Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Siema . Aktualnie siedzę i się nudam = / Daria się zwinęła i nie ma co robić ; / ; CC [ doogierek <3 ]
Juro Chemia -,- jprd . nie wiem co zrobię z tą krzyżówką ; < Daria ? . ; p musimy to powtórzyć .
Ps . Mam wyjebane co ona sb . myśli .
Infa -,-,-,-,- .. Loll ; >< .. Ehh . jutro go w szkole zobaczę <333 huehuehueee ^^ Kujde , Kujde , Kujde . ; D Ey . ale ona ma zajebisty głooos <333
http://www.youtube.com/watch?v=SckNwPX6Cf8&feature=related
Zmykam Pa
05.02.2012 o godz. 18:04
Fani czekolady Ritter Sport, łączcie się! ♡
05.02.2012 o godz. 18:00
Harry położył się koło mnie i mocno przytulił.Ja się do niego odwróciłam i patrzeliśmy sobie w oczy.Mogłabym tak godzinami, patrzeć w jego zielone paczełka.Po 2 godzinach zasnęłam wtulona w niego. Kiedy rano wstałam zobaczyłam....

Kiedy rano wstałam zobaczyłam....że w moim pokoju jest ciemno.Spojrzałam na zegarek 9:00.Dopiero po chwili zorientowałam się, że okna są zasłonięte, aż tak mocno.Wszędzie były pozapalane świeczki, co dawało romantyczny nastrój.Na łóżku zobaczyłam porozrzucane płatki róż.Kiedy chciałam wstać do pokoju wszedł Harry ze śniadaniem.
- Hej kochanie , podoba ci się ? - zapytał, a ja rzuciłam się mu na szyję.
- I to jeszcze jak - powiedziałam między pocałunkami.
- Poczekaj ubiorę się i możemy zjeść - powiedziałam i podeszłam do szafy.
Wybrałam ten zestaw :http://www.faslook.pl/collection/codzienne-10/ .Poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic i się ubrałam.Zrobiłam jeszcze lekki makijaż i wyszłam.Usiadłam na łóżku i zaczęliśmy jeść.
- Co byś powiedziała, gdybym zabrał cię do wesołego miasteczka ? - zapytał i zaczął karmić mnie truskawką w czekoladzie.
- Z tobą to nawet na koniec świata - powiedziałam i zrobiłam to samo.
Kiedy skończyliśmy jeść, Harry poszedł przygotować się do wyjścia.Ja podeszłam do szafy żeby jakoś się ubrać.Wybrałam to: http://www.faslook.pl/collection/pink-8/ .
Kiedy Harry po mnie przyszedł, od razu poszliśmy do samochodu.Byliśmy już w drodze do wesołego miasteczka, więc włączyłam radio.Leciała piosenka Adele - Rolling In The Deep ( http://www.youtube.com/watch?v=rYEDA3JcQqw&feature=g-music&list=MGPL&context=G2bde1aaYMAAAAAAAWAA ) . Zaczęłam sobie ją nucić, a potem śpiewać.Zaraz po tym była piosenka One Direction - What Makes You Beatifull ( http://www.youtube.com/watch?v=QJO3ROT-A4E&ob=av2e ) . Kiedy byliśmy na miejscu na diabelski młyn.Miała lęk wysokości, ale nic nie mówiłam.Usiedliśmy w nim i zaczęliśmy się kręcić.Przytuliłam się do Harrego i zamknęłam oczy.On przytulił mnie jeszcze mocniej i pocałował.Kiedy wysiedliśmy, poczułam ulgę.Postanowiliśmy pójść do tunelu miłości.Kiedy byliśmy w środku było bardzo romantycznie.Tak się złożyło, że byliśmy tam sami.Całowaliśmy się, jak w tunelu miłości przystało ;-).Potem Harry wygrał dla mnie misia, oczywiście większego ode mnie.Następnie pojechaliśmy do hotelu.Na wejściu od razu zobaczyliśmy chłopaków.
- Hej, robimy imprezę wpadniecie ? - zapytał Louis
- Oczywiście, że tak a o której i gdzie ? - zapytałam
- Nie mamy czasu, wyślemy sms pa - powiedział Liam i wszyscy pobiegli do samochodu
- Ok, to ja idę się przygotować, za ile po mnie będziesz ? - zapytałam
- Może za godzinę - powiedział i mnie przytulił
- Ok- szepnęłam mu do ucha i pocałowałam w policzek.
Poszłam do mojego pokoju, położyłam misia na łóżku i podeszłam do szafy wybrać fajną kieckę.Wybrałam to :http://www.faslook.pl/collection/na-randke-6/ .Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i pomalowałam się.Kiedy wyszłam Harry siedział na łóżku.
- Hej, co tak szybko ? - zapytałam i dałam mu całusa w policzek
- Nie mogłem bez ciebie wytrzymać - powiedział i mnie mocno przytulił.
Wyszliśmy z pokoju i udaliśmy się do samochodu.Pojechaliśmy pod wskazany przez Niall`a adres.Weszliśmy do środka.Było dużo ludzi, większość to gwiazdy.Zobaczyłam na drugim końcu Liam`a.Podeszłam do niego.
- O hej ! Jak się bawisz ? - zapytał i przytulił mnie
- Dopiero przyjechaliśmy z Harrym - powiedziałam
- Aha, chcesz drinka ? - zapytał
- Pewnie - powiedziałam i dał mi go do ręki.
Kiedy go wypiłam poszłam tańczyć.Później dołączył się do mnie Harry, a na końcu chłopaki i dziewczyny, które sobie wyparzyli.Po imprezie pojechaliśmy do hotelu.Harry odprowadził mnie pod same drzwi i się pożegnaliśmy.Kiedy weszłam do pokoju, od razu zdjęłam szpilki i poszłam do łazienki się umyć.Kiedy to zrobiłam, nałożyłam piżamę i poszłam się położyć.Myślałam jeszcze przez chwilę i zasnęłam.

No i 6 ;-D

Dziękuję za kom. ;-*

Nie wiem czy się wyrobie w tygodniu napisać, ale postaram się ;-)
05.02.2012 o godz. 17:59
Czasem gdy mi źle , a on jest koło mnie
mam ochote krzyknąć do niego kurwa koleś fackaj się !!!
05.02.2012 o godz. 17:50
Dzisiejsza notka na temat muzyki. Wy też lubicie słuchać piosenek które zadedykował Wam chłopak, lub były? Ja kocham! Dopiero po związku z Bartkiem ogarnęłam teksty tych wszystkich piosenek które mi dedykował, są... nie powtarzalne. Tede- Jakby jutra miało nie być, Junior Stress- Znam ten stan, Grubson- Naprawimy to.. i wiele wiele innych <3 Kocham ten stan kiedy idę na spacer, usiądę na ławce, przesłuchuje każde po kolei, i zastanawiam się czy na prawdę taka nie powtarzalna miłość istnieję? Może... Whatever. (Ciekawe, zawsze to powtarzam, zauważyliście?) Tak czy owak słucham poza zadedykowanymi piosenkami także: dubstepu, rapu,reggae i czasami na uspokojenie Ed Sheerana, Boba Arci, oraz Rihanny. Zmieniamy temat. Dziś byłam na spacerze w lesie, porobić jakieś zdjęcia, bo zaniedbuję swoją pasję, nauka niemca i wiecieee..... i pokaże wam parę moich prac, nie są jakieś dobre czy coś, ale robienie zdjęć mnie uszczęśliwia, grafika jest lepsza, ale na bloga musiałam zmniejszyć troszkę zdjęcia:
05.02.2012 o godz. 17:49
I'm back bitchezz
Siedze wygodnie na krześle przeżywając swoje zycie.Tak siedze sobie w domku bo mam jaki kolwiek zakaz wychodzenia z domu.Powód?W sumie to nic specjalnego.Wyłączyć telefon i wrócić pózno.Jeszcze do tego jestem zmuszana udać się do świątyni ale poudaje żeby nie iść.Nudze się,jem ciastko i przenosze się na tumblra.

05.02.2012 o godz. 17:43
Rozdział 2
Wracając z Piotrkiem byłam taka szczęśliwa nie tylko, że mam chłopaka, ale że chodzę z tym który mi się podoba!
Od razu jak przyszłam do swojego pokoju zaczęłam mysleć o dyskotece.Jak się ubiorę,jak sie umaluję?I różne inne...
Pojechałam na dyskę z kumpelą.Od razu poszłyśmy do szatni zmienić obuwie i zdjąć kurtki.Byłam ubrana w w bluzkę na długi rękaw na jedno ramię i modne teraz krutkie spodenki.
trochę sie spóźniłyśmy więc zostawiłysmy tylko rzeczy w sali i pani kazała nam iść na dyskotekę.Po kilku tańcach puścili wolniaka i wzrokiem zaczęłam szukac Piotrka. Po pewnym czasie on znalazł mnie.
-Zatanczymy?
-Chętnie-powiedziałam
Tańczylismy do końca piosenki położyłam mu głowę na ramię i zauważyłam, że sprawiło mu przyjemność.Później puścili drugiego wolniaka, ale zauważyłam, że podszedł do Pauliny i poprosił do tańca.Przymilała się do niego i podrywała, a musię to podobało!Gdy poprosił mnie mój były powiedziałam, że chętnie z nim zatańczę.Wiem, że wzbudziłam w Piotrku zazdrość, lecz to mi dało niewielką satysfakcję, ale nie chciałam już tanczyć z byłym-Marcinem.Ale on nie przestał i na dodatek tańczył z nią przede mną. Nie wytrzymałam!Wyszłam po prostu z sali gimnastycznej, ale nie mogłam wyjść do sali bo tak jak zawsze stali w wejściu goryle i nie pozwolili wychodzić.Wiedziałam, że Piotrek biegnie za mną, ale nie zdążył złapać klamki od drzwi do łazienki i zamknęłam się tam.Mówił mi, że wszystko mi wytłumaczy, ale po wielu próbach zrezygnował.Później Magda mówiła mi, że jeszcze poprosił do tańca Paulinę!Wiedziałam, że ona też mu się podobała i postanowiłam z nim zerwać. Jeżeli podobają mu się dwie dziewczyny to jego problem!
Ciąg dalszy nastąpi...
05.02.2012 o godz. 17:35
Mój wczorajszy nabytek, kończy mi się już puder więc trzeba od czasu do czasu zaszaleć i stracić trochę gotówki. Kredka do oczu marki essence, oraz mozaikowy puder marki basic o zapachu mieszanym: vanillia & nie wiem co xdd Tak czy owak jest super i bardzo polecam <3 // xoxo Alex.♥

+ Cytat.
"Życie tak szybko się kończy,więc korzystaj z niego jak najdłużej." Created by Alex. | Wszystkie prawa zastrzeżone. © + zdjęcie pudru i kredki♡
05.02.2012 o godz. 17:27

Pije kawkę z kardamonem, taka jedna miła Pani nauczyła mnie ją pić. Smak jest wspaniały .
Moje myśli wciąż miotają się w głowie
myślę raz dobrze a za chwile znowu dołek.
Kiedy wreszcie będzie nudno i o nic nie będę się martwić.
Za oknem mróz też daje popalić .
Wiosno przychodż jak najszybciej ,proszę
05.02.2012 o godz. 17:27
- Więc Mandy słyszałem że tańczysz..
- Tak tańczę. - przyznałam się chodź nie wiedziałam o co chodzi.
- To może byś tańczyła na koncertach Justina ? - zapytał z entuzjazmem, a ja zszokowana jego propozycją nie wiedziałam co powiedzieć. Przecież ja nie będę im do pięt dorastać.
- Ale ja tak dobrze nie tańczę jak ekipa Justina. - powiedziałam unikając kontaktu wzrokowego z Scooterem czy Justinem.
- Jest jeszcze tydzień, nauczysz się układów a gdy nie będą ci wychodzić i nie będziesz chciała występować to ja czy Justin cię do niczego nie zmuszamy. - powiedział, a ja nie wiedziałam co zrobić.
- No dobrze. - powiedziałam uśmiechając się lekko.
- To świetnie. - powiedział z entuzjazmem a jego uśmiech się jeszcze bardziej poszerzył. - To jutro macie próbę na jedenastą. - ożywił się i wyszedł z domu.
- Myszko jak chcesz to nie musisz tego robić. - zaczął Justin.
- Ale ja chcę spróbować, jeśli nie spróbuję to się nie dowiem. - powiedziałam pewnie i zaczęliśmy oglądać jakiś film.
- Dobra dzieciaki co zamawiamy chińszczyznę czy pizzę ? - zapytała Pattie stojąc z telefonem w ręki patrząc na nas oczekująco.
- Pizza ! - krzyknął Justin. - Chińszczyzna ! - krzyknęliśmy równocześnie. A jego matka patrzyła na nas rozbawiona.
- Nie, pizzę. - powiedział stanowczo mój chłopak.
- Chyba cię coś boli, chińszczyznę. - również powiedziałam stanowczo.
- Dobra zamówimy to i to. - stwierdziła Pattie i wyszła z pokoju a my wróciliśmy do oglądania filmu.
- Niezła jest ta laska. - stwierdził Bieber, patrząc w ekran na jakąś babkę.
- Nie napalaj się tak bo telewizor zgwałcisz. - roześmiałam się patrząc na niego.
- Ale ty śliczniejsza. - uśmiechnął się słodko i pocałował mnie w usta.
- Nie słodź mi teraz. - odepchnęłam go lekko śmiejąc się.
- Słodzić to można herbatę. - powiedział sarkastycznie a ja walnęłam go lekko w ramię.
- Taki mądry to mi ją zrób. - pokazałam mu język patrząc na niego.
- I jeszcze czego. - zaczął się śmiać podnosząc się zniknął gdzieś w kuchni a ja mogłam wreszcie spokojnie pooglądać telewizję. Po chwili Justin przyszedł z dwoma kubkami i jeden dał mi.
- Proszę księżniczko. - posłał mi ciepły uśmiech a ja dałam u buziaka w usta bo wiedziałam do czego zmierza.
- Co taki mały ? - wysunął dolną wargę do przodu patrząc na mnie z wyrzutem.
- Potem dostaniesz więcej. - zaśmiałam się i w tej samej chwili do salonu weszła Pattie z pizzą i chińszczyzną.
Po skończonym posiłku razem z Justinem udaliśmy się do naszego pokoju. Bez słowa weszłam do łazienki. Ściągnęłam ciuchy i weszłam do kabiny. Po chwili ciepłe krople wody spływały po moim ciele i zaczęłam myć swoje ciało i przy okazji włosy. Po skończonym prysznicu wytarłam się i w piżamę , wysuszyłam włosy i wyszłam z łazienki gdzie leżał Justin z laptopem na kolanach ale gdy mnie tylko zobaczył od razu go odłożył na bok.
- Czy ty musisz być tak cholernie seksowna ? - zapytał zmierzając wolnym krokiem w moją stronę.
- Mogłabym zarzucić tobie to samo. - zaśmiałam się, gdy brunet oplótł dłońmi moją talia. Oparł swoje czoło o moje i przez chwilę patrzyliśmy sobie w oczy. Poczułam jak jego usta dotykają moich i musnął je delikatnie gdy poczuł że odwzajemniam pocałunek brutalnie się w nie wpił i zaczął je całować namiętnie ale delikatnie jakbym miała zaraz zniknąć,
odwzajemniałam jego każdy pocałunek.
- Dobranoc misiek. - musnęłam go ostatni raz w usta i położyłam się do łóżka, a on dalej tam stał wryty a ja zaczęłam się cicho śmiać. Po chwili położył się koło mnie i wyłączył laptop. Objął ją mnie w tali, a ja się w niego wtuliłam i nawet nie wiedziałam kiedy ale zasnęłam.

Obudziłam się o godzinie dziewiątej.
Spojrzałam na Justina, który jeszcze w najlepsze spał. Musnęłam go delikatnie w usta a on się tylko uśmiechnął i się obrócił na drugi bok. Zaśmiałam się cicho i wstałam z łóżka i udałam się do łazienki w której wzięłam szybki prysznic i się ubrałam. Po ubraniu się zrobiłam lekki makijaż i włosy upięłam w kucyka. Popryskałam się migiełką perfum i umyłam zęby. Gdy wyszłam z łazienki Justin nadal spał, nie no tak dłużej być nie może. Usiadłam obok niego i zaczęłam składać pojedyncze pocałunki na jego szyi a potem po policzkach, a on nic. Wyszeptałam mu "Kochanie jestem naga" to otworzył oczy i zaczął rozglądać się na boki.
- Gdzie , gdzie ? - zapytał zafascynowany a potem spojrzał na mnie i się rozczarował. - Okrutna jesteś.
- Taki mój urok. - zachichotałam i Justin również. Po chwili wstał i zniknął w łazience. Ja położyłam sobie laptopa na nogach i weszłam na wszystkie stronki na których byłam zarejestrowana. Po chwili wyszedł z łazienki Bieber. Podniosłam się z łóżka i poszliśmy na dół gdzie czekało na nas śniadanie. Usiedliśmy na krzesłach i zaczęliśmy jeść i rozmawiając przy tym.
Właśnie wchodzimy na salę gdzie ma odbyć się próba. Ściskałam kurczowo dłoń chłopaka gdyż stresowałam się że mnie wyśmieją gdyż nie mam talentu lub coś. Gdy doszliśmy do tancerzy zobaczyłam Liam'a.. Co on tu do cholery jasnej robi ? cdn.

* * * *

Mam nadzieję że się podoba :D. Powiem wam jedno że teraz troszkę nie będzie kolorowo w życiu Justina. I dziękuję wam za 14 komentarzy <3

12 komentarzy = NN.
05.02.2012 o godz. 17:26

Przystojny Justin Bieber wybrał się wczoraj do skateparku. Co ciekawe Justin pokazał swoją jakże umięśnioną klatę.
Fani zapewne byli zaskoczeni i mile oczarowani .
Pewnie nie jedna fanka chciałaby zobaczyć Justin'a paradującego bez koszulki . Ciekawe przeżycie no i szczerze mówiąc zazdroszczę osobą które widziały.
Może uda nam się ściągnąć pana Bieber'a do Polski i uraczy nas swoimi mięśniami na koncercie?
Miejmy nadzieje , że się uda.

----
Słuchajcie to , że kopiuje coś z jakiejś strony to nie jest kradzież.
Ogarnijcie.
Jeżeli komuś nie pasuje .. nie zmuszam to wchodzenia. Jejku.
05.02.2012 o godz. 17:15
Następnego dnia poszłam z Justin na zakupy, trzeba było kupić coś do jedzenia bo lodówka została pusta. Kupiliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i wróciliśmy do domu. W domu zajęliśmy się sobą ja słuchałam muzyki (http://www.youtube.com/watch?v=a-_7HjvbaTI), a Justin rozmawiał przez telefon. Przyrządziłam obiad ( kotlet schabowy z piersi kurczaka, frytki, surówka), a następnie zasiadaliśmy do stołu. Podczas obiadu pogadaliśmy trochę i na tym się zakończyło. Niby cieszyłam się, że wszystko jest jak wcześniej, ale brakowało mi brata, który ze mną rozmawiał. Zagubiona we własnych myślach na temat Justina poszłam do siebie. Zadzwoniłam do Sophii, że chcę się spotkać po 15 minut spotkałyśmy w małej restauracji, która znajdowała się koło mojego domu.
-Witam-powiedziałam, chichocząc. Sophia przyszła z Troyem.
-Heja-odpowiedziała. Tym razem była z Troyem szczęśliwa. Przytulali się , śmiali, całowali co jakiś czas, ale to nie były zwyczajne pocałunki tylko normalnie prze lizali się i to nie jeden raz . Wyglądali na bardzo zakochanych. Patrzyłam a nich z uśmiechem na twarzy. Cieszyłam się, że moja przyjaciółka w końcu kogoś sobie znalazła. Postanowiłam im nie przerywać. Siedziałam sama w przystoliku, patrząc co oni robą, byłam bardzo szczęśliwa nie mogłam przestać się uśmiechać. W nieoczekiwanym momencie dostałam SMS od Justina.
-Ym... Sophia muszę już iść.
-Ale chciałaś się spotkać, coś się stało ?
-Nie, nic tak tylko. Chciałam pogadać, ale to już nie ważne. Muszę iść do na prawdę ważne. Lece. Narka Troy.
Wybiegłam jak najszybciej z restauracji i poszłam szybkim krokiem do domu. Justin czekał już w salonie, siedząc na kanapie z łzami w oczach. Obawiałam się najgorszego.
-Justin!- krzyknęłam przerażona.-Co się stało ? Czemu płaczesz ?
-Nie płacze.- odpowiedział. W tym samym momencie poleciała mu na policzku łza.
-Ale chcesz płakać.
-Chcę, a to jest różnica.
-Dobra. Co się stało ?
Justin siedział w ciszy, zakrył się rękami i zaczął szlochać, a ja nadal z cierpliwością czekałam na odpowiedź. Jednak się jej nie doczekałam...

05.02.2012 o godz. 17:01

Hejj ;*
Sorka że nie pisałam ale nie było mnie w domuu . Byłam z Martyną u jej tatyy . I dziś jetem tak choraa , że MaSaKrA ! . A tak too nudyy więc paaa . ;*
05.02.2012 o godz. 16:57
Jeżeli chcemy być prawdziwymi ekspertami południowoamerykańskiego trunku jakim jest bezsprzecznie yerba mate, wskazane jest prócz nabycia umiejętności parzenia naparu oraz właściwego posługiwania się tykwą i bombillą, zapoznać się z kilkoma terminami. Są one dokładnie powiązane z światkiem yerba mate. Pozwolą nam także nieraz zabłysnąć pośród znajomych, którzy do tej pory nie spróbowali zabawy z tym trunkiem. Pierwszy termin to cebar el, co oznacza dolewanie wody do naparu. Natomiast fraza curar el oznacza przygotowanie tykwy do pierwszego zalania. Canchada to produkt, czyli nasza yerba mate w fazie produkcji. Elaborada to wyraz którego użyjemy do nazwania mate, która ma nie więcej niż 35% suchych łodyg a także zawierająca nie mniej niż 65% wysuszonych liści. Dużo mówiące słówko, tostada, oznacza yerbe w czasie procesu prażenia. Zapecado to proces przetwarzania liści ażeby stała się tym co później znajdzie się w tykwie. Nie są to być może podstawowe pojęcia, jednakże bez wątpliwości przysporzą smaczku naszemu użytkowaniu mate.
05.02.2012 o godz. 16:57

19. „Teraz miałam już stu procentową pewność, że jestem w nim zakochana.”

- Jutro pójdziemy do twojej starej szkoły i uzgodnimy szczegóły nauczania w domu. Powinni ci przydzielić jakiegoś przyzwoitego nauczyciela.- powiedział mój tato, biorąc łyk soku pomarańczowego.
Spojrzałam na zegarek i westchnęłam. Wskazywał siedemnastą. Dziś zamierzałam się jeszcze spotkać z Sarą i Caitlin. Miałyśmy pochodzić po okolicy. Okazało się, że tu nie jestem aż tak sławna i nie grożą mi paparazzi lub psychicznie fani.
- No dobra, idź już.- zaśmiał się, wstając z kanapy.
Szybko pobiegłam na górę, chcąc przebrać się i jak najszybciej wybiec z domu. Wybrałam taki zestaw. Uśmiechnęłam się do swojego odbicia w lustrze i zeszłam na dół. Ubrałam na siebie skórzaną kurtkę i byłam już gotowa do wyjścia. Wyciągnęłam z torby telefon i zadzwoniłam do Caitlin. Okazało się, że dziewczyny są już pod moim domem. Szybko z niego wybiegłam, wpadając im prosto w ramiona. Zaczęłyśmy się śmiać i żartować. Tak nam zeszła połowa drogi do skateparku, do którego postanowiłyśmy się dziś udać. Opowiadałam im o mojej karierze, szkole i Joshu. Dziewczyny zbytnio nie chciały o nim słychać, sama nie wiem dlaczego. Powiedziałam im, że jutro tutaj przyjedzie i wtedy będą miały okazję go poznać. To również ich nie ucieszyło.
Skatepark był olbrzymi, pomazane rampy dobrze oświetlone. Było tu wiele nastolatków. W tłumie nie wypatrzyłam nikogo znajomego. Poszłyśmy na ławkę i tam znów zaczęłyśmy rozmawiać. Tym razem to one opowiadały o sobie i zmianach w naszej szkole. Ciągle się śmiałyśmy i wypatrywałyśmy ładnych chłopaków. (tu macie songa, na serio super). Mi wpadł tylko jeden w oko. Miał czarny kaptur na głowie i był razem z kumplami na jednej z band. Nieźle sobie radził, robił wiele skomplikowanych figur.
- Hej, kto to jest?- spytałam, wskazując na niego dyskretnie palcem.
- Nie poznałaś?- spytała oburzona Caitlin.- Przecież to Justin.
Zaniemówiłam, na co dziewczyny wybuchły śmiechem. To przykuło uwagę paczki Justina i samego chłopaka. Wszyscy patrzyli na nas, a Justin stał wgapiony we mnie. Wyglądał tak mrocznie z czarnym kapturem na głowie i tych swoich rurkach z opuszczonym stanem. Pamiętam, jak kiedyś marzyłam, by był właśnie taki mroczny. A teraz? Stał się taki i wcale mi się to nie podobało. Zauroczona, odwróciłam do niego wzrok i przełknęłam ślinę.
- Hej, co jest?- spytała Sarah, a ja pokiwałam przecząco głową.
- Najgorsze jest to, że nie wiem. Kiedy go tylko widzę, coś dziwnego się ze mną dzieje.- postanowiłam się przed nimi otworzyć.- Odczuwam dziwne pragnienie przytulenia się do niego albo pocałowania go. To jest tak niesamowicie dziwne. Jakbym wciąż…
- Go kochała.- uzupełniła Cait, a ja kiwnęłam głowa.- Zawsze jest szansa, że znów…
- Nie, to wykluczone!- powiedziałam trochę głośniej, niż chciałam.- Ja i on to już przeszłość. Teraz jest Josh, moja kariera i ten konkurs, dla którego tu przyjechałam.
Dziewczyny tylko wzruszyły ramionami i powróciłyśmy do naszej wcześniejszej rozmowy o studiach. No tak, teraz miałyśmy już tylko skończyć liceum i pójść na studia. Nie wiedziałam jeszcze jaki kierunek wybiorę i czy studiowanie w ogóle będzie możliwe w moim przypadku. Zresztą, do tego zostało jeszcze pół roku. Miałam dużo czas na zastanowienie.
Gdy na dworze zrobiło się już całkowicie ciemno, uznałyśmy że pora już wracać. Justin wraz z kolegami też już poszli. Rozstałam się z dziewczynami, gdy do mojego domu pozostało już tylko kilka metrów. Myślałam nad tym co się dzisiaj i wczoraj wydarzyło. Czy to faktycznie możliwe, że wciąż go kochałam? Przecież to co mi zrobił dwa lata temu było nie wybaczalne. A jeżeli to wcale nie było tak jak myślałam? Może gdybym dała mi się wytłumaczyć, dziś wyglądałoby to inaczej. Z drugiej strony, nie zostałabym gwiazdą i nie poznała Josha. Skoro jednak znów przywiało mnie do tego miasta, to może był jakiś znak, by zacząć od nowa. Ale czy byłabym do tego jeszcze zdolna?
Podobne myśli kłębiły się w mojej głowie, nie dając mi spokoju. Kroczyłam po ciemnych uliczkach oświetlonych jedynie przez latarnie. Przechodziłam właśnie obok jakieś ciemnej, ślepej uliczki, kiedy ktoś złapał mnie za kurtkę i do niej wciągnął. Już chciałam zacząć krzyczeć, kiedy znajomo delikatna dłoń zasłoniła mi usta. Chłopak położył sobie palec na ustach i ściągnął kaptur. Uśmiechnęłam się z ulgą i odetchnęłam.
- Boże, nie strasz mnie tak więcej.- powiedziałam, wciąż szybko oddychając.
Justin nic nie mówił. Patrzył na mnie z delikatnym uśmiechem na ustach, zagryzając sobie dolną wargę. Wyciągnął rękę z kieszeni i pogłaskał mnie delikatnie na policzku. Powinnam się odsunąć, ale ja miałam ochotę tylko przylgnąć do niego całym ciałem i mu się oddać. On chyba czuł to samo. Jego ręka powędrowała na moja talię i zbliżyła nasze ciała do siebie, a druga na zimną ścianę, za mną. Patrzyliśmy na siebie jakby zaczarowani.
- Na jak długo wróciłaś?- spytał lekko zachrypniętym głosem.
- Dwa miesiące.- odpowiedziałam szeptem.
Chłopak zbliżył do mnie swoja twarz. Jego usta były niebezpiecznie blisko moich. Czułam się jak dwa lata temu. W sumie to tak jakby tego czasu nie było. Ręką dotknęłam miejsca gdzie powinno być jego serce. Biło szybko, nierówno. Zresztą, tak jak moje. Oblizałam dyskretnie wargi, gdy już prawie się nimi dotknęliśmy. I wtedy przed oczami pojawił mi się Josh. Przecież jutro miał tu przyjechać.
- Justin, ja nie mogę.- powiedziałam cicho, a on zamarł. Odsunął się lekko, ale tak byśmy wciąż dotykali się ciałami.- Ja mam chłopaka.- dopowiedziałam, a on od razu spoważniał.
Odchrząknął i odepchnął się od ściany za mną. Zabrał dłoń z mojej talii i ponownie założył kaptur.
- Więc nie powinienem wchodzić mu w drogę.- stwierdził, wycofując się do tyłu.- Miło było cię spotkać, Brit. Wypiękniałaś.- powiedział na odchodnym, po czym zniknął w ciemnościach uliczki.
Wypuściłam powietrze z ust, które najwyraźniej tam wstrzymałam. Odetchnęłam głębiej i powróciłam na drogę główną. No pięknie, po prostu rewelacyjnie. Teraz miałam już stu procentową pewność, że jestem w nim zakochana …cdn.

♥♥♥
No i jest nn. Trochę tutaj więcej naszej parki, ale to jeszcze nie wszystko co zaplanowałam, obiecuję że będzie z nimi jeszcze więcej epizodów. Niedługo przyjeżdża Josh, cieszycie się??
12komentarzy=NN
PS. Następne nn nie wiem kiedy, może w piątek. Jestem w cholernie dobrej szkole, a mam średnia tylko 4.6 (jak zresztą 3/4 mojego rocznika). Chcąc trzymać formę sprzed roku, muszę mieć na koniec 5.0. Tak więc, teraz skupię się na nauce.
05.02.2012 o godz. 16:47

Przy zielonych oczach mamy do wyboru całą gamę kolorystyczną. Od brązu poprzez fiolety do różu. Ważne aby cienie odpowiednio połączyć, wtedy efekt murowany! Zapraszam do obejrzenia kolejnej metamorfozy:)

www.pracownia-urody.eu
05.02.2012 o godz. 16:45
żyje się chwilą, teraźniejszością, bo trzeba być realistą aby nie pomylić fikcji z rzeczywistością



Krztuszę się sobą. Duszę wspomnieniami. Rzygam teraźniejszością. Spierdoliłam wszystko to co miało jakikolwiek sens, pozwoliłam odejść tym,którzy powinni zostać. Nie życie jest piękne a chwile. Momenty zostające w naszej głowie tak długo aż ich nie ukryjemy.Żyjemy na pozór, na przekór, na opak, na swój sposób, na dwa tryby, na niby. Wybieramy źle, fatalnie, najgorzej, dobrze, trafnie, rzadziej najlepiej. Kochamy za mało, za późno, za wcześnie, za bardzo, za coś. Nigdy nie robimy czegoś tak jak powinniśmy. Rozumiemy i widzimy swój błąd po sprawie. Ludzie to ciekawe istotki. Potrafimy byś wszystkim a zarazem niczym. Potrafimy kochać a zarazem w tej samej chwili nienawidzić. Jak pomyślę, ile spieprzyłam, to mam ochotę sama sobie przypierdolić. Jednak po co samemu siebie dołować? Po długim nie ogarnięciu należy podnieść dupę i chociaż spróbować. Bo nie mając już nic - co szkodzi ?






05.02.2012 o godz. 16:43

***

Świat należy do mnie, cokolwiek to znaczy...
05.02.2012 o godz. 16:41

***

Dziwne uczucie kogoś tak strasznie nienawidzić, ale jednocześnie kochać bez pamięci.
05.02.2012 o godz. 16:38

4

O5.O2.2O12


Dziś trzeba było rano wstać, chociaż tak jak mówiłam męczyłam się do 4 rano. Wszystkie te nieogarnięte myśli, poczucie winy itp. Podniosłam się z łóżka, a raczej z czołgałam, jak co rano. Pognałam do łazienki i wzięłam gorącą kąpiel. Leżałam w wannie, ze słuchawkami. Ostatnio towarzyszą mi codziennie. Spojrzałam na godzinę i jak poparzona wyskoczyłam z wanny. Szybko ogarnęłam się, założyłam płaszcz, glany i wyszłam bez słowa. Było mi nieco zimno, miałam pod spodem leginsy. W sumie, po co wyszłam? Stwierdziłam ,że muszę przemyśleć wszystko w samotności. Wyłączyłam telefon. I zmierzałam w stronę lasu. Las wydawał się piękny, panowała w nim zupełna cisza co mnie zdziwiło. Usiadłam na pieńku, jakieś 200 m od wejścia do lasu. Myślę, kurde.. czemu ja się tak przejmuję tym ,że Go nie ma? może ja coś do niego czuję? - westchnęłam. nie! to wykluczone.. a może jednak, tylko dla niego robię takie głupoty. Dla niego poszłabym nawet na koniec świata. kocham go? nie.. nie kocham. Kopnęłam kamień, podniosłam się zdenerwowana i wrzasnęłam sama do siebie - NIE MOGŁAM SIĘ W NIM ZAKOCHAĆ! TO CHORE. - oburzona ruszyłam w stronę ulicy, oczywiście żaden samochód nie chciał się zatrzymać. W końcu któryś z rzędu był uprzejmy i mogłam przejść. Szłam powoli do domu, oczywiście jak już doszłam to mama miała pretensje gdzie byłam tyle czasu, patrze na zegarek.. kurde, zeszły mi się 2 godziny. Co ja tyle czasu robiłam? Skoczyłam do kuchni po gorącą herbatkę i ciasto z lodówki. Jak zwykle byłam głodna, a lodówka była pełna lecz pusta. PEŁNA SYFÓW KTÓRYCH NIKT NIE JE. Zabunkrowałam się w pokoju, odpaliłam muzykę i położyłam się na łóżku. Myślałam jak to ludzie się zmieniają, jeszcze niedawno nie było dnia, który przesiedziałabym sama w domu. A teraz jestem skazana na samotność i cały dzień czatuje przed komputerem. WSPANIALE.
+ fakt ,że jutro szkoła, wykańcza mnie całkowicie..


Mam nadzieję ,że blog da się czytać i się podoba. ;> Pozdrawiam i zapraszam do komentowania ^
05.02.2012 o godz. 16:17
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki