Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami


7.

...-Kocham Cię-szepnął po chwili całując mnie po szyi-A ty mnie kochasz?
-Justin..-popatrzy łam w jego oczy i co zobaczyłam? Smutek, żal, złość. No ale co ja na to poradzę? Nie wiem, czy Go kocham.
-Dobranoc-mruknął wypranym z uczuć głosem, okrył nas kołdrą i po chwili zasnęliśmy wtuleni w siebie.

Oczami Justina

Obudziłem się w nocy. Nie mogłem uwierzyć, że Selena mnie nie kocha.. chyba. Znam ją jakiś tydzień i jestem pewien, że ją kocham. Ale co zrobić? Nadal będę walczył o jej serce. Postaram się, pokażę jej jak mi zależy. Ale czy to dobry pomysł?

Oczami Seleny

Gdy się obudziłam Justina nie było obok. Żałowałam, że nic mu wczoraj nie wyjaśniłam, ale co zrobić?
-Śniadanko-usłyszałam. To Justin wszedł do pokoju z tacą na której były tosty z dżemem i kakao. Przypomniałam sobie, że jestem naga, więc bardziej się okryłam kołdrą na co chłopak się zaśmiał-Nie musisz się przede mną kryć. Jesteś piękna i nie powinnaś się mnie wstydzić.
Nie miałam zamiaru komentować jego słów, więc podziękowałam za śniadanie po czym zabrałam się za pałaszowanie.
-To co będziemy dzisiaj robić?-zapytał Biebs.
-A skąd ja mam wiedzieć?-zdziwiłam się zakładając koszulkę.
-No dobra, to ja coś wymyślę-podszedł do mnie i niespodziewanie musnął moje usta-Idę do swojego pokoju.
Chyba nie zapomnieliście, że Bieber mieszka z nami w domu? Grr, ja i on w jednym mieszkaniu, koszmar! Ubrałam się i zeszłam na dół. W salonie siedział Scott w towarzystwie trzech mężczyzn. Mieli na sobie czarne garnitury i ciemne okulary. Wyglądali jak jacyś szefowie mafii. Tak, ja i ta moja wyobraźnia.
-Dzień dobry-przywitałam się z gośćmi.
-Och, Selena-powiedział trochę zmieszany ojciec-Yyy.. mogłabyś nam tutaj przyprowadzić Justina?
-Jasne-pfy, że co? Mam po niego iść? Stanęłam przy schodach i krzyknęłam ile fabryka dała-Justin!!!!
Nie minęły dwie sekundy a chłopak był na dole. Normalnie jakby się paliło.
-Scott Cię woła. Jest w salonie-pokazałam palcem na pomieszczenie i udałam się do kuchni. Sama nie wiem po co tam weszłam. Z powrotem udałam się do salonu jednak nie weszłam. Stanęłam przy ścianie i słuchałam ich rozmowy. Głupie? Okej, możliwe, ale ważne jest co ja tam usłyszałam.
-Pojedziesz na drugi koniec miasta po towar-powiedział nieznajomy głos, zapewne jeden z tych „goryli”. Na serio byli ogromni, jak goryle : D
-Sam?-zapytał. Jego głos był inny, taki pusty.
-Nie. Zabierzesz..-dalszej części nie usłyszałam bo zauważył mnie ojciec, który właśnie wychodził z salonu. Zrobiło się małe zamieszanie, rozmowa została przerwana i wyprowadzono mnie do mojego pokoju. Ojciec zamknął mnie w nim i powiedział „masz szlaban”. Eee, że co?!

Oczami Justina

Miałem pojechać z kimś po towar. Tylko z kim?
-No dobra, dziewczyny nie ma-powiedział szef tej całej mafii. Czemu ja się w to wplątałem?-Zabierzesz ze sobą Selenę.
-Że co?!-krzyknąłem-A po co ona w tym wszystkim?!
-Skoro jest córką Scottera, to powinna wiedzieć, a poza tym przyda nam się. Więc pojedziecie po towar i zawieziecie go do klubu gdzie zostaniecie na noc.
-A ty się na to zgadzasz?-zapytałem Scottera. Wystarczy, że ja jestem w tym wszystkim. Nie potrzebny im mój aniołek, prawda?
-Przykro mi Justin.
Trochę zdenerwowany odebrałem klucze od mojego managera i poszedłem po dziewczynę. Gdy mnie zobaczyła, była zdziwiona i.. przestraszona?
-Chodź-warknąłem, ponieważ nie opanowałem jeszcze emocji po rozmowie.
-Nigdzie z tobą nie idę.
-Chodź-powtórzyłem. Dziewczyna nadal stała, więc złapałem ją za nadgarstek i pociągnąłem na dół. Po drodze się szarpała i krzyczała ale nikogo to nie obchodziło. Wepchnąłem ją do mojego samochodu a po chwili usiadłem na drugim miejscu.
-Nienawidzę Cię-powiedziała po chwili a ja poczułem ukucie w sercu. Ale tak musiało być. Jest już w to wplątana i trudno się mówi. A Ja przez mafie jestem innym człowiekiem i doskonale to wiem. Mogę zrobić wszystko dla narkotyków. A poza tym jestem już w to nieodwołalnie wplątany. W tym momencie doszedłem do tego, że muszę ją potraktować jak sukę i nie zwracać uwagi na to, że ją kocham.
-Trudno się mówi. Ojciec Cie w to wplątał a ja robię co trzeba-oznajmiłem cały czas patrząc na drogę.
-Więc możesz mnie trochę wtajemniczyć w to wszystko?-zapytała po jakimś czasie.
-No cóż-zrobiłem pauzę, aby obmyślić, co mogę jej powiedzieć-Teraz jesteś w mafii, czy tego chcesz czy nie. Robimy to samo co inne normalne mafie, jeśli można to tak nazwać. Ciebie zapewne wykorzystają jako przynętę czy coś w tym stylu. Sam nią jestem, choć czasami dają mi inne zadania. Poza tym mam dragi za darmo.
-W takim razie to mi się podoba-uśmiechnęła się. Czyżbym miał tutaj narkomankę?

*ten rozdział jest koooszmarny. pisałam na szybko. nie wiem kiedy będzie następny. : )
11.02.2012 o godz. 20:04

-Wolna czy zajęta?
-A co ja ubikacja?! xD
11.02.2012 o godz. 20:01

Mianownik: chłopak
Dopełniacz: chłopaka
Celownik: chłopakowi
Biernik: chłopaka
Narzędnik: (z)chłopakiem
Miejscownik: (o)chłpoaku
Wołacz: O Ty jebany, pierdolony skurwielu bez mózgu!
11.02.2012 o godz. 20:00

heejka teraz pije jeszcze od wczoraj moje czarne frugo (750ml) i sie nuudze niedawno byłam na skypie i rozmawiałam z moją Incią.
bardzo mi przykro ale musze kończyć :(
papaśki:*
a i oto moje frugo na obrazku jest małe ale naprawdę ma 23 cm liczyłam linijką i oto frugo:
11.02.2012 o godz. 19:53
Uśmiechnąłem się do niej. Ona odwzajemniła go lekko i zaczęła gadać z dziewczyną. Chyba ją kojarzę bo dawałem jej autograf. W końcu obie poszły na lekcje. Muszę się o niej dowiedzieć czegoś więcej . . .



*


Szybko wbiegłem do szkoły i zacząłem się rozglądać. Zauważyłem tą dziewczynę, która rozmawiała z tą pięknością. Podszedłem do niej.
- Hej. - przywitałem się.
- Siee.. - urwała gdy mnie zobaczyła. No tak. - Ty..tyy..
- Tak wiem. Ale proszę nie piszcz i nie krzycz. Błagam. - prosiłem.
- Em . .Okej . O co chodzi? - zapytała szczerząc się.
- Bo wiesz . . . Jak byłaś na boisku . . To gadałam z taką dziewczyną . . . i . . . powiesz mi coś o niej? - wydusiłem zakłopotany. Ona spojrzała na mnie i zrobiła wielkie oczy. - Co? - zapytałem.
- Ee.. O matko.. Heh.. - nie wiedziała co powiedzieć. Spojrzałem na nią znacząco. - Sorki. Pierwszy raz jakiś sławny gość pyta o moją kumpelę. Mniejsza. Co chcesz o niej wiedzieć?
- Wszystko.
- No to nazywa się Nikola Więckowska, ale mówimy na nią Niki. Tańczy, pisze piosenki, gra na pianinie i śpiewa. Jest Polką , ale się tutaj przeprowadziła.
- Hmm.. Dzięki. Co jeszcze?
- Zawsze jest wyluzowana i wie czego chce.
- Pewna siebie laska.. - wypaliłem. - Ee.. To znaczy.. Dzięki! - poprawiłem i poszedłem. Ale bym się wrobił. Uff..


* Oczami Niki *

Zaczęłam szukać Natki. Boże gdzie ona znowu polazła? Nagle spostrzegłam ją z jakimś chłopakiem. Too..too.. NATHAN! Ale co on chce od Natalii?! W końcu od niej odszedł. Szybko do niej podbiegłam.
- COTYZNIMTUROBIŁAŚCOONCHCIAŁODCIEBIE?! - powiedziałam z prędkością światła.
- Co? - zapytała jak głupia.
- Co się głupio pytasz?! Co Nathan chciał od ciebie?! - krzyknęłam.
- Cichoo... On chciał tylko się czegoś o tobie dowiedzieć. - odparła z uśmieszkiem.
- Słucham?! Co mu nagadałaś?!
- Same miłe rzeczyy. - powiedziała rozmarzona.
- Super! Jakaś gwiazdka będzie chciała mnie poznawać. - mruknęłam.
- Nikola! Przecież to świetny chłopak! On nie jest taki jak inne gwiazdy. Jest miły. Jemu sodówka nie uderzyła do głowy. - oznajmiła Natka.
- Może i masz rację . . - zawahałam się. - Ale to nie zmienia faktu, że jest mi obcy. - powiedziałam i ruszyłam przed siebie, a Nati za mną. Po szkole od razu poszłam do domu. Cały czas czułam, że ktoś jakby mnie śledził. Weszłam do środka i rzuciłam plecak na kanapę.
- Jest tu ktoś?! - krzyknęłam.
- Jestem! - krzyknął Tomek i zbiegł na dół. - Hej mała. Co tam?
- Hej duży. - przytuliłam go. - A spoko. Tylko byłam u dyra bo spałam na chemii. - zarechotałam, a Tomek dołączył do mnie.
- Niegrzeczna jesteś. - rzekł i poruszył zabawnie brwiami.
- Oj jestem.. - powiedziałam uwodzicielsko i zaczęliśmy się śmiać. Zjadłam obiad i poszłam do siebie do pokoju. Walnęłam się na łóżko i rozmyślałam. Znudziło mi się to, więc wstałam i poszłam do garderoby. Wybrałam ten zestaw i przebrałam się. Zeszłam na dół i weszłam do kuchni.
- Nikolo Magdaleno Więckowska. - powiedział oficjalnie Tomek.
- Tomaszu Pawle Więckowski. - odparłam, ale nie wytrzymaliśmy długo i wybuchnęliśmy śmiechem. Dostałam sms'a.
"Siemka. Idziemy na spacer? ; *"
Natka. Odpisałam:
"Jasne. Za 5 minut pod moim domem"
- Wychodzę! - krzyknęłam i wyszłam. Czekałam przed domem na Natalię i w końcu przyszła. Poszłyśmy na plac zabaw. Usiadłyśmy na huśtawkach i zaczęłyśmy gadać. Po spacerze poszłyśmy na gofry. Wróciłyśmy po 3 godzinach.
- To do jutra. - powiedziałam.
- Papa. - odparła Nati i poszła do swojego domu. Odwróciłam się do drzwi i zobaczyłam karteczkę przyklejoną do nich. Wzięłam ją i zaczęłam czytać.
" Spójrz w dół Niki. : )"
Spojrzałam, a tam leżała czekolada! Wzięłam ją, a na opakowaniu był napis.
"Smacznego życzę . : * . "

Co to ma być?! Od kogo?! Chociaż w sumie nie powiem , że mi się to nie podoba. Tylko od kogo to może być? Weszłam do domu w szoku.
- Hej misia. Ło.. Co jest? - zapytał Tomek gdy mnie zobaczył.
- Dostałam czekoladę. - powiedziałam.
- O, a od kogo?
- Właśnie nie wiem. - odparłam, a on popatrzył na mnie wzrokiem "What The Fuck?!".
- Nie rozumiem.
- Znalazłam ją pod drzwiami. - powiedziałam pokazując karteczki i czekoladę. Tomek przeczytał i się zaśmiał.
- Moja siorka ma tajemniczego wielbiciela.. No no.. - zarechotał obejmując mnie ramieniem.
- Śmieszne. Naprawdę . - powiedziałam z sarkazmem i poszłam do siebie. Otworzyłam tą czekoladę i zaczęłam jeść. Jeszcze moja ulubiona - mleczna. Resztę odłożyłam na stolik i poszłam do łazienki. Umyłam się i ubrałam moją sexi piżamkę. Wskoczyłam do łóżka i od razu zasnęłam.

*

Pierwszy rozdział .! < 3 . Jeśli czytacie to bardzo prosze o komentarze. Mam 125 wejść, a komentarzy 4. Bardzo mi zależy na waszym zdaniu . < 3 . xoxo .
11.02.2012 o godz. 19:45

Zejdź mi z oczu, bo mi tusz rozmażesz!:P xD
11.02.2012 o godz. 19:45

15.

- Śpioszku stawaj! - powiedział ktoś od mnie milutkim głosem. Nie zareagowałam na to. - Wstawaj! - krzyknął ktoś. Był do Kris
- Odwal się! - zaczęłam marudzić
- Och śpioszku ty mój, wstawaj! - zaczął się drzeć - Godzina 9 minut 30! - zaczął się drzeć
- Baranie co Ci bije na miesjce gdzie powinien być mózg ? - zapytałam przeciągając się
- Zaprosiłem Kate na kolacje i się zgodziła! - pwoiedział do mnei szepten, a następneio zaczął skakać po łóżku.
- Kate?! - krzyknęłam - Ona Ci się podoba?! - znów krzyknęłam
- No tak od dawna, ale jakoś dusiłem to w sobie, aż wczoraj tak sobie pomyślałem skoro ty się ne bałaś pójść an ten casting to ja się jej nie boje spytac no i się zgodziła - znów zaczął skakać, tym razem po mnie
- A co ma piernik do wiatraka? - kontynuowałam śledztwo
- Nic, ale zodbyłem odwage okej wstawaj, o 11 próba - zostałam w pokoju ciesząc się z ich szczęścia. Może wreszcie im się ułoży a najskrytsze marzenia Kate wreszcie się spełnią? Trzymam za to kciuki... Pościelałam łóżko i poszłam go garderoby, długo zastanwiałam sie co ubrac, ale w końu stanęło na tym . Włosy związałam w kucyk, a rzęsy musnęłam tuszem. Gotowa powędrowałam przegryść coś..Byli tam wszysyc prócz Mike
- Gdzie Mike? - zapytałam szukając mleka w lodówce
- Pojechał coś załatwiać w sprawie ślubu ojca - rzucił Dominic - postanowił, ze pójdzie na niego jako towarzysz swojej siostry - dodał
- To jego wybór - powiedziałam i zaczęłam jeść pyszne płateczki z mlekiem. Spojrzałam an zegarek - Okej chodźcie pewnei Bill na nas już czeka - zakomunikowałam i po chwili wyszliśmy z mieszkania...

godzine później....
- pięć, szcześć siedem, osiem! - krzyczała Jane - Kate proszę Cię weź skup się chodź na 10 minut! - krzyczała. Ja i i Dominic śmialiśmy się pod nosem. Jeden układ tańczyliśmy gdzieś koło 15 razy. Potem dała nam informacje w sprawie show. Okazało się że będzie je prowadzić Jim Carrey ( zmyślam xd). Cieszyłam się z tego bardzo, bo go wręcz uwielbiam!
- Hahaha nieźli dziś byliście - powiedziałam do Kate i krisa, oni się speszyli. Około 16 zakończyła się próba.W mieszkaniu byliśmy koło 17. Kris i kate ostro szykowali się do randki.
- To my wychodzimy! - krzyknął Kris i znikli za drzwiami...
- Ej jak wrócą niech zastaną dom pusty, wszędzie płatkii róż i tak dalej, wino itp. itd. Co wy na to? - zaproponował Dominic
- To jest bardzo dobry pomysł - potwierdził Mike. Poprosiliśmy Billa żeby kupił jakieś dobre wino, ja poszłam do kwiaciarni po róże.. dużo czerwonych róż. Po jakiejś godzinie było wszystko gotowe..
- A my... co z nami ? - zapytałam
- A z nami hmm... idziemy na jakąś impreze - wszyscy daliśmy sobie znaczące spojrzenia i po chwili znikneliśmy w swoich pokojach. Po godzinie byłam gotowa . Miałam chwile czasu zanim te modnisie się wystroja. Postanowiłam im napisać karteczkę:
" Bez głupot :) Miłej zabawy!
Vanessa, Dominic, i Mike :)"

- Gotowa? - zapytał Mike
- Na zabawe - zawsze! - postanowiliśmy zrobić obchód wszystkich imprez i dyskotek. Paparazzi nie odstąpywali nas na krok. Co chwile jakiś fan prosił o autograf. Godzinke w tym klubie, dwie godzinki w tamtym. Tam się rozkręciliśmy że wylądowaliśmy na imprezie u Rihanny. Dominic zaczął się do niej przymilać, na co ja wybuchłam śmiechem. Zrobiło mi się duszno od teego smrodu papierosów, wzięłam drinka i wyszłam na zewnątrz. Całujące się pary i pijane osoby śpiace na lerzakach.... Popijając drinka uświadomiłam sobie, że Harry..że się dziś wgl nie oddzywał, wgl nikt z One Direction. Próbowałam ich usprawiedliwić, że nie mieli czasu czy coś w tym stylu. Ja po prostu tęskniłam za jego głosem, bo tylko za tym mogłam tęsknić na odległość. Próbowałam wrócić do dobrej zabawy ale nie mogłam, cały czas myślałam o NIM. Postanowiłam się urwać, napisałam Sms'a chłopakom że wyszłam i poszłam przed siebie. O dziwo brak paparazzi, brak fanów... w sumie 4 rano, ale przecież paparazzi nigdy nie śpią. Zastanawiałam się gdzie by tu iść, mieszkanie odpada. Poszłam do parku, usiadłam nad jeziorkiem i siedziałam. Było zimno, ale nie przeszkadzało mi to. Wyciagnęłam telefon i weszłam w galerie. Oglądałam filmiki, zdjęcia. Było tego sporo więc po jakimś czasie straciłam rachube czasu... skończyłam około goziny 6, cała zmarznięta, jednak z uśmiechem na twarzy. Dobrze sobie tak powspominac. Zamówiłąm taksówke i pojechałam do mieszkania. Po ciuchutku otworzyłam drzwi ukazał mi się bardzo ciekawy widok. Porozrzucane ubrania, bielizna... Uśmiechnęłam się pod nosem i niczym ninja wślizgnęłam się do pokoju...
11.02.2012 o godz. 19:45

- w którą stronę idziesz Skarbie?
- W przeciwną!:P
11.02.2012 o godz. 19:44
Chciałabym mieć w domu takie małe dźwiękoszczelne pomieszczenie gdzie w trudnych chwilach mogłabym wejść , wywrzeszczeć wszystkie wulgaryzmy jakie mam na języku i wyjść jakby nigdy nic .


___________

Po trzytygodniowej przerwie - w poniedziałek powrót do rzeczywistości. Szkoła.. Miejsce gdzie powinniśmy się uczyć jak żyć, a zamiast tego wciskają nam coś co nigdy nie będzie nam potrzebne. Zostaliśmy zniewoleni w świecie gdzie prawdziwa pasja nie ma już znaczenia. Ehh nie wyobrażam sobie tego. Tak miło spało się do późna i obijało cały dzień jednak nic nie trwa wiecznie - niestety ...








11.02.2012 o godz. 19:29
Zmiany na profilu ..
11.02.2012 o godz. 19:17

Co Moje, to Twoje, co Twoje, to Moje, a co Nasze to nie Ich :D
11.02.2012 o godz. 19:03

-Jak Ci minął weekend?
- Jasno, ciemno, jasno, ciemno, poniedziałek! xD
11.02.2012 o godz. 18:58
Wspanialo - myslna rodzina Dudzicow w akcji ! Ta patologicznie chora rodzina mieszka w Laskach jest ich duzo oj duzo ... A zycie ich takie pieknee ! Rodzice maja wspaniale zawody , ojciec jest z zawodu pijakiem a matka bez robotna -Chyba ... Ich znak rozpoznawczy ? Smrod i to , ze lubia zostawac w jednej klasie ;D
Moze i biedni i nie powinnysmy tego pisac ... ale to dla was czytelnicy ! A teraz cale rodzenstwo DUDKOW ;

Julita , 27 lat . Nie interesuje sie familia bo ma swoja new ... studia skonczla a czasem do mlodszch zobaczy ale ...
Afrodyta , 24 lat . Afro dziwne ma imie ..W slady sister nie poszla , studji nie skonczla i famili ma gdzies . To prostytutka chyba !
Justysia , 22 lat . Studia ? W dupie ma . Chyba 3 razy nie zdala ... A i co jeszcze , ona jest prostztuka !
Adrian, 20 lat . Studia ! Gdzie tam ledwo co skończył gimnazjum .. Niekiedy zobaczy co się dzieje z Pawłem i Kingą ( Kinga Down) Czym się interesuje . Ooo gołębiami :) !!
Przemysław, Lat 19 . oo studia ? On nie skończył gimnazjum nawet!! Policja go złapała z narkotykami .. Do poprawczaka, A Później siedzi tam do dziś ...
Piotr, lat 17 . Z przedszkola nie wyszedł siedział rok . gimnazjum do dziś , tylko ,że nie chodzi do szkoły ..Nie interesuje się rodzeństwem . Strzela z wiatrówki Heu !
Gabriela, lat 15. Zdaje do klasy i nigdy nie siedziałą poszła w ślady sisters Julity ! Interesuje się młodszymi..Ale i tak dziwna ;D
Paweł inaczej ,,Bóbek''.Lat 13, Nie zdaje do klasy . Śmierdzi i się wymądrza , Nie interesuje się młodszą KINGĄ..Pluje kiedy mówi . Jest głupi i tyle........
Kinga nie mówi i wszyscy mówią na nią DOWN. Lat 12.
Co o niej można powiedzieć ? Yyy nic !
Oto cała rodzina DUDKÓW ! :)
------------------------------
Bardzo normalni prawda .?. Normalnie tacy dolośląscy Kiepscy !
11.02.2012 o godz. 18:51
Cześć, Nazywam Się Victoria.
Chce się pozbierać.. i myślę że ten blog, będzie pierwszym krokiem ku mojemu podniesieniu. Jestem osobą która odróżnia "Pepsi" od "Coca Coli" i "Sorry" od "Przepraszam". Nie umiem już śmiać się jak kiedyś. Paradoksalnie, jest bardzo mało rzeczy, które mnie cieszą. Mam nadzieję, że znajdę tu kącik dla Siebie. Kocham pisać, więc będę tu również pisać opowiadanie, a link do niego podam w następnej notce. Przyznaję, że nie radze Sobie. Zatrzymuję się, nie mam siły już biec. Ale Kiedyś wam wszystkim pokażę, na co mnie stać. Będę zajebiście silna. Wejdę na Golgotę z dwutonową ciężarówką na plecach bez najcichszego jęku. Będziecie mogli mnie kopać, podstawiać mi nogi, rzucać gwoździe na drogę, a ja się nie przewrócę. Nawet się kurwa nie potknę.

Pozdrawiam, Diaary. ♥
11.02.2012 o godz. 18:49

Rozdział 10[Cz.2]
-Kochanie wtawaj.Zayn stał w dzwiach i czekał aż sie obudze.
-Jeszcze tylko 5 minut.Zażuciłam kordłe na siebie i próbowałam dalej zasnąc.Zayn skochył na łóżko ,po czym zdarł ze mnie kordłe i wzoł na ręce.Zaniusł mnie do kuchni.Mój kony zrobił mi snadanie.Było to naleśniki z syropem i herbata.Całe rano śmialiśmy sie po czym postanowiliśmy pooglądać telewizje.Właczyliśmy francuzką stacje radjową.Tam była jakś kobieta , była bardzo ładna.Zayn wstał z kanapy i wyszedł z pokoju.Zaczełam słuchać wywiadu i pocułam sie jakby ktoś uderzył mnie w twarz.To co sie działo w moiej głowie było straszne. Zobaczyłam że Zayn stoi w dzwiach, upuścił telefon.Moje oczy stały sie przeszklone.Wstałam z kanapy i na niego spojżałam.Zayn podzszedł do mnie ale ja wybiegłam z salonu i pobiegłam do łazienki.Zamknełam za sobą drzwi, po których zjechałam i zaczełam płakać.Czułam sie jak dziwka miałam wrażenie że on tylko mnie wykorzystał .Wiedziałam że stoi za drzwiami.Nic nie mówił.Podnosłam sie i usiadłam na dywanie.Zobaczyłam że drzwi sie otwirają.Chciałam zamknąć drzwi ale Zayn blyskawicznie usidł kołomnie i położył mi głowe na ramieniu po czym mnie przytulił.
-Miałaś nie wieżyć w to co mówią.To była moja była dziewczyna.Ale nic między nami nie mam. Pzestan płakać.Wiem że to co zrobiła to ustwka.I wiem kto to ustawił.
-Ale dlaczego?Nie potrafiłam być na niego zła.Przestałam płakać.-Wiem że miałam w to nie wieżyć ale to takie trudne !
-Nie wiem kotku ale cie rozumiem.Choć pujdziemy posiedzimy w basenie i wszystko naprawimy.Poszłam i przebrałam sie w struj.Siedzieliśmy w basenie cały dzień.Wszystko było innaczej niż myślałam.On był taki wrażliwy.Wieczorm mieliśmy wrucać do domu.Poszlam sie spakować a Zayn zabrał mi telefon.Nie bylo go dość długo.
-Co robiłeś?
-Mam dla ciebie niesodzianke!
-Co znowu wymyśliłeś!
-Zobaczysz spodoba ci sie!...

<<Oczami Zayna>>
Wiedziałem że to któryś z chłopaków.Zabrałem jej telefon i zadzwoniłem do Julie.Spytałem sie czy może tu zostać ze mną na tydzień.Zgodziła sie !Miała ją spakować i kevin nam rano przywiezie ubrania.Zadzwoniłem do Maxa z jej telefonu.Był dość zdziwony że to ja.Wytłumaczyłem mu wszystko a on sie zgodził byś my byli razem ale jak jej złamie serce mam wpierdol. Powiedziałem co zroiła Reebeca.Powiedziiał że Liam jest jakiś dziwny i już byłem pewny ze to on!Jak on mógł mi coś takiego zrobić.Teraz musze spytać Smile czy zostanie ze mna tu i powiedzieć jej o wszystkim...
A wieć jest kolejny a w nocy będzie następny.Dzięki wam za komętarze i odwiedziny !Bez was nie dam rady!Jutro rozdział dodam wieczorem bo jade do kuzyna żeby mi naprawił laptopa !Trzymajcie kciuki żeby dał sie naprawić.<3
11.02.2012 o godz. 18:41
Zmęczona podałam na sofę w garderobie, gdy przebrałam się w swoje ciuchy i wyszłam na korytarz zobaczyłam Selenę ?!..
A w ogóle co ja się tym przejmuję ? No tak.. Justin to mój przyjaciel.
Oczami Justina.
Jaki ja jestem zmęczony, no tak pierwszy koncert ale te fanki dają mi siłę a swoją drogę niektóre na publiczności były ładne. Czasem żałuję że to ja nie mogę wybierać dziewczyny z piosenki. Przebrałem się i wyszedłem na korytarz i tam zobaczyłem Gomez ? Co ona tu do cholery jasnej robi ? Podszedłem do Scootera.
- Co ona tu robi ? - zapytałem pokazując głową na Gomez.
- Ona jutro z tobą wystąpi na koncercie, i zaśpiewacie overboard.
- Nie będę z nią śpiewał tej piosenki. - prychnąłem.
- Justin ! - krzyknął.
- Nie ! Mogłeś mnie zapytać o zdanie. - krzyknąłem i właśnie wtedy ona podeszła myślałem że jej w twarz napluję.
- Justinek ! - krzyknęła i chciała się przytulić ale ją odepchnąłem. - Ej nie pasowaliśmy do siebie, przepraszam że tak wyszło.
- Daruj sobie, jesteś zwykłą szmatę nic nie wartą. - powiedziałem i rzuciłem jej złowrogie spojrzenie.
- Justin ! - krzyknęła Pattie.
- To właśnie ja. - oświeciłem ją wsuwając dłonie do kieszeni.
- Przeproś. - rozkazała.
- Psa się nie przeprasza. - powiedziałem.
- Bieber, coś twoja mama powiedziała. - wtrącił się Ryan - mój stylista.
- Ja też wam coś mówiłem że nie chcę jej wiedzieć na oczy, i nie zaśpiewam tej jebanej piosenki z nią. - krzyknąłem i wybiegłem z budynku.
Oczami Jessiki.
Przyglądałam się tej całej sytuacji. Z jednej strony mu się nie dziwie, ale to tylko jedna piosenka. Zobaczyłam że wybiega z budynku wszyscy patrzyli na mnie wiedziałam o co im chodzi. Wybiegłam za nim i zobaczyłam jak siedzi na krawężniku, usiadłam obok niego.
- Nie zaśpiewam z nią tej piosenki. - powiedział.
- Justin to tylko jedna piosenka. Nie rób tego dla Scootera , Pattie czy Seleny zrób to dla swoich fanek..
- Które jej nie lubią. - dodał.
- To tylko jedna piosenka.. dasz radę wierzę w Ciebie. - powiedziałam klepiąc go po plecach.
- A potem będzie druga , trzecia , czwarta.
- Postawisz im warunek że tylko jedna piosenka. - powiedziałam a on bez słowa pocałował mnie w policzek a ja się uśmiechnęłam. Wstaliśmy się i weszliśmy ponownie do budynku w tym samym miejscu nadal wszyscy stali.
- Dobra zgadzam się. Ale mam warunek. - powiedział Justin.
- Jaki ? - zapytał Scoot.
- To tylko jedna piosenka. Jeśli będzie więcej nie gram koncertów.
- Dobrze tylko jedna piosenka, a teraz wracajcie do hotelu my musimy coś jeszcze omówić. - powiedział a my to zrobiliśmy od razu wróciliśmy do hotelu.
Następny dzień.
Przebudziłam się przed siódmą no tak o ósmej wyjeżdżamy do Los Angeles. Zawsze chciałam tam pojechać.
Zsunęłam się z łóżka i ruszyłam do łazienki w której wzięłam 10 - minutowy prysznic i się ubrałam. Zrobiłam lekki makijaż a włosy wyprostowałam. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Gomez ? ..
- Weź stąd wyjdź. - zażądałam.
- Tylko chciałam Ci powiedzieć że ze mną nie wygrasz. - powiedziała pewnie.
- Nie wygram czego ? - zapytałam, naprawdę nie wiem o co jej chodzi.
- Justina ! On jest mój. Był , jest i będzie. - ostanie słowa powiedziała z akcentem.
- A niby czemu był miała z tobą o niego walczyć ? Dziewczyno ogarnij się on jest moim najlepszym przyjacielem.
- I niby nic do niego nie czujesz ? Przecież widzę jak się na niego gapisz.
- Nic do niego nie czuję ! I to nie jest twoja sprawa ! - krzyknęłam. Ale szczerze to nie byłam pewna tych słów..
- Może i nie moja, ale odpierdol się od niego kochana bo cię zniszczę. - powiedziała akcentując ostanie słowa i wyszła z mojego pokoju, akurat minęła się z Justinem.
- Co ona chciała ? - zapytał się podbiegając do mnie.
- Nic nie ważne. - powiedziałam starając ukryć się że przestraszyłam się jej słów, z opowiadań Justina jest zdolna do wszystkiego.
- Jess, mów mi.
- Nic Justin nic takiego chodź na śniadanie. - wychodziłam z pokoju, ale on chwycił mnie za dłoń i przyciągnął do siebie.
- Przecież widzę że coś się dzieje, przede mną tego nie ukryjesz. - powiedział patrząc mi w oczy.
- Powiedziała że się mam od Ciebie odpierdolić , że z nią nie wygram. A jak się od Ciebie nie odczepię to mnie zniszczy. - powiedziałam cicho.
- Mała nie bój się jej, ja sobie z nią pogadam dzisiaj. - przytulił mnie do siebie, a ja się w niego wtuliłam poczułam się bezpiecznie chciałam tak stać wiecznie.. cdn.

# # #

Te opowiadanie jest bez sensu.. głupi pomysł i w ogóle do bani :c.
11.02.2012 o godz. 18:33


1. Gunfire
2. Bullet
3. Molotov Cocktail
4. History Of Angels
5. The Rock Rock On
6. Grenade
7. Firearm
8. Smoke Smarter
9. Pow Wow Drums
10. Heist
11. Check
12. Kill A Man
Bonus: Wall Tag

Download mixtape:
http://hulkshare.com/c8lyp94zh4pq
11.02.2012 o godz. 18:33

Rozdział III " Pierwsze spotkanie "

Rano obudziły mnie nieprzyjemne promienie słońca padające mi na twarz. Wstałam niechętnie podchodząc do wielkiego okna w moim pokoju.
-A więc to jednak nie był sen. - Westchnęłam przeciągając się.
Po nacieszeniu się okolicą skierowałam się do łazienki i spojrzałam w lustro.
-Matko! - Krzyknęłam. - Jak ja wyglądam! - Szybkim ruchem odkręciłam ciepłą wodę i wskoczyłam do wanny zanurzając się po szyję w wodzie.
Po myciu, zrobiłam lekki makijaż, umyłam starannie włosy i ubrałam się ( http://www.photoblog.pl/xzestawyxubranx/105651675/52.html w to ). Kiedy byłam już gotowa zeszłam na dół, przywitałam się ze wszystkimi i wyszłam na podwórze. Słońce nieprzyjemnie raziło mnie w oczy, a przed bramą stał samochód. Zmrużyłam oczy, żeby przyjrzeć się dokładniej osobom i nagle na moich oczach ukazał się Justin Bieber. Natychmiast odwróciłam wzrok spoglądając na kwiaty rosnące przy willi cioci. Czułam, że mi się przygląda, nie wiedziałam jak mam się zachować przy światowej sławie. Jednak postawiłam na " normalność ". Odwróciłam wzrok, i skierowałam się po poranną gazetę, która leżała dosłownie metr od bramy gdzie stał Justin. Szłam powolnym niezdarnym krokiem, chowając ręce do kieszeni. Kiedy już byłam przy bramie nieśmiało schyliłam się po gazetę unosząc ją.
-Cześć. - Odezwał się chłopak szczerząc swoje zęby.
Podniosłam wzrok na niego i niepewnie się uśmiechnęłam.
-Hej.
-Mieszkasz tu? - Justin wskazał brodą na willę stojącą za moimi plecami.
-Od wczoraj. - Wzruszyłam ramionami.
-Gdzie mieszkałaś? - Spytał szybko i niepewnie.
-W Polsce.
Justin uniósł brwi kiwając twierdząco głową.
-To daleko. - Stwierdził wypuszczając głośno powietrze.
-Tak wiem. - Kiwnęłam głową. - Przepraszam, ale muszę lecieć. - Wskazałam ręką na dom i ruszyłam wolnym krokiem żeby się nie potknąć.
W samej wymianie zdań było słychać, że rozmowa nam się nie kleiła. Zawsze miałam tematy do rozmów, nigdy nie przynudzałam, ale jakoś teraz... Być może nie chciałam palnąć czegoś przy tak wielkiej gwieździe. W sumie dziwię się, że się do mnie odezwał.
Kiedy przekroczyłam próg domu usłyszałam w radiu piosenkę Beyonce " Why Don't You Love Me " Leciał właśnie początek. Te rytmy... Przypomniały mi Breaka. Wyniosłam szybko radio na podwórze, postawiłam na drugim schodku i lekko przekręciłam kółko żeby muzyka leciała głośniej. Zamknęłam oczy, i stanęłam poruszając rękami dla rozluźnienia. Wzięłam głęboki wdech, otworzyłam oczy i zaczęłam tańczyć. Tańczyłam zgodnie z rytmem w muzyce, zaczęłam powoli łączyć Hip-Hop z Break'iem. Na koniec rozjechałam swoje nogi w celu zrobienia męskiego szpagatu i uśmiechnęłam się do siebie kładąc się na plecach.
Nagle usłyszałam klaskanie jednej osoby zza bramy. Odwróciłam wzrok i ujrzałam Biebera.
-Ładnie! - Krzyknął uśmiechając się szeroko.
-Dzięki. - Krzyknęłam odwzajemniając uśmiech.
-Mogę wejść? - Spojrzał kładąc rękę na furtce.
-Jasne. - Kiwnęłam głową zapraszając go do środka machnięciem dłoni.
Justin niepewnie wszedł powoli zbliżając się do mnie. Kiedy był już dość blisko mnie usiadł na trawie rozkraczając nogi.
Chwilę siedzieliśmy w milczeniu ale Justin zabrał zaraz głos.
-To było świetne. - Wyszczerzył swoje białe zęby w serdecznym uśmiechu.
-Aj tam. Nic takiego. - Odgarnęłam kosmyk włosów spadających mi na czoło.
-Nawet moi tancerze nie są tak dobrzy jak ty. - Wskazał ręką na mnie.
-Tak tylko mówisz. - Prychnęłam.
-Przysięgam. - Justin uniósł jedną rękę do góry a drugą przyłożył sobie do serca.
-Powiedzmy, że uwierzyłam. - Zaśmiałam się.
-A co byś powiedziała na to żeby tańczyć u mnie w zespole? - Poruszał zabawnie brwiami na co ja zaśmiałam się cicho pod nosem patrząc w ziemię i zakrywając twarz ręką.
-Nie dzięki. - Zacisnęłam usta żeby nie było widać, że się z niego śmieję.
-Co cię we mnie robawiło? - Spojrzał na mnie uśmiechając się niepewnie.
-Nie nic. - Pokręciłam przecząco głową chichocząc.
-Powiedzmy, że uwierzyłem. - Zacytował mnie.
Uśmiechnęłam się szeroko patrząc w jego brązowe tęczówki.
Zaczęłam go powoli lubić. Widać że starał się być normalnym chłopakiem, który chce mieć normalnych znajomych.
-Vanielle! - Krzyknęła ciocia wyglądając zza drzwi.
-Tak? - Spojrzałam na ciocię wstając powoli z trawy.
-Chcesz z nami jechać do miasta? - Ciocia skierowała się w moją stronę.
Spojrzałam na Justina oczekując jego reakcji. Nie okazywał żadnych uczuć. Widocznie było mu wszystko jedno.
Kiedy ciocia była już wystarczająco blisko, żeby zobaczyć kto stoi przy mnie powiedziała.
-O Jezusie. - Spojrzała na chłopaka stojącego obok mnie i zaczęła otrzepywać swoje spodnie i bluzkę. - Jak miło gościć taką wielką gwiazdę w naszych skromnych progach. - Ciocia wyciągnęła ku niemu rękę w celu przywitania się.
-Dziękuję. - Justin skinął głową ściskając dłoń cioci.
-Nie mówiłaś, że znasz takie osobistości. - Spojrzała na mnie lekko szturchając mnie w ramię.
-Dzisiaj się poznaliśmy. - Uśmiechnęłam się speszona zachowaniem cioci.
-Właściwie przed chwilą się dowiedziałem jak ma na imię. - Justin spojrzał na mnie uśmiechając się szeroko.
-Może chciałbyś z nami zjeść śniadanie? - Zaproponowała ciocia z nadzieją w oczach.
-Jasne. - Bieber obdarzył ją szerokim uśmiechem.
Szliśmy za nią krok w krok od czasu do czasu spoglądając na siebie. Kiedy przekroczyliśmy próg domu od razu poczułam piękny zapach przygotowanego śniadania.
-Dzieci chodźcie na śniadanie! - Krzyknęła ciocia wołając pozostałych domowników.
Kiedy wszyscy zobaczyli kto siedzi obok mnie nie mogli na początku w to uwierzyć. Oscar uśmiechnął się szeroko do mnie puszczając mi oczko. Paris natomiast nie wiedziała co ma robić, ale postanowiła szybko zająć miejsce obok niego aby nikt nie mógł siedzieć obok jej idla. Bo z tego co wiedziałam bardzo go lubiła. Ben nie okazywał emocji. Ciocia usadziła go w foteliku dla dzieci i postawiła mu przed nosem jakąś papkę.
Kiedy już wszyscy zjedli śniadanie i odeszli od stołu Justin podziękował cioci za posiłek i zapytał.
-To jak zgadzasz się na moją propozycję? - Spojrzał na mnie Bieber.
-Jaką propozycję? - Wcięła się ciocia.
-Justin zaproponował mi, żebym tańczyła u niego w zespole. - Kiwnęłam głową.
-I ty jeszcze się nie zgodziłaś? - Spojrzała na mnie ciocia wytrzeszczając oczy.
-Myślałam, że on nie mówi serio. - Spojrzałam na pusty talerz który zabrała mi ciocia.
-To odpowiesz? - Justin uniósł brwi z zaciekawieniem.
-Ja... Musze się jeszcze zastanowić. - Westchnęłam.
-Chcę teraz znać odpowiedź. - Chłopak zacisnął zęby patrząc mi w oczy.
-No...
___________________________
Uff.. Udało się! : D
Mam nadzieję, że się spodoba i zapraszam do komentowania C :

pozdrawiam : youdaone ; *
11.02.2012 o godz. 18:01

siemka . ; **
mam złamaną nogę . może wam opowiem jak to się stało . graliśmy w piłkę nożną . chciałyśmy z klaudią kopnąć piłkę . ale nam gdzieś uciekła . więc siebie kopnęłyśmy . jak wróciłam do domu to pojechałam z mamą do szpitala i się okazało że mam złamaną .
FERIE MAM NAPRAWDĘ ZAJEBISTE .
no . jeszcze jak graliśmy w nożną to dostaliśmy szarfę . założyłam ją na głowę . potem zauważyłam że chłopacy też zakładali tak jak ja mam . i potem prawie wszyscy chłopacy mieli ją na głowie . i ja jako jedyna dziewczyna .
zapomniałam wam powiedzieć że pani się ze mnie śmiała . jak miałyśmy grać . hueheu .
11.02.2012 o godz. 17:52
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki