Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Z Roxi jest coraz lepiej, daje się głaskać i przytulać, ale na razie tylko na szafce. Zjadła też dzisiejsze śniadanko. Przyzwyczaja się i bardzo mnie to cieszy. Zaczyna też się bawić- widziałam ją, jak z pasją atakowała kulkę, zaczepioną na drapaku oraz niewielką zabawkę, którą jej sama kupiłam. Była wtedy urocza. Rano, gdy ją głaskałam, próbowała mnie troszkę gryźć, ale to byłą raczej zabawa. Wymachiwałą też łapkami, chcąc złapać moją rękę, ale ma obcięte pazurki. Zabawy z nią są więc bezpieczne!
I to wszystko, co wydarzyło się w moim życiu. Dzisiaj idę na jeszcze jedno spotkanie dla kandydatów, bo wiem już, w jakiej jestem klasie.
27.08.2010 o godz. 10:46

12.

Nareszcie.Nareszcie jest taka pogoda jak chcę.Jaką lubię. Deszcz.Pochmurno.Szaro.Tak codziennie, zwyczajnie. I jednocześnie cudownie. Weszłam na spis anorektyczek. Odwiedziłam kilkadziesiąt blogów.Wiele z nich nie istnieje, ale wpis kończy się na roku 2009, albo 2004-2006. Eh, też chcę chcę być Motylkiem. Zrobiłam sobie rano naleśniki. Jak sobie o nich teraz przypomnę, mam odruch wymiotny. Zmierzyłam sobie obwody tu i tam.Tragedia.Pieprzyć jedzenie.Dziś prawdopodobnie przyjdzie moja cudowna koleżanka, której się zawsze nudzi. Jak jest taka pogoda to na 99,5% ona przyjdzie do mnie. Ja za to pójdę do mojej siostry ciotecznej pobawić się. Tak, właśnie będę się bawić lalkami Barbie. Kocham dzieciństwo. I pieprzę nastoletnie dziwki. One nie wiedzą co tracą. Za cholerę boję się początku szkoły. Plecak wciąż nie przychodzi, tak myślę, że może w końcu dzisiaj.Muszę naładować aparat i zrobić kilka (chyba całą kartę wytracę, kilka....Ta...napewnooo...) zdjęć moim zwierzakom.O właśnie, jak zaczęłam o nich pisać, podniosły wrzawę :D. Dobra, myję się ścielę łóżko i potem się zobaczy, co dalej.
27.08.2010 o godz. 10:25
To krople deszczu bębniące o szyby i blaszane parapety, łagodne podmuchy wiatru. Nie ma nic bardziej kojącego niż spokojny deszczowy poranek z kubkiem gorącej herbaty. Poczucie, że nic nie muszę, a czas biegnie tak wolno jakby za chwilę miał się całkiem zatrzymać. Zapewne dziś w okolicach popołudnia znów ruszy z kopyta, bo rodzina wraca do domu. Maksymalnie staram się zatopić w tej samotności i ciszy, naładować baterie spokojem i siłą. Nałapać w kilka zbiorników wolności...
27.08.2010 o godz. 10:23

W A L E R I A N A

Leczy CENTRALNY UKŁAD NERWOWY:

Jak działa waleriana?
Mechanizm oddziaływania waleriany na funkcje mózgu przypomina działanie benzodiazepin-a więc leków takich jak Helcion i Valium.Działają one uspakajająco,stymulują aktywność substancji będącej przekaznikiem nerwowym GABA (kwas gamma-aminomasłowy),który działa hamująco na struktury mózgu odpowiedzialne za stan czuwania.
Lekarz medycyny naturalnej Stephen Forster stwierdził,że waleriana zawiera ponad 120 aktywnych substancji.

Walerianę możesz stosować jako środek,który pozwoli ci się odprężyć,lepiej spać lub uspokoi cię w momentach umiarkowanego stresu-nawet wtedy,gdy masz wygłosić przemówienie lub wsiąść do samolotu,a boisz się latać,gdy chcesz rozluznić napięte mięśnie.Możesz przyjmować ją zarówno w ciągu dnia,jak i na noc,przed snem.Waleriana może także złagodzić objawy odstawienia leków,takich,jak Xanax czy Valium lub innych benzodiazepin.
Może również zastępować te leki w stanach łagodnego lub umiarkowanego lęku albo bezsenności.

Uwaga:Walerianę można stosować samemu,jeżeli odczuwamy niewielki niepokój lub mamy jakieś kłopoty ze snem.Jeżeli jednak doświadczamy głębokich lęków i cierpimy ne bezsenność,konieczne jest badanie psychiatryczne i leczenie pod kontrolą lekarza.Jeżeli poza tym przyjmujesz jakiekolowiek leki uspakajające-zanim sięgniesz po walerianę,także powinieneś poradzić się lekarza.Każda próba zmiany leków niesie ryzyko wystąpienia reakcji negatywnej,dlatego też ewentualne odstawienie leków farmakologicznych lub zmiana ich na walerianę musi być przeprowadzona za wiedzą lekarza.

Kto nie powinien stosować waleriany:
Kobiety w ciąży,dzieci do drugiego roku życia.
Ważne:Osoby cierpiące na bezsenność powinny ograniczyć spożycie kawy,ponieważ wysokie dawki kofeiny neutralizują uspakajające działanie waleriany.
27.08.2010 o godz. 10:19
Długo nie mogłam nic mówić Sam. Ona bardzo mnie lubi i sądzę ze muszę jej to w końcu wyznać. Ale boję się tego, że w końcu za te tajemnice kopnie mnie w tyłek i póki jest jeszcze Tina to mało się tego obawiam, ale jednak jest cień wątpliwości.
- Sam, muszę ci coś wyznać... Wtedy, wczoraj nie mogłam do cb przyjść, bo... Miałam przesłuchanie w Street Place Song i...
- Carly, dlaczego mi tego nie powiedziałaś?
- Sama wiesz jak to jest z tajemnicami...Nie można przetrzymywać długo samego siebie w niepewności... Ja chciałam ci powiedzieć, ale nie wiedziałam jak... Proszę Sam...
- Okay, daj se siana. Nie mam zamiaru rozmawiać z osobą, która nie mówi mi prawdy. Byłaś moją przyjaciółką, ale widzę, że już nic z tego nie będzie...- No to się załamałam. Jak mogłam być tak naiwna, żeby myśleć, ze Sam puści mi to płazem, hę? Straciłam przyjaźń, a w dodatku dziewczyny patrzą na mnie krzywym wzrokiem, bo Kerr poprosił mnie o chodzenie. A ja głupia się zgodziłam, bo jakżeby inaczej...

***
Następnego dnia Jonathan zaprosił mnie do siebie na jakiś durny serial dla mężczyzn. Zgodziłam się bo to mój chłopak, ale uwierzcie mi, że to było nudne.
27.08.2010 o godz. 10:13
Cassie wstała około 10. Była dziwnie wypoczęta i szczęśliwa. Świat promieniał jej w oczach. Denerwujący młodszy brat wydawał się dziwnie milutki i nie tak bardzo irytujący. Cassie weszła do kuchni, ze szczęścia aż zrobiła każdemu śniadanie, po śniadaniu pomyła naczynia, posprzątała cały dom. Wszystko co robiła, robiła z dziwną chęcią, radością i wogóle każdym pozytywnym nastawieniem. Jej mama dziwnie się na nią patrzyła, ale co tam. Ważne, że zna Kamila i nawet się dogadują. Napisała sms-a do Izy, Wiki i Ingi o całym zdarzeniu. Niestety nie wiedziała jaką rozmowę miała przed sobą Inga...

***

Inga w tym czasie, gdy Cassie wysyłała szczęsliwe sms-y, ona siedziała skulona na fotelu w salonie. Bała się reakcji swojej mamy. Wiedziała jaka jest. Iza narzekała na swoją, ale Ingi mama była o wiele gorsza i jeszcze bardziej staroświecka. Gdy pani Zofia weszła do pokoju, Indze ugięły się ze strachu kolana, serce biło jak oszalałe, a w oczach pojawiły się łzy zdenerwowania
pani Zofia : Inga, wiesz co sądzę na temat chłopaków
Inga : mamusiu, ale wszystkie dziewczyny w moim wieku interesują się chłopakami, tylko ja nie mogę!
pani Zofia : nie jesteś wszyscy! Jesteś Inga i nie mam zamiaru widzieć cię z jakimkolwiek chłopakiem, a tymbardziej nie mam zamiaru dowiadywać się o tym od sąsiadki! chcesz się spotkać? Wolna droga, ale jak zobaczę Cię na naszym osiedlu jak się miziasz, popamiętasz mnie do końca życia. A teraz za to, że nie potrafisz się przyznać i powiedzieć, kara - daj mi telefon. odechce ci się chłopaków. Marsz do swojego pokoju
Inga : Mamo, nie możesz mi tego zrobić, za miesiąc mam 18 lat, a ty traktujesz mnie jak 12-o latkę! nie mam zamiaru tego dłużej znosić. sama sobie traktuj siebie jak mnie. Koniec tego traktowania mnie jak gówniarę i szmatę do popychania.
Inga wybiegła na dwór. Ze wściekłości kopnęła skrzynkę z kwiatami. Doniczka się przewróciła. Indze zrobiło się głupio. Ustawiła ją i popłakała się.

***

Ostatni dzień wakacji minął Wice i Izie na rozmowie i śmianiu się. Po południu nie wiedziały co mają robić, bo już posprzątały cały dzień, więc zaczęły pakowac się do szkoły. dzień minął spokojnie. Tylko wieczorem zobaczyły Ingę w swoich drzwiach i ... cdn
27.08.2010 o godz. 10:11
Wyniki:
1 miejsce- TwaMiloscToMojeSerceXxx -pkt: 8+ pomysłowość i kolory 20= 28pk
2 miejsce- mis-pkt:10 + pomysłowość i kolory 16= 26pk
3 miejsce - Milagros-pkt 3 + pomysłowość i kolory 16+19pkt

Ci co nie zajęli miejsc:

krolis07 - praca po czasie ale bardzo ładna 20 pkt
xxxboyxx- miał 10 pkt.


Co do kupienia za punkty:

zdjęcie kotka- 3pkt
Zdjęcie psa rasy colli- 3pkt
wierszyk wymyślany prze zemnie- 5pkt
Filmik z youtube ale nie prze zemnie robiony lecz na blogu dam dedykacje- 10pkt


i z reklamowaniem to zmieniam, reklamować będę trzech pierwszych zwycięsców i nie tylko, ale będę jednak reklamować do 5 piątego września.

Ci co nie zajęli miejsc nie dostają dyplomu ale mogą coś kupić za punkty, czyli xxxboyxxx i krolis07 praca po czasie ale bardzo ładna 20pk.
Dobra teraz dyplomy:


i reklamowanie:
www.TwaMiloscToMojeSerceXxx.bloblo.pl
www.mis.bloblo.pl
www.Milagros.bloblo.pl
www.boniku8.bloblo.pl
www.xxxboyxxx.bloblo.pl
www.Tygryska.bloblo.pl
www.Julla.bloblo.pl
www.krolis07.bloblo.pl
www.HatakeKakashi.bloblo.pl
www.dinusiek.bloblo.pl
www.krolis07.bloblo.pl
Ps: Ciekawi mnie czy będzie więcej odcinków naruto shippuuden narazie jest 175 ale czy będzie więcej bo wyglądało to tak jak to byl by koniec i tak jest w necie a tu link do odcinka: http://www.kreskoweczki.pl/kreskowka/22214/naruto-shippuuden_naruto-shippuuden-175-napisy-pl/
27.08.2010 o godz. 09:48
deird­re :
dziś dopiero wyglądam jak prawdziwy zobmie .

*

co ja robię na bloblo po godzinie 8 ?
dobre pytanie .
nie spałam całą noc , tego chyba nawet nie trzeba wspomniać .
no i swoje 4 litery z łóżka ściągnęłam już o 7 .
mama trochę zdziwiona moim widokiem , ale uwierzyła w gadkę , że boję się , że się spóźnię na spotkanie .
ta , a moja tona chusteczek jest przez katar .
mam gorączkę , ale kataru nie .
a matka już mnie do lekarza śle . :|
w co ja się wpakowałam ?
ech .

nie chcę mi się pisać o wczorajszym .
jak to Z próbowała mnie pocieszyć .
" jednak zla przyjacilka jestem bo mowilam ci uprzedzalam cie ze bd plakala przez niego, a nie powstrzymalam cie zebys sie nie zakochiwala"
moja odpowiedź ?
"nie jestem zakochana ! przejdzie . daj spokój ."
i co ?
i dała ..
myślałam , że coś w niej ruszyło , a tu proszę .
zaczeła mnie jedynie namawiać na dzisiejszą imprezę .
chuj , nie pójdę .
a raczej nie pojadę .
a co było po 1 ?
napisałam jej sms , a ona jak gdyby nigdy zaczęła mnie pocieszać .
wmawiać jak mu na mnie zależy .
że może jest taki jak ja .
JASNE .
no a później ?
zasnęła .
i to jest chyba odpowiedź dlaczego nigdy nie nazywam 'uczuć' .
one nigdy dla mnie w sumie nie istniały .
do czasu kiedy nie 'zaprzyjaźniłam' się z Z .
wiem , może się tu wydawać , że to jest 'przyjaźń' jednostronna i może teraz jej bronie .
ale prawda jest taka , że jesteśmy jak siostry , których nigdy nie miałysmy .
moja rodzina czasem nawet żartuje , że jak bliźniaczki .
a ojciec podejrzewa nas o związek .
zresztą , same się z tego śmiejemy .
nie mówimy , że jesteśmy przyjaciółkami , a raczej 'swoimi dziewczynami' .
i tak, wiem .
powinna mnie wysłuchiwać i w ogóle .
bo tak podobno opisuje się 'prawdziwą przyjaźń' .
ale co zrobić skoro ja po prostu wolę się wypłakać sama w swoich 4 ścianach ?
mało kto cokolwiek o mnie wie .
rozstając się z Ł każdy mówił , że on cierpi .
tak naprawde miał to gdzieś .
a ja ?
'hepi morda' i do przodu .
gorzej w środku .
ale cóż , cała mimmi .
wiecie jakie robie pierwsze wrażenie na osobach ?
kiedyś usłyszałam :
"wiesz , kiedyś chcialam Ci wpierdolić. mówię serio . masz taki wredny wyraz twarzy . ale to tylko pozory jak widać . "i dodajmy , że słyszałam to kilkukrotnie .
a po bliższym poznaniu co słyszę ?
"jesteś bardzo małomówna , a do tego taka skryta i tajemnicza . "
no tak , bo na pytanie "co tam?" całe zycie odpowiadam "okej" .


kurwa , nie ma 9 a mnie wena naszła na dłuższe notki .
zresztą , nawet nie wiem czy ktoś to przeczyta .
bo niby po co ?
ale to szczegół .

no więc dziś te głupie spotkanie .
nie będzie Marz .
będzie za to Marcin .
a teraz zacznę prosić (chuj wie kogo? samą siebie?) , aby przepisali Z .

*

kochane jesteście .
naprawdę .
wczoraj myślałam , żeby dać sobie spokój z tym całym bloblo .
w sumie dalej tak myślę .
ale szkoda byłoby zostawić TAKIE osoby . ;)
trudno jest mi określić Was jednym słowem , wybaczcie .
każdy jest w końcu inny .
ale i tak wielkie dzięki za wsparcie ! :*
którego uważam , ze i tak mi nie trzeba .





aż nie wierzę , że tyle napisałam . :|


27.08.2010 o godz. 08:45
Mam taką migrenę od samego rana, że ledwo co na oczy widzę. Przed chwilą nabiłam sobie dawkę 3 tabletek Ibupromu Max, szczerze mówiąc, jak tak dalej pójdzie to będę morfinę ze szpitala kradła :P Nie ukrywam tego, że tabletki przeciwbólowe grają wielką rolę w moim życiu. Odkąd pamiętam, mam migrenę, tylko że dziecko nie wie co to jest, więc jak byłam mniejsza to zawsze strasznie płakalam i nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Pytanie powstaje takie: czy można żyć z migreną? Niestety nie. Nie da się przyzwyczaić do tego bólu, najgorsze jest to, że nigdy tak naprawdę nie wiesz, kiedy się to cholerstwo pojawi. Czasem wystarczy, że za szybko z łóżka wstaniesz i już masz ból głowy... Nie liczyłam nigdy, ile razy w ciągu miesiąca mam migrenę, ale wydaje mi się że tak z 10-15 razy w ciągu miesiąca, tzn że w miesiącu biorę ok. 30 tabletek przeciwbólowych. Nie chcę myśleć o tym, jak moja wątroba i mój żołądek od tych tabletek wyglądają. Mój stary zawsze twierdził że jestem uzależniona, ale nigdy nie wiedział że migrenę mam. Raz nawet jego dziunia wymyśliła, że zjadłam jej 20 tabletek przeciwbólowych w ciągu Weekendu. Wiecie komu uwierzył? Tej suce. Dlatego ja mam teraz osobno tabletki. Opakowanie tabletek przeciwbólowych to mój niezbędnik, gdy gdzieś idę, bądź jadę. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zaczynam powoli czuć skutki uboczne: częste bóle żołądka, senność, słabość. Gdyby ktoś z Was był w takiej samej sytuacji, dajcie znać czy macie jakiś dobr sposób na ukojenie bólu.. ?
Tak poza tym, to wszystko w porządku. Deirdre, papryczki się udały, były FENOMENALNE. Jestem z siebie dumna, hehe. Wczoraj wieczorem dostałam lekkiego zawału jak zobaczyłam kolejne pokemony na BloBlo, no nawet jakieś nastoletnie dziunie, ja to pieprzę. Ten Admin też by mógł coś zrobić :P Wiem wiem, ten blog jest dla wszystkich, ale na litość boską :(
27.08.2010 o godz. 08:24
Witam Was, moi mili, po długiej przerwie. Była to przerwa wypełniona przygodami, walkami ze smokami oraz różnymi trollami górskimi. Na szczęście jestem już w domu i mogę znów tutaj pisać. I wiecie co - nie wiadomo, kto bardziej tęsknił - Wy, czy ja.

Dzisiaj chciałem się podzielić refleksją nietuzinkową, odkrywczą, ale beznadziejną w swojej banalności. Otóż, moi drodzy, ludzie mają świra. Tak, tak! Wcale nie żartuję. Powiem Wam jak się o tym przekonałem, a Wy pewnie wyśmiejecie mnie, że tak późno.

Ostatnio zacząłem interesować się monetami. Nie zwykłymi złotówkami. Interesują mnie stare monety, te trudno dostępne. Numizmatyka, jest czymś, co zaczęło mnie pociągać, od pierwszej chwili, kiedy pierwsze litery tego słowa zaczęły wpadać do mojego ucha! Być może trochę przesadziłem.. :P Ale faktem jest, że tego rodzaju zbieractwo jest fascynujące. Przyznajcie.

Mam już kilka monet z czasów Cesarstwa Rzymskiego, ze średniowiecza, jakieś dukaty Mieszka Pierwszego, czy coś w tym stylu. Kupiłem sobie album na monety. Takie nowsze monety, z PRLu trzymam w czymś, co nazywa się holdery na monety - są naprawdę niezastąpione! Przymierzam się też do nabycia palety na monety, które będą ładnie eksponować moje skarby. Taaak my precioussssss! Jak widzicie - świat monet pochłonął mnie bez reszty. Chcąc nie chcąc muszę się tym pochwalić, bo jestem z natury chwalipiętą :) Jestem też skromny i mówię niewiele. Ale żebyście widzieli te monety! Mówię Wam! Dobra, muszę już kończyć. Ten numizmatyczny kręcioł może naprawdę człowieka zmęczyć. Dobranoc.

P.S. Wierzycie już, że ludzie to świry? Jeśli nie, to przeczytajcie jeszcze raz to, co napisałem... <hahahaha>
27.08.2010 o godz. 00:18

...fakt...dawno mnie tutaj nie było,ale nie ma powodu do smutku,nie jestem duszą towrzystwa.Tym bardziej teraz.Drobne kłopoty zdrowotne i problemy z komputerem Myslałem że uzaleznienie może byc od nikotyny i kofeiny,ale od kompa?Człowiek staje się slepcem bez tego okienka...intrenet...najmłodsze dziecko szatana...Ale mnie tez brakowało waszego towarzystwa...
27.08.2010 o godz. 00:15
Tak sobie dziś kąpiąc- w końcu własną, a nie kocią dupe- myślałam o swoim nicku. Wiem, wiem cholernie rozwijająca i budująca myśl, rozwijające szerokie horyzonty intelektualne, ale zastanawiałam się, głównie na tym dlaczego akurat to. Pierwszy nick był nickiem, którego stosuje na praktycznie wszystkich portalach jakich jestem. Chcąc, nie chcąc usunąć konto musiałam (a szkoda bo blog jako tako popularność miał). Z jednej strony dobrze, bo po wpisaniu nicku blog wyświetlał się w pierwszym linku, a tego nie chciałam. Dalsze nicki były całkiem przypadkowe. Ten przywłaszczyłam sobie, gdy okazało się, że moja była przyjaciółka to dwulicowa pizda jebiąca się za plecami faceta z przyjacielem, któremu obrabiała dupe przy byle okazji. Ale to swoją drogą.
Zbaczam z tematu, czuję to. -.-
W każdym bądź razie czułam się jak dwie połówki, ktora jedna nie mogła pojąć co się wokół niej dzieje, i dlaczego byłam taka tępa nie widząc największej suki, którą dopuściłam najbliżej siebie, druga połowa natomiast czuła się lepsza, silniejsza, stabilna emocjonalnie i cholernie pewna swego.
Teraz gdy pomyślę o swoim nicku mam przed sobą tysiące sytuacji, które dają mi do zrozumienia, że człowiek przez całe swoje życie jest indywidualnym schizofrenikiem i egoistą. Z jednej strony kocham rodzinę, nie odważyłabym się naruszyć mojej reputacji w ich oczach, nie klnę przy nich, nie obnoszę się, nie piję, nie kłamię. Ideał wnuczki/ córki. Nie to, że wiem, że nie mogę. Ja po prostu nie chcę. Wstydzę się. Z drugiej strony klnę jak szewc, jestem bezczelna, zdarza mi się przesadzić z alkoholem, mam różne fascynacje seksualne, kocham prowokować i stawiać na swoim, jak nienawidzę to z całego serca, nie umiem przebaczać bo pamiętam, lubię patrzeć, gdy ludzie się na mnie gapią i obgadują. Do tego mam nerwicę i wystarczy jedno słowo bym wpadła w dziką furię.
Każdy ma swoje dwie twarze, które są w zasadzie dwoma pokojami. Jeden pokój egzystuje obok drugiego zasłaniając przejście w odpowiednim momencie, jest jego kontrastem tylko dlatego, by rodzinie nigdy nie przyszło do głowy, że za firaną chowasz pejcze, pod poduszką barwne wibratory, a w szafie ósmego kochanka z tego tygodnia.
27.08.2010 o godz. 00:02
Gdy Inga wróciła do domu, było grubo po 11.00. Ze strachem zauważyła, ze mama siedzi w salonie.
Inga: Cześć mamo.
mama: Co tak długo robiłaś? Miałaś być w domu o 9.00, a tu już przed północą!
Inga: Gdy wróciłyśmy z zakupów, zagadałyśmy się z Wiką. Znasz nas. Przepraszam. Już więcej się to nie powtórzy.
mama: Coś mi się wydaje, że nie mówisz mi prawdy, młoda damo. Pani Tuszczykowa, nasza sąsiadka, była dziś na zakupach. I wiesz, co widziała? Ciebie idącym z aręke z jakimś chłopcem! Czy masz zamiar mi coś powiedzieć?
Zapadła niezręczna cisza. Inga puściła wzrok, i powiedziała:
Inga: Iza mnie poprosiła, żebym towarzyszyła jej na randce. Nie widziałam, że miałam się później od niej odłączyć. A że z jej chłopakiem był jego przyjaciel, to zostaliśmy sami. Zaczęliśmy rozmawiać. Okazało się, że mamy wiele wspólnych zainteresowań. A że nie wiedziałam, gdzie Iza jest, mimo że było późno, zostałam, bo obiecywałam, że wrócimy razem do jej domu. w koncu wróciła, i pojechałysmy do jej domu.
Skłamała. mimo że większość była prawdą, najważniejsze musiała pominać. że sama zgodziła się na randkę w ciemno. Bardzo ją to bolało, ale nie mogła inaczej.
mama: Jak wróciłaś?
Inga: z tatą Julka, chłopaka Izy.
mama: Dobrze, idż już spać, a do rozmowy wrócimy jutro, na spokojnie. Dobranoc.
Inga; Dobranoc, mamo.
26.08.2010 o godz. 23:28

11.

Zaczynam mieć ochotę na powrót do bloga dla anorektyczek. Sama nią jeszcze nie jestem, ale lubiłam tam pisać. Oczywiście BloBlo za nic w świecie nie porzucę.Myślałam nad tym by pisać po prostu 2 notki dziennie.Jedną tu, drugą tam. Dziś pomagałam mamie robić naleśniki. Mniam. Obecnie pada deszcz. Zrobiło mi się smutno, bo sobie przypomniałam o kimś kto był dla mnie tak cholernie ważny.Ja zaś dla niego nie istniałam. Pościągałam sobie mp3, bo w nowej szkole nie chcę przyjaciół.Nie chcę znowu komuś ufać i potem się rozczarowywać.Nigdy nie miałam prawdziwych przyjaciół i miała nie będę.O, nie przepraszam mam przyjaciół. Tak, są to moje papużki. Najwierniejsze ze wszystkich,najwyrozumialsze,najsłodsze,najbardziej śmieszne. One mnie nie zawiodły.Nigdy. Wolę ich towarzystwo milion razy bardziej niż 'zwierzęcio-człoweka'. Żałuję, że u babci byłam tylko 1 raz.Nie wiem jak teraz jechać.Strasznie mało czasu. Mama chodzi smutna, ja nie potrafię jej pomóc. Nie wiem. Czasami mam dość tego życia. W sumie chyba cieszę się z nadchodzącej szkoły. Chociaż im bliżej do niej, tym bardziej się boję. Ok, idę spać.Ale czy to jest możliwe żebym zasnęła teraz? Wątpię.
Ten filmik zawsze mnie rozwala :)
26.08.2010 o godz. 22:55

...

Wróciłam na to zgromadzenie mądro-głupich-pokemoniasto-słitaśnych ludzi. Wszystkiego po trochu. No dobra bez podziałów będę jak narazie.
Wywlokę moje głupie myśli.
I chuj przenajświętszy tylko to wie, po co człowiek tak właściwie żyje. Urodzisz się, pożyjesz a potem najzwyczajniej zdechniesz pozostawiając po sobie kupę kości, po co wspomnienia. Bezsensu gadać o trupach. No a taki spróchniały zakonnik, co całe życie siedział w zamknięciu i jedyny jego horyzont to drzwi od śmierdzącego modlitwą pokoju z twardym łożem powiedziałby, że każdy ma misję w życiu. Jaką kurwa misję.. A czy dziecko z zespołem downa też ma misję? Tacy, którzy w ogóle nie moga funkcjonować, takie rośliny, co żyją a tak na prawdę działa za nie maszyneria też? Jeśli misją nazywa się powiedzmy szczerze utrudnianie innym normalnego życia to rozumiem. Tak. Rodziny takich odłamów społeczeństwa więcej łez wyleją i napsują sobie zdrowia niż to wszystko warte.
Co do stworzenia świata.. Kurwa.. Tu bym mogła pierdolić, a pierdolić. I co? Wybuchło coś gdzieś tam, sobie poleciało, to zostało i się Ziemia uformowała? Ciekawe. Haa! Ale jeszcze lepsze, że był sobie Pan Przedwieczny, który powstał z gówna i stworzył jeszcze większe gówno jakim jest świat. To istnienie to jakaś kicha. Chuj wiedzieć w co wierzyć. Najlepiej w nic. A wtedy kurwa zacznie się, że ateizm, że coś tam. A chuj.
Tyle kurwa moich gadek. Urwę to, bo zaraz zaczną się kontrowersje. Przerwałam w pół i praktycznie nic z tego nie wynikło. Tak to jest, zryła się bania człowiekowi i tyle.
Do tematu kiedyś powrócimy.
Ave.
26.08.2010 o godz. 22:48
Jestem tak zmęczona, że ledwo siedzę przed kompem, a J. obiecał wejść na gadu koło 23, ale wątpię, żebym dotrwała.
Zaraz idę się położyć. Kurwa, że też nigdy nie ma żadnego faceta do ululania :D

26.08.2010 o godz. 22:34
uhh takiego udanego dnia już dawno nie miałam ... :)

Co poza tym u mnie ?
Wszystko w najlepszym porządku .
Chociaż coś się zmieniło ... ale szczerze szkoda waszego czasu i mojego żeby to opisywac :D

Nie długo zaczyna sie szkoła .
masakra
Ale może źle nie będzie .
w końcu będe miała tematy jakieś dla was do napisania ;)

Pozdrowienia ode mnie dla wszystkich hehe ;)

26.08.2010 o godz. 22:33


(...)

Zanim piorun i tęcza przejdą przez smutków most
Zanim dzień stąd odleci na chmurze
Zanim groszki i róże pocałują się znów przez płot
Zanim kurz pozamiata podwórze

Szeptem na ucho powiem że...
Że ja, ja się tego wyrzekam...
Wyrzekam bo...
Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości
Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości
Jak ty

A kiedy spotkam Ciebie na śmierci zakrętach
Jeszcze raz to tylko Tobie powiem
Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości
Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości



P.S. to TY nauczyłaś mnie lubić Grabarza i jego twórczość... Muzyka to TY !!! Tak lubiłaś interpretować polskie teksty... Straszecznie tęsknię za Tobą moje najdroższe ukochane życiodajne Słońce...
26.08.2010 o godz. 22:29
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki