BloBlog mojej siostry
____________________________________________________Hej !_________________
Prosze was, dajcie komcie mojej siostrze na jej bloblogu
http://linkinpark.bloblo.pl/
Pisze o swojej i mojej pasji myzucznej - o zespole Linkin Park.
Imie lidera to Chester, czytaj Czester.
Jest dosy fajny, znam niewiele ich piosenek, oczywicie z tytuem...
Przesyszao mi si wiele piosenek Linkin Parka dzieki teledyskom z Shadowem, wszyscy dodawali piosenki Linkin Parka do Shadowa, przeciez to do niego pasuje ;)
Tytuly piosenek, ktore znam tytul to:
In The End (najleeepsza)
Faint (drugie miejsce
Nie, lepiej od najlepszego do najgorszego, chociaz wszystkie sa najleeepsze !
In The End
Faint
Numb
One Step Closer
Somewhere I Belong
Oficjalna strona ZESPOLU:
www.linkinpark.com
http://www.linkinpark.com/
Bye
____________________________________________________Hej !_________________
Prosze was, dajcie komcie mojej siostrze na jej bloblogu
http://linkinpark.bloblo.pl/
Pisze o swojej i mojej pasji myzucznej - o zespole Linkin Park.
Imie lidera to Chester, czytaj Czester.
Jest dosy fajny, znam niewiele ich piosenek, oczywicie z tytuem...
Przesyszao mi si wiele piosenek Linkin Parka dzieki teledyskom z Shadowem, wszyscy dodawali piosenki Linkin Parka do Shadowa, przeciez to do niego pasuje ;)
Tytuly piosenek, ktore znam tytul to:
In The End (najleeepsza)
Faint (drugie miejsce
Nie, lepiej od najlepszego do najgorszego, chociaz wszystkie sa najleeepsze !
In The End
Faint
Numb
One Step Closer
Somewhere I Belong
Oficjalna strona ZESPOLU:
www.linkinpark.com
http://www.linkinpark.com/
Bye
23.08.2010 o godz. 10:43
komentuj (0)
witam znowu
teraz pokarzę wam drzewo genealogiczne rodzin:
ćwir
zadek
kawaler
darling
clamp
arenson
teraz pokarzę wam drzewo genealogiczne rodzin:
ćwir
zadek
kawaler
darling
clamp
arenson
23.08.2010 o godz. 10:35
na portalu Sims True Life można zobaczyć miniaturkę okładki the sims 3 po zmroku w wersji polskiej w częśći wkrótce w sklepach.
do tego wpisu dodaję okładkę angielską i polską
do tego wpisu dodaję okładkę angielską i polską
23.08.2010 o godz. 10:28
hej ludzie fajnie dziś jest prawda umnie jest fajnie a u waz bo ja pisze sobie na blogu dziś a jutro chyba napisze dwa notki bo bendzie jutro fajnie bo ja coś bende robić to za chwile może napisze drugom notke albo nie no niewiem może napisać czy nie to kończe dobra paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
23.08.2010 o godz. 10:28
Hej!Mam nowy blog o Pandanda ;) http://pandanda-nokia1.bloog.pl/ . ;D ...Ok to tyle lece Papatkii!!
NoKiA1
NoKiA1
23.08.2010 o godz. 10:26
Hakuna Matata
Postępując wedle mojej nowej filozofii życiowej - nie martwię się głupotami. Przez cały tydzień byłam u mojej przyjaciółki, kucharki-amatorki i przybyło mi dwa kilo. Ale, jak już pisałam, nie przejmuję się bzdurami. Jestem piękna taka, jaka jestem.
Od dziś mam zamiar odżywiać się zdrowo, żeby żyć dłużej i żeby żyć lepiej. Od kilku miesięcy staram się przekonać mamę, żeby pozwoliła mi zostać ichtiwegetarianką, tzn. nie jadłabym mięsa tylko ryby. Bardzo tego pragnę, ale moja mama ciągle każe mi jeść jakieś kotlety czy inne takie, a ja tego wprost nie znoszę, bo zwyczajnie nie lubię mięsa. Wydaje mi się to obrzydliwe jeść coś, co kiedyś chodziło. Co ciekawe, tego obrzydzenia nie czuję kiedy jem ryby.
No trudno, może uda mi się ją namówić.
Generalnie jestem coraz bardziej przerażona perspektywą pójścia do nowej szkoły. Jak o tym pomyślę to tracę całą moją pewność siebie. Najgorsze jest to, że nie będzie już przy mnie O. To moja najlepsza przyjaciółka i wspaniale się razem bawiłyśmy tego lata, a teraz nasze drogi się rozejdą. Jedyna nadzieja w tym, że poznam w liceum jakichś fajnych ludzi.
A dziś muszę kupić zeszyty i resztę pierdół do szkoły, więc spadam.
Postępując wedle mojej nowej filozofii życiowej - nie martwię się głupotami. Przez cały tydzień byłam u mojej przyjaciółki, kucharki-amatorki i przybyło mi dwa kilo. Ale, jak już pisałam, nie przejmuję się bzdurami. Jestem piękna taka, jaka jestem.
Od dziś mam zamiar odżywiać się zdrowo, żeby żyć dłużej i żeby żyć lepiej. Od kilku miesięcy staram się przekonać mamę, żeby pozwoliła mi zostać ichtiwegetarianką, tzn. nie jadłabym mięsa tylko ryby. Bardzo tego pragnę, ale moja mama ciągle każe mi jeść jakieś kotlety czy inne takie, a ja tego wprost nie znoszę, bo zwyczajnie nie lubię mięsa. Wydaje mi się to obrzydliwe jeść coś, co kiedyś chodziło. Co ciekawe, tego obrzydzenia nie czuję kiedy jem ryby.
No trudno, może uda mi się ją namówić.
Generalnie jestem coraz bardziej przerażona perspektywą pójścia do nowej szkoły. Jak o tym pomyślę to tracę całą moją pewność siebie. Najgorsze jest to, że nie będzie już przy mnie O. To moja najlepsza przyjaciółka i wspaniale się razem bawiłyśmy tego lata, a teraz nasze drogi się rozejdą. Jedyna nadzieja w tym, że poznam w liceum jakichś fajnych ludzi.
A dziś muszę kupić zeszyty i resztę pierdół do szkoły, więc spadam.
23.08.2010 o godz. 10:08
Majka i Haker byli przyjaciółmi do dnia, w którym M. zobaczyła jak H. całuje się z Olką. Dziewczyny nie przepadały za sobą. M. odeszła bez słowa z jeszcze garażowego zespołu. Miała żal do H. o ten incydent, a z pewnością oto, że było to akurat z O. Zmieniła numer i inne kontakty, gdy przyjechał udawała, że nie ma jej w domu. Pewnego dnia odpuścił.
Minął rok.
Ben, bogaty wójek H. wrócił do kraju, zespół wydał płyte, stawał na światowych scenach, a przyjaciół można było oglądać w gazetach. M. nie żałowała,że odeszła. Jedenak pewnego razu do M. przyjechały dziewczyny z prośbą.
-Majka, musimy pogadać - mówiły zdenerwowanym głosem - Haker chce wydać solową płyte, no i nie chce być już naszym wokalistą, jego wójek mówi,że jeśli znajdziemy kogoś na jego miejsce, będzie dalej naszym menagerem i sponsorem.
-Przecież ja nikogo takiego nie znam! - krzyknęła Maja - co wy chcecie!?
-Oj, wiem,że się macie o coś do siebie żal, ale ty przecież umiesz śpiewać - odrzekła Pamela
-No i jak tańczysz, mogłabyś go zastąpić, prosimy - dodała Laura
-To było rok temu - powiedziała M.
-Możemy wejść, zapuścimy jakąś nute i przekonamy się, co ty na to?
-Okej.
Okazało się jednoznacznie,że M. rzeczywiście nie wychodzi z wprawy. Dziewczyny przetańczyły i prześpiewały kilka utworów. Rozmawiały jak dawniej. M. zgodziła się zastąpić Hakera, spodziewała się, że to go bardzo zdenerwuje, a to ją motywowało. Wymyślili nowe teksty piosenek i styl. M. postanowiła być dziewczyną w masce, po co H. ma ją od razu rozpoznać. Dziewczyna z wdziękiem kotki, sprytem lisa, giętkością węża i klasą damy.
Dziewczyna nosząc maskę, wprawiała w ciekawość dziennikarzy, którzy ścigali ją na każdym kroku, aby dowiedzieć się jak wygląda bez maski,kim jest, niestety nie udawało im się. W końcu jednak musiał nastać dzień w którym ją ktoś rozpoznał, oczywiście musiał być to Haker. Automatycznie zadzwonił do Rudego, gitarzystą, z którym jednym w dalszym ciągu utrzymywał po odejściu z zespołu dobre kontakty.
-Tak? - powiedział odbierając telefon Rudy.
-Mam do Ciebie sprawę, gdzie macie mieć pojutrze koncert?
-No, akurat tam gdzie ty.
-Ahaaa, a gdzie się zatrzymacie? Chciałbym z Tobą pogadać - dopytywał się H.
-W HPR-u.
-No to jutro o 18, na dole okej?
-Spoko.
HTR, koncert jutro, wszyscy rozeszli się po pokojach, R. zeszedł do baru pogadać z kumplem. H. podsunął mu gazete, wskazując palcem na zdjęcie:
-To Majka, tak?
R. spojrzał na niego zaskoczony milcząc.
-To na pewno ona. Jest tutaj tak? Chce z nią pogadać.
-No i co myślisz,że ci powiem, który pokój? Tak?
-Powiesz, bo poczekam i tak z nią pogadam.
-Wstydziłbyś się - wzgardził R. i odszedł mówiąc- ona Cie nienawidzi...
-Ale ja ją kocham- westchnął milcząco do siebie.
Wypił setkę i poszedł za Rudym... stanął w ciemnym zakątku korytarza z nadzieją,że Maja wyjdzie z pokoju, wyszła i za chwile wróciła. Podszedł do drzwi i zapukał. Maja stanęła w okularach, jakby przypadkiem był to jakiś dziennikarz. Otworzyła, lecz widząc go chciała zamknąć drzwi, lecz ten zdążył zablokować jej odruch:
-Jak mogłaś? - powiedział patrząc w jej oczy.
-Jak mogłam? Poprosili mnie, nie trzeba było zwalniać miejsca - powiedziała rzucając zimne spojrzenie.
-Nie oto mi chodzi! - krzyknął.
-To o co?!- to o co odpowiedziała równym wrzaskiem.
-Odeszłaś bez słowa, zmieniłaś numer, ukrywałaś się, jak mogłaś, no jak? - zapytał z żalem.
-Jak? Już ja ci powiem jak pamiętasz 16 marca rok temu.
- Nie - odpowiedział zaskoczony.
-Jak to nie! Tamtego dnia lizałeś się z Olką. No i ty sie dziwisz! - wzgardziła nim - dobrze, że nie byliśmy parą.
-Tak, to skoro nie byliśmy to co ci to mogło przeszkadzać, a poza tym to i tak nie prawda.
-Nie kituj, ślepa nie byłam!
-Proszę cie, przestań, pogadajmy normalnie. Wpuścisz, czy mam sam wejść?
-Chcesz się kłócić, proszę bardzooo... - zaprosiła M. H.
H. wszedł przewracając oczami na takie zaproszenie. M. zdjęła okulary, położyła się na łóżku, wyłączyła telewizor.
-Słucham.
-16 marca może nie uwierzysz, ale to ona zaczęła, rzuciła się na mnie...
-Tak, tak, jesteś taki seksowny,że wszystkie laski dosłownie padają ci w ramiona - przerwała z ironią w głosie.
-Przestań!
-No co?
-Daj powiedzieć. Okej? Prosze... - powiedział, M. spojrzała milcząco, a H. Usiadł obok niej.
-Ona widziała,że idziesz. Specjalnie to zrobiła, a mi nie podobają się plastiki, a ty dobrze o tym wiesz, no przynajmniej wiedziałaś.
M. wstałam, rozejrzała się jakby czegoś szukała.
-Czy ty mnie słuchasz?
-Tak, tak, tylko zgłodniałam, przepraszam, wiesz,że na głodniaka to nie umie słuchać, ale to nie znaczy,że ci wybaczam.
-No to może...
-Nie no kontynuuj, zrobie barszczyk i możesz mowić dalej.
5 minut później
-Słuchaj Haker, powiem ci prawdę - oznajmiła i odłozyła kubeczek, spojrzała w oczy chłopaka - zależało mi na Tobie, myślałam "może coś z
tego będzie", ale po tym z Olką, wiesz, niechciałam cie znać. Nie byłam Twoją dziewczyną, a poczułam się jakby ktoś mi rzucił nóż prosto w
serce. Stwierdziałam,że będzie lepiej jak odejde.
-Majka, proszę cie, tak od wszystkich sie odciąć, zaprzepaścić talent, zerwać przyjaźnie i zrezygnować ze wszystkiego, oszalałaś? - mówił
zaniepokojony, trzymając ja za rękę. -Myślałem,że nigdy cie już nie zobacze. Nie mogłem nawet się wytłumaczyć. Masz do mnie żal, wiem, rozumie, ale może mogłabyś mi wybaczyć? Dłużej bez Ciebie nie wytrzymam, dzień w dzień o Tobie myślałem, bo z kim innym mogłbym być, znamy się tak długo przyjaźniliśmy, nie wiem czy nadal masz mnie za przyjaciela. Codziennie wpatrywałem się w Twoje zdjęcie. Tak sie odciełaś,że przestałem szukać, bo nie wiedziałem już jak się z Tobą skontaktować, nawet na listy nie odpowiadałaś. A ja... powinienem dawno to powiedzieć - westchnął, zamilknął na chwile, spojrzał jej w oczy i dokończyć - powiedzieć,że cie kocham i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie.
Majka milczała, jakby ktoś rzucił na nią czar, nie wiedziała co odpowiedzieć, wiedziała,że go kocha, ale jak mu tak od razu wybaczyć, a jeśli byłaby to dla niej ostatnia szansa? Siedziała, ze spuszonym wzrokiem, a rozpuszone włosy spływały jej po policzkach, sama nerwowo przebierała palcami. Haker widział,że coś jest nie tak, więc postanowił odejść:
-Pójdę już, przepraszam,że ci zajęłem tyle czasu.
Z chwili na chwile był bliżej wjścia, Majka podjęła decyzje i pobiegła za nim, przecież nigdy nie kłamał i złapaa go za prawe ramie:
-Czekaj! Nie idź! Musze ci coś powiedzieć? Chcesz odpowiedź? Czy ta pójdziesz bez odpowiedzi? - pytaa.
-No to mów - odpowiedział spokojnie.
Majka nagle przytulia się do Hakera, a ten odwzajemnił jej uścisk. Majka rozpłakała się, mówiła przez łzy:
-Przepraszam,że w ciebie zwątpiła. Udawałam,że cie nienawidze, bo ja... - odchyliła się, by spojrzeć mu w oczy - no bo ja ...
Haker spojrzał na nią błyszczącymi piwnymi oczami, otarł jej łzy i lekko sie uśmiechając powiedział:
-Wiem od zawsze.
-Naprawdę?
-Tylko głupio zrobiłem,że tak długo milczałem, nie przyznając się nim zamilkłaś. Mogę?
-Co możesz? - spytała
Pochylił się ku niej, a ich usta i serca spotkały się. Być razem to było ich przeznaczenie,"mówią że, kiedy rodzi się człowiek...z nieba spada dusza i rozpada się na dwie części...Jedna z nich trafia do kobiety druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy... połowy swojej własnej duszy...połowy samego siebie... " a przed miłością nie można uciec.
_________________________________________________________
Nie mam talentu do pisania opowiadań, no, ale wszystkiego warto spróbować, żyje się tylko raz...

Minął rok.
Ben, bogaty wójek H. wrócił do kraju, zespół wydał płyte, stawał na światowych scenach, a przyjaciół można było oglądać w gazetach. M. nie żałowała,że odeszła. Jedenak pewnego razu do M. przyjechały dziewczyny z prośbą.
-Majka, musimy pogadać - mówiły zdenerwowanym głosem - Haker chce wydać solową płyte, no i nie chce być już naszym wokalistą, jego wójek mówi,że jeśli znajdziemy kogoś na jego miejsce, będzie dalej naszym menagerem i sponsorem.
-Przecież ja nikogo takiego nie znam! - krzyknęła Maja - co wy chcecie!?
-Oj, wiem,że się macie o coś do siebie żal, ale ty przecież umiesz śpiewać - odrzekła Pamela
-No i jak tańczysz, mogłabyś go zastąpić, prosimy - dodała Laura
-To było rok temu - powiedziała M.
-Możemy wejść, zapuścimy jakąś nute i przekonamy się, co ty na to?
-Okej.
Okazało się jednoznacznie,że M. rzeczywiście nie wychodzi z wprawy. Dziewczyny przetańczyły i prześpiewały kilka utworów. Rozmawiały jak dawniej. M. zgodziła się zastąpić Hakera, spodziewała się, że to go bardzo zdenerwuje, a to ją motywowało. Wymyślili nowe teksty piosenek i styl. M. postanowiła być dziewczyną w masce, po co H. ma ją od razu rozpoznać. Dziewczyna z wdziękiem kotki, sprytem lisa, giętkością węża i klasą damy.
Dziewczyna nosząc maskę, wprawiała w ciekawość dziennikarzy, którzy ścigali ją na każdym kroku, aby dowiedzieć się jak wygląda bez maski,kim jest, niestety nie udawało im się. W końcu jednak musiał nastać dzień w którym ją ktoś rozpoznał, oczywiście musiał być to Haker. Automatycznie zadzwonił do Rudego, gitarzystą, z którym jednym w dalszym ciągu utrzymywał po odejściu z zespołu dobre kontakty.
-Tak? - powiedział odbierając telefon Rudy.
-Mam do Ciebie sprawę, gdzie macie mieć pojutrze koncert?
-No, akurat tam gdzie ty.
-Ahaaa, a gdzie się zatrzymacie? Chciałbym z Tobą pogadać - dopytywał się H.
-W HPR-u.
-No to jutro o 18, na dole okej?
-Spoko.
HTR, koncert jutro, wszyscy rozeszli się po pokojach, R. zeszedł do baru pogadać z kumplem. H. podsunął mu gazete, wskazując palcem na zdjęcie:
-To Majka, tak?
R. spojrzał na niego zaskoczony milcząc.
-To na pewno ona. Jest tutaj tak? Chce z nią pogadać.
-No i co myślisz,że ci powiem, który pokój? Tak?
-Powiesz, bo poczekam i tak z nią pogadam.
-Wstydziłbyś się - wzgardził R. i odszedł mówiąc- ona Cie nienawidzi...
-Ale ja ją kocham- westchnął milcząco do siebie.
Wypił setkę i poszedł za Rudym... stanął w ciemnym zakątku korytarza z nadzieją,że Maja wyjdzie z pokoju, wyszła i za chwile wróciła. Podszedł do drzwi i zapukał. Maja stanęła w okularach, jakby przypadkiem był to jakiś dziennikarz. Otworzyła, lecz widząc go chciała zamknąć drzwi, lecz ten zdążył zablokować jej odruch:
-Jak mogłaś? - powiedział patrząc w jej oczy.
-Jak mogłam? Poprosili mnie, nie trzeba było zwalniać miejsca - powiedziała rzucając zimne spojrzenie.
-Nie oto mi chodzi! - krzyknął.
-To o co?!- to o co odpowiedziała równym wrzaskiem.
-Odeszłaś bez słowa, zmieniłaś numer, ukrywałaś się, jak mogłaś, no jak? - zapytał z żalem.
-Jak? Już ja ci powiem jak pamiętasz 16 marca rok temu.
- Nie - odpowiedział zaskoczony.
-Jak to nie! Tamtego dnia lizałeś się z Olką. No i ty sie dziwisz! - wzgardziła nim - dobrze, że nie byliśmy parą.
-Tak, to skoro nie byliśmy to co ci to mogło przeszkadzać, a poza tym to i tak nie prawda.
-Nie kituj, ślepa nie byłam!
-Proszę cie, przestań, pogadajmy normalnie. Wpuścisz, czy mam sam wejść?
-Chcesz się kłócić, proszę bardzooo... - zaprosiła M. H.
H. wszedł przewracając oczami na takie zaproszenie. M. zdjęła okulary, położyła się na łóżku, wyłączyła telewizor.
-Słucham.
-16 marca może nie uwierzysz, ale to ona zaczęła, rzuciła się na mnie...
-Tak, tak, jesteś taki seksowny,że wszystkie laski dosłownie padają ci w ramiona - przerwała z ironią w głosie.
-Przestań!
-No co?
-Daj powiedzieć. Okej? Prosze... - powiedział, M. spojrzała milcząco, a H. Usiadł obok niej.
-Ona widziała,że idziesz. Specjalnie to zrobiła, a mi nie podobają się plastiki, a ty dobrze o tym wiesz, no przynajmniej wiedziałaś.
M. wstałam, rozejrzała się jakby czegoś szukała.
-Czy ty mnie słuchasz?
-Tak, tak, tylko zgłodniałam, przepraszam, wiesz,że na głodniaka to nie umie słuchać, ale to nie znaczy,że ci wybaczam.
-No to może...
-Nie no kontynuuj, zrobie barszczyk i możesz mowić dalej.
5 minut później
-Słuchaj Haker, powiem ci prawdę - oznajmiła i odłozyła kubeczek, spojrzała w oczy chłopaka - zależało mi na Tobie, myślałam "może coś z
tego będzie", ale po tym z Olką, wiesz, niechciałam cie znać. Nie byłam Twoją dziewczyną, a poczułam się jakby ktoś mi rzucił nóż prosto w
serce. Stwierdziałam,że będzie lepiej jak odejde.
-Majka, proszę cie, tak od wszystkich sie odciąć, zaprzepaścić talent, zerwać przyjaźnie i zrezygnować ze wszystkiego, oszalałaś? - mówił
zaniepokojony, trzymając ja za rękę. -Myślałem,że nigdy cie już nie zobacze. Nie mogłem nawet się wytłumaczyć. Masz do mnie żal, wiem, rozumie, ale może mogłabyś mi wybaczyć? Dłużej bez Ciebie nie wytrzymam, dzień w dzień o Tobie myślałem, bo z kim innym mogłbym być, znamy się tak długo przyjaźniliśmy, nie wiem czy nadal masz mnie za przyjaciela. Codziennie wpatrywałem się w Twoje zdjęcie. Tak sie odciełaś,że przestałem szukać, bo nie wiedziałem już jak się z Tobą skontaktować, nawet na listy nie odpowiadałaś. A ja... powinienem dawno to powiedzieć - westchnął, zamilknął na chwile, spojrzał jej w oczy i dokończyć - powiedzieć,że cie kocham i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie.
Majka milczała, jakby ktoś rzucił na nią czar, nie wiedziała co odpowiedzieć, wiedziała,że go kocha, ale jak mu tak od razu wybaczyć, a jeśli byłaby to dla niej ostatnia szansa? Siedziała, ze spuszonym wzrokiem, a rozpuszone włosy spływały jej po policzkach, sama nerwowo przebierała palcami. Haker widział,że coś jest nie tak, więc postanowił odejść:
-Pójdę już, przepraszam,że ci zajęłem tyle czasu.
Z chwili na chwile był bliżej wjścia, Majka podjęła decyzje i pobiegła za nim, przecież nigdy nie kłamał i złapaa go za prawe ramie:
-Czekaj! Nie idź! Musze ci coś powiedzieć? Chcesz odpowiedź? Czy ta pójdziesz bez odpowiedzi? - pytaa.
-No to mów - odpowiedział spokojnie.
Majka nagle przytulia się do Hakera, a ten odwzajemnił jej uścisk. Majka rozpłakała się, mówiła przez łzy:
-Przepraszam,że w ciebie zwątpiła. Udawałam,że cie nienawidze, bo ja... - odchyliła się, by spojrzeć mu w oczy - no bo ja ...
Haker spojrzał na nią błyszczącymi piwnymi oczami, otarł jej łzy i lekko sie uśmiechając powiedział:
-Wiem od zawsze.
-Naprawdę?
-Tylko głupio zrobiłem,że tak długo milczałem, nie przyznając się nim zamilkłaś. Mogę?
-Co możesz? - spytała
Pochylił się ku niej, a ich usta i serca spotkały się. Być razem to było ich przeznaczenie,"mówią że, kiedy rodzi się człowiek...z nieba spada dusza i rozpada się na dwie części...Jedna z nich trafia do kobiety druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy... połowy swojej własnej duszy...połowy samego siebie... " a przed miłością nie można uciec.
_________________________________________________________
Nie mam talentu do pisania opowiadań, no, ale wszystkiego warto spróbować, żyje się tylko raz...

23.08.2010 o godz. 10:01
Sauna nie jest miejscem, które można odwiedzać tyle razy ile się chce i w obojętnie jakim stanie. Istnieją ścisłe kryteria, które sugerują nam, kiedy właściwie sauna może być odwiedzona, a kiedy nie. Mam nadzieję, że wielu z Państwa będzie w stanie stwierdzić, że tak na dobrą sprawę warto zastosować się do owych kryteriów, ponieważ zabezpieczą one nasze zdrowie przed wszelkimi konsekwencjami naszej nierozwagi.
Przykładem wspomnianych przeze mnie wyżej kryteriów jest między innymi to, że generalnie rzecz biorąc wszelkie sauny inne tego typu wyposażenie nie może być przez nas odwiedzane pod wpływem na przykład alkoholu. Wiem, że brzmi to nieco banalnie, ale prawda jest taka, że po alkoholu czy nawet na kacu ludzie chętnie wybierają się do sauny, a taka sytuacja po prostu nie może mieć miejsca.
Takich kryteriów jest naprawdę mnóstwo i Wy jako ludzie posiadający dostęp do sieci internetowej powinniście się czym prędzej zagłębić w te wyznaczniki korzystania z sauny. Mam nadzieję, że w ten jakże prosty sposób każdy z Was będzie w stanie zrozumieć ową tematykę samodzielnie i będzie w stanie doprowadzić do tego, aby bez przeszkód się w nią zagłębić po prostu. Liczę na Was i na Wasze zaangażowanie właśnie.
Przykładem wspomnianych przeze mnie wyżej kryteriów jest między innymi to, że generalnie rzecz biorąc wszelkie sauny inne tego typu wyposażenie nie może być przez nas odwiedzane pod wpływem na przykład alkoholu. Wiem, że brzmi to nieco banalnie, ale prawda jest taka, że po alkoholu czy nawet na kacu ludzie chętnie wybierają się do sauny, a taka sytuacja po prostu nie może mieć miejsca.
Takich kryteriów jest naprawdę mnóstwo i Wy jako ludzie posiadający dostęp do sieci internetowej powinniście się czym prędzej zagłębić w te wyznaczniki korzystania z sauny. Mam nadzieję, że w ten jakże prosty sposób każdy z Was będzie w stanie zrozumieć ową tematykę samodzielnie i będzie w stanie doprowadzić do tego, aby bez przeszkód się w nią zagłębić po prostu. Liczę na Was i na Wasze zaangażowanie właśnie.
23.08.2010 o godz. 09:59
Naszym systemem motywacji.
Jako żołnierz zawodowy będziesz uprawniony do pobierania:
-uposażenia zasadniczego,
-dodatku za długoletnią służbę wojskową,
-dodatku specjalnego -za szczególne właściwości lub warunki pełnienia zawodowej służby wojskowej,
-dodatku służbowego-za pełnienie zawodowej służby wojskowej na określonych stanowiskach dowódczych i kierowanych lub samodzielnych albo w określonych jednostkach wojskowych,
-dodatku za rozłąkę z rodziną,
-zasiłku na zagospodarowanie,
-dodatkowego uposażenia rocznego (tzw."13-tki"),
-nagród jubileuszowych,
-dodatku urlopowego obecnie pracujemy nad wprowadzeniem kolejnych elementów systemu motywacji:
-dodatku za posiadanie kwalifikacje i umiejętności,
-bezpłatnego wyżywienia lub gratyfikacji finansowej,
-dodatku na wynajem mieszkania (jeżeli nie będzie możliwości zakwaterowania w mieszkaniu wojskowym),
-rekonwersji, czyli przygotowania żołnierza do pracy na rynku cywilnym po zakończeniu służby (uzupełnienie wykształcenia, zdobycie lub podniesienie kwalifikacji i uprawnień).
skontaktuj się z wojskową komendą uzupełnień lub odwiedź podane poniżej strony internetowe
(www.profesjonalizacja.wp.mil.pl,www.mon.gov.pl,www.wojsko-polskie.pl,www.kadry.wp.mil.pl) i dowiedz się, ile możesz zarabiać, jakie specjalne dodatki będą Ci przysługiwać i jak możesz rozwijać swoją karierę w siłach zbrojnych RP.Pamiętaj, że swoją przygodę z armią możesz realizować jako żołnierz służby stałej lub jako żołnierz kontraktowy. Na kontraktach możesz służyć w armii maksymalnie 12lat (będzie obowiązywało od dnia 01stycznia 2010r.),przy czym pierwszy kontrakt zawierasz na okres 18 miesięcy. Na trzy miesiące przed upływu, okresu, na jaki został zawarty kontrakt (do dnia 31grudnia 2009r. obowiązuje okres sześciu miesięcy), jeśli będziesz podoficerem lub oficerem i będziesz miał ocenę bardzo dobrą w ostatniej opinii służbowej, będziesz mógł wystąpić z wnioskiem o powołanie do służby stałej lub odejść po wygaśnięciu kontraktu z nabitymi kwalifikacjami do pracy na rynku cywilnym.
"Swoje ambicje i plany zawodowe możesz zrealizować w armii.Mamy dla Ciebie stabilną i ciekawą pracę. Bez wątpienia możesz znaleźć coś dla siebie pośród ponad 1100 specjalności, które oferujemy.Wybierz specjalność, która odpowiada Twoim zainteresowaniom i umiejętnościom i zostań żołnierzem zawodowym."
Jako żołnierz zawodowy będziesz uprawniony do pobierania:
-uposażenia zasadniczego,
-dodatku za długoletnią służbę wojskową,
-dodatku specjalnego -za szczególne właściwości lub warunki pełnienia zawodowej służby wojskowej,
-dodatku służbowego-za pełnienie zawodowej służby wojskowej na określonych stanowiskach dowódczych i kierowanych lub samodzielnych albo w określonych jednostkach wojskowych,
-dodatku za rozłąkę z rodziną,
-zasiłku na zagospodarowanie,
-dodatkowego uposażenia rocznego (tzw."13-tki"),
-nagród jubileuszowych,
-dodatku urlopowego obecnie pracujemy nad wprowadzeniem kolejnych elementów systemu motywacji:
-dodatku za posiadanie kwalifikacje i umiejętności,
-bezpłatnego wyżywienia lub gratyfikacji finansowej,
-dodatku na wynajem mieszkania (jeżeli nie będzie możliwości zakwaterowania w mieszkaniu wojskowym),
-rekonwersji, czyli przygotowania żołnierza do pracy na rynku cywilnym po zakończeniu służby (uzupełnienie wykształcenia, zdobycie lub podniesienie kwalifikacji i uprawnień).
skontaktuj się z wojskową komendą uzupełnień lub odwiedź podane poniżej strony internetowe
(www.profesjonalizacja.wp.mil.pl,www.mon.gov.pl,www.wojsko-polskie.pl,www.kadry.wp.mil.pl) i dowiedz się, ile możesz zarabiać, jakie specjalne dodatki będą Ci przysługiwać i jak możesz rozwijać swoją karierę w siłach zbrojnych RP.Pamiętaj, że swoją przygodę z armią możesz realizować jako żołnierz służby stałej lub jako żołnierz kontraktowy. Na kontraktach możesz służyć w armii maksymalnie 12lat (będzie obowiązywało od dnia 01stycznia 2010r.),przy czym pierwszy kontrakt zawierasz na okres 18 miesięcy. Na trzy miesiące przed upływu, okresu, na jaki został zawarty kontrakt (do dnia 31grudnia 2009r. obowiązuje okres sześciu miesięcy), jeśli będziesz podoficerem lub oficerem i będziesz miał ocenę bardzo dobrą w ostatniej opinii służbowej, będziesz mógł wystąpić z wnioskiem o powołanie do służby stałej lub odejść po wygaśnięciu kontraktu z nabitymi kwalifikacjami do pracy na rynku cywilnym.
"Swoje ambicje i plany zawodowe możesz zrealizować w armii.Mamy dla Ciebie stabilną i ciekawą pracę. Bez wątpienia możesz znaleźć coś dla siebie pośród ponad 1100 specjalności, które oferujemy.Wybierz specjalność, która odpowiada Twoim zainteresowaniom i umiejętnościom i zostań żołnierzem zawodowym."
23.08.2010 o godz. 09:57
Poznałem ostatnio na urodzinach koleżanki pewnego kolesia. Całkiem spoko typ, wyglądał i zachowywał się zupełnie normalnie. No właśnie, normalnie a sprawił, że przeżyłem szok! Kiedy zobaczyłem jego dziewczynę, mój obiad to mi tylko śmignął przed oczami. Gruba jak świnia, z dwieście kilo miała, nogi grube jak u konia. Ryj wstrętny jak u guźca. Co tu się wyrabia na tym świecie, że takich podludzi można spotkać?
23.08.2010 o godz. 09:29
Film „Niezniszczalni” spełnia marzenie wszystkich fanów kina akcji lat 80 – gromadzi na ekranie wszystkich największych bohaterów w jednej drużynie, pokazując to, co w tym gatunku filmowym najlepsze – pościgi, wybuchy, sceny walki i dużo męskiego testosteronu.

Głównym prowokatorem tego niezwykłego projektu jest Sylwester Stallone, człowiek do którego mam wielki szacunek, ponieważ łączy on dbałość o kulturę fizyczną i jest niebywałym intelektualistą. Nie dość, że zagrał w filmie to do tego napisał scenariusz i go wyreżyserował ( tak samo jak w przypadku Rocky’ ego).
W "Niezniszczalnych" Sylwester gra Barneya Rossa – lidera grupy wyspecjalizowanych w najcięższych akcjach najemników. Mężczyźni kochają swoją pracę, która daje im dużo pieniędzy i adrenaliny. Oczywiście bycie super bohaterem ma swoje minusy : samotność, wyrzuty sumienia, zawody miłosne, ale wszystkie te niedogodności znikają gdy na następnej akcji trzymają ukochaną broń i zatracają się w bitewnym szale.
Fabuła jest dość prosta : najemnicy mają obalić dyktatora, który mamiony pieniędzmi przez byłego agenta CIA terroryzuje swoje miasto, zamieniając je w kokainowy kartel. O zadaniu dowiadujemy się w jednej z najlepszych scen w filmu: w kościele gdzie spotyka się trzech największych twardzieli kina akcji : Stallone, Bruce Willis i Arnold Schwarzenegger. Ta scena to prawdziwy majstersztyk, gdy bohaterowie rozmawiają o zadaniu, a tak naprawdę licytują się miedzy sobą, który z nich jest większym twardzielem, któremu przybyło w pasie, a który zmarniał. Jest to ironiczne rozliczenie się z ról super bohaterów.
Nie wiem jakim cudem Sylwester Stallone namówili do wzięcia udziału w filmie taka obsadę: Jet Li, Mickey Rourke, Dolph Lundgren, Eric Roberts, Jason Statham, Steve Austin: można powiedzieć, ze ekipę Niezniszczalnych tworzyli Rambo vel Rocky, Zapaśnik, Transporter i Terminator – każdy charakterystyczny, ale łączy ich to samo : kipiący testosteron. Zabrakło mi jedynie szpagatu Jean Claude Van Damme i kopnięcia z pół –obrotu Chucka Norrisa.
Niezniszczalni to podręcznik „Jak zostać superbohaterem” wystarczy : posiadać muskulaturę, najlepiej podkreśloną oliwką do ciała, trzeba być bezwzględnym dla wrogów, ale czułym dla najbliższych, konieczne jest sprawne posługiwanie się przeróżną bronią od zwykłego długopisu po czołg, być wysportowanym i szybkim, mieć opanowaną jakąś konkretną sztukę walki, a najlepiej wszystkie. Super bohater musi mieć tatuaż - najlepiej ze znakiem szwadronu, znaku siły lub nagą kobietą i oprócz rozwiniętej muskulatury musi mieć cel - obronę ojczyzny bądź honoru – jeżeli jest na swój sposób uduchowiony, nie powinien pokazywać tego otoczeniu, by nie uznali go za miękkiego...
Film pełen jest akcji, pościgów samochodowych i wybuchów, bohaterowie używają wszelakiej broni : im głośniejszej tym lepiej. Ale najmocniejsza stroną tego filmu jest humor : zabawne dialogi, prześmiewcze akcje pokazują by nie brać tego filmu na serio, ze jest to pastisz kina akcji, a jednocześnie hołd dla podstarzałych super bohaterów, którzy ratowali świat wiele razy.
Musze pochwalić Stallone za ten film z kilku powodów, przede wszystkim stworzył dobry, spójny i bardzo śmieszny film akcji, po drugie spełnił fantazje wszystkich akcjo-maniaków, po trzecie i najważniejsze za dystans i wielki szacunek jaki ma do swoich ról po tylu latach.

Głównym prowokatorem tego niezwykłego projektu jest Sylwester Stallone, człowiek do którego mam wielki szacunek, ponieważ łączy on dbałość o kulturę fizyczną i jest niebywałym intelektualistą. Nie dość, że zagrał w filmie to do tego napisał scenariusz i go wyreżyserował ( tak samo jak w przypadku Rocky’ ego).
W "Niezniszczalnych" Sylwester gra Barneya Rossa – lidera grupy wyspecjalizowanych w najcięższych akcjach najemników. Mężczyźni kochają swoją pracę, która daje im dużo pieniędzy i adrenaliny. Oczywiście bycie super bohaterem ma swoje minusy : samotność, wyrzuty sumienia, zawody miłosne, ale wszystkie te niedogodności znikają gdy na następnej akcji trzymają ukochaną broń i zatracają się w bitewnym szale.
Fabuła jest dość prosta : najemnicy mają obalić dyktatora, który mamiony pieniędzmi przez byłego agenta CIA terroryzuje swoje miasto, zamieniając je w kokainowy kartel. O zadaniu dowiadujemy się w jednej z najlepszych scen w filmu: w kościele gdzie spotyka się trzech największych twardzieli kina akcji : Stallone, Bruce Willis i Arnold Schwarzenegger. Ta scena to prawdziwy majstersztyk, gdy bohaterowie rozmawiają o zadaniu, a tak naprawdę licytują się miedzy sobą, który z nich jest większym twardzielem, któremu przybyło w pasie, a który zmarniał. Jest to ironiczne rozliczenie się z ról super bohaterów.
Nie wiem jakim cudem Sylwester Stallone namówili do wzięcia udziału w filmie taka obsadę: Jet Li, Mickey Rourke, Dolph Lundgren, Eric Roberts, Jason Statham, Steve Austin: można powiedzieć, ze ekipę Niezniszczalnych tworzyli Rambo vel Rocky, Zapaśnik, Transporter i Terminator – każdy charakterystyczny, ale łączy ich to samo : kipiący testosteron. Zabrakło mi jedynie szpagatu Jean Claude Van Damme i kopnięcia z pół –obrotu Chucka Norrisa.
Niezniszczalni to podręcznik „Jak zostać superbohaterem” wystarczy : posiadać muskulaturę, najlepiej podkreśloną oliwką do ciała, trzeba być bezwzględnym dla wrogów, ale czułym dla najbliższych, konieczne jest sprawne posługiwanie się przeróżną bronią od zwykłego długopisu po czołg, być wysportowanym i szybkim, mieć opanowaną jakąś konkretną sztukę walki, a najlepiej wszystkie. Super bohater musi mieć tatuaż - najlepiej ze znakiem szwadronu, znaku siły lub nagą kobietą i oprócz rozwiniętej muskulatury musi mieć cel - obronę ojczyzny bądź honoru – jeżeli jest na swój sposób uduchowiony, nie powinien pokazywać tego otoczeniu, by nie uznali go za miękkiego...
Film pełen jest akcji, pościgów samochodowych i wybuchów, bohaterowie używają wszelakiej broni : im głośniejszej tym lepiej. Ale najmocniejsza stroną tego filmu jest humor : zabawne dialogi, prześmiewcze akcje pokazują by nie brać tego filmu na serio, ze jest to pastisz kina akcji, a jednocześnie hołd dla podstarzałych super bohaterów, którzy ratowali świat wiele razy.
Musze pochwalić Stallone za ten film z kilku powodów, przede wszystkim stworzył dobry, spójny i bardzo śmieszny film akcji, po drugie spełnił fantazje wszystkich akcjo-maniaków, po trzecie i najważniejsze za dystans i wielki szacunek jaki ma do swoich ról po tylu latach.
23.08.2010 o godz. 09:25
Biała gorączka- stan zaburzeń świadomości z iluzjami, omamami oraz urojeniami trwający do tygodnia. Często towarzyszą mu zaburzenia wegetatywne i inne objawy somatyczne. Jest spowodowany nagłym odstawieniem lub zmniejszeniem dawki alkoholu( za Wikipedią).
"Biała gorączka" to także tytuł książki-reportażu Jacka Hugo-Badera, dziennikarza "Gazety Wyborczej". Autor zabiera nas w podróż w głąb Rosji, ale nie tej "obrazkowej". To spacer brudnymi, niebezpiecznymi uliczkami, nocne wędrówki po mroźnej i groźnej tajdze. Spotkania z narkomanami, alkoholikami, dziwkami, skorumpowaną milicją czy szamanami. Jednym słowem- Rosja od kuchni. Dzika i niesprawiedliwa. Daje to trochę okrojony obraz tego kraju, po przeczytaniu można odnieść wrażenie, że w Rosji nie ma nikogo, kto żyłby normalnie i godnie. Pomimo tej wady warto jednak książkę przeczytać. Takiej Rosji nie doświadczymy wybierając się na wycieczkę z biurem podróży. Biuro podróży nie załatwi nam spotkania z przedstawicielem rosyjskich hipów, czy "Nowym Chrystusem". Nie zabierze nas w głąb tajgi, gdzie żyją prawie już wymarłe ludy Ewenków czy Udehejczyków. Pokaże nam tylko tą kolorową stronę Rosji, tylko tą oficjalnie dostępną. Lukrowany płaszczyk. Dopiero Jacek Hugo-Bader bez strachu i odrazy zagląda pod spód.
"Biała gorączka" to także tytuł książki-reportażu Jacka Hugo-Badera, dziennikarza "Gazety Wyborczej". Autor zabiera nas w podróż w głąb Rosji, ale nie tej "obrazkowej". To spacer brudnymi, niebezpiecznymi uliczkami, nocne wędrówki po mroźnej i groźnej tajdze. Spotkania z narkomanami, alkoholikami, dziwkami, skorumpowaną milicją czy szamanami. Jednym słowem- Rosja od kuchni. Dzika i niesprawiedliwa. Daje to trochę okrojony obraz tego kraju, po przeczytaniu można odnieść wrażenie, że w Rosji nie ma nikogo, kto żyłby normalnie i godnie. Pomimo tej wady warto jednak książkę przeczytać. Takiej Rosji nie doświadczymy wybierając się na wycieczkę z biurem podróży. Biuro podróży nie załatwi nam spotkania z przedstawicielem rosyjskich hipów, czy "Nowym Chrystusem". Nie zabierze nas w głąb tajgi, gdzie żyją prawie już wymarłe ludy Ewenków czy Udehejczyków. Pokaże nam tylko tą kolorową stronę Rosji, tylko tą oficjalnie dostępną. Lukrowany płaszczyk. Dopiero Jacek Hugo-Bader bez strachu i odrazy zagląda pod spód.
23.08.2010 o godz. 09:11
Dobra, dobra, no, wróciłam w końcu, czas najwyższy zresztą. Właśnie Mój wyszedł do pracy, dwie godziny później, ale chuj z tym, przecież trzeba odpocząć po tej długiej podróży. Urlop był idealny i udany pod prawie każdym względem (parę kłótni się zdarzyło, ale to już jest normalne u Nas). Pogoda była lekko w kratkę, kilka dni słonecznych, kilka deszczowych, także Polskie Morze zaserwowało Nam w sumie idealny urlop pod względem klimatycznym i nie tylko. Woda w Bałtyku była tak czysta, że aż się sama zdziwiłam, naprawdę. Tak się nażarłam ryb, lodów i chuj wie czego jeszcze że aktualnie nie mogę patrzeć na jedzenie. Ale najgorsza była jazda pociągiem, do Ustki staliśmy przez całą noc w korytarzu ledwo żywi, a wczoraj jak wracaliśmy, trafilismy na przedział z debilowatymi, brzydkimi sukami, które myślały, że świat opanowały, blee... Je bym jeszcze przeżyła gdyby nie fakt, że paliły papierosy. Ja naprawdę nic nie mam do was, palaczy, ale na litość boską, czy ktoś niepalący MUSI wdychać tą zasraną mieszankę trucizn w postaci żrącego i cuchnącego dymu? Litości... Trochę się pod tym względem powkurwiałam, ale mówi się trudno. W domu nikogo nie ma, stary wyjechał ze swoją dziunią i dzieciakami na urlop do Chorwacji na 10 dni, także mam święty spokój, ciszę i... pustą lodówkę. Z góry Ci dziękuję za to tato, że tak kurwa o mnie myślisz. Byłabym wdzięczna, gdybyś mi choć jebaną złotówkę zostawił... Spłoniesz w piekle - to Ci osobiście zagwarantuje i przypilnuje tego.
Z góry Was przepraszam za ten mój mieszany humor w notce ale jeszcze nie doszłam tak do końca do siebie (czyt. nieprzytomna jestem), ale mam nadzieję, że mniej więcej przedstawiłam choć tak po krótce mój urlop, także
Było super :)
Alyssa, nie wysłałam Ci Mmsa, bo mój tel robi dość kiepskie zdjęcia, jak coś to Ci wyślę na Maila kilka fotek ;)
Z góry Was przepraszam za ten mój mieszany humor w notce ale jeszcze nie doszłam tak do końca do siebie (czyt. nieprzytomna jestem), ale mam nadzieję, że mniej więcej przedstawiłam choć tak po krótce mój urlop, także
Było super :)
Alyssa, nie wysłałam Ci Mmsa, bo mój tel robi dość kiepskie zdjęcia, jak coś to Ci wyślę na Maila kilka fotek ;)
23.08.2010 o godz. 08:56
Imiona
a>Samiec
-Klusek -Gumiś
-Max:) -Puchatek
-Tuptuś -Gapcio
-Nemo -Leon
-Kokos -Maciuś
-Siwek -Dropsik
-Na razie mało ale nie wpadło mi nic do głowy
b>Samica
-Kulka -Kredka
-Pestka -Pysia
-maya -Łatka
-Plamka -Tora
-Tosia -Łezka
-Kora - potem będę dokładać....;)
a>Samiec
-Klusek -Gumiś
-Max:) -Puchatek
-Tuptuś -Gapcio
-Nemo -Leon
-Kokos -Maciuś
-Siwek -Dropsik
-Na razie mało ale nie wpadło mi nic do głowy
b>Samica
-Kulka -Kredka
-Pestka -Pysia
-maya -Łatka
-Plamka -Tora
-Tosia -Łezka
-Kora - potem będę dokładać....;)
23.08.2010 o godz. 08:53
Reasumując mój blog jest nudny, moje życie nieciekawe. Dostaje komentarze za styl pisania, za którym nie przepadam. W dodatku nie mogę pisać wszystkiego, bo siostra czyta moje notki. Jak ja mam pisać o obawach, pragnieniach, jak tak nie można, tak nie da się. Wszystko ma trafiać do rodziców? Ja tak nie chce :(
23.08.2010 o godz. 07:21
po wielu obserwacjach doszłam do pewnego wniosku.
nieważne jaką dziewczyna ma ohydną twarz, może wyglądać jak facet po zmianie płci, jak koń, jak pies, jak świnia, jak cokolwiek. może mieć iq pekińczyka, pisać pokemonem, robić słitaśne foteczki do lustra. jeżeli jest w miarę szczupła, to i tak faceci będą na nią lecieć.
przykre, ale prawdziwe.
z innej beczki: żadne pa pa americano. jak już, to fa fa l'americano. nie szpećcie tego pięknego języka, na miłość boską.
nieważne jaką dziewczyna ma ohydną twarz, może wyglądać jak facet po zmianie płci, jak koń, jak pies, jak świnia, jak cokolwiek. może mieć iq pekińczyka, pisać pokemonem, robić słitaśne foteczki do lustra. jeżeli jest w miarę szczupła, to i tak faceci będą na nią lecieć.
przykre, ale prawdziwe.
z innej beczki: żadne pa pa americano. jak już, to fa fa l'americano. nie szpećcie tego pięknego języka, na miłość boską.
23.08.2010 o godz. 02:31
Rumba to prawdziwy teatr miłości, pełna zmysłowych ruchów całego ciała. Opowiada o kobiecie, która przy pomocy swoich wdzięków uwodzi mężczyznę po to by go zniewolić i zapanować nad nim. Partnerka w tym tańcu zdecydowanie powinna być na pierwszym planie, partner nie może dominować.
Ten Taniec Niezwykle zmysłowy i kuszący. Przepełniony pikanterią
Niesamowite przeżycie dla tancerzy jak i dla widza. Jej istotą są gwałtowne ruchy, nieraz kocie, okrężne ruchy ramion, bioder i tułowia. Głowa pozostaje w bezruchu. Wszystkie kroki stawiamy na podeszwach, partner obciąża lewą nogę, partnerka prawą. Rumba liczona jest na „raz, dwa, trzy, cztery”, a tempo kroku podstawowego to wolny, szybki, szybki. Ruchy są pełne ekspresji, a cały taniec przepełniony kokieterią. Agresywna postawa mężczyzny i defensywne stanowisko kobiety sprawia, że rumba nabiera charakteru...
Jeden z ulubionych Moich tańców:) Ciary są:)
Ten Taniec Niezwykle zmysłowy i kuszący. Przepełniony pikanterią
Niesamowite przeżycie dla tancerzy jak i dla widza. Jej istotą są gwałtowne ruchy, nieraz kocie, okrężne ruchy ramion, bioder i tułowia. Głowa pozostaje w bezruchu. Wszystkie kroki stawiamy na podeszwach, partner obciąża lewą nogę, partnerka prawą. Rumba liczona jest na „raz, dwa, trzy, cztery”, a tempo kroku podstawowego to wolny, szybki, szybki. Ruchy są pełne ekspresji, a cały taniec przepełniony kokieterią. Agresywna postawa mężczyzny i defensywne stanowisko kobiety sprawia, że rumba nabiera charakteru...
Jeden z ulubionych Moich tańców:) Ciary są:)
23.08.2010 o godz. 02:04
Celine Dion & R.Kely- I'm your Angel:) Wspaniały
tekst piosenki a także muzyka;)
Nie ma gór zbyt wysokich, byś nie mógł się na nie wspiąć
Wszystko, co musisz zrobić, to mieć odrobinę wiary podczas wspinaczki
Nie ma rzek zbyt głębokich, byś nie mógł przez nie przebrnąć
Wszystko, co musisz robić, to wierzyć, gdy się modlisz
A wtedy zobaczysz, przyjdzie poranek
A wszystko będzie jasne niczym słońce
Wszystkie swoje lęki zrzuć na mnie
Chcę tylko, żebyś zobaczył…
Będę twoim obłokiem wysoko w niebie
Będę ramieniem, na którym możesz się oprzeć, gdy płaczesz
Usłyszę twoje wołanie, kiedy mnie zawołasz
Jestem twoim aniołem
A kiedy odchodzi cała nadzieja, jestem tutaj
Nie ważne, jak daleko jesteś, ja jestem blisko
Nie ma znaczenia, kim jesteś
Ja jestem twoim aniołem
Jestem twoim aniołem
Widziałam ślady łez i słyszałam twój płacz
Wszystkim, czego potrzebujesz jest czas, szukaj mnie, a znajdziesz
Masz wszystko i wciąż jesteś samotny
To nie musi tak być, pozwól mi pokazać sobie lepszy dzień(...)
A kiedy nadejdzie czas, by zmierzyć się z burzą
Będę tu po twojej stronie
Modlitwa zapewni ci bezpieczeństwo i ciepło
I wiem, że przetrwamy
A gdy zdaje się, że koniec jest bliski
Nie waż się zaniechać walki
Po prostu zaufaj niebu…(...)...:)
http://mexicana4ever.wrzuta.pl/audio
tekst piosenki a także muzyka;)
Nie ma gór zbyt wysokich, byś nie mógł się na nie wspiąć
Wszystko, co musisz zrobić, to mieć odrobinę wiary podczas wspinaczki
Nie ma rzek zbyt głębokich, byś nie mógł przez nie przebrnąć
Wszystko, co musisz robić, to wierzyć, gdy się modlisz
A wtedy zobaczysz, przyjdzie poranek
A wszystko będzie jasne niczym słońce
Wszystkie swoje lęki zrzuć na mnie
Chcę tylko, żebyś zobaczył…
Będę twoim obłokiem wysoko w niebie
Będę ramieniem, na którym możesz się oprzeć, gdy płaczesz
Usłyszę twoje wołanie, kiedy mnie zawołasz
Jestem twoim aniołem
A kiedy odchodzi cała nadzieja, jestem tutaj
Nie ważne, jak daleko jesteś, ja jestem blisko
Nie ma znaczenia, kim jesteś
Ja jestem twoim aniołem
Jestem twoim aniołem
Widziałam ślady łez i słyszałam twój płacz
Wszystkim, czego potrzebujesz jest czas, szukaj mnie, a znajdziesz
Masz wszystko i wciąż jesteś samotny
To nie musi tak być, pozwól mi pokazać sobie lepszy dzień(...)
A kiedy nadejdzie czas, by zmierzyć się z burzą
Będę tu po twojej stronie
Modlitwa zapewni ci bezpieczeństwo i ciepło
I wiem, że przetrwamy
A gdy zdaje się, że koniec jest bliski
Nie waż się zaniechać walki
Po prostu zaufaj niebu…(...)...:)
http://mexicana4ever.wrzuta.pl/audio
23.08.2010 o godz. 01:19






