Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

witaj Warszawo. uroczo, jakoś nie mam ochoty tam jechać.
hm, po wczorajszym dniu czuję się dziwnie. znów pusto. mam ochotę kolejny raz przeczytać to 30- iluś rozdziałowe yaoi. boli mnie głowa, idę po kawę.
25.08.2010 o godz. 09:56
Od jakiegoś czasu na myśl o szkole dostaję epilepsji. Cholernie boję się tego roku. Wszyscy zapewniają mnie, że mam się nie martwić, bo w liceum będzie gorzej (odrazu mi lepiej ;}), ale mimo to strach nie przechodzi. A co jeśli nie dam sobie rady? Jeśli źle mi pójdą testy, jeśli się nie dostanę tam gdzie chcę!?!? Zastanawiam się czy może już teraz zacząć się uczyć, ale... nie mam siły. Czytałam już kawałek książki od gegry... kto mi powie kto to pisze?! No i jeszcze ci moi 'KOCHANI' profesorowie. Obniża ci ocenę tak, byś nie dostał sie do innego licemu, bo liczy się tylko to ich...! Jak ja tej szkoły nienawidzę. Najgorsze, żę sama ją sobie znalazłam, walczyłam niczym lwica o swoje młode, by się tam dostać, aż w końcu okazało się, wdepnęłam w jedno wielkie GÓWNO, z którego niestety... nie tak łatwo wyjść. TO nie jest sprawiedliwe!

Ale z drugiej strony... nie nie ma drugiej strony. Już mi przeszła chęć wracania do tej bydyyyy! Chciałabym mieć już 3 gim. i całe liceum za sobą. Studia to jest to czego potrzebuję. Będę się uczyła tego co lubię, co kocham i będę wiedziała, że to ma sens, a nie... po co diennikarce fizyka?! Dobra głupie pytanie, no ale powiedzmy sibie szczerze- po NIC!
25.08.2010 o godz. 09:51
Dzisiaj już od 5ej rano nie śpię i muszę stwierdzić, że całkiem nieźle mi to niespanie wychodzi ;) Godzina spędzona na oglądaniu 'Scrubs', mycie naczyń i nutka Biffy Clyro każdego by na nogi postawiła. Od poniedziałku przejęłam rolę kucharki i gotuję dla Ukochanego same pyszności. Najpierw była kiełbasa z cebulą z piekarnika, wczoraj Spaghetti aglio et olio (cudo, makaron z oliwą z oliwek i czosnkiem, mniam). Dzisiaj jeszcze nie wiem co na kolacje będzie, ale piekę jabłecznik dla Mojego, także trochę roboty będzie. W końcu muszę Go rozpieścić przed moim krótkim wyjazdem do Germany. Ja gotuję, a on się zajmuje nagrodą hehe, sama przyjemność, polecam każdej związanej z mężczyzną kobiecie. Fakt, że na Blo jest za dużo dzieci pokemonów, ale przecież nie będę się wstydziła własnej seksulaności z tego powodu i cenzurować całego Bloga? Powiem Wam szczerze, że w dzisiejszych czasach ta młodzież jest straszna. Gdzie ja bym w wieku 13 lat myślała o seksie? Kurde, dopiero w wieku 18 lat straciłam dziewictwo i jestem z tego dumna, że się nie zeszmaciłam jak reszta moich 'koleżanek' z klasy, które w pierwszej gimnazjum zastanawiały się z kim kurwa się prześpią. Nie wiem jak to będzie jak będę miała dzieci, naprawdę. Jak tu w takich czasach wychować córkę na porządną, szanującą się kobietę? Nie będzie to takie łatwe. Nie zabronisz puszczania się - będzie kurwą dla całego miasta, zabronisz - i tak zrobi swoje i jeszcze Cię z błotem zmiesza. Wszystko jest dla ludzi i nie uważam, że tu temat seksu powinien być tematem tabu. Ja jestem prawie że uzależniona pod tym względem, ale będę szczera, mam to z kim robić, bo mam faceta, z którym jestem w stałym związku. Szanuję również kobiety które przeżywają tzw. One Night Stand'y,to jest normalna rzecz, ale na codzień są porządne, mają pracę, prowadzą się jak normalna kobieta a nie jak szmacisko. Ale gdy widzę niektóre dziewczyny, które są młodsze ode mnie i jeszcze twierdzą że one kochają seks i się rypią z każdym facetem, który wyrucha byle dziurę to sorry, ale coś tu się popsuło w głowie owej dziewczyny. Moim zdaniem szkoda czasu na jakieś apele do tych dziewczyn, bo to na prawdę nic nie da. Szkoda jest mi takich dziuń, no ale, to one tracą wiele w oczach innych ludzi, tracą swój honor i dumę (lecz myslą że są dzięki temu lepsze od zwykłych, porządnych kobiet).
To nic złego, że ktoś lubi seks (pod różnymi względami, na różne sposoby że tak to nazwę), ale trzeba mieć coś w tej głowie i umieć odróżniać niektóre sprawy i sposoby zachowania od innych.
Pragnę jeszcze dodać że w dzisiejszych czasach społeczeństwo, a prznajmniej jego część ma spory problem z seksualnością ludzi, szczególnie kobiet. Kobieta, która otwarcie mówi o tym, że lubi seks (ALE nie jest typową szmatą), traktowana jest jak ktoś kto się poprostu puszcza, jak dziwka. Zawsze to mężczyzna mógł mówić o tym, jaki on suoer w łóżku, ho ho i wogóle. W dzisiejszych czasach, gdzie panuje równość, my również mamy do tego prawo, ale pamiętajcie, nie mówię o 'dziewczynkach' które jeszcze nic o życiu nie wiedzą i dowartościowywują się poprzez seks z przypadkowymi partnerami...
25.08.2010 o godz. 09:40
Na początku wydaję się być ciekawie. Rok 1944, Warszawa i krwawe walki powstańców z niemieckimi oddziałami. I gdzieś w tą historyczną scenerię wkrada się rodzimy stwór- bazyliszek. Zamurowany przed wiekami w jednej z kamienicznych piwnic zostaje uwolniony przez niemieckie bombardowanie, które sprawiło, że ściana jego więzienia runęła. Głodny i wściekły zaczyna polowanie na ludzi podążających kanałami, nie patrząc na mundury i narodowość. Brzmi swojsko, czuć folklorem i historią. I tyle.


Reszta przypomina tani horror. Ginący głupio ludzie i inni, którzy ani nie są w stanie im pomóc, ani tym bardziej zabić stwora. Tytułowy "Obiekt R/W0036", czyli bazyliszek robi z niewyszkolonymi powstańcami jak i z doświadczonymi niemieckimi żołnierzami co chce. Już pierwszy zgon w książce budzi niesmak- polska łączniczka zostaje zaduszona przez bestie,która wpycha jej swój ogromny, brzydki jęzor do gardła. Można było zrobić to zwiększą finezją, a przynajmniej mniejszą dozą... no wiecie. Następne morderstwa to kopiowanie starych schematów- wciągnięcie pod wodę, porwanie w trakcie rozmowy do ciemnego tunelu itp., itd.... Jednym słowem- typowy, amerykański horror. Fakt, że Tomasz Bukowski jest debiutantem czuć na kilometr.


Ale z drugiej strony, czy nie oglądamy takich filmów? Mimo powtarzania filmowych fabuł czy chwilowych braków logiki książkę czyta się szybko, nawet z odrobiną przyjemności. Może właśnie przez korzystanie z tych starych, dobrze znanych ścieżek. Jest to książka na wakacje. Ktoś, kto lubi się od czasu do czasu odprężyć przy czymś bardzo lekkim lub jest fanem amerykańskich horrorów z całą pewnością może po nią sięgnąć. Natomiast osobnik, który od każdej książki wymaga niesztampowej fabuły i "drugiego dna", mimo zachęcającego tekstu okładkowego bardzo się zawiedzie.
25.08.2010 o godz. 09:33
Wkurza mnie ta pogoda, raz ładnie, raz brzydko. Oczywiście jak byłem na urlopie to musiało padać, a jakże. Nie siedzę w pracy, tylko chcę wyjść na słońce to sru jakaś burza... Uczyłem się grać w tenisa. Myślałem, że to dość proste i widzę, że się myliłem. Po tym jak obserwowałem profesjonalnych graczy, wydawało mi się, że w piłkę to trzeba ostro przywalić. No i przywaliłem, a ta poleciała gdzieś w kosmos. Spodobała mi się ta gra i już co nieco umiem. Szkoda tylko, że pogoda nie pozwoliła mi pograć więcej.
25.08.2010 o godz. 09:16

wczoraj nuda i ta burza szla choernaaa ;||
yhh ale przeszla spokojniee xd;D
dzisij namioty i nic mnie to nie interesujeee..!
;D
hehe.;D
wczoraj nuda i ta burza szla choernaaa ;||
yhh ale przeszla spokojniee xd;D
dzisij namioty i nic mnie to nie interesujeee..!
;D
hehe.;D
'on' nie odpisuje znowu zaczyna ustaliłam z Dziką że sie nie bedziemu do 'niego' odzywac ;D
phii..!
wali mnie too
<3.!
ech.;||
ja idem bayou xdd
<3.!
25.08.2010 o godz. 09:03

...

Miło byłoby znów się zakochać. Choćby nieszczęśliwie. Czuć te miłe, przejmujące dreszcze na widok Jego. Mieć chęć na strojenie się, na poranne przekopywanie szafy w poszukiwaniu czegoś, co zwali Go z nóg. I najważniejsze- widzieć świat i siebie inaczej. Człowiek zakochany patrzy duszą, nie oczami, przez co widzi więcej pięknych rzeczy. Głębsza wrażliwość nakazuje wpadać w zachwyt na każdym kroku, czegokolwiek się nie ujrzy. I nadzieja.... Nadziei ma się wtedy o wiele, wiele więcej.


Tak, miło byłoby znów się zakochać, ruszyć to zmarznięte serce...
25.08.2010 o godz. 09:02
Choć nic szczególnego się nie stało, to jednak ten poranek zajebiście mi się podoba.
Wstałam o 7:15 i wyspana już =D.
Potem do sklepu.
Obrałam pieczarki na pizze, jeszcze tylko pokroić je muszę. I pod wieczór z mamą robimy pizzę sobie, tzn. zapewne tak jak zawsze, ja tylko będę robić wszystko, a mama tylko wstawi do piekarnika.
A teraz sobie siedzę i smrodzę w pokoju =P.
No bo w sumie, praktycznie nigdy nie palę w domu, to jest w pokoju, ale czasem się zdarza.
I nie wiem co pisać.
Może później coś się skleci jeszcze....
25.08.2010 o godz. 08:20

Ember

- Smok Ognia, postać z gry Spyro: A Hero's Tail, w moim komiksie postać ta związała się z głównym bohaterem BiałymWilkiem. Smoczyca ta ma charakter dość pogodny, jest wesoła, i lekko podchodzi do życia, co nie raz powoduje, że sprawia tym dużo kłopotów.

Parametry:
HP: 100
Obrażenia: 25
Obrona:0
Żywioł: ogień.
25.08.2010 o godz. 07:49

DZIĘKI, CI BOŻE ZA 18-NAŚCIE LAT ŻYCIA !



Dzisiaj imprezuję, świętuję i baluje jak na 18-nastkę przystało :D

:*
25.08.2010 o godz. 07:41
Hejka.
Mam tu zdj na Konkurs LITALI brzydkie ale to nic:

25.08.2010 o godz. 07:33
CZ.2

Natalka: AAAA pomocy zaraz deska się urwie
Kamil: Co mamy robić!!!!
Paulina: Nie wiem
Dziewczynka wisiała już nie miała sił tak się trzymać ale Madzia podała jej rękę i pociągneła do siebie
Natalka: Dzięki
Madzia: Nie ma za co
Dzieci poszły dalej i doszli na koniec mostu ten most miał 2 kilometry. Dzieci były padnięte że spadły na podłogę i spali. Obudzili się rano o 8:00.
Kamil: Idziemy dalej.
Paulina: No ok.
Marcin: Czego tak wcześnie
Kamil: Bo tak
Nataka: Ale on ma rację
Madzia: A nie!
Kamil: No dobra chodźmy!


Dzieci poszły dalej doszły do jakiejś starej panny.

Dzieńdobry powiedziały dzieci

Staruszka: Czego chcecie ode mnie, Dam wam wszystko tylko mi nic nie róbcie
Kamil: Niech się pani nie boi my tylko się chcemy spytać gdzie jest góra Alexandry!?
Staruszka: W lewo i potem ją widać, ale po co wam ta góra?
Kamil: Bo musimy korale Alexadry rozbić i uwolnić naszą wioskę.
Staruszka: Lepiej nie idzie do niej ona was zamrozi albo zrobi inne cuda z wami ona ma moc że nie wiem.
Kamil: Boimy się ale musimy uwolnić wioskę "Samulea"
Staruszka: Wioska Samulea!
Kamil: Tak.
Staruszka: ja z tej wioski pochodzę tylko że jak Alexandra zamrażała Wioskę dookoła to wtedy postanowiłam uciec i mi się udało.
Kamil: Wow.
Staruszka: Ja już nie mogę wam pomóc jestem za stara mam 95 lat ale macie ten eliksir. On spali wszystko ja na coś wylejesz nawet na Alexandre.
Dzieci: Dziękujemy


Poszli dalej nie mieli co jeść lecz paulina zobaczyła drzewo jabłkowe. Potem położyli się spać. A o północy przyszły skamieniałe potwory i...


Ciąg Dalszy nastąpi.


Trochę krótkie ale to nic żadnych pomysłów

NarQ

xboyx
25.08.2010 o godz. 07:10

nie mam już siły do tego kraju.
to, co odwala platforma, przechodzi ludzkie pojęcie. to banda najgorszych skurwieli, dbających tylko o to, żeby jak najdłużej przy korycie. głęboko żal mi ludzi głosujących na nich z podejściem typu 'jestem zajebisty/a i należę do inteligencji, bo głosowałem/am na tuska'. należysz do bandy głąbów, a nie inteligencji.
chcą żeby państwo zarabiało więcej? to dlaczego nie OBNIŻĄ podatków? chyba nietrudno wydedukować, że niższe podatki = ludzi stać na więcej = ludzie kupują więcej = państwo więcej zarabia. a i ludzie są zadowoleni. nie wierzę, że ktoś może nie zdawać sobie sprawy z takiej prostej zależności. problem w tym, że platformę gówno obchodzi polska. za pieniądze z podwyżki vat-u muszą przecież utrzymać bandę urzędasów (potrafiących tylko w przerwie od opierdalania się truć dupy normalnym ludziom) głosujących na nich jak wierne pieski.
podobno za wpływy z vat-u mają zostać podniesione pensje nauczycieli. a ja np. nie życzę sobie, żeby szmata, która zatruwała mi życie przez całe trzy lata gimnazjum (czy jakikolwiek inny głupi, niedouczony, niekompetentny frajer - a takich jest większość) dostawała MOJE pieniądze!
dla jasności - nie popieram też pisu. po prostu w przeciwieństwie do większości obywateli tego kraju potrafię wyciągnąć jakieś wnioski z tego, co się tu dzieje i nie dać się omamić pięknymi słówkami wyuczonymi na pamięć i powtarzanymi w kółko przez jakąś marionetkę tuska w tv.
25.08.2010 o godz. 02:10

Ogarnełam się i pierwszy raz od 3 dni mogę spokojnie odetchnąć.. do jutra. W sumie do dziś.. kurwa.
Problem z pralką rozwiązany, okazało się, że mama wodę od pralki zakręciła więc pranie się prało na sucho. Problem z zapchlonym kotem - nierozwiązany. Parę pchieł przy torturach kota w wodzie pospadało, ale mocniejszy team dalej kopuluje się na moim małym rudzielcu, więc jutro wjazd na zoologiczny robię. Swoją drogą, podsunę dzieciaczkom pokroju emo pomysł na emo-cięcią w emo-stylu i całkowicie emo-bolesne - wykąpcie kota.
Jak na złość wszystkie rzeczy w domu, wszystkie banki, kredyty, usługi i inne popierdolone, z kosmosu wzięte 'dorosłe' sprawy zaczęły mi się psuć i dookoła jebać. Los mi na rozruch porządnego kopa w odbyt zafundował, gdyż ja na niczym się nie znam, tv mi wysiadło a jest zapłacone, tu mi pobrali 100 zł z konta za jakieś wysłanie listu DO MNIE, tam mam dzwonić do jakiegoś kolesia od telefonu i rozmawiać z nim o jakiejś umowie, o której oczywiście nie mam pojęcia. Ja pierdole! Pierwszy dzień jestem sama, a mam dość. Wiem, że przeżywam, że połowa z was se pomyśli " ja pierdole, weź się małolato w poślada ugryź i przyzwyczaj do zadań milionów pipolów", a ja wam powiem że jak się nie podoba to spieprzać, bo przez najbliższą wieczność będe się tu wyładowywać, gdyż mojemu kotowi jeszcze trochę brakuję do nauki człowiekowego języka. Ale jest na dobrej drodze.

Przez te pchły cały łeb mnie swędzi.

Ef&Lusi zapowiedziały mi wjazd na chate jutro, tak więc do 15.00 muszę odwiedzić zoologiczny, biblioteke, sklep, znów wyprać kota i ugotować coś. Idąc po mojej najmniejszej linii oporu, będzie to spaghetti.

Zostałam w łóżku z kakao, bananem i gofrem. Do tego pisze do mnie jakiś murzyn z Nigerii. A mój inglisz ssie. Hyhy
25.08.2010 o godz. 01:15
czy tylko mnie takie coś załamuje? no ja pierdolę!!!

niedobrze mi :/
25.08.2010 o godz. 00:48

!

Co sądzicie o nich?
Bo takie sobie kupiłam.



Są całkiem wygodne :) i urocze ;)

______________________________________________________________

Raczej tego jeszcze nie było. Ale zakochałam się w tym jak tylko to usłyszałam <3

25.08.2010 o godz. 00:44
Moje nowe odkrycie muzyczne - Tim Feehan

Koniecznie posłuchajcie tzw. West Coast Rock

Lata 80-te przed Wami:







25.08.2010 o godz. 00:36
Właśnie odpaliłem sobie stare filmy i teledyski, które dodałem tutaj 2 lata temu.
Niesamowite jest to, że o nich zapomniałem i nagle sentymenta złapałem.

Lepiej zasnę...
25.08.2010 o godz. 00:31
Nie mam nawet chwili, aby tu zaglądnąć i coś napisać.

Wakacje minęły za bardzo pracowicie. Nie wiem nawet kiedy lato tak "przeleciało".

Idzie jesień, zima i kolejne wyzwania. Wyzwań w sumie już wystarczy, ale coś tam w głowie szepcze - jeszcze raz, dasz radę, no kaman ;)

I tak trwają kolejne odcinki życia. Ciekawe ile ich będzie?
25.08.2010 o godz. 00:22
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki