Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Rozdział 3

Kolejny dzień. Patrze... 7.30 kurcze, zaspałam. Szybko sie ubrałam, nie zdążyłam zjeść śniadania. Biegne do szkoły. Dobiegłam pacze na zegarek 7.58. Uffff zdążyłam. Dzwonek. Wchodze do klasy. Siadam. Starałam skupić się na lekcji. Nie mogłam Bo Maciek się na mnie ciągle gapił. Lekcja szybko minęła. Siedzę na ławce z Kalą. Patrze Maciek idzie w moją stronę. Zaczyna mówić;
-Hej Cherry, spotkamy się dziś?
-Ok, możemy u mnie w domu, o 16.00 nie ma rodziców
-Spox, bd
-A i nie patrz się tak na mnie na lekcjach bo nie mogę się skupić
-Okss
Dzwonek na lekcje. Lekcje w szkole minęły bardzo szybko. Poszłam do domu. Odgarnęłam pokój, ubrałam się i czekałam na niego. Nagle dzwonek do drzwi. Patrze przez okno, to on! Otwieram mu drzwi, poszliśmy do mnie do pokoju. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy, aż nagle... coraz bliżej się do mnie przysuwał... Nie wiedziałam co robić. Jedna połowa mnie przysunęłaby się, druga odsunęła... Nagle on zamyka oczy... chce mnie pocałować? No dobra ulegnę. Zamykam oczy... I zaczęliśmy się całować. Trwało to jakieś półgodziny i nagle sb przypomniał że musi już iść. Jeszcze na pożegnanie dałam mu całusa. Poszedł. Stałam wpatrzona w okno. Czy to prawdziwa miłość...?
05.02.2012 o godz. 19:33

Dużo osób z mojej bliższej rodziny mówi do mnie tak :
kurwa , cie chyba w szpitalu podmienili .
05.02.2012 o godz. 19:32
Mam na imię Alice. Alice Grey. Byłam zwykłą, szczęśliwą dziewczyną mającą kochającą rodzinę i przyjaciół. Niestety wszystko się zawaliło. Gdy miałam 9 lat umarła mama. Mój ojciec załamał się i popadł w alkoholizm. Przestał panować nad swoim życiem. Nigdy nie było go w domu, przestałam go obchodzić. I tak właśnie trafiłam tutaj do domu dziecka. Teraz mam 15 lat. Nie mam przyjaciół i szczerze to nie pamiętam już jak to jest być kochanym. Jedyną pamiątką po mojej matce, którą tak bardzo kochałam była stara, podniszczona fotografia, z którą nigdy się nie rozstawałam.Zawsze sama, bez nikogo...
Pewnego deszczowego dnia siedziałam na parapecie i przyglądałam się kroplom deszczu spływającym po zabrudzonej szybie. Zastanawiałam się czy już zawsze będzie tak samo, czy znajdzie się ktoś, kto mnie pokocha tak, jak moja mama.
I wtedy zdarzyło się coś, co mogło odmienić moje życie...

------------------------------------------------
Pierwszy króciutki, ale następny będzie o wiele dłuższy. <3
05.02.2012 o godz. 19:32
Nie ma to jak niedzielne wieczory z kubkiem kawy i garscia zalosci w oczach. Uwielbiam je, a dzisiaj juz szczegolnie. Czuej sie beznadziejnie, moj zwiazek definitywnie sie rozpada w dodatku z mojej winy. Przez moj chlod i cholerne serce. To wlasnie ono nie chce zebym oddala sie komus innemu a juz na pewno nie stuprocentowo, a wiec udzielam sie w milosci na piecdziesiat procent czego skutki wychodza w zyciu codziennym. Dlaczego pierwsza milosc musi mi zawsze stawac na drodze i niszczyc to co chce zbudowac z kims innym? Ludzie ja chce byc szczesliwa , a naprawde nie potrafie i w dodatku przez cholerne 190 cm zwierze! To przez niego nie potrafie zaufac nikomu innemu, dac z siebie wszystko, kochac a probowalam juz naprawde dlugo i teraz , gdy poznlam kogos odpowiedniego dla mnie, do moich potrzeb, zycia po prostu sie poddaje i padam jak dluga na ziemie znow wykrzykujac Twoje imie. Jestem niesamowicie zalosnym czlowiekiem. Dodatkowo dochodzi sytuacja w domu, przez to trace chec do normalnego funkcjonowania a jak mam wyjasnic mojemu ukochanemu , ze nieraz nie moge sie spotykac bo mam pieklo w domu? No nie moge, nie potrafie bo rowniez nie chce mu zaufac.Adam by zrozumial... I znow on , nie wiem juz co do cholery w nim widze skoro oszukiwal mnie cztery lata a ja jak kretynka wierzylam, w kazde jego slowo . Cholera z ta cala miloscia, i tak nie moge nia zyc bo w rzeczywistosci sie nie da. Mam Wiole , ktora bardzo kocham, jest moim oparciem, siostra z ktora caluje sie po pijaku. Tak , to tez bardzo lubie bo kto powiedzial , ze jestem grzeczna? Nawiazujac do tego , dawno nie pilam a wiec cos jest ze mna nie tak . Czyt. Slawek mi po prostu nie pozwala nic robic bo dosc scisle pilnuje mojej moralnosci . Po raz kolejny mowie , ze ograniczam sie dla niego , chyba az zanadto. Niepokojace. Klaudia ograniczajaca sie tylko dlatego , zeby jej mezczyzna byl zadowolony a sam robil co tylko mu sie podoba? Jestem glupia, cos z tym musimy zrobic a ja juz wiem co. Kocham kocham Cie Wiola.
A wlasnie , jutro przychodzi do mnie moje sloneczko i pewnie cos wspolnie napiszemy bo przeciez juz mialysmy to dawno zrobic a zakonczylo sie jedynie na slowach. No nic , napisze cos jeszcze w nocy.
Kocham Cie zono.

[
05.02.2012 o godz. 19:30

hej :*
jednak weszłam niedawno wróciłam zrobiłam lekcje i teraz jem kolacje a u ameli(kuzynki*)było super ona ma 6 lat i jest troche dokuczająca ale było fajnie byłam z nią i moim tatą na stawie takie lodowisko tam jest teraz i było super nie uwierzycie co sie tam działo amela pod koniec ubrała łyżwy co sie tam działo :)
potem doszły jej kuzynki wiktoria 5 lat i weronika 03.02 miała urodzinki i teraz ma 3 latka no i było jeszcze lepiej mój tata odgarniał śnieg i zrobił lodową trase biegliśmy od ulicy i na lód a najlepsze było to że weronka weszła na lód i bum i bum i tak w kółko jeszcze była moja bety (czyt.beti) mój tata podawał jej patyk na lód a ona biegnie i ślizg w wykonaniu pieska o wiele śmieszniej to wygląda niż w wykonaniu człowieka no dobra ja musze kończyć :)
* bardziej kuzynka ale też siostra bo jej mama i mój tata nie brali jeszcze ślubu :)
papaśki:* :)
05.02.2012 o godz. 19:29
Ostatnio (Od wczoraj) mam się dość pozytywnie.
Zero caały czas jest w szpitalu. Jego wina..
Ludzie mnie już wk****ają z tym ACTA, nie ma o czym pisać ?!
Mają problem no proszę was. Czy nie można protestować ciekawiej ?



Przynajmniej jest na temat...
Jeśli ktoś ma zamiar mi na temat ACTA jeszcze sapać nad głową to niech ucieka z krzykiem bo znajde tasak, jasne !?

Od dziś jak ktoś chcę ze mną gadać niech mówi w moim (Pojebanie poetyckim) języku -.-' .
Tak, tak mam dość zwykłego polskiego (W mojej wersji z błędami oczywiście xD).

Jestem chora i wiem o tym ~ xD (Mam katar XD)

05.02.2012 o godz. 19:21

Za oknem pada deszcz, tak jakby w niebie odkręcili prysznic i zapomnieli go zakręcić. Spoglądałam za okno z obojetnością, jestem podobna do tego widoku. Spojrzałam na moje odbicie w szybie. Byłam blada, a w moich oczach początek znalazły dwie duże rzeki. Nie powstrzymywałam ich, ani tez nie wywoływałam, poprostu płynęły. Ciałem jestem tutaj, ale myśli krążyły wokół NIEJ,mojej matki, która zmarła 3 lata temu.
-Mija już trzeci rok, wiesz ? -przerwałam cisze- Nie wiem jak to wytrzymuje, z jednej strony czuje, że muszę być silna dla nich, a z drugiej chciałabym to jak najszybciej skończyć. Ojciec ma nas w dupie i pewnie najchętniej wymieniłby nas na skrzynke piwa, bo jesteśmy tylko problemem -poczułam jak z moich oczu przestają płynąć rzeki a wylewają się wodospady- bardziej interesuje się tąlafiryndą i jej bachorami niż własnymi dziećmi. Czasami pocieszm się myśląc, że może nie jestem jego córką. Słyszałaś ? Znów otwiera puszkę, która to już, bo przy 6 przestałam liczyć, a no tak trzeba jeszcze dodać jedną flaszkę. Tęsknię za tobą. Wszystko co robię, robie dla ciebie. Marzę o prawdziwej miłości i księciu z bajki, który zabierze mnie do swojego zamku i bedziemy żyli długo i szczęśliwie. Chyba naczytałam się za dużo bajek. Na tym zwariowanym świecie spędziłam już 15 lat i nadal nie wiem kim jestem, ale... - moje wyżalenia przerwał dżwięk otwierwjących się drzwi zzaktórych wyłoniła się Weronika. Była cała zapłakana, nie mogła wydusić z siebie ani jednego zdania.
-O-o-on zn-zn-znów -jąkała się, nie musiała nic więcej mówić, bo rozległ się przerażliwy dźwięk tłuczonego szkła i różne wyzwiska. Pomyślałam tylko ,,No tak, czyli zaczynamy od początku''

----------------------------------------------------------
Prolog już jest, nie wiem czy się podoba ale to opowiadanie traktuje trochę jak pamiętnik z bonusami. proszę jeśli ktos to czyta niech zostawi komentarz, nawet niech mnie opieprzy bo nie wiem co robię dobrze a co źle.
05.02.2012 o godz. 19:16
So don't fear
Don't you worry 'bout a thing
I'm here, right here
I'll never let you go
Don't shed a tear,
Whenever you need me, I'll be here
I'll never let you go
Ooh no
Ooh no
Oooh
I'll never let you go
Ooh no
Ooh no
Oooh .
Łzy ciekły mi po policzkach . Wróciły wspomnienia . Popłakałam sie . Justin podbiegł do mnie złapał za rękę i powiedział :
- Nie płacz !
- Nie mogę te wspomnienia to jaki byłeś ,a jaki jesteś teraz . Nie mogę to wraca ! wyobrażam sobie Cb teraz jako tego dzieciaka , płaczę ! nie mogę jesteś dla mnie wszystkim <3 , patrzę na Cb widzę te zmiany . Nucę ' Baby ' i nie mogę przestać myśleć .
Jus zbiegł ze sceny podbiegł do widowni złapał właśnie MNIE ! za rękę i wyciągnął na scenę , pobiegł do DJ 'a i wrócił do mnie . Raptownie usłuszałam gdy Justin po cichu szepcze mi do ucha ' One Less Lonely Girl ' potem zaczyna śpiewać . Czuję ,że to dla mnie . Przytula mnie . Ja dalej płaczę czuję Justina oddech na szyji . On bierzę mnie znwou za rękę i każe mi biec . Biegnę za nim raptownie słyszę ' Mistletoe ' zaczynam znów płakać nie mogę się uspokoić , Justin to widzi mocno mnie przytula i mówi : ' Ej ! no co jest mała ? '
- ' Ja poprostu nie mogę przestać płakać łkającym głosem szepczę do Justina . '
Justin kończy śpiewać .
Cicho mówi mi bym poszła za kulisy . Nie wiem po co O.o ,ale idę .
Po 45 minutach przychodzi Justin cały wyczerpany . Kładzie się na kanapie obok mnie . Dziwnie się czuję ,dreszcze mnie przechodzą . Wkońcu po 5 minutach pytam się go czy mogę go przytulić .
Justin odpowiada mi : ' Jeszcze się pytasz , Jaasne , Chodż tu beejbe ' .
Znów łzy popłyneły po policzkach . Ale to to już ze szczęścia ,że tu jestem , dotykam Justina rozmawiam z nim poprostu tak zwyczajnie siedzę przy nim .Siedzimy już tak poprostu z 10 min . Jus nawet nie zareagował na diss . Poprostu tak siedział przy mnie milcząc . Wyluzowałam , poczułam radość w serduchu . Poczułam ,że powinnam się cieszyć wkońcu jestem tu z JUSTINEM BIEBEREM ! . Ciszę przerwał menadżer Justina kazał mu iść na scenę . Justin odrzekł do mnie : ' Zostaniesz jeszcze ? ' - ' Jasne ' - odpowiedziałam . Jus podbiegł na scenę . Ja chwyciłam za telefon i zaczełam wydzwaniać do wszystkich i wrzeszczeć im do słuchawki ,żę siedzę za kulisami ,a zara znów przyjdzie do mnie Justin Bieber . Ryczałam jak głupia .Zwiedzałam różne pokoje . Przymierzałam ciuchy Justina , czapki , buty . Zaczełam śpiewać ' Bigger ' moje śpiewanie przerwał Justin . Myślałam ,że zapadnę się pod ziemię , ale Jus
zaczął śpiewać ze mną . Popatrzyłam na zegarek , bawiłam się tak z Justin 'em ze 3 godziny . Musiałam iść do domu . Justin pozwolił mi wziąść na pamiątkę swoją czapkę i obiecał mi ,że kiedyś jeszcze się spotkamy . Dałam mu buziaka w policzek i wybiegłam .
05.02.2012 o godz. 19:14
Delfinek
05.02.2012 o godz. 19:12
Abi : Pogodna nastolatka , lekko zamknięta w sobie .
Justin Bieber : Nastolatek , idol wielu milionów dziewczyn .
Mama Abi : Pogodna , ulegająca córce .
Olivka : Siostra Abi .
Evelina : Najlepsza przyjaciółka głownej bohaterki .
05.02.2012 o godz. 19:07

Dziś na facebooku dotarło do mnie jakieś zaproszenie do akcji (czy coś w tym stylu), no jakieś wydarzenie w każdym razie, pod tytułem 'Chcemy dożywocia dla matki Madzi' (czy jakoś tak).
Ogólnie cała akcja z małą Madzią wstrząsnęła całą Polską, to było okropne co ta suka zrobiła własnemu dziecku. Ale serio? Dożywocie? Chyba kogoś pojebało.
Ta kobieta jest chora psychicznie i jeśli zamknie się ją w więzieniu, w dodatku na tak długi czas, to zrobi jej się tylko krzywdę. Że niby zasłużyła na krzywdę za to co zrobiła? Może tak, może nie.
W tym zaproszeniu można było przeczytać o tym, że 'trzeba wymierzyć sprawiedliwość za bestialską zbrodnie człowieka na drugim człowieku, bla bla bla'.
A czy zamknięcie matki Madzi w więzieniu nie będzie bestialską zbrodnią? Ona potrzebuje fachowej opieki psychiatrycznej. Więc żaden sąd nie powinien jej zamykać w więzieniu, pewnie dostanie z 15 lat w szpitalu psychiatrycznym i wyjdzie po 7 za dobre wyniki.
Dziękuję, dobranoc.


Uzależniłam się od tumblr. Więc chcecie czy nie i wy będziecie paczeć.



05.02.2012 o godz. 19:00

16.

szesnasty rozdział.

... wyszliśmy z domu i udaliśmy się w kierunku głównej ulicy. David trzymał mnie za rękę i opowiadał mi coś.
Był 31 października, na dworze było bardzo zimno.
- poszłabyś ze mną jutro na grób mojej mamy? zapytał nagle David.
- jasne, nie ma problemu . odpowiedziałam.
- w porządku. O 17 mam rozmowę w sprawie pracy, więc teraz zapraszam Cię do kina. David uśmiechnął się i mnie pocałował.
Kupiliśmy duży popcorn, colę i jakieś przekąski. Na sali było trochę ludzi, w większości była to młodzież.
Film był mało ciekawy, zbyt przereklamowany. Pół filmu przegadaliśmy.
- chciałabyś ze mną zamieszkać? zapytał David.
- no chciałabym , ale gdzie byśmy mieszkali? zapytałam.
- zarobiłem trochę pieniędzy w Chicago, jeżeli dobrze pójdzie to dostanę tę pracę i moglibyśmy wynająć coś małego. odpowiedział.
- może jeszcze poczekajmy ? zapytałam. - co będzie jeżeli coś się nie uda?
- masz racje . uśmiechnął się David. - możemy poczekać.
Gdy wyszliśmy z kina była 16, poszliśmy w kierunku największego supermarketu w Nowym Jorku, gdzie miała odbyć się rozmowa Davida w sprawie pracy.
Był to naprawdę luksusowy sklep, wszystkie produkty były z najwyższej pułki, a ich cena sama mówiła za swoje- nie każdy mógł tam robić zakupy.
Siedziałam na korytarzu pod gabinetem prezesa przez jakieś 20 minut. Korytarz ten przypominał trochę korytarz w jakimś szpitalu. Ściany były śnieżno białe, a podłoga była wyłożona wielkimi, jasnymi kaflami o wysokim połysku.
Siedząc tam słyszałam swój oddech, tykanie zegara z drugiego końca korytarza i oddalone glosy z gabinetu.
Zamknęłam oczy i włożyłam w uszy słuchawki, nagle usłyszałam hałas otwierających się drzwi, zerwałam się na równe nogi.
W drzwiach stanął David i czarnoskóry, wysoki, ubrany w garnitur mężczyzna, który był prezesem. Podali sobie ręce, uśmiechając się do siebie.
- do jutra ! rzucił elegancki mężczyzna.
David objął mnie z całej siły i lekko uniósł. Zaczął się kręcić, a ja czułam się w jego objęciach jak mała dziewczynka.
- dostałem tą pracę ! wykrzyknął David.
- cieszę się, bardzo ! uśmiechnęłam i dałam mu buziaka.
David postawił mnie na ziemię i pokazał mi swój grafik, w którym przeważały nocki.
Od tego dnia mój chłopak stał się magazynierem w jednym z najbardziej luksusowych marketów w Nowym Jorku.
- chodź, musimy to opić ! David zaśmiał się i pociągnął mnie za rękę.
Poszliśmy do jakiegoś clubu niedaleko jego nowego miejsca pracy. Alkohol tego wieczora trochę wymknął się spod kontroli...
05.02.2012 o godz. 18:54

Gdyby mogło decyzje podejmować samemu , wypierdoliłabym się z mojego serca , myśli ,wspólnych wspomnień .
05.02.2012 o godz. 18:53




motywująca pieśń ;d i teraaz kończymy opmpejeee. pani Kiebaa musi to jutro dostaać ;d hahah.
05.02.2012 o godz. 18:51
Wstałam o godzinie 9.
Byłam zestresowana dzisiejszym dniem, nie wiem czemu ale tak było wiem dziwna jestem. Zsunęłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i się ubrałam. Zeszłam na dół cała w skowronkach, gdzie przy stole siedział mój tata popijając kawę i czytał gazetę. A matka robiła naleśniki. Usiadłam na krześle przed ojcem.
- I cieszysz się że jedziesz z nim w trasę ? - zapytał się mój ojciec.
- No tak. Dzisiaj się dowiem kiedy jedziemy. - powiedziałam z entuzjazmem w głosie w tym samym czasie gdy rodzicielka podała mi naleśniki. Miałam dobre kontakty z rodzicami, w porównaniu do moich przyjaciół. Po zjedzonym posiłku oznajmiłam rodzicom że wychodzę. Szłam w stronę sali, gdzie miała odbyć się próba. Po drodze zobaczyłam Annie z szkolymi plastikami.
- Cześć. - odezwałam się do niej gdy już od niej podeszłam, ona tylko zmierzyła mnie wzrokiem i prychnęła i wróciła do rozmowy z pustaczkami. - Mówiłaś że ich nie lubisz..
- Ja nie lubię Ciebie. Teraz stąd idź. - zażądała a jej przyjaciółki zaczęły się śmiać swoim pustym głosem. Miałam ochotę im przyjebać ale miałam swoją godność i odeszłam wiedząc że straciłam najlepszą przyjaciółkę. Czasem trudno mi uwierzyć jak ludzie są fałszywi.. ona była moją najlepszą przyjaciółką, znaczy tak myślałam.
Po dłuższej chwili doszłam pod salę, pchnęłam wielkie drzwi i zobaczyłam tancerzy ćwiczących układ , churek ludzi którzy biegali na różne strony.
- Jessica. - ktoś krzyknął moje imię, zaczęłam rozglądać się na różne strony i zobaczyłam jak woła mnie Scooter. Podeszłam do niego niepewnym krokiem. - Chodźcie tu wszyscy. - zażądał i wszyscy zebrani na sali podeszli do nas otaczając nas w kółko. - To jest Jessica Parker i to ona będzie należeć do naszej ekipy.
- Ale ślicznotka . - powiedział jeden z chłopaków. Zachichotałam.
- Dzięki, ale nią nie jestem. - powiedziałam bo tak uważałam.
- Dla mnie jesteś. - trzymał swojego słowa.
- Dobra Mark, będziesz filtrował później. - chłopak się zaczerwienił, i spojrzałam na chłopaka. - Jestem Frank.
- A ja jestem Jason. - odezwał się kolejny przystojniak.
- A ja Rob. - przedstawił mi się chłopak. Potem wszyscy zaczęli mi się przedstawiać tak że połowy nie zapamiętałam imion. Chłopacy zaczęli mnie uczyć ich układów było przy tym dużo śmiechu gdyż, Frank się ciągle wygłupiał a Scooter na niego wrzeszczał. Justin jak śpiewał to sam nie mógł z śmiechu. Zaczęłam wychodzić z sali i poczułam jak ktoś pociągnął mnie za dłoń myślałam że to jeden z tancerzy ale okazał się że to Justin.
- Może cię podwieźć ? - zapytał się i uśmiechnął się do mnie.
- Nie chcę Ci głowy zawracać. - powiedziałam patrząc na niego, dziwnie się czuję się w jego towarzystwie ale mam nadzieję że to się zmieni.
- Nie gadaj bzdur, jest 22 więc nawet nalegam bo ktoś cię zgwałci i będzie. - zauważył.
- Dobra jak sobie chcesz. - uległam chłopakowi i wyszliśmy z sali. Wsiadłam do jego czarnego range rovera a on obok mnie tylko że po stronie kierowcy.
- Więc, cieszysz się że wygrałaś konkurs ? - zapytał się mnie Justin.
- Pewnie to spełnienie moich marzeń. - wyznałam patrząc w szybę.
- To się cieszę. Gdy Mark cię tylko zobaczył na sali to powiedział że Ciebie chce do ekipy.- zaśmiał się i ja również. I tak zaczęła się nasza rozmowa, okazało się że mam z nim tysiące wspólnych tematów, czułam że znam go od dziecka i nie widziałam w nim Justina Biebera gwiazdy światowego formatu tylko normalnego chłopaka który spełnił swoje marzenia.
Tydzień później.
Więc przez ten tydzień nauczyłam się wszystkich układów i zaprzyjaźniłam się z tancerzami i Justinem. Jej nigdy bym nie pomyślała że zaprzyjaźnię się z moim idolem. Hmm a Annie ? Annie, gdy się dowiedziała że wygrałam konkurs mówiła że tylko żartowała a ja ją wyśmiałam i powiedziałam że wypierdalała.
Usiadłam na łóżku wyciągając się leniwie. Spojrzałam na zegarek który wskazywał godzinę piątą o szóstej rano tutaj mają być. Weszłam do łazienki w której się odświeżyłam i się ubrałam i zrobiłam lekki makijaż. Gdy wyszłam z łazienki jeszcze raz sprawdziłam czy na pewno wszystko spakowałam. Po sprawdzeniu zeszłam na dół gdzie wszyscy jeszcze spali. Zrobiłam sobie tosty i herbatę, usiadłam do stołu i zaczęłam jeść swoje śniadanie. Gdy skończyłam jeść śniadanie z góry zeszli rodzicie. Gdy byli już na podłodze podeszłam do nich i się do nich mocno przytuliłam i wzięłam walizkę wychodząc na zewnątrz bo akutat podjechał autobus. Z autobusu wyszedł Kenny i schował moją walizkę i gdy weszłam do środka zobaczyłam jak tancerze sobie śpią nie no ale tak śmiesznie. Jason ssał kciuka , Mark przytulał nogę Rob'a a Rob wtulał się w Franka a Frank w niego. Komicznie do wyglądało wyciągnęłam komórkę i zrobiłam im zdjęcie stwierdziłam że wstawię na TT zaraz. Z małego pokoju wyszedł zaspany Bieber, podszedł do mnie i przytulił mnie na przywitanie przeszła mnie taka fala bezpieczeństwa. Zaprowadził mnie do swojego pokoju i usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy. Aż w pewnym momencie zadzwonił telefon Justina, on spojrzał na wyświetlacz i rzucił telefonem o ścianę.. cdn.

# # #

Wiem że nudny, ale cóż takie życie :(. Następny będzie lepszy <3
05.02.2012 o godz. 18:51

Serce nie sługa .
05.02.2012 o godz. 18:50

Czasami lubie być wyjątkowa , bo wyjątkowość jest zajebista .
05.02.2012 o godz. 18:46
szanownie oznajmiam sobie samej , że postanowiłam to ogarnąć.
od w tej chwili moje postanowienia wcielam w życie.
zaczniemy od wyjebki na wszystckich dwulicowych chui , i tych tempych kozaków. po czym zerwiemy kontakty z fałszywkami , nadrobimy punkty w szkolee. z nauką jusz ogarnełam wiec jest okei , następnie dogadamy się z rodzicami. zrobimy to co odkładamy na potem , bd niezalezna. zrobię gazetkę szkolną , nie bd nikogo udawąć. taak ,jutro albo dziś w nocy łądnie to ponumerujee. to bd moje cele życiowee ; )

a noi prawie bym zapomniałąaa... wracamy do diety cód. dwa palce w gardłoo ; > aj taak. trzeba się wziaść za siebie . i niedawać zadnym debilom satysfakcji. ;]

05.02.2012 o godz. 18:44
05.02.2012 o godz. 18:43
05.02.2012 o godz. 18:43
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki