Proste życie. Proste potrzeby i proste marzenia.
Chwilami zahaczające nawet o prostackie.
Witam Państwa, w nowym, przedefiniowanym, życiu.
Wasza J.
Chwilami zahaczające nawet o prostackie.
Witam Państwa, w nowym, przedefiniowanym, życiu.
Wasza J.
04.02.2012 o godz. 16:19
komentuj (4)
2/42 jeszcze tylko 40 dni!
Dziś jeszcze skakanka i brzuszki. ;)
Pozdrawiam wszystkich.! ;*
100 notka! Yeeah. ;D
Dziś jeszcze skakanka i brzuszki. ;)
Pozdrawiam wszystkich.! ;*
100 notka! Yeeah. ;D
15:
Na plaże doszliśmy bardzo szybko, rozebraliśmy się i położyliśmy się na leżakach.
-Jak wrócimy do Kanady chcę ci oddać połowę pieniędzy za wyjazd-powiedziałam rozkoszując się słońcem.
-Nie ma mowy !-oburzył się Justin.
-Ale chcę.
-Jesteśmy razem i chcę ci dać wszystko co mogę, nawet nie próbuj więcej poruszać tego tematu.
-Wystarczy,że będziesz ze mną-powiedziałam czule.
-Kocham cię do szaleństwa-powiedział Justin patrząc na mnie.
-Ja ciebie też-odpowiedziałam i nachyliłam się żeby dać mu buziaka.
-Idziemy do wody?
-Teraz nie-powiedziałam zamykając oczy.
-Proszę.
-Potem, teraz chcę się poopalać-stwierdziłam stanowczo.
-Nie ma szans, masz na to cały tydzień-powiedział i po chwili poczułam jak mnie bierze na ręce.
-Co robisz?-zapytałam oplatając ręce wokół jego szyi.
-Idziemy do wody-powiedział zadowolony z siebie.
-Jesteś cholernie uparty.
-Wiem-powiedział i poczułam wodę stykającą się z moim ciałem,dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak głęboko weszliśmy.
-Nie puszczę się -powiedziałam radosna.
-Nie musisz lubię cię nosić-powiedział a ja na moment tylko go puściłam po czym oplotłam ręce na jego szyi a nogi na biodrach,Justin podtrzymywał mnie za pośladki.Popatrzyłam w jego oczy i pocałowałam go namiętnie,on nie był mi dłużny,chwilę potem nasze języki pieściły się wzajemnie.
-Ok, chcę popływać.-powiedziałam gdy się od niego oderwałam i odpłynęłam.Pływaliśmy z 10 minut a potem udaliśmy się na brzeg.Po wyjściu z wody posmarowałam się kremem i rozkoszowałam się słońcem.
-Kochanie-usłyszałam aksamitny głos Justina.
-Co się stało ?
-Robi się późno może wrócimy już do hotelu ?
-Jasne-powiedziałam po czym ubraliśmy się i poszliśmy do hotelu.
Wzięłam prysznic, Justin zrobił to samo a potem zeszliśmy na kolację do restauracji hotelowej.Na szczęście nikt nas nie zaczepiał i spokojnie wróciliśmy do pokoju.Przebraliśmy się w piżamy i położyliśmy się do ogromnego łóżka,z którego można było oglądać całe miasto przez okno na ścianie.Widok był zniewalający.
-Kocham cię-powiedziałam opierając głowę o Justina ramię.
-Ja ciebie też-powiedział i pocałował mnie w policzek.Szczęśliwa jak nigdy, zasnęłam wtulona w najcudowniejszego chłopaka na ziemi.
Obudziłam się jako pierwsza,nie chciałam go budzić więc wyswobodziłam się z jego uścisku,wzięłam czyste ubrania i poszłam do łazienki.Ubrałam się,pomalowałam,włosy rozpuściłam i gotowa wyszłam.Justin nadal słodko spał,wzięłam mój telefon i zrobiłam mu zdjęcie po czym ustawiłam je na tapetę.Zadowolona z siebie postanowiłam rozpakować nasze walizki.
Zajęło mi to 30 minut.
Dochodziła godzina 10 a Justin nadal spał.Postanowiłam go obudzić.Weszłam na łóżko i zaczęłam delikatnie całować jego usta.Po chwili on się uśmiechnął.
-Dzień dobry kochanie,nie mogłam wytrzymać i musiałam cię obudzić-powiedziałam miłym tonem.
-Taką pobudkę chcę mieć codziennie,a która godzina?-zapytał nie otwierając oczu.
-10:02 -powiedziałam a on momentalnie otworzył oczy i wstał.
-Trochę sobie pospałem.
-I bardzo dobrze,należy ci się odpoczynek.
-Ok, ubiorę się i idziemy na miasto.
-Ok-odpowiedziałam a on już zniknął w łazience.Po 15 minutach wyszedł,zabrałam torebkę spakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy i wyszliśmy.
-Gdzie idziemy ?-zapytałam splątując nasze palce.
-Pierwsze na śniadanie a potem zwiedzać miasto, co ty na to ?
-Cudownie.
Śniadanie zjedliśmy w jakieś restauracji,było bardzo pyszne.Potem udaliśmy się na miasto.
-Od czego zaczynamy ?-zapytałam obkręcając w rękach mapę.
-Od tego-powiedział cwaniacko Justin po czym przyciągnął mnie do siebie i namiętnie pocałował.
-Podoba mi się-powiedziałam i teraz to ja go przyciągnęłam.
-Może jednak wrócimy do hotelu ?-zapytał Justin a ja się zaśmiałam i ruszyłam przodem,on mnie dogonił i objął w pasie.
Zwiedzaliśmy do godziny 16,byłam wyczerpana.Zrobiliśmy sobie mnóstwo zdjęć i świetnie się bawiliśmy.Spacerując po plaży przypomniałam sobie,że nie powiadomiłam Olivii o wyjeździe.Szybko napisałam jej sms-a,w którym wszystko wyjaśniłam.
-Mam pomysł-powiedział Justin zatrzymując mnie i przyciągnął mnie do siebie.
-Jaki ?-zapytałam patrząc w jego oczy.
-Chodź my dzisiaj do dyskoteki.
-Super pomysł-powiedziałam i pocałowałam go.
-Wracajmy do hotelu.
-Ok-powiedziałam po czym ostatni raz go pocałowałam i wróciliśmy do pokoju.
-Zajmuje łazienkę!-krzyknęłam na wejściu a Justin się tylko zaśmiał.Zabrałam ubranie i poszłam do łazienki,wzięłam prysznic,wyprostowałam włosy,ubrałam się( http://stylistki.pl/chabrowe-zapatrzenie-31237/ ) i zrobiłam lekki makijaż.Po godzinie byłam gotowa i wyszłam z łazienki.
-Jesteś piękna-powiedział Justin podchodząc i całując mnie delikatnie.
-Dziękuje, ale teraz ty się ubierz-powiedziałam a on poszedł do łazienki.Stanęłam przy oknie na całą ściane i podziwiałam widok,był zniewalający.Nie mogłam uwierzyć,że moje życie tak się zmieniło.Jeszcze dwa lata temu przyjaźniłam się z Justinem a teraz jesteśmy w sobie zakochani.
-Gotowy jestem-z zamyśleń wyrwały mnie słowa Justina,który wyszedł z łazienki.
-Jesteś piękny-powiedziałam a on wybuchnął śmiechem.
-Dziękuje, ale chodźmy już-powiedział i wyszliśmy.
-A do,której dyskoteki idziemy ?-zapytałam gdy wyszliśmy z hotelu.
-Tutaj za rogiem.
-O tam zajmiemy-powiedział Justin gdy weszliśmy do środka.
-Dlaczego akurat tam ?Tam jest dla czterech osób stolik-powiedziałam zaskoczona.
-I właśnie dlatego tam siądziemy-poruszył zabawnie brwiami i usiedliśmy na wskazanym miejscu.
-Dosyć dużo ludzi dzisiaj jest-powiedziałam.
-No, ale fajne miejsce-powiedział patrząc co chwile na wejście.
-Jak je znalazłeś?
-Y wczoraj widziałem-powiedział zmieszany a ja wiedziałam,że coś jest nie tak.
-Chcesz coś do picia ?-powiedziała zmieniając temat.
-Tak weź mi sok pomarańczowy-powiedział a ja wstałam i poszłam zamówić sok.Kelner podał mi soki,zapłaciłam i wróciłam do stolika.
-Proszę-powiedziałam i podałam Justinowi jego napój,po czym usiadłam przy nim.
-Dziękuje-powiedział i objął mnie ramieniem.
-Kocham cię Justin-powiedziałam wpatrując się w jego oczy.
-Ja ciebie też-powiedział i mnie pocałował.
-Idziemy potańczyć ?
-Zaraz, ok ?
-Dlaczego ?-zapytałam zdziwiona.
-O już są -powiedział wstając.
-Kto ?-zapytałam a podeszła do nas brunetka z jakimś chłopakiem.
-Justin !-krzyknęła a on szybko do niej podszedł i się pocałowali w policzek po czym przytulili a ja siedziałam w osłupieniu.
-Selena poznaj moją dziewczynę Ninę -powiedział Justin a ja wstałam i uścisnęłam jej dłoń.
-Miło mi cię poznać -powiedziałam miło.
-Mi ciebie również-odpowiedziała.
-A to twój chłopak?-zapytał jej Justin.
-Tak, to Jake poznajcie się -powiedziała i tym razem z chłopakiem wymieniliśmy uścisk.
-To siadajcie-powiedział Justin i zajął miejsce przy mnie.
Selena z chłopakiem zamówili sobie po soku i zaczęliśmy rozmawiać,było bardzo miło.Selena to naprawde fajna dziewczyna, można z nią o wszystkim pogadać.
-Idziemy zatańczyć ?-zapytała mnie Justin i poszliśmy na parkiet.Akurat włączyli wolną piosenkę, Justin objął mnie w pasie i zaczęliśmy się bujać w rytm muzyki.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?-zapytałam.
-Bo byś się nie zgodziła.
-Oszukałeś mnie znów-powiedziałam lekko smutna.
-Kochanie to nie tak,jakbym Ci powiedział,że idziemy z Seleną i jej chłopakiem to byś nie przyszła.
-Ale mogłeś mnie chociaż uprzedzić,specjalnie tutaj jesteśmy bo wiedziałeś,że ona jest w tym mieście i się umówiliście tak ?!-zapytałam lekko zła kojarząc fakty.
-Tak -powiedział opierając głowę o moje ramię.
-Jak mogłeś mnie znów oszukać ?-powiedziałam patrząc na niego.
-A jak miałem Ci powiedzieć, przecież w życiu byś się nie zgodziła.Selena to moja przyjaciółka i chciałem się z nią zobaczyć więc to wszystko uknułem-powiedział zrezygnowanie.
-Cudownie-odpowiedziałam a piosenka dobiegła końca.Justin mnie puścił a ja poszłam do naszego stolika zabrałam torebkę i już chciałam odejść ale Selena mnie zatrzymała.
-Wszystko ok ?-zapytała.
-Prawie-powiedziałam zrezygnowanie.
-Co się dzieje ?-zapytała zmartwiona.
-Nie ważne-odpowiedziałam i znów chciałam odejść ale mnie ponownie zatrzymała.
-Gdzie idziesz ?-teraz odezwał się Justin.
-Do łazienki-powiedziałam po czym odeszłam i skierowałam się do łazienki...
I jest 15 ! ;D
zmobilizowałam się i piszę dalej.
Nie obiecuje często rozdziałów,ponieważ mam mało czasu na to ;)
Dziękuje wszystkim,którzy komentuję.
Do następnej ; **
A i czekam na mnóóóstwo komentarzy !
Na plaże doszliśmy bardzo szybko, rozebraliśmy się i położyliśmy się na leżakach.
-Jak wrócimy do Kanady chcę ci oddać połowę pieniędzy za wyjazd-powiedziałam rozkoszując się słońcem.
-Nie ma mowy !-oburzył się Justin.
-Ale chcę.
-Jesteśmy razem i chcę ci dać wszystko co mogę, nawet nie próbuj więcej poruszać tego tematu.
-Wystarczy,że będziesz ze mną-powiedziałam czule.
-Kocham cię do szaleństwa-powiedział Justin patrząc na mnie.
-Ja ciebie też-odpowiedziałam i nachyliłam się żeby dać mu buziaka.
-Idziemy do wody?
-Teraz nie-powiedziałam zamykając oczy.
-Proszę.
-Potem, teraz chcę się poopalać-stwierdziłam stanowczo.
-Nie ma szans, masz na to cały tydzień-powiedział i po chwili poczułam jak mnie bierze na ręce.
-Co robisz?-zapytałam oplatając ręce wokół jego szyi.
-Idziemy do wody-powiedział zadowolony z siebie.
-Jesteś cholernie uparty.
-Wiem-powiedział i poczułam wodę stykającą się z moim ciałem,dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak głęboko weszliśmy.
-Nie puszczę się -powiedziałam radosna.
-Nie musisz lubię cię nosić-powiedział a ja na moment tylko go puściłam po czym oplotłam ręce na jego szyi a nogi na biodrach,Justin podtrzymywał mnie za pośladki.Popatrzyłam w jego oczy i pocałowałam go namiętnie,on nie był mi dłużny,chwilę potem nasze języki pieściły się wzajemnie.
-Ok, chcę popływać.-powiedziałam gdy się od niego oderwałam i odpłynęłam.Pływaliśmy z 10 minut a potem udaliśmy się na brzeg.Po wyjściu z wody posmarowałam się kremem i rozkoszowałam się słońcem.
-Kochanie-usłyszałam aksamitny głos Justina.
-Co się stało ?
-Robi się późno może wrócimy już do hotelu ?
-Jasne-powiedziałam po czym ubraliśmy się i poszliśmy do hotelu.
Wzięłam prysznic, Justin zrobił to samo a potem zeszliśmy na kolację do restauracji hotelowej.Na szczęście nikt nas nie zaczepiał i spokojnie wróciliśmy do pokoju.Przebraliśmy się w piżamy i położyliśmy się do ogromnego łóżka,z którego można było oglądać całe miasto przez okno na ścianie.Widok był zniewalający.
-Kocham cię-powiedziałam opierając głowę o Justina ramię.
-Ja ciebie też-powiedział i pocałował mnie w policzek.Szczęśliwa jak nigdy, zasnęłam wtulona w najcudowniejszego chłopaka na ziemi.
Obudziłam się jako pierwsza,nie chciałam go budzić więc wyswobodziłam się z jego uścisku,wzięłam czyste ubrania i poszłam do łazienki.Ubrałam się,pomalowałam,włosy rozpuściłam i gotowa wyszłam.Justin nadal słodko spał,wzięłam mój telefon i zrobiłam mu zdjęcie po czym ustawiłam je na tapetę.Zadowolona z siebie postanowiłam rozpakować nasze walizki.
Zajęło mi to 30 minut.
Dochodziła godzina 10 a Justin nadal spał.Postanowiłam go obudzić.Weszłam na łóżko i zaczęłam delikatnie całować jego usta.Po chwili on się uśmiechnął.
-Dzień dobry kochanie,nie mogłam wytrzymać i musiałam cię obudzić-powiedziałam miłym tonem.
-Taką pobudkę chcę mieć codziennie,a która godzina?-zapytał nie otwierając oczu.
-10:02 -powiedziałam a on momentalnie otworzył oczy i wstał.
-Trochę sobie pospałem.
-I bardzo dobrze,należy ci się odpoczynek.
-Ok, ubiorę się i idziemy na miasto.
-Ok-odpowiedziałam a on już zniknął w łazience.Po 15 minutach wyszedł,zabrałam torebkę spakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy i wyszliśmy.
-Gdzie idziemy ?-zapytałam splątując nasze palce.
-Pierwsze na śniadanie a potem zwiedzać miasto, co ty na to ?
-Cudownie.
Śniadanie zjedliśmy w jakieś restauracji,było bardzo pyszne.Potem udaliśmy się na miasto.
-Od czego zaczynamy ?-zapytałam obkręcając w rękach mapę.
-Od tego-powiedział cwaniacko Justin po czym przyciągnął mnie do siebie i namiętnie pocałował.
-Podoba mi się-powiedziałam i teraz to ja go przyciągnęłam.
-Może jednak wrócimy do hotelu ?-zapytał Justin a ja się zaśmiałam i ruszyłam przodem,on mnie dogonił i objął w pasie.
Zwiedzaliśmy do godziny 16,byłam wyczerpana.Zrobiliśmy sobie mnóstwo zdjęć i świetnie się bawiliśmy.Spacerując po plaży przypomniałam sobie,że nie powiadomiłam Olivii o wyjeździe.Szybko napisałam jej sms-a,w którym wszystko wyjaśniłam.
-Mam pomysł-powiedział Justin zatrzymując mnie i przyciągnął mnie do siebie.
-Jaki ?-zapytałam patrząc w jego oczy.
-Chodź my dzisiaj do dyskoteki.
-Super pomysł-powiedziałam i pocałowałam go.
-Wracajmy do hotelu.
-Ok-powiedziałam po czym ostatni raz go pocałowałam i wróciliśmy do pokoju.
-Zajmuje łazienkę!-krzyknęłam na wejściu a Justin się tylko zaśmiał.Zabrałam ubranie i poszłam do łazienki,wzięłam prysznic,wyprostowałam włosy,ubrałam się( http://stylistki.pl/chabrowe-zapatrzenie-31237/ ) i zrobiłam lekki makijaż.Po godzinie byłam gotowa i wyszłam z łazienki.
-Jesteś piękna-powiedział Justin podchodząc i całując mnie delikatnie.
-Dziękuje, ale teraz ty się ubierz-powiedziałam a on poszedł do łazienki.Stanęłam przy oknie na całą ściane i podziwiałam widok,był zniewalający.Nie mogłam uwierzyć,że moje życie tak się zmieniło.Jeszcze dwa lata temu przyjaźniłam się z Justinem a teraz jesteśmy w sobie zakochani.
-Gotowy jestem-z zamyśleń wyrwały mnie słowa Justina,który wyszedł z łazienki.
-Jesteś piękny-powiedziałam a on wybuchnął śmiechem.
-Dziękuje, ale chodźmy już-powiedział i wyszliśmy.
-A do,której dyskoteki idziemy ?-zapytałam gdy wyszliśmy z hotelu.
-Tutaj za rogiem.
-O tam zajmiemy-powiedział Justin gdy weszliśmy do środka.
-Dlaczego akurat tam ?Tam jest dla czterech osób stolik-powiedziałam zaskoczona.
-I właśnie dlatego tam siądziemy-poruszył zabawnie brwiami i usiedliśmy na wskazanym miejscu.
-Dosyć dużo ludzi dzisiaj jest-powiedziałam.
-No, ale fajne miejsce-powiedział patrząc co chwile na wejście.
-Jak je znalazłeś?
-Y wczoraj widziałem-powiedział zmieszany a ja wiedziałam,że coś jest nie tak.
-Chcesz coś do picia ?-powiedziała zmieniając temat.
-Tak weź mi sok pomarańczowy-powiedział a ja wstałam i poszłam zamówić sok.Kelner podał mi soki,zapłaciłam i wróciłam do stolika.
-Proszę-powiedziałam i podałam Justinowi jego napój,po czym usiadłam przy nim.
-Dziękuje-powiedział i objął mnie ramieniem.
-Kocham cię Justin-powiedziałam wpatrując się w jego oczy.
-Ja ciebie też-powiedział i mnie pocałował.
-Idziemy potańczyć ?
-Zaraz, ok ?
-Dlaczego ?-zapytałam zdziwiona.
-O już są -powiedział wstając.
-Kto ?-zapytałam a podeszła do nas brunetka z jakimś chłopakiem.
-Justin !-krzyknęła a on szybko do niej podszedł i się pocałowali w policzek po czym przytulili a ja siedziałam w osłupieniu.
-Selena poznaj moją dziewczynę Ninę -powiedział Justin a ja wstałam i uścisnęłam jej dłoń.
-Miło mi cię poznać -powiedziałam miło.
-Mi ciebie również-odpowiedziała.
-A to twój chłopak?-zapytał jej Justin.
-Tak, to Jake poznajcie się -powiedziała i tym razem z chłopakiem wymieniliśmy uścisk.
-To siadajcie-powiedział Justin i zajął miejsce przy mnie.
Selena z chłopakiem zamówili sobie po soku i zaczęliśmy rozmawiać,było bardzo miło.Selena to naprawde fajna dziewczyna, można z nią o wszystkim pogadać.
-Idziemy zatańczyć ?-zapytała mnie Justin i poszliśmy na parkiet.Akurat włączyli wolną piosenkę, Justin objął mnie w pasie i zaczęliśmy się bujać w rytm muzyki.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?-zapytałam.
-Bo byś się nie zgodziła.
-Oszukałeś mnie znów-powiedziałam lekko smutna.
-Kochanie to nie tak,jakbym Ci powiedział,że idziemy z Seleną i jej chłopakiem to byś nie przyszła.
-Ale mogłeś mnie chociaż uprzedzić,specjalnie tutaj jesteśmy bo wiedziałeś,że ona jest w tym mieście i się umówiliście tak ?!-zapytałam lekko zła kojarząc fakty.
-Tak -powiedział opierając głowę o moje ramię.
-Jak mogłeś mnie znów oszukać ?-powiedziałam patrząc na niego.
-A jak miałem Ci powiedzieć, przecież w życiu byś się nie zgodziła.Selena to moja przyjaciółka i chciałem się z nią zobaczyć więc to wszystko uknułem-powiedział zrezygnowanie.
-Cudownie-odpowiedziałam a piosenka dobiegła końca.Justin mnie puścił a ja poszłam do naszego stolika zabrałam torebkę i już chciałam odejść ale Selena mnie zatrzymała.
-Wszystko ok ?-zapytała.
-Prawie-powiedziałam zrezygnowanie.
-Co się dzieje ?-zapytała zmartwiona.
-Nie ważne-odpowiedziałam i znów chciałam odejść ale mnie ponownie zatrzymała.
-Gdzie idziesz ?-teraz odezwał się Justin.
-Do łazienki-powiedziałam po czym odeszłam i skierowałam się do łazienki...
I jest 15 ! ;D
zmobilizowałam się i piszę dalej.
Nie obiecuje często rozdziałów,ponieważ mam mało czasu na to ;)
Dziękuje wszystkim,którzy komentuję.
Do następnej ; **
A i czekam na mnóóóstwo komentarzy !
Idę na casting do zespołu tanecznego w grupie Justina Biebera. Wiem że mam tam marne szanse, ale jeśli się nie spróbuje to się nie dowiem. Annie, jakaś jest ostatnio dziwna ma mnie w dupie i mówią że obrarbia mi dupę za plecami. Nie wiem co mam już myśleć o tej sprawie.
Weszłam do wnętrza budynku, i zobaczyłam w nim baardzo dużo dziewczyn , chłopaków wszyscy pewnie na casting. Na pewno się nie dostanę. Podeszłam do babki która rozdaje numerki. Po chwili miałam już numerek 483. To se poczekam jeśli jest dopiero numer 147. Usiadłam zrezygnowanie na krześle i patrzyłam na ludzi którzy wchodzą a nie którzy wybiegają z płaczem bo się nie dostali. Ja jak się nie dostanę nie będę płakać, chociaż zobaczę swojego idola. Niby mieszkam w tym samym mieście co on ale się nie łudzę że go poznam bo jest tu parę razy na rok.
Parę godzin później.
- Numerek 483 ! - krzyknął jego ochroniarz. Podniosłam się z ławki i udałam się na wielką scenę a w "jurach" siedział Scoorer, Pattie , Jeden z tancerzy i On.
- Jak masz na imię ? - zapytał Scoorer gdy byłam na środku sceny.
- Jessica Parker. - powiedziałam spokojnie choć miałam ochotę skakać i tańczyć z szczęścia że jestem na tej samej sali co mój idol.
- Zatańcz jakiś układ. - zaleciła Pattie. Puścilimuzykę a ja zaczęłam tańczyć jeden z układów wymyślony przezemnie i kumpli z klasy. Gdy tańczę to jestem w swoim świecie, tylko ja , muzyka i taniec. Nic innego się nie liczy. Gdy skończyłam tańczyć, spojrzałam na jurów którzy mieli otwarte buzie.
- Aż tak źle ? - zapytałam smutno.
- Yy jesteś do tego stworzona. - odezwał się Justin swoim aksamitnych głosem a ja zachichotałam.
- Dzięki.
- Zostań tutaj jeszcze z dziesięć osób i będziemy ogłaszać wyniki. - stwierdził Scooter, a ja pokiwałam twierdząco głową i wyszłam z sali. Czułam na sobie wzrok wszystkich dziewczyn nie był to normalny wzrok tylko znienawidzony ? Bez sensu co ja takiego zrobiłam. Usiadłam na krześle popijając wodę. Po dłuższej chwili wyszedł Scooter z wynikami, powiesił je na drzwiach a wszystkie znajdujące się dziewczyny w tej sali rzuciły się na drzwi jak na mięso. Ja wolę poczekać bo i tak wiem że nie wybrali mnie. Gdy połowa dziewczyn odeszły z zawiedzionymi minami, ja udałam się ku drzwi. Przeczytałam " Jessica Parker Gratulujemy jesteś nową członkinią zespołu ! " . Przyłożyłam dłoń do ust i zaczęłam cicho piszczeć. Łza szczęścia spłynęła mi po policzku.
- Gratulujemy. - usłyszałam głos Scootera, odwróciłam głowę i zobaczyłam ich wszystkich łącznie z Kennym.
- Dziękuję że wybraliście mnie. - powiedziałam szczęśliwa jak nigdy dotąd.
- Mam nadzieję że będzie nam się miło pracować. - odezwał się Justin.
- Ja również. - powiedziałam opanowana.
- Przyjdź jutro pod ten adres, i umówimy konkrety i nauczysz się układów. - Scoot, podał mi kartkę i wszyscy gdzieś poszli a ja nie wiedziałam jak ten dzień zmieni całe moje życie..
No to prolog za nami :). Mam nadzieję że się podoba.
Weszłam do wnętrza budynku, i zobaczyłam w nim baardzo dużo dziewczyn , chłopaków wszyscy pewnie na casting. Na pewno się nie dostanę. Podeszłam do babki która rozdaje numerki. Po chwili miałam już numerek 483. To se poczekam jeśli jest dopiero numer 147. Usiadłam zrezygnowanie na krześle i patrzyłam na ludzi którzy wchodzą a nie którzy wybiegają z płaczem bo się nie dostali. Ja jak się nie dostanę nie będę płakać, chociaż zobaczę swojego idola. Niby mieszkam w tym samym mieście co on ale się nie łudzę że go poznam bo jest tu parę razy na rok.
Parę godzin później.
- Numerek 483 ! - krzyknął jego ochroniarz. Podniosłam się z ławki i udałam się na wielką scenę a w "jurach" siedział Scoorer, Pattie , Jeden z tancerzy i On.
- Jak masz na imię ? - zapytał Scoorer gdy byłam na środku sceny.
- Jessica Parker. - powiedziałam spokojnie choć miałam ochotę skakać i tańczyć z szczęścia że jestem na tej samej sali co mój idol.
- Zatańcz jakiś układ. - zaleciła Pattie. Puścilimuzykę a ja zaczęłam tańczyć jeden z układów wymyślony przezemnie i kumpli z klasy. Gdy tańczę to jestem w swoim świecie, tylko ja , muzyka i taniec. Nic innego się nie liczy. Gdy skończyłam tańczyć, spojrzałam na jurów którzy mieli otwarte buzie.
- Aż tak źle ? - zapytałam smutno.
- Yy jesteś do tego stworzona. - odezwał się Justin swoim aksamitnych głosem a ja zachichotałam.
- Dzięki.
- Zostań tutaj jeszcze z dziesięć osób i będziemy ogłaszać wyniki. - stwierdził Scooter, a ja pokiwałam twierdząco głową i wyszłam z sali. Czułam na sobie wzrok wszystkich dziewczyn nie był to normalny wzrok tylko znienawidzony ? Bez sensu co ja takiego zrobiłam. Usiadłam na krześle popijając wodę. Po dłuższej chwili wyszedł Scooter z wynikami, powiesił je na drzwiach a wszystkie znajdujące się dziewczyny w tej sali rzuciły się na drzwi jak na mięso. Ja wolę poczekać bo i tak wiem że nie wybrali mnie. Gdy połowa dziewczyn odeszły z zawiedzionymi minami, ja udałam się ku drzwi. Przeczytałam " Jessica Parker Gratulujemy jesteś nową członkinią zespołu ! " . Przyłożyłam dłoń do ust i zaczęłam cicho piszczeć. Łza szczęścia spłynęła mi po policzku.
- Gratulujemy. - usłyszałam głos Scootera, odwróciłam głowę i zobaczyłam ich wszystkich łącznie z Kennym.
- Dziękuję że wybraliście mnie. - powiedziałam szczęśliwa jak nigdy dotąd.
- Mam nadzieję że będzie nam się miło pracować. - odezwał się Justin.
- Ja również. - powiedziałam opanowana.
- Przyjdź jutro pod ten adres, i umówimy konkrety i nauczysz się układów. - Scoot, podał mi kartkę i wszyscy gdzieś poszli a ja nie wiedziałam jak ten dzień zmieni całe moje życie..
# # #
No to prolog za nami :). Mam nadzieję że się podoba.
Cześć Pierwsza:
Po cudownym pocałunku weszłam do domu i poszłam do siebie na górę. Wzięłam prysznic i przebrałam się w moje ulubione domowe ciuchy. Pod wpływem emocji nie mogłam zasnąć, więc zadzwoniłam do Sophii i jej wszystko dokładnie opowiedziałam. Doszła godzina 3:00 w nocy. Nadal słyszałam jak Justin i Angelina siedzą na dole i coś oglądają. Nie miałam sił dłużej siedzieć, wiec stwierdziłam, że położę się spać. Niestety nie udało się. Za każdym razem gdy pomyślałam o Checie miałam motylki w brzuchu i zaczynałam się uśmiechać. Teraz nie liczyło się nawet dla mnie to, że Brenda uwodziła go. Chwile po tej myśli zaczęłam zastanawiać się co Chet robi, czy już śpi czy może jest z Brendą, straciłam do niego zaufanie. Na całe szczęście myśli przegrały z SMS os Cheta " Hej Kotku śpisz ? Nie bój się to tylko ja chciałem ci przypomnieć, że Cię bardzo kocham i tęsknię ". Znów zaczęłam się uśmiechać. Zasnęłam. Rano wstałam koło godziny 9:30, zrobiłam sobie śniadanie i usiadłam przed telewizorem. O dziwo nie było w domu ani Justina ani Angeliny, pomyślałam, że pewnie poszli na imprezę. Znalazłam zajęcie "domowe"- sprzątanie. Pomyłam naczynia, zamiotłam podłogi a następnie je umyłam, posprzątałam mój pokój, który nie wyglądał za ciekawie. Chciałam wyjść z domu pobiegać trochę na świeżym powietrzu. Gdy wychodziłam z domu usłyszałam krzyk:
-Hej!- to był miły głos Sophii.
-Hej.- ucieszyłam się na jej widok. Zdziwił mnie tylko widok, że szła w moim kierunku z przystojnym blondynem.
-Chris...- zaczęła- to jest Troy. Troy... to jest moja najlepsza przyjaciółka Chris.
-Cześć- powiedzieliśmy równo.
-A ty jesteś... ?- dopytywałam nieco ciekawsko.
-Jestem chłopakiem Sophii.- odparł. Ja razem z Sophią spojrzałyśmy na siebie i wymieniliśmy się miłymi uśmiechami.
-Chris !- kolejny krzyk. Teraz to był Chet.
-Chet ! - krzyknęłam uradowana.
-Chet ?!- zdziwiła się Sophia.
-Coś nie tak ?- dopytałam szybko, tak aby Chet o niczym się nie dowiedział.
-No, bo, on, no wiesz...
-Koniec tematu.- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Hej kochanie.- przywitał się Chet wręczając mi niebieską róże i przyjemny pocałunek.
-Hahaa.-zaśmiałam się przyjemnie. Znów poczułam się szczęśliwa jak tego dnia gdy poznałam Cheta.
-Cześć Sophia- przywitał się przyjemnie Chet, co mnie i moją przyjaciółkę zdziwiło.
-Yyy.. Cześć.Chet, to jest Troy. Troy to jest Chet.
-Siema.-powiedzieli chórkiem.
-Idziemy gdzieś ? -zaproponowałam.
-Pizza ?- odezwał się Troy.
-Hm..- zaczął myśleć Chet.- wczoraj byliśmy na pizzy. Może kino ? Dzisiaj wszedł nowy horror.
-Świetny pomysł! - odezwała się Sophia.- Troy? Chris ?
-Dobra- odezwałam się pierwsza, a Troy wzruszył ramionami.
Całą czwórką poszliśmy na nowy horror, który miał być straszny lecz niestety była to raczej komedia.Po zakończonym seansie poszliśmy do parku a potem na lody. Razem z Chetem nie mogliśmy się sobą na cieszyć, co chwile się przytulaliśmy, całowaliśmy, szeptaliśmy sobie coś na ucho, patrzyliśmy w oczy, pieściliśmy po policzkach, trzymaliśmy za ręce i mówiliśmy komplementy. Po jakimś czasie zauważyłam, że Sophia siedzi oddalona od Troya i przyglądała się co jakiś czas na mnie i Cheta. Poczułam się niezręcznie, więc to przerwałam...
Cześć druga:
Rozeszliśmy się wszyscy. W domu był już Justin, tym razem bez Angeliny, po jego minie domyśliłam się, że jest zły.
-Gdzie byłaś ?
-Wszędzie a co ?
-Mów normalnie !
-trochę tu, trochę tam.
-Przestań! Gdzie byłaś ?! Z kim byłaś ?! Co robiłaś ?!
-Ej, ej nie przesadzasz. Po pierwsze nie krzycz. Po drugie to moja sprawa gdzie byłam, z kim byłam i co robiłam. po trzecie nie udawał "kochanego" braciszka bo to jest bezsensu i ja nie wypytuje cię gdzie chodzisz, z kim i co robisz.
-Jak mam nie krzyczeć jak, ja wracam do domu a Cię nie ma.
-Normalnie. Nie było Cię to po prostu wyszłam. Nie zapominaj, że mam 16 lat a to że jesteś o rok straszy to nie znaczy że będziesz mówił co mam robić. Co babci nie ma bo wyjechała na jakiś czas to będziesz mi mówiłam co mam robić, gdzie chodzić i z kim ?! No chyba nie. Zapomnij.
Poszłam do siebie a u mnie w pokoju zastałam śpiąca Angelinę i Brendę.
-Aaaaaaa !!- zaczęłam krzyczeć.- Co w tu robicie ?!
-Justin pozwolił na mnie tu przespać, a co księżnie coś nie pasuje ? Wynocha na kanapę na dół. Już ! Teraz to nasz pokój frajerko.-odpowiedziały pewne siebie.
-Frajerko ? O nie, nie, nie. Już wynocha, bo sięgnę innych metod.
-Ojej, boje się takiej fajtłapy.- odezwała się Brenda.- Co zadzwonisz bo Cheta, który Cię zdradza pewnie w tej minucie z jakąś dziwką. Nie martw się, wiem co znaczy się z nim całować, to obrzydliwe.
-Dość tego ! Wynocha !- nie miałam już siły słuchać tego wszystkiego co mówią , ledwie się nie rozbeczałam jak dziecko. Na szczęście nagle koło mnie stał Justin i Chet. Znów poczułam się bezpieczna i odzyskałam moją pewność siebie. Spojrzałam na niego, a on uśmiechnął się do mnie w stylu " mnie bój się jestem z tobą ", przytulił i pocałował.
-Jakie urocze, mogę już rzygać ?- wtrąciłam plastikowa Angelina, a Brenda siedziała i próbowała powstrzymać zazdrość, która ją zżerała od środka
-Co wy tu jeszcze robicie !?- odezwał się Justin.
-No..- i nagle nie mogły nic powiedzieć.
-Hej miśku !- odezwała się Brenda.- ten ostatni pocałunek mnie przekonał, że to koniec z nami. Nie umiesz się całować.
-Koniec ?!- wykrzyknął zdenerwowany Chet- nie było początku, to co tu gadać o końcu.
-Dobra koniec zabawy miłe panie, możecie iść do domu.- Justin wygonił siostry Woodland, a ja razem z Justinem i Chetem zeszłam na dół po czym obejrzeliśmy jakąś komedie na poprawienie humoru...
____________________________________________________________
Heja kochani ;* Jak wam podoba się mój blog ? Błagam zostawcie komentarz z opinia wam to zajmie kilka sekund a ja będę wiedziała, że nie piszę tego dla siebie i na marne.
Troy:

Po cudownym pocałunku weszłam do domu i poszłam do siebie na górę. Wzięłam prysznic i przebrałam się w moje ulubione domowe ciuchy. Pod wpływem emocji nie mogłam zasnąć, więc zadzwoniłam do Sophii i jej wszystko dokładnie opowiedziałam. Doszła godzina 3:00 w nocy. Nadal słyszałam jak Justin i Angelina siedzą na dole i coś oglądają. Nie miałam sił dłużej siedzieć, wiec stwierdziłam, że położę się spać. Niestety nie udało się. Za każdym razem gdy pomyślałam o Checie miałam motylki w brzuchu i zaczynałam się uśmiechać. Teraz nie liczyło się nawet dla mnie to, że Brenda uwodziła go. Chwile po tej myśli zaczęłam zastanawiać się co Chet robi, czy już śpi czy może jest z Brendą, straciłam do niego zaufanie. Na całe szczęście myśli przegrały z SMS os Cheta " Hej Kotku śpisz ? Nie bój się to tylko ja chciałem ci przypomnieć, że Cię bardzo kocham i tęsknię ". Znów zaczęłam się uśmiechać. Zasnęłam. Rano wstałam koło godziny 9:30, zrobiłam sobie śniadanie i usiadłam przed telewizorem. O dziwo nie było w domu ani Justina ani Angeliny, pomyślałam, że pewnie poszli na imprezę. Znalazłam zajęcie "domowe"- sprzątanie. Pomyłam naczynia, zamiotłam podłogi a następnie je umyłam, posprzątałam mój pokój, który nie wyglądał za ciekawie. Chciałam wyjść z domu pobiegać trochę na świeżym powietrzu. Gdy wychodziłam z domu usłyszałam krzyk:
-Hej!- to był miły głos Sophii.
-Hej.- ucieszyłam się na jej widok. Zdziwił mnie tylko widok, że szła w moim kierunku z przystojnym blondynem.
-Chris...- zaczęła- to jest Troy. Troy... to jest moja najlepsza przyjaciółka Chris.
-Cześć- powiedzieliśmy równo.
-A ty jesteś... ?- dopytywałam nieco ciekawsko.
-Jestem chłopakiem Sophii.- odparł. Ja razem z Sophią spojrzałyśmy na siebie i wymieniliśmy się miłymi uśmiechami.
-Chris !- kolejny krzyk. Teraz to był Chet.
-Chet ! - krzyknęłam uradowana.
-Chet ?!- zdziwiła się Sophia.
-Coś nie tak ?- dopytałam szybko, tak aby Chet o niczym się nie dowiedział.
-No, bo, on, no wiesz...
-Koniec tematu.- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Hej kochanie.- przywitał się Chet wręczając mi niebieską róże i przyjemny pocałunek.
-Hahaa.-zaśmiałam się przyjemnie. Znów poczułam się szczęśliwa jak tego dnia gdy poznałam Cheta.
-Cześć Sophia- przywitał się przyjemnie Chet, co mnie i moją przyjaciółkę zdziwiło.
-Yyy.. Cześć.Chet, to jest Troy. Troy to jest Chet.
-Siema.-powiedzieli chórkiem.
-Idziemy gdzieś ? -zaproponowałam.
-Pizza ?- odezwał się Troy.
-Hm..- zaczął myśleć Chet.- wczoraj byliśmy na pizzy. Może kino ? Dzisiaj wszedł nowy horror.
-Świetny pomysł! - odezwała się Sophia.- Troy? Chris ?
-Dobra- odezwałam się pierwsza, a Troy wzruszył ramionami.
Całą czwórką poszliśmy na nowy horror, który miał być straszny lecz niestety była to raczej komedia.Po zakończonym seansie poszliśmy do parku a potem na lody. Razem z Chetem nie mogliśmy się sobą na cieszyć, co chwile się przytulaliśmy, całowaliśmy, szeptaliśmy sobie coś na ucho, patrzyliśmy w oczy, pieściliśmy po policzkach, trzymaliśmy za ręce i mówiliśmy komplementy. Po jakimś czasie zauważyłam, że Sophia siedzi oddalona od Troya i przyglądała się co jakiś czas na mnie i Cheta. Poczułam się niezręcznie, więc to przerwałam...
Cześć druga:
Rozeszliśmy się wszyscy. W domu był już Justin, tym razem bez Angeliny, po jego minie domyśliłam się, że jest zły.
-Gdzie byłaś ?
-Wszędzie a co ?
-Mów normalnie !
-trochę tu, trochę tam.
-Przestań! Gdzie byłaś ?! Z kim byłaś ?! Co robiłaś ?!
-Ej, ej nie przesadzasz. Po pierwsze nie krzycz. Po drugie to moja sprawa gdzie byłam, z kim byłam i co robiłam. po trzecie nie udawał "kochanego" braciszka bo to jest bezsensu i ja nie wypytuje cię gdzie chodzisz, z kim i co robisz.
-Jak mam nie krzyczeć jak, ja wracam do domu a Cię nie ma.
-Normalnie. Nie było Cię to po prostu wyszłam. Nie zapominaj, że mam 16 lat a to że jesteś o rok straszy to nie znaczy że będziesz mówił co mam robić. Co babci nie ma bo wyjechała na jakiś czas to będziesz mi mówiłam co mam robić, gdzie chodzić i z kim ?! No chyba nie. Zapomnij.
Poszłam do siebie a u mnie w pokoju zastałam śpiąca Angelinę i Brendę.
-Aaaaaaa !!- zaczęłam krzyczeć.- Co w tu robicie ?!
-Justin pozwolił na mnie tu przespać, a co księżnie coś nie pasuje ? Wynocha na kanapę na dół. Już ! Teraz to nasz pokój frajerko.-odpowiedziały pewne siebie.
-Frajerko ? O nie, nie, nie. Już wynocha, bo sięgnę innych metod.
-Ojej, boje się takiej fajtłapy.- odezwała się Brenda.- Co zadzwonisz bo Cheta, który Cię zdradza pewnie w tej minucie z jakąś dziwką. Nie martw się, wiem co znaczy się z nim całować, to obrzydliwe.
-Dość tego ! Wynocha !- nie miałam już siły słuchać tego wszystkiego co mówią , ledwie się nie rozbeczałam jak dziecko. Na szczęście nagle koło mnie stał Justin i Chet. Znów poczułam się bezpieczna i odzyskałam moją pewność siebie. Spojrzałam na niego, a on uśmiechnął się do mnie w stylu " mnie bój się jestem z tobą ", przytulił i pocałował.
-Jakie urocze, mogę już rzygać ?- wtrąciłam plastikowa Angelina, a Brenda siedziała i próbowała powstrzymać zazdrość, która ją zżerała od środka
-Co wy tu jeszcze robicie !?- odezwał się Justin.
-No..- i nagle nie mogły nic powiedzieć.
-Hej miśku !- odezwała się Brenda.- ten ostatni pocałunek mnie przekonał, że to koniec z nami. Nie umiesz się całować.
-Koniec ?!- wykrzyknął zdenerwowany Chet- nie było początku, to co tu gadać o końcu.
-Dobra koniec zabawy miłe panie, możecie iść do domu.- Justin wygonił siostry Woodland, a ja razem z Justinem i Chetem zeszłam na dół po czym obejrzeliśmy jakąś komedie na poprawienie humoru...
____________________________________________________________
Heja kochani ;* Jak wam podoba się mój blog ? Błagam zostawcie komentarz z opinia wam to zajmie kilka sekund a ja będę wiedziała, że nie piszę tego dla siebie i na marne.
Troy:

...mamy się dobrze ;)
Chroniczny brak czasu:)
Jestem zarobiona,zmęczona,zziębnięta ale witam się z uśmiechem!!
Dzieciaki mają ferie.
Ja cały weekend spędzam z nimi HIP HIP HURA!!
Mam nadzieję na dobrą pogodę i humory!!
Dziś świeciło słońce i było bajecznie pięknie!!
Oprócz tego to co zwykle.
Czyli to co najpiekniejsze wyłuskane z szarej rzeczywistości.
SZCZĘŚCIE!!
Chroniczny brak czasu:)
Jestem zarobiona,zmęczona,zziębnięta ale witam się z uśmiechem!!
Dzieciaki mają ferie.
Ja cały weekend spędzam z nimi HIP HIP HURA!!
Mam nadzieję na dobrą pogodę i humory!!
Dziś świeciło słońce i było bajecznie pięknie!!
Oprócz tego to co zwykle.
Czyli to co najpiekniejsze wyłuskane z szarej rzeczywistości.
SZCZĘŚCIE!!
Główni bohaterowie :
Jessica Parker - 16 latka mieszkająca w Atlancie i ma wielki dar do tańca. Jest fanką Justina Biebera. Jest wesoła , optymistyczna , zabawna i lubiącą się wygłupiać dziewczyną. Jej przyjaciółką jest Annie.
1 ,2.
Justin Bieber - 17 latek który osiągnął duży sukces, jest rozpoznawalny wszędzie czego ma już dość. Jest szalony , opiekuńczy , romantyczny zabawny i lubiący się wygłupiać chłopakiem. Mieszka w Atlancie, i nie ma tam prawdziwych przyjaciół.
1 , 2
Reszta postaci
Annie Dave. - "przyjaciółka" Jessiki.
Tancerze. - są szaleni , kochają życie i są zabawni. Jest tam Rob , Jason , Mark i Frank.
Pattie Mallette - matka Justina.
Scooer Braun - menadżer Justina.
Jessica Parker - 16 latka mieszkająca w Atlancie i ma wielki dar do tańca. Jest fanką Justina Biebera. Jest wesoła , optymistyczna , zabawna i lubiącą się wygłupiać dziewczyną. Jej przyjaciółką jest Annie.
1 ,2.
Justin Bieber - 17 latek który osiągnął duży sukces, jest rozpoznawalny wszędzie czego ma już dość. Jest szalony , opiekuńczy , romantyczny zabawny i lubiący się wygłupiać chłopakiem. Mieszka w Atlancie, i nie ma tam prawdziwych przyjaciół.
1 , 2
Reszta postaci
Annie Dave. - "przyjaciółka" Jessiki.
Tancerze. - są szaleni , kochają życie i są zabawni. Jest tam Rob , Jason , Mark i Frank.
Pattie Mallette - matka Justina.
Scooer Braun - menadżer Justina.
no więc, nic nadzwyczajnego. Obijam i lenie całymi dniami ^^ a i czytam książki ;)
Ambicja na brzuszki - 150 to minimum ;)
Poza tym jest okay, nie narzekam. Sąsiadka już jutro wraca i to będzie piękne ;D
Ambicja na brzuszki - 150 to minimum ;)
Poza tym jest okay, nie narzekam. Sąsiadka już jutro wraca i to będzie piękne ;D
Dawno pisałam wiem .. ;#
przez ostatnie dni nawalam w minecrafta... ja prdl jakie to uzależniające xd gówno jakieś zawsze myślałam , że to jakas pojebana gra .. a jedna fajnie się w tym buduje hehe...
potem cos dodam ;*
przez ostatnie dni nawalam w minecrafta... ja prdl jakie to uzależniające xd gówno jakieś zawsze myślałam , że to jakas pojebana gra .. a jedna fajnie się w tym buduje hehe...
potem cos dodam ;*
Prolog
- Każdy z Was napisze referat o bliskiej Wam osobie, której nigdy nie poznał. - powiedziała kobieta o długich, kręconych włosach, która patrzyła na całą klasę z nad okularów, aż zadzwonił dzwonek.
Jedna dziewczyna ubrana w luźny T-shirt, dżinsowe spodnie i drogie, markowe trampki spakowała książki do torby i ręką przeczesała blond włosy.
- Czy to musi być osoba, która wciąż żyje ?- spytała dziewczyna podchodząc do biurka nauczycielki.
- Co masz na myśli ? - zapytała kobieta.
- Chciałam opisać moją mamę. Jest mi bardzo bliska, ale nigdy jej nie spotkałam i nie życie. - powiedziała blondynka na jednym oddechu.
- Tak Melani, to dobry pomysł. - odpowiedziała kobieta i lekko pchnęła dziewczynkę w kierunku wyjścia z klasy biorąc do ręki swoją teczkę.
Melani w drodze do domu zastanawiała się co napisać o kobiecie, którą zna tylko z nieczęstych opowieści swojego ojca. Prawdę mówiąc słyszała o niej parę razy od 17 lat. Jedynie dziadkowie nie szczędzą słów w opowieści o swojej zmarłej córce - Mirandzie - ale u nich też bywa rzadko.
Wiatr lekko kołysał drzewami w parku przez który szła dziewczyna owinięta białym szalem - nic dziwnego, był środek jesieni, a zima już pukała do drzwi.
Jednak Melani nie przejmowała się chłodem ani tym, że jej małe blade rączki zamarzają, a policzki sinieją z zimna.
W głowie planowała wyjazd do dziadków na ferie zimowe i opisanie nieznanej osoby, za którą tęskni najbardziej na świecie.
* * *
Cześć Wam !
Jednak postanowiłam wrócić do pisania na tym blogu, ale z zupełnie inną fabułą i ogółem.
Otóż będzie w tym opowiadaniu Justin, ale nie sławny do pewnego momentu ! :]
Zapraszam do czytania !
6 komentarzy = NN
I wtedy wszyliśmy do nastepnej sali,ale z batutami!! Boże !!! Nie wierze!!! Przecież ostatnio skakałyśmy na tych cudach yyyyyy nawet nie pamiętam !! Oni to są kochani!!
- Co cała sala dla nas ?! - spytała się Wiki która była w równie dużym szoku co ja.
- Tak.
- AAAAAAAAAAAAAA Ja biore tego !!!! - zaczeła się wydzierać, ale sama byłam nie lepsza :P
Weszłyśmy i zaczełyśmy się wydurniać a oni no szok ale zaraz dołączyli do nas i zaczeli się popisywać Bieber oczywście zaczoł robić Przewroty przyczym mało co nie zleciał :P
Mnie przez cały czas męczyły wyrzuty sumienia, że wydarłąm się na niego o taką błachostke, oni chcieli dobrze ale ja postopiłam jak zwykle oczywiście standar. Potem musze go przeprosić.
Oczami Oli
Oni pojechali a ja sama, oj bidna ja bidna xD
Dobra hata wolna więc można było cos porobić ........ eeeee tylko co ??? Więc z tych nudów włączyłam telewizje Pierwszy kanał jaki włączyłam to Oczywiście Mtv a w nim " gwiazdki disneya" Selena itp :P
Już na sam widok zrobiło mi się nie dobrze, pomijając że mają kilo makijarzu na twarzy, no ale śmieszą mnie takie osoby oni gadają jak im ciężko jak ich życie jest okropne itd. JA się pytam! Jakie okropne ?! Ich życie było by okropne gdyby byli nie uleczalnie chorzy albo kiedy byli by pośmieliskiem dla wszystkich znajomych a jedyne osoby które by je szanowały to rodzice i nie miały by przy nikim wsparcia! Ale nie, ileś milionów fanów na 1milion anty to jest tragedia i można się ciąć i wymyślać że jest ciężko. Tak ?? Oni nie widzą co to znaczy ciężkie życie.... Boże czemu ja się przejmuje takimi dziecmi ?! No nie wiem, może dlatego że jest durna! Tak mam niską samą ocene i dobrze mi z tym !! Wole mieć taką niż " O ja jestem najwspanialsza i najmądrzejsza i w ogóle naj. No i w ogóle nazywajcie mnie plastik !" Jak mnie denerwują takie laski! I tak skakałam po kanałach aż.... nie mogę uwierzyć!! Polonia !! Jest, to chyba będzie mój ulubiony kanał!!! Leciały jakiś kabarety !! No to jest mój rzywioł :D
Po chwili jednak mi się znudziło i postanowiłam się przejść. Spojrzałam na termometr przed wyjściem. Było - 14, ale ta temperatura nie przerażała mnie za bardzo. Przeżyje. Po paru minutach byłam już na dworze. Wszędzie biało i pięknie! To się nazywa zima a nie! W Polsce jak jest zima to albo zaspie tak że zablokuje całe miasto albo jej w ogóle nie widać! A tu pięknie biało i zimno! Ja chyba jestem jedyną osobą w mojej rodzinie która bardziej woli zime niż lato :)
Moja "przechadzka" była kierowana w strone pięknego parku. Po drodze spotykałam dużo małych dzieci bawiących się w śniegu, jedno lepiło bawana, a drugie robiła anioła. Kocham ten widok. Wchodząc do parku odrazu było widać że to nie Polska wszystkie alejki od śnieżone dzieci rzucające się śnieżkami. W ogóle tu jest inne podejście do życia niż w Poland. Tu jak jakieś dziecko do ciebie podbiegnie i się spytasz czy się z nimi po bawiasz to radzice nie biorą odrazu dziecka i nie mówią że to możebyć osoba zoboczona. W moim kraju już nie raz usłyszałam ten tekst co mnie osobiście obraża. Może i jestem delikatna, ale mi z tym dobrze. A w ogóle po czym oni mogą to sądzić?! Co źle mi z oczu patrzy ?! No nie zdaje mi się bo często dzięci do mnie podchodzą i się pytają czy się z nami po bawisz, moi świętej pamięci się zawsze dziewi skąd albo po kim ja mam takie podejszce do dzieci? Nigdy nie do szli do tego... ale może teraz w niebie ktoś im to powie. Idąc przez park widziałam także pare par które się przytulały i całowały. Jestem tylko ile ta ich miłość przetrawa bo jestem powne że nie długo. A co do par to Klaudia i Justin są aż zaskakujący ! Zaczeli chodzić ze soba pare dni po poznaniu a są ze sobą aż do teraz... Może miłość jest prawdziwa ale wątpie żeby to przetrwało bo przecież on gwazda ona zwykła z Polski!! To im się nie uda!
Po chwili usiadłam na ławce i obserwowałam jakiś chłopaków.
No i wtedy go zobaczyłam tam tego całego Maksa. Boże chciało mi się uciekać, ale przecież on do mnie nie podejdzie po tym jak na niego się wydarłam. No nawet jak tak,to go spławie. Ale i tak nie podejdzie! I tak się na nich gapiłam, aż jeden z nich się z orientował że się na nich gapie. Szturchną tego "Maksa" on się odwrócił i na mnie spojrzał i się szeroko uśmiechnoł, ale ja za to spuściłam głowe. I mówiłam sobie w myślach " żeby on tylko tu nie podszed! "
- Hej - usłyszałam jego głos. I podniosłam głowe do góry. On dalej się uśmiechał.
- EEE to znowu ty ?!
- Tak, czemu mnie tak nie lubisz co ??
- Kto tak powiedział?! - i tymi słowami się wkopałam nie chciałam go no wiecie urazic ale wyszło jak zawsze.
- Czyli mnie lubisz ?
- A ja tego też nie powiedziałam.!
- Lubisz mnie !!
- Człowieku ogarnij się! Bo masz jakiś problem! Czemu mam cie lubić albo nie jeśli cie nieznam ! Ty weź! Ja ide bo normanie jeszcze mnie zarazisz! - powiedziałami wstałam i zaczełam biec on za mną, prześpieszyłam! Porubowałam uciec więc schowałam się w małą wązkom uliczke tam było ciemnio i jakoś tak nie przyje mnie nagle poczułam na ciele czyjąś ręke byłam pewna że to Maks! Ale to co zobaczyłam było gorsze niż on!!
- O koledzy patrzccie jakaś gówniara weszłą na nasz teran - powiedział jeden z dresów.
- Może się przeyda? - Powiedział drugi.
- Nie napewno się nie przedam! Ja już sobie ide.- on złapał mnie mocno nie mogłam ucieć! Boże to było straszne zaczełam krzyczeć! Jeden zaczoł rozpinać mi kurtke a drugi mnie trzymał. Nie mogłam na to pozwolić więc znalazłam w sobie siłe i się wyrwałam. Zaczełam biec z płaczem! Oni za mną gdzieś z daleka widziałam Maksa. Zaczełam do niego krzyczeć "Pomórz "!!On zaczoł biec w moją strone.
- Co się stało ??
- Onnnnniiii mniiiiie goooniiąąą! -wyszlochałam i się przytuliłam do niego.
- Spokojnie nikogo niema!
- Co ?
- A gdzie twoja kurtka ?!
- Oni mi zabrali ! - wtedy w jego oczach widziałam strach. Boże on ma piękne oczy takie ciemne niebieskie, jeszcze takich nie widziałam !
- Masz piękne oczy... - powiedziałam w szoku. On się uśmiechnoł dał mi swoją kurtke i powiedział że jutro po nią przyjdzie bo on ma nie daleko do domu w przeciwięstwu do mnie.
- Dziękuje. I przepraszam za moje zachowanie. - nic nie odpowiedział ale jego uśmiech dał mi do zrozumienia że się niegniewa.
- A tak przy okazji jestem Ola.
- Maks :)
- Dobra to ty już idź bo będziesz chory!!
- Ok pa :* - pocałował go w policzek na porzegnanie!! Szybko piobiegłam w strone domu. Boże on był kochany ! Ja na niego tak naskoczyłam a on i tak mi pomógł ! Nie Olka nie możesz się zakochać!! Nie chcesz znowu cierpieć !
Po chwili weszłam do domu a tam normalnie świąteczna atmoswera! Ja po cicho poszłam do swojego pokuju schował kurtke i zeszłam do nich na dół. Justin i Klaudia ubierali choinke a Wiki ubierała stół na wigilie. Boże to już za 2 dni :) Pierwsza Wigilia bez moich rodziców. Chciało mi się płakać, ale się opanowałam i pomogłam im ubierać choinkę.
Oczami Klaudii
Kiedy ubierałam z Justinem i Ola choinkę. Ciągle myślałam o tym jak się dzisiaj wybgłupiłam! Zrobiłam mu awanture....
- Klaudia. - krzykła Wiktoria gdzieś z kuchni.
- Tak ?!
- No nie takaj tylko przyjdz! - przekreęciłam oczami na co Justin się zaśmiał. Poszłam do kuchni a tam moja kochana psiapsiuła kazała mi upiec babke.
- Ty człowieku babka to chyba na wielkanoc?
- Ale zrób całą makową ok ?
- Ale...
- Żadnego ale moja droga !
- No dobra tylko skończe ubierać choinkę! - i wyszłam. Już z korytarzu było widać Justina który ustroił się w łancuchy i lampiki. Pierwsza myśl jaka mi przyszła że mało mu światła sławy to jeszcze sobie lapki powiesił :P Weszłam do pokoju rozplątałam Romea i łańcuchy powiesiłam na choince a lampiki schowałam. Już prawie ubieranie się kończył zostało jedynie Gwiazda.
- To kto ubiera Gwiazde ? Justin ?!
- Co ja ? Nie ma opcji, Pani Bieber!
- Ja jestem Nowak. A co do gwiazdy nie będe się sprzeczać.
- Wiesz już niedługo będziesz panią Bieber.! - uśmiechnoł się i wził mnie na barana, a ja usadziłam Gwiazde na czóbku drzewka. Ola zrobiła nam zdjęcie komórką Justina. A Jus dodał to na TT z podpiskiem " Szykujemy się do świąt.<3 Wesołych Świąt wszystkim :D "
Patrzyłam na naszą piękną i świecącom chonike. Justn przytulił mnie od tyłu a moje ciało przeszedł dreszcz.
- Kochanie to będą nasze 1 wspólnie spędzone święta.
- Wiem
- Napewno będą to najwspanialsze świeta jakie kiedykolwiek prze żyłem ! Twutwu. Żeby nie zapeszyć.
- Tak. Niezapeszaj mój drogi niezapeszaj! - powiedziałam i wyrwałam się z jego uścisku i poszłam piec tą babke!!
Hejka :)
Ten rozdział miałam napisany Już wczoraj, ale czekałam żeby było więcej komentarzy, za które dziękuje : )
I jak? Podoba się ? Mam nadziej że tak :)
Pozdrawiam Wasza theklaudia :*****
Kocham <3333
- Co cała sala dla nas ?! - spytała się Wiki która była w równie dużym szoku co ja.
- Tak.
- AAAAAAAAAAAAAA Ja biore tego !!!! - zaczeła się wydzierać, ale sama byłam nie lepsza :P
Weszłyśmy i zaczełyśmy się wydurniać a oni no szok ale zaraz dołączyli do nas i zaczeli się popisywać Bieber oczywście zaczoł robić Przewroty przyczym mało co nie zleciał :P
Mnie przez cały czas męczyły wyrzuty sumienia, że wydarłąm się na niego o taką błachostke, oni chcieli dobrze ale ja postopiłam jak zwykle oczywiście standar. Potem musze go przeprosić.
Oczami Oli
Oni pojechali a ja sama, oj bidna ja bidna xD
Dobra hata wolna więc można było cos porobić ........ eeeee tylko co ??? Więc z tych nudów włączyłam telewizje Pierwszy kanał jaki włączyłam to Oczywiście Mtv a w nim " gwiazdki disneya" Selena itp :P
Już na sam widok zrobiło mi się nie dobrze, pomijając że mają kilo makijarzu na twarzy, no ale śmieszą mnie takie osoby oni gadają jak im ciężko jak ich życie jest okropne itd. JA się pytam! Jakie okropne ?! Ich życie było by okropne gdyby byli nie uleczalnie chorzy albo kiedy byli by pośmieliskiem dla wszystkich znajomych a jedyne osoby które by je szanowały to rodzice i nie miały by przy nikim wsparcia! Ale nie, ileś milionów fanów na 1milion anty to jest tragedia i można się ciąć i wymyślać że jest ciężko. Tak ?? Oni nie widzą co to znaczy ciężkie życie.... Boże czemu ja się przejmuje takimi dziecmi ?! No nie wiem, może dlatego że jest durna! Tak mam niską samą ocene i dobrze mi z tym !! Wole mieć taką niż " O ja jestem najwspanialsza i najmądrzejsza i w ogóle naj. No i w ogóle nazywajcie mnie plastik !" Jak mnie denerwują takie laski! I tak skakałam po kanałach aż.... nie mogę uwierzyć!! Polonia !! Jest, to chyba będzie mój ulubiony kanał!!! Leciały jakiś kabarety !! No to jest mój rzywioł :D
Po chwili jednak mi się znudziło i postanowiłam się przejść. Spojrzałam na termometr przed wyjściem. Było - 14, ale ta temperatura nie przerażała mnie za bardzo. Przeżyje. Po paru minutach byłam już na dworze. Wszędzie biało i pięknie! To się nazywa zima a nie! W Polsce jak jest zima to albo zaspie tak że zablokuje całe miasto albo jej w ogóle nie widać! A tu pięknie biało i zimno! Ja chyba jestem jedyną osobą w mojej rodzinie która bardziej woli zime niż lato :)
Moja "przechadzka" była kierowana w strone pięknego parku. Po drodze spotykałam dużo małych dzieci bawiących się w śniegu, jedno lepiło bawana, a drugie robiła anioła. Kocham ten widok. Wchodząc do parku odrazu było widać że to nie Polska wszystkie alejki od śnieżone dzieci rzucające się śnieżkami. W ogóle tu jest inne podejście do życia niż w Poland. Tu jak jakieś dziecko do ciebie podbiegnie i się spytasz czy się z nimi po bawiasz to radzice nie biorą odrazu dziecka i nie mówią że to możebyć osoba zoboczona. W moim kraju już nie raz usłyszałam ten tekst co mnie osobiście obraża. Może i jestem delikatna, ale mi z tym dobrze. A w ogóle po czym oni mogą to sądzić?! Co źle mi z oczu patrzy ?! No nie zdaje mi się bo często dzięci do mnie podchodzą i się pytają czy się z nami po bawisz, moi świętej pamięci się zawsze dziewi skąd albo po kim ja mam takie podejszce do dzieci? Nigdy nie do szli do tego... ale może teraz w niebie ktoś im to powie. Idąc przez park widziałam także pare par które się przytulały i całowały. Jestem tylko ile ta ich miłość przetrawa bo jestem powne że nie długo. A co do par to Klaudia i Justin są aż zaskakujący ! Zaczeli chodzić ze soba pare dni po poznaniu a są ze sobą aż do teraz... Może miłość jest prawdziwa ale wątpie żeby to przetrwało bo przecież on gwazda ona zwykła z Polski!! To im się nie uda!
Po chwili usiadłam na ławce i obserwowałam jakiś chłopaków.
No i wtedy go zobaczyłam tam tego całego Maksa. Boże chciało mi się uciekać, ale przecież on do mnie nie podejdzie po tym jak na niego się wydarłam. No nawet jak tak,to go spławie. Ale i tak nie podejdzie! I tak się na nich gapiłam, aż jeden z nich się z orientował że się na nich gapie. Szturchną tego "Maksa" on się odwrócił i na mnie spojrzał i się szeroko uśmiechnoł, ale ja za to spuściłam głowe. I mówiłam sobie w myślach " żeby on tylko tu nie podszed! "
- Hej - usłyszałam jego głos. I podniosłam głowe do góry. On dalej się uśmiechał.
- EEE to znowu ty ?!
- Tak, czemu mnie tak nie lubisz co ??
- Kto tak powiedział?! - i tymi słowami się wkopałam nie chciałam go no wiecie urazic ale wyszło jak zawsze.
- Czyli mnie lubisz ?
- A ja tego też nie powiedziałam.!
- Lubisz mnie !!
- Człowieku ogarnij się! Bo masz jakiś problem! Czemu mam cie lubić albo nie jeśli cie nieznam ! Ty weź! Ja ide bo normanie jeszcze mnie zarazisz! - powiedziałami wstałam i zaczełam biec on za mną, prześpieszyłam! Porubowałam uciec więc schowałam się w małą wązkom uliczke tam było ciemnio i jakoś tak nie przyje mnie nagle poczułam na ciele czyjąś ręke byłam pewna że to Maks! Ale to co zobaczyłam było gorsze niż on!!
- O koledzy patrzccie jakaś gówniara weszłą na nasz teran - powiedział jeden z dresów.
- Może się przeyda? - Powiedział drugi.
- Nie napewno się nie przedam! Ja już sobie ide.- on złapał mnie mocno nie mogłam ucieć! Boże to było straszne zaczełam krzyczeć! Jeden zaczoł rozpinać mi kurtke a drugi mnie trzymał. Nie mogłam na to pozwolić więc znalazłam w sobie siłe i się wyrwałam. Zaczełam biec z płaczem! Oni za mną gdzieś z daleka widziałam Maksa. Zaczełam do niego krzyczeć "Pomórz "!!On zaczoł biec w moją strone.
- Co się stało ??
- Onnnnniiii mniiiiie goooniiąąą! -wyszlochałam i się przytuliłam do niego.
- Spokojnie nikogo niema!
- Co ?
- A gdzie twoja kurtka ?!
- Oni mi zabrali ! - wtedy w jego oczach widziałam strach. Boże on ma piękne oczy takie ciemne niebieskie, jeszcze takich nie widziałam !
- Masz piękne oczy... - powiedziałam w szoku. On się uśmiechnoł dał mi swoją kurtke i powiedział że jutro po nią przyjdzie bo on ma nie daleko do domu w przeciwięstwu do mnie.
- Dziękuje. I przepraszam za moje zachowanie. - nic nie odpowiedział ale jego uśmiech dał mi do zrozumienia że się niegniewa.
- A tak przy okazji jestem Ola.
- Maks :)
- Dobra to ty już idź bo będziesz chory!!
- Ok pa :* - pocałował go w policzek na porzegnanie!! Szybko piobiegłam w strone domu. Boże on był kochany ! Ja na niego tak naskoczyłam a on i tak mi pomógł ! Nie Olka nie możesz się zakochać!! Nie chcesz znowu cierpieć !
Po chwili weszłam do domu a tam normalnie świąteczna atmoswera! Ja po cicho poszłam do swojego pokuju schował kurtke i zeszłam do nich na dół. Justin i Klaudia ubierali choinke a Wiki ubierała stół na wigilie. Boże to już za 2 dni :) Pierwsza Wigilia bez moich rodziców. Chciało mi się płakać, ale się opanowałam i pomogłam im ubierać choinkę.
Oczami Klaudii
Kiedy ubierałam z Justinem i Ola choinkę. Ciągle myślałam o tym jak się dzisiaj wybgłupiłam! Zrobiłam mu awanture....
- Klaudia. - krzykła Wiktoria gdzieś z kuchni.
- Tak ?!
- No nie takaj tylko przyjdz! - przekreęciłam oczami na co Justin się zaśmiał. Poszłam do kuchni a tam moja kochana psiapsiuła kazała mi upiec babke.
- Ty człowieku babka to chyba na wielkanoc?
- Ale zrób całą makową ok ?
- Ale...
- Żadnego ale moja droga !
- No dobra tylko skończe ubierać choinkę! - i wyszłam. Już z korytarzu było widać Justina który ustroił się w łancuchy i lampiki. Pierwsza myśl jaka mi przyszła że mało mu światła sławy to jeszcze sobie lapki powiesił :P Weszłam do pokoju rozplątałam Romea i łańcuchy powiesiłam na choince a lampiki schowałam. Już prawie ubieranie się kończył zostało jedynie Gwiazda.
- To kto ubiera Gwiazde ? Justin ?!
- Co ja ? Nie ma opcji, Pani Bieber!
- Ja jestem Nowak. A co do gwiazdy nie będe się sprzeczać.
- Wiesz już niedługo będziesz panią Bieber.! - uśmiechnoł się i wził mnie na barana, a ja usadziłam Gwiazde na czóbku drzewka. Ola zrobiła nam zdjęcie komórką Justina. A Jus dodał to na TT z podpiskiem " Szykujemy się do świąt.<3 Wesołych Świąt wszystkim :D "
Patrzyłam na naszą piękną i świecącom chonike. Justn przytulił mnie od tyłu a moje ciało przeszedł dreszcz.
- Kochanie to będą nasze 1 wspólnie spędzone święta.
- Wiem
- Napewno będą to najwspanialsze świeta jakie kiedykolwiek prze żyłem ! Twutwu. Żeby nie zapeszyć.
- Tak. Niezapeszaj mój drogi niezapeszaj! - powiedziałam i wyrwałam się z jego uścisku i poszłam piec tą babke!!
Hejka :)
Ten rozdział miałam napisany Już wczoraj, ale czekałam żeby było więcej komentarzy, za które dziękuje : )
I jak? Podoba się ? Mam nadziej że tak :)
Pozdrawiam Wasza theklaudia :*****
Kocham <3333
Piosenka ( przy niej sie lepiej czyta <3 )
Nie mogłam w to uwierzyć. Przecież sie przyjaźnimy. Jak on mógł mi to zrobić ?! Takie i wiele innych myśli zaprzątało mi teraz głowe. Nie wiele myślać podbiegłam do nich i popatrzyłam na chłopaka. Nawet na mnie nie spojrzał tylko dalej wpatrywał sie w coś czego ja nie widziałam. Łza spłynela mi po poliku, Po chwili jakiś dziennikarz podstawił mi mikrofon pod twarz.
- Powiem wam coś ok ? - gdy to mówiłam oni pokiwali głowami. - Dlaczego to robicie ? Czy musicie spieprzyć życie każdej sławnej osoby ? Nikt na to nie zasłużył . Nie mają prywatności nic im nie zostaje.Ciekawe jakbyście sie czuli jak by to inni wam odbierali życie prywatne. Nienawidze was. Wszystko zawsze musicie popsuć. W dupie was mam rozumiecie ?! - krzyknęłam zapłakana.
- A kim dla cb jest Justin Bieber ? - spytał sie jeden z wielu paparazzi.
- Kim ? Tak jak on powiedział nie znamy sie . Jestem tylko jedną z jego fanek. - szepnęłam a gdy to mówiłam czułam jakby mi w środku coś pękało .
- jeśli jestem dla cb nikim to już nigdy mnie nie zobaczysz na oczy. - dodałam.
- Never say Never . - odrzekł Bieber poruszając brwiami.
- Spierdalaj . Akurat w tym momencie te słowa nie mówią prawdy, Żegnaj. - powiedziałam i szybko sie odwróciłam by nie zobaczył jak bardzo to przeżywam. A gdy tylko minełam zakręt zaczęłam biec w strone domu. Weszłam do pokoju i położyłam sie na łóżku . Łzy cały czas spływały mi po polikach.
* Justin *
Mówiąc że jest dla mnie nikim kłamałem. Bo tak naprawde pokochałem ją przez te 2 tyg jak nikogo innego.Nie miałem innego wyboru zniszczyli by jej życie tak samo jak mi . Prawdą jest też że to by zniszczyło moją kariere a tego bym nie chciał .Wiem żeby tego nie zrozumiała. Jednak nie spodziewałem sie aż takiej reakcji. Wiem że ją zraniłem. Nie chciałem tego ale już sie stało to co miało sie stać. Po prostu wróce do domu i jej wszystko wytłumacze. Przecież nie mogła tego mówić na serio. I gdy teraz sb przypominam jak łzy spływały jej po polikach i to przeze mnie to aż płakać mi sie chce. Chciałbym wszystko naprawić i mam nadzieje że mi wybaczy .
* Victoria *
Nagle usłyszałam pukanie. Szybko wytarłam policzki i powiedziałam ciche prosze. Do pokoju weszła zatroskana Cait. Po chwili zastanowienia usiadła obok mnie na łóżku.
- Co sie stalo ? - spytała
- Nic.
- Vic przecież widze że coś sie mu siało stać.
- No kurva wszystko jest w jak najlepszym porządku
- No dobrze jak nie chcesz mówić to nie.
- Mam do cb prośbe.
- tak ? - spytała
- Czy możesz zapisać mi swój , Chrisa i Ryana numer fona ?
- No pewnie . Jeszcze Justina ci zapisze.
- Zapisz mi tylko swój i chłopaków ok ? - powtórzyłam troche głośniej .
- Spoczko - odpowiedziała troche zdziwiona i wyszła z pokoju. Gdy tylko zamknęły sie za nią drzwi wyjęłam spod łóżka walizke i otworzyłam szafe. Wrzucałam wszystkie ciuchy nawet ich nie składając . Wszystko było mi w tym momencie obojętne. Inaczej mówiąc miałam wszystko głęboko w dupie. Już spakowana wyjelam jakiś papier i długopis. Zastanawiając sie co napisać przypominały mi sie wszystkie te chwile spędzone w towarzystwie Justina , Cait , Ryanem i Chrisem. Mimo że byłam tu zaledwie 2 tygodnie pokochałam to spokojne miasteczko. PO chwili do pokoju weszła Caitlin i położyła kartke z numerami na biurku. Uśmiechnęła sie do mnie i wyszła.Na koniec usłyszałam jeszcze jak schodzi na dół i trzaska drzwiami od kuchni.
* Caitlin *
Gdy tylko weszłam do jej pokoju wiedziałam że coś jest nie tak. Była jakby przygnębiona i widać było że płakała. Najgorsze jest to że nie chciała mi nic powiedzieć. Ale już sama sie domyśliłam że jest to związane z Bieberem. Wkurzona od razu zadzwoniłam do niego.
Rozmowa :
- Halo ?- Bieber
- Idioto . Co jej zrobiłeś ?! - ja
- Nic jej kurwa nie zrobiłem i nie wiem o co ci chodzi.
- Nie kłam . Myślisz że nie wiem kiedy jesteś zły ?
- no boże o co ci chodzi kobieto ? - spytał zdenerwowany chłopak.
- Ty wiesz bardzo dobrze o co mi chodzi . Natychmiast tu przychodź i idźz nią pogadać. - rozkazałam
- Taki miałem zamiar właśnie wychodze z domu. - odpowiedział i rozłączył sie.
* Victoria *
Schodziłam właśnie po schodach gdy usłyszałam jak Cait z kimś rozmawia. Od razu wiedziałam że z Bieberem. Chciałam przejść nie postrzeżenie do drzwi wyjściowych ale dziewczyna właśnie wychodziła z kuchni więc szybko skryłam sie za szafą. Patrząc na nią uświadomiłam sb że bd bardzo za wszystkimi tęsknić . Nagle usłyszałam wszak Cait
- Ryan , Christian natychmiast ścieszcie tą muzyke słyszcie ?! Bo ja tam zaraz do was przyjdę to zobaczycie . - Chłopacy nic sb z tego nie robiąc jeszcze bardziej ją pogłośnili. Brunetka cofając sie potknęła sie o pudło i przyjebała noge w łóżko.
- Kurwaaa . - wydarła sie. - Christian , Ryan natychmiast do mnie słyszycie ?! . - nie wiele myśląc wbiegła na góre przy czym jej przekleństwa dało sie słyszeć aż tutaj na dole . Nie mogłam nic innego zrobić niż tylko wybuchnąć śmiechem. Po chwili wyszłam na dwór i włożyłam słuchawki do uszu. Gdy tylko to zrobiłam zobaczyłam nikogo innego tylko...
__________________________________________________________
Dedykacja dla Asi <3
Nie mogłam w to uwierzyć. Przecież sie przyjaźnimy. Jak on mógł mi to zrobić ?! Takie i wiele innych myśli zaprzątało mi teraz głowe. Nie wiele myślać podbiegłam do nich i popatrzyłam na chłopaka. Nawet na mnie nie spojrzał tylko dalej wpatrywał sie w coś czego ja nie widziałam. Łza spłynela mi po poliku, Po chwili jakiś dziennikarz podstawił mi mikrofon pod twarz.
- Powiem wam coś ok ? - gdy to mówiłam oni pokiwali głowami. - Dlaczego to robicie ? Czy musicie spieprzyć życie każdej sławnej osoby ? Nikt na to nie zasłużył . Nie mają prywatności nic im nie zostaje.Ciekawe jakbyście sie czuli jak by to inni wam odbierali życie prywatne. Nienawidze was. Wszystko zawsze musicie popsuć. W dupie was mam rozumiecie ?! - krzyknęłam zapłakana.
- A kim dla cb jest Justin Bieber ? - spytał sie jeden z wielu paparazzi.
- Kim ? Tak jak on powiedział nie znamy sie . Jestem tylko jedną z jego fanek. - szepnęłam a gdy to mówiłam czułam jakby mi w środku coś pękało .
- jeśli jestem dla cb nikim to już nigdy mnie nie zobaczysz na oczy. - dodałam.
- Never say Never . - odrzekł Bieber poruszając brwiami.
- Spierdalaj . Akurat w tym momencie te słowa nie mówią prawdy, Żegnaj. - powiedziałam i szybko sie odwróciłam by nie zobaczył jak bardzo to przeżywam. A gdy tylko minełam zakręt zaczęłam biec w strone domu. Weszłam do pokoju i położyłam sie na łóżku . Łzy cały czas spływały mi po polikach.
* Justin *
Mówiąc że jest dla mnie nikim kłamałem. Bo tak naprawde pokochałem ją przez te 2 tyg jak nikogo innego.Nie miałem innego wyboru zniszczyli by jej życie tak samo jak mi . Prawdą jest też że to by zniszczyło moją kariere a tego bym nie chciał .Wiem żeby tego nie zrozumiała. Jednak nie spodziewałem sie aż takiej reakcji. Wiem że ją zraniłem. Nie chciałem tego ale już sie stało to co miało sie stać. Po prostu wróce do domu i jej wszystko wytłumacze. Przecież nie mogła tego mówić na serio. I gdy teraz sb przypominam jak łzy spływały jej po polikach i to przeze mnie to aż płakać mi sie chce. Chciałbym wszystko naprawić i mam nadzieje że mi wybaczy .
* Victoria *
Nagle usłyszałam pukanie. Szybko wytarłam policzki i powiedziałam ciche prosze. Do pokoju weszła zatroskana Cait. Po chwili zastanowienia usiadła obok mnie na łóżku.
- Co sie stalo ? - spytała
- Nic.
- Vic przecież widze że coś sie mu siało stać.
- No kurva wszystko jest w jak najlepszym porządku
- No dobrze jak nie chcesz mówić to nie.
- Mam do cb prośbe.
- tak ? - spytała
- Czy możesz zapisać mi swój , Chrisa i Ryana numer fona ?
- No pewnie . Jeszcze Justina ci zapisze.
- Zapisz mi tylko swój i chłopaków ok ? - powtórzyłam troche głośniej .
- Spoczko - odpowiedziała troche zdziwiona i wyszła z pokoju. Gdy tylko zamknęły sie za nią drzwi wyjęłam spod łóżka walizke i otworzyłam szafe. Wrzucałam wszystkie ciuchy nawet ich nie składając . Wszystko było mi w tym momencie obojętne. Inaczej mówiąc miałam wszystko głęboko w dupie. Już spakowana wyjelam jakiś papier i długopis. Zastanawiając sie co napisać przypominały mi sie wszystkie te chwile spędzone w towarzystwie Justina , Cait , Ryanem i Chrisem. Mimo że byłam tu zaledwie 2 tygodnie pokochałam to spokojne miasteczko. PO chwili do pokoju weszła Caitlin i położyła kartke z numerami na biurku. Uśmiechnęła sie do mnie i wyszła.Na koniec usłyszałam jeszcze jak schodzi na dół i trzaska drzwiami od kuchni.
* Caitlin *
Gdy tylko weszłam do jej pokoju wiedziałam że coś jest nie tak. Była jakby przygnębiona i widać było że płakała. Najgorsze jest to że nie chciała mi nic powiedzieć. Ale już sama sie domyśliłam że jest to związane z Bieberem. Wkurzona od razu zadzwoniłam do niego.
Rozmowa :
- Halo ?- Bieber
- Idioto . Co jej zrobiłeś ?! - ja
- Nic jej kurwa nie zrobiłem i nie wiem o co ci chodzi.
- Nie kłam . Myślisz że nie wiem kiedy jesteś zły ?
- no boże o co ci chodzi kobieto ? - spytał zdenerwowany chłopak.
- Ty wiesz bardzo dobrze o co mi chodzi . Natychmiast tu przychodź i idźz nią pogadać. - rozkazałam
- Taki miałem zamiar właśnie wychodze z domu. - odpowiedział i rozłączył sie.
* Victoria *
Schodziłam właśnie po schodach gdy usłyszałam jak Cait z kimś rozmawia. Od razu wiedziałam że z Bieberem. Chciałam przejść nie postrzeżenie do drzwi wyjściowych ale dziewczyna właśnie wychodziła z kuchni więc szybko skryłam sie za szafą. Patrząc na nią uświadomiłam sb że bd bardzo za wszystkimi tęsknić . Nagle usłyszałam wszak Cait
- Ryan , Christian natychmiast ścieszcie tą muzyke słyszcie ?! Bo ja tam zaraz do was przyjdę to zobaczycie . - Chłopacy nic sb z tego nie robiąc jeszcze bardziej ją pogłośnili. Brunetka cofając sie potknęła sie o pudło i przyjebała noge w łóżko.
- Kurwaaa . - wydarła sie. - Christian , Ryan natychmiast do mnie słyszycie ?! . - nie wiele myśląc wbiegła na góre przy czym jej przekleństwa dało sie słyszeć aż tutaj na dole . Nie mogłam nic innego zrobić niż tylko wybuchnąć śmiechem. Po chwili wyszłam na dwór i włożyłam słuchawki do uszu. Gdy tylko to zrobiłam zobaczyłam nikogo innego tylko...
__________________________________________________________
Dedykacja dla Asi <3
Ludzie nie rozumieja nie chca rozumiec. Kochałam Go mimo wszystko mimo krzywd mimo zdrad.... Nikt tego nie rozumiła bo przeciez jak mozna kochac kogos kto Cie tak ranil ale nik nie wiem ze nie mozna tak z dnia na dzien przestac miłować. Dlaczego w Polsce nie ma kary śmierci?? Zawsze byłam temu przeciwna a teraz sama bym się poddała takiej karze, bo na nia tylko zasługuję ŚMIERĆ ZA ŚMIERĆ. Powinnam umrzeć w katuszach za to że krzywdzę ludzi za to że Go zabilam. Nie zasługuję na szczęście dlatego wszystko co dawało mi eudajmonie zostawiłam... Nie powinnam być szczęśliwa powinnam umrzeć... Zadano mi wczoraj pytanie czy tęsknie łzy napłynęły mi do oczu rozpłakałam się jak małe dziecko nie odpowiedziałam nie musiałam domyślili się zawsze będę Cie kochać nigdy nie przestanę!!!
Śniłeś mi się dzisiaj tym razem ja płakałam i pytałam dlaczego mnie zastawiłeś chciałeś żebym cierpiała, żałowała?? Nie odpowiedziałeś nigdy nie dowiem się dlaczego to zrobiłeś.
Byłeś wesoły uśmiechałeś się do mnie widziałam twoja twarz taka promienista nie chciałam Cie pościć, ale się rozpłynęłeś jak kropla deszczu na szybie zostawiając tylko swój zapach ten piękny przypominający mi o Tobie zapach. Wszystko pachnie Tobą poduszka twoja, Twoja bluza która mi ubierałeś gdy byłam chora lub kiedy wychodziłeś na dłużej zostawiając mnie sama. Chcę być z Tobą tam gdzie Ty jesteś nie chce już czuć tego bólu i tego wzroku ludzi...
Przepraszam Ale powinnam zejść z tego świata!!!
http://www.youtube.com/watch?v=AMuxqgaE0J4&feature=BFa&list=PLC812D77A9302FEBA&lf=plpp_video&shuffle=232958
Nasz piosenka przy niej mi się oświadczyłeś!!!!!!
Śniłeś mi się dzisiaj tym razem ja płakałam i pytałam dlaczego mnie zastawiłeś chciałeś żebym cierpiała, żałowała?? Nie odpowiedziałeś nigdy nie dowiem się dlaczego to zrobiłeś.
Byłeś wesoły uśmiechałeś się do mnie widziałam twoja twarz taka promienista nie chciałam Cie pościć, ale się rozpłynęłeś jak kropla deszczu na szybie zostawiając tylko swój zapach ten piękny przypominający mi o Tobie zapach. Wszystko pachnie Tobą poduszka twoja, Twoja bluza która mi ubierałeś gdy byłam chora lub kiedy wychodziłeś na dłużej zostawiając mnie sama. Chcę być z Tobą tam gdzie Ty jesteś nie chce już czuć tego bólu i tego wzroku ludzi...
Przepraszam Ale powinnam zejść z tego świata!!!
http://www.youtube.com/watch?v=AMuxqgaE0J4&feature=BFa&list=PLC812D77A9302FEBA&lf=plpp_video&shuffle=232958
Nasz piosenka przy niej mi się oświadczyłeś!!!!!!
Przepraszam :( Nie dodam dziś rozdziału, jutro może też nie. Nie mam siły pisać. Moja psychika wysiada. Przepraszam. Nie długo bedzie NN :*
A co wgl myślici o tym blogu, pisać dalej?
A co wgl myślici o tym blogu, pisać dalej?
Następny dzień, żegnałam się z Justinem. Było mi smutno, że nie mogę go mieć ciągle przy sobie, ale rozumiem go. Nie może zawieść swoich fanów i ja nie pozowlę na to, ze by prze ze mnie tak się miało stać. Justin miał do mnie wrócić, po 3 miesiącach, bałam się, że nie wróci, że coś go zatrzyma. Mijały tygodnie od kąd Justin wyjechał. Radziłam sobie bez niego, ale tęskniłam i tak. Gdy wiedziałam, że Justin wraca za 2 tygodnie bardzo się cieszyłam, że wreszcie będę mogła go przytulić, ale jednak wszystko się zepsuło. Rano, bo była sobota poszłam do piekarni, bo chleb. Gdy stałam na swiatłach było zielone to przeszłam, ale nagle jakiś wariat bardzo szybko jechał i mnie potrącił. Obudziłam się w szpitalu, ale nia tak od razu, po kilku dniach. Miałam pustko w głowie, nie pamiętałam nic, co się stało, nawet kobiety która siedziała koło mnie. Gdy zobaczyła, że się obudziłam. Powiedziała: - Maja, słońce ty żyjesz. Nie wiedziałam o co chodzi i odpowiedziałam - Maja ? przepraszam, ale kim pani jest ? Na to Pani: Maja, nie żartuj sobie. ' Przepraszam, ale nie wiem o co pani chodzi - odprałam. Ta kobieta była chyba przerażona i poszła, po lekarza. Lekarz zabrał mnie na badania, na które czekalismy z 2 godziny i powiedział, że utraciłam pamięć. Ta pani zalana łzami przytuliła mnie i powiedziała, że jest moją mamą. Po chwili wyszła i nagle wszedł przystojny chłopak. ' Maja, jak się dowiedziałem o wypadku to od razu przyjechałem, twoja mama powiedziała, że nic nie pamiętasz, to prawda ? - powiedział ten przystojny chłopak. Odpowiedziałam mu takimi słowami: przeoraszam Cię, ale nie wiem kim jesteś. Nic nie pamiętam. Jestem Justin - powiedział chłopak. Gdy kobieta która jest moją mamą przyszła wraz z jakimś facetem pewnie był moim tatą. Tak był, bo powiedziała to mama. ' Maju, będziesz musiała zaczynać wszystko od nowa, swoje całe życie. Ze szpitala wyjdziesz za klika dni i będziesz zaczynać od zera- uświadomiła mi mama.
Oczami Justina: Było mi wtedy tak smutno, że Maja zapomniała o wszystkim, wtedy bałem się najgorszego. Zapomniała kim jestem, pewnie już nie będzie jak kiedyś.
Od autorki: nie wiem czy wam się podoba, ale piszcie szczerze, 4 rozdział może jeszcze dziś :)
Oczami Justina: Było mi wtedy tak smutno, że Maja zapomniała o wszystkim, wtedy bałem się najgorszego. Zapomniała kim jestem, pewnie już nie będzie jak kiedyś.
Od autorki: nie wiem czy wam się podoba, ale piszcie szczerze, 4 rozdział może jeszcze dziś :)
hejka za chwile jade do kuzynki już troche lepiej sie poczułam :) moge nie pisać przez weekend ale jeszcze zobacze :) sorry za to że nie pisałam długo ale no wiecie nie miałam humoru bolała mnie głowa . nudyy wielkie bo musze cały dzień być w domu dobra musze kończyć :):*
papaśki :*
papaśki :*
Ferie dobiegają końca i do tego moja wiedza z biologii, angielskiego czy polskiego jest niewystarczająca. Tak, tak moi państwo. To mało powiedziane. Przez najbliższe dwa tygodnie moją strawą będzie mocna, ohydna, obfita w kofeinę kawa, a jedynym zajęciem zakuwanie. Do tego zapowiada się mnóstwo klasówek, do których nie zdołam się przygotować. Kurwica. Istna kurwica mnie bierze. Śnią mi się jakieś powalone sny o traceniu zębów w których wglądam jak mulatka i maluję usta różaną szminką. Zapaliłabym, ale obiecałam sobie, że nie będę. Do tego odizolowuję się od znajomych. Nie wiem czy to na mnie wpływa. Wiem tylko, że od dwóch tygodni nikt mnie nie obraził, nikt nie skomentował mojego wyglądu i nie usłyszałam żadnego słownie żadnego żartu dotyczącego seksu.
Poza tym cały czas w głowie siedzi mi sprawa śmierci półrocznej Madzi. Pamiętam jeszcze pierwszą rozmowę z matką dziecka po "porwaniu". Moja rodzicielka oglądała ze mną wiadomości i dosłownie od razu stwierdziła "Ta kobieta kłamie. Po prostu nie zachowuje się jak matka."
Ajem, ajem, ajem a zombi.
Pozwolę sobie na rozstanie z Internetem. To wspaniała relacja, ale jesteśmy od siebie nieco uzależnieni. Od teraz spędzam dni i romantyczne, upojne noce tylko z biologią.
Życzcie powodzenia.
Nowe Killersowe Love <3
Poza tym cały czas w głowie siedzi mi sprawa śmierci półrocznej Madzi. Pamiętam jeszcze pierwszą rozmowę z matką dziecka po "porwaniu". Moja rodzicielka oglądała ze mną wiadomości i dosłownie od razu stwierdziła "Ta kobieta kłamie. Po prostu nie zachowuje się jak matka."
Ajem, ajem, ajem a zombi.
Pozwolę sobie na rozstanie z Internetem. To wspaniała relacja, ale jesteśmy od siebie nieco uzależnieni. Od teraz spędzam dni i romantyczne, upojne noce tylko z biologią.
Życzcie powodzenia.
Nowe Killersowe Love <3











