Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Moje zycie toczy sie ostatnio w zawrotnym tepie, czasem aż zapominam co miałam zrobic. W pracy jestem sama i pracuję za dwie osoby, w domu pochłaniają mnie porządki( jakaś mania mi się włączyła - ostatnio porzadkowałam gazety z ostatnich 4 lat a prenumeruje 5 miesieczników). W weekend mialam chwilę odpocząć, ale całą sobotę spedziłam na sesji zdjęciowej, a w niedziele oddałam sie przyjemnościom - obiad na miescie, Niezniszczalni i fotografie na Kadzielni. Cały czas obrabiam zdjęcia, śle stylizacje, pisze recenzję filmowe...niedługo nowy numer Wici, a tam wiele moich prac.

Wiele planów do spełnienia przede mną i dzięki Bogu mam na wszystko siły, co nie jest w moim przypadku takie oczywiste... Kochani powiem Wam, ze nigdy nie byłam szczęśliwsza, pomimo tego że jestem control-freakiem, to jakoś spontaniczne życie bardzo mi odpowiada. Czuję sie spełniona jako żona, siostra, przyjaciółka i kobieta.... Wreszcie patrze na siebie w lustrze i myśle to jest to... Oczywiście zdarzają sie chwile zmęczenia, zwątpienia badz rozdrażnienia, ale trwają chwilkę.....

Juz od piątku urlop i czeka mnie cudowna wycieczka Kraków - Zakopane - a potem chwila "aktywnego" wypoczynku.... Juz niedługo zamieszczę zdjęcia z sobotniej sesji nad stawem....

Kochani nadal proszę o głosy na moją stylizację - http://www.konkurstkmaxx.pl/glosowanie_tygodnia.html
23.08.2010 o godz. 12:58

Piątek, 20.08.2010

Obudziłem Sie Tak Po 11...! Ogarnełem Sie ...! No I Po Chwili Zadzwonila Do Mnie Koleżanka Czy Ide Z Nia Na Cmentarz...? Nie No spoko Poszedłem...!
Pochodzilismy Po Cmentarzu, Posprzatalismy u Swojej Rodziny...!
I Mowie Do Niej Wpada Dzisiaj Marcel Do Mnie Na Weekend... :)
Ona No to Zajebiscie...!
Poszedlem Do Domu...
Pózniej Kumpel Do Mnie Zadzwonil Czy Ide z Nim Na Piwo... Poszedlem...
No I Przyszedl Czas...
Zebym Jechał Po Marcela...! Wsiadłem w Autobus i Pojechalem...
Poszedlem Do Niego Do Domu... Dzwonie...!
Odbiera On..
Mowie: Marcel?
On: Tak... Kto Pyta...?
Ja: Krzysiek... Spakowany Na weekend...?
On: Tak... Chodz Na Góre..!
Ja: Kurde Jednak Mi Sie Nie Chcialo Leciec Na 4 Pietro...! No To Mówie Ty Dawaj Na Dół...
On: To Czekaj Juz Schodze...!
Czekam, Czekam I Sie Normalnie Doczekac Nie Moge...! Załozenie Butów Zajeło Mu 15-20 Min.
Aż Nagle Zszedł...! Poszlismy Połazic Po Choszcznie...! Jak Zwykle iIc Ciekawego Sie Nie Dzialo..! Wiec Poszlismy Na Autobus...! Siedzielismy I Gadalismy tak z 2 Godziny...!
I Podjechal Autobus, Wsiadlismy Kurde Jechalismy Do Mnie 1h ...! I Znowu Cała Droge Gadalismy..! Przyjechalismy Do Mnie...! Poszlismy Do Domu...! Odrazu Zostalismy Zaproszeni Na Grass...! No To Zapalilismy Sobie Troche...!
Potem Poszlismy Sie Przejsc... Kolo Domu Stały Dziewczyny...! Moja Sis, Kaśka Paulina i Chyba Moja Była Dziewczyna Nie Bylem Pewny Bo Ledwo Widzialem Na Oczy...! Heeh... ^^
Poszlismy Na Alejke Pochodzic ...1 I Trafilismy Na Urodziny Kumpla...! Poszlismy Przywitalismy Sie ...! Pogadalismy..! Dostalismy Zaproszenie Na Urodziny Ale Nie Skozystalismy...! Idziemy Dalej I Znowu Znajomi Sie Napatoczyli...! Heeh...! Normalnie Cala Alejka Znajomych Byla..! Podchodzili i Zadawali Mi Pytania...
A Co To Za Nowa Dupa Z Toba Chodzi...? Chodzilo Im O Marcela...! Hehe...! Czemu Akurat Wszyscy Przepadaja Za Blondynami o Niebieskich Oczach...? Wiec Poszlismy Dalej...! Spotkałem Brata...! I On Sie Mnie Pyta Czy Cos Pijemy Wkoncu Piatek Dzisiaj...!
Mowie No Nie Ma Problemu...! Wiec Poszlismy Do Sklepu Kupilismy Sobie Sprzetu..! I Poszlismy Po Jeszcze Jednego Kumpla...! Poszlismy Pic...!
Pilismy Palilismy Grass...! Bawilismy Sie Swietnie...! Biedny Marcel Tak Sie Napił Ze Wepchał Mnie w Krzaki...! Normalnie Wpadlem Po Pas W Pokrzywy...! Nie Mialem Nawet Siły Żeby Sie Podniesc...! Kurde Znowu Byla Misja Zeby Namiot Rozłozyc...! Wiec Jak Zwykle Na Mnie Wypadlo Zebym Rozkladał...! Po 20 min. Byl Juz Rozlozony...! Mały(Marcel) Zaczoł Sie Przewracac Kolo Namiotu...! Czyzby Tak Sie Napil...?! Chyba Tak...!
Polozylismy Sie Do Namiotu..! Mały Mowi Dzwon Do Kaski Niech Przyjdzie...!
Zapozno bylo Juz Zeby Kaska Przyszla...!
Bylo Jakos Po 3 Rano Poszlismy Spać...!
Dzień Byl Poprostu Zajebisty...!
23.08.2010 o godz. 12:56

"Kiedy nie wiesz, jaką decyzję masz podjąć, spędź noc przed Najświętszym Sakramentem. Rano podejmiesz właściwą decyzję, chociaż nie zawsze po ludzku będzie wydawała się dobra."


"Całkowite oddanie Bogu, ufność i wesołe usposobienie - po tym zostaniesz rozpoznana jako misjonarka miłości."


Matka Teresa z Kalkuty





23.08.2010 o godz. 12:53

Ok, teraz wykorzystam trochę tego bloga na reklamę mojej strony na 'Szafa.pl' ;P
______________________________________________________________

Zapraszam wszystkich do mojej "szafy" !!! ;)

http://szafa.pl/profil/cherry14

Na tym portalu sprzedaje się i wymienia różne rzeczy (ciuchy, kosmetyki, buty...).
Tylko że niektórzy ludzie W OGÓLE nie mają klasy.
Jedna baba pisze mi, że torba, owszem, dotarła do niej, ale jest cała potargana, zniszczona i że mam jej oddać kasę!
Olałam ją i pojechałam w góry.
Co za świnia! Sama SPRAWDZAŁAM tą torbę PRZED WYSŁANIEM, i wiem NA 100 %, że była w dobrym stanie.
Trzeba mieć tupet, żeby napisać takie kłamstwa i oskarżyć mnie o nie.
Ta osoba ma nick "Le_Printemps". To pewnie znaczy "pani kłamczucha", hahaha!

___________________________________________________________
XxxXx
23.08.2010 o godz. 12:48
Nie mogę już nawet patrzeć przez okno tyle tego tałatajstwa łazi po mieście. Najgorsze są miękkie podbrzusza - tak nazywam grubasów biznesowych czyli tych w garniturach, oraz oczywiście grube lochy. Powinno się zrobić porządek z grubasami. Nikt nie może patrzeć na te opasłe cielska. Należałoby zabronić sprzedaży fast foodów tym świniakom. Skoro pijanym nie sprzedaje się alkoholu, grubasom nie należy sprzedawać tuczącego jedzenia. Z plaż też należałoby ich przeganiać żebyśmy nie musieli męczyć nimi oczu. Nikt z nas nie lubi oglądać gór tłuszczu. Ważne jest też żebyśmy nie dali porwać się cenzurze takiej jak nazywanie tych tuczników pulchnymi, dużymi itp. Tylko zgodnie z prawdą: tłustymi świniami!
23.08.2010 o godz. 12:39

'I cry when i sad I sad when i don't see you'

I cry.

Sometimes when I'm alone
I Cry,
Cause I am on my own.
The tears I cry are bitter and warm.
They flow with life but take no form
I Cry because my heart is torn.
I find it difficult to carry on.
If I had an ear to confiding,
I would cry among my treasured friend,
but who do you know that stops that long,
to help another carry on.
The world moves fast and it would rather pass by.
Then to stop and see what makes one cry,
so painful and sad.
And sometimes...
I Cry
and no one cares about why.

by. Tupac Amaru Shakur
23.08.2010 o godz. 12:36

zauważyłam, że spada mi waga. nie wiem dlaczego, bo jem normalnie, nie ćwiczę a jednak ważę mniej. może to jeden z tych skutków ubocznych anty. czytałam na forum, że paru kobietom też spadła waga. sama nie wiem...

jestem uzależniona od pewnej gry internetowej. szczerze to Ciężko mi bez niej się obejść. poznałam tam pewnego mężczyznę. jest zawodowym żołnierzem a konkretniej pilotem. bardzo dobrze ze sobą nam się rozmawia. oczywiście stwierdził, że chce mnie poznać osobiście i że przyjedzie do mnie. zobaczymy jak to będzie.
23.08.2010 o godz. 12:27











fashiontoast
23.08.2010 o godz. 12:26

Siemaneczko,

Wiem Ze Długo Nie Pisałem Ale Niestety Byłem Bardzo Zajęty...!

Poniedziałek, 16.08.2010
Wstałem Rano Tak Przed 9.00 Ogarnełem Sie I Poszedłem Na Autobus...! Pojechałem Po Kolege (Marcela)...! Po Godz. 10.30 Byłem Juz U Niego...! No I Kurde Co Tutaj Robic Tak Wczesnie...?!
Pochodzilismy troche...! Potem Poszlismy Na Autobus I Pojechalismy Do Mnie...! Dzień Zapowiadał Sie Bardzo Ciekawie...! A Wieć Byla Ładna Pogoda To Poszlismy Na Plaze..! Spotkałem Znajomych Przywitałem Sie...! I Poszlismy SIe Kapac...! Kumpel Marcel Miał tez Sie Kapac...! Ale Oczywiscie Byla Jak Dla Niego Za Zimna Woda...! Heeh..! Jego Stała Wymówka...!
Nudziło Nam Sie Troche Wiec Poszlismy Sie Przejsc...! I Tak Jakoś Zlecial Nam Czas...! Było Po Godzinie 19 Czas Na Autobus...! Odprowadzilem Go...! A On Do Mnie Wez Mi Kup Bilet Bo Ja Sam Sobie Nie Kupie...!
Mysłe Że Dzień... Uważam za Udany...!
23.08.2010 o godz. 12:18

'Słodkie kłmastwa w pościeli zawarta prawda'

first.:
...
Dzień zaczął się jak każdy inny, ale w przez ten dzień czuje się okropnie. moja dusza potrzebuje weny,muzy błagam zostań nią'.
Wolałem być samotnym zawsze gdy z kimś się wiązałem
miałem problemy. Oszukuje się że teraz będzie inaczej... Kocham Ją jestem tego pewien...wystarczyło mi jeden wieczór razem z nią.
Jest słodka choć Rock'n'Roll/Jazz płynie w jej żyłach. Śpiewała ale to nie był zwykły śpiew to było coś magicznego, anielskiego i te oczy. Za te oczy oddałbym dusze diabłu, ale przerosło mnie to więc sięgnąłem po mój lek. Cały dzień spotykałem Łysego [mówię tak na niego odkąd się obciął] oczywiście oni zawsze mają dla mnie lekarstwo ...gdy poszedłem z kolegą zapalić szlugi za lasek [za wodociągi] przyszli za 10minut oni. Przywitaliśmy się po raz 5 i spytali się czy nie mam zapalniczki a ja odparłem czy nie mają buhh'a no i mieli x(. Na początku byłem zadowolony powiedzieli żebym rozpalił w samarze miał przynajmniej gram [przypaliłem delikatnie szkło drugą stroną dotknąłem ust i zacząłem się delektować
dymem i smakiem]...było strasznie mocne zacząłem kaszleć Łysy też tylko trzeciemu nic nie było, napiłem się wody żywiec zdrój o smaku jabłkowym i pożegnałem się...
Wróciłem do kolegów Krzyśka i Dominika. Razem poszliśmy na róg i czekaliśmy na moją 'koleżankę'.
[już się zaczęło to wspaniałe uczucie wypełniało moje ciało' naczekaliśmy się ale w końcu się doczekaliśmy szła piękna,słodka,roztargana jak zawsze. Przywitaliśmy się rzuciłem tekst do chłopaków 'bon voyage i spierdalać' i poszliśmy w swoją stronę...po drodze spotkaliśmy Łysego...[zdjąłem czapkę, spytała się dlaczego to robię, nie odpowiedziałem gdy byli dostatecznie blisko zacząłem prosić żeby mnie nie byli i nie skroili z czapki...nie wiedziała co zrobić ale oni z uśmiechem na twarzy numer.5 zaczęli się śmiać ...spytała się kto to...odpowiedziałem ze się zjarali] gdy w końcu doszliśmy [jaka on jest piękna] usiedliśmy na murku poczęstowała mnie niebieskim lm linkiem...nie mogłem zapalić nie po tym co paliłem miałem wciąż strasznie sucho w buzi i na ustach. Poprosiłem żeby zaśpiewała [słodko śpiewa kocham kocham kocham gdy śpiewa] i zaśpiewała nigdy nie wiem co powiedzieć wyrwało mi się 'You Rock baby'
Ona śpiewała dalej...nie mogłem nic powiedzieć tysiąc myśli, tysiąc marzeń...nie nie mogłem tak po prostu jej pocałować. Ten wieczór nie był pierwszym i mam nadzieje że nie ostatnim, gdyż strasznie się źle czuje. Tego wieczoru zaczęła mi się zwierzać i było to strasznie smutno chciałem ją pocieszyć gdy ogarnęła mnie fala śmiechu nie mogłem otworzyć ust...może by nawet starczyło samo 'to smutne' objąłem ją ale szybko zmieleniem zdanie, nastała nie zręczna cisza. Patrzyłem się na nią jak na pomnik, bardzo piękny pomnik powiedział bym dzieło sztuki xD' gdy wpatrywałem się w nią w ciszy uświadomiłem sobie że boje się cokolwiek powiedzieć reakcji jakiejkolwiek, po prostu się boję i to strasznie.
Nie wiem co zrobię dzisiaj jest 12.14 wstałem o 6.34 wziąłem gorący prysznic i idę kupić najpiękniejszą róże w kolorze niebieskim dla niej. The End. pieprzyć to.!
23.08.2010 o godz. 12:16
Z pewnym internetowym znajomym (w życiu nie widziałam gościa na oczy, ale w końcu to stary, dobry internet) bawimy się w taką grę: przesyłamy sobie taby bez tytułów piosenek i patrzymy, co wychodzi w trakcie. Osobiście miałam problem z tym kawałkiem, który okazał się być solówką z tego kawałka (nie przepadam za Bullet for my valentine, ale wybaczam)




na początku nigdy nie wiadomo, co wyjdzie - mi to szło w spowolnionym tempie i dopiero po ee kilku wspinaniach udało mi się to zagrać w odpowiedniej skali. Oczywiście, mogę sobie wkręcać że nieźle mi wyszło, ale jak co do czego na odsłuchu, to nieczystości wyłażą jak psu oczy przy sraniu.

Co tam jeszcze... w domu rodzina, mój młodszy braciszek ma urodziny.. szesnaste.. Sprzątałam cały dom, pastowałam podłogi, myłam okna i wyprałam dywany, po to, żeby banda tych dewotów mogła urządzić przyjęcie urodzinowe,z prezentami, torcikiem i śpiewaniem sto lat. Chuj, że mamy urodziny niemal w tym samym dniu - ja z moimi real braćmi nie należymy do rodziny, więc nam się nie wyprawia.

Co na dobre wychodzi, bo to wszystko jakieś takie fałszywe.

Wychodzę z założenia, że człowiek ma urodziny raz w życiu, kiedy się rodzi - reszta jest tylko niepotrzebnym nabijaniem leveli i dobijaniem, jaki to jesteś stary i gówno przez ten rok zrobiłeś.

Jak ktoś mi złoży życzenia, jest zablokowany.

O, o! wiadomość z ostatniej chwili - mojej małej zaczynają sterczeć uszka - powoli przestaje wyglądać jak kundelek i wychodzi z niej owczarek niemiecki :D Wygląda to komicznie, jakby jedno opierało się o drugie...

(wiem, że notka nieskładna, ale usiłuję pogodzić kilka zajęć na raz, nieważne jakich :P)






23.08.2010 o godz. 12:04
Hej :)

Chcę powiedzieć, że nie zawsze będę aktualna.
Nie będę miała tyle czasu na BloBloga, idę do 4 klasy.
No... trzecia runda konkursu jutro, a teraz wracam do tematu.

Babcia zrobiła u siebie na ogródku ognisko.
Przyszli wszyscy.
Rodzina, moje koleżanki, znajomi rodziców.
Miałam spać z moją starszą o rok kuzynką w namiocie.
Trochę się bałyśmy... była pełnia, a mi w nocy odbija.
Mam dosłownie straszne pomysły wtedy.
No, ale się pocieszałyśmy jednym: miałyśmy spać w namiocie, ale na ogródku.

Babcia ma połączony ogród z moją kuzynką.
Wystarczy przejść przez furtkę.
Na ogrodzie kuzyny jest żywopłot, za nim rzeka, małe pole (bardzo małe) i od razu po polu więzienie.

Poszłyśmy po coś tam do kuzyny.
Szli z nami: rodzice kuzyny, kuzyna, moja kumpela i moja młodsza kuzynka.

Patrzymy:
Żywopłot się rusza, słychać kroki, pies kuzynki w tamtą stronę szczeka, jeży się.

Wystraszyli się wszyscy.
Szybko uciekliśmy do jej domu.
Nawet dorośli się wystraszyli.

Weszliśmy do domu.
Gadaliśmy co to mogło być:
Nie kot, bo było słychać kroki i cały żywopłot się ruszał.
Nie niedźwiedź, bo tutaj nie ma takich zwierząt (na szczęście).
Chyba to był człowiek...

Wszyscy się boją.
Moja kuzynka boi się o psa, który został na ogrodzie.
Mogła się bać, bo to był malutki piesek, pudel.

Cisza...
Moja ciocia idzie do drzwi wołać psa.
Mama stała przed drzwiami, nie zdążyła nawet zapukać.
Ciocia otwiera, piszczy (była wystraszona,nie widziała twarzy mamy.Tylko czarne spodnie).
Ja się też bałam...
Widziałam też tylko spodnie i piszczą ciocię.
Ja też piszczę.
Kuzynka starsza piszczy, prawie mdleje.
Młodsza płacze.
Mama przerywa piszczenie i mówi:
"No, wiecie jeszcze nikt mnie tak nie przywitał".
Nogi mi drżały, ochrypłam, ze strachu się nie ruszałam.
Po chwili wszystko jej wyjaśniliśmy.
Teraz to wspominam i chce mi się śmiać...
Wam chyba też...
Ale to na żywo było takie straszne!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dzisiaj, po dwóch dniach nie wiem co tam w krzakach było.
To było 21 sierpnia 2010r.

Spaliśmy w domu.
Następnego dnia (22 sierpnia 2010r.) też ognicho.
Bawiłyśmy się w chowanego.
Były dwie drużyny.
Moja i mojej kuzynki.
Chowamy się wszędzie gdzie chcemy.
W krzakach, na drzewach, pod trampoliną...
Było super.

Później tak lało...
Była burza.

Wszyscy weszliśmy na trampolinę i skakaliśmy w deszczu.
Miałam strój kąpielowy i na nim bluzkę i spodnie.
Dziwne było jedno:
Jak się już przebierałam w piżamę to zdjęłam ciuchy przemoknięte.
Ciuchy były mokre, że nie wiem.
Strój był cały suchy!

No i to tyle... później poszłam spać, obudziłam się, umyłam, zjadłam śniadanie, usiadłam na kompa, no, i właśnie zaczęłam to pisać.

Reklamowanie:
www.blogbastian.cba.pl
www.boniku8.bloblo.pl
www.samurajka007.bloblo.pl
www.nonisi-tygrysunia.bloblo.pl

A! I zapewniam o jedno:
Opisane powyżej zdażenie było prawdzie.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Papa!!!
23.08.2010 o godz. 11:24



karlascloset
23.08.2010 o godz. 11:23

znowu sama...:(
a on to tylko sex kumpel...
jestem chyba nienormalna że sie na to godze ale zrobie wszystko żeby byc przy nim...
niech mi przejdzie....:|
23.08.2010 o godz. 11:20

Wczoraj festyn w strzelcach .!
z dziQnią <3
;***********
W aucie impra sie rozkręcala xd;D
'Chodz, chodz tu na siano '
a pożniej widzialam Klale i justyne K.!;D
a następnie chwilka z Pepcią xd;D
i spacerek na miasto po drogiej stronie barierki ;D
i póżniej 'on';||
(dzięki dzika za uprzedzenie)
póżniej lody jabłkowe o smaku waniliowym haha .!;D
no a potem z dziką tańcee ;D
i 'on' i dzika ktora probowala nas pogodzic;||
bylo co naj mniej dziwniee.. ale dobrze ze juz jest oke na szczesciee .!;D
szkoda ze nie zrobil tego z wlasnej wolii;/
ale hu.j mu w du.pe xdd;d
a pozniej tanczylam z jakims dawidem kuzynem 'jego' jakis smierdziel tak od niego walilo ze masakra ale mu przeciez tego nie powiedzialam no hellow xdd;D
a dzika tanczyla z 'nim' no a pozniej wymiana blagalam boga zeby tak sie stalo a ten idiota se wymyslil odbijanego mowie nie no wyje.be mu jek nic ale niee...
apozniej tn dawid nas przesladowal i jeszcze muj nr chciala xdd;d
no ale przeciez ja fona nie mam ;d
xdd
a pozniej on przesladowal dziQnie xdd;d
ode mnie sie opdczepil xdd;D.!
a resztaa hehe
szukalysmy 'Krzysia' po barach bo sie zapodzial chlopok (dziQni tata xdd)
ja go widzialam ale nikt mi nie wiezyl.. ach te niedowiarki xdd;D
byl juz na bani chcial ze mna tnczyc <lol2>
ale bylo zaje.
- ale ten wiek jest głupi
-ja nie jestem glupia
-czy ja mowielem ze ty jestes glupia.!;p
nie umiesz rozruzniac pojęc .!;D

________________________
bylo mega dzieki wszystkim za wczoraaj.!!!
ja lecam bayy xdd;D
23.08.2010 o godz. 11:08

Lato, lato w berecie...
A w berecie, jak w kotlecie !
Milo, sucho i wygodnie,
a do tego krotkie spodnie !

i bis...


Jutro rano wyjezdzam, to bedzie horror...

bo musze wstac tak wczesnie, a budze sie o 8:30 albo o 7:50 jak to sie dzisiaj obudzilam...

A chyba o szostej musimy byc w pociagu/...

Kiedy jeszcze nie wiedzielismy, gdzie pojechac, to ja sie balam, ze pojedziemy samochodem, bedzie duszno i jak zwykle bedzie niedobrze...
Nie bedzie lazienki,,, a tu suprise - niespodzianka xD

jedziemy pociagiem 5 godizn, o godiznke mniej.
i bedzie lazienka xD
23.08.2010 o godz. 10:55

BloBlog mojej siostry
____________________________________________________Hej !_________________

Prosze was, dajcie komcie mojej siostrze na jej bloblogu

http://linkinpark.bloblo.pl/


Pisze o swojej i mojej pasji myzucznej - o zespole Linkin Park.

Imie lidera to Chester, czytaj Czester.

Jest dosy fajny, znam niewiele ich piosenek, oczywicie z tytuem...

Przesyszao mi si wiele piosenek Linkin Parka dzieki teledyskom z Shadowem, wszyscy dodawali piosenki Linkin Parka do Shadowa, przeciez to do niego pasuje ;)

Tytuly piosenek, ktore znam tytul to:

In The End (najleeepsza)
Faint (drugie miejsce


Nie, lepiej od najlepszego do najgorszego, chociaz wszystkie sa najleeepsze !

In The End
Faint
Numb
One Step Closer
Somewhere I Belong


Oficjalna strona ZESPOLU:
www.linkinpark.com


http://www.linkinpark.com/


Bye
23.08.2010 o godz. 10:43

witam znowu
teraz pokarzę wam drzewo genealogiczne rodzin:
ćwir
zadek
kawaler
darling
clamp
arenson
23.08.2010 o godz. 10:35

na portalu Sims True Life można zobaczyć miniaturkę okładki the sims 3 po zmroku w wersji polskiej w częśći wkrótce w sklepach.

do tego wpisu dodaję okładkę angielską i polską
23.08.2010 o godz. 10:28
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki