Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

tu koowalx3 .
No to tak jestem choora znaczy byłam od czwartku do dziś ale jeszcze troszeczkę mi nie doobrze ale jest git.
Jutro jest dyskoteka ale nie chce mi się iść . : <
Ale dla WIĆ WSZYSTKO.!
będę sb stała . Chociaż to nie możliwe bo zawsze tańczę . ; ]
Sb tak myślę i myślę że jestem DWULICOWA
nwm czemu . ; <<
` ja chce już na dwór . ; ]
w środę idę z mooimi na pedroos cuup . ♥
nie mogę się doczekać . <33
Jutro dwa angliki nieee . ; [ .nienawidzę tego przedmiotu . ;*
Lubie żeelki . xddd
Nudy w tym domu .
ale jeden plus jest śnieg spad nareszcie . !!
Sb poszukam nowych zdj site models za chwilkę znacie jakieś stroony to dajcie linki . będę bardzo wdzięczna . ;*)

no to pa . ;-*
05.02.2012 o godz. 11:03

jj .
No to tak jestem choora znaczy byłam od czwartku do dziś ale jeszcze troszeczkę mi nie doobrze ale jest git.
Jutro jest dyskoteka ale nie chce mi się iść . : <
Ale dla WIĆ WSZYSTKO.!
będę sb stała . Chociaż to nie możliwe bo zawsze tańczę . ; ]
Sb tak myślę i myślę że jestem DWULICOWA
nwm czemu . ; <<
` ja chce już na dwór . ; ]
w środę idę z mooimi na pedroos cuup . ♥
nie mogę się doczekać . <33
Jutro dwa angliki nieee . ; [ .nienawidzę tego przedmiotu . ;*
Lubie żeelki . xddd
Nudy w tym domu .
ale jeden plus jest śnieg spad nareszcie . !!
Sb poszukam nowych zdj site models za chwilkę znacie jakieś stroony to dajcie linki . będę bardzo wdzięczna . ;*)

no to pa . ;-*


05.02.2012 o godz. 11:00
tak wchodzac od czasu do czasu.. na glownej bylo duzo o "One Direction".. tyle gifow.. fotek.. sexi.. ruszylo mnie to tak bardzo.. ze az chcialem znalezc cos w nich co mi sie spodoba.. i tutaj swiat przyszedl z pomoca.. i ja tez wkleje sobie cos o "One Direction".. cos co mi sie cholernie podoba..

i normalnie zgadzam sie z tym :)..
05.02.2012 o godz. 10:59
Straciłaś przyjaciela.
Może się wreszcie nauczysz,
Że miłości nie wolno odrzucić..

05.02.2012 o godz. 10:54

one
mam już wprawę do pisania pierwszych wpisów na nowym blogu. nie wiem już który raz to robie, po 10 przestałam liczyc. ferie tak szybko jak sie zaczeły, tak szybko sie kończą. na podworku zimno,doczekałam sie prawdziwej zimy;) moge ją podziwiac tylko przez okno bo nie wytrzymam więcej niż 5 min na mrozie. najgorsze miesiące w roku dobiegają końca za sobą już mam listopadową,grudniową i styczniową chandrę, jeszcze tylko pozostałe zimowe miesiące i bedzie dobrze! moja dusza samotnika dopiero teraz zaczyna kwitnac, urwałam wszystkie swoje kontakty(z płcią przeciwną)- mission complite.
zapowiadało sie wiecej imprez na tych feriach,wyszło jak zawsze. plany na jutro? wagary w dobrym gronie, i może jakiś seans filmowy? <helios>
brrrrrrrrrrrrrr,ide na gorącą herbatę!
05.02.2012 o godz. 10:48
Ostatnie życzenia. Więcej już się nie powtórzą

Japonia - 11.02 (Honda Kiku)
Hiszpania - 12.02 (Antonio Fernández Carriedo)
Litwa - 16.02 (Toris Laurinaitis)
Estonia - 24.02 (Eduard von Bock)
Egipt - 26.02

Otanjou-bi Omedetou Gozaimasu!
Feliz cumpleaños!
Viso geriausio!
Palju onne sunnipaevaks!
Eid milaad saeed!
za błędy przepraszam



05.02.2012 o godz. 10:44
Jest już Niedziela. Koniec beztroskiego leżenia w łóżku i wstawania o 10. Znowu trzeba chodzić do szkoły, uczyć się i weekend. Myślę, ze to taki schemat. Prawie każdy jest jego członkiem. Tylko na starość jedynie można mieć spokój. A jak nie na starość to już chyba nigdy. Próbuje z moją przyjaciółką znaleźc instrument na którym będziemy mogły grać. Ja chyba wybiore gitarę a ona keybord. Chcemy wyjechac do Londynu w wieku 18 lat. Ja chcę spotkać Hazze a ona Zeyna. Czekajcie na nas.! : ). Jakoś tak nuc się u mnie nie zdarzyło szczególnego w sobotę. Zastanawiam się tylko, jak my kupimy keybord + muszę się przełamać na gitare. Po prostu nie chce mi się. Ale się nauczę. Chcę coś osiągnąc i wyjechać z moją przyjaciółką. Dobra idę na spacer. Jest ładna pogoda nie pomijając stopni celcjusza.

Pokój.
05.02.2012 o godz. 10:38

Siema . Ohiohioh ... ale zajebiście śnieg spadł xD : > Na pewno z Darią <3 pójdziemy bałwana lepiĆ [ hehe . już wiem jak bdz . miał na imie ] ; ** xdeee . I ta zaijebista rozmowa Darii z Jankesem xD ; ) tyle kurwa ściem ? Żaaalll ? Jprd ; > daria gwałci Grzegorza ; * z Jackiem ; d ^^ Daria ty przeczytałaś 6 książek to może bys tak " Kamizelke " przeczytała ; * Jprd . musze tą chemie zrobic xD jak nie znajde to jestem zajebana -,- ; DDDD Zmykam Pa .
05.02.2012 o godz. 10:28

9.

Mam tylko godzine. Szybko wyskoczyłam z łóżka i wskoczyłam do kabiny prysznicowej. Potem fryzurka i Ubrałam się. Zbiegłam na dół.
- Cześć mamo - rzuciłam i zabrałam się za jedzenie tostów.
- Pomalej bo się zadławisz, gdzie się tak spieszysz? - zapytała
- o 9 mają po mnie przyjechać - odpowiedziałam. Kiedy skończyłam, w sama porę się zjawili - Mamo ja lecę,Pa - wybiegłam z domu.
- Cześć Van - powiedzieli
- Hej, hej - powiedziałam zdyszana, oni się na mnie popaczyli - zaspałam - tym razem udało się, siadłam koło Alexa
- Cześć - powiedziałam do niego po czym uśmiechnęłam się
- Hej, nareszcie mamy okazje pogadać - uśmiechnęłam sie krzywo
- Nareszcie - powtórzyłam za nim - Dziś oni... - wskazałam palcem na nich - i moi przyjaciele stąd wybieramy się na kręgle, chciał byś pójść z nami?
- Nie raczej nie - odpowiedział
- Czemu?
- Nie chcę się wcinać, czy wpychać się do was. - odpowiedział i posmutniał
- Nie wpychasz się, po prostu Cię zapraszam bo traktuje Cie jak przyjaciela. Masz iść to rozkaz - on zasmiał się
- Tak jest kapitanie

10 minut później....
- Dziewczyny na lewo, chłopcy na prawo do stylistów i makijazystów - powiedzial do nas jakiś dziwny koleś. Po jakiś 40 minutach miałyśmy gotowe fryzury i byłyśmy umalowane, czas na stroje.... ja byłam ubrana w to , a Kate w to .
- Okej dziewczyny chodźcie na plan - zawołała nas Jane. Tam poznałyśmy reżeyserów, statystów i samego Ushera. Spoko koleś z niego, szczeliłam sobie z nim fotke, jak z każdą napotkaną przeze mnie gwiazdą. No troche dziwne, ale w dzisiejszym świcie trzeba mieć na wszystko dowód xd. Na planie "Soul" mał być tylko dwa dni. Powiedzieli nam co i jak i... " Kamera.. Akcja!!!" Zaczęło się... zaczęliśmy tańczyć. Dałam z siebie wszystko i mamy to! Jeszcze jutro dociągnięcia i koniec. Na nasze konta wpływa po 100.000$ żyć nie umierać, chociaż i tak sądziłam ze powoli zaczynamy się sprzedawać. Robimy to dla pieniędzy....
- To o 17.00 przyjade po was okej ? - zapytałam
- Wybieracie się gdzieś? - wtrąciła się Jane
- Tak, ide im pokazać miasto - zakomunikowałam - .. i Alex idzie z nami. - widziałam że chyba dobrze dogaduje się z chłopakami. Wysadzili mnie na osiedlu i pojechali do hotelu. Kiedy otworzyłam drzwi wszyscy domownicy się zbiegli i zaczęli się wypytywać. Zmęczona tymi pytaniami poszłam na góry. Usiadłam na parapecie i patrzyłam przez okno na osiedle. Na osiedle dobrze mi znane... na ulicy bawiły się dzieci, spacerowali dorośli... panował spokój. Czasami zastanwiałam się czy dobrze wybrałam, kariera nie trwa wiecznie.. Okej czas się zbierać. przebrałam się, poprawiłam makijaż. Bill już czekał na mnie na dole. Siedział i namietnie dyskutował o czymś z tatą.
- Cześć Bill, jedziemy? - zapytałam
- No jasne mała, Panie Smith kiedy indziej dokończymy dyskusję - wstał z kanapy i wyszedł, ja go zawtórowałam
- Wychodzę! - krzyknęłam
- Baw się dobrze! - tata odpowiedział. Po chwili siedziałam w aucie i zmierzałam do hotelu gdzie się zatrzymała reszta grupy. Stali w holu bo przed budynkiem kręcili się paparazzi. Tylnym wyjściem weszli spokojnie do auta.
- Teraz musimy pokręcić się troche po Nowym Jorku, żeby ich zgubic, byście mieli spokój od nich - zakomunikował Bill. Po 40 minutach byliśmy na placu zabaw. Po chwili pojawili się Maja, Eva, Jesica, Chad, Christian i Rob.
- Hej - krzyknęłam- a więc to Chad, Christian, Rob, Eva, Maja i Jesica, a to są Dominic, Kris, Mike i Kate, oraz taki bonusik Alex - przywitali się i od razu zaczęli się śmiać i wygłupiać. Zmieżaliśmy w stronę osiedlowej kręgielni. W czasie drogi Kris prawie wpadł pod auto ale to taki szczegół... ja trzymałam się na końcu grupy rozmawiając z Chadem. wszyscy się świetnie dogadywali, nawet Alex zaczął kręcić z Mają, trochę mnie to denerwowało. Byłam tak jakby zazdrosna?
- kariera jak widzę się rozwija - powiedział Chad, idąc wolnym krokiem po mojej prawicy
- No tak, czasami mi się wydaje, że za szybko. Nie mam czasu żeby odpocząć, czy spotkać się z przyjaciółmi - posmutniałam i nagle się zatrzymaliśmy
- Ważne, żebyś robiła to co kochasz i żebyś była szczęśliwa - zaczął się do mnie zbliżać, nasze usta dzieliły milimetry, jednak odsunęłam swoją twarz.
- Chad nie.. wiesz,że nic nie będzie - zapdała chwila ciszy - ja nic do ciebie nie czuje. Nic po za ogromną sympatią, jestem moim przyjacielem - dodałam i poszłam do grupy. Po chwili Chad dołączył

Na kręgielni graliśmy chłopcy, przeciko nam - dziewczynom. Oczywiście oni wygrali ale zabawa i tak świetna.
- Ej będziecie jeszcze w piątek w Nowym Jorku? - zapytał Rob w dordze powrotnej
- No tak, chyba tak - odpiowiedziała Kate
- Jesteśmy tu do niedzieli - dodał Kris
- A więc zapraszam was na imprezkę, do mnie. Starych nie ma - zakomunikował i Ci co wiedzieli o co chodzi zaczęli się śmiać. Wytłumaczyliśmy niewiedzącym o co chodzi. Zawsze na imprezach albo graliśmy w rozbieranego, albo w prawde czy wyzwanie u niego zawsze były najlepsze imprezy. Dominic i Mike się podniecili i juz nie mogli się doczekać.
- Czemu idziesz tak zdala od nas? - zapytałam Alexa, idącego z głową spuszczoną w dół
- jesteście super, strasznie was lubię, ale ja już za nieługo wyjeżdżam i będe musiał o tym wszystkim zapomnieć
- Nie będziesz musiał. My będziemy Cię odiwedzać, ty nas, a po za tym jeszcze przeszło tydzień będziesz z nami balowac. Uwierz potem będziesz chciał się od nas uwolniś! - pocieszyłam go
- masz wielkie szczęście, Twoi przyjaciele są świetni - powiedział i uśmiechnął się
- Nie mogę zaprzeczyć, są zajebiści - zaśmialiśmy się i dołączyliśmy do reszty.

Około godziny 22:30 leżałam w swoim łóżku ciesząc się, z tego co przeżyłam tego dnia :)
05.02.2012 o godz. 10:22

- Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. - To jest piwo debilu.

-Może buziak na zachętę . ? - Taa . Chyba nara i kopa w dupe gratis . !
05.02.2012 o godz. 10:19

są osoby z którymi mogę płakać , które będę bronić cały czas nie ważne co zrobią. Kilka ludzi za których oddałabym życie i których nigdy nie wymieniłabym na innych . ♥

kiedyś: - Mamo ! Mogę wyjść na dwór ? potem: - Mamo ! Wychodzę ! teraz: Trzaskam drzwiami i już mnie nie ma. :D
05.02.2012 o godz. 10:12

` kłamstwa to marzenia złamane na gorącym uczynku.
05.02.2012 o godz. 09:49

bo przyjaźń między chłopakiem a dziewczyną nie istnieje, choć bym tego chciała.
05.02.2012 o godz. 09:47

no w końcu śnieg ;3 <3333 cały mój czas pochłania nowy szkicownik ;3 i nie piszę żadnych opowiadń... ;< no cóż może później wygrzebię jakieś stare... póki co trzeba iść obudzić Pawła. niech odśnieża wjazd a cooo xD fuck, zbliżają się Walentynki...trzeba nad prezenetem myśleć... <myśli> ahahah xD jebłam fochem ! dobrze wiedzieć ;3 oj dziewczyno zacznij patrzeć na siebie też nie na innych. tracisz przez to mnie i Pereza, którego kochasz, kochasz. to widać. no cóż co ja tu będę ... także tego. to idę Mojego budzić;*
05.02.2012 o godz. 09:35

ROZDZIAŁ 1

Otwierając oczy pomyślałam tylko: kolejny spieprzony dzień.
Siedząc na łóżku pod kołdrą i popijając powoli gorące kakao z kalendarzem w rękach, przyglądałam się ścianom obklejonym przez plakaty na których widniały tylko napisy: One Direction i zdjęcia pięciu chłopaków.
Pięciu chłopaków których kochałam.
Kochałam pomimo tego, że nie znałam żadnego z nich.
Wypiłam ostatni łyk kakao, odstawiłam kubek na stolik i spojrzałam na kalendarz, 2 tygodnie.
Jeszcze tylko dwa tygodnie i walentynki!.
Zastanawiałam się właściwie po co liczę dni do...
do dnia który i tak pewnie jak co roku spędzę sama w domu płacząc w poduszkę.
Nie wiedziałam wtedy jeszcze jak bardzo zmieni się moje życie.
05.02.2012 o godz. 09:19

BOHATEROWIE:

Chłopaki z One Direction:Zayn Malik,Niall Horan,Louis Tomlinson,Liam Payne i Harry Styles.
Vanessa-główna bohaterka, ma 15 lat i chodzi do gimnazjum, kocha One Direction, muzykę i modę
Ola, Alicja, Karolina i Marysia-byłe przyjaciółki Vanessy.
Mateusz-przyjaciel Vanessy

PS. w moim opowiadaniu chłopaki z One Direction wyglądają tak jak w rzeczywistości ale mają po 16 lat, i doskonale znają angielski oraz polski.
05.02.2012 o godz. 08:56
To dzisiaj, ostatni dzień szkoły. Szybkim ruchem dłoni wyłączyłam budzik, i podniosłam się z uśmiechem z łóżka. Wolnym krokiem podeszłam do okna i odsłoniłam zasłony sprawiając, że gorące promienie porannego słońca padały na moją zaspaną jeszcze twarz. Momentalnie zamknęłam powieki i odwróciłam się, chowając przed światłem niczym wampir ze Zmierzchu. Oczy mnie szczypały, i ze załzawionymi oczami chciałam wejść do łazienki, ale poślizgnęłam się na zeszytach, które miałam schować do kartonów. Nie chciałam widzieć ich przez całe wakacje, a nie chcę ich wyrzucać, bo często się przydają. Podniosłam się z ciepłej podłogi i przetarłam po raz kolejny oczy. Widziałam już lepiej. Szybki prysznic, i delikatny makijaż <klik> sprawiał, że czułam się odświeżona i piękna. Owinięta białym puchowym ręcznikiem wyszłam do sypialni, kierując się w stronę szafy. Sięgnęłam po bieliznę, i założyłam ją na suche już ciało. Mama uszyła mi piękną kremową sukienkę, wyglądałam w niej oszałamiająco <klik> , do tego czarny pasek zapinany pod biustem, czarna kopertówka z kokardą <klik> a do tego czarne szpilki <klik>. Jak ja teraz dziękuję rodzicom, a dokładniej mamie, że zmuszała mnie do chodzenia w takich butach, jak była jakaś elegancka kolacja w towarzystwie ważnych szych. Nie wiem po co ja tam byłam potrzebna, ale mniejsza z tym.

Wyszłam z domu, kierując się w stronę parku. Miałam jeszcze od groma czasu. Usiadłam na jednej z ławek niedaleko fontanny. Przypomniały mi się chwile, jak spędzałam tutaj każdą wolną sekundę. Uwalniałam się tutaj od nieprzyjemnych myśli, i skupiałam się na tych, które dawały mi radość. Przymknęłam oczy, wsłuchując się w odgłosy natury. Mój trans przerwał Jeydon, który ściskał mnie jak wielkiego puchatego misia.

-OMG Jaydon…. aaaaaa –zaczęłam piszczeć jak niewyżyte dziecko–nie widziałam Cię miesiąc….. aaaaaaa…. –przytulałam, go mocniej niż on mnie na początku

-No już Mała, bo mi koszulę pognieciesz

-Przepraszam, ale przeżywam szał macicy na ulicy aaaaaa….. –przytuliłam go jeszcze raz, ale tym razem ostrożniej

-Uważaj bo się podniecisz

-Haha bardzo śmieszne… jej jak ja Cię dawno nie widziałam

-Ja Ciebie też. I wiesz co? Wyładniałaś

-Taaa dzięki, a Tobie do twarzy w różowym krawacie –poprawiłam mu go, bo się powykręcał we wszystkie strony. Obdarował mnie słodziutkim uśmiechem.

Wstaliśmy z ławki i skierowaliśmy się do szkoły, mimo że mieliśmy jeszcze sporo czasu. Gadaliśmy dosłownie o wszystkim. W końcu dotarliśmy do naszego celu. Poszliśmy na szkolne boisko, gdzie miała odbyć się cała uroczystość. Krzątało się tam parę osób, ale to byli zwykle nauczyciele, orkiestra szkolna czy inne kujony. Zajęliśmy miejsca, gdzie był cień i wygłupialiśmy się w najlepsze. Ludzie przychodzili niewielkimi grupkami, a krzesełka zapełniały się co kilka minut.

-Patrz Pay idzie –pomachałam do dziewczyny, która kierowała się w naszą stronę. Nie zdążyła się ze mną nawet przywitać, bo Jey zaczął przytulać ją i cieszyć się jak małe dziecko.

-Skoro ja przeżywam szał macicy na ulicy, to ty w takim razie masz… eee.. szał plemnika koło trawnika –śmiałam się razem z Jeyem, tak głośno że wszystkie spojrzenia skierowały się na mnie. Miałam to w głębokim poważaniu. Blondyna nie wiedziała o co chodziło z pierwszą częścią i chyba wolała nie wiedzieć. Przywitała się w końcu ze mną całusem w policzek i usiadła koło Jeya. Rozmawialiśmy i rozmawialiśmy….

Zostało niecałe pięć minut do rozpoczęcia zakończenia (dop aut. ale to głupio brzmi, ale nieważne), rozejrzałam się wokoło, Chris siedział dokładnie za mną i zajmował dwa miejsca. Oooo Chris, ciekawe kiedy tutaj przyszedł. Pogadałam z nim, i okazało się, że po tej całej szopce zaprasza kilka osób do siebie na Pool Party (impreza nad basenem). Justin zjawił się z tą swoją „wybranką” i zajęli miejsca. Dałam mu całusa w policzek, jak to miałam w zwyczaju a do tlenionej blondyny posłałam wrogie spojrzenie. Oj lepiej, żeby się do mnie nie zbliżała, bo nie będzie kolorowo.

****

Bla bla bla… bla bla bla… wakacje… bla bla bla… wolne… bla bla bla… Do zobaczenia we wrześniu.

Tylko tyle słyszałam z wywodów pana D. Gdy oddał mikrofon, wstałam i podniosłam ręce do góry

-Nareszcie wolność –wydarłam się na całe boisko. Dyrek wziął z powrotem mikrofon od jakiegoś nauczyciela i zaczął gadać

-Panno V, to jeszcze nie koniec, gdybyś słuchała wiedziałabyś, że jeszcze czeka nas występ szkolnych Chirriderek i orkiestry szkolnej

-Cooo?? Orkiestra może być, ale po co te plastiki? –krzyknęłam, żeby usłyszał.

-Jeśli nie chcesz mieć kłopotów to usiądź i się nie odzywaj.

-A co mi pan teraz może zrobić? Każe zostać po lekcjach czy pomagać kucharce na stołówce? –skrzyżowałam ręce i patrzyłam na niego ze zmarszczonym czołem. Pokręcił bezradnie głową i usiadł na miejscu przeznaczonym dla niego.

-No to ja się zmywam, Chris pójdę do domu po strój kąpielowy i przyjdę na imprezkę.

-spoko –zeszłam z trybun i skierowałam się do wyjścia, wcześniej zasalutowałam do wszystkich zebranych.

-Cloe czekaj, idziemy z tobą –odwróciłam się i zobaczyłam biegnących w moją stronę Jeya i Pay

-wow lala, nieźle śmigasz na obcasach –powiedziałam do Blondyny

-ma się wprawę. No to idziemy najpierw do mnie bo mamy najbliżej –szliśmy jak jacyś pijani. W pewnym momencie Jey popchnąć Pay, a ta z kolei wleciała na mnie. Noga, a dokładnie obcas wbił się w jakąś szparę w chodniku i nie mogłam jej wyjąć. Ci nawet nie zauważyli, że mnie nie ma.

-heeelllloooołłłł –wydarłam się jak jakiś plastik –może byście mi pomogli? –odwrócili się i popadli w atak śmiechawki. Czekałam, aż się uspokoją. Po jakiś 10 minutach podeszli do mnie. Winowajca całej akcji siłował się z butem, który nie chciał wyjść. A ja podtrzymywałam się Pay stojąc na jednej nodze.

-Upsss…

-Co upssss? –zapytałam zdenerwowana

-Chyba już nie założysz tych butów. –Jey się wyprostował i podał mi osobno szpilkę i osobno resztę buta. Spojrzałam na niego gniewnym spojrzeniem.

-No to teraz mnie zaniesiesz do domu, bo ja nie będę szła na bosaka. – wziął mnie na ręce, tak że przytrzymywał też moją sukienkę, żeby nie widać było mojej bielizny. I skierowaliśmy się do mojego domu. Pay, skręciła wcześniej i umówiliśmy się, że po nią zajdziemy jak weźmiemy swoje rzeczy.

-Księżniczka została dostarczona do domu –wyszczerzył się i postawił mnie na świeżo wytrzepanej wycieraczce z napisem WELCOME.

-Dzięki, przyjdę po Ciebie za jakieś 10 minut

-ok, to do zoba –jeszcze cmok w policzek z przyzwyczajenia i weszłam do domu.

Założyłam strój kąpielowy w biało- złote paski. <klik>, na niego szara bluzka bokserka ze złotym czymś (dop aut nie wiem jak to opisać xD) <klik> i ciemne spodenki jeansowe <klik>. Zmyłam makijaż i pomalowałam się wodoodpornym tuszem. Japonki na nogi, telefon w dłoń i gotowa wyszłam do domu obok po Jeya.

Szliśmy dziwnie opanowani, żadnego przypału ani nic. Dołączyła do nas Pay i szliśmy dalej. Szkoda, że nie będzie Ryana, ale dzisiaj ma drugą zmianę w sklepie muzycznym i w dodatku wziął nockę, bo musi dorobić. Kupił se samochód, to niech go teraz utrzymuje.

Ledwo weszliśmy na ulicę Chrisa, a już słychać było głośne basy dochodzące z imprezki. Uśmiechnęłam się, że w końcu zaczęły się wakacje, i w szampańskim nastroju weszliśmy do jego posiadłości bez pukania. Bo i tak by nikt nam nie otworzył, ta jeszcze czego, muza na ful i dzwonek do drzwi ma to ogłuszyć? Ta jasne…. Od razu porwali mnie do salonu, gdzie było miejsce na małe tańce połamńce. Tańczyłam chyba ze wszystkimi, do czasu, aż pewien chłopaka (nawet go nie znałam, ale mniejsza z tym) za bardzo się rozochocił. Skierowałam się do kuchni, gdzie znajdował się taki mini bar, a za nim stał… cooo… Justin barmanem? Haha.. podeszłam bliżej i mu się przyglądałam. Nawet nieźle podrzucał butelkami, fakt że pustymi ale chyba wolał nie ryzykować, że upuści pełną z trunkiem.

-Ej, barman… polej mi kolejkę –starałam się być jak najbardziej poważna.

-No laleczko, to jaką mam podać? –pochylił się nade i patrzył mi w oczy

-hmmmm… niech będzie Bols (dop aut nie wiem czy w Kanadzie je sprzedają, ale powiedzmy, że tak)

-Już się robi –nalał mi i sobie

-ooo od kiedy barmani piją podczas pracy? –zapytałam z cwanym uśmieszkiem

-od dzisiaj, no to za…. Za nas –stuknął się ze mną i wypiliśmy na raz. Skrzywiło mnie lekko, ale nie było tak źle.

-Wskakujemy do basenuuuuu –wydarł się Chris biegając z jednego końca domu na drugi. Jakoś na razie nie miałam ochoty tam wchodzić, jak będzie pływało z 20 osób. Wolę poczekać, aż się przerzedzi. Justin ściągną koszulkę i spojrzał na mnie z chytrym uśmiechem..

-o niee.. Justin nie…. –za późno podszedł do mnie i przerzucił przez ramię –a mogę chociaż bluzkę ściągnąć?

-ale nie uciekniesz? –nic nie odpowiedziałam, zdjęłam bluzkę i rzuciłam ją gdzieś za barek, rozejrzałam się i chciałam gdzieś się schować. Dobra już za późno. Zdjęłam jeszcze spodenki i też tam poleciały, nawet nie wiem gdzie.

-A ty co w spodniach chcesz się kąpać? –schylił się, a ja w tym czasie, pobiegłam na dwór, gdzie było pełno ludzi, wmieszałam się w nich. Może mnie nie znajdzie i uniknę przed wczesnego zmoczenia?

Zgromadzeni, zgromadzili się (dop aut. lol2) w koło basenu i obserwowali mecz siatkówki wodnej. Byli na tyle blisko, że w każdej chwili mogli tam wlecieć. Większość z nich była jeszcze sucha, tak jak ja.

-No to zaczynamy imprezkę –szepnęłam do siebie, chociaż nie wiem czemu. Przecież ona trwa już dobrą godzinę. Zaczęłam biec truchtem, i popychać po kolei ludzi, którzy lądowali w wodzi nie wiedząc o co chodzi. Zamoczyłam chyba z 17 osób, bo jedna ciągnęła drugą. Fajnie to wyglądało. Już miałam wepchnąć kogoś, ale tym kimś był Justin który, złapał mnie za nadgarstek i zaciągną do basenu.

-ojoj –tylko tyle powiedziałam i już byłam pod wodą. Wynurzyłam się, a wszyscy którzy zostali „poszkodowani” przeze mnie zaczęli chlapać mnie i pić piankowymi mieczami czy czymś takim. Nawet nie wiem z kąt się to tutaj wzięło. Zanurkowałam i popłynęłam na drugi koniec. Zaczęli mnie szukać, a ja niewidocznie wyszłam z miejsca zbrodni i pobiegłam do kuchni.

-uff… -odetchnęłam z ulgą. Nalałam sobie Bolsa i wypiłam. Siedziałam tak z 10 może 15 minut. Ludzie byli wszędzie, tańce nie ograniczały się tylko do salonu, czy ogrodu. W toalecie, urządzili sobie jakąś dziką orgie, a w sypialniach jak to zwykle jest całowali się i robili inne niecenzuralne rzeczy. Byłam trzeźwa, wypiłam zaledwie trzy kolejki. Cieszę się, że mam silną głowę, ale gdybym pomieszała wódkę z piwem, to nie było by ciekawie. Poszłam na górę do pokoju Chrisa, z nadzieją, że tam będzie wolna toaleta. Musiałam robić slalom na schodach, bo niektórzy goście albo nie dali rady wejść na górę, albo na dół. Nie wnikam w to lepiej. Chwyciłam klamkę, i uchyliłam lekko drzwi upewniając się, że nikomu nie przeszkodzę. Było czysto. Weszłam do łazienki i zakluczyłam się od środka. Załatwiłam swoją potrzebę, poprawiłam włosy. Musiałam jeszcze zawiązać strój na szyi bo mi się poluzowało, dla pewności dolną część też związałam mocnie. Już miałam wychodzić, ale usłyszałam jak ktoś rozmawia.

-Jesteś trzeźwa? Na pewno chcesz tego? –spytał jakiś chłopak

-Tak, nic nie piłam bo nie mogę (dop aut. załóżmy że jest na coś chora). –usłyszałam, jak padają z hukiem na łóżko, postanowiłam wyjść teraz niż słuchać ich łóżkowych krzyków.

-Nie przeszkadzajcie sobie, mnie tutaj nie ma –udawałam że zasłaniałam oczy. Otworzyłam drzwi, i odwróciłam się z ciekawości aby zobaczyć, kto postanowił się zabawić… cooooo??? Zakryłam usta obiema dłońmi, widząc, że dziewczyna jest już naga. Ale nie to mnie zdziwiło, to była Taylor. Tak ta Taylor, która chodzi z Justinem. Chwila… ona chodzi z Justinem, to czemu bzyka się z jakim kolesiem? Wyszłam z pomieszczenia, zamykając drzwi. Zeszłam na dół i usiadłam przy swoim stały miejscu, czyli przy barze. Mimo, że mało piłam to ciągle lubiłam tam siedzieć.

-Ale z niej szmata –powiedziałam na głos. Biedny Justin

-Z kogo jest szmata? – ni z gruszki ni z pietruszki pojawił się JB. Kurczaki, mam mu powiedzieć czy nie? W sumie ja bym wolała wiedzieć, że mój chłopak mnie zdradza z premedytacją. Westchnęłam

-Chodzisz dalej z Tay? –lepiej się najpierw upewnić

-No tak

-Ona nie może pić alkoholu nie?

-No nie. Ale skąd wiesz? Wspominałem Ci o tym?

-Nie, usłyszałam to od niej.

-ooo pogodziłyście się? To świetnie. Bo wiesz, głupio się czułem że moja przyjaciółka i dziewczyna się kłócą

-chyba nie będzie tak łatwo –szepnęłam sama do siebie

-co?

-Nie nic. Dalej jej nie lubię, ale teraz to jej nienawidzę, zjebana puszczalska –zacisnęłam ręce w pięści

-Ej nie mów tak o niej ok? Ona się nie puszcza!!! –Wykrzyczał mi w twarz. Cloe spokojnie, tylko nie unoś głosu bo będzie gorzej

-Wiesz co? Po pierwsze: to nie krzycz na mnie. Po drugie: mam powód żeby tak ją nazywać. A po trzecie: to bym poszła na twoim miejscu do pokoju Chrisa. Sam się przekonasz. –chyba nie powiedziałam, tego zbyt delikatnie. Spojrzał na mnie z wyrzutem i stał bez ruchu.

-Justin, przepraszam. Nie chciałam unosić głosu. Ale ja na twoim miejscu wolałabym wiedzieć, że no… że sam wiesz o co chodzi. –nic nie powiedział poszedł na górę. Wzięłam swoje ciuchy i założyłam je. Po chwili zobaczyłam jak mój przyjaciel wybiega z domu. Zerwałam się z krzesła i wyszłam na ulicę. Nigdzie go nie widziałam. Pobiegłam w stronę parku- pusto. Jego dom-nikogo nie ma.

-Justin gdzie jesteś? –złapałam się za głowę, i spojrzałam w dół. Zorientowałam się, że nie zabrałam swoich butów. Suuper po prostu. No nic to teraz jest najmniej ważne. Postanowiłam iść nad jeziorko, tam gdzie nikogo zwykle nie ma, gdzie jest cisza. Szłam ze spuszczoną głową, i myślałam…..

Doszłam do swojego celu, i nie wiedziałam czy mam się cieszyć czy płakać. Justin siedział z podkulonymi nogami i słychać było jak szlocha. Chyba pierwszy raz widzę płaczącego faceta. Naprawdę musiał ją kochać, ale nie jestem pewna. Nigdy nie usłyszałam tych dwóch magicznych słów kierowanych do niej. A ich nie wypowiada się od tak. Kocham Cię, krótkie acz kol wiek jedno z ważniejszych zdań jakie utkwiły mi w głowie. Zdanie, które nie wyszło z moich ust do żadnego faceta, nie licząc mojej rodziny i przyjaciół. Ryana jest moich chłopakiem, ale przede wszystkim kimś komu ufam i jestem w stanie powiedzieć wszystko. Ale on też nie wyznał mi miłości. Czy to znaczy, że nie jesteśmy pewni swoich uczuć? Skoro tak to dlaczego jesteśmy razem, po co mamy udawać? Zastanowię się nad tym później, teraz ważniejszy jest mój przyjaciel. Podeszłam do niego powoli i usiadłam obok, kładąc dłoń na jego ramieniu . Czekałam na jakąkolwiek reakcję. Na marne…

-Ju.. Justin? –powiedziałam ze łzami w oczach. Nic nie powiedział, przytulił mnie tak modno, że cycki zaczęły mnie boleć. Siedziałam cicho, wiem że cierpi teraz 100, nie 1000 razy gorzej niż ja. On płakał mi w koszulkę jak małe dziecko, które zgubiło się w parku i nie mogło znaleźć swojej mamusi. Oddychał głęboko i ciężko, jak by cierpiał na jakąś chorobę, no ale przecież cierpi… cierpi na złamane serce, którego sam nie da rady poskładać w całość, będzie potrzebował pomocy. Kogoś, kto przejdzie przez ten rozchwiany most linowy razem z nim. Kto będzie go wspierał i popychał na przód, aby nie stawał w miejscu a tym bardziej nie cofał się. Musi być jego opoką, zapomnieć o własnych banalnych problemach, i zająć się sercem przyjaciela jak własnym dzieckiem, chorym dzieckiem. Które potrzebuje wyjątkowej troski, i podwójnej opieki. Ale czy to schorzenie da się uleczyć?
***
I myślę, że te odstępy będą trochę większe, bo niedługo jeszcze mi się wena skończy xD
A co do wenty, to myślę, czy by nie zacząć nowego opowiadania, Co wy na to?
Zobaczymy co się jeszcze wydarzy...
I stwierdziłam, że daję za długie notki i wydaje mi się, że przynudzam. Więc będą krótsze.
Rozdział dedykuję Smiiiley. Dzięki kochana za te słowa otuchy. Dlatego napisałam ten rozdział, żeby moje czytelniczki były zadowolone :) Od teraz nie zwracam uwagi na liczbę komentarzy :))
Pozdrawiam i zaoraszam ponowmie :D
05.02.2012 o godz. 07:51

siema . Ogl . to jest zajebiście bo siedzę z Darią <3 i gadamy , gadamy i nagadać nie możemy hehe <3 Kocham Cię ! ; ************* Dziękuje ci za to ; >>> Słdyczy mamy peeunoo ! ale nikomu się nie chce ich jeść xD . O kurde juz jest 2.47 xD po mauu trzeba się zbierać do spania ^^ Daria właśnie rysujeee ; p ciekawe jak to wyjdziee ; *** No nawet nawet ładnee ; D heheheheee . ; p dobra zmykam bo bd . napewno z Darią gadac Puaaaa .

[ Żal mi cię dziewczynko ] = /
Fota z Dziś i jej dzieło ; ****
05.02.2012 o godz. 02:52

heh , taak. rodzice włąsnie wrócili z zebraniaa , i ku ich zdziwieniuu dopiero konczylam referaat , tymrazem nie siedziałam na fejsbókuu , wiec hyba powinni byc zadowoleni,. bulwers za godzine. no ale powinni sie przyzwyczic ze zadko w nocy spiee ; ) aj ale teraaz , idem du łuśkaa , muzyczga zgrana , pendraiw , w wierzy , maskotki w łuszkuu i tak do ranaa. ahh. a jutro referat o pompejaach i 52 zadaniaa ;d hahah. powinno być ciekaweie ;d słodkich ♥

05.02.2012 o godz. 02:31

8.
http://www.youtube.com/watch?v=z-2mO3KTVHg
http://www.youtube.com/watch?v=yHV04eSGzAA
http://www.youtube.com/watch?v=3kIIMefEdr4
http://www.youtube.com/watch?v=DFLoY7y9GhA
http://www.youtube.com/watch?v=oyVJsg0XIIk
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg&ob=av3e
Itede...
- Bedziemy tak stali , czy idziemy ? - Zapytała Anna .
- Eee , czekaj . Ja chyba idę do domu . - Mruknęlam .
- Odprowadzę cię - Zaproponował szybko Tom .
Zgodziłam się.
Po drodze puszczałam jeszcze parę innych piosenek . Głównie Gotye , Nirvanę i Tokio Hotel . Na życzenie mojego przeuroczego kolegi .
05.02.2012 o godz. 01:26
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki