Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

4/42


+ skakanka
+ od dziś hula hop

Mam nadzieję, że wytrwam do końca.!
Trzymajcie kciuki. ;)

POZDRAWIAM ! ;*

To motywuje najbardziej: NIE UDA CI SIĘ !!
07.02.2012 o godz. 11:32

http://agnieszka131514.bloblo.pl/
Zapraszam was na tego bloga. Piszę tu opowiadanie o one direction. Na razie jest dopiero początek
07.02.2012 o godz. 11:25

Rozdział 3 :
- ha ha ha - przez pokój dobiegał przeraźliwy śmiech.
Róża chwyciła zasłony, a Krzyś parapetu.
- Nie, nie to nie możliwe!- krzyczała rozpalona Róża. Wyszarpała się, ale Krzyś był zatopiony w podłodze, do pasa.
- Uciekaj!
- Nie - odpowiedziała przestraszona Róża i podała Krzysiowi rękę. Wyciągnęła go. Wybiegli do salonu i schowali się za kanapę.
- Mówię ci Jagienko po raz setny, Krzysiu jej coś naopowiadał. Fakt że jest jedna z nawiedzanych ale...
- ... Ona ma już swój czas! Nie rozumiesz? Ona... trzeba ją chronić jak i Krzysia!
- Dobrze, dobrze. A co z Ewą?
Jagienka posmutniała.
- Nie wiem. Skąd miała bym wiedzieć? - Odpowiedziała i odeszła - Co wy tutaj robicie?.- Jagienka ledwo spytała , a dzieci już nie było. Róża weszła do pokoju i zaczynała zasypiać. Usłyszała kroki, chodził jakiś ludek ubrany jak książe, ale chodzi tyłem do Róży. Spogląda na niego, on się odwraca i... nie da się opisać jak się czuła Róża, jaki strach w niej szalał, gdy upiór z białą twarzą się odwrócił.
Miał na twarzy jedynie jeszcze czarne plamy.
- Ha ha ha ha! - usłyszała Róża. Znowu upiorna piosnka.
mogła byś uratować ich, lecz śmierć Ci....

- Mam ciebie, dość! I czemu się tak głupio chichrasz? Chce spać dobranoc! - odpowiedziała zła Róża. Nie wiedziała jak się boi. Nie wiedziała z kim zadziera. Wiedziała że... chce spać.
- Tyyyyyyyyyyyyyy!
- Ja! Ja chce spać!
- Śmierć Ci!
Upiór zaczął czarować i ... Róża zaczeła... robić się starsza... Znowu pojawił się znak




07.02.2012 o godz. 11:24

28

Nie ma to jak wstać i się cieszyć.Dostałam pracę. Jestem dowartościowana. Mam ochotę skakać. Cieszę się ogromnie. Małe rzeczy a cieszą. Milion słów. Oby już wszystko szło tylko do przodu nic w tył. Trzymam cholernie kciuki. Będzie dobrze tak?


[*]
W kuchni będę parzył kawy dwie
Potem...będzie pieknie jak we śnie [*]





Dostałam chyba więcej niż mogłam dostać.
07.02.2012 o godz. 11:23
GORSETY
cudo, piękno, kwintesencja kobiecości czy tylko fetysz, kawałek skóry/aksamitu/usztywnienia mający podniecić?
Jak sądzicie? Czy może to być część codziennego stroju?







Moim zdaniem - cudo, piękno i kwintesencja kobiecości . Nadają się idealnie i do łóżka i do chodzenia każdego dnia.
Wyraźcie swoją opinię ;)
07.02.2012 o godz. 11:08
(godz,9:40 dom chłopaków)
**oczami Harry'ego**
Schodząc po schodach z wielkim kacem zobaczyłem podejrzanie cichych i milczących chłopaków każdego zajętym czymś innym.
- na fb to samo-wyznał Zayn przerywają ciszę jednocześnie odstawiając dawno nie używany laptop
-nie dobiera-dodał Louis dosuwając od ucha telefon po czym oparł się łokciami o kolana jednocześnie pochylają się nad rozsuniętym telefonem pisząc wiadomość
-co tam-zapytałem widząc przygnębione tworze chłopaków zatrzymując się między fotelem zajętym przez Naill'a który klikał coś w swoim iPad'zie a kanapą zajęta przez Liam'a również coś sprowadzającego w telefonie. Nie słysząc żadnej odpowiedzi przyjrzałem się każdemu kumpowi zastanawiając się czy wczoraj któryś nie narozrabiał i w tedy zaświeciła żarówka w głowie.
- chyba nic jej nie z robiłem-zapytałem przestraszony ledwo pamiętając wczorajsze wydarzenia.
nie ty- uspokoił Zayn poważnym głosem.
tylko my- dodał Naill cicho podając mi swój tablet uruchomionym na twitter’ze.
-co!?- rzuciłem zszokowany po kilku chwilach wnikliwego czytania obraźliwych postów skierowanych pod adresem niczego winnej Jenn.
- to nie wszystko- dodał Liam podając mi swój dotykowy telefon zalogowanym na kilku stronach plotkarskich gdy siadłem obok niego na oparciu.
- co to ma być do cholery- zawołałem zirytowany po przeczytaniu tych obrzydliwymi kłamstwami na mój i dziewczyny temat.
-więc...-zaczął po chwili Zayn widząc że żaden nie palił się do wyjaśnień.
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
**oczami Jennifer**
Wyrwana nie zdrową ciekawością z ciepłego i przyjaznego łóżka zeszłam do salonu chcąc zabrać laptop który pozostawiłam tam poprzedniego ranka aby sprawdzić czy jest jakaś wzmianka o wczorajszym upokorzeniu. Gdy znalazłam się w salonie wiedziałam już że się spóźniłam widząc zapłakaną Samantę siedzącą przy nim.
-coś się stało- zapytałam domyślając się prawdy widząc zachowanie kobiety.
- nic- zaprzeczała ocierając szybko spływające łzy jednocześnie zamykając laptop
- po prostu martwię się o ciebie-dodała podchodząc do mnie- przynieść ci coś z kuchni-zaproponowała zmieniając temat
-chętnie napije się świeżego soku -skłamałam wciąż patrząc na zamknięty laptop
-poczekaj chwilkę- wyznała kobieta lekko zachrypnięta kierując się w stronę kuchni po czym znikła za progiem. Zostając sama w salonie podbiegłam cicho do blada stołu siadając przy nim jednocześnie otwierając laptop. Po paru sekundach pojawiło się na ekranie powód a właściwie
kilka powodów przez które płakała moja mama. Doskonale wiedziała że nie musze się logować na Fb, Twitter'a i wiele innych stron plotkarskich od akcji z sesją zdj z Liam'em bo od tamtej pory co dzień sprawdzałam czy są plotki na mój temat. Więc wykorzystała sytuację by dowiedzieć się prawdy która całkowicie ją zdruzgotała zresztą tak jak mnie. Łzy napłynęły mi do oczu po czym zaczęły spływać po policzkach coraz większym strumykiem z każdym przeczytanym postem i nagłówkiem artykułu ale to był tylko początek. Zanim Samanta zdarzyła wyjść z świeżym sokiem do salonu zaczął rozbrzmiewać dzwonek do drzwi. Wycierając łzy nadgarstkiem ruszyłam w stronę drzwi by je otworzyć.
-nie!-krzyknęła Samanta wbiegająca z kuchni również zaalarmowana dzwonkiem.
-to oni?!-zapytałam znacząco
-idź do pokoju-poprosiła łagodnie głaszcząc mnie po włosach, przytaknęłam ruchem głowy i poszłam do pokoju gdzie zamknęłam się na cztery spusty przed światem.
***oczami Harry’ego*** (godz.10:32)
-ja pierdole!-całkowicie puściły mi nerwy-co ja narobiłem-dodałem łapiąc się za głowę-przepraszam-wyznałem skruszony
-przepraszam?! Czy na pewno zdajesz sobie sprawę co zrobiłeś??!- zapytał Liam jemu też nerwy puściły
-a co mam zrobić, chcesz mi dać po ryju proszę ulżyj sobie!!-zawołałem do stojącego przede mną chłopaka
-nie kuś!-ostrzegł stajać bliżej mnie na szczęście Lou z Zayn’em go powstrzymali-nie kuś-powtórzył mijając mnie
-pocałowałem ją-skłamałem wiedząc że to jedyny sposób ulżenia mu
-co!?-zapytali wszyscy zdziwieni
-głusi jesteście pocałowałem ją-powtórzyłem kłamstwo odwracając się przodem do Liam’a by spojrzeć na niego, nie zdążyłem. Na lewym policzku poczułem jego pięść. Cofnąłem się ogłuszony zgięty w pół Naill pochylił się nade mną z Lou sprawdzając czy nic mi nie jest.
-skłamałeś-stwierdził Louis patrzeć mi w oczy nic nie powiedziałem tylko dalej rozmasowywałem obolały policzek.
-ulżyło-zapytałem stojącego Liam’a nic nie powiedział stał dale bezsilnie
-trzymaj-polecił Zayn podając mi woreczek lodu.
-dzięki-podziękowałem przyjmując lód po czym się wyprostowałem i siadłem na kanapie.
-ja pójdę-zaproponował Naill idąc do drzwi po chwili wracając z naszym gościa mi
-cześć-przywitała się chłodnie Nicol
-hej-przywitała się nie co przyjaźniej Leti
-hej-przywitałem się wstając a woreczek zostawiając na stole.
-Harry, wiem że między nami było różnie, ale musimy połączyć siły by odzyskać Jenn-wyznała bez ogródek dziewczyna
-wszyscy musimy-poprawiła Leti
-zwłaszcza że to my przegięliśmy-wyznał Naill
-ja-poprawiłem
-to ja zaczęłam ten cyrk-poprawiła mnie Nicol-oboje dobrze o tym wiem-dodała patrząc mi w oczy
-dobra to od czego zaczynamy??-zapytała Leti
***oczami Jenn***
(godz. 18:00 pokój bohaterki)
-Jenn chodź na kolację-zawołała Samanta, nic nie odpowiedziałam licząc że pomyśli że śpię-Jenn błagam wyjdź z tego pokoju-poprosiła mama. W końcu się poddała
zastawiła mnie, jak każdy, byłam sama. Łzy znów zaczęły spływać po policzkach uświadamiając sobie że moje najczęściej ze marzenia się spełniły, tylko czy ono dobre było. Chciałam bym nikt nie tęsknił za mną gdy zniknę z tego świata i udało się. Spełniło się to za największą cenę nienawiścią do wszystkich na których mi zależało i do wszystkich których lubiłam ale jest plus, wiem komu najbardziej na mnie zależało. Przewróciłam się na drugi bok tylko to robiłam dzisiejszego dnia przewracałam się z boku na bok nie mając siły ani ochoty na nic innego.
***oczami Nicol***
-cicho jej mama dzwoni-uciszyłam spekulujących kolegów-dzień dobry-przywitałam się cicho
-Nicol, proszę pomóż mi-odezwał się zrozpaczony głos kobiety
-co się stało?-zapyta głupio
-martwię się o nią, cały dzień nie wychodzi z pokoju, nie je, nie odzywa się-wyjaśniła drżącym głosem
-zaraz przyjadę-wyznałam wstając z kanapy
-dziękuje-podziękowała wdzięcznie kobieta po czym się rozłączyła
-co się stało?? -zapytała Leti
-Jenn od rana nie wychodzi z pokoju-wyznałam idąc w stronę wyjścia
-jedziemy z tobą-wyznał Liam
-lepiej nie, za dużo nas będzie-uprzedziłam nakładając buty-jak się czegoś dowiem zadzwonię-uprzedziłam. Żegnając się z wszystkimi wyszłam z mieszkania zmierzając do domu Jenn.
***oczami Jenn****(godz. 18:45)
-Jenn masz gościa-zawołał łagodny głos Samanty-mam nadzieje że coś zaradzisz -wyznała do tajemniczej osoby.
-Jennifer? To ja, Nicol-wyznał tajemniczy głos-otwórz drzwi pogadamy, wszystko ci wyjaśnię
- nie chce żadnych wyjaśnień, Nik-wyznałam- idź do swojej Barbie!!
-ja nie….-zaczęła dziewczyna
-odwal się!!! nie chce z tobą gadać!!
-bo będę tu siedziała do puki nie otworzysz Jenn
-rób co chcesz, mam to…. gdzieś-zawołałam wyjmując mp4 z torby następnie włączyłam ją włożyłam słuchawki do uszu i oto w ten sposób zamknęłam się znów w swoim świecie.
***oczami Nicol***
-Jak chcesz, mam dużo czasu-zawołałam ale dziewczyna nie odpowiedziała
-Nicol to na nic, dziękuje że spróbowałaś-wyznała kobieta podchodząc bliżej.
-nic nie zrobiłam-wyznałam wstając z podłogi na której usiadłam kilka sekund temu.
-zrobiłaś więcej niż ci się wydaję-zapewniła kobieta-przynajmniej wiem że nic sobie nie zrobiła-dodała po czym odprowadziła mnie do wyjścia. Stając na werandzie wyjęłam telefon i wybrałam numer do Harry’ego.
-Harry?-zapytałam gdy połączenie zostało odebrane.
-tak-przytaknął-wiesz cos nowego??
-nic, nie chciała zemną rozmawiać-wyznałam ruszając przed siebie
-i co teraz zrobimy??
-tak jak planowaliśmy… przyjedziemy do nie kiedy ochłonie..
-sądzisz że to coś da??
-nie wiem ale nie dowiemy się jak nie spróbujemy…
-masz rację
-dobra musze kończyć…-wyznałam widząc zatrzymując się autobus którym miałam wracać do domu-cześć
-do jutra-wyznał rozłączając się po czym chowając telefon do kieszeni spodni zaczęłam truchtem biec do nie dalekiego przystanku.
07.02.2012 o godz. 11:07

Nazywam się Nelly, mam 17 lat i mieszkam w Hollywood. Mam starszego brata Louisa. Bardzo lubię mu dokuczać, tylko problem w tym, że on lubi dokuczać mi. Moi rodzice się rozwiedli gdy miałam dwa i pół roku. Obecnie razem z bratem mieszkamy z tatą. Z matką się nie widujemy bo pije, pali, i ćpa. Tata jest menagerem gwiazd. Pomaga wzbić się im na szczyt. Dlatego się mną za bardzo nie interesuje. Z Louisem spędza dwie trzecie swojego wolnego czasu. No bo wiecie, Ojciec-Syn. Ja za bardzo się tym nie przejmuję, bo zawsze przy sobie mam swoją najlepszą przyjaciółkę. Suzan. Jest mi bardzo bliska. Gdy miałam 13 lat po raz pierwszy zakochałam się. Niestety ‘’on’’ wybrał inną. Od tamtej pory obiecałam sobie, że już nigdy się w nikim nie zakocham. Jednak w chłopaku cenię uśmiech, humor, oczy i zachowanie przy dziewczynie. Może to zabrzmi dziwnie ale nie lubię gdy chłopak zachowuję się jakby mógł wszystko robić na co mu się żywnie podoba. Jutro wyprowadzamy się do Francji, a dokładniej do Paryża. Kocham to miasto lecz nie chcę tam jechać bo będę musiała opuścić moją najlepszą przyjaciółkę. Chciałabym żeby jechała z nami. Zobaczymy co się da zrobić. Mam nadzieję, że przekonam tatę i rodziców Suzan. Na razie mogę mieć tylko nadzieję.

07.02.2012 o godz. 11:02
Przez ostatnie tygodnie lipca miałem prawdziwe urwanie głowy pracy. Obsługuję sklep ratowniczy, a dokładniej - jego stronę internetową. Zajmuję się zbieraniem zamówień, przygotowywaniem przesyłek, adresowaniem i oczywiście wysyłaniem.

W okresie wakacyjnym zawsze jest wzmożony ruch, dlatego pracowaliśmy ciężko nawet po godzinach. Trudno, tak wyszło. Nikt nie robił tego oczywiście za darmo, będą premie i to spore. Pracy było o tyle więcej, że dwóch z naszych kolegów - przyjętych na początku roku – poszło na zwolnienie lekarskie. Szef w czerwcu podpisał z nimi umowę na stałe. Trudno, choroba nie wybiera. Dzisiaj jednak nasza koleżanka przyszła do pracy i przyniosła nam pocztówkę od nich pod tytułem: "Pozdrowienia z Grecji!". Każdy czasem lawiruje jak może, to fakt, ale bez przesady. Wszyscy chwielibyśmy pójść na urlop, ale nasz sklep ratowniczy musi funkcjonować. Wielu pracowników firmy było zbulwersowanych całą sprawą i od razu myślało nad zgłoszeniem takiego nadużycia do ZUS-u. Ale kto chciałby uchodzić za donosiciela? Jednak złość na kolegów jest tak wielka, że pewnie przypadkiem, pocztówka przysłana przez nich trafi dziwnym zbiegiem okoliczności na biurko szefa.
07.02.2012 o godz. 10:50
07.02.2012 o godz. 10:48

nawet zarodników ten głos zabija :)hehe
07.02.2012 o godz. 10:45

Faceci nie umieją MÓWIĆ!!!

Oni znają chyba tylko jedną funkcje języka!! Czasem coś się może zdarzyć i wtedy ni cholery nie chcą powiedzieć o co im chodzi...WTF;/!!

Na pewno każdy z Was ma noworoczne postanowienia:D I ja też takie mam,ale od wczoraj doszło jeszcze jedno hehe lutowe postanowienie ...zobaczymy co z tego wyjdzie!!!

A Lola mnie zabije, gdy się dowie o mojej myśli usunięcia bloga :D
:*
07.02.2012 o godz. 10:44
A ktoś z Was może interesuje się fotografią? ;)

Aa i to zdj wstawiałam na mój photoblog, więc stąd to logo na górze -,-
07.02.2012 o godz. 10:41
Wtorek i oczywiscie poranny kac. Wiola sie poszla kapac, a ja siedze i walcze z tym zeby nie zasnac na siedzaco. Pominmy to , ze nie moge robic znakow polskich co cholernie mnie denerwuje ale to kolejny efekt mojego chorego pijanstwa. Cos w koncu musialo ucierpiec a padlo na moja biedna Tosie. Wczoraj bylo rewelacyjnie gdyby nie fakt, ze na komorce mojego ukochanego znalazlam niesamowicie podpisane kontakty, no i oczywiscie mam na mysli panienki z klubow. Nie mam na to sil, ale nie mam zamiaru sie czepiac jeszcze o to bo i tak niemalo w naszym zwiazku klotni. Kocham go , jest moj i niech tak zostanie, a moja zazdrosc musi w koncu sie kiedys utemperowac bo nie mozna zyc w ciaglym strachu przed utrata bliskiej osoby. Ci , ktorzy nas naprawde kochaja, zostana bez wzgledu na wszystko. Slawek byl wczoraj u mnie i oczywiscie kolejny raz odplynelam, bardzo to lubie bo dosc mocno na mnie dziala. Tak , to jest cudowne, no moze nie tak bardzo bo trudno jest sie opanowac. Jestesmy tylko ludzmi! No nic, ja uciekam bo zaraz zasne.
Milego dnia kochani
07.02.2012 o godz. 10:16


Moje ulub. ;*
07.02.2012 o godz. 09:42
Ciekawe jak to jest:
być kochanym,
być potrzebnym,
być dobrym,
kochać.

Byłam kochana, ale on umarł.
Byłam potrzebna, ale oni zniknęli.
Byłam dobra, ale się zmieniłam.
Kochałam, ale on przepadł.
Los mnie zniszczył...
07.02.2012 o godz. 09:39

Widze Cie widze w moim śnie,
Czuje jak do mnie tulisz sie ,
Widze Twój uśmiech rozkoszny,
Twoje oczy czarujace,
więcej warte niż gwiazd tysiace.

Widze Cie widze w moim śnie,
Nie chce tak szybko przebudzić sie,
Zostań, nie odchodż,
Bądż przy mnie i w nocy i w dzień,
A nie tylko w moim śnie.
07.02.2012 o godz. 09:36
Szczęście to nie Twoje zdjęcie na naszej klasie,
szczęście to Ty...
szczęście to nie dotyk klawiatury,
szczęście to dotyk Twych rak...
szczęście to nie morze błękitne,
szczęście to łza radości płynąca po Twoim policzku...
szczęście to nie las zielony,
szczęście to spacer po nim z Tobą...
szczęście to nie miliony na koncie,
szczęście to złotówka na batonika wspólnie zjedzonego...
szczęście to nie tłum wielbicieli kolo mnie,
szczęście to Ty w tym tłumie...
szczęście moim Ty jesteś
i piszę o tym jak umiem...
07.02.2012 o godz. 09:30
Zawsze kochałam pisać wiersze i dodawać do nich zdjęcia tematyczne . Więc to będe dzisiaj robić i jutro i pojutrze i popojutrze...

Kraina snów... kraina marzeń ...
W której już nie ma przykrych zdarzeń ...
Gdzie więc istnieje i gdzie jej szukać
Może wystarczy do serca zapukać ...
Wtedy otworzą się wielkie bramy ...
I zobaczymy świat nam nieznany ...
Świat tajemnicy i cudów wielkich ...
A dookoła szczęścia kropelki ...
Kropelki siły i wielkiej mocy ..
I cicha przystań wśród ciemnej nocy
I powiew ciepła co strach rozwiewa
I łezka szczęścia co dla nas śpiewa...
07.02.2012 o godz. 09:25

***

***
07.02.2012 o godz. 08:48

Masaż Katowice ma bardzo znaczący wpływ nie tylko na nasze ciało, ale pozytywnie oddziaływają na naszą psychikę. Świetny klimat stworzony w miejscu, gdzie wykonywany jest masaż, na który składa się muzyka, oświetlenie oraz aromaterapia powoduje, że relaksujemy się, a przez to inaczej spoglądamy na świat. Wyróżniamy masaż klasyczny, antycellulitowy, chiński jak też inne. Ważne jest to, ażeby osoba, która wykonuje tego typu zabieg posiadała potwierdzone kwalifikacje, a także przeszła szkolenia w tym kierunku. Nieodpowiednio bowiem wykonany masaż Katowice bardziej może zaszkodzić niż pomóc. Każdy zabieg musi być wykonywany z odpowiednio dobranymi preparatami czy to wspomagającymi odchudzanie albo ujędrniającymi. Specjalne kremy czy oliwki są tak skomponowane, żeby nie ważyły się na ciele tworząc jednocześnie nieprzyjemnego uczucia. Ponadto substancje zapachowe powinny być w takich preparatach ograniczone do koniecznego minimum, ażeby nie wywoływały jakichkolwiek podrażnień skóry czy też uczulenia, lecz niestety rzadko tak się zdarza.
07.02.2012 o godz. 03:54
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki