Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Czeeeść ; ).

Dzień spełniony mile. ; ). Obecnie gg i muzaa ;d. JUtro urodziny + Paula ;*. Naraa.


Zimnooo mi -.-
04.02.2012 o godz. 21:12
Co z tego, że mogę powiedzieć Ci prawdę, że powiem jak kocham skoro Ty i tak nigdy nie będziesz w stanie być tylko dla mnie. Nie będziesz w stanie kochać jedynie mnie, ogrzewać me zmarznięte ciało i rozpływać się w mych wargach, szepcząc przy tym jakie to szczęście mieć mnie na własność.



04.02.2012 o godz. 21:07

szkoda że niema napoju miłosnego ,
którego można się napić i dać tej osobie .
04.02.2012 o godz. 21:06

Mogłabym przez Saharę przejść z nią .
04.02.2012 o godz. 21:04

Powiedz człowiekowi, że na niebie jest gwiazd 97830124569987, a uwierzy.
Napisz kartkę „świeżo malowane”, a sprawdzi palcem. :D hahaha xDD
04.02.2012 o godz. 21:04
Potrzebuję kogoś, kto odprowadzi wieczorem pod dom, żeby się upewnić, czy aby bezpiecznie wracam, w każdej chwili będzie kontrolował, czy się uśmiecham, kto będzie pisał "dobranoc" i "dzień dobry", kto będzie podjadał kanapki i robił herbatę z cytryną, kogoś, kto będzie pukał do drzwi codziennie bez względu na godzinę, z kim można będzie leżeć na poduszce głowa przy głowie i w lato spać pod jednym kocem, kto umie przytulać i umie znikać kiedy potrzeba, ale tylko na niby, schowany za rogiem czekać na moment, w którym będzie mógł znowu położyć głowę na kolanach, z kim można czytać książki i oglądać filmy, a później godzinami o nich rozmawiać, kogoś, kto rzuca śnieżkami w okno i w letnie noce zabiera, żeby oglądać gwiazdy, kto pilnuje, kto opiekuje się, kto mówi, że tak, że nie, że uważaj, że pamiętaj i że nie marudź.



04.02.2012 o godz. 21:03


Synkowi zmieniają się drzemki w ciągu dnia - w przeciągu paru ostatnich tygodni nastąpił zwrot o 180 stopni. Bobas śpi już bardzo mało, po południu praktycznie wcale. Wczesnym wieczorem zresztą nie pozwalam mu drzemać, bo później usypianie zmienia się w długi koszmar, a tak, to po takim męczącym popołudniu zasypia od razu, w ciągu kilku minut. Tyle na plus.

Razem z jego zmianami rozkładu dnia zmienia się oczywiście i mój. Nie mogę już pracować tyle, ile bym chciała. To, co mogę zrobić przy nim, to napisanie krótkiego tekstu, wysłanie jakiegoś maila, drobne poprawki. O niczym innym nie ma mowy, bo synek zrobił się już aktywny i chociaż wciąż jeszcze nie pełza, to potrafi przeturlać się w przedziwne miejsca.

Pracuję zatem głównie wieczorami. Trochę to problem, gdy chce się obejrzeć film i najzwyczajniej w świecie zrelaksować, gdy dzień ma się ku końcowi. A tu nie tylko praca zawodowa, a jeszcze pranie, prasowanie, kuchnia do sprzątania. Nauczyłam się przy dziecku jednego: nie marnować ani minuty czasu. Wcześniej miałam z tym prawdziwy problem, teraz przeszłam kurs przyspieszony. Uważam, że "tajm menedżment" zaliczyłam z całkiem niezłym wynikiem.

PS
Dwa dni temu kolejny rekord: 10 godzin bez karmienia w nocy, za to pobudki z marudzeniem. Dziś już skapitulowałam, bo wolę nakarmić, niż uspokajać. Byle nie za często, jeśli pobudki są co 3 godziny, jestem w stanie funkcjonować w dzień. Wczoraj jeszcze inne osiągnięcie: synek zasnął o 19:00 wieczorem i (z przerwami na karmienie) spał do 7:30. 12,5 godziny!
04.02.2012 o godz. 21:02

Świat jest mały
04.02.2012 o godz. 21:00
A najgorsze jest to, że nie masz odwagi by przyznać się komukolwiek do tego, że znów całą noc przepłakałaś paląc papierosy, trując się dymem, miłością i nim. Nie masz odwagi przyznać się, że tak bardzo za nim tęsknisz i, że jesteś pewna, że to miłość. Nie masz odwagi i jesteś zbyt dumna by przyznać się, że zwyczajnie sobie z tym nie radzisz. Milczysz tylko, mając cichą nadzieję, że ktoś przytuli Cię i powie "wszystko będzie dobrze."



04.02.2012 o godz. 20:59

chciałabym zamknąć się w szczelnym kloszu z tobą , z małymi dziurkami na powietrze
04.02.2012 o godz. 20:58

Życie jest jak w efekcie u aparatu ,
negatyw = szczęście
sepia = miłość
czarno-białe = smutek
zwykłe = nierealna normalność
04.02.2012 o godz. 20:56
Sto lat! Sto lat! Niech żyje, żyje nam! A kto? Ten blog...
Wiedziałam, że to niedługo. To dziwne, ale łzy mi stanęły w oczach. Już rok z tym blogiem.. Zmieniałam się, to pewne. Popełniłam wiele pomyłek i wiele razy mogłam być z siebie dumna. Oh, wow. Roczek..

Ostatnio mam straszną pustkę w głowie. No, może nie pustkę, bo myśli krążą dookoła mnie jakieś 17h/dobę. Po prostu mętlik. Mam chyba za dużo spraw na głowie. I jeszcze co jakiś czas przychodzą do mnie wspomnienia, których chciałabym się pozbyć i jednocześnie codziennie odtwarzać tamten czas. I ku zgrozie Ady i Anetki(jak to odkryją - czyli za długi czas;]) nie mówię tu o M.
A to wszystko za sprawą książki. Naprawdę niesamowita. Dziewczyna budzi się po 18-wej imprezie i odkrywa, że jest martwa. Nikt jej nie widzi i nie słyszy, oprócz jakiegoś chłopaka, też martwego. Razem chcą odkryć, kto ich zabił i takie tam. Generalnie ten chłopak i dziewczyna kojarzyli mi się, ze mną i Tomkiem. Oboje z różnych sfer, na początku się nie lubili i inne... :) Po prostu jak czytałam to, to miałam wrażenie, jakbym słyszała i widziała Go.

A przecież nie powinnam o Nim myśleć. I żeby nie było: nie tęsknię za nim, bo byłam w nim zakochana! Nie byłam. Po prostu, był niesamowitym przyjacielem ale... musiałam to spieprzyć...
Ta.. Ja bardzo dużo rzeczy umiem spieprzyć.

Wczoraj śmiałam się z mamą, że "jesteśmy zbyt zajebistą rodziną, aby inni mogli nas zrozumieć". Tak odnośnie drugich połówek mojego brata i siorki. Uznałam też, iż mój braciszek wygląda jak mały Obcy. Jak zobaczyłam wczoraj w telewizji, jak Mały wyskoczył z brzucha i taki zgarbiony czmychnął, to pierwszą myślą było: Jejku, zupełnie jak Młody. Chyba wiem, jak będą wyglądać jego dzieci.

Czy to normalne, mieć wrażenie, że przyjaciele mają Cię w dupie? Czuję się nieswojo, zważywszy na to, iż zazwyczaj robiłam za jebaną Matkę Polkę i ja musiałam być przy każdym, jak miał problemy. Dlaczego moich nikt nie widzi?!

Spadam oglądać Pamiętniki Wampirów, bo wczoraj nie obejrzałam... ^_^


Seea!;P
PS Dlaczego pogoda robi nas w wielkiego ch***a? Chcieliśmy śniegu, nie było. Pojawił się mróz, jak ja pierdzielę. Nie chcemy mrozu jest śnieg. I tylko -7 ^_^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Chyba do końca będę się zastanawiać co znaczy 'losing my religion'? 'Tracić wiarę' czy 'odchodzić od zmysłów' czy coś innego?:D
Podobnie, jak niektóre teledyski na zawsze zostaną dla mnie zagadką umysłu... ;> Wokalista wygląda tu trochę, jak Barney z "Jak poznałem waszą matkę":D

04.02.2012 o godz. 20:49
Czas się gdzieś przenieść, czy tutaj ? Zobaczymy.
Jest potrzeba pisania, przelewania myśli.
Dużo wspomnień, dużo marzeń,planów na przyszłość.
Duuużo miłości, dużo pomysłów w głowie <3
04.02.2012 o godz. 20:40

Kinowe hity TOP 10 !!!
1. Dziewczyna z tatuażem
2. Kot w Butach
3. W ciemności
4. Sherlock Holmes : Gra cieni
5. Alvin i wiewiórki 3
6. Listy do M.
7. Pokaż kotku , co masz w środku
8. Musimy porozmawiać o Kevinie
9. Dziennik zakrapiany rumem
10. Czas wojny
04.02.2012 o godz. 20:39
Obraz kobiety ukształtowany przez dowcipy, to obraz karykaturalny, zbudowanyz kilku cech. Żarty to jednak szczególny rodzaj przekazu – bardzo rzadko pojawiają się w nich explicite wyrażone cechy głównej ich bohaterki. Najczęściej sytuacja komiczna je zakłada lub w sposób zawoalowany o nich informuje. Niemożliwe jest więc poszukiwanie elementów tego obrazu na poziomie gramatycznym, słowotwórczym czy etymologicznym. By scharakteryzować blondynkę, odtworzyć jej językowy obraz, trzeba nazwać to, co przemilczane, choć jasno wynikające z zaaranżowanych sytuacji. Pełna charakterystyka powinna obejmować cechy zewnętrzne i wewnętrzne bohaterki. Ponieważ jednak krótki dowcip operuje schematami, otrzymamy stereotyp zbudowany z kilku cech.Po przeczytaniu około 150 dowcipów za najważniejsze elementy obrazu blondynki można uznać: kolor włosów – bycie blond, urodę (bardzo szeroko rozumianą), brak inteligencji, seksapil, stan cywilny, życiową zaradność.
1. Kolor włosów

Najistotniejszą cechą zewnętrzną bohaterki dowcipów są jasne włosy (stąd nazwa żartów – dowcipy o blondynkach). Żadna inna cecha nie jest tak silnie akcentowana. Każdy żart przynosi informacje o barwie włosów – to ich kolor determinuje zachowanie kobiety. Choć jak chce Waldemar Łysiak, „kolor włosów jest bez znaczenia„, a „brunetka może być czarną blondynką„. Dla niego najistotniejszy jest zespół cech psychicznych przypisywanych jasnowłosym paniom. Do końca nie wiadomo, czy kolor powinien być naturalny, czy może być sztucznie uzyskany. Z jednej bowiem strony zjawisko farbowania włosów blond na ciemny kolor nosi nazwę sztucznej inteligencji, z drugiej – za cechę rasowej blondynki uznano odrosty.
2. Uroda

Może jednak źródło koloru nie jest istotne, ważny jest efekt. Jasna czupryna nie wystarczy – blondynka z dowcipów jest zwykle urodziwa, często piękna:
„- Czym jest piękna blondynka?
- Rajem dla oczu, piekłem dla duszy i czyśćcem dla kieszeni„.
*****
„- Co ma wspólnego blondynka z przekładem literackim?
- Tak jak przekład, im piękniejsza, tym mniej wierna„.
*****
„- Dlaczego Bóg uczynił blondynki pięknymi i głupimi?
- Piękne, żeby mężczyźni mogli je kochać, a głupie, żeby one mogły ich kochać„.
*****
„- Jaka powinna być inteligentna blondynka?
- Bardzo ładna, bo inaczej żaden mężczyzna nie wybaczy jej inteligencji„.
Uroda jest ważnym atutem blondynki. To ona umożliwia jej przewagę nad mężczyzną. Jest przeciwwagą dla głupoty. Prowadzi równocześnie do niewierności wobec partnera.

3. Brak inteligencji

Po kolorze włosów, głupota, to cecha najbardziej eksploatowana. Jest niemal aksjomatem w przypadku blondynki. Jej komórki mózgowe umierają samotnie, jej mózg puchnąc w nocy osiąga nad ranem wielkość grochu. Blondynka z dwoma komórkami mózgowymi to blondynka w ciąży. Blondynka nie potrafi funkcjonować w świecie wszechobecnej techniki, dosłownie interpretuje rzeczywistość (a szczególnie słowo pisane), a mądra blondynka nie istnieje.
to dosadne przykłady:
„- Jak nazwać blondynkę w szkole wyższej?
- Gość„.
*****
„- W pokoju, gdzie popełniono morderstwo, były trzy osoby: blondynka mądra, blondynka głupia i krasnoludek.
- Kto zabił?
- Blondynka głupia, bo przecież mądre blondynki ani krasnoludki nie istnieją…”
*****
„- Dlaczego blondynka myjąc głowę chodzi po łazience?
- Bo na opakowaniu szamponu jest napis „wash and go„.
*****
„- Dlaczego blondynka zmienia dziecku pampersa raz w miesiącu?
- Ponieważ na opakowaniu napisano „do 20 kg„.

4. Seksapil

O ile głupotę trudno uznać za zaletę, o tyle seksualna ponętność szczególnie w męskich oczach zyska uznanie. Życie erotyczne blondynki zajmuje wiele miejsca w dowcipach. Jej nadaktywość na tym polu sprawia, że zyskuje niemal cechy prostytutki. Mówiąc mało oględnie – może z każdym i wszędzie. Jest „prosta, łatwa i dobrze smakuje” – dlatego zestawiono ją z jajecznicą. Bywa porównywana z automatem telefonicznym i toaletą. By skorzystać z telefonu, trzeba mieć monetę – blondynka nawet tego nie wymaga. A toaleta nie chodzi za człowiekiem po użyciu… Jak łatwo się domyślić prawdopodobieństwo spotkania cnotliwej blondynki zmierza do zera, a w alkowie stanowią groźną konkurencję dla kobiet o innym kolorze włosów. Oto przykłady:
- „Wiesz, niedawno w Warszawie miał się odbyć zjazd cnotliwych blondynek.
- I co?
- No i nie odbył się! Jedna nie przyszła, bo padał deszcz, a druga, bo nie miała czasu„…
*****
- „Kto wymyślił kawały o blondynkach?
- Inteligentne szatynki samotnie przewracające się w nocy w łóżku„.

5. Tryb życia


Głupie, ale seksowne blondynki z dowcipów z reguły funkcjonują poza małżeństwem, rodziną. Jeśli jednak już staną się żonami (co w świecie dowcipów rzadko się zdarza), nagle nabierają życiowej zaradności. Z blond-idiotek przeradzają się w blond-hetery. Potrafią „zrobić z mężczyzny zupełnego barana i jeszcze mu wmówić, że jest lwem” . Od kandydatów na męża wymagają „pięknych dużych oczu po mamie i pięknego nowego mercedesa po tacie” . Z miliardera potrafią szybko zrobić milionera. Mają też ulubione zwierzęta: „norki – w szafie, jaguar – w garażu i osioł, który na to wszystko zapracuje„.

04.02.2012 o godz. 20:38
- Czego ty odemnie chcesz ? - spytałam próbując si wyrwać
- Co ty widzisz w tym geju ? - spytał
- Nic w tobie nie widzę - zaśmiałm się
- Pozałujesz tego - zagroził
- Puść mnie ! - krzyknęłam
- Dałaś się złapać na jego czekoladowe oczy ? Też takie mam - pochwalił się
- Jak dla mnie twoje mają kolor błota - ponownie zaśmiałam się
- A kiedyś mówiłś, że kochasz w nie patrzeć - zspomniał
- Tak, to było kiedyś i nie wróci, a teraz mnie zostaw - szarpnęłam się
- Wiesz, że ja jestem zdolny do wielu rzeczy
- O czym ty mówisz - spytałam zdziwiona
- O to James nic ci nie powiedział? Jak myslisz kto pozbył się twoich rodziców ? O tym mówię ! - powiedział, łzy napłynęły mi do oczu. Zebrałam się
- Ty bydlaku ! - wrzasnełam i wyrwałam się mu. Jednym mocny kopnięciem w krocze powaliłam go na ziemię. On zaśmiał sie
- Wiesz, ze nie warto ze mną zaczynać - powiedział ostro. Zaczełam się rozglądać. W oddali zobaczyłam Kennego. Pobiegłam do wielkoluda. Chciałam mu powiedzieć o całym zajściu, ale kiedy odwróciłam się to mojego psychicznego byłego juz nie było. Przypomniałam sobie słowa chłopaka. On nasłał na mnie Jamesa i to on zabił moich rodzicow ?! Zaczęłam płakać. Zobaczyłam w oddali Justina idącego w naszą stronę. Uciekłam do łazienki żeby on nie wiedział mnie w tym stanie. Nie chciałam go martwić tuż przed występem. Moze lepiej będzie jak wcale mu nie powiem podczas trasy ? Umyłam twarz zimną wodą i przeczekałam chwilę, aż przestanę być czerwona. Pomalowałam jeszcze rzęsy tuszem i usta błyszczykiem. Wyszłam z pomieszczenia rozglądajac się czy nikt nie stoi obok. Odetchnęłam z ulgą i poszłam w kierunku sceny. Postanowiłam jak reszta dziewczyny stać pod sceną. Zeszłam więc próbując nie myśleć o tym co się stało. Biebs śpiewał już drugą piosenkę. Wzrokiem rozgladał się i kogoś widocznie szukał. Wreszcie spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Przestał błądzić wzrokiem i skupił się na muzyce. Nadszedł czas na OLLG. Jeden z ochroniarzy wzial jakąś laskę i zaprowadził ją na scenę. Posadzili ją na wysokim stołku. Justin wraz z pierwszymi słowami piosenki wręczył jej kwiaty. Śpiewał ajkby tylko dla niej. Poczułam się zazdrosna, ale przecież to jego praca. Po skończonym koncercie poszłam za kulisy razem z dziewczynami, które mialy przepustki vip. Ochroniarz przepuszczał je kolejno, aż doszedł do mnie.
- Mogę zobaczyć twoją przepustkę ? - spytał
- Ja jestem jego dziewczyną - odpowiedziałam
- Kochana nie pierwszy raz słyszę ten tekst - powiedział.. Wkurzyłam się. Żebym do własnego chłopaka przepustkę mieć muisałam. Nosz...Podeszłam do jednej z dziewczyn na końcu.
- Cześć - przywitałam się
- Cześć. Ty jesteś dziewczyną Justina widziałam was na zdjeciach - powiedziała zadowolona
- Tak. Słuchaj mam prośbę - zaczęłam
- Jasne mów - zachęciła
- Daj mi swoja przypustkę, bo muszę się dostać do Justina potem obiecuję ci, ze będziesz mogła z nim pogadać sam na sam - zaproponowałam
- Jasne weź ją - powiedziała wręcajac mi ja
- To czekaj tu na mnie zaraz wrócę - powiedziałam
- Czekam - mówiła, a raczej piszczała
- Przepchnęłam się w tej kolejce i doszłam do ochroniarza podałam mu przypustkę i weszłam zobaczyłam Justina i pobiegłam do neigo.
- Hej kotku, gdzie byłaś ? - spytał
- Miałam problem z ochroniarzem jesteś winny jednej dziewczynie spotkanie, bo pomogła mi się tu dostać mozesz zrobić sobię przerwę ? - spytałam
- Jasne - odpowiedział i sierowiliśmy się w stronę kolejki. Dziewczyny na szczęście stały za braierką. Podeszlismy do gościa, który nie chciał mnie wpuścić. On wyraźnie nie wiedział co ma powiedzieć.
- Spoko następnym razem będziesz pamiętał. Robimy krótką przerwę - powiedział Justin do niego, a on pokiwał głową.
- Czekaj ja pójdę po nią - powiedziałam i poszłam na koniec.
- Wróciłam, chodź - powiedizałam do dziewczyny
- Tak w ogóle to jestem Claudia - powiedziała dziewczyna
- Miley - przedstawiłam sie i poszłysmy spowrotem. Justin czekał za kulisami na nas. Przeszłysmy obok ochroniarza bez przeszkód.
- Justin - wydarłam się, a po chwili wyszedł TAK ubrany i podszedł do nas. Dalej to już tylko pisk Claudi. Oni poszli usiąsć i pogadć oraz porobić sobie fotki. Zobaczyłam Chrisa siedzącego pod ścianą samego. Poszłam do niegoi osunełam się po ścianie lądując obok niego.
- Co jest ? - spytałam
- Nic takiego pewnie i tak cię to nie interesuje - powiedział bez entuzjazmu
- Interesuję więc powiesz ? - spytałam
- Boję się - zaczął
- Czego ? - spytałam
- Pająków, szczurów, karaluchów, dzieci, złodziejów żelek.. - zaczął wymieniać
- I dlatego tu siedzisz ? - spytałam
- Nieeee - odpowiedział
- No więc....
- Oj no żartowałem nudziło mi się po prostu - powiedział i zaczął się śmiać
- A teraz czego tak cieszysz ? - spytałam
- Gdybyś widziała swoją poważną minę "Interesuję więc powiesz ?" - zaczął mnie przedźeźniać
- Ej ! - walnęłam go w łeb i zaczęłam łaskotać
- Dobra poddaję sie zabij mnie, ale zostaw żelki ! - wydarł się przez śmiech w pewnym momencie z kieszeni jego bluzy wypadła paczka żelek, która się rozsypała...
- Zgniesz ! - wydarł się wściekły
- To tylko żelki spokojnie - powiedziałam
- Tylko zelki ?! Drwisz z żelek ?! Marny los cię czeka ! - mówił jak opętany
- Chris.. - mówiłam całkiem poważnie
- Nie mogę z tej twojej miny - powiedział i wpadł w śmeich
- Czyli sie juz nie wściekasz ? - spytałam
- Nie, ale idziemy kupić zapasy zelek - powiedział i pociągnął mnie za sobą
- Wiesz gdzie my wgl. idziemy ? - spytałam
- Nie ale bd fajnie - powiedział. Chyba muszę najpierw powiedzieć Justinowi gdzie idę zeby się nie martwił. Odwróciłam się i spojrzałam na chłopaka, który był otoczony dziewczynami.
- To w którą stronę idziemy ? - spytałam. Justin ma wystarczający tłum lasek wokół siebie więc do czego mu tam jeszcze ja?
- Zastanówmy się...- zaczał
- Przepraszam gdzie jest najbliższa plaża ? - spytałam gościa przechodzącego obok.
- Jak wyjdziecie z hali to wystarczy dojść na najbliższy przystanek i pojechać 405 dwa przystanki i wylądujecie pod samą plażą - wytłumaczył nam
- Dziękujęmy - odpowiedziałam
- Dobra szukaj Ryana i Chaza - poleciłam
- Tu jesteśmy ! - powiedzieli wyskakując mi zza pleców.
- Wiec idziemy na przystanek ! - dodałam i wyszlismy......
____________________________________________________________
Wiem, wiem.. Chujowy xD Ale mam pewien pomysł, który powinien pojawić się za jakieś 2-3 rozdziały do nn ;**
04.02.2012 o godz. 20:33
Cóż czyli zaczynamy od nowa.
Chciałam tu już nie wracać, ale wróciłam.

Cisza zawładnęła Twoimi myślami. Prowadzi Cię w nieznane rejony Ciebie samego. Zaczyna się niebezpieczny grunt. Próba ewakuacji - nie powiodła się. Kombinujesz jak zakończyć tą słabą farsę nazywaną też życiem. Nie chcesz już błądzić. Próbujesz odzyskać grunt pod nogami, ale Twoja głowa sprzeciwia się. Ale uczucia biorą górę, zwyciężają. Pojawia się tysiąc wizji dotyczących jednego - końca. Zapętlasz się w tym. Widzisz wszystko dokładnie. Trzymasz kres za rękę. Tym razem się udało. Przestajesz oddychać. Następuje koniec.
04.02.2012 o godz. 20:27

Hejooo ; > wstałam dzis o 11:30 , musiałm posprzataaac; ppp Przyjechala dzisiaj ciociaa; > wiec troszke sb porozmawiałam z mama i ciocia; p o 4 przyjechała Andzia i Gosiaa; * Byłoo fajnieee; pp Dziekujeeeemy pawciowi ze nam poszedł do skelpuu ; ] A teraz rozmawaimn na ts z Aaviqiem , Krystianem i Doyem; pp No ogolnie to sie nudzee; ] Hahah alee bekaaa na ts ; pp
Dobraa przegladam wiocha i bestyy ; ] Jutro pewnie nudyy jak zawszee; > No wiec spadamm Paa; *
04.02.2012 o godz. 20:25
Skąd się wzięły dowcipy o blondynkach – czy blondynki naprawdę są głupie?

Zaintrygowana pytaniami dlaczego blondynki są tematem niewybrednych dowcipów, które pojawiły się po publikacji ostatniej „porcji humoru” na Facebooku, postanowiłam zgłębić psychologię tego zagadnienia. I oto co udało mi się wynaleźć na ten temat w sieci…

Skąd taki pogląd? I co to są stereotypy?

Wpisujemy w google hasło: blondynka i wyskakuje nam tysiące wyników, 90% z nich to „dowcipy o blondynkach”, „filmiki o blondynkach”… itp. Słowo „blondynka„powoli przestaje znaczyć „dziewczynę o blond włosach„, a zaczyna być utożsamiane z grupą tzw. „słomek” (dziewczyn plastikowych z zewnątrz i pustych w środku). Ale czy blondynki naprawdę są głupie? Skąd się wzięła taka hipoteza? Dlaczego akurat blondwłose są posądzane o niewielki iloraz inteligencji, prawie zerowy? Sama znam inteligentne osoby z włosami w tym jasnym kolorze jak i nieprzeciętnie pustogłowe brunetki czy szatynki (nie urażając tych wyposażonych w bystre umysły). Skąd więc taki pogląd?

Jeśli spotkasz rudego, to na pewno będzie fałszywy, a ruda – ognista. Murzyn to brudas, a każdy Szkot – skąpiec. Policjant zwykle jest ćwierć-inteligentny, polityk to oczywiście oszust, a w Wąchocku wszystko zdarzyć się może. Życie w świecie nadmiaru informacji skazuje nas na kontakt z drugim człowiekiem za pośrednictwem stereotypu, stężałego schematu. Popularne od dawna jest stwierdzenie, że Polacy to naród, który w sposób szczególny upodobał sobie stereotypy i lubi się nimi posługiwać.Stereotyp to pewien uproszczony obraz rzeczywistości zabarwiony emocjonalnie – wyjaśnia socjolog Mirosław Rewera z WZNoS Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w Stalowej Woli. Ten ładunek emocjonalny może być zarówno pozytywny, jak i negatywny. Najczęściej jednak stereotyp kojarzy się nam pejoratywnie, np. „wszyscy Cyganie to złodzieje i trzeba na nich uważać”; „blondynki są głupie, ale kobiece” itd. – dodaje. Podkreśla też, że występują pozytywne stereotypy, takie jak np. „Polacy to gościnny naród”, „polskie święta Bożego Narodzenia są tradycyjne i mają lepszą oprawę niż takie same święta w krajach zachodnioeuropejskich”, „polska kiełbasa jest lepsza niż na Zachodzie”, „Polak potrafi”, „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”, „Polki są najpiękniejsze na świecie”. Stereotyp może więc pełnić funkcję pozytywną i integrującą. Mimo to powszechnie uważa się, że stereotyp jest czymś złym, co blokuje działanie ludzi w różnych sferach życia. Często oceniamy grupę społeczną o podobnych cechach zewnętrznych lub konkretnym zawodzie przez pryzmat osoby, która postrzegana jest w społeczeństwie negatywnie.Na podstawie istniejących już w języku stereotypów funkcjonują też niestety serie dowcipów: o Polakach, Żydach, górnikach czy kobietach. Im prostsze i bardziej schematyczne, tym śmieszniejsze. Często tworzono je wykorzystując znane sytuacje komiczne. Wystarczyło zmienić głównego bohatera, na przykład policjanta na blond-kobietę. Nawet niektóre czasopisma („Pani Domu„, „Twój Styl„, „Dziennik Zachodni„) poświęcają sporo miejsca tej manii. Przywędrowała ona do Polski najprawdopodobniej z Niemiec, choć jak wieść niesie Włosi i Amerykanie również nie zostawiają suchej nitki na blondynkach.
Źródeł stereotypu jasnowłosej kobiety należy szukać w kinowych kreacjach Marylin Monroe, Brigitte Bardot… Nie bez znaczenia jest także symbolika związana z włosami blond. Kojarzą się ze światłem, łagodnym usposobieniem, energią. Już w bajkach zachodzi zjawisko stereotypizacji – dobre wróżki, aniołki, księżniczki są z reguły blondynkami. Nie zmienia to jednak faktu, że na podstawie stereotypów chętnie oceniamy ludzi, ich zawody, funkcje, a także tworzymy nowe dowcipy. Często wykorzystuje się w nich właśnie blondynkę – bo gdyby to brunetka zapomniała przepisu na lód w kostkach albo lizała zegarek, dlatego, że „Tic Tac ma tylko dwie kalorie” to kawał nie byłby już taki śmieszny.
Do każdego stereotypu powinniśmy podchodzić z pewną dozą krytycyzmu, włączyć krytyczne myślenie lub, mówiąc kolokwialnie, postrzegać różne stereotypy „z przymrużeniem oka” – zaznacza dr socjologii. Stereotypy to „półprawdy”, które są bardzo odporne na czas, zmieniają się powoli, mają tendencję do trwania w świadomości społecznej – dodaje.
04.02.2012 o godz. 20:18
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki