał zamiaru odpuścić
- Czyli następnym razem...-zaczął ale ja mu przerwałam
- Innym razem, okej ? - spytałam żeby dał spokój
- Zapamiętam - powiedział pokazując białe ząbki i odchodząc zadowolony. Tak myśląc ten inny raz moze być za rok :D.......


- Zapraszam na salę - powiedziała moja adwokatka. Weszłam na salę wiedząc, ze zaraz zobaczę mojego prześladowcę.
30 minut później
Sąd zapoznał nas z oskarżeniami, a my (cała 7) złożyłyśmy zeznania. Cały czas czułam wzrok tego bydlaka na mnie. Sąd wezwał po chwili pierwszego świadka, którym był Tom. Powiedział wszystko zgodnie z prawdą i usiadł na ławce następnie na sale wszedł Justin, a James poderwał się z miejsca. Zaczął coś wykrzykiwać, ze go dorwie i zabije, ale ochrona opanowała sytuację. Sąd zadawał mu różne pytania dotyczące sprawy kiedy juz nie mieli o co pytać pozwolili mu usiąść. Sędzia zarządził naradę. Czekamy na wyrok. Mam nadzieję, że wsadzą go na dłuuugo. Albo niech go zabiją. Zasłużył sobie ! No dobra trochę przesadzam. Utrzymywałam z Justinem kontakt wzrokowy jednak wiem, że James obserwował dokładnie nas wszystkie. W końcu narada skończyła się i mieli własnie ogłosić wyrok.
- Za sutenerstwo, wielokrotny gwałt, porwania, fałszowania dokumentów oraz groźby sąd skazuje Jamesa ****** na 25 lat pozbawienia wolności. Rozprawa dotycząca zamieszkania nieletniej - Miley Cyrus odbędzie się jutro, proszę usiąść

Czy te 25 lat mnie satysfakcjonuje ? Nie do końca. Zasłużył na więcej. Justin złapał mnie za rękę i kierowaliśmy się razem do wyjścia. Wyszliśmy z budynku i od razu zaślepiły nas blaski fleszy. On objął mnie w tali i staliśmy uśmiechając się.
- Jesteście parą ? - spytała jedna z kobiet
- Tak Miley to moja cudowna dziewczyna - powiedział uśmiechnięty. Wypytali jeszcze o kilka rzeczy, a my postanowiliśmy już iść.

- Jesteśmy na miejscu - powiedział mój chłopak otwierając drzwi przede mną.
- Kocham cię - powiedziałam przytulając się do niego
- Ja ciebie też - odpowiedział obejmując mnie jedną ręką, a drugą zamykając drzwi.
- Mam dla ciebie niespodziankę - powiedział z bananem na twarzy. Po chwili zasłonił mi oczy rękoma i mówił jak iść. Zdjął dłonie z moich oczu. Naturalne było to, iż znajdowałam się w salonie, ale Usher siedzący na kanapie był nowością.
- Sieeema - wydarł się Biebs witając
- Stary ty tu gadasz, a śliczna nie wie o co chodzi - odpowiedział spoglądając na mnie. Patrzyłam na nich jak na obrazek. Przechyliłam głowę i tępo się na nich patrzyłam. Po chwili wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
- Tak więc - zaczął Jus
- Cicho ja powiem - oznajmił odpychając Justina
- Będę walczył o prawo do opieki nad tobą - powiedział Usher
- Serio ? - spytałam zaskoczona
- A mówiłem, że ja coś wymyślę - dodał uśmiechnięty
- Nawet nie wiem jak mam wam dziękować - powiedziałam
- A ja wiem ! - wrzasnął Jus
- Idziemy na lody ! - przekrzykiwał go Ush

3dni później
Usher wygrał rozprawę. W sumie mieszkam dom obok Justina.
Czyli jestem zadowolona. Na razie nie chodzę do szkoły, bo boję się jak na mnie zareagują no, bo pewnie większość z nich obejrzała ten wywiad.. Właśnie pakuję się, bo jadę z moim chłopakiem w tą trasę. Oczywiście, ze mój opiekun też jedzie. Oprócz niego jedzie jeszcze Sccoter, Chris, Chaz i Rayan. Hmm.. Będzie ciekawie. Spakowałam się do końca i złapałam się za walizkę. Ściągnęłam ją po schodach i wyszłam przed dom gdzie wszyscy już czekali. Pojechaliśmy na lotnisko odbyliśmy wszystkie te odprawy i mogliśmy lecieć. Pierwszy przystanek Australia. Spędzimy tam 3 dni, a potem znów w drogę. Zajęliśmy miejsca w samolocie gdzie prawie od razu usnęłam.

Obudził mnie Justin pod pretekstem końca lotu. Podniosłam głowę, a Chris momentalnie wpadł w atak śmiechu. Spojrzałam pytająco na Resztę chłopaków pytająco, ale oni też nie mogli powstrzymać się od śmiechu. Zaczęłam grzebać w torebce i znalazłam ! Lusterko. Spojrzałam w moje odbicie i też wybuchłam śmiechem. Moje włosy wyglądały jak natapirowane. Wreszcie doszłam z nimi do ładu i mogliśmy iść.
****
Stojąc przed wielkim hotelem spojrzałam na Justina. Dla niego było to normalne. Pięciogwiazdkowy hotel, sława, paparazzi, wywiady i fani.. Będę musiała się przyzwyczaić.
- Kochanie coś jest nie tak ? - spytał czule
- Nie wszystko okej - odpowiedziałam bez przekonania
- Wiem, że coś nie gra, powiesz mi ? - spytał
- Co mam zrobić żebyś mi uwierzył jest dobrze? - spytałam
- Uśmiechnij się - wykonałam jego polecenie i przytuliłam. Weszliśmy do holu. Sccoter gadał z recepcjonistką, a my czekaliśmy. W końcu odebrał karty, które miały dziaać jako klucze. Rozdał nam je.
- Wam wziąłem jeden - powiedział wręczając nam klucz i puszczając oko do Justina.
- Zboczuch - mruknęłam pod nosem
- Co kochanie ? - spytał
- Nic, nic - powiedziałam i posłałam mu uśmiech
Spojrzałam złowrogo na Sccota. Nagle ten się odwrócił na co ja od razu przestałam się tak gapić.
Następnego dnia
Zaraz Justin ma koncert, a ja czekam sobie za kulisami. Nagle podszedł do mnie :
- Mike ?! - spytałam wystraszona. On podszedł do mnie i złapał mocno za nadgarstki.
- teraz już mi nie uciekniesz......
____________________________________________________________
Czyli jednak nie usuwam bloga. Cieszę się, ze jednak są osoby, które chcą czytać co bardzo mnie cieszy. Wiem, ze rozdział nudny, ale chciałam, żebyście wiedziały, że zostaję do nn ;***
02.02.2012 o godz. 15:45

At any time, about 10 % in the hair for your scalp is within a resting phase. After 2 to 3 months, the resting hair is lost and new hair actually starts to grow as a replacement. This growing phase lasts for 2 in order to six years. Each hair grows approximately 1 centimeter a month with this phase. About 90 percent belonging to the hair on the scalp is growing at one time.

The loss of hair is a kind of problem among people today. About A quarter of men begin balding by age 30 and two-thirds begin losing hair by age 60, using the Ama.

Unique result in excessive balding. One example is, about Several months after an ailment or even major surgery, you would possibly suddenly lose plenty of hair. This thinning hair relates to the stress within the illness and is particularly temporary.

Hormonal problems could potentially cause premature hair loss. But if the hypothyroid is overactive or underactive, the head of hair may fall out. This hair loss typically be helped by remedy for a thyroid problem disease. Serious hair loss may occur if woman or man hormones, labeled androgens and estrogens, are out of whack. Correcting the hormone imbalance may stop locks loss.

Dandruff is among the grounds for Loss of hair. Dandruff is due to a fungus also known as malazzesia globosa. This fungus is often found floating up this is why dandruff can be treated, but not cured. Research indicates that with only 1 hour 30 minutes of continuous scratching by fingernails, you could remove the many cuticular scale, a protective cover on individual hairs, off from a hair shaft. This loss leaves your hair shaft weakened and permanently damaged, rendering it easily be subject to breakage and the loss of hair.

“The most efficient dandruff shampoos and conditioners contain zinc pyrithione,” advised Dr. Draelos. “These ingredients leave behind thin plate-like components of medicine over the scalp to protect yourself from regrowth on the fungus, thus becoming a protection for dandruff additionally, the thinning hair connected with scratching.”

Therefore, don’t just overlook the itch, commit to proper treatment. Read more about Get Rid Of Dandruff
02.02.2012 o godz. 15:41
Sailor Moon.
02.02.2012 o godz. 15:23

Rozdział 22

*** Oczami Patti ***

Już ponad tydzień siedzę w szpitalu a ona nadal się nie budzi. Lekarze mówią że jeśli się tylko obudzi będę mogła zabrać ja do domu i o niczym innym nie marze. Rodzice Leny przyjechali jak najszybciej się dało byli tu tydzień ale musieli wracać obowiązki ich wzywały. Tak bardzo się z nią związałam że nie wyobrażam sobie że ona się nie obudzi. Sprawca został złapany ale nie chce się przyznać dla kogo pracował więc tylko on został skazany ale nawet nie wiem na ile. Justin przychodzi jak najczęściej do szpitala przez co rozstał z Seleną bo była ona zazdrosna i z nim zerwała.
-Gdzie ja jestem? -usłyszałam nagle. Szybko podbiegłam do łóżka i widziałam że Lena próbuje utrzymać otwarte oczy ale nadal nie może. Zawołałam lekarza i podali jej jakieś leki po czym znowu zasnęła
-No więc już połowa drogi za nami. Może pani ją zabrać do domu tylko że narazie będzie spała bo podaliśmy jej leki nassane alby jeszcze teraz organizm się trochę zregenerował-powiedział lekarz
-Boże jak się ciesze-powiedziałam- ale dlaczego dopiero połowa drogi?
-No bo po takich uszkodzeniach to teraz będzie mieć dietę i dopiero do niej będziemy dodawać składniki więc dopiero po długiem okresie będzie mogła się odżywiać tak jak kiedyś-odpowiedział lekarz
-Rozumiem. Więc co ile mamy z nią przyjeżdżać na kontrole?
-Najlepiej co jakiś tydzień- potem jeszcze chwile porozmawialiśmy a następnie razem z Kannym przetransportowaliśmy Lenę do domu. Zadzwoniłam do Justina ale nie odbierał pewnie ma teraz wywiad pomyślałam wiec zadzwoniłam do Scoota i powiedział mu żeby Justin przyjechał jak najszybciej do domu.

*** Oczami Leny ***

Obudziłam się w jakimś pokoju nie poznawałam go bo nigdy w nim nie byłam. Z dołu usłyszałam rozmowę Patti i Kennego wiec szybko do nich zeszłam. Po drodze poczułam lekki ból brzucha ale olałam go.
-Hej wam-powiedziałam z wielkim uśmiechem a oni podeszli i mnie przytulili.
-No nareszcie bo już myślałam że zwariuje-powiedziała Patti
-Powiedzcie mi co się stało bo nic nie ogarniam po tym jak przecięłaś mi rękę-powiedziałam i popatrzyłam na Patti, Następnie razem wytłumaczyli mi co i jak byłam lekko zszokowana no ale kto by nie był. Po jakiś 15 min pod dom zajechał samochód Justina. Od razu chciałam się z nim przywitać lecz Patti złapała mnie za rękę
-Podrażnię się z nim trochę a ty idź na górę- byłam w szoku z jej świetnego humoru
-A kiedy mam zejść?-spytałam
-Będziesz wiedziała z naszej rozmowy- poszłam na górę a za chwile do domu wszedł Justin
-Hej mamo co tam chciałaś-spytała i poszedł do kuchni gdzie była jego rodzicielka
-No nic szczególnego po prostu chciałam spędzić trochę czasu ze swoim synkiem-odpowiedziała chłopakowi
-Ahaa...-po głosie było widać że Justin się lekko zdziwił - Dobra a byłaś dziś u Leny?-dodał po chwili
-Nie-odpowiedziała bez entuzjazmu
-Dlaczego? No ale dobra mniejsza o to ja zaraz do niej jadę
-Nie sądzę żeby to było leprze od tego co dla ciebie mam-powiedziała Patti
-To znaczy?
-No mam niespodziankę którą na pewno bardzo chcesz-odpowiedziała
-Mamo jedne czego teraz chce to jest to aby Lena się obudziła a następnie żebym mógł z nią poważnie porozmawiać-powiedział Justin a ja weszłam do kuchni było mi bardzo miło gdy usłyszałam co powiedział. Justin mnie nie zauważył bo stał tyłem.
-Odwróć się-powiedziała Patti z wielki uśmiechem na twarzy
-Po co?-spytał a następnie się odwrócił
-Hej-powiedziałam i się uśmiechnąłem
-Lena!-krzyknął i do mnie podbiegł podniósł mnie w uścisku i dokoła się obróciliśmy- Nawet nie wiesz jak się cieszę-dowiedział
-Ja też się ciesze-powiedziałam i się od siebie oderwaliśmy
-No to o czym chcesz tak poważnie ze mną rozwiać?-spytałam
-Chodź pogadamy u mnie w pokój- pociągnął mnie na górę do swojego pokoju. Gdy weszliśmy siadłam na łóżku a Justin chodził w tę i wewte. Po chwili zaczęło mnie to denerwować wiec podeszłam do niego przycisnęłam go do ściany
-Mów o co chodzi-powiedziałam patrząc w w jego cudowne oczy. Nie minęła sekunda a to już ja byłam przyciśnięta do ściany
-No bo chodzi o to-zaczął Justin i widziałam że bardzo się stresował
-Cholernie mi na tobie zależy uświadomiłem to sobie wtedy gdy moja mama powiedziała że jest z tobą źle i jesteś w szpitalu. Wtedy dotarło do mnie ze mogę cię stracić i że jesteś dla mnie bardzo ważna. A teraz w kuchni jak cię ujrzałam to myślałam że umrę ze szczęścia. Lena ja cię kocham- wydusił z siebie na jednym wydechu. A patrzyłam na niego i byłam w dużmy szoku
-Justin ja.....
_______________________________________________
Przepraszam że taki nudny ale jakoś straciłam wenę. Wszystkim serdecznie dziękuje za komentarze:)
02.02.2012 o godz. 15:16

Ejj

Dobra mam już napisany rozdział 14 i moim zdaniem jest długi, no ale pod rozdziałem jest dopiero 4 komentarze. Jeśli dobijecie do przynajmniej 6-7 to dodam.. Liczę na was<33
02.02.2012 o godz. 15:14
Nie proszę o wiele. Chce tylko dowiedzieć się kim jestem na prawdę. Tak wiele prostych pytań na które nie umiem odpowiedzieć. Tyle celów i marzeń do których nie umiem dążyć. Ten strach opanowujący mnie każdego dnia. Kim właściwie jestem ? Sama tego nie wiem a co dopiero inni ? Chce stworzyć ogień, poczuć się silną. Chce wywrzeszczeć na dachu jakiegoś budynku 'dam radę' . Chcę, chcę i chcę. A gdzie zrobię, zrobię i zrobię ? Znam swoje wady ale nie umiem ich wyeliminować. Znam swoje zalety ale nie umiem ich rozwijać. Niby wiem tak dużo a jednak nie wiem nic.



____________________

jeśli umrę i ten frajer przyjedzie na mój pogrzeb to obiecuję że zmartwychwstanę i przypierdolę mu zniczem!






02.02.2012 o godz. 14:02
Radze słuchać czegoś smutnego ;)
*************************
Justin tylko mocno złapał mnie za rękę. Po chwili byłam wieziona na porodówkę i modliłam sie tylko żeby wszystko poszło dobrze...
** Oczami Justina **
Siedzę tu już jakieś dwie godziny i strasznie sie martwię jak z dzieckiem.
Siedziałem tak jeszcze może 5 minut i zobaczyłem lekarza, z którym rozmawiałem wcześniej. Szybko do niego podbiegłem.
- I jak z dzieckiem ?- zapytałem bez zastanowienia.
- Dziecko jest zdrowe i wszystko jest w porządku, tylko pańska dziewczyna jest bardzo słaba.- Odpowiedział mi doktor, a ja byłem spokojniejszy.
- Mogę do niej zajrzeć ?
- Tak, ale proszę tam za długo nie siedzieć.- upomniał mnie lekarz, po czym poszedł. Ja czym prędzej popędziłem na sale do Jess.
** Oczami Jess **
Leżałam wyczerpana w szpitalnym łóżku, nagle ktoś wszedł na salę. Był o Biebs. Ucieszyłam się na jego widok. Podszedł do mnie i złapał mnie za rękę.
- Jak się czujesz?- zapytał, uśmiechając się do mnie.
- Dobrze, jestem po prostu zmęczona.- powiedziałam a JB mnie przytulił.
- Ile musisz zostać w szpitalu ?- zapytał
- Ja mogę wyjść jutro ale dziecko musi zostać, jeszcze jakieś 5 dni.- powiedziałam, trochę smutna.
- Nie martw się, będzie dobrze.- pocieszał mnie Justin.
- Wiem to.- powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Minęły 4 dni odkąd wyszłam ze szpitala, codziennie odwiedzamy naszą córeczkę, a już jutro będziemy mogli zabrać ją do domu.
- Kochanie, powinniśmy dać jej w końcu jakieś imię.- powiedział Justin, patrząc się na nasze dziecko, które leżało w szpitalnym łóżeczku.
- Masz racje co proponujesz?- zapytałam Biebera, a on rozłożył ręce.- Co powiesz na Crystal ?- zapytałam, a on się do mnie uśmiechnął.
- Podoba mi się. Pasuje do niej.- powiedział, a ja pogłaskałam dziecko po głowie.
- No więc Crystal.- uśmiechnęłam się szczerze do chłopaka, a on to odwzajemnił.
Następnego dnia.
Rano poszliśmy z Justinem do szpitala, żeby odebrać dziecko.
- Boże! tak się cieszę że możemy ją stąd zabrać !- Powiedziałam podekscytowana, a Biebs pocałował mnie w głowę.
- Dzień dobry, my przyszliśmy po naszą córkę.- powiedziałam do lekarza, kiedy go zobaczyłam.
- Ale pani dziecko zostało już dzisiaj odebrane.- powiedział doktor, a mnie zamurowało.
- Jak to odebrane? Przez kogo?- zaczęłam panikować.
- Przyszedł po nie taki miły chłopak, mówił że jest ojcem.
- Przecież to ja jestem ojcem !- wydarł się Bieber.
Po tym wszystkim co usłyszałam, miałam ochotę uciec. Nie ważne gdzie. Byłam pewna tego że to Zack zabrał moje dziecko. Po paru minutach próbowałam sie otrząsnąć i zobaczyłam że Justin dalej kłócił się z lekarzem.
- Pana chyba pojebało ! Jak pan mógł oddać moje dziecko komuś obcemu?!- Darł sie Justin, a ja postanowiłam to przerwać.
- Justin uspokój sie i chodź już do domu.- powiedziałam spokojnie.
- Nigdzie nie idę bez Crystal !
- Justin!I tak nic nie zrobisz ! Chodź ze mną do domu to coś wymyślimy!- powiedziałam już mniej spokojnie. Emocje rozsadzały mnie od środka, chciałam płakać, a Justin chyba to zauważył bo zgodził się, żeby wracać.
W domu czekała mnie kolejna niespodzianka. Justin poszedł jeszcze na chwilę do Chrisa, bo coś mu obiecał, a ja weszłam do sypialni. Na łóżku dostrzegłam kartkę. Bez zastanowienia ją podniosłam i zaczęłam czytać. Kiedy skończyłam, myślałam że zemdleję. Zack tam napisał że jeśli chcę odzyskać dziecko to mam się spakować i czekać na niego w parku o 17. A jeśli komuś powiem to dziecko zginie. Nie miałam wyjścia. Musiałam uratować dziecko. Zniszczyłam kartkę i ją wyrzuciłam, po czym spojrzałam na zegarek. Była 15 więc miałam jeszcze trochę czasu. Czym prędzej zaczęłam się pakować, a łzy zaczęły spływać po moich policzkach.
Około 16:30 kończyłam się już pakować. W pewnym momencie do pokoju wszedł Justin.
- Co robisz?- zapytał zdziwiony.
- Pakuję się.- stwierdziłam oschle i zapięłam walizkę.
- Co się stało? Po co się pakujesz ?- zapytał czule, ale słychać było zdenerwowanie w jego głosie.
- Wyjeżdżam.- powiedziałam i próbowałam wyjść z pokoju.
- Gdzie ty jedziesz ?- zapytał już dość mocno zdenerwowany chłopak.
- Wyjeżdżam z Zackiem, z resztą to nie twój interes. Wypuść mnie.
- Odbiło ci? Czemu ty z nim wyjeżdżasz? A ja ?- zapytał a mnie zrobiło się jeszcze bardziej przykro.
- Ty? Pff proszę cię! Myślisz że mi na tobie zależy ? Jesteś dla mnie nikim ! Równie dobrze mógł byś nie istnieć!- musiałam kłamać co sprawiało mi jeszcze większy ból.
- Nie mów tak! Jess, przecież cię znam i wiem że tak nie myślisz, wiem że coś do mnie czujesz!- Powiedział, a mnie chciało się płakać, ale nie mogłam.
- Ty nic o mnie nie wiesz ! Zostaw mnie w spokoju!Nic dla mnie nie znaczysz! Człowieku czy ty nie rozumiesz? Poleciałam na ciebie bo jesteś sławny! Nic więcej!- Powiedziałam a on spojrzał na mnie z żalem. Miałam ochotę się na niego rzucić, ale nie mogłam.
Już wychodziłam z domu i usłyszałam za sobą ciche " Ale ja cię kocham", które było przepełnione smutkiem i żalem. Nie chciałam tam iść, chciałam zostać, ale musiałam uratować Crystal. Boże! Czy on musi mi wszystko utrudniać?- pomyślałam, wychodząc, a po moim policzku spłynęła samotna łza. w połowie drogi zaczął padać deszcz. Dalej szlam w deszczu płacząc. Kiedy byłam już w parku, upadłam i płakałam. Po moim ciele spływały liczne strugo deszczu i było mi zimno. Siedziałam tak i płakałam pare minut, aż w końcu ktoś do mnie podszedł i wyciągnął do mnie dłoń. Podniosłam głowę ku górze i zobaczyłam Zacka.
- Wstawaj, jedziemy.- powiedział i zaprowadził mnie do samochodu...
___________________________
Dodałam ! Wiem ! Jest beznadziejny, nudny i wgl do niczego ale mam nadzieję że chociaż trochę się wam spodoba.
Komentujcie!! <33
02.02.2012 o godz. 14:01

Zupełnie wolny dzień, chociaż perspektywa jutrzejszego i pojutrzejszego zabiegania lekko paraliżuje ten niewzruszony spokój.

Czas zacząć ćwiczenie silnej woli. Chociażby "poranne" wstawanie o ustalonej godzinie. Mam dziwne i chyba prawdziwe przeczucie, że od małych rzeczy sie zaczyna i że aby być wiernym w wielkich rzeczach, najpierw trzeba być konsekwentnym w tych małoznaczących.

O, przyszedł Ankens II :D
Narka :-)
02.02.2012 o godz. 13:55

— ♢ Charming ripper and young witch

W dzisiejszej notce pojawi się Cassie Blake z serialu 'The Secret Circle' a także Stefan Salvatore z 'The Vampire Diaries'. Przypominam o zasadzie bierzesz = piszesz. Kto w następnej notce .? ; )
02.02.2012 o godz. 13:52
Wszystko się zmienia a czas nie czeka. Stajemy się kimś innym, lecz nie dla siebie. Nie umiemy spojrzeć prawdzie w oczy. W każdej chwili może przyjść po nas śmierć. Nasze życie może już nie istnieć, lecz my nie umiemy tej myśli doprowadzić do siebie. Kim jesteśmy ? Mamy cele i marzenia do których nie dążymy wciskając sobie kit : bo mam jeszcze czas. Nigdy nie mamy wystarczająco czasu, nigdy nie będziemy mieć. Musimy pogodzić wszystko ze sobą i znaleźć szczęście o które wcale nie trudno. Mamy otwarte oczy lecz nie widzimy, mamy otwarte usta lecz nie mówimy, mamy otwarte uszy lecz nie słyszmy. Nie że nie potrafimy. Nie chcemy bo chcieć nie umiemy.

02.02.2012 o godz. 13:46
Opamiętałam się.Pomogłam Nicole wstać i poszłyśmy w stronę domu.Było mi ciężko opamiętać się z zapachem krwi mojej siostry.Nie zrobię jej tego.Przysięgłam sobie ,że nigdy więcej nie wypiję krwi człowieka.

Stanęłyśmy w progu drzwi i wszystkie oczy skierowane były na nas.No tak Nicole ma całe ciuchy poszarpane rozcięty policzek i jest brudna od ziemi.Ja natomiast byłam czysta i zero jakiegokolwiek siniaka.Zaprowadziłam siostrę do salonu żeby usiadła na kanapie.Wzrokiem szukałam trójki wampirów i nigdzie ich nie zauważyłam ani nie poczułam.Spojrzałam na mamę była na mnie zła tylko pytanie o co ?
-Ellen do kuchni ale to szybko.-Powiedziała wściekła więc nawet nie stawiałam oporu po prostu tam poszłam.
-Co zrobiłaś Nicole ?
-Obroniłam ją od sterty wygłodniałych wampirów ,którzy chcieli wyssać z niej całą krew.Lepiej ty powiedz co zrobiłaś z tymi co tutaj przyszli żeby was pilnować.
-Przepraszam nie wiedziałam ,że chcieli ją zabić.Co do tych wampirów jak mniemam to powiedziałam iż mają iść do domu bo my jesteśmy bezpieczni i zaraz nasi goście mogą coś podejrzewać.
-Mamo jak mogłaś ich stąd wygonić.Gdyby przyszła tutaj zgraja tych bestii to by was wszystkich pozabijali.
-Nie możesz cały czas tak myśleć ,że jak gdzieś pójdziesz to od razu może nas ktoś zabić
-Owszem mogę tak myśleć bo właśnie tak jest.Po to tutaj wszyscy mieszkają chociaż tutaj jesteśmy jeszcze bardziej zagrożeni.
-Skończmy ten temat.
-Okej.-Powiedział niechętnie.Ja poszłam do siebie.Wzięłam prysznic i ubrałam się luznie.Dzisiaj nie mam zamiaru spać tylko pilnować naszego domu aby nie było więcej przypadków z ostatniej nocy.(włączie to).A więc poszłam na potężny dwór ,który rozciąga się za naszym domem.Nie wiem czemu sąsiedzi niczego nie podejrzewają ,że z naszą rodziną jest coś nie tak.Dom wygląda jak normalny ale podwórze za domem jest ogromne.Nie ma tutaj żadnego ogrodzenia.Z podwórka można iść prosto do ogromnego lasu ,który zawsze był ciemny.Ludzie boją się tam chodzić bo zawsze kiedy słyszy się ,że ktoś chce iść na grzyby już nigdy nie wraca.Co się dziwić ? Tam żyje masa wampirów i wilkołaków.Z tego co wiem nasz dom położony jest granicy.To znaczy ,że żaden wilkołak ani wampir bez zaproszenia nie może wejść do na naszą posesję.Stałam tak na dworze i nagle ujrzałam w oddali jakąś sylwetkę.Po chwili ta postać przesunęła się w bok.Nagle pojawiła się jakaś kobieta.Była strasznie zmęczona.On na moich oczach rozszarpał ją szybko i zniknął.Co to miało być do jasnej cholery ? Nie mogłam do niego podbiec i go zabić bo nie mogę się tak ujawniać.Lecz gdy zniknął ja podbiegłam do tej kobiety.Wiedziałam ,że już jest nie żywa lecz chciałam ją jakoś pochować.Pochowałam ją obok tamtej kobiety.Także jak u poprzedniej zrobiłam znak krzyża.Nagle liście zaszeleściły i pokazał się jakiś męszczyzna.Miał czarne włosy.Był bardzo zły.To wampir.Ma czerwone oczy.Krew spływała mu z ust.
-Robisz jakiś cmentarz ?
-Nie powinno to ciebie obchodzić kimkolwiek jesteś.-Powiedziałam sucho
-Nie powinnaś tak się odzywać do ojca.
-Nie jesteś moim ojcem bo ja o nie posiadam.Więc spierdalaj stąd.
-Nie grzeczna dziewczynka.Widać ,że masz po mnie jakieś geny.
-Nie rozumiesz ?! Masz stąd odejść !
-A jak nie to co ? Wampirek się zdenerwuje ?
-Nie wiem skąd masz te twoje beznadziejne informacje ale ja nie jestem wampirem.
-W legendzie nie było nic napisane o kłamstwie.Czyli miałem racje mówiłem wam !-Powiedział to głośno i wyszli zza krzaków jakieś 6 wampirów.
-No szefuncio my ci zawsze wieżyliśmy ,że te legendy to są jakieś bzdety i to ty jesteś ten najpotężniejszy.O władco.-Powiedział na co wszyscy ukłonęli mu się.Patrzyłam zdezorientowana tą całą sytuacją.Pomyślałam żeby im uciec.Odchodziłam w tył i nagle zaczęłam biec w stronę domu.Oni biegli do niego za mną.Biegłam po schodach tylko ,że tam stał Chris.Wzięłam go za rękę i pociągnęłam na strych.To jedyne wyjście.Musiałam go wziąść bo inaczej byłby martwy.Po chwili usłyszałam krzyki.Nosz kurwa zapomniałam ,że oni mogli pójść do innych pokoi i zabić wszystkich.Wybiegłam razem z Christianem i ruszyliśmy w kierunku gabinetu bo tam wszystkich wyczułam.Każdy z bestii miał kogoś z domowników.Stałam na przeciwko nich.Nie wiedziałam co robić.Przecież nie mam jak skontaktować się z resztą.
-No teraz jak jesteśmy tutaj wszyscy zebrani możemy zacząć ucztę.Powiedział ten co się podaje za mego ojca.
-Przestań James ! -Krzyknęła moja rodzicielka.
-Zamknij się ! Nie wiesz nawet co nasza córka wyprawia kiedy wszyscy śpią.-Na to ja zrobiłam wielkie oczy.Czyli to jest mój tata.Postanowiłam zrobić jakąś udawaną scenkę stęsknione córki.Podbiegłam do Jamesa i przytuliłam go.
-Tato nawet nie wiesz jak mi cie brakowało przez całe dzieciństwo.-Powiedziałam udawanym głosem stęsknionej.Modliłam się w duchu żeby on pomyślał ,że tak na prawdę ja się stęskniłam.
-Wiedziałem ,że brakowało tobie ojca.-Odwzajemnił uścisk.-Czyli udało się.Teraz czas na dalszy ciąg wydarzeń.
-Ludzie on jest z nami w grupie.-Powiedział ojciec
-Ona nigdy w żadnej grupie z wami nie będzie ! -Krzyknęła mama.Na co on chciał ją udeżyć w twarz.Lecz ja wzięłam jego rękę zatrzymałam i kopnęłam w brzucha na co on przeleciał przez ścianę rozwalając ją.Tamte wampiry zaczęły mnie atakować ja nie byłam lepsza jednym ruchem zabijałam.Po naszej walce zabiłam wszystkich oprócz mego ojca bo on uciekł przez ono gdy zobaczył moją walkę.Uratowani zostali wszyscy.Nikt z domowników nie był zkrzywdzony na całe szczęście.(wyłączcie muzykę)Podbiegłam do każdego z nich i przytuliłam.Nie wiem czemu ale z Justinem najdłużej trwałam w uścisku.W jego ramionach czuję się bezpieczna i zapominam o problemach.Zaprowadziłam wszystkich do pokoi i poszłam do swojego.Po chwili ktoś zapukał.
-Proszę.-Wszedł Jus.
-Słuchaj mógłbym z tobą spać ? Nie wiem czego jeszcze się mogę spodziewać.
-Jasne.-Powiedziałam z uśmiechem.-Biebs wszedł pod kołdre obok mnie po chwili znowu ktoś zapukał to był Chris
-Mogę też z tobą spać ?
-Jasne.-Zachichotałam.Znowu ktoś puka.Weszła Catlin i Nicole.Na szczęście mam wielkie łóżko więc wszyscy się zmieściliśmy.Chłopacy zaczęli opowiadać kawały.Było bardzo fajnie i przyjemnie.Przez cały czas leżałam obok Justina.Uśmiechnęliśmy się do siebie chyba po raz 100 odkąd leżymy w łóżku.Zasnęliśmy.Ja byłam wtulona w Biebsa.


i jak się podoba ?
02.02.2012 o godz. 13:36
]One Direction – druga płyta w przyszłym roku! (potwierdzone)
Już jutro odbywa się premiera debiutanckiej płyty zespołu One Direction zatytułowanej “Up All Night”. Jest to duże wydarzenie dla fanów, którzy czekali wiele miesięcy na pierwszy krążek swoich idoli.

Tymczasem Gwiazdunie przeczytały nowy wywiad z One Direction, z którego wynika że chłopcy myślą już o drugim krążku. Z rozmowy wynika, że gwiazdorzy wydadzą kolejną płytę w połowie przyszłego roku, zaraz po zakończeniu trasy koncertowej. Oznacza to, że artyści będą musieli ciężko pracować, aby pogodzić trasę i nagrywanie płyty.
- gwiazdunie.pl (http://gwiazdunie.pl/one-direction-druga-plyta-w-przyszlym-roku-potwierdzone/)

One Direction przechodzą do Disneya!
Duże zamieszanie…
Być może już wiecie, że chłopcy z One Direction wylądowali wczoraj w Los Angeles i szykują się na podbój USA. Tymczasem w sieci pojawiły się informacje, że młodzi artyści mają w nadchodzącym tygodniu, tajne spotkanie z przedstawicielami Disneya i Nickelodeon.
Informacja jest o tyle ciekawa, gdyż już w poniedziałek One Direction pojawią się w studiach Nickelodeon, gdzie będą nagrywali swój gościnny występ w serialu iCarly. Dla przypomnienia, główną rolę gra w nim Miranda Cosgrove. Krąży plotka, że jeżeli 1D dobrze spiszą się w iCarly, mogą przejść potem do Disneya.
- Gwiazdunie.pl(http://gwiazdunie.pl/one-direction-przechodza-do-disneya-slitasne-gwiazdki/)

A koniec świata??? ludzie jak to się spełni nie doczekamy ani jednego a ni drugiego!!! niech olewają wszystkie trasy i nagrywają to wszystko w trymiga!!!! hahahaha
02.02.2012 o godz. 13:27

1D

Ludzie, gubię się!!
słyszałam że po trasie z BTR chłopaki nagrywają serial (w stylu "Jonas" czy "Hanna Montana" wiecie taki o ich życiu)a teraz dowiaduje się że będą nagrywać kolejny materiał na płytę, więc jak jest??? proszę, jak ktoś wie niech piszę...;]

Sama nie wiem co bardziej mnie jara, serial czy nowa płyta... chyba serial... ta płyta mi się jeszcze nie znudziła;]
02.02.2012 o godz. 13:20
Ach, przed 3 rozdziałami zawiesiłam bloga. To wszystko trwało 2 tygodnie. Myślałam, że będzie lepiej ale wcale nie jest. Na co mi te 23 obserwujące osoby skoro może jedna lub dwie z nich czytają to regularnie? Pod ostatnim rozdziałem z tych 23 skomentowały tylko 4 oraz 4 anonimowe z czego tylko jedna była inną osobą. Tak więc przeczytało to 5 osób. Dla mnie to jest przykre, bo ja komentowałam KAŻDĄ notkę którą przeczytałam u tych, których obserwuję oraz starałam się ocenić jak najbardziej, a nie tylko "super, czekam na nn". Oczywiście, to mi się pewnie zdarzyło. Ale na pewno nie było tak cały czas. + Czytałam ich regularnie. Jeżeli kogoś dodałam do obserwowanych, ale nie czytałam to usuwałam bo to nie miało sensu. Gdyby nie to, że kiedyś było lepiej to może nie straciłabym motywacji. Ale jest źle. Te osoby, na których zależało mi żeby czytały nawet tu nie zaglądały, chociaż mają mnie w obserwowanych. Dla mnie to już nie ma sensu, nie przynosi mi to żadnej radości skoro prawie nikomu się nie podoba. Dlatego podjęłam ostateczną decyzję której już na pewno nie zmienię. Przestaję pisać. Nie tylko tego bloga. Kończę z tym ogólnie. Więcej opowiadań pisać nie będę, chyba że do szkoły na polski. Ale tak to koniec. Dziękuję za 76 komentarzy pod tymi 10 notkami z opowiadaniem. To było dla mnie ważne pół roku spędzone na bloblo, ponieważ ogółem zaczęłam pisać w lipcu. Myślę, że mogłoby być lepiej ale niestety nie udało mi się. To koniec. Nie będę już pisać, ani czytać waszych opowiadań, za co przepraszam ale nie chcę do tego wracać. Niedługo skasuję całkiem tego bloga, ale na razie chcę żeby chociaż jedna osoba której się to podoba, rozumiała dlaczego to zrobiłam. Jeszcze raz przepraszam.
Nikogo nie obwiniam, bo nie mogę. To moja wina.
Trochę to ckliwe, ale żegnajcie.
fuckyea, Channel, Ishlee, Sheila.
EDIT: Wiecie, co jest w tym najgorsze? Że osoby którym rzekomo kiedyś podobał się mój blog, bo komentowały go itd. teraz nawet słowa nie napiszą co o tym myślą. Tak jest zawsze. Nie ma po co się starać, bo i tak nikt tego nie doceni. :(
EDIT 2: Usunęłam już wszystkich z obserwowanych. Nie wiem czemu, ale miałam taki nagły atak... w sumie też nie wiem czego. Skoro i tak mam to usunąć... Zresztą teraz już sama nie wiem. Nie wiem nic, nie wiem co z tym robić. Masakra.
EDIT 3: (przeniosłam tu notkę żeby wszytko było w jednym) Ryczę. Siedzę i ryczę i nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Czasami mam już tego dość. Nie sądziłam, że dojdzie do tego że przez bloga się poryczę. A jednak :<
Nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Ostatnio ciągle napada mnie głupota np. to, że usunęłam wszystkich z obserwowanych. Co mi to dało? Nic. Wcale nie czuje się lepiej a czuje się winna że to zrobiłam, no bo po co, skoro KOCHAM te blogi? Jestem skończoną idiotką -.- Mam siebie dość.
Jestem w kropce. Nie myślałam też że mogę w tego bloga włożyć tyle emocji. Chociaż w sumie dla mnie pisanie nigdy nie było czymś błahym, tak jak dla niektórych. Zawsze wkładałam w to swoje serce i wysiłek. Ale i tak jestem głupia i wszystko niszczę. Bo widzę, że nikogo nie obchodzi co pisze jakaś tam dziewczyna. Hmm, bo co ona może umieć? Też się nad tym zastanawiam.
02.02.2012 o godz. 13:09
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki