Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Ferie dobiegają końca i do tego moja wiedza z biologii, angielskiego czy polskiego jest niewystarczająca. Tak, tak moi państwo. To mało powiedziane. Przez najbliższe dwa tygodnie moją strawą będzie mocna, ohydna, obfita w kofeinę kawa, a jedynym zajęciem zakuwanie. Do tego zapowiada się mnóstwo klasówek, do których nie zdołam się przygotować. Kurwica. Istna kurwica mnie bierze. Śnią mi się jakieś powalone sny o traceniu zębów w których wglądam jak mulatka i maluję usta różaną szminką. Zapaliłabym, ale obiecałam sobie, że nie będę. Do tego odizolowuję się od znajomych. Nie wiem czy to na mnie wpływa. Wiem tylko, że od dwóch tygodni nikt mnie nie obraził, nikt nie skomentował mojego wyglądu i nie usłyszałam żadnego słownie żadnego żartu dotyczącego seksu.

Poza tym cały czas w głowie siedzi mi sprawa śmierci półrocznej Madzi. Pamiętam jeszcze pierwszą rozmowę z matką dziecka po "porwaniu". Moja rodzicielka oglądała ze mną wiadomości i dosłownie od razu stwierdziła "Ta kobieta kłamie. Po prostu nie zachowuje się jak matka."

Ajem, ajem, ajem a zombi.

Pozwolę sobie na rozstanie z Internetem. To wspaniała relacja, ale jesteśmy od siebie nieco uzależnieni. Od teraz spędzam dni i romantyczne, upojne noce tylko z biologią.

Życzcie powodzenia.



Nowe Killersowe Love <3
04.02.2012 o godz. 13:05

"Television is a gold goose that lays scramble eggs; and it is futile and probably fatal to beat it for not laying caviar." ~Lee Loevinger

Jedno słowo GLEE<3 kocham ten serial, oglądam nałogowo, polecam. wciąga i poprawia humor ;)
PS: Pamiętajcie, że ludzie dzielą sie na tych, którzy kochają Glee i na tych którzy go nienawidzą. nie ma ludzi pośrodku ;D
04.02.2012 o godz. 13:01

Rodział 2
Bardzo cieszę się z tego, że żyję. Nawet zaakceptowałam moje wady i wiem, że każdy z nas ma tylko jedno życie i powinien się tym cieszyć, a nie uciekać od niego, mimotego, że się nie układa. Nie zawsze wszystko kończy się jak na filmach. Pewnego ranka, obudziłam się i zaczęłam szykować się do szkoły. Justin miał jeszcze jeden dzień zostać w moim miasteczku, a później jechał na 2 koncerty. Gdy siedziałam w jadalni i jadłam płatki nagle wszedł Justin, miał kaptur i okulary, aby fanki go nie rozpoznały. Przyszedł się pożegnać. Powiedział, że bardzo chciałby zostać ze mną i mnie wspierać, ale nie chce z drugiej strony zawieść swoich Beliebersów i ja tez wolałam, żeby jechał i nie zawiódł swoich fanów. Dla mnie to pożegnanie było smutne, gdyż to ten człowiek sprawił iż jestem na tym świecie i bardzo mu dziękuję za to. Łzy z ciekały mi z polików, widziałam także u Justina szklanki w oczach. Pożegnaliśmy się- no cóż mieliśmy zrobić ? To był 1 dzień od kąd poszłam do szkoły od zdarzenia na moście. Myślałam, że nikt już tego nie pamięta, przecież minęło pół roku. Ludzie podchodzili do mnie pytali czemu to chciałam zrobić, a nie którzy współczuwali inni mieli do mnie za złe i mówili, że jestem wariatką. O ale to nie koniec niektóre dziewczyny pytały tylko o Justina. Gdy minęły około 5 dni rozmawiałam z Justinem na skype powiedział, że niedługo pojawi się u mnie, bardzo mnie to ucieszyło - nawet nie wiecie jak, stęskniłam się za nim. Gdy był bardzo długi weekend Jus odwiedził mnie, akurat była impreza u mojej znajomej ze szkoły i się wraz z Justinem na nią wybieraliśmy. Wieczór - Jus, czeka juz na mnie na dworze przy limuzynie, gdy naglę dostaję sms'a od mojego byłego przez którego tak naprawdę się zaczęło moje myśli samobójcze, zostawił mnie, zdradził. Treść sms'a była taka " hej, mam nadzieję, że pojawisz się na imprezie i będziemy mogli pogadać :* " Byłam tak na niego zła, ale jednak chciałam pogadać, ale nic nie odpisywałam. Zeszłam na dół i pojechaliśmy. Gdy byliśmy na miejscu i rozpoczęło się przyjęcie, zostawiłam Justina samego mówiąc, że idę do toalety. Tak naprawdę poszłam pogadać z moim eks, nie chciałam nic mówić Justinowi, bo on zna całą historię i by się martwił, a ja chciałam zakończyć rozdział z moim eks. Był bardzo dla mnie miły przy rozmowie oczywiście chciał znać przyczyny próby samobójczej. Powiedziałam " nie wież ? to przez ciebie, ale wież już ma to gdzieś, nie przejmuję się już tym, wiem co to miłość, bo się zakochałam w kimś porządnym. To ty zrujnowałeś moje życie, ale wiesz ? zamknijmy tą sprawę" odpowiedział " przepraszam, wiesz wybacz mi" Mogę ci wybaczyć, ale nigdy nie będzie jak kiedyś - odparłam mu. A on przytulił mnie, choć tego nie chciałam, a w tym samym momencie wszedł Justin. Wytłumaczyłam mu ja było, powiedziałam prawdę i przebieg naszej rozmowy. Justin: Wierzę Ci, bo ci ufam, zależy mi na tobie. Ja : mi na tobie też uwierz. Justin : to on sprawił, że stałaś na moście, zapomnij o nim. Czujesz coś dalej do niego ? Ja: Justin,nie !! Czuję coś do ciebie i to uczucie jest prawdziwe. On mnie zranił, a ty uratowałeś, kocham cię nie tylko za to, uwielbiam z tobą spędzać dużo czasu. Justin : ja też.
04.02.2012 o godz. 12:54

Rozdział 1
Opowiadanie:
Chciałam przedstawić wam moją historię z którą spotkałam się rok temu, ale najpierw wstęp.
Jeszcze przed zdarzeniem mojej historii, byłam bardzo zakompelksioną dziewczyną. Nienawidziłam swojego ciała, ciełam się, a także miałam myśli samobójcze, były momenty gdy do tego dochodziło, ale zawsze pomyślałam o człowieku który znaczy dla mnie wszystko i chcę go zobaczyć to był mój idol Justin Bieber. Żyłam tylko dla niego. Chciałam chociaż raz go ujrzeć, a potem mogłam umrzeć. Dla mnie ten świat był fałszywy, wolałam umrzeć niż żyć w takim gównie. Straciłam ufność do ludzi. Byłam sama na tym świecie, nikt mnie nie rozumiał. W szkole udawałam trochę szczęśliwą, aby nikt nie pytał "co jest ?" A gdy zwierzałam się mojej kumpeli mówiła będzie dobrze, nie rozumiała mnie ! Nikt nie wiedział co mi jest i że mam zamiar się zabić. Może to też wszystko przez chłopaka którego bardzo kochałam ? Nie wiem, ale miałam dosyć ! Przyszedł dzień od którego historia się zaczyna. Planowałam skoczyć z mostu. To nie było dla mnie takie łatwe. Uwierzcie mi. Gdy było już ciemno i nikogo prawie nie było na ulicach, wyszłam z domu i poszłam na most. Miałam w dupie ludzi którzy będą mnie zatrzymywać i prosić abym tego nie robiła. Oni nie rozumieli mnie, że jak zostanę to będzie gorzej, a jak odejdę będzie mi lepiej. Stałam na moście, już miałam skoczyć, ale chciałam jednak pożegnać się z fałszywym światem. Na początek włożyłam słuchawki i leciała piosenka Justina Biebera common denominator. Rozmyślałam o wszystkim co przytrawiło mi się w życiu. O złych chwilach i dobrych, nic nie słyszałam, bo leciała piosenka, ale odwróciłam się i widziałam jak jechała w moją stronę policja, straż i ludzie stali i mówili coś do mnie lecz nie słyszałam. Nagle zobaczyłam jak moi rodzice do mnie przybiegają. W głowie myślałam sobie, że muszę już skoczyć, ale chciałam powiedzieć jeszcze rodzicom, że ich mocno kochałam i nawet, że jak będą prosić i tak skoczę ! Policjant podszedł do mnie kawałek, ściągłam słuchawki i słyszałam jak rodzice mocno płakali. Policjant kazał mi zejść. Ale ja powiedziałam, że potrzebuję być sama, ale nie dotarło do niego. Rodzice chcieli podejść do mnie, ale policjanci nie pozwolili. Przyjaciele moi się zebrali krzyczeli " Nie, proszę, Nie". Było totalne zamieszanie, totalne. Wiem, że w każdej chwili mogłam skoczyć i odejść, ale chciałam jeszcze raz na nich wszystkich spojrzeć. Założyłam słuchawki, leciała już inna piosenka down to earth. Nagle poczułam dotyk. Odwróciłam się to był Justin Bieber, reszty nie było. Znaczy byli, ale oddalili się, a policja obserwowała z oddali. Justin wyciągnął słuchawki, stanął koło mnie i złapał za rękę.
Justin: Dlaczego to robisz ?
Ja: Mam dość !
Justin: Każdy ma jakieś przeszkody w swoim życiu, które musi rozwiązywać. Bo właśnie takie jest życie i każdy jest na swój sposób idealny. Jesteś śliczną dziewczyną i nie chcę żebyś odchodziła.
Widziałam w Justina oczach łzy.
Ja: Może masz rację, ale ja już postanowiłam.
Justin: Proszę nie ! Nie rób tego, słyszysz. Jak skoczysz, to ja skoczę za tobą !
Justin nie mógł powstrzymać się od płaczu, ja też płakałam. Nie robiłam tego wszystkiego żeby Justin się nade mną użalał.
Zeszłam z mostu chwytając go za dłoń i on też zeszedł. Przytulił mnie z całej siły i pocałował. Słyszałam ludzi i rodziców, że bardzo się cieszą. Rodzice podbiegli i płakali ciesząc się, że jest okej. Musieli porozmawiać jeszcze z policjanatami, ale bardzo podziękowali Justinowi. Wszyscy podbiegli i się cieszyli. Gdy zostałam sama na sam z Justinem, powiedział :
Justin: dziękuje bardzo, że nie skoczyłaś.
dalej zapłakany, chyba przeżywał gorzej to ode mnie. Gdy wróciłam do domu. Musiałam jechać do szpitala psychiatrycznego! Czułam się jak jakaś wariatka. Spędziłam tam 6 miesięcy. Wszyscy mnie odwiedzali, nawet Justin. Gdy wróciłam już ze szpitala, miałam stały kontakt z Justinem. To dzięki nie mu teraz żyję, bardzo mu za to dziękuję. Po kochałam siebie i moje życie. Może czasem jest źle, ale nie myśle o zabiciu się, bo mam dla kogo żyć. Czasami zastanawiałam się czy Justin nie spotyka się ze mną tylko dla tego, żebym sobie krzywdy nie zrobiła, ale tak nie jest. Bo o tej sprawie nie gadamy już, tylko świetnie się bawimy. Ile by mnie ominęło gdybym wtedy skoczyła. Gdyby nie Justin wtedy, to nie mogłabym powiedzieć "kocham moje życie" !
04.02.2012 o godz. 12:54
Sprawdź jakie wzory T-shirtów najczęściej nosisz i przeczytaj co to oznacza.

1.Falbanki- Wszystko co romantyczne jest w twoim stylu : ubrania, fryzury, książki.. Twój look zdradza, że jesteś wielką marzycielką. Masz dużo znajomych i przyjaciół. Potrafisz słuchać i zawsze chętnie służysz radą. Uważaj jednak, bo niektórzy mogą chcieć wykorzystać twoje dobro.
2.Komiks- Jesteś jak promień słońca-gdzie się nie pojawisz, wszyscy się uśmiechają. Dzięki poczuciu humoru doprowadzisz swoją paczkę do wybuchów śmiechu. Inni lubią w tobie to, ze masz dystans do samej siebie i potrafisz żartować z samej siebie.
3.Goły brzuch- Dobrze się czujesz w swoim ciele, dlatego chętnie je pokazujesz i podkreślasz swoją figurę. Przyznaj się, lubisz plotkować prawda.? Dlatego każdy inny nazywa cie gwiazdą swojej paczki. Błyszczysz w ich oczach.
4.Przeróbki- Normalny look.? To zbyt monotonne.! Wszystkie ciuchy zawsze przerabiasz, obcinasz, przeszywasz.. Podobnie w życiu potrzebujesz częstych zmian. Dlatego angażujesz się często w zwariowane akcje. Z tobą nikt nigdy się nie nudzi. Twoje motto:Im więcej szaleństwa tym lepiej.
5.Deklaracja- Niczego się nie obawiasz.! Kiedy coś ci nie pasuje, mówisz to bez owijania w bawełnę. Nie masz problemu z wyrażaniem swojej opinii i mówieniem tego co myślisz. Jednocześnie twoi przyjaciele mogą zawsze na ciebie liczyć. Jeśli ktoś z twoich bliskich ma kłopoty, poruszysz ziemię i niebo by mu pomóc.
04.02.2012 o godz. 12:49

Muszę to wstawić, bo mnie ta muzyka roznosi ;D



Taaa, jak widać wróciłam do Bleacha po długiej, bo chyba z 2,5 miesięcznej przerwie ;P

Doszłam do wniosku, że lubię mieć zapchany grafik, lubię mieć co robić i cholera wstyd się przyznać, ale chyba lubię się uczyć. Wynika to z wielu części składowych mojej popapranej osobowości, ale to byłby materiał na dłuższe rozpisywanie się, a czasu na takowe nie mam, bynajmniej nie w tej chwili. Ponadto rozbijanie mojej osobowości na części chyba byłoby trucizną na mój dobry humor. Tak więc zapominamy o swoi istnieniu nurzając się po uszy w ilości odbieranych wrażeń.

Enjoy
04.02.2012 o godz. 12:41

~Ohayo!
Na tym moim mini blogu będę pisać swoje opowiadanko Przygodowo-Fantazy ^^
W poniedziałek już pierwszy rozdział więc zapraszam ;D
04.02.2012 o godz. 12:35
Niektórzy z was wypisywali do mnie wiadomości,dlaczego nie dodaje przez ostatni czas stylizacji ( tylko te domowe ). Tak jak pisałam wcześniej w takiej temperaturze co jest obecnie nie łatwo robi się zdjęcia i moda idzie na inny tor. Mimo wszystko, postaram się w weekend dodać jakąś 'zimową' stylizację. Co Wy na to :) ?

04.02.2012 o godz. 12:19
Dzisiaj chcę wam pokazać nowości kosmetyczne,które dostałam na przetestowanie od firmy anatomicals. Pierwszy produkt to maska na oczy inaczej walki ze zmęczeniem. Schłodzona pomaga pozbyć worków pod oczami i opuchlizny, natomiast stosowana na ciepło doskonale odpręża i rozluźnia skórę wokół oczu. Produkt wielokrotnego użytku. Żel zawarty w masce jest całkowicie bezpieczny dla oczu. Natomiast kolejny to masło do ciała - bergamotka i zielony imbir. Odżywia i nawilża skórę. Relaksujące właściwości zapachowe wprowadzają w stan ukojenia i spokoju. Lekka formuła masła sprawia, że produkt wchłania się błyskawicznie pozostawiając skórę miękką i wygładzoną.

< Angella
04.02.2012 o godz. 12:11
Oczami Alex : )

Wróciłam do domu , miałam już lepszy humor . Zastanawiałam , się nad wszystkim . Wiedziałam , że Justin nie zrobił nic takiego . Nie było to złe . Ale jednak ja patrzę na to z inne perspektywy niż wszyscy . Alice mówiła mi , że mam mu wybaczyć dać jeszcze jedną szansę . Pomyślałam , zaryzykuje i mam nadzieję , ze to wyjdzie na dobre . Muszę też porozmawiać z Victorem . Pewnie czuję się podle . Ja cos o tym wiem . Przyjeżdża dzisiaj do domu i już jesteśmy umówieni na spacer a potem na jakieś lody . Czekałam tylko na jego przyjazd bo nie miałam nic innego do roboty . W końcu przyjechał . Dał rzeczy do domu i poszliśmy . Było bardzo fajnie . Uwielbiam z nim spędzać czas.

Oczami Victora : )

Gdy przyjechałam Alex rzuciła mi się w ramiona . Uwielbiam to jak tak robi . O Olivii staram się zapomnieć . Poszliśmy na spacer z Alex . Spacerowaliśmy przy brzegu jeziora. Rozmawialiśmy na przeróżne tematy . I w końcu weszła na temat Olivii i Justina. Nie lubię tego tematu . Szczególnie , że chyba coś do niej czuje. A dobrze wiem o tym , że ona kocha Justina . Opowiadała o nim ja słuchałem i cierpiałem . No nie powiem jej , że ja kocham , bo to będzie koniec przyjaźni . Mówią nie poddawaj się a ja w tej chwili nic na to nie poradzę . Ale w końcu zależy mi na jej szczęściu to go będzie miała . Zależy jej na Justinie to muszę się z tym pogodzić . Potem tak jak mieliśmy , poszliśmy na lody . Uwielbiam z nią spędzać czas . Pewnie , każdy mówi , że ja się czuje podle a wcale tak nie jest . Dużo do szczęścia mi nie potrzeba . Jak na razie mam takiego pecha jak chyba nikt . Olivia jednak nie jest ta jedyną pewnie Alex też nią nie jest , mam nadzieje , że to tylko głupie zauroczenie. Może kiedyś poznam tą przeznaczoną dla mnie tą jedyną . Chociaż w cuda ja nie wieże .

Oczami Alex : )

Przyszłam do domu i poszłam spać . Postanowiłam go nie trzymać w niepewności i powie to Justinowi . Obudziłam się o 11 . Ubrałam się , zjadłam śniadanie i poszłam do parku . Zadzwoniłam do Justina.
-Hej –Powiedziałam
-Hej kochanie .
-Przyjdziesz do parku porozmawiać ?
-No jasne będę na naszej ławce za 10 min.
Usiadłam na naszej ławeczce . Zamknęłam oczy i wypominałam sobie to co było czyli jakieś 3 lata temu strasznie podobał mi się Chris . Jego charakter oczy , wszystko . Przyjaźniłam się z nim . Nie wiedziałam jak mu powiedzieć to , że mi się podoba . Jak zapowiadała się tak fajnie to jednak coś to zniszczyło . był zły i żałuję do dzisiaj , że zapytałam co mu jest . Bo wtedy powiedział mi , że zależy mu na jego byłej i mógł o nią walczyć . Humor mi pogorszył wtedy powiedziałam aha i tam cos jeszcze nie pamiętam . Poszłam do domu i się rozbeczałam . Tak wyglądało moje pierwsze zauroczenie .
Poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu . Był to Justin przywitałam się z nim namiętnym pocałunkiem i na jego ślicznej twarzy pojawił się piękny uśmiech . Porozmawiałam z nim o nas .
-Daje ci druga i to ostatnią szansę , mam nadzieję , że jej nie zmarnujesz .
-Obiecuje , że nie .
Poszliśmy do restauracji na obiad . Brakowało mi tego . Po spotkaniu poszłam do domu i usiadłam na łóżku powróciłam do mych wspomnień . Jeszcze o nic nie powiedziałam nikomu skrywam to w sobie . Bo boje się , że to kiedyś dojedzie do Chrisa . A nie chce go stracić . Tak samo jak by mi powiedział , że mnie kocha to ja nie wiem jaka by była moja reakcja . pewnie powiedziałabym coś typu
-Jak mi zależało na tobie to tobie na kimś innym . Jak mi powiedziałeś , że chcesz do niej wrócić , to we mnie coś się złamało i płakałam całą noc . Mogłeś wtedy tak na to patrzeć a nie teraz .
Ludzie mówią mi , że jestem otwarta . Ta jasne niech tak mówią . Ale dużo ludzi nie wie o mnie większości .Alice i Victor wiedzą dużo , ale niektórych rzeczy nie potrafię im powiedzieć .
Po moich rozmyślaniach siałam przy komputerze weszłam na GG i poszłam z znajomymi . Potem poszłam się wykąpać i spać . Dni mi mijają szybko . Jutro już w trasę koncertową , bo trzeba nadrobić to co odwołane . Wstałam o 10 . Zebrałam się i poszłam biegać . Już mogę już gipsu nie ma ani nic . to dla mnie rehabilitacja . Biegłam z 2 h wróciłam do domu odpoczęłam zjadłam obiad i poszłam nad jezioro . Kondycja sama się nie naprawi . Dzisiejszy dzień postanowiłam spędzić sama . Ale jednak Justin nie chciał ,żebym go sama spędzała . Jak już wróciłam do domu to on czekał na mnie w moim pokoju . Wygłupialiśmy się . Nagraliśmy dla naszych fanów filmiki . Pochwaliłam się brakiem gipsu i takie tam . Po nagraniach Justin przybliżył się do mnie musnął moje rozgrzane wargi. Brakowało mi takiego pocałunku . Zaczął mnie namiętnie całować . Usiadłam na nim okrakiem zaczęłam go całować po szyi i on ściągną bluzkę to zaczęłam całować jego tors . Widziałam , że Justin chce już przejść do części dalszej ,ale ja się na dałam . Powoli rozpinałam jego guziki od spodni . On podpadł się łokciami o łózko i patrzył co robię . podwyższyła się po zaczęłam znowu go całować . On przejął już inicjatywę i leżał na mnie . Ściągną spodnie ze mnie i z siebie . Całował mnie namiętnie . Potem przeszliśmy do innych rzeczy których opisywać nie będę . Justin zmęczony padł obok mnie . Patrzyliśmy sobie w oczy . Po jakimś czasie ja odpłynęłam . Obudziłam się rzeska . Justin tak słodko koło mnie spał . Przysunęłam się do niego . Przejechałam mu palcem po policzku . Jego ręka wylądowała na moim biodrze .
-Brakowało mi tego wszystkiego –Powiedział Justin zaspanym głosem .
-Mi też .
Przytuliliśmy się . Warto było mu przebaczyć . Ja niechętnie się zebrałam i poszłam ubrać na siebie przynajmniej bieliznę . Ubrałam moje niedawno zakupione majtki koronkowe i czarny zwykły stanik . Weszłam do pokoju . Justin był w bokserkach . Przyciągną mnie do siebie ,
-Mmmm.. Kochanie jak ty słodko wyglądasz .
-Ja zawszę słodko wyglądam .
-No wiem, ale teraz to arrrr….
Zaczął mnie namiętnie całować . położył mnie ma łóżku i chyba chciał powtórkę z wczoraj .
-e!e!e!. Nie ma nie ma .
-No co .
-Nico idę się ubrać .
-Niee jeszcze chwilkę kochanie .
-Nie . Ja teraz idę się ubrać .
Ubrałam się w rurki , bluzką z ciasteczkowym potworkiem i bejsbolówkę na to . założyłam zwykłe czerwone trampki . Kazałam mu się ubrać i zeszliśmy na dół . Stała tam moja mama z uśmiechniętą twarz . Podeszłam
-Co jest ?- Zapytałam.
----------------------------------------------------
Więc . Dodałam : ))
Dziękuje , za komentarze : )
Mam nadzieję , że się spodoba : *
może tak:
5 Komentarzy = NN
04.02.2012 o godz. 12:09

Ostatnio nie miałam dobrego czasu...
Deprecha zimowa (nienawidze zimna), z Moim nie za dobrze (wiecznie coś było nie tak), ciagłe problemy z zębami i setki złotych jakie w tym utopiłam....monotonia, dni jak kropelki - identyczne, zero rozrywek, widoków innych niz nasze mieszkanie, mury mojego zakładu i wnetrze mojej bryki...naprawdę szło się podłamać.
Ale jak to sie mówi - jak sie jebie to wszystko, potem na szczęście zazwyczaj wszystko wraca do tzw. normy.
Mój sie uspokoił, to najważniejsze. Dzis szykujemy sobie zajebisty wieczór. W szczegóły nie będe Was wtajemniczac, ale ...bedzie niezła jazda ! :)
Potrzebuję tego, potrzebuje szaleństwa, bliskości i zapomnienia o normalności
Chyba wracam...
04.02.2012 o godz. 11:52

Rozdział 6 Dzieci,co tu się dzieje!?

-....muszę się zastanowić-powiedziałam troszkę smutna
-Oczywiście,masz sporo czasu do namysłu. Jak podejmiesz decyzję zadzwoń-podał mi wizytówkę Scooter i puścił mi oko
-Ej to moja dziewczyna!-krzyknął Justin
Wszyscy goście mieli z niego ubaw po pachy :P Wróciliśmy wszyscy do środka. BTR zaśpiewali tą piosenkę http://www.youtube.com/watch?v=KUoPnp-T-P0 i na sam koniec imprezy dowiedziałam się,że Ran wyjeżdża na cały miesiąc,a rodzice wracają do New Yorku. Będę mieszkała ten czas z Justinem. rodzice byli pierwsi i spakowali mi walizki. Ale czad.... Ominęło mnie pakowanie...
Kiedy się wszyscy rozeszli...
Rodzice zapakowali wszystkie moje prezenty do swojego samochodu. Wpadną po drodze do domu Ryana i wszystko wypakują. Ja z Justinem sprzątaliśmy całą salę w rytm tej piosenki http://www.youtube.com/watch?v=4n_3NXXZBJc&feature=related Zmęczeni pojechaliśmy do domu Jusa. Jego rodzice są poza domem. Niestety,zmęczona usnęłam w samochodzie!
____________________________Rano____________________________
Obudziłam się w ogromnym łóżku. Nie dziwię się,przecież Justin ma miliony dolarów. Co dziwne nie było go przy mnie. Słyszałam z dołu jakieś krzyki...
-Mecz-od razu nasunął mi się pomysł do łba
Umyłam się i ubrałam się w te ciuchy http://stylistki.pl/bez-nazwy-151378/ Umówiłam się wczoraj z Cat i Triną,że pójdziemy o 11 do centrum handlowego. Była już 10.43. Zeszłam powoli na dół kręconymi schodami.
-WOW-rozległy się zdziwienia na mój widok
Justina nie było,a byli jego kumple.
-Gdzie Justin?-zapytałam
-W kuchni-powiedzieli zapatrzeni we mnie
-Dzięki-powiedziałam i skierowałam się do kuchni
-Cześć misiu-powiedziałam
-Hej-powiedział i cmoknął mnie w usta
-Wychodzę z Cat i Triną. Nie wiem kiedy wrócę-powiedziałam
-Okej,uważaj na siebie-powiedział i namiętnie pocałował mnie w usta
Wyszłam z domu i po kilkunastu minutach byłam na miejscu. Cat już czekała,ale Triny nie było.
-Hej!-krzyknęłam i przytuliłyśmy się na powitanie
-Cześć,Trina nie przyjdzie. Umówiła się-powiedziała
Pełną godzinę chodziłyśmy po sklepach. kupiłam sobie dwa zestawy. TAKI: http://stylistki.pl/bez-nazwy-151825/ I TAKI: http://stylistki.pl/bez-nazwy-151829/ Wróciłyśmy do domów. U Justina już nie było kumpli. Jego też nie widziałam. Weszłam do sypialni,gdzie wszyscy spali sobie smacznie. odstawiłam tylko torby i zeszłam z powrotem na dół.
Po godzinie....
Obudziłam się na kanapie. Z tego co pamiętam nie byłam przykryta kocykiem. Wstałam i rozejrzałam się po całym salonie.
-O,misiu wstałaś-powiedział Justin za moimi plecami
-Eeem,wiesz co,chyba czas podjąć decyzję-powiedziałam
-Decyzja należy do ciebie. Nie zmuszam cię do niczego-powiedział Justin
Coś mi wpadło do oka.
-Ałć!-krzyknęłam-Coś mi wpadło do oka-powiedziałam
-Pokaż-powiedział JB
Usiadłam na blacie w kuchni i otworzyłam szeroko oczy. Justin wszedł pomiędzy moje nogi i sprawdził czy wszystko w porządku. W tym momencie weszli rodzice Biebera z jego dziadkami.
-Dzieci,co tu się dzieje!?-zapytała przerażona Pattie
Zgodzę się z nią,trochę to wyglądało,jakbyśmy chcieli uprawiać seks. JB wszedł przecież pomiędzy moje nogi i przybliżył się bardzo.
-Nie proszę pani,to nie to co pani myśli-uspokajałam zestresowaną mamę Jusa
-Tori coś wpadło do oka,ja chciałem tylko zobaczyć,czy wszystko w porządku-wytłumaczył Justin
-Postaramy się wam uwierzyć-powiedziała babcia Justina,Diane
Odetchnęliśmy z ulgą. Pod koniec dnia okropnie rozbolała mnie głowa. Justin bardzo się mną wtedy opiekował,aż w końcu usnęłam.
___________________________Rano_____________________________
Musiałam wstać o 8.00 bo na 9.00 do szkoły. wszyscy drzemali,prócz mnie,rzecz jasna. Cmoknęłam Jusa w policzek i szybko pobiegłam się umyć. Wróciłam w ręczniku. justin się obudził.
-Cofnij się i wróć jeszcze raz. tym razem bez ręcznika-powiedział rozbawiony Justin
Spojrzałam na niego groźnie i wróciłam do łazienki. Włożyłam te ciuchy http://stylistki.pl/bez-nazwy-151829/ i wróciłam do pokoju. Wzięłam scenariusz do roli Diany. Kurde,gram dziewczynę,która ma podobne imię do babci mojego ukochanego :D Zrobiłam sobie szybko śniadanie. Zjadłam je i wtedy zszedł na dół Justin.
-Może cię podwieźć?-zapytał
-Nie dzięki,przejdę się-powiedziałam i wyszłam z domu
W szkole dzień przebiegł szybko... Nudy i pierwsza próba do roli. Już wiem jaką będę miała suknię na ślubie chłopaka przyjaciółki Diany. Wygląda ona tak http://www.zwt.pl/wp-content/uploads/2008/12/suknia-slubna-lazaro-lz3806.jpg Podjęłam decyzję,zgadzam się zagrać w serialu na nickelodeon i być piosenkarką. taka szansa może się więcej nie powtórzyć. W drodze powrotnej zadzwoniłam do Scoota.
Rozmowa
Tori: Hej,tutaj Tori. Podjęłam decyzję. Chcę zostać piosenkarką...
Scoot:Świetnie,ale ma to też swój minus. przeprowadzasz się do New Yorku. Big Time Rush właśnie tam nagrywają swój serial.
Tori: Eeeem,no dobra.
Scoot: Zamówię ci na pojutrze bilet. To do zobaczenia...
Tori: Paaa
Weszłam smutna do domu.
-hej kotku,wszystko w porządku?-zapytał zmartwiony Jus
-Nie,wracam do New Yorku-powiedziałam smutna-Podjęłam decyzje i chcę nagrać swój pierwszy singiel i zagrać w serialu...
-Wiesz o tym dobrze,że ci nie zabronię tam jechać. Ale to daleko. Nie będziemy się widywać-powiedział Justin
-tak wiem-powiedziałam a z mojego oka wypłynęła łza
Justin przytulił mnie i pocieszał.
_____________________Dzień wylotu___________________________
Za dwie godziny wylot. Jestem teraz w szkole i zabieram moje rzeczy.
-Powodzenia Tori-krzyknęli moi kumple
Wyłączyłam kolorowy napis na mojej szafce i wyszłam. Teraz jedziemy na lotnisko. Nie wiem,co my zrobimy. Przecież związki na odległość nie przetrwają.
Pożegnałam się z Pattie,Jeremym,Jazzy i Jacksonem. Na koniec został Justin.
-Pasażerowie lotu 203 proszeni,są na stanowisko odprawy-rozległ się głos z megafonu
Moje oczy momentalnie się zaszkliły. Przytuliłam się do Jusa. Na koniec namiętny pocałunek.
-Będę tęsknić-powiedziałam cichutko
-Ja też-odpowiedział Justin
Puściłam delikatnie jego dłoń i odeszłam...

____________________________________________________________
Ech tam,bardzo was przepraszam,że długo nie dodawałam. Trzy klasówy pod rząd! Dzisiaj o 15.00 na 4Fun.tv leci Weekend Specjalny z Justinem Bieberem. Będziecie oglądać???
04.02.2012 o godz. 11:45
Albo mam zbyt słabą psychikę, albo słucham zbyt dobrych piosenek. Albo to i to.
Pod wpływem muzyki potrafię stracić humor, lub go odzyskać. Płakać, albo się śmiać. Przestać myśleć, lub zacząć rozmyślania.
I teraz zaczynam się zastanawiać, czy ma na to wpływ dobór piosenek, czy też stan, w którym się znajduję, słuchając ich.
Z resztą: "piosenki" - to brzmi tak banalnie. Z kolei "utwory", brzmią zbyt poważnie. Forma "muzyki" jest nie poprawna gramatycznie (oczywiście tylko w tym kontekście).
Z resztą... czy to ważne, jakim określeniem nazwiemy kilka połączonych ze sobą dźwięków, mających właściwości lecznicze?
Zatem... podsumowując:
- muzyka sprawia, że zaczynam zastanawiać się nad różnymi... sprawami.
- muzyka sprawia, że w mojej głowie pojawiają się wspomnienia.
- muzyka ma właściwości lecznicze.
Coś pominęłam?


źródło obrazka: worldsendimages.com
04.02.2012 o godz. 11:25

Chora jestem :( mam nadzieję że szybko wyzdrowieję bo niedługo ferie nieprawdaż?? ;)

A teraz .... włącz na maksa głośniki ....



....
....
....
....



























I odtwórz :
04.02.2012 o godz. 11:05

Kawa musi być z mlekiem, lato gorące, prysznic zimny,
'Kocham Cię' szczere, a Ty obok mnie. ;*
04.02.2012 o godz. 11:01
Wie tylko jak mam na imię i zna prawie całe moje życie

To już jutro . Tak . Już jutro wyjeżdżam do LA . Dziś muszę się spakować , pożegnać ze znajomymi itp. Tak więc spojrzałam na zegarek . Była godzina 10 . Wstałam i pomaszerowałam do łazienki . Uczesałam się w `artystyczny nieład` , umalowałam się i ubrałam się . Kiedy schodziłam na dół ogarnęła mnie całkowita pustka . Nikogo nie było . A kto niby miał by być ? Rodzice zmarli tydzień temu . Zostałam sama . No niezupełnie sama bo jest jeszcze ciocia w Los Angeles . Zrobiłam sobie płatki i je zjadłam . Po skończonym posiłku spojrzałam na zegarek . Była godzina 12 więc zabrałam moją torebkę i wyszłam z domu wcześniej go zamykając . Szłam w stronę `ławeczki szczęści`. Dlaczego akurat `ławeczka szczęścia` ? Otóż zawsze , gdy siedziałam na niej z moją najlepszą przyjaciółką poznawałyśmy jakieś ciekawe osoby . Tak więc kiedy byłam już blisko niej zauważyłam Lisę . Od razu jak mnie zobaczyła wstała i podbiegła do mnie mocno mnie przytulając . Razem spędziłyśmy cały dzień na rozmowie . Kiedy była godzina 18 pożegnałyśmy się i poszłam do domu . W domu spakowałam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy bo jak ciocia powiedziała ``wszystko już masz na miejscu , a jak będziesz czegoś potrzebowała to ci to kupimy`` . Tak więc moja ciocia organizuje koncerty gwiazd w LA . I chyba jej często w domu nie ma . A jak jest to z jakąś gwiazdą ustala szczegóły . Tak więc poszłam do łazienki wzięłam prysznic , przebrałam się w piżamę i poszłam spać .
Rano obudziłam się bardzo wcześnie bo o 3. Wzięłam wcześniej naszykowane ubrania i poszłam do łazienki . W łazience jak zwykle : prysznic , włosy makijaż itp.
Kiedy taksówka podjechała pod mój dom spakowałam wszystkie rzeczy do bagażnika i wsiadłam do auta . Przez szybę patrzyłam jeszcze na mój dom . Po policzku spłynęła mi łza , którą szybko wytarłam . Po kilkunastu minutach dojechaliśmy na lotnisko . Zapłaciłam kierowcy , wzięłam wszystkie bagaże i poszłam na odprawę . Kiedy przeszłam już te wszystkie bramki mogłam zająć swoje miejsce . Kiedy doszłam zauważyłam , że obok mnie będzie siedział tzn. już siedział . Podeszłam do mojego miejsca .Pierwszy raz leciałam samolotem więc trochę się bałam . Chłopak , który siedział obok wydawał mi się znajomy , ale nie mogłam się mu przyjrzeć bo miał kaptur i okulary . Moje rozmyślania przerwała facetka informująca nas żebyśmy zapięli pasy .
- Witam wszystkich pasażerów na pokładzie lotu do Los Angeles . A szczególnie witam pana Justina Biebera , który leci wraz z nami . - kiedy to powiedziała wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć . Nie wytrzymywałam tych pisków i zasłoniłam sobie uszy . Po chwili krzyki przycichły , a ja wzięłam ręce z uszu . Justin , który siedział obok mnie chyba to zauważył bo usłyszałam jak zachichotał . Kiedy zaczęliśmy się wzbijać w górę ja przyczepiłam się do fotela i zamknęłam oczy .
- Pierwszy lot ? - zapytał się Justin .
- Yhy. - tylko tyle udało mi się z siebie wydobyć bo się tak bałam .
- Nie bój się . Kiedy leciałem pierwszy raz też się bałem , ale już się nie bałam . - powiedział patrząc cały czas na mnie.
- Dobrze wiedzieć . - powiedziałam patrząc cały czas przed siebie . Po chwili mogliśmy już odpiąć pasy .
- A tak w ogóle to Justin jest , ale pewnie wiesz . - powiedział podając mi rękę .
- A ja jestem Alex . -powiedziałam z uśmiechem podając mu rękę .
- Gdzie lecisz ? - zapytał się .
- Yyy . Do LA . - powiedziałam zdziwiona bo przecież to był lot do LA .
- A no tak . Zapomniałem , że lecimy do Los Angeles . - powiedział i strzelił sobie facepalma .
- A do kogo ? Jeśli można wiedzieć ? - zapytał.
- Przeprowadzam się do cioci . - powiedziałam .
- Ale jak to ? Sama ? Tak bez rodziców ? - zaytał się , a ja spuściłam głowę i zleciała mi łza po policzku , którą szybko starłam , ale Justin to zauważył .
- Ej coś się stało ? Powiedziałem coś źle ? - widać było , że się przejął .
- Nie nic . - powiedziałam .
- To co się stało ? - nie dawał za wygraną .
- Przeprowadzam się do cioci bo moi rodzice zmarli tydzień temu . Tylko ciocia mi została . - powiedziałam , a łzy zaczęły płynąć mi strumieniami . Justin mnie mocno przytulił i pocieszał .
Koniec lotu.
Kiedy wylądowaliśmy Justina porwał ochroniarz . Nawet nie zdążyłam się z nim pożegnać . Nawet nie dał mi swojego numeru telefonu . Wie tylko jak mam na imię i zna prawie całe moje życie . Nie wie jak mam na nazwisko . No trudno wiedziałam , że tak będzie przecież jest gwiazdą . No trudno . Taksówka , którą zamówiłam właśnie podjechała . Włożyłam moje bagaże i odjechaliśmy .
Oczami Justina.

Wkurzyłem się na Kennego . Już miałem prosić Alex o numer kiedy ten mnie porwał .
- Kenny no ! - krzyknąłem .
- No co ? - zapytał się .
- Już miałem ją zapytać o numer . Nawet się z nią nie pożegnałem . - krzyknąłem na niego .
- To leć , a ja odbiorę bagaże . Kiedy to powiedział zacząłem biec w stronę gdzie oboje staliśmy . Miałem nadzieję , że jeszcze tam stoi . Dobiegłem to tego miejsca . Niestety nie zobaczyłem jej . Widziałem tylko odjeżdżającą taksówkę . Zrezygnowany poszedłem do Kennego . Razem pojechaliśmy do domu .
Oczami Alex.
Podjechaliśmy pod adres mojego nowego zamieszkania . Wysiadłam z taksówki wcześniej płacąc i zabierając bagaże .
Zobaczyłam piękny dom . Zadzwoniłam domofonem . Po chwili drzwi otworzyłam mi kobieta zwana `ciocią` . Przywitałam się z nią i weszłam do domu . Ciocia pokazała mi cały dom . Był naprawdę piękny . Ale ja czekałam na mój pokój . Po chwili stałam przed drzwiami do `mojego królestwa` . Otworzyłam je i mnie zamurowało . Piękny pokój . Byłą tam również garderoba pełna ubrań i prześliczna łazienka . Szybko zbiegłam do cioci , żeby jej podziękować , a tam ...
----------------------------------------------------------
no dooobra. wczoraj nie dodałam więc dodaje dziś :)
kooomentujcie <3
04.02.2012 o godz. 10:44
- Co ty do cholery jasnej robisz ?! - wydarł się jej ojciec. Ledwo stał na nogach, i jechało od niego alkoholem na kilometr.
- Pakuję się nie widać ? - burknęła nie przerywając czynności.
- Nigdzie nie jedziesz ! A na pewno nie z tym gówniarzem !
- Niech pan mnie nie ocenia skoro mnie nie zna. - powiedziałem spokojnie ale wiedziałem że zaraz wybuchnę.
- Zamknij mordę. A ty młoda damo nigdzie nie jedziesz ! - powiedział znowu to samo, jezu to staje się już nudne.
- No to patrz. - dziewczyna ostatni raz zmierzyła go wzrokiem i wyszła z pokoju. Ja podniosłem się i wziąłem jej walizkę w ręce i chciałem wyjść z pokoju, ale ojciec Mandy mi na to nie pozwolił.
- Niech mnie pan przepuści. - wysyczałem przez zaciśnięte zęby, miałem ochotę go popchać ale by nie wypada.
- Masz ją przekonać żeby z tobą nie jechała. - warknął.
- Bo niby czemu ? Tutaj ciągle przez państwa płacze, a tak to spędzi miło czas. - stwierdziłem i go ominąłem. Zszedłem po kręconych schodach i zacząłem się rozglądać, Mandy nigdzie nie było. Wyszedłem na zewnątrz i była oparta o samochód, cała zapłakana. Schowałem walizki i bez żadnego słowa ją do siebie przytuliłem wiedziałam jak tego teraz potrzebuje.
- Przepraszam.. - powiedziała zachrypniętym głosem.
- To nie twoja wina. Teraz chodź po się spóźnimy. - wsiedliśmy do samochodu.
Oczami Mandy.
Tak się cieszę że po mnie przyjechał, i myślałam że on tylko żartuje z tym wszystkim. Tylko przecież on jedzie nie za długo w trasę i co teraz będzie ? Zostawi mnie samą ?
- Justin.. a co będzie gdy pojedziesz w trasę ? - zapytałam patrząc na chłopaka.
- Pojedziesz ze mną. - powiedział z dumą.
- Ale twój menadżer.. - zaczęłam.
- Scooter ? - zaczął się śmiać, a ja nie wiedziałam o co mu chodzi. - On nie ma nic do gadania, skoro Pattie się zgodziła. - pokiwałam twierdząco głową - Ej myszka, będzie dobrze. - pogładził dłonią moje kolano, a ja mu posłałam nieszczery uśmiech.
W Los Angeles.
Jesteśmy właśnie w drodze do jego domu. Muszę przyznać że się stresuję nie Pattie tylko tym całym Scooterem bo tam jest. Podczas drogi rozmawialiśmy na różne tematy.
- Jesteśmy. - poinformował mnie Justin gdy byliśmy pod domem jej był piękny. Wysiedliśmy z samochodu, i z splecionymi dłońmi ruszyliśmy do domu. Gdy weszliśmy do wnętrza domu które było tak samo piękne jak i zewnątrz domu. W salonie zobaczyłam popijającą kawę Pattie.
- Dzieciaki już jesteście ! - krzyknęła i do nas podbiegła. Przytuliła mnie do siebie a ja zdziwiona odwzajemniłam uścisk.
- Scootera nie ma ? - zapytał Justin gdy wchodził po schodach.
- Będzie za pół godziny. - odparła jego rodzicielka a szatyn zniknął w głębi domu. - Jak minęła Ci podróż ?
- Dobrze. - posłałam jej uśmiech, a po schodach zszedł przebrany Bieber.
- Chodź kochanie pokażę Ci gdzie jest łazienka i się przebierzesz. - pociągnął mnie za dłoń i weszliśmy po kręconych schodach, zaprowadził mnie do pokoju. Był śliczny.
- Podoba się ? - poczułam ciepłe dłonie oplatające moją talię, oparł podbródek o moje ramię.
- Pewnie jest śliczny, twój pokój ? - zapytałam się odwracając w jego stronę.
- Tak, ale od dziś nasz. - pocałował moje usta delikatnie, a gdy poczuł że odwzajemniłem pocałunek zaczął mnie całować namiętnie. Lekko go odepchnęłam.
- Misiek pokaż mi gdzie jest łazienka. - powiedziałam patrząc w jego czekoladowe oczy które się błyszczały.
- Tutaj te drzwi. - wskazał palcem na białe drzwi które znajdowały się białe drzwi. Bez słowa do nich weszłam i wzięłam szybki prysznic i się przebrałam. Zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z łazienki gdzie zobaczyłam leżącego na łóżku Justina ale gdy mnie zobaczył od razu zerwał się na równe tak jakby dostał kopa energi.
- Wyglądasz pięknie wiesz ? - zapytał gdy już był przy mnie.
- Wiem, ale ty też całkiem nieźle. - zachichotałam, a chłopak pociągnął mnie w stronę schodów. Przełknęłam ślinę gdy z Biebrem schodziłam po schodach, a gdy byliśmy na dole zobaczyłam mężczyznę po 30 - stce.
- Siema. - powiedział Justin gdy bliśmy już w salonie. Usiedliśmy na sofie, a Justin ciągle trzymał mnie za dłoń.
- Dzień dobry. - odparłam cicho.
- Jakie dzień dobry ? Mów mi Scooter. - zaśmiał się mężczyzna.
- Dobrze, a ja jestem Mandy.
- Wiem o tym, Justin ciągle o tobie gadał. - zaśmialiśmy się wszyscy oprócz Justina, który spuścił speszony głowę. - Więc Mandy słyszałem że tańczysz..

* * *

Wiem długo nie dodawałam a do tego nudny :c. Przepraszam, może dzisiaj dodam ale nie obiecuje.
11 komentarzy = NN.
04.02.2012 o godz. 10:37
Wpadłam na ciekawą stronę.
Tekst do podlinkowania...
Robię przegląd moich kosmetyków... i dochodzę do wniosku, że chyba przestane je używać.
Po cholerę mam używać coś co mi tylko może zaszkodzić...
Chyba przejdę na bardziej eco. Rzucam cukier i kosmetyki.

PS. Żyje w nieświadomości.
04.02.2012 o godz. 10:28

Ludzie z wielką wyobraźnią, mają zajebiście dobry seks .

Jestem leniwą idiotką , która myśli , że wszystko w życiu przyjdzie samo . Bezczelna , arogancka , wulgarna , ordynarna , uparta , nieznośna , rozkapryszona , pyskata gówniara . Rozpieszczony bachor do granic możliwości przesiąknięty egoizmem . A i tak mnie kochasz . ♥
04.02.2012 o godz. 09:54

Jesteś zboczona i dobrze Ci z tym?


stoisz i się ślinisz albo idziesz i zdobywasz.
04.02.2012 o godz. 09:50
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki