Krótki apel: Michael się NIE wybielał!!! Cierpiał na bielactwo nabyte: (cytat z Wikipedii) "Bielactwo nabyte (łac. vitiligo) – przewlekła choroba polegająca na depigmentacji płatów skóry. Jej bezpośrednią przyczyną jest wymieranie melanocytów, komórek odpowiedzialnych za kolor skóry. Dokładne przyczyny powstawania bielactwa nie są do końca poznane, przypuszcza się, że może być ono efektem zespołu czynników genetycznych, środowiskowych i reakcji autoimmunologicznej. Ocenia się, że na bielactwo zapada 1–2% populacji.
Na bielactwo nabyte cierpiał Michael Jackson"
A oto strona z informacjami o tej chorobie u MJ:http://www.geniusmichaeljackson.com/skora.html . Radzę przejrzeć całą stronę, są tam naprawdę ciekawe informacje na temat Michaela.
Zamieszczam 2 zdjęcia: jedno zawiera jego cytat, a drugie przedstawia go z odbarwioną plamą na twarzy. A to filmik przedstawiający jego chorobę: http://www.youtube.com/watch?v=nkzaVKAGJ50
Na bielactwo nabyte cierpiał Michael Jackson"
A oto strona z informacjami o tej chorobie u MJ:http://www.geniusmichaeljackson.com/skora.html . Radzę przejrzeć całą stronę, są tam naprawdę ciekawe informacje na temat Michaela.
Zamieszczam 2 zdjęcia: jedno zawiera jego cytat, a drugie przedstawia go z odbarwioną plamą na twarzy. A to filmik przedstawiający jego chorobę: http://www.youtube.com/watch?v=nkzaVKAGJ50
13.03.2010 o godz. 16:02
komentuj (1)
W ostatniej notce była zapowiedź, a dzisiaj już wstawiam filmik :)
Trudno wybrać 3 ulubione, bo mam ich znacznie więcej :)
W końcu stanęło na "Cieniu Wiatru", "Marinie" - Zafona, oraz "Dziesięciu Murzynków" A. Christie :)
Trudno wybrać 3 ulubione, bo mam ich znacznie więcej :)
W końcu stanęło na "Cieniu Wiatru", "Marinie" - Zafona, oraz "Dziesięciu Murzynków" A. Christie :)
13.03.2010 o godz. 16:02
Biel kojarzy mi się ze szpitalem ale jednak mi się podoba. Lubię siebie w bieli. Nie często się spotka coś białe warte uwagi. Nie podobają mi się białe buty sportowe(adidasy popularne), kozaczków wcale nie dyskryminuję(nie wyobrażam sobie abym była ubrana na biało a buty czarne bo inni uważają że białe to zło ;P).
Zdjęcia oczywiście z Allegro
Zdjęcia oczywiście z Allegro
13.03.2010 o godz. 16:00
Hej ;) Na początek któtka notka o mnie. Kocham nutellę, dr House'a, a najbardziej Króla Popu Michaela Jacksona. Gram w Nightwood, mój nick jest taki sam jak tu: justka97. Jeżeli ktoś z Was w to gra, to wyślijcie mi wiadomość na pw, pogadamy :D
13.03.2010 o godz. 15:37
Przed chwilą przeglądałam kalendarz taneczny i stwierdzam, że mamy strasznie dużo turnieji w tym miesiącu. Tarnów, Stalowa Wola, Ciechanów, Nowy Sącz, Kraków itp. itd. Trochę się otańczymy, ale co tam! Ważne żebyśmy przed wakacjami zdobyli C (ja i mój partner oczywiście). A we wakacje na obóz taneczny nad morze. Mieliśmy jechać na obóz z klubem z Krakowa, ale w efekcie jedziemy z całym sokołem nad morze. Pływacy, Judocy, Narciarze i cheerleaderki. Będzie nas tam dużo. Postanowienie na 4 następne miesiące : SZKOLENIA! SZKOLENIA! SZKOLENIA! TRENINGI! TRNINGI! :)
13.03.2010 o godz. 15:32
13.03.2010r. - sobota,dzień pechowy ?
Jak powiada przepowiednia 13 dzień jest pechowy.Ja oczywiście w takie brednie nie wierzę.
No więc jutro wyjeżdżam w odwiedziny do babci do Niemiec i nie będzie mnie cały tydzień.Wiem będę miała dużo zaległości i opuszczonych godzin.Aktualnie moja walizka wygląda jak wielki rozpętany chaos.10% pakowania jest z mną.Może w przerywniku wpadnę na jakieś małe zakupy.
Jak powiada przepowiednia 13 dzień jest pechowy.Ja oczywiście w takie brednie nie wierzę.
No więc jutro wyjeżdżam w odwiedziny do babci do Niemiec i nie będzie mnie cały tydzień.Wiem będę miała dużo zaległości i opuszczonych godzin.Aktualnie moja walizka wygląda jak wielki rozpętany chaos.10% pakowania jest z mną.Może w przerywniku wpadnę na jakieś małe zakupy.
13.03.2010 o godz. 15:28
Chciałabym teraz położyć się.. nie zamykając oczu.
Chciałabym, żeby ktoś był wtedy obok.. nie tu nie chodzi o podteksty seksualne.
Może czasem potrzebuję przyjaciela, a w rzeczywistości- bardziej, mimo wszystko pragnę zostać sama, a to prawdopodobnie tylko ze strachu.
Tak.. 'to' nie uciekło z mojej głowy.
Chciałabym też mieć więcej sił.
Chciałabym móc zrobić z tym cokolwiek.
Chciałabym móc jeszcze pożyć, pełnią życia, czuć je, jak kiedyś.
Chciałabym pozbyć się tych odczuć.
Chciałabym umieć wierzyć, że to wszystko jest nieprawdą.
A właściwie.. chciałabym, żeby ktoś tu był i pozwolił mi zapomnieć o tym.
Mam 20 lat, od długiego czasu ledwo się ruszam, zaczynam chorować na rzeczy, jakich nigdy nie doświadczałam i łykać antybiotyki, które ostatnio brałam, jako małe dziecko.
Naprawdę.. myślę, że mam prawo się tym wszystkim zadręczać, ach .. jest tego wiele więcej, staram się zapominać, ale jak zapomnieć o czymkolwiek.. nie mając nawet sił wyjść..
Więc.. wszystko, czego chciałabym tak naprawdę.. to odzyskać własne życie, gdzie ono niby się ulatnia,skoro ja jestem tutaj?
Je veux aller au bout de me fantasmes,
Je sais que c`est interdit,
Je suis folle. Je m`abandonne,
(...)
Je suis la et ailleurs,
Je n`ai plus rien,
Je deviens folle,
Je m`abandonne,
Mea culpa..
Ach.. a jak wam mija życie moi drodzy? ;p
Zapomniałabym kochani, wpisujcie w google- Kagaya, może być nie w waszym stylu,ale podziwiajcie obowiązkowo ten talent. ;)
Chciałabym, żeby ktoś był wtedy obok.. nie tu nie chodzi o podteksty seksualne.
Może czasem potrzebuję przyjaciela, a w rzeczywistości- bardziej, mimo wszystko pragnę zostać sama, a to prawdopodobnie tylko ze strachu.
Tak.. 'to' nie uciekło z mojej głowy.
Chciałabym też mieć więcej sił.
Chciałabym móc zrobić z tym cokolwiek.
Chciałabym móc jeszcze pożyć, pełnią życia, czuć je, jak kiedyś.
Chciałabym pozbyć się tych odczuć.
Chciałabym umieć wierzyć, że to wszystko jest nieprawdą.
A właściwie.. chciałabym, żeby ktoś tu był i pozwolił mi zapomnieć o tym.
Mam 20 lat, od długiego czasu ledwo się ruszam, zaczynam chorować na rzeczy, jakich nigdy nie doświadczałam i łykać antybiotyki, które ostatnio brałam, jako małe dziecko.
Naprawdę.. myślę, że mam prawo się tym wszystkim zadręczać, ach .. jest tego wiele więcej, staram się zapominać, ale jak zapomnieć o czymkolwiek.. nie mając nawet sił wyjść..
Więc.. wszystko, czego chciałabym tak naprawdę.. to odzyskać własne życie, gdzie ono niby się ulatnia,skoro ja jestem tutaj?
Je veux aller au bout de me fantasmes,
Je sais que c`est interdit,
Je suis folle. Je m`abandonne,
(...)
Je suis la et ailleurs,
Je n`ai plus rien,
Je deviens folle,
Je m`abandonne,
Mea culpa..
Ach.. a jak wam mija życie moi drodzy? ;p
Zapomniałabym kochani, wpisujcie w google- Kagaya, może być nie w waszym stylu,ale podziwiajcie obowiązkowo ten talent. ;)
13.03.2010 o godz. 15:25
Dopadła mnie grypa, na szczęście już bez gorączki jestem. Został katar i kaszel paskudny :x
Kaszel na tyle uciążliwy, że pół nocy nie spałam a to co zasnęłam to i tak na niewiele się zdało.
Inhalator częściej w użyciu jest od kilku dni. Normalnie się duszę....
Nienawidzę chorób, chcę być zdrowa, chcę ciepło, chcę już wiosnę !!! A tu znowu zima...
Na szczęście z żołądkiem już lepiej i zaczęłam w miarę normalnie jeść.
Muszę się zmobilizować i do gastrologa wreszcie przejść się. Choć ten lekarz jakoś mnie przeraża....ale trzeba zadbać o zdrowie.
Kaszel na tyle uciążliwy, że pół nocy nie spałam a to co zasnęłam to i tak na niewiele się zdało.
Inhalator częściej w użyciu jest od kilku dni. Normalnie się duszę....
Nienawidzę chorób, chcę być zdrowa, chcę ciepło, chcę już wiosnę !!! A tu znowu zima...
Na szczęście z żołądkiem już lepiej i zaczęłam w miarę normalnie jeść.
Muszę się zmobilizować i do gastrologa wreszcie przejść się. Choć ten lekarz jakoś mnie przeraża....ale trzeba zadbać o zdrowie.
13.03.2010 o godz. 15:23
Jak szybko można wnerwic koleżankę? Bardzo!
Szczególnie jak nie jest zbyt (hmm…), normalna?
To znaczy do najspokojniejszych i opanowanych nie należy.
Do rzeczy, wiem że jest wnerwiona na mnie, ale ja na to nic nie poradze…
Tak, Kinga to o tobie. Aha, ja to przeczytasz to zachowaj dla siebie i w szkole nie zadawaj mi pytań na ten temat, bo i tak nie odpowiem.
Szczególnie jak nie jest zbyt (hmm…), normalna?
To znaczy do najspokojniejszych i opanowanych nie należy.
Do rzeczy, wiem że jest wnerwiona na mnie, ale ja na to nic nie poradze…
Tak, Kinga to o tobie. Aha, ja to przeczytasz to zachowaj dla siebie i w szkole nie zadawaj mi pytań na ten temat, bo i tak nie odpowiem.
13.03.2010 o godz. 15:14
No trzecia notka dzisiaj, i jak obiecałam z kofim!!!
No to dziwna sprawa bo przed chwilą byłam z Kofim na farmie i on weszedł na dach :smieh:
No może i wszedłem na dach ale chciałem upolować tego ptaka w środku!
Tak ale mówiłam ci już tysiąc razy że nie je się ptaków!!
Wiem wiem mówiłaś już nie będę!
Okay skoro już nie będziesz to fajnie!
No to na tym dzisiaj skończę papa!!
Paaaa
No to dziwna sprawa bo przed chwilą byłam z Kofim na farmie i on weszedł na dach :smieh:
No może i wszedłem na dach ale chciałem upolować tego ptaka w środku!
Tak ale mówiłam ci już tysiąc razy że nie je się ptaków!!
Wiem wiem mówiłaś już nie będę!
Okay skoro już nie będziesz to fajnie!
No to na tym dzisiaj skończę papa!!
Paaaa
13.03.2010 o godz. 15:14
Chyba sobie zabronię wchodzić na tamtego bloga.
Ostatnio częściej mnie rzuca na glebę niż podnosi.
Przyjaciele (?) tak nie robią.
Nie jesteśmy...?
Ostatnio częściej mnie rzuca na glebę niż podnosi.
Przyjaciele (?) tak nie robią.
Nie jesteśmy...?
13.03.2010 o godz. 15:09
Dzisiaj rano, praktycznie tyle co wstałam, poszłam ubrałam się, zaparzyłam sobie kawy i usiadłam w fotelu z kubkiem gorącego nałogu i mama zrobiła mi pogadankę na temat mojego odżywiania się, a raczej jego braku.
No tak, jak dla niej, jem za mało.
A jak dla mnie, to ja jem za dużo.
No i nie dojdziemy w tej kwestii do porozumienia.
Ciągle mi powtarzała, ze pamięta ile jadłam wcześniej.
A zaczęło się od tego, że zapytała się mnie, co dzisiaj będę sobie robić na obiad.
Mogła nie pytać przecież.
Powiedziałam, że jeszcze nie wiem.
A ona zaczęła mi wymyślać jakieś potrawy, jakie mogłabym sobie zrobić na obiad.
Powiedziała, że każdy jej mówi, jak to ja bardzo schudłam, ale jak miałam nie schudnąć, jak ja praktycznie nic nie jem, bo nie jestem po prostu głodna.
A niekiedy (wiem wiem to chore) zapominam, żeby coś zjeść.
Bywa.
I jej prelekcja się skończyła, bo zaczęła mi mówić coś, czy nie przynieś mi dziś jakiejś wędliny, na co ja zaczęłam przewracać oczami, to dała sobie spokój.
Zawsze tak się kończy jej rozmowa o moim odżywianiu się, że przewracam oczami i daje sobie spokój.
Ale na szczęście tylko czasami rozpoczyna takie rozmowy, bo wie, że i tak nic nie wskóra tym swoim gadaniem, że POWINNAŚ JEŚĆ.
Phi...
Schudłam już sporo i nie zamierzam tego zaprzepaścić, a zresztą już przyzwyczaiłam się do takiego stylu odżywiania się.
Bezmięsny, za to ziołowy i jogurtowy, troszkę warzywny.
Oj jak to zabawowo brzmi.
A i dziękuję Klaudii ;*
Pomogłaś mi maleńka ;)
No tak, jak dla niej, jem za mało.
A jak dla mnie, to ja jem za dużo.
No i nie dojdziemy w tej kwestii do porozumienia.
Ciągle mi powtarzała, ze pamięta ile jadłam wcześniej.
A zaczęło się od tego, że zapytała się mnie, co dzisiaj będę sobie robić na obiad.
Mogła nie pytać przecież.
Powiedziałam, że jeszcze nie wiem.
A ona zaczęła mi wymyślać jakieś potrawy, jakie mogłabym sobie zrobić na obiad.
Powiedziała, że każdy jej mówi, jak to ja bardzo schudłam, ale jak miałam nie schudnąć, jak ja praktycznie nic nie jem, bo nie jestem po prostu głodna.
A niekiedy (wiem wiem to chore) zapominam, żeby coś zjeść.
Bywa.
I jej prelekcja się skończyła, bo zaczęła mi mówić coś, czy nie przynieś mi dziś jakiejś wędliny, na co ja zaczęłam przewracać oczami, to dała sobie spokój.
Zawsze tak się kończy jej rozmowa o moim odżywianiu się, że przewracam oczami i daje sobie spokój.
Ale na szczęście tylko czasami rozpoczyna takie rozmowy, bo wie, że i tak nic nie wskóra tym swoim gadaniem, że POWINNAŚ JEŚĆ.
Phi...
Schudłam już sporo i nie zamierzam tego zaprzepaścić, a zresztą już przyzwyczaiłam się do takiego stylu odżywiania się.
Bezmięsny, za to ziołowy i jogurtowy, troszkę warzywny.
Oj jak to zabawowo brzmi.
A i dziękuję Klaudii ;*
Pomogłaś mi maleńka ;)
13.03.2010 o godz. 15:05
SOBOTA- ehm... jak co tydzień sprzątanie, gotowanie obiadu i w ogóle do dupy;/ jak zwykle będę się obijać cały dzień... coś mi nawalił komp stacjonarny, nie chce się do końca włączyć;( sąsiad ma wpaść kolo 16-17 żeby zobaczyć co mu jest, oby to nie był jakiś wirus, bo mam ich w swoim dorobku już sporo. Ale wracając do spotkania z sąsiadem, to trochę się boje, bo znowu coś wymyśli odnośnie buziaków, że nie dostał na przywitanie i na do widzenia itp. i znowu będzie to na mnie ciążyć;(
jak sprzątałam to włączyłam sobie tradycyjnie Vive i leciała tam śliczna piosenkę,po polsku wykonuje ja Edyta Górniak ale myślę że ta wersja też się wam spodoba :)
Wczoraj oglądałam straszny horror, oparty na faktach autentycznych i kręcony amatorsko. Jeżeli macie możliwość ściągnięcia tego filmu to naprawdę polecam. Paranormal Activity
jak sprzątałam to włączyłam sobie tradycyjnie Vive i leciała tam śliczna piosenkę,po polsku wykonuje ja Edyta Górniak ale myślę że ta wersja też się wam spodoba :)
Wczoraj oglądałam straszny horror, oparty na faktach autentycznych i kręcony amatorsko. Jeżeli macie możliwość ściągnięcia tego filmu to naprawdę polecam. Paranormal Activity
13.03.2010 o godz. 15:03
Myśl o niej zatruwa mi życie...nie pozwala spokojnie spać, jeść -cały czas mam ściśnięty żołądek...Czuje się jakby ktoś wolniutko podawał mi dożylnie jad-co za żmija tak wchodzi mi z buciorami w życie?Czy ona dalej jest dla mnie zagrożeniem?Kto dał jej prawo do tej walki, do niszczenia mi życia???
Jakim jest człowiekiem,że nie robi sobie nic z cierpienia innych??Złym? Zepsutym? Niewspółczującym? Jak można? tyle pytań bez odpowiedzi...Znów błądzę!!!Cierpię:(
Jakim jest człowiekiem,że nie robi sobie nic z cierpienia innych??Złym? Zepsutym? Niewspółczującym? Jak można? tyle pytań bez odpowiedzi...Znów błądzę!!!Cierpię:(
13.03.2010 o godz. 14:53
Kiedyś mu opowiem, jak puste były wieczory bez niego. Gdy za towarzystwo robiła muzyka, herbata i koc i jego zdjęcie. Powiem, jak smakowały moje łzy i tęsknota, której nie dało się opisać słowami, że nawet pomarańcze traciły smak.
Tak wiele rzeczy powinnam jemu powiedzieć. Wyliczyć ile to razy o nim śniłam i ile razy nie mogłam przez niego zasnąć. Udowodnić, że mam uśmiech przeznaczony tylko dla niego.. i spojrzenie takie też mam.
Ja ciągle szukam miłości w jego oczach.. I ciągle mam nadzieje, że w końcu ją ujrzę.
że wystarczyło, bym pomyślała o nim: o jego głosie, jego hipnotycznym spojrzeniu, magnetycznej sile osobowości...
Niczego tak bardzo nie chciałam, jak tego, by z nim być.
Chciał patrzeć, chciał rozmawiać. Obiecanki-cacanki i cuda-wianki. potem ..
Przestałam czuć, mieć nadzieję, ścielić łóżko i sprzątać na biurku. Przestałam robić, oglądać, pozować, myśleć.
I właśnie to do mnie dotarło. On nie wiedział, że ja go kochałam. Nie zdawał sobie sprawy jak silne było to uczucie. Nie miał pojęcia jak płakałam gdy odszedł. Myślał, że moja duma i siła charakteru pozwolą mi wyjść z tego związku bez najmniejszego szwanku. Mylił się. choć przecież sama tej pomyłki łaknełam.
Nawet w małej cząstce nie umiałby wyobrazić sobie tego, co przeżywałam. Jaką męczarnią były dla mnie noce. Bałam się momentu w którym kończył się dzień. Tak straszliwie bałam się snów z nim w roli głównej ..
Tak ciężko było mi oddychać, a deszcz każdej nocy padał na poduszkę. Moje dłonie tak bardzo tęskniły, a serce kochało.
powiem mu kiedyś,
jak to jest kląć gdy przechodzi tuż obok, a jednocześnie cieszyć się, że go widzę. jak na niego reaguję, a raczej moje serce - wbrew mojej woli, bo ja nie czuję nic poza wściekłością. Nie chcę czuć tego co czuję bo to mnie rozdziera na części, to boli.
że, nie potrafiłam opanować gwałtownego bicia serca, kiedy mnie dotykał. Nie umiałam powstrzymać się przed szukaniem go wzrokiem. Nie potrafiłam usunąć go z myśli. Lubiłam z nim być, podobało mi się to, jak się przy nim czułam, uwielbiałam jego milczenie i jego słowa.
Idąc ulicą wciąż wyobrażam sobie setki sytuacji, w których mogłabym go za chwilę spotkać. Co powinnam powiedzieć, co zrobić, jak spojrzeć i jak bardzo udawać, że już o zapomniałam.
że tamtego wieczoru brakło mnie tych jego parę słów przed snem. Brakowało "miłych snów" wyrażających sobą "Jutro znowu Cie przytulę byś nie musiała tęsknić i mogła być pewna, że tu będę."
że często w czwartki patrzyłam się na niego dłużej niż zwykle. Patrzyłam jak rozmawia i się śmieje.
bo, wiedziałam, że zobaczę Go dopiero w poniedziałek.
jak się czułam, kiedy z zapałem szukałam wibrującego telefonu, a okazywało się, że nie jest nadawcą wiadomości ?
Tak wiele rzeczy powinnam jemu powiedzieć. Wyliczyć ile to razy o nim śniłam i ile razy nie mogłam przez niego zasnąć. Udowodnić, że mam uśmiech przeznaczony tylko dla niego.. i spojrzenie takie też mam.
Ja ciągle szukam miłości w jego oczach.. I ciągle mam nadzieje, że w końcu ją ujrzę.
że wystarczyło, bym pomyślała o nim: o jego głosie, jego hipnotycznym spojrzeniu, magnetycznej sile osobowości...
Niczego tak bardzo nie chciałam, jak tego, by z nim być.
Chciał patrzeć, chciał rozmawiać. Obiecanki-cacanki i cuda-wianki. potem ..
Przestałam czuć, mieć nadzieję, ścielić łóżko i sprzątać na biurku. Przestałam robić, oglądać, pozować, myśleć.
I właśnie to do mnie dotarło. On nie wiedział, że ja go kochałam. Nie zdawał sobie sprawy jak silne było to uczucie. Nie miał pojęcia jak płakałam gdy odszedł. Myślał, że moja duma i siła charakteru pozwolą mi wyjść z tego związku bez najmniejszego szwanku. Mylił się. choć przecież sama tej pomyłki łaknełam.
Nawet w małej cząstce nie umiałby wyobrazić sobie tego, co przeżywałam. Jaką męczarnią były dla mnie noce. Bałam się momentu w którym kończył się dzień. Tak straszliwie bałam się snów z nim w roli głównej ..
Tak ciężko było mi oddychać, a deszcz każdej nocy padał na poduszkę. Moje dłonie tak bardzo tęskniły, a serce kochało.
powiem mu kiedyś,
jak to jest kląć gdy przechodzi tuż obok, a jednocześnie cieszyć się, że go widzę. jak na niego reaguję, a raczej moje serce - wbrew mojej woli, bo ja nie czuję nic poza wściekłością. Nie chcę czuć tego co czuję bo to mnie rozdziera na części, to boli.
że, nie potrafiłam opanować gwałtownego bicia serca, kiedy mnie dotykał. Nie umiałam powstrzymać się przed szukaniem go wzrokiem. Nie potrafiłam usunąć go z myśli. Lubiłam z nim być, podobało mi się to, jak się przy nim czułam, uwielbiałam jego milczenie i jego słowa.
Idąc ulicą wciąż wyobrażam sobie setki sytuacji, w których mogłabym go za chwilę spotkać. Co powinnam powiedzieć, co zrobić, jak spojrzeć i jak bardzo udawać, że już o zapomniałam.
że tamtego wieczoru brakło mnie tych jego parę słów przed snem. Brakowało "miłych snów" wyrażających sobą "Jutro znowu Cie przytulę byś nie musiała tęsknić i mogła być pewna, że tu będę."
że często w czwartki patrzyłam się na niego dłużej niż zwykle. Patrzyłam jak rozmawia i się śmieje.
bo, wiedziałam, że zobaczę Go dopiero w poniedziałek.
jak się czułam, kiedy z zapałem szukałam wibrującego telefonu, a okazywało się, że nie jest nadawcą wiadomości ?
13.03.2010 o godz. 14:42
Witam,
zielony... ach ten soczysty zielony... uwielbiam żywe kolory :).
No ale do dzieła:
1. Nałóż bazę. Powiekę pokryj beżowym cieniem. Nad załamaniem powieki nanieś żółty cień. (zdj.1)
2. W zewnętrznym kąciku do połowy oka dodaj zieleń (zdj.2)
3. Jaśniejszym zielonym pokryj całą ruchomą powiekę. Namaluj czarnym eyelinerem kreskę.(zdj.3)
4. Tuż nad linią rzęs i w wewnętrznym kąciku dodaj jasnozielonego połyskującego cienia (zdj.4)
5. Obrysuj oko czarną kredką (zdj.5)
6. Rozetrzyj ją zielonym cieniem (zdj.6)
7. Dodaj jasnozielonego cienia w zewnętrznym kąciku (zdj.7)
8. Pomaluj rzęsy.
Kosmetyki:
Baza ArtDeco, beżowy, żółty, zielony, czarny cień Inglot, jasnozielony i zielony z paletki 96cieni, kredka Sephora, tusz L'oreal
zielony... ach ten soczysty zielony... uwielbiam żywe kolory :).
No ale do dzieła:
1. Nałóż bazę. Powiekę pokryj beżowym cieniem. Nad załamaniem powieki nanieś żółty cień. (zdj.1)
2. W zewnętrznym kąciku do połowy oka dodaj zieleń (zdj.2)
3. Jaśniejszym zielonym pokryj całą ruchomą powiekę. Namaluj czarnym eyelinerem kreskę.(zdj.3)
4. Tuż nad linią rzęs i w wewnętrznym kąciku dodaj jasnozielonego połyskującego cienia (zdj.4)
5. Obrysuj oko czarną kredką (zdj.5)
6. Rozetrzyj ją zielonym cieniem (zdj.6)
7. Dodaj jasnozielonego cienia w zewnętrznym kąciku (zdj.7)
8. Pomaluj rzęsy.
Kosmetyki:
Baza ArtDeco, beżowy, żółty, zielony, czarny cień Inglot, jasnozielony i zielony z paletki 96cieni, kredka Sephora, tusz L'oreal
13.03.2010 o godz. 14:33
W ogóle nie mogłam dziś w nocy zasnąć.Nie byłam śpiąca,miałam ochote poprostu biegać po chacie xd ,ale było późno ,więc musiałam zasnąć.Na dodatek byłam głodna.Jednak nic nie zjadłam ,bo bałam się wyjść z pokoju xDD Moja wyobraźnia nie zna granic ...
Dobry miałam obiad przed chwilą ;p
Moja
siostra idzie na urodziny do koleżanki o 16;00 więc będzie git ;D I wróci o 20;00 haha xDD Normalnie ,ale będzie biba.Tylko zazdrościć xd
Wczoraj mama pokazała p. od plastyki moje prace ,a jej się spodobały i powiedziała żebym przyniosła to wystawi na dzień talentu... To dam jej ,bo u mnie w szkole to nie ma jakis osób co jakoś nadzwyczajnie rysują ,więc siary chyba spbie nie zrobie haha xDD
No dobra kogo tu oszukiwać.Nie nawidze pokazywać znajomym swoich prac.I nie lubie słuchać za bardzo kompementów.Strasznie się krępuje.Jest to miłe ,ale głupio się czuje.
Wczoraj zaczełam rysować dziewoje.I uwierzcie mi ,zanim wkroczyły pastele to nie była taka zła ! A teraz.Jakaś taka pomazana ,włosy w ogóle miały być inne. No i jeszcze zeskanowany ten rysunek wygląda gorzej niż w realu.Oczy są bardziej krzywe.Nie jestem zadowolona.Spróbuje narysowac coś innego.
Wczoraj mama pokazała p. od plastyki moje prace ,a jej się spodobały i powiedziała żebym przyniosła to wystawi na dzień talentu... To dam jej ,bo u mnie w szkole to nie ma jakis osób co jakoś nadzwyczajnie rysują ,więc siary chyba spbie nie zrobie haha xDD
No dobra kogo tu oszukiwać.Nie nawidze pokazywać znajomym swoich prac.I nie lubie słuchać za bardzo kompementów.Strasznie się krępuje.Jest to miłe ,ale głupio się czuje.
Wczoraj zaczełam rysować dziewoje.I uwierzcie mi ,zanim wkroczyły pastele to nie była taka zła ! A teraz.Jakaś taka pomazana ,włosy w ogóle miały być inne. No i jeszcze zeskanowany ten rysunek wygląda gorzej niż w realu.Oczy są bardziej krzywe.Nie jestem zadowolona.Spróbuje narysowac coś innego.
13.03.2010 o godz. 14:30






