-Hej to ja Wiktoria ;)-
Wiem mam bardzo długie imię ...i wg .! ;D żartowałam sobie!
Yyyy to od czego mam zacząć ? Najlepiej to od tego , że fajny był dzień a z drugiej strony Nie bo nie było Dari , ale szczęście , że była chociaż Magda.
Jak widać w opisie nie cierpię pęnkalskiej , choć dziś mi trochę ulżyło bo była spoko ale nie tak , że ją polubiłam ;D
Aha dla tych co nie kumają ona uczy Matmy .
Na koniec jak wiadomo i jak mi się uda to moja następna focia będzie .!
Sorry , że się rozpisałam ale myślę ,że będzie tak dużo komciów jak w poprzednim wpisie a może i więcej proszę .
Zapraszajcie na mój blog wszystkich co lubią takie przeżycia komentować . . .
Całuski i pozdrawiam wszystkich Vicky . !
Sorka że długo nie dodawałam wpisików . papa
polecam blogi :
-http://devilx3.bloblo.pl/
-http://xzatx.bloblo.pl/
-http://mysterious.bloblo.pl/
-http://zielona.bloblo.pl/
-http://rajzogirl.bloblo.pl/
-http://chocolatka.bloblo.pl/
i całą resztę tak samo ale dodam jutro resztę . . . ;D
Wiem mam bardzo długie imię ...i wg .! ;D żartowałam sobie!
Yyyy to od czego mam zacząć ? Najlepiej to od tego , że fajny był dzień a z drugiej strony Nie bo nie było Dari , ale szczęście , że była chociaż Magda.
Jak widać w opisie nie cierpię pęnkalskiej , choć dziś mi trochę ulżyło bo była spoko ale nie tak , że ją polubiłam ;D
Aha dla tych co nie kumają ona uczy Matmy .
Na koniec jak wiadomo i jak mi się uda to moja następna focia będzie .!
Sorry , że się rozpisałam ale myślę ,że będzie tak dużo komciów jak w poprzednim wpisie a może i więcej proszę .
Zapraszajcie na mój blog wszystkich co lubią takie przeżycia komentować . . .
Całuski i pozdrawiam wszystkich Vicky . !
Sorka że długo nie dodawałam wpisików . papa
polecam blogi :
-http://devilx3.bloblo.pl/
-http://xzatx.bloblo.pl/
-http://mysterious.bloblo.pl/
-http://zielona.bloblo.pl/
-http://rajzogirl.bloblo.pl/
-http://chocolatka.bloblo.pl/
i całą resztę tak samo ale dodam jutro resztę . . . ;D
17.05.2012 o godz. 14:14
komentuj (1)
Nareszcie wyszliśmy z budynku, czeka tu na nas Nina. Chłopcy na jej widok rzucili się na nią, przewracając ją przy tym. Roześmiałam się. Podbiegła do nich, zrzuciłam chłopaków z dziewczyny i pomogłam jej wstać. Uśmiechnęła się z wdzięcznością. Odwzajeminiłam uśmiech i ruszyłyśmy do autobusu. Chłopcy poszli naszym śladem. Kiedy tylko znaleźmiśmy się w autobusie, ktoś zawiązał mi chustkę na ocach i podniósł do góry. Po czym biegiem ruszył. Domyśliłam się, że to mój luby.
- Zayn! Puszczaj! Puść mnie!- wykrzyknęłam. On tylko zachichotał. - Malik! Popaprańcu! Ostrzegam! Jeśli mnie w tej chwili nie puścisz to pożałujesz! Ja nie żartuję!
Roześmiał się.
- Już się boję - zażartował - Boję się małej, bezbronnej, niegroźnej dziewczynki.
Po chwili gdzieś mnie rzucił, chyba na łóżku, bo spadłam miękko. Podniósł mnie do pozycji siedzącej i odsłonił oczy. W ręcę trzymał czarne pudełeczko. Otworzył je. Na podłożu z czarnej satyny leżał naszyjnik i zawieszka 'V&Z'. Byłam jednocześnie wzruszona i zła.
- Miało nie być żadnych prezentów - jęknęłam.
- Nic nie obiecywałem - uśmiechnął się szelmowsko i założył mi naszyjnik. Spojrzałam mu w te jego cudowne, czekoladowe oczy. Można w nich utonąć. Wpiłam się w jego usta i przylgnęłam go jego ciała. Oderwaliśmy się od siebie dopiero wtedy, kiedy zabrakło nam tchu. Przewróciłam go na plecy i przytuliłam się do niego.
- Kocham cię - wyszeptałam - I nadal nie mogę uwierzyć, że ty kochasz mnie. Taką zwykłą dziewczynę, ty tak niezwykle piękny i utalentowany chłopak.
- To lepiej uwierz. - szepnął - Bo będę Ci to mówił na każdym kroku. Kocham cuę.
Westchnęłam. Położyłam się na nim i zaczęłam go całować, oddał mój pocałunek. Jedną rękę wplótł mi we włosy, a drugą położył mi na plecach przycisnął mnie mocniej do siebie. Jak zwykle ktoś musiał na przerwać. Do pokoju wpadł Harry.
- Zamówiliśmy pizzę i będzie... - przerwał w pół zdania - Ups.. Nie przeszkadzam - uśmiechnął się i wybiegł z pokoju. Przewróciłam oczami i wstałam z Zayn'a. Skierowałam się do drzwi, Zayn błyskawicznie znalazł się przy mnie. Wziął za rękę i zeszliśmy na dół. Reszta widocznie na nas czekała. Siedzieli na kanapie, na stoliku leżała pizza, a Liam władał płytę do DVD. Światło było zgaszone.
- O! Nareszcie zeszły nasze gołabeczki - Powiedział Carlos, na nasz widok. Uśmiechnęła się do niego i usiadłam przed kanapą, bo na niej nie było już miejsca, Zayn usiadł obok mnie - Oglądamy horror!
Westchnęłam i oparłam się o Zayn'a. Nie bałam się horrorów, ale oni zawsze wybierali te najnudniejsze. Tym razem było inaczej. Wzięli 'Ludzką stonogę". Miałam zamiar to obejrzeć, więc wyprostowałam się. Obejrzałam do końca i ani razu nawet nie pisnęłam. Po skończonym seansie wstałam i zaświeciłam światło. Larry siedział przytulony, Kendall przytulał Ninę, Carlos siedział James'owi na kolanach, Logan przytulał się do poduszki, Niall gryzł nerwowo kawałek pizzy, a Liam schował się za kanapę. Wszyscy mieli przerażone miny. Spojrzałam na Zayn'a siedział na podłodze uśmiechnięty. Westchnęłam. Wzięłam Hazzę i Lou i odprowadziłam ich do sypialni. Uparli się, że będą spać razem. Zayn wziął Kendall'a, Ninę, Jamesa i Carlosa, a ja zajęłam się jeszcze Liam'em i Niall'em. Poszłam do naszej sypialni, przebrałam się w piżamę i położyłam na łóżku. Z łazienki wyszedł Zayn w samych bokserkach, przygryzłam wargę. Uśmięchnął się łobuzersko i położył obok mnie.
- Nie boisz się? - wymruczał mi do ucha. Pokręciłam przecząco głową. Wtuliłam się w niego i zasnęłam.
Obudziłam się na podłodze. Wstałam i popatrzyłam na łóżku. Leżał tam Niall, obok niego Carlos, James i Liam. W nogach łóżka leżeli Harold, Louis i Logan. Obeszłam łóżko i zobaczyłam Zayn'a leżącego na podłodze. Uśmiechnęłam się i pochyliłam nad chłopakiem
- Zayn, kochanie. Wstawaj - wyszeptałam mu do ucha. Otworzył oczy i przyciągnął mnie do siebie. Uśmiechał się. Pocałował mnie w usta.
- Takie pobudki chcę codziennie - powiedział
- Tak? Nawet na podłodze? - spytałam. Zerwał się trzymając mnie na rękach. Widząc chłopaków na naszym łóżku uśmiechnął się. Wzięłam aparat i zrobiłam kilka zdjęć. Włączyłam laptopa, zgrałam zdjęcia i wstawiłam na TT z dopiskiem 'Łóżko moje i Zayn'a po obejrzeniu "Ludzkiej stonogi". My zostaliśmy brutalnie zwaleni
na podłogę. Kendall i Nina u siebie'. Wyłączyłam laptopa i poszłam się ubrać. Ubrana(http://img.stylistki.pl/sets/yourlook-02-s179067.jpg) i uczesana wyszłam z łazienki. Poszłam zrobić śniadnie. Zrobiłam jajecznicę. Wielką jajecznicę, nakryłam do stołu i poszłam obudzić śpiochów, zaczęłam od Kendalla i Niny. Potem poszłam do naszego pokoju, chłopcy jeszcze spali, a Malik był w łazience.
- Wstawać!! - wydarłam się. Chłopcy się tak wystraszyli, że spadli z łóżka. Zayn wywołany hałasem wypadł z łazienki, był w samej koszulce i bokserkach. Zaśmiałam się.
- Co to? Wojna się zaczęła? - spojrzał na chłopaków i wybuchł głośnym śmiechem, oni udając obrażonych poszli do swoich pokojów. Zayn wrócił do łazienki, a ja do kuchni.
- Zayn! Puszczaj! Puść mnie!- wykrzyknęłam. On tylko zachichotał. - Malik! Popaprańcu! Ostrzegam! Jeśli mnie w tej chwili nie puścisz to pożałujesz! Ja nie żartuję!
Roześmiał się.
- Już się boję - zażartował - Boję się małej, bezbronnej, niegroźnej dziewczynki.
Po chwili gdzieś mnie rzucił, chyba na łóżku, bo spadłam miękko. Podniósł mnie do pozycji siedzącej i odsłonił oczy. W ręcę trzymał czarne pudełeczko. Otworzył je. Na podłożu z czarnej satyny leżał naszyjnik i zawieszka 'V&Z'. Byłam jednocześnie wzruszona i zła.
- Miało nie być żadnych prezentów - jęknęłam.
- Nic nie obiecywałem - uśmiechnął się szelmowsko i założył mi naszyjnik. Spojrzałam mu w te jego cudowne, czekoladowe oczy. Można w nich utonąć. Wpiłam się w jego usta i przylgnęłam go jego ciała. Oderwaliśmy się od siebie dopiero wtedy, kiedy zabrakło nam tchu. Przewróciłam go na plecy i przytuliłam się do niego.
- Kocham cię - wyszeptałam - I nadal nie mogę uwierzyć, że ty kochasz mnie. Taką zwykłą dziewczynę, ty tak niezwykle piękny i utalentowany chłopak.
- To lepiej uwierz. - szepnął - Bo będę Ci to mówił na każdym kroku. Kocham cuę.
Westchnęłam. Położyłam się na nim i zaczęłam go całować, oddał mój pocałunek. Jedną rękę wplótł mi we włosy, a drugą położył mi na plecach przycisnął mnie mocniej do siebie. Jak zwykle ktoś musiał na przerwać. Do pokoju wpadł Harry.
- Zamówiliśmy pizzę i będzie... - przerwał w pół zdania - Ups.. Nie przeszkadzam - uśmiechnął się i wybiegł z pokoju. Przewróciłam oczami i wstałam z Zayn'a. Skierowałam się do drzwi, Zayn błyskawicznie znalazł się przy mnie. Wziął za rękę i zeszliśmy na dół. Reszta widocznie na nas czekała. Siedzieli na kanapie, na stoliku leżała pizza, a Liam władał płytę do DVD. Światło było zgaszone.
- O! Nareszcie zeszły nasze gołabeczki - Powiedział Carlos, na nasz widok. Uśmiechnęła się do niego i usiadłam przed kanapą, bo na niej nie było już miejsca, Zayn usiadł obok mnie - Oglądamy horror!
Westchnęłam i oparłam się o Zayn'a. Nie bałam się horrorów, ale oni zawsze wybierali te najnudniejsze. Tym razem było inaczej. Wzięli 'Ludzką stonogę". Miałam zamiar to obejrzeć, więc wyprostowałam się. Obejrzałam do końca i ani razu nawet nie pisnęłam. Po skończonym seansie wstałam i zaświeciłam światło. Larry siedział przytulony, Kendall przytulał Ninę, Carlos siedział James'owi na kolanach, Logan przytulał się do poduszki, Niall gryzł nerwowo kawałek pizzy, a Liam schował się za kanapę. Wszyscy mieli przerażone miny. Spojrzałam na Zayn'a siedział na podłodze uśmiechnięty. Westchnęłam. Wzięłam Hazzę i Lou i odprowadziłam ich do sypialni. Uparli się, że będą spać razem. Zayn wziął Kendall'a, Ninę, Jamesa i Carlosa, a ja zajęłam się jeszcze Liam'em i Niall'em. Poszłam do naszej sypialni, przebrałam się w piżamę i położyłam na łóżku. Z łazienki wyszedł Zayn w samych bokserkach, przygryzłam wargę. Uśmięchnął się łobuzersko i położył obok mnie.
- Nie boisz się? - wymruczał mi do ucha. Pokręciłam przecząco głową. Wtuliłam się w niego i zasnęłam.
Obudziłam się na podłodze. Wstałam i popatrzyłam na łóżku. Leżał tam Niall, obok niego Carlos, James i Liam. W nogach łóżka leżeli Harold, Louis i Logan. Obeszłam łóżko i zobaczyłam Zayn'a leżącego na podłodze. Uśmiechnęłam się i pochyliłam nad chłopakiem
- Zayn, kochanie. Wstawaj - wyszeptałam mu do ucha. Otworzył oczy i przyciągnął mnie do siebie. Uśmiechał się. Pocałował mnie w usta.
- Takie pobudki chcę codziennie - powiedział
- Tak? Nawet na podłodze? - spytałam. Zerwał się trzymając mnie na rękach. Widząc chłopaków na naszym łóżku uśmiechnął się. Wzięłam aparat i zrobiłam kilka zdjęć. Włączyłam laptopa, zgrałam zdjęcia i wstawiłam na TT z dopiskiem 'Łóżko moje i Zayn'a po obejrzeniu "Ludzkiej stonogi". My zostaliśmy brutalnie zwaleni
na podłogę. Kendall i Nina u siebie'. Wyłączyłam laptopa i poszłam się ubrać. Ubrana(http://img.stylistki.pl/sets/yourlook-02-s179067.jpg) i uczesana wyszłam z łazienki. Poszłam zrobić śniadnie. Zrobiłam jajecznicę. Wielką jajecznicę, nakryłam do stołu i poszłam obudzić śpiochów, zaczęłam od Kendalla i Niny. Potem poszłam do naszego pokoju, chłopcy jeszcze spali, a Malik był w łazience.
- Wstawać!! - wydarłam się. Chłopcy się tak wystraszyli, że spadli z łóżka. Zayn wywołany hałasem wypadł z łazienki, był w samej koszulce i bokserkach. Zaśmiałam się.
- Co to? Wojna się zaczęła? - spojrzał na chłopaków i wybuchł głośnym śmiechem, oni udając obrażonych poszli do swoich pokojów. Zayn wrócił do łazienki, a ja do kuchni.
Przepraszam, że często przeklinam, że często strzelam focha i nie jestem pierwszą lepszą, którą możesz zaciągnąć do łóżka. Przepraszam, że wciągnęłam Cię w tą bezinteresowną znajomość i ciągnęłam ją do okaleczenia mojego serca. Przepraszam, że mi tak cholernie zależy i przepraszam że kocham.
Bo widzisz, jeśli naprawdę kogoś kochasz, to nie zrezygnujesz z niego nigdy. Choćby nie wiem co zrobił, gdzie był i z kim był. Zawsze wracasz, nieważne jakby Cię zranił. Czekasz i zastanawiasz się co teraz robi, gapisz się całymi dniami na telefon, oczekując że zadzwoni. Jeśli kogoś kochasz to o niego walczysz. Bezwarunkowo. O niego, o jego szczęście, o to żeby cieszył się każdym dniem, każdą chwilą. I nie poddajesz się - wiesz, że nie możesz się poddać, bo TA osoba jest wszystkim co masz na tym świecie, co Cię tu trzyma. Jest czymś więcej niż tlen, jest sensem każdego Twojego dnia, każdych Twoich wzlotów i upadków. A gdy upadasz, podnosisz się tylko i wyłącznie dla niej. Tak, to właśnie jest miłość.
Zwykle dostaję to, czego pragnę. Od ręki. Jak więc mam cokolwiek docenić?
Mów sobie o niej co chcesz, ale skoczyłbyś za nią w ogień, sam wiesz.
Przez chwilę pozwoliłam sobie pomyśleć, że jest jeszcze szansa, żebym była szczęśliwa...
Lecz los bardzo szybko sprowadził mnie na ziemię.
Mówisz, że masz dość.? To spójrz na tego pijaka pod sklepem, który ma tylko butelkę, która ma na etykiecie ma jakieś procenty i tylko w tym widzi sens. Spójrz na te wszystkie samotne, opuszczone dzieci, umierające z głodu. Spójrz na otaczający Cię świat, a dopiero później mów, że nie masz siły by żyć.
Chcę wiedzieć kim byłam w momentach, gdy mocno mnie ściskałeś, gdy całowałeś bez opamiętania, w chwilach, gdy upajałeś się moim dotykiem, chcę wiedzieć kim teraz dla Ciebie jestem
Każdy ma jakieś miejsce, w którym oddycha mu się najlepiej.
Jeśli człowiek nie pomyśli nad znaczeniem słowa to nie powinien go używać. ten do kogo jest ono kierowane bierze je sobie do serca..
W jednej chwili coś się zmieniło, to było jak mocny zastrzyk motywacji i wiem,że nie będzie już : jutro, kiedyś, potem....
" Niebieskie oczy mówią ; Kochaj mnie, bo umre...,
Zielone oczy mówią ; Kochaj mnie, bo cię upokorze...,
Czarne oczy mówią ; Kochaj mnie, bo cię zabije..."
Teraz nie możesz mnie pocałować, przytulić i trzymać za rękę. Jedyne co możesz to patrzeć jak odchodzę.
Jeśli Ci na kimś zależy walcz o tą osobę do ostatniej chwili. Lepiej ponieść porażkę wiedząc że zrobiłeś co mogłeś, niż żyć w poczuciu że zbyt wcześnie się poddałeś.
Zdaje mi się, że ciało moje to jedynie osad lepszej części mojej istoty. Toteż niech ciało moje zabiera, kto zechce, niech je zabiera, powtarzam; ono mną nie jest.
Panie Boże, dlaczego nie mogłeś stworzyć mnie górą? Była bym o wiele lepszą górą, niż człowiekiem, którym jestem teraz. Opierałabym się silnym wiatrom, a nie dała im się ponosić. Była bym schronieniem dla innych. Piękna i dostojna. Podziwiana przez innych. Gdybyś jednak stworzył mnie morzem, kazałabym moim falom delikatnie obijać się oo strome klify, kołysać statki na morzu, podmywać brzegi plaż. Była bym najbardziej doceniana.
Bo widzisz, jeśli naprawdę kogoś kochasz, to nie zrezygnujesz z niego nigdy. Choćby nie wiem co zrobił, gdzie był i z kim był. Zawsze wracasz, nieważne jakby Cię zranił. Czekasz i zastanawiasz się co teraz robi, gapisz się całymi dniami na telefon, oczekując że zadzwoni. Jeśli kogoś kochasz to o niego walczysz. Bezwarunkowo. O niego, o jego szczęście, o to żeby cieszył się każdym dniem, każdą chwilą. I nie poddajesz się - wiesz, że nie możesz się poddać, bo TA osoba jest wszystkim co masz na tym świecie, co Cię tu trzyma. Jest czymś więcej niż tlen, jest sensem każdego Twojego dnia, każdych Twoich wzlotów i upadków. A gdy upadasz, podnosisz się tylko i wyłącznie dla niej. Tak, to właśnie jest miłość.
Zwykle dostaję to, czego pragnę. Od ręki. Jak więc mam cokolwiek docenić?
Mów sobie o niej co chcesz, ale skoczyłbyś za nią w ogień, sam wiesz.
Przez chwilę pozwoliłam sobie pomyśleć, że jest jeszcze szansa, żebym była szczęśliwa...
Lecz los bardzo szybko sprowadził mnie na ziemię.
Mówisz, że masz dość.? To spójrz na tego pijaka pod sklepem, który ma tylko butelkę, która ma na etykiecie ma jakieś procenty i tylko w tym widzi sens. Spójrz na te wszystkie samotne, opuszczone dzieci, umierające z głodu. Spójrz na otaczający Cię świat, a dopiero później mów, że nie masz siły by żyć.
Chcę wiedzieć kim byłam w momentach, gdy mocno mnie ściskałeś, gdy całowałeś bez opamiętania, w chwilach, gdy upajałeś się moim dotykiem, chcę wiedzieć kim teraz dla Ciebie jestem
Każdy ma jakieś miejsce, w którym oddycha mu się najlepiej.
Jeśli człowiek nie pomyśli nad znaczeniem słowa to nie powinien go używać. ten do kogo jest ono kierowane bierze je sobie do serca..
W jednej chwili coś się zmieniło, to było jak mocny zastrzyk motywacji i wiem,że nie będzie już : jutro, kiedyś, potem....
" Niebieskie oczy mówią ; Kochaj mnie, bo umre...,
Zielone oczy mówią ; Kochaj mnie, bo cię upokorze...,
Czarne oczy mówią ; Kochaj mnie, bo cię zabije..."
Teraz nie możesz mnie pocałować, przytulić i trzymać za rękę. Jedyne co możesz to patrzeć jak odchodzę.
Jeśli Ci na kimś zależy walcz o tą osobę do ostatniej chwili. Lepiej ponieść porażkę wiedząc że zrobiłeś co mogłeś, niż żyć w poczuciu że zbyt wcześnie się poddałeś.
Zdaje mi się, że ciało moje to jedynie osad lepszej części mojej istoty. Toteż niech ciało moje zabiera, kto zechce, niech je zabiera, powtarzam; ono mną nie jest.
Panie Boże, dlaczego nie mogłeś stworzyć mnie górą? Była bym o wiele lepszą górą, niż człowiekiem, którym jestem teraz. Opierałabym się silnym wiatrom, a nie dała im się ponosić. Była bym schronieniem dla innych. Piękna i dostojna. Podziwiana przez innych. Gdybyś jednak stworzył mnie morzem, kazałabym moim falom delikatnie obijać się oo strome klify, kołysać statki na morzu, podmywać brzegi plaż. Była bym najbardziej doceniana.
Nie chcę się z nikim kłócić na MOIM blogu,ale to już jest szczyt chamstwa.
DEATH napisał(a):
no widzisz ty go kochasz a on ma cie w dupie .. dziewczyno wróć do rzeczywistości bo cale życie spędzisz przed kompem pisząc o kimś kto tak naprawdę nie wie ze istniejesz ... ubolewam nad wami....
Jeśli pozwolisz droga/drogi "DEATH" zacytuję TWOJE słowa:
DZIĘKUJĘ ZA PRZECZYTANIE I JEŚLI NIE MASZ OCHOTY CZYTAĆ MOJEGO BLOGA TO NIE ZMUSZAM !!!NARA!!!
DEATH napisał(a):
no widzisz ty go kochasz a on ma cie w dupie .. dziewczyno wróć do rzeczywistości bo cale życie spędzisz przed kompem pisząc o kimś kto tak naprawdę nie wie ze istniejesz ... ubolewam nad wami....
Jeśli pozwolisz droga/drogi "DEATH" zacytuję TWOJE słowa:
bo to mój blog i będę pisał co chce .... mam nadzieje ze to przeczytasz dziecko:)[/[/i]b]
DZIĘKUJĘ ZA PRZECZYTANIE I JEŚLI NIE MASZ OCHOTY CZYTAĆ MOJEGO BLOGA TO NIE ZMUSZAM !!!NARA!!!
Nie warto się dla kogoś zmieniać. Jeśli ktoś nie jest w stanie zaakceptować cię takim jakim jesteś, znaczy to po prostu, że nie jest ciebie warta.
Ona była silna, gdy miała jego, ale nie mogli być razem, dlaczego?
I nagle to wszystko traci sens, gdy Ciebie nie ma .
Ja chcę tylko Ciebie. Czy to aż tak dużo ?
Wcale bym się nie obraziła, gdyby ten dzień się już skończył.
Mam ochotę przybić Ci piątkę. Mocno. Krzesłem.
Ty masz prawo mieć swoje zdanie. Ja mam prawo mieć je w dupie.
Moje życie uległo totalnej zmianie... Przez Ciebie!
Im bardziej coś jest nieosiągalne , tym bardziej tego chcesz.
Chciałbym, żeby kiedyś ktoś tak na mnie czekał, że z tej wielkiej tęsknoty nie mógłby zasnąć.
Są takie wspomnienia o których czasem nie chce się mówić , ale mimo to chce się o nich pamiętać
Nie pomożesz mi, bo sama nie wiem co mi jest.
Obiecaj mi, że pewnego dnia będziemy wracać do jednego domu, zasypiać i budzić się w jednym łóżku, jeść śniadanie w jednej kuchni, parzyć sobie nawzajem kawę po nieprzespanej nocy, dawać sobie całusa przed wyjściem do pracy, a potem wracać do siebie.
Melanżujmy tak by następnego dnia mówić nigdy więcej !
Lubię Cię przy mnie i lubię twój zapach. I to, że trzymasz mnie zawsze za rękę. Lubię twoje smutne oczy, na które nie mogę patrzeć dłużej niż dziesięć minut bo serce mi pęka. Lubię gdy twoje mokre włosy są byle jak ułożone i spadają ci słodko na czoło, gdy mówisz mi, że ślicznie wyglądam, proszę, mów częściej. I lubię jeszcze smarować ci suche usta kremem, w tedy zawsze zamykasz oczy.
Wymiękam jak pojawia sie okienko z jego imieniem w prawym dolnym rogu .
To wszystko powoli dochodzi do mnie, otrząsam się z goryczy najlepszych wspomnień.
Ona była silna, gdy miała jego, ale nie mogli być razem, dlaczego?
I nagle to wszystko traci sens, gdy Ciebie nie ma .
Ja chcę tylko Ciebie. Czy to aż tak dużo ?
Wcale bym się nie obraziła, gdyby ten dzień się już skończył.
Mam ochotę przybić Ci piątkę. Mocno. Krzesłem.
Ty masz prawo mieć swoje zdanie. Ja mam prawo mieć je w dupie.
Moje życie uległo totalnej zmianie... Przez Ciebie!
Im bardziej coś jest nieosiągalne , tym bardziej tego chcesz.
Chciałbym, żeby kiedyś ktoś tak na mnie czekał, że z tej wielkiej tęsknoty nie mógłby zasnąć.
Są takie wspomnienia o których czasem nie chce się mówić , ale mimo to chce się o nich pamiętać
Nie pomożesz mi, bo sama nie wiem co mi jest.
Obiecaj mi, że pewnego dnia będziemy wracać do jednego domu, zasypiać i budzić się w jednym łóżku, jeść śniadanie w jednej kuchni, parzyć sobie nawzajem kawę po nieprzespanej nocy, dawać sobie całusa przed wyjściem do pracy, a potem wracać do siebie.
Melanżujmy tak by następnego dnia mówić nigdy więcej !
Lubię Cię przy mnie i lubię twój zapach. I to, że trzymasz mnie zawsze za rękę. Lubię twoje smutne oczy, na które nie mogę patrzeć dłużej niż dziesięć minut bo serce mi pęka. Lubię gdy twoje mokre włosy są byle jak ułożone i spadają ci słodko na czoło, gdy mówisz mi, że ślicznie wyglądam, proszę, mów częściej. I lubię jeszcze smarować ci suche usta kremem, w tedy zawsze zamykasz oczy.
Wymiękam jak pojawia sie okienko z jego imieniem w prawym dolnym rogu .
To wszystko powoli dochodzi do mnie, otrząsam się z goryczy najlepszych wspomnień.
Oto laleczki, które możecie sb je wydrukować, a później powycinać i skleić !
hej, jestem tu nowa, będę prowadzić blog z opisami.
ale to przy następnej notce. ;]
ale to przy następnej notce. ;]
Możesz mnie nie kochać,
Możesz mnie nie lubić,
Ale tego zdjęcia
Nie wolno Ci zgubić!
Możesz mnie nie lubić,
Ale tego zdjęcia
Nie wolno Ci zgubić!
Dobra laski mam kilka pomysłów na 2 rozdział ale nie wiem jak mam to złożyć w całość. Może mi moja najkochańsza siostrzyczka Kinga pomoże ?! ;)
Dawno mnie ni było.
Przepraszam.
Dla zrekompensowania na nowy wpis.
Mam dwie śliczne pracę dotyczące W11,a konkretniej rzecz ujmując o Asi.
Przepraszam.
Dla zrekompensowania na nowy wpis.
Mam dwie śliczne pracę dotyczące W11,a konkretniej rzecz ujmując o Asi.
Fotografie stanowią znaczący fragment histori każdego człowieka, to dzięki zdjęciom zapisujemy wspomnienia o młodości i rodzinie. Z pomocą Foto Fantazji nawet najbardziej zniszczone fotografię znów odzyskają swój poprzedni blask identyfickacja wizualna firm. Zajmujemy się retuszowaniem zdjęć oraz odnawianiem. Proponujemy wam obszerną obróbkę zdjęć. Wyretuszujemy każde zdjęcie. Ogranizujemy sesje zdjęciowe zgodnie z waszymi planami. Dzięki fotografiom zrealizowanym przez studio Foto Fantazja uchwycisz najpiękniejsze momenty swojego życia.
Zofia Nałkowska
Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim, jak miejsce, w którym się jest.
Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim, jak miejsce, w którym się jest.
Najważniejsze, abyśmy nigdy nie przestali zadawać pytań. Ciekawość ma swoje własne racje istnienia. Nie sposób nie oniemieć z zachwytu, gdy kontempluje się tajemnice wieczności, życia, czy też wspaniałej struktury rzeczywistości. Wystarczy spróbować pojąć choćby drobny fragment tej tajemnicy każdego dnia. Nigdy nie wolno utracić tej świętej ciekawości.
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz
Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, i noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy.
Adam Mickiewicz
Powtarzając dobranoc, nie dałbym ci zasnąć.
Powtarzając dobranoc, nie dałbym ci zasnąć.
ODA DO MŁODOŚCI
Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
Młodości! dodaj mi skrzydła!
Niech nad martwym wzlecę światem
W rajską dziedzinę ułudy:
Kędy zapał tworzy cudy,
Nowości potrząsa kwiatem
I obleka w nadziei złote malowidła.
Niechaj, kogo wiek zamroczy,
Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
Takie widzi świata koło,
Jakie tępymi zakreśla oczy.
Młodości! ty nad poziomy
Wylatuj, a okiem słońca
Ludzkości całe ogromy
Przeniknij z końca do końca.
Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia
Obszar gnuśności zalany odmętem;
To ziemia!
Patrz. jak nad jej wody trupie
Wzbił się jakiś płaz w skorupie.
Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;
Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,
To się wzbija, to w głąb wali;
Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;
A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu.
Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:
To samoluby!
Młodości! tobie nektar żywota
Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:
Serca niebieskie poi wesele,
Kiedy je razem nić powiąże złota.
Razem, młodzi przyjaciele!...
W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;
Jednością silni, rozumni szałem,
Razem, młodzi przyjaciele!...
I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,
Jeżeli poległym ciałem
Dał innym szczebel do sławy grodu.
Razem, młodzi przyjaciele!...
Choć droga stroma i śliska,
Gwałt i słabość bronią wchodu:
Gwałt niech się gwałtem odciska,
A ze słabością łamać uczmy się za młodu!
Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,
Ten młody zdusi Centaury,
Piekłu ofiarę wydrze,
Do nieba pójdzie po laury.
Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
Łam, czego rozum nie złamie:
Młodości! orla twych lotów potęga,
Jako piorun twoje ramię.
Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy
Opaszmy ziemskie kolisko!
Zestrzelmy myśli w jedno ognisko
I w jedno ognisko duchy!...
Dalej, bryło, z posad świata!
Nowymi cię pchniemy tory,
Aż opleśniałej zbywszy się kory,
Zielone przypomnisz lata.
A jako w krajach zamętu i nocy,
Skłóconych żywiołów waśnią,
Jednym "stań się" z bożej mocy
Świat rzeczy stanął na zrębie;
Szumią wichry, cieką głębie,
A gwiazdy błękit rozjaśnią -
W krajach ludzkości jeszcze noc głucha:
Żywioły chęci jeszcze są w wojnie;
Oto miłość ogniem zionie,
Wyjdzie z zamętu świat ducha:
Młodość go pocznie na swoim łonie,
A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie.
Pryskają nieczułe lody
I przesądy światło ćmiące;
Witaj, jutrzenko swobody,
Zbawienia za tobą słońce!
Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
Młodości! dodaj mi skrzydła!
Niech nad martwym wzlecę światem
W rajską dziedzinę ułudy:
Kędy zapał tworzy cudy,
Nowości potrząsa kwiatem
I obleka w nadziei złote malowidła.
Niechaj, kogo wiek zamroczy,
Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
Takie widzi świata koło,
Jakie tępymi zakreśla oczy.
Młodości! ty nad poziomy
Wylatuj, a okiem słońca
Ludzkości całe ogromy
Przeniknij z końca do końca.
Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia
Obszar gnuśności zalany odmętem;
To ziemia!
Patrz. jak nad jej wody trupie
Wzbił się jakiś płaz w skorupie.
Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;
Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,
To się wzbija, to w głąb wali;
Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;
A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu.
Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:
To samoluby!
Młodości! tobie nektar żywota
Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:
Serca niebieskie poi wesele,
Kiedy je razem nić powiąże złota.
Razem, młodzi przyjaciele!...
W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;
Jednością silni, rozumni szałem,
Razem, młodzi przyjaciele!...
I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,
Jeżeli poległym ciałem
Dał innym szczebel do sławy grodu.
Razem, młodzi przyjaciele!...
Choć droga stroma i śliska,
Gwałt i słabość bronią wchodu:
Gwałt niech się gwałtem odciska,
A ze słabością łamać uczmy się za młodu!
Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,
Ten młody zdusi Centaury,
Piekłu ofiarę wydrze,
Do nieba pójdzie po laury.
Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
Łam, czego rozum nie złamie:
Młodości! orla twych lotów potęga,
Jako piorun twoje ramię.
Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy
Opaszmy ziemskie kolisko!
Zestrzelmy myśli w jedno ognisko
I w jedno ognisko duchy!...
Dalej, bryło, z posad świata!
Nowymi cię pchniemy tory,
Aż opleśniałej zbywszy się kory,
Zielone przypomnisz lata.
A jako w krajach zamętu i nocy,
Skłóconych żywiołów waśnią,
Jednym "stań się" z bożej mocy
Świat rzeczy stanął na zrębie;
Szumią wichry, cieką głębie,
A gwiazdy błękit rozjaśnią -
W krajach ludzkości jeszcze noc głucha:
Żywioły chęci jeszcze są w wojnie;
Oto miłość ogniem zionie,
Wyjdzie z zamętu świat ducha:
Młodość go pocznie na swoim łonie,
A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie.
Pryskają nieczułe lody
I przesądy światło ćmiące;
Witaj, jutrzenko swobody,
Zbawienia za tobą słońce!
Long Time No See~!
To był naprawdę long time....
Tak na wstępie: Co ja robię w czwartek rano na komputerze? Nie powinnam być w szkole, czy cóś?
Otóż tak się jakoś złożyło, że od dłuższego czasu chodzę na pewne zabiegi, nieważne jakie. Ogólna zasada to dodreptać do lekarza, poddać się 20-o minutowym torturom i odkuśtykać do domu. I jeśli tuż po zabiegach nie jest tak źle, to dzień później nie mogę stanąć na prawą nogę... Więc dzisiaj siedzę w domu, bo do szkoły i tak bym się nie doczłapała. Po południu to przechodzi ale rano, to po prostu masakra. Teksańska. Piłą mechaniczną.
No więc długo mnie nie było... Półtora miesiąca, jak teraz patrzę... No, trochę się działo.
W ścisłym skrócie:
Skręciłam kostkę na wfie (piątek 13...), byłam w szpitalu i pojeździłam na wózku inwalidzkim ^^
Potem były egzaminy gimnazjalne. Szokująco łatwe, bez względu na to co można było wyczytać na kwejku, zadania były do zrobienia. celuję w co najmniej 80% z każdej części.
Długi weekend majowy.... przez moją kostkę nie mogliśmy z ojcem w żadne ciekawe miejsce pójść, więc on jeździł z moją siostrą na rowerze, a ja siedziałam w jego mieszkaniu, przed kompem. Jeszcze sobie przemeblowanie wymyślił...
Potem powrót do szarej szkolnej egzystencji... Ale ostatnio zaczęliśmy próby na zakończenie roku (polonez i te sprawy), więc zrobiło się ciekawie ^^
Jest przyczyna mojej półtoramiesięcznej nieobecności.
Otóż, wymolestowałam ojca o nowe gry, bo już nie miałam co robić... "Przejadłam" się BigBangiem i resztą k-pop'u, anime też jakoś żadne mnie nie zainteresowało, a Wiedźmina nie chciałam zaczynać, bo jeszcze dwójki nie miałam.
Wracając do tematu:
Wśród tych gier znalazło się Dragon Age: Początek.
Przepadłam.
Przeszłam 3 razy pod rząd, za każdym, razem inaczej i wciąż miałam świetną zabawę. Normalnie kwintesencja moich wyobrażeń o najlepszej grze RPG.
Wiem, że wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale wolę Dragon Age od Wiedźmina. W tym drugim najbardziej bolał mnie brak towarzyszy. Wiem, wiem. Geralt zawsze działał sam. Ale zawsze gdzieś tam brakowało mi czegoś
A w Dragon Age motyw towarzyszy jest fenomenalnie rozwinięty. Wtrącają swoje zdanie do rozmowy z NPC, mają własny charakter, poglądy. Podczas podróży po świecie dyskutują między sobą. Nie są to po prostu lalki które łażą za nami i walczą kiedy im się każe...
No i dodając do tego quest z prawie każdym towarzyszem i dwie możliwości romansu (nawet trzy jak komuś nie przeszkadzają osobniki tej samej płci) dla męskiej, jak i żeńskiej postaci.
Podobało mi się również podejście do samej postaci gracza. Wybierając rasę i profesję możemy zmieniać rozpoczęcie gry i ogólne reakcje towarzyszy i NPC podczas całej gry. Nie tak jak w NWN2 gdzie za każdym razem startujesz w wiosce i tylko we wstępie i pierwszym rozdziale są jakieś napomknienia, że "o jesteś elfem! Cholerne diabelstwo..." itd.
No więc wciągło mnie, ale już wyzdrowiałam. teraz wróciłam do K-popu i BigBanga.
YT usunął mi kanał gdzie miałam wszystkie ich koncerty w nie najgorszej jakości ;(
Czuję się taka samotna...
A plany na dziś? Koło drugiej jadę złożyć papiery do liceum, a potem dreptamy z siostrą do fryzjera.
Znowu się zapuściłam... nie cierpię długich włosów a one jak na złość odrastają w pół roku...
Ok, koniec. Postaram się częściej pisać.
Na pewno.
See ya!
To był naprawdę long time....
Tak na wstępie: Co ja robię w czwartek rano na komputerze? Nie powinnam być w szkole, czy cóś?
Otóż tak się jakoś złożyło, że od dłuższego czasu chodzę na pewne zabiegi, nieważne jakie. Ogólna zasada to dodreptać do lekarza, poddać się 20-o minutowym torturom i odkuśtykać do domu. I jeśli tuż po zabiegach nie jest tak źle, to dzień później nie mogę stanąć na prawą nogę... Więc dzisiaj siedzę w domu, bo do szkoły i tak bym się nie doczłapała. Po południu to przechodzi ale rano, to po prostu masakra. Teksańska. Piłą mechaniczną.
No więc długo mnie nie było... Półtora miesiąca, jak teraz patrzę... No, trochę się działo.
W ścisłym skrócie:
Skręciłam kostkę na wfie (piątek 13...), byłam w szpitalu i pojeździłam na wózku inwalidzkim ^^
Potem były egzaminy gimnazjalne. Szokująco łatwe, bez względu na to co można było wyczytać na kwejku, zadania były do zrobienia. celuję w co najmniej 80% z każdej części.
Długi weekend majowy.... przez moją kostkę nie mogliśmy z ojcem w żadne ciekawe miejsce pójść, więc on jeździł z moją siostrą na rowerze, a ja siedziałam w jego mieszkaniu, przed kompem. Jeszcze sobie przemeblowanie wymyślił...
Potem powrót do szarej szkolnej egzystencji... Ale ostatnio zaczęliśmy próby na zakończenie roku (polonez i te sprawy), więc zrobiło się ciekawie ^^
Jest przyczyna mojej półtoramiesięcznej nieobecności.
Otóż, wymolestowałam ojca o nowe gry, bo już nie miałam co robić... "Przejadłam" się BigBangiem i resztą k-pop'u, anime też jakoś żadne mnie nie zainteresowało, a Wiedźmina nie chciałam zaczynać, bo jeszcze dwójki nie miałam.
Wracając do tematu:
Wśród tych gier znalazło się Dragon Age: Początek.
Przepadłam.
Przeszłam 3 razy pod rząd, za każdym, razem inaczej i wciąż miałam świetną zabawę. Normalnie kwintesencja moich wyobrażeń o najlepszej grze RPG.
Wiem, że wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale wolę Dragon Age od Wiedźmina. W tym drugim najbardziej bolał mnie brak towarzyszy. Wiem, wiem. Geralt zawsze działał sam. Ale zawsze gdzieś tam brakowało mi czegoś
A w Dragon Age motyw towarzyszy jest fenomenalnie rozwinięty. Wtrącają swoje zdanie do rozmowy z NPC, mają własny charakter, poglądy. Podczas podróży po świecie dyskutują między sobą. Nie są to po prostu lalki które łażą za nami i walczą kiedy im się każe...
No i dodając do tego quest z prawie każdym towarzyszem i dwie możliwości romansu (nawet trzy jak komuś nie przeszkadzają osobniki tej samej płci) dla męskiej, jak i żeńskiej postaci.
Podobało mi się również podejście do samej postaci gracza. Wybierając rasę i profesję możemy zmieniać rozpoczęcie gry i ogólne reakcje towarzyszy i NPC podczas całej gry. Nie tak jak w NWN2 gdzie za każdym razem startujesz w wiosce i tylko we wstępie i pierwszym rozdziale są jakieś napomknienia, że "o jesteś elfem! Cholerne diabelstwo..." itd.
No więc wciągło mnie, ale już wyzdrowiałam. teraz wróciłam do K-popu i BigBanga.
YT usunął mi kanał gdzie miałam wszystkie ich koncerty w nie najgorszej jakości ;(
Czuję się taka samotna...
A plany na dziś? Koło drugiej jadę złożyć papiery do liceum, a potem dreptamy z siostrą do fryzjera.
Znowu się zapuściłam... nie cierpię długich włosów a one jak na złość odrastają w pół roku...
Ok, koniec. Postaram się częściej pisać.
Na pewno.
See ya!
-Susan możemy już iść- złapał mnie Josh pod rękę
-Mam trzymać Cię za rękę- zapytałam
-A możesz?- spojrzał na mnie
-Pewnie-uśmiechnęłam się. Zajęliśmy swoje miejsca siedziałam pomiędzy Joshem a Ryanem, Juliett siedziała z Adamem i Davidem. Ryan założył słuchawki i zasnął a ja trzymałam za rękę Josha który bardzo się bał. Siedział w koszulce na ramiączka, wiec mogłam obejrzeć dokładnie jego tatuaże. Obudził mnie Josh, wtedy zobaczyłam ze jestem oparta o jego ramie, musiałam zasnąć.
-Jesteśmy na miejscu, śpiąca królewno-powiedział z uśmiechem
-Tak szybko- odparłam poprawiając się. Wyszliśmy z samolotu weszliśmy do środka, gdy zobaczyłam moich chłopaków. Stali zaspani, a gdy mnie zobaczyli do razu się uśmiechnęli. Podbiegłam do nich i rzuciłam się na Zayn`a mocno gdy przytuliłam łzy zaczęły mi lecieć
-Kocham Cię- szepnęłam mu do ucha
-Ja Ciebie też, pięknie wyglądasz- powiedział
-To zasługa tych dwóch- odwróciłam się i pokazałam na Josha i Ryana stali z nami. Przywitałam się z nimi, bardzo za nimi tęskniłam. Odebraliśmy bagaże pożegnałam się z Juliett, Adamem i Davidem, a z Joshem i Ryanem postaliśmy jeszcze chwilę. Po kilku minutach zapakowaliśmy się do samochodu i wróciliśmy do domu. Spark przywitał mnie w drzwiach, chłopcy usiedli na sofach dołączyłam do nich
-Ale za wami tęskniłam- przytuliłam się do smutnego Zayn`a
-My za wami też- odpowiedział Harry
-Jutro zrobię wam pyszny obiadek- uśmiechnęłam się
-To wspaniale, a teraz chodźmy spać- powiedział ziewający Niall. Chłopcy wstali i poszli do pokoi, zostaliśmy sami
-Zayn..-szepnęłam i pocałowałam go w policzek
-Chodź spać, jesteśmy wykończeni obydwoje- podniósł się i wziął mnie za rękę. Weszliśmy do sypialni, Zayn rozebrał się i wskoczył do łóżka. Też się rozebrałam, położyłam ubrania od chłopaków na fotelu i położyłam się koło mojego chłopaka
-Wiesz jak bardzo tęskniłem- powiedział całując mnie
-Wiem, ja tez. Jak się czujesz?-zapytałam spoglądając na niego
-Czuję taką pustkę, wiem ze patrzy na mnie z góry- powiedział
-Na pewno, będzie się opiekowała Tobą. Musisz być grzeczny teraz- odpowiedziałam
-Będę, jak się bawiłaś-zapytał
-Dobrze, brakowało mi was. Zaprzyjaźniłam się z Joshem i Ryanem wiesz ze oni są razem-powiedziałam z uśmiechem
-Serio?-zapytał zdziwiony
-No dziś mi powiedział Josh jak mnie malował- powiedziałam ziewając
-Opowiesz jutro resztę, idziemy spać- powiedział i pocałował mnie w usta. Zgasił światło przytuliłam się do niego i zasnęłam. Gdy rano wstałam Zayn`a już nie było, spojrzałam na zegarek była godzina 11. Powoli wstałam z łóżka za 2 dni mam urodziny. Fajnie cieszę się, chyba odwołam ta imprezę co załatwiał Zayn z powodu jego stan, jest załamany. Wzięłam ubrania i udałam się do łazienki wzięłam prysznic, ogarnęłam włosy i poszłam do kuchni. Na stole czekało na mnie śniadanie i kartka od chłopaków ,, Pojechaliśmy do wytwórni, będziemy późno. Kochamy Cię’’ uśmiechnęłam się, zjadłam śniadanie posprzątałam po nim, Sparka nie było pewnie Bob go zabrał. Poszłam do sypialni się rozpakować odłożyłam ubrania do prania. I znalazłam bransoletkę dla Seleny. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do niej
-Cześć Selena- powiedziałam wesołym głosem
-Cześć, ale tęskniłam- odpowiedziała
-Ja tez, możemy się spotkać?- zapytałam
-Pewnie, spotkajmy się za pół godziny w kawiarni w centrum- powiedziała i rozłączyła się. Poszłam szybko do szafy wyciągnęłam skórzane leginsy i koszule z kołnierzykiem był obszyty kamieniami, założyłam szpilki wzięłam torbę spakowałam dokumenty i telefon. Szybko się pomalowałam i uczesałam. Zamknęłam dom i ruszyłam pieszo do kawiarni. Doszłam do kawiarni Seleny jeszcze nie było, zamówiłam latte i czekałam na nią. Po 5 minutach wpadła zdyszana do środka, uśmiechnęła się.
-Długo czekasz? Musiałam jeszcze cos załatwić – mówiła
-Kilka minut, siadaj- uśmiechnęła się. Zamówiła sobie kawę i ciasto.
-Opowiadaj jak było na Karaibach?- powiedziała biorąc łyk kawy
-Fajnie, byłam z fajnymi ludźmi. Zaprzyjaźniłam się z dwa chłopakami- mówiłam
-Przystojni- zapytała uśmiechając się do mnie
-Bardzo, ale geje- odpowiedziałam Mam dla ciebie prezent- wyjęłam z torby bransoletkę
-Nie trzeba było, piękna jest. Dziękuje- pocałowała mnie w policzek. Gadałyśmy o wszystkim, śmiałyśmy się. Gdy spojrzałam na zegarek było już po 16, siedziałam z nią 5 godzin! Pożegnałyśmy się i wróciłam na pieszo do domu. Jak dochodziłam do niego podjechał samochód chłopaków. Wyskoczyli z niego i zaczekali na mnie
Dziękuje i proszę o komentarze:)
-Mam trzymać Cię za rękę- zapytałam
-A możesz?- spojrzał na mnie
-Pewnie-uśmiechnęłam się. Zajęliśmy swoje miejsca siedziałam pomiędzy Joshem a Ryanem, Juliett siedziała z Adamem i Davidem. Ryan założył słuchawki i zasnął a ja trzymałam za rękę Josha który bardzo się bał. Siedział w koszulce na ramiączka, wiec mogłam obejrzeć dokładnie jego tatuaże. Obudził mnie Josh, wtedy zobaczyłam ze jestem oparta o jego ramie, musiałam zasnąć.
-Jesteśmy na miejscu, śpiąca królewno-powiedział z uśmiechem
-Tak szybko- odparłam poprawiając się. Wyszliśmy z samolotu weszliśmy do środka, gdy zobaczyłam moich chłopaków. Stali zaspani, a gdy mnie zobaczyli do razu się uśmiechnęli. Podbiegłam do nich i rzuciłam się na Zayn`a mocno gdy przytuliłam łzy zaczęły mi lecieć
-Kocham Cię- szepnęłam mu do ucha
-Ja Ciebie też, pięknie wyglądasz- powiedział
-To zasługa tych dwóch- odwróciłam się i pokazałam na Josha i Ryana stali z nami. Przywitałam się z nimi, bardzo za nimi tęskniłam. Odebraliśmy bagaże pożegnałam się z Juliett, Adamem i Davidem, a z Joshem i Ryanem postaliśmy jeszcze chwilę. Po kilku minutach zapakowaliśmy się do samochodu i wróciliśmy do domu. Spark przywitał mnie w drzwiach, chłopcy usiedli na sofach dołączyłam do nich
-Ale za wami tęskniłam- przytuliłam się do smutnego Zayn`a
-My za wami też- odpowiedział Harry
-Jutro zrobię wam pyszny obiadek- uśmiechnęłam się
-To wspaniale, a teraz chodźmy spać- powiedział ziewający Niall. Chłopcy wstali i poszli do pokoi, zostaliśmy sami
-Zayn..-szepnęłam i pocałowałam go w policzek
-Chodź spać, jesteśmy wykończeni obydwoje- podniósł się i wziął mnie za rękę. Weszliśmy do sypialni, Zayn rozebrał się i wskoczył do łóżka. Też się rozebrałam, położyłam ubrania od chłopaków na fotelu i położyłam się koło mojego chłopaka
-Wiesz jak bardzo tęskniłem- powiedział całując mnie
-Wiem, ja tez. Jak się czujesz?-zapytałam spoglądając na niego
-Czuję taką pustkę, wiem ze patrzy na mnie z góry- powiedział
-Na pewno, będzie się opiekowała Tobą. Musisz być grzeczny teraz- odpowiedziałam
-Będę, jak się bawiłaś-zapytał
-Dobrze, brakowało mi was. Zaprzyjaźniłam się z Joshem i Ryanem wiesz ze oni są razem-powiedziałam z uśmiechem
-Serio?-zapytał zdziwiony
-No dziś mi powiedział Josh jak mnie malował- powiedziałam ziewając
-Opowiesz jutro resztę, idziemy spać- powiedział i pocałował mnie w usta. Zgasił światło przytuliłam się do niego i zasnęłam. Gdy rano wstałam Zayn`a już nie było, spojrzałam na zegarek była godzina 11. Powoli wstałam z łóżka za 2 dni mam urodziny. Fajnie cieszę się, chyba odwołam ta imprezę co załatwiał Zayn z powodu jego stan, jest załamany. Wzięłam ubrania i udałam się do łazienki wzięłam prysznic, ogarnęłam włosy i poszłam do kuchni. Na stole czekało na mnie śniadanie i kartka od chłopaków ,, Pojechaliśmy do wytwórni, będziemy późno. Kochamy Cię’’ uśmiechnęłam się, zjadłam śniadanie posprzątałam po nim, Sparka nie było pewnie Bob go zabrał. Poszłam do sypialni się rozpakować odłożyłam ubrania do prania. I znalazłam bransoletkę dla Seleny. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do niej
-Cześć Selena- powiedziałam wesołym głosem
-Cześć, ale tęskniłam- odpowiedziała
-Ja tez, możemy się spotkać?- zapytałam
-Pewnie, spotkajmy się za pół godziny w kawiarni w centrum- powiedziała i rozłączyła się. Poszłam szybko do szafy wyciągnęłam skórzane leginsy i koszule z kołnierzykiem był obszyty kamieniami, założyłam szpilki wzięłam torbę spakowałam dokumenty i telefon. Szybko się pomalowałam i uczesałam. Zamknęłam dom i ruszyłam pieszo do kawiarni. Doszłam do kawiarni Seleny jeszcze nie było, zamówiłam latte i czekałam na nią. Po 5 minutach wpadła zdyszana do środka, uśmiechnęła się.
-Długo czekasz? Musiałam jeszcze cos załatwić – mówiła
-Kilka minut, siadaj- uśmiechnęła się. Zamówiła sobie kawę i ciasto.
-Opowiadaj jak było na Karaibach?- powiedziała biorąc łyk kawy
-Fajnie, byłam z fajnymi ludźmi. Zaprzyjaźniłam się z dwa chłopakami- mówiłam
-Przystojni- zapytała uśmiechając się do mnie
-Bardzo, ale geje- odpowiedziałam Mam dla ciebie prezent- wyjęłam z torby bransoletkę
-Nie trzeba było, piękna jest. Dziękuje- pocałowała mnie w policzek. Gadałyśmy o wszystkim, śmiałyśmy się. Gdy spojrzałam na zegarek było już po 16, siedziałam z nią 5 godzin! Pożegnałyśmy się i wróciłam na pieszo do domu. Jak dochodziłam do niego podjechał samochód chłopaków. Wyskoczyli z niego i zaczekali na mnie
Dziękuje i proszę o komentarze:)





