-oj no dobra.-powiedziałam i chwyciłam za deske.
poszlimz fszyscy do skejtparku.zaczeliśmy jeżdzić i znowu karzdy chłopak wzrok na mnie.ale musze przyznać robiłam fajne triki...jeżdziliśmy tak fszyscy z 1 godzine albo dwie niewiem przy dobrej zabawie szybko czas ucieka.cały czas czułam że Justin się na mnie patrzy....denerwowało to mnie już troszke ale nic.wróciliśmy do domu a Justin i Chris poszli do swoich.
w pewnym momęcie moja mama wparowała do pokoju.
-Hej Anika ubierz się jakoś przyzwoicie bo jedziemy w odwiedziny do mojej koleżanki z pracy.
-dobrze.-powiedziałam.
-a ja też musze??...bo wiesz nie mam zamiaru znowu słuchać jaki to ja jestem chudy....-powiedział i zrobił mine szczeniaczka.
-no jak chcesz.-powiedziała mama a ja i mój braciszek poszliśmy na gure.
-Mamo!!a jak mam się ubrać?!-wydarłam się tak by mama na dole mnie usłyszała.
-dosyć ładnie bo idziemy na kolacje.
-ok!-powiedziałam i podeszłam do szafy.wybrałam takie coś:
to(bez torby)
zeszłam na dół i poszliśmy.Nareszcie bo mnie nogi bolą....
-dzień dobry powiedziałam bo otworzyła nam ta kobieta.
-ah dzień dobry...ty pewnie jesteś Anika.tak prosze pani.-powiedziałam
-oj tam.nie mów do mnie pani tylko pattie.-powiedziała z uśmiechem na twarzy.
weszliśmy do środka.
-Justin już są!-krzykła na gurze kiedy nagle zszedł on.
-Anika???????-spytał nie wieżąc a ja z otwartą buzią...nie miałam pojęcia że moja mama przyjażni się z jego.
-to wy się znacie??/-spytała pattie
-no tak ze szkoły.-powiedziałam
-aha.Justin to wez ją na gure bo i tak pewnie nie chcesz słuchać tego co mówią dwie starsze panie po trzydziestce.-powiedziała i się zaśmiały razem z moją mamą a Justin dalej zdziwiony wszedł spowrotem na gure a ja za nim.weszliśmy do jego pokoju.
-WoW...powiedziałam tylko...jego pokuj jest cały fioletowy uwielbiam ten kolor.
-ta wiem dziwny pokuj....-powiedział ale ja mu przerwałam
-jest zajebisty...-powiedziałam siadając na łużku.
-podoba ci się-spytał ze zdziwieniem po czym usiadł koło mnie.
-no pewnie to mój ulubiony kolor.-powiedziałam
-naprawde?mój też....-powiedział a moją uwage przykuły przyklejone na szafce naklejki spidermana...
-o matko...jakie to słodkie-powiedziałam wskazując naklejki.
-nie wyśmiewasz mnie?kiedy na przykład Angelika tu była to się jeszcze brzydziła siedzieć w tym pokoju.-powiedział.
-kto to Angelika?-spytałam
-moja dziewczyna ogulnie ta co się dzisiaj na nią wydarłaś...-powiedział a mnie zatkało.
-ooo...wiesz prze...-chciałam coś powiedzieć ale Justin mi nie dał
-nie przepraszaj jesteś pierwszą dziewczyną w tej szkole co się jej postawiła.należało jej się.-powiedział i zapadła chwila ciszy.
-a jeśli chodzi o te naklejki to mam takie same na moim zeszycie do...niewarzne.-nie dokonczyłam bo prawie bym się wygadała.
-dokącz do czego?pewnie to był ten zeszyt który wyrwał ci z rąk Matt.zauwarzyłem te naklejki...a właśnie gdzie jest Matt?-spytał po chwili.
-niewiedział tak jak ja że idziemy do ciebie a nie lubi iść z mamą do jej koleżanek.-powiedziałam a Justin kiwnał głową...w pewnym momęcie nasze spojżenia się spotkały utonełam w jego czekoladowych oczach...w pewnym momęcie miałam ochote go pocałować ale to było takie jedno sekundowe uczucie...co ja robie?!!otknełam się i oderwałam od niego wzrok byłam prawie pewna że pomyślał to samo...ale nie moge się zakochać...czy to możliwe?nie poprostu nie moge...obym tylko się nie zakochała.....
-wiesz...chyba musze już iść...-powiedziałam wstając z łużka ale poczułam jak Justin chwycił mnie za ręke.
-nie idz jeszcze...-powiedział a ja spowrotem usiadłam na łużku obok niego...miał taki chipnotyzujący głos....Kurwa Anika otrząśni się bo jak nie to będe musiała sobie czymś przywalić w łeb....
-a wiesz jeszcze ci tego nie mówiłem ale jeżdzisz zarąbiście na desce.-powiedział a ja się usmiechnełam.
-dzięki.troche teżserfuje.-powiedziałam a on się zdziwił...
-serio?ale fajnie gdzie się nauczyłaś.-powiedział i już reszte przegadaliśmy wydurnialiśmy się przez dobre 3 godziny.tak się śmiałam że zaczeło mi brakować tchu.w pewnym momęcie mama weszła do pokoju.
-no hej Anika musimy już iść.-powiedziała mama a ja tylko potrząsnełam głową.pożegnałam się z Justinem buziakiem w policzek.nie powiem chyba go to zdziwiło ale po chwili się uśmiechną.zeszłam z mamą na duł i pożegnałam się z pattie uściskiem poszliśmy do domu poszłam do łazienki wziąść prysznic przebrałam się w piżamę i położyłam się do łużka jednak nie mogłam zasnąć bo ciągle myślałam o Justinie...do cholery musze o nim zapomnieć nie moge się zakochać....nie moge....usnełam z tą myślą....
oczami Justina
śmialiśmy się bez końca nagle do pokoju weszła mama Aniki.
-no hej Anika musimy już iść.-powiedziała a Anika dała mi buziaka w polik zdziwiło mnie to ale mi się spodobało...i wyszła poszłem do łazienki wziałem prysznic po czym przebrałem się w piżame.położyłem się do łużka.Cały czas myślałem o niebieskich oczach Aniki...chyba ją polubiłem......
---------------------------------------------------------
wiecieco wcale nie mam komętarzy zastanawiam się czy ktoś to wogule czyta...
chyba jednak nie....szkoda napisze jeszcze jeden rozdział jeśli się wam spodoba to będe pisać dalej jęśli nie to trudno....
poszlimz fszyscy do skejtparku.zaczeliśmy jeżdzić i znowu karzdy chłopak wzrok na mnie.ale musze przyznać robiłam fajne triki...jeżdziliśmy tak fszyscy z 1 godzine albo dwie niewiem przy dobrej zabawie szybko czas ucieka.cały czas czułam że Justin się na mnie patrzy....denerwowało to mnie już troszke ale nic.wróciliśmy do domu a Justin i Chris poszli do swoich.
w pewnym momęcie moja mama wparowała do pokoju.
-Hej Anika ubierz się jakoś przyzwoicie bo jedziemy w odwiedziny do mojej koleżanki z pracy.
-dobrze.-powiedziałam.
-a ja też musze??...bo wiesz nie mam zamiaru znowu słuchać jaki to ja jestem chudy....-powiedział i zrobił mine szczeniaczka.
-no jak chcesz.-powiedziała mama a ja i mój braciszek poszliśmy na gure.
-Mamo!!a jak mam się ubrać?!-wydarłam się tak by mama na dole mnie usłyszała.
-dosyć ładnie bo idziemy na kolacje.
-ok!-powiedziałam i podeszłam do szafy.wybrałam takie coś:
to(bez torby)
zeszłam na dół i poszliśmy.Nareszcie bo mnie nogi bolą....
-dzień dobry powiedziałam bo otworzyła nam ta kobieta.
-ah dzień dobry...ty pewnie jesteś Anika.tak prosze pani.-powiedziałam
-oj tam.nie mów do mnie pani tylko pattie.-powiedziała z uśmiechem na twarzy.
weszliśmy do środka.
-Justin już są!-krzykła na gurze kiedy nagle zszedł on.
-Anika???????-spytał nie wieżąc a ja z otwartą buzią...nie miałam pojęcia że moja mama przyjażni się z jego.
-to wy się znacie??/-spytała pattie
-no tak ze szkoły.-powiedziałam
-aha.Justin to wez ją na gure bo i tak pewnie nie chcesz słuchać tego co mówią dwie starsze panie po trzydziestce.-powiedziała i się zaśmiały razem z moją mamą a Justin dalej zdziwiony wszedł spowrotem na gure a ja za nim.weszliśmy do jego pokoju.
-WoW...powiedziałam tylko...jego pokuj jest cały fioletowy uwielbiam ten kolor.
-ta wiem dziwny pokuj....-powiedział ale ja mu przerwałam
-jest zajebisty...-powiedziałam siadając na łużku.
-podoba ci się-spytał ze zdziwieniem po czym usiadł koło mnie.
-no pewnie to mój ulubiony kolor.-powiedziałam
-naprawde?mój też....-powiedział a moją uwage przykuły przyklejone na szafce naklejki spidermana...
-o matko...jakie to słodkie-powiedziałam wskazując naklejki.
-nie wyśmiewasz mnie?kiedy na przykład Angelika tu była to się jeszcze brzydziła siedzieć w tym pokoju.-powiedział.
-kto to Angelika?-spytałam
-moja dziewczyna ogulnie ta co się dzisiaj na nią wydarłaś...-powiedział a mnie zatkało.
-ooo...wiesz prze...-chciałam coś powiedzieć ale Justin mi nie dał
-nie przepraszaj jesteś pierwszą dziewczyną w tej szkole co się jej postawiła.należało jej się.-powiedział i zapadła chwila ciszy.
-a jeśli chodzi o te naklejki to mam takie same na moim zeszycie do...niewarzne.-nie dokonczyłam bo prawie bym się wygadała.
-dokącz do czego?pewnie to był ten zeszyt który wyrwał ci z rąk Matt.zauwarzyłem te naklejki...a właśnie gdzie jest Matt?-spytał po chwili.
-niewiedział tak jak ja że idziemy do ciebie a nie lubi iść z mamą do jej koleżanek.-powiedziałam a Justin kiwnał głową...w pewnym momęcie nasze spojżenia się spotkały utonełam w jego czekoladowych oczach...w pewnym momęcie miałam ochote go pocałować ale to było takie jedno sekundowe uczucie...co ja robie?!!otknełam się i oderwałam od niego wzrok byłam prawie pewna że pomyślał to samo...ale nie moge się zakochać...czy to możliwe?nie poprostu nie moge...obym tylko się nie zakochała.....
-wiesz...chyba musze już iść...-powiedziałam wstając z łużka ale poczułam jak Justin chwycił mnie za ręke.
-nie idz jeszcze...-powiedział a ja spowrotem usiadłam na łużku obok niego...miał taki chipnotyzujący głos....Kurwa Anika otrząśni się bo jak nie to będe musiała sobie czymś przywalić w łeb....
-a wiesz jeszcze ci tego nie mówiłem ale jeżdzisz zarąbiście na desce.-powiedział a ja się usmiechnełam.
-dzięki.troche teżserfuje.-powiedziałam a on się zdziwił...
-serio?ale fajnie gdzie się nauczyłaś.-powiedział i już reszte przegadaliśmy wydurnialiśmy się przez dobre 3 godziny.tak się śmiałam że zaczeło mi brakować tchu.w pewnym momęcie mama weszła do pokoju.
-no hej Anika musimy już iść.-powiedziała mama a ja tylko potrząsnełam głową.pożegnałam się z Justinem buziakiem w policzek.nie powiem chyba go to zdziwiło ale po chwili się uśmiechną.zeszłam z mamą na duł i pożegnałam się z pattie uściskiem poszliśmy do domu poszłam do łazienki wziąść prysznic przebrałam się w piżamę i położyłam się do łużka jednak nie mogłam zasnąć bo ciągle myślałam o Justinie...do cholery musze o nim zapomnieć nie moge się zakochać....nie moge....usnełam z tą myślą....
oczami Justina
śmialiśmy się bez końca nagle do pokoju weszła mama Aniki.
-no hej Anika musimy już iść.-powiedziała a Anika dała mi buziaka w polik zdziwiło mnie to ale mi się spodobało...i wyszła poszłem do łazienki wziałem prysznic po czym przebrałem się w piżame.położyłem się do łużka.Cały czas myślałem o niebieskich oczach Aniki...chyba ją polubiłem......
---------------------------------------------------------
wiecieco wcale nie mam komętarzy zastanawiam się czy ktoś to wogule czyta...
chyba jednak nie....szkoda napisze jeszcze jeden rozdział jeśli się wam spodoba to będe pisać dalej jęśli nie to trudno....
02.02.2012 o godz. 17:30
komentuj (0)
They say that ninety percent of TV is junk. But, ninety percent of everything is junk. ~Gene Roddenberry
Dzisiaj chciałam porozmawiać o serialach ;) Oglądam bardzo dużo tego typu programów i mogę powiedzieć, że łatwo się w nie wciągam. W każdej z takich "notek" będę opisywać jeden serial, który według mnie jest warty obejrzenia. Gotowi ? Zaczynamy ;D
1) How i met your mother (Jak poznałem waszą matkę) - serial na prawdę godny uwagi. Kocham każdy żart, każdą postać i każdą stworzoną konwersację. Aktorzy na prawdę dobrze dopasowani (Jason Segel, Neil Patrick Harris, Cobie Smulders, Josh Radnor, Alyson Hannigan w rolach głównych). Program opowiada o pewnych mężczyźnie Tedzie, który w 2030 roku zaczyna opowiadać swoim dzieciom o perypetiach związanych z poznaniem ich matki. To właśnie wokół niej tworzy się cała "tajemnica" serialu. Nie wiemy jak ona wygląda, czy jak ma na imię. Więc "przyszły Ted" mówi dzieciom o zabawnych przygodach, które przeżył z grupką przyjaciół; Marshallem, Lily, Robin i Barneyem. Nie dużo potrzeba aby zakochać się w tym serialu. Każdy z nas możę utożsamić się z jednym z bohaterów, pośmiać z komicznych żartów i podrywów Barneya czy płakać nad niektórymi opowieściami. Serdecznie polecam oglądnąć, tylko uważajcie serial ma 7 sezonów, więc jak się wciągnięcie nie będziecie mogli przestać ;)
Dzisiaj chciałam porozmawiać o serialach ;) Oglądam bardzo dużo tego typu programów i mogę powiedzieć, że łatwo się w nie wciągam. W każdej z takich "notek" będę opisywać jeden serial, który według mnie jest warty obejrzenia. Gotowi ? Zaczynamy ;D
1) How i met your mother (Jak poznałem waszą matkę) - serial na prawdę godny uwagi. Kocham każdy żart, każdą postać i każdą stworzoną konwersację. Aktorzy na prawdę dobrze dopasowani (Jason Segel, Neil Patrick Harris, Cobie Smulders, Josh Radnor, Alyson Hannigan w rolach głównych). Program opowiada o pewnych mężczyźnie Tedzie, który w 2030 roku zaczyna opowiadać swoim dzieciom o perypetiach związanych z poznaniem ich matki. To właśnie wokół niej tworzy się cała "tajemnica" serialu. Nie wiemy jak ona wygląda, czy jak ma na imię. Więc "przyszły Ted" mówi dzieciom o zabawnych przygodach, które przeżył z grupką przyjaciół; Marshallem, Lily, Robin i Barneyem. Nie dużo potrzeba aby zakochać się w tym serialu. Każdy z nas możę utożsamić się z jednym z bohaterów, pośmiać z komicznych żartów i podrywów Barneya czy płakać nad niektórymi opowieściami. Serdecznie polecam oglądnąć, tylko uważajcie serial ma 7 sezonów, więc jak się wciągnięcie nie będziecie mogli przestać ;)
Łączy nas wiele spraw
Jeszcze więcej dzieli
Być blisko siebie i wciąż
Nie tak jak byśmy chcieli
Dziś kręcimy się jak w karuzeli<333;***
Jeszcze więcej dzieli
Być blisko siebie i wciąż
Nie tak jak byśmy chcieli
Dziś kręcimy się jak w karuzeli<333;***
Chciałabym się uśmiechać sama do siebie, ale wciąż nie potrafię. ;((<33 <;
-Już zawsze będziemy razem... -To najpiękniejsze kłamstwo jakie kiedykolwiek usłyszałam.<33
Napisz mi proszę Walentynkę jeżeli chociaż troszkę mnie kochasz.<33
POzderka dla :Knopka,Rokiiśś ęd Reniferkaaa ęd kindusaaa
POzderka dla :Knopka,Rokiiśś ęd Reniferkaaa ęd kindusaaa
Choć się rozstali ona nadal go w sercu miała i bardzo kochała, wróć cichutko szeptała<333
Wszedlem na profil seleny i mnie zatkalo!
Zobaczylem posta :D Tak wiem jam spostrzegawczy aleee... Ale zobaczylem co jest w tym poscie!
Tak wiem jestem jeszcze bardziej spostrzegawczy :D
Ok towreszcie co jest w tym poscie, wiec jest w nim ta oto wiadomosc.
Akcja, swatamy J i K zaczeta! Trzy ajcie kciuki, bo ostatnio K zlamala serduszko J :c
I wiadomosc DM od Kate
Widziales posta seleny? Jestem ciekawa kogo ona chce swatac z kim :D Wez jutro czekolade do szkoly. Ja miec pomysla!!
Ona ma pomysl, boje sie!! Ale ok, wezme ta czekoladke.
Dodalem kilka psotow, reetwetowalem kilka postow fanek, followowalem kilka fanek proszacych o to i dodalem kilka nowych postow. I odlozylem lapa na miejsce i poszedlem sie umyc <3 Po wyjsciu ubralem sie w moja pidzamke, czyli tylko boxerki. Tak wiem jestem pomyslowy. No ej ja na serio jestem psyhiczny gadam sam do siebie. Yyyy to moze kawal?!
Przychodzi baba do lekarza a lekarz tez baba!! No ja nie moge jakie sucharyyy, taki suchar ze az tost! Ok mam ochote na tosty <3
zszedlem an dol i zrobilem sobie moje 2tosty i poszedlem zjesc je na gore. Byly zaaajebiste, ale pora spac.
*NASTĘPNEGO DNIA RANO*
Po porannych czynnosciach toalet ich, ubrałem się. I pomaszerowalem na dol z plecakiem po prowiant i czekolade :D Wrzucilem do plecaka jakies jablko i zjadlem w domciu mandarynke (I love mandarynki <3). Nastepnie wlozylem jeszcze mase czekolady i poszedlem do samochodu. Podrodze zajechalem po Kate. A nich ma zaciesza, ze o niej pamietam i droge jej skracam. Akurat wychodzila z domu. Nie zauwazyla mnie wiec trabnolem na nia i zaczolem powoli toczyc samochud kolo niej, otwierajac okno.
-A moze wacpanna chce sie przejechac w tym zacym urzadzeniu do szkoly by nie zadwyrezac i nie meczyc acz biednych nog?- zaczolem gadac jakbym byl w sredniowieczu. Kate zaczela sie ze mnie smiac i weszla do samochodu.
Cala droge sie wyglupialismy. Razem pomaszerowalismy na!!
Matme <3
juz kocham ten przedmiot. Dzis nie bylo na matmie Mata.
Doszla przerwa obiadowa. A Kate jak ten ninja sie do mnie skrada i mowi.
-Masz towar?
-Czokowara? Jaasne- zaczynamy sie smiac. Ja jak jakis diler normalnie.
Poszlismy z czekolada w rekach na stolowke i zaczelismy sie rozkladac na duzym stole. Zaczelismy wpierniczac czekolada a wszyscy patrzyli na nas z zazdroscia. Fajny widok.
-Ej mo dajcie torche!- krzyknol Mat i do nas podszedl. Przywitalem sie z nim. A Kate tylko zagrodzika mu droge.
-Czokowaru i tak nie dostaniesz!- powiedziala z naciskiem na Czokowar i zaczelismy sie smiac. Mat wkoncu jadla razem z nami nasz Czokowar i byla swietna zabawa przy tym. Ale bylismy pod lampa i sie troszeczke nam roztopila czekolada wiec bylismy cali umazani. Nastepna lekcje znowu mielismy razem i byla to Biologia.
Poszlismy na nia razem cali brudni w czekoladzie. Wchodzimy na lekcje. Z nami miala ja jeszce Cloue. Przywitalismy sie i Kate usiadla z nia a ja i Mat zaraz za nimi.
-Stern, Bieber i Froan do kibli umyc wasze zaczekoladziale lapy i mordy!- wydarla sie babka.
-O kurwa, nei tak ostro laska, moze czekoladke?- powiedzialem
-Jus nie zaczynaj akurat z nia,- wyciagnal mnie z sali Mat.
-Ale no ciemu?- posmutnialem
-Bo sniegu jeszce nie ma! A tak na serio to bys mial przejebane na caly rok
Szlismy do kibelkow smiejac sie i wyszlo tak ze Kate weszla razem z nami. Kazdy zajal jedna umywalke i zaczelismy nasze "mycie" w efekcie zabawy w chlapanki wyszlismy cali mokrzy. Wrocilismy na biologie, na cale 2sekundy!!
-Ludzie! Do dyrektora i to juz, jak mozna byc takimi swiniami.
-Yyyy noooo, pani nam sie kazala umyc i tak swoja droga, niech pani zacznie uzywac dyzia*- wskazalem na jej mokre od potu rece. Bleeee.
Poszlismy do dyrcia a on spoko czlowiek, kazal nam siedac i paczkiwpieniczac bo dostal je w prezencie a nie lubi. I gruby nie chce byc.
Po szkole urwalem se do domu bo nie chcialo mi sie isc do kina z Matem i reszta. Poprostu poszedlem do domu i uwalilem sie na lozku. Ale zauwazyle skany ktore wystawaly mi z kieseni spodni lezacych na krzesle. Wyciagnalem je i zaczalem czytać.
Na tym koncze czytanie, bo ktos dobija sie do mojego pokoju. Zapewne jest to Scoot. Czlowiek jest tak zajebisty ze potrafi sie dobijac o 3 w nocy! Bo wpadnie na jakis zajebisty pomysl, a potem jak mi go przedstaei to sie bijemy na poduszki, ale zreszta.
Podszedlem do drzwi. Otworzylem je a tam stal....
__________________________
*dyzio- dezodorant XD
Wybaczcie mi!!!
Zaczal sie rok szkolny, w ferie tez nic nie dodawalam ale to dlatego ze mnie nie bylo :< Ok, wiem ze rozdzial nudny i wg. Ale przysiegam ze w nastepnym bedzie sie duzo dziac!! W nastepnym albo po nastepnym, jescze nie wiem czy chce tak szybko umieszczac takie sceny :D (Bez skojarzen zboczency xD)
NN- chyba dopiero za tydzień :< Prosze o komy, może bd wcześniej ;)
Zobaczylem posta :D Tak wiem jam spostrzegawczy aleee... Ale zobaczylem co jest w tym poscie!
Tak wiem jestem jeszcze bardziej spostrzegawczy :D
Ok towreszcie co jest w tym poscie, wiec jest w nim ta oto wiadomosc.
Akcja, swatamy J i K zaczeta! Trzy ajcie kciuki, bo ostatnio K zlamala serduszko J :c
I wiadomosc DM od Kate
Widziales posta seleny? Jestem ciekawa kogo ona chce swatac z kim :D Wez jutro czekolade do szkoly. Ja miec pomysla!!
Ona ma pomysl, boje sie!! Ale ok, wezme ta czekoladke.
Dodalem kilka psotow, reetwetowalem kilka postow fanek, followowalem kilka fanek proszacych o to i dodalem kilka nowych postow. I odlozylem lapa na miejsce i poszedlem sie umyc <3 Po wyjsciu ubralem sie w moja pidzamke, czyli tylko boxerki. Tak wiem jestem pomyslowy. No ej ja na serio jestem psyhiczny gadam sam do siebie. Yyyy to moze kawal?!
Przychodzi baba do lekarza a lekarz tez baba!! No ja nie moge jakie sucharyyy, taki suchar ze az tost! Ok mam ochote na tosty <3
zszedlem an dol i zrobilem sobie moje 2tosty i poszedlem zjesc je na gore. Byly zaaajebiste, ale pora spac.
*NASTĘPNEGO DNIA RANO*
Po porannych czynnosciach toalet ich, ubrałem się. I pomaszerowalem na dol z plecakiem po prowiant i czekolade :D Wrzucilem do plecaka jakies jablko i zjadlem w domciu mandarynke (I love mandarynki <3). Nastepnie wlozylem jeszcze mase czekolady i poszedlem do samochodu. Podrodze zajechalem po Kate. A nich ma zaciesza, ze o niej pamietam i droge jej skracam. Akurat wychodzila z domu. Nie zauwazyla mnie wiec trabnolem na nia i zaczolem powoli toczyc samochud kolo niej, otwierajac okno.
-A moze wacpanna chce sie przejechac w tym zacym urzadzeniu do szkoly by nie zadwyrezac i nie meczyc acz biednych nog?- zaczolem gadac jakbym byl w sredniowieczu. Kate zaczela sie ze mnie smiac i weszla do samochodu.
Cala droge sie wyglupialismy. Razem pomaszerowalismy na!!
Matme <3
juz kocham ten przedmiot. Dzis nie bylo na matmie Mata.
Doszla przerwa obiadowa. A Kate jak ten ninja sie do mnie skrada i mowi.
-Masz towar?
-Czokowara? Jaasne- zaczynamy sie smiac. Ja jak jakis diler normalnie.
Poszlismy z czekolada w rekach na stolowke i zaczelismy sie rozkladac na duzym stole. Zaczelismy wpierniczac czekolada a wszyscy patrzyli na nas z zazdroscia. Fajny widok.
-Ej mo dajcie torche!- krzyknol Mat i do nas podszedl. Przywitalem sie z nim. A Kate tylko zagrodzika mu droge.
-Czokowaru i tak nie dostaniesz!- powiedziala z naciskiem na Czokowar i zaczelismy sie smiac. Mat wkoncu jadla razem z nami nasz Czokowar i byla swietna zabawa przy tym. Ale bylismy pod lampa i sie troszeczke nam roztopila czekolada wiec bylismy cali umazani. Nastepna lekcje znowu mielismy razem i byla to Biologia.
Poszlismy na nia razem cali brudni w czekoladzie. Wchodzimy na lekcje. Z nami miala ja jeszce Cloue. Przywitalismy sie i Kate usiadla z nia a ja i Mat zaraz za nimi.
-Stern, Bieber i Froan do kibli umyc wasze zaczekoladziale lapy i mordy!- wydarla sie babka.
-O kurwa, nei tak ostro laska, moze czekoladke?- powiedzialem
-Jus nie zaczynaj akurat z nia,- wyciagnal mnie z sali Mat.
-Ale no ciemu?- posmutnialem
-Bo sniegu jeszce nie ma! A tak na serio to bys mial przejebane na caly rok
Szlismy do kibelkow smiejac sie i wyszlo tak ze Kate weszla razem z nami. Kazdy zajal jedna umywalke i zaczelismy nasze "mycie" w efekcie zabawy w chlapanki wyszlismy cali mokrzy. Wrocilismy na biologie, na cale 2sekundy!!
-Ludzie! Do dyrektora i to juz, jak mozna byc takimi swiniami.
-Yyyy noooo, pani nam sie kazala umyc i tak swoja droga, niech pani zacznie uzywac dyzia*- wskazalem na jej mokre od potu rece. Bleeee.
Poszlismy do dyrcia a on spoko czlowiek, kazal nam siedac i paczkiwpieniczac bo dostal je w prezencie a nie lubi. I gruby nie chce byc.
Po szkole urwalem se do domu bo nie chcialo mi sie isc do kina z Matem i reszta. Poprostu poszedlem do domu i uwalilem sie na lozku. Ale zauwazyle skany ktore wystawaly mi z kieseni spodni lezacych na krzesle. Wyciagnalem je i zaczalem czytać.
Pamiętnik Kate Froan.
Czemu zawsze ja dostaje najgorszą fuchę? Czemu to mi każą iść z Natallie na ten koncert? Rozumiem że są jej urodziny, no ale bez przesady. Niedawno zerwałam z Patrickiem i jeszcze mam iść na koncert, jakiegos Bieberqa. Nie ogarniam tego, jak moja siostra moze lubic takiego pedala? On spiewa jak jakas baba, to poeinno byc zakazane!!
Wieczorem, po koncercie.
Wrocilam z koncertu, razem z siostrzyczka, ona odrazu gdzies zwiala, no trudno. Wiec, na jakies zrzadzenie losu, Bieber stwierdzil ze bedzie mily dla ludzi i zqprosil moja siostre za kulisy, no musialam z nia isc... Niechcetnie ale poszlam, okej okazal sie zabawnym i normalnym czlowiekiem. Moze zle go ocenialam? Moze tak, dobra, nie wiem jak to bedzie wazwazywszy na to ze chlopak mieszka w Atlancie a ja sie tam jutro wyprowadzam.
Pewnie jesli mnie odwiedzi, a raczej moja siostre, to wysmieje nasz domek... Takie sa gwiazdy, ale okej, wytrzymam to!
Rano, duzo za pozno.
Moja siostra zginela!! Jakis koles dzwonil do mnie ze sie gdzie ona jest... Strasznie sie o nia boje!
Czemu zawsze ja dostaje najgorszą fuchę? Czemu to mi każą iść z Natallie na ten koncert? Rozumiem że są jej urodziny, no ale bez przesady. Niedawno zerwałam z Patrickiem i jeszcze mam iść na koncert, jakiegos Bieberqa. Nie ogarniam tego, jak moja siostra moze lubic takiego pedala? On spiewa jak jakas baba, to poeinno byc zakazane!!
Wieczorem, po koncercie.
Wrocilam z koncertu, razem z siostrzyczka, ona odrazu gdzies zwiala, no trudno. Wiec, na jakies zrzadzenie losu, Bieber stwierdzil ze bedzie mily dla ludzi i zqprosil moja siostre za kulisy, no musialam z nia isc... Niechcetnie ale poszlam, okej okazal sie zabawnym i normalnym czlowiekiem. Moze zle go ocenialam? Moze tak, dobra, nie wiem jak to bedzie wazwazywszy na to ze chlopak mieszka w Atlancie a ja sie tam jutro wyprowadzam.
Pewnie jesli mnie odwiedzi, a raczej moja siostre, to wysmieje nasz domek... Takie sa gwiazdy, ale okej, wytrzymam to!
Rano, duzo za pozno.
Moja siostra zginela!! Jakis koles dzwonil do mnie ze sie gdzie ona jest... Strasznie sie o nia boje!
Na tym koncze czytanie, bo ktos dobija sie do mojego pokoju. Zapewne jest to Scoot. Czlowiek jest tak zajebisty ze potrafi sie dobijac o 3 w nocy! Bo wpadnie na jakis zajebisty pomysl, a potem jak mi go przedstaei to sie bijemy na poduszki, ale zreszta.
Podszedlem do drzwi. Otworzylem je a tam stal....
__________________________
*dyzio- dezodorant XD
Wybaczcie mi!!!
Zaczal sie rok szkolny, w ferie tez nic nie dodawalam ale to dlatego ze mnie nie bylo :< Ok, wiem ze rozdzial nudny i wg. Ale przysiegam ze w nastepnym bedzie sie duzo dziac!! W nastepnym albo po nastepnym, jescze nie wiem czy chce tak szybko umieszczac takie sceny :D (Bez skojarzen zboczency xD)
NN- chyba dopiero za tydzień :< Prosze o komy, może bd wcześniej ;)
Każdy łyk wody sprawia ze czujesz się jak byś pił szklankami szczęście.;**
Aby spotkać księcia..trzeba pocałować wiele żab:)
Asta la vista - baby :)
Asta la vista - baby :)
Cały mój świat jest w objęciach Twoich rąk.
Dzięki Roki za pocieszenie ęd OLi ; *
Moje wy < 33
Dzięki Roki za pocieszenie ęd OLi ; *
Moje wy < 33
"-No dla mnie ładna, ale tylko ja mogę cie taką widzieć"
Oczami Kathie
Obudziłam się, ale nie miałam siły otworzyć oczu. Leżałam i teraz dopiero przypomniało mi się, że leżałam wtulona w Zayna.
Otworzyłam oczy, ale jego nie było. Spojrzałam na zegarek i była 8:30. Ja pierdziele usnęłam przy nim.
Postanowiłam później napisać mu sms.
Wstałam i poszłam na dół do kuchni zjeść śniadanie. Wzięłam z lodówki mleko, z szafki miskę i płatki. I już miałam gotowe śniadanie.
Po zjedzeniu mojego jakże soczystego śniadanka nalałam sobie soku jabłkowego po czym wypiłam go jednym haustem.
Wróciłam na górę do swojego pokoju. Złapałam fona i wystukałam esa do Zayna:
"Przepraszam, że usnęłam<3"
on:"Nie szkodzi<3. To jedziesz dziś ze mną na próbę?"
ja: "No oczywiście, że tak, a o której?"
on:"O 9:30 będę po ciebie. Pasuje?"
ja: "Ok"
Jest 9:00 mam pół godziny. Ruszyłam do łazienki. Wzięłam 20-minutowy prysznic. Umalowałam się i dopiero gdy chciałam się ubrać zobaczyłam,
że nie wzięłam ubrań. Owinęłam się ręcznikiem i wyszłam do pokoju. Ku mojemu zdziwieniu na łóżku leżał Zayn.
Spojrzał na mnie i się uśmiechnął
-Kochanie tak ubrana na pewno nie zabiorę cię na próbę gdzie jest mnóstwo chłopaków
-A to czemu nie?, co nie ładna sukienka?- okręciłam się na palcach
-No dla mnie ładna, ale tylko ja mogę cie taką widzieć
-No dobra już dobra
Poszłam do garderoby i wybrałam ten zestaw po czym wróciłam do łazienki w celu ubrania się. Po niespełna dwóch minutach byłam już gotowa.
-Swoją drogą to jak się tu dostałeś?
-Pukałem, ale nikt nie otwierał to wszedłem, a drzwi były otwarte.
-Aha - powiedziałam z uśmiechem.
Razem zeszliśmy na dół i wyszliśmy na dwór. Zakluczyłam dom i z Zaynem poszłam do jego samochodu.
-Po drodze zajedziemy po Liama
-Ok
Po chwili byliśmy już pod jego domem. Mówiłam, że mieszka blisko Zayna.
Otworzyła nam jak przypuszczam mama Liama. Gdy nas zobaczyła uśmiech wkradł się na jej twarz.
-Cześć Zayn, Liam jest u siebie. Wchodźcie
-Dzień dobry
-Dzień dobry jestem Kathie- także się przywitałam
-A ja Anna
-Miło mi
Zayn złapał mnie za rękę i ruszyliśmy po schodach do pokoju Liama. Gdy Zayn zapukał usłyszeliśmy bardzo ciche "proszę".
Weszliśmy do środka i zobaczyliśmy Liama siedzącego na łóżku z telefonem w ręku.
Uśmiechnął się sztucznie. Od razu zauważyłam, ze coś jest nie tak.
Swoją drogą ładny ma pokój, na ścianie wisi deskorolka. No nieważne.
-Siema Liam.Jesteś gotowy?
-Ale na co? Cześć Kathie- podszedł do mnie i mnie przytulił
-Cześć- odpowiedziałam tym samym
-No jak to na co. Na próbę
-A no tak. No już możemy jechać.
Zabrał kurtkę i fona i w trójkę zeszliśmy na dół.
-Mamo jadę na próbę!!- krzyknął Liam i wyszliśmy
Już kilka razy jeździłam z chłopakami i zawsze Liam nie przestawał się śmiać, ale dziś w ogóle się nie odzywał ani nic.
Coś musi być nie tak. Pogadam z nim na próbie.
Na próbie dojechaliśmy w ciszy. Weszłam do środka, a na mnie rzuciła się trójka chłopaków.
-Ejj bo mnie udusicie- zaśmiałam się
-Oh Kathie tęskniliśmy
-Tak, tak ona też. Musicie przy mnie? - zaśmiał się Zayn
-O naś Zaynuś jeśt zazdlośny- powiedziała jak małe dziecko Harry.
-Jakbyście mieli taką dziewczynę jak ja to też bylibyście zazdrośni
-Dobra chłopaki macie próbę, a nie- przerwałam im
-Kathie chodź przedstawię cię wszystkim
Zayn przedstawił mnie całej ekipie i rozpoczęli próbę. Oh jaki on słodki gdy śpiewa a jaki ma głos.
Po pół godziny zrobili przerwę. Zayn, Harry, Louis, Niall z resztą ekipy rozmawiali o piosence. Jak wyszła itd.
A Liam usiadł koło mnie przygnębiony.
-Hej Liam co się dzieje?- zapytałam z troską
-A nie będę cię zanudzał
-Jesteśmy przyjaciółmi?- zapytałam , a on spojrzał na mnie jakby nie wiedział o co chodzi
-Noo tak a co?
-Chodzi o to, że skoro jesteśmy przyjaciółmi możesz mi wszystko powiedzieć i nigdy mnie nie zanudzisz- Liam chwilę się zastanawiał
-Wygadaj się to ci pomoże- dodałam
-No dobra, bo dziś rano dostałem sms od kolegi, który mieszka blisko mojej dziewczyny- pokazał mi tego sms
-Myślisz, że to prawda?- zapytałam
-Ja sam nie wiem, yo już drugi raz gdy słyszę o niej coś takiego
-To może pogadaj z nią o tym
-A jeśli to ni prawda i wyjdę na głupka?
-Liam chyba lepiej to wyjaśnić niż to że będziesz chodził załamany
-Masz rację. Po próbie pojadę do niej i pogadam z nią na poważnie. Dziękuję
-Spoko. Jak już będzie po wszystkim zadzwoń ok
-Ok. Jeszcze raz dziękuję
Przytulił mnie i poszedł do chłopaków Na jego miejsce usiadł Zayn
-Czuję się zazdrosny
-Nie masz o co- przytuliłam i pocałowałam go
-Ejj gołąbeczki tu mamy próbę- zaśmiał się Louis.
Zayn pocałował mnie jeszcze raz i wrócił do nich. Próba trwała jeszcze przez dwie godziny.
O 12:30 wracałam z Zaynem samochodem.
-Kathie co dzisiaj było Liamowi?- zapytał mnie gdy podrzuciliśmy Liama do domu.
-Dostał sms od kumpla, który widział jak jego dziewczyna całowałam się z innym
-Zawsze wiedziałem, że z tej Ingi to zwykła..-przerwałam mu
-Zayn nie rozmawiajmy o tym
-Dobrze
Dojechaliśmy pod mój dom.
-Chodź - złapałam Zayna i weszliśmy do środka
W domu był tylko Chaz.
-Siema- przywitali się z Zaynem
-My idziemy do siebie
W pokoju jak zawsze rzuciłam się na moje mięciutkie łóżko
-Co dziś robimy?- zapytał Zayn kładąc się koło mnie
-Leniuchujemy
-Dla mnie bomba
Leżeliśmy tak do 15 rozmawiając o bzdetach
-Idziemy do basenu?
-No pewnie
-To poczekaj ubiorę strój
Po 10 minutach byłam gotowa. Wskoczyliśmy do wody, a po jakiejś pół godziny dołączył do nas Chaz. Z wody wyszliśmy dopiero jak się ściemniło.
Wyszłam i od razu poczułam chłód na mojej nagiej skórze. Musiałam się powstrzymać, żeby nie zgrzytać zębami.
-Chodźmy do środka bo zimno
Weszliśmy do domu i poszliśmy do kuchni. Zrobiłam naleśniki i w trójkę je zjedliśmy. Przez cały posiłek Zaynowi i Chazowi buzie się nie zamykały.
Gadali o jakiś gitarach. e tam ja się nie znam. Nagle zadzwonił mój fon. Na ekranie wyświetlił się napis "Liam :D" Odeszłam od stołu i odebrałam.
Zayn i mój braciszek chyba nawet nie zauważyli, że zniknęłam.
(rozmowa telefoniczna: L-Liam; J-Ja )
J- No ej i jak tam?
L-Źle. Okazało się, ze to prawda
J-Co teraz będzie?
L-Zerwałem z nią- załamał się
J-Chcesz o tym pogadać?
L-Przez telefon?
J-Nie. Przyjedź do mnie
L-Dzięki. Kochana jesteś
J-Nie przesadzaj. To pa
L-Pa
(koniec rozmowy)
Wróciłam do kuchni
-Kto dzwonił?
-Liam. Zaraz tu będzie
Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi więc poszłam otworzyć. Za nimi stał...
__________________________________________________________
Podejrzewam, że te anonimowe komentarze pod rozdziałem 13 są od jednej osoby, no ale obiecałam, że będzie 14 to jest..
Dziękuję za komentarze<33
6.
Do końca lekcji wszystko przebiegło spokojnie . Klasa okej , oprócz tego walniętego idioty . Pff. Wracając do domu zastanawiałam się czy Ernie już będzie . Wchodziłam do domu po cichu i powoli , jakbym się bała że jeden nie właściwy ruch może spowodować masakrę . Matki jeszcze nie było . Na sekretarce telefonicznej zostawiła wiadomość , że przed 22 nie wróci . To dla niej typowe. Zawsze miała na nas wyjebane . Zawsze musieliśmy radzic sobie sami . W domu jeszcze nie było nawet Erniego , więc szybko poszłam do góry . Trzymając w ręku telefon szybko wyrzucałam z szafy wszystkie ubrania . A końcu przepisałam z kartki numer który jakiś czas przed końcem lekcji podała mi Anna i zadzwoniłam .
- Halo ? - Usłyszałam .
- Cześć Ann . Co dziś robisz ?
- Osz Kurwa , Ronnie ! Dzisiaj ? Idę do galerii z Tobą i z chłopakami . Pasuje?
- Jakimi chłopakami ? Pojebało cię?
- Dajesz , będzie fajnie . Tom i Jack się ucieszą.
- Jack ? To ten kretyn , który się wiecznie na mnie lampi ?
- Oh daj spokój. Dasz radę !
- Niech ci będzie . Przyjdę po ciebie za 15 minut .
Rozłączyłam się i przebrałam . Zdecydowałam się na to : http://stylistki.pl/ogolnie-149620/ i wypsikałam perfumami . Włosy zostawiłam rozpuszczone . Ludzie po drodze wlepiali we mnie wzrok . Bywa też tak... W końcu doszłam do domu , w którym powinna mieszkać Anna i delikatnie zapukałąm w szklane drzwi . Chwilę potem moja nowa koleżanka wybiegła z domu krzycząc " Trace , kurwa! Kretynie jebany ! Powiedz rodzicom , że wyszłam ! Nosz kurwa ! " .
Patrzyłam na nią . Byłam nieźle zszokowana .
- Mój brat doprowadza mnie od szału . - rzuciła
- Właśnie widzę . - Odpowiedziałam .
Szłyśmy przez jakś czas . Wyciągnęłam papierosa i zapaliłam . Trudno było mi przewidzieć reakcję Anny , ale ona tylko spojrzała na mnie i mruknęła "świństwo" . Typowe , dla dziewczyn takich jak ona . Po 20 minutowej jeździe autobusem byłyśmy pod galerią. Chłopcy też już byli .
Do końca lekcji wszystko przebiegło spokojnie . Klasa okej , oprócz tego walniętego idioty . Pff. Wracając do domu zastanawiałam się czy Ernie już będzie . Wchodziłam do domu po cichu i powoli , jakbym się bała że jeden nie właściwy ruch może spowodować masakrę . Matki jeszcze nie było . Na sekretarce telefonicznej zostawiła wiadomość , że przed 22 nie wróci . To dla niej typowe. Zawsze miała na nas wyjebane . Zawsze musieliśmy radzic sobie sami . W domu jeszcze nie było nawet Erniego , więc szybko poszłam do góry . Trzymając w ręku telefon szybko wyrzucałam z szafy wszystkie ubrania . A końcu przepisałam z kartki numer który jakiś czas przed końcem lekcji podała mi Anna i zadzwoniłam .
- Halo ? - Usłyszałam .
- Cześć Ann . Co dziś robisz ?
- Osz Kurwa , Ronnie ! Dzisiaj ? Idę do galerii z Tobą i z chłopakami . Pasuje?
- Jakimi chłopakami ? Pojebało cię?
- Dajesz , będzie fajnie . Tom i Jack się ucieszą.
- Jack ? To ten kretyn , który się wiecznie na mnie lampi ?
- Oh daj spokój. Dasz radę !
- Niech ci będzie . Przyjdę po ciebie za 15 minut .
Rozłączyłam się i przebrałam . Zdecydowałam się na to : http://stylistki.pl/ogolnie-149620/ i wypsikałam perfumami . Włosy zostawiłam rozpuszczone . Ludzie po drodze wlepiali we mnie wzrok . Bywa też tak... W końcu doszłam do domu , w którym powinna mieszkać Anna i delikatnie zapukałąm w szklane drzwi . Chwilę potem moja nowa koleżanka wybiegła z domu krzycząc " Trace , kurwa! Kretynie jebany ! Powiedz rodzicom , że wyszłam ! Nosz kurwa ! " .
Patrzyłam na nią . Byłam nieźle zszokowana .
- Mój brat doprowadza mnie od szału . - rzuciła
- Właśnie widzę . - Odpowiedziałam .
Szłyśmy przez jakś czas . Wyciągnęłam papierosa i zapaliłam . Trudno było mi przewidzieć reakcję Anny , ale ona tylko spojrzała na mnie i mruknęła "świństwo" . Typowe , dla dziewczyn takich jak ona . Po 20 minutowej jeździe autobusem byłyśmy pod galerią. Chłopcy też już byli .





