Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

вуωαм..... ¢zαѕєм иιєzиσśиα...
A tak po zatym to נєѕтєм.... ѕσвą...
10.02.2012 o godz. 23:32

Spędzam czas "z ciszą pośród czterech ścian".

10.02.2012 o godz. 23:27
AKTUALNIE JEST TRAGICZNIE. JESTEM WYKOŃCZONA PSYCHICZNIE. NIE MA MNIE DLA LUDZI. I NIE MA MNIE DLA MNIE SAMEJ. PRAWDOPODOBNIE TA NOTKA JEST OSTATNIĄ. BO NIE OGARNIAM PSYCHICZNIE. MAM NADZIEJE ŻE BLOG SIĘ PODOBAŁ. DO ZOBACZENIA... NIGDY.
10.02.2012 o godz. 23:26
- Wiesz co , może teraz pójdziemy na gorącą czekoladę - spytał Matt , kiedy wychodziliśmy z lasu . wczoraj zaproponował mi ,abyśmy dzisiaj razem wybrali się na sanki . Zgodziłam się bo i tak nie mam co robić , a dziś sobota, w pracy mam wolne , ale niestety jutro muszę iść ,a Justin ma jakieś trzy koncerty i jeden wywiad i wyjechał , ale wraca w poniedziałek .
- Ok , możemy iść - posłałam mu uśmiech i ruszyliśmy w stronę , cukierni .
- Ślicznie wyglądasz - popatrzył na mnie i na jego twarzy pojawił , się wielki i ładny uśmiech .
- O dziękuję , Ty też nawet - razem się zaśmialiśmy .
- A mam pytanie .
- Słucham ? - popatrzył na mnie .
- Dlaczego ostatnio nie było cię w szkole .? - spojrzałam na niego ciekawa .
- Aaa , bo byłemu mojej babci i jej musiałem pomóc .
- Aha - uśmiechnełam się , ale tak na serio to w to nie wierzyłam ,że pomagał swojej babci .- o fajnie ...

- Poprosimy dwie czekolady - uśmiechnełam się do pani i wyjęłam pieniądze z kieszeni . Na szczęście wzięłam coś ze sobą , zapłaciłam pani wzięłam dwa kubeczki i podeszłam do stolika gdzie siedział Matt .
- proszę - podałam mu kubeczek z gorącą czekoladą i siadłam z drugiej strony stolika .
Przystawiłam przedmiot z napojem do ust i napiłam się jednego łyka.
- Smakuje .?- zapytał się Matt
- tak , pyszne a tobie smakuje .- zapytałam na niego , jak tez odstawiał Kubek .
- Tak , bardzo - posłał mi uśmiech .

*****
Siadłam sobie na łóżku i popatrzyłam na moją półkę ,leżał tam mój telefon . Została mi na nim ostatnia złotówka kasy ,a dawno nie widziałam się z Sell . Może do niej zadzwonię , tęsknie za nią to moja najbliższa przyjaciółka .
Sięgnęłam po przedmiot i wybrał numer do Seleny , po pary sygnałach w końcu odebrała .
- Halo.?- spytała cichym głosem .
- Hej Sell , to Ja Alice .
- Aa hej. - nadal tak mówiła.
- Czy coś się stało ?- zapytałam zaniepokojona .
- Nie nic , ale musiałam odwołać wszystkie najbliższe koncert Bo chora jestem .- powiedziała już trochę głośniej .
- Aha , no , a jesteś tu w Kanadzie ? - zapytałam .
- Tak , a co ?
- Przyjdę do ciebie i ci pomogę.
- nie , nie trzeba
- Trzeba i tak nie mam co robić . To pa , zaraz będę .
Sell , nie zdążyła nawet odpowiedzieć , a ja się rozłączyłam . Sięgnęłam po torbę i wrzuciłam do niej komórkę i zeszłam szybko na dół , po czym się ubrałam.
Zamknęłam drzwi na klucz i szłam w stronę domu Seleny .




- Zrobię ci herbatę - powiedziałam jej i udałam się do jej kuchni , otworzyłam szafkę i wyjęłam z niej pudełko z herbatą , wsypałam trochę do szklanki i gdy woda się już zagotowała , zalałam ją .
Wzięłam herbatę i zaniosłam mojej przyjaciółce do pokoju .
- Proszę - Selena wzięła ode mnie Kubek i podziękowała siadłam obok niej i zaczęłyśmy rozmawiać . Ona oczywiście cały czas wypytywała mnie o Justina , jak to jest z nim chodzić i takie tam , tylko , że ja jakoś dziwnie się czuje w tym związku . Wiem ,ze Justin ma karierę , ale teraz to ja nawet więcej czasu spędzam z Mattem , a nie Justinem .
- wiesz jakoś tak dziwnie z nami jest , coraz częściej czuje , ze on nie ma dla mnie czasu .
- No ale wiesz , on jest sławny i tak jest - powiedziała .
- No tak wiem ja go Kocham dziwi mnie , ze on pokochał mnie , ale na prawdę czasami to mnie boli , Tak jak teraz wyjechał i nawet nie dzwoni.
- Nie martwy się może teraz nie ma czasu , ale nie długo wszystko się ułoży i będzie dobrze .
- No mam taką nadzieje - uśmiechnełam się do niej .
- Lepiej się już czujesz ?- zapytałam patrząc na zegarek .
- Tak lepiej , jak jesteś z kimś omówiona to idź .
- nie , ja posiedzę z tobą , Hmmm Co byśmy mogły tu porobić .
- Wiesz zdaje mi się , ze nic - zaśmiałyśmy się .
- A może obejrzymy twoje zdjęcia ?- popatrzyłam na nią
- Ok ............................


- To ja już idę , no to pa - dałam jej całusa w policzek i wyszłam z jej domu. Szłam powoli , patrząc się prosto przed siebie , cały czas myślę o Matt'u .Bardzo go polubiłam , jest inny od wszystkich . Rozumie mnie , pomaga mi w problemach w szkole i zawsze ma dla mnie czas co mnie najbardziej dziwi. On jako jedyny w szkole mnie lubi , myślałam , ze Christian i chłopaki mnie lubią , ale się myliłam , cały czas mnie obrażają , a ostatnio to nawet Cetlin chciała mnie pobić, ale Matt mi pomógł . Jestem na prawdę mu bardzo za ro wdzięczna , zawsze mi pomaga.
Stanęłam przed domem i popatrzył na niego w moim pokoju paliło się światło zdziwiłam się trochę .
Skierowałam się powoli do drzwi, otworzyłam je i zdjęłam kurtkę i buty .
Weszłam na gore i otworzyłam drzwi od mojego pokoju , a tam było wszystko powywalane ,a na środku pokoju stał ojciec . Popatrzyłam an niego przestraszona , widać , ze jest pijany .
- Gdzieś ty Była, ostatnio prawie wcale cię nie ma w domu ! - zaczął na mnie wrzeszczeć - masz tu siedzieć ,a nie .- Wziął moje obrazy które malowałam i zaczął je rwać , popatrzył na szafkę ,a tam leżał portret Justina , podszedł do niego i popatrzył na to .- Kto to jest ?!
- yyy - Nie wiedziałam co mam powiedzieć , zacięło mnie .
- No mów ! - rozkazał , podchodząc do mnie .
- Mój ....mój - ojciec złapał mnie bardzo mocno za nadgarstki i przycisną do ściany .Syknęłam z bólu i pieczenia które czułam an rękach , plecami nadziałam się na klamkę , co tez spowodowało ból .
- gadaj ! - krzyknął jeszcze głośniej ,
- Przyjaciel - powiedziałam cicho .
- przyjaciel ? ! , Kurwa masz zakaz wychodzenia z domu , tylko do szkoły lub pracy i Dawaj mi natychmiast pieniądze tam zarobione . ! - Puścił mnie i patrzył na mnie , podeszłam do szafki i wyjęłam z niej sto złotych.
Podeszłam do neigo i drżącą ręką podałam mu pieniądze , nie wzięłam wszystkiego , bo wiem , ze wszystko by przepił .
On popatrzył się na mnie złowrogim spojrzeniem i wyrwał pieniądze z mojej reki , popchną mnie drugą ręka tak , że upadłam , na podłogę i walnęłam się głową o ścianę . Złapał się szybko ręką i powoli wstałam , łzy zaczęły mi lecieć po policzku . Koszmar znów się zaczyna . Rozpłakałam się , a on spojrzał na mnie , an po chwili otworzył szafkę i wyjął z niej resztę pieniędzy . - Miałaś dać mi wszystko idiotko ! - krzykną i schował pieniądze do kieszeni . - Pożałujesz tego , ze mnie okłamujesz - podszedł do mnie i walną mnie w twarz , ponownie syknęłam z bólu i zakryłam twarz rękami. - Zostaw mnie - zaczęłam jeszcze bardziej płakać , a mój telefon zaczął dzwonić , odkryłam ręce i chciałam go wyjąć z torebki , ale ojciec wyrwał mi ją i wziął telefon - Justin kurwa , jakiś Justin - zaczął wrzeszczeć i rzucił telefonem o ścianę ,a on się rozwalił - masz szlaban , na wszystko- popatrzył się na mnie i się uśmiechną zadziornie , a po chwili popchną mnie na łózko ,a sam siadł na mnie ....
resztę co czułam to tylko okropny ból strach , w tej chwili chciałam umrzeć .......

--------
Heii , jest kolejny
Przepraszam za błędy hehe . Dziękuje Bardzo love040497
hehe , za komentarze <33
10.02.2012 o godz. 23:03

Sorry, że moje opowiadania są krótkie, ale za to codziennie będzie nowy obiecuje. Bo lepiej napisać tak i codziennie dalej dodawać niż taki długi a następny za miesiąc :)
_____________________________________________________________

Zapraszam do czytania. Będzie się działo...
10.02.2012 o godz. 23:02
Rano wstałam i ubrałam tohttp://www.ubiore.pl/style/57683/?action=save. Zrobiłam sobie jeszcze lekki makijaż. Potem poszłam do kuchni bo byłam strasznie głodna. Wyciągnełam miskę z płatkami i nalałam mleka. Zjedzeniem poszłam do sypialni aby rożłozyć się i obejrzeć telewizję. Na kanale XDV akurat leciała gala Awalnas. Nagle pojawił się Justin Bieber i Selena Gomez. Paparazzi zaczeli zadawać mnustwo pytan na temat ich związku, jednak oni ciągle odpowiadali, że to są ich prywatne sprawy. Ale każdy widział jacy ze sobą są szczęśliwi. Nagle zadzwonił telefon. To była moja najlepsza przyjacióka Jasmine :
- Cześć i jak tam u cb ? Zaczęła rozmowe
- A dobrze właśnie trafiłam na kanał gdzie odbywa się gala Awalans. Odp.
- O, a jeszcze leci ? Zapytała z ciekawością
- Tak, ale nie powiesz mi że chcesz to oglądać ? Zapytałam podpuszczając bo wiedziałam, że ona uwielbia gale, czerwone dywany, mode i oczywiście gwiazdy
- Yyyyy... nie ?
- he he włącz sobie leci na kanale XDV.
- Dzięki
- A tak wogule to masz do mnie jakąś sprawe ?
- Tak, to znaczy mam dobrą wiadomość. Moi rodzice pozwolili mi do Ciebie przyjechać na całe wakacje.
- AAaaaa... Obie krzyknęłyśmy z radości.
- Super już nie moge się doczekać kiedy wpadniesz . Zteskniłam się za toba wiesz
- Tak ja za tobą też. Wiesz co musze kończyć zadzwonie do Ciebie jeszcze póżniej pa pa. Powiedziała odkładając słuchawkę.
Byłam taka ucieszona, że przyjedzie do mnie. I to jeszcze na całe wakacje. Dziwie się, ze ją na tak długo rodzice puścili bo przecież to kawał drogi. Zadowolona wybrałam się na zakupy. Chodziłam 3 godziny po sklepach bo nie wiedziałam co wybrać. W końcu mam to jest tohttp://www.ubiore.pl/style/57679/?action=save.(torebkę miałam swoją). Zadowolona Z zakupów poszłam do kawiarni na bananowego szejka - mojego ulubionego. Nagle zobaczyłam Selene Gomez z jakimś bardzo przystojnym chłopakiem. Nic dziwnego by w tym nie było gdyby nie Selena pocałowała go w policzek. Dobra nie mieszam się. To są ich sprawy uznałam i udałam się do domu. Gdy stałam przy drzwiach mieszkania zdziwiłam bo klucz jakby nie pasował,. Przestraszona złapałam za klamkę i... Zobaczyłam Jasmine. Byłam taka szcześliwa. Zapomniałam, że jej kiedyś dałam klucze zapasowe. Uśmiech nie schodził mi z twarzy.
- Co ty tu robisz ? Zapytałam, że zdziwieniem
- Mówiłam, że przyjadę Odp.
Rzuciłam się jej na szyje i jak nigdy nie mogłyśmy się od siebie odkleić. Pomyślałam, że taki piękny dzień nie będziemy siedzieć w domu i zaproponowałam plaże bo obie kochałyśmy się opalać i kapać. Jsmine bez zastanowienia się zgodziła. I zaczęły się....
10.02.2012 o godz. 22:53

True :D
10.02.2012 o godz. 22:49
Widze, ze tego bloga bede utrzymywala przy zyciu sama. Eh cholernie wykanczajacy dzien, niby nic a jednak padam jak dluga na lozko i tak naprawde nie wiem co mam robic. O 1 w nocy jade po mame i nie moge zasnac, bo tez nie wiadomo, o ktorej zadzwoni. Czuje jakby ktos wyssal ze mnie resztki sil. Slawek dzisiaj u mnie byl. Ostatnimi czasy bardzo sie klocimy, ale uwielbiam sie z nim godzic, szybko przy nim lagodnieje a zawsze przed spotkaniem tak sie w sobie zebrac zeby mu wszystko wygarnac, no coz.. w praktyce wyglada to nieco inaczej. Cholerny kochany dupek. Z wiola niefajnie, wciaz jest zapatrzona w tego dupka , choc tak leci z nia w pole. Oszukuje ja a ona po prostu nie potrafi sie mu postawic. Rozumiem, milosc, uczucia, to ze nie chce go zostawiac ale jak mozna tak sie dawac? Gdyby moj mezczyzna pisal mi w ten sposob , i ogolnie pisal z innymi panienkami w momencie bym sie z nim pozegnala bo chyba nikt nie lubi byc oszukiwany ? A ona pisze sie na to z wlasnej woli , on widzi ze moze sobie na wiele pozwolic a ona tez wiele, za wiele mu wybacza. Cholera z tym. Nie potrafie na to patrzec , jestem jej przyjaciolka a moje slowa i tak do niej nie trafiaja, woli sobie dawac dalej macic w glowie , w sercu. Boli tylko fakt , ze bedac z Adamem nie potrafila mi szczerze powiedziec co o tym wszystkim mysli , nie ostrzegla mnie i o to byc moze mam maly zal. Wiem, powinnam to sama zauwazyc ale w przyjazni chodzi chyba o to zeby sobie czasem szczerze porozmawiac, nie patrzac na to czy druga strona sie obrazni , w przyjazni chyba pragnie sie dobra ? Widocznie ja jakos to pojmuje inaczej , mylnie? Widocznie tak wlasnie jest. Nie mam sil. Gdyby ktos pozwolil, dal mi zapalic przysiegam , ze w koncu bym sie szczerze usmiechnela. Wlasciwie to Slawek potrafi wywolac taki usmiech , kocham go za to , za to ze jest taki w stosunku do mnie , choc czasem tego nienawidze.
Bylam dzisiaj z dziewczynami, jak zwykle wyjazd wypalil i ciesze sie z tego w pelni , pomijajac fakt , ze Wiola kolejny raz nie chciala. Coz , teraz bedziemy utrzymywac przyjazn przez sms ? gg? Za rok wyjade , widocznie jej to w ogole nie rusza. No coz.. Poznalam dzisiaj kolejnych kolegow Slawa , sa swietni. Na pewno jeszcze dzisiaj napisze swoje wieczorne sentencje . Na razie odplywam w serial.
10.02.2012 o godz. 22:49

To juz koniec!
Nie bedzie dalszego ciagu.
To byl ostatni taniec, do tej tragicznej pioseki.
Slowa niewypowiedziane mowia prawde.
Te slyszane rania
Choc juz serce nie czuje, piosenka trwa dalej.
I choc ty taniczysz nadal
Ja jednak tego nie czuje.
10.02.2012 o godz. 22:46

Elementy dobrze określonego celu,
czyli w jaki sposób powinieneś formułować swoje cele aby skutecznie je osiągać:
Określaj cele w sposób pozytywny – zapisuj to, co chcesz mieć/osiągnąć a nie to, czego nie chcesz. Pamiętaj, że nasz umysł przyciąga to, o czym najczęściej myślimy, a podświadomość nie rozumie zaprzeczeń. Jeśli będziesz myślał Nie chcę tej choroby to tylko będziesz przyciągał więcej choroby!
Napisz cel w czasie teraźniejszym – podświadomość nie zna przyszłości, jest tylko TERAZ.
Umieszczaj cele w kontekście – Kiedy, gdzie, z kim chcesz osiągnąć ten cel? Zobacz, usłysz, poczuj przedsmak tego, co się wydarzy. Zobacz swoje otoczenie, ludzi, wszystko co jest powiązane z celem.
Zapisuj jak najwięcej szczegółów - jeśli np. chcesz mieć samochód - określ jaki będzie miał kolor, jaki dźwięk będzie wydawał silnik, jaka marka, model, wyposażenie.
Wybieraj cele zależne od Ciebie – czy sam jesteś w stanie go osiągnąć? Od kogo zależy wynik? Pamiętaj, że w im większym procencie cel zależy od Ciebie, tym większe prawdopodobieństwo że go osiągniesz!
Sprawdź jakimi zasobami dysponujesz – znając własne zasoby (możliwości, umiejętności, kapitał, wiedzę, itd) łatwiej osiągniesz cel, będziesz wiedział co jest Tobie potrzebne do osiągnięcia celu, skąd będziesz czerpał zasoby.
Jaka jest wielkość celu? – każdy cel powinien mieć odpowiednią wielkość. Jeśli jest zbyt duży - podziel go na kawałki. Ustal dla każdego z nich osobną datę osiągnięcia.
Cel powinien być ekologiczny – zastanów się, czy jest on zgodny z Twoimi wartościami? Czy nie zaburzy on czegoś w Twoim życiu? Jak będzie się miał do innych ludzi - rodziny, przyjaciół, znajomych z pracy? Czy na pewno im nie zaszkodzi?
Brak sprzeczności – zbadaj spójność na poziomie świadomym i podświadomym w stosunku do celu. Wyobraź sobie że już osiągnąłeś swój cel i sprawdź jak się z nim czujesz (pozwól wyrazić się Twojej podświadomości, język emocji, uczuć, ciała), jakie są konsekwencje osiągnięcia celu
Oznaki osiągnięcia celu – skąd będziesz wiedział, czy osiągnąłeś cel? Zastanów się, co się zmieni, w jaki sposób poznasz że już masz to, czego pragniesz. Jak uczcisz zdobycie celu?


Wyznaczanie celu:
Skoncentruj się na tym, co chcesz osiągnąć
Sformułuj swój cel w sposób pozytywny i napisz datę jego osiągnięcia
Przemyśl, co tracisz, jeśli nie osiągniesz tego celu. Wymień co najmniej 5 takich rzeczy. Wyobraź sobie sytuację, w której nie osiągnąłeś celu – jak się czujesz, co straciłeś, jak reaguje Twoje środowisko, znajomi, rodzina, jaka jest Twoja sytuacja życiowa.
Co zyskasz jeżeli już osiągniesz swój cel? Wymień jak najwięcej takich rzeczy. Im więcej powodów dasz swojemu nieświadomemu umysłowi - tym łatwiej i szybciej przyciągniesz cel!
Wyobraź sobie sytuację, gdy już ten cel osiągnąłeś - jak się czujesz, co widzisz, co słyszysz, jak reagują na to ludzie z którymi jesteś, jaka jest Twoja sytuacja życiowa - co się zmieniło...

Codziennie wracaj do tego obrazu, używając całej wyobraźni (wizualna, słuchowa, czuciowa), pamiętaj o dokładność programowanego celu - Co chcesz osiągnąć? Dlaczego? Kiedy? Jak?
Odpowiedz na pytanie, czy proces ten może być zapoczątkowany przesz Ciebie samego?
Napisz jakie działania wykonasz, aby zapoczątkować osiągnięcie Twojego celu, napisz kiedy i jak to wykonasz!
Codziennie wykonuj jakieś działanie, które będzie zbliżać Cię do osiągnięcia celu. Pamiętaj, że lepiej działać systematycznie, małymi kroczkami (codziennie coś wykonać w tym kierunku) niż wielkimi skokami.

Osobiście zrobiłem sobie formularz do wyznaczania celów, który drukuje i uzupełniam za każdym razem, gdy pragnę coś osiągnąć. Dzięki temu, mam dłuuuugą listę osiągniętych celów :) Niektóre z nich pojawiły się jako tzw. „ przypadki” w moim życiu, niektóre dostałem „przez tzw. zbieg okoliczności” od znajomych, rodziny, a niektóre po prostu zrealizowałem krok po kroku – pomimo że początkowo wydawały się zbyt wielkie/trudne/niemożliwe...

Pamiętaj, że nie ma rzeczy niemożliwych, a każdy - nawet największy cel można rozbić na mniejsze i osiągać je po kolei (najlepiej do każdego z tych kawałków wyznaczyć konkretną datę realizacji).

Polecam też filmy „The Secret” i „What the bleep do we know” które dużo wyjaśniają w tej sprawie... Pierwszy z nich jest o prawie przyciągania, drugi o spojrzeniu fizyki kwantowej na nasze myśli, świat i to co możemy zrobić własnym umysłem...
10.02.2012 o godz. 22:44

Jakie lubicie buty :Tańsówki,szpilki,sportowe,na kotórnach,sandały,baleriny itp ...
10.02.2012 o godz. 22:44
Weszłam do domu, a tam nikogo nie było. Na stole leżała kartka :
,, Poszłyśmy do pani Anety. Wrócimy o 19, obiad masz w lodówce '' Taaa jakbym miała czas to może bym coś zjadła, ale musze lecieć się przygotować. Weszłam do pokoju, rzuciłam torbę na łóżko i zaczęłam szukać czegoś do ubrania. Uświadomiłam sobie, że nie mam co na siebie włożyć. Jest jedno wyjście, telefon do Aśki.

Rozmowa telefoniczna : J- ja A- Aśka

A- Halo
J- No hej
A- Jak tam przygotowanie do randki ? -wiedziałam, że się uśmiechnęła
J- No i w tym problem. Zostało mi pół godziny, a nie mam się w co ubrać
A- Wiem o co chodzi -chwila ciszy, w tym momencie zadzwonił dzwonek
J- Chyba ktoś przyszedł zaraz odzwonie.

Zeszłam na dół otworzyć drzwi, a w nich stał nie kto inny jak Aśka.
-Przybiegłam jak mogłam najszybciej -mówiła zdyszana
-Przybiegłam, czy przeszkoczyłam przez płot ? -spytałam hihocząc, bo zobaczyłam jej porwaną sukienkę. Jej mądrość skakać przez płot w sokience.- I to w sukience ? -śmiałam się głośniej.
-Ej, bo zaraz twoja osobista stylistka sobie pójdzie - powiedziała z powagą grożąc palcem, ale nie wytrzymała i śmiała się ze mną
-Niech moja osobista stylistka bierze się do roboty -powiedziałam, gdy byłyśmy w moim pokoju.
-A może to ? -spytała pokazując mi kolejną sukienkę http://www.photoblog.pl/samegirl/102413683/57.html
-Wiesz, że nie przepadam za sukienkami -powiedziałam z rezygnacją
-To czemu ich tyle masz ? -spytała bo nic nie rozumiała
-Próbowałam ubierać się jak każda dziewczyna, ale nie dałam rady -wytłumaczyłam
-Ale to będzie idealne : http://www.photoblog.pl/samegirl/100629395/21.html -dziewczęce ale nie przesadnie, czyli w sam raz dla ciebie
-No ok to idę się przebrać, a która godzina ? -spytałam leniwie
-16:45 !! -zawołała
-Co ?! Mam tylko 15 minut ? -krzyczałam ubierając się w biegu
-Nie dramatyzuj. Masz aż 15 minut -powiedział spokojna. i wtym momencie moja skarpetka wylądowała na jej głowie haha Myślałam, że mnie zaraz zabije
-Patrycjo Best czy ty jescze chcesz dożyć tej randki ? -pytała przez zaciśnięte zęby
-Tak -odpowiedziałam przez śmiech
-10 ,9 ,8...-dopiero teraz zorientowałam się o co chodzi i zaczęłam zbiegać na dół w spodenkach i staniku
- 1,0 -usłyszałam koniec jej odliczania.
Wtedy pojawiła się na schodach. W jej oczch widziałam, że chce mnie złapać. Najpierw ganiałyśmy się wokół stołu w kuchni, a potem wokół kanapy, rzucając się poduszkami, z czego jedna walnęła mnie prosto w głowę, przez co przewaliłam się na dywan.
Aśka wykorzystała tą chwilę i usiadła na mnie okrakiem, co za widok miał by ktoś gdyby wszedł w tym momencie.
-Prosze cię, puszczaj, mam radnkę -krzyczałam przez śmiech
-Najpierw muszę się jakoś odegrać -próbowała udawać poważną. Nie nadawała by się na aktorkę. Zadzwonił dzwonek wiedziałam kto to i zdaje się, że Aśka też
-Nie, nie. Nawet o tym nie myśl -ostrzegałam ją. Uśmiechnęła się pewna siebie i uniosła brew
-PROSZĘ -wydarła się. Klamka do drzwi przekręciła się i do domu wszedł Greg.
Musiałam szybko kombinować. ,,Myśl, myśl, myśl jak Kubuś Puchatek ''. Mam, złapałam poduszk, przez, którą tutaj leżę. Zwaliłam Aśkę ze mnie i z całej siły rzuciłam poduszką w kierunku chłopaka. On runął na ziemię, a w tym czsie ja wbiegłam na górę.
W pokoju szybko wciągnęłam na siebie ciuchy, włosy związałąm w wysokiego kucyka i prysnęłam się mgiełką. W ciągu 3 minut byłam na dole.
-Przepraszam za to, nie chciałam - tłumaczyła się brunetka. No przynajmniej całą winę wzięła na siebie
-No ok ale chyba będe miał guza -mówił chłopak z grymasem na twarzy
-Chodź. Dam ci okład z lodu -wtrąciłam się ukrywając uśmiech. Poszedł ze mną do kuchni, a Aśka poszła do siebie.
-Mogę cię o coś zapytać ? -odezwał się chłopak, gdy podałam mu lód. Pozwoliłam mu zadać pytanie. Oby nie spytał, czy to nie ja rzuciłam tę poduszkę.
-Czemu ta dziewczyna miała porwaną sukienkę ? -haha zauważył to
-Bo... lubi skracać drogę -powiedziałam z śmiechem na ustach. On chyba tego nie zrozumiał.
-Idziemy ? -przerwał chwilę ciszy
-Jasne -odłożył lód i wyszliśmy z domu. Zakluczyłam go i mogliśmy iść.
-No to gdzie idziemy ? -spytałam
-Może na lody, a potem do parku -powiedział patrząc się przed siebie
-Dobra -odpowiedziałam, ale byłam trochę zirytowana, że nie patrzy się na mnie
-Ładnie dziś wyglądasz -powiedział. No może jednak patrzy
-Ty też wyglądasz nieźle -dopiero zauważyłam że ma na sobie czarne rybaczki i biały T-shirt w serek
-Jaki chcesz lody ? -spytał gdy staliśmy przy budce
-Ciasteczkowe -powiedziałam z lekkim uśmiechem
-W takim razie 1 duże ciasteczkowe i 1 duże czekoladowe -powiedział do sprzedawającego. Po odebraniu lodów poszliśmy do parku.
-Czym sie interesujesz ? -zaczął, gdy siedzieliśmy w parku
-Lubię jeździć na desce, grać w kosza, jechać plastiki, lubie samochody o wszystko co jeździ szybciej niż 100km na godzinę -jego mina mówiła: napewno jesteś dziewczyną ?- A ty ? -dopowiedziałam szybko
-Głównie piłka nożna, motory...
-Typowy chłopak -powiedziałam pod nosem, ale to usłyszał
-A ty nie jesteś typową dziewczyną
-A co to znaczy ? -spytałam z podejrzliwym spojrzeniem
-Nie gadasz cały czas o zakupach, nie masz tony tapety, ani nie zakładasz miniówek
-Nie wszystkie dziewczyny takie są -próbowałam bronić naszego honoru
-Ale spotykałeś się tylko z takimi.- podeszłam go
-To prawda, ale nawet nie wiem dlaczego
-Nie wiesz ? -spytałam podnosząc brew
-Nie. Dlatego teraz jestem tutaj z tobą a nie jedną z nich.- reszta rozmowy minęła nam na gadaniu o niczym i śmianiu się. Z dziewczyny z wielką brązową plamą na pupie, albo chłopaka, który chciał zrobić 360 na desce ale zarył twarzą w psią kupę. Robiło się późno i szliśmy już w stronę mojego domu. Ustaliśmy przed drzwiami.
-Świetnie się dzisiaj bawiłem. -zaczął pożegnanie
-Ja też nie mogę narzekać -uśmiechnęłam się uroczo
-Może kiedyś to powtórzymy ? -spytał pewny siebie
-Zobaczymy -kręciłam własy na palecu
-Jesteś wspaniałą dziewczyną. Twoje oczy są jak gwiazdy, a głos jak śpiew anioła -mówiąc to pochylał się nade mną. O nie nie. Czy on myśli, że to na mnie zadziała
-Sądziłeś, że to zadziała ?-powiedziałam ze śmiechem. On się chyba trochę zawstydził. Chwila.. Czy sprawiłam, że najpewniejszy siebie chłopak w szkole się zawstydził ? TAK ! haha widze rumieńce na jego twarzy.
-Działa na wszystkie dziewczyny...
-Chciałeś powiedzieć klony. A ja nie jestem taka jak one -powiedziałam wkurzona i chciałam otworzyć drzwi, ale złapał mnie za nadgarstek
-Wiem przepraszam za to. Masz rację nie jesteś taka jak one -zaczął znów mówić szeptem patrząc na moje usta. Zbliżał się do nich z zamkniętymi oczmi. Zaraz miał pocałować mnie najpopularniejszy chłopak w szkolem, a co ja zrobiłam ?
-Dobranoc -powiedziałam pośpiesznie i zamknęłam mu drzwi przed nosem. Ale nie żałowałam tego, chyba. Zauważyłam przez okno, jak wkurzony kopie w ogrodzenie. Tak, że deska się złamała. Zauważył to i próbował ją skleić hahah na ślinę. Kąbinował dopasowywał, ale po 5 min usiłowania zrezygnował. Myślałam, że zaras się tam zeszcze.
Weszłam na górę. Wszyscy już spali, no i ja padałam z nóg. Ale natura wzywa. Poszłam do toalety i poruszyłam do działania mój układ wydalniczy. Wzięłam prysznic i szłam do pokoju, ale wywinęłam kozła na mokrym ręczniku leżącym na podłodze. No tak dzisiaj jeszcze się nie wypierniczyłam. Cała obolała poszłam do pokoju spać.


----------------------------------------------------------
Jest rozdział 4 nie wiem czy sie podoba dlatego piszcie. Dzięki nawet za ten jeden komentarz pod poprzednim rozdziałem
10.02.2012 o godz. 22:42
Jedynie, co mogę powiedzieć na temat polowania na zwierzęta jest to, że się strasznie zawiodłam. Tak, to jest dobre określenie tego, co przeżyłam. Myślałam, że będzie lepiej, o wiele lepiej.
Na początku wybraliśmy się do jakiegoś lasu. Droga nie była zbytnio daleka. Biegliśmy jedynie trzy godziny. Potem kazał mi wczuć się, wywąchać jakąś pumę i zaatakować. Nie było trudne. Ale jak już zaatakowałam, to myślałam, że zwymiotuję.
Zwierzęca krew wydawała mi się... gorzka i śmierdziała, a tak nie powinno być.
Teraz właśnie siedziałam w parku i Jack próbował mnie nauczyć samokontroli. Moim zadaniem było powstrzymać moją naturę. Jeśliby się dobrze skupić, to jest to nawet łatwe. Wstrzymałam oddech i podnosząc głowę do góry patrzyłam na promienie słoneczne, które prześwitywały przez korony drzew.
Nadal to, że mogę być w oświetlonym miejscu bez ryzyka było dla mnie zaskakujące. Cieszę się, że jednak zaufałam mu wtedy...
-Może byś poudawała trochę człowieka?- spytał szeptem Jack.
Drgnęłam i spojrzałam na niego zaskoczona. Co robiłam nie tak? Przecież wyglądam tak jak człowiek i sądzę, że to wystarcza.
Jack odczytał z oczu moje nieme pytanie:
-No wiesz.... żaden człowiek nie potrafi siedzieć bez ruchu. Może byś co chwilę się ruszyła, powiedziała coś do mnie...? I chociaż udawała, że oddychasz?
-Jasne. A więc co mam powiedzieć?- powiedziałam to, próbując utracić jak najmniej powietrza, byleby tylko nie wziąć oddechu.
-Co jeszcze o mnie nie wiesz?
-Jakie masz talenty?- Brawo! Gratulacje dla mnie! Zużyłam całe powietrze z płuc. A żeby coś powiedzieć musiałam wziąć oddech. Zrobiłam to wolno. Ledwo co utrzymałam się w tym samym miejscu. Uderzyła mnie woń ludzkich ciał. Były takie kuszące... ale nie myślałam o tym.
-To głupie...- powiedział lekko spięty.
-Całe moje życie jest głupie, więc słucham.... - Kolejny oddech... Szło mi co raz lepiej....
-Mogę odczytać na ile procent ktoś kogoś kocha, lubi lub nienawidzi.
-Ciekawe.
-A raczej bezużyteczne.
-No to powiedz mi, ile jest między nami tych procent?- kolejny oddech...
Zamknął oczy, by po chwili je otworzyć.
-Przekraczamy granicę znajomości na przyjacielską. Jest 99% lubienia, 1% tego drugiego.
-To fajnie.
-Taaa... A ty jaki masz dar?
Głośno westchnęłam.
-Mogę dowiedzieć się, jakie uczucia będą mi towarzyszyć jutro. Ale może się to zmienić. - dwa wdechy
-Dlaczego?
-To zależne od tego, jakie kto ma plany. Jeżeli np. teraz mam w planach biec do Sydney, ale z jakichś okoliczności zmienię ostatniej chwili miejsce, to uczucia się zmienią.
-Interesujące- uśmiechnął się- a więc co cię jutro czeka?
Zamknęłam oczy.
Czułam to dokładnie: fascynacja, zdziwienie, ból, żal i jeszcze jedno, nie znane mi uczucie.
-Co ty dla mnie planujesz?- spytałam zaciekawiona
Uśmiechnął się tajemniczo i pochylając się w moją stronę szepnął:
-Poczekaj do jutra! Może będzie to jednak przełomowy dzień?
............
Drodzy czytelnicy!
Mam do was nadal wielką prośbę- komentujcie rozdziały! To dla mnie ważne!
Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale miałam awarię internetu i komputera. Postaram się teraz pisać częściej:*
10.02.2012 o godz. 22:42

J ♥ Tymbark kto jest za?
10.02.2012 o godz. 22:42

...

Ludzie boją się ciszy bo wiedzą ze jest ona czarnym scenariuszem. Odzwierciedla najbardziej ukryte zakamarki ich duszy, o których nikt nie wie nawet oni sami. Jednak ja lubię ciszę. Ciszę i samotność. Moje życie to nieskończone spory o to jaką decyzję wybrać. Nie wiem czego chce, czego pragnę ale wiem że nie umiem się poddać w niektórych sytuacjach. Kim jestem ? Niby takie łatwe pytanie jednak tak trudno znaleźć na nie odpowiedź. Mam ochotę zamknąć za sobą drzwi i uciec tak daleko by zapomnieć drogę powrotną. Staram się oszukać swój umysł. Staram się wmówić sobie że dam radę nadal udawać lecz wiem że kiedyś nadejdzie dzień kiedy już nie dam rady. Może praktyka czyni mistrza jednak to jest zbyt ciężkie i nie zawsze będę umiała tak idealnie grać. Niby jest wciąż tak samo. Niby nic się nie zmieniło jednak wiem że jest inaczej. To uczucie które nie daje mi spokoju. Gdybym tylko mogła takim życiem żyć o jeden dzień dłużej. Cofnąć czas. Oddychać szczęściem , dusić się radością. Oddałabym wszystko bo nie mam już nic. Jednak czy naprawdę warto ? Zaczynamy nienawidzić się sami za popełnione błędy bo ktoś nam wmówił że nie dając rady jesteśmy nikim. Od naszych narodzin zawsze znajdował się ktoś kto podejmował za ans decyzje. Najpierw byli do rodzice którzy zamiast ans nauczać robili cos naprzeciw naszej woli teraz Ci którzy chcą ans zniszczyć choć my nic im takiego nie zrobiliśmy. To życie.. Naprawdę nie wiem co takiego wyczyniłam że musze za to płacić w obecnym żywocie. Co mnie tak właściwie trzyma przy oddychaniu ? Może ta nadzieja. Nadzieja że z czasem będzie lepiej, że będę szczęśliwa, jednak czy ja mam pojęcia jak chcę by wyglądało moje szczęście ? Wiem ze nic nie wiem, choć może samo to oznacza że jednak coś wiem …






10.02.2012 o godz. 22:41

Za mało mnie znasz, za dużo o mnie mówisz.
10.02.2012 o godz. 22:40

Cisza
jak motyl co jeden zyje dzien
Jak drzewa rodzinnego pruchniejacy pien
Czym ze jest?
Skarbem
Jak obraz rodu wiszacy w ramie zlotej
Jak suknia biala niedoszlej panny mlodej
Jest wszystkim!
Sumieniem, koszmarem kazdej zblakanej duszy
Czystym bez skazy odbiciem ktore nas dusi
10.02.2012 o godz. 22:40
Hey wam . Dziś było super .

Rano przyszła po mn Paula i poszłyśmy do slq . W sql już czekała na nas Werkaa . Na pierwszej lekci ( przyroda ) mieliśmy apel z szóstych klas nasza klasa ma największą średnią . ; ] . Potem były już normalne lekcje . Po lekcjach na śpiew . Po śpiewie do mn ja zostawiłam plecak i posżłyśmy do Pauli . Paula się pakowała a ja się bawiłam z Aresem . hue hue Paula powiedziała że ja go Koocham bardziej od niej i to prawda . < 3' Potem od Pauli znów do mn i na łyżwy . haha zwałabyło najgorzej było na początku ale potem już normalnie jeździłyśmy . Paula się dwa razy glebła a ja zero . haha . ! Po łyżwach pojehcałyśmy do mojej cioci trochce tam siedzieliśmy bawiłyśmy się z Julcią i Martynka . Potem posżłyśmy do przedpokoju i sb gadałysmy to takich różnych sprawach . Jak wracałyśmy od mojej cioci to Już musiałyśmy się potem pożegnać bo już wracałyśmy do domku . Niestety . ; [ . Ale jutro znów sie spotykamy bo idziemy na dwór . Będe Ja . Vanilka ;* . Morelka ;* . Teken ;* . Miki ;* . Rafał ;] .
Już nie mogę się doczekac jutraa . ! ;dd .

------------------------------------------------------
I musze wam powiedzieć że przez 2 tygodnie nie będzie wchodziła bo pojechała do kołudy . ; [ Dziś musiałyśmy się z nią pożegnać . Szkoda . ! Ale trudno za 2 tygodnie się zoabczymy . ! ; DD

-------------------------------------------------------
A teraz siedze sb na gadu , eeen kaa , i yoytube . I pisze z ludkami i słcuham muzy .

Dobra zmykam . Papaśki . Jutro wejde i napisze wam jak było nimi na dwrzu . ! ; ] . To Paa . ;*
10.02.2012 o godz. 22:39

Samobójstwo... strach przez życiem czy odwaga przed śmiercią?
10.02.2012 o godz. 22:37

Pierdole wasze muzyczne podziały, słucham wszystkiego. Muzyka jest zbyt piękna by zamykać się w tylko jednym gatunku.
10.02.2012 o godz. 22:36
  • Najczęściej czytane: szlam
  • Najwięcej wpisów: Semi
  • Komentator: Julia1987
  • Najwięcej zdjęć: Mystic
  • Najwięcej filmów: Semi
  • Najczęściej komentowany: mimmi
  • Najdłużej na BloBlo: LITALI
  • Najwięcej avatarów: Tysiorek
  • Najczęściej obserwowany: Semi
REKLAMA


plotki

quizy


figurki figurki