http://theteenidol.blogspot.com/2010/03/hurt-locker-w-puapce-wojny.html
Nagrodzony 6 Oskarami 'The Hurt Locker'.
Nagrodzony 6 Oskarami 'The Hurt Locker'.
10.03.2010 o godz. 22:10
komentuj (0)
No i oto jestem, bo Mój oglada TV a ja nie bardzo chcę oglądać film trwający już jakiś czas albo mecz piłki nożnej.
Wczoraj nastąpił cud świata - kupiłam sobie strój kąpielowy na basen. Fajny, z nogaweczką, w sam raz na mój tyłek. Kupiłam też koraliki, które już dziś się rozpadły :/ Nie polecam delikatnych koralików z Orsaya. W sam raz na raz, ale za cenę 34,90 zł to spodziewałam się nieco dłuższego użytkowania. Ponadto byliśmy na "Alicji w krainie czarów" (wersja z dubbingiem) i stwierdzam, że warto :) Choćby i dla samego Johnnego (mrrau, ale i tak nie pobije mojego Brendana Frasera, na którego mam chłostę już od jakiegoś czasu, bo jest meeeega :)). Helena zresztą też wymiata. Ot, fajny film, który się nie dłuży.
Moje auto coraz bardziej się sypie. Kosmetyka, ale jednak. A na coś nowego pieniędzy jak nie było, tak nie ma. :(
Mam czasem małe schizy odnośnie jedzenia. Wszystko przez mój brzuch, który nagle a niespodziewanie oblekł się nadprogramowym tłuszczem. Nigdy nie miałam takiego brzuchala! Aż się roluje, gdy siedzę... Ale poruszam się trochę, gdy będzie cieplej i jakoś zgubię. Tragedii nie ma. Trzeba trzymać rękę na pulsie, żeby to nie postępowało, wiem, ale... nie mogę myśleć "muszę schudnąć", bo wtedy odrzuca mnie od jedzenia, co z kolei mnie stresuje, wobec czego odczuwam mdłości, i tak dalej, i tak dalej... Dużo osób mówi mi, że jestem chuda, ale ja nie chcę być CHUDA. Ja chcę się tylko dobrze czuć w swoim ciele i nabrać trochę mięśni w miejsce tłuszczu. Widzieliśmy raz z Moim dziewczynę z fenomenalnie pięknymi, mocnymi, wyćwiczonymi nogami. Nie mogłam oderwać wzroku. To nie były jakieś wychudzone szczudła jak u patyczaka, ale para zgrabnych nóg. Coś godnego pochwały i do pozazdroszczenia.
Już pojutrze Rammstein.
Nareszcie.
Nie mam nic więcej do napisania, więc... Farewell.
Wczoraj nastąpił cud świata - kupiłam sobie strój kąpielowy na basen. Fajny, z nogaweczką, w sam raz na mój tyłek. Kupiłam też koraliki, które już dziś się rozpadły :/ Nie polecam delikatnych koralików z Orsaya. W sam raz na raz, ale za cenę 34,90 zł to spodziewałam się nieco dłuższego użytkowania. Ponadto byliśmy na "Alicji w krainie czarów" (wersja z dubbingiem) i stwierdzam, że warto :) Choćby i dla samego Johnnego (mrrau, ale i tak nie pobije mojego Brendana Frasera, na którego mam chłostę już od jakiegoś czasu, bo jest meeeega :)). Helena zresztą też wymiata. Ot, fajny film, który się nie dłuży.
Moje auto coraz bardziej się sypie. Kosmetyka, ale jednak. A na coś nowego pieniędzy jak nie było, tak nie ma. :(
Mam czasem małe schizy odnośnie jedzenia. Wszystko przez mój brzuch, który nagle a niespodziewanie oblekł się nadprogramowym tłuszczem. Nigdy nie miałam takiego brzuchala! Aż się roluje, gdy siedzę... Ale poruszam się trochę, gdy będzie cieplej i jakoś zgubię. Tragedii nie ma. Trzeba trzymać rękę na pulsie, żeby to nie postępowało, wiem, ale... nie mogę myśleć "muszę schudnąć", bo wtedy odrzuca mnie od jedzenia, co z kolei mnie stresuje, wobec czego odczuwam mdłości, i tak dalej, i tak dalej... Dużo osób mówi mi, że jestem chuda, ale ja nie chcę być CHUDA. Ja chcę się tylko dobrze czuć w swoim ciele i nabrać trochę mięśni w miejsce tłuszczu. Widzieliśmy raz z Moim dziewczynę z fenomenalnie pięknymi, mocnymi, wyćwiczonymi nogami. Nie mogłam oderwać wzroku. To nie były jakieś wychudzone szczudła jak u patyczaka, ale para zgrabnych nóg. Coś godnego pochwały i do pozazdroszczenia.
Już pojutrze Rammstein.
Nareszcie.
Nie mam nic więcej do napisania, więc... Farewell.
10.03.2010 o godz. 22:02
pobudka-6.09
śniadanie parówka
jabłuszko
Michał...bo On mój
dużo badań, dużo kroplówek, dużo uspokajaczy..
spokojna
zaczynam mówić-nie wróciła Julia Żmijewska..
W pracy sytuacja unormowała się-wszystko po mojej myśli, w szkole wszystko zaliczone, prace oddane,wszystko co trzeba było załatwione!
Marysia dostała propozycje wyjazdu z dziećmi do Austrii na kilka dni w maju-wycieczka ma kosztować 550zł.
Jeszcze nie zdecydowałam..może później-porozmawiam z eM o tym.
na obiad dziwne kluski z ziemniakow..takie...yyyy...aż tak źle to nawet ja nie gotuje!
straszne
głodna!
Michał zgubił krawat-chce być we Włoszech elegancikiem a krawat został o ile pamięć i wzrok mnie nie myli przywieszony do dekoracji świątecznej na weselu!!
:)Michał pyta o Marysie..kochany On troskliwy..o Mnie o towarzyszkę z łóżka obok..
bo ten moj Michał to taki facet z krwi i kości , do tańca i różańca..ooooo
taki Moj On!
kolacji nie jadłam -
miałam do wyboru-kolacja albo Krzysiek
Michaś wyjeżdza a ja juz teraz, dziś tęsknie okrutnie!
śniadanie parówka
jabłuszko
Michał...bo On mój
dużo badań, dużo kroplówek, dużo uspokajaczy..
spokojna
zaczynam mówić-nie wróciła Julia Żmijewska..
W pracy sytuacja unormowała się-wszystko po mojej myśli, w szkole wszystko zaliczone, prace oddane,wszystko co trzeba było załatwione!
Marysia dostała propozycje wyjazdu z dziećmi do Austrii na kilka dni w maju-wycieczka ma kosztować 550zł.
Jeszcze nie zdecydowałam..może później-porozmawiam z eM o tym.
na obiad dziwne kluski z ziemniakow..takie...yyyy...aż tak źle to nawet ja nie gotuje!
straszne
głodna!
Michał zgubił krawat-chce być we Włoszech elegancikiem a krawat został o ile pamięć i wzrok mnie nie myli przywieszony do dekoracji świątecznej na weselu!!
:)Michał pyta o Marysie..kochany On troskliwy..o Mnie o towarzyszkę z łóżka obok..
bo ten moj Michał to taki facet z krwi i kości , do tańca i różańca..ooooo
taki Moj On!
kolacji nie jadłam -
miałam do wyboru-kolacja albo Krzysiek
Michaś wyjeżdza a ja juz teraz, dziś tęsknie okrutnie!
10.03.2010 o godz. 21:56
jestem wkurwiona. nic mi nie wchodzi do łba i jeszcze muszę szukać prasówek na wos. ;/ chyba idę spać, good night. ;x
10.03.2010 o godz. 21:49
Hej zrobiłam z stars historyjke popatrzcie.
Ps. jutro notka z kofim.
papa
Ps. jutro notka z kofim.
papa
10.03.2010 o godz. 21:48
Witajcie blogowicze!
Będę tu raz na jakiś czas zaglądać i skromnie pisać co nie co.
No jakoś to będzię, musicie mnie znosić :) .
Będę również do notek dodawać zdjęcia.
Będę tu raz na jakiś czas zaglądać i skromnie pisać co nie co.
No jakoś to będzię, musicie mnie znosić :) .
Będę również do notek dodawać zdjęcia.
10.03.2010 o godz. 21:47
ubóstwiam tego kto odkrył kawę!
uwielbiam tego kto wpadł na pomysł "kawowego peelingu"!
kocham Czesie:*!

moja skóra jest...taka gładka,że jak jej dotykam,to wydaje mi się,że dotykam porcelanową lalke...BOMBA!!!
uwielbiam tego kto wpadł na pomysł "kawowego peelingu"!
kocham Czesie:*!

moja skóra jest...taka gładka,że jak jej dotykam,to wydaje mi się,że dotykam porcelanową lalke...BOMBA!!!
--------------------------------------------------------------
jutro znowu durne korki z matmy;/jak mi się nie chce....mam lenia wielkiego jak stado słoni.
10.03.2010 o godz. 21:44
haha.
w szkole pare czwÓr nalapalem :| troche zle bo chce miec piąteczki na koniec ze wszystkiego.. ;PP
dzis sprawdzian biOlogii. niezbyt poszlo... oby byla ta czwórka.
jutro plastyka-zalatwilem sobie bajeranckie zdjątko z Egiptu... boze. powrocily wspomienia :) bylem wtedy w Egipcie.. chyba szłem potem do 4 klasy... bylo wyjebiscie... oczywiscie lot samolotem-niezastąpione. moze teraz nie mam super humoru ale to mi go troche poprawiło...
taaa... a piękne chwile... kurcze.. mialem nie wspominac xD
a po za tym to postanowilem coSiK..
a mianowicie ze sie ograniczam. z klnięciem xD
moze nie klne tak bardzo ale czasmi mi sie zdarza =D
dlatego zamiast pisac albo gadac "kur**" to mowie kurde... tylko nie wiem czym zastąpic ch**a xD pomozecie? ;PP
w szkole pare czwÓr nalapalem :| troche zle bo chce miec piąteczki na koniec ze wszystkiego.. ;PP
dzis sprawdzian biOlogii. niezbyt poszlo... oby byla ta czwórka.
jutro plastyka-zalatwilem sobie bajeranckie zdjątko z Egiptu... boze. powrocily wspomienia :) bylem wtedy w Egipcie.. chyba szłem potem do 4 klasy... bylo wyjebiscie... oczywiscie lot samolotem-niezastąpione. moze teraz nie mam super humoru ale to mi go troche poprawiło...
"złe wspomnienia trzeszczą...
jak szkło pod podeszwą,
trzeszczą, chuj z tym,
jebać to zresztą..."
jak szkło pod podeszwą,
trzeszczą, chuj z tym,
jebać to zresztą..."
taaa... a piękne chwile... kurcze.. mialem nie wspominac xD
a po za tym to postanowilem coSiK..
a mianowicie ze sie ograniczam. z klnięciem xD
moze nie klne tak bardzo ale czasmi mi sie zdarza =D
dlatego zamiast pisac albo gadac "kur**" to mowie kurde... tylko nie wiem czym zastąpic ch**a xD pomozecie? ;PP
10.03.2010 o godz. 21:35
Dziś...może nie będe opowiadać tej okropnej sprawy bo to było żenujące.Sprawa związana jest z skype,GG,tytułem notki(Łosiu to taki chłopak z klasy),tego ze Łosiu do mnie zarywa i wyznał mi miłość.Pomogli mi moi znajomi,wymieniam:
-Konrad-Największy wkład(i on wymyślił tytuł notki:)
-Ania i Magda-One sie śmiały ale też pomagały
-Karol-Pomagał.Ale jak gadaliśmy to jadł ogórka i sie rozłączyłam bo nie mogłam tego znieść...
Dziś był wiele napięć...jutro też będzie...
Sprawa bardzo pogmatwana ale nie potrafie wam tego opisać.
-Konrad-Największy wkład(i on wymyślił tytuł notki:)
-Ania i Magda-One sie śmiały ale też pomagały
-Karol-Pomagał.Ale jak gadaliśmy to jadł ogórka i sie rozłączyłam bo nie mogłam tego znieść...
Dziś był wiele napięć...jutro też będzie...
Sprawa bardzo pogmatwana ale nie potrafie wam tego opisać.
10.03.2010 o godz. 21:30
nie było mnie troche .
ogólnie nie mam czasu teraz ,
dziwnie ale cóż.
dziś 10 ; //
ale najgorzej nie było jak na 10 każdego miesiąca.
kurde.
nie mam weny.
ja pierdziele.
dzis ora.
spoko było .
tyle noo .
kurwa co sie dzieje ?
ejj .
to do jutra .
moze napisze i wena przybędzie .
; ///
ogólnie nie mam czasu teraz ,
dziwnie ale cóż.
dziś 10 ; //
ale najgorzej nie było jak na 10 każdego miesiąca.
kurde.
nie mam weny.
ja pierdziele.
dzis ora.
spoko było .
tyle noo .
kurwa co sie dzieje ?
ejj .
to do jutra .
moze napisze i wena przybędzie .
; ///
10.03.2010 o godz. 21:28
To jest takie dziwne że czasem masz chęć podrapać się po oku a nie możesz :(
ale do rzeczy ,,,
nie mam na nic czasu ,,,
mam mase lekcji ...
nie przeczytałam drugiego tomu krzyżaków ... jakoś to będzie ,,,,
Ze złych wiadomości to chyba tyle ...
... albo nie ...
... jak byście się czuli gdyby przyjaciółaka powiedziała ci że się podkochuje w twoim chłopaku??
Ludzie są dziwnie i mają dziwne problemy ...
ale do rzeczy ,,,
nie mam na nic czasu ,,,
mam mase lekcji ...
nie przeczytałam drugiego tomu krzyżaków ... jakoś to będzie ,,,,
Ze złych wiadomości to chyba tyle ...
... albo nie ...
... jak byście się czuli gdyby przyjaciółaka powiedziała ci że się podkochuje w twoim chłopaku??
Ludzie są dziwnie i mają dziwne problemy ...
10.03.2010 o godz. 21:21
Moja mała twórczość!
P.S. na szybko na zajęciach ;p z Tup ;p
"A gdybym mogła zmienić coś,
zmieniłabym siebie, bo to co mam
tu nie nazwę niebem.
Nie łatwo zrozumieć człowieka,
tego co z głowy mu ucieka,
tych słów i myśli miliony.
Chcesz wiedzieć ?!,
to się nie uda- ZAPOMNIJ!
Jak daleko trzeba zajść
by zrozumieć ludzi świat?"
by My
LostGirl
P.S. na szybko na zajęciach ;p z Tup ;p
"A gdybym mogła zmienić coś,
zmieniłabym siebie, bo to co mam
tu nie nazwę niebem.
Nie łatwo zrozumieć człowieka,
tego co z głowy mu ucieka,
tych słów i myśli miliony.
Chcesz wiedzieć ?!,
to się nie uda- ZAPOMNIJ!
Jak daleko trzeba zajść
by zrozumieć ludzi świat?"
by My
LostGirl
10.03.2010 o godz. 21:19
Dawno nic nie pisałam, ale niestety mam mało czasu.
Towarzyszy mi wieczna huśtawka nastrojów, raz jest dobrze, cudownie, chce mi się skakać z radości, a potem nagle smutek, mam ochotę co najmniej umrzeć.
Znam już terminy wszystkim matur i będę trzecią osobą w szkole, która będzie wygłaszała prezentację z polskiego. Boje się jak cholera. Na samą myśl kolana mi się uginają... Nie wiem jak mam przezwyciężyć stres. Chciałabym mieć to już za sobą. Zaczynają mnie męczyć mroczne sny, że nie jestem dopuszczona do matury, albo wygłaszam swoją prezentację z pudłem na głowie. Ale jakoś to będzie.
Towarzyszy mi wieczna huśtawka nastrojów, raz jest dobrze, cudownie, chce mi się skakać z radości, a potem nagle smutek, mam ochotę co najmniej umrzeć.
Znam już terminy wszystkim matur i będę trzecią osobą w szkole, która będzie wygłaszała prezentację z polskiego. Boje się jak cholera. Na samą myśl kolana mi się uginają... Nie wiem jak mam przezwyciężyć stres. Chciałabym mieć to już za sobą. Zaczynają mnie męczyć mroczne sny, że nie jestem dopuszczona do matury, albo wygłaszam swoją prezentację z pudłem na głowie. Ale jakoś to będzie.
10.03.2010 o godz. 21:18
Tytuł: Koizora
Tytuł polski: Niebo miłości
Gatunek: romans, dramat
Piosenka przewodnia: Fukui Mai - Ai no Uta
Występuje w tej dramie słodki Seto Koji:):):)
OPIS:
Mika jest spokojną i cichą gimnazjalistką. Hiro to buntownik o białych włosach. Tych dwoje jest jak ogień i woda, jednak los sprawia, że zakochują się w sobie. Jednak żeby być razem będą musieli przejść szkołę zycia i przeżyć krótki kurs dojrzewania.
Tytuł polski: Niebo miłości
Gatunek: romans, dramat
Piosenka przewodnia: Fukui Mai - Ai no Uta
Występuje w tej dramie słodki Seto Koji:):):)
OPIS:
Mika jest spokojną i cichą gimnazjalistką. Hiro to buntownik o białych włosach. Tych dwoje jest jak ogień i woda, jednak los sprawia, że zakochują się w sobie. Jednak żeby być razem będą musieli przejść szkołę zycia i przeżyć krótki kurs dojrzewania.
10.03.2010 o godz. 21:16
Jestem chora xd. Obejrzałam wszystkie Clannad'y. Boskie ^^. Zrobiłam boskiego screen'a.
1. ending był fajny :>. Dango, dango, dango, dango! Dango daikazoku!
Nie będę chodziła na lekcje ;d. Och! Jakże mi smutno xd...
Oglądam 'Diznej Czanel'. Mam TV na biurku...
Jest 'Nie ma to jak hotel'. Wiem, dziecinne... Ale to jest ołołowate! Nie ma co pisać... Sayonara <3.
1. ending był fajny :>. Dango, dango, dango, dango! Dango daikazoku!
Nie będę chodziła na lekcje ;d. Och! Jakże mi smutno xd...
Oglądam 'Diznej Czanel'. Mam TV na biurku...
Jest 'Nie ma to jak hotel'. Wiem, dziecinne... Ale to jest ołołowate! Nie ma co pisać... Sayonara <3.
10.03.2010 o godz. 21:09
I napisała ostatni wiersz,
na znak kończącej się przygody
I wylała ostatnią łzę,
na znak rozpaczy. .
Nie chciała, żeby tak się skończyło,
nie chciała, by zostawił ją samą. .
Później położyła się spać,
i już się nie obudziła. .
On tylko patrzył,
jak w trumnie leżała.
Wyczytał z jej ust bolesne słowa:
"nie chciałeś być ze mną,
a ja nie chciałam być sama. . . "
na znak kończącej się przygody
I wylała ostatnią łzę,
na znak rozpaczy. .
Nie chciała, żeby tak się skończyło,
nie chciała, by zostawił ją samą. .
Później położyła się spać,
i już się nie obudziła. .
On tylko patrzył,
jak w trumnie leżała.
Wyczytał z jej ust bolesne słowa:
"nie chciałeś być ze mną,
a ja nie chciałam być sama. . . "
10.03.2010 o godz. 21:05
no i proszę bardzo, nie proszony gość w postaci choroby, zawitał w moje skromne progi, ale to zrobi mi lepiej, odpocznę od tego pośpiechu, życia w biegu. kilka dni leżenia [no jeśli można to tak nazwać, ;p] i odpoczynek od codzienności.
K. ma dzisiaj urodziny, życzeń nie złożyłam, no bo wkońcu nie składa się nieszczerych życzeń. więc nie będę mu nic życzyła, bo 100 lat, kto z nim tyle wytrzyma? szczęścia, chyba już odnalazł, miłość? też ma, marzenia, powoli udaje mu się spełnić. etam, nie o tym chciałam pisać, to już jest nudny temat- K.
ostatnio miałam temat o aborcji na religii, film- obrzydliwy były pokazane 'dzieci' które matki zabijały, a właściwie części tych dzieci. nogi oddzielnie, ręce oddzielnie, łepek też oddzielnie. aż mi się niedobrze robi jak o tym pomyśle. ogólnie jestem na nie z aborcją, bo skoro się decyduje ktoś na przyjemności to trzeba pomyśleć o konsekwencjach, i nie ma ot tak, nie chcę tego dziecka, przecież ono jest częścią tej kobiety w której żyje, rozwija się. przyjdzie na świat, można je pokochać, bo to jest nasze dziecko, które przez 9 miesięcy nosiliśmy w sobie. a nie iść do jakiegoś lekarzy-sadysty, który bez skrupułów będzie miażdżył kawałki naszego dziecka, wyciągając je, po koleji nie miejąc nawet żadnej myśli zniechęcającej go do tego. a dla osoby usuwającej ciąże będzie to tylko usunięcie ze swojego życia największej przeszkody, kłopotu, który na nas ciąży. a co później? nie rozumiem osób decydujących się na takie rzeczy, oprócz jednego przypadku. bo nie wiem czy bym chciała nosić w sobie dziecko, a później urodzić i pokochać dziecko z przypadku, mówię o zgwałceniu. ale oczywiście decyzja należy do osoby mającej taki problem. seks=konsekwencje, trzeba pomyśleć o tym, a nie decydować się na przyjemność bez konsekwencji, bo każda decyzja ma na sobie jakieś ryzyko porażki.
trzymajcie się. ;**
K. ma dzisiaj urodziny, życzeń nie złożyłam, no bo wkońcu nie składa się nieszczerych życzeń. więc nie będę mu nic życzyła, bo 100 lat, kto z nim tyle wytrzyma? szczęścia, chyba już odnalazł, miłość? też ma, marzenia, powoli udaje mu się spełnić. etam, nie o tym chciałam pisać, to już jest nudny temat- K.
ostatnio miałam temat o aborcji na religii, film- obrzydliwy były pokazane 'dzieci' które matki zabijały, a właściwie części tych dzieci. nogi oddzielnie, ręce oddzielnie, łepek też oddzielnie. aż mi się niedobrze robi jak o tym pomyśle. ogólnie jestem na nie z aborcją, bo skoro się decyduje ktoś na przyjemności to trzeba pomyśleć o konsekwencjach, i nie ma ot tak, nie chcę tego dziecka, przecież ono jest częścią tej kobiety w której żyje, rozwija się. przyjdzie na świat, można je pokochać, bo to jest nasze dziecko, które przez 9 miesięcy nosiliśmy w sobie. a nie iść do jakiegoś lekarzy-sadysty, który bez skrupułów będzie miażdżył kawałki naszego dziecka, wyciągając je, po koleji nie miejąc nawet żadnej myśli zniechęcającej go do tego. a dla osoby usuwającej ciąże będzie to tylko usunięcie ze swojego życia największej przeszkody, kłopotu, który na nas ciąży. a co później? nie rozumiem osób decydujących się na takie rzeczy, oprócz jednego przypadku. bo nie wiem czy bym chciała nosić w sobie dziecko, a później urodzić i pokochać dziecko z przypadku, mówię o zgwałceniu. ale oczywiście decyzja należy do osoby mającej taki problem. seks=konsekwencje, trzeba pomyśleć o tym, a nie decydować się na przyjemność bez konsekwencji, bo każda decyzja ma na sobie jakieś ryzyko porażki.
trzymajcie się. ;**
10.03.2010 o godz. 20:59





