Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami


,,Boję się, że...
‎...gdy będę śpiewać pod prysznicem do mojego domu wbije FBI, ponieważ piosenka nie będzie moja''
10.02.2012 o godz. 22:26
Obudziłam się totalnie nie wyspana i obolała. Podniosłam się do pozycji siedzącej i zobaczyłam że jestem na podłodze. Poczułam straszne kłucie w plecy więc zobaczyłam co to. Okazało się , że przez całą noc obcas wbijał mi się w moje biedne plecy. Mój wzrok przykuła czarna kurtka leżąca metr ode mnie. Wstałam i podeszłam do niej. Podniosłam ja i od razu poczułam mocny zapach perfum Justa. Odłożyłam ją na łóżko i poszłam do garderoby. Spojrzałam w lustro i mój wygląd zwalił mnie z nóg. Jakieś kołtuny we włosach, rozmazany tusz i wielkie wory pod oczami. Pięknie. Wybrałam ten zestaw i ruszyłam do łazienki . Gdy wychodziłam , obok drzwi do mojego pokoju przechodził Billy. Gdy spojrzał na mnie krzyknął.
- O boże.- powiedział łapiąc się za serce.
- Taka nowa moda. Może przyjdę tak na wasz ślub.- uśmiechnęłam się.
- Może nie. – zaśmiał się.
- No ok. Jak nie to nie. Nie podoba ci się mój nowy styl. Przykro mi . – powiedziałam udając smutną.
-Jak zmyjesz tusz z twarzy będzie lepiej. – powiedział . – Jeszcze przymknąć jedno oko. To całkiem nieźle wyglądasz.- powiedział .
- Tak , tak. Dobra idę się doprowadzić do porządku bo wyglądam….- powiedziałam i zniknęłam w drzwiach łazienkowych. Umyłam się , ubrałam i zeszłam na dół. Skierowałam się do kuchni i zrobiłam sobie płatki , następnie zjadłam je z apetytem. Umyłam talerze i rozsiadłam się na kanapie. Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Korni.


Korni: Tak.?
Milena: Hej. Chcesz do mnie wbić.?
Korni: Mogę jak tam randka.?
Milena: Jak przyjdziesz to ci opowiem.
Korni: Spoko. Będę za godzinę . Pa.
Milena: Ok. Pa.


Odłożyłam telefon na stolik i zaczęłam oglądać Pretty Little Liars. Wciągnęło mnie. Gdy skończył się odcinek dzwonek do drzwi zadzwonił.
- Otwarte.- krzyknęłam . Po chwili ukazała mi się postać Korni.
- Co .? Wstać się nie chciało. Leniu.- powiedziała.
- Tak jakoś. – uśmiechnęłam się.
- I jak było.? –zapytała siadając na kanapie obok mnie.
[…]
Odpowiedziałam jej wszystko od początku do końca.
- Pocałowaliście się.?- pytała zdziwiona.
- Tak.- powiedziałam z uśmiechem.
- Jak całuje.?- spytała.
- A jak ma całować.? Dobrze.- zaśmiałam się.
- No to szczęścia dziewczyno Justina Biebera .- uśmiechnęła się.
- Dziękuję dziewczyno Łukasza twego jedynego. – powiedziałam. Kolejne godziny zajęły nam na gadaniu. Spojrzałam na zegarek. Widniała na nim 16:54.
- Zostaniesz na noc.?-zapytałam .
- Jasne. Co jutro.? Nie ogarniam za bardzo dni tygodnia.- powiedziała.
- Y…. Sobota.? – powiedziałam.- Ale sprawdzę jeszcze w telefonie.- powiedziałam. – Tak sobota. O nie. Już jutro do pracy. – stwierdziłam.
- O . Czyli za tydzień ślub. – powiedziała.
- A nom. – odpowiedziałam.
- Kiedy w końcu wydasz tą płytę.?- zapytała.
- Jak będę miała wystarczająco dużo materiału. Jak napisze piosenki , nagram je , potem jest układ wizualny płyty. Nazwa. Zdjęcia na okładkę i do książeczki.- powiedziałam.
- E tam. Foty walnij se kibla. Tytuł. Witamy w spłuczce. Sprzeda ci się jak ciepłe bułeczki.- śmiała się.
- Hahah. Boże ty i te twoje pomysły-. Zaśmiałam się
- Jak napisze jeszcze z 5 piosenek skończę 1 etap.- powiedziałam.
- NO to napisz.- powiedziała.,
- No to już , zaczynaj.- powiedziałam.
- Tak , już lecę. Widzisz.?- pokazała mi coś za oknem.
- Mam : No princess, Headfirst ,Work of Art, Outlaw, Stay, Overboard i My Love Is Like A Star . 7 a potrzebuje z 12. – powiedziałam.
- Dasz rade. Spytasz chłopaków z LMFAO I Sel .- powiedziała Korni.
- Mam czas.- powiedziałam.- Oglądamy jakiś film.?- zapytałam.
- Jasne a jaki.?- zapytała.
- Zobaczę co tu jest. – powiedziałam i zaczęłam szperać . W końcu zobaczyłam to czego szukałam.
- Egzorcyzm Emily Rose.? –zapytałam.
- Spoko. – powiedziała , wyjęłam popcorn i zaczęłyśmy oglądać. Ze względu na godzinę 18 nie było się czego bać bo jeszcze było jasno. Tak nam upłynęła godzina. Nagle dostałam sms od Justina.


,, Hej . Sorki że wcześniej nie napisałem. Miałem dużo pracy.; [ ‘’

Odpisałam.:

„ Nie przepracowuj się. CO tam.? ; ] ‘’

A on odp.:

„ Dobrze. ; ) Teraz nudzi mi się. ‘’

A ja .:

,, To chodź do mnie. Obejrzymy jakiś nudny film z Korni. ; p ‘’

A on .: ( wiem , wkurzające. xD)

,, Będę za 10 min. <3 ’’

- Zaraz Just wpadnie obejrzeć z nami film. – powiedziałam.
- Spoko. A teraz co .?- zapytała siedząc i patrząc się uważnie na mnie.
- Jest Król Lew, 17 Again, American Pie, Wampiry i Świry. – powiedziałam patrząc na szafkę.
- To może Wampiry i świry.?- zapytała.
- Mi obojętnie. Ale stawiałam na Króla Lwa.- zaśmiałam się.
- Tak . Timon i Pumba . Hakuna matata jak cudoooownie to brzmi . – zaczęła śpiewać a ja razem z nią. Nasze piękne śpiewy przerwał dzwoniący tel.

Milena: Tak.?
Justin.: Jestem pod drzwiami.
Milena: Czemu nie zapukałeś.?
Justin: Nie chciałem nikogo budzić.
Milena: O 20.? Heheh. Siedzą na górze o przygotowują się do ślubu.
Justin.: Będę pamiętać. A i otworzysz mi te drzwi.?
Milena: A no tak.

Powiedziałam i rozłączyłam się. Wpuściłam go do środka i pocałowałam w policzek na przywitanie.
- Hej. – powiedziałam.
- Ej. Ja oczekiwałem tu.- powiedział pokazując na swoje malinowe usta.
- A jak tego nie zrobię.?- powiedziałam zakładając rękę na biodro.
- No to będę miął focha.- powiedział.
- Oj tam , oj tam. – powiedziałam i pocałowałam go w usta. Złapałam go za rękę i pociągnęłam do salonu. Korni widząc nas uśmiechnęłam się.
- Hej. – powiedział Justin do Korni.
- Hej. – odpowiedziała mu i przytuliła go.
- To co oglądamy?- zapytał siadając na kanapę.
- Wampiry i świry , lub Król Lew. – powiedziałam.
- TO wampiry i świry. – odpowiedział.
- No wiecie co . Następnym razem to ja sama wybieram film. Weźmiemy se kopciuszka czy coś . – zaśmiałam się a oni razem ze mną. Nagle zaczął dzwonić telefon Korni.
- Sorki . – powiedziała i odebrała telefon. Po jakiś kilku minutach wróciła.
- Nie obrazicie się jak Łukasz wbije.?- zapytała.
- No co ty. – uśmiechnęłam się. W między czasie poszliśmy do kuchni i przygotowaliśmy żarełko dla naszej czwórki. Otworzyłam jedną z szafek i wysypały się na mnie paczki żelek.
- O boże. Raj dla mojego przyjaciela Christiana. On kocha żelki. –zaśmiał się Justin.
- To tak jak my.- powiedziałam i uśmiechnęłam się z Korni.- Musimy go poznać i założyć jakiś klub żelkarzy.- zaśmiałam się.
- Jak wgl takie słowo : żelkarze.?- zaśmiał się.
- Nie wiem. – uśmiechnęłam się.
Powsadzaliśmy do misek od chipsów po paluszki do misek. Ułożyłam wszystko przed telewizorem i przyszedł Łukasz.
- Hej dziewczyny.- powiedział .
- Siema . – powiedział i przywitał się z Justem.
- To oglądamy.?-zapytałam.
- Nom.- odpowiedzieli i włączyłam film. Na początku razem z Korni zjadłyśmy żelki a nasi ,,mężczyźni’’ wyżarli wszystkie chipsy. Zostały nam tylko paluszki i popcorn. Gdy film się skończył chłopacy słodko spali więc wzięłyśmy koce i wtuliłyśmy się w nich zasypiając.



Następnego Dnia..

Obudziłam się przytulona do Korni. Wzrokiem próbowałam znaleźć Justina i Łukasza. Dobra kogo ja oszukuje. Szukałam tylko Justa , ale to mało ważne. Wyśliznęłam się spod koca i podeszłam do telewizora na którym była przyklejona jakaś kartka.

,, Hej kochanie. Tak słodko spałyście więc was nie budziliśmy. Justin. ;* ‘’

Uśmiechnęłam się sama do siebie i poszłam do kuchni gdzie siedziała mama popijając poranną kawę.
- Hej mamo.- powiedziałam i podeszłam do blatu.
- Hej córcia. CO to za chłopak.?- zapytała.
- Ale jaki.?-spytałam.
- Ten co przykrywał cię kocem . Był z Łukaszem.- powiedziała popijając .
- Aaa. To no ten. NO mój chłopak.- powiedziałam nieśmiało a mama na mnie z dziwnym lookiem.
- Jak ma na imię.? –zapytała.
- Justin Bieber.- odpowiedziałam siadając na blat.
- CO się nie chwalisz.? Przyjdziesz z nim na ślub.? –zapytała.
- Jak nie będziecie mieli nic przeciwko , to czemu nie.- odpowiedziałam.
- Córcia. Jasne że nie mamy nic przeciwko.- powiedziała z uśmiechem.- A tak wgl to przystojny.- powiedziała puszczając do mnie oko.
- Mamo.- zaśmiałam się.
Zjadłam śniadanie i zeszła MIley.
- Do pracy.- powiedziała.
- Co.? A no. Daj 10 minutek.- uśmiechnęłam się do niej życzliwie i pobiegłam szybko na górę. Wybrałam ten zestawi pobiegłam się odświeżyć. Następnie tylko do mojego pokoju po zeszyt z piosenkami i zbiegłam na dół.
- 9 minut i 48 sekund. – uśmiechnęła się.
- Liczyłaś.? –zapytałam śmiejąc się.
- Tak jakoś. – odpowiedziała.
- Widzisz. Bo ja jestem jak ninja . –powiedziałam i już miałam się oprzeć o poręcz ale jej tam nie było i spadłam.
- No ej. Tu była poręcz.- powiedziałam.
- Tak , tak. –zaśmiała się. – Lecimy. –powiedziała. Już miałam wychodzić ale zobaczyłam że Korni się obudziła.
- Kochanie muszę lecieć do pracy. Pa.- powiedziałam i wyszłam z domu . Podjechałyśmy pod budynek i napadli nas paparazzi.
- Jak wyjaśnisz to że Justin Bieber wychodził dziś z waszego domu.?- zapytał jeden.
- W końcu jesteście parą.? –zapytał drugi.
- Idziesz nagrać jakieś piosenki.? Będzie płyta.?-zadał pytanie trzeci.
- Tak . Wydam płytę. Ale jeszcze nie wiem kiedy. – uśmiechnęłam się życzliwie i weszłam razem z Miley do środka. Weszłyśmy do Sali gdzie siedział Tim z Antoniną.
- Hej. – powiedziałam .
- Cześć. Jak się czujesz.? –zapytał Tim.
- Dobrze. Nawet bardzo . – zaśmiałam się.
- TO dobrze. – odpowiedziała Antonina . – A u ciebie MIley.- zapytała.
- Tak jak zawsze.- uśmiechnęła się.
- Mam dwie piosenki. Jedna to duet.- powiedziałam.
- Z kim.?- zapytał Tim.
- Z Justinem .- odpowiedziałam.
- TO co najpierw nagramy jedną , a w tym czasie Miley zadzwoni do Justina . – powiedziała Antonia.
- Spoko.- odpowiedziała Miley i wyjęła telefon. Ja weszłam do pomieszczenia i zaczęłam nagrywać. Gdy skończyłam usiadłam na kanapę i słuchałam jak MIley śpiewa. PO jakiś 15 minutach przyszedł Justin.
- Hej.- przywitał się.
- Hej. –odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek.
- Hej.- odpowiedzieli pozostali.
- No ej. Znowu.?- spojrzał na mnie.
- Ehh.. – zaśmiałam się i dałam mu buziaka w usta.
- Szczęścia.- powiedziała uśmiechnięta Anotnina.
- Dziękujemy. – odpowiedzieliśmy oboje. Dalej słuchaliśmy co Miley nagrywa a ja wtuliłam się w Justa. Gdy Miley skończyła wyszła i przywitała się z Justinem.
- To nagrywamy ten duet.?- zapytał Tim.
-Jasne.- powiedziałam i upiłam łyk zielonej herbaty po czym się wzdrygnęłam . Weszliśmy do pomieszczenia , założyliśmy słuchawki na uszy i podeszliśmy do mikrofonów. Gdy usłyszałam pierwsze dźwięki spojrzałam na Justina który ciągle patrzył się na mnie. Zaczęłam śpiewać, czułam że to będzie jedna z ważniejszych piosnek. Gdy skończyłam usłyszałam śpiew Justina. Nasze głosy bardzo ładnie łączyły się w całość. Po jakiejś godzinie skończyliśmy. Wyszliśmy odsłuchać naszą pracę.
-Świetna piosenka- spojrzała na nas Antonina.
-To zasługa Justina .- powiedziałam.
- Nasza.- spojrzał na mnie .
- NO dobrze nasza. – uśmiechnęłam się. A gdy tylko się na chwilę odwrócił nie wydając dźwięku tylko poruszając ustami pokazywałam że jego , a oni się tylko zaśmiali.
- Hę.?- spojrzał na nas Justin.
- Nic, nic. Kocham cię.- powiedziałam i przytuliłam się do niego.
- Ja ciebie też. – i odwzajemnił uścisk. PO chwili zadzwonił jego telefon a on momentalnie odebrał. Gdy skończył spojrzał na mnie smutny.
- Co jest.? –zapytałam.
- Muszę iść. – spuścił głowę.
- No to leć. – uśmiechnęłam się lekko. – Spotkamy się później.- zapytałam.
- NO jasne.- uśmiechnął się i wybiegł.
Około 16 skończyłyśmy pracę i poszłyśmy do starbucksa. Ale musiałam specjalnie zadzwonić po Big Mike bo jeden paparazzi mnie przewrócił to myślałam że go normalnie kopne . Ale powstrzymałam się. Nie dość że pchali mnie to jeszcze deptali mnie, jeden nawet zrobił mi dziurkę w bluzce. Nie wiem jak . Naprawdę , myślałam że nakopie im porządnie, miałam chęć. No ale co . Zrobią mi zdjęcia , później wstawią do neta i będzie , że ja to jakiś agresor. Dobra nie ważne. Gdy zaszliśmy po kawę Big Mike odwiózł mnie a Miley pojechała do Liama.
__________________________________________________________

Witajcie , moi zacni czytelnicy. Otóż. Nie ma troche weny, i nie ma dobrego rozdziału. Sorki , ale następne postaram się jakoś urozmaicić. Dziękuję za miłe komentarze.

love040497 - ruszyłam swój wielmożny tyłek. ; D

my-first-blog- dziękuję za dedyk i również miłe słowa. ; p

^^4428 odwiedzin.Wohoho , szalejemy.
^^ : 83 komentarze. Tu również szalejemy. Oh,ah , Dzieęękujęęę że czytacie to .;* Do następnego.
10.02.2012 o godz. 22:20
Zawieszam bloga .
Sory , ale nie mam czasu i weny .
Poza ty mam problemy i nie mam siły na pisanie bloga . : C
Będzie ktoś tęsknił ?

Na pożegnanie może dodam jakiś rozdział ,

Pa pa : **
Wrócę za jakiś czas . < 3
10.02.2012 o godz. 22:17

10.02.2012 o godz. 21:57
- Okej, skoro tak uważasz. To proszę bardzo, wybieraj, my albo ona - zwrócił głowę w stronę, po której jeszcze przed chwilą znajdowała się Rosalie...
- Ja już wybrałem. Ona przynajmniej pokazała mi co znaczy prawdziwa przyjaźń.
- Zastanów się dobrze - powiedziała nieco smutniej Alexis - Wiesz, że mi na Tobie zależy.
- Radźcie sobie sami - powiedziałem obojętnie po czym odszedłem. Jak najprędzej chciałem znaleźć Rose, po prostu przy niej być, potrzebowałem tego jak nigdy niczego. Stała tam, niepewnie opierając się o framugę drzwi namiętnie szukając czegoś w torbie. Szybko ruszyłem w jej kierunku, by czasem mi nie uciekła.
- Obecny - powiedziałem błyskawicznie.
- Czego chcieli? - rzuciła głową w ich kierunku.
- Żebym dokonał wyboru, Ty albo oni - prychnąłem - I oczywiście, wybrałem Ciebie - wyprzedziłem jej dalsze pytanie. Ta w odpowiedzi rzuciła mi się na szyję.

Po trzeciej lekcji pewnym krokiem ruszyliśmy w stronę stołówki. Stojąc w kolejce po jedzenie, Ian, szkolny podrywacz wzrokiem pełnym pożądania wgapiał się w Rose. Przyznam, denerwowało mnie to, ale przecież nie mogłem nic zrobić, nie byliśmy parą.
- Cześć - odezwał się do dziewczyny.
- Ee, cześć - zawahała się.
- Bolało jak spadłaś z nieba? - rzucił typowy tekst podrywacza, przez który mnie zemdliło, Rosalie chyba również nie była zadowolona.
- Hm, a możesz darować sobie takie tandetne teksty? - uśmiechnęła się słodko. Ten zrobił lekko zdezorientowaną minę spoglądając raz na mnie, raz na Rosalie.
- Okej, nie denerwuj się dziewczyno, po prostu chciałem wiedzieć czy jesteś wolna - puścił jej cwaniacki uśmieszek. Ta nie wiedząc co powiedzieć kątem oka zerknęła na mnie, za to ja pokiwałem przecząco głową, dając znak Rose, by czasem się nie zgadzała.
- Ee, nie? - jęknęła - To znaczy.. nie - powiedziała pewniej. Ten zmarszczył brwi, po chwili machnął ręką i odszedł. Dziewczyna głośno wypuściła powietrze z płuc.
- Kto to był? - spytała gdy już zajęliśmy miejsca przy stole.
- Ian, szkolny podrywacz - powiedziałem przeżuwając kawałek kanapki.
- Ten tekst mnie dobił - stwierdziła robiąc zniesmaczoną minę. W odpowiedzi głośno się zaśmiałem.

*


Powoli kierowałam się w stronę drzwi wyjściowych, by udać się prosto do domu, jednak moją uwagę przykuł plakat gigantycznych rozmiarów na których widniał napis: ''WIELKI BAL'' W regulaminie było napisane, że każdy uczeń musi się pojawić i że chłopcy zapraszają dziewczyny. Świetnie, zawsze lubiłam tego typu imprezy, jednak to, na jakim stopniu popularności się znajduję na pewno przeszkodzi mi w dobrej zabawie. A z resztą nikt i tak mnie nie zaprosi.. Z zamyśleń wyrwał mnie Bieber.
- Bal?! - wydarł się na cały korytarz - Nienawidzę tego - westchnął.
- Ale jak widzisz, każdy musi się pojawić..
- Nigdzie nie idę - uśmiechnął się.
- Stanowczy z Ciebie gość, tak samo dziś rano.. - potrząsnęłam głową chcąc odgonić myśli o gilgotkach.
- No a Ty idziesz? - uniósł prawą brew do góry.
- Nie wiem - wyminęłam go pchając drzwi. Ten po chwili jednak towarzyszył mi w drodze powrotnej do domu. Rozmowa się kleiła, jak zawsze z resztą. Jak zwykle Justin został u mnie po szkole. Ułożyliśmy się wygodnie na łóżku w moim pokoju wgapiając się w sufit.
- Wiesz.. chyba pójdę na ten bal,nawet jeśli będę sama - uśmiechnęłam się do siebie - A myślisz, że ktoś mnie zaprosi? - przeturlałam się na prawo, gdzie spotkałam sylwetkę Justina.
- Pewnie tak, jak widzisz chłopcy interesują się Tobą - wzruszył ramionami. Dziwnie się czułam rozmawiając z nim na taki temat, ale przecież to mój przyjaciel.. tak, właśnie, przyjaciel. Nie oczekuję niczego więcej, to jest niewykonalne. Okej, może i dużo rzeczy nas łączy, jednak on liczy na przyjaźń. Cudownie byłoby mieć ten tors, te usta, oczy tylko dla siebie. Stop! Rosalie Brown o czym Ty do jasnej cholery myślisz?! Jak najszybciej odgoniłam marzenia.. tak, było to moim marzeniem.
- O czym myślisz? - spytał szatyn gładząc moje przedramię.
- Ah, o niczym - westchnęłam, przecież nie powiem, że fantazjowałam właśnie o nim! Wyszłabym na skończoną idiotkę. Zakochać się w przyjacielu, nic normalnego.
- Muszę iść - przeciągnął się - Miło było z Tobą poleniuchować - zaśmialiśmy się oboje. Posłał mi jeden z tych swoich uśmiechów, przez który miałam dreszcze, tylko i wyłącznie te przyjemne.
- Przyjdziesz jutro? - spytałam niepewnie przypominając sobie, że właśnie rozpoczął się weekend.
- Pewnie, będę koło 11. Pasuje?
- Oczywiście - lekko się podniosłam dając Justinowi buziaka w policzek - Przepraszam, ale jestem zbyt leniwa by Cię odprowadzić, wiesz gdzie są drzwi - zrobiłam pewną siebie minę.
- Tylko byś leniuchowała, nie pozwolę na to, jutro przygotuję dla nas coś innego niż tylko leżenie na łóżku - zachichotał - No to do jutra, księżniczko - objął mnie ramionami, po czym opuścił pokój.

*


Właśnie zamknąłem drzwi od jej domu. Na dworze robiło się szaro, jednak i tak było gorąco. Bal. Tak, może i nie lubię tego, jednak dla niej mógłbym tam iść. Tylko jakby to wyglądało, przyjaciel z przyjaciółką, z resztą pewnie wolałaby iść z kimś innym, przecież nie mam co liczyć na coś więcej, to przyjaźń, tak zapewne pozostanie.
W domu, gdy już szykowałem się do snu, szybkim ruchem wziąłem do ręki telefon wystukując odpowiednie litery składając w zdanie: ''Mam nadzieję, że będziesz śnić o mnie. Dobranoc księżniczko, J.'' Na odpowiedź nie czekałem długo. Jednak gdy na wyświetlaczu pojawił się nieznany mi numer trochę się zdziwiłem. Treść sms'a była następująca: ''Uważaj na nią, bohaterze od siedmiu boleści który wybrał niewłaściwą drogę'' Kto to mógł być.. Nie miałem pojęcia, a może to pomyłka, przynajmniej taką miałem nadzieję. Oby nie chodziło tu o Rosalie.. Po chwili dźwięk kolejnego sms'a rozszedł się po moim pokoju...

- - - - - - - - - - - - - - -
komentarze? szczerze spodziewałam się ich o wiele więcej, przepraszam, jeśli rozdział się nie udał, w takim razie ten również jest do d*py ._.
Ale jeśli przeczytałaś to bardzo proszę zostaw coś po sobie :>
10.02.2012 o godz. 21:54

10.02.2012 o godz. 21:52
" Jednym słowem wykorzystał cię. "


- Maddie ja się wyprowadzam.. - powiedziała a jej łzy spłynęły po policzkach.
Poczułam jak łzy napływają mi do oczu.
- Powiedz że to żart.. - wyszeptałam patrząc w oczy Claudii.
- Przepraszam.. - wyszeptała spuszczając głowę.
- Ale dlaczego ?
- Ojca przenoszą do pracy w Chicago. - powiedziała bez entuzjazmu. - Przepraszam, mam nadzieję że będziemy utrzymywać kontakt. - dodała.
- Pewnie że będziemy. - przytuliłam się do niej a ona mnie. Czułam jak łzy spływają mi po policzkach. - A kiedy wyjeżdżasz ?
- Jutro.
- Wyjebane idziemy z tej szkoły musimy spędzić razem czas. - pociągnęłam ją w stronę wyjścia. I nagle podszedł Justin.
- E dziewczyny a wy gdzie ? - zapytał zdezorientowany.
- Idziemy stąd. - oświeciłam go.
- No ale czemu ?
- Potem Ci wszystko wyjaśnię. Trzymaj się. - powiedziałam i wyszłyśmy z szkoły. Chodziłyśmy po Atlancie cały dzień. Wspominałyśmy , wygłupiałyśmy się , rozmawiałyśmy. I nadszedł czas, rozłąki.
- Będę tęsknić, obiecaj że będziemy pisać , dzwonić , gadać przez skejpa obiecujesz ? - zapytałam czując jak łzy lecą mi po polikach.
- Obiecuję jesteś jest siostra której nigdy nie chcę stracić. - przytulałyśmy się do siebie i płakałyśmy przy tym jak głupie. Po chwili doszłam do swojego domu cała zapłakana, w wewnątrz zobaczyłam Mike'go.
- Co się stało ? - od razu do mnie podbiegł i patrzył się na mnie troskliwie.
- Claudia się jutro wyprowadza. - powiedziałam cicho czując jak łzy spływają mi ponownie po policzkach. On bez słowa mnie przytulił do siebie. Wiedział że tego teraz potrzebuję nie słów , tylko przytulenia. Bez słowa udałam się do swojego pokoju rzuciłam się w stronę łóżka i nawet nie wiem kiedy ale zasnęłam.
Obudził mnie mój budzik. Nie chciało mi się iść do szkoły, zawsze chodziłam tam dla Claudii a od dzisiaj jej tam nie zobaczyłam. Jest jeszcze Justin.. ale on to co innego. Zsunęłam się z łóżka i ruszyłam w stronę łazienki. Oparłam się o umywalkę i spojrzałam w lustro. Rozmazany makijaż , wory pod oczami i nie ma tej cholernej chęci do życia. Wzięłam 15 - minutowy prysznic po czym ubrałam się do szkoły. Zrobiłam lekki makijaż i popryskałam perfumami. Wyszłam z łazienki i gdy schodziłam po schodach, usłyszałam rozmowę pomiędzy Justinem a Mike'm. Przecież oni są skłóceni..
- Ona nie może się dowiedzieć. - warknął mój brat.
- Ale czemu ? Niech wie jaka jest prawda. - syknął Bieber.
- Niech wie o czym ? - zapytałam i dopiero teraz zobaczyłam Justina w całej klasie muszę przyznać że pociągająco wyglądał.
- Ee.. że.. że mieliśmy zadanie z matmy. - odparł zmieszany Bieber drapiąc się po szyi.
- Weźcie mi nie wkręcajcie kitów tylko gadajcie co zrobiliście. - zażądałam schodząc po schodach.
- Ja nie mogę nic mówić. - stwierdził Justin.
- A ty nie musisz wszystkiego wiedzieć. - syknął mój brat i wybiegł z domu.
- O co wam chodzi ? - zapytałam splatając dłonie na piersiach patrząc badawczo na chłopaka.
- Nie mogę powiedzieć. Przykro mi..
- Przykro ? - prychnęłam.
- Maddie. - zaczął. - Jak będzie chciał to sam Ci powie.
- Super najpierw Claudia teraz wy. - powiedziałam smutnym głosem i gdy chciałam wyjść Bieber złapał mnie za dłoń.
- Co z Claudią ? - zapytał patrząc mi w oczy ja mu również patrzyłam. Na moment utonęłam w jego czekoladowych oczach ale zaraz się ocknęłam.
- Wyprowadziła się. - powiedziałam krótko spuszczając wzrok.
- Przykro mi. Wyobrażam sobie jak się czujesz...
- Nie nikt nie wie jak się teraz czuję. - puściłam jego dłoń i wyszłam z domu. Włożyłam słuchawki do uszu. Wsłuchiwałam się w słowa piosenki by nie myśleć choć przez chwilę by nie wspominać. Tak bardzo mi jej brakuje.. a nie ma jej jeden dzień. Trochę mi głupio jak potraktowałam Justina..
Dwa tygodnie później.
Hm co się wydarzyło przez te dwa tygodnie ? Nic takiego po za tym że zaczynam coś czuć do Justina. Nadal się nie dowiedziałam o czym gadali wtedy w salonie próbowałam coś od nich wyciągnąć ale nic więc dałam sobie spokój.
Moje rozmyślenie przerwał głoś belferki.
- Maddie co mamy zrobić ? - zapytała.
- Ee.. nie wiem. - powiedziałam.
- Co się z tobą dzieje ? Przecież zawsze uważałaś na lekcjach i się skupiałaś ! - powiedziała rozczarowana. - Musicie w parach dokonać doświadczenia. Ty jesteś z Justinem.
Więc doświadczenie nam sprawnie poszło, znaczy wprawdzie mówiąc to mi bo Justin tylko stał i się gapił jakbym czarowała.
- Najlepiej wykonali doświadczenie Maddie i Justin. Dostajecie piątki. - powiedziała uśmiechając i akurat w tym momencie zadzwonił dzwonek. Wyszłam z klasy i zaczęłam się kierować ku mojej szafce, gdy przy niej byłam schowałam niepotrzebne książki a wyciągnęłam potrzebne.
- Nieźle nam poszło. - usłyszałam znajomy głos.
- Nam ? Chyba raczej mi. - poprawiłam chłopka.
- Oj co za różnica. Ja pomagałam. - pokazał rząd zębów a natomiast się zaśmiałam. Patrzyliśmy sobie w oczy.
- Jakie to słodkie. - usłyszeliśmy za sobą głos Natalie. - Że aż ohydne.- dodała.
- To się nie patrz. - powiedział sarkastycznie Justin.
- Mogę patrzeć gdzie chcę to szkoła. - zauważyła blonydnka. Ja wolałam się nie wtącać. - Może powiesz Maddie, dlaczego się z nią zaprzyjaźniłeś.
- Zna prawdę. - powiedział choć widziałam że się zdenerwował na te słowa.
- Ale czy całą ? Justin się z tobą dlatego zaprzyjaźnił żeby mieć lepsze oceny, chciał zdać w tym roku na lepszych ocenach a nie ledwo tak jak w tamtym. Jednym słowem wykorzystał cię. - powiedziała pewnie.
- Japa suko. - powiedział przez zaciśnięte zęby.
- To prawda ? - zapytałam z łzami w oczach.
- Maddie ja.. może na początku było tak ale dobrze wiesz co do Ciebie czuję. - tłumaczył się. Z otwartej dłoni szczeliłam mu w policzek i wybiegłam z szkoły.. cdn.

* * *

Rozdział ? Moim zdaniem nudny , beznadziejny -.- . Długo nie dodawałam bo nie miałam pomysłu ale dzisiaj mnie olśniło heh :D.
10 komentarzy = NN.
10.02.2012 o godz. 21:51

17 :
Zjechaliśmy do holu windą,wyszliśmy przed budynek i dopadli nas paparazzi.Zadawali mnóstwo pytań i robili zdjęcia.
-Wracamy-powiedziałam do Justina i zrezygnowani spowrotem weszliśmy do hotelu a mężczyźni zostali na zewnątrz.
-Zjemy tutaj-powiedział Justin i poszliśmy do hotelowej restauracji.
-Co podać ?-zapytał kelner a my podaliśmy zamówienie i odszedł.
-Przepraszam cię-powiedział Justin a ja nie wiedziałam o co chodzi.
-Za co?-zapytałam zdziwiona.
-Za to co się stało przed hotelem.
-To nie twoja wina-odpowiedziałam zaskoczona jego wyznaniem.
-Moja-powiedział przejęty.
-Justin,przestań do cholery -powiedziałam lekko zła i zapadła cisza.Denerwowało mnie zachowanie Justina.Po chwili kelner przyniósł nasze zamówienie i w ciszy zjedliśmy posiłek.Justin zapłacił i wróciliśmy do pokoju.
-Idziemy na plaże ?-zapytał Justin kładąc się na łóżku.
-A dostaniemy się tam ?-zapytałam.
-W sumie to nie,paparazzi nie dadzą nam spokoju puki się nie dowiedzą czy jesteśmy razem.
-To może narazie zostaniemy tutaj ?-zapytałam cwaniacko a Justin się uśmiechnął.Położyłam się przy nim a on mnie objął,popatrzyłam w jego oczy i go delikatnie pocałowałam,on ujął moją twarz w dłonie i pogłębił pocałunek,po chwili leżał na mnie i całował moją szyję i próbował ściągnąć ze mnie górną część garderoby.
-Nie Justin nie chcę-powiedziałam lekko go odpychając a on popatrzył na mnie i położył się obok.
-Kocham cię Nina-powiedział Justin kładąc się na boku podpierając głowę ręką.
-Ja ciebie też-odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Do końca dnia będziemy tutaj siedzieć?-zapytał.
-Może jednak spróbujmy gdzieś wyjść ?-zapytałam zadowolona.
-Chodź,spróbujemy tylnym wyjściem-powiedział Justin i pociągnął mnie za rękę zabrałam torebkę i karte do pokoju po czym wyszliśmy.Zjechaliśmy na dół i podeszliśmy do recepcji.
-Dzień dobry,możemy panią o coś prosić?-zapytał Justin recepcjonistki.
-Tak o co chodzi?
-Mogłaby nam pani pomóc się stąd wydostać ?Głównym wyjściem nie wyjdziemy,pani jest naszą ostatnią deską ratunku-powiedział Justin błagalnie a recepcjonistka się uśmiechnęła.Zawołała jakiegoś mężczyznę a ten kazał nam iść za sobą,zrobiliśmy co kazał i wyszliśmy tylnymi wejściem przeznaczonym do wynoszenia śmieci.Po wyjściu obydwoje wybuchliśmy śmiechem.
-To gdzie panienka ma ochotę wyjść?-zapytał Justin obejmując mnie w pasie.
-Na romantyczny spacer proszę pana-powiedziałam muskając jego policzek.
-Już się robi-powiedział i ruszyliśmy na miasto,spacerowaliśmy rozmawiając o wszystkim i o niczym.Koło 21:00 doszliśmy na plażę,usiedliśmy na chłodnym piasku wpatrując się w zachód słońca.Malowałam serce na piasku a Justin patrzył na ruchy moich dłoni.Po chwili przysunął się do mnie i zaczął delikatnie całować moją szyję,ja nie reagowałam jednak następnie kucnął przy mnie i całował moje usta,odwzajemniłam pocałunek.Delikatnie osunęliśmy się na piasek,Justin pieścił ustami moją szyję i dekolt.
-Nie tutaj,ktoś może nas zobaczyć-powiedziałam wsuwając dłonie w jego włosy.
-Chodźmy do hotelu-powiedział cwaniacko i się uśmiechnął.
-Jeszcze nie-powiedziałam po czym wstałam i strzepałam ubrania z piasku i ruszyłam dalej Justin mnie dogonił.
-Specjalnie mi to robisz ?-zapytał splatając nasze palce.
-Co?
-Tak bardzo cię pragnę a ty nie chcesz-powiedział a ja się zatrzymałam i popatrzyłam w ocean,w którym odbijało się światło księżyca.
-Nie chce aby nasza miłość opierała się na seksie-powiedziałam nie odwracając się do Justina.
-Ale skoro się kochamy to co w tym złego ?
-Kochasz mnie tylko w łóżku?!-zapytałam podnosząc ton.
-Zwariowałaś ?Jak możesz tak sądzić ?-zapytała zły.
-Tak to zabrzmiało-powiedziałam.
-Kocham cię za to jaka jesteś,jaka jesteś przy mnie,za to,że mnie rozumisz jak nikt inny,po prostu nie da się opisać słowami tego co do Ciebie czuje-powiedział czule i mnie przytulił.
-Ale nie kochasz mnie najbardziej w łóżku ?
-Zwariowałaś ?!-krzyknął a ja się do niego odwróciłam i go pocałowałam.
-To wracamy?Zaraz będzie 22:00 -zapytałam.
-Jasne, chodź.

Do hotelu wróciliśmy o 22:20 ,przy wejściu dorwało nas kilku mężczyzn i zrobiło nam zdjęcia,ale było ich z 10 więc spokojnie dostaliśmy się do środka.
-Idziemy jeszcze coś zjeść?-zapytałam.
-No,chodź.
Zjedliśmy posiłki szybko i poszliśmy do windy.Wyjechaliśmy na górę,w pokoju przebraliśmy się do piżam i położyliśmy się spać.
-Dobranoc-powiedziałam całując Justina w usta i zamykając oczy.
-Śpij słodko skarbie-powiedział i odpłynęłam.

Oczami Justina:
Patrzyłem jak zasypiała,wyglądała tak cudownie.Nie mogłem nadal uwierzyć,że ona jest ze mną.Tak bardzo ją kocham a ciągle się sprzeczamy.Chcę jej dać wszystko co mogę,tak bardzo ją kocham.Dotknąłem delikatnie jej policzka a ona się uśmiechnęła,pocałowałem ją w czoło i zamknąłem oczy przy czym objąłem ją...



Kurde nie jest ten rozdział fajny,ale napisałam go przed chwilą.Przepraszam,że taki krótki.
Mam dość ilości komentarzy i czekam na co najmniej 10, chcę zobaczyć czy chociaż tyle da się uzbierać.Mam nadzieje,że nie macie mi tego za złe..
Do następnej.
10.02.2012 o godz. 21:47

Baby Ono szuka kobiet w 9 miesiącu ciąży do przetestowania podkładów poporodowych. Chętne mają czas do poniedziałku, aby zgłosić swój udział w akcji.

http://www.facebook.com/BabyOno
10.02.2012 o godz. 21:43

siemaa ;d.

Ferieeeee <3 !

Od jutra csw . ; >
10.02.2012 o godz. 21:43

Miłość uzależnia jak frugo .
10.02.2012 o godz. 21:37

Zaczyna się od komplementowania ,
a kończy na zarwaniu .
10.02.2012 o godz. 21:36

Miłość jak narkotyk - nie wiadomo jak szybko uzależni...
10.02.2012 o godz. 21:33

Music is my life!!!
10.02.2012 o godz. 21:30
Tak!!! Zawody z siatkówki - przeszłyśmy do finału. Finał będzie po feriach. :D
10.02.2012 o godz. 21:24
Poczytałam dzisiaj dosyć stare komentarze i ogromnie mi miło, że osoby z za granicy piszą mi tak niezwykle miłe komentarze ;) Dziękuję wam serdecznie to właśnie te miłe komentarze zachęcają mnie do pisanie. Dziękuję i serdecznie wszystkich pozdrawiam ;**

Niżej dołączam zdjęcie mojego ukochanego pieska, po wytarzaniu go w piasku xd A tak przy okazji wjedźcie na to zdjęcie lepiej będzie go widać xd
10.02.2012 o godz. 21:22

2 ROZDZIAL
Nagle dzwonek do drzwi mama biegnie otworzyc. Louis przywital sie z mama a potem wszedl po schodach do mojego pokoju . Oczywiscie ja w pizamnie slucham muzy,a on jakby z nieba pojawia sie w drzwiach mojego pokoju. Przywitalismy sie i poszlam do , lazienki sie ubrac. Ubralam jeansy i zwykly czarny podkoszulek. Louis rozpakowal sie u mnie w pokoju, na drugim lozku .Oddalam mu czesc safy , a niektore polki nie uzywane zastawil ksiazkami i plytami z filmami abo muzyka. Zeszlismy na sniadanie i Louis powiedzial , ze zaraz idzie na spotkanie z przyjaciolmi. Dopytal mnie czy pojde z nim, a wiec ja cala w skowronkach ubralam na siebie jeszcze basebollowke (bluze) i poszlismy do malej knajpki na koncu miasta . Milam nadzieje , ze beda to chlopaki z 1D i tak sie stalo . Powiedzialam jak mam na imie, a oni zaczeli : Ja jestem Niall to jest Liam i Zayn
-Wow nie wiedzialam , wiecie - powiedzialam smiejac sie. wypilismy po jednym sprite i ja oczywiscie wspanialomyslnie zaproponowalam,zebysmy poszli do mnie . Chlopaki sie zgodzili i w drodze opowiadali mi o swojej drodze koncertowej po Ameryce i Europie. Dodali tez , ze jesli bede chciala to mnie zabiora ze soba. O tak to bylo cos o czym od dawna marzylam. Doszlismy do domu i na stloe lezala kartka "Ellie i Louis wyjechalam na 5 dni na spotkanie starej klasy, a potem jade do kolezanki. Macie tu 200 zl kupcie sobie jakies jedzenie itp. Miluch Dni MAMA"
No to zamowmy moze pizze.
-dobry pomysl El-powiedzial Zayn
hmm najprzystojniejszy chlopak z 1D mowi do mnie El do mnie!!!No ok opanowanie
-Jaka lubicie ?
-Mysle, ze wezmiemy ta zwykla- Powiedzial Harry
- Ok, na cienkin ciescie
- tak
- No to zadzwonie po kolezanke Rony
- Dzwon im wiecej obob tym chyba lepsza zabawa-powiedzial Niall
***rozmowa z Rony***
-Wbijesz do mnie
- Kiedy
- No teraz
-Ok bede za jakies 10 min
- No to paaa
- Buziaczek :*
****************************************************
Za chwile przyszla Rony, a gdy Niall ja zobaczyl malo ,a by spadl na Ziemie.
- Hej wszystkim, jestem Rony
- Hej !!!
Siedlismy na sofie ja Zayn i Harry . Siedzialam po srodku najprzystojniejszych chlopakow z 1D !!! Niall u siadl kolo Rony i popatrzyl dziwnie na Zayna.
- Zagramy w cos - zapytalam
- Jasne
- Moze w Jenge- dodalam
- Dobra , kto pierwszy zwali ten biega wokol stolu na jednej nodze - powiedzial Louis
Nagle Zayn ziewnal i rozciagnieciem polozyl swoja dlon na moim dalszyn ramieniu. Bylam przerazona, to prawda podobal mi sie te jego oczy w ktorych mozna zatonac i wlosy dzis nie postawione na zelu do wlosow.
- Kto zaczyna?
- No to po kolei . Najpierw Louis potem Liam, Zayn , Ellie, Harry, Roky i Niall. Niall polozyl reke na rece Rony i usmiechnal sie do Zayna.
- No to zaczynamy - powiedzialam
Bez problemu poszla i pierwsz jak i druga kolejka w trzeciej zaczely sie schody . Wieza tak bardzo sie kiwala, ze zwalilam. Gdy leciala prosto na mnie schowalam glowe w ramie Zayna. On usmiechnal sie. Nagle ten romantyczny moment przerwal dzwonek do drzwi . Louis wzial kase i odebral dzwie pizzy
-Ja zamawialam jedna. - powiedzialam zdziwona.
- Ja zamowilam druga- powiedziala Rony.
- El nie proboj nawetsie wykiwac. Zwalilas wieze to teraz sru dookola stolu.- Powiedzial Louis
No to sru... Smiech byl tak dlugi, ze stanelam na srodku i sama zaczelam sie z siebie smiac, a w calym domu bylo slychac glosne:
- hahahahahahahahahahahahahahahahaha
- Ok jedzmy ta pizze ,bo nam wystygnie - Powiedzial Liam
10.02.2012 o godz. 21:15



Gdy dojechaliśmy było około 16. Wzięliśmy pudła z auta i poszliśmy do domu, weszłam do swojego pokoju, rozejrzałam się, hym... Mój pokój znajduje się na pierwszym piętrze, po lewej stronie jest wysokie łóżko, wygląda na miękkie, mam nadzieję, że się na nim dziś wyśpię, balkon... Ależ się cieszę, że nie mam łazienki z moim bratem bo jak się czasami na imprezę szykuje to muszę czekać godzinę aby wejść do łazienki, jestem szczęśliwa, że z mojego pokoju mam od razu drzwi do swojej łazienki.
Wykąpałam się i i leżąc włączyłam laptopa, słuchałam muzyki, i siedziałam na nk i facebooku, pisałam z znajomymi. Mówili, że będą tęsknić, za każdym razem jak tak pisali to myślałam: chyba nie tak bardzo jak ja.
Zmęczona wyłączyłam laptopa i leżałam, chociaż łóżko było bardzo wygodne to i tak, nie potrafiłam zasnąć. Leżałam w za dużej, czerwonej koszule i w czarnych bokserkach.
Sama nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, około trzeciej ubrałam jeansy i niebieski t-shirt i wyszłam na spacer. Najpierw chodziłam ze słuchawkami w uszach po miasteczku, potem poszłam na plażę, usiadłam na piasku i patrzyłam na morze. Była pełnia... Wyglądało to pięknie... Siedziałam tak i myślałam o moich przyjaciołach...Z przemyśleń wyrwał mnie kogoś głos:
-Jestem Alex, a ty?
Odwróciłam się i zobaczyłam wysokiego chłopaka, chyba miał 16 lat, tak jak ja, ciemne włosy...

___________________________________
Sorki ale dalej nie chce mi się pisać jestem zmęczona, chyba zaraz idę spać.......
10.02.2012 o godz. 21:07

czekam na bardzo ważnego smsa.... to bardzo ważne dla mojej koleżanki .. oby ON odpisał..
10.02.2012 o godz. 20:47
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki