"Nie ma to jak nowa reklama Biedronki" ,,Zawsze jest blisko nas,z nia życiejest piękniejsze,,
Dzisiaj jest pierwsza rocznica związku Seleny Gomez i Justin'a.
Dostałam wiadomość , że gwiazdy niestety nie będą razem świętować tego ważnego dnia.
Selena obecnie jest w Rio de Janeiro w Brazylii.
Są już rok .
Wszyscy na początku uważali , że to jedynie ustawka ale zaczęłam się nad tym zastanawiać i uznałam , że to nie żadna ustawka. To naprawdę miłość i wiecie co? Na początku byłam cholernie zazdrosna ale teraz cieszę się szczęściem Justin'a.
Dostałam wiadomość , że gwiazdy niestety nie będą razem świętować tego ważnego dnia.
Selena obecnie jest w Rio de Janeiro w Brazylii.
Są już rok .
Wszyscy na początku uważali , że to jedynie ustawka ale zaczęłam się nad tym zastanawiać i uznałam , że to nie żadna ustawka. To naprawdę miłość i wiecie co? Na początku byłam cholernie zazdrosna ale teraz cieszę się szczęściem Justin'a.
LOLA <3 biedactwo moje ...,ale ma trochę racji i nie wiem jak Wy,ale ja ją rozumiem,ja muszę bo to moja BFF:*
A ja na dziś powiem wam,że ludzie są niecierpliwi i działają pochopnie !!
Ile razy powiemy czy zrobimy coś bez zastanowienia?! no właśnie-NIE RAZ...a dopiero po fakcie zauważamy jacy byliśmy głupi.Jeśli to nie krzywdzi drugiego człowieka to ok ,nic się nie stało, ale jeśli choć trochę kogoś dotknie to co powiemy(zrobimy) pod wpływem emocji-to mamy z lekka problem.
Motto na dziś: Pomyśl zanim coś powiesz(zrobisz)
P.S "...ja wierzę w nadzieje na lepsze jutro..."(pamiętacie?!) i uwierzcie bądź nie,ale dzisiejszy dzień był troszkę lepszy [szkoda że nie najlepszy ale wszystko w swoim czasie] i chyba o to chodzi,aby iść spać z taką myślą :) Buziole:*:*
Biedroneczki pod poduszeczki <3
A ja na dziś powiem wam,że ludzie są niecierpliwi i działają pochopnie !!
Ile razy powiemy czy zrobimy coś bez zastanowienia?! no właśnie-NIE RAZ...a dopiero po fakcie zauważamy jacy byliśmy głupi.Jeśli to nie krzywdzi drugiego człowieka to ok ,nic się nie stało, ale jeśli choć trochę kogoś dotknie to co powiemy(zrobimy) pod wpływem emocji-to mamy z lekka problem.
Motto na dziś: Pomyśl zanim coś powiesz(zrobisz)
P.S "...ja wierzę w nadzieje na lepsze jutro..."(pamiętacie?!) i uwierzcie bądź nie,ale dzisiejszy dzień był troszkę lepszy [szkoda że nie najlepszy ale wszystko w swoim czasie] i chyba o to chodzi,aby iść spać z taką myślą :) Buziole:*:*
Biedroneczki pod poduszeczki <3
ktoś kiedyś powiedział, że można oszukać wszystkich na około, ale siebie samego nigdy się nie oszuka.. nigdy, nawet jeśli bardzo by się chciało, to prawda zawsze nas dotknie, zarówno ta piękna, jak i ta bolesna..
przed pewnymi myślami i tęsknotami nie da się uciec..
przed pewnymi myślami i tęsknotami nie da się uciec..
ale mnie wzięło na słuchanie piosenek z teledyskami z Pocahontas, eh, powrót do dzieciństwa i dawnych pragnień?? sama nie wiem, ale wyszło to z inicjatywy moich dwóch pokręconych Grajdołków :D
jutro powrót do Opola :) fajnie, tylko, że przeraża mnie wizja egzaminu w środę na który niestety nic nie umiem, bo mi nic nie wchodzi :( nom, ale jakoś się zapakowałam przynajmniej, choć jak zawsze z problemami :D
uzależniłam się od mojego bloblo,eh :P
dobranoc <3
Z pieknego snu wyrwał mnie, dzwonek dochodzący z mojego telefonu. Spojrzałam na ekran i dostrzegłam widniejącą na nim ikonkę SMS. Usiadłam na łóżku, i spojrzałam na zegarek. Była dopiero 6:45. No ale nic, 15 minut w ta czy w tamtą nie robi mi różnicy. Znowu spojrzałam na ekranik telefonu i odczytałam widomość. Zdziwił mnie adresta tego SMS-a. Myslałam, że to Bella, lub mama która znowu się pomyliła. Lecz był to Harry. Gdy czytałam zawartość ciepło zrobiło mi się na sercu. Chociaz w pokoju miałam 15 stopni, było mi strasznie gorąco. Wpatrywałam sie w tekst jesczze kilka chwil. Było w nim napisane: "Hej księżniczko. Już nie mogę się doczekać dzisiejszego popołudnia ; )". Nawet nie zdałam sobie sprawy jak szybko minął mi wtorek. Wygramoliłam się z łóżka i podeszłam do szafy. Jeszcze nigdy w życiu nie zastanawiałm sie tak długo co na siebie włozyc. Ale nie chciałam byc plastikową lalunią, tylko soba. Wziełam zielone rurki, czarno-szarą bluzkę w paski i naszyjnik z zielona koniczynką. "Na szczęście"- Pomyślałam w duchu, i uśmiechnełam się do wisiorka. Poszłam do łazienki odbyć poranna toaletę, a nastepnie zarzuciłam plecak na ramie i zeszłam. Szybko zjadłam śniadanie, wypiłam kakao, założyłam buty i usłyszałam dzwonek do drzwi. To była Bella. Chce żeby szkoła juz mineła.
- Ohohoh.! Jak tys sie wystoiła.!
- Ja.? - Spytałam zaskoczona.- Raczej ty.
- W każdym razie wyglądasz przecudnie.- Przytuliła mnie i wyszłysmy na zewnątrz.
- Jednak nie idzemy po szkole do ciebie. Chyba juz nie mamy po co.
- Dobra dobra. Ej czy to nie Niall.?- Wskazałam na chłopaka, który podjechał czerwonym samochodem.
- No niestety, to On. CZeść, kotku.!- Pomachała mu radosna Bella.
- Hej skarbie. Choć podrzucimy Cię.!
- Tylko mnie.? A Alice.?
- Choć tu, widzisz jest nas pięciu a ty jesteś szósta. To zanczy, ze kogos musimy wywalić.- Uśmiechnął się porozumiewawczo.
- Ty coś knujesz.
- Zaraz zobaczysz co.- Puścił do niej oczko. Harry.! Kurde nie umiem odpalić, mógłbyś wyjśc i popchnąć wóz.?
- Ten twój stary grat. Hahaha. Okej, nie ma sprawy. - Powiedział Hazza.
Chłopak wyskoczył z auta, popatrzył na mnie i pomachał mi na powitanie. Pomachałam mu również. Ściągnął bluzę i zaczął przystawiac się do pchania samochodu a tu nagle, Bella wskoczyła do auta i odjechali z piskiem opon wołając: " My tez Cię kochamy Harry.! Nie ma za co.!". Patrzyłam na niego z uśmiechem na twarzy, a raczej rozbawieniem. Powiedział pare słów pod nosem i podszedł do mnie w samym T-shircie.
- Hej pięknisio.
- Cześć.
- Nie martw się, oni zawsze wyrabiają mi takie numery.
- Okej.- Usmiechnełam się.- Zakładaj bluzkę chłopczyku, bo sie przeziębisz.
- Dobrze, dobrze Mamuś. A o ktorej kończysz lekcje.?
- o 14.
- Haha, ja tez.
- No to widzimy się przed szkołą tak.? - Zapytałam.
- Tak.
Nagle dotarliśmy do szkoły, gdzie zobaczyliśmy uciekinierów. Bella podeszła do mnie i zaczeła gadac o tym jak ona się czuła, ze nie chciała i przeprasza. W duchu myślałam że nie ma za co. To ja jej powinnam podziekować. Na nudnych lekcjach w środe, rysowałam serduszka. Gdy nagle usłyszałam ostatni dzwonek w dzidiejszym dniu. Cieszyłam się jak głupia. Nagle podbiegł do nas Lou.
- Cześć przyjaciółko.! - Mówiąc to uścisnął mnie tak, że gałki oczne wyszły mi chyba na zewnątrz.
- Cześc Lou. - Usmiechnełam sie miło.
- No to co jedziemy nie.?
- Tak, wskakujcie.! - Zawołał do nas Zayn.
Jechaliśmy około 5 minut, gdy nagle zatrzymaliśy się na September St. Stał tam duzy dom, piękny dom.
- oto nasze królestwo. - Oznajmił Liam.
- Super. - odpowiedziała Bella.
- Panie przodem. - Powiedział Harry.
- Dziękuje romantyku.- Drażniła się z nim Bella.
- Ktoś chce coś pić, jeść.? - Zawołał z kuchni Niall.
- Nie. - Odpowiedzieliśmy wszyscy chórem.
- Bella, choc do mojego pokoju mam dla ciebie wielką niespodziankę.!- Oznajmił jej Niall.
- Dobra juz idę. - Puścuiła mi oczko, i pobiegli całując sie schodami na górne piętro. Zostałam sama w towarzystwie One Direction.
- Jak myślisz kiedy zejdą.? - Zapytałam Liama.
- Nie wiem. wiem tylko, ze .. jakby to określic.. Poszli się zabawic.
- No czyli uprawiać sex. Al nie jest juz małą dziewczynką ty Papajo.- Usmiechął się do mnie Louis.
- Aha. Interesujące. Nawet nie wiedziałam, ze moja przyjaciółka stracieła juz dziewictwo.
- A ty.?- Zapytał zayn, warcząc na mnie.
- Ej, koleś wyluzuj. To sa intymne tematy.!- Nakrzyczał na Niego Harry.
- A ty sie nie odzywaj prawiczku od siedmu boleści. - Odgryzł się Zayn.
- Chłopaki spokojnie.- Zaczełam.- Tak jestem dziewicą. Nic w tym straszniego Zayn, że ktos jeszcze tego nie robił.
- Dzieki- Szepnął Pan Przystojny.
- Ej patrzcie jak pada.- Oznajmił Liam.
- Wychodzimy.? - Zapytał się mnie Hazza.
- No możemy.
Ubrałam moje kozaki i kurtke oraz czapke z bąblem i wyszłam na dwor z Harrym. Oczywiście chłopcy zatrzasneli drzwi, więc nie moglismy juz wrocić do domu.
- Wiesz, musze ci się do czegos przyznac.- popatrzył na mnie powaznie.
- Tak.?
- Podobasz mi się. Wiesz co jeszcze.? Zawsze marzyłem, o pocałunku na deszczu.
- Oje..
Niestety nie zdązyłam dokończyć, gdy Harry przytknął usta do moich. Był to najpiekniejszy dzień z moich marzeń. A pocałunek trwał i trwał jescze długo.
- Ohohoh.! Jak tys sie wystoiła.!
- Ja.? - Spytałam zaskoczona.- Raczej ty.
- W każdym razie wyglądasz przecudnie.- Przytuliła mnie i wyszłysmy na zewnątrz.
- Jednak nie idzemy po szkole do ciebie. Chyba juz nie mamy po co.
- Dobra dobra. Ej czy to nie Niall.?- Wskazałam na chłopaka, który podjechał czerwonym samochodem.
- No niestety, to On. CZeść, kotku.!- Pomachała mu radosna Bella.
- Hej skarbie. Choć podrzucimy Cię.!
- Tylko mnie.? A Alice.?
- Choć tu, widzisz jest nas pięciu a ty jesteś szósta. To zanczy, ze kogos musimy wywalić.- Uśmiechnął się porozumiewawczo.
- Ty coś knujesz.
- Zaraz zobaczysz co.- Puścił do niej oczko. Harry.! Kurde nie umiem odpalić, mógłbyś wyjśc i popchnąć wóz.?
- Ten twój stary grat. Hahaha. Okej, nie ma sprawy. - Powiedział Hazza.
Chłopak wyskoczył z auta, popatrzył na mnie i pomachał mi na powitanie. Pomachałam mu również. Ściągnął bluzę i zaczął przystawiac się do pchania samochodu a tu nagle, Bella wskoczyła do auta i odjechali z piskiem opon wołając: " My tez Cię kochamy Harry.! Nie ma za co.!". Patrzyłam na niego z uśmiechem na twarzy, a raczej rozbawieniem. Powiedział pare słów pod nosem i podszedł do mnie w samym T-shircie.
- Hej pięknisio.
- Cześć.
- Nie martw się, oni zawsze wyrabiają mi takie numery.
- Okej.- Usmiechnełam się.- Zakładaj bluzkę chłopczyku, bo sie przeziębisz.
- Dobrze, dobrze Mamuś. A o ktorej kończysz lekcje.?
- o 14.
- Haha, ja tez.
- No to widzimy się przed szkołą tak.? - Zapytałam.
- Tak.
Nagle dotarliśmy do szkoły, gdzie zobaczyliśmy uciekinierów. Bella podeszła do mnie i zaczeła gadac o tym jak ona się czuła, ze nie chciała i przeprasza. W duchu myślałam że nie ma za co. To ja jej powinnam podziekować. Na nudnych lekcjach w środe, rysowałam serduszka. Gdy nagle usłyszałam ostatni dzwonek w dzidiejszym dniu. Cieszyłam się jak głupia. Nagle podbiegł do nas Lou.
- Cześć przyjaciółko.! - Mówiąc to uścisnął mnie tak, że gałki oczne wyszły mi chyba na zewnątrz.
- Cześc Lou. - Usmiechnełam sie miło.
- No to co jedziemy nie.?
- Tak, wskakujcie.! - Zawołał do nas Zayn.
Jechaliśmy około 5 minut, gdy nagle zatrzymaliśy się na September St. Stał tam duzy dom, piękny dom.
- oto nasze królestwo. - Oznajmił Liam.
- Super. - odpowiedziała Bella.
- Panie przodem. - Powiedział Harry.
- Dziękuje romantyku.- Drażniła się z nim Bella.
- Ktoś chce coś pić, jeść.? - Zawołał z kuchni Niall.
- Nie. - Odpowiedzieliśmy wszyscy chórem.
- Bella, choc do mojego pokoju mam dla ciebie wielką niespodziankę.!- Oznajmił jej Niall.
- Dobra juz idę. - Puścuiła mi oczko, i pobiegli całując sie schodami na górne piętro. Zostałam sama w towarzystwie One Direction.
- Jak myślisz kiedy zejdą.? - Zapytałam Liama.
- Nie wiem. wiem tylko, ze .. jakby to określic.. Poszli się zabawic.
- No czyli uprawiać sex. Al nie jest juz małą dziewczynką ty Papajo.- Usmiechął się do mnie Louis.
- Aha. Interesujące. Nawet nie wiedziałam, ze moja przyjaciółka stracieła juz dziewictwo.
- A ty.?- Zapytał zayn, warcząc na mnie.
- Ej, koleś wyluzuj. To sa intymne tematy.!- Nakrzyczał na Niego Harry.
- A ty sie nie odzywaj prawiczku od siedmu boleści. - Odgryzł się Zayn.
- Chłopaki spokojnie.- Zaczełam.- Tak jestem dziewicą. Nic w tym straszniego Zayn, że ktos jeszcze tego nie robił.
- Dzieki- Szepnął Pan Przystojny.
- Ej patrzcie jak pada.- Oznajmił Liam.
- Wychodzimy.? - Zapytał się mnie Hazza.
- No możemy.
Ubrałam moje kozaki i kurtke oraz czapke z bąblem i wyszłam na dwor z Harrym. Oczywiście chłopcy zatrzasneli drzwi, więc nie moglismy juz wrocić do domu.
- Wiesz, musze ci się do czegos przyznac.- popatrzył na mnie powaznie.
- Tak.?
- Podobasz mi się. Wiesz co jeszcze.? Zawsze marzyłem, o pocałunku na deszczu.
- Oje..
Niestety nie zdązyłam dokończyć, gdy Harry przytknął usta do moich. Był to najpiekniejszy dzień z moich marzeń. A pocałunek trwał i trwał jescze długo.
Wstałam ok. 10:00. Zaczęłam pisać moje opowiadanie, nie chciało mi się wstawać, żeby złapać zasięg {internet}. Potem ubrałam się, zjadłam coś. Siadłam przed komputerem, potem TV, laptop - i skończył mi się net :c . Ponieważ mi się nudziło poszłam z psem na spacer. Patrzyłam jak moja kochana Sara popierdala na środku jeziora. Jeszcze załatwiła tam swoją potrzebę XD . Wróciłam do domu, obiad. Zjadłam. Potem pojechałm z wujkiem przejechać się , żeby ' rozgrzać auto '. Wróciliśmy, słuchałam muzyki. Oglądnęłam "Pamiętniki z Wakacji", skończyłam prace z plastyki , chociaż i tak mi wyszedł jakiś kulfon o_O XD Odrobiłam lekcje , ale tylko z matmy jedno zadanie , bo tylką ją lubie XD I tak se siadłam i sie nudze. Pisze na gg ze znajomymi. Jakby ktoś chciał moje gg, to chętnie dam :D .
To tyle z dzisiejszego dnia.
Pozdrawiam ; *
To tyle z dzisiejszego dnia.
Pozdrawiam ; *
Wstałam jak zawsze w rok szkolny, czyli o 6:30, poszłam do łazienki i wykonałam wszystkie czyności typu umycie włosów, ciała uczesanie się itd. Weszłam do pokoju i wybrałam ten zestaw i poszłam na dół. Oczywiście od razu usłyszałam moich braciszków.
- Mamo.! Czy ja musze ich odprowadzać.?!. Powiedziałam z ironią.
-Tak, musisz. Odpowiedziała mama.
Ja pierdole niedługo nie wyrobie, nie dość, że z nimi mieszkam to jeszcze muszę do szkoły odprowadzać. A mama siedzi w swoim biurze.Czasami myślę że jestem sama, tata odszedł gdy miałam 5 lat. Od tej pory wogóle się nie odezwał.Dobrze że mam Destiny, nie wiem co bym zrobiła, gdyby jej nie było.To prawdziwa przyjaciółka, która nie zostawi cię nigdzie....
Zjadłam śniadanie wzięłam Dylana i Cola za ręke i poszliśmy do szkoły, po drodze zaszliśmy jeszcze po Destiny.
-Hej. A co ty kurwa przedszkole zakładasz czy co.?- zapytała się przyjaciółka.
-Hej.Nie zakładam przedszkola,ale bede ich od dzisiaj codziennie odprowadzała do szkoły.
-Ty masz przejebane. Dobrze że ja nie mam rodzeństwa.
Po tej jakże długiej rozmowie ;D ruszyliśmy do szkoły..
-Ej jaką masz pierwszą lekcję.?-zapytałam się Des.
-Matme. -skrzywiła się.
-Kurwa, a ja mam fizykę.To zobaczmy drugą lekcje, ja mam w-f a ty.?
-Chemie. - powiedziała wkurwiona Des.
-No ja pierdole to my wogóle się nie będziemy dzisiaj widziały .
-Ale zostają nam jeszcze przerwy.- powiedział rodośniej.
-No fakt , ale dobrze wiesz że....
I nagle zadzwonił dzwonek na lekcje. Pożegnałyśmy się i poszłyśmy do klas.Ja oczywiście jak zwykle weszłam ostatnia, ale na szczęście babki jeszcze nie było. Przemknęłam cicho jak pantera do ławki, gdzie było wolne miejce. Zobaczyłam tam dziewczynę może młodszą ode mnie.
-Hej jestem Demi, a ty.?
-Cześć. Zandaya miło mi - powiedziała Zay i uśmiechnęła się przyjaźnie.
-Jesteś nowa.? Bo nigdy cię tutaj nie widziałam.
- Tak niedawno się przeprowadziłam.
I tak minął mi cały dzeń na gadaniu z Zay, naprawdę polubiłam ją. A Des .?! Miała mnie w dupie, totalnie mnie olewała czasami myśle czy ta przyjaźń jest taka prawdziwa...
***********************************************************
Rozdział do dupy i krótki tak wiem , przepraszam że usunęłam tamte rozdziały ale na tamto nie miałam już pomysłu więc zaczynam od nowa ;) Mam nadzieję że się wam spodoba ;** Angel <3
- Mamo.! Czy ja musze ich odprowadzać.?!. Powiedziałam z ironią.
-Tak, musisz. Odpowiedziała mama.
Ja pierdole niedługo nie wyrobie, nie dość, że z nimi mieszkam to jeszcze muszę do szkoły odprowadzać. A mama siedzi w swoim biurze.Czasami myślę że jestem sama, tata odszedł gdy miałam 5 lat. Od tej pory wogóle się nie odezwał.Dobrze że mam Destiny, nie wiem co bym zrobiła, gdyby jej nie było.To prawdziwa przyjaciółka, która nie zostawi cię nigdzie....
Zjadłam śniadanie wzięłam Dylana i Cola za ręke i poszliśmy do szkoły, po drodze zaszliśmy jeszcze po Destiny.
-Hej. A co ty kurwa przedszkole zakładasz czy co.?- zapytała się przyjaciółka.
-Hej.Nie zakładam przedszkola,ale bede ich od dzisiaj codziennie odprowadzała do szkoły.
-Ty masz przejebane. Dobrze że ja nie mam rodzeństwa.
Po tej jakże długiej rozmowie ;D ruszyliśmy do szkoły..
-Ej jaką masz pierwszą lekcję.?-zapytałam się Des.
-Matme. -skrzywiła się.
-Kurwa, a ja mam fizykę.To zobaczmy drugą lekcje, ja mam w-f a ty.?
-Chemie. - powiedziała wkurwiona Des.
-No ja pierdole to my wogóle się nie będziemy dzisiaj widziały .
-Ale zostają nam jeszcze przerwy.- powiedział rodośniej.
-No fakt , ale dobrze wiesz że....
I nagle zadzwonił dzwonek na lekcje. Pożegnałyśmy się i poszłyśmy do klas.Ja oczywiście jak zwykle weszłam ostatnia, ale na szczęście babki jeszcze nie było. Przemknęłam cicho jak pantera do ławki, gdzie było wolne miejce. Zobaczyłam tam dziewczynę może młodszą ode mnie.
-Hej jestem Demi, a ty.?
-Cześć. Zandaya miło mi - powiedziała Zay i uśmiechnęła się przyjaźnie.
-Jesteś nowa.? Bo nigdy cię tutaj nie widziałam.
- Tak niedawno się przeprowadziłam.
I tak minął mi cały dzeń na gadaniu z Zay, naprawdę polubiłam ją. A Des .?! Miała mnie w dupie, totalnie mnie olewała czasami myśle czy ta przyjaźń jest taka prawdziwa...
***********************************************************
Rozdział do dupy i krótki tak wiem , przepraszam że usunęłam tamte rozdziały ale na tamto nie miałam już pomysłu więc zaczynam od nowa ;) Mam nadzieję że się wam spodoba ;** Angel <3
Bloga założyłam tutaj bo mam dość cenzurowania wszystkiego na blogu, o którym wie siostra.
Także grzecznie tu nie będzie więc dzieci wypraszam. Ględzić i tłumaczyć się dłużej nie zamierzam bo do narzekania mi trzeba przejść.
Sobota.
Jakże miałam cudownie sobotę zaplanowaną. On u mnie na całe trzy dni, nocy z soboty na niedzielę chciałam się popisać moim wyglądem o 2 kilo lżejszym, ubrać się w coś innego niż babcina pomarańczowa piżamka w owieczki.. ooo 100tys. wizji i milion pomysłów. Rano mnie mierziło, to się ocieram, przytulam, buzi daję, łaszę się jak popierdolona kotka w czasie ruji. A usłyszałam "Kochanie, ubierz się". Słodki uśmiech i cmok. No kurwa. Ok, rozumiem, nawet faceci czasem mają dość. Póki co miała nam zostać noc. Przed obiadem idę do kibelka i co?! I gówno. Jedno wielkie CZERWONE gówno pośpieszyło się o 2 jebane dni.
Kurwica, ADHD i wścieklizna jajników naraz.
Mój popęd seksualny synchronizuje się z okresem i nic bardziej mnie nie wkurwia. Oh!.. Musiałam.
Od 3 tygodni odchudzam się. Jeżdżę na rowerku, żre mniej niż mój kot i schudłam 2 kg. Niecałe 2 kg. Chuj by to. Ale jak 13nastka wchodzę sobie na te kosciste tułowce bez cycków, napawam się ich kościami, motywuje do działania i wyobrażam sobie, ze też kiedyś będę chuda. Chuda z 2 obwisłymi cyckami. A co by nie.
Do tego urosła mi jakaś wielka kulka na lewym węźle chłonnym przy gardle. Wyglądam jak świńka, której ktoś jebnął z lewej strony w czomber.
Także grzecznie tu nie będzie więc dzieci wypraszam. Ględzić i tłumaczyć się dłużej nie zamierzam bo do narzekania mi trzeba przejść.
Sobota.
Jakże miałam cudownie sobotę zaplanowaną. On u mnie na całe trzy dni, nocy z soboty na niedzielę chciałam się popisać moim wyglądem o 2 kilo lżejszym, ubrać się w coś innego niż babcina pomarańczowa piżamka w owieczki.. ooo 100tys. wizji i milion pomysłów. Rano mnie mierziło, to się ocieram, przytulam, buzi daję, łaszę się jak popierdolona kotka w czasie ruji. A usłyszałam "Kochanie, ubierz się". Słodki uśmiech i cmok. No kurwa. Ok, rozumiem, nawet faceci czasem mają dość. Póki co miała nam zostać noc. Przed obiadem idę do kibelka i co?! I gówno. Jedno wielkie CZERWONE gówno pośpieszyło się o 2 jebane dni.
Kurwica, ADHD i wścieklizna jajników naraz.
Mój popęd seksualny synchronizuje się z okresem i nic bardziej mnie nie wkurwia. Oh!.. Musiałam.
Od 3 tygodni odchudzam się. Jeżdżę na rowerku, żre mniej niż mój kot i schudłam 2 kg. Niecałe 2 kg. Chuj by to. Ale jak 13nastka wchodzę sobie na te kosciste tułowce bez cycków, napawam się ich kościami, motywuje do działania i wyobrażam sobie, ze też kiedyś będę chuda. Chuda z 2 obwisłymi cyckami. A co by nie.
Do tego urosła mi jakaś wielka kulka na lewym węźle chłonnym przy gardle. Wyglądam jak świńka, której ktoś jebnął z lewej strony w czomber.
Cześć :)
Nasz blog będzie o miłości naszej słynnej pary.
Zapraszamy !!!
____________________________________________________________________
Nasz blog będzie o miłości naszej słynnej pary.
Zapraszamy !!!
____________________________________________________________________
Kurde!
Jak mnie wszystko wkurza! Ludzie są nienormalni! Tacy tępi.. Po prostu nie da się z nimi wytrzymac. Chce umrzec noo. Nie przypuszczałam ze moj dzien tak tragicznie się zakonczy. Wczesniej było nawet miłe spotkanie z BOYem :) Całkiem kotnie było :* Jednak wieczorem jest najgorzej. Zawsze mi się tak smuuuuutno robi :c Nie wytrzymuje psychicznie. Mam dość tego całego swiata. Ludzie są beznadziejni. Dziękuje.
Jak mnie wszystko wkurza! Ludzie są nienormalni! Tacy tępi.. Po prostu nie da się z nimi wytrzymac. Chce umrzec noo. Nie przypuszczałam ze moj dzien tak tragicznie się zakonczy. Wczesniej było nawet miłe spotkanie z BOYem :) Całkiem kotnie było :* Jednak wieczorem jest najgorzej. Zawsze mi się tak smuuuuutno robi :c Nie wytrzymuje psychicznie. Mam dość tego całego swiata. Ludzie są beznadziejni. Dziękuje.
Jest to przystojny piosenkarz. Swoją karierę zaczął gdy miał 14 lat przez piosenkę baby. Później wystąpił w koncertowo-biograficznym filmie 3D na swój temat – Justin Bieber: Never Say Never. Justin zachodził jako podrywacz. Był w związku np. z bardzo znaną nam Jasmine Villegas. Jednak jego serce należy do przepięknej Selney Gomez. Są już razem 1 rok a dzisiaj właśnie jest ich rocznica.
Czasem jesteś słotki jak śliczny szczeniaczek ,
a czasem przepełniony goryczą jak ziarno gorczycy .
a czasem przepełniony goryczą jak ziarno gorczycy .
Oh, wow... Dziękuję za wszystkie życzenia "urodzinowe". To naprawdę niesamowite uczucie.
Dziś notatka bardzo krótka, gdyż piszę to siedząc na rowerku treningowym i oglądam serial, czyli wychylam się aby coś napisać.Zastanawiam się, co myślą sąsiedzi, którzy to widzą[nie mam żaluzji ani rolet w oknie w swoim pokoju..] ;)
Jeszcze 5 dni szkoły, 2 sprawdziany, 5 kartkówek i 31 godzin w szkole i... Wielkopolska rozpoczyna ferie!!
Dlatego też Kasia najprawdopodobniej opuści laptopa na 5 dni i będzie wkuwać... Nie żartuję!
Seea!;P
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Polubiłam tę piosenkę ale ze względu na refren, gdzie śpiewa Sia..
Dziś notatka bardzo krótka, gdyż piszę to siedząc na rowerku treningowym i oglądam serial, czyli wychylam się aby coś napisać.Zastanawiam się, co myślą sąsiedzi, którzy to widzą[nie mam żaluzji ani rolet w oknie w swoim pokoju..] ;)
Jeszcze 5 dni szkoły, 2 sprawdziany, 5 kartkówek i 31 godzin w szkole i... Wielkopolska rozpoczyna ferie!!
Dlatego też Kasia najprawdopodobniej opuści laptopa na 5 dni i będzie wkuwać... Nie żartuję!
Seea!;P
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Polubiłam tę piosenkę ale ze względu na refren, gdzie śpiewa Sia..
Jeśli myślisz że będe płakać za tobą , to głęboko się mylisz .






