Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Czy znasz taką stację przez czas zampomnianą,
maki, co skuliły główki przestraszone,
podniszczony peron porośnięty trawą,
budynki opuszczone kurzem oszronione?

Miejsce nawiedzane przez pociągów cienie,
co ciągną po horyzont długą wstęgę maków,
ścigasz je, biegnąc niemal jak szaleniec,
ale nie masz szponów ani skrzydeł ptaków

Choć wiele w głowie myśli i chęci przeróżnych,
i dłonie masz olbrzymie, ale w garści pusto,
powróć do szeregu niedoszłych podróżnych
może twój wagonik podstawią już jutro?

27.08.2010 o godz. 20:55

27.08.2010 o godz. 20:35

Siedzę z jabłkiem w ręku, kotem na oknie, pryszczem na brodzie i skurczem w lewej szłapie. Przede mną leży "Lalka". Nie otworze suki tak czy siak bo to bym nie była ja, gdybym zrobiła coś wcześniej. Przeglądam te pieski-szczeniaczki na allegro i się tylko denerwuję. Nie wiem co bym miała z tym psem zrobić, gdy wyjadę na wakacje. Wujek odpada, babcia też. Lusi dała mi do zrozumienia, że nie pomoże. Zostaje Ef, której nie pytałam.. No kurczę, nie mam pojęcia. Daria? Może by się zgodziła, ale ona też jeździ na wakacje. Ooooo. -.-
Coś mnie dołek wstrętny chwyta. Czuję się jak stara panna z kotem. Z moich myśli przeniosłam się na Enigme, Enye i Adiemusa. O panie.. -.-



EDIT:

Ja:
buuuu!

eFF;)
Szymuśśśek jest u mnie ;P
jestesmy zajeci w chuj ::D
Ja
piłaś!

albo nie. on cię upił i bedzie seks bez gumy ;/
eFF;)
Gaaba wiesz co
w przeciwieństwie do Cb zawsze o guuumce remeber
:D
Ja
pamieaj ze mam cie na oku ef. i see you i w ogole.
eeee no. ja mam tableteczki i ja se moge

eFF;)
jaa Ty se mozesz przez 3 mies podpaskezmieniac :D
Ja:
juz kurwa nie mam cioty;d

eFF;)
uuu :D
Ja
mrr
mozemy się już ciupciać

eFF;)
u huhu ;'d:D
Ja
ten ja mam do ciebie pytanko

eFF;)
what's up.?
Ja
ale to takie male na przyszlosc
i w sumie akytualnie nie wazne
ef, ty mialas kiedys psa?^^

eFF;)
mów .!
kiedys, bardzo dawno
a co
Ja
bo ja mam one little problem.
bo ten
ja se chce kupic, nie

eFF;)
noo .?
Ja
tylko ze bede miala 1 mies roku problem z nim. mianowicie wakacje. ;x

eFF;)
noo .?
a jaki pies.?
Ja
no i tak se myslalam.. czy jakbys ty w domu siedziala ten miesiac, oczywiscie jesli nie planowalabys niczego i w ogole, to czy bys sie nim zajela;x ale to takie pytanie na przyszlosc ;x nie na teraaaaz, tylko ja od tyg szukam rozwiazania;x mam 1 osobe ale potrzebuje jeszvze drugiej
ale narazie nieeee
to potem;x
ja bym ci dala pininszki i w ogole;x

eFF;)
a iloe płacisz:D
Ja:
spadaj. o tym pogadammy za rok;d

eFF;)
:D
eFF;)
ok z.w
Ja
a mogłabys czy by nie dało rady? chodzi mi glownie o twoje checi bo jak nie to nie
nie bzykajcie sie jeszcze. ;x
eFF;)
pewnie :D
Ja
padam ci kurwa do stop.

eFF;)
spoko
Ja
juz mozecie sie pukac, buk z wami!

eFF;)
:D:D danke szyn


Czuję się jak Syzyf, któremu zajebali kamień. :D

27.08.2010 o godz. 20:29

Hej...;*

Dziś optymistycznie, piesek wrocil (jak sie okazalo byl u babci), zakupy udane ale musze jeszce pojechac po zeszyty itp. Pogoda troche beznadziejna ale moze jeszcze bedzie cieplo;d.

Mama sie wkurzala ze laze tyle czasu i nic nie moge znalezc, tata spal w samochodzie ale jakos mu sie nie dziwie (pojechal na 3 w nocy do pracy, wrocil kolo 9 rano, wypil kawe i pojechalismy.

Mam ochote na jakis placek ale oczywiscie nie ma kto upiec wiec musze ja, bo nikomu innemu sie nie chce. Trudno.

Babcia jak zwykle doprowadza mnie do szalu, u niej to normalne, przypierdziela sie do wszystkich. Kij z nia...

Obiecalam tacie ze umyje mu samochod w srodku, tylko niewiem czy mi sie bedzie chcialo...;d

Znowu pierdziele glupoty ale u mnie to juz chyba norma..;p

Musze w koncu zrzucic jakies piosenki na fona, polecacie cos fajnego...??

To chyba tyle...;)
Paaa...;**
27.08.2010 o godz. 20:18

Bylo juz o Polskich parach tak wiec
teraz napisze o singlach w UK.

Kiedys opowiedzialam o swoich obserwacjach koledze kiedy
bylam na wakacjach w Polsce i stwierdzil ,ze nie moze byc
az tak zle.Przemyslalam to i postanowilam opowiedziec
dokladnie to samo i zapytalam singli co o tym mysla.
Zgodzili sie ze mna w 100procentach wiec kilka osob
to nie to samo co jedna tak wiec mozemy uznac ten post
za OBSERWACJE KILKU POLAKOW W UK.

POLKI W UK

Polki dziela sie na 3 rodzaje.

1.Normalna,kolezenska,pracowita dziewczyna.
2.Udajaca kolezanke a chodzaca kablowac,podkladajaca
klody pod nogi (tak zwana zasada 3mania wrogow blizej
niz przyjaciol.Nigdy nie pomoze w potrzebie ale oczekuje
tego od Ciebie.
3 Dziewczyna ktora chodzi do pracy tylko po to zeby zarobic
na mieszkanie,tipsy i ciuszki.

POLACY DZIELA SIE NA 3 RODZAJE.

1.Pracowici i ambitni.Jesli nie ma pracy to pojda i na
myjnie zasowac za 20/30 funtow za dzien.
2.Cwaniacy co uwazaja ,ze wszystko im sie nalezy
i wszystko najlepiej wiedza, nie wspominajac jacy piekni.
3.Tacy co maja wszystko w Duuu :)
Zyja z zasilkow i starcza im na tanie wino i super zycie.
Czasami nie moga pobierac zasilkow wiec wystarczy im,ze
dzien/dwa pojda do pracy.

O Polakach singlach moglabym pisac dramaty bo jak sie rozejrze to co jakis fajniejszy facet z wygladu to jak jest
wolny to cos z nim jest nie tak.Naprawde ciezko poznac
w UK normalnego faceta.Moze dlatego Polki wola obcokrajowcow...
27.08.2010 o godz. 20:01
Inga: Dziewczyny pomóżcie!
Iza: Wyglądasz okropnie!
Wiki : Co się stało?
Inga: Miałam poważną rozmowę z matką. Objechała mnie, że wracam późno do domu, szlajam się z chłopakiem. Wszystkiego dowiaduje się od sąsiadki. Chciała mi zabrać telefon. Ale nie pozwoliłam na to. Nie jestem dzieckiem. Uciekłam z domu. Tylko Wy mnie zrozumiecie...
Iza: Nie... !!! To wszystko moja wina, to ja zmusiłam Cię do randki w ciemno.
Inga: Nie obwiniaj się! Nie musiałam się zgadzać. A tak wogóle matka musi zmienić swoje postępowanie wobec mnie. Zaraz będę miała 18 lat. Nigdy tam nie wrócę do domu. Będę mogła zamieszkać u Was?
Wiki: Musisz wrócić! A dom i szkoła? Jutro 1 września. Dziewczyno, nie możesz tak robić. Musisz mi coś obiecać!
Inga: Co?
Wiki: Wrócisz do domu i porozmawiasz z matką jeszcze raz.
Inga: Nigdy!
Iza: Wiesz jakie stosunki mam z matką, ale takich sytuacji nie miałam. Pójdę z Tobą. Zwalę wszystko na siebie.
Inga: Nie wiem czy to coś pomoże. Ale może...
Wiki: Uspokój się, złap oddech, poszukaj kontrargumentów i wtedy pójdziesz z Izą do swojego domu.
Inga:Chyba nie mam innego wyboru.

...

Gdy Inga z Izą poszły do Ingi domu, Wiki wysłała sms-a Cassie co się stało w domu u Ingi. Cassie patrząc na swój pierścionek stwierdziła, że nie wszyscy mają tak dobrze jak ona. Poszła do swojej mamy.
Cassie: Mamuś, mam sprawę.
Mama Cassie: Jaką córeczko?
Cassie: Mogłabyś coś zrobić dla Ingi.
Mama Cassie: Tak, ale przejdź do sedna sprawy.
Cassie: Znasz mamę Ingi. Przyjaźnicie się przecież. Mogłabyś porozmawiać z Panią Zofią, aby nie traktowała swojej córki jak dziecka. Inga dostała zakaz spotykania się z chłopakiem. Przecież to w naszym wieku normalne.
Mama Cassie: Trudna sprawa, ale przezcież masz rację. Ty masz chłopaka i jakoś ja Ci nie zakazuje spotykania z chłopakiem. Jutro do niej wpadnę na rozmowę.
Cassie: Dzięki mamuś! Muszę ratować moją przyjaciółkę.
Szczęśliwa z tej rozmowy Cassie wysłała sms-a Indze, Izie i Wiki.
cdn
27.08.2010 o godz. 19:58

chcę mojego dawnego gangstera, tego co witał mnie buziakiem w policzek, tego co mówił do mnie 'mała.'
tego jak na mnie patrzył, tego który dotykał z troską.
a nie podróbki. nie tego co musi błyszczeć i udawać, że nic nie czuje, choć zaczynam wątpić, że posiadasz jeszcze serce.
chcę tego który odwoził mnie w środku nocy, bo miałam taki kaprys. tego który nienawidzi zimnej wody w jeziorze, a uwielbia zimno w swojej sypialni, tego który pierwszy zauważał zmianę w mojej fryzurze i nigdy jej nie komentował.

wybucham spazmatycznym płaczem.

poradzę sobie ze wszystkim sama,będę niezależna od wszystkich, nie będzie mi nikt potrzebny do szczęścia!
..i nikogo uszczęśliwiwać.

wystawiałam się na ciosy i odrzucałam wszystko, czym mogłam się bronić, byś tylko po mnie przybiegł i przytulił, gdy perliło mi się z pod rzęs. byś był zawsze po mojej stronie, chociażbym dokonywała najgorszych decyzji i robiła największe błędy świata.

teraz, gdy się pozbierałam i znów zaczęłam oddychać, dochodzę do wniosku, że to ja zawsze byłam, koiłam te cholerne rany na które sobie zasłużyłeś, chociaż sama w to nie wierzę, że tak myślę. przecież jesteś moim oczkiem w głowie, cholernym chłopczykiem bez wad.

choćbym miała udawać, że mam go głęboko w nosie, jak najdalej odsunę od siebie myśl, że tak bardzo pragnę z nim być. nigdy nie przyznam się do tego błędu, że pozwoliłam, by ktoś mógł zawładnąć całym moim światem.
27.08.2010 o godz. 19:57

I jak wam się podobają kolczyki w "kwiatowym wydaniu"? Wiem, że za oknem w większości kraju pada... zbliża się koniec wakacji i lata... :) ale jak dla mnie to optymistyczne dodatki.
27.08.2010 o godz. 19:56

Kolczyki wykonane z elementów posrebrzanych, kul cloissonne o średnicy 12 mm w kolorze czarnym, pereł oliwek szklanych i kul szklanych o średnicy 4mm. Całość zawieszona na biglach bez niklu. Długość kolczyków wynosi 5,5 cm.
27.08.2010 o godz. 19:50

Była wiosna 1648 roku. W powietrzu nadal unosiła się smuga czerwonego dymu powstałego od spalonych ciał podczas zarazy.
Podczas tej strasznej zarazy nie spełna 16-letnia Liv straciła całą rodzinę. Jej ojciec był królewskim kowalem i mieszkali wszyscy na jego dworze króla . Sama Liv zaś była opiekunką królewskiego syna, wychodziła z nim na dwór i bawiła się. Bardzo często chadzała z nim na jego lekcje i wiele się nauczyła. Choć to wykształcenia nie dawało jej możliwości zdoybcia dobrej pracy. Nauczyła się pisac i czytać, również liczyć, co jej się nie przydawało jak do tej pory. Wędrowała przez wiele dni, padała z wyczerpania, gdyż od dawna nie miała nic do jedzenia i picia. Wokół siebie było dużo ludzi zarażonych. Chciała im jakoś pomóc, ale sama nie wiedziała jak. Gdy przechodziła spotkała mnie więcej dwuletnią dziewczynkę, która siedziała przy zwłokach swoich młodych rodziców. Płakała, bo było jej zimno i smutno z nieszczęścia jakie ją spotkało. Liv była tak wrażliwa, że podeszła do dziewczynki i zapytała:
- Pójdziesz ze mną? Tutaj już nie ma niczego szukać. Ludzie ze swoich domów nie pomogą Ci ani mnie, bo boją się zarazy.
Dziewczynka nadal milczała. Nawet nie drgnęła gdy podchodzi do niej obca osoba, choć matka tyle razy mówiła, żeby nie rozmawiała ze nieznajomymi. Ale niestety matki już nie było na tym świecie, odeszła na drugą stronę, gdzie powinno być jej lepiej.
Liv nie ponaglała dziewczynki. Wiedziała, że trudno pożegnać się z miastem gdzie się urodziła i zostawić rodziców samych oraz odejść z nieznajomą.
- Więc jak? Idziesz? - zapytała ponownie.
Dziewczynka skinęła ledwie widocznym ruchem głowy. Wstała za bardzo gwałtownie i znowu opadła w miejsce skąd próbowała wstać. Zamroczyło ją tak, że nie mogła się ruszyć. Wobec tego Liv musiała ją nieść na rękach. Dziewczynka nie była zbyt ciężka. Ale bez sił Liv nie dała rady długo ją nieść. Nie widziała jej twarzy i nie wiedziała jak dziewczynka wygląda. Jedynie zauważała jakiś błysk w oczach dziewczynki. Wszędzie palił się ogień. Mała dziewczynka płakała, bo opuściła swoich kochanych rodziców. Liv przez dziewczynkę miała zamoczone całe ramię, gdyż mała nie mogła powstrzymać głośnego szlochu.
- Malutka możesz teraz sama chodzić? Mnie już opuszczają resztki sił - powiedziała i postawiła maleńką istotkę na równym podłożu.
- Yhm. - rzuciła z lekkim uśmiechem.
Liv widziała jak jakaś dziewczyna wychodzi z domu z tobołkiem i zmierza ku bramie miasta. Strażnik nie dopytywał dlaczego dziewczyna tak późni wychodzi i wypuścił ją poza bramy miasta, tak szybko jak się pod bramą znalazła.
Liv usiadła nie daleko małej złotookiej dziewczyny i mówiła, że musi odpocząć. Fakt faktem było to prawdą, bo od noszenia małej wszystko ją bolało. Lecz długo zwlekała czy da radę znowu ją nieść. Bo jak widać dziewczyna była przemoczona do suchej nitki. Drżała na całym ciele.
- No dobrze, poniosę Cię jeszcze. A potem jak wyjdziemy za bramy spróbujesz pójść sama, dobrze? - powiedziała Liv ze swoją wrodzoną dobrocią w głosie i wzięła mała na ręce.
Dziewczynka nie opierała się wiedziała, że jest zmęczona. Szybko zasnęła na rękach Liv. Wkórtce nawet Liv zmogł sen.

***


Liv zdążyła dojść do bramy i schronić się po schodami, prowadzącymi na mury otaczające miasto. Gdy się obudziła było jej strasznie zimno. Rozcierała zziębnięte ręce i przytuliła do siebie małą istotkę, którą wczoraj wieczorem uratowała od pewnej śmierci. Wstała i poszła poszukać czegoś przydatnego na jakieś ubranie lub coś do jedzenia. Chodziła po domach prosząc o coś ciepłego, mleko, herbatę ewentualnie jakiś czerstwy kawałek chleba. Otrzymała mało pomocy. Dostała ubranie dla siebie i małej. Jedzenia nie wiele. Do picia jedynie kozie mleko.
Ale zawsze coś, myślała, jednak niektórzy ludzie czasem nie myślą tylko i wyłącznie o sobie.
Pośpiesznie wróciła do swojej małej podopiecznej. Dziewczynka nadal smacznie spała. Ale musiała ją niestety obudzić, nakarmiła ja i odziała w suknię którą dostała od ludzi. Następnie sama zjadła trochę i popiła mlekiem i szybko ubrała się w suche ubranie. Ruszyły w bardzo długą i męczącą drogę.
Strażnik przy bramie nie chętnie chciał wypuścić Liv z małą z miasta.
- Gdzie się panienka chce udać? Wszędzie spustoszenie sieje zaraz. Nikt panience nie pomoże. - odparł.
- Widać, że nie zna się pan na ludziach. - powiedziała, może zbyt ostro jakby tego chciała. - Poza tym miastem mam jeszcze rodzinę, chcę do niej dołączyć. Zaraza nie zmogła mnie z rodziną na królewskim dworze, to równiez poza murami miasta mnie nie zmorze.
- Dobrze. Jak panienka sobie życzy. - powiedziała, poddając się i przepuszczając obie panienki przez bramę miasta.
Tak szczerze mówiąc, nie bardzo obchodziły go losy ludzi, którzy decdują sami o swojej śmierci.
- Jak masz na imię? - zapytała Liv.
- Nadda.
Liv nie wiedziała czy to imię dziewczynki czy próbuje jej cos przez to powiedzieć. Kilka razy dziewczynka powtarzała to słowo, aż w końcu wyrwała się Liv z rąk i pociągnęła ją za sobą.
- Nadda! - krzyknęła dziewczynka, pokazując palcem o miejsce, które miała na myśli.
Liv powoli podeszła do zawiniątka i leciutko dotknęła miękkiego materiału. Obok stał jakiś kubek. Nie wiedziała co to, dopóki nie umoczyła w niego swojego palca i włożyła do ust.
Liv z przerażeniem zawołała małą dziewczynkę i powiedziała.
- Ktoś zostawił to małe dziecko samo na pastwę losu. Wiem, że ta osoba była z wysokiego rodu i zostawiła jej mleko. Tak zdesperowana nie pomyślała, że dziecko samo nie sięgnie.
Taak, dziecko zdecydowanie musiało być nie chciane. Ale trudno było pewnie tez powiedzieć to rodzicom.. Ciekawe co onaczają te inicjały G.P. myślała Liv.
- Nie wiem czy to dziecko ma imię. Ale nazwę je Kolgrim. A Ciebie malutka nazwę Silje. - powiedziała, uśmiechając się.
- No czas ruszać! Silje będziesz musiała iść teraz o własnych siłach! Nie dam rady udźwignąć was obojga!
Dziewczynka dość nie chętnie skinęła głową i ruszyła szybkim marszem, za swoją nową opiekunką.

Ciągle błąziły po lesie, ale wkrótce wyszły z niego równie sprawnie jak do niego weszł. Liv usłyszała gdzies w oddali śmiechy i przybijane kieliszki z piwem. Popędziła w tamtą stronę trzymając na rękach Kolgrima i za rękę małą Silje. Przed panienką stanął rosły mężczyzna, który nie bardzo wyglądał na przyjaznego, ale Liv poczuła jak jego dziwny wygląd ją pociąga, jakby się w nim zakochała, lecz wiele razy odpychała tę myśl.
- To Twoje dzieci? - zapytał.
- Nie. Zaopiekowałam się nimi, gdy zostały całkiem same. Ta mała straciła oboje rodziców przez zarazę, lecz niemowlę zostało porzucone pośrodku lasu. - odparła, dumna, z tego, iż uratowała dwoje życia.
- Być może chciałabyś uratować dzisiaj jeszcze jedno życie? - zapytał nieco ostrzej niz sam na to przypuszczał.
Pociągający ten zwierzoczłek, dlaczego, myślała Liv.
- To znaczy? Co masz na myśli, panie? - zapytała.
- Mówisz nadzwyczaj ładnie, choć pochodzisz z niskiego poziomu. Hmm.. To się może udać. - powiedział - Teraz mnie posłuchaj. Mój brat jest skazany na ścięcie, ja sam zaś go uratować nie mogę, bo nas ścigają. Ale gdybys się podała za jego żonę.
- Ale w tym stroju? To wątpliwe panie, żebym mogła uratować twego brata - odpowiedziała nieśmiało.
- Ehh.. Pójdź tam, a znajdę dla Ciebie jakieś przytulne miejsce. - odpowiedział.
- Dla dzieci też? - zapytała niepewnie.
- Tak, dla dzieci też. - powiedział zmęczony jej pytaniami.- No a teraz weź tę szatę i okryj się nią, żeby Cię nie rozpoznali. A! I weź ten list, powiedz, że jest ważnym kurierem i roznosi dla króla listy.
- Zrobię jak pan mówi. - powiedziała i uśmiechnęła się. Po czym zniknęła w głębi lasu razem z dziećmi.


Piękna ta szata, szkoda, że nie będę mogła jej zatrzymać, jest tak przyjemnie ciepła, mówiła sobie w myślach Liv.
- Witam. Szukam mojego męża. - powiedziała jak prawdziwa dama, ale i tak musiała tylko udawać.
- Haha. A kim jest pani mąż, że tez pani go tu szuka!? - warknął jeden z nich.
- Jest królewskim kurierem. - odpowiedziała z taką samą dumą jak porzednio. Tym razem jednak rozglądała się za przystojnym blondynem, by móc wręczyć mu list, który dostała od zwierzoczłeka.
- Nie możliwe! Nie ma żadnego listu, który musiałby przekazać Jego Wyskości. - odparł jeden z nich, śmiejąc się z Liv.
- Niech mnie pan nie obraża! - krzyknęła. - Nie przeszukaliście dobrze. Jest jednak specjalna kieszeń, którą znam tylko ja i mój mąż, nikt poza nami nie wie gdzie się znajduje.
Ostrożnie przysunęła się do męża i wyjęła list, po czym podała go katom.
- Prawdziwa jest ta pieczęć, drodzy koledzy. - powiedział. - Eh. A już zaczynałem się rozkręcać.
Ależ ona potrafi kłamać, myślał Tengel.
27.08.2010 o godz. 19:45

Kolczyki wykonane z elementów posrebrzanych, ozdobnych przekładek i kul cloissonne o średnicy 12 mm w kolorze zielonym. Całość zawieszona na biglach bez niklu. Długość kolczyków wynosi 5,7 cm.
27.08.2010 o godz. 19:44
~ Fragmenty ~


Dziś gdzieś tak o 14 poszłam do fryzjera ; ]] Siedziałąm tam gdzieś połtorej godziny ale się opłaciło. Poszłam pocieniować włosy i wyszło świetnie. Bynajmniej mi się podoba a to najważniejsze ^^ Niom zapłaciłam tylko 25 zł.


_________________________________


Pokłuciłam się dziś z chłopcem który sie we mnie kocha i ma na imię Majciek. Czemu się pokłuciłam ?? Bo zna on maja koleżanke Ade i ona się w nim kocha a on ma ją w dupie ale za to sam nie ma odwagi do mnie zagadać, zadzwonić, umówić się i każe jej do mnie dzwonić a to denerwujące bo np dziś rano o 9 zadzwoniła do mnie a ja spałam z kurde głupim pytaniem na ile procent go lubię. A to wkurzające i tak jest ciągle od tygodnia. Niom i poszłam wtedy na ten plan nie bd opowiadać co było przedtem bo nie ma po co.. Niom i poszłam tam na ten plac i zaczełam do niego nawijać i zaczeliśmy się kłucić. I on do mnie że mi walnie a ja no dawaj a ten : " Nie bije słabszych czyli dziewczyn również" A ja się wkurzyłam i mu dwa razy walłam takiego liścia że poszedł do domu i był spokój ; ]]


_________________________________


Niom i to by było na tyle o moim dniu w skrócie. Oczywiście napisałąm to co nawet nawet ciekawe bo reszta to nudy ; |


Papa


27.08.2010 o godz. 19:42
Kolczyki wykonane z elementów posrebrzanych, ozdobnych przekładek kwiatków i kul cloissonne o średnicy 12 mm. Całość zawieszona na biglach bez niklu. Długość kolczyków wynosi 4,5 cm.
27.08.2010 o godz. 19:40

Witam wszystkich!!
Jestem Julia Amelia
27.08.2010 o godz. 19:38
Super film się zapowiada "Step Up 3D" gdy zobaczyłam reklamę od razu mi się spodobało:) Oglądałam wszystkie części tego filmu i są super no i na pewno ta też będzie super :) Aktor, który gra główną rolę Rick Malambri jest przystojny a jego partnerka może być, ale w filmie nie jest najważniejsze to, że aktorzy muszą być piękni tylko, żeby film był EXTRA. Dla mnie bomba a wy co sądzicie o tym filmie.:)

27.08.2010 o godz. 19:13
Wszystko tak się potoczy
Potoczy się tak do końca,
Aż raz po prostu zabraknie
Powietrza, ziemi i słońca.

I jeśli co może przerazić
I przed czym szukać pomocy,
To przed tą nieprzeniknioną
Nieskończonością nocy.

Kazimierz Wierzyński
27.08.2010 o godz. 19:00
Szkoda, że nie weszłam na blo w południe... krew by się polała i wióry by poleciały...

Jedno wejście na stronę pewnej placówki o mało co nie doprowadziło do katastrofy. Tyle powiem. Mogłam zrobić coś naprawdę złego... ale nie zrobiłam.
Że już nie wspomnę o tym, że starsi od rana do mnie się czepiali. Kolejność będzie odwrotna: gdy siedziałam właśnie w południe przed kompem, mama drze się na cały dom, że jeszcze dzisiaj nic nie zjadłam... a ja nie lubię jeść wtedy, gdy mi się nie chce... innymi słowy nie marnować jedzenia. W końcu nie smakuje tak dobrze, gdy się nie chce ;]
Tata - będzie jeszcze okazja do napisania.

Chociaż teraz jestem z siebie zadowolona, a bardziej z moich avków, które stworzyłam ;)
Ale czy jest je sens teraz pokazywać? Żeby ktoś zarzucał ci, że kogoś oszpecam???
Dam tylko jeden, taki mały i chyba najmniej udany...
a reszta w swoim czasie... a aaa, skutek fazy na "hinskie litery" xD cały czas z tych hinskich brechałam... xD

&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Oj, nie chcę być jakąś zasraną belferką... nie chcę, nie chcę, NIE CHCĘ!!!!!!!!!!!!!!

Tłumaczenia to co innego :) i dom zawalony różnymi papierami xD
Nie wiem, czy tak naprawdę jest, ale ja robię coś, co można by tak nazwać. Chcę poćwiczyć, ponieważ zajęcia mamy dopiero teraz.. taaa, to chyba trochę za póżno.
Mniejsza o to, bo mój pokój jest już pełen jakichś papierów, rękopisów, tekstów... words, words... k(*&& werdz

*****************

Różne rzeczy widziałam w sieci, ale tego jeszcze nie ;O
Jeszcze chwila, a na blogach bądż profilach na nk, fb czy gdziekolwiek pojawią się najprawdziwsze, najżywsze... EKSKREMENTY?!
27.08.2010 o godz. 18:58
Po długich latach pierwszy raz
Idę jesienną tą aleją.
Jak mija czas, jak mija czas.

Pożółkłe liście lip się chwieją
I drży na ścieżce modry cień.
Z dwu stron dwa rzędy pni czernieją.

Na ławkę, o stuletni pień
Wspartą, rzuciłem nagle okiem...
Tutaj siedzieliśmy w ów dzień...

Przeszedłem mimo szybkim krokiem.

Leopold Staff
27.08.2010 o godz. 18:57
27.08.2010 o godz. 18:52
Tak przy okazji bloga, wypowiedzcie się jaką nosicie najchętniej biżuterię?
Ja lubię swój hand made, ale bardzo podobają mi się również jubilerskie srebra z cyrkoniami bądź kamieniami naturalnymi. Mam natomiast awersję do złota, i chyba nie zdecyduję się na noszenie hand made w kolorze złotym, chociaż podobno wróciła na to moda:) No chyba, że strasznie mi sie coś spodoba.
Czy waszym zdaniem takie ślepe gonienie za modą jest takie dobre? Wg mnie nie, lepiej się ubierać tak, aby było to w zgodzie ze swoją naturą. To tyle moich "dziwnych" przemyśleń:)
27.08.2010 o godz. 17:20
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki