Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Bez przerwy, tworząc gigantyczne wręcz kałuże.Drugi dzień jest cholernie ciemno i zimno. I masz babo... Tęskniło mi się do jesieni to mam jej teraz aż za nadto. Albo mnie zatopi albo swoją pochmurnością doprowadzi do śpiączki. Istny kataklizm. Fale senności wypłukują ze mnie resztki weny (o ile taka w ogóle była).Muszę się otrząsnąć i nie dać temu małemu armagedonowi powalić. Dobrym planem jest ogarnąć mieszkanie, a potem założyć glany i jakoś dostać się do biblioteki. I między jednym a drugim, lub w trakcie któregoś nie zasnąć.
01.09.2010 o godz. 10:01
Nowa jeansowa kolekcja kosmetyków essence.Kolekcja nosi nazwę denim wanted, w jej skład wchodzą:
1.denim wanted! podwójne cienie do powiek-podwójny kolor zapewnia czysty styl denim! podwójne cienie do powiek w trzech kombinacjach kolorystycznych są perfekcyjnie do siebie dopasowane i utworzą ekscytujący makijaż oczu, który idealnie dopasuje sie do twoich jeansów. mało tego: opakowanie wygląda jak tylna kieszeń jeansów. rewelacja! dostępne w kolorach: 01 forever mine, 02 my boyfriend’s jeans i 03 i love my jeans.
2.denim wanted! połyskująca kredka do oczu-idealne dopasowanie: połyskująca kredka w wibrującym niebieskim kolorze denimu z bardzo delikatnym migoczącym efektem nada twoim oczom uwodzicielskiej głębi oraz wyjątkowego blasku. niezapomniane momenty gwarantowane.
3.denim wanted! żelowyl eyeliner-bez względu na to jaki styl jeansów wybierzesz –żelowy eyeliner w czarnym i szarym kolorze pasuje do każdego rodzaju! dzięki osobnemu i wyjątkowo cienkiemu pędzelkowi, możesz narysować szczególnie cienkie kreski na granicy powiek, które wspaniale podkreślą oczy. dostępne w kolorach 01 vintage style i 02 five-pocket grey.
4.denim wanted! błyszczyk do ust-uśmiech, kochanie, uśmiech! delikatnie pachnący błyszczyk do ust w tubce pokrywa usta podwójnym połyskiem. delikatna biel lub cukierkowy róż zapewnia twoim ustom radość ich oglądania - będą przyciągać wzrok. tubki w jeansowym stylu będą idealnie pasować do twoich ulubionych spodni, zwłaszcza, że możesz je umocować jak breloczek. dostępne w dwóch kolorach: 01 high waist pink oraz 02 i like your shorts.
5.denim wanted! lakier do paznokci-bez względu na kolor - niebieski, czarny, szary czy biały – nowy denimowy lakier do paznokci pasuje do każdych jeansów! pięć gorących kolorów dopełni twój denimowy look od stóp do głów i pozwoli twoim paznokciom błyszczeć w najmodniejszych kolorach sezonu. dostępne w kolorach: 01 high waist pink, 02 i love my jeans, 03 my boyfriend’s jeans, 04 forever mine i 05 five-pocket grey.
6.denim wanted! opaska na rękę-denim na wskroś: tej jesieni denimowy styl będzie również obejmować akcesoria! opaska na rękę z dżetami i suwakami w szarym kolorze podkreśli denimowy styl i rockowy wygląd!
7.denim wanted! łata-zuchwały denim wanted!! zwykłe spodnie tylko z tymi naszywanymi gwiazdkami zmienią się nie do poznania. każda para spodni będzie odjazdowa z niewielką pomocą - tylko przyczep te łatki! możesz stworzyć swój własny denimowy styl

Ja chyba skuszę się na eyeliner w żelu:)
01.09.2010 o godz. 09:10
Wojciech Cejrowski nie zostawił suchej nitki na prezydencie i premierze. Według niego to tchórze, a nie mężowie stanu.

- Brak jest mężczyzn we władzach - stwierdził Wojciech Cejrowski, gdy gościł w programie Jana Pospieszalskiego "Warto rozmawiać". Zaraz potem wytłumaczył, co jego zdaniem powinien zrobić prezydent zaraz po rozpoczęciu urzędowania.

- Mężczyzna w takiej sytuacjach nie chowa się do Belwederu, tylko podjeżdża limuzyną prezydencką pod główną bramę, otwiera bagażnik, wyciąga znicz w pierwszym dniu urzędowania, stawia go tam, a potem jeszcze za własne, prywatne przedprezydenckie pieniądze, zamawia żeliwną tablicę wielkości czterech płyt chodnikowych, którą wmurowuje w to miejsce tymczasowo. I potem każdego następnego dnia stawia kolejny znicz w tym miejscu, wjeżdżając do pracy za pięć ósma - stwierdził Cejrowski. Zaraz potem zaatakował także premiera. Według niego Donald Tusk nie powinien pełnić już swojej funkcji.

- Mężczyzna, który skłamał, Donald Tusk, obiecując trzykrotnie, że poobniża podatki, staje przed narodem i mówi: kłamałem w przeddzien wyborów prezydenckich mówiąc, że jesteśmy zieloną wyspą. Dzisiaj wam mówię prawdę że kłamałem, i że mamy czarną dziurę. I że wychodzę z tego interesu, bo to ja zrobiłem tą czarną dziurę i kłamałem i podaję się do dymisji - snuje wyobrażenia Wojciech Cejrowski. Uważa, że tylko "wtedy ma się szansę zostać mężem stanu". - To są chłoptasie i tchórze - podsumował na koniec Cejrowski.


01.09.2010 o godz. 08:33

Cora

-Smok ognia, córka BiałegoWilka i Ember.

Parametry:
HP: 50
Obrażenia: 15
Obrona:0
Żywioł: Ogień.
01.09.2010 o godz. 08:21
Wczoraj, gdy kładłam się spać zadzwonił do mnie utajniony numer, tym razem odebrałam. No z reguły nie odbieram takich numerów. Nagle słyszę w słuchawce młody męski głos, to nie mój ukochany, a głosu w ogóle nie znam. Za chwile Gall Anonim, przedstawia się, dal jak go nie kojarzę tak go nie kojarzę, w końcu przypomina mi mój prapranick na funskanie, nie wiem trzeci z sześciu chyba, nie pamiętam wszystkich, wspomina o moich 10 zasadach, no to mi się przypomniał ten gotowiec co zrobiłam jak pytali jaka jestem, haha długaśny na 10 sms.


__________________________________________


Dlaczego zrobiłam gotowca? No bo ciągle co facet to takie samo pytanie, w końcu zmieniłam nicka i napisałam, że odpisze na ciekawy początek, to zaczęły przychodzić wiadomości w stylu:

1. "Cześć piękna" - nie odpisze, bo nie wie jak wyglądam, nie zna mnie, potem mógłby nie chcieć się spotkać, jakby mu w realu nie wpadła w oko.

2. "Niebo gwieździste nade mną a prawo moralne we mnie" - nauczył się jednego cytatu i myśli,że jest gość, a autora nawet nie zna, na zewnątrz okaże się imbecylem. Znam takich. Tacy mogą od razu chcieć się nawet lizać.

3. "Na tym świecie nie ma nic ciekawego tylko lipa" - pesymista, można popisać, ale lepiej poznać w realu, jeśli nie podoba się napisać do kogoś, niech na chwile zadzwoni i powiedzieć "ważna sprawa, wybacz, ale muszę iść, jeśli odezwie się, a nie chce się go to "wiesz ja swoje przeszłam i chyba nie chce mieć chłopaka, możemy się przyjaźnić.

4. "Jestem sympatycznym romantykiem gram w siatkę" - ulala koleś nazywa się romantykiem, epoka romantyzmu była cudowna, ale dzisiejsi faceci nigdy nie będą takimi romantykami, nie odpisuje.

5. "Hej! Poznamy się? Jak masz na imie? Skąd jesteś? Ile masz lat? :) Jak tego to mój numer xxx xxx xxx jasna rzecz" - koleś o sobie nic nie powiedział, kobieta nie powinna przedstawiać się pierwsza i mówić mu wszystkie dane, koleś będzie zadawał tylko pytania, a o sobie krótko,a od ciebie wymagał długo, jak lubisz takich to pisz ja osobiście nie.

6. "Mam na imie Tomek. Mam 20 lat. Może nie napisałem nic ciekawego, ale jeśli masz ochotę popisać to odpisz" - na takie słowa moim zdaniem warto odpisać, ale trzeba dopilnować,żeby od razu nie pytał "skąd jesteś", bo to naprawdę w pierwszych sms nie przystoi,a mnie odrzucają takie słowa.

Teraz to nawet na te, w których przed chwilą napisałam odpisałabym nie odpisze, mam swojego ukochanego, mój skarb,żaden nie będzie taki jak on.



__________________________________________


Co uświadomił mi ten wczorajszy telefon? Jedno, że tyle razy spotkałam się,że nie pamiętam nawet imion połowy. Niektórzy mi utkwili w pamięci, ale musiało się coś znaczącego wydarzyć,co by przypominało, czasami co złe a czasami co dobre. Ktoś mnie spytał czy nie boje się takich spotkań w ciemno zanim poznałam mojego, nie, bo spotkania jak coś w miejscu pełnym ludzi. Tylko jeden mnie zaskoczył wysłał mi takie zdjęcie,że myślałam,że jest szczuplejszy,a nie kurde no dwie duże beczki w brzuchu, a najbardziej mnie wkurzyło jak mi dogryzł,że jestem nieco pulchniejsza niż na zdjęciu, nie trudno wiedzieć co pomyślałam "spójrz na siebie". Ktoś powiedział mi,że kobieta musi mieć trochę ciałka,żeby nie obijać się o kości, w gruncie rzeczy podoba mi się ten tekst mimo,że jest prostacki, ale podnosi przy najmniej mnie na duchu,że mogę siebie akceptować jaką jestem.

Wracając ja się dziwie,że dopiero po roku koleś dzwoni i mówi,że podoba mu się moje 10 zasad, mam nadzieje,że z tego skorzysta, zmądrzeje, weźnie przykład, ale niech już nie dzwoni...
01.09.2010 o godz. 08:09
Siema. Zaśpiewać wam piosenkę ? O proszę.



Ale co jak każą, to każą. Mus to mus. A tak fajnie było. ;(
Nie no ja nie chcę !! Idę skoczyć z mostu ? NIE ! Chociaż...
Dobra jakoś przeżyje. No to na razie. :)
01.09.2010 o godz. 07:50
Hej Ka! ZA NIE JAKĄŚ GODZINE TRZEBA IŚĆ NA ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO ALE JA NIE CHCE JUŻ 5 KLASA!!! A TU W SANOKU PADA I PEWNIE APEL BĘDZIE W ŚRODKU SZKOŁY A NIE NA ZEWNĄTRZ AHA A JAK JA PÓJDĘ DO KOŚCIOŁA IDE SAM ZNACZY SIĘ Z KOLEGĄ :) Ale i co i tak już środa i tak nauka się zaczyna. W 4 klasie kiepsko mi szło z Historią i Matmą Czasami dobrze z Przyrodą a czasami źle :( Ale w tym roku muszę się w garść wziąosć i zabrać się za naukę przeraża mnie to ale muszę
01.09.2010 o godz. 07:03

!!!

No to WIO!!!
01.09.2010 o godz. 06:18
Wakacje się kończą! Dopadła mnie furia i teraz siedzi na karku. Mi pozostaje tylko tupać nogami ze złości. Ech zazdroszczę studentom. Oni mają jeszcze miesiąc wolnego!
...Chociaż jak czytam w artykule o imprezach studenckich nie wszyscy. Swoją drogą chyba fajny będzie ten blog.
01.09.2010 o godz. 01:39
Lubicie piec ciasta i robić inne wypieki? W sumie ostatnimi czasy coraz częściej łapię się na tym, że mam ochotę coś upichcić. Zacząłem nawet szukać po Internecie ciekawych przepisów. A jako, że jestem człowiekiem otwartym na nowe doświadczenia stwierdziłem, że poszukam jakieś fajne dania na serwisach zagranicznych. Ku mojemu zdumieniu udało mi się znaleźć polski serwis z przepisami po angielsku. Niby najlepsze przepisy kulinarne w internecie. Pomyślałem, czemu nie. Można sprawdzić co tam mają ciekawego. Ponoć można nawet dodawać własne przepisy, ale jeszcze tego nie sprawdziłem. Pewnie jak już dojdę do wprawy, to będę chciał się podzielić jakimiś przepisami kulinarnymi. Póki co pozostaje mi szukanie ciekawych stron gdzie są ciasta, wypieki i inne dania z grilla :D
01.09.2010 o godz. 01:28
Dzisiaj napiszę w nieco spokojniejszym tonie. Po ostatnim wpisie miałem wyrzuty sumienia, że może ktoś weźmie za bardzo do siebie to, co napisałem. Wiecie jak to jest. Ktoś się przejmie a potem znajdują trupa powieszonego na lampie w toalecie dworcowej. Albo u powały strychu. Albo... dość tych perwersji.

Znalazłem ciekawą stronę. Niestety z tego co widzę nie jest dla każdego. Ale zapowiada się nieźle. Jest do blog Ciekawa Historia. Osoby opisują ciekawe wydarzenia ze swojego życia. Stare i te najnowsze. Wiadomo - każdy może wymienić coś ciekawego ze swojego życia. A jeśli jeszcze umie ubrać to w słowa, to niech pisze bloga. Ja na przykład lubię pisać i bez tego pewnie nie byłoby mnie tutaj. Tak czy inaczej możecie wbić się na tego bloga i chociaż poczytać :D

Przykładowo - historia o chłopaku który lubi monety... zbierać monety! No i znalazł monetę żeby mieć co wsadzić w swÓj album na monety.

Do zobka
01.09.2010 o godz. 00:38

Mam takie wyrzuty sumienia, kiedy on mi pisze czy do niego przyjdę, a ja mam już inne plany. Najchętniej bym wszystko rzuciła i do niego poszła- taka ze mnie szajbuska. Ale nie! Przecież mam się odzwyczajać. On też często nie ma dla mnie czasu. Nie mogę być na każde jego zawołanie. Najgorsze jest to, że mam wrażenie, że się na mnie obrazi albo znajdzie sobie nową 'zachciankę', a mnie rzuci w kąt. Przecież ja się wykończę kiedyś przez tego Olka. Co ja z nim mam? Nienawidzę tej sytuacji. Niczego nie mogę być pewna. Chyba muszę sobie poszukać jakiego faceta. Nie mogę żyć w ciągłym stresie i czekaniu na jego skinienie. Przecież to śmieszne.
01.09.2010 o godz. 00:02

A tak Wogle to dziś oficjalnie otwieram mojego bloga
31.08.2010 o godz. 23:48

uu Dziś jak wracałem po cieżkim dniu to zobaczyłem fontannę całą w pianie !! ciekawe kto to ??!! wiem tlko że 5 kolegów się odłaczyło nikt z wymienionych no może 1 zey zrobić cos z fontanną xD
31.08.2010 o godz. 23:48
Natalka- Super dziewczyna moja najlepsze przyjaciółka a ja jej naj.. przyjaciel:) Normalnie ją koffam oczywiście jako przyjaciółkę ps. Fajna z niej laska i fajny ma tyłek xD Uwielbiam się z nią wygłupiać

Miłek- z deczka nie ogarnia tylko ostatnio po naszej rozmowie jest normalny ;p ale go lubię spoko ziom lubię się z nim żarty robić xD biedny statek ;p < ty wiesz >.

Mazur- to tylko jej pseudonim (jak coś to dziewczyna ksywa od nazwiska) kiedyś się nioe lubiliśmy w sumie ja jej .. Ale ostatnio jest inaczej ona mnie lubi a ja ją i jest git nie?? xD

Andżej- w sumie Andżej junior po tacie ale na serio Adrian :) Fajnie się z nim żarty z ludzi robi wogle jest śmieszny no poprostu jak ja xD ;p lubie go! Ale jego pieska bradziej Areskik sie dziś najadł <żarcik oczywiście>

Sandra-co tu dużo mówić jest ładna i nawet mądra WoW!! lubi się wygłupiać ale chyba ze mną najbardziej, ale w sumie kto nie lubi się se mną wygłupiać??

Domin- chodzi na kajaki kiedyś chodziliśmy razem chodzilimśmy na capoeirę!! fajny sport polecam!1 a tak wracając do Domina xD znam go dość długo i wiem że nim nie ma tak łatwa też należy do tych z którymi wielbie robić sobie jaja z innych.

Buczos- Lekko nie ogarnięty xD Ale chłopak jest lepszy niż dopalacze ;p jak coś walnie to masakra. znamy się od 7 lat ale przyjażnimy od 3 lat !!
31.08.2010 o godz. 23:46
"Hold on to the world we all remember fighting for,
There's still strength left in us yet
Hold on to the world we all remember dying for,
There's still hope left in it yet"
Flyleaf - Arise




- Co? - szorstki głos za drzwiami nie brzmiał zbyt przyjaźnie.
- Szukamy noclegu. - odparł bard.
- Ile was tam jest? - spytał odźwierny.
- Dwóch.
Oczy zza zasuwy spojrzały badawczo na barda i przez chwilę zatrzymały się na jego nerwowym spojrzeniu.- W porządku, coś się znajdzie.Max z Mieszkiem podnieśli z ziemi skrzynie z Ardosem i weszli do wnętrza tawerny. Odźwierny nic nie powiedział, ale jego spojrzenie mówiło samo za siebie - będzie miał na nich oko.


***


Pokój, który dostali nie był zbyt ciekawy. Dwa łóżka, niewielki stolik, cztery krzesła. Mimo to był dla nich szczytem obecnych marzeń. Uznali, że wampir wchodząc z podniesionym czołem do tawerny już na starcie byłby podejrzany. Woleli więc wnieść go jak "bagaż". Oczywiście właściciel nie był idiotą i od początku zrozumiał, że coś tu śmierdzi, ale bardziej skłonny był przypuścić, iż te dwa obdartusy po prostu nielegalnie transportują trupa.
- Szczelnie pozasłaniajcie okna, nawet promień słońca może być dla mnie zabójczy. - powiedział wampir.
- Spokojnie, zamiast się przejmować byś polał. - odparł Mieszko.
Na stoliku stała pękata butla piekielnie mocnego samogonu pędzonego przez ojca barda gdzieś w zapadłej wiosce na południu. Bard co jakiś czas odwiedzał rodzinę głównie po to aby uzupełnić zapasy trunku. Ardos rozlał ciecz do trzech kubłów z myślą że jutro będzie go bolała głowa. Wszyscy trzej usiedli przy stole gotowi do rozmowy.
- Więc panowie - powiedział Max - przedstawię wam swój plan.
Po tych słowach wszyscy trzej wychylili kubły.
- O cholera... - zaklął Ardos czując moc samogonu.


***


- O cholera... - zaklął Ardos czując moc samogonu.
Był nagi. Leżał na podłodze pokoju czując, że musi coś zrobić. I to jest coś ważnego. Podniósł ciężką głowę i usiadł. Na stoliku leżała kartka. Ostrożnie zdjął ją i przeczytał:
"Ardos, kretynie!
Nie wiedziałem, że masz taki słaby łeb. Zdjęliśmy Ci ubranie żebyś się czasem nie zarzygał bo nie mamy czasu tego prać. Mam nadzieję, że wiesz co masz robić. Tak jak ustaliliśmy zapieprzaj do zamku. W razie gdybyś nie pamiętał to nie wchodź frontowym wejściem.
Mieszko"
Wampir zamrugał oczami, nadal oszołomiony wstał i zaczął szukać swoich spodni. Pamiętał, że są w stolicy. Pamiętał, że mają odbić River. Nie pamiętał tylko jaki był ich plan. Na początek chyba najlepiej będzie ruszyć do zamku, ale nie frontowymi drzwiami, jak radził Mieszko. Ardos ruszył więc z potwornym kacem w stronę drzwi. Na śmierć zapomniał o tym, że ludzie w tawernie nie wiedzą o jego istnieniu. Szybko zbiegł po schodach na dół, i już był gotów dopaść drzwi frontowych kiedy drogę zagrodził mu odźwierny.
- Dokąd to łobuzie! - krzyknął Ardosowi prosto w twarz.
- Na łowy - odparł wampir obnażając kły.
Twarz mężczyzny przybrała niemal każdy kolor poza naturalnym aż stała się całkowicie biała. Odwrócił się błyskawicznie i zaczął uciekać. Pech chciał, że potknął się o stołek i upadając nadział na przewrócone krzesło. Jeszcze większy pech chciał, że nogi krzesła wbiły mu się w najmniej dogodne miejsca. Biedak nie miał lekkiej śmierci ot co. Zaszokowany Ardos wyszedł z tawerny jak gdyby nigdy nic następnie skierował swoje kroki do zamku.


***


- Bywało gorzej. - powiedział wampir patrząc na mury potężnego zamczyska.
Normalnie każdy dałby sobie spokój. Nasz bohater miał jednak motywację, nadludzkie zdolności i najważniejsze - wszystko do stracenia, jeśli nie zrobi tego co do niego należy.
- Do środka, rozumiem, ale do cholery co dalej? - spytał sam siebie.

Ciąg dalszy nastąpi...
31.08.2010 o godz. 23:45
E taki tytuł walnąłem.

Dobra czas przedstawić wam moich znajomych. OK?

Zaczynam, jeszcze palce rozegnę i GO!


"Wiewiór" - taki jeden, nie mylić z wiewiórką!! Zawsze musi mu odwalić czy coś w tym stylu, nie ma dnia i godziny bez jego kawałów. Najlepiej było z ulicą pepsi: D. Jest spoko. Fajnie się z nim jaja robi.

"Buczos" - trochę nie ogarnięty, często coś walnie nie na temat i chodzi, przepraszam on sie wozi nie chodzi. Wielu to wkurza. A mnie szczególnie. Ale go lubię. Nie boi się niczego,

"Domin" - nie wiem o nim za dużo. Wiem tyle chodzi na kajaki wiem gdzie mieszka, numer telefonu, i często... a ja wiem. Urwało mi się. Nie chce mi sie pisać.

"Natala" - super dziewczyna moja najlepsza przyjaciółka. Nie podchodzić do niej z zapalniczką, lub zapałkami. Zaje***a laska. Możecie zazdrościć. :D Ale ma chłopaka. Chodzi ze mną do klasy.

"Mazur" - taka dziewczyna pseudo od nazwiska. Strasznie przeżywa wszystko. Lekko się walnęła i już zwija się z bólu. Ale ja ją ostatnio lubię. Ona mnie chyba też. Ogólnie spoko.

"Sandra" - ostatnio jej nie widziałem za bardzo. Ale też ładna i mądra (HAHAHAHA!!). Nie no ależ dowaliłem. W 6 klasie cały czas look do mnie na matmie. Ale co ja tam dawałem. :) Lubię ją, ale ona ostatnio mnie chyba nie.

"Andrzej" - dokładnie Adrian. Moje kochanie :D XD Ma psa Goldena dużego, lubię z nim jaja se robić. Tutaj to... super mamy ubaw. Dzisiejsza piosenka- "Znalazłem ulicę, znalazłem dom, Znalazłem dziewczynę, co kocham ją." Fajnie się to śpiewa :).

Dzisiaj jeszcze robiliśmy drift na mydle rozlanym na ulicy. :D Ale fajnie było.




31.08.2010 o godz. 23:13
Oj muszę napisać.

Siedzę siedzę, piszę na GG. I widzę komar ze strony monitora leci, ja go ręką, i myślę " Dobra nie żyje.", a po chwili ten sam. Ale powiedziałem wiewiórowi to mi pomysł podsunął. Łapka na muchy o bardzo ładnym kształcie.



Przepiękny, Mentori mori.. na łapce.

A my z nim to w ogóle mamy pomysły. Dajmy przykład taki wiewiór. Miał piękny pomysł zamienienia ulicy w ulicę z COLI a dokładnie PEPSI. Dajnie było na palcach miałem rany od puszek, bo się na pół rozwalały. Ahhh... jak ja lubię tą Żabkę. :)

OGŁOSZENIE !

Znajdę pomocnika do walki z komarami płacę 2 gary zupy za komara. Lub kawałek pizzy.


31.08.2010 o godz. 22:53
Obiecałam, że dziś napiszę o tym, jak człowiek może używać sygnałów uspokajających.

Zastrzegam jednak, że szczególnie w sytuacjach z psami agresywnymi, należy być czujnym, ponieważ my, ludzie, nie jesteśmy w stanie używać mowy ciała tak świadomie jakbyśmy chcieli, bo na co dzień posługujemy się językiem mówionym. Po za tym w naszym wykonaniu może ona nie być dość czytelna dla psów.

Ale warto próbować, bo nie jeden raz okaże się, że to działa, a wtedy czuje się taką niezwykłą satysfakcję z nawiązania czegoś rodzaju dialogu ze zwierzęciem.

Sygnałów uspokajających można używać wtedy, kiedy widzimy, że nasz pies jest podenerwowany, albo mamy do czynienia z psem agresywnym.

W pierwszym przypadku możemy ziewać i oblizywać się. To naprawdę świetnie uspokaja psy, np. podczas jazy autobusem, albo kiedy wiemy, że nasz piesek czegoś się boi, np. samochodu czy człowieka.

Kiedy nasz pupil szaleje na dworze, ucieka nam z zabawką – nie gońmy go. To dla niego świetna rozrywka. Odwróćmy się do niego plecami, albo usiądźmy tyłem. To dla niego wyraźny znak, żeby się uspokoił. Jednocześnie pozbawiamy go nagrody za ucieczkę;)
O tym, jak odebrać zabawkę innym razem.

Tę samą strategię stosujemy wobec psa, który na nas skacze, bo chce się przywitać. Krzyżujemy ręce i pokazujemy plecy. Nie mówimy nic do psa, nie nagradzamy go naszą uwagą. Dajemy jasno do zrozumienia, że nie mamy ochoty na taką konfrontację.
Sposób ten w przypadku psów dużych niekoniecznie jest najlepszym wyjściem;)

Jeśli poznajemy nowego psa, nie patrzmy mu w prosto w oczy, nie pochylajmy się nad nim, nie wyciągajmy do niego rąk – psy odbierają to jako zagrożenie. Podchodźmy po łuku, nie za szybko, skrzyżujmy ręce, stańmy bokiem, odwróćmy głowę i obserwujmy go kątem oka. Poczekajmy aż sam podejdzie i dajmy się obwąchać. Kiedy pies nas pozna, zachowujmy się wobec niego ostrożnie. Obserwujmy jego postawę. Jeśli jest spięty, albo wygląda na nieufnego, nie głaszczmy go – to wcale nie musi być dla niego przyjemne. Jeśli nie będziemy wciągać do niego rąk, prawdopodobieństwo, że nas ugryzie, jest nikłe.

Jeśli pies już nam grozi zachowujemy się podobnie. Odwracamy się (również bokiem, bo lepiej móc go widzieć), nie patrzymy w oczy, krzyżujemy ręce i powoli (nigdy nie uciekamy! pies to drapieżnik z instynktem pogoni!) wycofujemy się w bezpieczne miejsce. Jeśli przestaniemy być dla psa zagrożeniem, nie powinien nas zaatakować.

Niestety, psy są różne i po różnych przejściach, dlatego, kiedy już atakuje, wiedzcie, że nie macie z nim wielkich szans. Podobno dobrze jest wziąć jakiś patyk (kurtkę, rower, parasol) i podstawić mu go pod pysk, wtedy instynktownie złapie go zębami zamiast ręki. Jeśli jednak nic nie macie, można próbować wsadzić mu głęboko do gardła zaciśniętą pięść. Moim zdaniem walka z psem nie jest dobrym rozwiązaniem. Najlepiej jest przyjąć tzw. pozycję żółwia, czyli:



Na ogół zniechęcony pies odchodzi, ale nie ma co się oszukiwać. Jeśli atakuje to z zamiarem pogryzienia i będzie próbował to uczynić jednak przyjmując tę pozycję ograniczamy mu możliwości, a więc sobie obrażenia i stajemy się nudni.

Jeśli widzimy, że jakiś pies bardzo się nas boi, nie podchodźmy do niego. Zwierzę bez możliwości ucieczki sięgnie po drugą strategię przetrwania – atak. Lepiej ukucnąć bokiem, ziewać, oblizywać się i czekać aż sam podejdzie. Uprzedzam jednak, że często trzeba być cierpliwym, bo taki zabieg może potrwać nawet 20 minut i dłużej. Zwykle jednak zwierzę dość szybko się przekonuje, że nic mu nie grozi.

Osobiście, jeśli chodzi o używanie CS’ów mam pozytywne doświadczenia. Nie zostałam jeszcze pogryziona przez psa, mimo, że miałam kontakt z psami, które podobno potrafią ugryźć. Psom, których prawie nie znam, widziałam tylko kilka razy i tak nie ufam do końca. Nie wiem co je mogło spotkać między naszymi spotkaniami ze strony człowieka, nie wiem czy są chore, czy coś je boli czy może z jakiś przyczyn (bo mam np. parasol) mogą się mnie obawiać. Zawsze postępuję podobnie. Pozwalam im podejść najpierw i dopiero jak widzę, że się rozluźniają, pozwalam sobie na trochę poufałości. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek.

W następnej części opiszę kiedy psy używają CS’ów wobec nas, co mylnie jest brane jako oznaka nieposłuszeństwa oraz czego nie wolno nam robić, żeby nie wzbudzać u psów stresu.

Zachęcam do podzielenia się swoimi doświadczeniami w stosowaniu CS’ów przez Was, bo chciałabym się dowiedzieć jak Wam to wychodzi i czy coś zmieniło w Waszych kontaktach z psiakami;)

31.08.2010 o godz. 22:53
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki