Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Myślałam dziś o nim, o moim *. Moim czy nie moim, czy to ważne.. Myślałam o nim, wciąż pamiętam. Pamiętać będę na zawsze, for ever and ever. Kochałam go jak nikogo wcześniej a on potraktował mnie tak błaho. Ta niesprawiedliwość losu...
Zastanawiałam się czy się jeszcze kiedykolwiek odezwie. Nie czekałam, tylko się zastanawiałam. Bo mimo wszystko mamy sobie jeszcze wiele do powiedzenia, do wyjaśnienia. Niestety, bo doskonale wiem, że pierwsze co bym zrobiła gdyby się odezwał to na pewno nie chciałabym z nim rozmawiać. Głupie, wiem. Cała ta 'sytuacja' jest chora. Wszystko jest do dupy. Lubię sobie teraz wyobrażać co byśmy robili spędzając teraz czas ze sobą. Mieszkając ze sobą. Planując życie razem,... Kiedyś też tak sobie wyobrażałam, a moje najskrytsze marzenia, nawet te, o których bałam się głośno pomyśleć - ziściły się. Doczekały się swojego spełnienia.. Pamiętajcie, Kochani, marzenia się spełniają
31.08.2010 o godz. 22:40

I tutaj leży pies pogrzebany.
Nic nie zaskoczy, bo czymkolwiek jest, jest niczym innym, jak tylko tym czym zawsze było.
Nie może być niczym innym, bo jest sobą.
Nie można być nie-sobą w sobie.
Kiedy jest poza sobą, jest już innym sobą.
No, ale nie może. Fiu.

***
Jutro znowu środa i znowu do roboty. Ja-nie-chce.
***
Zajebista grafika z Evangeliona.
31.08.2010 o godz. 22:35

.


Wlejcie mi paliwo do baka, a zawiozę Was wszędzie.

*

Mamiszon się ze mnie śmieje, bo dziś zamiast powiedzieć 'kurczak z rożna', powiedziałam 'królczak z rożna' :)
Często jakieś takie śmieszne przejęzyczenia mi wychodzą, ale to przypadkiem :) Zamiast 'empetrójka' to 'impitrójka' :)
Ale najlepsza jest moja sąsiadka, która przekręca wyrazy, czasem całkowicie zmieniając ich znaczenie :) Na 'internat', mówi 'internet', a na 'pisuar' mówi 'pistuła' :D No mówię Wam, istne szaleństwo.
W ogóle takich śmiesznych sytuacji mogłabym przytaczać bez końca:) Jak byłam młodsza, to robiłyśmy z kuzynką zawody, która pierwsza przejdzie przez płot. Oczywiście zawsze byłam ostatnia i mi było głupio. W końcu zażądałam nagrody za zwycięstwo, a była nią czekolada. Kuzynka nie skończyła odliczać do startu, a ja już byłam po drugiej stronie:D
Ale materialistka to ze mnie marna. Ja tam sobie wnętrze cenię^^

Moja mama jakiś czas temu przeżywała bardzo zły dzień. Wkurwiona była i wrzeszczała na mnie bez powodu. Zrobiłam jej kawę i zawołałam też moją siostrę. Podczas kawy zadzwonił telefon mamy. Spojrzała na wyświetlacz i mówi:
"Kurwa, Ewa dzwoni". Zaśmiałyśmy się ze siostrą, bo mama zwykle nie przeklina, a jeśli już to z takim akcentem, że posikać się można ze śmiechu. No i patrzy na ten wyświetlacz i mruczy pod nosem: "Niech mnie w dupę pocałuje". A ja na to: "Kiss me my dup! Kiss me my dup!" :D Siostra pokładała się ze śmiechu. Zresztą, wszyscy zgodnie uważają, że ja w ogóle jestem śmieszna i mogłabym występować w kabarecie.
Wiecie, tutaj to nie mogę Wam tego mojego komizmu w jakikolwiek sposób przekazać...A wierzcie mi, że chciałabym.

Mamiszon zapodział gdzieś moje kurewskie różowe stringi (nie lubię różowych gaci, no ale pasowały mi do biustonosza :D). Coś czuję pismo nosem, że mi je schowała, żebym nie nosiła. Bo moja mama nie lubi jak noszę 'wybrakowane gacie' :D A ojciec natomiast wydziera się na mnie jak mam dekolt. 'Bo sobie cycki przeziębię'. Jak mam dekolt to przynajmniej faceci na mnie patrzą :D A właściwie w moje cycki :D No, ale co tam. Raz po raz można pokazać swoje walory. Co nie, kobitki? =)

Siniaków na nogach mam bez liku, chyba byście się przestraszyli, gdybyście zobaczyli moje nogi. Szczególnie przy kolanach mam sińce - od tej pierdolonej drabiny. O zadrapaniach nie wspomnę. Dziś do 12 zrywałam brzoskwinie (jeszcze się kurwa uchowały), a potem poszłam jabłka zrywać. Zrywanie jabłek to lepsza robota, bo nie trzeba praktycznie włazić po drabinie (wuj właził :D), ale trzeba dźwigać ciężkie wiadra do warsztatu, a wiadomo, że jak się zaczyna rwać od początku rzędu i tam stoi warsztat, to potem w miarę upływu czasu trzeba nosić coraz dalej. Plery mnie już tak potem bolały, że myślałam, że zażądam pogotowia :D Żartuję. Na ból to ja akurat mam wytrzymałość, chyba że chodzi o ból zęba lub głowy. To są dla mnie najgorsze bóle. Bo prawdopodobnie porodowego czuć nie będę. O.

W hołdzie dla "Solidarności"!

*



uwielbiam gościa.

31.08.2010 o godz. 22:28
Podobno tylko winni się tłumaczą.. Otóż nie. Niewinni też kiedy zmusza ich do tego sytuacja. Powodem do tego może być zwykłe nieporozumienie lub wstrętna plotka. Ktoś coś powie nie tak, ktoś dosłyszy nie to co ma i już wpadamy w pułapkę. A Ty się biedny tłumacz, ech.


...przepraszam?
czasem mówimy tak, bo ktoś chce tego usłyszeć.
bo oczekuje tego od nas
czasem dla świętego spokoju
albo dla załatwienia sprawy, w sensie, że 'koniec rozmowy'
31.08.2010 o godz. 22:27

Wakacje dobiegly konca ku niezadowoleniu wielu. Wiktoria tez byla bardzo nie w sosie, kiedy musiala pakowac swoje rzeczy i ruszyc do Polski z powrotem. I wcale jej sie nie dziwie. Powrot bowiem oznacza dla niej obowiazki, czyli nauke. Nie zeby nie uczyla sie chetnie, ale... Mimo, ze wielu lubi sie uczyc to jednak kazdy woli wakacje :)

Tak wiec ze smutkiem w oczach pakowala swoje drobiazgi, (ubrania pakowalam ja), i sie zastanawiala, czy nastepne wakacje tez bedzie mogla spedzic ze mna. Nawet fakt, ze tym razem przyjechala po nia mama nie polepszyl jej nastroju. Zawsze jest jej bardzo smutno kiedy wyjezdza bo wie, ze powrot do domu to nie tylko szkola, ale przede wszystkim nawroty kaszlu, problemy z gardlem i ataki astmy. Natomiast u mnie wszystko to znika tak, jakby w ogole nie istnialo. Nigdy nawet nie ma katarku, a co dopiero zapalenie gardla, ataki astmy. To miedzy innymi dlatego chce u mnie spedzac wakacje, bo moze tak jak inne zdrowe dzieci cieszyc sie zyciem. Z tego tez powodu, (choc nie tylko dlatego), zabieram ja co roku do siebie. Staram sie jej wynagrodzic te dziesiec m-cy, ktore musi spedzac w takim zanieczyszczonym miescie jak Chorzow. Fakt, ze obecnie jest powietrze znacznie czysciejsze niz wtedy, gdy wyjezdzalam na stale z kraju, ale mimo wszystko jest brudne. Ja natychmiast czuje ta roznice.

Tak wiec wczoraj Wiktoria wrocila do domu, a u mnie zrobilo sie tak cicho i smutno. Brakuje mi jej dzwiecznego smiechu, wspolnych gier w "Chinczyka", warcaby czy innych. Nawet wspolnego malowania tez mi brakuje. Tak to jest kiedy czlowiek sie przyzwyczai przez dwa miesiace do szczebiotu dziecka.. Ehhh... chyba sie rozklejam. Dobrze, ze zostalo mi mnostwo fotek ze wspolnie spedzonego czasu...:)

Zamierzalam wiele dzisiaj zrobic a w efekcie dzien przeminal mi na niczym. Czuje sie jakos pusto wewnatrz.. Chyba pojde dzisiaj wczesniej spac, najlepiej wszystko przespac a nastepny dzien bedzie weselszy....:)
31.08.2010 o godz. 22:17

Marianne Faithfull
Rufus Wainwright
proszę o więcej
31.08.2010 o godz. 22:16
A nic. :D


Powiem co dzisiaj robiłem. Gdzieś ok. 14 wybyłem z domu i poszedłem pod szkołę. Miały tam być niby osoby z naszej, mojej klasy. Ale nic. Ogólnie fajne nawet dziewczyny, bo tylko one przyszły. Potem poszedłem nad odrę do przyjaciół. No i wtedy już lepiej <wy wiecie o co kmaman>. Chłopacy wchodzili do Odry <brudnej!> nie dziękuję, ja nie. I tak niektórzy poszli wrzucili mydło w płynie do fontanny, mnie wtedy tam nie było, a słuch o nich zaginął. I posiedziałem nad odrą jeszcze, wpadliśmy do kolegi przez balkona ciasta nam dał, ja nie chciałem, ale piciu chciałem. I tak poszliśmy do "Plusa" (sklep). Ja kasy nie miałem, ale widzę kuzynka wychodzi, ja do niej cześć, a ona coś tam gadała (zapomniałem co.), a ja "Dasz na lizaczka ?", a ona dała mi 10 zł. :) I dziewczyną kupiłem lizaka, a sobie tymbarka, pod nakrętką było " AJ KILL JU!". I poszliśmy koło kościoła na murek i tam znalazłem takiego tekturowego PLAYBOYA, taki znaczek tekturowy. Ale mu uszy oderwali, odprowadziliśmy jeszcze koleżankę, taką fajną, moja przyjaciółka. A ja i wiewiór poszliśmy z nią a reszta poszła. A ! Wcześniej na ulicy siadaliśmy, a samochody koło nas jeździły. No i tam pogadałem jeszcze z kolegą i na chatę. Nudy były. Tata taki fajny kubek z kamasutrą dostał. A ja kupiłem mu "Playboy Malibu" i tak będę go używał. Zjechała się w ogóle rodzina. A ja wychodziłem z domu to oni właśnie przyjeżdżali, a jak przyszedłem to jechali. :P

P.S. Kolega zbiera na telefon w ofercie może sprzedać PSP za ok. 500zł i PS2 za ok. 200zł. :D

Piękna ta piana no nie ??

31.08.2010 o godz. 22:16

nie wiem jak zacząć . pisze i kasuje . wypadałoby zacząć od początku ale nie wiem czy jest sens .
widziałam się dzisiaj z Urszulą . było suotko i śmiesznie , jak zawsze . jadłam obrzydliwe lody w 'mufince' . odwiedziłyśmy żul'melnie . chodziłyśmy po jakimś bagnie .

nie wyspałam się przez te pieprzone wałki . a i tak efekt mnie nie zadowolił . bardziej zdołował , bo wyszło bardzo nie tak jak chciałam . ale jakoś dałam radę ogarnąć ten cyrk na głowie . ledwo , ale dałam .

ostatni dzień wolności . tak można go nazwać .
było trochę rodzinnie ? coś w tym stylu . najpierw pomagałyśmy tatkowi wyładowywać drzewo na nasze 'duze' podwórko . nie obyło się bez moich kontuzji oczywiście . można się było tego po mnie spodziewać w sumie . najpierw jebnęłam sobie drewnem w palca . efekt ? fioletowy pasek na paznokciu , taa krwiak . następnie zbite kolano . nie wiem jak to zrobiłam ale chciałam wskoczyć na przyczepkę i się wyjebałam . nie , nie płakałam . śmiałam się . teraz cholernie boli i kuleje .
potem aż do wieczora robiłyśmy z mamczą pierogi z mięsem . kocham pierogi . rozmawiałyśmy , śmiałyśmy się . ja przedrzeźniałam się z Kariną . rzuciłam w nią nawet pierogiem . tak jakoś wyszło . ogólnie odwalanko max .
po robocie (tu kojarzy mi się piosenka Meza której nienawidzę w chuj) poszłyśmy się przejść .

miałam zamiar się dzisiaj wykąpać . fajnie , że nikt w domu nie pomyślał , zrobić coś żeby była ciepła woda . zdąrzyłam ogolić nogi i tylko umyć ciało . jakoś nie podobało mi się stanie pod prysznicem w strumieniu zimnej wody . dlatego też siedzę teraz w szlafroku i do połowy zamoczonymi włosami . poczekam sobie z jakąś godzinkę na ciepłą wodę . czyli fajnie się wyśpię . jestem zachwycona ową sytuacją -,-

super jest też to , że dziś , jutro i pojutrze od 9 do 15 nie mam prądu w domu . nikt nie ma . nie znam dokładnego powodu . w każdym bądź razie rano świadoma tego że żadne urządzenia elektryczne nie działają . zostałam sama bez komputera (bo nie był naładowany) , bez Tv , radia czy nawet pieprzonego światła w lodówce .

wszystko mnie irytuje . tzn większość rzeczy . wręcz wkurwia . ale to już chyba normalne u mnie .
31.08.2010 o godz. 22:12

wsyztsko sie psuje jak jakis koszmar wyrwany z mego zycia ...:( jeleniowi powiedzialm calkowicie nara michal wogle jest inny w stosunku do mnie nie wiem czemu :( nie kapuje go moze przez to ze pisalam z madejem ale co go to obchodzi o czym z nim pisze zachowal sie jakby byl zazdrosny o mnie :( nie kapuje go wogle ;( mam dosc tego wsyztsko sie jebie jak w koszmarze jutro rozpoczecie roku szkolnego...jakos to bedzie... da sie rade chyba..:(
31.08.2010 o godz. 22:11
Siema. :)

Już dzisiaj szczęśliwy! Po tym wszystkim co napisałem czuję się o wiele lepiej. Po prostu zmieniłem się i innym to nie przeszkadza. Raz na jakiś czas trzeba tak. No i się zrobiło. Opublikuję bloga dla znajomych ! Tylko usunę co nieco. No to pozdrowionka. :)
31.08.2010 o godz. 22:02

Wiedziałam, że tu wrócę jeszcze dziś wieczór..

Dopadł mnie niezbyt fajny humor... mój facet zdziwł się dlaczego brak pracy wpływa na mój humor negatywnie i że jestem smutna... Ciekawa dlaczego ? :| Nie skomentuje tego..
Ostatnio co do niego powiem to uwarza, że się go czepiam więc po co w ogóle coś mówić ;( Po co mówić o swoich uczuciach... A wspomniałam tylko że czuje się trochę samotna i bardzo bym chciała isć na niedzielny spacer.. :/ nie powiem ale oczekiwałam słów jakiś Kochanie spotkamy się wkrótce i pójdziemy na spacer, cokolwiek co da mi nadzieję że warto dalej czekać.., a dostała długi wywód że się go ciągle o coś czepiam.. że ciągle coś mi się nie podoba ;( co ja poradzę na to że tęsknie.. że brakuje mi wspólnych spacerów, spędzania wspólne czasu, spotkań na codzienn itd...
Mój facet, tak tak facet, którego nie ma przy mnie... dlaczego ? związek na odległość mówi wam to coś ? na dużą odległość.. hmm miało to wszystko się zmienić na początku wakacji, miało być bliżej a co jest ?? wielkie NIC.. (słowo "będzie bliżej" dawało mi siłe, czy jeszcze daje)
Czekam i czekam, ale nie wiem czy mam siłe czekać, ta odległość , brak spotkań hmm to mnie coraz bardziej dobija.. dobija i sprawia, że sama nie wiem już co czuje.. czasem mam ochote zostawić go.. ale boję sie że mimo wszystko okaże się za miesiąć, dwa stwierdzę, że za nim tęsknie i że to był "właśnie ten"... jestem tchórzem...

Podsumowując brak pracy oraz brak przy sobie mężczyzny który powinien być dla mnie wsparciem... I niewiedza czy to właśnie on.. -> te dwie rzeczy kumulują sie na mój taki a nie inny nastrój..

smutno...


"Spend all your time waiting
for that second chance
for a break that would make it okay
there's always some reason
to feel not good enough
and it's hard at the end of the day
I need some distraction..."
[Sarah McLachlan - Angel]

31.08.2010 o godz. 21:54

31.08.2010 o godz. 21:50

PLAY

zajebista gra. :D
31.08.2010 o godz. 21:44

Tak , ta znajomość zapowiada się dosyć ciekawie , wiec dziewczyny i chłopaki trzymać kciuki .

Nadchodzi taki moment jest taka chwila ,
Już teraz wiem ,
Chyba teraz rozumiem ,

Dzisiejszy dzień to totalna masakra ... deszcz , deszcz, deszcz -.-
Można umrzeć z nudów , a chciałam ostatni dzień wakacji spędzić na jakimś świetnym melanżu śmiejąc i nie myśleć o jutrze , ale się nie udało .

Te wszystkie ciche dni,
Te wszystkie głuche telefony.


Taka szybka zmiana pogody doprowadziła do tego , że moje biedne usta są wysuszone maść z witaminą A nie pomaga ;/
auu , to boli .
31.08.2010 o godz. 21:36

'ucze się Ciebie na pamięć ..'
takie to stare , ale miło się słucha .

*


mam bolącą szczękę ? mam kurwa rozciętą wargę ! a przez kogo ? to chyba jasne . przez T . -,- ruszać się też oczywiście nie dam rady . kolano jest co raz bardziej spuchnięte . a pierdolę takie zakończenie wakacji . ;x
jutro na tą 7:45 . o fe , nie chcę . no , ale mamuśka nakazuje więc spoko . już dziś dałam jej się we znaki . ale miałam powód . no bo kurwa , jak mówi się , że chce rudy to chcę rudy ! jak było już wszystko ustalone , że babcia maluje mi włosy na rudo w niedziele to nie - wymyślili obiad u wujka . spoko , pojechałam , bo inaczej pierdolili by , że znowu wymyślam , że to i tamto . a dzisiaj co ? wielką awanturę mi w zakładzie zrobiła , że może do brązu wrócę . bo to przecież początek roku , bo jak to tak , żebym ja poszła tak do nowej szkoły ? ale jak mi przed 1 gim pomalowali włosy na jasny brąz a wyszedł czarny , aby zakryć szamponetkę , która dała kolor w niemalże rózowy , to nie było żadnego ale ! czemu oni mi tak na nerwy działają ? -,- uch , a jeszcze okazało się dlaczego byłam czerwonowłosa a nie ruda . :| bo mi babcia w ogóle inną farbą włosy pomalowała niż chciałam , bo stwierdziła , że będzie lepiej . no kurwa , gdzie hasło 'klient nasz pan' ?
ja jebie . NOWY znowu zaczał się przystawiać . ma zamiar przyjść jutro pod moją szkołę , choć tego nie chcę . :| no i jak tu się pozbyć takiego natręta ? po raz 4 ? :|
przejebane . a ja czuję się co raz bardziej wkurwiona i wiem , że tak jest . jestem niemiła to też wiem . ale wyżyć się musiała, wybaczcie . ;x
oby do soboty !

P.S - wiem , zaniedbałam czytanie Waszych notek . ale obiecuję , że postaram się to nadrobić . :*
31.08.2010 o godz. 21:35

***


"Miejsce, do którego powołuje Cię Bóg jest tam,
gdzie spotyka się twoja największa radość
i największy głód całego świata"


***


"Droga w lesie rozdzieliła się, a ja...
Ja poszedłem tą mniej uczęszczaną,
I to odmieniło wszystko"


***
31.08.2010 o godz. 21:21
Hey hey hey :)
Dziś odebrałam paczki z kosmetykami avon i oriflame.
Avon opiszę wam razem z kosmetykami z poprzedniego katalogu bo zazwyczaj mało kosmetyków z tej firmy zamawiam, przeważnie są to żele pod prysznic i płyny do kąpieli ale w tym katalogu troszkę poszalałam i dostałam kilka prezentów od tej firmy jako konsultantka.Na dniach pojawi się nowy wpis o zakupach z katalogu 12 i nowościach w katalogu 13 z oriflame.
Katalog 12
1. W 12 z avonu kupiłam 2 żele pod prysznic: aloha o pojemności 500 ml za 10,90 i żel beach party 250 ml za 7,90, ostatni w promocji wiązanej z olejkiem o którym napiszę później. Zapachy letnie, kojarzące się z egzotyczną wyspą-będą doskonałe na jesienne,pochmurne dni.To właśnie nimi będę poprawiać sobie humor:) choć mam nadzieję na piękną,złotą jesień.
2.Prezenty w 12:
Śródziemnomorski olejek do włosów PLANET SPA-jeszcze nie wypróbowałam bo mam jeszcze odżywke z dove , ma dużo pozytywnych komentarzy na wizażu. Do nakładania na ciepło,według producenta ma nadać miękkość i połysk.
Zapłaciłam 50 groszy
Cena:19,90 (50 ml)
Kremowy peeling do twarzy z białą herbatą PLANET SPA-peeling bez drobinek, delikatny, ocena KWC 3,70, jeszcze go nie zaczęłam używać bo mam enzymatyczny z lirene
Zapłaciłam za niego 50 groszy
Cena:29,90 (75 ml)
Katalog 13
1. Woda perfumowana Bond Girl 007- już moja druga buteleczka, co do zapachu napiszę o tym wpis o moich perfumach, ładny flakonik w kształcie granatu(?) w damskiej wersji - jeśli można to tak określić
Cena: 79,00 (50 ml)
2.Kredka żelowa superShock w kolorze black-jestem nią zachwycona, wystarczy muśnięcie aby uzyskać głęboką i lśniącą czerń.Dobrze się rozciera.Ładne opakowanie z motywem różowej koronki.
Kupiłam za 8,90
Cena:21,90 (1,2 g)
3.Saszetka na dokumenty-2 kieszonki na suwak, dużo przegródek
Cena:19,90
4.Etui na klucze, mam już jedno z poprzedniego logo (czerwone w kwiatki).Nowe etui ma materiał w różową zebrę.Lubie nosić kluczyki w takich opakowaniach bo nie brzęczą w torebce i nie rysują np. ekranu telefonu
Cena: ok 9,90
5.Prezent tusz do rzęs mistakeProf w kolorze czarnym, ma tradycyjną szczoteczkę w kształcie stożka, a po drugiej stronie żel do naprawiania szkód;) możemy tym wytrzeć rozmazany tusz.
Zapłaciłam 50 gr
Chyba nie ma już go w regularnej sprzedaży
Cena:34,90 (7 ml tusz,2 ml korektor)
6.Dostałam też torebkę U by Ungaro wieczorową, ale nie dodaję jej do zdjęć bo strasznie wali po oczach- jest srebrna.Zapłaciłam 50 gr.
To już wszystko:)
Pozdrawiam i zachęcam do zostawienia w komentarzach swojej opinii o tych kosmetykach.
31.08.2010 o godz. 21:18
O ja :D Zakończenie chociaż krótkie, chociaż wiem... Gdyby było wczoraj byłoby lepiej, a jutro rozpoczęcie to krócej, ale za to jak efektownie :D Spróbowałam w końcu tego, czego nie powinnam! Wiem, mały powód do dumy, ale zawsze jakiś :D Majeranek: dobry jest :D No cóż, jeszcze te litry... Dobra, o czym ja wam piszę? A no tak, walę, dobrze się bawiłam i było objebiście! Wolność... Tak, dla niej żyję. To się nazywa zakończenie wakacji! Dzięki dziewczyny :*

A co do Ciebie, chcę się z Tobą spotkać, chcę, aby nasze usta ze sobą znów zagrały... Ale czy i Ty tego chcesz?
31.08.2010 o godz. 21:12

Dla Tygryski;***
Nie wyszło jak zwykle;((
31.08.2010 o godz. 21:06
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki