Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Nie zbyt się czuje, może dlatego,że zachowuje się jak zachowuje, ale cóż to mniejszce zło.

_________________________________________




_________________________________________


Nie mam pomysłu na notkę, kto wie może później będę miała. tata miał mi zrobić zasuwkę w drzwiach, obiecanki cacanki. Te jutro trwa już 2 tygodnie...ja chce zasuwkę!!!

28.08.2010 o godz. 09:04

No no, ale ze mnie oszustka, jak inni oszukują to czemu nie ja, w końcu prawdopodobnie wyjdzie na lepsze niż było, a ja będę mogła przestać oszukiwać.

Uważam,że to dobra decyzja. A o czym mowie? O grze, szlak mnie trafia w obliczu strat, ale cóż pokażemy jeszcze im wszystkim.


______________________________________


Dzisiaj przyjedzie mój kochany :) stęskniłam się. Jak ja go bardzo kocham :)


______________________________________




28.08.2010 o godz. 08:57

Nr. 057
28.08.2010 o godz. 07:49
Siema Eniu.

Spałem parę godzin, zdążyłem wytrzeźwieć. Wczoraj był ślub mojej siostry. Prezencja była dżezi, moja prezencja. Opierdoliłem się w ten sam dzień na łyso, założyłem nowy garnitur. Problemy były z koszulą, bo czułem się w niej skrępowany - wydawała mi się być obcisła, chociaż to z jednej strony dobrze,bo ukazywała w pełni moją muskulaturę^^

Poznałem mego szwagra ojca, starszą siostrę, córkę siostry (O tym później^^) no i jeszcze jedną córkę i jej chłopaka. A! Jeszcze był Piotrka szwagier, czyli siostry mąż. I dwie małe dziewczynki też jego siostry córki (Czyli łącznie 4 córki) No i niestety ,ale znów robiłem za niańkę. Bo owe małe istoty do mnie lgnęły i cały czas robiły mi zdjęcia. Prócz tego musiałem cały czas być miły i dawać się im całować i pozwalać siedzieć na kolanach. A to jest kurwa trudny wyczyn, jak dzieciak siedzi Ci na kolanach a Ty napierdalasz wódę, jednocześnie robiąc "bawi bawi"^^
Ale mogę stwierdzić,że i tak dzieci są fajne.

A sama impreza? Koszmarna chujnia. Prawie się napierdalałem ze starym - wszyscy musieli mnie uspokajać. Znalazłem się w trudnej sytuacji, bo był mój ojciec skurwiel jak i moja matka i jej facet, atmosfera, przynajmniej dla mnie była napięta. Nie czułem się tam dobrze, w dodatku siedziałem praktycznie przy ojcu. Ojciec, brat, ja, szwagier piotrka, ojciec piotrka. ( Myślałem,że będę miał z kim rozmawiać , ale facet zbyt szybko się najebał i opowiadał jak to grał na joli (gitara)

Stary skurwysyn prowokował mnie każdym swoim słowem. Gdy coś pierdolił do mnie przy stole, odpowiadałem zamknij pysk. (mogłoby to być cokolwiek, nawet jak pytał czy chce zapalić, odpowiadałem "zamknij pysk")

-----------------------------------------------------------

Moja ręka jest w złym stanie. Paląc na balkonie z Pawłem (Piotrka bratem) niechcący 2 razy podrząd przypalił mi rękę szlugiem. Mówię do gościa: "Coś ty tak się dojebał do mojej ręki" - No i zacząłem najebany przypalać sobie tą rękę (Dziwnie to zabrzmi, ale śmiałem się z tego) Dzisiaj mam 5 bąblów na dłoni z których zrobią się brunatne plamy.

Jaraliśmy zioło, miał szwagier 3G.

----

Operacja "Śmiałość do dziewczyn" podąża w dobrym kierunku. Kurwa mać, byłem z 16 latką na spacerze z psem^^ Atrakcyjna jest. Można powiedzieć, że mi się spodobała. Rozmawiało się dobrze, (kurwa jak ja się wstydzę^^ - Ale wir.)

Miała pomalowane paznokcie na pomarańczowo - W chuj mnie to kręci xD
A! Nawet nasze dłonie się spotkały, bo "przejmowałem" od niej aresa, tzn psa.
Była w obcisłych takich no, no, no...
Kurwa nie wiem jak to nazwać. Spodnie? Nie, myślę ,że to złe określenie. Miała na sobie obcisłe coś na nogach. Takie wiecie, obcisłe takie .
Buty na obcasach - fajnie się to komponowało z jej nogami w tych obcisłych. I miała pasek, bluzkę ( Nie pamiętam jaką) Fryzurę miała i w ogóle. Mogę powiedzieć,że w tym wszystkim trafiała w mój gust. (Pupę miała, nieskromnie mówiąc magiczną i fajny biust. Taki w sam raz. Nazwałbym ją niezłą dupą - Ale nie nazywam tak z reguły kobiet, czasami. Ale w moich ustach słowo "niezła dupa" to bardzo pozytywne określenie i nie ma w nim podtekstów "szowinistycznych"

A nawet wujek mi powiedział,że cały czas na mnie Ania zerka ( I tu jest problem, tak samo jak moja mama ma na imię^^) A jak weszła na balkon porozmawiać z mamą, to ja tak patrzyłem na nią, no i ona na mnie też patrzyła. - Potem jak wychodziłem z balkonu, to na napince,że niby jestem twardy, przez to prawie się nie wypierdoliłem, bo potknąłem się o krzesło. - Przeżywam jak dzieciak ^^

Jej mama też mnie polubiła, bo cały czas ze sobą rozmawialiśmy. A jak się najebała, to gładziła moją twardą pierś - wiecie jak to najebane kobiety po 30, lgnął do twardzieli.

Ania mi zrobiła też kawę! Podziękowałem dla niej. Odpowiedziała " Proszę" i się uśmiechnęła.

(Wydaje mi się to być dziwne, bo zwracam uwagę na każdy szczegół dotyczący mnie i płci przeciwnej)

Rozmawialiśmy na przyziemne tematy, bo nie chciałem się otwierać, chodź byłem potem zdrowo najebany - Nie miałem humoru. Chodź pomimo tego, mogę się pochwalić tym,że:

Mam jej numer!

Cieszyłbym się, ale tak do końca się nie cieszę. Nie będzie z tego żadnych rewelacji , po prostu kolejna koleżanka.

Już sobie kobitę inną wybrałem.

Żeby starego nie było, to wieczór byłby jak najbardziej udany.

Wkurwiał mnie jeszcze brat, przemądrzały pierdolił cały czas to samo. Inteligencik wielki. Myślał ,że to on będzie lowelasem wieczoru, a ja nim kurwa byłem. Wszystkie dupy były moje.

I tym pozytywnym akcentem mówię wam:

Palę papierosa i smaruję twarz kremem nivea, bo od tej wódy jebanej dostałem uczulenia.

Kocham życie.

Zapomniałem dodać.

Jeżeli się przebywa z kobietami, to nie są aż tak straszne. Wręcz przeciwnie, przyjaciągają. Ale trudne jest do zniesienia ich zachowanie. Takie pitu pitam, szuru buru i te gesty i wzrok i głos. Kurwa, kocham piękne, miłe, szczere, zadbane, inteligentne, mające pasje polskie kobiety.

---

Podchodzę do kota, pochylam się nad nim. Łapię go za uszy i lekko ciągnę nimi do tyłu. Jego oczy poprzez tę czynność się rozszerzyły. Patrzę mu w te dziwnie wyglądające oczy. Wzruszyłem się i zachciało mi się ryczeć. - Myślę,że mam depresję.




















28.08.2010 o godz. 05:49

hahaha, zapomniałam już o tym teledysku i piosence, a pokazuje dokładnie to, za co nienawidzę małoletnich suk. często czuję się tak jak pink na siłowni w tym video.
i fajnie pokazała, jak dzieci od małego tresowane są na kurwy przez telewizję i te wszystkie słit sikstin, tile tekile (bardzo dobrze że jej wpierdolili!!! sama bym to chętnie zrobiła) itd.



a oto przykłady młodych kurwiszonów prosto z moich znajomych na nk (wstyd mi, ale co począć... jak się chodziło do takiego gimnazjum...):

28.08.2010 o godz. 02:39

cholera....
brakuje mi czegoś...
czegos ..lub ...kogoś...
czasem tak trudno jest sie do czegoś przyznać....
samotność, którą tak dobrze znam...
z daleka wszystko takie łatwe się wydaje...
dany wielki kredyt zaufania....
czasami wydaje mi sie ze ten kredyt jest za duży...
a ja....
ja...
zbyt wiele spraw odkladam na poźniej:(
a jeśli to później nigdy nie nastąpi??!!
I jeszcze sie martwie....zeby mi was nie zabraklo...bez was nic już nie bedzie takie samo...dlatego musze z wami spędzac każda wolna chwilę.....
28.08.2010 o godz. 01:47
Nie było mnie tu dłuuuuuuuugo.... Znowu z przyczyn niezależnych od operatora.

Najważniejsze: Oliwka nie będzie miała aż tak rozległych blizn,jak na początku nam się wydawało. Rany szybko się zagoiły, na szczęście,

Najpierw pojechaliśmy na tydzień do Szczyrku : ja, Piotrek i Oliwcia.

Tam miałam mały wypadek, którego skutkiem była pęknięta ręka i wstrząśnienie mózgu, ale szybko się wylizałam.

Potem miałam zwolnienie lekarskie, więc pojechałyśmy z Oliwcią do mojej babci; ma domek przy samym lesie, na wsi... super sprawa taki urlop :)

Piotrek nie pojechał z nimi, bo skończyło mu się wolne i musiał wrócić do pracy.

Kiedy wróciłam, Piotrek pewnego sobotniego wieczoru zaskoczy mnie pytaniem: "Co byś powiedziała, gdybym zaproponował, żebyście się do mnie przeprowadziły?",

Nie muszę chyba mówić, jak zakończyła się ta rozmowa :D

Byłam tak zajęta przeprowadzką, ze nawet nie miałam głowy na pisanie.

Matka się na mnie śmiertelnie obraziła, że jeszcze nie mam rozwodu, a już mieszkam z innym chłopakiem.

Ciąża siostry okazała się zagrożona i, biedactwo, musi leżeć przez cały czas :(

Jeśli chodzi o Tomka - mojego prawie-eks-małżonka - nawet mi się tu pisać o tym nie chce. Czasami po prostu przechodzi samego siebie....

Na razie to by było tyle:)

I dzięki Wam, dziewczyny, za słowa otuchy w komentarzach :) :*
28.08.2010 o godz. 01:27
Turid Rugaas, światowej sławy trenerka, przez ponad dekadę obserwowała i szkoliła psy. Dzięki jej pracy wiemy dziś, że są to stworzenia zaprogramowane na unikanie konfliktów, oraz, że w komunikacji posługują się przede wszystkim i z doskonałym wyczuciem - językiem ciała.

Poza sygnałami grożącymi oraz submisywnymi (poddańczymi) istnieje jeszcze jedna grupa, któa nosi nazwę: „sygnały uspokajające”. Po angielsku mówi się „calming signals”, w skrócie CS, a gwarowo, po polsku, że pies CS’uje, zamiast „wysyła sygnały uspokajające”.

Chciałabym przedstawić Wam mowę ciała psów i gwarantuję Wam, ze na pewno niektóre rzeczy Was zaskoczą. Po tej lekturze być może wyda Wam się, że wszystko co robi Wasz pies jest sygnałem uspokajającym, ale ważne jest, żeby zwrócić uwagę na kontekst. Jako dowód, że sygnały te istnieją stanowi fakt, że sami możemy ich używać w kontaktach z psami. Jedno jest pewne – kiedy zaczniecie szukać tych gestów, nigdy nie spojrzycie na swojego psa tak samo.

CS’ów znamy prawie 30, ja jednak skupiłam się na tych które są najłatwiej dostrzegalne i być może najczęściej wysyłane. Należą do nich:

1. Odwracanie wzroku, głowy
2. Odwracanie się bokiem, tyłem
3. Chodzenie po łuku
4. Ziewanie
5. Oblizywanie się
6. Spowolnienie ruchów, zatrzymywanie się
7. Siadanie, kładzenie się
8. Węszenie
9. Nerwowe machanie ogonem
10. Pocenie się łap

Świetnym i wyraźnym przykładem na odwracanie wzroku, głowy i oblizywanie się i ziewanie jest ten filmik:



Pies wyraźnie daje do zrozumienia, że nie ma ochoty na naukę czy zabawę.

Podobnie piesek leżący na łóżku, którego być może niepokoi kamera:



A tak wygląda przykładowe, kulturalne spotkanie psów (narrator nazywa występujące sygnały na bieżąco):



Więcej przykładów można znaleźć w psim parku, jakie występują za granicą. Filmik jest najbardziej czytelny i ciekawy od 1:30.



Warto jeszcze zwrócić uwagę na to, że psy nie zawsze wysyłają sygnał tak ostentacyjnie. Czasem są one bardzo krótkie i ledwo dostrzegalne przez człowieka. Nawet doświadczeni trenerzy nie są w stanie zawsze wychwycić ich wszystkich i często po odtworzeniu filmu w zwolnionym tempie okazuje się, że sygnałów było dwa razy więcej niż myśleli. A jako przykład ilustrujący szybkość:



Na deser podam Wam filmik reklamujący książkę „Sygnały uspokajające” pióra Turid Rugaas, która jest z resztą dostępna w Polsce. Jest to jedna z trzech pozycji, którą powinien przeczytać absolutnie każdy właściciel psa (dla nielubiących czytania, dodam, że książeczka jest króciutka).



O tym, co stresuje naszego Czterołapa, co możemy zrobić i jak sami możemy posługiwać się CS’ami w następnej części.

PS. Jeśli ktoś ma jakieś pytania czy uwagi albo nawet wątpliwości, to z chęcią odpowiem:) Byłoby miło, gdyby mój blog bardziej przypominał dialog niż monolog;)
28.08.2010 o godz. 00:57


2 kursy zrobione i o dziwo sporo rzeczy wywiezionych. Więc jutro nie będzie tak ciężko myślę. Na uświetnienie przyjęcia mieszkania puściłam w nim pawia :D Choroba lokomocyjna udręką mą od zawsze :/

W niedziele jedziemy oglądać psiaka! Któryś z psiaków poniżej możliwe, iż będzie mój :]


28.08.2010 o godz. 00:50

Godzina 0.35 to idealna pora na wpieprzenie kolacji w postaci pizzy.
28.08.2010 o godz. 00:36
na początku maja po raz
pierwszy poszłam na balety...
no nie pierwszy w życiu, bo
zdarzało mi się sporadycznie
wybrać na jakąś potańcówę,ale tym
razem to były "wielkie" balety...
nienawidziłam tych imprez...
a dziś żyć bez nich nie mogę,
obawiam się najgorszego, właśnie
tego, czego chciałam uniknąć...
stałam się jedną z tych dziewczyn,
którą nigdy nie chciałam być...
imprezuje, zaczynam przejmować się
swoim strojem , ciągle muszę się
malować, i (o zgrozo!) obgaduję.
ja już tak nie chcę!
tylko kuwa nie mogę przestać !

________________________________________________________

nie obędzie się bez !


28.08.2010 o godz. 00:31

ha!

Postawiłam na swoim.
Mama oczywiście mówiła, że nie, że ona chce spać.
Próbowałam kłótnią, ale się nie dało, więc wyszłam z pokoju.
Wróciłam znaleźć sobie jakiś film na DVD i akurat trafiło na Więźnia Azkabanu.
Tata chyba to zobaczył i zlitował się nad biednym dzieckiem. ;p
Przełączył mi na ten TVN i mogła sobie obejrzeć mojego kochanego Harrego Pottera <3
Ach wreszcie obejrzałam w całości jakąś część.
Oczywiście już wcześniej oglądałam Harrego, wszystkie dotychczas wydane części. Ale nic nie poradzę na to, że ja to kooooooocham.
Z tej okazji nawet sobie avatar zmieniłam.
Świętości moje najukochańsze Gary Oldman jako Syriusz. Nie wiem czy wspominałam, ale ten u góry na białym tle to też Gary Oldman.
Ja to bym wszędzie o umieściła. Nawet pod poduszką.
Ach to już ponad 8 lat jak jestem jego fanką.
Ja nie wiem co ten facet ma w sobie, że tak go kocham <3
Mogłabym o tym opowiadać i pisać godzinami, ale nie będę przynudzać.



no czy on nie jest genialny? <3

___________________________________________________________


w końcu i to musi być <3


28.08.2010 o godz. 00:16

...

nie jestem w stanie nic pisać.
cholera wie czemu.
po pierwsze to poprzednią notke od 2 dni pisze.
po drugie to...
a już nic, nie musze wszystkie pisać o mojej codzienności.
powiem tylko tyle że wczoraj o mało co mama by mnie przyłapała na pisaniu bloga. kurwa weszłe do pokoju, ja już grubo posrany i przełączam karte. na gG.
ona myśli że pisałem coś do jakiejś dziewuchy.
(pisałem wtedy z klaudią)
i już pytania typu: z kim pisałeś, czemu sie tak przestraszyłeś.
ja się jąkam itd. a ona po prostu wyłącza mi kompa. "czeka cię dzisiaj rozmowa". fajnie.
zaczęli gadać, wymyśliłem wymówke, nawet nir mam ochoty jej przedstawiac. a oni że już widze co tam musiałeś pisać skoro nie chciałeś pokazać itd.
walić to.
blog to nic złego a to co ja tu pisze...
jakby rodzice na to kiedyś weszli to lepiej żebym się nie urodził. ciekawe czy to grzech opisywać swoje grzechy...
dzisiaj nie byłem przez to an kompa.

od 19 do 21 z kubą (u babci)
od 21 do 22 z kubą (w domu)
od 22 do 23 usypiam kube (w domu)
dziękuję państwu, fajrant.

rodzice zaraz przyjdą z imprezki.
uff.. przynajmniej na kompie posiedziałem ;)


a tak poza tym, byłem dzisiaj w szkole.
na tej całej pieprzonej próbie rozpoczęcia roku, składającej się z 3 wierszy, 5 piosenek i tekstow prowadzących. zal.
myślalem że ja tęsknię za szkołą, ale...
ale jak na nowo ujrzałem polonistkę po 50-siątce z dość ekscentrycznym i głupkowat6ym zarazem poczuciem humoru, wciąż narzucającą swoje zdanie wychowawczynię i pedofila(wicedyrekor), który zajrzał do klasy tylko by oblecieć najlepsze części ciała naszych dziewczyn to mi się odechciało.
ja tęsknie z kolegami, nastrojem i konkursami, którymi wiążę się kasa od rodziców.
dobranoc.
28.08.2010 o godz. 00:15

Od jutra idę na zasłuzony odpoczynek,mam duzo zaległosci.Ale co się odwlecze to nie uciecze,będzie wszystko dobrze.Zaczynam od wizyty we Wrocławiu,troszkę boję się tego jutrzejszego wyjazdu,moze za mocno powiedziane,ale mam pewne obawy.Czy mószę zawsze prostowac czyjes błedy,a raczej lekkomyslnosc?Przed piątą musze wyjechac Kiedys naprawdą mine porządnie scisnie...he he ale gderam,ale mie cieszy radosc innych...ale czy mnie cholery nie wykorzystują?
28.08.2010 o godz. 00:12
zacznijmy, hmm.. a raczej zaczne, od tego że przedwczorajszy dzień był zarombisty (uzywałem wczoraj tego słowa ok. 5 razy na minute) mimo porannej 'bieganki'. no szybkie śniadanie, pilnować brata, mama się ubiera i jedziemy.
do Częstochowy.
no i co? i takiego jakby focha strzeliłem bo...
tata mi zajebał do pracy mp3 więc sobie siedziałem w aucie cicho. a do mamy odezwałem się 2 razy.
tzn. wypowiedziałem 2 zdania.
jedno po 10 minutach drogi, które brzmiało: "może spotkamy naszą pielgrzymkę." a drugie po spotkaniu pielgrzymki, które brzmiało: "to nie nasza pielgrzymka."
nieźle, nie? :D
no więc krótko mówiąc pojechałem tam na zakupy.
2 cele:
ciuchy i rzeczy do szkoły.(i tak o piórniku zapomniałem!)
czyli moja lista zakupów:
-zeszyty
-książki
-t-shirt z nike.
-shorty z adidasa
-taka tam bluza
-buty z nike.
i inne duperele, wymieniam te najważniejsze.
ale buciki to był cel główny :D
zarombiste są po prostu.
a wyglądają tak:

no i jeszcze załapałem się na pizze :D
tata mnie namówił na jakąś turecką...
ser, kebab, ogórek, papryka, kukurydza.
dziwne, ale nawet dobre ;)
wróciłem ok. 19 i poszedłem sobie na staje.
fajnie nawet było, rzucaliśmy się niedojrzałymi gruszkami, oberwałem w głowe, stope, i szyje, ale pomińmy to :D
i potem to była taka akcja że szok :D
pierdzioch (szymon#2) rzucał we mnie dalej mimo że wszystko się skończyło. no i ja wziąłem gruszeczke i mu rzuciłem w plecy z bliska. i on jak nie zaczął we mnie nawalać gruszkami, normalnie z 3 metrów i w twarz.
ostrzegałem, "pierda, bo przesadzisz!"
a on, dalej... no to jak sie nie wkurzyłem podszedłem do niego i zacząłem go naparzać w bebech (gruby ziomek jest) a potem z buta mu w klate.
i tu sie on skulił, przewalił plackiem na glebe, i beczy.
tzn. powstrzymywał łzy.
nieźle... chuj, jęczy coś o wyrostku.
a chłopaki teksty typu:
"nie masz tego wyrostka bo Ci wycieli, to ci przecież kurwa nie wyskoczy!" i "to walnij mi w gardło, powinno mi gardo wyskoczyć".
oni to mają jaja w każdej sytuacji.
ale cóż... przestraszyłem się troche, ale mija 2 dzien i nic czyli sie poskładał. poszedł na chate, mam nadzieje ze starym nie nakapował.
potem z robertem po stacji pochodziłem, pośmialiśmy się i wróciłem do domu. połozyłem się spać.
i to było by na tyle z tamtego dnia.
27.08.2010 o godz. 23:35
Najchętniej to bym pisała notki pięć razy dziennie.
Ale kurwa o czym ja mam pisać?! O tym, że koleżanka (swego czasu prawie przyjaciółka) została dziwką? Może o tym, że nie mam znajomych, którzy nie ćpają... Może o tym, że znowu mnie wątroba boli? A może o tym, że dzisiaj sobie wyliczyłam ile w majówkę miałam promili i wyszło mi szacowane 5.6 (jakoś nie mogę uwierzyć x.x)
Dzisiaj najciekawsze co się wydarzyło to to, że znalazł się klucz od piwnicy. Moje życie to totalna nuda. Haa... To już się nie nazywa nuda, tylko chorobliwie zajebiście w chuj niespotykana turbo mega przesadna monotonia życia.
A na razie chyba muszę się przenudzić, bo charakteryzuje mnie fascynacja ćpaniem, za ciężką muzyką, za ciemnymi ciuchami i glanami, co odpycha ode mnie ludzi, którzy nie piją i nie ćpają. Czyli raczej nie będę imprezowała z typowymi nastolatkami nad pizzą i muzyką lady gagi etc. (szczytem jest U2 i Linkin Park, to drugie to już jakiś heavy hard death dark black metal) A (na razie) nie chcę wracać do wyżej wymienionego picia i ćpania, bo uważam, że jestem za młoda. Teraz to każdy mój ruch byłby pozerstwem.
27.08.2010 o godz. 23:10
Jestem cholernie rozdarta wewnętrznie.
Kurwa! Nie wiem, kto z was mnie gorzej niszczy.
Przyjaciółka..chłopak, chłopak..przyjaciółka..?
Dzięki Tobie moja drogo przyjaciółko.. czuje się beznadziejnie. Dziękuje Ci za to, że zawsze potrafisz popsuć mi humor. Kurwa! Cholernie Cię teraz nienawidzę, a mimo to nie chcę Cię stracić <jakaś pojebana masochistka jestem>. Jesteś pierdoloną egocentryczną suką.. nie wszystko zawsze musi się kręcić wokół Ciebie. Fuck You! Nawet nie wiesz jak kurewsko przykro mi się zrobiło, gdy z góry oceniłaś mojego P. nawet go nie znając. Zepsułaś mi tym wieczór. Mój wieczór. Mój wieczór z P. I co Ty sobie wyobrażasz..Kurwa, co Ty do chuja pana sobie myślisz.. że niby kim Ty jesteś.. Tylko potrafisz dzielić ludzi na tych lepszych i gorszych. Nie ma ludzi gorszych. Są zagubieni, zdesperowani, obłąkani, chorzy.. ale nie gorsi!(Trochę zjechałam z tematu.. ale to mnie tak w Tobie denerwuję).

Z moim P. jak jest?
Tak jest, że Ty chłopaku masz problem. Ewidentnie masz problem. Ja Cię kurwa, z tego wyciągnę..przynajmniej spróbuję. Tylko jak ja mam to zrobić..jak ja sama siebie nie ogarniam. Dopiero teraz widzę jaka jestem słaba psychicznie. Przy Tobie czuje się bezbronną dziewczynką, która potrzebuje opieki i schronienia. Nigdy wcześniej żaden chłopak nie działał na mnie tak jak Ty.. Kiedy jestem w Twych objęciach i kiedy mnie całujesz to jest taka magia.. Nigdy wcześniej nie czułam nic takiego przy innych. Może dlatego, że wcześniej to była tylko zwykła zabawa, a teraz.. no właśnie i tu mam problem. Na początku to też była tylko zabawa(ale z uczuciem), taki żywioł, ogień.. a teraz zaczyna się robić trochę bardziej poważnie.. ja się cholernie boję angażować. To jest trochę dziwne...
PS. Sober. I tak ma już zostać.
27.08.2010 o godz. 23:10

27.08.2010 o godz. 22:59

i tutaj piekna melodia aby zasnac.. lub na chwile sie w ciszy zatracic... nic znanego ale te dzwieki gdzies zlobia cos w srodku... to cos kto nazwal dusza... a mzoe mi sie wjuz tylko wydaje ze uwierzylem w cos... coz trudno mzoe jestem baranem... ale kawalek mi sie podoba...

i jeszcze to... jesli ktos lubi neo folk czy jakos tak... ale te dziweki... lubie takie cos... uspokaja i pozwala zapomniec...
27.08.2010 o godz. 22:49
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki