heej :*
jestem jeszcze w sql na infie muudy siedze jak zawsze obok andzi ,werci i jeszcze siva . pan powiedział że dziś dzień ciszy i tak a andzia i wercia są najnaj głośniej. 10 w piątek ide na uro. laury na 16 do 20 tak jak ja miałam niewiem co jej kupić może biżu .?? jeszcze zobacze :) no dobra to ja kończe :)
papaśki :)
jestem jeszcze w sql na infie muudy siedze jak zawsze obok andzi ,werci i jeszcze siva . pan powiedział że dziś dzień ciszy i tak a andzia i wercia są najnaj głośniej. 10 w piątek ide na uro. laury na 16 do 20 tak jak ja miałam niewiem co jej kupić może biżu .?? jeszcze zobacze :) no dobra to ja kończe :)
papaśki :)
Siemkaa ; ) .
Jestem teraz na infiee tak że dużo nie ma do pisaniaa ; ) . Już ochszam dostałam ; ) ... od Gilowej ... . ;P . Ale nic . Teraz gadam z Wiśnią <wiariatkaa> dlaczemu nie chce chodzić z ... lub z ... . No ale może czeka na kogoś w gimnazjumm . Noo ja narazie kończę . : D . Później będę ;* . Paa <33
Jestem teraz na infiee tak że dużo nie ma do pisaniaa ; ) . Już ochszam dostałam ; ) ... od Gilowej ... . ;P . Ale nic . Teraz gadam z Wiśnią <wiariatkaa> dlaczemu nie chce chodzić z ... lub z ... . No ale może czeka na kogoś w gimnazjumm . Noo ja narazie kończę . : D . Później będę ;* . Paa <33
siema .
teraz jestem w szkole . ; /
przez pewien czas nie wchodziłem bo mi się nie chciało . xdęę .
dobra ja kończę .
narson .
teraz jestem w szkole . ; /
przez pewien czas nie wchodziłem bo mi się nie chciało . xdęę .
dobra ja kończę .
narson .
.siema . ♥ wita kowal . !
Wczoraj była dyska . fajnie nawet było po za jedną sprawą . ; <
Wczoraj na naszą dyskę wbiły jula kama marta . < 33
Siedzę sobie na infie i pan ogłosił dzień ciszy . xdd .
Dziś idę pierwszy raz ze skool na świetlice środowiskową . WIĆ tam choodzi to my teeż . ;*
za 3 dni ferie dziękujemy . !!
Obiad za 30 min nwm co dziś jest . ale pójdę jak zawsze . ; ]
PAA . ; ]
Wczoraj była dyska . fajnie nawet było po za jedną sprawą . ; <
Wczoraj na naszą dyskę wbiły jula kama marta . < 33
Siedzę sobie na infie i pan ogłosił dzień ciszy . xdd .
Dziś idę pierwszy raz ze skool na świetlice środowiskową . WIĆ tam choodzi to my teeż . ;*
za 3 dni ferie dziękujemy . !!
Obiad za 30 min nwm co dziś jest . ale pójdę jak zawsze . ; ]
PAA . ; ]
siemka . ; **
wczoraj ile się działo . cała byłam od brokatu . może zacznijmy od nowa . o 16.00 mieliśmy dyskotekę . przyszłam do sql o 15.50 . koleżanka mnie osypała brokatem . miałam całe włosy i bluzkę od brokatu . a paulina <waniliax3> miła buty i ubranie . tańczyłam przez cały czas . dzisiaj nie mogę prawie chodzić . xdee .
dobraa ja już lecę . papa . ; ***
wczoraj ile się działo . cała byłam od brokatu . może zacznijmy od nowa . o 16.00 mieliśmy dyskotekę . przyszłam do sql o 15.50 . koleżanka mnie osypała brokatem . miałam całe włosy i bluzkę od brokatu . a paulina <waniliax3> miła buty i ubranie . tańczyłam przez cały czas . dzisiaj nie mogę prawie chodzić . xdee .
dobraa ja już lecę . papa . ; ***
.siema . ♥
Wczoraj była dyska . fajnie nawet było po za jedną sprawą . ; <
Wczoraj na naszą dyskę wbiły jula kama marta . < 33
Siedzę sobie na infie i pan ogłosił dzień ciszy . xdd .
Dziś idę pierwszy raz ze skool na świetlice środowiskową . WIĆ tam choodzi to my teeż . ;*
za 3 dni ferie dziękujemy . !!
Obiad za 30 min nwm co dziś jest . ale pójdę jak zawsze . ; ]
PAA . ; ]
Wczoraj była dyska . fajnie nawet było po za jedną sprawą . ; <
Wczoraj na naszą dyskę wbiły jula kama marta . < 33
Siedzę sobie na infie i pan ogłosił dzień ciszy . xdd .
Dziś idę pierwszy raz ze skool na świetlice środowiskową . WIĆ tam choodzi to my teeż . ;*
za 3 dni ferie dziękujemy . !!
Obiad za 30 min nwm co dziś jest . ale pójdę jak zawsze . ; ]
PAA . ; ]
Kiedy zimą zapytasz: dlaczego się tulisz?
Odpowiem: bo mnie ogrzewasz.
Gdy zapytasz o to samo latem, odpowiem: bo mi z Tobą doborze.
Mój egoizm/wyrachowanie? Czy zwykłe synonimy? dobrze...ogrzewasz...
Kto wie, może jeszcze spotkamy się latem.
Pamiętasz, K. tamto lato? Nosferatu , Mariusz o wielu nazwiskach,Boziu, rowery i podróż do celu? Podróż zajęła nam 2 tygodnie w obie strony, u celu spędziłyśmy 2 dni. I cel i podróż warta była gorszych chwil. Najważniejsze , co pamiętam z tych wakacji: czasami nie podobała mi się sytuacja w jakiej się znalazłyśmy, ale ani razu nie żałowałam, że wybrałyśmy się w tę podróż. Ani razu nie pomyślałam: chcę wrócić do domu.
Odpowiem: bo mnie ogrzewasz.
Gdy zapytasz o to samo latem, odpowiem: bo mi z Tobą doborze.
Mój egoizm/wyrachowanie? Czy zwykłe synonimy? dobrze...ogrzewasz...
Kto wie, może jeszcze spotkamy się latem.
Pamiętasz, K. tamto lato? Nosferatu , Mariusz o wielu nazwiskach,Boziu, rowery i podróż do celu? Podróż zajęła nam 2 tygodnie w obie strony, u celu spędziłyśmy 2 dni. I cel i podróż warta była gorszych chwil. Najważniejsze , co pamiętam z tych wakacji: czasami nie podobała mi się sytuacja w jakiej się znalazłyśmy, ale ani razu nie żałowałam, że wybrałyśmy się w tę podróż. Ani razu nie pomyślałam: chcę wrócić do domu.
I znowu kolejny dzień jak każdy. Budzę się rano słysząc głośną rozmowę mojej babci z moim tatą. Widzę, że nie ma mojej siostry w pokoju i dopada mnie myśl, że znowu zajęła sobie pierwsza laptopa a monitor w kompie siadł więc muszę poczekać dwie godziny aż minie jej "CZAS GRANIA". Kładę głowę na poduszkę i zasypiam. Kiedy się obudzę wyciągam znów telefon i patrzę, która jest godzina. Widzę, że mojej siostrze została jeszcze godzina grania więc włączam grę na telefonie. Kiedy minie jej czas idę do pokoju rodziców gdzie gra moja siostra i mówię jej, że teraz moja kolej. Po czym słyszę odpowiedź "Jeszcze 5 minut". Czekam cierpliwie i zaraz kłócę się z nią o pościelenie łóżka. Zaraz potem w mojej ręce lądują jej ostre paznokcie. Następnie muszę jeszcze wysłuchać jak mnie obraża. I co mam zrobić?! Jestem w kropce!! Może znów będę mniej jadła to mama wyśle mnie do sanatorium tak jak mi mówiła?!! Chociaż nie wiem czy to jest rozwiązanie. Jeśli się tam znajdę to moje życie się nie zmieni po powrocie moja siostra będzie taka jaka jest. A może to ją trzeba gdzieś wysłać żeby się zmieniła. Ale i to nic nie zmieni. Muszę poradzić się mamy . Może ona znajdzie rozwiązanie. Chyba, że wy macie pomysły. Odpowiadajcie szybko. Jak tylko o mojej siostrze pomyślę jestem zła. Nawet dzisiaj nie zjadłam śniadania. Jestem osłabiona i zrozpaczona.

Jedna kropla szczęścia nie wystarczy żeby mnie rozweselić.

Jedna kropla szczęścia nie wystarczy żeby mnie rozweselić.
Rozdział trzeci
Przepraszam nie wchodziło w grę.
Mel obudziła się z pierwszymi promieniami jesiennego słońca, które gładziły jej bladą twarzyczkę, którą zaś zasłaniały blond włosy dziewczynki. Ruchem dłoni odsunęła je z twarzy i nie otwierając oczu przewróciła się na drugi bok, choć wiedziała, że już nie będzie potrafiła zasnąć.
Po pięciu minutach Mel zdecydowała się wstać. W pokoju panowało przyjemne ciepło bijące z kaloryferów przymocowanych na ścianie, kilka centymetrów nad podłogą.
Dziewczynka leniwym krokiem wyszła z pokoju zabierając ze sobą zestaw nowych, ciepłych ubrań, ale przed tym wysmarkała nos w białą chusteczkę.
Znalazła się w łazience wyłożonej lekko różowymi płytkami na całej powierzchni ścian i podłodze. Od ostatniego razu jej wizyty przybyła tutaj pralka oraz nowa wanna i o wiele większe lustro powieszone na zachodniej stronie pomieszczenia tuż nad umywalką. Mel nachyliła się nad nią i dokładnie przemyła twarz i umyła zęby. Przebrała się w świeże ubrania ,a włosy związała w niesfornego, wysokiego kucyka.
Wyszła z łazienki i zeszła na dół po schodach, gdzie w kuchni czekali na nią dziadkowie. Już od samej góry słyszała rozmowy i śmiechy dochodzące z pokoju. Ciekawiło ją kto taki odwiedził jej rodzinę.
Znalazła się w kuchni, gdzie siedzieli jej dziadkowie z uśmiechniętymi buziami, a tyłem do niej usiadł chłopak o brązowych włosach. Dziewczynka lekko kaszlnęła i sprowadziła na sobie wzrok wszystkich w pomieszczeniu.
- O ! Melani, wstałaś. - powiedziała babcia i odchyliła jej jedno z krzeseł przy stole. Dziewczynka podeszła do niego i usiadła na nim miesząc wzrokiem chłopaka naprzeciwko niej. Jego brązowe włosy były ułożone w lekki nieład i podkreślały znakomite uroki twarzy chłopaka. Miał on malinowe, pełne usta i czekoladowe oczy wpatrujące się w kawałek ciasta przed sobą z lekkim uśmiechem. Nie raz podniósł głowę i spojrzał na dziewczynę, ale raz po tym znów ją opuszczał.
- To Justin. - powiedział dziadek i puścił oczko do Mel, która się zaczerwieniła. Babcia położyła przed dziewczynką miskę pełną mleka i płatków czekoladowych to dziwne, bo zamiast małych kuleczek widziała brązowe oczy Justin, chłopaka, który siedział naprzeciwko niej i właśnie brak kawałek ciasta do ust.
- To ja się będę zbierał. - chrząknął chłopak i podniósł się od stołu. Twarz Mel przybrała smutek i raczej zauważyła to jej babcia.
- Przecież możesz zostać. - odezwała się kobieta. i skłoniła chłopaka ,aby jednak usiadł.
- Nie chciałbym sprawiać nikomu problemu. - podkreślił ostatnie słowa.
Mel chciała się odezwać, że wcale jej nie przeszkadza, bo w tym przypadku kategorycznie chodziło mu o nią, jednak nie zabrała głosu.
- Moglibyście iść razem po zakupy. - zaproponował dziadek, a dziewczynka zadławiłam się płatkami. Oczywiście każdy to zauważył a tym bardziej Justin patrząc na nią ze smutkiem.
- To dobry pomysł - poparła babcia i zaczęła wypisywać na małej kartce wszystko co było jej potrzebne. Skończyła po upływie jakiś 10 minut kiedy Justin wpatrywał się w sufit lekko odchylony w tył. - Proszę dzieci. - podała kobieta Mel kartkę i pieniądze.
Dziewczynka niechętnie przejęła z rąk babci rzeczy i przeszła przez mały korytarzyk zaczynając ubierać na siebie płaszcz, szalik, czapkę i buty na nogi.
- Jeżeli nie chcesz. - odezwał się Justin swoim niepewnym głosem stojąc przed nią. Dopiero teraz zauważyła, że miał na sobie czarne, luźne spodnie opuszczone w dół i koszulkę na krótki rękaw o tym samym kolorze.
Mel nie odpowiedziała na słowa chłopaka tylko mruknęła pod nosem i podała mu kurtkę wiszącą przy drzwiach.
Nawet nie wiedziała czemu go tak traktuje - chłodno i nie uprzejmie. Prawdę mówiąc nie po to przyjechała tutaj.
Drogę do marketu znała na pamięć. Wiatr powiewał lekko ciągnąc za sobą sznur kolorowych liści a latarnie oświetlały ulicę pełną ludzi.
- Skąd jesteś ? - zapytał chłopak doganiając Mel.
- Nie rozumiem po co Ci taka informacja. - odrzekła dziewczynka i próbowała udawać obojętną.
- Za to ja nie rozumiem, czemu mnie tak traktujesz. - odezwał się zezłoszczony chłopak.
- Może dlatego, że wpieprzasz się w życie moich dziadków ? - wysyczała Mel i minęła chłopaka będę przed nim o 3 kroki dalej.
- Ja im tylko pomagam. - wykrzyczał chłopak za nią, a dziewczyna już się nie obejrzała.
Nienawidziła przyznawać się do win lub błędów, choć bardzo często je popełniała i zaprzeczała przy tym sama sobie. Tym razem było tak samo, bo co miała powiedzieć ? Przepraszam nie wchodziło w grę.W prawdzie sama nie wiedziała w co ona takiego pogrywa.
Sama pognała do sklepu i zakupiła wszystkie produkty, które były na kartce od babci. Pod sam koniec dziewczynka zorientowała się ,że nie da rady sama zanieść tego wszystkiego do domu. Postanowiła, że zabierze teraz jeden worek a po drogi przyjdzie za chwilę. Wychodząc ze sklepu wpadła na wyższego od siebie chłopaka w czarnej kurtce i markowych suprach.
- Może pomóc ? - zapytał cwaniackim głosem.
- Nie zaczynaj. - odpowiedziała i podała chłopakowi worek z prowiantem a po drugi wróciła do sklepu.
Po chwili szli po chodniku i oboje nieśli po ciężkiej reklamówce w ręce.
- Więc jestem z Nowego Yorku. - odezwała się Mel.
- Jesteś strasznie podobna, do przyjaciółki mojego taty, którą ma na zdjęciach. - powiedział Justin. Melani zabiło mocniej serce, ktoś z jego rodziny znał podobną do niej osobę, która mieszkała właśnie tutaj.
- Wiesz może jak miała na imię ? - zapytała dziewczynka.
- Mi ... Nie potrafię sobie przypomnieć. - odpowiedział chłopak drapiąc się wolną ręką po głowie.
- Miranda ? - spytała dziewczynka i obje zatrzymali się tuż przed domem dziadków Mel, która teraz patrzyła się w brązowe tęczówki chłopaka, które błyszczały.
- Tak, właśnie. Miranda. - potwierdził chłopak kiwając głową.
- To moja mama. - odezwała się dziewczynka z uśmiechem, bo wiedziała, że dzięki temu chłopakowi pozna więcej szczegółów o swojej zmarłej matce, którą chce opisać w ważnym referacie szkolnym, jednak to na razie miało zostać tajemnicą.
♥ ♥ ♥
Więc najbardziej dziękuję anonimowym osobom za komentarze, ale tak samo dziękuję tym co komentując ze swoich kont na bloblo. Otóż w tym rozdziale pojawił się Justin. Czy to dobrze ? Sama nie wiem. Tak na niego czekaliście, że nie mogłam inaczej. Jednak tak jak mówiłam, nie jest sławny, co możliwe, że zmienię po pewnym czasie, ale dziękuję Wam < 3
7 komentarzy = NN
Biegnę mój życia maraton niedawno się zaczął widzę życia fragmenty widze ciebie siebie i ciągle biegnę mam daleko do mety na całe szczęście mam taką nadzieję że szczęście w biegu mnie odzieje i wygram swoje życie.Biegne ścieżką wyboistą pełną ostrych zakrętów znaków mylnych które wprowadzają mnie w ślepą uliczkę ciągle sie gubie bez mapy bez niczego w ciągłym biegu.
Chyba wracam do siebie. Jest lepiej, znacznie. Mam nadzieję, że jak wrócę do szkoły, to wszystkiego szlag nie trafi. Bardzo bym chciała, żeby mój stan się utrzymał. Oczywiście fajnie by było, gdyby było coraz lepiej, ale teraz i tak jest dobrze w porównaniu z tym, co było.
Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że mam pewne problemy. Wcześniej wiedziałam, że są, ale jakby nie zwracałam na nie uwagi. Rozumiecie? Wiedziałam, że były, ale czułam jakby dotyczyły jakiejś innej osoby. Kilka dni temu dopiero zauważyłam, że tym, co robię, mogę też ranić innych ludzi. Moją rodzinę, przyjaciół... Tyle ludzi się stara, żeby było ze mną lepiej, powinnam to w końcu docenić. Nie chcę już więcej nikogo ranić tym, co sama sobie robię. Wiem, że będę ważna dla kogoś bez względu na to, czy będę miała jakieś problemy, czy też nie. Poza tym wiem, że niektórym może będzie łatwiej, jeśli ja sobie poradzę z niektórymi sprawami.
Chyba mimo wszystko potrzebowałam tych kilku dni w zamknięciu. Pod kołdrą, z tysiącem myśli w głowie. Chyba potrzebowałam przemyśleć sobie pewne rzeczy, przewartościować to, poukładać siebie na nowo. Chociaż układanie siebie jeszcze pewnie zajmie mi sporo czasu. Cieszę się jednak, że doszłam do tego, że chcę coś zmienić. Wcześniej mogłam tak mówić, ale tak naprawdę nie chciałam. Bałam się, że bez tych wszystkich problemów nikt nie będzie na mnie zwracał uwagi. Niestety, albo i na szczęście, jest na odwrót. Były dni, kiedy byłam zupełnie sama, nie miałam się do kogo przytulić, musiałam sobie z tym poradzić. W końcu wyszłam z tego stanu.
Naprawdę mam nadzieję, że szkoła nie zwali mnie znów z nóg. Że będę potrafiła się w niej odnaleźć, pogodzić przyjemności z obowiązkami. Mam nadzieję, że mi się uda, bo nie chcę rezygnować zupełnie z kontaktów z ludźmi, ale jeśli nie będę radziła sobie z nauką, to będę musiała coś z tym zrobić.
Zaniedbałam bloga... Ale nie tylko bloga. Zaniedbałam też siebie. Nie mogę ciągle siebie niszczyć i sobie dowalać. Życie jest chujowe i do dupy, ale trzeba żyć. A ja muszę o siebie dbać, no bo jak nie ja to kto?
Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że mam pewne problemy. Wcześniej wiedziałam, że są, ale jakby nie zwracałam na nie uwagi. Rozumiecie? Wiedziałam, że były, ale czułam jakby dotyczyły jakiejś innej osoby. Kilka dni temu dopiero zauważyłam, że tym, co robię, mogę też ranić innych ludzi. Moją rodzinę, przyjaciół... Tyle ludzi się stara, żeby było ze mną lepiej, powinnam to w końcu docenić. Nie chcę już więcej nikogo ranić tym, co sama sobie robię. Wiem, że będę ważna dla kogoś bez względu na to, czy będę miała jakieś problemy, czy też nie. Poza tym wiem, że niektórym może będzie łatwiej, jeśli ja sobie poradzę z niektórymi sprawami.
Chyba mimo wszystko potrzebowałam tych kilku dni w zamknięciu. Pod kołdrą, z tysiącem myśli w głowie. Chyba potrzebowałam przemyśleć sobie pewne rzeczy, przewartościować to, poukładać siebie na nowo. Chociaż układanie siebie jeszcze pewnie zajmie mi sporo czasu. Cieszę się jednak, że doszłam do tego, że chcę coś zmienić. Wcześniej mogłam tak mówić, ale tak naprawdę nie chciałam. Bałam się, że bez tych wszystkich problemów nikt nie będzie na mnie zwracał uwagi. Niestety, albo i na szczęście, jest na odwrót. Były dni, kiedy byłam zupełnie sama, nie miałam się do kogo przytulić, musiałam sobie z tym poradzić. W końcu wyszłam z tego stanu.
Naprawdę mam nadzieję, że szkoła nie zwali mnie znów z nóg. Że będę potrafiła się w niej odnaleźć, pogodzić przyjemności z obowiązkami. Mam nadzieję, że mi się uda, bo nie chcę rezygnować zupełnie z kontaktów z ludźmi, ale jeśli nie będę radziła sobie z nauką, to będę musiała coś z tym zrobić.
Zaniedbałam bloga... Ale nie tylko bloga. Zaniedbałam też siebie. Nie mogę ciągle siebie niszczyć i sobie dowalać. Życie jest chujowe i do dupy, ale trzeba żyć. A ja muszę o siebie dbać, no bo jak nie ja to kto?
Rozdział 3
Parapet byl wielki.Zajmował całą ściane z wielkim oknem.Mój sąsiad miał takie same okno jak ja.A moim sąsiadem jest jeden z chłopaków z 1D!Ale gdzie cała reszta.Max zaczoł pokazywać mi cały pokój.Zobaczyłam łóżko i moja mina musała być bezcenna.
-Witaj jesteśmy One Direction i właśnie testujemy twoje łóżko.Chłopcy czekalina mają reakce ale nie wiedziałam co mam powiedzieć.
-Nie !Testujecie moje łóżko bezemnie ?
-Tak.Ale jak chcesz to wytestujemy je razem ?spytał sie mnie blondyn w bluzce w paski!
-Spadaj!Uspokoił go brunet z lokamki.-0na jest moja!
-Chłopcy ona to wszystko słyszy!Dopiro Max ich rozdzielił.
-Upps.Musili sie zawstydzić.
-A wiec.Ja jestem Liam, ten co chce testować łóżko z tobą to Lou, ten którego podobno jesteś to Harry,a ten co wciąga ciastka to Nill. Fajnie że będziesz
mieszkać z Maxem to będziemy sąsiadami.
-A was tam pięciu nie było.
-Jasne ze było .Jest jeszcze Zayn.Macie pokoje naprzeciw siebie więc pewnie często będziecie sie widywać.Chłopak zabrał laptopa od Maxa i podszedł do
okna.Zayn gadał przez telefon. Ale jak zobaczył Liama z lapotem rozłączył sie poczym wyjoł blog z pod łóżka i uśmiechnoł sie bardzo sexsownie.Zaczoł coś pisać a Liam obrucił laptopa tak że widziałam jego twarz.
-Ty też masz taki zeszyt więc możecie sobie z Zaynem pisać.
-Fajnie .Nie wiedziałam co mam powiedzieć, teraz musiałam sie dowiedzieć, w którego głośie sie zakochałam.Zobaczyłam ze Liam obraca laptopa do okna
Hej.Jestem Zayn ale to już pewnie wiesz to co kiedy do nas przylatujesz ?
Złapałam notatink i napisałam
Hej.Tak wiem. Jestem Smile.Zobaczymy sie w połowie lipca.;)
;( Dlaczego musimy tak długo czekać ?
Wcale nie długo.
Liam obrucił laptopa i zaczeliśmy gadać z chłopakami na różne głupie tematy
nagle do pokoju wpadł Zayn.
-Hej.Jak tam?
-Dobrze właśnie wiem że po dzisiejszej rozmowie z chłopakami będę miała koszmary
-Nie przejmuj sie nimi oni tak zawsze.A potem jak przyjdzie co doczego to
będą spali razem.Zayn puścił mi oczko.Ja tylko sie uśmichnełam po czym wybuchłam smiechem
Nasza rozmowa trwała prawie 3 godziny.Nagle usłyszałam głos Julie
-Wruciłaam !
-Słysze.Sorry chłopcy musze kończyć.Paa
-Paa !
-Będę tęsknił.Lou zaczoł udawać że płacze.
-Ty zdrajco podobno tylko mnie kochasz! Harry szczelił focha.
-Pa.Usłyszałam od Zayna który sie uśmiechną i wyłączył rozmowe.Wieczorem wszystko opowiedziałam Julie.Cała noc myślałam o Zaynie który zawrucił
mi w głowiem.Był taki uroczy.Nagle usłyszałam dzwięk sms'a.
Hej.To ja Zayn.Zabrałem Maxowi numer do Ciebie i mam nadzieje że odpiszesz.
Hej.Jasne że odpisze .
Wiesz co wydawało mi sie że kuzynka Maxa będzie inna ; )
Ale pod jakim względę inna ?
No wiesz... nie aż tak ładna.; )
Dziękuje przystojniaku.:)
On właśnie powiedział że jestem ładna leżałam na łóżku i nie wiedziałam co ze sobą zrobić !Nawet nie wiem kiedy zasnełam rano spojżałam na mój telefon i
zobaczyłam
1 Nowa Wiadomość od Zayn
Co on mógł napisać...
Parapet byl wielki.Zajmował całą ściane z wielkim oknem.Mój sąsiad miał takie same okno jak ja.A moim sąsiadem jest jeden z chłopaków z 1D!Ale gdzie cała reszta.Max zaczoł pokazywać mi cały pokój.Zobaczyłam łóżko i moja mina musała być bezcenna.
-Witaj jesteśmy One Direction i właśnie testujemy twoje łóżko.Chłopcy czekalina mają reakce ale nie wiedziałam co mam powiedzieć.
-Nie !Testujecie moje łóżko bezemnie ?
-Tak.Ale jak chcesz to wytestujemy je razem ?spytał sie mnie blondyn w bluzce w paski!
-Spadaj!Uspokoił go brunet z lokamki.-0na jest moja!
-Chłopcy ona to wszystko słyszy!Dopiro Max ich rozdzielił.
-Upps.Musili sie zawstydzić.
-A wiec.Ja jestem Liam, ten co chce testować łóżko z tobą to Lou, ten którego podobno jesteś to Harry,a ten co wciąga ciastka to Nill. Fajnie że będziesz
mieszkać z Maxem to będziemy sąsiadami.
-A was tam pięciu nie było.
-Jasne ze było .Jest jeszcze Zayn.Macie pokoje naprzeciw siebie więc pewnie często będziecie sie widywać.Chłopak zabrał laptopa od Maxa i podszedł do
okna.Zayn gadał przez telefon. Ale jak zobaczył Liama z lapotem rozłączył sie poczym wyjoł blog z pod łóżka i uśmiechnoł sie bardzo sexsownie.Zaczoł coś pisać a Liam obrucił laptopa tak że widziałam jego twarz.
-Ty też masz taki zeszyt więc możecie sobie z Zaynem pisać.
-Fajnie .Nie wiedziałam co mam powiedzieć, teraz musiałam sie dowiedzieć, w którego głośie sie zakochałam.Zobaczyłam ze Liam obraca laptopa do okna
Hej.Jestem Zayn ale to już pewnie wiesz to co kiedy do nas przylatujesz ?
Złapałam notatink i napisałam
Hej.Tak wiem. Jestem Smile.Zobaczymy sie w połowie lipca.;)
;( Dlaczego musimy tak długo czekać ?
Wcale nie długo.
Liam obrucił laptopa i zaczeliśmy gadać z chłopakami na różne głupie tematy
nagle do pokoju wpadł Zayn.
-Hej.Jak tam?
-Dobrze właśnie wiem że po dzisiejszej rozmowie z chłopakami będę miała koszmary
-Nie przejmuj sie nimi oni tak zawsze.A potem jak przyjdzie co doczego to
będą spali razem.Zayn puścił mi oczko.Ja tylko sie uśmichnełam po czym wybuchłam smiechem
Nasza rozmowa trwała prawie 3 godziny.Nagle usłyszałam głos Julie
-Wruciłaam !
-Słysze.Sorry chłopcy musze kończyć.Paa
-Paa !
-Będę tęsknił.Lou zaczoł udawać że płacze.
-Ty zdrajco podobno tylko mnie kochasz! Harry szczelił focha.
-Pa.Usłyszałam od Zayna który sie uśmiechną i wyłączył rozmowe.Wieczorem wszystko opowiedziałam Julie.Cała noc myślałam o Zaynie który zawrucił
mi w głowiem.Był taki uroczy.Nagle usłyszałam dzwięk sms'a.
Hej.To ja Zayn.Zabrałem Maxowi numer do Ciebie i mam nadzieje że odpiszesz.
Hej.Jasne że odpisze .
Wiesz co wydawało mi sie że kuzynka Maxa będzie inna ; )
Ale pod jakim względę inna ?
No wiesz... nie aż tak ładna.; )
Dziękuje przystojniaku.:)
On właśnie powiedział że jestem ładna leżałam na łóżku i nie wiedziałam co ze sobą zrobić !Nawet nie wiem kiedy zasnełam rano spojżałam na mój telefon i
zobaczyłam
1 Nowa Wiadomość od Zayn
Co on mógł napisać...
Wrocilam i co?? Od czego by tu zaczac... Juz wiem! Jestem szczesliwa, zakochana, dobija mnie fakt,ze teraz nie mam pracy ale mam Ta Osobe ktora mnie wspiera, kocha, szanuje, pomaga, wierzy we mnie... A to najwazniejsze. Mam kotka juz jakis czas-Garfild, zrobie zdjecie i wstawie na bloblo :) Jestem z P, pomimo wszystko, pomimo tego,ze niektorzy ludzie powiedzieli mi prosto w oczy,ze to nie jest dobry facet dla mnie... Ale co oni moga wiedziec?? To ja z nim mieszkam, ja poznalam Go lepiej niz oni wszyscy razem wzieci!! Uodpornilam sie na takie 'rady' ze strony innych. Przez to co gadali mialam metlik w glowie, klocilam sie z nim , mialam pretensje, bylam nie ufna w stosunku do niego... Moglam Go stracic... Ale dalismy rade to przetrzymac :) Przeprowadzilismy sie miesiac temu do duzego domu, mieszkamy z bratem P,jest fajnie. Teraz jedyny problem to praca, tam gdzie pracowalam na nocki jest postuj, podobno na poczatku marca mamy ruszyc, mam nadzieje,ze tak wlasnie bedzie. Swieta i sylwestra spedzila rodzinnie pomimo,ze bylam zdala od Polski. Ojciec P bardzo mnie lubi, powiedzial mi,ze Ja jestem jak rodzina... P powiedzial mi,ze jestem Jego pierwsza dziewczyna ktora polubil Jego Ojciec :) Jestem Jedyna w swoim rodzaju w koncu ;) Milosc kwitnie :):):)
4/42
+ skakanka
+ od dziś hula hop
Mam nadzieję, że wytrwam do końca.!
Trzymajcie kciuki. ;)
POZDRAWIAM ! ;*
To motywuje najbardziej: NIE UDA CI SIĘ !!
http://agnieszka131514.bloblo.pl/
Zapraszam was na tego bloga. Piszę tu opowiadanie o one direction. Na razie jest dopiero początek
Zapraszam was na tego bloga. Piszę tu opowiadanie o one direction. Na razie jest dopiero początek
Rozdział 3 :
- ha ha ha - przez pokój dobiegał przeraźliwy śmiech.
Róża chwyciła zasłony, a Krzyś parapetu.
- Nie, nie to nie możliwe!- krzyczała rozpalona Róża. Wyszarpała się, ale Krzyś był zatopiony w podłodze, do pasa.
- Uciekaj!
- Nie - odpowiedziała przestraszona Róża i podała Krzysiowi rękę. Wyciągnęła go. Wybiegli do salonu i schowali się za kanapę.
- Mówię ci Jagienko po raz setny, Krzysiu jej coś naopowiadał. Fakt że jest jedna z nawiedzanych ale...
- ... Ona ma już swój czas! Nie rozumiesz? Ona... trzeba ją chronić jak i Krzysia!
- Dobrze, dobrze. A co z Ewą?
Jagienka posmutniała.
- Nie wiem. Skąd miała bym wiedzieć? - Odpowiedziała i odeszła - Co wy tutaj robicie?.- Jagienka ledwo spytała , a dzieci już nie było. Róża weszła do pokoju i zaczynała zasypiać. Usłyszała kroki, chodził jakiś ludek ubrany jak książe, ale chodzi tyłem do Róży. Spogląda na niego, on się odwraca i... nie da się opisać jak się czuła Róża, jaki strach w niej szalał, gdy upiór z białą twarzą się odwrócił.
Miał na twarzy jedynie jeszcze czarne plamy.
- Ha ha ha ha! - usłyszała Róża. Znowu upiorna piosnka.
- Mam ciebie, dość! I czemu się tak głupio chichrasz? Chce spać dobranoc! - odpowiedziała zła Róża. Nie wiedziała jak się boi. Nie wiedziała z kim zadziera. Wiedziała że... chce spać.
- Tyyyyyyyyyyyyyy!
- Ja! Ja chce spać!
- Śmierć Ci!
Upiór zaczął czarować i ... Róża zaczeła... robić się starsza... Znowu pojawił się znak
- ha ha ha - przez pokój dobiegał przeraźliwy śmiech.
Róża chwyciła zasłony, a Krzyś parapetu.
- Nie, nie to nie możliwe!- krzyczała rozpalona Róża. Wyszarpała się, ale Krzyś był zatopiony w podłodze, do pasa.
- Uciekaj!
- Nie - odpowiedziała przestraszona Róża i podała Krzysiowi rękę. Wyciągnęła go. Wybiegli do salonu i schowali się za kanapę.
- Mówię ci Jagienko po raz setny, Krzysiu jej coś naopowiadał. Fakt że jest jedna z nawiedzanych ale...
- ... Ona ma już swój czas! Nie rozumiesz? Ona... trzeba ją chronić jak i Krzysia!
- Dobrze, dobrze. A co z Ewą?
Jagienka posmutniała.
- Nie wiem. Skąd miała bym wiedzieć? - Odpowiedziała i odeszła - Co wy tutaj robicie?.- Jagienka ledwo spytała , a dzieci już nie było. Róża weszła do pokoju i zaczynała zasypiać. Usłyszała kroki, chodził jakiś ludek ubrany jak książe, ale chodzi tyłem do Róży. Spogląda na niego, on się odwraca i... nie da się opisać jak się czuła Róża, jaki strach w niej szalał, gdy upiór z białą twarzą się odwrócił.
Miał na twarzy jedynie jeszcze czarne plamy.
- Ha ha ha ha! - usłyszała Róża. Znowu upiorna piosnka.
mogła byś uratować ich, lecz śmierć Ci....
- Mam ciebie, dość! I czemu się tak głupio chichrasz? Chce spać dobranoc! - odpowiedziała zła Róża. Nie wiedziała jak się boi. Nie wiedziała z kim zadziera. Wiedziała że... chce spać.
- Tyyyyyyyyyyyyyy!
- Ja! Ja chce spać!
- Śmierć Ci!
Upiór zaczął czarować i ... Róża zaczeła... robić się starsza... Znowu pojawił się znak
Nie ma to jak wstać i się cieszyć.Dostałam pracę. Jestem dowartościowana. Mam ochotę skakać. Cieszę się ogromnie. Małe rzeczy a cieszą. Milion słów. Oby już wszystko szło tylko do przodu nic w tył. Trzymam cholernie kciuki. Będzie dobrze tak?
Dostałam chyba więcej niż mogłam dostać.
[*]
W kuchni będę parzył kawy dwie
Potem...będzie pieknie jak we śnie [*]
Dostałam chyba więcej niż mogłam dostać.





