Miałam wczoraj tak ujowy humor, że moja nienawiść do samej siebie sięgała bardzo wysoko. Jedna rozmowa z kolegą i o mało nie zaflukałam laptopa zwanego Fistaszkiem (uwielbiam dawać imiona przedmiotom martwym). Mamy w ogóle różne poglądy na większość spraw, inne zainteresowania, a potrafimy pisać parę godzin (póki siła wyższa nie zgoni mnie z kompa. Tak siła z brodą i szopą na łbie). Czuje się lepiej jak mogę się komuś wygadać, chociaż co oczywiste nie oczekuje, że będą teksty "Będzie dobrze!", tylko coś mniej sztucznego. Był ze mną jak przeprowadzałam się do innego miasta czy inne wydarzenia. Słodzi, ale nie przesadza i nabijamy się z mojej młodszej siostry. Czytała kiedyś co pisaliśmy, a później wrzeszczała do matki, że mam narzeczonego. :P Są rzeczy, o których nie mówię koleżankom, bo po prostu im nie ufam. Jednak skrywanie wszystkiego w sobie jest tak chujowym pomysłem, że hej. Co ja mroczny ogórek jestem? Zło, mrok i pistacje na dowód?
Takie moje pierdolenie o wszystkim. Kurwa jego mać, deszcz ma wpływ na mój humor, chociaż może to wina, że nie chcę mi anime odpalić.
Żegnajcie wakacje, witaj popierdolona szkoło, klaso! Ostatni rok z pokemonami i liceum. Kurwa będę tak się uczyć nawet z łatką kujona tylko po to by mieć pewność, że nikogo nie spotkam z obecnej klasy.
Inaczej...powieszę was za sutki na haku!
Niech leci muzyka póki jakiś idiota nie usunie teledysku. xd
---*---
Jest jakiś BlogDay. Skapowałam z tego tylko tyle, że trzeba polecić 5 innych blogów o różnej tematyce czy jak.
http://hystericgirl.blogspot.com/-->Dziewczyna ma niezły pomysł na siebie, a niektóre kreacje zapierdoliłabym jej z szafy.
Nie mam zamiaru więcej reklamować. Jak ktoś chcę to proszę bardzo.
Takie moje pierdolenie o wszystkim. Kurwa jego mać, deszcz ma wpływ na mój humor, chociaż może to wina, że nie chcę mi anime odpalić.
Żegnajcie wakacje, witaj popierdolona szkoło, klaso! Ostatni rok z pokemonami i liceum. Kurwa będę tak się uczyć nawet z łatką kujona tylko po to by mieć pewność, że nikogo nie spotkam z obecnej klasy.
Inaczej...powieszę was za sutki na haku!
Niech leci muzyka póki jakiś idiota nie usunie teledysku. xd
---*---
Jest jakiś BlogDay. Skapowałam z tego tylko tyle, że trzeba polecić 5 innych blogów o różnej tematyce czy jak.
http://hystericgirl.blogspot.com/-->Dziewczyna ma niezły pomysł na siebie, a niektóre kreacje zapierdoliłabym jej z szafy.
Nie mam zamiaru więcej reklamować. Jak ktoś chcę to proszę bardzo.
31.08.2010 o godz. 15:06
komentuj (24)
31.08.2010 o godz. 14:56
Kurczę dziwnie się czuję . Dopiero był początek wakacji , a już koniec sierpnia . Szybko one zleciały ;d .
Ostatni dzień hmm .. mam nadzieję że będzie najlepszy ze wszystkich , ale dzisiaj dobija mnie pogoda . Deszcz pada .
Ale cieszę się bo wszyscy będą razem ;d . Nikogo nie przeniosą ;p .
dowiedziałam się że dzisiaj dzień bloga . Skąd ? Z naszej klasy xd . Ja i tak tam teraz wchodzę tylko by pograć happy harwerst , bo mój brat mi dodał tą grę c;
Idę w spodniach . Kurde na spódnicę za zimno . 17 C i deszcz ma padać ! ^^
Dzięki za czytanie moich notek ( jeśli ktokolwiek to robi ^^ )
;d
Ostatni dzień hmm .. mam nadzieję że będzie najlepszy ze wszystkich , ale dzisiaj dobija mnie pogoda . Deszcz pada .
Ale cieszę się bo wszyscy będą razem ;d . Nikogo nie przeniosą ;p .
dowiedziałam się że dzisiaj dzień bloga . Skąd ? Z naszej klasy xd . Ja i tak tam teraz wchodzę tylko by pograć happy harwerst , bo mój brat mi dodał tą grę c;
Idę w spodniach . Kurde na spódnicę za zimno . 17 C i deszcz ma padać ! ^^
Dzięki za czytanie moich notek ( jeśli ktokolwiek to robi ^^ )
;d
31.08.2010 o godz. 14:52
eloszka bloblowiczki ! ;d
deszcz ! deszcz ! i jeszcze raz deszcz ! czyli okropnie. nic sie nie chce. nawet jesli to ostatni dzien wolnosci.
wypiłam dziś 5 smaków herbat, teraz pije gruszkową i powiem wam , że nawet dobra ..
a tak wgl to znów po staremu , rutynowo czyli salsa , siatkówka . a nie no i u fruyzjera dziś byłam. z efektu średnio zadowalona , gdyż z poważnej piętnastolatki stałam się rozkapryszona pięciolatką .. czyli dziwnie. ale ewie się pdoba. ;) o a propo niej to dziś znów idę na usg z nią. ciekawe co tam się zmieniło w tym brzuszku .. ;>
a wczoraj znów dokwierała mi bezsennosć , no ale ukojenie przyniosły mi smsowanie z adrianem . adrian to taki kolega z klasy , bez podstekstow, jestem dla niego pewnego rodzaju psychoterapeutką. tak tak kocham psycholgie. ;d
jutro truniej , nie chce mi się tańczyć , pozatym strasznie boję się podnoszen , ze znow cos nie wyjdzie i wgl. ale prosze was , trzymajcie kciuki .;*
jutro o 9.00 rozpoczecie .. troche się boję , że zmienili nam nauczyciela oid fizy, a to by było straszne. no ale juz ok , nie bd dalej przynudzac.
pa.;*
deszcz ! deszcz ! i jeszcze raz deszcz ! czyli okropnie. nic sie nie chce. nawet jesli to ostatni dzien wolnosci.
wypiłam dziś 5 smaków herbat, teraz pije gruszkową i powiem wam , że nawet dobra ..
a tak wgl to znów po staremu , rutynowo czyli salsa , siatkówka . a nie no i u fruyzjera dziś byłam. z efektu średnio zadowalona , gdyż z poważnej piętnastolatki stałam się rozkapryszona pięciolatką .. czyli dziwnie. ale ewie się pdoba. ;) o a propo niej to dziś znów idę na usg z nią. ciekawe co tam się zmieniło w tym brzuszku .. ;>
a wczoraj znów dokwierała mi bezsennosć , no ale ukojenie przyniosły mi smsowanie z adrianem . adrian to taki kolega z klasy , bez podstekstow, jestem dla niego pewnego rodzaju psychoterapeutką. tak tak kocham psycholgie. ;d
jutro truniej , nie chce mi się tańczyć , pozatym strasznie boję się podnoszen , ze znow cos nie wyjdzie i wgl. ale prosze was , trzymajcie kciuki .;*
jutro o 9.00 rozpoczecie .. troche się boję , że zmienili nam nauczyciela oid fizy, a to by było straszne. no ale juz ok , nie bd dalej przynudzac.
pa.;*
31.08.2010 o godz. 14:31
Dobra .. Przypominam kto ile ma punktów ;]
NiedostepnA - 72 pkt
LITALI - 63 pkt
Marylin - 51 pkt
Julaa - 56 pkt
Maarit - 48 pkt
Hamma - 47 pkt
Milagros - 46 pkt
miss - 55 pkt
krolis07 - 40 pkt
Kupujcie bo jak będzie nowy konkurs to od nowa będziecie zbierać .!!!
____________________________________________________________
REKLAMOWANIE :
2 dni = 1 pkt 10 dni = 5 pkt 18 dni = 9 pkt
4 dni = 2 pkt 12 dni = 6 pkt 20 dni = 10 pkt
6 dni = 3 pkt 14 dni = 7 pkt 22 dni = 11 pkt
8 dni = 4 pkt 16 dni = 8 pkt 24 dni = 12 pkt
Przykład zamawiania : np. Zamawiam 16 dni reklamowania
____________________________________________________________
ŁADNE KARTKI (kartka własnej roboty) :
Z kwiatkami = 4 pkt Z gwiazdkami = 4 pkt
Do tego coś Emo = 7 pkt
Ramka = 4 pkt Z Napisami (podaj liczbę napisów)
2 pkt = jeden napis
Przykład zamawiania : np. Zamawiam kartkę :
Z gwiazdkami
Z dwoma napisami
I coś do tego Emo :>
____________________________________________________________
RYSUNEK NA PAINT-CIE REKLAMUJĄCY TWÓJ BLOG (polecam)
Mały = 3 pkt Duży = 6 pkt
Przykład zamawiania : np. Zamawiam Duży rysunek reklamujący
____________________________________________________________
RÓŻNE :
Zdjęcie kotka (z dodatkami) = 5 pkt
Zdjęcie pieska (z dodatkami) = 5 pkt
Przykład zamawiania : np. Zamawiam zdjęcie króika
____________________________________________________________
Bierzcie tego jak najwięcej :> Proszę ;]
____________________________________________________________
Zapraszam na te blogi :
NiedostepnA
LITALI
Marylin
julaa
Maarit
Hamma
Milagros
miss
krolis07
NiedostepnA - 72 pkt
LITALI - 63 pkt
Marylin - 51 pkt
Julaa - 56 pkt
Maarit - 48 pkt
Hamma - 47 pkt
Milagros - 46 pkt
miss - 55 pkt
krolis07 - 40 pkt
Kupujcie do woli .!
Kupujcie bo jak będzie nowy konkurs to od nowa będziecie zbierać .!!!
____________________________________________________________
REKLAMOWANIE :
2 dni = 1 pkt 10 dni = 5 pkt 18 dni = 9 pkt
4 dni = 2 pkt 12 dni = 6 pkt 20 dni = 10 pkt
6 dni = 3 pkt 14 dni = 7 pkt 22 dni = 11 pkt
8 dni = 4 pkt 16 dni = 8 pkt 24 dni = 12 pkt
Przykład zamawiania : np. Zamawiam 16 dni reklamowania
____________________________________________________________
ŁADNE KARTKI (kartka własnej roboty) :
Z kwiatkami = 4 pkt Z gwiazdkami = 4 pkt
Do tego coś Emo = 7 pkt
Ramka = 4 pkt Z Napisami (podaj liczbę napisów)
2 pkt = jeden napis
Przykład zamawiania : np. Zamawiam kartkę :
Z gwiazdkami
Z dwoma napisami
I coś do tego Emo :>
____________________________________________________________
RYSUNEK NA PAINT-CIE REKLAMUJĄCY TWÓJ BLOG (polecam)
Mały = 3 pkt Duży = 6 pkt
Przykład zamawiania : np. Zamawiam Duży rysunek reklamujący
____________________________________________________________
RÓŻNE :
Zdjęcie kotka (z dodatkami) = 5 pkt
Zdjęcie pieska (z dodatkami) = 5 pkt
Przykład zamawiania : np. Zamawiam zdjęcie króika
____________________________________________________________
Bierzcie tego jak najwięcej :> Proszę ;]
____________________________________________________________
Zapraszam na te blogi :
NiedostepnA
LITALI
Marylin
julaa
Maarit
Hamma
Milagros
miss
krolis07
31.08.2010 o godz. 14:31
Znowu się zaniedbuję. Po prostu jakoś tak może i się sporo dzieje, ale nie wiem czy warte pisanie, a myśli filozoficznych nie mam.W domu po staremu: kłótnie, narzekania i nerwy. Ale dobra, dziś zakończenie wakacji. Nie mogę uwierzyć, że jutro już 1 wrzesień... Nie chcę, te wakacje są wspaniałe. Tyle się dzieje, nie chcę znowu być ubezwłasnowolniona czasowo. Teraz jest taka piękna wolność... A teraz siedzenie w brudnej szkole. Dziś jak podskoczyłam na korytarzu na piętrze, to myślałam, że zaraz się zawali! Serio, a nie ważę tak dużo, co to 60 kg. Jeszcze mam dziwną wychowawczynię... Nie chcę :< Pocieszenie: zaraz idę na zakończenie wakacji z zajebistymi ludźmi! Ostatnio tylko oni trzymają mnie przy życiu, serio. A teraz kończę te moje dziwne pisanie. A i jeszcze jedno, mam objebistą klasę :/ Jest nawet już w niej matka! Urodziła niedawno. Załamałam się, podobno to najlepsza szkoła w mieście...
31.08.2010 o godz. 14:31
To ostatni dzień WAKACJI. Jak go wykorzystacie ja nie mam pojęcia chyba pójdę do moich przyjaciółek i poszalejemy troszkę :D Nawet się cieszę, że idę bo trochę stęskniłam się za kumplami, którzy nie mieszkają w Lesznie tylko obok w Gostkowie, ale chodzą do tej samej szkoły. Nareszcie ich zobaczę :))) Troszkę się boje, ponieważ idę do I gimnazjum i kilka przedmiotów mi dojdzie i się boje, że się nie wyrobię z nauką, ale zawsze dobrze mi szło to teraz też powinno :)
Mam nowy pomysł na bloga! Ten blog będzie o sławach i o mnie :) Mam nadzieję że się spodoba. A oto mój kolarz na konkurs Milagros :)
Mam nowy pomysł na bloga! Ten blog będzie o sławach i o mnie :) Mam nadzieję że się spodoba. A oto mój kolarz na konkurs Milagros :)
31.08.2010 o godz. 14:11
Zrobiłam porządki... Jakie?? GG-gowe :P że się tak wyrażę :) No i takim sposobem z listy ponad 66 osób zrobiło mi się 15 takich z którymi rozmawiam i koło 30 których numery mam bo mam ale w osobnej grupie..?? choć pewno za pół roku zostanie tylko ta 15stka albo i mniej.. doszłam do wniosku, że skończyły się studia to i ludzie przestali się odzywać.. bo nie ma korzyści? oj tak... ludzie w dzisiejszych czasach są bardzo interesowni albo odzywają się wtedy kiedy dzieje ci się źle i chcą się pocieszyć (choć nie wszyscy, nie można uogólniać)... w dzisiejszych czasach trudno o dobrych przyjaciół i bardzo dobrze wiem coś o tym.. choć w sumie nigdy nie byłam osobą, która lubiła otaczać się tłumami, wolałam mieć kilki przyjaciół ale prawdziwych..
Co do moich planów... hmmm.. dziś doszłam do wniosku, że nie zacznę nic zmieniać póki nie dostanę pracy... mówią, że pieniądze szczęścia nie dają, ale taka prawda, że bez nich mało co można zdziałać... Mam kilka spraw, które chwiałabym zrobić, zmienić itd. ale niestety potrzebne są do tego fundusze... Więc PRACO ! do Ciebie mówię, zlituj się - ja Cię chcę!!
Jeść jeść jeść !!! Lubie ;) szczególnie słodycze ;p no cóż pora na zmiany.. koniec z jedzeniem po 20 (tak sobie założę) z czekoladkami, batonikami... trzeba zrzucić z 4-5 kg i było by super :) nie będę się głodzić bo to nie ma sensu.. po prostu chciałabym zrzucić to co przybrałam przez wakacje.. nie jestem gruba (jednocześnie nie mam nic do pulchnych osób bo jak dla mnie są to osoby które przeważnie są niesamowitymi optymistami i tryskają dobrym humorem - przynajmniej ja takie osoby spotkałam) ale skoro zmiany to dlaczego nie zacząć od tych małych jak sposób odżywania... człowiek od razu lepiej się poczuje a przede wszystkim organizm.. małymi krokami ale ku przodowi.. na większe zmiany przyjdzie czas..
muszę zapoznać się z funkcjami tego mini bloga, bo jeszcze się tu nie zadomowiłam, że się tak wyrażę.. może jeszcze tu wieczorem wrócę...
Co do moich planów... hmmm.. dziś doszłam do wniosku, że nie zacznę nic zmieniać póki nie dostanę pracy... mówią, że pieniądze szczęścia nie dają, ale taka prawda, że bez nich mało co można zdziałać... Mam kilka spraw, które chwiałabym zrobić, zmienić itd. ale niestety potrzebne są do tego fundusze... Więc PRACO ! do Ciebie mówię, zlituj się - ja Cię chcę!!
Jeść jeść jeść !!! Lubie ;) szczególnie słodycze ;p no cóż pora na zmiany.. koniec z jedzeniem po 20 (tak sobie założę) z czekoladkami, batonikami... trzeba zrzucić z 4-5 kg i było by super :) nie będę się głodzić bo to nie ma sensu.. po prostu chciałabym zrzucić to co przybrałam przez wakacje.. nie jestem gruba (jednocześnie nie mam nic do pulchnych osób bo jak dla mnie są to osoby które przeważnie są niesamowitymi optymistami i tryskają dobrym humorem - przynajmniej ja takie osoby spotkałam) ale skoro zmiany to dlaczego nie zacząć od tych małych jak sposób odżywania... człowiek od razu lepiej się poczuje a przede wszystkim organizm.. małymi krokami ale ku przodowi.. na większe zmiany przyjdzie czas..
muszę zapoznać się z funkcjami tego mini bloga, bo jeszcze się tu nie zadomowiłam, że się tak wyrażę.. może jeszcze tu wieczorem wrócę...
31.08.2010 o godz. 14:10
Postanowiłam,że puknę się w głowę,bo marnuje każdy dzień, nie robię nic z czego mogłabym się cieszyć. Siedze pół dnia przed kompem, pykam w durną gierkę, a potem oglądam tv, zamiast ruszyć się. Leń, len, leń...a za kare robię plan dania na mniej więcej, jutro pomierzę ile tracę czasu.
_______________________________________
Czuje się jak skrzynia, która przechowuje różne sekrety, w gruncie rzeczy dobrze być uznawaną za osobę godną zaufania, ale nie mieć komu się przy tym ze swoich problemów wyżalić...to mi się nie podoba. Prawda jest taka, że tak naprawdę mam tylko chłopaka, ale z kim pogadać jeśli byłby jakiś problem? Mam nadzieje,że nie będzie...pfu....
_______________________________________
Poza tym muszę popracować nad swoim umysłem, może mam naprawdę dar, tylko wystarczy wyszkolić umysł? Kto wie...
_______________________________________
Jedno co mnie dziś cieszy,że moja strona znajduje się na szóstej stronie w google, no a jak się wpisze ciągiem jest na pierwszej. Great czyli trzeba rozwijać, rozwijać, dodawać, a zyskam może jakiś użytkowników ;)
31.08.2010 o godz. 14:04
Wróciłam nie dawno od babci .
Nocowałam u niej .
Wczoraj jak tato przyszedł z pracy to pojechaliśmy.
Było nawet fajnie , pojeździłam na koniu ( moja babcia ma 2 konie )
No i poszłam z bratem nad rzeke na sesje .
Później zjadłam tyle ciasta że normalnie masakra ; ]
Moja siostra zaczyna raczkować ; ]
No i jutro do szkoły .
Ja tam się nawet ciesze bo już mi się nudzi ;p
Będę jutro ; ]
Nocowałam u niej .
Wczoraj jak tato przyszedł z pracy to pojechaliśmy.
Było nawet fajnie , pojeździłam na koniu ( moja babcia ma 2 konie )
No i poszłam z bratem nad rzeke na sesje .
Później zjadłam tyle ciasta że normalnie masakra ; ]
Moja siostra zaczyna raczkować ; ]
No i jutro do szkoły .
Ja tam się nawet ciesze bo już mi się nudzi ;p
Będę jutro ; ]
31.08.2010 o godz. 13:43
Strach
Zawsze uważałam się raczej za osobę bez uczuć, nie dającą się ponosić emocjom. Ciężko mnie wyprowadzić z równowagi, rzadko odczuwam prawdziwą radość. Ostatnio zaczęłam się bać.
Nie lubię tego uczucia. Strach jest... obrzydliwą rzeczą. Nie powinnam go czuć, ale czuje i wstydzę się tego. A czego się boję?
To banalne, ale nowej szkoły, nowych ludzi, tego, że mnie nie polubią i stanę się odrzutkiem. Zawsze wolałam samotność, ale nie odrzucenie.
Odkąd pamiętam dzieliłam ludzi na tych, którzy boją się samotności, na tych, którzy zostali zmuszeni do samotności i na tych, którzy są samotni z wyboru. Zaliczałam się raczej do tej trzeciej kategorii, ale co jeśli stanę sie samotna, bo po prostu nikt nie będzie mnie chciał? Boję się tego.
A nie chcę się bać. Mam już wszystkiego dość. Raz jestem szczęśliwa, raz popadam w jakiś dziwny stan depresji i beznadziei. Może powinni mnie zamknąć w jakimś miłym szpitalu psychiatrycznym, gdzie dawaliby mi leki, po których czułabym się dobrze?
Ech, sama już nie wiem co czuję. Pogubiłam się i nic co napiszę nie odda w pełni moich uczuć.
Strach, smutek, lęk, rozpacz, beznadzieja, melancholia - to tylko słowa. Ukrywają emocje, tak jak je ukrywam żeby nikt się nie domyślił, że ta optymistyczna dziewczyna tak naprawdę nie jest wcale taka szczęśliwa na jaką wygląda.
Smęcę, wiem, ale czasem trzeba. Kończę, bo zaraz się rozkleje i zaleje klawiaturę.
Zawsze uważałam się raczej za osobę bez uczuć, nie dającą się ponosić emocjom. Ciężko mnie wyprowadzić z równowagi, rzadko odczuwam prawdziwą radość. Ostatnio zaczęłam się bać.
Nie lubię tego uczucia. Strach jest... obrzydliwą rzeczą. Nie powinnam go czuć, ale czuje i wstydzę się tego. A czego się boję?
To banalne, ale nowej szkoły, nowych ludzi, tego, że mnie nie polubią i stanę się odrzutkiem. Zawsze wolałam samotność, ale nie odrzucenie.
Odkąd pamiętam dzieliłam ludzi na tych, którzy boją się samotności, na tych, którzy zostali zmuszeni do samotności i na tych, którzy są samotni z wyboru. Zaliczałam się raczej do tej trzeciej kategorii, ale co jeśli stanę sie samotna, bo po prostu nikt nie będzie mnie chciał? Boję się tego.
A nie chcę się bać. Mam już wszystkiego dość. Raz jestem szczęśliwa, raz popadam w jakiś dziwny stan depresji i beznadziei. Może powinni mnie zamknąć w jakimś miłym szpitalu psychiatrycznym, gdzie dawaliby mi leki, po których czułabym się dobrze?
Ech, sama już nie wiem co czuję. Pogubiłam się i nic co napiszę nie odda w pełni moich uczuć.
Strach, smutek, lęk, rozpacz, beznadzieja, melancholia - to tylko słowa. Ukrywają emocje, tak jak je ukrywam żeby nikt się nie domyślił, że ta optymistyczna dziewczyna tak naprawdę nie jest wcale taka szczęśliwa na jaką wygląda.
Smęcę, wiem, ale czasem trzeba. Kończę, bo zaraz się rozkleje i zaleje klawiaturę.
31.08.2010 o godz. 13:42
Do d**y Te wakacje Tylko w Lipcu byłam w Hiszpanii i tyle i na dodatek tylko na 7 dni to PORAŻKA Takie wakacje Ale chociaż było fajnie jak się całowałam z Sebkiem to tyle ale super idę kupić coś do jedzenia jutro trzeba wracać do szkoły a moja siora wczoraj wyjechała z wujkiem do Hiszpani i tam będzie mieszkała przez 2 lata tylko na wakacje będzie przyjeżdżać super ale brat dopiero jutro jedzie do Anglii z ciotką bo on che jechać ciotka się mnie pytała czy chce jechać ja powiedziałam że nie a w nocy nie mogłam spać tak się cieszyłam żę brata nie będzie przez całe trzy lata SUPER normalnie To pa....
31.08.2010 o godz. 13:29
Mam wyniki konkursu nr 1 ^^
A więc tak ...
______________________________________________________
1 miejsce - NiedostepnA , 20 pkt (razem 74 pkt)
2 miejsce - LITALI , 18 pkt (razem 71 pkt)
3 miejsce - Julaa , 14 pkt (razem 64 pkt)
Ci co nie zajęli miejsc :
miss , 13 pkt (razem 55 pkt)
______________________________________________________
W nawiasie (tam gdzie jest razem) Macie napisaną ilość punktów od razu za dwa konkursy ;]
Gratuluję Wszystkim C:
______________________________________________________
Zapraszam na te blogi :
NiedostepnA
LITALI
Marylin
Julaa
Maarit
Hamma
Milagros
miss
krolis07
______________________________________________________
Dyplomy :
A więc tak ...
______________________________________________________
1 miejsce - NiedostepnA , 20 pkt (razem 74 pkt)
2 miejsce - LITALI , 18 pkt (razem 71 pkt)
3 miejsce - Julaa , 14 pkt (razem 64 pkt)
Ci co nie zajęli miejsc :
miss , 13 pkt (razem 55 pkt)
______________________________________________________
W nawiasie (tam gdzie jest razem) Macie napisaną ilość punktów od razu za dwa konkursy ;]
Gratuluję Wszystkim C:
______________________________________________________
Zapraszam na te blogi :
NiedostepnA
LITALI
Marylin
Julaa
Maarit
Hamma
Milagros
miss
krolis07
______________________________________________________
Dyplomy :
31.08.2010 o godz. 13:23
Miałem kiedyś sprawę za obrazę uczuć religijnych. Cóż to są te uczucia religijne? Czy chodzi tu o upieranie się na siłę przy swoim, jako podstawę mając tylko swoje nadzieje i wyobrażenia? A czy jak pójdę do sklepu i pani będzie chciała, w moim odczuciu zbyt wiele za towar, czy nie obraża moich uczuć ekonomicznych? Dlaczego nie mogę mieć uczuć matematycznych i pozywać ludzi do sądu za to, że obrażają mnie używając ułamków dziesiętnych, zamiast jedynych słusznych ułamków zwykłych? Najgorsi w swoim zachowaniu są bezsprzecznie muzułmanie. Ta banda wariatów jest po prostu niebezpieczna dla otoczenia. Wszystkiemu winna jest tolerancja. Immanuel Kant napisał: "Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji" Ergo: Zawiera w sobie sprzeczność bo wymaga nietolerancji, zatem sama w sobie jest pewną formą nietolerancji. Nietolerancja znowuż jest od tej sprzeczności wolna. Muzułmanie zjeżdżają teraz masowo do europy, domagają się szacunku do głoszonych przez siebie bredni a jak już urosną w siłę, to siłą narzucą swoje fanaberie. Sram na Mahometa, koran i cały islam. W ogóle nie przejmuję się jak może to ranić czyjeś uczucia. Chrześcijanie też mnie wkurwiają, ale są bardziej liberalni, oni okres mordowania niewierzących mają już za sobą. Poza tym powiedzmy sobie szczerze, większość z nich nie wie nawet w co wierzy. Chrześcijanin powinien tańczyć! Tańczyć! Tańczyć! Tańczyć!
31.08.2010 o godz. 13:20
wejdzcie prosze http://przytulmisia.tk/595/pasiacool
http://zwierzak.tk/358/pasiacool
http://stworzwirusa.tk/947/pasiacool
http://miasteczka.tk/147/poly
http://grawbank.tk/907/pasiacool
http://zwierzak.tk/358/pasiacool
http://stworzwirusa.tk/947/pasiacool
http://miasteczka.tk/147/poly
http://grawbank.tk/907/pasiacool
31.08.2010 o godz. 13:20
Dzień, w którym ktoś próbował dostać się do wnętrza jej głowy, był wietrzny.
Zima zbliżała się wielkimi krokami. Nie było mowy o wyjściu z domu bez ciepłego okrycia, a słońce niemal wcale nie wychodziło zza grubej osłony chmur. Jedno z takich chłodnych jesiennych popołudni Jerico spędzała na hali Cafedrinterii, gdzie rozpakowywała przywieziony z hurtowni towar. Jej zadaniem było przenoszenie z parkingu, na którym znajdował się wóz dostawczy, skrzynek z alkoholem na zaplecze. Przed posępnym budynkiem lokalu kręcił się mnóstwo ludzi, a kilka samochodów miało tablice z innych stanów i po wszystkim pomyślała, że osoba która naruszyła jej nietykalność, nie mogła być jednym z miejscowych.
Skrzynki były z litego plastiku, butelek było dużo, więc była rada z pomocy Tony’ego. Często ratował ją w podobnych sytuacjach – z racji swojej niecodziennej przywary nie odczuwał zmęczenia w potocznym tego słowa znaczeniu i okazywał się całkiem przydatnym pomocnikiem.
Podchodziła właśnie do załadunku, żeby zdjąć ostatnią skrzynkę z rampy, kiedy ktoś dotknął jej głowy.
Nie dosłownie, nikt nie pogłaskał ją po włosach – porównałaby to uczucie to łagodnego muśnięcia powierzchni jej mózgu. To było tak, jakby czyjeś zwinne palce badały zawartość jego zwojów w bezceremonialny sposób, jakby ich właściciel nie brał pod uwagę demaskacji.
- Tony – odwróciła się ostrożnie, wciąż z poczuciem intruza we własnym ciele – Tony, to ty?
Właśnie pojawił się w drzwiach zaplecza, z puszką coli w ręce.
- Chcesz… - w tej chwili napotkał jej zalękniony wzrok i puszka wypadła mu z ręki. – Co jest?
Blaszane opakowanie potoczyło się z brzękiem po nierównościach betonu, z głośnym sykiem napoju gazowanego.
Podskoczył do niej, ale powstrzymała go ruchem ręki. Opuściła głowę i pochyliła się w stronę wiatru. Nasłuchiwała.
Kimkolwiek on był, nadal grzebał w jej myślach. Kiedy upewniła się, że to nie jej przyjaciel ujawnia kolejne ze swoich uzdolnień, zaczęła się rozglądać za ewentualnym źródłem ataku.
Wśród przechodniów i klientów stacji paliw, jedna osoba wyróżniała się ponad tłumem. Wysoki mężczyzna w ciemnych okularach stał nieruchomo przy swoim samochodzie, z bladą twarzą zwróconą w jej stronę. Cienkie nitki świadomości pochodziły prosto od niego.
Z trzaskiem zamknęła swój umysł, uwalniając potężną dawkę skondensowanej energii.
Niewidoczna fala przemknęła między niczego nieświadomymi ludźmi i uderzyła w cel.
- Jak nim walnęło, to zatrzymał się na sąsiednim samochodzie! – krzyknął Tony, usiłując dotrzymać kroku pędzącej Jerico. – Co to miało być? Jerico, co to było?
Zatrzymała się gwałtownie, tak że omal nie staranował jej pleców. Odwróciła się do niego.
- To był jeden z nich – powiedziała w końcu. Jej głos zadrżał przy ostatnich słowach. – Już po mnie.
Przesadziła płotek ogrodzenia przed własnym domem i dopadła do drzwi wejściowych, które otworzyły się przed nią szeroko.
- Jaki „jeden z nich”? – zapytał poirytowany. Wszedł za nią do salonu i wbiegł po schodach na górę – o czym ty do mnie mówisz?
Nie słuchała go, zajęta opróżnianiem własnej szafy. Stos starych ciuchów i wypranej pościeli upadł pod jego stopami.
- Muszę to naprawić – mruczała, przerzucając gorączkowo szpargały i grzebiąc w czymś, co przypominało walizkę podróżną. – Muszę znaleźć kogoś, kto mi to naprawi.
- Jaki „jeden z nich”? – powtórzył uparcie, ignorując jej pomrukiwania i zrzucając z ramienia zabłąkaną skarpetkę. – O kogo ci chodzi, do cholery?
Wreszcie znalazła przedmiot, którego poszukiwała: coś cienkiego i podłużnego, owiniętego troskliwie w aksamit czarnej szmatki.
- Wampir – spojrzała na niego wyzywająco. – Prawdziwy wampir pojawił się w Allegan.
Sflaczał przekonany, ze dowiedziała się o jego kłamstwie, ale zaraz powrócił do poprzedniego stanu. Coś mu nie pasowało.
- Zaraz – był przekonany, że jeśli dojdzie do prawdy, to dowie się o całej rodzinie. Wiadomość o pojedynczym osobniku nasuwała przypuszczenie, że miała na myśli kogoś nieznajomego, tak więc jego sumienie na nowo się uspokoiło – tylko jeden?
- A ilu? – warknęła. – Jeden wystarczy, żeby poznać teren!
Ostrożnie odwinęła materiał chustki, ukazując odłamek srebrnego ostrza. Wyraźnie widział na nim wygrawerowane inskrypcje w miejscu, w którym urywał się metal.
- Potrzebuję kogoś, kto mi to naprawi – powiedziała, chwytając klingę połamanego miecza i podnosząc ją do oczu. Na nowo zwróciła spojrzenie w jego stronę – znasz kogoś, kto się do tego nadaje?
Nie mógł wydobyć z gardła głosu, wpatrzony w połyskującą powierzchnię szczątek samurajskiej broni, która lśniła posępnym, wewnętrznym blaskiem. Opowiadano mu o takich rzeczach, kilka razy oglądał takie obiekty na starożytnych ikonach i czytał o niech w legendach, ale żadnej z nich nie widział nigdy na żywo. Zdołał wyrzucić z siebie tylko dwa słowa:
- Czarujący Mike.
Zima zbliżała się wielkimi krokami. Nie było mowy o wyjściu z domu bez ciepłego okrycia, a słońce niemal wcale nie wychodziło zza grubej osłony chmur. Jedno z takich chłodnych jesiennych popołudni Jerico spędzała na hali Cafedrinterii, gdzie rozpakowywała przywieziony z hurtowni towar. Jej zadaniem było przenoszenie z parkingu, na którym znajdował się wóz dostawczy, skrzynek z alkoholem na zaplecze. Przed posępnym budynkiem lokalu kręcił się mnóstwo ludzi, a kilka samochodów miało tablice z innych stanów i po wszystkim pomyślała, że osoba która naruszyła jej nietykalność, nie mogła być jednym z miejscowych.
Skrzynki były z litego plastiku, butelek było dużo, więc była rada z pomocy Tony’ego. Często ratował ją w podobnych sytuacjach – z racji swojej niecodziennej przywary nie odczuwał zmęczenia w potocznym tego słowa znaczeniu i okazywał się całkiem przydatnym pomocnikiem.
Podchodziła właśnie do załadunku, żeby zdjąć ostatnią skrzynkę z rampy, kiedy ktoś dotknął jej głowy.
Nie dosłownie, nikt nie pogłaskał ją po włosach – porównałaby to uczucie to łagodnego muśnięcia powierzchni jej mózgu. To było tak, jakby czyjeś zwinne palce badały zawartość jego zwojów w bezceremonialny sposób, jakby ich właściciel nie brał pod uwagę demaskacji.
- Tony – odwróciła się ostrożnie, wciąż z poczuciem intruza we własnym ciele – Tony, to ty?
Właśnie pojawił się w drzwiach zaplecza, z puszką coli w ręce.
- Chcesz… - w tej chwili napotkał jej zalękniony wzrok i puszka wypadła mu z ręki. – Co jest?
Blaszane opakowanie potoczyło się z brzękiem po nierównościach betonu, z głośnym sykiem napoju gazowanego.
Podskoczył do niej, ale powstrzymała go ruchem ręki. Opuściła głowę i pochyliła się w stronę wiatru. Nasłuchiwała.
Kimkolwiek on był, nadal grzebał w jej myślach. Kiedy upewniła się, że to nie jej przyjaciel ujawnia kolejne ze swoich uzdolnień, zaczęła się rozglądać za ewentualnym źródłem ataku.
Wśród przechodniów i klientów stacji paliw, jedna osoba wyróżniała się ponad tłumem. Wysoki mężczyzna w ciemnych okularach stał nieruchomo przy swoim samochodzie, z bladą twarzą zwróconą w jej stronę. Cienkie nitki świadomości pochodziły prosto od niego.
Z trzaskiem zamknęła swój umysł, uwalniając potężną dawkę skondensowanej energii.
Niewidoczna fala przemknęła między niczego nieświadomymi ludźmi i uderzyła w cel.
- Jak nim walnęło, to zatrzymał się na sąsiednim samochodzie! – krzyknął Tony, usiłując dotrzymać kroku pędzącej Jerico. – Co to miało być? Jerico, co to było?
Zatrzymała się gwałtownie, tak że omal nie staranował jej pleców. Odwróciła się do niego.
- To był jeden z nich – powiedziała w końcu. Jej głos zadrżał przy ostatnich słowach. – Już po mnie.
Przesadziła płotek ogrodzenia przed własnym domem i dopadła do drzwi wejściowych, które otworzyły się przed nią szeroko.
- Jaki „jeden z nich”? – zapytał poirytowany. Wszedł za nią do salonu i wbiegł po schodach na górę – o czym ty do mnie mówisz?
Nie słuchała go, zajęta opróżnianiem własnej szafy. Stos starych ciuchów i wypranej pościeli upadł pod jego stopami.
- Muszę to naprawić – mruczała, przerzucając gorączkowo szpargały i grzebiąc w czymś, co przypominało walizkę podróżną. – Muszę znaleźć kogoś, kto mi to naprawi.
- Jaki „jeden z nich”? – powtórzył uparcie, ignorując jej pomrukiwania i zrzucając z ramienia zabłąkaną skarpetkę. – O kogo ci chodzi, do cholery?
Wreszcie znalazła przedmiot, którego poszukiwała: coś cienkiego i podłużnego, owiniętego troskliwie w aksamit czarnej szmatki.
- Wampir – spojrzała na niego wyzywająco. – Prawdziwy wampir pojawił się w Allegan.
Sflaczał przekonany, ze dowiedziała się o jego kłamstwie, ale zaraz powrócił do poprzedniego stanu. Coś mu nie pasowało.
- Zaraz – był przekonany, że jeśli dojdzie do prawdy, to dowie się o całej rodzinie. Wiadomość o pojedynczym osobniku nasuwała przypuszczenie, że miała na myśli kogoś nieznajomego, tak więc jego sumienie na nowo się uspokoiło – tylko jeden?
- A ilu? – warknęła. – Jeden wystarczy, żeby poznać teren!
Ostrożnie odwinęła materiał chustki, ukazując odłamek srebrnego ostrza. Wyraźnie widział na nim wygrawerowane inskrypcje w miejscu, w którym urywał się metal.
- Potrzebuję kogoś, kto mi to naprawi – powiedziała, chwytając klingę połamanego miecza i podnosząc ją do oczu. Na nowo zwróciła spojrzenie w jego stronę – znasz kogoś, kto się do tego nadaje?
Nie mógł wydobyć z gardła głosu, wpatrzony w połyskującą powierzchnię szczątek samurajskiej broni, która lśniła posępnym, wewnętrznym blaskiem. Opowiadano mu o takich rzeczach, kilka razy oglądał takie obiekty na starożytnych ikonach i czytał o niech w legendach, ale żadnej z nich nie widział nigdy na żywo. Zdołał wyrzucić z siebie tylko dwa słowa:
- Czarujący Mike.
31.08.2010 o godz. 13:12
Hej Ka... KONKURS dobiegł Końca
A oto dyplomy GRATULACJE!!!
A oto dyplomy GRATULACJE!!!
31.08.2010 o godz. 13:10
Tak jak sobie wczoraj postanowiłam położyłam się wcześniej. Nie poszłam spać od razu tylko oglądałam telewizję i pisałam smsy z mą kochaną Asią ; * Ona zawsze potrafi człowiekowi humor poprawić ;) tak bym chciała chodzić z nią do klasy... ale się spotykamy! rzadko, to prawda ale się widujemy. Ona była, jest i będzie moją najlepszą przyjaciółką. Mam nadzieję że to się nie zmieni :)
Dobra wracając do wczorajszego spania... zasnęłam o drugiej. To nie nowość. Już długo mam problemy ze spaniem. To nerwy? ale ja się niczym nie denerwuję!
Ołkej dzisiejszy dzień mam zamiar w pełni wykorzystać bo jest to (jak każdemu wiadomo) ostatni dzień wolności. Już nie będę siedziała codziennie przed laptopem tylko w weekendy i to na pewno nie często.
Nie będę pisała co będę dziś robić bo pewnie jak zwykle to się nie sprawdzi.
To tyle. Pozdrawiam i życzę wam miłego, ostatniego dnia tych beztroskich wakacji :)
Dobra wracając do wczorajszego spania... zasnęłam o drugiej. To nie nowość. Już długo mam problemy ze spaniem. To nerwy? ale ja się niczym nie denerwuję!
Ołkej dzisiejszy dzień mam zamiar w pełni wykorzystać bo jest to (jak każdemu wiadomo) ostatni dzień wolności. Już nie będę siedziała codziennie przed laptopem tylko w weekendy i to na pewno nie często.
Nie będę pisała co będę dziś robić bo pewnie jak zwykle to się nie sprawdzi.
To tyle. Pozdrawiam i życzę wam miłego, ostatniego dnia tych beztroskich wakacji :)
31.08.2010 o godz. 12:53
























