Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Pezet...

Czuję to we krwi, a i to miasto, żadne z nas nie śpi
Nie chodzi mi o to czy się ze mną prześpisz
Może też nie możesz zasnąć, proszę cię, uśmiechnij się
Może też stajesz do walki, ale upadasz na deski
Może czujesz to co ja i za czymś tęsknisz
Wszystkie myśli, uczucia, których nie masz gdzie pomieścić
I nie możesz znieść ich, masz dosyć substytutów
Może możesz iść ze mną za rękę i skończyć na bruku
Może możemy być szczęśliwi gdziekolwiek
Móc zawsze i wszędzie, móc polegać na sobie
I gdybym nie miał kilku cech o których wiem
Pewnie podszedłbym do ciebie w ten smutny szary dzień
Czułem, że czujesz to co ja, może się mylę
Czułem tak, gdy spojrzeniami spotkaliśmy się przez chwilę
I w moim innym świecie jesteśmy blisko
Ale tu bałem się, że mi pozwolisz spieprzyć wszystko

W moim innym świecie jest inna prawda
Tu ciebie nie ma, to tylko wyobraźnia
I może dobrze, że los nie postawił na nas
W tym czego szukam nie ma nic prócz rozczarowania

Choć w moim innym świecie jest inna prawda
Tu ciebie nie ma, to tylko wyobraźnia
I nawet jeśli miałem rację to już poszłaś
I nigdy się nie dowiem, bo nigdy cię nie spotkam

W moim innych świecie możemy gadać do rana
I rozumiesz mnie bezsprzecznie i jemy wspólne śniadania
I należysz do mnie, choć to nie kwestia posiadania
I czujemy się bezpiecznie jakby cały świat był dla nas

W moim innym świecie nawet gdy jest ciężko
Tylko razem zawsze lądujemy miękko
I łączy nas namiętność, z której mogą szydzić
Lecz dopóki jesteś ze mną nie mamy się czego wstydzić

W moim świecie jesteś ze mną nawet wtedy gdy mamy kryzys
Bo pamiętasz tak jak ja, że to jest kwestią decyzji
Spotykam ciebie znów, patrzysz na mnie i widzisz, że
Czuję to co ty albo któreś z nas się myli
Palę papierosa i patrzę w twoje oczy
Myśląc, że to piekło w mojej głowie nigdy się nie skończy
W moim innym świecie planujemy przyszłość
Ale teraz nie ma cię, chyba właśnie wyszłaś
29.08.2010 o godz. 17:58

Kiedy patrzę w Twoje oczy wiem, że nie chcę już niczego szukać, że nie chcę nigdzie iść, chcę mieć Cię tutaj dziś. Od zawsze chciałem znaleźć kogoś , kto by mógł zrozumieć, tak dawno już wiedziałem, że to jesteś Ty. Tak dobrze czuję się, gdy jesteś obok , tak ważny czuję się, gdy mogę objąć Cię, wiesz? Tak mało znaczy dla mnie wtedy wszystko inne i, to jest tak silne, że znów tak mocno tego chce i nie chcę już myśleć, to wszystko jest tak dziwne, ten kraj, to miejsce, miało być przecież inne. Gdy patrzę w Twoje oczy może wciąż jestem naiwny, lecz gdy patrzę w nie czuję, że minie wszystko co jest złe, lecz nic nie zostało z moich marzeń z moich planów zobacz, mam dosyć iść tak gdzieś bez planów wciąż od nowa, zaczynać coś, nie kończyć - pomyśl o nas.
29.08.2010 o godz. 17:57
Najpiękniejsza kobieta jaka stąpała kiedykolwiek po ziemskim padole, niedościgniony ideał - idealna figura, cudowne krągłości, perfekcyjnie blada, alabastrowa skóra i niepowtarzalny styl, moja wielka inspiracja:
29.08.2010 o godz. 17:50
Świetny tutorial dla wszystkich bladolicych fanek Dity i pin-up girls :)
29.08.2010 o godz. 17:46

pracownia-urody.eu
W palecie kolorów dla kobiet o błękitnych oczach powinny się znaleźć chłodne odcienie szarości i brązu, a odrobina satyny pod łukiem brwiowym będzie pięknym akcentem makijażu.Tak wykonany make-up piękne prezentuje się zarówno na zdjęciu,jak i w rzeczywistości.


29.08.2010 o godz. 17:20

...

Więcej nie piję ;/
I oznajmiam to tu przy świadkach, jako dowód tę notkę mając xD
Wczoraj przesadziłam z drinkami.,
I chyba po raz pierwszy odmówiłam drinka.
Swoją drogą nie ma się co dziwić, skoro ja już ledwo na nogach się trzymałam ;/
Głupia jestem. Po co tyle chlać?
Ech.. Dupa.

***


Jadę dziś do siostry, bo obiecałam jej, że zajmę się jej córką, Weroniką.
Pewnie przez tydzień będę robić nic.
A miałam się odchudzać.
Jednak to niemożliwe, kiedy tam jestem, bo z nudów chodzę po Tesco z Weroniką i kupuje chipsy.
Potem oglądam powtórki "Rozmów w toku", "Sędzi Anny Marii Wesołowskiej", "Sądu rodzinnego", "Detektywów" i "W11".
Dziś chyba obejrzę pierwszy odcinek "Tańca z gwiazdami".
Będzie Edzia, więc trzeba oglądać :D:D

***


Hmm... Nie wiem kiedy teraz będę mogła napisać ;/
Może uda mi się dopaść jakiś komputer.
Chociaż i tak nie będę miała za bardzo o czym opowiadać.
Bo zawsze jest to samo.
Idę do siostry, pilnuję dziecka, oglądam tv, idę do babci.
Doooobra kończę ;p
Życzcie mi nie nudzenia się ;x

_________________________________________________________

Oł maj bosski Enriike <3



kocham jego dupeczkę ;**
29.08.2010 o godz. 16:30
zdjęcia...
29.08.2010 o godz. 15:51
No dobra dam ci prace na twój konkurs.
Sama robiłam w Pchoto filtre i bardzo się napracowałam.

29.08.2010 o godz. 15:40
Z tą sztuczną szczęką to przesada, ale blisko. Poniżej foto, które poprawiło mi humor - zawsze wiedziałam, że facet ma coś nie tak z zębami, teraz dowód jak znalazł. Dzięki Marilyn, która zaraziła mnie szokoblogiem (jeszcze raz dzięki za login :P).

A teraz chyba pojadę na motor, ruszyć dupę trzeba, choć niedziela i błoto jak mało. Ostatnim razem wróciłam cała w bryzgach błocka - frajda jak mało, trzeba łapać, póki sezon :D

Coś mi się wydaje, że będę musiała spuścić nieco paliwa bratu z samochodu - żałuję, że większość maszyn mamy na ropę, ciężko z benzyną :x

Tomek mnie urzekł.
29.08.2010 o godz. 15:40

- Czas iść. - rzekł Tengel.
Dzieci i Liv energicznie skinęły głowami. Pośpiesznie zebrali swój niewielki obóz i poskładali koce, które były na ziemi. Kolgrim jak zwykle pełen energii i radości, nie pozwolił usadowić się na koniu. Przynajmiej ten jeden raz chce iść pieszo. Mówił kiedyś, że chociaż raz chciałby użyć swoich nóg, a nie czyiś.
Liv nie miała nic przeciwko żeby szedł pieszo. Konie szybko się męczą chodząć po lesie, pełnym krzaków i krzewów z kolcami.
Pewnego razu Sol zapytała czy mogłaby zmienić sobie imię. Zaś Liv odpowiedziała:
- Nawet jeśli używasz jakiś zdolności magicznych, ponadprzyrodzonych, To używaj imienia Sol Angelica jako czarownicy. Dla mnie zawsze zostaniesz małą Silje!
Dziewczynka tak zainteresowana pomysłem przybranej matki, pobiegła skacząc między drzewami. Tak szybko znalazła się przy Tengelu, że złapała wujka za rękę i uśmiechnęła się.
W lesie panowała ciemność, gdzie niegdzie słyszano świerk ptaków albo głos przebiegającej sarny gdzieś niedaleko.
Sol jak się sama nazwała i Tengel nie drgnęli jednak na odgłos jakiegoś wilka czy dzika. Liv z Kolgrimem natychmiastowo podbiegła do Tengela i złapała go za ramię. Kolgrim wskoczył na ręce Tengelowi, Sol nawet się nie przestraszyła, nadal szła przed siebie, trzymając się blisko Tengela.

Reszta za godzinkę.! Nie mam pomysłu, skończyły się. -.-'

Dziewczynka nie mal już zasypiała na stojąca. Tengel widząc to wstrzymał konia i ułożył małą na koniu, by tam mogła sie przespać. Tengel prowadził teraz dwa konie, jeden z ' Sol ' drugi z lIv i Kolgrimem. Mały już mógł samodzielnie siedzieć na koniu, gdyż Benedykt i bardzo miłe panie nauczyły go przed przyjazdem jego okropnej siostry. Liv nadal się o niego bała, że może sobie coś zrobić. Jeszcze kilka metrów dzieliło ich od pokonania wielkiego lasu by dojść do Doliny. Po drodze spotkali wielce wiernego woźnicę, który przeprawiał ich podczas gdy Liv pomagała uciec Grimarowi.
- Witaj. - powiedział Tengel przyjaźnie. - Jedziesz do miasta?
- Witaj, tak. Masz jakąś sprawę?
- Jedną. Chodzi o matkę tego małego na koniu. Mógłbyś się dowiedzieć co oznaczają inicjaly G.P. ?
- Oczywiście! Wróce za jakieś pięć dni. Napewno przed zamknięciem bramy. - odparł i oddalił się.
Tengel już mógł być spokojny, że Liv nie będzie się męczyła myśląc o tych inicjałach.
Kiedy już dotarli do wymarzonej Doliny, Tengel przypomniał sobie jak trudno przebyć drogę pod lodowcem, który właśnie mieli przed sobą.
- Tutaj odpoczniemy Liv. - rzekł - Nie mamy siły by dalej iść, a droga pod lodowcem jest ciężka.
Skinęła głową i szybko rozłożyła koce za wielką skałą.
- Mamo dlaczego musimy się chować za tą skałą? - zapytał senny Kolgrim, który nie wiedział, że Liv nie jest jego prawdziwą matką.
- Bo może zaatakować nas jakiś zły człowiek albo zwierze z lasu. Rozumisz już Kolgrimie? - zapytała Liv.
- Tak, mamo - odrzek uradowany i zmierzył w stronę Sol.
- Zły człowiek! Zły człowiek! - krzyczała Sol przerażona jak nigdy dotąd.
- Kto taki Sol? - zapytała Liv.
- Tylko jednej osoby Sol się mogła tak przerazić. - powiedział Tengel chłodno.
- Chyba nie myślisz, że to..? - zapytała Liv z takim samym przerażeniem
- Tak. To zdecydowanie on. - rzekł Tengel stanowczo. - Sol nikogo ze zwykłych ludzi się nie boi, prawda?
Liv ponownie skinęła głową, by przyznac mu rację. Sol nie boi się nikogo z wyjątkiem... Tengela Złego.
29.08.2010 o godz. 15:34

17.

Dziś znów byłam w sklepie.
Ale dla mnie ważna była droga, jaką szłam, nie cel.
Włączyłam muzykę, kojącą moją duszę w mp3.
Patrzyłam na ciemne chmury, przemierzające przez miasto.
Na już prawie dojrzałe kasztany, i niedzielną pustkę na ulicach.
Wiatr rozwiewał mi grzywkę, którą zdecydowanie powinnam upiększyć już dawno u fryzjera.
Czułam tajemniczo-burzowy nastrój, niewyczuwalny dla innych, istniejący tylko dla mnie.
Patrzyłam swoimi marzącymi wciąż oczami na ludzi, którzy również spoglądali na mnie.
Czułam Jego obecność. Jakby był w każdej cząstce powietrza.
Chciałam deszczu, nie, nie, niczego nie chciałam.
Oprócz Jego.
Nie przeszkadzało mi słońce, ani radość ludzi, ani ich wzrok. Chyba polubiłam słońce. Nie, wcale nie. Podobało mi się ono tylko dlatego, że widziałam bardzo ciemne chmury burzowe, i wiedziałam, że prędzej czy później spadnie ukochany deszcz. Brakuje mi go.(tego kogoś, i deszczu też)
Brakuje mi pracy, chcę już wrócić do szkoły. Chociaż boję się tego pierwszego dnia. Tych rozwrzeszczanych małp na korytarzu. Mimo wszystko, czuję, że będzie dobrze. Wrócę do szkoły, zacznę się porządnie uczyć (mam zachciankę na czerwony pasek, byłby to mój 1 w życiu), będę słuchać na przerwach mp3, porządnie zacisnę pasa na dietę i styl życia pro-ana. I tak będzie dobrze. Zrobiłam się teraz senna...Nie wiem dlaczego. Nie mam w zwyczaju mieć drzemek popołudniowych. Widocznie mój organizm pragnie to zmienić.
29.08.2010 o godz. 15:31
Zaproponowałam sb po niebieskich paznokietkach -kontrast. Czyli granat z takim neonowym koralowym. Jeden lakier [granatowy wpadający w fiolet zależy to od padającego światła] jest z z Miss Sporty z serii Clubbing Colours numerek 22 - kosztował ok. 4.99 zł dostępny np. w Rosmannie i Naturze. Drugi z kolei [taki niezidentyfikowany] jest z Golden Rose z serii Sweet Colours numerek 23 - kosztował coś koło 3 zł dostepny teoretycznie wyłącznie w Golden Rose, ale do zdobycia w osiedlowych drogeriach ;)

No i zdjęcia (kolory przekłamane bo w rzeczywistości są ciut inne) :
29.08.2010 o godz. 15:27
W każdym z tych facetów coś jest(albo było-część leży 2m. pod ziemią) albo z charakteru albo z wygladu.
Jim Morrison-(1943-1971)U facetów podobają mi sie czarne włosy,mój były jest do niego podobny-moze dlatego on tu jest.Super-ale zdecydowanie w wersji bez brody:)

Johny Deep-Naprawde musze mówic dlaczego? Bundownik,muzyk,przystojny,charyzmatyczny...a moim zdaniem żonke ma okropną...

Kurt Cobain-(1967-1994)Nie wiem czemu,chyba przez ten zarost i charakter:)

Orlando Bloom-Dowiedziałam sie o nim dawno,dawno temu i od tej pory bardzo go lubie...sposób ubierania sie,sposób w jak zyje i gratuluje mu ze zostanie ojciem:D
Axl Rose-Jedyny rudzielec na tej liście i co do kolru włosów moge przybic z nim piątke.Codzi mi o tego młodego Axla...bo teraz wyglada nieciekawie.

i tyle.wiem-długie przez zdjecia ale nie wszyscy ich znaja.
29.08.2010 o godz. 15:26

Cholera nabawiłam się jakiejś infekcji. Wkurza mnie już to wszystko. Ciągle latam po lekarzach i znowu będę musiała iść. Mam nadzieję tylko, że wytrzymam, bo to pieczenie i swędzenie jest nie do wytrzymania.

moja babcia miała kolejny atak serca, tym razem znacznie silniejszy od poprzedniego. Mam tylko ją z dziadków i nie chciałabym jej stracić ;(

Moja waga nadal spada. mogę zjeść cały słój nutelli i nie podniesie się do góry. też się o to martwię, bo nie wiem o co chodzi.

Moja znajomość z Pilotem kwitnie. potrafimy przez godziny rozmawiać przez telefon i to kilka razy dziennie. Intryguje mnie jego osoba z dnia na dzień coraz bardziej. Ciekawe do czego mnie to wszystko doprowadzi.
Do mojego faceta straciłam zaufanie i nie potrafię mu wybaczyć. próbowałam, ale nic z tego.
29.08.2010 o godz. 14:36

Tym razem kazanie od dziadka dostałam.
- że po co mi pies,
- będę się z nim męczyć a on ze mną
- hałasować będzie i wkurwiać sąsiadów
- rady sobie nie dam bo do szkoły chodzę
- trzeba się nim zajmować
- będzie niszczył
- itd., itp..

Chuj mnie strzeli całkowicie jak usłyszę to jeszcze od kogoś. Ja rozumiem, pies to pies, rozumie i odczuwa, ale do cholery psa tak jak i człowieka idzie wytresować. Poradziłam moją 16letnią suczkę wytresować (a podobno starego psa sztuczek nowych się nie nauczy), a młodego nie dam rady?
Zacząć powinnam od tego że i dziadkowie jak i wujek posiadają psy. Ci pierwszy sznaucera średniego, a drudzy cocker spaniela. Psy tak 'wytresowali', że dziadkowie psa muszą brać wszędzie bo podobno sąsiadów wkurwia wyciem i drzwi demoluje. Wujkowi natomiast pies całe mieszkanie zasikiwał do tego stopnia, że musieli panele wymieniać. Ja doświadczenia z psem, kundlem(!) co podobno są głupsze od rasowych mam bardzo dobre. Wkurwiała sąsiadów gdy była mała, sikała i jadła dywany. No i? Oduczyliśmy ją tego. Sąsiedzi stanowią dla mnie najmniejszy problem, bo jeśli przeszkadza im wycie psa w bloku to niech sobie własnościowy dom wystawią. Nikt się nie rodzi idealny, a już psy z wrodzonym savoir vivre na pewno nie. Ooooo.. zła jestem.
29.08.2010 o godz. 14:31
Od rana walczę z komputerem ;(. I już myślałam, że wirusa wyeliminowałam, ale jednak nie. Już w użytku jest kolejny antywirus czy coś tam podobnego. Nie wiem czy już usunęłam na stałe tego wirusa hmmmm....pisałam o pomoc na forum i jedna osoba mi poradziła, ale niestety nie wiem jak zabrać się za pewne rzeczy. Niestety pewne sprawy pozostawię do powrotu mojego i sąsiada poproszę o przeanalizowanie wszystkiego co się dzieje z tym kompem. Idzie osiwieć przy tym heheh....
Na dworze zimno i ponuro. A ja nadal wsłuchuje się w tą jedną piosenkę...Mój synek smarka jak cholera (a raczej gile lecą mu jak woda z kranu) i dziś trochę pokaszluje....zastanawiam się czy wyjść na dwór z nim na chwilę...zobaczymy jak wstanie z drzemki.
29.08.2010 o godz. 14:31
Znana firma Ziaja według mnie tworzy znakomite masełka porównując je cenowo do np. maseł z The body Shop, które są fenomenalne, ale cenę maja przytłaczająca. Ostatnio w drogerio-aptece - Super Pharm - znalazłam bardzo korzystny zestaw. Kremowe mydło pod prysznic + Masło do ciała za jedyne 12 zł z groszami. Były dwie wersje akurat do wyboru - energiczna pomarańcza ;) i sopot sun (który ma bardzo przyjemny zapach kremu) Masełek normalnie jak i żeli jest więcej. z maseł tyle co orientuje się jest jeszcze kakaowe, waniliowe, kokosowe i jakieś wyszczuplające. Pojemność żelu to 500 ml a masła 200 ml. Zapachy produktów z ziaji są naprawdę przyjemne - pomarańcza to prawdziwa pomarańcza, kakao może aż tak nie przypomina zapachu tego pysznego napoju ale jest ok, a z kolei kokos dobrze odzwierciedla zapach stereotypowego kokosa w kosmetykach. O zapachu tych dwóch ostatnich wiem tylko dlatego, gdyż mam krem do twarzy nawilżający o zapachu masła kakaowego, którego i tak nie używam, może raz na jakiś czas jeśli mi się przypomni lub czuje kiedy mama wysuszaną skórę oraz kokosowy balsam do ust i krem do rąk.
Promocja oczywiście jeszcze trwa, bo produkty te kupiłam wczoraj. A tak a pro po to raczej szukajcie ich gdzieś z tyłu, niedaleko wejścia do apteki - przynajmniej u mnie tak poustawiane było ;)
A jeszcze zdjęcia :
29.08.2010 o godz. 14:30
29.08.2010 o godz. 14:24
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki