Rano wstałam cała w skowronkach - wzięłam laptopa na kolana i oblukałam wszystkie stronki po kolei. Weszłam na fb i zaintteresowała mnie pewna informacja. One Direction poszukuje tancerki do nowego teledysku. Mogła bym spędzić czas z Zaynem Mmm <3 i poznać resztę ekipy, w tym słodkiego Harrego. Pogadam o tym z resztą. Zeszłam na dół, mama szykowała śniadanie, patrze 9.40... o 10 mieli po mnie przyjechać. Pobiegłam na góre, ubrałam się i ogarnęłam. Powiedziałam mamie że zaspałam i wybiegłam z domu...
- Zaspało się? - zapytał na wstępie Alex
- Niestety - uśmiechnęłam się krzywo - Ej mam do was pytanie - popatrzyłam się na resztę Soul
- No dajesz - zaśmiał się Dominic
- Nie owijam w bawełne... One Direction kręci teledysk i poszukują tancerki... i mam zapytanie czy nie przeszkadza wam, jak bym wzięła udział w castingu? - bałam się odpowiedzi
- One Direction, Zayn? - zapytał Dominic i uśmiechneli się wszyscy prócz Kate
- Nie będziecie źli, obrażeni? - zapytałam
- No jasne, że nie ! - krzyknął Kris - Hahaha wręcz przeciwnie...
- Zrobisz szum wokół siebie i nas - dokończył Michael - a do tego naszego show, kiedy to?
- Przesłuchania są jutro w LA. Dziękuje wam, Kocham was! - krzyknęłam.
....
- Akcja! - zatańczyliśmy układ kilka razy, dociągneliśy błędy no i koniec.. Pożegnaliśmy się z ekipą.W sobotę miała się odbyć premiera teledysku, na której ma byc Soul, beze mnie :D. W drodze powrotnej powiedziałam Jane o castingu, nie miała nic przeciwko. Miała mi zarezerować na dziś bilet. Miałam polecieć do LA i już tam zostać. Pożegnałam się z całą moją kochaną ekipą Soul, Kate pożegnała mnie oschle. Nie wiedziałam o co jej chodzi, ale niestety nie miałam czasu dowiedzieć sie. Pojechałam do domu i zakomunikowałam że wyjeżdżam, nie byli tym uszczęśliwieni, ale wiedzieli że takie moje zycie.
Dzisiejszy dzień cały taki zabiegany. Pobiegłam do góry i zaczęłam pakować się, kiedy nagle przypomniałam sobie o nich... moich kochanych przyjacielach. Zbiegłam na dół i pobiegłam na plac zabaw. Byli tam...
- Hej ! - krzyknęłam
- Cześć! - powiedzieli chórem i uśmiechneli się... nie chciałam się z nimi rozstawać tak mało czasu spędziliśmy ze sobą
- Przyszłam się pożegnać... - zaczęłam
- Ale co?! już? Miałaś w niedziele dopiero wyjechać - powiedziała Maja
- Czyli że nie będziesz na imprezie? - dodał Rob
- Plany sie pozmieniały, przepraszam Rob, ale nie - poczułam jak po moim policzku spłynęła łza. Oni podeszli do mnei i zaczęli mnie przytulać, grupowy uścisk - Dziękuje
- Trzymaj się tam i dzwoń - powiedział któryś z nich
- Muszę iść, Pa - pomachałam nim i szybko się odwróciłam, żeby nie zobaczyli jak płaczę... czemu pożegnania musza być takie trudne?
Godzina 18, za godzinę ma przyjechać po mnie taksówka. Poszłam się umyć i przebrać . Następnie zniosłam walizki na dół i poszłam do pokoju gdzie wszyscy siedzieli
- Kiedy znów przyjedziesz? - zapytał tata
- Postaram się jak najszybciej - uśmiechnęłam się - Kocham was!
- My Ciebie też - rodzice podeszli do mnie i mocno mnie przytulili. następnie podeszłam do Davida
- Siora, trzymaj się i pamiętaj wujkiem nie chce zostać - rodzice spiorunowali go wzrokiem a ja się zaśmiałam
- Bądź spokojny, trzymaj się - przytuliłam go mocno. Chwilie z nimi pogadałam i taksówka podjechała - Kocham was. Pa - Do bagarznika tata wsadził moje walizki i pojechaliśmy. "żegnaj moje osiedle" - pomyślałam. Po jakiś 20 minutach byliśmy na lotnisku, odprawa i wsiadam do samolotu
- Żegnaj Nowy Jork - powiedziałam sama do siebie. Po chwili siedziałam wygodnie w fotelu i usłyszałam silniki...
Kila godzin i jestem w Los Angeles... w mieście aniołów, w którym właśnie śpi gdzieś mój anioł, którego poznam nie wiedząc o tym...
Koło 3 byłam w naszym apartamencie, padnięta sprawdziłam tylko dokładnie informacje o tym castingu... wykąpałam się, nastawiłam budzik i nie wiem kiedy zasnęłam...
- Zaspało się? - zapytał na wstępie Alex
- Niestety - uśmiechnęłam się krzywo - Ej mam do was pytanie - popatrzyłam się na resztę Soul
- No dajesz - zaśmiał się Dominic
- Nie owijam w bawełne... One Direction kręci teledysk i poszukują tancerki... i mam zapytanie czy nie przeszkadza wam, jak bym wzięła udział w castingu? - bałam się odpowiedzi
- One Direction, Zayn? - zapytał Dominic i uśmiechneli się wszyscy prócz Kate
- Nie będziecie źli, obrażeni? - zapytałam
- No jasne, że nie ! - krzyknął Kris - Hahaha wręcz przeciwnie...
- Zrobisz szum wokół siebie i nas - dokończył Michael - a do tego naszego show, kiedy to?
- Przesłuchania są jutro w LA. Dziękuje wam, Kocham was! - krzyknęłam.
....
- Akcja! - zatańczyliśmy układ kilka razy, dociągneliśy błędy no i koniec.. Pożegnaliśmy się z ekipą.W sobotę miała się odbyć premiera teledysku, na której ma byc Soul, beze mnie :D. W drodze powrotnej powiedziałam Jane o castingu, nie miała nic przeciwko. Miała mi zarezerować na dziś bilet. Miałam polecieć do LA i już tam zostać. Pożegnałam się z całą moją kochaną ekipą Soul, Kate pożegnała mnie oschle. Nie wiedziałam o co jej chodzi, ale niestety nie miałam czasu dowiedzieć sie. Pojechałam do domu i zakomunikowałam że wyjeżdżam, nie byli tym uszczęśliwieni, ale wiedzieli że takie moje zycie.
Dzisiejszy dzień cały taki zabiegany. Pobiegłam do góry i zaczęłam pakować się, kiedy nagle przypomniałam sobie o nich... moich kochanych przyjacielach. Zbiegłam na dół i pobiegłam na plac zabaw. Byli tam...
- Hej ! - krzyknęłam
- Cześć! - powiedzieli chórem i uśmiechneli się... nie chciałam się z nimi rozstawać tak mało czasu spędziliśmy ze sobą
- Przyszłam się pożegnać... - zaczęłam
- Ale co?! już? Miałaś w niedziele dopiero wyjechać - powiedziała Maja
- Czyli że nie będziesz na imprezie? - dodał Rob
- Plany sie pozmieniały, przepraszam Rob, ale nie - poczułam jak po moim policzku spłynęła łza. Oni podeszli do mnei i zaczęli mnie przytulać, grupowy uścisk - Dziękuje
- Trzymaj się tam i dzwoń - powiedział któryś z nich
- Muszę iść, Pa - pomachałam nim i szybko się odwróciłam, żeby nie zobaczyli jak płaczę... czemu pożegnania musza być takie trudne?
Godzina 18, za godzinę ma przyjechać po mnie taksówka. Poszłam się umyć i przebrać . Następnie zniosłam walizki na dół i poszłam do pokoju gdzie wszyscy siedzieli
- Kiedy znów przyjedziesz? - zapytał tata
- Postaram się jak najszybciej - uśmiechnęłam się - Kocham was!
- My Ciebie też - rodzice podeszli do mnie i mocno mnie przytulili. następnie podeszłam do Davida
- Siora, trzymaj się i pamiętaj wujkiem nie chce zostać - rodzice spiorunowali go wzrokiem a ja się zaśmiałam
- Bądź spokojny, trzymaj się - przytuliłam go mocno. Chwilie z nimi pogadałam i taksówka podjechała - Kocham was. Pa - Do bagarznika tata wsadził moje walizki i pojechaliśmy. "żegnaj moje osiedle" - pomyślałam. Po jakiś 20 minutach byliśmy na lotnisku, odprawa i wsiadam do samolotu
- Żegnaj Nowy Jork - powiedziałam sama do siebie. Po chwili siedziałam wygodnie w fotelu i usłyszałam silniki...
Kila godzin i jestem w Los Angeles... w mieście aniołów, w którym właśnie śpi gdzieś mój anioł, którego poznam nie wiedząc o tym...
Koło 3 byłam w naszym apartamencie, padnięta sprawdziłam tylko dokładnie informacje o tym castingu... wykąpałam się, nastawiłam budzik i nie wiem kiedy zasnęłam...
5.23 na zegarku w pierkarniku. Wiem, bo od jakichś 30 minut bolał mnie pęcherz a podpaska niebezpiecznie się przekręcała, przez co w 5 sek znalazłam się w kibelku. Zimno. I śnieg.
5.25 idę do ciepłego łóżka, przykręcam kaloryfer bo dochodzę do wniosku, że jednak jest za duszno.
5 ileśtam. Przyspiam. Naglę słyszę przekręcający się klucz w zamku. On wrócił z nocki. Jeb światło z przedpokoju po oczach. Jeb drugie światło z kuchni po oczach. Jeb , plecak na kafelki. Oddychaj.
Przekręcam się na bok. On odkręca wodę i zaparza herbatę. Szum czajnika porównywalny jest z odlatującym samolotem i wkurwiającą muchą.
Ja pierdole.
Przysypiam. TURURURUUUUM - ustawiony laptop na fulla ryczy jak popierdolony. Wchodzę pod kołdrę, przykrywam łeb poduszką.
Budzę się o 10.00 z jego łapą na moim cycku i burdelem na ławie.
I jak go nie kochać. (?)
5.25 idę do ciepłego łóżka, przykręcam kaloryfer bo dochodzę do wniosku, że jednak jest za duszno.
5 ileśtam. Przyspiam. Naglę słyszę przekręcający się klucz w zamku. On wrócił z nocki. Jeb światło z przedpokoju po oczach. Jeb drugie światło z kuchni po oczach. Jeb , plecak na kafelki. Oddychaj.
Przekręcam się na bok. On odkręca wodę i zaparza herbatę. Szum czajnika porównywalny jest z odlatującym samolotem i wkurwiającą muchą.
Ja pierdole.
Przysypiam. TURURURUUUUM - ustawiony laptop na fulla ryczy jak popierdolony. Wchodzę pod kołdrę, przykrywam łeb poduszką.
Budzę się o 10.00 z jego łapą na moim cycku i burdelem na ławie.
I jak go nie kochać. (?)
Po zerwaniu , serce wygląda jak miliony potłuczonych kawałków .
Wzajemna miłość , nie istnieje . W niewielu przypadkach sprawdza się .
Rozdział drugi
Jeszcze mogła się cofnąć, zatrzymać i zrezygnować, ale nie potrafiła.
Już następnego dnia Mel dotykała zimnej szyby ciemnego samochodu siedząc w jego wnętrzu opatulona szalem, wełnianą czapką, zimową kurtką a jej nogi ogrzewały ciepłe buty.
Cieszyła się na myśl, że już wcześniej pojawi się w domu dziadków. Szkoda, że zasmarkana i kaszlająca.
Po chwili ruszyli z pod domu i Melani widziała tylko znikający obraz swojego domu. Wyjechali na drogę a dziewczynka zaparła się plecami do fotela po czym głośno wciągnęła powietrze.
Miała zostać odstawiona na lotnisko, a dalej radzić sobie sama. Dziewczynka pierwszy raz miała lecieć samolotem i odczuwała strach przed wejściem na pokład. Widziała i słyszała o wielu katastrofach lotniczych i przyrzekała sobie, że nigdy nie wzniesie się w niebo. Teraz musiała złamać daną sobie obietnicę.
Gdyby miałaby jechać samochodem z Nowego Yorku do samego LA podróż trwałaby aż dwa dni bez przystanków - tego by Mel nie wytrzymała.
Po mimo swoich uprzedzeń zgodziła się na lot samolotem, co nie znaczy, że jej strach zniknął. Wciąż nie może sobie wyobrazić siebie siedzącej w wygodnym fotelu, unoszącą się w powietrzu, tysiące kilometrów nad Ziemią, gdzie może podziwiać chmury.
Po kilku minutach znaleźliśmy na na Nowo Yorskim lotnisku gdzie stanęła przed olbrzymimi drzwiami i tak naprawdę chciała tylko wrócić do swojego pokoju, ciepłego pokoju z widokiem na wielki ogród.
Teraz nie było odwrotu Mel musiała się zmierzyć ze swoim lękiem tu i teraz. Po woli przekroczyła próg wejścia i od razu tego pożałowała.
Wiele pomieszczenie, pełne ludzi biegających we wszystkie strony, szklane ściany przed które można było dostrzec
wielkie maszyny na pasach startu, których Mel tak bardzo się obawiała.
Zmierzyła w kierunku pokwitowania biletów, nadała bagaż ,który ciągnęła za sobą przez cały czas - filetowa walizka na plastikowych kółkach była dla niej ciężarem.
Nie minęła chwila jak przechodziła przez korytarz do wnętrza maszyny. Stawiała krok za krokiem i liczyła każdy z nich. Jeszcze mogła się cofnąć, zatrzymać i zrezygnować, ale nie potrafiła.
Wiedziała, że nie może tak po prostu zrezygnować przez swoje lęki, nie tego ją uczyli w szkole i w domu.
Znów skupiła się na krokach i przeszła przez korytarz znajdując się w przejściu na pokład samolotu. Jej noga się wahała czy wsiąść czy nie, jednak rozum miał większą przewagę i dziewczynka usiadła w fotelu w klasie bisness.
Ostatni raz spojrzała przez okno na suchy ląd i zwróciła oczy ku 'niebu' prosząc, aby nic się nie stało podczas jej lotu.
Musiała znaleźć się w LA, wypytać o wszystko dziadków i poznać swoją zmarłą matkę.
Nagle rozległ się głos kapitana, który prosił o zapięcie pasów. Zrobiła to po czym zamknęła oczy i poczuła lekkie pchnięcia do przodu po czym znaleźli się w powietrzu.
Nie mogła w to uwierzyć, latała na jawie choć nigdy o tym nie śniła.
Gdy podchodzili do lotu Mel mocniej wpięła się w siedzenie i zacisnęła oczy, gryząc dolną wargę. Cały lot przebiegł pomyślnie, żadnych turbulencji, aby wypadków po drodze. Wcale nie było źle.
Na koniec kapitan dziękował załodze a pasażerowie udali się do wyjścia.
Mel wyszła na zewnątrz po schodach, odebrała swój bagaż po czym usiadła na niebieskim krześle i wypatrywała swojej babci lub dziadka.
Nagle spośród tłumu wyłoniła się chuda postać o kręconych, siwych włosach z kapeluszem na nich. Melani pomachała do niej z uśmiechem. Kobieta najpierw nie zauważyła dziewczynki, ale zaraz po tym podeszła do niej i przywitała się ściskając.
- Kochanie, znów z nami jesteś. - odezwała się babcia swoim grubym, ale przyjemnym głosem. Ubrana była w jesienną kurtkę koloru brązowego i dżinsowe spodnie. Po mimo swojego wieku babcia dziewczynki zachowała figurę sprzed lat i bardzo dobrze wyglądała. - Dziadek czeka w aucie, chodźmy. - powiedziała kobieta i złapała Mel za rękę.
Wyszły na parking lotniska i zmierzyły do srebrnego auta marki, której Melani nie rozpoznała, bo nie bawiła się w sprawy tego typu.
- Dziadek ! - krzyknęła widząc siwego mężczyznę przeciągającego się obok auta. Miał na sobie szalik i czapkę z daszkiem naciągniętą na głowę oraz sztruksowe spodnie i czarną, skórzaną kurtkę. Dziadek Mel rozłożył ręce widząc swoją już nie małą księżniczkę i mocno ją przytulił kiedy wpadła mu w ramiona.
Wszyscy wsiedli do auta i odjechali z piskiem opon do domku dziadków, który Mel uwielbiała ponad wszystko. Może to to, że było tam tak przyjemnie ? Że czuła się bezpiecznie ? Że byli tam jej dziadkowie ? A może to to, że czuła obecność swojej mamy ?
Orzeźwionym krokiem wysiadła z samochodu i pobiegła do drzwi domu. Nie zmienił się z wyglądu oprócz tego, że teraz jego kolorem całościowym był kremowy, ale to nie była zbyt wielka różnica z poprzednia barwą.
Melani radośnie wbiegła do wnętrza domu kiedy babcia otworzyła drzwi i nie mogła uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Po mimo tego, że jeszcze przed chwilą czuła się koszmarnie chora, teraz była pełna energii i nikt nie mógł tego zepsuć.
Kiedy wbiegłam po schodach i znalazłam się w moim starym pokoju ,który był urządzony jak kiedyś. Pełny fioletu - jej ulubionego koloru. Nic się nie zmieniło. Pełno zdjęć na ścianach i piękny uśmiech jej mamy, który rozjaśniał cały
pokój.
♥ ♥ ♥
Dziękuję, dziękuję za wszystkie komentarze, które sprawiły, że moja gęba się uśmiechnęła. < 3
7 komentarzy = NN
[3]
Chciałam zostać starą dziewczyną, która nad wszystko ceniła sobie szczerość i odwzajemnienie. Ubiór nie mógł zmienić osobowości, ale może nadszedł nareszcie czas by go zmienić- nie wiedziałam czy coś to mi da ale nie chciałam też zawieść rodziców i założyłam zielną sukienkę na ramiączkach, nie wyglądałam tak bardzo szkaradnie w pewien sposób poczułam się jak nowonarodzona. Wyszłam by pokazać się mamie w nowym ubraniu, czułam że zaraz się rozpłynę z ekscytacji ale na szczęście nie było tak źle. Spodobał się im mój nowy styl nie zaprzeczalnie im też. Dzisiejszy dzień pragnęłam wykorzystać w pełni, choć wiedziałam że bez Adriana to nie będzie tak samo razem z nim straciłam wszystkich tych co dotychczas byli moimi "przyjaciółmi" choć w prawdzie to był tylko wyraz, który widocznie nic nie oznaczał bo zostawili mnie w momencie w którym ich najbardziej potrzebowałam. Pozostało mi wyjście z rodzicami lub z koleżanką z klasy maturalnej, druga opcja była bardziej kusząca, choć dawno się z nią nie widziałam i trochę obie się zmieniłyśmy ale pomyślałam warto spróbować ruszłyma na miasto z nadzieją, że dobrze zapamiętałam jej adres. Trafiłam na czuja Aśka widocznie ucieszyła się na mój widok, i wzajemnie bo jakoś ostanio nie rozmawiałyśmy. Czekałam na nią dłuższą chwile bo przed minutą wstała, musiała się wystroić- zawsze przywiązywała uwage do swojego wyglądu i musiała świecić niczym gwiazda nie to co ja. Dopiero teraz dostrzegałam że byłam ślepa na świat widziałam tylko czubek własnego nosa i liczył się tylko on- a gdy go potrzebowałam po prostu mnie zostawił na pastwę życia, które ostanio okrutne dla mnie było.
Chciałam zostać starą dziewczyną, która nad wszystko ceniła sobie szczerość i odwzajemnienie. Ubiór nie mógł zmienić osobowości, ale może nadszedł nareszcie czas by go zmienić- nie wiedziałam czy coś to mi da ale nie chciałam też zawieść rodziców i założyłam zielną sukienkę na ramiączkach, nie wyglądałam tak bardzo szkaradnie w pewien sposób poczułam się jak nowonarodzona. Wyszłam by pokazać się mamie w nowym ubraniu, czułam że zaraz się rozpłynę z ekscytacji ale na szczęście nie było tak źle. Spodobał się im mój nowy styl nie zaprzeczalnie im też. Dzisiejszy dzień pragnęłam wykorzystać w pełni, choć wiedziałam że bez Adriana to nie będzie tak samo razem z nim straciłam wszystkich tych co dotychczas byli moimi "przyjaciółmi" choć w prawdzie to był tylko wyraz, który widocznie nic nie oznaczał bo zostawili mnie w momencie w którym ich najbardziej potrzebowałam. Pozostało mi wyjście z rodzicami lub z koleżanką z klasy maturalnej, druga opcja była bardziej kusząca, choć dawno się z nią nie widziałam i trochę obie się zmieniłyśmy ale pomyślałam warto spróbować ruszłyma na miasto z nadzieją, że dobrze zapamiętałam jej adres. Trafiłam na czuja Aśka widocznie ucieszyła się na mój widok, i wzajemnie bo jakoś ostanio nie rozmawiałyśmy. Czekałam na nią dłuższą chwile bo przed minutą wstała, musiała się wystroić- zawsze przywiązywała uwage do swojego wyglądu i musiała świecić niczym gwiazda nie to co ja. Dopiero teraz dostrzegałam że byłam ślepa na świat widziałam tylko czubek własnego nosa i liczył się tylko on- a gdy go potrzebowałam po prostu mnie zostawił na pastwę życia, które ostanio okrutne dla mnie było.
słuchajcie dzisiaj opsypałam śniegien olę (ale NIENIE ZóLtym) a to dla oli na przeprosiny
Mam nadzieję, że ten drobny incydent nie zepsuje naszych dobrych stosunków.
Kiedy lata miną, przyznasz, że nie byłam najgorszą gadziną!
Przepraszam za moje spóźnienie, to było zwykle zapomnienie. Urazić Cię wcale nie chciałem, za dużo spraw na głowie miałem!
"Miłość jest mocą, ktora potrafi przebaczać..."
Przebaczać nie jest oznaką słabości, lecz siły.
Przepraszam, że żyje to już się więcej nie powtórzy
Kochałem Ciebie, ale nie tak jak trzeba. I szliśmy razem, ale nie w takt, przebacz
Kochałem Ciebie, ale nie tak jak trzeba. I szliśmy razem, ale nie w takt, przebacz.
Gdyby tak można było cofnąć czas...
Przepraszam... przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam....
Jeśli ktoś w życiu zada Ci cierpienie to najszlachetniejszą zemstą jest PRZEBACZENIE
Weź ze sobą pamięć ostatnich dni, porozmawiajmy o tym co minęło, o naszej przyjaźni i rozłączeniu. Może mi powiesz o swojej nowej przyjaciółce, nwym przyjacielu i może POGODZIMY SIĘ.
Jeżeli przykrość Cię spotyka w życiu to pamiętaj śmiej się przy ludziach, a płacz w ukryciu
Zawsze będe Ci wierny... na zawsze razem... wybacz mi prosze! Nie mogę bez Ciebie żyć!!!!
Nieważne, co zdarzyło się wczoraj, ważniejsze jest, co stanie się jutro...
Zachowałem się jak: zwierzę, wredna menda, złośliwa i głupia gadzina, baran. Ale teraz będę grzeczny.
To był największy błąd mojego życia, będę tego żałować do grobowej deski.
Przepraszam, że cie skrzywdziłem,
Przepraszam, że cie zraniłem,
byłem głupi i nieźle narobiłem,
To że mnie juź tak nie lubisz
do stu procent zasłużyłem,
KOCHAM CIE i nie chce Cię stracić,
Kochanie możesz mi wybaczyć?
Wiem źle zrobiłem, Wiem że zbłądziłem, Przez moją głupotę omal Cię nie straciłem, Wiem że Cię to zabolało, Nie zabrzmiało jak brzmieć miało, Za wszystkie moje głupie słowa, Niech w przyszłości Bóg mnie przed tym uchowa, Bardzo Cię Przepraszam Kotku, źle mnie zrozumiałaś Kocham Cię Bardzo, Wiem ile przeze mnie Wycierpiałaś, Tym o to wierszykiem krótkim chcę otrzeć Twe wszystkie smutki, Wiele dla mnie Znaczysz i jeszcze zobaczysz co potrafię i mogę, Jesteś Moim Aniołkiem i „Żyć Bez Ciebie Nie Mogę”
Może to chore, ale żałuje Ja, przepraszam że zabrałem Ci Twój
cenny czas, wiem teraz że nie godzien byłem Ciebie, przepraszam
Ja, przepraszam dziś Ciebie...
Kochałem Ciebie, ale nie tak jak trzeba. I szliśmy razem, ale nie w takt, przebacz.
Przepraszam za moje spóźnienie, to było zwykle zapomnienie. Urazić Cię wcale nie chciałem, za dużo spraw na głowie miąłem!
Gdybym tak tylko mógł mieć znowu szansę bycia razem z Tobą, to moje życie nabrało by znowu sensu.
Zachowałem się jak: zwierzę, wredna menda, złośliwa i głupia gadzina, baran. Ale teraz będę grzeczny.
Mam nadzieję, że ten drobny incydent nie zepsuje naszych dobrych stosunków.
Kiedy lata miną, przyznasz, że nie byłam najgorszą gadziną!
Przepraszam za moje spóźnienie, to było zwykle zapomnienie. Urazić Cię wcale nie chciałem, za dużo spraw na głowie miałem!
"Miłość jest mocą, ktora potrafi przebaczać..."
Przebaczać nie jest oznaką słabości, lecz siły.
Przepraszam, że żyje to już się więcej nie powtórzy
Kochałem Ciebie, ale nie tak jak trzeba. I szliśmy razem, ale nie w takt, przebacz
Kochałem Ciebie, ale nie tak jak trzeba. I szliśmy razem, ale nie w takt, przebacz.
Gdyby tak można było cofnąć czas...
Przepraszam... przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam....
Jeśli ktoś w życiu zada Ci cierpienie to najszlachetniejszą zemstą jest PRZEBACZENIE
Weź ze sobą pamięć ostatnich dni, porozmawiajmy o tym co minęło, o naszej przyjaźni i rozłączeniu. Może mi powiesz o swojej nowej przyjaciółce, nwym przyjacielu i może POGODZIMY SIĘ.
Jeżeli przykrość Cię spotyka w życiu to pamiętaj śmiej się przy ludziach, a płacz w ukryciu
Zawsze będe Ci wierny... na zawsze razem... wybacz mi prosze! Nie mogę bez Ciebie żyć!!!!
Nieważne, co zdarzyło się wczoraj, ważniejsze jest, co stanie się jutro...
Zachowałem się jak: zwierzę, wredna menda, złośliwa i głupia gadzina, baran. Ale teraz będę grzeczny.
To był największy błąd mojego życia, będę tego żałować do grobowej deski.
Przepraszam, że cie skrzywdziłem,
Przepraszam, że cie zraniłem,
byłem głupi i nieźle narobiłem,
To że mnie juź tak nie lubisz
do stu procent zasłużyłem,
KOCHAM CIE i nie chce Cię stracić,
Kochanie możesz mi wybaczyć?
Wiem źle zrobiłem, Wiem że zbłądziłem, Przez moją głupotę omal Cię nie straciłem, Wiem że Cię to zabolało, Nie zabrzmiało jak brzmieć miało, Za wszystkie moje głupie słowa, Niech w przyszłości Bóg mnie przed tym uchowa, Bardzo Cię Przepraszam Kotku, źle mnie zrozumiałaś Kocham Cię Bardzo, Wiem ile przeze mnie Wycierpiałaś, Tym o to wierszykiem krótkim chcę otrzeć Twe wszystkie smutki, Wiele dla mnie Znaczysz i jeszcze zobaczysz co potrafię i mogę, Jesteś Moim Aniołkiem i „Żyć Bez Ciebie Nie Mogę”
Może to chore, ale żałuje Ja, przepraszam że zabrałem Ci Twój
cenny czas, wiem teraz że nie godzien byłem Ciebie, przepraszam
Ja, przepraszam dziś Ciebie...
Kochałem Ciebie, ale nie tak jak trzeba. I szliśmy razem, ale nie w takt, przebacz.
Przepraszam za moje spóźnienie, to było zwykle zapomnienie. Urazić Cię wcale nie chciałem, za dużo spraw na głowie miąłem!
Gdybym tak tylko mógł mieć znowu szansę bycia razem z Tobą, to moje życie nabrało by znowu sensu.
Zachowałem się jak: zwierzę, wredna menda, złośliwa i głupia gadzina, baran. Ale teraz będę grzeczny.
Hej rozdział 1 w tym rozdziale będe mówil Sam a w następnych już James'em.
Kiedy moi rodzice wzieli rozwód zostałam z mamą, zaledwie kilka miśięcy mineło kiedy mam znalazła sobię nowego męża , czyli mój ojczym. Tak to był mój ojczym, kiedy miałam 7 lat tato wziął rozwód z mamą byłam w szoku ... To był moj pierwszy ojczym Steve. Kiedy miałam 9 lat mama wziąła rozwód z nim , no już pomijam fakt że była z nim w ciąży . Następnie urodził mi się brat przyrodni ...Kiedy mama przecierpiała rozwód z stevem .Poznała Oscara , no i się pobrali mama kolejny raz zaszła w ciąże tym razem urodziła bliźniaków...
Ale jednak mama nie czuła już nic do Oscara. Więc z nim nie była. Tak Oscar wziął swoje dzieci pod swoją opiekę mama wzięła pod opiekę dziecko Steve'a David'a . No kiedy miałam 15 lat mama pobrała się z Jake'iem i urodził się im syn. który obecnie ma 1 rok. Jake mnie nie lubi robi wszystko żebym czuła się upokorzona. Uczy jego syna zero szacunku do mnie. Więć ja postanowiłam się wyprowadzić do taty.
Więc pogadałam z mamą o tym że nie chce mieszkać w Meksyku.
....
Sry ze taka krutki rozdzial 1 ale to cz.1 bd druga cz rozdzialu 1.
PAAA1
Kiedy moi rodzice wzieli rozwód zostałam z mamą, zaledwie kilka miśięcy mineło kiedy mam znalazła sobię nowego męża , czyli mój ojczym. Tak to był mój ojczym, kiedy miałam 7 lat tato wziął rozwód z mamą byłam w szoku ... To był moj pierwszy ojczym Steve. Kiedy miałam 9 lat mama wziąła rozwód z nim , no już pomijam fakt że była z nim w ciąży . Następnie urodził mi się brat przyrodni ...Kiedy mama przecierpiała rozwód z stevem .Poznała Oscara , no i się pobrali mama kolejny raz zaszła w ciąże tym razem urodziła bliźniaków...
Ale jednak mama nie czuła już nic do Oscara. Więc z nim nie była. Tak Oscar wziął swoje dzieci pod swoją opiekę mama wzięła pod opiekę dziecko Steve'a David'a . No kiedy miałam 15 lat mama pobrała się z Jake'iem i urodził się im syn. który obecnie ma 1 rok. Jake mnie nie lubi robi wszystko żebym czuła się upokorzona. Uczy jego syna zero szacunku do mnie. Więć ja postanowiłam się wyprowadzić do taty.
Więc pogadałam z mamą o tym że nie chce mieszkać w Meksyku.
....
Sry ze taka krutki rozdzial 1 ale to cz.1 bd druga cz rozdzialu 1.
PAAA1
Matka zaginionej Madzi siedzi w areszcie, ponieważ "upuściła" dziecko, a te straciło przytomność. Więc pamiętaj rodzicu - nie dzwoń po karetkę, zakop dziecko w ruinach niedaleko torów ! Porażka...
Ale dowiedziałam się, że główka dziecka jest cała, nie ma żadnych obrażeń. Więc o co tak na prawdę chodzi ? Ojciec Magdy też nie jest do końca normalny. Prowadzi satanistycznego bloga, gdzie pisał o ofierze z dziecka (przypadek ?).
Wiem, że przynudzam, ale to raczej niemałe zamieszanie.
A ACTA ? Zawieszone tak ? Ciekawe kiedy podpiszą je za naszymi plecami :) Chociaż gdyby nawet to nie nastąpiło, to my, jako kraj europejski, będziemy w części temu prawu podlegać.
Leci ktoś ze mną mieszkać na księżycu ?
Ale dowiedziałam się, że główka dziecka jest cała, nie ma żadnych obrażeń. Więc o co tak na prawdę chodzi ? Ojciec Magdy też nie jest do końca normalny. Prowadzi satanistycznego bloga, gdzie pisał o ofierze z dziecka (przypadek ?).
Wiem, że przynudzam, ale to raczej niemałe zamieszanie.
A ACTA ? Zawieszone tak ? Ciekawe kiedy podpiszą je za naszymi plecami :) Chociaż gdyby nawet to nie nastąpiło, to my, jako kraj europejski, będziemy w części temu prawu podlegać.
POLSKA !
Leci ktoś ze mną mieszkać na księżycu ?
Polecam Wam cykl powieści "Nieśmiertelni" Alyson Noël.
1. Część - "Ever".
Opis:
Niezwykła opowieść o Nieśmiertelnych i nowym świecie, w którym prawdziwa miłość nigdy nie umiera.
Pewnego koszmarnego dnia szesnastoletnia Ever Bloom traci w wypadku samochodowym najbliższą rodzinę. Od tej chwili staje się medium – słyszy myśli różnych ludzi, widzi ich aurę i dzięki przelotnemu choćby dotykowi może poznać ich przeszłość. Te nadprzyrodzone umiejętności sprawiają, że otoczenie traktuje ją jak dziwadło, więc Ever zamyka się w sobie i odgradza od świata.
Wszystko się zmienia, kiedy dziewczyna poznaje Damena Auguste’a. Tylko on potrafi wyciszyć dudniące w jej głowie głosy i wejrzeć w jej duszę. Dzięki niemu Ever wchodzi w świat alchemii i magii, dowiadując się rzeczy, o których zwykły śmiertelnik nie ma pojęcia. Kim jest Damen? Skąd pochodzi? Jakie sekrety skrywa? Na te pytania Ever nie zna odpowiedzi. Wie jedynie, że zakochała się bez pamięci i że jej życie wkrótce zmieni się nie do poznania.
„Ever” rozpoczyna cykl zatytułowany „Nieśmiertelni”.
2. Część - "Błękitna godzina".
Opis:
Ever Bloom zdawało się, że po tragicznych przeżyciach i stracie ukochanej rodziny w końcu odnalazła szczęście. Zakochana bez pamięci w Damenie, układa sobie życie na nowo. Zdobywa wiedzę dostępną tylko dla wybranych, a jej moce rosną. Tymczasem coś strasznego zaczyna się dziać z Damenem. Tajemnicza choroba sprawia, że nie tylko słabnie, starzeje się i traci dar nieśmiertelności, ale coś odbiera mu także pamięć, tożsamość, uczucia - życie. Ever postanawia zrobić, co tylko w jej mocy, by ratować ukochanego. Przenosi się do Summerlandu - krainy, w której poznaje nie tylko sekret przeszłości Damena, ale także starożytne księgi, kryjące tajemnicę podróżowania w czasie. Zbliżająca się "błękitna godzina" to jedyny moment, kiedy można odwrócić bieg historii. Ever musi wybrać - czy cofnąć wskazówki zegara i uratować rodzinę przed wypadkiem, czy zostać w teraźniejszości i walczyć o Damena, który z każdym dniem traci siły.
3. Część - "W cieniu klątwy".
Opis:
Ever i Damen towarzyszyli sobie w poprzednich niezliczonych wcieleniach: wspólnie zwalczyli najpotężniejszych wrogów, by zawsze móc być razem. I kiedy już szczęście jest w zasięgu ręki, na Damena spada okrutna klątwa. Teraz każdy dotyk czy muśnięcie ust może oznaczać jego nagłą śmierć i wtrącenie do Shadowlandu - krainy cieni. Pragnąc ocalić ukochanego, Ever zaczyna interesować się magią. Pomaga jej nieoczekiwany sprzymierzeniec - surfer o imieniu Jude. Mimo że ci dwoje dopiero się poznali, czują, że spotkali się już wcześniej, dużo wcześniej. Choć Ever jest lojalna wobec Damena, coś przyciąga ją do Jude'a - zielonookiego blondyna o złotych włosach, z talentem do magii i tajemniczą przeszłością. Ever zawsze wierzyła, że to Damen jest jej bratnią duszą, jej przeznaczeniem. A jeśli los miał wobec tej dwójki inne plany? Wieczna miłość nieśmiertelnych zostaje wystawiona na ciężką próbę.
4. Część - "Mroczny płomień".
Opis:
Ever walczy, by jej przyjaciółka Haven stała się nieśmiertelna. Stara się przy tym nie narazić ich obu na ogromne niebezpieczeństwo. Czy wreszcie zdobędzie antidotum, które pozwoli jej i Damenowi być razem? Eter zwraca się o pomoc do Jude'a i czarnej magii, rozpaczliwie starając się uwolnić od klątwy. Ryzykuje wszystkim, co kocha - nawet ukochanym Damenem.
5. Część - "Nocna gwiazda".
Opis:
Haven wciąż obwinia dawną przyjaciółkę o śmierć Romana. W jednym z dotychczasowych istnień Ever kryje się straszliwa tajemnica Damena, która rzuca nowe światło na związek pomiędzy Ever i Judem, ale jednocześnie tak mroczna i brutalna, że może raz na zawsze rozdzielić dwoje zakochanych. Dziewczyna będzie musiała dołożyć wszelkich starań, by zmierzyć się ze swym największym wrogiem. Jednak aby zwyciężyć, musi najpierw odpowiedzieć sobie na pytania: Czy jej własne przetrwanie skaże Haven na wieczność w mrokach Shadowlandu? Czy klucz do przyszłości kryje się w tajemnicy z przeszłości związanej z Damenem?
6. Część - "Na zawsze".
Ma się ukazać w tym roku.
Osobiście przeczytałam na razie tylko 2 pierwsze części, ale polecam. Uwaga, wciąga. ! ;p
1. Część - "Ever".
Opis:
Niezwykła opowieść o Nieśmiertelnych i nowym świecie, w którym prawdziwa miłość nigdy nie umiera.
Pewnego koszmarnego dnia szesnastoletnia Ever Bloom traci w wypadku samochodowym najbliższą rodzinę. Od tej chwili staje się medium – słyszy myśli różnych ludzi, widzi ich aurę i dzięki przelotnemu choćby dotykowi może poznać ich przeszłość. Te nadprzyrodzone umiejętności sprawiają, że otoczenie traktuje ją jak dziwadło, więc Ever zamyka się w sobie i odgradza od świata.
Wszystko się zmienia, kiedy dziewczyna poznaje Damena Auguste’a. Tylko on potrafi wyciszyć dudniące w jej głowie głosy i wejrzeć w jej duszę. Dzięki niemu Ever wchodzi w świat alchemii i magii, dowiadując się rzeczy, o których zwykły śmiertelnik nie ma pojęcia. Kim jest Damen? Skąd pochodzi? Jakie sekrety skrywa? Na te pytania Ever nie zna odpowiedzi. Wie jedynie, że zakochała się bez pamięci i że jej życie wkrótce zmieni się nie do poznania.
„Ever” rozpoczyna cykl zatytułowany „Nieśmiertelni”.
2. Część - "Błękitna godzina".
Opis:
Ever Bloom zdawało się, że po tragicznych przeżyciach i stracie ukochanej rodziny w końcu odnalazła szczęście. Zakochana bez pamięci w Damenie, układa sobie życie na nowo. Zdobywa wiedzę dostępną tylko dla wybranych, a jej moce rosną. Tymczasem coś strasznego zaczyna się dziać z Damenem. Tajemnicza choroba sprawia, że nie tylko słabnie, starzeje się i traci dar nieśmiertelności, ale coś odbiera mu także pamięć, tożsamość, uczucia - życie. Ever postanawia zrobić, co tylko w jej mocy, by ratować ukochanego. Przenosi się do Summerlandu - krainy, w której poznaje nie tylko sekret przeszłości Damena, ale także starożytne księgi, kryjące tajemnicę podróżowania w czasie. Zbliżająca się "błękitna godzina" to jedyny moment, kiedy można odwrócić bieg historii. Ever musi wybrać - czy cofnąć wskazówki zegara i uratować rodzinę przed wypadkiem, czy zostać w teraźniejszości i walczyć o Damena, który z każdym dniem traci siły.
3. Część - "W cieniu klątwy".
Opis:
Ever i Damen towarzyszyli sobie w poprzednich niezliczonych wcieleniach: wspólnie zwalczyli najpotężniejszych wrogów, by zawsze móc być razem. I kiedy już szczęście jest w zasięgu ręki, na Damena spada okrutna klątwa. Teraz każdy dotyk czy muśnięcie ust może oznaczać jego nagłą śmierć i wtrącenie do Shadowlandu - krainy cieni. Pragnąc ocalić ukochanego, Ever zaczyna interesować się magią. Pomaga jej nieoczekiwany sprzymierzeniec - surfer o imieniu Jude. Mimo że ci dwoje dopiero się poznali, czują, że spotkali się już wcześniej, dużo wcześniej. Choć Ever jest lojalna wobec Damena, coś przyciąga ją do Jude'a - zielonookiego blondyna o złotych włosach, z talentem do magii i tajemniczą przeszłością. Ever zawsze wierzyła, że to Damen jest jej bratnią duszą, jej przeznaczeniem. A jeśli los miał wobec tej dwójki inne plany? Wieczna miłość nieśmiertelnych zostaje wystawiona na ciężką próbę.
4. Część - "Mroczny płomień".
Opis:
Ever walczy, by jej przyjaciółka Haven stała się nieśmiertelna. Stara się przy tym nie narazić ich obu na ogromne niebezpieczeństwo. Czy wreszcie zdobędzie antidotum, które pozwoli jej i Damenowi być razem? Eter zwraca się o pomoc do Jude'a i czarnej magii, rozpaczliwie starając się uwolnić od klątwy. Ryzykuje wszystkim, co kocha - nawet ukochanym Damenem.
5. Część - "Nocna gwiazda".
Opis:
Haven wciąż obwinia dawną przyjaciółkę o śmierć Romana. W jednym z dotychczasowych istnień Ever kryje się straszliwa tajemnica Damena, która rzuca nowe światło na związek pomiędzy Ever i Judem, ale jednocześnie tak mroczna i brutalna, że może raz na zawsze rozdzielić dwoje zakochanych. Dziewczyna będzie musiała dołożyć wszelkich starań, by zmierzyć się ze swym największym wrogiem. Jednak aby zwyciężyć, musi najpierw odpowiedzieć sobie na pytania: Czy jej własne przetrwanie skaże Haven na wieczność w mrokach Shadowlandu? Czy klucz do przyszłości kryje się w tajemnicy z przeszłości związanej z Damenem?
6. Część - "Na zawsze".
Ma się ukazać w tym roku.
Osobiście przeczytałam na razie tylko 2 pierwsze części, ale polecam. Uwaga, wciąga. ! ;p
Hey. Oto Prolog do mojego opowiadania
o wampirach.
Wciągła mnie historia Edwarda i Belli ze Zmierzchu.
Jestem chłopcem i to dziwne że spodobał mi się Zmierzch.
To nędzie jednak moje opowiadanie wymyślonę
i prosze nie dawajcie mi negatywnych komentarzy za to że
bedzie coś podobnego w moim opowiadaniu z prawdziwej ksiązki lub filmu :)
No to co bohaterów trzeba przedstawić ; ]
Samantha inaczej Sam - jest dziewczyną o wieku 16 lat. Jest niestety jeszcze człowiekiem. Która mieszka z matką jak narazię ....
James - Wampir który zakochuje się w Sam , ma 112 lat ..
Reszte bohaterów poznacie w opowiadaniu . Tak więc
Dobra ja biore się za 1 rozdział ....
o wampirach.
Wciągła mnie historia Edwarda i Belli ze Zmierzchu.
Jestem chłopcem i to dziwne że spodobał mi się Zmierzch.
To nędzie jednak moje opowiadanie wymyślonę
i prosze nie dawajcie mi negatywnych komentarzy za to że
bedzie coś podobnego w moim opowiadaniu z prawdziwej ksiązki lub filmu :)
No to co bohaterów trzeba przedstawić ; ]
Samantha inaczej Sam - jest dziewczyną o wieku 16 lat. Jest niestety jeszcze człowiekiem. Która mieszka z matką jak narazię ....
James - Wampir który zakochuje się w Sam , ma 112 lat ..
Reszte bohaterów poznacie w opowiadaniu . Tak więc
Dobra ja biore się za 1 rozdział ....





