Piątek.
Życie nie jest proste. I nikt nie mówił, że będzie łatwo. A tego właściwie chciałabym oczekiwać - żeby było w końcu łatwo.
Czasami mam nawet pretensje do siebie samej, że wiele rzeczy biorę za bardzo na serio. Za poważnie. Za mało dystansu. Ale... może to taki dar, dzięki któremu mogę zapobiec głupim pomyłkom i nieprzemyślanym decyzjom. Mogę uniknąć zranień, o które naprawdę nietrudno.
Ostatnio nie mogę się wewnętrznie pozbierać. Moje myśli są ciągle zaprzątnięte, rozkołysane.
Wiem, że nie doceniam tego, co mam. A mam bardzo dużo. Dużo dostałam. A głupi człowiek chciałby coraz więcej, bo ciągle jest coś 'jeszcze nie tak'. Ciągle jeszcze czegoś brakuje do szczęścia.
(...jeszcze tylko 'to' i 'to' i będę szczęśliwa...)
Chciałabym trochę odetchnąć i móc oddychać świeżym, niezatrutym powietrzem.
...a Pana Boga będę pytać do skutku. Bo nie wiem, co mam zrobić i trochę się boję. Zostawiłam mu całą sprawę; niech działa.
Życie nie jest proste. I nikt nie mówił, że będzie łatwo. A tego właściwie chciałabym oczekiwać - żeby było w końcu łatwo.
Czasami mam nawet pretensje do siebie samej, że wiele rzeczy biorę za bardzo na serio. Za poważnie. Za mało dystansu. Ale... może to taki dar, dzięki któremu mogę zapobiec głupim pomyłkom i nieprzemyślanym decyzjom. Mogę uniknąć zranień, o które naprawdę nietrudno.
Ostatnio nie mogę się wewnętrznie pozbierać. Moje myśli są ciągle zaprzątnięte, rozkołysane.
Wiem, że nie doceniam tego, co mam. A mam bardzo dużo. Dużo dostałam. A głupi człowiek chciałby coraz więcej, bo ciągle jest coś 'jeszcze nie tak'. Ciągle jeszcze czegoś brakuje do szczęścia.
(...jeszcze tylko 'to' i 'to' i będę szczęśliwa...)
Chciałabym trochę odetchnąć i móc oddychać świeżym, niezatrutym powietrzem.
...a Pana Boga będę pytać do skutku. Bo nie wiem, co mam zrobić i trochę się boję. Zostawiłam mu całą sprawę; niech działa.
27.08.2010 o godz. 22:37
siema . ;d
siedzę i użeram się z jakimś kolesiem przez fona.. pisze do mnie sms-y i myśli, że ja to jakiś Błażej . nie lubię ludziom tłumaczyć, że się pomylili.. tym bardziej, że stawiają na swoim . -.- " Dojechałeś czy nie? Ej Błażej dojechałeś?! " kur*wa, nie dojechałem i nie dojadę ;d. jaki koleś . zaraz udam tego o kim myśli i bd miała spokój . nie noo kur*wa co to ma być, ten koleś jeszcze się śmie pytać kim jestem, skąd jestem i w ogóle.. eee. nara pedofilu!
ogólnie to spokój przed kompem sobie załatwiłam .
umyłam naczynia z ciężkim sercem, więc tekst- spadaj z kompa, bo 22:00 mi nie grozi .
właściwie już po 22:00 .
no cóż.. dzień nudny.. była w prawdzie Jagoda, ale nie poszłam z nią nigdzie.. a niech sobie leci w kulki.. mam to gdzieś.. nie mam najmniejszej ochoty na spacerki, jakbym chciała to bym do niej poszła, to logiczne.. no to niech się nie napycha.. ale jej tego nie powiem... bo jakbym teraz jej to powiedziała, to byłaby śmiertelnie obrażona i nie mogłabym na nią liczyć w chwili, gdy o zgrozo! wszyscy by się ode mnie odwrócili. tego nie chcę.. no ale myślę przyszłościowo..
jutro sobota.. obiecałam sobie, że wstanę o 6:30 i obejrzę siatkarki.. jak będą przegrywać to glebnę do łóżka spowrotem-proste .
kurczę przeczytałam sobie połowę bloga Baalon. i normalnie dziękuję jej. ;d przypomniałam sobie zimę, wiosnę, ferie i w ogóle na wspomnienia mnie wezbrało . ;]
a teraz spadam.. bo.. właściwie nie wiem czemu... wejdę na 'osraną klasę' i.. jeszcze gdzieś tam.. i git..
papa..:*
ja chcę do szkoły!
siedzę i użeram się z jakimś kolesiem przez fona.. pisze do mnie sms-y i myśli, że ja to jakiś Błażej . nie lubię ludziom tłumaczyć, że się pomylili.. tym bardziej, że stawiają na swoim . -.- " Dojechałeś czy nie? Ej Błażej dojechałeś?! " kur*wa, nie dojechałem i nie dojadę ;d. jaki koleś . zaraz udam tego o kim myśli i bd miała spokój . nie noo kur*wa co to ma być, ten koleś jeszcze się śmie pytać kim jestem, skąd jestem i w ogóle.. eee. nara pedofilu!
ogólnie to spokój przed kompem sobie załatwiłam .
umyłam naczynia z ciężkim sercem, więc tekst- spadaj z kompa, bo 22:00 mi nie grozi .
właściwie już po 22:00 .
no cóż.. dzień nudny.. była w prawdzie Jagoda, ale nie poszłam z nią nigdzie.. a niech sobie leci w kulki.. mam to gdzieś.. nie mam najmniejszej ochoty na spacerki, jakbym chciała to bym do niej poszła, to logiczne.. no to niech się nie napycha.. ale jej tego nie powiem... bo jakbym teraz jej to powiedziała, to byłaby śmiertelnie obrażona i nie mogłabym na nią liczyć w chwili, gdy o zgrozo! wszyscy by się ode mnie odwrócili. tego nie chcę.. no ale myślę przyszłościowo..
jutro sobota.. obiecałam sobie, że wstanę o 6:30 i obejrzę siatkarki.. jak będą przegrywać to glebnę do łóżka spowrotem-proste .
kurczę przeczytałam sobie połowę bloga Baalon. i normalnie dziękuję jej. ;d przypomniałam sobie zimę, wiosnę, ferie i w ogóle na wspomnienia mnie wezbrało . ;]
a teraz spadam.. bo.. właściwie nie wiem czemu... wejdę na 'osraną klasę' i.. jeszcze gdzieś tam.. i git..
papa..:*
ja chcę do szkoły!
27.08.2010 o godz. 22:35
komentuj (3)
Płaczcie nad innymi,
a śmiejcie się z siebie
Jestże sprawiedliwość
obiecana w niebie?
Kat uchodzi cało,
a ofiara płacze
Mamże sprawiedliwość
rozumieć inaczej?
Inaczej niż czyny
na Temidy szali
abyśmy w dzień biały
wyjść z domu się bali?
A gdzie są organa,
charty wyścigowe,
co dogonić sprawcę
zawsze są gotowe?
W krzakach siedzą cicho
i łapią jelenie,
a trzeba to przyznać
jest ich obrodzenie
Z prędkością na bakier,
niejeden pijany,
niebieskim kogutem
przyparty do ściany
Łzy sarnie wylewa:
Dwa dni do pierwszego!
Trzy stówki dać musi
i dorwać pieszego
Wypadek na drodze,
ktoś dziadka przejechał,
to dobry był człowiek,
a sprawca odjechał
Cało sprawca uszedł,
dziadka grabarz grzebie
Gdzie jest sprawiedliwość
obiecana w niebie?
-------------------------
Opublikowano: http://poezje.pl/utwor,15057,zepsuta-waga.html
-------------------------
marina
podoba mi się, ubrać w ładne słowa takie "zwykłe wiadomości"? Podziwiam.
a śmiejcie się z siebie
Jestże sprawiedliwość
obiecana w niebie?
Kat uchodzi cało,
a ofiara płacze
Mamże sprawiedliwość
rozumieć inaczej?
Inaczej niż czyny
na Temidy szali
abyśmy w dzień biały
wyjść z domu się bali?
A gdzie są organa,
charty wyścigowe,
co dogonić sprawcę
zawsze są gotowe?
W krzakach siedzą cicho
i łapią jelenie,
a trzeba to przyznać
jest ich obrodzenie
Z prędkością na bakier,
niejeden pijany,
niebieskim kogutem
przyparty do ściany
Łzy sarnie wylewa:
Dwa dni do pierwszego!
Trzy stówki dać musi
i dorwać pieszego
Wypadek na drodze,
ktoś dziadka przejechał,
to dobry był człowiek,
a sprawca odjechał
Cało sprawca uszedł,
dziadka grabarz grzebie
Gdzie jest sprawiedliwość
obiecana w niebie?
-------------------------
Opublikowano: http://poezje.pl/utwor,15057,zepsuta-waga.html
-------------------------
marina
podoba mi się, ubrać w ładne słowa takie "zwykłe wiadomości"? Podziwiam.
27.08.2010 o godz. 22:33
chyba już wiem co jest źródłem mojego ciągłego niezadowolenia,depresji...brakuję mi cholernie bliskości,osoby do której mógłbym się przytulić,wyżalić,poprostu z nią pobyć.sprawa może była by prostsza gdybym nie był tym pierdolonym gejem....KURWA,KURWA,KURWA!!!!!
27.08.2010 o godz. 22:19
...ehhh...kumplowi stuknela 30.... wypite 2 piwa i szybki zryw aby nie zostac i sie upodlic... sa rzeczy wzniejsze niz chlanie... przynajmniej dla mnie...
czuje ze stoje w miejscu... a nawet nie wiem w ktora strone ruszyc te swoje zasrane zwloki... moze rzucic moneta... orzel czy reszka... "orzel czy reszka no mamo kup mi pieska..."... albo lobotomia za pomoca wiertaki jak w "PI"... wiem ze to fikcja... ale czasem bylo by milo przestac myslec... choc na chwile przestac plawic sie niedoskonalosciami minionej przeszlosci... ale latwiej mowic... zawsze latwiej patzrec z boku... huj.. eh... trzeba jakos dalej dreptac przed siebie... wbrew temu czy piach napierdala w oczy... do przodu...
Die, fall on your Sword,
fall on your knees Die in the
Sun nailed to these trees
Die by my Hand, die in my
Heart Flung from the Heights, forever fall
I sing of Power,
czuje ze stoje w miejscu... a nawet nie wiem w ktora strone ruszyc te swoje zasrane zwloki... moze rzucic moneta... orzel czy reszka... "orzel czy reszka no mamo kup mi pieska..."... albo lobotomia za pomoca wiertaki jak w "PI"... wiem ze to fikcja... ale czasem bylo by milo przestac myslec... choc na chwile przestac plawic sie niedoskonalosciami minionej przeszlosci... ale latwiej mowic... zawsze latwiej patzrec z boku... huj.. eh... trzeba jakos dalej dreptac przed siebie... wbrew temu czy piach napierdala w oczy... do przodu...
Die, fall on your Sword,
fall on your knees Die in the
Sun nailed to these trees
Die by my Hand, die in my
Heart Flung from the Heights, forever fall
I sing of Power,
27.08.2010 o godz. 22:18
:D :D . Happy , happy :D .
Nikogo nie przeniosą . Chyba xd . Tak pisał mi Krzychu , więc mam nadzieję że mówi prawdę ;p
Ojj jak dobrze ^^ . Miałam nie pisać notki , ale jakoś tak wyszło.
A i dzisiaj w deszcz biegałam. Hmm głupie dziecko ;p
Dożynki dopiero 5 c;
Pomalowali cały przystanek . ;d
Nikogo nie przeniosą . Chyba xd . Tak pisał mi Krzychu , więc mam nadzieję że mówi prawdę ;p
Ojj jak dobrze ^^ . Miałam nie pisać notki , ale jakoś tak wyszło.
A i dzisiaj w deszcz biegałam. Hmm głupie dziecko ;p
Dożynki dopiero 5 c;
Pomalowali cały przystanek . ;d
27.08.2010 o godz. 21:57
Już bardzo dawno nie pisałem, po porstu nie miałem czasu... Napiszę o moich wakacjach. W wakacje koniecznie chciałem pracować, już nawet szukałem pracy, aż tu nagle zadzwoniła do mnie znajoma i zapytała czy nie chciałbym być wychowawcą na koloniach. Pewnie, że tak- odpowiedziałem. Nie powiem, że było łatwo były to kolonie z Caritasu "wakacje Bogiem". Na moim pierwszym turnusie miałem dzieci polskie, trudno było, ponieważ jako wychowawaca po raz pierwszy. Ale dałem radę. Jednak drugi turnus podobał mi się o wiele bardziej. Od 1-14 sierpnia były dzieci z Białorusi, super grupa bardzo dużo się od nich nauczyłem, i dużo ich nauczyłem. Zauważyłem, że brak mi takeigo zapanowania nad sobą. Owszem, były również i nie miłe sytuacje, lecz ku memu zdziwieniu ani razu nei krzyczałem. starałem się wszystko rozwiązywać pokojowo. Dzieciaki mnie bardzo polubiły, ja też sie do nich ogromnie przyzwyczaiłem. Często piszą do mnie. Miło jest, gdy ktoś doświadcza Twoją pracę i choć pracowałem jako wolontariusz to o wiele bardziej mi się to opłacało! Pozdrawiam. Jeszcze keidyś o tm wposmnę!
27.08.2010 o godz. 21:46
Hmm, dawno mnie tu nie było i od pierwszego września będę tu zaglądać coraz rzadziej. Wakacje mi mijaja bardzo miło. Wczoraj byłam z Darią, Basią, Karoliną i Kubą w kinie na Step Up 3D, bardzo mi sie podobał :DD .
A dzisiaj przyszła do mnie Monika, Wera i Kura, tańczyłyśmy do wszystkich piosenek, oglądałyśmy zdjęcia z wakacji i grałyśmy w Scrabble :d To tak w skrócie (:
A tu parę zdjęć.
A dzisiaj przyszła do mnie Monika, Wera i Kura, tańczyłyśmy do wszystkich piosenek, oglądałyśmy zdjęcia z wakacji i grałyśmy w Scrabble :d To tak w skrócie (:
A tu parę zdjęć.
27.08.2010 o godz. 21:40
Za cholerę żałuję że napisałam artykuł na takim portalu o depresji.Musiałam wrócić do wspomnień, których nie powinnam wspominać(masło maślane :D), bo potem jest ze mną źle. Żałuję, że to zrobiłam. To było jakieś 4 dni temu i mówiłam już o tym, ale najboleśniejsza część była dzisiaj. Wróciło do mnie wspomnienie chłopaka, cholernie dla mnie ważnego. Byłam też zła i martwiłam się o mamę, bo ona też nie ma łatwo (a kto ma?). Wściekła potupałam, i walnęłam torebką ze spinaczami.Była pod ręką. Ze złości poleciały mi łzy. Usiadła na podłodze, wyjęłam tępą spinkę i zaczęłam haratać rękę. Byle żeby szczypało, żeby odwrócić uwagę na chwilę, uspokoić się. Cała z tego wszystkiego się telepałam. Nie pocięłam do krwi, bo jak mówiłam, chodziło o uspokojenie się, wyładowanie. Eh, nigdy,nigdy więcej tego nie zrobię(nie będę wspominać ani poszarpywać skóry).Teraz wracam do 'normalności'. O ile normalnością można nazwać brak przyjaciół, brak wychodzenia z domu, lęk przed ludźmi. Choć Marilyn próbowała mnie 'postawić do pionu' i odwieźć od chęci bycia anorektyczką, zdania nie zmienię.Nadal chcę.Bo mam z czego zrzucić. Gdyby tak waga drgnęła 5 kg w dół, byłabym przeszczęśliwa. Tamta nad morzem była smutna? Ja ciągle jestem smutna, nie wychodzę z domu, nie spotykam się z nikim. To nie robi większej różnicy. Kurwa, boję się tomografii i ortopedy. Ortopeda w ten wtorek, tomografia 3 listopada. Za cholerę, mam myśli, że mnie tam zabiją. A u ortopedy że mnie na operacje wyśle i zdechnę.
Mama obiecała, że niedługo pójdziemy przebić uszy(zarosły mi >:[). Eh, poczytam se jeszcze o odchudzaniu.A Wam życzę miłej nocki, :).
Mama obiecała, że niedługo pójdziemy przebić uszy(zarosły mi >:[). Eh, poczytam se jeszcze o odchudzaniu.A Wam życzę miłej nocki, :).
27.08.2010 o godz. 21:36
Kolczyki wykonane z elementów posrebrzanych, bigli bez niklu, kul crackli błękitno-białych o średnicy 10 mm. Całkowita długość kolczyków wynosi około 4,4 cm.
27.08.2010 o godz. 21:29
Kolczyki wykonane z elementów posrebrzanych, kul powlekanych o średnicy 6mm i rombów szklanych o wielkości 17/10 mm. Bigle bez niklu. Długość kolczyków wynosi 5,7 cm.
27.08.2010 o godz. 21:19
Bransoletka wykonana z elementów posrebrzanych, kul powlekanych o średnicy 6mm i rombów szklanych o wielkości 17/10 mm. Długość bransoletki wynosi 20 cm + 3 cm łańcuszka do regulacji.
27.08.2010 o godz. 21:15
Z ostatniej chwili; jakiś człek wypisywał do mnie smsy, ze chciałby się spotkać i tak dalej, na co ja delikatnie, że nie jestem zainteresowana. Na co on krótko: No to spierdalaj.

Cholera, facet się nie pierdoli.
Jeszcze pokażę!
Ta, jasne, nie zesraj się.
Kurwa, facet załatwił się wiatrówką.

Cholera, facet się nie pierdoli.
Kolejna wiadomość z ostatniej chwili: ojciec kumpla się zastrzelił. Dziś o piątej rano przyłożył do skroni wiatrówkę i podobno męczył sie dobrą godzinę, zanim nie było po wszystkim. Ja zapytam: jak można zabić się wiatrówką?
Mój ojciec uważa, że to bardzo zabawne, w koncu nie przepadał za gościem. Ja uważam, że to tragedia. Facet nie żyje, to nie zabawa. I znowu pytam: jak trzeba być zdesperowanym, żeby strzelić sobie w łeb ze sprzętu o tak niskim kalibrze? przecież to pewne, że 4, może 5 milimetrów to zabawka... wiem, bo sama byłam dwa razy postrzelona (w obu przypadkach przez braci).
Zdołuję się jeszcze bardziej i zapodam solówkę. Oglądając takie rzeczy mam ochotę obciąć sobie palce - porównując własne możliwości, rzecz jasna.
Mój ojciec uważa, że to bardzo zabawne, w koncu nie przepadał za gościem. Ja uważam, że to tragedia. Facet nie żyje, to nie zabawa. I znowu pytam: jak trzeba być zdesperowanym, żeby strzelić sobie w łeb ze sprzętu o tak niskim kalibrze? przecież to pewne, że 4, może 5 milimetrów to zabawka... wiem, bo sama byłam dwa razy postrzelona (w obu przypadkach przez braci).
Zdołuję się jeszcze bardziej i zapodam solówkę. Oglądając takie rzeczy mam ochotę obciąć sobie palce - porównując własne możliwości, rzecz jasna.
Jeszcze pokażę!
Ta, jasne, nie zesraj się.
Kurwa, facet załatwił się wiatrówką.
27.08.2010 o godz. 21:13
których siła powodowałaby mą chęć dzielenia się nimi ze światem. z resztą, niektóre sprawy warto zachować dla siebie.
a teraz, byle do grudnia. ale damy radę, wszak jesteśmy zajebiści, cudowni i boscy.
prawda?
a teraz, byle do grudnia. ale damy radę, wszak jesteśmy zajebiści, cudowni i boscy.
prawda?
27.08.2010 o godz. 21:10
Studiuję Biblię ze Świadkami Jehowy
Jedną z pierwszych informacji, która głęboko mnie poruszyła było poznanie Imienia Bożego - Jehowa. Chociaż podobno niektórzy księża katoliccy, używali tego imienia w formie Jahwe, to ja osobiście nigdy nie słyszałem by w naszej parafii, czy to na mszy, czy też na religii ktoś tego imienia używał. Sądziłem więc, że Bóg to po prostu Bóg i tak trzeba się do Niego zwracać. Tymczasem studiując Biblię dowiedziałem się, że w dostępnych manuskryptach Pism Hebrajskich występuje ono aż 6828 razy w postaci Tetragramu (JHWH). Niestety w wielu przekładach zastąpiono je wyrażeniami Pan czy Bóg. Jednak niemal w każdym przekładzie Biblii można znaleźć to Imię w ostatnim wersecie Psalmu 83. Co ważniejsze jednak; używanie tego imienia ma bardzo istotne znaczenie. Wynika to chociażby z księgi Joela 2:32 (2 rozdział, werset 32): "I stanie się, że każdy kto wzywa imienia Jehowy, ujdzie cało; bo ci którzy przeżyją, znajdą się na górze Syjon i w Jerozolimie - jak powiedział Jehowa - i wśród ocalałych, których Jehowa wzywa". Tak więc, znajomość i używanie Imienia Bożego może mieć życiodajne znaczenie. Więcej na temat Imienia Bożego można znaleźć tutaj:
http://www.jehowa-biblioteka.com/
http://www.watchtower.org/p/20080901a/article_01.htm
http://www.watchtower.org/p/bh/appendix_01.htm
Kolejną rzeczą, która mnie wręcz zszokowała to zmiana jakiej dokonał Kościół Katolicki w nauczaniu Dekalogu.
Gdy otworzyłem księgę Wyjścia (zwaną też 2 Mojżeszową) na 20 rozdziale zobaczyłem jakie faktycznie przykazania dał Bóg Mojżeszowi! Tutaj można zobaczyć porównanie 10 przykazań z Biblii i z katechizmu:
http://sj-media.eu.org/bt/bt.php
Z Pisma Św. dowiedziałem się też, że Bóg nie jest żadną "Trójcą", że Jezus Chrystus i Bóg to dwie odrębne osoby, które nie są ani współistotne, ani sobie równe, jak głosi ta doktryna. Bóg Ojciec przewyższa mocą i wiedzą swego Syna, o czym nauczał sam Jezus Chrystus (ewangelia Jana 17:3 i 14:28, ewangelia Mateusza 24:36, 1 list do Koryntian 11:3, 1 Koryntian 15:27,28, List do Kolosan 1:15)
Więcej na ten temat można znaleźć tutaj:
http://www.watchtower.org/p/20050422/article_02.htm
Jest jeszcze szereg innych ciekawych informacji w Biblii. Nie naucza ona jakoby człowiek posiadał nieśmiertelną duszę, nie naucza też że Bóg miałby karać kogokolwiek w mękach piekielnych. Mówi natomiast o wspaniałej nadziei, o przywróceniu tego co utracili nasi pierwsi prarodzice Adam z Ewą, czyli raju na ziemi.
Jezus Chrystus powiedział kiedyś takie słowa: "Jeżeli pozostajecie w moim słowie, to rzeczywiście jesteście moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"(ewangelia Jana 8:31,32). Tak właśnie stało się ze mną, gdy miałem około 19 lat. Jakiś rok później - 10 kwietnia 1993 roku, przyjąłem chrzest i zostałem Świadkiem Jehowy. Jeszcze wcześniej zacząłem się dzielić zdobytymi informacjami z innymi. Rozumiem, że każdy ma prawo do swoich poglądów, zresztą sam Bóg obdarzył nas taką wolną wolą, jednak świadomość tego co zawiera Biblia nie pozwala mi milczeć. Podobnie jest z moimi współwyznawcami. Nie patrzcie zatem na nas - Świadków Jehowy, jak na jakąś fanatyczną sektę, ale jak na ludzi, którzy posiadają pewna wiedzę i którą pragną się z innymi podzielić.
Na zakończenie chciałbym przytoczyć jeszcze jedną wypowiedź Jezusa Chrystusa. Odpowiadając na pytanie uczniów co będzie znakiem Jego obecności oraz zakończenia tego systemu rzeczy, Pan Jezus wymienił kilka elementów. Jeden z nich został wymieniony w 14 wersecie 24 rozdziału ewangelii według Mateusza: "I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec".
http://www.jehowa-biblioteka.com/
http://www.watchtower.org/p/20080901a/article_01.htm
http://www.watchtower.org/p/bh/appendix_01.htm
Kolejną rzeczą, która mnie wręcz zszokowała to zmiana jakiej dokonał Kościół Katolicki w nauczaniu Dekalogu.
Gdy otworzyłem księgę Wyjścia (zwaną też 2 Mojżeszową) na 20 rozdziale zobaczyłem jakie faktycznie przykazania dał Bóg Mojżeszowi! Tutaj można zobaczyć porównanie 10 przykazań z Biblii i z katechizmu:
http://sj-media.eu.org/bt/bt.php
Z Pisma Św. dowiedziałem się też, że Bóg nie jest żadną "Trójcą", że Jezus Chrystus i Bóg to dwie odrębne osoby, które nie są ani współistotne, ani sobie równe, jak głosi ta doktryna. Bóg Ojciec przewyższa mocą i wiedzą swego Syna, o czym nauczał sam Jezus Chrystus (ewangelia Jana 17:3 i 14:28, ewangelia Mateusza 24:36, 1 list do Koryntian 11:3, 1 Koryntian 15:27,28, List do Kolosan 1:15)
Więcej na ten temat można znaleźć tutaj:
http://www.watchtower.org/p/20050422/article_02.htm
Jest jeszcze szereg innych ciekawych informacji w Biblii. Nie naucza ona jakoby człowiek posiadał nieśmiertelną duszę, nie naucza też że Bóg miałby karać kogokolwiek w mękach piekielnych. Mówi natomiast o wspaniałej nadziei, o przywróceniu tego co utracili nasi pierwsi prarodzice Adam z Ewą, czyli raju na ziemi.
Jezus Chrystus powiedział kiedyś takie słowa: "Jeżeli pozostajecie w moim słowie, to rzeczywiście jesteście moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"(ewangelia Jana 8:31,32). Tak właśnie stało się ze mną, gdy miałem około 19 lat. Jakiś rok później - 10 kwietnia 1993 roku, przyjąłem chrzest i zostałem Świadkiem Jehowy. Jeszcze wcześniej zacząłem się dzielić zdobytymi informacjami z innymi. Rozumiem, że każdy ma prawo do swoich poglądów, zresztą sam Bóg obdarzył nas taką wolną wolą, jednak świadomość tego co zawiera Biblia nie pozwala mi milczeć. Podobnie jest z moimi współwyznawcami. Nie patrzcie zatem na nas - Świadków Jehowy, jak na jakąś fanatyczną sektę, ale jak na ludzi, którzy posiadają pewna wiedzę i którą pragną się z innymi podzielić.
Na zakończenie chciałbym przytoczyć jeszcze jedną wypowiedź Jezusa Chrystusa. Odpowiadając na pytanie uczniów co będzie znakiem Jego obecności oraz zakończenia tego systemu rzeczy, Pan Jezus wymienił kilka elementów. Jeden z nich został wymieniony w 14 wersecie 24 rozdziału ewangelii według Mateusza: "I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec".
27.08.2010 o godz. 21:06
Czy znasz taką stację przez czas zampomnianą,
maki, co skuliły główki przestraszone,
podniszczony peron porośnięty trawą,
budynki opuszczone kurzem oszronione?
Miejsce nawiedzane przez pociągów cienie,
co ciągną po horyzont długą wstęgę maków,
ścigasz je, biegnąc niemal jak szaleniec,
ale nie masz szponów ani skrzydeł ptaków
Choć wiele w głowie myśli i chęci przeróżnych,
i dłonie masz olbrzymie, ale w garści pusto,
powróć do szeregu niedoszłych podróżnych
może twój wagonik podstawią już jutro?
maki, co skuliły główki przestraszone,
podniszczony peron porośnięty trawą,
budynki opuszczone kurzem oszronione?
Miejsce nawiedzane przez pociągów cienie,
co ciągną po horyzont długą wstęgę maków,
ścigasz je, biegnąc niemal jak szaleniec,
ale nie masz szponów ani skrzydeł ptaków
Choć wiele w głowie myśli i chęci przeróżnych,
i dłonie masz olbrzymie, ale w garści pusto,
powróć do szeregu niedoszłych podróżnych
może twój wagonik podstawią już jutro?
27.08.2010 o godz. 20:55
Siedzę z jabłkiem w ręku, kotem na oknie, pryszczem na brodzie i skurczem w lewej szłapie. Przede mną leży "Lalka". Nie otworze suki tak czy siak bo to bym nie była ja, gdybym zrobiła coś wcześniej. Przeglądam te pieski-szczeniaczki na allegro i się tylko denerwuję. Nie wiem co bym miała z tym psem zrobić, gdy wyjadę na wakacje. Wujek odpada, babcia też. Lusi dała mi do zrozumienia, że nie pomoże. Zostaje Ef, której nie pytałam.. No kurczę, nie mam pojęcia. Daria? Może by się zgodziła, ale ona też jeździ na wakacje. Ooooo. -.-
Coś mnie dołek wstrętny chwyta. Czuję się jak stara panna z kotem. Z moich myśli przeniosłam się na Enigme, Enye i Adiemusa. O panie.. -.-
EDIT:
Ja:
buuuu!
eFF;)
Szymuśśśek jest u mnie ;P
jestesmy zajeci w chuj ::D
Ja
piłaś!
albo nie. on cię upił i bedzie seks bez gumy ;/
eFF;)
Gaaba wiesz co
w przeciwieństwie do Cb zawsze o guuumce remeber
:D
Ja
pamieaj ze mam cie na oku ef. i see you i w ogole.
eeee no. ja mam tableteczki i ja se moge
eFF;)
jaa Ty se mozesz przez 3 mies podpaskezmieniac :D
Ja:
juz kurwa nie mam cioty;d
eFF;)
uuu :D
Ja
mrr
mozemy się już ciupciać
eFF;)
u huhu ;'d:D
Ja
ten ja mam do ciebie pytanko
eFF;)
what's up.?
Ja
ale to takie male na przyszlosc
i w sumie akytualnie nie wazne
ef, ty mialas kiedys psa?^^
eFF;)
mów .!
kiedys, bardzo dawno
a co
Ja
bo ja mam one little problem.
bo ten
ja se chce kupic, nie
eFF;)
noo .?
Ja
tylko ze bede miala 1 mies roku problem z nim. mianowicie wakacje. ;x
eFF;)
noo .?
a jaki pies.?
Ja
no i tak se myslalam.. czy jakbys ty w domu siedziala ten miesiac, oczywiscie jesli nie planowalabys niczego i w ogole, to czy bys sie nim zajela;x ale to takie pytanie na przyszlosc ;x nie na teraaaaz, tylko ja od tyg szukam rozwiazania;x mam 1 osobe ale potrzebuje jeszvze drugiej
ale narazie nieeee
to potem;x
ja bym ci dala pininszki i w ogole;x
eFF;)
a iloe płacisz:D
Ja:
spadaj. o tym pogadammy za rok;d
eFF;)
:D
eFF;)
ok z.w
Ja
a mogłabys czy by nie dało rady? chodzi mi glownie o twoje checi bo jak nie to nie
nie bzykajcie sie jeszcze. ;x
eFF;)
pewnie :D
Ja
padam ci kurwa do stop.
eFF;)
spoko
Ja
juz mozecie sie pukac, buk z wami!
eFF;)
:D:D danke szyn
Czuję się jak Syzyf, któremu zajebali kamień. :D
Coś mnie dołek wstrętny chwyta. Czuję się jak stara panna z kotem. Z moich myśli przeniosłam się na Enigme, Enye i Adiemusa. O panie.. -.-
EDIT:
Ja:
buuuu!
eFF;)
Szymuśśśek jest u mnie ;P
jestesmy zajeci w chuj ::D
Ja
piłaś!
albo nie. on cię upił i bedzie seks bez gumy ;/
eFF;)
Gaaba wiesz co
w przeciwieństwie do Cb zawsze o guuumce remeber
:D
Ja
pamieaj ze mam cie na oku ef. i see you i w ogole.
eeee no. ja mam tableteczki i ja se moge
eFF;)
jaa Ty se mozesz przez 3 mies podpaskezmieniac :D
Ja:
juz kurwa nie mam cioty;d
eFF;)
uuu :D
Ja
mrr
mozemy się już ciupciać
eFF;)
u huhu ;'d:D
Ja
ten ja mam do ciebie pytanko
eFF;)
what's up.?
Ja
ale to takie male na przyszlosc
i w sumie akytualnie nie wazne
ef, ty mialas kiedys psa?^^
eFF;)
mów .!
kiedys, bardzo dawno
a co
Ja
bo ja mam one little problem.
bo ten
ja se chce kupic, nie
eFF;)
noo .?
Ja
tylko ze bede miala 1 mies roku problem z nim. mianowicie wakacje. ;x
eFF;)
noo .?
a jaki pies.?
Ja
no i tak se myslalam.. czy jakbys ty w domu siedziala ten miesiac, oczywiscie jesli nie planowalabys niczego i w ogole, to czy bys sie nim zajela;x ale to takie pytanie na przyszlosc ;x nie na teraaaaz, tylko ja od tyg szukam rozwiazania;x mam 1 osobe ale potrzebuje jeszvze drugiej
ale narazie nieeee
to potem;x
ja bym ci dala pininszki i w ogole;x
eFF;)
a iloe płacisz:D
Ja:
spadaj. o tym pogadammy za rok;d
eFF;)
:D
eFF;)
ok z.w
Ja
a mogłabys czy by nie dało rady? chodzi mi glownie o twoje checi bo jak nie to nie
nie bzykajcie sie jeszcze. ;x
eFF;)
pewnie :D
Ja
padam ci kurwa do stop.
eFF;)
spoko
Ja
juz mozecie sie pukac, buk z wami!
eFF;)
:D:D danke szyn
Czuję się jak Syzyf, któremu zajebali kamień. :D
27.08.2010 o godz. 20:29






