Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Siatkarki - Dlaczego ludzie myślą że siatkarki to są jakieś dzi.ki? Boże dla mojej klasy (chłopcy)to że widać mi przez spodenki troche tyłka nie robi z nas dzi.ek.. Długo trenuje (3lata teraz idie 4) A nie daj boże przyjdę w tych spodenkach na wf od razy gwizdają i prponują nie wiadomo co.. To jest poprostu hamstwo.. CZasem wydaje mi sie że podobam sie chłopakom tylko dlatego ze gram w siatkówke i mam ładną dupe i nogi ;/ Przykre uczucie ;<
29.01.2012 o godz. 20:08

Siedziała w jego ciepłych ramionach, trzymał tak mocno jakby zaraz ktoś miał mu ją odebrać. Pieścił jej dłonie, a do ucha szeptał najpiękniejsze zdania... Czuła się doceniona, wyjątkowa, taka kochana... Wszystko to było piękne do chwili, właśnie. Wszystko do czasu gdy otwierała oczy w swym łóżku i powracała do szarej rzeczywistości.
29.01.2012 o godz. 20:08


A teraz sobie znikam, sobie nie istnieję. Nienawidzę życia. Nienawidzę siebie. Już tak dłużej nie potrafię.. Brakuje mi tego wszystkiego.. Tęsknie, cholernie tęsknie. A cb koleżanko to już nie chce znać nawet z widzenia.
____
+ co do zdj? mam do niego sentyment.
zrobione u nich.. ; <
29.01.2012 o godz. 20:04

9.

dziewiąty rozdział.

- WOW, Emma! Wyglądasz zniewalająco. wykrzyknęła Patricia.- dziękuję.
- coś mi się wydaję. że David oszaleje na Twoim punkcie!
Patricia uśmiechnęła się a ja czułam, że się rumienię.
Ona również wyglądała pięknie. Poczekałam na nią chwilkę, kończyła się malować.
Zamknęłyśmy pokój i zapukałyśmy do Davida i Victora, ich już nie było.
- chodź, pewnie są na dole. powiedziała Pati.
Zeszłyśmy na dół, chłopacy faktycznie tam byli. Czytali jakieś ogłoszenie na tablicy. Nie zauważyli nas w pierwszej chwili, podeszłyśmy bliżej.
- cześć ! krzyknęłam.
- możemy już iść ! dodała Pati.
Popatrzyli się na nas i nic nie odpowiedzieli.. David sparaliżował mnie tym w jaki sposób na mnie patrzył. Miał na sobie jasne jeansy, granatową koszulę z długim rękawem i czarne skejtowskie buty.
Uśmiechnęłam się do niego, odwzajemnił mój uśmiech i podszedł do mnie. Wyglądał uroczo.
Wciąż patrzył na mnie w ten sposób, który powodował że było mi gorąco.
- nie wie co mam powiedzieć ! mówiąc to David zaśmiał się, spuścił wzrok i przejechał ręką po swoich krótkich włosach. Po chwili znowu patrzył mi się w oczy.
- wyglądasz po prostu cudownie! Pięknie, ślicznie i nie wiem jak jeszcze!
Oboje zaczęliśmy się śmiać.
- dziękuję, ty też wyglądasz bardzo ładnie! dodałam.
David lekko się zarumienił.
Poszliśmy w kierunku domu Luisa. Było to na luksusowym osiedlu, kawałek drogi. Gdy weszliśmy do środka było już trochę ludzi, grała muzyka, na stołach było mnóstwo przekąsek. Usiedliśmy na kanapie pod oknem, Luis nas przywitał i poleciał gdzieś. Patricia wstała i poszła za nim, po chwili wróciła i siedziała już z nami. Była smutna, Luis to straszny babiarz i kleił się do każdej dziewczyny na imprezie, a Pati miał gdzieś.
Po jakimś czasie puścili wolną piosenkę, David zbliżył się do mnie.
- zatańczymy? zapytał uśmiechając się.
________________________________________________________

Wracam do szkoły, ferie się kończą. Od jutra będzie jeden rozdział dziennie.

Prośba do tych co mają jeszcze ferie; wyśpijcie się za mnie ;c

Pozdrawiam ! ;***
29.01.2012 o godz. 20:02

juuoł. Uwielbiam tak robić projekt ;) ;D
bić się, kleić gorącym klejem ; -* :D eueueu.
_____________________________________

Droga Siostrzyczko-Kocham Cię ♥
Niedługo jest Dzień Dobroci dla Zwierząt / xD
Jutro sprawdzian z Biologi -,- oby znowu jej nie było ; ) ! Uwielbiaaaaaaaaaam<3 mieć Tydzień bez Polskiego<3 ;)

_________________________________________♥

dabliu ti jef ; -*

29.01.2012 o godz. 20:01
Rok wcześniej. Lipiec.

Był lipiec, temperatura dochodziła do trzydziestu pięciu stopni. Dopiero wtedy zaczęłam żałować, że założyłam czarne rurki i tego samego koloru t-shirt. Jechalyśmy już godzinę z lotniska w Los Angeles. Moja mama postanowiła, że we trzy : Ona, Ja i moja młodsza o rok siostra Jamie przeprowadzimy się z Texasu do San Diego położonego nad pacyfikiem.



W czasie drogi niby wyglądałam przez boczną szybę słuchając muzyki, ale nie za bardzo interesowały mnie te wszyskie widoki. Nie miałam ulubionej piosenki czy zespołu. W moim iPodzie można było znaleźć wszystko od ballad do metaliki.



Nigdy nie lubiłam słuchać muzyki na słuchawkach, ale musiałam zrobić wyjątek, żeby nie słuchać ciągłej gadaniny Jamie. Skąd wiedziałam, że gada? Za każdym razem, gdy zerkałam we wsteczne lusterko, jej usta trajkotały w zawrotnym tempie.



Przestałam interesować się siostrą i przyjrzałam się sobie w lusterku. Miałam jasną cerę bez skaz, kasztanowe, lekko falujące się włosy do połowy pleców i tego samego koloru oczy. Czułam się z tym wyjątkowo dziwnie, bo zarówno moja siostra jak i moja matka, były blondynkami o niebeiestkich oczach, ale nie byłam adoptowana. Po jakimś czasie moje smętne rozmyslenia przerwał głoś Jamie.



-To tutaj! To tutaj!! -Podniecona zaczeła krzyczeć tak głośno, że nawet słuchawki i muzyka na cały regulator jej nie zagłuszyły.



-O matko! I czym ty się tak podniecasz? To tylko przeprowadzka!



Odpowiedziałam chowając iPoda do torby. Jamie bardzo mnie denerwowała. Potrafiła jak głupia, przez całe dnie podniecać się wszystkim dookoła. Chociać... tym razem NIECHĘTNIE musiałam się z nią zgodzić.



Wysiadłyśmy z samochodu i ruszyłyśmy w kierunku dużych jasnobrązowych drzwi. Dom był ogromny i był w kremowo-żółtym kolorze. Wszystkie nasze rzeczy były już od rana w domu w ogromnych pudłach. Gdy mama szukała kluczy w torebce ,moja siostra wierciła się jakby miała w dupie owsiki. W końcu mama znalazła klucze wysypując wszystko na werandę i otworzyła drzwi. Jamie pierwsza wpadła do środka.



-Zamawiam pokój z widokiem na morze! -Krzyknęła w moją stronę po czym triumfalnie uśmiechęła się do mnie. Weszłyśy we dwie na górne piętro.



Byłam od niej mądrzejsza i załatwiłam sobie z fachowcami, którzy wnosili pudła do domu, żeby wszystko z napisem ,,Demi'' trafiło do tego pokoju.



Nasz dom jako jeden z niewielu znajdował sie na plaży i nie miałam zamiaru przepuscić takiej okazji.



-Sory, siostrzyczko, zaklepany! -Pokazałam jej język i wskazałam na moje rzeczy leżące na ziemi.

-No, niby przez kogo?! -Zaczęłyśmy się kłócić, choć obie wiedziałysmy, że to ja wygrałam. Pokiwałam z usmiechem głową.

-Przeze mnie, a teraz wynocha! -Wypchnęłam ją za drzwi i zamknełam je na klucz. Z korytarza słyszałam tylko, że jeste, wredna i mnie nienawidz, a potem trzask drzwi z naprzeciwka. Nie przejęłam siętym, tylko rozglądnęłam po MOIM pokoju :)



Był naprawde duży i urządzony w kolorze kredowo niebieskim i był naprawdę duży. Naprzeciwko drzwi, które osadzone były w połowie ściany, stało ogromne łóżko z miękką pościelą, a po bokach dwie jasno brązone szafeczki. Po prawej stronie pokoju była ogromna, na całą ścianę, rozsówana, wbudowana w nią szafa, której drzwi były zrobione z luster i podświetlane małymi lampeczkami. Na ścianie z drzwiami, stało biurko w kolorze szafeczek i szafy. Po lewej stronie było okno z wklęsłym parapetem wielkości jednoosobowego łóżka z toną kolorowych poduszek. Sam wyglądał jak łóżko, a obok były kolejne rozsówane drzwi tym razem na taras. Mój taras.



Wyszłąm na niego i oparłam się rękoma o metalowe, zdobione poręcze. Westchnęłam widząc morze o barwie turkusu. Plaża miała złociste barwy i słońce pomału zachodziło.

Jednak najwidoczniej ludzie nie zwracali na to najmniejszej uwagi, bo dalej siedzieli an brzegu w strojach, lub pływali.



Niechętnie zeszłam z tarasikui zrezygnowana skierowałam się doę rozpakowywania, ale zaczęłam swoją pracę.



Kiedy skończyłam, z zaskoczeniem stwierdziłam, że uwinęłam się dosyć szybko. Popatrzyłam na zegarek, była osiemnasta.

Na koniec wzięłam pudła i zaniosłam je na dół do kuchni, a potem wszystkie walizki i torby schowałam na dno rozsówanej szafy. Były tam głównie moje pocięte jeansy, czarne t-shirty (no w każdym razie ciemne), para glanów na łydkę i trampki. Mnóstwo trampek przeróżnej wysokości. W samym rogu stały moje ukochane rolki i deskorolka, na których wprost uwielbiałam jeździć.



Wstałam z podłogi i zauważyłam na łóżku małą drewnianą szkatułkę. Wzięłam ją do rąk i sięgnęłam po kluczyk zawieszony na mojej szyji. Zamykałam tę skrzyneczkę przed wścibskimi łapkami Jemie. Były tam dla mnie bezcenne rzeczy, których nigdy się nie pozbyłam.



Otworzyłam ja i wyjęłam z niej fotografię oprawioną z ramkę. Byli na niej objęci chłopczyk i dziewczynka, a w tle była jeszcze dwójka dzieciaków młodszych od nich. Zdjęcie to zostało zrobione kiedy miałam jedenaście lat. Przez całe sześć lat nawet nie pomyślałam o wyrzuceniu go. Wiedziałam, ze gdzieś tam, ktoś ma to samo zdjęcie. Przyjrzałam mu się ponownie, po czym odłożyłam je na jedną z szafek, a szkatółke schowałam do pustej szuflady. Położyłam się na łóżku i wgapiłam w sufit.



-Dziewczynki, zejdźcie na dół!! -Usłyszałam krzyk mamy i zeszłysmy na dół. Jamie wciąż była na mnie zła, więc schodząc z nią po schodach sczochrałam jej włosy i pobiegłam ze śmiechem na dół. Za sobą słyszałam setki wyzwisk i wiązanek w moim kierunku.



Zeszłysmy do korytarza i przy drzwiach zauważyłyśmy chłopaka i dziewczynę. Dziewczyna miała czarne włosy i ciemno brązowe oczy. Miała na sobie krótkie jasne szorty i bluzeczkę na szyję o jeden odcień jaśniejszą od spodni, niemalże białą, co bardzo podkreślało jej opalone ciało. Uśmiechnęła się do nas pogodnie. Chłopak był brunetem o dłuższych i chyba wyprostowanych włosach sięgających do ramion końcówkami. Miał na sobie białą koszulkę i jeansowe rurki i japonki. Nie widziałam jego twarzy, bo stał trochę za dziewczyną ze spuszczoną głową.



-Cześć jestem Selena,a to Joe. -Wskazała do tyłu ręką na chłopaka. -Pomyślałam, że się przywitamy. -Wyglądali trochę jak rodzeństwo, ale coś mi tu...



-Ja jestem Jamie, a to moja starsza siostra Demi. -Wymówiła moje imię ze skrzywioną miną na co ja wybuchnęłam śmiechem. Miała wtedy przekomiczną minę, ale przerwałam śmiech, kiedy chłopak podniósł na mnie wzrok. Miał takie śliczne, czekoladowe oczy i ...zaraz... te rysy....te oczy...ten jego błysk... nie, czy to naprawdę możliwe? To nie może być on, a może...?



-Jamie, może pokażesz Selenie dom? -Musiałam coś sprawdzić, ale przy nich nie było to raczej możliwe. Selena i Jamie poszły na górę żywo gadając i gestykulując na wszystkie strony. Podeszłam pomału do chłopaka i przytuliłam się do jego piersi. Wiedziałam, że to on. Spojrzał na mnie z głęboką irytacją w oczch.

-Yyy...co ty robisz..? -Dalej był dziwny, bo nie codziennie jakaś idiotka się do ciebie przytula, ale przyjrzał mi siędokładnie i nagle jakby go olśniło. -Demi? Demi Lovato? To naprawdę ty?

-Tak, a ty to dalej ten sam Joe Jonas, którego nie widziałam przez pięc lat. -Uśmiechnęliśmy się do siebie. Jako dziecko Joe też mieszkał w Texasie i praktycznie znaliśmy się od urodzenia. Niestety kiedy mieliśmy po dwanaście lat oni musieli się wyprowadzić. Rok wcześniej zrobili nam fotkę, która stała na mojej szafce.

-Zmieniłeś się.

-Tak, ty też. -Złapał mnie za dłonie i jeszcze raz, dokładnie zmierzył wzrokiem. Podobało mi się to. Czułam taki przyjemny dreszcz, kiedy jego oczy wędrowały po moim szczupłym ciele. -Wypiękniałaś. I wyglądasz wreszcie jak dziewczyna. -Zaśmiał sie za co dostał ode mnie w ramię. Jako dziecko miałam krótkie włosy, a on to najwyraźniej zapamiętał.

-Nienawidzę cię Jonas . -Znowu oboje wybuchnęliśmy smiechem, a potem się objęliśmy. Nagle usłyszałam, że dziewczyny schodzą po schodach na dół i (nie wiedzieć czemu) odsunęłam się od mojego przyjaciela. Czułam, że nie powinniśmy być tak blisko, mimo, że znamy się wieki. Dziewczyny doszły do nas i Selena pocałowała Joe w usta.

-O czym tak plotkujecie? -A więc tak... oni byli razem i dlatego moje przeczucia dały o sobie znać. Zamyśliłam się i głos Seleny wyrwał mnie z zamyślenia. -Demi, słyszałaś?

-Co? N-nie... przepraszam, zamysliłam się.. -Przetarłam oko wierzchem dłoni, moje soczewki dawały o sobie znać.

-Selena urządza dzisiaj imprezę i pytała, czy wpadniemy. -Jamie patrzyła na mnie z wyraźną prośbą w oczch. Była kólową imprez i na każdą takową chodziła, ale pod jednym warunkiem. Szłam jako przyzwoitka. Zwykle chodziłyśmy, bo czemu nie, ale kiedy nie dałam rady, ucząc się to ona wydzierała się na mnie i rzucała o wszystko. Ale były plusy dla których warto było chodzić. Na następny dzień mój pokój lśnił.



-Jasne, że będziemy. O której i gdzie? -Uśmiechnełam się, a Jamie prawie skakała z radości. Sel odwzajemniła mój uśmiech.

-Bądźcie o 20:00 w tym domu obok. Tam mieszkam.

-No to będzoemy napewno -Na chwilę zapadła dosyć krępująca cisza.

-No to... może my już pójdziemy wszystko przygotować? -Sel wzięła Joe za ręke i skierowali się w strone wyjścia. -Miło była was poznać.

-Właśnie Demi. Miło było ,,poznać''. -Zaśmiał sie i razem z jego dziewczyną wyszli trzymając się za rece.



Poszłam w kierunku schodów i już wchodziła na trzeci stopień, gdy Jamie złapała mnie za ręke i pociągnęła na dół. Miała dziewczyna siłe nie ma co.

-Czy ty go znasz? -Po części to pytanie zbiło mnie z tropu, a po części zaskoczyło. Jednak miałam naprawdę wyczuloną intuicję i czułam, ze Joe nie chce, żeby Selena wiedziała, że się znamy, a Jamie była zbyt wielką gadułą.

-Nie, poznałam go dopiero teraz. -Skłamałam.

-A wydawało mi się...a nieważne. Idę się przygotować. -Pisnęła i w podskokach ruszyła na górę. Poszłąm uśmiechnięta do kuchni. Mama zdążyła w tak krótkim czasie rozpakować wszystkie kartony a rzeczy pomyć i poukładać w szafkach.

-Skądś znam tego chłopaka. -Powiedziała i odwróciła się w moją stronę.

-Znasz go bo to Joe Jonas. -Odpowiedziałam z uśmiechem na ustach, siadając przy stole.

-Ten, co wyprowadził się jak byłyście małe? -Mama wydawała sie z tego faktu uradowana, bo na jej ustach pojawił się szeroooooki uśmiech.

-Tak, tylko proszę nie mów nic Jamie.

-Spokojnie. Przecież wiesz, że ja nic nie wygadam. -Odwróciła się do mnie tyłem i schowała ostatni talerz do szafki. Mama była nie oceniona. Mimo tego, że miała trzydzieści osiem lat, to sercem i duszą wciąż była młoda. Pozwalała nam na wszystko pod warunkiem, że będziemy to robić z umiarem i żadna z nas nie zajdzie w nieplanowaną ciążę. Po prostu wiedziała z młodych lat, że niektórych rzeczy nie wybije nam z głowy, ale całkowicie nam ufała, przez co mogłysmy jej powiedzieć wszystko i o wszystkim, a ona nei robiła nam z tego żadnych wyrzutów. Dawała świetne rady i dzięki temu nie była tylko moją matką, ale też przyjaciółką. W starej szkole wiele razy słyszałam : ,,Ale masz super mame,ja też taką chcę.'' co przyprawiało mnie tylko w dumę. Rok wcześniej podczas wycieczki z mamą i moimi przyjaciółmi wybraliśmy się do wesołego miasteczka, a mój kolega mający wtedy siedemnaście lat zaczął ja najzwyczajniej w świecie podrywać! :) Mieliśmy z niego niezły polew, gdy dowiedział się, ze to moja mama.



Jej urokowi nie dało się oprzeć, ale to Jamie odziedziczyła go po niej. Mama była dla mnie jak siostra i za to kocham ja najbardziej.

-Demi, kotku... Pilnuj Jamie na tej imprezie, zgoda? -Opiekuńczość. Niektórzy myślą, że jak zachowuje się jak nastolatka, to nie może być troskliwa, bo to nie pasuje do siebie. Mama jest dowodem na to, że jest to możliwe.

-Dobrze.
*****************************************************

Koniec pierwszej notki. Długa i mam nadzieję, że wam się podoba, bo dużo się w niej dzieje :) Dodałam ją, żeby ... no sama nie wiem :)

29.01.2012 o godz. 19:52

Michał napisał,że ma pytanie...pewnie chce się spotkać ... co mam zrobić ?


Przerażają mnie jednak ci,o których ja nie walczę sama pierwsza.
29.01.2012 o godz. 19:37


Ochnik wzorem innych marek zaczyna inspirować się najpopularniejszymi modelami torebek. Jakieś 2-3 lata temu kupiłam brązowe "siodełko" na wzór Chloe. Teraz znowu w tym stylu i znowu z wyprzedaży. Tylko tak opłaca się kupować te torebki - a ponieważ są to modele dość ponadczasowe, można mieć pewność, że nie jest to fason, który za rok już będzie obciachem, jak np. dżinsowe torebki Louis Vuitton z lisią kitą, tak chętnie podrabiane.

Moje "cacuszko" to czarny kuferek również z "siodełkową" ozdobą, tak charakterystyczną dla Chloe.

Podróbek nie lubię, bo drogie to jak diabli a i tak mam świadomość, że nie noszę oryginału, więc po co mi ten szpan. Za to lubię coś takiego właśnie. Ochnik nie kopiuje, ale inspiruje się, a to różnica.

Jego wersja nie jest niestety tak piękna, ale też i cena przystępniejsza. Gdybym zaniosła tę torebkę do kuśnierza i zebrała po bokach w jednym miejscu, fason zrobiłby się niemal identyczny, ale nie chcę...Lubię swoją "nie-Chloe". :)

29.01.2012 o godz. 19:26
Ah.. Ferri nadszedł czas <#

Skoro są ferie to strzeliłam sobie brązowe włosy ;3 Zajebiste są ! ... mój naturalny kolor : ciemny blond, jasny brąz..
nie ma za dużej różnicy ale świetnie wyszło.. wykorzystałam 2 farby.. mam długie trochę włosy i jest ich strasznie dużo więc jedna farba by nie starczyła ;/

Pewnie wielu z was chciało sobie zafarbować włosy kiedyś.. tylko boicie się, że kolor się nie zmyje ? ... ja kupiłam sobie farbę która ma się zmyć do 4-6 myć.. nie wierzę w to. . pewnie zostanie jeszcze ale Okey mam w końcu 2 tyg. na początku trochę się bałam, że to źle wyjdzie.. bo te wlosy wyglądały jak czarne ale jak wysuszyłam to mogę szczerze powiedzieć , że kocham sb w brązowych włosach ;3 na przyszłość na pewno takie sobie zrobię...
naturalne
czarne
brązowe..
tylko te kolory widzę u sb... może kiedyś rude.. ale nigdy nigdy nigdy nigdy blond <ble> do mojej twarzy.. oł niee ten kolor jest zakazany.
29.01.2012 o godz. 19:24

Dziś
wstałam coś wcześnie... po 6.00 ;o
+ kilka nowych piosenek, ptysie
wyprawa z Aniusiakiem nad zalew.♥ ajj.! zimno fchoj.!
i kolejna niedziela spędzona z Nim.♥ i disco ;D
taa spędzona...przez SMS
oj, dziewczyno.! wróć na ziemie.!...
Taka już duża, a wciąż taka naiwna.

Herbatka, kocyk i Oglądamy 'CIACHO'.


29.01.2012 o godz. 19:08

<3OOO
29.01.2012 o godz. 19:06
I tak kolejna część bohaterów:
Kris Parker (35l)
Ojciec Jenn i Sary, mąż Samanty. Dawniej piosenkarz obecnie właściciel własnej firmy muzycznej w której zatrudnia obie córki w ramach pracy wakacyjnej oraz jako przyuczenie do późniejszego zawodu no co Jenn nie chciała się zgodzić.
Leti (16l)

z zamiłowania fotograf, czuje coś do Zayn'a z wzajemnością. Dziewczyna oprócz fotografii interesuje rysowaniem dzięki czemu przypadkiem zwróciła na siebie uwagę Zayn'a
Jay Hale (17l)


Jay oprócz słodkiej siostry i kochającej samotnej matki ma
nie zwykły talent wpakowywania się w afery zwłaszcza te miłosne. Jego spontaniczne i nie do końca przemyślane decyzje narzucając na jego życie cień lekko myślmości.
29.01.2012 o godz. 19:06
Mistrzowska kombinacja F-my Zepter
* produkty zachowują cenne składniki odżywcze i mineralne
* warzywa zachowują znaczące ilości glukozynolatów, mających właściwości antynowotworowe
* składniki nie tracą aromatu, koloru i właściwej konsystencji
* gotowanie warzyw bez wody sprawia, że składniki odżywcze i cenny błonnik są łatwiej przyswajalne
* oszczędność czasu, wody i energii
Zalety gotowania z firmą zepter
29.01.2012 o godz. 19:04
Więc tak jestem Magda , mam 15-ten . Kocham muzykę mojego chłopaka Mateuszka <3 ... i pisać bloga ! Przy okazji pozdro for meine rodzinka ;D Ale tu bd pisać o moim life co było , fot wam nie dam bo naiwna don't byćć .. A DLACZEGO RIRI-LOL2 ?
Bo to coś było mojej sister , she mieć 10 lat i dlateego ;P .
No to zacznee youtro bo teraz to nee ee .!. Prosie grzecznie daj komentarzyk <3 Do youtra ;D
- M. Lenka <3

EDIT : a macie moją fotee to prawdziwe ale modreńki don't pokazać ;D <3
- Magda Lenka <3
29.01.2012 o godz. 19:01
nr 9 One Direction - I Wish

29.01.2012 o godz. 18:48

Tak sobie myślę.. po co ja gram na tej trąbce?
W ogóle mi to nie sprawia przyjemności, w żaden sposób. Zabiera mi czas, który mogłabym spędzić inaczej (pewnie obijając się), ale zawsze. Zamiast 2 razy w tygodniu, idę 2 razy w miesiącu, i to jak na skazanie. Może ja po prostu przestanę? I tak mi się to w życiu nie przyda.
Chyba z tym skończę, co?
29.01.2012 o godz. 18:44
Nie jesteście już sami ! Wasza Weraa wróciła <3
Hymm czemu mnie nie było ? Bana na komputer miałam na miech ale co tam teraz jestem <3 A teraz moja muzyczka ;D
29.01.2012 o godz. 18:37
131.Liam:"Nigdy nie potrafię zerwać z dziewczyną, bo kiedy ona zaczyna płakać to ja momentalnie do niej wracam. Wpakuje mnie to w niezłe kłopoty, zwłaszcza kiedy fani będą płakać. Na końcu wyjdzie, że z nimi wszystkimi będę randkował"

132.W 'behind the scenes of One Thing' Liam gada, gada, nagle podbiega do niego Zayn, całuje go w policzek i sobie idzie, a Liam po chwili 'mdleje' mówiąc 'Kocham to"

133. Poślubiłbym Harry'ego, ponieważ to się rymuje. ~ Louis Tomlinson

134.Harry lubi starsze kobiety. Nie, on lubi każdą kobietę. ~ Louis Tomlinson.

135. pamiętaj, ludzie nie mogą być plastikowi, ale są fantastyczni. Nigdy nie zapominaj o tym. ~ Louis Tomlinson

136.Niall twierdzi że najlepszy relaks to siedzenie i granie na gitarze

137.Pewnego razu, Niall usiadł na podłodze godzinami próbując znaleźć sposób na umieszczenie w kolejności alfabetycznej jego M&M's.-Lou

138.Louis: "Zwycięzcą jest... nie Liam. Nie Niall. Ale zwycięzcą jest, nie Harry.... TYLKO LOUIS TOMLINSON!"

139.Dziennikarz : " Gdybyś miał 20$ kogo i co byś kupił ? "Harry : " Kupiłbym Eda Sheerana i kupiłbym mu domek z klocków Lego ! "

140.Niall lubi bawić się włosami dziewczyny.

141. Dz: Najbardziej bezczelna rzecz, jaką zrobił Niall?" Louis i Harry: "Wszystko co robi jest bezczelne.

142.Dziennikarka : " Chciałabym wiedzieć , co chcecie zrobić przed 60 ? " Louis : " Wydać singiel na innej planecie " Niall : " Chciałbym odwiedzić tą planetę " Liam : " Chciałbym mieć trasę koncertową na innej planecie " Harry : " Ożenić się na innej planecie " Zayn : " A ja chciałbym mieć psa "

143.Dziennikarz : " Wolałbyś byc nagi do końca życia , czy nie miec włosów ? " Harry : " Wolałbym zostac nagi " Dz : " Tak czy naczej , będziesz miał przeciągi ... " Harry : " Ale w tych dobrych miejscach "

144.Dziennikarz : " Jakie jest wasze ulubione powiedzenie ? " Zayn : " Vas happenin ? " Louis : " Wyjdziesz za mnie ?

145.Liam potrafi rano tak długo śpiewać "The Lazy Song" dopóki Zayn, w końcu, nie zwlecze się z łóżka.

146.Zayn jest bardzo humorzasty, ale lubi się śmiać w tym samym momencie. - Niall.

147.Zamknąć się ku... wywiad robię. ~ Niall Horan.

148.Myślałem, że jestem miękki w zespole. Lubię wracać do domu, aby zobaczyć moją rodzinę, kiedykolwiek dostaję szansę. ~ Niall Horan.

149.Dziennikarz : Na jakim filmie ostatnio płakałeś? Niall : Gdzie jest Nemo, gdy on się gubi. Stanowi to około 70 % filmu.

150.Jeśli chodzi o romans, Louis jest zdecydowanie najlepszy. Byłby śniadaniem w łóżku człowieka. ~ Niall Horan.

29.01.2012 o godz. 18:34
#Megan
Justin chce mnie poznać z Sophie. Cieszę się, że przynajmniej będę jego koleżanką. Chłopak stanął sztywno i wpatrywał się w jeden punkt. Podarzyłam jego wzrokiem. Na werandzie Sophie całowała się z jakimś chłopakiem. Była przyparta dom ściany. Odwrócił się w moja stronę, w oczach wyraźnie czaił się ból i smutek. Przytulił się do mnie. Dalej obserwowałam sytuacje. Dziewczyna najwyraźniej próbowała się wyrwać, szarpiąc, lecz nieznajomy złapał ją za nadgarstki i przycisnął do ściany. Szturchnęłam w ramię Justina, odwracając się do niego i wskazałam głowa na jego dom. Spojrzał z niechęcią. Stał chwilę przyglądając się, ale potem od razu popędził do Sophie.
#Justin
Podbiegłem do niego i chwyciłem go za kurtkę, odciągając od Sophie.
- O znalazłaś sobie obrońcę! – krzyknął.
Sophie wtuliła się we mnie.
- Próbowałam się wyrwać, naprawdę – wyszeptała załamanym głosem.
- Wiem – wyszeptałem w jej włosy.
Przycisnąłem ją jeszcze bardziej do siebie. Patrzyłem złowieszczo na Dereka. On uśmiechnął się chytrze, przez co nie wytrzymałem i walnąłem go w nos. Odszedł parę kroków.
- Tak gramy? – spytał.
Po chwili był przy mnie i próbował mnie walnąć, lecz przytrzymałem jego dłoń swoją. Jednak on drugą walną mnie w brzuch. Od razu mu oddałem dostał w oko, które zdążył przed uderzeniem zamknąć.
Do akcji wkroczyła Megan.
#Megan
Rozdzieliłam ich spojrzałam w stronę Justina i puściłam do niego oczko. Odwróciłam się do najwyraźniej Dereka i dotknęłam jego policzek.
- O Boże nic ci nie jest? – mówiłam jak napalona fanka.
Wyjęłam szybko chusteczki z kieszeni spodni i wytarłam delikatnie krew cieknącą mu z nosa.
- Bardzo boli? – spytałam.
- Nie – zaprzeczył.
Dotknęłam czerwonego miejsca pod okiem, które musiało go bardzo piec. Zasyczał i zamknął powieki.
- Chodź, mieszkam nie daleko, opatrzymy to – zaproponowałam.
Dotknął mojego policzka.
- Jesteś piękna – wyszeptał mi do ucha.
Udawałam zakłopotanie. Pogłaskał mnie po policzku, przybliżając się do mnie. Musnął moje wargi kilka razy, za każdym odwzajemniałam pocałunek. Odsunęłam się od niego. Uśmiechnęłam się do niego zalotnie.
- Idź jak wyjdziesz z posesji w lewo, muszę wypowiedzieć się na ten temat jemu – powiedziałam delikatnie.
- Nie musisz…
- … ale chce – przeciwstawiłam się – zaraz cię dogonię.
Musnął moją dolną wargę i odszedł powolnym krokiem. Podeszłam do Justina. Miał szeroko otwarte oczy ze zdziwienia.
- I jak? – uśmiechnęłam się tryumfalnie.
- Dobrze – stwierdził Justin – oby dwie jesteście za dobrymi aktorkami.
- A tak po za ty to Megan – powiedziałam.
Podałam jej rękę, która ona uścisnęła.
- Sophie.
Uśmiechnęłam się do niej i do niego.
- Pa – pożegnałam się.
- Pa – powiedział razem z Sophie, uśmiechając się szeroko.
Dobiegłam do Dereka. Przez drogę do mojego domu nie odzywaliśmy się. Usiadł na fotelu w salonie. Mama i tata są dziś w pracy do dwudziestej, a jest dopiero piętnasta.
- Zaczekaj – poleciłam.
Pobiegłam do kuchni i wzięłam lód, który owinęłam szmatką. Podeszłam powoli do chłopaka i delikatnie położyłam na oku.
- Lepiej? – spytałam.
- O wiele – wyznał.
Dotknął moją rękę, która dociskała lód. Zdjęłam ją, a on sam sobie trzymał. Przyjrzałam mu się dokładnie. Przystojny jest! Ciemne włosy, zielone jak las oczy, umięśniona odpowiednio, nie za bardzo, nie za mało, sylwetka. Uśmiechnęłam się do niego, gdy odłożył lód. Wyciągnął w moją stronę wyprostowaną rękę, która chwyciłam. Pociągnął mnie do siebie tak, że siedziałam mu na kolanach.
- Muszę wyglądać okropnie – stwierdził i spuścił głowę.
- Coś ty! Wyglądasz tak jakoś rycersko – odparłam.
Spojrzał na mnie znów z uśmiechem i iskierkami w oczach.
- Muszę się częściej bić – stwierdził.
Po chwili wybuchliśmy z mojej strony udawanym śmiechem. Przysunął się bliżej mnie i prawie mnie już całował, jednak ja szybko odsunęłam się od niego z rozbawieniem, schodząc mu z nóg. Spojrzał na mnie zdziwiony.
- Będę już iść – odparł.
- Dobrze – kiwnęłam głową.
Odprowadziłam go do drzwi, jednak wcześniej podał mi swój numer, a ja mu swój.
- Pa – wyszeptał głaskając mój policzek.
- Pa.
Stanęłam na palcach i pocałowałam go w policzek, na co się uśmiechnął. Zamknęłam za nim drzwi. Czyż bym się spodobała łamaczowi serc?
#Sophie
- Zszokowała mnie trochę ta Megan – wyznałam.
- Dlaczego? – spytał Justin.
- Spodobała się Derekowi, jeszcze na żadną tak nie patrzył – stwierdziłam.
- Chyba chce to wykorzystać.
- W jaki sposób? – spytałam zdziwiona.
- Chce złamać mu serce, za to, że złamał on je tak wielu innym dziewczyną.
Westchnęłam i wtuliłam się w niego. Czyli, ze jest piękna. Boję się, że Justin zmieni zdanie i z nią będzie.
- Ty mi się podobasz, pamiętaj o tym – wyszeptał mi do ucha jakby czytając moje myśli.
- Pamiętam…
Musnęłam jego dolną wargę, lekko ją przygryzając. Justin uśmiechnął się i jeszcze mocniej mnie przytulił. Ciekawe o czym myśli.
- Wiesz myślałem sobie, może jutro wybierzemy się idziesz wieczorem? – spytał.
Czy aby nie czyta moich myśli?!
- Randka? – spytałam.
Kiwnął głową na tak. Pocałowałam go znowu z szerokim uśmiechem. Jestem bardzo szczęśliwa przy nim!
______________________________________________________________
I jak, podoba się? Mam nadzieję, że tak.
29.01.2012 o godz. 18:18

nie poczujesz, dopóki nie dotkniesz. uwierzysz dopiero, gdy zobaczysz. nie docenisz, póki nie stracisz
29.01.2012 o godz. 18:13
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki