Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Dla niektórych miłość to grzech .
06.02.2012 o godz. 17:15

gdy jest szansa wykorzystaj ją .
06.02.2012 o godz. 17:14
Finalistki polskiego programu próbują osiągnąć zawodowy sukces, coraz czesciej pojawiając sie w kampaniach reklamowych, sesjach zdjeciowych dla magazynów i agencji. Dziewczyny nie próżnują i przykładają sie do pracy, wykorzystując swoje 5 minut.

Paulina Papierska jest bohaterką najnowszej sesji opublikowanej przez magazyn MODO. Wyjątkowo kobieca, stonowana sesja pokazuje atuty modelki.

Olga Kaczyńska zaprezentowała swoje zdjecia dla agencji NEXT. Modelka bardzo schudła od udziału w programie i trzeba przyznac, ze ta zmiana wyszła jej na lepsze.

Michalina Manios wzieła udział w reklamie sieci odzieżowej Top Secret.

Magda Roman wyrzucona z programu za niewykonanie zadania, czyli odmowe rozebrania sie przed obiektywem jest jedna z najbardziej rozpoznawalnych modelek programu. Po programie sfotografował ja miedzy innymi sam juror Marcin Tyszka.

Czyli jednak program moze byc trampoliną do sławy i sukcesu!!!
06.02.2012 o godz. 17:12

Rozdział 2

-Smile ! Wstawaj za 2 godziny wylatujesz !
-Już wstaje.Byłam tak szczęśliwa że dzisaj kończy sie to piekło i zaczyna nowe całkiem inne życe.Tryskałam radością i szczęściem dopuki nie weszłam do łazienki i zobaczyłam siebie w lustrze.Na mojej twarzy nie było tak wielkiego siniaka jak myślałam, ale na moich rękach było ich pełno.Wziełamprysznic po czym ubrałam szorty bokserke i bluze.Rękawwy odwinełam do łokci żeby Julie nie widziała moich sinaków. Delikatnie sie pomalowałam.Postanowiłam spakować wszystkie drobiazgi do torby ale nigdzi nie było mojej MP4,zeszłam do kuchni a tam siedziała ciocia.
-Hej. Mamy jeszcze półtora godziny zeby być na lotnisku.Aha Max zostawił prezent dla ciebie na kanapie.
-Oooo jak miło. Poszłam do salony na kanapie leżało małe pudełeczko z w środku nowy Ipod. Po chwili zobaczyłam że styłu jest karteczka

żeby ci służył, w środku masz Playliste i zdjęcia moich kumpli którzy chcą cie poznać ; ) Maxx

Max był jak brat którego zawsze chciałam mieć. Postanowiłam zobaczyć jakie piosenki mi powgrywał i byłam pod wrażeniem.The Wanted, JLS i wiele innych, ale mój wzrok przykuło One Direction. Nigdy ich wcześniej nie słyszałam, postanowiłam zabrać swoje rzeczy do auta.Byłam gotowa.Ciocia przyszła do auta z pączkem w zębach i krzyczała
-Jestem głodzilla !Wybuchłam smiechem, a ciocia zaraz za mą. Co ja będę robić z Julie, słyszałam że musi zaliczyć egzaminy na gitare, więc pewnie będę miała czas dla siebie.Droga mineła mi szybko już byłam na lotnisku.
-Trzymaj sie mała, uważaj na siebie i dzwoń codziennie. Za dokładnie 23 dni sie widzimy !
-Widze że wszystko obliczyłaś !Będę strasznie tęsknić.
-Max policzył nie ja. On naprawde sie o ciebie martwi jak o młodszą siostrę.
-Jaki on kochany.Ja ide bo sie spóźnię.Paa kocham was !
-My ciebie też.Baw sie dobrze... ale nie zadobrze!
Zaczełam sie smiać. Szłam w kierunku samolotu, odprawa mineła mi bardzo szybko, siedziałam w wygodnym fotelu i wyjełam Ipoda od Maxa. Odrazu włączyłam 1D.Nie wiedziałam jaką mam piosenke wybrać wiec puściłam MORE THAN THIS.Była piękna przesuchałam całą ich płyte. Zakochałam sie w głosie jednego z chłopaków.Ale jego dziewczyna ma szczęście,szkoda że nie wiem jak wygląda, ani jak ma na imię ale sie dowiem.Po długim locie samolot wylądował.Wyszłam z niego jak poparzona i pobiegłam zabrać moje walizki stałam przy jakimś słupie. Nagle poczułam jak ktoś rzuca sie mi na szyje.
-Aaaa to ty. Ale wypiękniałąś.Ulala.To co każdy twój.?
-Weź przestań.Żaden mój, płeć przeciwna nie gustuje w dziewczynach takich jak ja.
-Durna jesteś ! Choć już, muszę ci tyle powiedzieć Podeszłyśmy do taxówki i pojechałyśmy do domu.Uwielbiałam tam przebywć.Zawsze byłam tam mile widziana nagle zadzwonił mój telefon.Na wyświetlaczu pojawiło sie zdjęce Maxa.Zaczełam sie zastanawiać gdzie był cała noc i całe rano.
-Hej Smile! Wejdz na czad z kamerą musisz coś zobaczyć czekam.Paa
-Julie ? Czy masz coś w teraz w planach ?
-Mam lekcje gitary więc zostawie cie samą na 2 godziny, aha weź sobie mojego laptopa.Pżytuliłam Julie i pobiegłam na góre weszłam i oniemiałam na ścianie wisał plakat z chłopakami z 1D. Jacy oni przystojni. Tylko który to który, właczyłam laptopa i chciałąm sprawdzić to ale Max puscił mi szczałke
Właczyłam czad i zadzwoniłam do Maxa.
-Hej mała mam nadzieje ze przesłuchałaś playliste ?
-No dość fajna. A co ?
-A zwróciłaś może uwage na One Direction ?
-No fajne mają pisenki.Nie wiedziałam co Max kombinuje ale po jego uśmiechu to nie mogło być nic dobrego.-Ale o co chodzi ?
-A wiesz może jak wyglądają.
-No tak.Ale o co chodzi ?
-No bo jestem już w Londynie i właśnie z kolegami skończyliśmy twój pokój !Jest zajebisty!!
-Co ?Bezemnie ?Oż wy ?Byłam strasznie ciekawa jak im to wyszło .Max wstał i zabrał laptopa ze sobą i wszedł po schodach.
-3...2...1 Niespodzianka! Max otworzył drzwi a ja myślałam że umre !Popatrszyłam na parapet i oniemiałam ...

A wiec jest kolejny rozdział !Jutro dodam więcej !
Kocham was <3
06.02.2012 o godz. 17:12

Po wielu dniach uświadamy sobie że jest już za późno .
06.02.2012 o godz. 17:03

Dziewczyna z małego wesołego miasteczka ,
nazywam ją dążącą do perfekcji ♥
06.02.2012 o godz. 17:02


Uwielbiam to . !
06.02.2012 o godz. 17:01
06.02.2012 o godz. 16:59
cz.1
Godz.8:00 (recepcja hotelowa)
-gdzie reszta-zapytałam stojącego obok mnie Zayn’a
-w restauracji- wyjaśnił oddając trzy klucze recepcjoniście
-a Liam?..
-poszedł coś załatwić..-uśmiechną się
-aha-przytaknęłam z uśmiechem
-hej-zawołała Leti na nasz widok
-hej-przywitaliśmy z Zayn’em się niemal jednocześnie
-jesteśmy-zwołał Liam idąc razem z Leti, oboje wydawali się nad zwyczaj podekscytowani- uu! ktoś dzwoni-wyznał całując mnie w czoło jednocześnie wyjmując telefon. Spojrzał na migający ekran telefonu i momentalnie przeszedł mu humor
-ehh.. nie poddaj je się-rzucił Zayn odchodząc Leti
-co się stało?-zapytałam podejrzliwie gdy zostaliśmy sami.
-fanka-wyjaśnił jednym słowem-gdzie reszta?
-właśnie idą-zauważyłam wskazując na dwóch chłopaków
-a Harry?
-tam..-wskazałam na flirciarza żegnającego się z jakąś młodą ładną dziewczyną
-kto to?-zapytał Liam Harry’ego gdy ten podszedł do nas nie specjalnie przejęty
-moja nawa ex przygoda-wyznał z uśmiechem gorąca.
-nie wątpię- wtrąciłam
-ooo! mam esemeska!-zawołał radośnie chłopak wyjmując telefon-oo ciekawe-wyznał zdziwiony po czym odszedł.
-walizki są już w samochodzie-wtrącił recepcjonista
-dziękuje-podziękowałam po czym zebraliśmy wszystkich i wyszliśmy na dwór gdzie przecisnęliśmy się przez tłum fanek a następnie wsiedliśmy do samochodu którym pojechaliśmy na lotnisko. Po paru godzinach przesiedzianych w samolocie i wysłuchiwana odpadów Lou i Harry’ego a nawet Naill’a byliśmy bardziej wykończeni niż po
czymkolwiek do tej pory, ale to nie było koniec męczarni. Gdy znaleźliśmy się na hali lotniska po wyjściu z samolotu stali tłumy wrzeszczących dziewczyn.
-okej nie wiem jak wy ale ja się zmywam-wyznała Leti widząc tłum
-ja też-wyznałam-nie jestem potrzeba-dodałam wyjaśniająco
-jak to nie?!-zapytali
-jesteś, oboje jesteście-wyznali niemal jednocześnie chłopaki licząc że nie zostawimy ich.
-sorry, to już ponad moje siły-wyznała Leti-a po za tym jutro montujemy-dodała zwracając się do mnie-aa właśnie masz kamerę i kartę pamięci, jakbym się spóźniła z zajęć.
-spoko-wzięłam od niej przedmioty
-gdzie jest to studio?-zapytała
-jest.. wiesz zadzwoń do mnie po zajęciach a ja wyślę po ciebie szofera-wyznałam
-nie..-zaczęła-dziewczyna
-tak, tak nie martw się-wyznałam-już ktoś się dobija-dodałam wyjmując telefon-tak?-zapytałam odbierając połączenie od Niki
-gdzie jesteś czekamy na ciebie.
-już idę do was-wyznałam
-będziemy czekać przed lotniskiem-wyznała
-okej, zaraz będę-wyznałam rozłączając się-dobra, już czekają na mnie, no to jutra-pożegnałam się z chłopakami razem z Leti patem ich zastawiliśmy razem tłumem fanek.
-cześć-zawałowałam-do trójki przyjaciół czekający na mnie w omówionym miejscu oni również przywitali się przytulając się do mnie
-Dominik, Adam to Leti, Leti to Adam i Dominik-przedstawiłam sobie trójkę znajomych którzy również przywitali się uściskiem.
-dzień dobry, bagaże są już spakowane- wtrącił mój szofer stajać obok
-to teraz do ciebie na chatę-zawołał Dominik
-no to na razie-wyznała Leti
-nie czemu?-zapytał Adam wyraźnie spodobała się mu dziewczyna
-jestem zmęczona –wyjaśniła-lepiej będzie jak zamówię taksówkę i wrócę do domu
-a może jednak-zapytał Dominik
-nie, dzięki bawcie się dobrze-odparła żegnając się z nami po czym wróciłam z powrotem na halę lotniska sprawdzić czy jej walizki są już na taśmie a my wsiedliśmy do
samochodu którym pojechaliśmy do mojego domu gdzie moja mama zorganizowała małe przyjęcie powitalne na które zaprosiłam chłopaków z Leti ale nie przyjechali tłumacząc się że chętnie ale sami chcą spędzić chwilę z rodzinami których dawno nie widzieli a Leti że musi popilnować młodszą siostrę bo jej mama wyszła do pracy. No cóż takie były wady życia z samotną matką i półroczną siostrą. Po kolacji pożegnałam się z przyjaciółmi i poszłam do swojego pokoju, rozpakowałam walizki, poszłam do toalety wzięłam kąpiel, grzecznie umyłam ząbki, ubrałam się w koszule nocną i wykończona poszłam spać.
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Następny dzień godz.11:00 salon Jenn
-możemy już jechać!?-zapytała nie cierpliwie Niki
-Niki ich tam nie będzie…
-Jenn, ja chcę zobaczyć wasze nagrania!!-zawołała jak narkoman na odwyku, zawsze tak miała gdy nie mogła czegoś dostać natychmiast.
-dobra, dobra, zbieraj się, jedziemy-wyznałam wstając z kanapy
-dzięki-podziękowała rzucając się mi na szyję podekscytowana
-udusisz mnie-wyznałam odrywając się od niej-dobra chodź pomożesz mi coś wybrać-dodałam po chwili wskazując piżamę ,no cóż nie spieszyło mi się wstać z łóżka.
-ty to masz tempo-rzuciła idąc za mną w stronę mojego pokoju.
***oczami Leti***godz. 11:39 (park, po zajęciach)
-mam lepszy pomysł!-zawołałam do słuchawki -zróbmy dzisiaj wielką imprezę zarosimy wszystkich jej znajomych z szkoły w wstąpicie,
-a Lim wskoczy z tortu!-usłyszałam głos roześmianego Harry’ego w tle.
-idiota!-odpowiedział Liam również rozbawionym głosem
- jak zaprosimy ich znajomych?-zapytał mój rozmówca.
-mogę powiedzieć Niki i chłopakom –zaproponowałam
-komu?
-Dominikowi i Adamowi, poznałam ich przed lotniskiem-wyjaśniłam
-aaa, dobra-zgodził się
-a gdzie zorganizujemy to wszystko??-zapytał głos Lou w tle-u nas przecież nie możemy
- może u mnie-zaproponowałam-mam wolną chatę na trzy dni, jest dużo miejsca, duży ogród, basen, damy radę.
-jak to?
-mama ma zlecenie na drugim krańcu miasta i zabiera z sobą Judy.
-to świetnie, to spotkaj się z Jenn a jak wszystko będzie gotowe przyjedziemy po was
-spoko, pa-pożegnałam się
-pa kotku-rozłączył się więc wydusiłam od razu numer Jenn
-Hej, Jenn, jestem już wolna -przywitałam się
-okej gdzie jesteś??
-teraz w parku obok „Rose”
-dobra wiem gdzie to jest idź do tam i zaczekaj zaraz ktoś po ciebie przyjedzie.
-dzięki na razie
-pa
***oczami Jenn***godz.12:24 (studio)
-ooo ja!! i ty tak?? kto to?-zapytała Nicol oglądając fragment z chwili mojego skoku
-nie znam go… podobno pracuje w firmie..
-czekaj! Przyjrzyj się nie przypomina ci kogoś?!-wyznała za trzymając wideo na SB.
-nie… poznałam bym
-ale przyjrzyj się gdzieś go już widziałam..
-oj dobra, i tak już go nie spotkamy-stwierdziłam -oglądajmy dalej-poleciłam włączając play.-idę otworzyć-uprzedziła po paru minutach słysząc pukanie do pokoju.
-spoko-zgodziła się nie odrywając oczu od ekranu.
-oo jesteś-zawołałam otwierając drzwi Leti
-jak obiecałam- przypomniała przytulając się
-w chudź Niki jest-uprzedziłam
-oo to świetnie-ucieszyła się przekraczając próg.
-mogłam bym dostać cos do picia-zapytała spragniona dziewczyna
-jasne tylko muszę iść do innego pokoju, zaraz wracam
-spoko-przytaknęła
***oczami Leti***
-hej Niki-przywitałam się szybko siadają obok dziewczyny
-hej..
-jest sprawa, organizujemy przyjęcie z chłopakami i potrzebujemy listy waszych znajomych..
-przyjęcie!?? o ku***!! Zapomniałam o jej urodzinach..
-to nawet i dobrze…musisz szybko dać listę znajomych zanim przyjdzie z piciem..
-yy ale ich tyle jest że będę pisać z godzinę..
-to pisz na telefonie a potem wyślesz chłopakom..
-nie mogę… tyle tu elektroniki że przy każdym smsie wszystko będzie przeczyć jak jakiś alarm.
-to pisz na karcę a ja napisze min by któryś przyjechał
-spoko-zgodziła się Niki biorąc pierwszą lepszą kartkę i długopis i zaczynając wypisywać imiona i nazwiska a ja zabrałam się po pisania wiadomości i faktycznie przy wysłaniu cała elektronika zaczęła wydawać różne dźwięki.
***oczami Jenn*** godz.14:00
-idę otworzę-uprzedziłam słysząc pukanie
-cześć powiedział tajemniczy chłopak-jestem Josh
-hej Jenn w czym mogę pomóc??
- mój kumpel Max tu pracuje i zostawił tu teczkę z papierami
-aa mówi mi dziś, wejdź zaraz ci przyniosę..-zapewniłam wpuszczając chłopaka do środka
-zaraz wracam-zawołałam specjalnie do dziewczyn by same mogły ocenić to ciacho.
-ooo!! tak!-zawołała radośnie Nicol jak dziecko na widok swojego pierwszego wymarzonego roweru-nie spiesz się-zawołała widząc rozbawioną Josh’a
-pójdę z tobą-zawołał idąc za mną po schować do innego pokoju gdzie Max składał najważniejsze papiery lub odpoczywał ten geniusz komputerowy od swojej
pasji filmowej.
-też zajmujesz się montażem?-zapytałam wchodząc do pokoju
-czasami bardziej interesuje mnie malowanie
-artysta!
-hehe… zabrzmiało jak obelga..
-nie!! skąd nie miałam nic złego ja myśli po prostu nie poznałam jeszcze malarza..
-żartowałem-wyznał śmiejąc się razem zemną przewracając stos papierów z biurka.
-dziwne mówił że tu jest..
-i jest-wyznał wyjmując cienką teczkę z stosu luźno porozrzucanych kartek następnie zaczął mi się przyglądać
-co!?-zapytałam speszona
-nic… albo.. miała byś ochotę… nie inaczej jestem w trakcie przygotowywania wystawy i chciała byś być jej częścia??
-yy..co?!-zatkało mnie
-wiem, wiem, ale i tak chcę byś spróbowała..
-ale ja?!
-a czemu nie jesteś ładna, świetny profil-wyznał przejeżdżając delikatnie zagiętym palcem wskazującym po moim policzku
-hehe dobra, dobra nie czaruj.. –zawstydzona zaczęłam zmierzać w stronę wyjścia
-to może kolacja??-nie podawał się
-nie
-to kawa-ruszył za mną
-nie odpuścisz
-nigdy ładne dziewczynie
-a ładnej, kobieciarz z ciebie
-ooo i mądrej
-tak tylko ta „mądra” i „ładna” dziewczyna ma chłopaka
-żaden problem
-yyy
***oczami Leti***
-to chyba Harry, idę o otworzyć-uprzedziłam zostawiając dziewczynę oglądającą nagranie
-siemka-przywitałam się z Styles’em po tym jak otworzyłam mu drzwi
-hej-przywitał się
-w chudź Niki już kończy listę
-spoko-wyznał wchodząc za mną do studia
-Hej zawołała nie przerywając oglądania
-hej piękna-przywitał się Harry stajać za fotelem dziewczynę a następnie pochylił się nad nią i pocałować ją lekko u usta, dziewczyna nie ukrywała że jej się to spodobało.
-jesteście razem!!!-zapytałam zszokowana
-my?!-zapytali jednocześnie po czym zaczęli się śmiać
-ja z nim, dobre
-ja z nią, jeszcze lepsze
-przepraszam a co masz do mnie-zapytała poważnie dziewczyna odwracając się do niego twarzą
-ja? nic, nic-zaprzeczył chłopak
-trzymaj, ostatnie dwa numery mogą wam pomóc-wyznała
-dobra zastanowię się nic więcej nie mogę obiecać-doszedł nas głos Jenn zamykającej komuś drzwi przed nosem.
-hej –przywitał się Harry
-hej co tu robisz??-zapytała zdziwiona Jenn
-wstąpiłem powiedzieć że…
-organizują imprezę z powodu skończonych zdjęć do teledysku i nas zapraszają..-rzuciła dziewczyna Niki
-yyy tak! właśnie!-przyznał Harry z ulgą
-a teledysk-szepnęła smutno dziewczyna
-to co przyjdziecie?
-tak-zgodziłam się z Nicol
-ja raczej daruję sobie-wyznała Jenn siadając obok mnie
-czemu?!-zapytał Harry chowając kartkę od Niki w kieszeni spodni.
-nie słuchajcie jej! Bredzi…. na pewno będziemy wszystkie!!-wyznała Nicol nie słuchając Jenn-dobra teraz nam nie przeszkadzaj bo nie obejrzymy wszystkiego
-o mogę z wami
-nie-zaprzeczyła Niki wstając
-czemu??
-bo nie!-zaczęła pchać do z studia
-a budzi na do widzenia…-pożegnała się Nicol zamykając chłopakowi drzwi przed nosem
-jego bezczelność nie ma granic-wyznała Niki wracając na swoje miejsce od razu włączając ciąg dalszy zatrzymanego materiału i w tedy Niki zobaczyła szczyt bezczelności Harry’ego. Oczywiście ta scena była nagrana dla potrzeb teledysku ale i tak nie udało się wytłumaczyć Nicol że Madison i Harry’ego nic nie łączyło. Chodź z drugiej strony nie było by lepiej gdyby zerwała z nim tak bliski kontakt, w końcu co ja widziałam dawało mi dużo do myślenia a potem słowa Lou, ciężko było. Po skończeniu oglądania zaczęliśmy łączyć kolejne scenki i w ten sposób mieliśmy połowę filmiku ale nadszedł czas wracania do domu i przygotowania się do imprezy i tak zrobiliśmy.
------------------------------------------------------------
i mam kolejną postać w opowiadaniu...
Josh (18l)


Miły dowcipny chłopakiem z ogromnym talencie malarskim oraz świetnie gra na gitarze dzięki czemu jako pierwszy odkryje Jenn talent tym samym ukazując jej nowe możliwości.
06.02.2012 o godz. 16:56
" Ziom, nie poznaję Cię. Co ona z tobą zrobiła. "


Wysiedliśmy z auta i udaliśmy w stronę drzwi, i gdy byliśmy w domu zobaczyliśmy Mike'go który był naj3bany i kto wie może naćpany..
Szybko do nie podbiegłam.
- Mike co ci odpierdoliło ?! - krzyknęłam patrząc na niego z złością w oczach.
- Ona.. mnie zdradzała.. ty - wskazał palcem na Justina. - o tym wiedziałeś i mi o tym nie powiedziałeś.. nienawidzę cię wypierdalaj z mojego domu ! - krzyczał.
- Uspokój się. - krzyknęłam do niego próbując go podnieść, ale jest za ciężki i na niego upadłam. Spojrzałam na Biebera i zobaczyłam że się śmieje. - Może byś pomógł ? - powiedziałam a on podszedł i najpierw pomógł mi wstać a potem podniósł Mike'go i zaczął go prowadzić po schodach.
- Zostaw mnie jesteś fałszywy spierdalaj. - zaczął się wyrywać, ale Justin dzielnie szedł po schodach a ja za nimi żeby dojść do swojego pokoju. Weszłam do swojego pokoju i rzuciłam się się na łóżko. Po chwili wszedł Justin, i położył się koło mnie.
- Czuję się winny. - stwierdził patrząc w sufit.
- Czemu ? Przecież to nie twoja wina że zerwali i że z Natalie taka zdzira.
- Ale mogłem mu powiedzieć.
- Mogłeś, ale chciałeś żeby był szczęśliwy. Wiedziałeś że Mike jest czy był w niej zakochany odkąd pamiętam, nawet jeśli byś mu powiedział ty by Ci nie uwierzył więc nie to nie jest twoja wina do jutra wytrzeźwieje i sobie wszystko wytłumaczycie. - powiedziałam to co myślałam o tej sprawie, Bieber się podniósł i się do mnie uśmiechnął. Pocałował delikatnie w policzek.
- Dziękuję.
- Nie masz za co, od tego są przyjaciele. - posłałam mu uśmiech.
- Dobra ja będę leciał przyjadę jutro po Ciebie o siódmej czterdzieści pa. - przytulił mnie i wyszedł z pokoju.
Następny dzień + Oczami Justina.
Muszę jej pokazać, że się zmieniłem i że chcę dla niej jak najlepiej. Pokochałem ją jak nikogo innego, zmieniła mnie w innego człowieka choć nie jesteśmy razem. Muszę pogadać dzisiaj z Mike'm i mu wszystko wytłumaczyć.
Zsunąłem się z łóżka i poszedłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic a po moim ciele spływały ciepłe krople wody i od razu mnie przebudziły. Po prysznicu się ubrałem [bez okluarów]. Spakowałem jakieś nie potrzebne książki, pośpiesznie zjadłem śniadanie a przy okazji odrabiałem zadanie domowe z matematyki. Wsiadłem do swojego range rovera i ruszyłem w stronę domu moich przyjaciół. Gdy byłem pod nim zaparkowałem pod podjazdem i wysiadłem z niego. Skierowałem się w stronę drzwi i zadzowniłem dzwonkiem, otworzyła mi ona. Ja pierdole jaka ona jest śliczna, i co ja sobie wyobrażam że ona się zakocha w takim gnojku jak ja, ale choć mam cichą nadzieję że się we mnie zakocha i będziemy mieli dwójkę dzieci , psa i mieszkać na farmie i karmić świnie czy tam konie. Ale fajnie by było mieć takiego konia, jeździłbym na nim i w ogóle ale gorzej by było z sprzątaniem podobno robią śmierdzące gówna. Dobra o czym ja myślę o koniach ? Bieber, jest z tobą coraz gorzej.
- Justin ! - krzyknęła zdenerwowana Maddie.
- Co ? - zapytał patrząc na nią.
- Wchodzisz ?
- Tak jasne. - wszedłem do wnętrza ich domu które znałem w sumie dobrze. - Mike wstał ?
- Nie. Pewnie nie pójdzie dziś do szkoły. - stwierdziła ubierając balerinki czy co to są tam za buty. W tym momencie z schodów zszedł Mike, ale gdy mnie zobaczył to się zatrzymał i patrzył się znienawidzonym wzrokiem.
- Co on tu robi ? - zapytał się wściekłym tonem patrząc raz na mnie raz na dziewczynę.
- Przyjechał po mnie. - odpowiedziała brunetka poprawiając się w lustrze.
- To mógłby poczekać na zewnątrz fałszywi ludzie nie są tu mile widziani.
- Daj mi się wytłumaczyć. - poprosiłem.
- Nie ma z czego. Wiedziałeś że ona mnie zdradza i nic mi nie powiedziałeś, co z Ciebie za przyjaciel. - prychnął.
- Kurwa wiesz nawet jakbym chciał Ci coś powiedzieć to byś nie uwierzył bo byłeś tak ślepy w nią zapatrzony ! Człowieku co ty w niej wiedziałeś ? Bo ma fajne cycki czy dupę ? Może ładna jest ale wiesz liczy się też charakter który u niej jest pusty. - wyrzuciłem to z siebie, co miałem powiedzieć Mike'owi od trzech miesięcy. On zbiegł po schodach i mnie popchał.
- Szmato nie mów tak o niej jasne ? Nie znasz jej takiej jaka naprawdę jest więc się nie odzywaj a teraz wypierdalaj z mojego domu. - wycedził przez zaciśnięte zęby popychając mnie w stronę drzwi.
- Ziom, nie poznaję Cię. Co ona z tobą zrobiła. - stwierdziłem nie mogąc uwierzyć co teraz mój przyjaciel a raczej dawny przyjaciel do mnie mówi. - Maddie, jedziesz ze mną ?
- Tak zaraz przyjdę. - powiedziała, a ja bez słowa wyszedłem z ich domu.
Oczami Maddie.
Było mi szkoda Justina. Nie mogłam uwierzyć co ona zrobiła z moim bratem to nie jest człowiek sprzed trzech miesięcy.
- Ogarnij się. Nie poznaję Cię. - powiedziałam nie mogąc uwierzyć co przed chwilą zobaczyłam i usłyszałam.
- Dobra mam w dupie to co myślisz, teraz idź do niego. - warknął.
- I pójdę bo mam Ciebie dość. - wyszłam z domu i zobaczyłam Justina opierającego się o swojego range rovera. Przytulił mnie do siebie gdy już byłam przy nim, ja się w niego wtuliłam. Gdy się od siebie oderwaliśmy wsiedliśmy do samochodu.
- Co mu odbiło ? - zapytałam próbując się otrząsnąć.
- Nie wiem, ale wiem że straciłem przyjaciela. - powiedział smutnym i zawiedzionym tonem odpalając samochód.
- Nie mów tak on nie jest świadomy co mówi. - próbowałam obronić mojego brata choć wiedziałam że nie ma obrony na jego dzisiejsze zachowanie.
- Mad, nie oszukujmy się ta szmata go zmieniła nie poznaję go. Nawet gdy przeginałem pałę to się na mnie nie rzucał a teraz się na mnie rzucił za prawdę, nienawidzę tej suki zabrała mi przyjaciela. - mówił coraz bardziej wkurzony. Licznik wskazywał już 140km/h. Złapałam się mocniej siedzenia, a gdy Bieber zobaczył że się boję zwolnił do 90km/h. - Przepraszam.
- Nie spoko, i nie martw się ja jej nienawidziłam zawsze. - zaśmieliśmy się i wysiedliśmy z jego samochodu. Przed szkołą znajdowała się już Natalie z Andreą, UGH jak ja miałam ochotę szczelić w jej wytapetowaną mordę ale cóż mam swoją godność i się nie poniżę do takiego czynu. Oczywiście gdy obok nich przechodziłam musiały rzucić jakiś głupi komentarz. Spojrzałam na Justina i już mu się otwierały usta ale chwyciłam go za dłoń i ścisnęłam dając mu do zrozumienia że to bez sensu. On się tylko uśmiechnął i mocniej ścisnął moją dłoń. Gdy weszłam do szkoły zobaczyłam z dala smutną Claudię, puściłam dłoń chłopaka i podbiegłam do przyjaciółki którą od razu przytuliłam do siebie a ona się we mnie wtuliła. Pociągnęłam ją w stronę kibla.
- Clauds, co się dzieje ? - zapytałam się gdy byłyśmy w kiblu i się upewniłam że nikogo nie ma.
- Maddie ja się wyprowadzam.. - powiedziała a jej łzy spłynęły po policzkach.

* * *

W sumie to nie umiem, wyrazić opinii na ten rozdział z jednej strony jest dobry a z drugiej denny. Pisałam go sobie przy piosenkach które leciały na vivie teraz lecą małe rzeczy :D.
9 komentarzy = NN
06.02.2012 o godz. 16:52

Siemka;**
Dzisiaj na ogół spoko. Błagam bez Ciebie to już nie to;** zostań ! Moje rękawiczki!! oddaj mi je ;D.
Przed polskim:
-Ej Paulina masz kartę pracy z Polskiego?
-kartę pracy ?! jaką?
-no , tą na ocenę;p
- na ocenę?!. upss..
ahh , ale spisałam powinnam dostać chociaż 3+ mam taką nadzieje;p .
pierwszy wpis , ale przeżycie,**
POzdro dla Oli , Kasi i Kasi <3.
06.02.2012 o godz. 16:48

Najłatwiej jest coś zniszczyć , ale odzyskać się nie da
06.02.2012 o godz. 16:48

ROZDZIAŁ VII

- Amando Brown. Znam cię od niedawna, lecz…… zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia. Kocham cię. Kocham cię i pytam się ……..czy zostaniesz moją dziewczyną? – spytał z nadzieją w głosie.
- Justin……… ehh……. wstań - rozkazałam mu. On posłusznie wstał.
- rozumniem, nie chcesz być moją dziewczyną– powiedział i zamachnął ręką w celu rzucenia pierścionka do jeziora.
- NIE!! – krzyknęłam. – Justin ty mnie chyba nie zrozumiałeś. Chce zostać twoją dziewczyną tylko nie mogłam pozwolić żebyś……. – nie dokończyłam. Justin zatkał mi usta swoimi. Całował mnie namiętnie, ja odwzajemniałam każdy jego pocałunek. Podczas pocałunków włożył mi pierścionek na palec. Byłam taka szczęśliwa. Całowaliśmy się z 26 min aż w końcu przewróciliśmy kajak i wpadliśmy do wody. Byliśmy zanurzeni ale nadal się całowaliśmy. W końcu przestaliśmy się całować, odsunęliśmy się od siebie i popatrzeliśmy w oczy. Nadal byliśmy pod powierzchnią wody. Uśmiechnęłam się do niego. On uczynił to samo. To musiało być romantyczne a zarazem dziwne. Oczy czerwone od wody i włosy sterczące do góry. Wynurzyliśmy się. Ponownie spojrzałam na Justina. Wyglądał tak słodko z mokrymi włosami. Mam wielkie szczęście, że go mam.
- Kocham cię – powiedziałam.
- Ja ciebie też – powiedział po czym mnie cmoknął w usta. Ja się tylko uśmiechnęłam. Wzięliśmy się za ręce i zaczęliśmy płynąć do brzegu. Razem dopłynęliśmy w niecałe 5 min. Gdy w końcu poczułam piasek pod nogami uśmiechnęłam się najszerzej jak tylko mogłam.
- co ty masz taki zaciesz? – spytał Justin po czym się zaśmiał. Na jego widok również zaczęłam się śmiać lecz od razu przestałam i zaczęłam iść przed siebie. Justin chyba zauważył, że nie ma mnie przy nim, przestał się śmiać i podbiegł do mnie.
- ejjj no……. nie obrażaj się ……przepraszam – powiedział po czym mnie przytulił. Tak naprawdę to nie mam powodu do obrażania się i Justin nie musi mnie przepraszać. Ale chce go trochę postraszyć więc nie odwzajemniłam uścisku. Justin się chyba trochę przestraszył. Ale postanowiłam działać dalej i gdy poluźnił uścisk to wyrwałam się i zaczęłam iść jakąś Ścieszką.
- no ej ….. co ja ci takiego zrobiłem?? Zaczekaj!!! – krzyknął i ponownie mnie dogonił, tym razem nie pozwolił mi iść dalej ponieważ stanął przede mną.
- Amy…… Amuś …… nie obrażaj się – powiedział po czym podniósł mój podbródek swoim wskazującym palcem czym spowodował, że musiałam mu spojrzeć w oczy. Jego wzrok wyrażał smutek, miłość, żal i poczucie winy. Nie mogłam już tak dłużej wytrzymać zwłaszcza w tedy kiedy spojrzałam w te jego brązowe tęczówki. Wybuchłam śmiechem. Justin spojrzał na mnie w stylu NAĆPAŁAŚ SIĘ CZEGOŚ CZY JAK?!?!?!?!.
- to…. ty udawałaś??!! – krzyknął Justin. Czemu on krzyczy?????
- no…. chciałam cię trochę postraszyć – powiedziałam gdy już się opanowałam.
- więcej tak nie rób!!!! – krzyknął. – naprawdę się przestraszyłem – powiedział, podszedł do mnie i pocałował w usta.
- przepraszam, że tak się uniosłem, ale strasznie nie lubię takich rzeczy – powiedział i jeszcze raz mnie pocałował. Ja już się nie odzywałam tylko posłałam mu przepraszający uśmiech.
- chodź – tylko tyle powiedział, wziął mnie za rękę i gdzieś prowadził. Szliśmy tak z 17 minut gdy nagle w oddali zobaczyłam…….. ogromną willę.
( http://j.luxlux.pl/l223/0781295f0026a5e9450ea9ef )
- Justin …… - tylko tyle zdołałam powiedzieć. To było takie….. WSPANIAŁE!!!!!
- ciiiii – powiedział i przyłożył mi swój palec na moich ustach. – nic nie mów, tylko mnie pocałuj. – powiedział z pięknym uśmiechem. Posłusznie wykonałam jego polecenie. Przybliżyłam się do niego i namiętnie pocałowałam go w usta. Czułam jak przez pocałunek uśmiecha się. Ja też się uśmiechnęłam. Teraz dopiero uświadomiłam jak bardzo go….. kocham….. tak…. kocham jestem pewna swoich słów. Gdy się od siebie ponownie odkleiliśmy Justin wziął mnie za rękę i razem szliśmy do ‘’domku’’. Po niecałych 5 minutach doszliśmy. Justin jak dżentelmen otworzył mi drzwi. Weszłam do środka. Znowu zaniemówiłam, w środku było ciemno lecz i tak część widziałam. Zobaczyłam tam to:
( http://projektowaniewnetrz.eu/akademia2/wp-content/uploads/2009/11/salon-z-kuchni%C4%85-3.jpg ) Nagle światło się zapaliło, zobaczyłam dym potem fajerwerki ( takie domowe ) i nagle ze wszystkich stron wyskoczyli jacyś ludzie. Dopiero po chwili zorientowałam się, że są to moi przyjaciele, Scooter, Pattie ( mama Justina) jacyś inni dorośli i inni nastolatkowie których nie znam, pewnie są to przyjaciele Justina. Wszyscy jednocześnie zaczeli mi śpiewać Sto lat, Sto lat …… . Ale wtopa, zapomniałam o swoich urodzinach. W końcu jest 16 luty. Niedługo są Justina urodziny. Popłakałam się…… ze szczęścia. Jeszcze nikt tyle dla mnie nie zrobił. Jestem nieziemsko wzruszona. Gdy wszyscy skończeni śpiewać znowu usłyszałam dźwięk fajerwerków, Justin podszedł do mnie.
- wszystkiego najlepszego kochanie – powiedział i pocałował mnie namiętnie. Wszyscy zrobili głośne uuuuuuuu i zaczeli krzyczeć.
- goszko!!! goszko!! goszko!!
- a co to wesele? – spytałam na pół żartem. Wszyscy się zaśmiali i dali nam w końcu spokój. Cały czas ktoś do mnie podchodził i składał życzenia. Nagle do salonu wjechał ogromnysuperowysuperhipermegaczad tort.
( http://www.we-dwoje.pl/files/Image/galerie/17434/galeria_we_dwoje_17.jpg )
- łał – tylko tyle zdołałam powiedzieć. Znowu wielkie…. ba co ja mówię ogromne zaskoczenie. Odwróciłam się do Justina i spojrzałam na niego moimi brązowymi tęczówkami z łzami w oczach.
- nie podoba ci się? – spytał.
- nie, nie, to wszystko jest takie wspaniałe. Ty dla mnie tak dużo robisz …… a ja…… - nie dał mi dokończyć bo zatkał mi usta swoimi ………znowu. :).
- nie musisz nic robić. Wystarczy, że jesteś. Przyjdzie taki czas gdy będę potrzebował twojej pomocy.- powiedział gdy już się od siebie odkleiliśmy i uśmiechnął się do mnie, odwzajemniłam gest. Ma takie piękne białe ząbki. Wogule jest cały słodki. Mój chłopak…….. jak to pięknie brzmi.
Podeszła do mnie Pattie z nożem, na początku się przestraszyłam ale gdy już się domyśliłam, że chodzi o pokrojenie tortu uspokoiłam się. Posłusznie wzięłam od niej baaaaardzo ostrożnie ten nóż i podeszłam z nim do tortu. Ukroiłam pierwszy kawałek, potem drugi ……………….. czterdziesty czwarty………. Pięćdziesiąty ósmy, jeny ile tych gości?!?!?!?!?! Dobra w końcu rozdałam wszystkim ten tort i ukroiłam kawałek dla siebie, był naprawdę pyszny. Gdy wszyscy zjedli tort nadszedł czas na tańce. Tańczyłam chyba ze wszystkimi ludźmi którzy tutaj są tylko nie tańczyłam jeszcze z Justinem, a tak właściwie to wogule nie mogę go nigdzie znaleźć. Podeszłam do Pattie:
- Pattie widziałaś może Justina? – spytałam z nadzieją, że wie gdzie jest.
- nie niestety nie widziałam, ale jak go zobaczysz to powiedz mu, że go wołam, ok.? – spytała z uśmiechem.
- dobrze – powiedziałam i zaczęłam nadal szukać Justina. Pytałam Chrisa, Amelie ( moja naj.przyjaciółka ) , Rayana, Chaza ( nie wiem jak się pisze ich imiona, jeśli jest źle to przepraszam ), i innych. Zrezygnowana wyszłam na ogródek. Fala przyjemnego, zimnego powietrza podmuchiwało moją twarz. Usiadłam na murku i patrzyłam się tępo w drzewa. Nagle pod którymś z nich zobaczyłam……….. .
_____________________________________________________________
WRÓCIŁAM!!!!!!!!!!!!!!!!!! Sory, że taki krótki rozdział, wiem miał być dłuższy ale miałam dzisiaj wycieczkę i dopiero co ok. godzinę temu wróciłam. Nie wiem kiedy dodam nn. Mam nadzieję że jak najszybciej. Mam nadzieję, że ktoś czyta ten chłam. Choć szczerzę wątpię w to. Rozdział za przeproszeniem do DUPY!!!!!. Dlaczego to piszę?? Bo to prawda!!!.
Jak myślicie co zobaczyła Amy????

Musicie przyznać, że to zdjęcie jest słodkie. Kocham go!!!!!!

06.02.2012 o godz. 16:45
<U babci > Mama złożyła pozew . Dowiedziałam się o tym gdy do taty przyszedł list ja odebrałam od listonosza i przeczytałam . Byłam sama w domu bo tata był w pracy .przyjechał i ... zaczoł się na mnię drzeć i strasznie . Ojojjojj . Masakra. Zaczoł się kłócić z mamą :
-Po co ten rozwód wziełaś , zrób to dla dzieci .
- Ja Cię nie kocham , zrozumeisz . ! I tak dalej .
Powiem coś o sobię . Ja często kłócę się też z rodzicami i do nich pyskuję .Gdy mama mi czegoś nie da idę do taty i tak na odwrót , Ja nie jestem żadnym aniołkiem tylko Natalcia moja młodsza siostra . Jezu ! Ona potrafi być taka że hoho.
06.02.2012 o godz. 16:42

To nie firanka w oknie.My tak mieszkamy w górzystych terenach.Juz dawno nie widziałem takich witraży w oknach:)
06.02.2012 o godz. 16:37

10.

Rano wstałam cała w skowronkach - wzięłam laptopa na kolana i oblukałam wszystkie stronki po kolei. Weszłam na fb i zaintteresowała mnie pewna informacja. One Direction poszukuje tancerki do nowego teledysku. Mogła bym spędzić czas z Zaynem Mmm <3 i poznać resztę ekipy, w tym słodkiego Harrego. Pogadam o tym z resztą. Zeszłam na dół, mama szykowała śniadanie, patrze 9.40... o 10 mieli po mnie przyjechać. Pobiegłam na góre, ubrałam się i ogarnęłam. Powiedziałam mamie że zaspałam i wybiegłam z domu...
- Zaspało się? - zapytał na wstępie Alex
- Niestety - uśmiechnęłam się krzywo - Ej mam do was pytanie - popatrzyłam się na resztę Soul
- No dajesz - zaśmiał się Dominic
- Nie owijam w bawełne... One Direction kręci teledysk i poszukują tancerki... i mam zapytanie czy nie przeszkadza wam, jak bym wzięła udział w castingu? - bałam się odpowiedzi
- One Direction, Zayn? - zapytał Dominic i uśmiechneli się wszyscy prócz Kate
- Nie będziecie źli, obrażeni? - zapytałam
- No jasne, że nie ! - krzyknął Kris - Hahaha wręcz przeciwnie...
- Zrobisz szum wokół siebie i nas - dokończył Michael - a do tego naszego show, kiedy to?
- Przesłuchania są jutro w LA. Dziękuje wam, Kocham was! - krzyknęłam.

....
- Akcja! - zatańczyliśmy układ kilka razy, dociągneliśy błędy no i koniec.. Pożegnaliśmy się z ekipą.W sobotę miała się odbyć premiera teledysku, na której ma byc Soul, beze mnie :D. W drodze powrotnej powiedziałam Jane o castingu, nie miała nic przeciwko. Miała mi zarezerować na dziś bilet. Miałam polecieć do LA i już tam zostać. Pożegnałam się z całą moją kochaną ekipą Soul, Kate pożegnała mnie oschle. Nie wiedziałam o co jej chodzi, ale niestety nie miałam czasu dowiedzieć sie. Pojechałam do domu i zakomunikowałam że wyjeżdżam, nie byli tym uszczęśliwieni, ale wiedzieli że takie moje zycie.
Dzisiejszy dzień cały taki zabiegany. Pobiegłam do góry i zaczęłam pakować się, kiedy nagle przypomniałam sobie o nich... moich kochanych przyjacielach. Zbiegłam na dół i pobiegłam na plac zabaw. Byli tam...
- Hej ! - krzyknęłam
- Cześć! - powiedzieli chórem i uśmiechneli się... nie chciałam się z nimi rozstawać tak mało czasu spędziliśmy ze sobą
- Przyszłam się pożegnać... - zaczęłam
- Ale co?! już? Miałaś w niedziele dopiero wyjechać - powiedziała Maja
- Czyli że nie będziesz na imprezie? - dodał Rob
- Plany sie pozmieniały, przepraszam Rob, ale nie - poczułam jak po moim policzku spłynęła łza. Oni podeszli do mnei i zaczęli mnie przytulać, grupowy uścisk - Dziękuje
- Trzymaj się tam i dzwoń - powiedział któryś z nich
- Muszę iść, Pa - pomachałam nim i szybko się odwróciłam, żeby nie zobaczyli jak płaczę... czemu pożegnania musza być takie trudne?

Godzina 18, za godzinę ma przyjechać po mnie taksówka. Poszłam się umyć i przebrać . Następnie zniosłam walizki na dół i poszłam do pokoju gdzie wszyscy siedzieli
- Kiedy znów przyjedziesz? - zapytał tata
- Postaram się jak najszybciej - uśmiechnęłam się - Kocham was!
- My Ciebie też - rodzice podeszli do mnie i mocno mnie przytulili. następnie podeszłam do Davida
- Siora, trzymaj się i pamiętaj wujkiem nie chce zostać - rodzice spiorunowali go wzrokiem a ja się zaśmiałam
- Bądź spokojny, trzymaj się - przytuliłam go mocno. Chwilie z nimi pogadałam i taksówka podjechała - Kocham was. Pa - Do bagarznika tata wsadził moje walizki i pojechaliśmy. "żegnaj moje osiedle" - pomyślałam. Po jakiś 20 minutach byliśmy na lotnisku, odprawa i wsiadam do samolotu
- Żegnaj Nowy Jork - powiedziałam sama do siebie. Po chwili siedziałam wygodnie w fotelu i usłyszałam silniki...
Kila godzin i jestem w Los Angeles... w mieście aniołów, w którym właśnie śpi gdzieś mój anioł, którego poznam nie wiedząc o tym...
Koło 3 byłam w naszym apartamencie, padnięta sprawdziłam tylko dokładnie informacje o tym castingu... wykąpałam się, nastawiłam budzik i nie wiem kiedy zasnęłam...
06.02.2012 o godz. 16:30
06.02.2012 o godz. 16:19

5.23 na zegarku w pierkarniku. Wiem, bo od jakichś 30 minut bolał mnie pęcherz a podpaska niebezpiecznie się przekręcała, przez co w 5 sek znalazłam się w kibelku. Zimno. I śnieg.
5.25 idę do ciepłego łóżka, przykręcam kaloryfer bo dochodzę do wniosku, że jednak jest za duszno.
5 ileśtam. Przyspiam. Naglę słyszę przekręcający się klucz w zamku. On wrócił z nocki. Jeb światło z przedpokoju po oczach. Jeb drugie światło z kuchni po oczach. Jeb , plecak na kafelki. Oddychaj.
Przekręcam się na bok. On odkręca wodę i zaparza herbatę. Szum czajnika porównywalny jest z odlatującym samolotem i wkurwiającą muchą.
Ja pierdole.
Przysypiam. TURURURUUUUM - ustawiony laptop na fulla ryczy jak popierdolony. Wchodzę pod kołdrę, przykrywam łeb poduszką.
Budzę się o 10.00 z jego łapą na moim cycku i burdelem na ławie.
I jak go nie kochać. (?)
06.02.2012 o godz. 16:11

Każda z nas chce być tą jedyną .
06.02.2012 o godz. 16:11
..pewnie wymarło by połowa świata
06.02.2012 o godz. 16:10
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki