Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Pierdol szkołe choduj lamy
09.02.2012 o godz. 22:09

Notka z fotobloga :
"No tak, pora na refleksje na temat przyjaciół. Zasadnicze pytanie : czy missperfekt może miec takowych ? Oczywiście, że ... NIE ! To by zniszczyło jej reputacje. Missperfekt może się ewentualnie kolegować, ale nie przyjaźnić. Koleguje się na pokaz, najlepiej ze wszystkimi, by sprawić otoczke powszechnie lubianej. Musi bardzo uważać, by nie wpaść w wir "przyjaźni" Przecież ona nie istnieje dla missperfekt, lecz dla innych tak i do tego jest bardzo realna. Missperfekt nie może się zwierzać, rozmawiać o swoich problemach. Sobą może być dopiero po dwudziestej drugiej, jak zmyje makijaż i będzie miała pewność, że nikt już nie zawita w jej skromne progi. Płakać Zwierzać się może poduszce. Przynajmniej ma pewność, że ona perfidnie nie wykożysta jej problemów, by ją zniszczyć. Missperfekt musi się liczyć z fałszywymi przyjaciółmi którzy ją otaczją, lecz fałszywi są tylko w jej oczach bo na prawde mogą mieć szczere intencje. Dziewczyna Młoda dojżewająca kobieta musi wyznawać zasade "W oczy przyjaciele, za plecami skurwiele" Mimo iż ci ludzie mogą mieć na prawde szczere intencje. Nie może się ugiąć ! Początki zawsze są trudne, więć życie bez przyjaciół bliskich kolegów może być dla niej bardzo trudne, ale to początki. Później okazuje się, że miała racje przyjaciele są jej niepotrzbni bo doskonale sobie radzi bez nich. I tu pojawia się problem : Kto pierwszy zatęskni ? Missperfekt musi być twarda i nieugięta, wie, że nie może się złamać a co na to skurwiele przyjaciele ? Może oni się złamią, może nie. Lecz missperfekt musi pozostać zimna, twarda i nieugięta.



Missperfekt może z czasem zmieni swoje upodobania, ale to z czasem, może z rozpoczęciem nowego roku szkolnego ? To będzie dla niej kolejny pusty rozdział do zapisania. Tymczasem zostaje w bajce, w której gra role księżniczki na szklanej górze.



Pokój ;D"

A kogo ona tak na prawdę dotyczy ? moich szanownych "przyjaciółek" ! Dlaczego ? Cóż, jak to one stwierdziły "Zejdą mi z drogi". Bo co ? Bo nie miałam ochoty iść na nocowanie do Kaśki, oraz nie pisałam przez ferie. Phiee ! No fakt na początku zabolało, ale jakimś takim śmiesznym bólem, bo nie chciało mi się płakać. Nie, wręcz przeciwnie chciało mi się śmiać z ich głupoty. "Nie wiem .. Nie mogę pojąć - dlaczego człowiek , który ma wszystko przez co rozumiecie kochających , martwiących sie przyjaciół , którzy nie pozwalaja wdepnać mu w " gówn* " Zostawia ich i całkowicie ignoruje .

Może dlatego , ze jest mu dobrze - aż za . A może dlatego , ze właśnie nigdy nie był szczęśliwy w tej naszej " rodzinie " .

Odchodzi i nawet nie powie słowa ." To notka od Kaśki z fotobloga (o usunęła nawet naszą rozmowę, haha !) Zapytałam czy się z kimś pokłóciła, powiedziała, że nie, więc pytam co jest, "nic, dziewczyny ci powiedzą" No dobra chcecie się tak bawić nie ma sprawy (i tak zostało z nimi tylko 4 miesiące) tylko ciekawe kto pierwszy wymięknie ? Ja mam "uparty" charakter, więc pewnie będą to one. fakt na początku będzie mi trudno bo ich jest jednak 4 ale na cóż początki są zawsze trudne ;p Ja przetrwam ! :D
09.02.2012 o godz. 22:05

ZALICZYŁAM :)
zdałam, jakoś się udało :) i pierwsza sesja już za mną :) oj, jak ja się cieszę, masakra jestem taka zadowolona :)
eh, Grajdołki bawimy się dalej, a przy okazji trochę się uczymy, hehe :)
super i dzięki wielkie za notatki, wsparcie, pomoc i za wczoraj, no i za 'nocne rozmowy-niedokończone' :)
świetnie było :)

teraz w domciu, odpoczywamy przez weekend, a w niedzielę zaczynamy II semestr :)

dobra spadam bo jestem padnięta dziś przez ten stres, egzamin i noc, hehe :P

dobranoc :)
09.02.2012 o godz. 21:43

09.02.2012 o godz. 21:32

Ps . Zapomniałam wam powiedzieć że moja pani wychowawczyni czyli pani Klaudia Oztiurk i przyjaciółka Laura Fertykowska mają dziś urodziny . Już im śpiewaliśmy na W-F . ;dd

Ale i tak jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego . ! ;**
09.02.2012 o godz. 21:16
obudziłam się o 6:13 jeszcze nigdy tak wczesnie nie wstałam poszłam do łazienki wzięłam prysznic wybrałam ten zestaw
i poszłam na dół coś zjeść położyłam się na kanapie i usnęłam!
obudziłam się około 8:52 otworzyłam oczy a wszyscy z 1D i biegli do mnie albo na mnie krzyknęli
'wszystki naj naj lepszego'
skoczyli na mnie kiedy to zrobili Zayn skoczył na mnie przypadkowo musnął moje usta zrobiło mu się chyba wstyd usiadł się gdzieś tam i paczał na mnie z przeprosinami nie wiem czemu po podobało mi się;D naszczęście nikt tego nie widział bo wszyscy spadli jak skoczyli
'skąd wiecie,że mam dzisiaj urodziny o niech zgadnę Niall ciocia suzi?'
'tak jest'powiedział
'i z okazji twoich urodzin jedziemy do galeri'powiedział Louis
'ale nie trzeba'to miło z ich strony no ale nie musieli
'wiecie ok tylko pojde się przebrać'podeszłam do zayna powiedziałam że nic się nie stało jego twarz od razu się rospromieniała
wleciałam do pokoju uczesałam i ubrałam kiedy zeszłam na dół stał tam tylko Zayn
'hm gdzie wszyscy?'zrobił minę jak by coś wymyślał
'nieważne ale teraz jedziemy dalej dalej'popchnął mnie
kiedy wyszłam na dwór to mnie zatkało
'ale fura 'powiedziałam kiedy byliśmy już na miejscu Zayn był taki kochany,że na to co dłurzej patrzałam albo powiedziałam że jest ładne bez zastanowienia kupował
kiedy wyszłam zobaczyłam Bretta ktury mizia się z inną ciekawe po co on tu przyjechał
podszedł do mnie i powiedział
'hej co tu robisz śledzisz mnie'zaśmiał sie
'chciałam spytać o to samo' z uśmieszkiem to powiedziałam
'nowa laska co też dała się nabrać?'
'tak nowa a ty masz chłopaka'zapytał
'tak jasne'skłamałam
'kim jest?'
'ja jestem jej chłopakiem'powiedział mu Zayn gdyż mnie pocałował
'dziękuje'szepnęłam
'nie ma za co'powiedział z łobuzerskim śmieszkiem na twarzy
kiedy odeszliśmy podziękowałam mu

oczami Zayna
widziałem jak Bonnie z kimś rozmawia usłyszałem o czym mówili więc zaryzykowałem 'to ja jestem jej chłopakiem powiedziałem
szepnęła mi do ucha dziękuje ale chłopak był natrętny więc ją namiętnie pocałowałem i po tym sobie poszedł
ta cała Bonnie jest taka super!

oczami Bonnie
to było takie miłe z jego strony on jest taki słodki te czekoladowe ozy kiedy na patzrę to poprostu się rospływam całuje wspaniale tak męsko podobało mi się :)
muszę mu podziękować ♥

następnie poszliśmy do kawiarenki odziwo nikogo nie było nagle zaczęła lecieć muzyka 1D a z różnych miejsc wychodzili moi przyjaciele to było takie zaskoczenie dla mnie
Zayn podszedł uklękł przy mnie i zapytał czy...
09.02.2012 o godz. 21:13


Aż mnie coś rozpie*dala od środka.!!!
Co ja wgl robie.!? -,-
Marcin kupił mi piwa, musze to zapić, zapomnieć na moment, albo raczej całkiem się rozkleić, poryczeć w samotnosci. taaa.
Coś czuje że to będzie ciężki wieczór...
wystarczy..
09.02.2012 o godz. 21:06

Czy jest mi jeszcze pisane
uczucie co miłością się zwie,
czas biegnie nie ubłaganie,
ja tylko tak kochać chcę.
Lecz każdy dzień co mnie mija
utwierdza bardziej że,
coś nie za bardzo ta miłość
do mnie przybiegnąć chce.
A przecież wiele nie trzeba,
by serce znów tak zabiło,
poczuło ze jest pożądane
i napełniło się siłą.
By dało co w sobie chowa
tam w głębi na samym dnie,
bo dużo ma w sobie ciepła
co ofiarować znów chce.

09.02.2012 o godz. 21:00

jest nawet nawet. w miarę. bynajmiej nie bucza za laptopaa. a tatus przeprosił za pochopne oskarzenie.

____________
farbujemy sie ? ;>

``ajaj , kolorki megaaa .! ja miałaam niedawno fiolet na łbie ;d chciałaabym spróbować czerwień albo błękiitt ;d alee tak czy siak na pewnoo za kazdym razem wróce do blonduu <3


09.02.2012 o godz. 20:54
Obudziłam się o 6:00, do szkoły było na 8:00 . Do wyszykowania się wystarczy mi około 30min , Więc miałam sporo czasu. O 6:30 byłam już ubrana...
*
i ogólnie gotowa do wyjścia , ale skoro miałam czas to włączyłam TV , leciał jakiś program w stylu `kawa czy herbata` obejrzałam całe , jedząc płatki z mlekiem . Jeszcze szybko tuszem do rzęs pomalowałam rzęsy, usta musnęłam błyszczykiem . Była ok 7:20 , wzięłam więc torbę i poszłam w kierunku garażu . Mama odwiozła mnie do szkoły . Nie odwiozła dlatego że się boję iść sama czy coś ale poprostu nie wiedziałam dokładnie jak trafić do szkoły a mama miała jeszcze do obgadania z dyrektorem . Był mały korek , więc pod szkołę dojechaliśmy o 7:50 . Przebrałam adidasy na trampki i poszłam na pierwszą lekcję którą był Angielski, z naszą wychowawczynią . Blabla , usiadłam w ostatniej ławce pod oknem , już nauczycielka chciała mnie przedstawiać ale wtem otworzyły się drzwi do klasy . Usłyszałam głos zdyszanego chłopaka
-Przepraszam za spóźnienie
Głos tego chłopaka był mi jakoś dziwnie znajomy , co raczej było nieprawdopodobne bo prawie nikogo nie kojarzyłam .
Nauczycielka odpowiedziała
-Nie szkodzi, usiądź obok nowej koleżanki .
Gdy usiadł obok mnie wtedy zrozumiałam kto obok mnie siedzi . To był ten pedał z którym gadałam w sobotę na mieście . O nie . Usłyszałam jego szept
-Cześć , ej przepraszam za sobotę /
pf nie odezwałam się i udawałam zainteresowaną tą idiotyczną lekcją . W końcu zadzwonił dzwonek , nauczycielka poprosiła abym została . Zaprowadziła mnie do jednej z szafek i podała kluczyk . Od razu książki dałam do szafki i wzięłam tylko podręczniki do fizyki która miała być następną lekcją . Na przerwie odczuwałam wrażenie gapiących się na mnie uczniów . Szczerze to miałam na to wyje*ane , ale wkurzające to było . Następne lekcje minęły spokojnie aż do długiej przerwie , na stołówce usiadłam przy jednym ze stolików . Jedząc jabłko zauważyłam grupkę lasek zbliżających się do mnie . Niby nie było w nich nic dziwnego , po za tapetami na ryjach i doczepianymi włosami .
-Nie chcemy tu nowej -usłyszałam jedną z nich
Udawałam że ich nie słyszę ale ciągle gadały że nie chcą nowej , wtedy wku*wiona wstałam , podeszłam do nich i spytałam
-nudzi wam się?
-hahahah -zaśmiały się
-Ku*wa ! Nudzi wam się ? -spytałam ponownie
-Ej, nie radzę z nami zadzierać
-Ahaha, już się boję grupki pustych lasek .
-No to dobrze że się boisz
-Ehem, to był sarkazm -powiedziałam biorąc markera do ręki
W przeciągu dwóch sekund odkręciłam nakrętkę z markera i pomazałam jedną z nich
-co ty robisz? -spytała oburzona
-sprawdzam czy pisze też po plastiku
Cała stołówka popadła w śmiech a ja za nimi . Ekipa odeszła a ja w spokoju dokończyłam drugie śniadanie . Następna i już ostatnia lekcja to była fizyka . Gdy wracałam ze szkoły słyszałam że ktoś za mną idzie , odwróciłam się i byl to
**
3 komentarze=NN
09.02.2012 o godz. 20:53


Znów tam przywitam świt, gdzie zaprowadzą sny,
w ukryte miejsca, piękne kwiaty, ja i Ty.

Zamykam oczy i czuję jak dym wiruje w głowie.
I całe ciało ugina się pod ciężarem powiek.
I choć na zewnątrz zimno, w środku czuję ogień.
Tak uwielbiam ten stan.

Nie dzwoń do mnie dziś, nie zastaniesz mnie.
Tonę w purpurowej mgle.

Nie wiem czemu kocham ta piosenkę. Jest cudowna <3
09.02.2012 o godz. 20:52

Przez chwilę jakby mi się wszystko przypomniało. Ale był to mętlik. Gdy mieliśmy już wracać, chciałam zostać trochę sama. Więc Justin pojechał, a ja zostałam. Patrzyłam na to miejsce i próbowałam sobie coś przypomnieć. Ale to było trudne. Nagle w głowie usłyszałam piosenkę o nazwie Down to earth - przypominało mi się coś, ale nie do końca. Siedziałam tam godzinę, ale minęło więcej godzin. Było ciemno, zimno. Nagle poczułam na plecach koc, otulił mnie nim Justin. Przytulił, usiadł koło mnie.
-Maja, wracajmy. - zaproponował - jest już późno i zimno.
- Chcę sobie ciebie przypomnieć - odpowiedziałam.
Justin uśmiechnął się i po chwili pocałował w policzek. Gdy bardzo chciało mi się spać, położyłam się na kolanach Justina, a on bawił się moimi włosami. Powiedziałam, że by wracał, ale chciał zostać. Było bardzo cicho, myślałam,że Jus zasnął, ale nie. Spać mi się mocno chciało, ale nie chciałam wracać, myślałam, że sobie cokolwiek przypomnę. Nagle wstaję i widzę jasność. Justin spał, przebudziłam go i się uśmiechnął. Przespaliśmy całą noc w tym mrozie, a była zima. Justin to był dla mnie ktoś, jeśli poświęcił się dla mnie tak. Nagle paprazzi za czeli robić na nam zdięcia i pytać o nie wiadomo co. Mijało kilka dni. Aż nagle przypomniało mi się powoli wszystko. I nastąpił ten dzień, kiedy mnie olśniło ! Może te lekki tez coś podziałały. ? Cieszyłam się, że odzyskałam pamięć. Pobiegłam do Justina zaczęłam całować i powiedziałam, że pamiętam wszystko. Nawet to kiedy mi wypadł 1 ząb.
09.02.2012 o godz. 20:46

Wieczorem praktycznie nie spałam, a to wszystko przez tą wiadomość o przeprowadzce. Całą noc myślałam tylko o tym jak wygląda tam to miejsce, do jakiej szkoły będę chodzić i czy będzie o mnie pamiętać Taylor i Julie. Wstałam spojrzałam na zegarek. Dochodziła druga(w nocy), postanowiłam, że pójdę do łazienki przemyć twarz. Zeszłam na dół tata spał przy zapalonym telewizorze z jakimiś papierami w ręku. Wyłączyłam telewizor i chciałam wrócić do moich „planów”, jednak coś mnie zatrzymało. Spojrzałam na papiery taty, na których tłustym drukiem pisało ‘Podanie o pracę’. Byłam zaciekawiona gdzie będzie pracował tata i wzięłam papiery do ręki. ‘Ochrona/kierowca’ dokładnie tylko to zdołałam zobaczyć w tym półmroku. Odłożyłam papiery na miejsce i poszłam do łazienki. Oczywiście musiałam znowu potknąć się o cholerny próg. Spojrzałam w lusterko i powiedziałam sama do siebie:
- Jesteś niezdarą. Wiesz tak naprawdę nie mam pojęcia po co ty żyjesz na tym świecie.
Chwilę po tym pomyślałam, że to nie prawda, że to właśnie cały ten świat jest bezsensu, a ja jestem tylko istotą, grzeczną istotą, która słucha się każdego. Nabrałam dużo wody do rąk i chlusnęłam nią prosto sobie w twarz. Wytarłam się ręcznikiem, spojrzałam w lustro i poszłam do pokoju. Chwilę patrzyłam w okno i zobaczyłam, że Taylor też jeszcze nie śpi. Nasze okna były zwrócone do siebie, postanowiłam, że rzucę kawałkiem kredki w jego okno. Udało się Taylor spojrzał w moje okno i szybko je otworzył.
- Hej! Też jeszcze nie śpisz?-powiedział.
- Hej! Jakoś nie mogę zasnąć. A tobie co się stało przecież uwielbiasz spać?
- A wiesz skoro są wakacje postanowiłem trochę poszaleć.-zaśmiał się i dodał- Słuchaj co się stało, że wczoraj płakałaś? A no i nie mów, że to alergia czy coś w tym stylu.
Przez chwilę myślałam co mu powiedzieć. Postanowiłam nie patrzeć w jego stronę i zamknęłam okno.
Zrobiło mi się trochę głupio. Położyłam się na łóżko i zasnęłam.
Rano obudziła mnie mama. Powiedziała coś w stylu:
- Ubierz się słoneczko zaraz jedziemy zobaczyć nasz nowy dom.
Wybełkotałam coś, że jeszcze chwilę. Mama zamknęła drzwi poszła na dół. Wstałam, nawet szybko jak na moje poranne ruchy się ubrałam i uczesałam. Gdy byłam na dole wzrokiem szukałam taty.
- Tata poszedł wyprowadzić samochód.- powiedziała mama- Siadaj i zjedz śniadanie.
Przypomniały mi się słowa mamy, że zaraz gdzieś jedziemy. Po śniadaniu wsiedliśmy do samochodu i za jakieś sześć godzin byliśmy na miejscu. Moje mieszkanie znajdywało się na samej górze dużego wieżowca. Mama pokazała mi gdzie będzie mój pokój, gdy weszłam nie mogłam uwierzyć w to, że mam pokój z wielkim oknem i pięknym widokiem. Mogłam obserwować bogaczy, którzy byli w tej chwili nad basenem oraz całą Atlantę. Jakiś kawałek mnie chciał wracać, ale reszta mnie chciała tu zostać. Postanowiłam, że pójdę się przejść, pozwiedzać trochę okolicę.
-Mamo, wychodzę!- krzyknęłam i wyszłam.
Na ulicach było jakoś cicho, a połowa z nich była zamknięta. Szłam w stronę parku. Naglę usłyszałam wrzaski i piski. Odwróciłam się i zobaczyłam tłum nastolatek biegnących za jakimś chłopakiem nie wiedziałam o co chodzi. Pobiegłam do jakiegoś zaułku i schowałam się przed tym. Po jakiś 15 minutach zauważyłam, że ten właśnie chłopak podbiegł do mnie.
- Mam nadzieje, że je zgubiłem.- powiedział zmęczony.
- Tak raczej masz racje pobiegły prosto.- odpowiedziałam zaskoczona.
- Hej a ty nie jesteś przypadkiem jedna z nich?
- Czy masz na myśli wariatkę lecącą za tobą?
- Nie, nie chodziło mi o to czy nie jesteś moja fanką?
- No raczej nie nawet nie wiem kim jesteś.
- Tak bardzo śmieszne ha ha.- powiedział wciąż dysząc ze zmęczenia.
- Nie no naprawdę nie mam pojęcia kim jesteś.
- Dobra spoko.- powiedział tak jakby ze sarkazmem.- Zacznijmy od nowa. Hej jestem Justin Bieber. Chcesz może mój autograf? Oj no pewnie, że chcę! Wtedy ja wyciągam zdjęcie podpisuje je a ty o mało co nie masz orgazmu. A jeszcze jak cię przytulę to już całkowicie odpływasz. Tak jest ze wszystkim więc nie graj idiotki.
To mnie zatkało, a dokładnie zatkało mnie już po słowach ‘Justin Bieber’. Przez chwilę myślałam gdzie słyszałam to imię, ale nie mogłam sobie przypomnieć.
- Tak no może inne takie są, ale ja przysięgam, że nie wiem kim jesteś.
Patrzał na mnie jakby zobaczył ducha.
- No dobra powiedzmy, że ci wierze. Jak masz na imię?- zapytał.
- Mam na imię Agnes.
- Dobra cześć Agnes muszę lecieć zanim zobaczą mnie te dziewczyny.-uciekł.
Przez tą rozmowę nie wiedziałam dokładnie co się dzieje. Wracając do domu nie myślałam kto to mógł być, ale jakoś nie mogłam sobie przypomnieć.


Na dzisiaj to tyle wiem, że jest bezsensowne, ale strasznie lubie Justina i dlatego chcę mi się to pisać. Proszę o komentarze. ;**
09.02.2012 o godz. 20:38
Hey wam soki że przez 2 dni nie wchodziłam ale jakoś mi się nie chciało . ; D
A więc tak przedwczoraj nie będe wam odpisywac ale powiem ze było fajniee . Ale wczorajszy dzień opiszę . ;dd

Dzień Wczorajszy . !
Rano poszłam do sql . Było supeer . Na lekcjach ciągle gadałyśmy z Wikotrem i Kajtkiem i ciągle nam zwracali uwagee . Na przerwach też z nimi . Najlepsze na jednej z przerw . Chłopacy przynieśli mleko i Wiktor pił i wylał i powiedział że Szymon miał ... nie napisze tego . I tam sb staiśmy popychaliśmy się i wg . I patrzeliśmy kto w to wdepnie . Oj pełno osób wdepło i jak brecht z tego był hue hue . Na polskim nam pani najwięcej uwage zwracała co chwilke bo my siedziemy na samym końcu tak jak z Werą w ostatniej ławce pod oknem Kajtek w ostatniej w środku a Wikor w ostatniej pod scianą i tam się tyle dzieje . Co chwile się śmiejemy i często nie wiemy jaki jets temat ale co trzeba zapisywać bo cały czas gadamy . ALe bierzemy korektor od Karoliny bo siedzi przed nami i sie nim bawimy ostatnio tyle jej wytraciłyśmy że myślałyśmy że już się jej skończył ale naszcęście nie . Albo na matmie jaka zwałam jest bo ja i Werka siedzimy za Filipem i Szymonem i my ich tak wkurzamy . ;dd Ciągle coś tam śpiewamy albo takie różnee . hsa hsa . Zwałaa . ; ] . Albo na przerwie byłyśmy tak : Ja , ślifka , Laura , Kama , Iwona i Wić . I my siedziałyśmy na ławce a Wicia stała przed nami i udawała jużnych ze sql i my musiałyśmy odgadnąć kogo . hah . Fajnie było . ; ]

Dobra koniec wczorajszego dnia . Teraz dzisiejszy .
Rano poszłam po Werke i zaprowadziłam moją siostrę ( Pauline ) Do Werki bo mojej mamy nie było rano w domu i Wery mama ją malowała . W sql napoczątku nic się nie działo . Ale potem na przerwe pszyszły do nas Wiić i Kama . Kama to i tak ciągle jest z nami bo po nią chodzimy bo to nasza FRENDS . ! No i z Wić i Kamą siedziałyśmy sb na ławce i gadałyśmy a nagle przyszedł Patryk i Adrian . I oni nam zaczeli ławce przesuwać ale i tak im się dostało od pani . A i jeszcze był z nimi Norbert . x3 Potem jak zwykle polski ale nie było aż tak śmiesznie bo pisaliśmy sprawdzian z gramatyki . I ja sb z Werką podpowiadałyśmy cały czas . hah . ;] Potem był WF fajnie było na poczatku graliśmy w murarza . heh i w jakiejś tam kolejce ja odpadłam za Wiktorem i siedziałam przed nim i on mnie popychał a ja jego . haha on się przewrucił prawie a ja nie . hue hue . I jeszcze paani nam się kazała do sb przybliżyć żeby było miejsce dla innych i musiałam tak blisko niego siedzieć . ; D . hah . Potem po Wf poszłyśmy na tańce . Musiałyśmy wyjść szybciej bo miałyś,y koncert z keybordu . Prawie wg się nie pomyliłam . ;dd . Potem po tym koncercie posżłyśmy na kinecta . hue hue . zwała była . Ale tak się zmęczyłam tym skakaniem i wg . hsa hsa . Potem po kineccie poszłyśmy do domków . A teraz siedze przed kompem ale zaraz schodze bo ide z mamą i Siorą do polo po picie . ha Jak zwykle powiem mamie żeby mi cos kupiłaa . ; ]

Dobra to ja zmkam jutro tu do was wpadnęe . NarsOm . ;**
09.02.2012 o godz. 20:35
Zdycham - wstęp z dziennika optymisty (i nawet podkreśliłam).
Być może to nie jest najlepsze po względem poprawnej polszczyzny określenie jednakże pasuje najlepiej do zaistniałej sytuacji. Dosłownie przed końcem ferii mam gorączkę, ból głowy nie wspominając już o zdychaniu (xD - nie mogłam się powstrzymać od wstawienia tego). Długo wyczekiwane korepetycje z matmy przepadną. Taa, na prawdę chciałam w końcu coś z tego zrozumieć... coś.
Od jakiegoś czasu rozmyślam nad zafarbowaniem włosów. Ostatecznie wybłagałam u mamy, że po gimnazjum będę mogła. Teraz jakoś się rozmyśliłam. W końcu moje włosy nie są takie złe. Wszyscy mówią, że są śliczne. Jednak dobija mnie pewien fakt. Moi rodzice mają czarne włosy, ich rodzice mają czarne włosy, moje rodzeństwo ma czarne włosy, a ja mam k♥r♥a ciemny blond. Coś w tym jest...
09.02.2012 o godz. 20:34

pff... wyczerpana tym co komentują nienormalni na fejsie...
09.02.2012 o godz. 20:25

zaczyna sie.. wrócili. i znów czeba się chować.





`` przepraszam za smutek , dziękuję za miłość.
09.02.2012 o godz. 20:25

32.

Ferie już się kończą... i minęły zdecydowanie za szybko. Myślałam, że odpocznę, nadrobię wszystkie zaległości, wyśpię się, przez większość czasu będę siedzieć w domu, czytać książki i grać na gitarze... No niestety, rzeczywistość jest brutalna. W domu praktycznie tylko śpię, wychodzę rano w wracam nie wcześniej niż o dwudziestej. I te dni są takie krótkie!

Dobra. Jutro mam ostatnią szansę, żeby zrobić to wszystko, co miałam do zrobienia w ferie, a w sobotę i niedzielę będę leżeć bezczynnie. O taaaak!

Tymczasem życzę miłych ferii tym, którzy jutro ostatni dzień idą do szkoły ;>

09.02.2012 o godz. 20:21
- Ty patrz przystanek - walnął Chris. Czułam się jak naćpana. Cieszyło mnie wszystko. Podeszliśmy do okienka budki obok przystanku.
- 4 ulgowe proszę - uśmeichnęłam się do psrzedawczyni zapłaciłam jej i usiedlismy na ławce pod daszkiem. Może to dziwne, że jako dziewczyna Biebera jeździ autobusem, ale to dla mnie normalne. To jest mój świat, a nie sława i cała reszta. Przyjechał autobus i wsiedliśmy. Skasowałam wcześniej kupione bilety. Autobus był pusty,ale to moze i to dlatego, ze jest 2 w nocy ? Wysiedliśmy śmiejąc się zupełnie z niczego.
- Ooo ty patrz znalazłem plaże ! - krzyknął Chris
- Debilu ! Stoimy na tym piasku od 5 minu i idziemu w stronę wody, a ty teraz dopiero to zauważasz ? - wytknął mu Chaz
- Chaz spokojnie.. On się znów naćpał żelkami ! - wydarł się Ryan
- No tak sory - przeprosił Chaz i wybuchliśmy śmiechem. Doszliśmy do wody. Chłopaki zaczęli chlapać się wodą. Spojrzałam na księżyc. Świecił mocno. Kusiło mnie aby iść do przodu prosto w jego stronę. Niczym w transie zaczęłam wchodzić powoli do ciepłej wody. Byłam w ubraniach z telefonem w kieszeni, zanużona do szyi.
- Miley ! Mileeeey ! - ktoś zaczął krzyczeć i nagle wypadłam z transu. Zrobiło mi się cholernie zimno. Odwróciłam się i zobaczyłam Justina stojącego na brzegu jednak nie miałam siły tam iść. Woda zrobiła sie tak lodowata, że objęłam rękoma ciało. Zawiał zimny wiatr zwiwając moje włosy do tyłu. Biebs zdjął buty po czym zaczął do mnie iść. Podszedł do mnie.
- Nic ci nie jest ? - spytał
- Proszę, weź mnie stąd - powiedziałam zgrzytając zębami. Justin wziął mnie na ręce i wyniósł na brzeg.
- Co ci odbiło ? - spytał trochę zdenerwowany
- Jaa.. Nie wiem - powiedziałam niepewnie
- Martwiłem się - powiedział czule
- Skąd wiedziałeś gdzie jestem ? - spytałam
- Chris do mnie dzwonił - powiedział
- Możemy iść. Zimno mi - poprosiłam trzęsąc się z zimna.
- Jasne - powiedział i przytulił mnie. W drodze do naszego autokaru trzymałam sie kurczowo chłopaka. Wsiedliśmy do środka, a Kenny dał mi kocyk. Opatuliłam się nim cała. Po niecałych 40 minutach byliśmy pod hotelem. Weszliśmy na pietro 16. Brunet otworzył drzwi i weszliśmy do pokoju. Ja od razu skierowałam się do łazienki. Wykąpłam i owinęłam ręcznikiem. Zapomniałam wziąść pidżamy. Więc wyszłam tak jak bylam.
- Wyciągniesz mi pidzamkę ? - spytałam
- No nie wiem.. Tak ci też ładnie - powiedział uśmeichając się
- Justin - powiedziałam
- No dobra... - mruknął i podszedł do walizki. Podał mi ubranie, a ja ponownie skierowałam się do łazienki.

NASTĘPNEGO DNIA
- Która godzina ? - spytałam przeciagając się
- 15 kochanie - powiedział i uśmeichnał się Biebs
- Co ? - spytalam niedowierzając
- Przyniosę ci śniadanie too znaczy obiad - zaśmiał się
- Spałam od 3 do 15 czyli 12 godzin, a czuję się niewyspana- powiedziałam i opadłam na łóżko
- Wstawaj śpiochu ! - krzyknął Chris skacząc po moim łóżku
- Zamknij drzwi ja w pidzamie jestem ! - również podniosłam glos chowajac sie pod kołdre
- To ja zaraz wrócę - powiedział Jus i wyszedł zamykając drzwi
- No wstawaj szkoda dnia ! - powiedział spowrotem skacząc po mnie i ściągając ze mnie kołdrę.
- Dooobra wstanę ! - krzyknełam tak, ze pewnie na całym piętrze mnie słyszeli
- Okej jak chcesz ja ci nie zmuszam - powiedział niewinnie z uśmiechem. Spojrzałam na niego złowrogo i wyciągnęłam ciuchy z walizki. Spędziłam w łazience 40 minut i w końcu wyszłam
- A juz myślałem czy nie wywarzyć drzwi - powiedział Chris widząc mnie
- Haha.. Bardzo śmieszne - powiedziałam sarkastycznie
- Wiem - napuszył sie
- Gdzie jest Justin? Miał być za chwilę - zauważyłam
- Poszedł po siekierę do tych drzwi - mruknał pod nosem. Wziełam poduszkę i walnęłam go nią.
- No dobra żartowałem ! - przyznał się poprawiaąc koszulkę
- Idziemy go szukać - stwierdziłam biorąc kartę od pokoju. Po paru minutach znaleźliśmy go w holu. Wyglądał jakby czegoś szukał
- Cześć szukasz czegoś ? - spytałam
- Taak - odpowiedział
- Czego ? - spytał Chris
- Siekiery - odpowiedział, a Chris wpadł w atak śmiechu
- Z czego on tak cieszy ? - zapytał Bieber
- Z niczego.. Ale powiedz mi po jaką cholerę ci siekiera ? - spytałam też zaczynając się śmiać
- Siekiera do pies sąsiadki pomagam jej go znaleźć - odpowiedział. Kurde ludzie kto daje psu na imię Siekiera ? To zapewne jakiś wielki buldog lub groźny wilczór. Nagle Justin schylił sie i podniósł małą białą kuleczkę.
- Miley poznaj Siekierę - powiedział a ja i Chris zaczęlismy turlać się ze śmiechu. Justin oddał pieska starszej pani i postanowiliśmy zwiedzić okolicę. Poszliśmy w stronę parku, który był na prawdę cudowny. Pomoim, że była jesień było całkiem ciepło i słonecznie. Poszliśmy w głąb ścieżką i dotarliśmy do dużej fontanny. Usiedliśmy na jej brzegu i gadaliśmy. Nie długo trzeba było czekać, aż zebrały się jego fanki. Brunet rozdawał autografy i cykał sobie fotki, a my i Chris siedzieliśmy i przyglądaliśmy się sytuacji. Czekaliśmy tak pół godziny..godzinę...półtorej, a tłum robił sie coraz większy. Napisałam Jusowi sms-a bo inaczej bym się z nim nie skomunikowała. Napisałam tam, ze my idziemy się spakować, bo za godzine mamy być na lotnisku. Śmiejąc się wróciliśmy do hotelu i spakowałam ciuchy.
- Ym.. Gdzie jest Justin ? - spytał Sccoter wpadając do pokoju
- Zapewne rozdaje autografy w parku - stwierdziąłm
- Kurwa ! Za 20 minut musimy być na lotnisku - oznajmił
- Wiem, ale nawet nie miałam jak mu tego powiedzieć - wytłumaczyłam się
- Wróciłem - zakomunikował uśmiechnięty Biebs. Menadżer pana gwiazdy zaczął się na niego wydzierać, że mamy mało czasu itp. kiedy stwierdził, że już skończył swój twórczy monolog wyszedł trzaskając drzwiami.
- Przepraszam - przeprosił Justin
- Nie masz za co. To twoja praca - odpowiedziałam
- Wyglądasz na złą - stwierdził
- Jak mnie nie pocałujesz to dopiero będę wściekła - w tym momencie chłopak podszedł do mnie i pocałował czule. Wziął walizki, które spakowałam i poszliśmy na windy. Podjechaliśmy autokarem pod lotnisko. W pospiechu odbyliśmy odprawę i ledwo zdążyliśmy wsiąść do samolotu. Po 20 minutah drogi zrobiłam się senna. Oparłam się na ramieniu JB i usnęłam....
____________________________________________________________Przepraszam, że tak długo czekałyście n tak beznadziejny rozdział. Specjalnie napisałam trochę nudniejszy ponieważ nie chcę zeby wszystko działo się zbyt szybko niedługo będzie coś ciekawszego ;**

09.02.2012 o godz. 20:20
09.02.2012 o godz. 20:17
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki