Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Hej...;d

Troche długo nie pisalam, ale jakos nie mialam humor na pisanie notek...

Ale dzis mi sie humor poprawil, i jest dobrze, nawet bardzo dobrze...;d Mimo ze musze popylac do sql (wstawac o 5.30), deszcz pada caly czas od kilku dni to jakos mi to humoru nie psuje..;p

Wczoraj w szkole bylo nawet fajnie, dzis tez, narazie luz, trzeba poczekac do historii z dyrem to sie zacznie...;d

Mr. Farmer znowu zaczyna sie przystawiac do mnie ale jeszcze troche i chlopak zwatpi...;p Hehehe, juz mam plan...;d
Matki chwilowo nie ma w domu, babka lazi i mnie wkurwia, ale to norma, a z "moja" miloscia chyba dam sobie spokoj... Jakos przetrwam bez tego...
Chyba tyle...;)
Paaa...;**
02.09.2010 o godz. 19:38

Mój pierszy dzień szkoły zaczął się wspaniale w nowej szkole. Super nauczyciele, przystojni chłopcy, a na ich czele mój ukochany- Kovu. No, Kovuś to mój chłopak. Wracając do tematu nikt w szkole nie ma mocy. :( Szkoda, że jestem jedyna. a z drugiej strony mi się to uśmiecha. Jutro idę na testy treningowe do Lakaiego. Lakai to mój nauczyciel. Uczy mnie poznawac moje moce i umiejętnie ich używać. Ma córkę, Prince(czytaj Prince)która jest moją najlepszą przyjaciółką. Ostatnio jednak nie mamy dla siebie czasu, ponieważ ona ciągle się uczy (straszny z niej kujon. To pewnie przez ojca),a ja zajmuję się treningami, chłopakiem i Kostkiem. No i pisaniem. Kończę.
Bye, Bye
Hexii
02.09.2010 o godz. 19:24

Przepraszam,że nie pisałam! :(
Ale z drugiej strony się cieszę bo ktoś się zainteresował moją nieobecnością- czyli jednak ktoś czyta moje wypociny. Dzięki :)

Ale tak na początek sprawy bieżące;nowa szkoła. Na początku nie było lekcji, żeby nam nauczyciele nie gratulowali. Ponoć inteligentni i zdolni jesteśmy :)
Są jej dobre i złe aspekty.
Zacznę od tych dobrych;
-samo LO liczy 1100 ludzi a jeszcze jest technikum i zawodówka. Ludzi jest strasznie duuużo. Nie lubię szkół gdzie wszyscy się znają,wieści się rozchodzą w błyskawicznym tempie i to wzajemne obgadywanie...
-Nauczyciele są spoko, no poza kilkoma wyjątkami. Mój faworyt to fizyk. Totalnie odjechany gościu. Na początku zaczął opowiadać o swoich czasach z liceum jak to u niego było.
-Jest kilkanaście znajomych twarzy to zawsze się przez chwilę na korytarzu pogada :)
- Największy plus:opisywana przeze mnie szkoła jest w 100% wolna od plastików,tipsiar i tym podobnych. W każdym razie jak przechodziłam korytarzem nie rzuciło mi się ''nic takiego'' w oczy.
Jest też kilka minusów;
- Panuje totalny ścisk.Nie można się jak przemieszczać. Żeby przejść na drugi koniec piętra trzeba być wyczynowcem :)
- Przerwy są 5-minutowe. Czyli to tylko czas na przejście z klasy do klasy.
Moich ogólnych spostrzeżeń to na tyle :)

Trafiłam na humana i to jest to talna porażka. Jak zobaczyłam co mamy przerabiać to mi oczy z orbit wyszły. Moim powołanie zawsze była architektura i tego się będę trzymać. Jak na razie błagam żeby mnie na biol-chem wpisali. W tej klasie w której aktualnie jestem podoba mi się,ale już dzisiaj wiem,że długo tam nie pociągnę. Najpóźniej mnie wywalą w kwietniu. NA humanie już znałam mniej więcej klasę. Jedna kumpela z mojego gimnazjum druga mieszka niedaleko mnie.
Ale za to w tej nowej jest taka dziewczyna którą po prostu polubiłam. Po jednym spotkaniu zauważyłam,że jesteśmy bardzo do siebie podobne.


Mam też spostrzeżenia co do trzech lasek z klasy.Też odczuwają pewnego rodzaju wyższość nad nami.Wnioskuję to po zachowaniu, postawie ciała i tym że jak do nich zagadasz to cię totalnie zlewają...

Aaaa. I jeszcze jedne najważniejszy wniosek. Szkoła średnia zmienia ludzi.Totalnie inaczej cię traktują. Spotkałam wczoraj kumpla z podstawówki.W tamtych czasach był do mnie wrogo nastawiony. W gimnazjum po prostu już nie rozmawialiśmy. A wczoraj jak go spotkałam to totalny słowotok. Na przystanku i w drodze do domu gadałam z dziewczynami z którymi kompletnie nie gadałam dawniej. Jedynie znaliśmy się z widzenia,tak na 'cześć'.
Na przystanku też zagadał mnie koleś którego znałam tylko z widzenia no może kilka słów z nim zamieniłam. Rozmawialiśmy jakbyśmy się znali od lat. To było totalnie dziiiwne. Aaa i dowiedziałam się dużo ciekawych rzeczy od niego;spytałam skąd ma nój numer. Okazało się że wszyscy starsi kolesie w okolicy go mają. Nasuwa się pytanie;skąd?



02.09.2010 o godz. 19:10
Kilka miesięcy temu Natalia podpisała kontrakt i została twarzą marki YUPS! A w ostatnim czasie została modelkę w sesji zdjęciowej najnowszej kolekcji. Ubrania można znaleźć TUTAJ KLIKNIJ!
02.09.2010 o godz. 19:09
"Czy to dziki seks czy to w piłkę gra
Tutaj przecież ma dużo lepszy smak niż tam
Lecz czasem dziwny głos przed siebie każe biec
I na powietrze wyjść gdy pada deszcz
Przed siebie ciągle biec do ostatniego tchu"


Zespół szkół plastycznych w Katowicach
3 LO im. Cypriana Kamila Norwida w Będzinie


Już mam zapowiedziany sprawdzian z biologii, polskiego i rysunku. Zajęcia z filmu i fotografii są super ! ..a malować nie umiem.





02.09.2010 o godz. 18:53
Hehe no i okazało się, że jednak historia będzie po polsku, moja wychowawczyni zwyczajnie się pomyliła...

Dzisiaj... było nawet fajnie... Same nudy niestety, chciałabym już konkretów, w tej chwili mam chcicę na naukę. Pierwsze zadania domowe już są. Między innymi muszę- opisać obrazek na niemca- żenada. Dwie minuty i po sprawie. Do mojego gimnazjum przyszło 2 nowych z mojej podstawówki... Jak ja kochałam tę szkołę,była tak... moja. Poza tym. Pogadałam sobie trochę z chłopakami... ach no i załatwiłam w połowie te moje tańce, pójdę, może jutro (jak mi się będzie chiało) i się zapiszę, zapłacę te 50%... nuuu. To chyba tyle narazie...
02.09.2010 o godz. 18:47
"Złe wieści dla tych co mają po jednej szarej komórce 3330";d

-Jak tam ?
-Świetniee .
-Na pewno ?
-Nie . ;(

Mówiłam już. Za szybko i za bardzo przywiązuję się do ludzi. Potrzebuję ludzi. Najbardziej przywiązuję się do przyjaciół, a bynajmniej ludzi którzy się nimi wydawali.
!wada.wada.wada!
-wieeem. -,-

Motylkowi postanowiłam dać szansę ;]
02.09.2010 o godz. 18:30
Proszę bardzo ;] Przepraszam Cię BARDZO :/ Miał być duży... Ale wiesz jak to na gliterach :[ Ale odejme ci tyle punktów ile jest za mały ;d
______________________________________________________
NiedostepnA
LITALI
Marylin
Julaa
Maarit
Hamma
Milagros
miss
krolis07
______________________________________________________
02.09.2010 o godz. 18:08
Szału ni ma. Nowe przychlasty jakieś takie dzikie, wystraszone, co niektóre za cwane, ale jak będzie trzeba to się i to ukróci. Na łeb mi nikt nie będzie właził.

Nowa wychowawczyni wprowadziła nowy zwyczaj. A mianowicie, na koniec każdego miesiąca będzie kawa i poczęstunek z okazji urodzin wszystkich, który obchodzili je w ostatnim miesiącu. żenada po prostu O_o dobrze, że mam w styczniu urodziny, to wtedy jej już z nami nie będzie. Z tym babsztylem lekcji nigdy nie miałam, a tym bardziej angielskiego, ale od pierwszej klasy już jej nie lubiłam. Kurwa, ja wręcz baby nie cierpię. JA CHYBA ZWARIUJĘ NA TYM ANGIELSKIM. To się nazywa rzucenie kłody pod nogi. Taka kurwa hetera.

Nie ma jak to historia, w środę mam kartkówkę -.- I na środę Pana Tadka do przeczytania :/

Czuję, że będzie ciężko. Babka od korepetycji nie zgodziła się ich udzielać (z matmy), bo ma za dużo pracy w tym roku. Prześlicznie. A ja mam cztery matmy w tygodniu -.-

Dobrze, że mam chociaż zwolnienie z wf.

Nie cierpię jesieni.








Zakończenie roku 24 czerwca. ;p
02.09.2010 o godz. 17:48
2 dzień szkoły. Można było w sumie przeżyć. Powiem więcej! Było całkiem przyzwoicie ;) Pierwszy ang normalny, jak zawsze. Od matematyki się zaczęło dziać ;D Później chemia-nie porównywalna z niczym. Na samo wejście oczywiście opierdol, później jakieś wymachiwanie wskazówką
"-Ty mała nie pyskuj!" taak. po prostu niebo ;d przynajmniej nie było nudno. Później wf, religia i gw. Dostałam beznadziejną szafkę -,- Przeżyjemy, nie ?

posłuchać można ;)
piosenka od Karola ;d


Muszę się poważnie nad wszystkim zastanowić. Przemyśleć kwestie przyjaźni miłości i tego wszystkiego.

Mam też nadzieję ze nie wyjebią mi moich zajęć fotograficznych.

To by było na tyle.
czee. ;*
02.09.2010 o godz. 17:48
miałam dzisiaj tylko 5 godzin, ale czuję się wykończona na maksa. ;/
na sam początek dwa wf. kompletne wyczerpanie organizmu, gdyż nasz "przecudowny" pan wymyślił jakieś ćwiczenia poprawiające koordynacje ruchową. niestety na drugiej nie było lepiej.;/ grałyśmy w siatę i zrobiłyśmy z siebie totalne pośmiewisko, bo żadnej nie chciało się grać ;/
na matmie baba zaczęła nam truć o egzaminach, a jutro chce nam zrobić kartkówkę ;/
i na koniec dwie godziny polskiego z naszą "przeuroczą" wychowawczynią. ;/
pouczyłam się trochę do tej kartkówki ale jakoś nie mam weny ;D

zaczyna mi się nudzić ... może wymyślę jakieś inspirujące zajęcie ... jednak moja głowa nie pracuje dzisiaj tak jak powinna ...

pozdrowienia dla tych co czytają tą notkę ;*
02.09.2010 o godz. 17:41

dobraaaaaa wróciłam po kilku miesiącach ale wróciłam na bloblo...


a w tym konkursie zajęłam pierwsze miejsce ale on był wojewódzki w końcu a nie ogólnopolski ... dobra i tak nie jest źle

szkoła mnie dobija ...
ale poznałam sporo nowych ludzi ...
jaaaaaaaa... ile chłopaków doszło ;D oczywiście zna już mnie każdy;D Ia, Ib, Ic, Id ...
ha ha...
02.09.2010 o godz. 17:33

eeeh . xDD
maskaraaa , dopiero ze sql przylazłam . Bosze pierwszy dzien , a na każdym przedmiocie spisałam dwie strony . ! no ale nieważne . Zakochałam się w sąsiedzie ;DD i pech chciał , że akurat musi chodzić do tej szkoły co ja . myslicie że gorzej już nie może być . ? to czytajcie dalej . No i potem eszzce wlazł do mojej klasy i zaczął sie gapić , jak by mnie w życiu nie widział . A najgorsze jest to że onn maa już chyba laske ;/
i jeszzce na moich oczach flirtowac z nią musi . . . pff . . . załamana jestem .
02.09.2010 o godz. 17:26

"...nie wiesz nie wiesz co ci powie ryyyba..."
02.09.2010 o godz. 17:17

coś dla 2 oka
02.09.2010 o godz. 17:16
Upierdoliłam koc ketchupem. Stara powiedziała, że mi wypierze, no to poszłam do budy.
Najpierw była msza rozpoczynająca rok szkolny. Nowy ksiądz jakiś jest i nawet spoko gadał, tak na luzie, tylko tematyka raczej nieciekawa. Wielce się wypruwał na temat pięknych relacji międzyludzkich. Blee.
Później wielkie powitanie z panią od wf. Nadal jest tak samo nijaka osobościowo, ale teraz jest w ciąży. Nadal reaguje negatywnie na WSZYSTKO co powiem. U dogadała się z Kl i spędzałam przerwy z P, B i A. Głównie opowiadałyśmy sobie głupie teksty swoich starszych. No i P opowiedziała jak była na rolkach z kulką ciasta i kulka jej spadła na ziemię, przejechał ją samochód i była taka brudna... Spytałam jej się co za kulka z ciasta a ona "No z ciasta. Mąka woda." Normalnie sobie wyobrażam jak laska ubrana na czarno z opaską w czaszki na włosach jedzie na rolkach i trzyma w rękach mieszankę ciasta z wodą. Zejebiście ;/
Wróciłam do domu i co? Koc cały w ketchupie, w kuchni taki bajzel, że się patrzeć nie da, na łóżku starych waciki. Brudne. A za telewizorem rozlany zmywacz do paznokci. Kurwa mać, byli w domu do pierwszej to mogli chociaż TROCHĘ posprzątać, a nie cholera zostawiają dom w melinie i spierdalają do pracy z nastawieniem "Córa posprząta, nie ma wyjścia, w takim bajzlu nie wytrzyma."

Dziękuję wam.
02.09.2010 o godz. 17:06
siemka.
dzien zleciał szybko , nawet bardzo.
7 lekcji miałam. i juz pierwsze prace domowe. najśmieszniej strandardowo na wdż było.facetka zaproponawała , że na nastepnej lekcji obejrzymy jakiegoś pornosa.;d
a tak poztym to dwa wf , straszniee dużo biegania, ale siatka była.;)
reszte lekcji nie warto opisywać , gdyż normalnie było.

jutro relgia, obwaiam się nowego księdza, podobno jakis dziwny jest. no ale ok.
zapisałam się na koło biologiczne.;d

i to tyle. zaraz na trening a potem obejrze jescze tancerze i chyba spać. więcej planów w każdym bądź razie nie posiadam.

a wy jakie plany na dziś ?
02.09.2010 o godz. 16:58
W szkole tłum pierwszaków,nie moge uwierzyć ze ja też kiedyś zaczynałam.Siedziałam sobie z sprzątaczką na ławce i pokazywałyśmy kto jest pierwszy raz a kogo już znam-stałam sie przewodnikiem po szkole i pokazywałam nowym gdzie jest świetlica,sala gimnastyczna itp. bo zdecydowałam że musze popracować nad moim charakterem ktory już w pierwszym dniu został wystawiony na próbe ale o tym póżniej...
Na matematyce jak rok temu czyli przejdzmy dalej.Na muzyce stłoczeni w malutkiej salce artystycznej próbowaliśmy zrozumieć o co tak właściwie chodzi tej kobiecie którą widzimy pierwszy raz w życiu...najpierw mówiła coś o nutach czego wgl nie zrozumiałam a potem przeszla do muzyki rozrywkowej i jeszcze czegoś ale nic nie słyszałam bo było głośno i babka sobie nie radziła.Na angielskim spotkałyśmy po wakacjach pana P. uświadomił nam ze w tym roku będzie trdniej niż w poprzedniej klasie(można jeszcze?) i do swoich trzech złotych zasad(1.cisza2.kultura osobista3.nauka)dodał czwartą która sie nam średnio spodobła:Brak równouprawnienia.Nie chodzi o prawa kobiet tylko o to ze mamy duuużo mniejsze prawa na lekcjach pana P. od niego...ale WOS...kobita wydawała sie ok,będzie nas uczyć też historii bo pana alkoholika zwolnili:).Cieszyłam sie że wreszcie sie czegoś naucze.Siedziałam w czteroosobowej ławce razem z Laurą i Igorem(siedziała jeszcze ilona ale ona nie wchodzi w gre tej historii:).Nie gadałysmy,słuchałyśmy a potem ta babka zatrzymała Igora i powiedziała mu ze nie powinnien z nami siedzieć na lekcjach(ciekawe gdzie miał siąść jak nie było miejsca) i że my(ja i laura) to napewno nieuki a on to napewno jest zdolny,odraz nam o tym powiedział...chodzi o to ze mama igora pracuje w naszej szkole i ją ta nowa nauczycielka zna i pomyślała że skoro mama jest nauczycielką to igor pewnie chętnie zostanie jej pupilkiem,głupia baba,nie zna nas,nie wie jakie miałam oceny a wyrabia sobie zdanie...a ja byłam najlepsza z histori w klasie i myśle to powtórzyć w wos-ie:)...pokaże tej małpie...Dowiedzieliśmy sie że mamy w sumie 9 książek do przeczytania na ten rok szkolny w tym dwie wybrane przez siebie,potem jeszcze 2 wf-y i do domu...Nie czuje się tak jak rok temu w szkole,wtedy było jakoś milej,teraz ciągle zaczepiają mnie pierwszaki czy nie mam fajki...nie palę...jeśli myślą że w moim wieku to normalne to się mylą-chodze do klasy w której nikt nie pali i jestem z tego dumna bo wkońcu wygrałam dziś w demokratycznych wyborach na przewodniczacego klasy A...


od niedawna ich uwielbiam




02.09.2010 o godz. 16:58
Poszłam do szkoły o godzinie za dwadzieścia ósma. Dotarłam o za trzynaście. A potem spędziłam najbliższe dwadzieścia siedem minut pod szatnią na WF (którą znalazłam zaskakująco szybko, trzymając się w miarę znajomych dziewczyn). Tak, nie mylicie się w rachunkach. Dwadzieścia po ósmej wuefistka raczyła się pojawić po to, żeby nam przez resztę lekcji ględzić o utrzymaniu dobrej formy i wielofunkcyjności nowej sali gimnastycznej.
Super.
Angielski był zajęty przez test, na hiszpańskim nie było nic ciekawego. Chemia (sala mnie zachwyciła- pełno tajemniczych wężyków, przewodów, palników gazowych, fiolek, próbowek... efekt świetny) była też normalna. Podobnie jak religia. Ale historia... Babka wpadła do klasy, co przy jej niemałej tuszy było wyzwaniem. Nauczeni doświadczeniem, wstaliśmy i wydaliśmy z siebie ponure, przeciągłe:
-Dzieeeń dooobryyy...
-Co to ma być?- wściekła się historyczka.- Nierówno! Jeszcze raz!
Dwadzieścia osiem osób plus ja i Ataro, który z głupawą miną zastygł tuż przed nauczycielką, zawyliśmy ponownie:
-Dzieeeń doobryyy...
-A co tak cicho? Jeszcze raz!
Dopiero któreś tam z rzędu "dzień dobry" ją zadowoliło. Pozwoliła łaskawie usiąść. Potem gada, gada, gada, nagle:
-I macie mi nosić 5 kredek!
-5?- Klasa zamarła w osłupieniu. O co chodzi? Pięć kredek?
-Tak, za każdą nieobecną kredkę jest minus. Po pierwszym minusie drugi to jedynka. Dwie połówki tworzą całość.
-A cztery ćwiartki też całość- odezwał się najśmielszy z klasy chłopak. Jeden z ośmiu spośród płci brzydkiej.
Ryk podniosła taki, że wszyscy, nieważne, dziewczyny, chłopaki, skulili się w ławkach i pokornie zaczęli słuchać.
Ogólnie: fajnie...
02.09.2010 o godz. 16:45
siema..
po raz drugi..
napisałam wcześniej notkę.. chciałam edytować i zamiast zrobić to wzięłam kasuj, tak więc będę się produkować od nowa, teraz może bardziej szczegółowo .

rano nie miałam większych problemów ze wstawaniem .
ale dobre to, że gramoliłam się z łóżka tylko 3 minuty, żadnych drzemek, ani nic.. cud u mnie i to w pierwszy dzień sql .
idąc na przystanek ujebałam sobie trampki .. zimno było w ogóle i jeszcze musiałam czekać na tego gruchota 20 minut..
jak narazie wszystkie lekcje nudne .
nauczycielki sapały co rusz do mnie, a bo to bo tamto . mają zły dzień i na mnie się wyżywają .. głupie! PMS się odzywa im kurde .
i przez to byłam zła .
do tego pierwszaki się panoszyły i trzeba było ich zgaszać . takiej kolesiówie nie popuściłam i zaczęłam ją jechać od różnych, a potem najzwyczajnej pyk z bara i chyba będzie z nią spokój .

w międzyczasie wyparowałyśmy z dziewczynami na plac zabaw . fajnie, fajnie, tyle że złapał nas potem deszcz i jak idiotki biegłyśmy spowrotem .
a co dodam.. ta dziewczyna co nam doszła do klasy, która nie zdała już jakiś trzeci raz z rzędu to ciągle się gapi na mnie i na moją koleżankę . nazwijmy ją Pamela .
trochę mnie to irytuje, bo tamta dziewczyna to z tego rodzaju tych hardcorek, co się leją, tyrają, piją, palą itd . wiadomo .. więc tam srałam się trochę, że może coś do nas mieć . ale okazało się, że chodzi o jakieś tam sprawy, że Pamela kręci z byłym tamtej dziewczyny (nazwijmy ją Weronika). odetchnęłam z ulgą .

tak więc nudno, zimno..
ja mam zły humor oczywiście . nie zamierzam nigdzie iść . czuję się taka do niczego, taka jakaś wypompowana, jakby nikomu na mnie nie zależało.. że mogłabym wejść gdzieś, zatrzasnąć drzwi i nigdy ich nie otworzyć.. wiem smęcę.. ale cóż.. tak się czuję...

a jak narazie to pa .
02.09.2010 o godz. 16:40
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki