Każdemu się chyba zdarzyła sytuacja, gdy potrzebna nam była gotówka czy to na pilny wydatek czy to nieprzezwyciężoną zachciankę kupienia sobie czegoś lub skorzystania z jakiejś usługi. Niestety nie zawsze było to możliwe ze względu na codzienne wydatki, których nie da sie ustrzec się, takich jak koszty związane z edukacją, zakupy spożywcze bądź bilety komunikacji miejskiej. Ku uciesze takich osób dostępne są chwilówki, z pomocą których bez większego trudu można dostać środki na pieniężne na sfinansowanie wszelkiego rodzaju zakupów. Taki kredyt bez bik da się pozyskać bez większych wymogów formalnych, wystarczy jedynie dokument zatwierdzający tożsamość i wbardzo łatwy sposób istnieje ewentualność zdobycia zadowalającego nas zastrzyku pieniędzy. Dla zainteresowanych tą możliwością, widzących swoją przyszłość w skomputeryzowanej rzeczywistości również jest idealne wyjście, jakie proponowane jest przez niektóre instytucje, dające możliwość pobierać taki kredyt z wykorzystaniem Internetu. Tak więc o ile ktoś wymaga natychmiastowo środków pieniężnych i pragnie uniknąć wszelkich formalności wymaganych w banku i trudności, to dostępne jest doskonałe wyjście takie jak chwilówki.
Zal ?
Ludzie są strasznie fałszywi. Jednego dnia przyjaznia sie z tą osobą, a drugiego z inną.. Co to ma byc.? Dwie nienawidzące sie osoby, są nagle najlepszymi przyjaciołkami ;x O CO CHODZI. Odpychąją tylko ta trzecią. Zawsze to jestem ja. Zawsze to na mnie sie obrazają, mnie obgadują.. Niby taka przyjaciołka.. a nadaje tak ze ja pierdole. : ] LUDZIE. Jaki swiat byłby cudowny bez tych istot. Zwalą całą wine na Ciebie, nie biorąc pod uwagi tego co oni zrobili zle.. umrzec chce!
Ludzie są strasznie fałszywi. Jednego dnia przyjaznia sie z tą osobą, a drugiego z inną.. Co to ma byc.? Dwie nienawidzące sie osoby, są nagle najlepszymi przyjaciołkami ;x O CO CHODZI. Odpychąją tylko ta trzecią. Zawsze to jestem ja. Zawsze to na mnie sie obrazają, mnie obgadują.. Niby taka przyjaciołka.. a nadaje tak ze ja pierdole. : ] LUDZIE. Jaki swiat byłby cudowny bez tych istot. Zwalą całą wine na Ciebie, nie biorąc pod uwagi tego co oni zrobili zle.. umrzec chce!
Rano
Obudziłam się nago o 7 z pomocą budzika. Spojrzałam na Jusa. Słodko spał. Wstałam i pobiegłam do garderoby. Wybrałam ubranie na dziś i poszłam do łazienki. Wzięłam 10 minutowy prysznic i wysuszyłam włosy myjąc zęby. Ubrałam, uczesałam i zrobiłam makijaż sobie. Podeszłam do łóżka i zaczęłam budzić Jusa który lekko podchrapiwał. Wyglądał słodko. Obudziłam Jusa a on się tylko uśmiechną i położył na 2 boku...
- Justin!
- tak? - spytał dziecinnie
- Wstawaj bo się spóźnimy na plan.
- Eech.. Miley?
- Słucham?
- Nie mów słucham bo cię wyrucham - zaśmiał się Jus, a ja wybuchłam śmiechem. Jus wstał i poszedł do garderoby a po chwili poszedł do łazienki. Usiadłam w fotelu i wypiłam kawkę, którą mi przyniosła obsługa. No bo można zamawać i przyniosą do pokoju. Wzięłam jakieś kolorowe czasopismo i zaczęłam czytać. Przeczytałam że jestem najlepiej ubraną dziewczyną. Narazie.... W końcu znajdzie się ktoś lepszy... Po chwili wyszedł z łazienki Jus. Zeszłam do holu z Jusem i spojrzałam na zegarek. Wskazywało na to że jeszcze pół godziny do 9. Poszliśmy do samochodu, który musiał prowadzić Jus. Weszliśmy i odrazu ruszyliśmy. Jechaliśmy w ciszy. No a to ci ciekawostka. Zawsze było duużo tematów do rozmów. Po 20 minutach dojechaliśmy. Weszliśmy do budynku i odrazu się na mnie rzuciły makijażystki. Zabrały mnie do osobnego pokoju. Pomalowały mnie i uczesały. Wyszłam i usłyszałam kłótnie. Szłam za dźwiękiem. W końcu dotarłam pod drzwi. Jakieś drzwi. Lekko je uchyliłam i zobaczyłam Jusa i tego całego reżysera.. Uchyliłam bardziej drzwi i zobaczyłam jakiegoś chłopaka. Uśmiechnęłam się lekko do niego i spojrzałam na Jusa.
- Co się stało? Słychać było was aż u mnie w garderobie. - powiedziałam.
- On chce mnie wywalić i wstawić zamiast mnie tego całego.... - przerwał i spojrzał na niego. - Jak ty właściwie masz na imie?
- Liam Hemsworth.
- On chce mnie wywalić i wstawić zamiast mnie tego całego Liama Hamsworth'a ! - wrzasną wkurzony Jus aż się wystraszyłam.
- Oj koleś nie wrzeszcz tak. - uśmiechną się. Ma łądny uśmiech muszę powiedzieć. Jest przystojny no i... STOP! Miley o czym ty myślisz?! Masz cudownego Jusa.! Z zamyślenia wyrwał mnie reżyser.
- Tak będzie i koniec!
- Chodź Miley! Idziemy! - krzykną. Smutno mi się zrobiło. To moja można powiedzieć szansa, a on chce mi ją ''zabrać''. Spojrzałam na niego bezradnie.
- Nie Miley zostaje! - krzykną reżyser a wkurzony Jus wyszedł.
- No to do roboty! - powiedział radośnie Liam. Poszedł się przyszykować a ja wróciłam do mojej garderoby. Ubrałam wybrane ciuchy przez moją makijażystke. Po chwili się przebrałam. Poszłam do reżysera a on zabrał w nas w potrzebne miejsca.
* Oczami Jusa. *
Wkurzyłem się na Miley. Wyrzucają mnie a ona nic nie robi. Poszedłem do hotelu. Siedziałem w apartamencie do wieczora a jej jeszcze nie było! Postanowiłem wyjść do klubu. Przebrałem się i wyszedłem z hotelu. Zacząłem się kierować w strone klubu. Po paru minutach doszedłem. Usiadłem przy barze i rozpocząłem kolejkę. Siedziałem i piłem może z 20 minut. Podeszła do mnie jakaś nawet ładna dziewczyna. Podała mi jakiegoś drinka, a ja spojrzałem na nią.
- Specjalny drink, dla specjalnego gościa. - powiedziała i się uśmiechnęła słodko. Jaka ona piękna!! Wziąłem od niej tego drinka i wypiliśmy. Poszliśmy tańczyć. Ocierała się seksownie o moje krocze cały czas. W końcu nie wytrzymałem i poszedłem z nią do ustronnego pokoju. Wszedłem i odrazu zacząłem ją rozbierać.
* Oczami Miley *
Fajnie się pracuje z Liamem. Po pracy zaproponował mi pójść na kawe, ciasteczko czy coś takiego. Bez namysłu się zgodziłam. No a Kube wywalili. Reżyser robił jakieś poprawki i wyrzucał ludzi nie pasujących do filmu. Naszczęście mnie nie wywalił. Zdradził nam nazwe tego filmu - Last Song ( tł. Ostatnia piosenka ). No to poszłam z nim na te kawe. Całą droge rozmawialiśmy. Niestety Jus zabrał mi samochód więc nie miałam jak wrócić. Po paru minutach dotarliśmy do jakiejś kafejki. Weszłam z nim i poszliśmy zamówić kawkę i jakieś ciacho. Oczywiście się uparł i zapłacił za wszystko. Zjedliśmy. Spojrzałam na zegarek była 19. Spojrzałam na Liama i się uśmiechnęłam.
- Justin to twój chłopak tak? - spytał Liam.
- Tak. - uśmiechnęłam się.
- Tylko się nie bój. Poprostu pytam. - Muszę przyznać że zapomniałam o nim.
- Liam, powinnam wracać.. - powiedziałam - Jest 19. - dopowiedziałam, żeby nie pomyślał że się przestraszyłam przez to głupie pytanie. Liam przytakną i wyszliśmy. Wsiedliśmy do samochodu i całą drogę romawialiśmy. Dowiedziałam się że zabrał mnie na koniec miasta, więcdo droga zajęła nam jakąś godzine? Dojechaliśmy a ja wysiadłam. Nie wiem czemu ale on też. Podeszłam do niego.
- Dziękuje. - uśmiechnęłam się słodko. On się spojrzał na mnie i położył palec na policzku.
- Co? Spokojnie czysty jesteś. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam. Jestem dobrą aktorką.
- Och! No nie chodzi o to! Daj buziaka - uśmiechną się i ponownie przyłożył palec do policzka
- Och! Aha! - Zaśmiałam się i dałam mu buziaka.
- To dozobaczenia jutro. - powiedział.
- Jasne do zobaczenia. - pomachałam mu i poszłam do apartamentu. Weszłam i zobaczyłam że nie ma Jusa. Zadzwoniłam do niego, drugi raz, trzeci, czwarty.......dwudziesty. No i nic... Przepadł! Kurwa gdzie on?! Położyłam się w łóżku i zaczęłam czekać. Chyba tak po godzinie zasnęłam
* RANO + OCZAMI JUSA. *
Obudziłem się ze strasznym bólem głowy. Spojrzałem w prawo i zobaczyłem....... Yyy..... Ona to byyła taa...... Nie pamiętam jej imienia. Była naga i ja również. Wstałem i odrazu się ubrałem. Wybiegłem z klubu ile sił w nogach i pojechałem do apartamentu. Wszedłem do pokoju. Nie zastałem nikogo. Spojrzałem na zegarek. No tak... Jest przecie 12 ! Wkurzony na siebie usiadłem na łóżku. Postanowiłem nic nie mówić Miley. Nagle ktoś zapukał.
***************************************
Przepraszam że nie dodawałam nn. No ale miałam dużo nauki i dużo sprawdzianów... Mam nadzieje że się nie gniewacie?
Obudziłam się nago o 7 z pomocą budzika. Spojrzałam na Jusa. Słodko spał. Wstałam i pobiegłam do garderoby. Wybrałam ubranie na dziś i poszłam do łazienki. Wzięłam 10 minutowy prysznic i wysuszyłam włosy myjąc zęby. Ubrałam, uczesałam i zrobiłam makijaż sobie. Podeszłam do łóżka i zaczęłam budzić Jusa który lekko podchrapiwał. Wyglądał słodko. Obudziłam Jusa a on się tylko uśmiechną i położył na 2 boku...
- Justin!
- tak? - spytał dziecinnie
- Wstawaj bo się spóźnimy na plan.
- Eech.. Miley?
- Słucham?
- Nie mów słucham bo cię wyrucham - zaśmiał się Jus, a ja wybuchłam śmiechem. Jus wstał i poszedł do garderoby a po chwili poszedł do łazienki. Usiadłam w fotelu i wypiłam kawkę, którą mi przyniosła obsługa. No bo można zamawać i przyniosą do pokoju. Wzięłam jakieś kolorowe czasopismo i zaczęłam czytać. Przeczytałam że jestem najlepiej ubraną dziewczyną. Narazie.... W końcu znajdzie się ktoś lepszy... Po chwili wyszedł z łazienki Jus. Zeszłam do holu z Jusem i spojrzałam na zegarek. Wskazywało na to że jeszcze pół godziny do 9. Poszliśmy do samochodu, który musiał prowadzić Jus. Weszliśmy i odrazu ruszyliśmy. Jechaliśmy w ciszy. No a to ci ciekawostka. Zawsze było duużo tematów do rozmów. Po 20 minutach dojechaliśmy. Weszliśmy do budynku i odrazu się na mnie rzuciły makijażystki. Zabrały mnie do osobnego pokoju. Pomalowały mnie i uczesały. Wyszłam i usłyszałam kłótnie. Szłam za dźwiękiem. W końcu dotarłam pod drzwi. Jakieś drzwi. Lekko je uchyliłam i zobaczyłam Jusa i tego całego reżysera.. Uchyliłam bardziej drzwi i zobaczyłam jakiegoś chłopaka. Uśmiechnęłam się lekko do niego i spojrzałam na Jusa.
- Co się stało? Słychać było was aż u mnie w garderobie. - powiedziałam.
- On chce mnie wywalić i wstawić zamiast mnie tego całego.... - przerwał i spojrzał na niego. - Jak ty właściwie masz na imie?
- Liam Hemsworth.
- On chce mnie wywalić i wstawić zamiast mnie tego całego Liama Hamsworth'a ! - wrzasną wkurzony Jus aż się wystraszyłam.
- Oj koleś nie wrzeszcz tak. - uśmiechną się. Ma łądny uśmiech muszę powiedzieć. Jest przystojny no i... STOP! Miley o czym ty myślisz?! Masz cudownego Jusa.! Z zamyślenia wyrwał mnie reżyser.
- Tak będzie i koniec!
- Chodź Miley! Idziemy! - krzykną. Smutno mi się zrobiło. To moja można powiedzieć szansa, a on chce mi ją ''zabrać''. Spojrzałam na niego bezradnie.
- Nie Miley zostaje! - krzykną reżyser a wkurzony Jus wyszedł.
- No to do roboty! - powiedział radośnie Liam. Poszedł się przyszykować a ja wróciłam do mojej garderoby. Ubrałam wybrane ciuchy przez moją makijażystke. Po chwili się przebrałam. Poszłam do reżysera a on zabrał w nas w potrzebne miejsca.
* Oczami Jusa. *
Wkurzyłem się na Miley. Wyrzucają mnie a ona nic nie robi. Poszedłem do hotelu. Siedziałem w apartamencie do wieczora a jej jeszcze nie było! Postanowiłem wyjść do klubu. Przebrałem się i wyszedłem z hotelu. Zacząłem się kierować w strone klubu. Po paru minutach doszedłem. Usiadłem przy barze i rozpocząłem kolejkę. Siedziałem i piłem może z 20 minut. Podeszła do mnie jakaś nawet ładna dziewczyna. Podała mi jakiegoś drinka, a ja spojrzałem na nią.
- Specjalny drink, dla specjalnego gościa. - powiedziała i się uśmiechnęła słodko. Jaka ona piękna!! Wziąłem od niej tego drinka i wypiliśmy. Poszliśmy tańczyć. Ocierała się seksownie o moje krocze cały czas. W końcu nie wytrzymałem i poszedłem z nią do ustronnego pokoju. Wszedłem i odrazu zacząłem ją rozbierać.
* Oczami Miley *
Fajnie się pracuje z Liamem. Po pracy zaproponował mi pójść na kawe, ciasteczko czy coś takiego. Bez namysłu się zgodziłam. No a Kube wywalili. Reżyser robił jakieś poprawki i wyrzucał ludzi nie pasujących do filmu. Naszczęście mnie nie wywalił. Zdradził nam nazwe tego filmu - Last Song ( tł. Ostatnia piosenka ). No to poszłam z nim na te kawe. Całą droge rozmawialiśmy. Niestety Jus zabrał mi samochód więc nie miałam jak wrócić. Po paru minutach dotarliśmy do jakiejś kafejki. Weszłam z nim i poszliśmy zamówić kawkę i jakieś ciacho. Oczywiście się uparł i zapłacił za wszystko. Zjedliśmy. Spojrzałam na zegarek była 19. Spojrzałam na Liama i się uśmiechnęłam.
- Justin to twój chłopak tak? - spytał Liam.
- Tak. - uśmiechnęłam się.
- Tylko się nie bój. Poprostu pytam. - Muszę przyznać że zapomniałam o nim.
- Liam, powinnam wracać.. - powiedziałam - Jest 19. - dopowiedziałam, żeby nie pomyślał że się przestraszyłam przez to głupie pytanie. Liam przytakną i wyszliśmy. Wsiedliśmy do samochodu i całą drogę romawialiśmy. Dowiedziałam się że zabrał mnie na koniec miasta, więcdo droga zajęła nam jakąś godzine? Dojechaliśmy a ja wysiadłam. Nie wiem czemu ale on też. Podeszłam do niego.
- Dziękuje. - uśmiechnęłam się słodko. On się spojrzał na mnie i położył palec na policzku.
- Co? Spokojnie czysty jesteś. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam. Jestem dobrą aktorką.
- Och! No nie chodzi o to! Daj buziaka - uśmiechną się i ponownie przyłożył palec do policzka
- Och! Aha! - Zaśmiałam się i dałam mu buziaka.
- To dozobaczenia jutro. - powiedział.
- Jasne do zobaczenia. - pomachałam mu i poszłam do apartamentu. Weszłam i zobaczyłam że nie ma Jusa. Zadzwoniłam do niego, drugi raz, trzeci, czwarty.......dwudziesty. No i nic... Przepadł! Kurwa gdzie on?! Położyłam się w łóżku i zaczęłam czekać. Chyba tak po godzinie zasnęłam
* RANO + OCZAMI JUSA. *
Obudziłem się ze strasznym bólem głowy. Spojrzałem w prawo i zobaczyłem....... Yyy..... Ona to byyła taa...... Nie pamiętam jej imienia. Była naga i ja również. Wstałem i odrazu się ubrałem. Wybiegłem z klubu ile sił w nogach i pojechałem do apartamentu. Wszedłem do pokoju. Nie zastałem nikogo. Spojrzałem na zegarek. No tak... Jest przecie 12 ! Wkurzony na siebie usiadłem na łóżku. Postanowiłem nic nie mówić Miley. Nagle ktoś zapukał.
***************************************
Przepraszam że nie dodawałam nn. No ale miałam dużo nauki i dużo sprawdzianów... Mam nadzieje że się nie gniewacie?
Heej ; *
Dziś byli Dawida (mojego brata) koledzy u nas ; D . I potem Nica byłaa ;) Byłaa zwała i te jej krzykii ; ) . Albo Kaczy i Kasza jak się dla zwały bili ;D <hahaha> . No i te moje simsy kariera ;)) . No i to jest już koniec mojegoo wpisuu ; ) ;** . To paaa <33 ;*
Dziś byli Dawida (mojego brata) koledzy u nas ; D . I potem Nica byłaa ;) Byłaa zwała i te jej krzykii ; ) . Albo Kaczy i Kasza jak się dla zwały bili ;D <hahaha> . No i te moje simsy kariera ;)) . No i to jest już koniec mojegoo wpisuu ; ) ;** . To paaa <33 ;*
Siema . nie mam co robić to se 2 notke dodam . Oj . tam , Oj . tam ; > Ja chce sobotę ! ; ** <3333 z moimi laskami ; D Dariaa <333 , Loczek <333 , Kamaa <333 ; *****
+ Fofee you ! . ; ****
Ehh ... jutro naj naj najjj ! zajebista lekcja Polak xD jeszcze na pierwszej lekcji -,- . Kurde zapomniałam jutro spr . z Niemca mam pisac a ujj . tam i tak sie nic nie naucze ; *** . Daria ! <3 nie martw sie bdz . dobrze <3 uwierz mi ; ** Na pewno ! coś wyjdzie ; )))) ! ( A ) ; d O kurde Lenka wreszcie usnęła xD uffff . ! jeden czubek z głowy ; * ^^ Ooouu ... chora sem ale do szkoły pójdeeeee =,=
Myśle że już wszystko napisałam hueh b; p ; * PA.
+ Mrozie ? ... Wypierdalaj kurwa -,- ! = / ; C
+ Fofee you ! . ; ****
Ehh ... jutro naj naj najjj ! zajebista lekcja Polak xD jeszcze na pierwszej lekcji -,- . Kurde zapomniałam jutro spr . z Niemca mam pisac a ujj . tam i tak sie nic nie naucze ; *** . Daria ! <3 nie martw sie bdz . dobrze <3 uwierz mi ; ** Na pewno ! coś wyjdzie ; )))) ! ( A ) ; d O kurde Lenka wreszcie usnęła xD uffff . ! jeden czubek z głowy ; * ^^ Ooouu ... chora sem ale do szkoły pójdeeeee =,=
Myśle że już wszystko napisałam hueh b; p ; * PA.
+ Mrozie ? ... Wypierdalaj kurwa -,- ! = / ; C
-Przepraszam ale chyba zaszła pomyłka.Został nam jeden pokój dwuosobowy , reszta jest zajęta..
Byłam zaskoczona i Justin chyba również.Ale co miałam zrobić.
-No dobra.Niech będzie-powiedziałam z uśmiechem a recepcjonistka dała nam kartę do otwierania drzwi.Ruszyliśmy więc do windy i wjechaliśmy na 11 piętro.Modliłam się aby w pokoju były dwa łóżka a nie jedno małżeńskie.Stanęliśmy przed drzwiami do pokoju .Otworzyłam drzwi kartą i lekko je pchnęłam.Weszliśmy do środka a tam?Oczywiście na przekór moim modlitwą było jedno łóżko!Justin wgl się tym nie przejmując walnął się na nie .
-Będziemy musieli spać razem-powiedziałam
-Oj nie takie rzeczy wyprawialiśmy w łóżku-powiedział z uśmiechem patrząc na mnie a ja wybuchnęłam śmiechem.Położyłam się obok niego.Byłam mega zmęczona podróżą .Już usypiałam kiedy Justinowi zaczęło się nudzić bo zaczął się wiercić jakby miał robale.
-Justin mógłbyś leżeć spokojnie?-zapytałam nie otwierając oczu.
-chodź na plażę-powiedział szturchając mnie.
-Nie chce mi się -odpowiedziałam
-No chodź-nalegał
-No nie przekonasz mnie-powiedziałam uśmiechnięta
-Ale mogę zmusić -powiedział i się złowieszczo zaśmiał.Otworzyłam oczy i jednak dla własnego bezpieczeństwa wstałam i weszłam do łazienki.Przebrałam się w kostium i zarzuciłam na to sukienkę. Wyszłam z łazienki i założyłam sandałki.
-Ja gotowa-uśmiechnęłam się.
-TO poczekaj na mnie -powiedział i wszedł do łazienki.Nie siedział tam długo.Wyszedł uśmiechnięty i zabierając rzeczy wyszliśmy z pokoju.Plaże mieliśmy parę kroków od hotelu więc droga nie trwała długo.Rozłożyliśmy koce i położyliśmy się na nich.Ja to nie mam się co opalać bo po tym natryskowym jestem cały czas opalona ale dobra będę sprawiać pozory.Leżałam już chyba sobie tak 2 godziny .
-Miley chodź do wody-powiedział Bieebs , który od jakiś 20 minut się wiercił
-Nie chce mi się-zaśmiałam się .
-Nooo weź-powiedział
-No nie chce mi się- uśmiechnęłam się .Za chwile poczułam coś ciężkiego na sobie.Otworzyłam oczy i zobaczyłam uśmiechniętego Bieebsa.
-Ciężki jesteś -powiedziałam z uśmiechem
-Wiem.Ale nie zejdę jeśli nie pójdziesz ze mną do wody-powiedział z uśmiechem
-No dobra-zgodziłam się.
Oczami Justina
Leżałem na tej plaży i myślałem .Miley jest wspaniała.Wybaczyła mi mimo , że tak bardzo ją zraniłem.Szczerze to cholernie się cieszę , że jesteśmy tutaj tylko we dwoje i że mamy jedno , wspólne łóżko.Będę mógł w nocy się do niej przytulić .Uśmiechnąłem się sam do siebie.Odzyskam ją.Muszę.Nie wyobrażam sobie życia bez niej.Postaram się .Zrobię wszystko.Zaczęło mi się nudzić.Chciałem iść do wody.Zacząłem więc namawiać Miley na kąpiel.Ona jednak była nieugięta.Położyłem więc się na niej i tym oto sposobem zgodziła się pójść.Ruszyliśmy więc w stronę wody.Miley zmoczyła lekko nogi i tak stanęła.Ja już dawno prawie cały byłem zmoczony.Patrzyłem na nią , ona na mnie , ja na nią , ona na mnie.
-Co tak stoisz?-spytałem podpływając do niej
-No chciałeś wejść do wody , nie uwzględniałeś głębokości - powiedziała z uśmiechem.
-Teraz ci ją uwzględnię-powiedziałem i podszedłem do dziewczyny.Wziąłem ją na ręce i zacząłem iść na głębszą wodę.Ona jak zawsze się darła i kazała ją puścić.
-Powtarzam po raz setny puść mnie -powiedziała gdy byliśmy już głęboko
-Wedle twego życzenia-powiedziałem i ją puściłem.Oczywiście wpadła do wody a ja od razu strzeliłem uśmiech numer 7 -"Ja nic złego nie zrobiłem".Po chwili dziewczyna się wynurzyła.
-Zginiesz śmiercią tragiczną-popatrzyła na mnie złowieszczo i się na mnie rzuciła.Nie byłem przygotowany więc się wywróciłem i także byłem cały mokry.Miley słodko się uśmiechnęła.Zaczęliśmy się chlapać wodą .W końcu złapałem ją mocno obejmując w pasie.Nasze oczy się spotkały a twarze dzieliły milimetry.Wtedy Miley spuściła głowę.
-przepraszam-powiedziała i wyszła z wody.Ja stałem tak jeszcze chwile kiedy w końcu wyszedłem .
Oczami Miley
Bawiliśmy się świetnie.Chlapaliśmy wodą i wgl.Justin mnie mocno złapał w tali i popatrzyliśmy sobie w oczy .Prawie byśmy się pocałowali jednak ja po prostu zwiałam.Usiadłam na kocu i założyłam okulary.Za chwilę przyszedł Justin.Zaczęliśmy rozmawiać i dzień nam jakoś zleciał.Weszliśmy właśnie do pokoju.
-zajmuje łazienkę -wrzasnęliśmy w tym samym momencie.Wiedziałam , że teraz będzie wojna.
-Justin ja idę pierwsza -położyłam rękę na biodrze.
-Nie.Ja!-powiedział oburzony
-Kto pierwszy dobiegnie do drzwi-powiedziałam
-Raz-uśmiechnął się
-Dwa-zaczęłam się przygotowywać
-Trzy-wrzasnęliśmy jednocześnie i rzuciliśmy się w stronę łazienki.Potykaliśmy się parę razy.Justin się wywalił na co ja wpadłam w śmiech.Niestety jakoś złapał moją nogę i ja też się wywaliłam .Justin wszedł na mnie.Nasze twarze znowu były bardzo blisko siebie....
------------------------------------------------------------
1)Przeeepraszam , że taki długi do tego po dniu oczekiwania ♥♥ Ja na prawdę miałam na głowie mnóstwo spraw.Mam nadzieję , że jeszcze to czytacie :) Ale kto by czytał taki chłam ?Hahahahaha.Jutro rozdiału nie mogę obiecać.Dlaczego?Bo mam od 8 jebany trening.Ale postaram się :*
2)Otóż uważam , że ten filmik jest cuuudowny<3Pewnie większość z was go widziała ale to sama słodycz :*.
3)Muszę się was o coś poradzić:*Otóż robię mini głosowanko.Czy Miley i Justin mają juz być razem czy ich jeszcze trzymać ?:D Proszę was o pomoc:*:*:*:* .Dziękuje za wszystkie komy:*:*:*
Byłam zaskoczona i Justin chyba również.Ale co miałam zrobić.
-No dobra.Niech będzie-powiedziałam z uśmiechem a recepcjonistka dała nam kartę do otwierania drzwi.Ruszyliśmy więc do windy i wjechaliśmy na 11 piętro.Modliłam się aby w pokoju były dwa łóżka a nie jedno małżeńskie.Stanęliśmy przed drzwiami do pokoju .Otworzyłam drzwi kartą i lekko je pchnęłam.Weszliśmy do środka a tam?Oczywiście na przekór moim modlitwą było jedno łóżko!Justin wgl się tym nie przejmując walnął się na nie .
-Będziemy musieli spać razem-powiedziałam
-Oj nie takie rzeczy wyprawialiśmy w łóżku-powiedział z uśmiechem patrząc na mnie a ja wybuchnęłam śmiechem.Położyłam się obok niego.Byłam mega zmęczona podróżą .Już usypiałam kiedy Justinowi zaczęło się nudzić bo zaczął się wiercić jakby miał robale.
-Justin mógłbyś leżeć spokojnie?-zapytałam nie otwierając oczu.
-chodź na plażę-powiedział szturchając mnie.
-Nie chce mi się -odpowiedziałam
-No chodź-nalegał
-No nie przekonasz mnie-powiedziałam uśmiechnięta
-Ale mogę zmusić -powiedział i się złowieszczo zaśmiał.Otworzyłam oczy i jednak dla własnego bezpieczeństwa wstałam i weszłam do łazienki.Przebrałam się w kostium i zarzuciłam na to sukienkę. Wyszłam z łazienki i założyłam sandałki.
-Ja gotowa-uśmiechnęłam się.
-TO poczekaj na mnie -powiedział i wszedł do łazienki.Nie siedział tam długo.Wyszedł uśmiechnięty i zabierając rzeczy wyszliśmy z pokoju.Plaże mieliśmy parę kroków od hotelu więc droga nie trwała długo.Rozłożyliśmy koce i położyliśmy się na nich.Ja to nie mam się co opalać bo po tym natryskowym jestem cały czas opalona ale dobra będę sprawiać pozory.Leżałam już chyba sobie tak 2 godziny .
-Miley chodź do wody-powiedział Bieebs , który od jakiś 20 minut się wiercił
-Nie chce mi się-zaśmiałam się .
-Nooo weź-powiedział
-No nie chce mi się- uśmiechnęłam się .Za chwile poczułam coś ciężkiego na sobie.Otworzyłam oczy i zobaczyłam uśmiechniętego Bieebsa.
-Ciężki jesteś -powiedziałam z uśmiechem
-Wiem.Ale nie zejdę jeśli nie pójdziesz ze mną do wody-powiedział z uśmiechem
-No dobra-zgodziłam się.
Oczami Justina
Leżałem na tej plaży i myślałem .Miley jest wspaniała.Wybaczyła mi mimo , że tak bardzo ją zraniłem.Szczerze to cholernie się cieszę , że jesteśmy tutaj tylko we dwoje i że mamy jedno , wspólne łóżko.Będę mógł w nocy się do niej przytulić .Uśmiechnąłem się sam do siebie.Odzyskam ją.Muszę.Nie wyobrażam sobie życia bez niej.Postaram się .Zrobię wszystko.Zaczęło mi się nudzić.Chciałem iść do wody.Zacząłem więc namawiać Miley na kąpiel.Ona jednak była nieugięta.Położyłem więc się na niej i tym oto sposobem zgodziła się pójść.Ruszyliśmy więc w stronę wody.Miley zmoczyła lekko nogi i tak stanęła.Ja już dawno prawie cały byłem zmoczony.Patrzyłem na nią , ona na mnie , ja na nią , ona na mnie.
-Co tak stoisz?-spytałem podpływając do niej
-No chciałeś wejść do wody , nie uwzględniałeś głębokości - powiedziała z uśmiechem.
-Teraz ci ją uwzględnię-powiedziałem i podszedłem do dziewczyny.Wziąłem ją na ręce i zacząłem iść na głębszą wodę.Ona jak zawsze się darła i kazała ją puścić.
-Powtarzam po raz setny puść mnie -powiedziała gdy byliśmy już głęboko
-Wedle twego życzenia-powiedziałem i ją puściłem.Oczywiście wpadła do wody a ja od razu strzeliłem uśmiech numer 7 -"Ja nic złego nie zrobiłem".Po chwili dziewczyna się wynurzyła.
-Zginiesz śmiercią tragiczną-popatrzyła na mnie złowieszczo i się na mnie rzuciła.Nie byłem przygotowany więc się wywróciłem i także byłem cały mokry.Miley słodko się uśmiechnęła.Zaczęliśmy się chlapać wodą .W końcu złapałem ją mocno obejmując w pasie.Nasze oczy się spotkały a twarze dzieliły milimetry.Wtedy Miley spuściła głowę.
-przepraszam-powiedziała i wyszła z wody.Ja stałem tak jeszcze chwile kiedy w końcu wyszedłem .
Oczami Miley
Bawiliśmy się świetnie.Chlapaliśmy wodą i wgl.Justin mnie mocno złapał w tali i popatrzyliśmy sobie w oczy .Prawie byśmy się pocałowali jednak ja po prostu zwiałam.Usiadłam na kocu i założyłam okulary.Za chwilę przyszedł Justin.Zaczęliśmy rozmawiać i dzień nam jakoś zleciał.Weszliśmy właśnie do pokoju.
-zajmuje łazienkę -wrzasnęliśmy w tym samym momencie.Wiedziałam , że teraz będzie wojna.
-Justin ja idę pierwsza -położyłam rękę na biodrze.
-Nie.Ja!-powiedział oburzony
-Kto pierwszy dobiegnie do drzwi-powiedziałam
-Raz-uśmiechnął się
-Dwa-zaczęłam się przygotowywać
-Trzy-wrzasnęliśmy jednocześnie i rzuciliśmy się w stronę łazienki.Potykaliśmy się parę razy.Justin się wywalił na co ja wpadłam w śmiech.Niestety jakoś złapał moją nogę i ja też się wywaliłam .Justin wszedł na mnie.Nasze twarze znowu były bardzo blisko siebie....
------------------------------------------------------------
1)Przeeepraszam , że taki długi do tego po dniu oczekiwania ♥♥ Ja na prawdę miałam na głowie mnóstwo spraw.Mam nadzieję , że jeszcze to czytacie :) Ale kto by czytał taki chłam ?Hahahahaha.Jutro rozdiału nie mogę obiecać.Dlaczego?Bo mam od 8 jebany trening.Ale postaram się :*
2)Otóż uważam , że ten filmik jest cuuudowny<3Pewnie większość z was go widziała ale to sama słodycz :*.
3)Muszę się was o coś poradzić:*Otóż robię mini głosowanko.Czy Miley i Justin mają juz być razem czy ich jeszcze trzymać ?:D Proszę was o pomoc:*:*:*:* .Dziękuje za wszystkie komy:*:*:*
1.Harry Styles- 18 letni chłopak, z bujnymi lokami. Jest jednym z zespołu One Direction. Jego przyjacielem jest Louis. Uczęszcza do szkoły Merston High w Londynie.
2.Louis Tomlinson- 20 letni chłopak, z zabójczymi oczami. Jest przyjacielem Harrego. Jest to drugi członek One Direction. Chodzi do tej samej szkoły co Hazza.
3.Liam Payne- 18 letni chłopak z gładką cerą. Jest przyjacielem Zayna. Jest to trzeci z cespołu One Direction, Chodzi do tej samej szkoły co jego koledzy.
4.Zayn Malik- 19 letni chłopak z brązowymi, zabójczymi oczami. Czwarty z zespołu One Direction. Przyjaźni się z Liamem. Uczęszcza do tej samej szkoły co Harry, Louis i Liam.
5.Niall Horan- 18 letni blondyn. Jego hobby to gra na gitarze. Kocha sport i muzyke dlatego dołączył do zespołu One Direction. Jest uczniem szkoły Merston High jak 4 jego kolegów.
6.Alice White- 17 letnia dziewczyna o długich blond włosach, niebieskich oczach i szczerym białym uśmiechu. Narazie mieszka w Polsce, lecz to się zmieni. Przyjaźni się z Bellą.
7.Bella Rain- 17 letnia przyjaciółka Alice. W wieku 16 lat wyjechała do Londynu, mimo tego wciąż się przyjaźną. Uczęszcza do Loster High. Ma brązowe falowane włosy i zielone oczy.
______________________________________________________
Przepraszam za te zdjęcia ale nie umiałam zadnych znaleźc. Jutro pierwszy rozdział.♥ Zapraszam do czytania.!
Papa.
( jade po kolei zdjęciami )
2.Louis Tomlinson- 20 letni chłopak, z zabójczymi oczami. Jest przyjacielem Harrego. Jest to drugi członek One Direction. Chodzi do tej samej szkoły co Hazza.
3.Liam Payne- 18 letni chłopak z gładką cerą. Jest przyjacielem Zayna. Jest to trzeci z cespołu One Direction, Chodzi do tej samej szkoły co jego koledzy.
4.Zayn Malik- 19 letni chłopak z brązowymi, zabójczymi oczami. Czwarty z zespołu One Direction. Przyjaźni się z Liamem. Uczęszcza do tej samej szkoły co Harry, Louis i Liam.
5.Niall Horan- 18 letni blondyn. Jego hobby to gra na gitarze. Kocha sport i muzyke dlatego dołączył do zespołu One Direction. Jest uczniem szkoły Merston High jak 4 jego kolegów.
6.Alice White- 17 letnia dziewczyna o długich blond włosach, niebieskich oczach i szczerym białym uśmiechu. Narazie mieszka w Polsce, lecz to się zmieni. Przyjaźni się z Bellą.
7.Bella Rain- 17 letnia przyjaciółka Alice. W wieku 16 lat wyjechała do Londynu, mimo tego wciąż się przyjaźną. Uczęszcza do Loster High. Ma brązowe falowane włosy i zielone oczy.
______________________________________________________
Przepraszam za te zdjęcia ale nie umiałam zadnych znaleźc. Jutro pierwszy rozdział.♥ Zapraszam do czytania.!
Papa.
( jade po kolei zdjęciami )
Pan Tato wstawał minionej nocy często - jakieś 3-4 razy usypiał kwilącego bobasa. Mniej więcej tyle, ile ja wstaję co noc.
Tyle wystarczyło, by w swych własnych oczach urósł do rangi superbohatera. Rano zażądał mocnej kawy (bo przecież tyle razy wstawał), po południu musiał odsypiać przez dwie godziny (bo przecież tyle razy wstawał), a na końcu wieczorem pognał do kolegi na piwo "odreagować" (bo przecież tyle razy wstawał).
Strach pomyśleć, czego wymagałby, gdyby był przez dziewięć miesięcy w ciąży, miał za sobą ciężki poród, ból i karmił piersią. Złota lektyka to mało.
Tyle wystarczyło, by w swych własnych oczach urósł do rangi superbohatera. Rano zażądał mocnej kawy (bo przecież tyle razy wstawał), po południu musiał odsypiać przez dwie godziny (bo przecież tyle razy wstawał), a na końcu wieczorem pognał do kolegi na piwo "odreagować" (bo przecież tyle razy wstawał).
Strach pomyśleć, czego wymagałby, gdyby był przez dziewięć miesięcy w ciąży, miał za sobą ciężki poród, ból i karmił piersią. Złota lektyka to mało.
Codzienność.
...
Mam "trundy" wybór, jak to ja.
Poznałam 2 bardzo fajnych kolesi nie dawno, znaczy można tak powiedzieć. Kilian, Andrè. Kilian jest o rok młodszy, Andrè o rok starszy, opiszę wam sytuację. Obu ich lubię, ale jest jeden najważniejszy problem, nie umiem niemca. Andrè jest przystojny, wysoki, (ma fajne bluzy, oczywko bym pożyczała^^) , gra na akustycznej i elektrycznej gitarze, mieszka nie daleko mnie, jest w mojej klasie, ma piękne niebieskie oczy i średni blond jako kolor włosów, zabawny, ale umie się opanować, uśmiecha się do mnie na lekcjach, oh. Kilian to chłopak który się we mnie zakochał w opór, i jestem chyba pierwszą dziewczyną w której się tak cholernie zakochał, wygląda trochę jak Cole Sprouse (trolololololoololooo, bez komentarza.) Słodki, uroczy,wstydliwy (lol) ale dzieciak trochę z niego... Co o tym sądzicie, co mam zrobić w tej sytuacji? // xoxo Alex. ♥
+Cytat.
"Pozwólmy swoim rozumom żeby uczyły jak się władać sercami." Created by Alex. | Wszystkie prawa zastrzeżone. ©
...
Mam "trundy" wybór, jak to ja.
Poznałam 2 bardzo fajnych kolesi nie dawno, znaczy można tak powiedzieć. Kilian, Andrè. Kilian jest o rok młodszy, Andrè o rok starszy, opiszę wam sytuację. Obu ich lubię, ale jest jeden najważniejszy problem, nie umiem niemca. Andrè jest przystojny, wysoki, (ma fajne bluzy, oczywko bym pożyczała^^) , gra na akustycznej i elektrycznej gitarze, mieszka nie daleko mnie, jest w mojej klasie, ma piękne niebieskie oczy i średni blond jako kolor włosów, zabawny, ale umie się opanować, uśmiecha się do mnie na lekcjach, oh. Kilian to chłopak który się we mnie zakochał w opór, i jestem chyba pierwszą dziewczyną w której się tak cholernie zakochał, wygląda trochę jak Cole Sprouse (trolololololoololooo, bez komentarza.) Słodki, uroczy,wstydliwy (lol) ale dzieciak trochę z niego... Co o tym sądzicie, co mam zrobić w tej sytuacji? // xoxo Alex. ♥
+Cytat.
"Pozwólmy swoim rozumom żeby uczyły jak się władać sercami." Created by Alex. | Wszystkie prawa zastrzeżone. ©
Dziwnie się ostatnio czuje i dalej myślę o Nezumim *^* .
Ostatnio mam pełno dziwnych wywodów, więc się nie przejmujcie.
...
Czasem myślę nad tym czy dobrze ''marnuje'' swoje życie, w końcu ''...prawdziwe arcydzieło to żyć i nie zejść na psy.''
Ale jakoś często cały świat daje mi znaki żebym wykorzystywała moje życie.
Wiem że brzmi to głupio, ale moje motto życiowe to
'' Wykorzystaj wszystko i wszystkich by dojść do swojego celu.''
I co teraz, skoro ja mój właśnie straciłam ?
Ludzie kończą się tak szybko jak czekolada w moim domu, lub skittlesy.. Wydaje się tego tak dużo, a nawet się nie obejrzysz kiedy jest tylko garstka.
Wszyscy mówią że jest we mnie ''wewnętrzny smutek'', moim zdaniem oni po prostu widzą mój egoizm.
Kiedyś mój najlepszy przyjaciel (Tak Zero o tobie mowa, chyba już wiesz o jakie zdanie chodzi <3 .) powiedział mi :
Wiesz, czasem twój egoizm staje się namacalny, ale to jedna z tych rzeczy za które Cię kocham.
W sumie jest jak mój starszy brat. Jego wypadek mnie podłamał, więc na razie będę mniej pisać, chociaż to zależy co mi do tej pustej główki wpadnie.
Teraz wszyscy zastanawiają się o co chodzi..
Ale to długa historia..
Kiedy wiedziałam wszystko wyglądałam tak
Ostatnio mam pełno dziwnych wywodów, więc się nie przejmujcie.
...
Czasem myślę nad tym czy dobrze ''marnuje'' swoje życie, w końcu ''...prawdziwe arcydzieło to żyć i nie zejść na psy.''
Ale jakoś często cały świat daje mi znaki żebym wykorzystywała moje życie.
Wiem że brzmi to głupio, ale moje motto życiowe to
'' Wykorzystaj wszystko i wszystkich by dojść do swojego celu.''
I co teraz, skoro ja mój właśnie straciłam ?
Ludzie kończą się tak szybko jak czekolada w moim domu, lub skittlesy.. Wydaje się tego tak dużo, a nawet się nie obejrzysz kiedy jest tylko garstka.
Wszyscy mówią że jest we mnie ''wewnętrzny smutek'', moim zdaniem oni po prostu widzą mój egoizm.
Kiedyś mój najlepszy przyjaciel (Tak Zero o tobie mowa, chyba już wiesz o jakie zdanie chodzi <3 .) powiedział mi :
Wiesz, czasem twój egoizm staje się namacalny, ale to jedna z tych rzeczy za które Cię kocham.
W sumie jest jak mój starszy brat. Jego wypadek mnie podłamał, więc na razie będę mniej pisać, chociaż to zależy co mi do tej pustej główki wpadnie.
Teraz wszyscy zastanawiają się o co chodzi..
Ale to długa historia..
Kiedy wiedziałam wszystko wyglądałam tak

Długo miałam się zabierać do napisania o tym filmie, ale jakoś mi zeszło. Cieszę się jednak, że obejrzałam go już jako matka.
Służące (The Help) oglądałam na raty. Dwie raty, mówiąc dokładniej. Po pierwszej nie mogłam zasnąć, bo w głowie mi się nie mieści, że takie matki mogą chodzić po świecie. Nie chcę nic nikomu psuć, jeśli filmu jeszcze nie widział. Za to mój mąż do dziś śmieje się ze mnie, że w łóżku leżałam trzęsąca się jak galareta z nerwów i emocji. Może za bardzo to przeżywałam, ale na swoje rozgrzeszenie powiem: jestem świeża w macierzyństwie i jeszcze do pewnych rzeczy brakuje mi dystansu.
Polecam ten film wszystkim mamom i gospodyniom domowym. :) Nie tylko im zresztą.
A ta scena z filmu jest dla mnie niezwykle rozczulająca. Wiedziałam, że znajdę ją na YouTube:
Po wejściu do domu byłam roztrzęsiona a zarazem szczęśliwa. Nałożyłam obiad i poszłam do siebie. Na obiad były moje ulubione naleśniki z twarogiem- pycha. Napiłam do Sophii aby jak najszybciej do mnie przyszła. Pojawiła się w ciągu 30 minut.
-Hej- drzwi otworzył Justin- mogę wejść ?
-Hej ? A po co ? - jak zwykle mój braciszek był chamski dla mojej przyjaciółki.
-Chris prosiła abym przyszła, mogę wejść czy ją zawołasz ?
-Wchodź.
Sophia zdjęła swoją bluzę, buty i weszła do mnie. Akurat w tym momencie słuchałam muzyki ( http://www.youtube.com/watch?v=8YzabSdk7ZA )
-Hej! Co jest ?- dopytywała się Sophia
-Hej. A więc , wracam do domu razem z Chetem i Justinem...- zaczęłam, ale Sophia wiedziała odraz o co chodzi.
-Z Chetem ?! Wszystko jasne ! Scena zazdrości ?- Sophia dobrze znała Cheta. Znają się od przedszkola i zawsze byli razem w klasie mimo tego, że za sobą nie przepadali.
Milczałam. Nie potrafiłam już nic powiedzieć. Zaczęłam płakać.
-Ej co jest ? Zgadałam ?- Sophia dopytywała się mimo, że wiedziała już o co chodzi- On na Ciebie nie zasługuje ! Jesteś lepsza niż każdy kogo znam, a Chet to egoista !
-Ale ja go kocham !!!- wydarłam się tak jakby to Chet był dla mnie najważniejszy, choć w tym jest trochę prawdy, ale prawdą też jest to, że to egoista.
-Wiem ! Ale próbuje ci wytłumaczyć, że powinnaś mieć kogoś lepszego, ale nie będę Ci wybierać z kim masz być, bo ważne jest to abyś to ty była szczęśliwa!!
Zaczęła się chwila ciszy. Po chwili przestałam płakać włączyłam TV, bo zaczął się nasz ulubiony program.
-Dziękuje...- wyszeptałam do Sophii.-... bardzo dziękuje.- mówiąc to przytuliłam ją jakby to była dla mnie najważniejsza osoba na świecie, chciałam aby się tak poczuła.
-Ale za co ? nic szczególnego nie zrobiłam...
-Jak nie, dziękuje.
Uśmiechnęłyśmy się do siebie a następnie przytuliłyśmy. Chwilę później śmiałyśmy i wygłupiałyśmy się jakby się nic nie stało.
-Puk-puk
-proszę!- krzyknęłam.
-Hej, idziecie do kina ?- to był Justin oczywiście
-Z Tobą ?- dopytałam, nie chciałam zbytnio widzieć się z Chetem.
-Z Chetem i...
-i... dokończ !
-Angeliną
-Angeliną?!- zdziwiła się Sophia
-Tak.
-A ty przypadkiem z nią nie zerwałeś ?- dopytałam się.
-No ale wróciliśmy do siebie.
-Nie wiem. Sophia idziemy ?
-A Justin stawia ?
-Stawiasz ?- dopytałam go. Dziwne tym razem to ja była chamska.
-No ok. Stawiam.
-Idziemy.- odpowiedziałyśmy razem.
-Ok to ubierajcie się wychodzimy.
Wyszliśmy. Przed domem stała Angelina. Zdziwiłam się, ze Chet nie przyszedł, ale szczególnie mi to nie przeszkadzało, bo nie miałam ochoty go widzieć a do kina poszłam dla Sophii po wiem jak bardzo je lubi.
-Chris !- zaczął ktoś wołać.
-O nie...- powiedział Justin.
-Co jest ?- dopytałam go. Z początku myślałam, że to ten "nieznajomy".
-To Chet, narąbał się i teraz będzie udawał tego romantyka. Byłaś z kim kiedyś po pijanemu ?
-Nie ? Przecież On nie już nie pije, gadał z nim o tym.
-Ta nie pije.
-A co pije ?
-Czasem. Tak jak na przykład teraz. To nie będzie za ciekawe...
-Hej- drzwi otworzył Justin- mogę wejść ?
-Hej ? A po co ? - jak zwykle mój braciszek był chamski dla mojej przyjaciółki.
-Chris prosiła abym przyszła, mogę wejść czy ją zawołasz ?
-Wchodź.
Sophia zdjęła swoją bluzę, buty i weszła do mnie. Akurat w tym momencie słuchałam muzyki ( http://www.youtube.com/watch?v=8YzabSdk7ZA )
-Hej! Co jest ?- dopytywała się Sophia
-Hej. A więc , wracam do domu razem z Chetem i Justinem...- zaczęłam, ale Sophia wiedziała odraz o co chodzi.
-Z Chetem ?! Wszystko jasne ! Scena zazdrości ?- Sophia dobrze znała Cheta. Znają się od przedszkola i zawsze byli razem w klasie mimo tego, że za sobą nie przepadali.
Milczałam. Nie potrafiłam już nic powiedzieć. Zaczęłam płakać.
-Ej co jest ? Zgadałam ?- Sophia dopytywała się mimo, że wiedziała już o co chodzi- On na Ciebie nie zasługuje ! Jesteś lepsza niż każdy kogo znam, a Chet to egoista !
-Ale ja go kocham !!!- wydarłam się tak jakby to Chet był dla mnie najważniejszy, choć w tym jest trochę prawdy, ale prawdą też jest to, że to egoista.
-Wiem ! Ale próbuje ci wytłumaczyć, że powinnaś mieć kogoś lepszego, ale nie będę Ci wybierać z kim masz być, bo ważne jest to abyś to ty była szczęśliwa!!
Zaczęła się chwila ciszy. Po chwili przestałam płakać włączyłam TV, bo zaczął się nasz ulubiony program.
-Dziękuje...- wyszeptałam do Sophii.-... bardzo dziękuje.- mówiąc to przytuliłam ją jakby to była dla mnie najważniejsza osoba na świecie, chciałam aby się tak poczuła.
-Ale za co ? nic szczególnego nie zrobiłam...
-Jak nie, dziękuje.
Uśmiechnęłyśmy się do siebie a następnie przytuliłyśmy. Chwilę później śmiałyśmy i wygłupiałyśmy się jakby się nic nie stało.
-Puk-puk
-proszę!- krzyknęłam.
-Hej, idziecie do kina ?- to był Justin oczywiście
-Z Tobą ?- dopytałam, nie chciałam zbytnio widzieć się z Chetem.
-Z Chetem i...
-i... dokończ !
-Angeliną
-Angeliną?!- zdziwiła się Sophia
-Tak.
-A ty przypadkiem z nią nie zerwałeś ?- dopytałam się.
-No ale wróciliśmy do siebie.
-Nie wiem. Sophia idziemy ?
-A Justin stawia ?
-Stawiasz ?- dopytałam go. Dziwne tym razem to ja była chamska.
-No ok. Stawiam.
-Idziemy.- odpowiedziałyśmy razem.
-Ok to ubierajcie się wychodzimy.
Wyszliśmy. Przed domem stała Angelina. Zdziwiłam się, ze Chet nie przyszedł, ale szczególnie mi to nie przeszkadzało, bo nie miałam ochoty go widzieć a do kina poszłam dla Sophii po wiem jak bardzo je lubi.
-Chris !- zaczął ktoś wołać.
-O nie...- powiedział Justin.
-Co jest ?- dopytałam go. Z początku myślałam, że to ten "nieznajomy".
-To Chet, narąbał się i teraz będzie udawał tego romantyka. Byłaś z kim kiedyś po pijanemu ?
-Nie ? Przecież On nie już nie pije, gadał z nim o tym.
-Ta nie pije.
-A co pije ?
-Czasem. Tak jak na przykład teraz. To nie będzie za ciekawe...
1. Nie ma mowy.
2. Nie ma miejsca.
3. Nie ma dyskusji.
2. Nie ma miejsca.
3. Nie ma dyskusji.
Słowo daję że kiedy dorosnę, będę unikać tych zdań. Nie będę nimi katować moich hipotetycznych dzieci. Są najpaskudniejsze i najczęściej używane przez moich rodziców. Nie znoszę słyszeć któregokolwiek z nich. No, może jeszcze 'przestań wreszcie jeść'.
Dlatego na przekór wszystkim będę na tak. Jestem spłukana - i co z tego? Jutro jedziemy na rajd po sklepach, i mam zamiar wyszaleć się między wieszakami. Moi rodzice mają skwaszone humory, nie wiem czy zgodzą się na coś, na czym bardzo mi zależy - i co tego? Jest świetna opcja na Walentynki. Są ferie, jestem jeszcze pozbawiona widocznych zmarszczek, schudłam, a noc jeszcze młoda, tak jak ja. Niedługo formalnie wkroczę w wiek dorosły, i, choćby na utrzymaniu rodziców, będę miała większe prawa. I nie będę się dobijać.
Bo tak!
Dlatego na przekór wszystkim będę na tak. Jestem spłukana - i co z tego? Jutro jedziemy na rajd po sklepach, i mam zamiar wyszaleć się między wieszakami. Moi rodzice mają skwaszone humory, nie wiem czy zgodzą się na coś, na czym bardzo mi zależy - i co tego? Jest świetna opcja na Walentynki. Są ferie, jestem jeszcze pozbawiona widocznych zmarszczek, schudłam, a noc jeszcze młoda, tak jak ja. Niedługo formalnie wkroczę w wiek dorosły, i, choćby na utrzymaniu rodziców, będę miała większe prawa. I nie będę się dobijać.
Bo tak!
Stare, dobre czasy
Zioomkiii ; ppp Dzisiaj szału nie było ; p alee co tam : > W sql luznooo ; ] Po szkole poszlam do Michałaaaa < 3 3 Skarbeek moj mały ''siosia śyp ,nie śyp a śyp < 3 3 Bawiłam sie z nim ; ] Kochaaam tegoo małego ♥♥♥ Poszłam z Madzia ,Gosia do Nat; pp U Nat jak zawsze bylo zajbiescieee; pp Aleee jest zimnoo na dworze ; // Nie lubiee tegoo ; /
Rozmawiam z takimm przystojniaczkieeeem(Krystianem) pokazuje mi klatee przez kabel ; > hahaha ; ppp Noo i Heksoneeem ; ]
Paaa ; *
Rozmawiam z takimm przystojniaczkieeeem(Krystianem) pokazuje mi klatee przez kabel ; > hahaha ; ppp Noo i Heksoneeem ; ]
Paaa ; *
3.
Szkoła znajdowała się trzy ulice dalej. Zawiózł mnie tam ochroniarz ojca. Zero stresu! Pozytywnie nastawiona weszłam do budynku. Wszystkie twarze uczniów były skierowane w moją stronę. No co? Miałam na sobie czerwone spodnie dresowe i koszulkę z napisem „Uwielbiam Słonia”. Chodziło oczywiście o polskiego rapera, ale zapewne nikt to o nim nie słyszał a nawet nie umie przeczytać tego napisu. No tak, jestem córką Scotta. To dlatego wszyscy się na mnie gapią, prawda?
-Siema-podeszło do mnie trzech chłopaków-Jestem Chris a to Ryan i Chaz.
-No Joł-zaśmiałam się-Z jakiej parafii?
-Y, no ten-zdziwił się Chris. On ma aparat na zębach? Skąd ja go kojarzę? A tak, kolega Biebera-Justin powiedział, że jesteś nowa i w ogóle więc postanowiliśmy Cie poznać.
-On chodzi do tej szkoły? No jejku! Czy ten chłopak musi być na każdym kroku?
-Nom, tak samo jak Miley Cyrus, Cody Simpson i kilka innych gwiazdek.
-Super-zironizowałam-Miło było poznać.
Przeszłam przez korytarz i znalazłam salę, w której będę miała lekcje. Po chwili zabrzmiał dzwonek. Weszłam do klasy i rozejrzałam się. Po chwili obok mnie usiadł Chris.
-Mogę c'nie?-zapytał nieśmiało.
-Jasne.-warknęłam. Nie miałam w planach kolegowania się z kimkolwiek a tu BUM!
Lekcje minęły szybko i bez żadnych niespodzianek. Uczniowie zapomnieli o mnie jak na rozkaz. Nie poznałam nikogo oprócz trzech kolegów Biebera, którzy nie dawali mi spokoju. Ciągle za mną chodzili i namawiali do rozmowy. A ja jak ta głupia im uległam i przerwy spędziłam na rozmowach z nimi. Na szczęście nie spotkałam żadnej gwiazdki. Uff!
Stanęłam jak wryta na parkingu. Nie miałam numeru do Scotta ani nie wiedziałam w którą stronę iść. Nagle przede mną stanęło ferrari.
-Wsiadasz?-zapytał Justin. Och, nie mam wyjścia! Usiadłam na miejscu i pojechaliśmy do mojego nowego domu.
-Dzięki-mruknęłam i chciałam wyjść ale chłopak złapał mnie za nadgarstek.
-Nie lubisz mnie, prawda?-zapytał ze smutkiem w głosie.
-Ja Ciebie po prostu nie znam.
-Co będziesz dzisiaj robiła?-wzruszyłam ramionami dając mu do zrozumienia, że nie wiem-Lubisz kluby?
-Przyjedź o dwudziestej-prawie że to miałknęłam i wyszłam. Kątem oka zauważyłam zadowoloną minę gwiazdeczki. Podobał mi się jego pomysł. Czas na zabawę!
Punkt ósma wieczorem. Przed willą stoi ferrari Biebsa. Ja na sobie miałam zwykłą, czarną sukienkę na grubych ramiączkach. Sięgała mi zaledwie za pupę. Na nogi włożyłam szpilki i byłam gotowa.
-Mrr- mruknął Justin na mój widok.
-Fajnie, że mnie zabierasz do klubu. Tu się jednak można zanudzić!
-Nie przesadzaj-wsiedliśmy do samochodu a po piętnastu minutach byliśmy na miejscu. Gwiazdorek pokazał coś ochroniarzowi i weszliśmy do środka.
W klubie roznosił się zapach alkoholu i papierosów. Mimo dość wczesnej pory wiele ludzi było już pijanych. W rogach całowali się napaleni nastolatkowie. Justin zniknął gdzieś, ale po chwili wrócił z dwoma kolorowymi napojami.
-Spróbuj-podał mi jeden. Miał dziwny smak, ale był dobry.
-Mm, co tu jest?
-Głównie alkohol-zaśmiał się i pociągnął mnie na parkiet. Tańczyliśmy przez długie godziny co trochę popijając przeróżne drinki. Ciągle wpatrywałam się w jego brązowe oczy. Od razu się w nich zakochałam. No i niby wypiłam dość dużo, ale nie jestem pijana. Jak już mówiłam-mam mocną głowę.
W pewnym momencie poczułam ciepłą dłoń na mojej talii.
-Zabawimy się?-szepnął mi do ucha znajomy głos. Uśmiechnęłam się i pociągnęłam Go na górę do pokoi. Gdy znaleźliśmy się w jednym z nich, zamknęłam drzwi na klucz i odwróciłam do Justina.
Chłopak przysunął mnie do ściany i pocałował rozgrzanymi wargami. Mogłam doskonale stwierdzić, że też nie jest pijany. Odwzajemniałam pocałunki trzymając dłonie na jego klatce piersiowej. Po chwili ostrożnie zdjął moją sukienkę i rzucił na łóżko. Był taki.. delikatny. Usiadł na mnie rozkrokiem, całował po szyi. Ja w tym czasie z lekkim trudem zdjęłam jego koszulkę i zabrałam się za rozpinanie spodni. W końcu mi się udało. Justin bawił się przez chwilę zapięciem od mojego stanika po czym go rozpiął. Szeptał mi do ucha różne bardzo zboczone, ale piękne rzeczy. Zębami zdjął moje czarne majtki. Nie zostając mu dłużna, pozbyłam się jego bokserek.
Justin popatrzył mi w oczy z pytającą miną. Uśmiechnęłam się, co odebrał za pozwolenie. Po chwili wszedł we mnie i zaczął rytmicznie poruszać biodrami a ja cicho jęczałam. Kilka minut później opadł obok zmęczony i okrył nas kołdrą.
-Odpocznij chwilę i będziemy się zbierać-szepnął mi do ucha, po czym pocałował w kącik ust.
-Dlaczego to zrobiliśmy?-zapytałam powoli uspokajając oddech. To była fantastyczna noc, a już nie jedną taką przeżyłam. Nie żałowałam, że się z nim przespałam.
-Nie wiem, ale to był magiczne. Nie wiem jak ty, ale ja przeżyłem najwspanialszą noc w życiu.
-Taa, chodźmy już-warknęłam głosem wypranym z uczuć. Przez chwilę myślałam, że to coś dla niego znaczyło. Ubraliśmy się i wyszliśmy z klubu.
*tak, wiem, że miałam dodać wczoraj. ale musiałam dać kilka poprawek. rozdział nie wyszedł na taki jak chciałam. dopiero "ucze się" pisać i noo wiadmomo, że nie jest idealnie. : ). dzięki, że czytacie. : D
Szkoła znajdowała się trzy ulice dalej. Zawiózł mnie tam ochroniarz ojca. Zero stresu! Pozytywnie nastawiona weszłam do budynku. Wszystkie twarze uczniów były skierowane w moją stronę. No co? Miałam na sobie czerwone spodnie dresowe i koszulkę z napisem „Uwielbiam Słonia”. Chodziło oczywiście o polskiego rapera, ale zapewne nikt to o nim nie słyszał a nawet nie umie przeczytać tego napisu. No tak, jestem córką Scotta. To dlatego wszyscy się na mnie gapią, prawda?
-Siema-podeszło do mnie trzech chłopaków-Jestem Chris a to Ryan i Chaz.
-No Joł-zaśmiałam się-Z jakiej parafii?
-Y, no ten-zdziwił się Chris. On ma aparat na zębach? Skąd ja go kojarzę? A tak, kolega Biebera-Justin powiedział, że jesteś nowa i w ogóle więc postanowiliśmy Cie poznać.
-On chodzi do tej szkoły? No jejku! Czy ten chłopak musi być na każdym kroku?
-Nom, tak samo jak Miley Cyrus, Cody Simpson i kilka innych gwiazdek.
-Super-zironizowałam-Miło było poznać.
Przeszłam przez korytarz i znalazłam salę, w której będę miała lekcje. Po chwili zabrzmiał dzwonek. Weszłam do klasy i rozejrzałam się. Po chwili obok mnie usiadł Chris.
-Mogę c'nie?-zapytał nieśmiało.
-Jasne.-warknęłam. Nie miałam w planach kolegowania się z kimkolwiek a tu BUM!
Lekcje minęły szybko i bez żadnych niespodzianek. Uczniowie zapomnieli o mnie jak na rozkaz. Nie poznałam nikogo oprócz trzech kolegów Biebera, którzy nie dawali mi spokoju. Ciągle za mną chodzili i namawiali do rozmowy. A ja jak ta głupia im uległam i przerwy spędziłam na rozmowach z nimi. Na szczęście nie spotkałam żadnej gwiazdki. Uff!
Stanęłam jak wryta na parkingu. Nie miałam numeru do Scotta ani nie wiedziałam w którą stronę iść. Nagle przede mną stanęło ferrari.
-Wsiadasz?-zapytał Justin. Och, nie mam wyjścia! Usiadłam na miejscu i pojechaliśmy do mojego nowego domu.
-Dzięki-mruknęłam i chciałam wyjść ale chłopak złapał mnie za nadgarstek.
-Nie lubisz mnie, prawda?-zapytał ze smutkiem w głosie.
-Ja Ciebie po prostu nie znam.
-Co będziesz dzisiaj robiła?-wzruszyłam ramionami dając mu do zrozumienia, że nie wiem-Lubisz kluby?
-Przyjedź o dwudziestej-prawie że to miałknęłam i wyszłam. Kątem oka zauważyłam zadowoloną minę gwiazdeczki. Podobał mi się jego pomysł. Czas na zabawę!
Punkt ósma wieczorem. Przed willą stoi ferrari Biebsa. Ja na sobie miałam zwykłą, czarną sukienkę na grubych ramiączkach. Sięgała mi zaledwie za pupę. Na nogi włożyłam szpilki i byłam gotowa.
-Mrr- mruknął Justin na mój widok.
-Fajnie, że mnie zabierasz do klubu. Tu się jednak można zanudzić!
-Nie przesadzaj-wsiedliśmy do samochodu a po piętnastu minutach byliśmy na miejscu. Gwiazdorek pokazał coś ochroniarzowi i weszliśmy do środka.
W klubie roznosił się zapach alkoholu i papierosów. Mimo dość wczesnej pory wiele ludzi było już pijanych. W rogach całowali się napaleni nastolatkowie. Justin zniknął gdzieś, ale po chwili wrócił z dwoma kolorowymi napojami.
-Spróbuj-podał mi jeden. Miał dziwny smak, ale był dobry.
-Mm, co tu jest?
-Głównie alkohol-zaśmiał się i pociągnął mnie na parkiet. Tańczyliśmy przez długie godziny co trochę popijając przeróżne drinki. Ciągle wpatrywałam się w jego brązowe oczy. Od razu się w nich zakochałam. No i niby wypiłam dość dużo, ale nie jestem pijana. Jak już mówiłam-mam mocną głowę.
W pewnym momencie poczułam ciepłą dłoń na mojej talii.
-Zabawimy się?-szepnął mi do ucha znajomy głos. Uśmiechnęłam się i pociągnęłam Go na górę do pokoi. Gdy znaleźliśmy się w jednym z nich, zamknęłam drzwi na klucz i odwróciłam do Justina.
Chłopak przysunął mnie do ściany i pocałował rozgrzanymi wargami. Mogłam doskonale stwierdzić, że też nie jest pijany. Odwzajemniałam pocałunki trzymając dłonie na jego klatce piersiowej. Po chwili ostrożnie zdjął moją sukienkę i rzucił na łóżko. Był taki.. delikatny. Usiadł na mnie rozkrokiem, całował po szyi. Ja w tym czasie z lekkim trudem zdjęłam jego koszulkę i zabrałam się za rozpinanie spodni. W końcu mi się udało. Justin bawił się przez chwilę zapięciem od mojego stanika po czym go rozpiął. Szeptał mi do ucha różne bardzo zboczone, ale piękne rzeczy. Zębami zdjął moje czarne majtki. Nie zostając mu dłużna, pozbyłam się jego bokserek.
Justin popatrzył mi w oczy z pytającą miną. Uśmiechnęłam się, co odebrał za pozwolenie. Po chwili wszedł we mnie i zaczął rytmicznie poruszać biodrami a ja cicho jęczałam. Kilka minut później opadł obok zmęczony i okrył nas kołdrą.
-Odpocznij chwilę i będziemy się zbierać-szepnął mi do ucha, po czym pocałował w kącik ust.
-Dlaczego to zrobiliśmy?-zapytałam powoli uspokajając oddech. To była fantastyczna noc, a już nie jedną taką przeżyłam. Nie żałowałam, że się z nim przespałam.
-Nie wiem, ale to był magiczne. Nie wiem jak ty, ale ja przeżyłem najwspanialszą noc w życiu.
-Taa, chodźmy już-warknęłam głosem wypranym z uczuć. Przez chwilę myślałam, że to coś dla niego znaczyło. Ubraliśmy się i wyszliśmy z klubu.
*tak, wiem, że miałam dodać wczoraj. ale musiałam dać kilka poprawek. rozdział nie wyszedł na taki jak chciałam. dopiero "ucze się" pisać i noo wiadmomo, że nie jest idealnie. : ). dzięki, że czytacie. : D





