Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Jak mi dobrze! tak błogo i słodko nie było mi chyba od bardzo, bardzo dawna. Wszystko dzięki spotkaniu z M, które podniosło mnie trochę z emocjonalnego dołka. Maaasa dobry, ba, ZAJEBISTYCH wiadomości i nowinek. aaaaaa mogłabym tak śmiać się bez końca. Wiedziałam, że kiedyś wyjdzie na moje ; ).
A tymczasem ferie nieubłaganie mijają, został już tylko tydzień bezkarnego lenistwa. Trzeba go spożytkować w odpowiedni sposób. Brakuje mi tylko tego feriowego objadania się słodyczami, no ale mus to mus. Jestem na diecie. Wyznaczony cel, który całkiem szybko się zbliża!
Uwielbiam tak siedzie w domu, opatulona w ciepły sweter, grube skarpetki, z książką, muzyką, gorącym kakaem lub herbatą. Ah. dla mnie życie mogłoby właśnie tak wyglądać . No może z przerwami na jakieś imprezy, spotkania z przyjaciółmi.
Trochę zmieniłam wygląd bloga, stary mnie nużył i dołował. Ten ma być weselszy i wiosenny na te wszystkie paskudne mrozy ; )




03.02.2012 o godz. 19:40
Wyszłam z pokoju i skierowałam sie do drzwi wyjściowych .Postanowiłam sie przejść by pomyśleć o swoim dotychczasowym życiu. Powoli szłam przed siebie nie martwiąc sie niczym . Dochodząc do parku usiadłam na pobliskiej ławce i włączyłam mp4. Leciała ta piosenka. (Szczerze mówiąc uwielbiam tą nute bo ma taki mały przekaz .dop.aut )..
Chwile później usłyszałam dzwonek mojego fona . Jakiś nieznany numer.
Rozmowa :

- Halo ? - ja
- Victoria ?
- taak . A kto mówi ?
- Alicia . Dzwonie w sprawie listu który nam wysłałaś.
- Alice ? To na prawde ty ?
- No a kto inny ma taki dziwny głos ?!
- Hahah tak to ty . I co moge z wami mieszkać ?
- Nom pewnie mama sie zgodziła . Przyjedź do nas kiedy chcesz tylko zadzwoń na ten nr jak już bd wiedzieć.
- W jakim mieście mieszkacie ?
- Paryż . Ulica Fabu....

- Kurwa - krzyknęłam. W chwili gdy mój telefon przejeżdżała wielka ciężarówka.
- Przepraszam . Naprawde nie chciałem. - odrzekł brunet
- Bieber . ! Ty idioto . I co ja mam teraz zrobić ?! Wrzasnęłam wkurwiona. Myślałam że coś odpowie ale jak widać miał inne zamiary. Twarz chłopaka zbliżyła sie tak szybko że nie zdążyłam zareagować. Chwile później poczułam jego usta na moich. Zaczął całować mnie tak zachłannie że nie mogłam nie odwzajemniać tego. Gdy skończył złapał mnie za ręke i ku mojemu zdumieniu pocałował w policzek. Nic nie mówiąc szłam posłusznie obok niego . Myślałam że wszystko bd w porządku. Jednak znowu sie pomyliłam. Gdy tylko wyszliśmy z zza rogu otoczyli nas paparazzi i Bieber natychmiast puścił moją dłoń i odsunął sie ode mnie. Nie wiedziałam co jest grane . Dziennikarze zaczęli nam robić zdjęcia , a twarz chłopaka nie wyrażała żadnych uczuć . W końcu odezwał sie do mnie szeptem tak bym tylko ja go usłyszała.
- Idź stąd.
- Ale czemu ? - spytałam sie z bananem na ryjcu.
- Powiedziałem wracaj do domu . ! Prosze cie .
- No dobra . - nim zdążyłam odejść usłyszałam jeszcze pytanie do Justina , które wszystko zmieniło.
- Kim ona jest dla cb ? - zapytał sie jeden z dziennikarzy
- Nikim . Dosłownie . Nie znam tej dziewczyny to pewnie jakaś fanka . - odpowiedział piosenkarz.
- Jak to nikim ?
- No po prostu . Nie mam z nią nic wspólnego - mówiąc to patrzył sie tępo w przestrzeń...
03.02.2012 o godz. 19:39

Siema moje kochane dziewczynki!!
Mam dla Was złą wiadomość! Chce zamknąć tego bloga, bo nie chce pisać dla siebie a jest tu bardzo mało komentarzy. Ciesze się z komentarzy typu kocham twojego bloga itp. i również ja kocham pisać opowiadania, ale te chyba zamknę.
Aha i również chcę Was zaprosić na mojego 2 bloga też opowiadanie, oto adres: www.my-love-story.bloblo.pl
Kocham Was :** Papa :]
Aha i jeszcze jedno jeśli chcecie, żeby blog został piszcie w komentarzach TAK, a jeśli ma go nie być piszcie NIE, możecie również dodać coś od siebie aha i te TAK i NIE piszcie drukowanymi literami ;p
03.02.2012 o godz. 19:35

17. „W mieście, z którego dwa lata chciałaś tak bardzo uciec.”

*2 lata później*

Przebiegłam przez ulicę, przytrzymując swój kapelusz, by nie spadł. Przeskoczyłam przez niziutki płotek i prawie wbiegłam w kałużę. Zerknęłam na zegarek i jeszcze bardziej przyśpieszyłam tempa. Do powrotu mojego taty z trzydniowej konferencji zostało zaledwie pół godziny, a wszystko było jeszcze w powijakach. Wystraszona, złapałam się słupa dzięki czemu łatwiej mi było zakręcić. Wbiegłam na pasy, gdy zielone światło już migało. Po drodze, wpadłam na przynajmniej dwie starsze panie, jedną kobietę z wózkiem i trzy strasznie pociągające ciacha, chodzące do jednej z popularnych prywatnych szkół. Wiem, nie powinnam o nich myśleć, mając chłopaka. Ale ten blondyn w niebieskiej kurtce miał taki chłopięcy, niewinny uśmiech gdy go przepraszałam…
Stop! Przestań, bo jeszcze za bardzo odbiegniesz od tematu swoich dzisiejszych myśli i będziesz potem żałować. Dzisiaj powinnam skupić się na moim tacie i jego powrocie. Na kolacji uzgodnimy szczegóły dotyczące mojej przyszłości. Przecież jako jedna z największych gwiazd, nie powinnam latać samotnie po Paryżu, chcąc zdążyć na czas do domu. Fakt, moja kariera była głęboko nie przemyślana i za każdym razem potępiałam za to mojego ojca. Na serio, przeszkadzało mi to, że w każdej chwili może mnie zaatakować chmara fanów, chcących mieć jakąś część mnie na pamiątkę.
Wbiegłam do domu i zmachana, zamknęłam drzwi. W kilku susach weszłam na górę i wbiegłam do mojej garderoby. W pośpiechu, ściągnęła z siebie wszystkie ubrania i zamieniłam je w jakąś sukienkę. Wbiegłam do łazienki, zmyłam mocny makijaż i zastąpiłam go czymś delikatniejszym. Spojrzałam lekko w bok, na framugę lustra. Roześmiany Josh patrzył na mnie swoimi zielonymi oczkami. Boże, jak ja kochałam te jego parzydełka (dop. aut. elciażowokamilkowogosiowomilkowokarolinowonoemiowelove) ! I najlepsze było to, że był tylko mój.
Dobra, już wyjaśniam. Wiem, uznacie mnie za zdrajczynię. Ale nie mogłam cały czas opłakiwać Justina. W sumie, właśnie taki był mój plan gdy tu przyjechałam, ale około miesiąc potem uległ zmianie. Poznałam wiele wspaniałych ludzi, którzy skutecznie rozświetlili moje życie. I poznałam Josha. Był to wysoki szatyn z pięknymi zielonymi oczami, delikatnymi ustami i długimi rzęsami. Ach i jeszcze to co potrafił. Był bardzo uzdolnionym muzykiem. Komponował dla mnie muzykę i dopasowywał ją do tekstów, które napisałam. Nie kochałam go, nie byłam pewna czy kiedykolwiek kogoś jeszcze pokocham, ale za to strasznie go szanowałam i lubiłam. Byliśmy razem od roku, kiedy to w bardzo romantyczny sposób (na co Justin się nigdy nie zdobył) poprosił mnie o to, bym została jego dziewczyną. A ja cała w skowronkach, że ktoś mnie jeszcze zechciał, zgodziłam się.
Zeszłam po schodach, starając się wyglądać na poważną i odpowiedzialną dziewczynę. Tak na serio, to strasznie się stresowałam. Kolacja musiała pójść szybko bo na górze czekał na mnie dekalog po łacinie, którego musiałam się jak najszybciej nauczyć na pamięć i wypracowanie na tysiąc słów z kultury średniowiecza. Tak więc, moje myśli wjeżdżały na różne tory z mojej głowie.
Do domu wszedł mój tato, targając za sobą olbrzymią torbę na kółkach. Od razu rzuciłam mu się na szyję. Od czasu przeprowadzki z domu babci, strasznie się do siebie zbliżyliśmy. Czułam się, jakbym znała go od urodzenia.
- Hej, co moja księżniczka robiła, gdy mnie nie było?- spytał, a w mojej głowie pojawiło się dziwnej wspomnienie.
Lustro…Ja i Justin… Drobny pocałunek w kark… Księżniczka… Książę.
Energicznie potrząsnęłam głową, wyrzucając to wspomnienie z mojej głowy. Razem z tatą udałam się do jadalni, zostawiając bagaże w przedpokoju. Mężczyzna zaczął mi odpowiadać o swojej podróży, myjąc ręce i ściągając marynarkę. Przy posiłku również rozmawialiśmy o jego delegacji. W końcu odważyłam się spytać:
- Co teraz zaplanowałeś dla mnie, jako piosenkarki?- mój głos był zdecydowany i mocny.- Promocja mojej nowej płyty idzie pełną parą, wywiady trochę mnie już męczą. Może zrobilibyśmy coś innego?- spytałam, a odchrząknął.
- W sumie, już coś znalazłem.- oznajmił, wkładając sobie do buzi jednego klopsika.- Wiesz, jest organizowany taki konkurs dla utalentowanych przyszłych piosenkarzy i zgłosiłem cię do jury. Wygrany nagra z tobą duet i pomożesz mu się wybić…
- To super!- krzyknęłam z olbrzymim uśmiechem na ustach.- Gdzie ten konkurs? Mam nadzieję, że we Włoszech. Tam jeszcze nie byłam…
- W mieście, z którego dwa lata chciałaś tak bardzo uciec.- powiedział mój tato, unikając mojego wzroku.
Przeszedł przeze mnie pojedynczy dreszcz. Wszystko do mnie wróciło. Wspomnienie uśmiechu Benjamina, nietuzinkowych włosów Sarah i żarty Chrisa. Ale najwięcej miejsca w moich wspomnieniach zajęły te brązowe oczy, malinowe usta, błyszczące włosy i zalotne uśmiechy. Wszystko to sprawiły, że obraz mi się lekko zamazał, a w brzuchu poczułam dziwne uczucie mrowienia. Przeczesałam nerwowo grzywkę.
- Jesteś pewien, że to dobry pomysł by tam wracać?- spytałam, a on przełknął właśnie przeżuwany kęs.
- No wiesz… Minęło już tyle czasu, że myślałem iż pogodziłaś się z tym co się stało. No wiesz, teraz masz Josha i nowych przyjaciół. Ponad to jesteś gwiazdą, uczęszczasz do prywatnej szkoły muzycznej i masz ponad milion osób na świecie, które skoczyłyby za tobą w ogień.- widząc moją zdekoncentrowaną minę, odchrząknął zmieszany.- Ale oczywiście mogłem się mylić. Nie musisz tego robić, jeżeli bardzo nie chcesz…
- Nie spoko, powinnam… Daj mi dzień czy dwa na oswojenie się z tym wszystkim.- na jego twarzy pojawił się dziwny grymas.- Co?
- Planowałem wyjechać już jutro.- wyznał, a ja jęknęłam.
- Dobra, daj mi czas. Musze się spakować i… wszystko przemyśleć. Idę już na górę, muszę wykonać kilka telefonów…
- Nie dokończysz kolacji?- spytał, wskazując widelcem na mój talerz.
- Jakoś przestałam być głodna.- stwierdziłam.
Pobiegłam na górę, zamknęłam drzwi na klucz i rzuciłam się w stronę mojego łóżka. Wyciągnęłam z niego średniej wielkości białe pudło w drobne różowe kwiatki. Wzięłam głębszy oddech i podważyłam wieko. Jako pierwsze, rzuciło mi się zdjęcie z czasu kiedy jeszcze byliśmy razem. Jak ja się śmieję, a Justin całuje mnie w policzek. Uśmiechnęłam się przez łzy, kładąc się na podłodze. Wizja Josha zniknęła z moich marzeń, zastąpione przez spojrzenie tych czekoladowych tęczówek. Zamknęłam oczy, starając sobie wyobrazić jak w nie spojrzę. I stwierdziłam, że nie będę umiała...cdn.


♥♥♥
Wiem, nudne. Ale musiałam wam przybliżyć wydarzenia, które miały miejsce w ciągu tych dwóch lat. Ale będzie super w następnych notkach. Myślę, że polubicie styl, w którym poprowadzę dalej tą historię. Tak więc, jeżeli nie podobała wam się ta notka, obiecuję że następne będą lepsze.
12komentarzy=NN
PS. Moja kochana Sheila chce usunąć swoje konto. Proszę, wybijcie jej to z główki, bo bez niej to już nie będzie to samo:(
03.02.2012 o godz. 19:33

14.

czternasty rozdział.

.. gdy byliśmy już dosyć blisko siebie, David rzucił swoją torbę na ziemię i zdjął z głowy kaptur.
Miał na sobie czarne firmowe dresy, czarne sportowe buty, jasno niebieską bluzę z kapturem i czarną kurtkę.
Nie wydobyliśmy z siebie nawet głupiego 'cześć', David przytulił mnie mocno do siebie, czułam jego zapach który działał na mnie jak nic innego. Byłam od niego dużo niższa, w jego ramionach czułam się bezpiecznie.
-przepraszam za wszystko! jestem idiotą! Zaczął David.
- przestań. Przerwałam mu- czasu nie cofniesz.
- niestety nie.. powiedział spuszczając głowę.
- chodź, przejdziemy się. zaproponowałam.
David wziął torbę i poszliśmy, widziałam że jest bardzo smutny.
- nie złość się już, proszę Cię. zaczął David.
- nie złoszczę się, po porostu nie wiem co dalej. Odpowiedziałam.
Oboje stanęliśmy, David złapał mnie za ręce.
- Emma, daj mi szansę ... Przecież może nam się udać, spróbujmy.
- skąd wiesz że może nam się udać? zapytałam.
- zrobię wszystko żeby tak było, obiecuję. odpowiedział David.
- nawet nie wiesz jak strasznie za Tobą tęskniłam ! zaczęłam z innej strony.
- ja za Tobą też, bardzo. dodał.
Docisnął mnie do jakiegoś muru i zaczęliśmy się całować, po chwili wziął moją twarz w dłonie i patrzył mi w oczy.
- Kocham Cię Emma.. powiedział David.
Oparłam głowę o jego ramię, nic nie odpowiedziałam na jego wyznanie, po chwili David kontynuował.
- gdy pierwszy raz Cię zobaczyłem to od razu wiedziałem że prędzej czy później zawładniesz moimi zmysłami, i zrobiłaś to. Odgarnął mi z twarzy włosy i patrzył mi w oczy, jego źrenice były powiększone, a oczy świeciły się uroczo, powoli zaczął się do mnie zbliżać i znowu zaczęliśmy się całować.
PO jakiejś chwili, gdy oderwaliśmy się do siebie zaczął padać deszcz.
- zimno mi, chodźmy stąd. zaproponowałam.
David złapał mnie za rękę i poszliśmy w kierunku domu.

__________________________________________________________

Przeżyłam pierwszy tydzień po feriach, ciężko było, nie powiem...

Dzisiaj krótka notka, ponieważ nie mam na to dziś głowy, ale jutro postaram się dodać coś dłuższego :)

Pozdrawiam :*
03.02.2012 o godz. 19:32
03.02.2012 o godz. 19:29

Rozdział 42 „Z nami koniec”
- Nie wiem już sam. Zdradziłaś mnie. Ale ja też popełniłem błąd tak na to reagując, nie powinienem. Nie ma prawa tak się do ciebie zwracać. To co wtedy tam powiedziałem. To nie była prawda. Emocje i to wszystko, tak na raz wybuchło. Ja wcale tak nie myślę. Wręcz przeciwnie. Kocham cię, Selly. Nie będę potrafił bez ciebie żyć. Wybacz mi. Proszę. Nie chce już więcej wspominać twojej zdrady, chce o tym zapomnieć. Tak jakby tego nie było. Wiesz czemu? Bo cię kocham jak idiota. Życie bez ciebie sensu nie ma. A słowo „Kocham cię ” to, to co chce mówić ci codziennie rano, gdy będę się przy tobie budzić. Nie chce cię stracić przez jedną głupotę. Naprawdę cię kocham i nigdy nie przestanę. – mówił Justin. Po moich policzkach spływały łzy. Nie wiem, czego, czy szczęścia czy bólu. Wiem jedno i muszę mu to powiedzieć:
- Justin…, kocham cie jak szalona. Nie wiem, dlaczego, ale kocham. Żyć bez ciebie nie potrafię, ale to, co powiedziałeś strasznie boli. Jeśli się kogoś kocha nie mówi mu się takich rzeczy.
- Czyli z nami koniec? – powiedział zdołowany Justin
- Nie wiem. Nie chce by nasze dzieci wychowywały się bez ojca. – powiedziałam. Wstałam i poszłam do garderoby. Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki wzięłam prysznic. Ubrałam się i pomalowałam. Wyszłam z łazienki, a na łóżku siedział Justin obok śpiącego Jasona. Podeszłam do malucha i dałam mu całusa, miałam wyjść z pokoju, gdy Justin złapał mnie za nadgarstek i powiedział:
- Gdzie idziesz, jest środek nocy?
- Nie ważne! Puść! Idę na imprezę! Na spacer! Jestem dziwką według ciebie, a ona wychodzą nocą! Puść! – powiedziałam to, ale coś mnie zakuło w sercu. Wyrwałam się i wybiegłam z domu. Szłam ulica i co kawałek drogę oświetlały mi tylko latarnie. Łzy leciały mi ciurkiem. Co miałam zrobić wybaczyć mu to tak szybko! On mi wybaczył, ale ja nie pozwolę nazywać siebie dziwką. Doszłam do jakiegoś klubu, stanęłam przed nim i myślałam, wejść czy nie. Weszłam! Podeszłam do baru i zamówiłam sobie wódki, tak kieliszek za kieliszkiem. Tańczyłam z jakimiś chłopakami, w końcu przed moimi oczami pojawiła się ciemność. Słyszałam tylko głosy krzyczące „Selena obudź się!”. Chciałam otworzyć oczy, ale nie mogłam. Poczułam jak ktoś bierze mnie na ręce i nagły powiew wiatru. Zabrał mnie chyba do samochodu i położył na siedzenie. Nadal nic nie widziałam wnioskowałam to wszystko ze słuchu. Auto się zatrzymało i ten ktoś wziął mnie na ręce i wszedł do jakiegoś pomieszczenia. Poczułam miły dotyk kołdry. Już dalej nic nie pamiętam. Rano obudziłam się, ale nie mogłam otworzyć oczu, to chyba ze zmęczenia. Usłyszałam głosy, dochodzące zza drzwi, chyba. To było coś takiego:
- Jason, mamusia śpi, nie będziemy jej przeszkadzać.
- Ale ja chce, wpuść mnie do mamusi. Tato! – powiedział mój synek zaczynając płakać
- Tato wpuść!– odezwała się za chwilę Ashley
- Nie i bez dyskusji do swojego pokoju! – wydarł się Justin
- Ale tato! – powiedziały maluch i zaczęły płakać. Dalej już nic nie słyszałam tylko ponownie usnęłam.
Obudziłam się i otworzyłam oczy byłam w swoim ukochanym łóżku, tylko od teraz już sama. Wstałam i poszłam do łazienki. Wzięłam orzeźwiający prysznic i ubrałam się. Wyszłam z łazienki i biorąc telefon do ręki zeszłam na dół. W kuchni siedział Justin. Podeszłam do lodówki i wzięłam sobie z niej jogurt. Usiadłam przy stole naprzeciw Jusa i zaczęłam jeść. Justin popatrzył na mnie i powiedział:
- Co to wczoraj za akcja była? Dzwonili po mnie w środku nocy żebym po ciebie przyjechał!
- I co przyjechałeś? – zapytałam
- No raczej, martwiłem się o ciebie. Nie rozumiesz wariatko, że cię kocham! – powiedział wnerwiony
- Nie rozumiem! Chyba z tego co wiem to dziwki nie są do kochania, tylko do ruchania! – powiedziałam obojętnie
- Nie chciałem tak cię nazwać. To była nieprawda! – powiedział załamany Justin
- Może i nie prawda, ale nadal boli. Choć wiesz co?! To prawda jestem dziwką, twoją osobistą i to już od roku czasu! – gdy to mówiłam do kuchni wpadł Jason z Ashley.
- A co to znacy „dziwka”? – zapytała Ashley
- Nic kochanie, nic – powiedziałam i podeszłam do nich. Maluchy rzuciły mi się od razu w ramiona. Wzięłam ich na ręce i poszłam z nimi do ich pokoju. Poukładaliśmy puzzle i graliśmy w gry dla maluchów. Świetnie się z nimi bawiłam. Pozwoliły choć na chwilę zapomnieć o tym co się stało. Przyszła pora spania Emily pomogła mi uśpić maluchy. Udało się. Poszłam więc do sypialni, wzięłam prysznic i ubrałam się w piżamkę. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Justin siedzącego na łóżku. Stałam w drzwiach łazienki i patrząc się na niego zapytałam:
- Co tu robisz? Dziwki ci się zachciało? – zapytałam arogancko
- Przestań tak mówić! Rozumiem już! Powiedz wprost, że nie chcesz ze mną być, a nie mnie tak męczysz. Ta zdrada jest już dla mnie bolesna, ale jeśli się kogoś kocha powinno mu się wybaczyć błędy, ja to zrobiłem, ale ty chyba jednak mnie nie kochasz! Powiedz, że to koniec, a odejdę! – powiedział zdenerwowany Justin.
- Dobra, to koniec… męczenia cię, już dłużej nie potrafię cię tak traktować. Brakuje mi bliskości twojego ciała, tych malinowych ust. – powiedziałam i podeszłam do niego. On podniósł się i patrzył mi w oczy. Nasze twarze się zbliżyły i poczułam jego dotyk ust na moich wargach. Popchnęłam go na łóżko i usiadłam na nim okrakiem. Podciągnęłam jego bluzkę do góry i językiem zaczęłam jeździć po jego torsie. On włożył swoje ręce pod moją bluzkę i szybkim ruchem ściągnął ją. To samo zrobił z moimi spodniami od piżamy. Byłam naga i siedziałam na nim okrakiem. Ściągnęłam z niego spodnie i razem z nim bokserki. Zaczęłam namiętnie go całować. Nasze języki toczyły bitwę. Poczułam jak Justin wszedł we mnie. To było to, co chciałam poczuć od tamtej kłótni. On znowu we mnie był. Jęknęłam cicho i powiedział „Kocham cię Justin”. Noc spędziłam wspaniale, nad ranem dopiero usnęliśmy. Obudziłam się w objęciach Justin. Był cały odkryty i było widać jego blady tyłek. Przykryłam go kołdrą i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i ubrała się.Wyszłam z łazienki i podeszłam do Justina. Dałam mu buziaka, a on odwzajemnił go, uśmiechając się. Położył się na mnie, a ja zaczęłam się śmiać. Pocałował mnie namiętnie. Do sypialni wpadły dzieciaki. Justin leżał na mnie całkiem nagi przykryłam go szybko kołdrą i zapytałam dzieci:
- Co wy tu robicie łobuzy?
- Przyszliśmy ci powiedzieć, ze Emily zabiera nas na plac zabaw. – powiedziały, a za chwilę w drzwiach do sypialni stała Emily. I kto jeszcze? Emi, gdy to zobaczyła zabrała dzieciaki i poszła na ten plac zabaw. Ja popatrzyłam na Justina i zaczęłam się śmiać. Uspokoiłam się trochę i powiedziałam:
- Ubierz się, bo jeszcze może znowu ktoś przyjdzie- powiedziałam dałam mu całusa i poszłam na dół.
Weszłam do kuchni i wzięłam z lodówki jogurt. Usiadałam przy stole i zaczęłam go jeść. Do kuchni wpadł Justin i usiadł obok mnie mówiąc:
- Skarbie, kocham cię – powiedział i dał mi namiętnego buziaka.
- Tak wiem, ale jak mnie kochasz to zrób śniadanie, bo serkiem się nie najem. – powiedziałam i dałam mu całusa
- Oj nie wiem, nie wiem. Nie zasługujesz!
- Nie przespałam całej nocy i ty tu mówisz, że nie zasługuje na śniadanie od ciebie.
- No dobrze kotku. – powiedział i podszedł do lodówki. Wyjął frukty i coś zaczął robić. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Myśląc, że to Emi poszłam szybko je otworzyć. W drzwiach zobaczyłam…
__________________________________________________
Mało jakoś komentarzy ostatnio, dlatego rozdział dopiero teraz.
Mały szantażyk w takim razie:
11 komentarzy = NN
Kochamy was i czekamy na komy :* ♥
03.02.2012 o godz. 19:25

Chciałabym posypać moje życie , tęczową posypką . ♥
03.02.2012 o godz. 19:25



Adin, dwa , tri złoty internet
03.02.2012 o godz. 19:23

uhhh... ostatnio było u mnie bardzo cicho... teraz powróciłam po dłuugiej przerwie i mam dla was kilka nowości.! a mianowicie to że zmieniam lekko charakter bloga... ale nie martwcie się nie planuję zbyt drastycznych zmian. pozdrawiam <3 /runia
03.02.2012 o godz. 19:22



Maniuu....
03.02.2012 o godz. 19:19

http://www.eventim.pl/pl/bilety/forever-king-of-pop-warszawa-pkin-sala-kongresowa-100681/event.html
Jest to 2 godzinny spektakl prowadzący przez 2 sobowtórów Mja W każdym kraju odbywa się casting na 3 sobowtura ale od 6 lat do 11lat!!!
03.02.2012 o godz. 19:09
Wąskie ramiona, mały biust oraz solidne biodra i uda.
Pochwal się kobiecymi kształtami
Odpowiednia figura (ładny biust, wąska talia, pełne biodra) zapewnia ogromne możliwości. Krój, obuwie damskie kolor, tkanina muszą szczególnie podkreślać seksowne krągłości! Nic nie uczyni tego odpowiedniej aniżeli stroje utrzymane w ognistym, latynoskim stylu, przyprawione jeszcze "do smaku" szczyptą romantyzmu. A więc: otulające biodra rozkloszowane spódnice, a, także gorsetowe bluzki bądź mocno wycięte suknie, które zwrócą uwagę na dekolt. Mogą być zarówno w nasyconych, jak i w delikatnych pastelowych barwach.
Elementarz dobrze ubranej kobiety
Wybieraj sukienki, które "podążają" za linią twojego ciała, czyli nieco luźniejsze na piersiach i dopasowane w talii zaszewkami bądź przewiązywane tasiemką bądź paskiem. Sukienki powinny mieć głęboki dekolt (np. szeroki, kolisty albo w serek), który wyeksponuje biust. Jeżeli będą uszyte z miękkich, lejących się tkanin (np. dżerseju, jedwabiu), bezsprzecznie prawidłowo ułożą się na figurze.
Noś bluzki wyłącznie o kobiecym kroju, raczej proste oraz niezbyt szerokie. Bez kieszonek, szczypanek, żabotów czy też plisek na piersiach, bowiem tego rodzaju "dekoracje" powiększą biust. Twoje kobiece kształty botki podkreślą również bluzki o portfelowym i gorsetowym kroju. Unikaj natomiast obcisłych topów botki pod szyję, golfów, tunik jak i również klasycznych koszul. Tkaniny wspaniałe dla ciebie: miękka, lejąca się bawełna, jedwab, szyfon.
Twoje spódnice powinny być dopasowane w talii. Zakładaj rozkloszowane lub w kształcie trapeza, z klinami a, także ukośnym karczkiem (np. ściąganym sznurówką) bądź szyte ze skosu i "poszarpane" u dołu. Asymetria jest ważna, bo pozwala zapomnieć o poziomej linii, czyli szerszych biodrach! Perfekcyjna długość: tuż za kolano.
03.02.2012 o godz. 19:02
Elementarz dobrze ubranej kobiety

Sięgaj po bluzki, które zwiększają biust: z falbanami, zakładkami oraz kieszonkami na piersiach. Poziome ozdoby a, także desenie (np. marynarskie paski) również dają złudzenie pełniejszej klatki piersiowej i tym samym stanowią przeciwwagę dla masywnych bioder oraz pośladków. Mile widziane są duże dekolty, które poszerzają linię ramion. Warto pamiętać, ażeby bluzki sięgały albo do górnej linii bioder, albo do połowy uda. Nie mogą "kończyć się" w ich najszerszym miejscu, dlatego że będą do tej strefy przykuwać uwagę. Niewskazana jest seksowna bielizna także długość do pępka oraz powyżej niego - takie fasony "przecinają" bowiem sylwetkę na pół i akcentują różnice między górną i dolną połową ciała. A przecież właśnie tego pragniesz ustrzec się! Tkaniny dla ciebie to płótno, len, krepa, szyfon.
Noś sukienki z podwyższoną talią, w których górna, węższa część delikatnie przechodzi w szerszą, opływającą biodra.
Spódnice powinny być rozszerzane, rozkloszowane, co więcej uszyte z koła. Ale sięgaj też po szerokie oraz roztańczone, pod warunkiem jednak, że marszczenia bądź falbany będą zaczynały się poniżej bielizna erotyczna linii bioder. Jeśli chodzi o desenie, wskazane są ukośne jak i również pionowe pasy - doskonale wyszczuplają uda a, także pośladki. Dozwolone są małe wzory. Tkaniny? Te miękko otulające ciało.
03.02.2012 o godz. 19:01
Wakacyjna moda na dowolną sylwetkę

Pochwal się kobiecymi kształtami

Odpowiednia postura (ładny biust, wąska talia, pełne biodra) przynosi znaczne możliwości. Krój, kolor, tkanina muszą głównie akcentować seksowne krągłości! Nic nie sprawi tego poprawniej niż stroje utrzymane w ognistym, latynoskim stylu, przyprawione jeszcze "do smaku" szczyptą romantyzmu. A więc: otulające biodra rozkloszowane spódnice, oraz gorsetowe bluzki czy mocno wycięte suknie, które zwrócą uwagę na dekolt. Mogą być również w sukienki nasyconych, jak i w delikatnych pastelowych barwach. Eksponuj dekolt, maskuj biodra

Dzięki specjalnym sztuczkom stylistów można złagodzić różnice między węższą linią ramion jak i również klatki piersiowej jak i również szerszym obwodem bioder. A tenże sezon w modzie sam podsuwa rozwiązania: długie tuniki, które zakrywają pośladki, obszerne spodnie, powłóczyste spódnice, chusty oraz szale, którymi można zasłonić biodra. Słowem - styl orientalny, swobodny, a zarazem sexy. Błyszczący dodatkami i sukienki na wesele interesującą biżuterią. Bezcenny latem, albowiem zdominowany przez rozświetlone słońcem kolory (turkusy, błękity i biel) oraz wykorzystujący przewiewne materiały.
03.02.2012 o godz. 18:59
Tak naprawdę to chyba już jej nie kocham


Za nimi stał Liam.
-Cześć - przywitał się smutnym głosem
-Cześć. Wchodź
Poczekałam, aż zdejmie kurtkę i w tym czasie kichnęłam z trzy razy. Nie zwróciłam na to zbytniej uwagi. Gdy Liam już się rozebrał w sensie zdjął kurtkę zaszliśmy jeszcze do kuchni. Gdy zobaczył Zayna i Chaza zrobił dziwną minę. Zrozumiałam, że chce pogadać sam na sam.
-Chłopaki ja teraz idę z Liamem do mnie do pokoju pogadać, a wy macie tu grzecznie siedzieć.
-Taa dobra - odezwał się Chaz.
W pokoju Liam usiadł na łóżko, a ja koło niego. Siedzieliśmy w ciszy, nie przeszkadzało mi to, bo wiedziałam, że Liam potrzebuje trochę czasu.
-Kathie ja nie wiem co ze sobą zrobić, z jednej strony cieszę się, że w końcu to wyszło, ale z drugiej to boli.
-Liam odpowiedz sobie na jedno pytanie.
-Jakie?
-Kochałeś ją?
-Szczerze to na początku nie mogłem bez niej wytrzymać, a teraz to nawet czasami gdy byliśmy razem chciałem w myślach żeby już poszła. Po prostu miałem jej dość.
-Czyli?
-Tak naprawdę to chyba już jej nie kocham, ale dlaczego tak boli?
-Nieraz tak jest. Może zejdziemy na dół do chłopaków i pojedziemy na kręgielnie?
-Nie jest za późno?
-No co ty. Jest dopiero 19:30, a kręgielnia jest czynna do 21:00
-No dobra
Zeszliśmy na dół do kuchni, ale chłopaków tam nie było. Znaleźliśmy ich w salonie przed tv. No tak a jakby inaczej.
-Dobra podnosić te swoje zacne tyłki i ubierać się
-A gdzie jedziemy?- zapytał Zayn jak małe dziecko
-Zobaczycie. Jazda się ubrać!
-A pomozieś mi?- powiedział nie kto inny jak Zayn
-Ta może jeszcze zrobić mlećka co?
Wszyscy się zaśmiali, nawet Liam. Poszłam jeszcze tylko do kuchni i napisałam mamie kartkę:
"Jestem na kręgielni z Chazem, Zaynem i Liamem. Nie wiem kiedy wrócę. Całuję Kathie :** "
Wyszliśmy na dwór, zakluczyłam dom i się zaczęło
-Ja siedzę z przodu- wydarłam się równo z Chazem.
-Nie ja!!- znowu
-Chyba śnisz
-Taa chyba ty
-Zayn powiedz mu, że ja będę siedzieć z przodu- zwróciłam się do mojego chłopaka na co on jeszcze bardziej zaczął się brechtać.
-Ja się w to nie mieszam- podniósł ręce i wsiadł do samochodu
-I tak ja będę siedzieć przodu- wydarłam się i ruszyłam w stronę auta.
Niestety Chaz nie dał za wygraną. Zaczęliśmy się przepychać czym rozbawiliśmy chłopaków. Ja też nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać. Popchnęłam Chaza i pierwsza dobiegłam do samochodu.
-Haha jestem najlepsza
Obróciłam się i uderzyłam głową w otwarte drzwi. Każdy zaczął się ze mnie ryć
-No jesteś haha tylko, że jesteś najlepsza w nabijaniu sobie guza haha
-Ejj to nie jest śmieszne- rzuciłam i wsiadłam obrażona do auta.
-Mała nie obrażaj się. Już się nie śmieje- zmierzyłam go wzrokiem i widziałam, że nie wytrzymuje ze śmiechu.
-Taa dobra
Po moich słowach w samochodzie rozległ się zaraźliwy śmiech mojego braciszka. Serio zaraźliwy, bo gdy on się śmieje to każdy brechta z jego śmiechu. Włączyłam radio i akurat leciała piosenka . Zaczęliśmy śpiewać, a gdy skończyliśmy byliśmy już na miejscu. Wysiedliśmy z auta i ruszyliśmy do budynku. W środku był tłok. Podeszliśmy do lady po buty i ruszyliśmy na jedyny wolny tor. Graliśmy do 20:55, ale musieliśmy wyjść, bo już zamykali lokal. Żadnemu z nas nie chciało się wracać do domu. Szłam przytulona do Zayna, a chłopacy z przodu. Gdy nagle...

_______________________________________________________
Macie ten piętnasty.. Dupny i krótki wiem, ale na szybkiego pisałam, bo ulma224 chyba by mnie udusiła gdybym nie dodała ;D
Dziękuję za komentarze, a szczególnie ulma224 nawet nie wiesz jak miło mi się zrobiło gdy tak powiedziałaś. Dziękuję <3

cromer
something
Moments
ulma224
love..you
03.02.2012 o godz. 18:56
Moda z jakiej przyczyny jej ulegamy?

Podpowiada, jak się ubierać, wyprawiać mieszkania oraz dokąd wyjeżdżać na odpoczynek. Następne japan style sklep trendy pokazują, że czas nie stoi w miejscu. To, co było na topie wczoraj, nie jest już kultowe dzisiaj. Przez cały czas zmieniają się nasze gusta.

Bywa, że gonimy za nowinkami, dlatego, że pragniemy skryć kompleksy a, także dowartościować się. Włożenie modnej rzeczy dodaje nam pewności siebie. Przestajemy się troskać mankamentami urody, czujemy się atrakcyjne. Czasem zaczynamy inaczej się zachowywać, stajemy się bardziej atrakcyjne, wręcz uwodzicielskie. I chociaż kultowe ubrania rzeczywiście dodają nam połysku, nie zapominajmy, że to nie szata zdobi człowieka. Naszym największym atutem są nasze wartości.
Niektórzy podążają za modą, albowiem potrzebują się wyróżnić, pokazać, że są nietuzinkowi, w wyższym stopniu oryginalni. . . W pogoni za najnowszymi trendami warto jednak znaleźć złoty środek, być popularnym, jednak nie wstrząsać. Kwintesencją elegancji jest umiar. Nieraz wystarczy jeden kultowy element, żeby wyglądać ciekawie, niebanalnie.
Wszyscy chcemy czuć się młodsi, a modne ciuchy niewątpliwie odejmują lat. Pamiętajmy jednakże, iż jeśli w pogoni za młodością upodabniamy się japan style do nastolatek, możemy wyglądać śmiesznie. Z mody należy korzystać umięjętnie, szczególnie jak przybywa nam lat. Wybierajmy to, co współgra z naszą postacią, urodą, figurą.
03.02.2012 o godz. 18:55
Moje motto:
03.02.2012 o godz. 18:53

Witajcie Kochanie!Nie wiem czy jeszcze ktokolwiek pamięta o moim blogu...:( Myślałam o tym żeby kontynuować albo zacząć nowe opowiadanie..Co wy na to?Mam dla kogo wracać?Chcecie to czytać?Kocham Was! ;*
03.02.2012 o godz. 18:53

Mój pierwszy występ przed publicznością http://www.youtube.com/watch?v=jUi_jyWGqpk
03.02.2012 o godz. 18:50
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki