Iza panicznie bała się spotkania z rodzicami. Wiedziała, że jeśli przyprowadziłaby Julka samego, byłoby dobrze, ale jak dowiedzą się, że była z nim teraz na spotkaniu to dadzą jej karę do końca życia. Julek jednak prowadził Izę stanowczo pod drzwi, zadzwonił dzwonkiem. Iza słyszała jak Wika biegnie po schodach na dół, żeby otworzyć, ale ich mama była szybsza. Pani Maria otworzyła drzwi. Jej oczom ukazał się wysoki, ciemny blondyn o zielonych oczach, obok którego stała Iza. Zapanowała krępująca cisza, którą przerwał Julek
Julek : Dobry wieczór. Jestem Julek
P.Maria : Dobry wieczór. Iza, mogłabyś może coś powiedzieć?
Iza : Mamo, no bo ja nie wiedziałam, ale wiedziałam, że się nie zgodzisz, że tak będzie, ja tak nie chcę, bo zawsze jest inaczej i nigdy nic nie mogę, dlatego.
Rozpłakała się, pobiegła na miejsce, gdzie zawsze zapominała o całym świecie. Z zapłakanymi oczami spojrzała na widok. Duże pole, za nim las, a obok jeziorko. Na chwilę zapomniała o wszystkim, spojrzała na dom i drzwi. Julek ostro dyskutował z jej mamą, do tego wszystkiego dołączyła się też Wika, słyszała tylko słowa 'Iza', 'chłopak', '2 miesiące', 'wybacz' . Odwróciła się, taak, ten widok ją odprężał. Usłyszała za sobą kroki. Nagle ktoś zakrył jej oczy. Wiedziała kto to, od razu rozpoznała.
Julek : Twoja mama wysłuchała, Wika Cię trochę usprawiedliwiła i twoja mama powiedziała, że mam w ndz przyjechać na obiad, żeby mogli mnie poznać. Trochę było mi głupio, chciałem odmówić, ale twoja mama jest zbyt stanowcza.
Iza : co? Więc nie jest zła?
Julek : Trochę jest, ale pogadacie i będzie dobrze
Iza : Uwielbiam Cię miśku
Julek : Cieszy mnie to.
Pocałował ją, raz, drugi, trzeci. W końcu jednak przestał, bo jego tata siedział w samochodzie i czekał, żeby odwieźć Ingę, Piotra i jego do domu. Pożegnali się i każdy poszedł w swoją stronę. Tylko, że Iza jakoś się dziwnie ociągała...
***
Inga przez tą cała akcję z mamą Izy siedziała z Piotrkiem w samochodzie. Bała się o Izę, chciała z jednej strony iść i coś sama dodać, już miała praktycznie wysiadać, ale Piotrek złapał ją za rękę. I nie puścił. Cały czas ją trzymał. Na początku było Indze niezręcznie, ale w końcu nawet przytuliła się do Piotra i cicho mówiła 'oby się udało' . Gdy Julek wsiadł do samochodu, z niecierpliwością czekali na relację z rozmowy. Julek powiedział im wszystko tak jak Izie i pojechali pod dom Ingi. Inga mieszkała niedaleko, w małej piętrówce. Dom był ogrodzony żywopłotem. Wysiadła z samochodu, wszystkim powiedziała 'cześć', a Piotrkowi szepnęła na ucho 'zadzwoń' . Gdy weszła do domu, jej mama najechała na nią, że gdzie się szlaja i czemu nic nie mówiła gdzie idzie. Widać, nie tylko Iza miała dziś pechowy dzień...
***
Kamil poszedł z domu Cassie około 23. Napisała sms-a do Izy, jak było, dostała wiadomość na 'trzy kilometry'. Trochę się uśmiała czytając tego sms-a, ale wiedziała, że musi pomóc przyjaciółce, aby obiad się udał. Była 0:00 gdy Cassie poszła do łazienki, umyła się, ubrała w lekką piżamkę i poszła do pokoju. Tam niespodziewanie na łóżku siedział Kamil z różą w ręku. Gdy zobaczył Cassie, uklęknął przed nią
Kamil : nie wiedziałem, jak długo mam czekać, aby Tobie to oznajmić, może się bałem, może wstydziłem, ale pragnę, z całego serca pragnę, zostać z Tobą na zawsze. Czy wyjdziesz za mnie?
Cassie : Kamil, po pierwsze co ty tutaj robisz, a po drugie, co to za jaja? Założyłeś się z kimś, czy co?
Kamil : Wszedłem oknem. I nie żartuję. Wyjdziesz za mnie?
Z kieszeni wyłożył srebrny pierścionek z diamentowym oczkiem
Cassie : Wyjdę, aczkolwiek nadal wydaje mi się, że mnie nabierasz
Kamil : Nie nabieram cię. Po prostu - kocham cię tak, jak jeszcze nigdy nie kochałem żadnej dziewczyny
Podeszła do niego, pocałowała go. Jednak nagle usłyszeli kroki na schodach. Kamil pocałował Cassie jeszcze raz i wyszedł na balkon. Cassie ujrzała swojego ojca
tata Cassie : Ktoś był? Z kimś rozmawiałaś ?
Cassie : tatusiu, słuchałam muzyki i podśpiewywałam sobie
tata Cassie : aha, idź już spać kochanie.
Cassie : idę. dobranoc tatusiu
Cassie położyła się na łóżku, nadal nie mogąc uwierzyć w to co widziała. Spojrzała na pierścionek na jej palcu, pocałowała go, powiedziała sama do siebie 'kocham cię' i zasnęła ...
***
W tym samym czasie w domu Wiki i Izy toczyła się rozmowa między panią Marią a dziewczynami. Iza wygarnęła mamie wszystko, oczywiście ubierając to w normalne słowa. Wika pomagała siostrze jak tylko mogła, nagadywała mamie, że ona jakby miała chłopaka, to też by bala się powiedzieć i wogóle. W końcu mama ustąpiła, pozwolila dziewczynom spotykać się z chłopakami, o ile przed spotkaniem będzie wiedziała, a jak z jakimiś nowymi, to chce ich poznać. Czyli dziewczyny wygrały.
Poszły do swojego pokoju, przytuliły się i chyba po raz pierwszy były takie szczęśliwe. W każdym razie napewno Iza. Wika, mimo iż nie chciała mieć chłopaka, podkochiwała się w jednym ze swojej wsi. Chłopak ten był dośc wysoki, trochę lekko przy tuszy, ale dawało mu to urodę tzw.miśka, co Wikę najbardziej kręciło w chlopakach. Miał ciemne oczy i brązowe włosy. Niby czasem spojrzeli sobie w oczy, ale jakoś nie mogli się zgadać. Wika leżała w łóżku i długo myślała o Igorze, nie mogła spać. W końcu popłakała się. Płacz przyspieszył zaśnięcie i Wika wpadła w świat snu, z którego najchętniej czasami by nie wychodziła...
Julek : Dobry wieczór. Jestem Julek
P.Maria : Dobry wieczór. Iza, mogłabyś może coś powiedzieć?
Iza : Mamo, no bo ja nie wiedziałam, ale wiedziałam, że się nie zgodzisz, że tak będzie, ja tak nie chcę, bo zawsze jest inaczej i nigdy nic nie mogę, dlatego.
Rozpłakała się, pobiegła na miejsce, gdzie zawsze zapominała o całym świecie. Z zapłakanymi oczami spojrzała na widok. Duże pole, za nim las, a obok jeziorko. Na chwilę zapomniała o wszystkim, spojrzała na dom i drzwi. Julek ostro dyskutował z jej mamą, do tego wszystkiego dołączyła się też Wika, słyszała tylko słowa 'Iza', 'chłopak', '2 miesiące', 'wybacz' . Odwróciła się, taak, ten widok ją odprężał. Usłyszała za sobą kroki. Nagle ktoś zakrył jej oczy. Wiedziała kto to, od razu rozpoznała.
Julek : Twoja mama wysłuchała, Wika Cię trochę usprawiedliwiła i twoja mama powiedziała, że mam w ndz przyjechać na obiad, żeby mogli mnie poznać. Trochę było mi głupio, chciałem odmówić, ale twoja mama jest zbyt stanowcza.
Iza : co? Więc nie jest zła?
Julek : Trochę jest, ale pogadacie i będzie dobrze
Iza : Uwielbiam Cię miśku
Julek : Cieszy mnie to.
Pocałował ją, raz, drugi, trzeci. W końcu jednak przestał, bo jego tata siedział w samochodzie i czekał, żeby odwieźć Ingę, Piotra i jego do domu. Pożegnali się i każdy poszedł w swoją stronę. Tylko, że Iza jakoś się dziwnie ociągała...
***
Inga przez tą cała akcję z mamą Izy siedziała z Piotrkiem w samochodzie. Bała się o Izę, chciała z jednej strony iść i coś sama dodać, już miała praktycznie wysiadać, ale Piotrek złapał ją za rękę. I nie puścił. Cały czas ją trzymał. Na początku było Indze niezręcznie, ale w końcu nawet przytuliła się do Piotra i cicho mówiła 'oby się udało' . Gdy Julek wsiadł do samochodu, z niecierpliwością czekali na relację z rozmowy. Julek powiedział im wszystko tak jak Izie i pojechali pod dom Ingi. Inga mieszkała niedaleko, w małej piętrówce. Dom był ogrodzony żywopłotem. Wysiadła z samochodu, wszystkim powiedziała 'cześć', a Piotrkowi szepnęła na ucho 'zadzwoń' . Gdy weszła do domu, jej mama najechała na nią, że gdzie się szlaja i czemu nic nie mówiła gdzie idzie. Widać, nie tylko Iza miała dziś pechowy dzień...
***
Kamil poszedł z domu Cassie około 23. Napisała sms-a do Izy, jak było, dostała wiadomość na 'trzy kilometry'. Trochę się uśmiała czytając tego sms-a, ale wiedziała, że musi pomóc przyjaciółce, aby obiad się udał. Była 0:00 gdy Cassie poszła do łazienki, umyła się, ubrała w lekką piżamkę i poszła do pokoju. Tam niespodziewanie na łóżku siedział Kamil z różą w ręku. Gdy zobaczył Cassie, uklęknął przed nią
Kamil : nie wiedziałem, jak długo mam czekać, aby Tobie to oznajmić, może się bałem, może wstydziłem, ale pragnę, z całego serca pragnę, zostać z Tobą na zawsze. Czy wyjdziesz za mnie?
Cassie : Kamil, po pierwsze co ty tutaj robisz, a po drugie, co to za jaja? Założyłeś się z kimś, czy co?
Kamil : Wszedłem oknem. I nie żartuję. Wyjdziesz za mnie?
Z kieszeni wyłożył srebrny pierścionek z diamentowym oczkiem
Cassie : Wyjdę, aczkolwiek nadal wydaje mi się, że mnie nabierasz
Kamil : Nie nabieram cię. Po prostu - kocham cię tak, jak jeszcze nigdy nie kochałem żadnej dziewczyny
Podeszła do niego, pocałowała go. Jednak nagle usłyszeli kroki na schodach. Kamil pocałował Cassie jeszcze raz i wyszedł na balkon. Cassie ujrzała swojego ojca
tata Cassie : Ktoś był? Z kimś rozmawiałaś ?
Cassie : tatusiu, słuchałam muzyki i podśpiewywałam sobie
tata Cassie : aha, idź już spać kochanie.
Cassie : idę. dobranoc tatusiu
Cassie położyła się na łóżku, nadal nie mogąc uwierzyć w to co widziała. Spojrzała na pierścionek na jej palcu, pocałowała go, powiedziała sama do siebie 'kocham cię' i zasnęła ...
***
W tym samym czasie w domu Wiki i Izy toczyła się rozmowa między panią Marią a dziewczynami. Iza wygarnęła mamie wszystko, oczywiście ubierając to w normalne słowa. Wika pomagała siostrze jak tylko mogła, nagadywała mamie, że ona jakby miała chłopaka, to też by bala się powiedzieć i wogóle. W końcu mama ustąpiła, pozwolila dziewczynom spotykać się z chłopakami, o ile przed spotkaniem będzie wiedziała, a jak z jakimiś nowymi, to chce ich poznać. Czyli dziewczyny wygrały.
Poszły do swojego pokoju, przytuliły się i chyba po raz pierwszy były takie szczęśliwe. W każdym razie napewno Iza. Wika, mimo iż nie chciała mieć chłopaka, podkochiwała się w jednym ze swojej wsi. Chłopak ten był dośc wysoki, trochę lekko przy tuszy, ale dawało mu to urodę tzw.miśka, co Wikę najbardziej kręciło w chlopakach. Miał ciemne oczy i brązowe włosy. Niby czasem spojrzeli sobie w oczy, ale jakoś nie mogli się zgadać. Wika leżała w łóżku i długo myślała o Igorze, nie mogła spać. W końcu popłakała się. Płacz przyspieszył zaśnięcie i Wika wpadła w świat snu, z którego najchętniej czasami by nie wychodziła...
26.08.2010 o godz. 20:47
komentuj (0)
Doszłam do wniosku że czas to usunąć i założyć pod innym loginem. Może...
Mam już dość wszystkiego- tak zwanego życia.
Odnajdywania się w nowych sytuacjach.
"Życie" sprawiło mi wiele przykrości jak i świetnych chwil których nie zapomnę do końca życia.
Żegnajcie...
P.S.
Nie zamierzam się zabić.!
Mam już dość wszystkiego- tak zwanego życia.
Odnajdywania się w nowych sytuacjach.
"Życie" sprawiło mi wiele przykrości jak i świetnych chwil których nie zapomnę do końca życia.
Żegnajcie...
P.S.
Nie zamierzam się zabić.!
26.08.2010 o godz. 20:46
Już jestem w domu!
Gdy przyjechaliśmy babcia (zostają z dziadkiem do jutra i potem jadą do Elbląga do brata mojej babci) z mamą zajęły się wieszaniem firan. Oczywiście ja musiałam pomagać. Następnie udałam się do swojego pokoju i rozpakowałam się a mój brat w tym momencie krytykował mój piórnik (jemu zawsze coś co jest moje się nie podoba) Po powkładaniu wszystkiego na swoje miejsce usiadłam do kompa. Reszte wieczoru zapewne spędzę właśnie tak.
Teraz zajadam się pyyyysznym melonem i piszę tę oto notkę.
Pozdrawiam ! :)
Gdy przyjechaliśmy babcia (zostają z dziadkiem do jutra i potem jadą do Elbląga do brata mojej babci) z mamą zajęły się wieszaniem firan. Oczywiście ja musiałam pomagać. Następnie udałam się do swojego pokoju i rozpakowałam się a mój brat w tym momencie krytykował mój piórnik (jemu zawsze coś co jest moje się nie podoba) Po powkładaniu wszystkiego na swoje miejsce usiadłam do kompa. Reszte wieczoru zapewne spędzę właśnie tak.
Teraz zajadam się pyyyysznym melonem i piszę tę oto notkę.
Pozdrawiam ! :)
26.08.2010 o godz. 20:41
Bransoletka wykonana z drewnianych kostek białych i czerwonych oraz z elementów posrebrzanych. Bransoletka jest zrobiona na drucie pamięciowym, z 4 żeberek. Szerokość bransoletki wynosi około 2,5 cm.
26.08.2010 o godz. 20:38
Specjalnie dla M.
Nie wiem co mają wspólnego moje cycki do mojego bloga ale cóż. Jak widzisz i jak inni widzą raczej nie mam 'nierozwiniętych' piersi więc jesli masz kompleksy to zachowaj je dla siebie a mojego bloga zostaw w spokoju. Już nie wspomnę że jesteś Tchórzem bo komentujesz a nie potrafisz się przedstawić.
Pozdro
Nie wiem co mają wspólnego moje cycki do mojego bloga ale cóż. Jak widzisz i jak inni widzą raczej nie mam 'nierozwiniętych' piersi więc jesli masz kompleksy to zachowaj je dla siebie a mojego bloga zostaw w spokoju. Już nie wspomnę że jesteś Tchórzem bo komentujesz a nie potrafisz się przedstawić.
Pozdro
26.08.2010 o godz. 20:38
Mam prawie 20 lat. Przede mną drugi rok studiów. Wiedziała, co chcę studiować. Wiem, w jakich zawodach chciałabym pracować robiąc magisterkę i dalej. Wiem, gdzie chce mieszkać, jaką chcę mieć rodzinę jeśli by do tego doszło. Wiem dużo o tym, czego chcę, jakie mam cele. Jednak wciąż za mało, bym mogła określić, kim tak naprawdę jestem. Męczą mnie kolejne, inne twarze w lustrze, zawrotne tempo wewnętrznych przemian. Im więcej ich jest tym bardziej czuje się sobie obca. Nie panuję nad tym, po omacku wybieram rozwiązania, które wydają mi się najbezpieczniejsze. Nie potrafię już odpocząć, zatrzymać się na chwilę.
Dławię się własnym, niespokojnym duchem...
Dławię się własnym, niespokojnym duchem...
26.08.2010 o godz. 20:20
CZEMU KOBIETY CIAGNIE DO CZARNYCH?
Z tego co uslyszalam od dziewczyn ktore z nimi sie
zwiazaly oraz co sama zaobserwowalam to:
-Pewnosc siebie (nawet jesli nie sa dobrymi kochankami
to robia wszystko aby uszczesliwic kobiete,kwiatki,
prezenty)
-Sex- W sexie dbaja o to zeby przede wszystkim najpierw
kobiete zaspokoic a siebie stawiaja na 2 miejscu.
-Rodzina to nr.1 nie ma czegos takiego jak u Polakow
czy Angoli ,ze murzyn wychodzi na party a zona z dziecmi
zostaje.
CZEMU MURZYNI WOLA BIALE KOBIETY/AZJATKI OD MURZYNEK?
Bo wiekszosc murzynek ma bardzo silna osobowosc
i temperament o czym doskonale wiemy jednak dla tych
ktorzy nie wierza polecam trzy bardzo dobre filmy godne obejrzenia:
1 "Why did I get married"
http://www.youtube.com/watch?v=PNags8pveck
2 "Tired black man"
ttp://www.google.pl/search?hl=pl&q=tired+black+man&aq=f&aqi=&aql=&oq=&gs_rfai=
3 "Diary Of A Mad Black Woman"
http://www.youtube.com/watch?v=q4P-hLDyacg&feature=related
Pamietajmy jednak ,ze nie wszyscy sa tacy sami...
Z tego co uslyszalam od dziewczyn ktore z nimi sie
zwiazaly oraz co sama zaobserwowalam to:
-Pewnosc siebie (nawet jesli nie sa dobrymi kochankami
to robia wszystko aby uszczesliwic kobiete,kwiatki,
prezenty)
-Sex- W sexie dbaja o to zeby przede wszystkim najpierw
kobiete zaspokoic a siebie stawiaja na 2 miejscu.
-Rodzina to nr.1 nie ma czegos takiego jak u Polakow
czy Angoli ,ze murzyn wychodzi na party a zona z dziecmi
zostaje.
CZEMU MURZYNI WOLA BIALE KOBIETY/AZJATKI OD MURZYNEK?
Bo wiekszosc murzynek ma bardzo silna osobowosc
i temperament o czym doskonale wiemy jednak dla tych
ktorzy nie wierza polecam trzy bardzo dobre filmy godne obejrzenia:
1 "Why did I get married"
http://www.youtube.com/watch?v=PNags8pveck
2 "Tired black man"
ttp://www.google.pl/search?hl=pl&q=tired+black+man&aq=f&aqi=&aql=&oq=&gs_rfai=
3 "Diary Of A Mad Black Woman"
http://www.youtube.com/watch?v=q4P-hLDyacg&feature=related
Pamietajmy jednak ,ze nie wszyscy sa tacy sami...
26.08.2010 o godz. 20:06
C.D :)
Dzisiaj bylam u znajomych i byla moja ulubiona para.
Angielka 39 i Afrykanin 34. Zawsze kiedy ich widzialam
uwazalam ,ze sa cudowna i jakze kochajaco para.
Dzisiaj opowiedziala mi ona o swoich problemach
o ktorych probowalam ja juz dawno uswiadomic.
Sarah jest ze swoim chlopakiem od 3miesiecy,
jak na Angielke jest naprawde pracowita i ma dobre serce
mimo ,iz zyje oczywiscie z benefitow.
Zreszta miejsza o to :)
Dziewczyna ubawila mnie do lez!
Co prawda stawiajac sie w jej sytuacji wcale
do smiechu nie byloby mi...
Sarah opowiedziala mi jak sie zachowuje jej chlopak.
Krotko piszac jej slowami
"Kochamy sie a on potrafi w tym czasie ogladac telewizje
a kiedy mu mowie zeby przestal to mowi ,ze nie oglada ale
potrafi mnie zdjac z siebie i isc zmienic plyte"
Moj komentarz"To musi byc naprawde dobry jak
moze myslec o filmie i kochac sie w tym samym czasie"<lol>
Opowiadala rowniez ,ze mial problemy z francuska miloscia
bo wszystko wporzadku kiedy ona jego zaspokaja ale on ja?
Kobiety z Gambii nie oczekuja od niego tzw."minety"
no ale biedny nie ma wyjscia bo ma Angielke ;)
Zawsze kiedy ich widzialam Tworzyli super zgrana,zakochana
pare a ona opowiadala mnie prawdziwa strone medalu.
Facet nie zabiera jej nigdzie,nie ma pracy i nawet
nie placi za mieszkanie choc ma tylko 130 funtow/mc.
Koszmar!
Sluchalam tego razem z Mo ktory sie smial rownie glosno jak ja :)
On jest calkiem inny i mimo ,ze chcialby stworzyc ze mna zwiazek i wiem ,ze wszystko dla mnie jest gotow zrobic
powiedzialam mu ,ze nie chce od niego nic innego niz przyjazni.To jest przyklad muzulmanina ktory pracuje kiedy tylko moze,gotuje,dba o kobiete,nie pije,nie pali,modli sie 5razy w dniu i naprawde slodki jest jednak nie wiem czemu
jak dla mnie murzyni maja specyficzny zapach i nie moglabym sie przemoc byc z zadnym poza tym nie moglabym ciagle jesc ryzu z kurczakiem... no sorry :)
Ostatnio spotkalam sie z moim najlepszym kumplem Mo
i pojechalismy do naszych znajomych na kolacje.
Sarah z chlopakiem tez tam byli kiedy uslyszeli powody
dla ktorych nie zwiazalabym sie z murzynem zaczeli sie
klocic gdyz ona sobie nie zdawala sprawy z tego ,ze
jej chlopak ma inne podejscie od jej...
Mialam ubaw ale zobaczcie jak to zadzialalo.
Poruszylam tematy o ktorych nigdy nie rozmawiali
i nagle zdala ona sobie sprawe ,ze cos jest nie tak.
Dzisiaj bylam u znajomych i byla moja ulubiona para.
Angielka 39 i Afrykanin 34. Zawsze kiedy ich widzialam
uwazalam ,ze sa cudowna i jakze kochajaco para.
Dzisiaj opowiedziala mi ona o swoich problemach
o ktorych probowalam ja juz dawno uswiadomic.
Sarah jest ze swoim chlopakiem od 3miesiecy,
jak na Angielke jest naprawde pracowita i ma dobre serce
mimo ,iz zyje oczywiscie z benefitow.
Zreszta miejsza o to :)
Dziewczyna ubawila mnie do lez!
Co prawda stawiajac sie w jej sytuacji wcale
do smiechu nie byloby mi...
Sarah opowiedziala mi jak sie zachowuje jej chlopak.
Krotko piszac jej slowami
"Kochamy sie a on potrafi w tym czasie ogladac telewizje
a kiedy mu mowie zeby przestal to mowi ,ze nie oglada ale
potrafi mnie zdjac z siebie i isc zmienic plyte"
Moj komentarz"To musi byc naprawde dobry jak
moze myslec o filmie i kochac sie w tym samym czasie"<lol>
Opowiadala rowniez ,ze mial problemy z francuska miloscia
bo wszystko wporzadku kiedy ona jego zaspokaja ale on ja?
Kobiety z Gambii nie oczekuja od niego tzw."minety"
no ale biedny nie ma wyjscia bo ma Angielke ;)
Zawsze kiedy ich widzialam Tworzyli super zgrana,zakochana
pare a ona opowiadala mnie prawdziwa strone medalu.
Facet nie zabiera jej nigdzie,nie ma pracy i nawet
nie placi za mieszkanie choc ma tylko 130 funtow/mc.
Koszmar!
Sluchalam tego razem z Mo ktory sie smial rownie glosno jak ja :)
On jest calkiem inny i mimo ,ze chcialby stworzyc ze mna zwiazek i wiem ,ze wszystko dla mnie jest gotow zrobic
powiedzialam mu ,ze nie chce od niego nic innego niz przyjazni.To jest przyklad muzulmanina ktory pracuje kiedy tylko moze,gotuje,dba o kobiete,nie pije,nie pali,modli sie 5razy w dniu i naprawde slodki jest jednak nie wiem czemu
jak dla mnie murzyni maja specyficzny zapach i nie moglabym sie przemoc byc z zadnym poza tym nie moglabym ciagle jesc ryzu z kurczakiem... no sorry :)
Ostatnio spotkalam sie z moim najlepszym kumplem Mo
i pojechalismy do naszych znajomych na kolacje.
Sarah z chlopakiem tez tam byli kiedy uslyszeli powody
dla ktorych nie zwiazalabym sie z murzynem zaczeli sie
klocic gdyz ona sobie nie zdawala sprawy z tego ,ze
jej chlopak ma inne podejscie od jej...
Mialam ubaw ale zobaczcie jak to zadzialalo.
Poruszylam tematy o ktorych nigdy nie rozmawiali
i nagle zdala ona sobie sprawe ,ze cos jest nie tak.
26.08.2010 o godz. 20:00
Dzisiaj byłam pierwszy dzień w nowej pracy...
Ogólnie jest fajnie, nie za ciężka praca, tylko przerażaja mnie zmiany 12h ;/
Ale cóż trzeba dać rade...
Ogólnie jest fajnie, nie za ciężka praca, tylko przerażaja mnie zmiany 12h ;/
Ale cóż trzeba dać rade...
26.08.2010 o godz. 19:50
,,pif-paf'' i ,,ecie-pecie'' ucieka w skarpecie. Oh Marciuch...Nadzieja na teletubisiowe antentki i telepatię. Będziemy sobie słać listy i doręczać poprzez sowy i nietoperze. Czarucho...
26.08.2010 o godz. 19:49
Potrzebuję przełomu. Jakiegoś grzmotu i bum. Niech się stanie. Świeżości. Pragnę uczucia które jest niczym balsam dla suchych nóg. Rozpłynąć się.
Albo...
Niczym bańka mydlana, albo pomarańczowy klosz od lampy.
Albo...
Niczym bańka mydlana, albo pomarańczowy klosz od lampy.
26.08.2010 o godz. 19:42
WaQacyjną gwiazdą zostaje/ zostają
1. Selena Gomez Miley Cyrus Jonas Brothers
2. Justin Bieber Lena Kate Perry
3. Demi Lovato Adam Lambert Jesse McCartney
BRAWA BRAWA!
A tutaj piosenka artystów z pierwszego miejsca...
PS
Zgadzasz się z wynikiem?
1. Selena Gomez Miley Cyrus Jonas Brothers
2. Justin Bieber Lena Kate Perry
3. Demi Lovato Adam Lambert Jesse McCartney
BRAWA BRAWA!
A tutaj piosenka artystów z pierwszego miejsca...
PS
Zgadzasz się z wynikiem?
26.08.2010 o godz. 19:40
Od wiosny hodowałam na ogrodzie słonecznik. I wyrósł, nie powiem, bo bardzo okazały. Dziś przyszedł czas na jego ścięcie:D Słonecznik ścięłam, zabrałam do siebie i zaczęłam dłubać. I żebyście widzieli mnie, jak każdą pestkę obierałam zębami i w KAŻDEJ kurwa nic nie było. A właściwie było. Cienki jak nitka pasek nasiona, w dodatku giętki jak guma. (to sobie pojadłam) I kurwa po co hodować?
Koniec ze słonecznikami.
Oglądałam przed chwilą na nk zdjęcia kolegi, starszego ode mnie o 7 lat. Jak miał lat z dwadzieścia czy tam dziewiętnaście to przyjeżdżał do mojego ojca ze swoją matką, tacy znajomi. Chudy był jak ta łyżeczka, a teraz? Ja pierdolę, byk taki, że poznać nie idzie! Tylko brać ;)
Ja tam lubię takie misiaki. Facet musi mieć większy brzuch :) Potem jest się do czego przytulać :) A tak w ogóle to na chudzielców nie za bardzo zwracam uwagę. A w swoim życiu zazwyczaj trafiam na takich właśnie misiaków. No, polemizowałabym przy J., który chudy był diabelsko jak z nim byłam, a wypasła go jego była laska, ta z która ma dziecko. Byczek z niego mały...
Powiem dosadnie, bo taka moja natura:
FACET MUSI MIEĆ DUŻY BRZUCH I KAWAŁ CHUJA :D
Koniec ze słonecznikami.
*
Oglądałam przed chwilą na nk zdjęcia kolegi, starszego ode mnie o 7 lat. Jak miał lat z dwadzieścia czy tam dziewiętnaście to przyjeżdżał do mojego ojca ze swoją matką, tacy znajomi. Chudy był jak ta łyżeczka, a teraz? Ja pierdolę, byk taki, że poznać nie idzie! Tylko brać ;)
Ja tam lubię takie misiaki. Facet musi mieć większy brzuch :) Potem jest się do czego przytulać :) A tak w ogóle to na chudzielców nie za bardzo zwracam uwagę. A w swoim życiu zazwyczaj trafiam na takich właśnie misiaków. No, polemizowałabym przy J., który chudy był diabelsko jak z nim byłam, a wypasła go jego była laska, ta z która ma dziecko. Byczek z niego mały...
Powiem dosadnie, bo taka moja natura:
FACET MUSI MIEĆ DUŻY BRZUCH I KAWAŁ CHUJA :D
26.08.2010 o godz. 19:33
... byla chwila ciszy bo w sumie jak mowilem z zcasem dupa a troche rzeczy obiecalem sobie zrobic... i udalo mi sie ruszyc moje dupsko na basen... coz dobzrez plywalem ale w szkole podstawowej i to w 3 klasie... a pozniej postanowilem byc zwierzem ladowym... i tak wyszlo ze umiem sie nie utopic i jakos docholowac swoje zwloki na druga strone basenu... podobno wygladam komicznie bo mam mine jakbym walczyl o swoje zycie i mial wypisane w oczach "zaraz sie utopie... juz za chwile.." ale i tak sie dobrze bawilem... choc skurcze w lydkach szybko zakonczyly zabawe... a [ptem byla sroda i tutaj zaraz po pracy kolezka postanoiwl dac mi kawalek skory abym ja oszpecil i tak
powstalo to

a dzis? a dzis znowu poszedlem pomoczyc dupe i poprobowac sie z zastalymi stawami i podciagnac sie w plywaniu... choc topielec bylby wciaz ze mnie niezly.. a jutro? coz zobaczymy co jutro przyniesie :D
powstalo to
a dzis? a dzis znowu poszedlem pomoczyc dupe i poprobowac sie z zastalymi stawami i podciagnac sie w plywaniu... choc topielec bylby wciaz ze mnie niezly.. a jutro? coz zobaczymy co jutro przyniesie :D
26.08.2010 o godz. 19:29
Fajnie się oglądało odcinek z Joanną i Sebastianem z nimi odcinki to przyjemność mogłabym odcinki oglądać ciągle i z nimi tak szybko czas mi leci :)
26.08.2010 o godz. 19:23
Kolaż z Sebastianem :)Kolaż dla jego fanów i Asi fanów też :)
Sebastian ma w sobie to coś czego Rafał nie ma :)
Bo Sebastian jest super komisarzem :)
Sebastian ma w sobie to coś czego Rafał nie ma :)
Bo Sebastian jest super komisarzem :)
26.08.2010 o godz. 19:14
o witam witam
znów będę pisać sama do siebie? ale fajnie.
Koniec wakacji coraz bliżej. Jejku aż się wierzyć nie chce. Lipiec tak szybko zleciał, z początku dość nudno bo sporo planów nie wypaliło, ale wystarczyły mi prawie codzienne spacery z Mirkiem, ubarwiały mi jakoś te dni lipca. Za to w przełomie lipiec-sierpień były urodzinki Marty więc grill i spanko. To były super dwa dni. Później wyjazd na tydzień do Węgorzyna co mnie całkowicie zrelaksowało. Czas spędzony z kuzynami, jeżdżenie cipkiem, ogólnie żniwa było super. Ale do czasu. Póki 13 sierpnia nie dowiedziałam się że zginął mój wujek. Brat mamy. Utopił się. I od razu atmosfera się zepsuła. Na drugi dzień musiałam wracać do domu. To był trudny okres. Mama zapłakana z zapuchniętymi oczami. Jednak pogrzeb był najgorszy. Mój drugi w życiu, ale po raz pierwszy widziałam trupa. To mnie na prawdę załamało. Moi rodzice mieli jechać nad morze ale w tej sytuacji nie pojechali. Pojechali za to do Łodzi zawieść kuzynowi meble które zrobił im tata. Więc miałam dwa dni spokoju bo przemka to więcej w domu nie było niż był. A w niedziele były dożynki. Graliśmy na mszy. Ale nudy były niesamowite i pogoda się psuła. Zdąrzyłyśmy się w porę zwinąć bo rozpętała się wichura. I dobrze. Bo dom był pusty a z linii aż szły iskry. A okna pootwierane prad włączony. A tam na dożynkach to aż drzewa powyrywało i w ogóle. My (Ja, Monika, Marta i Ewa) wieczór u mnie zajadając chipsy i ciastka ryzowe popijając Mirindą. Póki nie wrócili moi rodzice, i w biegu bo znów burza zaczynała szaleć biegłyśmy do domu Ewki ( która mieszka na szczęście nie daleko). By pograć w butelkę i ogólnie spędzić miło czas. No i w środe w tym samym gronie wyprawa do Torunia. Kino zakupy i bilety. Szkoda, że wakacje się kończą, boję się tej nowej szkoły, nowego środowiska. Ja mam dziwny charakter chyba. Albo coś na prawdę ze mną nie tak. Zdążyłam się już dwa razy pokłócić z Januszem a z Mirkiem już nie pomnę. Tylko z Moniką jakoś się nie kłócę. Chyba będzie trzeba iść do jakiegoś psychiatry czy coś. Nie wiem.
ps: do M
Jeśli już wyciągasz takie wnioski to się przedstaw a poza tym byś się jeszcze zdziwiła. I jeśli masz zamiar dodawać takie mało inteligentne komentarze to nie dodawaj ich wcale. Pozdro.
znów będę pisać sama do siebie? ale fajnie.
Koniec wakacji coraz bliżej. Jejku aż się wierzyć nie chce. Lipiec tak szybko zleciał, z początku dość nudno bo sporo planów nie wypaliło, ale wystarczyły mi prawie codzienne spacery z Mirkiem, ubarwiały mi jakoś te dni lipca. Za to w przełomie lipiec-sierpień były urodzinki Marty więc grill i spanko. To były super dwa dni. Później wyjazd na tydzień do Węgorzyna co mnie całkowicie zrelaksowało. Czas spędzony z kuzynami, jeżdżenie cipkiem, ogólnie żniwa było super. Ale do czasu. Póki 13 sierpnia nie dowiedziałam się że zginął mój wujek. Brat mamy. Utopił się. I od razu atmosfera się zepsuła. Na drugi dzień musiałam wracać do domu. To był trudny okres. Mama zapłakana z zapuchniętymi oczami. Jednak pogrzeb był najgorszy. Mój drugi w życiu, ale po raz pierwszy widziałam trupa. To mnie na prawdę załamało. Moi rodzice mieli jechać nad morze ale w tej sytuacji nie pojechali. Pojechali za to do Łodzi zawieść kuzynowi meble które zrobił im tata. Więc miałam dwa dni spokoju bo przemka to więcej w domu nie było niż był. A w niedziele były dożynki. Graliśmy na mszy. Ale nudy były niesamowite i pogoda się psuła. Zdąrzyłyśmy się w porę zwinąć bo rozpętała się wichura. I dobrze. Bo dom był pusty a z linii aż szły iskry. A okna pootwierane prad włączony. A tam na dożynkach to aż drzewa powyrywało i w ogóle. My (Ja, Monika, Marta i Ewa) wieczór u mnie zajadając chipsy i ciastka ryzowe popijając Mirindą. Póki nie wrócili moi rodzice, i w biegu bo znów burza zaczynała szaleć biegłyśmy do domu Ewki ( która mieszka na szczęście nie daleko). By pograć w butelkę i ogólnie spędzić miło czas. No i w środe w tym samym gronie wyprawa do Torunia. Kino zakupy i bilety. Szkoda, że wakacje się kończą, boję się tej nowej szkoły, nowego środowiska. Ja mam dziwny charakter chyba. Albo coś na prawdę ze mną nie tak. Zdążyłam się już dwa razy pokłócić z Januszem a z Mirkiem już nie pomnę. Tylko z Moniką jakoś się nie kłócę. Chyba będzie trzeba iść do jakiegoś psychiatry czy coś. Nie wiem.
ps: do M
Jeśli już wyciągasz takie wnioski to się przedstaw a poza tym byś się jeszcze zdziwiła. I jeśli masz zamiar dodawać takie mało inteligentne komentarze to nie dodawaj ich wcale. Pozdro.
26.08.2010 o godz. 19:10
Chciałabym czasem zobaczyć ludzi z Blo. Wszyscy ze sobą gadają jakby znali się od lat, a tymczasem w większości nie wiemy nawet jak mamy na imię. Nie chcę tu zdradzać swojej... tożsamości ;P, ale... Nie potrzeba wiele, żeby znaleźć znajomych...
Hehe... kiedyś założyłam tu bloga. Długo nie wytrzymałam... nie potrafiłam się znaleźć. Czekałam, aż ktoś w końcu zwróci na mnie uwagę, a że to nigdy się nie stało zrezygnowałam. Ale teraz. Ja nie mogę się stąd ruszyć. Zamykam kompa i wracaqm z 15 min. Żeby coś, przseczytać, napisać, odpisać...
Nie wiem czemu to piszę, chyba z nudów i dlatego, bo... lubię?
Hehe... kiedyś założyłam tu bloga. Długo nie wytrzymałam... nie potrafiłam się znaleźć. Czekałam, aż ktoś w końcu zwróci na mnie uwagę, a że to nigdy się nie stało zrezygnowałam. Ale teraz. Ja nie mogę się stąd ruszyć. Zamykam kompa i wracaqm z 15 min. Żeby coś, przseczytać, napisać, odpisać...
Nie wiem czemu to piszę, chyba z nudów i dlatego, bo... lubię?
26.08.2010 o godz. 19:04






