Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

(włączcie tą piosenkę).
Miałam zamknięte oczy ale poczułam na mojej skurzę ,że ktoś składa mi pocałunki na szyi i na policzkach.Przeszedł mnie przyjemny dreszcz.Otworzyłam oczy i ujrzałam wspaniałego chłopaka , promiennie uśmiechniętego.Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy.Byłam zahipnotyzowana jego wzrokiem.Miał niesamowicie brązowe oczy ,które wyrażały wszystkie uczucia.Kiedy na niego patrzę odchodzą wszystkie problemy.
-Kochanie chciałem ci powiedzieć ,że byłaś niesamowita.-Po czym pocałował mnie w usta.Odwzajemniłam pocałunek.Jus położył się na mnie.Zaczął całować moją szyję.Był bardzo rozpalony jak i podniecony.
-Jus co za dużo , to nie zdrowo.-Powiedziałam i zepchnęłam go z siebie
-Kochanie nie bądz taka.-I ponownie mnie zaczął całować.Gładził ręką po moim udzie.Na co ja znowu go od siebie odepchnęłam.Zamknęłam swoje niebieskie oczy i odwróciłam się tyłem do niego.Poczułam miętowy oddech na szyi.Moja skóra pokryta była przyjemnym dreszczem.Uśmiechnęłam się w duchu.Jus znowu zaczął składać mi pocałunki po całym ciele.Robił to bardzo delikatnie ale obdarzał mnie wielkim uczuciem.Biebs położył swoją dłoń na mojej tali.Otworzyłam swoje powieki.Zobaczyłam jego szyderczy uśmiech.
-Kotek ogarnij się -Powiedziałam przez śmiech.
-To nie moja wina ,że tak mnie pociągasz.-Na co przybliżył swoją twarz do mojej i pocałował usta przegryzając moją dolną wargę.Przyłożył swoje czoło do mojego.
-Kocham cię Cath-Powiedział i musnął moje usta.Robił to delikatnie ,a zarazem namiętnie.
-Ja ciebie też wariacie.Koniec tego dobrego.Nie wiem jak ty ale ja potrzebuję kąpieli.
-Wiesz zawsze można iść razem.
-Zapomnij.-Wyszłam spod kołdry na co Jus się uśmiechnął i patrzył na mnie z wielkim bananem na twarzy.
-I z czego tak się cieszysz ?
-I ty się dziwisz ,że tak mnie pociągasz ?-Spytał i poruszał brwiami.Wziął mnie za dłoń i zaciągnął na łóżko.
-Ja jestem naga co nie ?-Powiedziałam zrezygnowana
-Dokładnie tak bejbe.
-Zejdz ze mnie-Powiedziałam rozbawiona
-Nie.
-Proszę cię.
-Zapomnij.
-No błagam.
-Nie.
-Co muszę zrobić ,żebyś ze mnie zlazł ?
-Hmm....Musisz mnie tutaj pocałować.-Wskazał na swoje usta.
-No dobra.-Pocałowałam go i zszedł w końcu.(wyłączcie muzykę)Tym razem za nim wyszłam z łóżka.Ubrałam wczorajszą bieliznę i na to ciuchy (wczorajsze ponieważ jest u Justina i nie ma czystych ciuchów).Justin patrzył na mnie rozbawiony.
-Ja idę do siebie.-Powiedziałam.
-Nigdzie nie idziesz.-Zaprotestował.Objął mnie ręką.
-Spotkamy się przecież dzisiaj.
-No właśnie nie zbyt.-Uśmiech zniknął mi z twarzy.
-Czemu ?
-Bo muszę jechać do studia poćwiczyć piosenki.W domu będę dopiero o 23.
-Jasne,rozumiem.To będą już zmykać.
-Niech ci będzie.-Pocałował mnie.Ja skierowałam się do drzwi balkonowych.
-Kochanie co ty robisz ?
-Idę do domu.
-Przez balkon ?
-Będę miała bliżej.-Na co on się zaśmiał.Wyszłam z jego pokoju.Raz dwa i byłam u siebie.Poszłam do szafy i wzięłam ciuchy.Nie ma to jak chodzić , w krótkich spodenkach i koszulce jak jest grudzień.W Polsce pewnie jest mnóstwo śniegu ,a tutaj grzeje słońce i to nawet bardzo.No nic.Popełzałam do łazienki gdzie odbyłam swoją poranną toaletę.Włosy rozprostowałam włosy.Usta musnęłam malinowym błyszczykiem ,a rzęsy machnęłam wodoodpornym tuszem.Poszłam na dół do kuchni i zrobiłam sobie płatki.Położyłam się na kanapie w salonie i dumałam.Dzisiaj moje urodziny.Nie mam zamiaru nic w tym kierunku robić.Z resztą nigdy niczego nie robiłam.Wiem ,że ludzie gdy mają wolną chatę to robią imprezę ,a w szczególności jak mają urodziny.Lubię imprezować ale odkąd się tu wprowadziłam mój charakter został sam z siebie przemieniony.Nie wiem co mam robić.Niby to ma być mój wyjątkowy dzień ,tyle ,że ja jakoś tego nie czuję.Dzisiaj odpuściłam sobie szkołę.Teraz zaczęłam żałować bo w tedy bym chociaż z kimkolwiek pogadała.Włączyłam tv.Oglądałam jakieś filmy do godziny 20.00.Zobaczyłam na zegarek.
-WOW.. dobra jestem.-Usłyszałam dzwonek do drzwi.Nosz kurwa nie chce mi się wstawać.Co za pojebaniec się tam dobija ?! Otworzyłam drzwi ,a tam stała uśmiechnięta Jadzia.
-Hej-Powiedziała radośnie
-No hej,wejdz.Chcesz do picia albo jedzenia ?
-Nie bo nie ma na to czasu.
-Niby na co nie ma czasu ?
-Nie powiem ci ale ostrzegam ,że musisz wszystko robić co ci powiem i masz nie zadawać pytań.
-W sumie to raz się żyję.-Wzruszyłam ramionami.Z Jadzią poszłyśmy do pokoju.Zza pleców wyciągnęła pokrowiec.
-Co to ?
-Moja kiecka idziemy na balety.
-Przecież jutro szkoła.
-Nie dzisiaj jest piątek.
-Jeny jaka ja niedorozwinięta jestem.
-Nie da się zaprzeczyć-Wystawiła język.Podeszła do mojej szafy i wybrała to.Poszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic.Umyłam włosy ,wysuszyłam je i wyprostowałam.
-Już się ubrałaś ?
-Tak
-A umalowałaś ?
-Nie
-To się streszczaj
-Okej.-Maznęłam kokosowym błyszczykiem usta i machnęłam maskarą.Gotowa wyszłam z łazienki.
-I jak ?
-Zajebiście ,a teraz pozwól ,że ja się szybko ogarnę.
-Jasne.-Weszła do łazienki.Ja włączyłam twittera i popisałam trochę z ludzmi.Zauważyłam Jadzię
-No laska ale się wystroiłaś.
-Nawzajem.Dobra zamykaj kopma i ruszamy.
-Dobra niech ci będzie.-Zamknęłam laptopa do torebki schowałam telefon i klucze.Gotowe wyszłyśmy oczywiście zamknęłam dom.Jeszcze ktoś mi się włamie i ukradnie telewizor ,a ja bez niego nie mogę przecież żyć i normalnie funkcjonować.Weszłyśmy do taxi pojechałyśmy.W czasie drogi pytałam się Jadzi gdzie jedziemy ale ona na to krótkie "miało nie być pytań"lub"zobaczysz".No to sobie wygodnie usiadłam i czekałam aż w końcu gdzieś dojedziemy.Justin mnie zamorduje jak się dowie ,że pojechałam na imprezę ,a on musi siedzieć w studiu.Biedak.Smutno mi się zrobiło.Chciałam powiedzieć ,że ja wracam ale było za pózno bo taksówka stanęła przed jakimś klubem.Zapłaciłyśmy miłemu panu i wysiadłyśmy z tego żółciaka (taksówka miała żółty kolor).Weszłyśmy do środka.Było cholernie ciemno.
-Kurwa co to za klub na dyskotekę ,że nawet na jedną jebaną żarówkę ich nie stać !-Krzyknęłam po tym jak się o mało co nie wywróciłam bo o coś się potknęłam.Jadzia wybuchła śmiechem.
-No jasne najlepiej się lać.Chociaż cię teraz nie widzę to wiem na bank ,że jesteś czerwona od śmiechu.-Powiedziałam po czym nie usłyszałam już nic.Nie no nie dość ,że mam kompletną ciemność przed oczami to jeszcze jej nie słyszę.Nagle poczułam czyjeś dłonie na moich biodrach.
-Jadzia jak mnie obmacujesz to masz przejebane obiecuje !-Powiedziałam po czym ktoś wybuchnął śmiechem.Teraz poczułam miętowy oddech na mojej szyi.Mam przeczucie ,że zaraz czyjeś usta dotkną mojej szyi.Nie myliłam się ale zaraz ,zaraz ja znam te delikatne pocałunki.
07.02.2012 o godz. 16:12

Rozdział 5
" Pość Mnie . ! "
Wbiegłam do domu ze łzami w oczach . Rzuciłam się na beżową sofę , która była w salonie . Nie mogłam opanować moich łez . Spływały po moich policzkach jak wodospad . Dlaczego on to zrobił . ? Zadawałam sobie te pytania cały czas , ale nie mogłam znależc odpowiedzi . Nagle ktoś zapukał do moich drzwi . Nie miałam zamiaru otwierac . Jedyne co byłam w stanie zrobic to płakac i leżec . Nie wiedząc kiedy ktoś wszedł tylnym wejściem do mojego domu . Podniosłam głowę i zobaczyłam jego twarz . W jego oczach widziałam smutek .
- Czego chcesz . ? - wysyczałam przez zaciśnięte zęby .
- Chciałem cię przeprosić . To nie było tak jak myślisz . . .
- Tak . ? A może to jest po prostu twoja głupia wymówka . ? Co . ? ! - krzyknęłam i pobiegłam po schodach na górę . Chwyciłam klamkę od drzwi i już miałam je otwierac gdy nagle ktoś złapał mnie za nadgarstek .
- Puśc mnie . ! - krzyknęłam lecz on nie zrobił tego . Przyciągnął mnie do siebie i połozył ręce na moich biodrach , a nas dzieliło około 2 centymetrów . Czułam jego oddech i szybsze bicie serca . Patrzyliśmy sobie w oczy . Jedną dłonią wytarł łzę , która gdzieś samotnie spływała po moim policzku .
- Daj mi to wszystko wytłumaczyć - popatrzył na mnie błagalnym wzrokiem .
- No dobra - odpowiedziałam mu , a on opowiedział mi historię jaka tam zaszła .
- Jejku , naprawdę cię przepraszam - powiedziałam spuszczając głowę w dół .
- Nic się nie stało słoneczko - musnął delikatnie moje czoło i przytulił mnie , a ja wtuliłam sie w niego .
- Może wrócimy do reszty . ? - zapytałam unosząc obie brwi ku górze i nagle zadzwonił mój telefon . Wysunęłam go z tylnej kieszonki i odebrałam zieloną strzałką .
- Halo . ?
- Gdzie ty jesteś . ? - wykrzyczała Caroline .
- No w domu , a gdzie mam byc . ?
- No nie wiem , a Zayn . ?
- Stoi koło mnie .
- Mhm spoczko . Zaraz będziemy - po tych słowach się rozłączyła .
- I Co . ? - zapytał Zayn wchodząc do pokoju .
- No nic . Powiedziała , że zaraz będą . Idę sie przebrac - poszłam do garderoby i wzięłam białą bokserkę , szare spodnie dresowe i białe trampki . Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki . Wzięłam orzeźwiający prysznic i wychodząc wytarłam ciało i ubrałam się w ubrania . Wyszłam z pokoju lecz nie było w nim Zayna . Rozejrzałam się , ale na marne . Wychodząc z pokoju słuszałam głosy i śmiechy chłopaków . Zeszłam po schodach i podbiegła do mnie Caroline z jakimiś torbami .
- Co mnie omilęło . ? - zapytałam ich , a oni zaczęli się śmiac - Ej , to nie jest wcale śmieszne - popatrzyłam na twarz każdej osoby w pomieszczeniu lecz nie zauważyłam Zayna - Dobra , gdzie on jest . ? - zapyałam , a Caroline wzięła mnie pod rękę i poszła na górę .
- Mam cos dla ciebie - powiedziała gdy weszłyśmy do pokoju . Wyjęła z torby komplet ( http://www.photoblog.pl/hammeringcherry/111048816/1012.html ) . Nie mogłam w to uwieżyc . Była piękna . Rzuciłam się na Caroline i zaczęłam ją przytulac .
- Dziękuję , jesteś cudowna - powiedziałam i pobiegłam do łazienki . Ubrałam się i dla lepszego efektu zrobiłam makijaż i wyprostowałam włosy . Wyszłam z łazienki i razem z Caroline poszłyśmy na dół . Zchodząc po schodach zobaczyłam Zayna stojącego na dole . Był ubrany w czarny garnitur . Gdy byłam na dole chwycił moją dłoń i złożył na niej delikatny pocałunek .
- Pozwolisz , że gdzieś cię zaprowadzę - szepnął mi na ucho i zakrył oczy rękoma . Szliśmy jakiś kawałek i chyba już byliśmy na miejscu , bo stanął w miejscu . Odkrył oczy i ujrzałam mój taras tylko zupełnie inny . Na środku stał stół przykryky białym obrusem , świece i wino . Na murku i podłodze były płatki róż i małe świczki . Usiedliśmy przy stole i Zayn nalał do kieliszków czerwonego wina . Po około 30 minutach wstałam od stołu i podeszłam do murku .Oparłam się rękoma i czułam wiatr we włosach i oddech Zayna na mojej szyi . Odwróciłam się w jego stronei popatrzyłam w twoje oczy .
- Savi , posłuchaj mnie . Kocham cię cholernie mocno i zawsze tak było oraz zawsze tak będzie dlatego teraz chcę cię zapytac o jedno : Zostaniesz moja dziewczyną . ? - zapytał a ja stałam jak wryta . . . cdn . ^___^

~~~~
No I Jest 5 Rozdział . Ale Fajnie . ^___^ Bartek To Już Go Widział Dziś Rano , Bo Mu Pokazałam . < 3 Wiec Tak Myśle , Że Wam Się Spodoba . Którki Jest , Ale Szybko Go Pisałam .
NN = 12 KOMENTARZY . < 3
07.02.2012 o godz. 16:02

Idziesz z kimś, pytasz o coś a ten ktoś cię nie słucha...

obojętność

olewanie

przykrość


:(
:(
07.02.2012 o godz. 15:48

23.

Mamy rocznicę<3 Wobec tego powiem tylko :KOCHAM CIĘ NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE.
-
Dzisiaj Mój skarb dostał wypłate i jedziemy poszaleć:*
Później do Gębi.

Dziękuję, do widzenia.
^^
07.02.2012 o godz. 15:44
"..widziałem jak płacze"


Nagle na oświetloną scenę weszło pięciu chłopaków. Gdy zobaczyłam jednego z nich mianowicie bruneta od razu wiedziałam kim są. Zaczęły lecieć pierwsze nudy piosenki. Słuchałam jej jak zaczarowana. Jednak wiedział o tym dniu ale skąd. Gdy skończyli śpiewać chłopak zrobił krok naprzód i w tym momencie drzwi się otworzyły, a z nich wybiegli moi znajomi ze szkoły, mama i Chaz. Zaczęłam się z każdym witać,a le po chwili znów spojrzałam na chłopaka, który wziął mikrofon do ręki.

Oczami Zayn'a

Mam nadzieję, że się uda, bo planowałem to dwa dni i przez to zaniedbałem trochę moja Kathie. Szykowałem się, a w tym czasie wszedł Louis.
-Już stoi i czeka
-Dobra zaczynamy
Wyszliśmy na scenę i na środku sali zobaczyłem ją. Jak ona pięknie wygląda.
Zacząłem śpiewać jedną z naszych piosenek, a gdy skończyłem z każdych drzwi prowadzących na sale wyszło mnóstwo osób. Trochę mi zajęło zaproszenie ich i uprzedzenie żeby nie wypaplali Kathie. Brunetka zaczęła z każdym się przytulać, ale po chwili znów przeniosła wzrok na mnie. Nadal była trochę zszokowana. Wziąłem mikrofon do ręki i uciszyłem wszystkich,a następnie zacząłem swoja mowę ;D
-Kathie ta piosenkę napisałem specjalnie dla ciebie
Zacząłem śpiewać, a Kathie patrzyła na to z szerokim uśmiechem i błyszczącymi oczami. Pod koniec widziałem jak płacze. Mam nadzieję, że to łzy szczęścia, a nie smutku. Po piosence znów się odezwałem:
-Słowa w piosence płyną prosto z mojego serca. To wszystko dla ciebie. Wszystkiego Najlepszego kochanie. Kocham cię"
Zeskoczyłem ze sceny i podbiegłem do mojej cudownej dziewczyny.

Oczami Kathie

To co powiedział było piękne, ta piosenka też i jeszcze to wszystko. Jej ja na to nie zasługuje. Łzy radości same zaczęły napływać do oczu,a później spływać po policzkach. Zayn podbiegł do mnie,a ja rzuciłam mu się na szyję i namiętnie pocałowałam.
-Dziękuję. Kocham cię
Ponownie do pocałowałam
-Jestem taka szczęśliwa, że cię mam
-A ja, że mam ciebie. Nie płacz już
Wytarł łzy z moich policzków i poszliśmy tańczyć. Tańczyłam z każdym z 1D, ale najwięcej z moim Zayn'em. Postanowiłam sobie, że nie wypije dużo, ale gdy mama już poszła jakoś samo wyszło. Ups. Na szczęście Zayn był ciągle blisko mnie.

Następnego dnia

Obudziłam się z wielkim kacem. Bosz, ale mi się pić chce. Podniosłam sie i zobaczyłam, że jestem u siebie, a koło mnie słodko spał Zayn. Pocałowałam go i poszłam do łazienki. Ogarnęłam włosy i poszłam na dół napić się. Wróciłam na górę z butelką wody i poszłam do garderoby po jakieś ciuchy. Otworzyłam drzwi a tam pełno prezentów. O boże ile ich jest. Ominęłam je z trudem i wybrałam ten zestaw (bez czapki, butów i torebki).
Weszłam do łazienki i wzięłam gorący prysznic, bo poprzednio nie dałam rady tak chciało mi się pić więc tylko
przemyłam twarz i uczesałam się.
Gdy wyszłam z łazienki Zayn już nie spał. Spojrzał na mnie i się uśmiechnął
-Chcesz to idź pod prysznic
-Ok
Wstał pocałował mnie i już go nie było. Ja ogarnęłam trochę w pokoju, otworzyłam okno żeby się wywietrzyło, bo czułam sam alkohol i gdy wszystko było gotowe rzuciłam się na łóżko. Po 15 minutach wrócił Zayn i położył się koło mnie
-Zayn jak ja się tu znalazłam i te prezenty w garderobie?
-Ja się przyprowadziłem, a prezenty przynieśli chłopacy. Twoja mama powiedziała, że jeśli nic ci nie zrobię to mogę zostać na noc.
Aha
-Może rozpakujesz?
-Noo dobra chodź
Przyniosłam prezenty, ale musiałam obrócić kilka razy aby przynieść wszystkie.
Teraz co od kogo dostałam:
Diana: kolczyki
Louis: torebka (ten to na styl ;) )
Harry: bransoletkę
Liam: łańcuszek, połówkę kółka z napisem "friend" (słodkie)
Niall: Mp4
Paczki Alexa: m&m i fona
Mama: ciuchy
Chaz: 5 płyt z moimi ulubionymi piosenkami
Od reszty gości jakieś drobiazgi
-No to już wszystkie- powiedziałam gdy uporałam się z tą górą pudełek.
-A ode mnie?
-Wystarczy, że jesteś
-Ale i tak mam coś dla ciebie
-Ale Zayn nie musia.. - przerwał mi
-Ale chce
Podał mi małe pudełko. Otworzyłam je,a moim oczom ukazał się...

________________________________________________________
Wiem krótki przepraszam ;( Jak myślicie może być czy jest nudny??
Dziękuję wszystkim za komentarze
Ten rozdział dedykuję wszystkim co komentują czyli:
cromer
onedirection-onething
LadyInBlack14
Moments
cocacola
zazdrosna
ulma224

A teraz chcę hmm
10 komentarzy=nn

Ps. Mówicie 150 rozdziałów hmm no nie wiem, jak na razie pomysły jeszcze mam, a później to nie wiem ;D

07.02.2012 o godz. 15:41

3.

Niby tak daleko, a jednak blisko. Czasami zbyt blisko. Wyciągając rękę możesz chwycić ją, dotknąć i już nigdy jej nie puścić. Zawładnie Tobą i już nie wrócisz. Stajesz z nią oko w oko. Nie uda Ci się wygrać. Postawiłeś w jej kierunku krok, ona to wykorzysta. Nieświadomie? Nieistotne. I tak przyjdzie do każdego z nas. Dzisiaj, jutro czy za rok. Do jednych szybciej do innych później. Właśnie w tym momencie przyszła i poprowadziła jakiegoś człowieka do swojej krainy. Dobrze jest, jak nie dotyka nas bezpośrednio. Niby nie, ale umiera Twoja matka. W jakimś stopniu dosięga i Ciebie. Skąd wiesz, że nie będziesz następny? Jutro jest niepewne.
07.02.2012 o godz. 15:29
Ludzkich historii jest tyle co ludzi. Jedni urodzili się w bogatych rodzinach w których wszystko mieli, nie musieli się martwić o finanse. Inni z kolei dziedziczą biedę, wiedzą w to że skoro nic nie mają to nidgy już mieć nie będą. Żyją bez pracy, bez marzeń na pracę, inni mają wszystko podane na talerzu. Życie każdego z nas doświadcza inaczej. Jedni mają kryzys na talerzu inni w związku. Jedni kochają za bardzo innych nikt nie kocha. Ciężko jest znaleść złoty środek, zwłaszcza jak ceny leków idą w górę tak samo jak bezrobocie. Gdy patrze na moich znajomych którym ciężko wiązać koniec z końcem, którzy walczą o pracę, a potem spotykam takich ludzi którzy mają to wszystko bez wysliłku, cieżko jest nie pomyśleć jakie to wszystko niesprawiedliwe.
Jak przeżyć życie będąc dobrym człowiekiem, przeżyć je godnie, zapracować na to co się ma. Wiedząć że inni pracują całe życie i nie mają nic...
Jedyne co możemy robić to starać się i walczyć, pracować wymagać, rozwijać się. Życie leci tak szybko że każda minuta jest na wagę złota. W każdej może się coś zmienić, nie można się zastać w jednym miejscu. lepiej nie będzie, zawsze jednak może być gorzej...
07.02.2012 o godz. 15:08

Jeśli ciągle jesteś singlem, to znaczy, że Bóg patrzy na ciebie i mówi ' a tego człowieka zachowam dla kogoś wyjątkowego ' .

`, czerwony orzeł .! tvn7 ;D

`,, naukaaaa ! tak dążymy do celuuu ;D
chlip.chlip ;d <3 i tee myśliiiii ;*

07.02.2012 o godz. 15:08
Musze przyznac, ze pewien komentarz dal mi do myslenia i w rzeczy samej.. Zawsze w czyms jest ziarenko prawdy. Bedac zazdrosna mam do tego powod, powody, nie mam pojecia ale nic nie powstaje bez przyczyny. Nie wmawiam sobie tego bezpodstawnie. On faktycznie, byl typem czlowieka dla ktorego milosc nie miala znaczenia. Lubil grac nieczysto i przez to jestem do niego uprzedzona. Ponoc sie zmienil, jest innym czlowiekiem ale ludzie tak szybko sie nie zmieniaja, wiem poniewaz sama wielokrotnie usilowalam stac sie kims zupelnie innym ale czy bylabym wtedy szczesliwa? Nie chce dusic sie w sobie tylko dlatego zeby sprawic przyjemnosc innym. powinni mnie kochac i akceptowac taka jaka jestem , nie bede dla nikogo sztuczna, choc kiedys bylam na to gotowa. Bylam w stanie zmienic sie dla cholernego dupka ktory wykorzystywal mnie psychicznie przez cztery lata. Jednego jestem pewna, to z pewnoscia byla milosc, bo przeciez nie robie dla kogos tak wiele jak wlasnie dla niego. Mnie nie da sie do niczego zmusic, nie jestem typem czlowieka, ktory poswieca wszystko dla innych ludzi. Nie, nie jestem egoistka. Co to to nie, lecz juz nie jestem az tak naiwna, Adam nauczyl mnie, ze musze uwazac na kazdego, bo w tym chorym swiecie nie ma nic pewnego. Tak naprawde boje sie zycia, problemow ..samotnosci. Byc moze to bylo powodem dla ktorych zatapialam sie w alkohol. Dzis juz nie smakuje mi tak dobrze, moje serce tego nie wytrzymuje, takze przez milosc. Nie moge sie denerwowac a robilam to kazdego dnia, uczucia rozsadzaly mnie od srodka. Szczescie , ze pojawil sie ktos taki jak Slawek, tak.. bardzo wiele mu zawdzieczam i to z nim chce dzielic zycie, kazdy dzien, radosc, upokorzenia. Wiem , ze robie zle ponownie wchodzac w taki zwiazek , boje sie ze mnie zrani, wiem jakim byl czlowiekiem i wiem , ze kto jak kto ale on jest do tego zdolny.
No nic , ide zrobic sobie kawe bo moj mozg juz odmawia mi posluszenstwa.
Czuje jakby cale zycie uciekalo mi z rak.
07.02.2012 o godz. 15:04
Z wspólnej notki i zdjęć na tło nic nie wyszło jak widać, za wcześnie zaczęłyśmy pić, a potem wyglądem przypominałam zoombie i nie miałyśmy siły na nic. Nawet na głupie zdjęcia czy pisanie na blogu.
Moje samopoczucie jest do kitu. Nie ma to jak kac i wkurw jednocześnie. Przeczytałam wczoraj coś, co mnie zabolało. Znów ma to związek z moim chłopakiem, ale nie robiłam mu jak na razie żadnych wyrzutów, bo dopiero co doszło do zgody i było okej... choć na chwilę. Czuję, że w końcu pęknę i mu to wygarnę, ale czy opłaca się znów psuć miłą atmosferę przez takie "błahostki"? Sama nie wiem co mam robić. On wyniszcza mnie od środka a ja nawet nie potrafię mu tego powiedzieć...jak mnie zranił i jak boli mnie każde, wypowiedziane przez niego słowo związane z jego byłą miłością. Pewnego dnia nawet się wygadał, że za nią tęskni...to nie jest fajne uczucie wiedząc, że nie zależy mu tylko na mnie. Nie czuję się wyjątkowa, tak jak powinna się czuć każda dziewczyna przy swoim kochanym. Po woli tracę do niego zaufanie. Boję się, że mnie nie długo zostawi i wróci do niej, ale to już jest jego wybór co zrobi. Teraz idę spać, bo padam. Być może wieczór jeszcze coś napiszę. Trzymajcie się wszyscy.

`Żegnaj mała.
07.02.2012 o godz. 14:58

...

Co u mnie.
Określę to jednym słowem.Melancholia.Miewam huśtawki nastrojów.Jestem zagubiona w swym świecie.Nie wiem co ma robić dalej.
07.02.2012 o godz. 14:57

upijmy się szczęściem . zapomnijmy o smutkach.

07.02.2012 o godz. 14:54
- Nie będzie ci zimno ?
- Nie .
- Chcesz moją kurtkę ?
- Nie .
- Kurwa jak ci moją kurtkę proponuje to masz wziąć, co ty filmów nie oglądasz ? ;D

07.02.2012 o godz. 14:51

Ciekawe czy dostanę walentynkę... :D
07.02.2012 o godz. 14:38

jego spojrzenieee. mogłabym się jarać godzinamii. ♥

ajajać .! w szkolee brrr. więc skróconee stunde ;-)
*plus to ze wkoncuu obejszee siebiee od początku czerwonego orła , jestem w domku przed mamusia ;d wiec nie pierdolii ze nie tak sie ubrałaam.

* mozeee , moze nawet napewnoo było by ciekawiee ;D ;*
___________
i w pizdu z moją kolczatką -,- uhhhh -,-
znowuuu. ;< no aleee i tak nie popsuje mi to humorkuu ;d
eghhh , przypał tylkoo ze ten frajer nakablowaał. chój pierdolony , poleciał z emną fchójaa , to teraz kórwaa bd lizał chója. ! szmaciarz. no alee przypał moze byc bo za to jajko na głowie i woog , reszte zeczyy.. poszedł do pedagogaaai porazka festt.. -,- no alee ;d

`hiah hiah . mam juzs kilkaa planóf awaryjnych jeslii nie wypaliii z Nim . ;d <3

07.02.2012 o godz. 14:36

A kogo ja kur** obchodzę?!
07.02.2012 o godz. 14:35
Super nowoczesny aparat do szybkiego uśmierzania bólu. Posiada 36 złoconych szpilek spełniających rolę igieł do akupunktury. Urządzenie działa na zasadzie elektronicznej stymulacji określonych partii ciała bez konieczności stosowania bolesnych nakłuć. Użytkownik sam reguluje intensywność i czas działania aparatu.
Stosowanie elektroakupunktera daje bardzo dobre rezultaty w przypadku tak powszechnych dolegliwości, jak: migrena, bezsenność, stres, bóle barku, kręgosłupa; pomaga także w osiągnięciu wzmocnienia energetycznego. Jest niezawodny w działaniu i prosty w obsłudze, jak wszystkie aparaty oferowane przez firmę Zepter.
Elektroakupunkter
Elektroakupunkter:
-łagodzi ból
-przynosi ulgę w bólu i napięciu mięśni
-regeneruje i wzmacnia organizm
-rewitalizuje ciało
Elektroakupunkter może być stosowany, aby przynieść ulgę w:
-bólu głowy,
-bólu pleców i szyi,
-bezsenności,
-bólu ramion i barków,
-bólu rąk w łokciu i nadgarstku,
-bólu nóg w udach i kolanach i stopach,
-bólu stawów skokowych
07.02.2012 o godz. 14:33

Jest pewne imię, na A się zaczyna nosi je pewien chłopak, a
Kocha go pewna dziewczyna... :-)
07.02.2012 o godz. 14:33

Nie wiem dlaczego Cię pokochałam, dlaczego sercu bez Ciebie
źle, dlaczego serce tak mocno bije, gdy oczy Twoje mijają mnie.
07.02.2012 o godz. 14:32

Przytuliłam się do niego z uśmiechem na twarzy .- Wiesz , ze cie kocham ?- spytał się mnie patrząc w moje oczy .
- Tak wiem skarbie i ja ciebie też Kocham.- uśmiechnełam się .
Rany an mojej ręce już powoli znikały , Justin na szczęście ich nie zauważył .
- Wiesz co , umówiłem się dzisiaj z chłopaki , bo przez te ciągłe koncert , nie miałem dla nich czasy , no i może byś poszła ze mną ?- popatrzył na mnie.
- Mogę pójść , no oczywiście jeśli chłopakom to nie będzie przeszkadzać .
- No oczywiście , ze nie będzie . Chodź - Justin złapał mnie za rękę i zaczęliśmy iść w stronę domu Rayana.
- Ślicznie wyglądasz - powiedział mój chłopak , patrząc na mnie .
- o dziękuję - dałam mu całusa w policzek i uśmiechnełam się .
Resztę drogi ,rozmawialiśmy o mojej szkole , jego występach i takich tam .
W końcu doszliśmy pod dom jego kolegi , Justin nacisną , dzwonek do drzwi,a one po chwili się otworzyły .


Usiadłam sobie na kanapie obok Justina , a on tak zagadał się z Rayanem , ze nawet nie zwracali na mnie uwagi .
Wiem , ze coś się musiało stać bo najpierw przyjaciele Jusa mnie lubili , a teraz już nie . Ostatnio podeszłam do nich na przerwie i chciałam pogadać ,a oni zaczęli mnie obrażać i wyśmiewać się ze mnie . Na szczęście w mojej obronie stanął Matt . Zrobiło mi się bardzo smutno bo ich polubiłam , a oni mnie tak traktują .Po szkole jednak podszedł do mnie Rayan i mnie za nich przeprosił , no ale tylko jak jest bez nich to mnie lubi . Na razie postanowiłam , że nie będę mówiła nic Justinowi , bo nie chce , żeby prze zemnie stracił przyjaciół .
Tak byłam zamyślona , ze nawet nie zauważyłam , że przyszli już wszyscy przyjaciele mojego chłopaka .
Popatrzyłam się na Christiana , który też spojrzał na mnie , swoimi oczami wyrażał nienawiść do mnie . No ale co ja takiego im zrobiłam ??
Ale chyba już rozumiem , to tak jak wszyscy w szkole , oni nie chcą się przyjaźnić z kimś takim jak ja.
Justin popatrzył się na mnie , a otem na Christiana , a on od razu się uśmiechną . Biebs objął mnie ręką , a Rayan włączył jakiś film , nawet nie wiem jaki , bo mnie to nie obchodzi .
Oparłam głowę o ramie Justina i tak sobie siedziałam , a oni z zainteresowani oglądali Film i co chwile go komentowali .
...................
,...................
- Może kochanie chcesz trochę popcornu .? - Justin szepną mi to pytanie do ucha ,
- Nie nie chce - odpowiedziałam , także szeptem .
- Nie podoba ci się film ?- spojrzał w moje oczy , przytulając mnie .
- Nie tylko po prostu nie za bardzo mnie interesuje , ale nie przejmuj się mną i oglądaj dalej .
- Nie skarbie , mnie też nie interesuje za bardzo , więc może pójdziemy na spacer ?
- No dobrze jak chcesz to ok - uśmiechnełam się do niego .
- Chłopaki to my już pójdziemy .- Razem z Justinem wstaliśmy z kanapy .
- Już , przecież nawet film się jeszcze nie skończył , a wież jak trudno było go dostać .
- No sorry chłopaki , spotkamy się jutro .Ok ?-zapytał się Jus .
- No ok , to narka - spojrzeli wszyscy na mnie złym wzrokiem .
Razem z Justinem złapaliśmy się za ręce i wyszliśmy z salon.Udaliśmy się do korytarza i założyliśmy kurtkę i buty .
Złapał mnie delikatnie za rękę i udaliśmy się w stronę naszego miejsca .Szliśmy w ciszy mi nawet to pasuje , spojrzałam na twarz Justina , którą oświecało światło latarni . Uśmiechnęłam się sama do siebie , on jest taki cudowny , przybliżyłam się do niego nie pewnie ,a on podniósł rękę i objął mnie ją .
- Dziękuję - powiedziałam do neigo , a on spojrzał na mnie zdziwiony .
- Za co ? - ja także spojrzałam na niego .
- Za wszystko , wiesz , ze to właśnie dzięki tobie jestem znowu szczęśliwa , od kiedy moja mama zmarła , nie miałam nikogo , ojciec się prawie do mnie nie odzywa , codziennie wstawałam rano bez sensu życia , a teraz jestem uśmiechnięta , każdego ranka i to wszystko dzięki tobie .
- Wiesz kochanie nie ma za co i się bardzo ciesze , że przymnie jesteś szczęśliwa , a tak wo gule to ja tobie też dziękuje . Codziennie jestem, zmęczony ta całą pracą , a kiedy zobaczę twój uśmiech , od razu do staje sił . - uśmiechną się do mnie , a ja do niego .
- Kocham cię - powiedziałam mu patrząc prosto w te jego śliczne oczy .
- ja ciebie też - zatrzymał się i przyciągną mnie do siebie , a potem musną moje usta .
Zaśmiałam się cicho i przytuliłam do niego , staliśmy tak kilka minut , ale potem ruszyliśmy dalej , weszliśmy do lasu , a tam było strasznie ciemno , drogę oświetlał nam tylko śnieg .
- Strasznie tu ciemno - oznajmiłam .
- No tak , ale niczego nie musisz się bać kiedy jesteś ze mną . - Przytulił mnie jeszcze bardziej do siebie , a po chwili już byliśmy na łące , która wyglądała tak pięknie , kiedy jest przykryta śniegiem .
Złapał Justina za ręce i pobiegłam razem z nim na środek , łąki , a potem rzuciłam się na śnieg , a Jus położył się obok mnie i razem patrzeliśmy an spadające płatki śniegu.
- Ślicznie tutaj jest - wyraziłam swoje zdanie z uśmiechem na twarzy . Na prawdę nie widziałam nigdy nic tak pięknego i to jest jeszcze bardziej wspaniałe wiedząc , że obok mnie jest najlepszy chłopak na całym świecie .
- Ty jesteś o wiele śliczniejsza od tego - gdy usłyszałam te jego słowa od razu się uśmiechnełam .
- dziękuję , wiesz może już chodźmy , a przyjdziemy tu jeszcze nie długo , bo mi już trochę zimno . - powiedziałam i się podniosłam .
- Oczywiście , jeśli chcesz to chodźmy - odparł Justin i wstał , a potem podał mi rękę i pomógł mi wstać .
Ponownie się w neigo wtuliłam i kierowaliśmy się drogą do miasta .
Wyszliśmy z lasu i szliśmy przez uliczki , oglądając ładne ozdoby w ogródkach i na domach ludzi . Wcześniej nawet nie zwróciłam na to uwagi . Łza spłynęła mi po policzku , przypomniało mi się jak w święta wieczorem wychodziłyśmy z mamą oglądać przystrojone domy , ozdobami świątecznymi .
Zobaczyłam jak niedaleko przy ulicy , stało jakieś stoisko , pociągnęłam Justina za rękę i podeszliśmy tam , oglądałam , rzeczy na nim .
- O zobacz jaki śliczny misiek - powiedziałam do Justina .
- No bardzo ładny - uśmiechnął się - kupie ci go . - wziął misia .
- Nie Justin , nie kupuj nie chce żebyś na mnie wydawał pieniędzy . - odparłam i chciałam odłożyć misia .
- Kochanie , ale ja chce ci go kupić . - Jak zwykle musiało mu się udać i mnie przekonał , podszedł z nim do pana sprzedawcy i mi go kupił .

- Proszę - uśmiechną się do mnie i podał mi słodkiego misia .
- Dziękuję . - uśmiechnęłam się do niego i dałam mu buziaka w policzek .


Justin odprowadził mnie do mojego domu .
- No to cześć skarbie - przytulił mnie .
- No pa - dałam mu kolejnego buziaka w policzek i uśmiechnełam się do niego .
- Śpij dobrze - zaśmiałam się cicho - Dziękuję i nawzajem .
Oderwałam się od niego , otworzyłam furtkę i weszłam na podwórko . Odwróciłam się jeszcze do niego i mu pomachałam .
Weszłam do siebie do domu ,a tam wszędzie ciemno , no to albo ojciec śpi , albo go wo gule nie ma . Zdjęłam po cichu buty i kurtkę i weszłam na górę .
Zapaliłam światło u siebie w pokoju , i udałam się do łazienki .
Zdjęłam wszystkie ciuchy i weszłam pod prysznic . Przyjemność . To taki przyjemne , jak ciepła woda spływa pod twoim ciele . Uśmiechałam się i po chwili wyszłam z pod prysznica , wytarłam się ręcznikiem i przebrałam w piżamkę , zgasiłam światło w łazience i poszłam do pokoju . Zgasiłam światło także tutaj i położyłam się do łóżka , już prawie usypiałam gdy nagle usłyszałam pukanie do okna . Wystraszyłam się , aż przeszły mnie ciarki . Wstałam powoli z łóżka , a ten ktoś nadal w nie pukał . Podeszłam do niego i odsłoniłam firankę ,a Tam ujrzałam ...........


___________________________
Heii , przepraszam , ze tyle nie pisałam ale brak weny i ten rozdział wcale mi się nie udał . ; /
No to czekam na wasze komentarze i do NN ; D
Dziękuję wam <3OO
07.02.2012 o godz. 14:31
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki