Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Muppet ^^
07.02.2012 o godz. 23:05
siemm . najgorsze ... 5 dni mojego życia . ! mam dość udawanych związków . a wszystko przez to lodowisko . no tak ... najlepiej zwalić wszystko na coś lub na kogoś . no niby nic takiego , ale on to bierze na poważnie . !! cały czas rzuca we mn jakimiś durnymi i zboczonymi tekstami . jedyny plus tego wszystkiego jest taki , że mam tę przyjemność patrzenia na minę zazdrosnej Kamili ( tylko szkoda , że przez niego się z nią pokłóciłam ... ) mam nadzieje , że jutro oficjalnie uda mi się z tym skończyć , w końcu to mój dzień , moje urodziny i mam nadzieje , że nikt mi tego dnia nie zepsuje .


***


Paulina za wszelką cenę chce zepsuć mi moje 12 urodziny tylko dlatego , że jej nie zaprosiłam . postanowiła , że zrobi konkurencyjną imprezę , na którą zaprosi wszystkie dziewczyny z klasy . mam tylko nadzieję , że nie ulegną jej podstępowi . z zaprosiłam ją pod warunkiem , że nie zrobi mi
żadnej akcji do końca roku . wątpię , że dotrzyma obietnicy ... tak czy owak nie mam najmniejszej ochoty się z nią kłócić .
a co do urodzin to mam nadzieję , że piątkowa impreza bd udana . trochę pochwaliłam się tym , że Angelika przyjdzie . jeszcze nie wiadomo jak zareaguje jej mama na zagrożenie z polskiego . zaprosiłam 16 osób . jak dobrze pójdzie bd 14 , a jeśli nie ... wolę nie myśleć .
kocham szalone imprezy , ale ... trochę boje się , że lekko przesadzimy . po raz pierwszy rb urodziny w moim nowym domu i jeśli będzie tak jak na Sylwka to masakra . tyle , że wtedy było nas znacznie mniej ( a i tak rozbiliśmy 3 lampy . -.-' ) .
< 7 min przerwy - problem z internetem >
mam więc nadzieje , że bd zupełnie inaczej niż rok temu . nie mówię , że nie było fajnie , bo było , ale ... ok . jak cos to ja nic nie mówiłam . było zajebiście i nie ma co zaprzeczać . teraz bd jeszcze lepiej , a przynajmniej tak mysle . ( jeśli Karolina mysli to wiedz , że cos się dzieje ... ) .
kiedys wspominałam cos o koleżance z Hiszpanii - Wiktorii . możliwe , że znajdzie sie na imprezie , ale nie jest to potwierdzone . twierdzi , że będzie czuła się co najmniej dziwnie .

***



wczoraj był karnawał w szkole . przebrana byłam za pokojówkę - prostytutkę . !! ( jesli kiedykolwiek przebrałeś sie , jesteś przebrany lub przebierzesz się za prostytutkę - witaj w moim świecie . nie nie , nie jestem prostytutka . co to to nie ... ) klasa wybrała mn , jako najlepiej przebrana w klasie dziewczynę . ;P
ale oj am , wcale nie chciałam . po prostu mn zmusili . ! tak jak do Top model czy cos w II kl podstawówki na kolonii ( kiedy jeszcze byłam chuda ... ) .



***


UWAGA ludzie ( lub inne stworzenia ) . !! Karolcik wniebowzięta . !! gadałam dziś z Filipem , który jeszcze przed wakacjami chodził ze mn do klasy . teraz mieszka w Hiszpanii ( zna nawet Wikę ). gadałam z nim przez skajpaja . zobaczyłam , że dzwoni do mn Kuba z Grześkiem . odebrałam , ale jakoś niechętnie . nie sprawdziłam nawet kto jest w konferencji dostępny , a tu ... słysze Filipa - ' siema Karciuś ' . wypaliłam - ' chyba za długo nie widziałam sie z Florą . gdzieś go słyszę . ' wszyscy po prostu zaczęli ze mn polewać ( a ja piszczeć ) . ucieszyłam sie jak mało kiedy . !! pamiętał nawet o moich jutrzejszych urodzinach . powiedział , że przyjedzie do Polski , ale jeszcze nie wiek kiedy . ojjj , nie mogę się doczekać . !! jak pomyślę , że mógłby teraz tu byc to ... ahh ... ale nie zakochałam się w nim . po prostu sie przyjaźniliśmy . i nadal przyjaźnimy . mimo iż dzieli nas kilka tysięcy km . dobra dobra , bo zaraz jeszcze wypalę cos niepotrzebnie , a moje qmpele z kl wykorzystają to przeciwko mn . a on jest dostępny na skajpaju .. !!
pika pika . o^.^o
jeśli nie zadzwonię to ... to on dzwoni do mn . !!!
o ja cię , pa . !!

PS. W dupie mam , że Kamila i inni z mojej kl czytają to , że chodzę z Frankiem dla beki . Mam to głęboko w dupie ! I pozdrawiam . ;*
07.02.2012 o godz. 23:01

stary nie byłem aż tak pijany.
-STARY! Chciałeś zjeść jabłko z mojego iPhona!
07.02.2012 o godz. 22:57

-nie byłem aż tak pijany! - stary , wszedłeś do mojej szafy i krzyczałeś : gdzie jest [CENZURA] Narnia?
07.02.2012 o godz. 22:53

Thisis ...LOVE sorry TRUE LOVE
07.02.2012 o godz. 22:42



Rozdział 1.

Jak to kiedyś powiedział Janusz Leon Wiśniewski „Są różne rodzaje miłości. Jedne tlą się latami, jak ogień podtrzymywany w kominku, inne wybuchają gwałtownie jak wulkan i równie szybko gasną.”. Czasem siadam sobie przed kominkiem i zastanawiam się nad tymi właśnie słowami. Tak jak i właśnie teraz. W moim całym życiu miłość okazywała mi tylko mama i babcia ale je obie zabrał do siebie Pan Bóg. Obydwie zmarły w wypadku samolotowym. Moja mama przed śmiercią wysłała mi esemesa „ Kochanie. Nie ważne co się stanie, pamiętaj, że zawsze cię z babcią bardzo kochałyśmy. Zawsze będziemy nad tobą czuwać. Ojcem się nie przejmuj. I tak pewnie zostawi cię i gdzieś wyjedzie. Dobrze, to już koniec. Chciałam ci tylko powiedzieć. Kochamy cię i nigdy nie będziesz sama.” .
Po raz kolejny z moich oczu zaczęły wypływać łzy. Moja mama miała rację. Zaraz po pogrzebie mój ojciec zostawił mnie samą w wielkim domu, przysyła mi kasę na konto. Ale co mi po tym że jestem bogata jak ja potrzebuje miłości, zainteresowania. Przyjeżdża co jakiś czas, ale i tak zbytnio nie rozmawiamy. Kiedy jest w domu, co noc przychodzi do nas nowa kobieta. Mam już tego dość. Wstałam z grubego dywanu i poszłam do kuchni z zamiarem przygotowania sobie kolacji. Oczywiście moje gotowanie zakończyło się spaloną patelnią i jedzeniem też. Zrezygnowana otworzyłam okno aby wywietrzyć pomieszczenie. Pod dom podjechały dwa duże czarne samochody. Z jednego wysiadł mój ojciec. A z następnego niższa brunetka w wieku może mojego ojca. A zza kierownicy wysiadł jakiś chłopak. Był może o rok czy dwa ode mnie starszy.
Wyszłam z kuchni i zgasiłam światło. Nie miałam ochoty na wizyty kogokolwiek. Minęły już dwa lata od ich śmierci. Ale dalej czułam urazę do ludzi. Usłyszałam ciche skrzypnięcie drzwi i chwilę po tym w domu stało troje ludzi.
-Christina.. to jest najlepsza przyjaciółka twojej mamy i jej syn. Patty i Justin- powiedział ojciec a ja stałam jak wryta.
-po 2 latach?-zapytałam kiedy otrząsnęłam się już z kilkominutowego transu
-ale co?
-dopiero po 2 latach przyjeżdżasz jak gdyby nigdy nic? Dlaczego nie było cię kiedy cię potrzebowałam? Kiedy potrzebowałam kogokolwiek? Nawet mój własny ojciec nie okazał mi żadnego wsparcia tylko wyjechał sobie gdzieś tam.
-Christina słońce, ja wiem że ci jest trudno. Dowiedziałam się o śmierci twojej mamy 3 dni temu kiedy wróciłam z Chin. Nikt nie raczył mnie o tym powiadomić- w tym momencie spojrzała wściekła na mojego ojca a ja podeszłam do niej i zapłakana wtuliłam się w jej ramiona . Justin znudzony stał i opierał się o drzwi. Spojrzałam na niego. Nasze wzroki się spotkały. Chłopak uśmiechną się do mnie cwaniacko. Miał takie piękne oczy. Koloru mlecznej czekolady. Jego tęczówki błyszczały teraz.
-Christina , chwilowo zamieszkasz z Patty, ponieważ muszę wyjechać na pół roku. Pieniądze jak zawsze będę przesyłał ci na konto.
-poradzę sobie sama-powiedziałam odsuwając się od Patty.
-nie. Pakuj się. To jest już ustalone. I co tak śmierdzi spalenizną.?-zapytał
-Zrobiłam małą podobiznę ciebie i ją spaliłam – zażartowałam i poszłam do siebie. Spakowałam w walizkę wszystkie ubrania, pamiątki i inne pierdoły. Założyłam jakieś luźniejsze ciuszki. I zbiegłam na dół. Całą drogę do Atlanty przesiedziałam w ciszy, a może przespałam? W końcu jechaliśmy cały dzień. Na miejscu, Patty pokazała mi mój pokój. Kiedy już rozpakowałam wszystkie rzeczy zbiegłam na dół. W salonie siedział chłopak obejmujący się z jakąś dziewczyną. Przed moimi oczami zaczęły przelatywać sceny z mojego życia. Kiedy jeszcze byłam szczęśliwa. Miałam chłopaka. Najlepszą przyjaciółkę, A teraz? Nic. ! W ciągu roku Bóg postanowił zabrać mi wszystko czego potrzebowałam. Moja najlepsza przyjaciółka miesiąc po śmierci matki, poinformowała mnie o tym że ona i mój chłopak mają „romans”. Od tamtej pory jest dla mnie nikim. Nie rozumiem tego jak można zrobić taką krzywdę przyjaciółce? Po chwili otrząsnęłam się z transu. Zauważyłam że Justin się na mnie patrzy. Po chwili odwróciła się i ta owa dziewczyna. Kiedy ujrzałam jej twarz byłam w szoku. Moje oczy rozszerzyły się do wymiarów 5 złotówek a oddech chwilowo się zatrzymał.
-Christina...-zaczęła Isabell
-skończ-odpowiedziałam i ze łzami w oczach uciekłam do pokoju, Tam o to właśnie siedziała sobie moja była przyjaciółka. Dziwka ! Lata z kwiatka na kwiatek. Życzę jej tego samego co ona zrobiła mi!. Otarłam łzy i pomalowałam się jeszcze raz. Patty zaczęła wołać nas na kolację. Zmęczona zeszłam po schodach. Naszego gościa nie było w domu. Usiadłam na jednym z krzeseł przy stole i czekałam na resztę ludzi. Mój tatuś jak zwykle był ostatni. Spojrzałam na niego tylko spod byka i zajęłam się jedzeniem kanapki. Justin patrzył na mnie dziwnie. Tak słodko? Przerażał mnie. Zjadłam i zaczęłam ubierać się aby wyjść na spacer.
-a ty księżniczko gdzie się wybierasz?-zapytała Patty opierając się o drzwi.
-chciałam się przejść-odparłam bez zastanowienia.
-O takiej porze? Przecież ty się tam sama zgubisz. Jesteś za ładna żeby chodzić sama. Atlanta jest pełna podłych pedofilii. Justin!-krzyknęłam , chłopak po chwili zbiegł na dół
-ale nie.. ja poradzę sobie jakoś sama
-o co chodzi?-zapytał chłopak patrząc to na swoją matkę to na mnie.
-Christina chce iść sama na spacer. Teraz -spojrzała na swojego syna
-zwariowałaś?- zdziwiłam się jego reakcją. 80 % chłopaków olało by to i poszło z powrotem do swojego pokoju.
-Czy w tym kraju już nie można pójść na spacer?-zapytałam zrezygnowana.
07.02.2012 o godz. 22:39

Mean something, motherfucker


Wbrew pozorom wciąż żyję. Ba- mam się bardzo dobrze. Miałam ferie, podczas których kompletnie nic się nie działo. A potem wróciła szara rzeczywistość, i trzeba było iść do szkoły. Strasznej, złej, pustej, nudnej szkoły. Ale we wtorek, przyszedł do naszej klasy nowy chłopak. Szału nie ma, ale spoko chłopak. Nie znam go jeszcze zbyt dobrze, ale wydaje się fajny. I ma taaakie niebieskie oczy. Nikt w moim otoczeniu takich nie ma. I patrzał nimi na mnie na matmie... Dobra, stop trzeba się opanować. Szczerze- nie czuję się jakaś... bo ja wiem- zauroczona. Co to to nie. Po tym co ostatnio przeszłam nie mam zamiaru się zakochiwać. Jak się zakocham, to usiądę i poczekam aż mi przejdzie, albo w jakiś inny sposób wybiję sobie to z głowy. Never again. W sumie, to sama nie wiem... Nie chcę go dla siebie, i nie chcę też dać go innym. Excuse-moi, że traktuję go tak rzeczowo, ale to tylko takie... luźne rozważanie. Powracając do tematu- nie próbuję nawet mu się przypodobać, ale robię co w mojej mocy, żeby inne dziewczyny nie miały do niego dostępu. Ugh, zachowuję się jak zwierzę. No trudno. Przez ww powód nie przyjęłam do mojej grupy na projekcie laski, której on się podoba. A bo on jest ze mną w projekcie- nie powiedziałam... Sama go spytałam. No i walczyłam jak lwica, biegłam przez pół korytarza, tylko dlatego, żeby wyprzedzić inną dziewczynę, która chciała go zaprosić do projektu. I dałam mu książkę z niemca, bo miałam dwie... No i jeszcze, czytałam z nim tekst z niemca, na końcu którego on zwrócił się do mnie "Zawszę masz mnie" (za co żeńska połowa klasy zabijała mnie wzrokiem). A, i jeszcze pomogłam mu napisać z niemca... Nie za dużo tu niemca? Sama się sobie dziwie, bo nigdy go nie rozumiałam...
Wczoraj byłam w niebie.
Jakiś czas temu, zaczęłam sobie pisać w zeszycie opowiadanie. O niczym ciekawym, tak po prostu uczyłam się składać zdania... Z każdej strony spotykałam się z krytyką tego co robię, chociaż nikt nawet do tej radosnej twórczości nie zajrzał. Każdy pytał co robię, a potem stwierdzał, że to bez sensowne, idiotyczne i tylko marnuję swój czas. No ale jak to ja- dalej sobie bazgroliłam. Tak spędziłam część ferii, połowę lekcji i przerw. Ostatnio mieliśmy z polskiego za zadanie napisać opowiadanie- dalsze losy Skawińskiego (z Latarnika). Więc sobie popisałam, część nawet przepisałam z moich bazgrołów bo idealnie pasowała. Siedziałam przy tym od 16 do 22,30 i napisałam prace na 9 stron. Szczerze powiedziawszy- spodziewałam się, że pani się spodoba, moja praca, bo zawsze jej się podobają, ale powie tylko dwa zdania na ten temat, i tak się to wszystko skończy. Jakie było moje zaskoczenie, gdy stwierdziła, że jest to najpiękniejsza praca, jaką czytała ostatnimi czasy, pięknie użyłam wszystkich środków stylistycznych, idealnie trzymałam w napięciu i wplotłam nutkę dramaturgi, że zawarłam śliczny opis miejsca, i przeżyć, dodała całkowicie obce osoby, i całość jest tajemniczą, nie do końca wyjaśnioną sytuacją. Stwierdziła, że moja praca nadaje się do druku. Tak zaczęłam rosnąć z dumy, że myślałam że rozwalę sufit. Dostałam 6, i pani jeszcze trochę pogadała, że między moją pracą, a kolejną "dobrą" jest ogromna przepaść itd, itp. Potem poprosiła mnie, żebym ją przeczytała, a na koniec spytała, czy coś piszę, tak dla siebie. Przytaknęłam, a ona powiedziała, że to bardzo dobrze, bo się przy tym rozwijam, i powinnam to zwierać, bo może kiedyś uda mi się wydać (dobra, nawet ja nie jestem na tyle naiwna i zaślepiona, żeby w to uwierzyć), i stwierdziła, że jak będę chciała to mogę jej dać to do przeczytania... Taki pomysł średnio mi się podoba, bo opowiadanie jest np o... gejach (don't ask), więc...


Nuta: Mudvayne- Happy
07.02.2012 o godz. 22:38
-O Justin był u ciebie na noc.
-Tak , ale czemu się uśmiechasz ?
-Bo Nick wychodzi ze szpitala dzisiaj .
-Już dzisiaj ?! A o której ?
-Po 15 . będzie w domu .
-To super .
Rzuciłam się Justinowi w ramiona i poszliśmy do niego się pakować . Spakował to co miał i poszliśmy z powrotem do mnie . Ja też się spakowałam i usiadłam przed TV . Oglądaliśmy jakąś komedie romantyczna . Justinowi chyba nie chciał oglądać bo wolał mnie zaczepiać . Bawiliśmy się . Usłyszałam jak podjeżdża samochód pod dom . Ja z Justinem wybiegliśmy . Zobaczyłam Nick za bardzo jeszcze nie miał sił . Justin i tata go nieśli ja szłam a nimi . Położyli go na łóżku w jego pokoju . Ja wcisnęłam się obok niego
-Jak mi ciebie brakowało .
-Mi ciebie tez młoda .Kiedy jedziesz ?
-Dzisiaj wieczorem .
-Dobra –uśmiechną się po czym do domu wparowała Alice . Siedziała przy nim . Ja z Justinem poszliśmy na dół po lody . Weszliśmy na górę i jedliśmy z paczki . Justin bawił się tak , że ubrudził mi usta po czym zaczynał mnie całować i tak przez jakiś czas . Zjedliśmy całe lody . Potem poszłam do Nicka i Alice porozmawiałam z nimi i poszłam do łazienki , Więziłam szybki prysznic i poszłam do pokoju . Ten leniuszek już spał . Obudziłam go i musieliśmy się zbierać . Pożegnałam się ze wszystkimi i poszliśmy przed dom . Czekaliśmy na Scootera . W końcu podjechał . Wsiedliśmy do samochodu i jechaliśmy na lotnisko . Oczywiście nie brakowało nam śmiechu . Dotarliśmy na miejsce . Pokój , który wybrał nam Justin jest z małżeńskim łożem . A jak by inaczej . Ja nawet nie zwracałam uwagi na wygląd pokoju bo od razu jak przyszłam , musiałam zacząć rozmyślać nad mym dylematem . Miałam wybrać , czy zostać i koncertować z Justinem czy iść na brodvay (nie wiem jak się to pisze xD ). Wiem ciężko jest się dostać na brodvay a ja się dostałam i nie wiem czy skorzystać z tego . A też jak będę jeździć z Justinem . To mam szanse kształcenia się z znanymi choreografami . Nie wiem co wybrać . A o wyjeździe do NY. Bo by się wnerwił . Poszłam z Justinem oglądać film . Ja położyłam się na jego torsie i Biebs włączył film . Usnęłam szybko bo byłam zmęczona .
--Ranoo!!
Chłopcy weszli do mojego pokoju , ja o tym nie wiedziałam. Weszli na łóżko i zaczęli skakać . Oskar mnie zepchał z łóżka . Ja poleciałam na podłogę , waląc buzią o ziemie . Po chwili zobaczyłam , że krew mi leci . Złapałam się z nos i poleciałam do łazienki . Usłyszałam tylko krzyk Justina .
-Kur*a co wy robicie ?! Uważajcie a nie ! Ja pie*dole tak jest jak się ją na chwilę samą z wami zostawi .
-To było przypadkiem –odezwał się ktoś z grupy.
-Przypadkiem to ty jesteś Kur*a . I tak samo przypadek będzie jak cię zepcham ze schodów!
Czyli to znaczy , że Justin nie ma humoru . Szybko wyszłam z łazienki i stanęłam pomiędzy Justinem a Oscarem . Bałam się , że zaraz Justin mu coś zrobi .
-Justin nic mi się nie stało . –Powiedziałam w miarę opanowana
-Ta kur*a .Teraz powiesz mi , że to nie było spec… - Zatkałam mu buzie ręką .
-Po pierwsze nie Kur*uj . I tak to nie było specjalnie .-Odwróciłam się do Oscara –Nic nie szkodzi Oscar .
Poczułam jak Justin się wyrywa i podnosi rękę na Oscara . Ja stanęłam przed nim .
-Zostaw go !!
Justin nie reagował to z całej siły popchnęłam go . On przewrócił się . Wszyscy się dziwnie na mnie patrzyli . Poprosiłam , żeby wyszli bo my mamy parę spraw do wyjaśnienia
-Co ty sobie myślałeś ?! Nie rozumiesz nic mi się nie stało ?
-Rozumiem , ale jednak coś się stało .
-No i co . Ale nic takiego .
Justin się nie odezwał . Zebrał się z podłogi i usiadł na łóżku . Usiadł tak , że nasze ciała się stykały .
-A teraz na spokojnie powiedz co się stało . ?
-Nie dość , że Scooter się na mnie drze , to jeszcze ojciec nie przyjedzie . A byłem z nim umówiony . A i jeszcze jedno . Szczerze wolałbym usłyszeć to od ciebie a nie od mamy .
-Ale co ?
-To , że wyjeżdżasz .
-Nie do końca bo mogę też zostać i nie wiem . Pogadamy o tym kiedy indziej . I jeszcze przepraszam cie .
-Ty nie masz za co .
-Ta jasne . I jeszcze ja na ciebie nakrzyczałam .
Uśmiechnęłam się . On tez . Pocałowałam go . Resztę dnia spędziliśmy na próbach . Nie było tak źle . Czas miło spędzony dla mnie . A dla Justina chyba nie bo jak przechodziłam to Scooter się na niego darł . Podeszłam do niego i dowiedziałam , że Justin ma dość i nie chce śpiewać . Podeszłam do Justina pogadałam z nim to nic nie dało . Ale kiedyś mu obiecałam , że zaśpiewam z nim . Poprosiłam o mikrofon . Zaczęłam śpiewać „Just a Dream” (Udajmy , że to ja i Justin ) . Wszyscy się dziwnie patrzyli w moim kierunku . A Justin chyba sobie przypomniał i zaśpiewał ze mną . Poprosili nas , żeby to powtórzyć . Bardzo fajnie się z nim śpiewa .
-Ładnie śpiewasz . –Powiedział Scooter .
-Ta jasne. Na pewno nie .
Dałam Justinowi buziaka i dalej już śpiewał sam . Ja poszłam do pokoju weszłam do wanny . Po chwili dołączył do mnie Justin .
-Mrrr… Wspólna kąpiel . –Zaśmiałam się .
No nie powiem , ze nie było fajnie . Z nim wszystko jest fajne . Po kąpieli poszliśmy spać
------------------------------------------------------------
Rozdział do dupy . Ale no już musiałam dodać .
Przepraszam , że długo nie dodawałam , ale nie miałam czasu . Dziękuję za komentarze : ))
5 Komentarzy = NN -Jutro !
Kocham was <333
07.02.2012 o godz. 22:37

A dziś jak z bicza strzelił zleciało nam 8 miesięcy. Dostałam na wpół żywą, pomarańczową różę ("czerwonych nie było..") oraz jakieś słodkie ciastka.. bodajże tiramisu i serniczek. Konsekwencje są takie, że On poszedł a ja pedałuję jak dziki murzyn na maratonie, co by On nie musiał później trzymać dwóch, tłustych serniczków w miejscu, gdzie powinny byś pośladki.
07.02.2012 o godz. 22:32

- Nie będzie ci zimno ?
- Nie .
- Chcesz moją kurtkę ?
- Nie .
- Kurwa jak ci moją kurtkę proponuje to masz wziąć, co ty filmów nie oglądasz ? ;D

07.02.2012 o godz. 22:18

Bohaterowie


1.Christina Grimmie ( 17.l)


"Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu. Szczęśliwi, po tysiąckroć szczęśliwi, którzy obywają się bez niego. Samotny nie opłakuje nikogo, nikt też nie płacze nad nim. Niech ten, kto nie chce cierpieć, kto czuje trwogę przed zgryzotą, uwalnia się od ludzi."

2.Justin Bieber (18.l)


"Miłość jest jak tama. Jeśli pozwolisz, aby przez szczelinę sączyła się strużka wody, to w końcu rozsadza ona mury i nadchodzi taka chwila, w której nie zdołasz opanować żywiołu. A kiedy mury runą, miłość zawładnie wszystkim. I nie ma wtedy sensu zastanawiać się, co jest możliwe, a co nie, i czy zdołamy zatrzymać przy sobie ukochaną osobę. Kochać – to utracić panowanie nad sobą."

3.Carmin Johnson (19.l)


"Taki jest jednak zawsze pierwszy odruch beznadziejności: wiara, że w samotności cierpienie zahartuje się i wysublimuje jak w ogniu oczyszczającym. Mało ludzi potrafi naprawdę znieść samotność, ale wielu marzy o niej jak o ostatniej ucieczce. Podobnie jak myśl o samobójstwie, myśl o samotności bywa najczęściej jedyną formą protestu, na jaką nas stać, gdy wszystko zawiodło, a śmierć ma w sobie jeszcze ciągle więcej grozy niż uroku."


4.Christian Beadles (16.l)


"Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem."

5.Kate Hamilton (17.l)

" Nie wiem, czy się pan ze mną zgodzi, według mnie pamięć jest takim lecącym do nas światłem dawno zgasłej gwiazdy. Czy niechby tylko naftowej lampy. Tyle że nie zawsze jest w stanie do nas dolecieć za naszego życia. [...] A w ogóle może wszystko jest pamięcią. Cały ten nasz świat, odkąd jest. I także my tu obaj, te psy. Czyją? Tego nie wiem."
07.02.2012 o godz. 22:10

Siema , siemaaa; ppp Dzisiejszy dzien nie najgorszy ; > w szkole nawet luzno rozwaliła mnie praca klasowa z matmyy ; / Gosia u mnie byla Paweł przyszeł i nam kupił co nie co; > poszłysmy sie przejsc kawałaeczek ; p no wzieła mi ksiazke i poszła sb skserowaccc pozniej mi ja przyniosła; pp Przyszłam do domciu sie troszke ponudałam , ale babcia do mnie zadzwoniła ze mam przyjsc na pierożki ; pp Poszłam pozmiej pod okno do Gosi i mi rzuciła dddługopisss; > poszłam do domciu i sie połozy stwierdziłam ze mi sie spac chce i poszłam do 9 sb pospałam obudził mnie kamil ; pp Gosaaak adzwonił i rozmawiałysmy przez tel a teraz ta rozmowe kontynułuje z kamilem ja poszłam pomys i weszłam sb na kompa; > Jestem w trakcie przegladania wichy i bestow; > Dzisiaj to chyba na tylee ; > mama nadzieje ze wejdzie jakis rozdziw na ts ; > Mam namysli tu Krystiana lub Heksona moga razem jak chcea ; pp Nie mam teraz z kim rozmawiac; / nie lubiee tegoo; pp No ale pisze z mitsu na kanale radiowym; pp A ten kretyn H3roinek ma znowu Rootaa ; // Too juz nie jest fajnie on sie za bardzo rządzi ts ; p Teraz bd mogł nas wszystklich przenosic i wg naszczescie mam S i sobie za duzo nie pozwolee; ppp Chyba lecee mam nadzieje ze jutro dam rade wejsc na kompaa; > chyba ze mi sie nie bd chciałoo; pp Ale raczej wieczorem do was zawitamm; ] Proszee o komentarzee; >Oj przeprasz ale zapomniała dodac ze mojaa Gosia sb skleciła (chyaba) noge i bd musiała miecc nastawiana. Grrr nie dobrzee , ale jest duza i sb z tym poradziii; > ;. * Wiec mykammm Ludziskaaaaaa moi < 3 3 Trzymajcie sieee; *
07.02.2012 o godz. 22:04

lewy alt+1=☺ Wystarczy do szczęścia
07.02.2012 o godz. 22:02

Miłe popołudnie z Em i tyle z dzisiejszych wiadomości
głowa mi pęka.

Po raz kolejny przyplątało się do mnie zwątpienie i to konkretne.
Mam dość szkoły i wszystkiego co z nią związane.
Dziennik elektroniczny sprawia, że nawet w końcówkę ferii nie mogę odpocząć.

Czy w końcu będę w stanie to wszystko poukładać?

i kocham Cię Puchatku, karwa kocham ! Na zawsze ..pamiętasz ?

07.02.2012 o godz. 21:59

Teraz my jesteśmy ludźmi.. Przed którymi ostrzegali nas nasi rodzice...! .
07.02.2012 o godz. 21:58

... To mÓj Świat i mÓj styl,
moja zajawka,
moje Życie, mÓj film ...
07.02.2012 o godz. 21:53

Jak to ujęła pewna userka Bloblo "jebana grafomania".
Zgadzam się z tym w stu procentach ^^.
Ludzie, jeśli nie umiecie pisać opowiadań to nie krzywdźcie oczu znawców i nie zaśmiecajcie bloblo. Jeśli wam się wydaje, że rozdział wynosi zaledwie długość tego posta, to się mylicie. Sama kiedyś pisałam opowiadanko, ale uznałam, że lepiej nauczę się troszkę lepiej stylistyki i wynajdę lepszy temat. A wy ? Piszecie o dwóch oklepanych tematach - miłość i Bieber. Rzygam, jak widzę bloga o tym drugim.
Raz tylko się natknęłam na fajne, ale niestety było dużo błędów ortograficznych, ale fabuła tak wciągała, że nie mogłam się oderwać.
A jeśli namawiają was koleżaneczki z klasy do pisania, to nie róbcie tego. Nie umiecie pisać to na prawdę - nie róbcie tego.

Pozdrawiam również hellosalomeę (nie wiem jak to się pisze, jeśli popełniłam błąd to przepraszam), która jako pierwsza napisała o zabiciu Biebera przez pewną śliczną dziewczynkę ;)
07.02.2012 o godz. 21:53

Zgubiłeś długopis = brak długopisu. Brak długopisu = brak notatek. Brak notatek= brak nauki. Brak nauki = oblanie. Oblanie = brak dyplomu. Brak dyplomu = brak pracy. Brak pracy = brak pieniędzy. Brak pieniędzy =brak jedzenia. Brak jedzenia = robisz się kościsty. Robisz się kościsty= robisz się brzydki. Brzydki = brak miłości. Brak miłości = brak małżeństwa. Brak małżeństwa = brak dzieci. Brak dzieci = samotność.Samotność = depresja. Depresja = choroba. Choroba = śmierć .
LEKCJA :nie zgub długopisu, bo zginiesz
07.02.2012 o godz. 21:50

"Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem."
07.02.2012 o godz. 21:44
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki