Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Jak rozpoznać rysia ?
Ryś jest jedynym zwierzęciem z rodziny kotowatych , które ma mały krótki ogon . Poluje w bardzo oryginalny sposób . Dzięki przenikliwości wzroku widzi ofiary z daleka i zbliża się do nich bezszelestnie , po czym rzuca się na nie . Nie lubi biegać i najchętniej poluje w zasadzki .

Dlaczego kot mruczy ?
U podstawy językassaki mają specjalną : kość grzykową . Gdy kot mruczy , kość ta drga . Kot okazuje w ten sposób zadowolenie . Kotki mruczą również podczas karmienia . Czasami mruczenie może być oznaką zdenerwowania albo bólu .

Dlaczego kot zawsze spada na cztery łapy ?
Kot jest niezwykle zwinny . Kiedy upada , ogon pomaga mu w złapaniu równowagi . Kot nie robi sobie krzywdy w zderzeniu z ziemią , gdyż kości są połączone ze sobą więzadłami , które rozciągają się jak elastyczne gumki .

W ciepłych krajach koty mogą odpoczywać przez 18 godzin dziennie .
____________________________________________________________

29.08.2010 o godz. 12:44
hej..
moja kolejna bezbożna niedziela .
ale to już norma .. muszę znowu zacząć chodzić tam w roku szkolnym, bo w wakacje to jakoś mi się nie chce . w czwartek do spowiedzi się wybieram.. ta kurde, jak ja mu powiem, że 3 miechy na mszy nie byłam.. wszystko zawsze na skróty gadam, bo jakbym miała po kolei i szczegółowo to zajęłoby mi to godzinę ;d .
ale nieważne..
rano wstałam oglądać siatkarki, przegrały dupy jedne! ;o .
a miały pierwszego seta po swojej stronie..
eh, no więc- 3:1 dla Włoszek .
łojciec mnie wkurzył, bo się rozsiadł przed tv i złą energię przekazywał im . xd
to przez niego ;d.

nudzi mi się..ten dzień bd nudny. xd
oglądam sobie zdjęcia z dnia sql na stronie sql, wzięło mnie tak jakoś.. tym bardziej, ze mnie tam zabrakło wtedy ;d. hehe.. noo.. chciałam sobie pościągać piosenki, no ale lipa.. nie ściągnęłam..
kurde i co do moich żalów wczorajszych widocznych tylko dla znajomych, to z przyjacielem nadal lipa, a raczej kolegą, no bo to przecież nie przyjaźń . ;x
no a z SK chyba nie będzie źle .

nie mam nic do powiedzenia..
ciekawe czy ktoś przyjdzie do mnie dzisiaj . eh..
nie chce nigdzie iść, no nie chcę.. teraz już na prawdę.

cześć .
straciłam styl pisania i w ogóle dziwnie coś no nie.. ;>
29.08.2010 o godz. 12:28
Więc wczoraj zasadniczo wszystko się udało. Nie padało więc i tenis i spotkanie wypaliło. Jednak ze spotkania z tą dziewczyną nie jestem zadowolony. Po pierwsze nie urządzam "spotkań sponsorowanych" i totalna obojętność wobec wydatków na wspólne "atrakcje" była irytująca. Nie mówię, że w każdym wypadku chciałbym żeby płaciła za siebie, to jednak, można wykazać się choćby odrobiną zainteresowania co do wydatków i chociaż zapytać "ile jestem Ci winna?". Serio dziewczyny, większość i tak nie każe wam nic płacić, a w oczach zyskacie. Poza tym jej postawa wobec mnie też mnie wkurzyła. Cały czas chciała, żebym zabiegał o nią - to się dało wyczuć od razu. Mnie się nie podobał czas spędzony z nią, jej raczej tak bo już godzinę po naszym rozstaniu wysłała smsa, że musimy się jeszcze spotkać... A TAKIEGO WAŁA!
29.08.2010 o godz. 12:19
Dwa dni temu po raz pierwszy wzięłam do ręki moją w 100% własną gitarę basową. Pierwsze co, zaczęłam sobie przypominać piosenkę zespołu Theatre of tragedy- Siren, której uczyłam się wcześniej na basie. Ta piosenka jest piękna, słuchałam jej po śmierci mojego ojca.



Gra mi się na niej cudownie. W przeciwieństwie do gitary, ja czuję tę basówkę i czuję, że jest ona stworzona dla mnie. Jest dla mnie idealna.
29.08.2010 o godz. 12:05
wczorajszy zły humor minął :)
rodzice już spoko się odzywają...
tyle że nie chodze na kompa :D
ale teraz jestem czyli chodze... sam już nie wiem jak to ująć. a wczorajsza rozmowa jeszcze bardziej mnie pokrzepiła.
otóz... poprosiłem tate żeby mi zgrał muze z mp3 (która ma w pracy) na płyte CD, bo nei wyrabiam bez mojego ukochanego rapu. zgodził się a mama na to do mnie:

-przecież możesz słuchać z telefonu.
-ale jak?!
-no z głośnika.
-a pamiętasz że mi go zabraliście?
-a no tak, to może CI oddamy.


O DZIĘKI BOGU!.

telefon mi nie potrzebny. tzn. do słuchania muzyki i jako sposób na nude, z dotykowcem nie sposób się nudzić.
a reszta to fajnie.
nikt się nie dobija, nikt nie pisze.
święty spokój, zero dylematów.

a co do muzy...
ostatnio tylko słucham tej mojej płyty OSTRego.
zarombiście.
tzn. słucham ciągle z radia bo nie mam z czego.
przypomniałem sobie te wszystkie jego cytaty klnące na pierdoloną rzeczywistość.
no i wczoraj wieczorem to słuchałem z 2 godziny.
zwykle bawiłbym się fingerboard'em ale ze go nei mam to połozyłem się do łóżka.
no zaczałęm sobie jak zwykle fantazjować przy (nie)nastrojowej muzyce.
dzisiaj zobaczyłem sąsiadke która prawdopodobnie wybierała się na impreze. a ja co?
a ja za młody, a ja nie pije, a ja siedze w domu, nawet na stacji dawno nie byłem :|
kurwa, dobija mnie to, nigdy nie lubiłem imprez, dyskoteki tak sobie, bo odkąd słucham rapu., to nie będę się gibał przy disco-polo.
także co mi pozostało?
dupa, gówno.
wyszedłem na deske, efekty opisze w innej notce.
wkurwiające to uczcuie że inni się bawią a ty nie możesz.
wgl to wiele rzeczy jest wkurwiających ale nie o tym ta notka.

a moje pieprzone fantazje zazwyczaj kończą się stojącym chujem.
ciągle o niej mysle. :|


piosenka.
nie będzie piosenki :D
ide do brata.
napisze też coś potem. :)

29.08.2010 o godz. 11:43
Ambulance :
tak wiem , chciałam pochmurnej pogody - ale nie aż tak . :<

*

no i się dorobiłam .
około 18 było jeszcze w miarę .
więc na 'imprezę' nałożyłam sukienkę , na to kurtkę i szalik .
ale głupia nie pomyślałam , że przecież nie będę tam siedzieć .
no , że przecież wychodzę z dziewczynami .
no i wyszłam - na godzinę .
zmarzłam jak cholera .
a później jeszcze mokłam z chłopakami na deszczu i marzłam na budowie do północy . ;x
o tym , że widziałam się z T nie muszę wspominać , co ? ;)
jest dobrze .
chyba .
w sensie zdrowotnym to już mniej dobrze .
niby byłam chora , a po wczorajszym to już ledwo mówię .
no , bo nie ma to jak się ubrać w mini . ;x
trzeba być chyba mną ..

jutro ma być ten cały 'wieczorek zapoznawczy' .
nie mam ochoty iść . ;x
ale stwierdziliśmy z Marcinem , że wpadniemy na chwilę zapoznamy się tam z nimi i spadamy .
no , bo po co tam siedzieć ?
3 lata się z nimi męczyć będę . ;o

a dziś ?
a dziś maluję się na rudo !
:D
w końcu nie tylko z natury , jak to twierdzi T , będe wredna . ;)

29.08.2010 o godz. 11:43
Zobaczcie Psa (buldog), który siedzi i ogląda telewizję...
Ciekawe...

29.08.2010 o godz. 11:35
Minerally jako jedyna odgadła kto ma uroczego psiaka oczywiście Miley Cyrus...

29.08.2010 o godz. 11:32

To na konkurs TwaMiloscToMojeSercexxx...

A takie z nudów ; PP
29.08.2010 o godz. 11:29

wczoraj łazilam z sylwią w tych zamalych butach , by zobaczyc gdzie jest giełda okazalo sie ze to 1,5 h w jedną stronę OKROPNIE !
i jeszcze ona sobie tak pięty odciski narobila ze krew sie lała bo wyszłysmy tak 12.30 z piachu , bo mialo nie byc spotkania ale ona nie przeczytala mojego esa to poszlam bo mogłam bo juz po sklepie bylo
dzisiejsze odwolalam przed chwilą bo jakos mi sie nie chce nie dam rady chyba po wczorajszym
to przez to ze ona miala czas tylko do 15 i musialysmy leciec , ale i tak sie spóźnila sporo tak chyba 30 mi n , to niby nie duzo ale u jej rodziców straszne ... pobiegla juz przy piachu a ja mam odcisk od tych butów dzisiaj je umylam bo tak je wczoraj zatrepalam od błota , bo deszcz z rana padal i zimno bylo więc bylam w kurtce ale jakos w niej gorąco bylo ale nie moglam bardzo zdjąćbo saie wstydzilam tej bluzki hannah montana ghłupie troche , i jeszcse taka spocona bylam

musze sie isc poczesac , zjadlam juz swój obiad dosc szybko ale głód nie zna litości
znaczy rosolek drugie później dzisija są moje ulubione skrzydełka z ryżeeemmm mnnnniiiaaammmmm

mama upiekla ciasto ja zaraz zrobie polewe na zimne ciasto z kakaa,margaryny,cukru pudru i wody --podgrezwac nie do zagotowania...

denerwuję się juz jakos ... nie wiem dlaczego chcialabym dzisaj swój pokój posprzątac a jutro dla pieska wyczyscic i zakopac i miski we wtorek mu pomyć

29.08.2010 o godz. 10:56
Ludzie często wspominają o swoich ideałach, zerwę więc zasłonę wstydu i wspomnę co nieco o moim guście. Bo, niby że ostatnio mam w guście tego pana




który głos ma szczerze mówiąc do niczego, ale za to gładką buźkę, to jest jeszcze osoba, która mnie zafascynowała. Mam na myśli Jokera za czasów Ledgera.




Postać prezentuje wszystkie cechy, jakie podobają mi się w ludziach - szeroki uśmiech, styl i charyzmę. Mniejsza, w jakim wydaniu :) jego plakat mam w garażu (tam spędzałam wtedy najwięcej czasu).




Nie wiem, skąd mi się to wzięło, jakoś mam boja przed super gładkimi buźkami, bo sama takiej nie mam - nawet mam bliznę nad ustami (kierownica od jednośladu wbiła mi się w policzek, chyyyba już pisałam), no i cholera - to dla mnie jest seksowne i już. Taka mała perwersja.

Nigdy nie szalałam za Leonardo di Caprio ani Zackiem Efronem (w sumie nie wierzę, ze to ma fanów), a Pitt podobał mi się jedynie jako Cygan w Przekręcie Richiego. I jako Tyler Durden.

Cóż, na tyle. Idę nakarmić mojego ptaszka.



29.08.2010 o godz. 10:39
Wczoraj byłam na zakupach "szkolny". Ku mojemu przerażeniu, rodzice od razu zaciągnęli mnie do działu pływackiego w sklepie sportowym. W źyciu tam jeszcze nie byłam:-). Odwiedzałam jedynie działy sztuk walki, zaopatrując się w kimona, tabi, obi i tak dalej, no i raz byłam w dziale z rowerami.
Wybrałam sobie kostium. Chciałam czarny i jak najzwyklejszy, ale najlepiej czułam się w takim ciemnoszarym z niebieskim elementem. Czepek czarny, niech będzie spokój. Tata znalazł mi jeszcze okularki dla krótkowidzów, mają minusy. Dzięki Bogu, będę coś widzieć. Ale naprawdę nie wyobrażam sobie tego basenu! Co ja poradzę, że nie umiem pływać na plecach? Owszem, na brzuchu umiem (amatorsko wprawdzie, ale jednak) pływać pieskiem i żabką, uwielbiam nurkować i pływać pod wodą (tata mnie nauczył i obie z Małą to uwielbiamy!) ale na plecach za Chiny nie mogę się nauczyć. Nawet skakanie do basenu przeżyję, bo na bombę umiem i na nogi też kiedyś skoczyłam.
29.08.2010 o godz. 10:36

DOBRY HUMOR SPRAWIA,ŻE JESTEŚMY MŁODZI I SPRAWNI

Psychoneuroimmunologia to nauka zajmująca się badaniem współdziałania duszy i ciała.Osiągnięto w tej dziedzinie zdumiewające wyniki świadczące o interesujących związkach miedzy tymi dwoma biegunami,odgrywającymi ważną rolę także w kontekście objawów starzenia się.

Pozytywne nastawienie do życia.......

Jeśli ktoś idzie przez życie szczęśliwy i z uśmiechem na ustach,rzadziej choruje,dłużej pozostaje sprawny i młody.
Udowodnij to sam................
Pozytywne przeżycia przyczyniają się do wzmożonej produkcji przeciwciał,a tym samym wzmocnienia układu odpornościowego-zapobiegając przedwczesnemu starzeniu się.Pobudzona zostaje także produkcja immunoglobulin A,odpowiedzialnych m.in.za demaskowanie komórek nowotworowych.Rak jest w starszym wieku drugą z kolei przyczyną śmierci.

Szczęśliwi ludzie żyją dłużej.......

Stwierdzono także związek między indywidualną długością życia a współdziałaniem duszy i ciała:ludzie,którzy są weseli,często się śmieją i żyją w namiętnym,harmonijnym związku partnerskim,mają silny układ odpornościowy i- statystycznie rzecz biorąc-żyją dłużej niż stetryczali dziwacy.

Sen jest bardzo ważny także dla regeneracji fizycznej i psychicznej.Jeśli ktoś stale cierpi na jego niedobór,szybciej się starzeje.

Także w mieszance przyprawowej "ciasteczek na nerwy" polecanych przez Hildegardę z Bingen znajduje się 45% gałki muszkatołowej ,45% cynamonu i 10% sproszkowanych gożdzików.

Jedz pierniki w kształcie "SERC"-mają moc na nerwy i dobry sen.
29.08.2010 o godz. 10:33
Usunęłam starą książkę i teraz jest nowa- mam nadzieję ze się spodoba. Buziaki!
29.08.2010 o godz. 10:28
(...)No bo w sumie to komu by się chciało (z dziewczyn) oglądać motocykle, co mnie to obchodzi. Po seansie dowiedziałam się, że chciałby prowadzić ze mną karierę muzyczna, ale powiedział to w ten sposób:
- Carly- chciałbym, abyśmy przez tę muzyczną ścieżkę przeszli razem- kocham cię i proszę, nie zepsujmy się nawzajem!- to było jednoznaczne. To dzięki jemu zawdzięczam karierę i ...stratę przyjaciółki. Muszę pogodzić się z Sam, bo zwariuję. Piszę ten pieprzony pamiętnik od półtora miesiąca, a dzieje się tyle, że nie nadążam z pisaniem. Ludzie, ja mam 15 lat, chce normalnie żyć! A niestety nie mogę...Nie wiem, co mam zrobić. Chyba muszę się wziąć w garść i tak jak to powiedział Jonathan: przejść przez tę muzyczną ścieżkę...Tylko? Co z tego wyjdzie...?
29.08.2010 o godz. 10:26

Miałam wcześniej jakąś notkę wystawić, ale dostępu do neta nie miałam, bo zerwało na linie i musiałam czekać do naprawy. Jako, że bardzo dużo szyję, więc w momencie krojenia tkaniny zbywają mi resztki materiałów, których żal mi jest ich wyrzucić, dlatego wszystkie segregują bo, a nóż widelec coś z nich wykonam. Dlatego ostatnio zakupione grzebienie właśnie ozdobiłam kokardkami. Sposób ich wykonania jest bardzo prosty, otóż z kawałów materiałów powycinałam prostokąty, które zeszyłam i w zależności od upodobania naszyłam rząd perełek lub po jednym kamieniu. Następnie kokardki ułożyłam i naszyłam ręcznie na grzebieniu. Tak misternie wykonana ozdoba może być alternatywą dla opasek lub modnych ostatnio toczków. Więcej zdjęć na http://howtobeyourowndressmaker.blogspot.com/2010/03/selfmade-hair-jewellery.html
Pozdrawiam:D
29.08.2010 o godz. 10:01

Niedziela :
Wstałam o siódmej zebrałam się i pojechałam na basen , zrobiłam chyba z 30 basenów a miałam bardzoo długą przerwe w pływaniu , ale się udało .
Znów zaczynam się ruszać na pływalnie bd jeździć raz w tyg. + codzienny spacer .

o 12 idę do 'kościoła' i teraz się nudzę .
Dieta mi jakoś idzie wiec sie cieszę . ;]

o 14;30 ide na festyn z dziewczynami zapewne bd jeszcze o , e , k . nie chce ich spotkać :(




Polecam :
Schizma - Nie mój problem .
29.08.2010 o godz. 10:00

Jak wiadomo czasami człowiek przechodzi ze skrajności w skrajność..Co do tego Marcina nie chciałam już wam pisać co się porobiło, ale to była skrajność.
Teraz jesteśmy w sobie zakochani.
Poznaliśmy się po tym wszystkim co się stało, a stało się tak, że 3 razy mnie wystawił..nie miał czelności mnie przeprosić, ale kiedyś wszedł na mój profil na nk i gg i zaczal mnie przepraszac :/
udalo mu sie to..moze nie wchodzi sie 2x do tej samej rzeki no ale mi sie to oplacilo.
Spotkaliśmy się na 1. dniu Pszczyny i rozmawialiśmy ze sobą, a on mnie przeprosił.
Spodobałam mu się.
Pisaliśmy bez przerwy niecały tydzień.
Szliśmy małymi kroczkami, aż doszliśmy do tego, że mówi mi "kochanie", "skarbie", "kotku" i "kwiatuszku".
Jednak już od 5 dni włącznie z dzisiejszym nie pisze do mnie, ponieważnie ma kasy na koncie.
Miał mieć wczoraj i nie wiem co się stało, że nie napisał :/
Dzisiaj rano zobaczyłam na nk, że parę minut po 6.00 wszedł na moje konto zobaczyć nowe fotki.
Modliłam się wczoraj o to, żeby Bóg przypomniał mu o mnie i widocznie przypomniał :))
No, ale strasznie mi smutno ://
Pytał nawet czy kiedyś bd jego dziewczyną..

...CDN
29.08.2010 o godz. 09:53


Wstałam, wykąpałam się, zrobiłam śniadanie. Straty - 2 spalone tosty.
Możliwe, iż to moje ostatnie wejście na blo. Jeśli przywieziemy psa, to nocujemy w new home. A tam neta jeszcze brak. Nie wiem, kiedy założą. Ale za pewne chwilę to potrwa. Więc chwilowo żegnam się, nie zapominajcie o mnie :D

Wracam do kawy i pakowania ostatnich pierdół podręcznych. Trzymajcie się :*
29.08.2010 o godz. 09:48
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki