Wyniki wyszukiwania: manicure
Znalezione filmy dla manicure:
Brak.
Po raz pierwszy zafundowałam sobie manicure hybrydowy i wiem, że już niebawem będę go robić samodzielnie.
Właśnie jestem w trakcie zaopatrywania się we wszystkie potrzebne rzeczy. Lampę mam jeszcze z okresu, gdy robiłam żel na naturalnych paznokciach. Hybryda wygląda jednak dużo bardziej naturalnie i też dużo prościej ją nałożyć. Potrzebne są trzy preparaty (baza + lakier + preparat nawierzchniowy), do tego aceton do zdejmowania takiego manicure i płyn, którym przygotowujemy paznokcie przed malowaniem. Tyle. Cały zestaw jest dość drogi, ale można kosmetyki z różnych przedziałów cenowych. Zobaczymy, będę kombinować.
Na razie na paznokciach noszę manicure zrobiony kosmetykami Shellac (kolor Wildfire - piękna, klasyczna czerwień) i póki co przy tym zostanę - robiony w niedzielę na razie wygląda, jakbym dopiero do wróciła od manikiurzystki, a muszę przypomnieć, że na moich paznokciach tradycyjne żele już w tym czasie się przykruszały lub odwarstwiały.
Takie manicure można zrobić samodzielnie nawet wieczorem, kiedy dziecko już śpi. I później spokój co najmniej na tydzień albo i dwa. Na razie chyba nie ma dla mnie nic lepszego. A paznokcie muszę malować, inaczej obgryzam niemiłosiernie.
19.01.2012 o godz. 17:36
komentuj (0)
Miała być recenzja ze sprawowania mojego nowego nabytku.
A zatem: to faktycznie działa, lakiery schną błyskawicznie.
Czy są trwalsze? To zależy - czerwony lakier wytrzymał parę dni, ale ścierał się na brzegach. Natomiast nie odpryskiwał, to fakt.
Pastelowy trzyma się dłużej, a może po prostu nie widać ścierania się. Nałożenie dwóch warstw zajmuje dosłownie 2 minuty (obie dłonie!), co w moim wypadku jest kluczowe.
Raz na parę dni mogę więc pozwolić sobie na pomalowane paznokcie. Żadne tam kolorystyczne szaleństwo, ale gdy ktoś jak ja ma skłonności do obgryzania i jako tako utrzymane pazurki pokryte emalią mogą to powstrzymać, to naprawdę pomocny kosmetyk.
Polecam!
Od momentu, gdy zostałam mamą, pomalowałam paznokcie kilkakrotnie - za każdym razem bezbarwnym lakierem i za każdym razem mając kogoś, kto zajmował się moim Maleństwem i to w takiej odległości, .
Teraz kupiłam Sally Hansen Insta-Dri w nadziei, że uda mi się zrobić czerwony (? hohoho!) manicure. Pod wpływem dobrej recenzji dałam się skusić - lakier ma wytrzymywać w świetnym stanie ok. tydzień, a schnąć w 30 sekund. A zatem kosmetyk-czasooszczędzacz. Niebawem recenzja.
Może to mała "kobieca" istotka we mnie spowodowała, ze ostatnio uwielbiam cekiny i wszystkie elementy które się świeca i mienią...tak czy inaczej mam fioła na punkcie "świecidełek". Zaczęłam od lakierów opi z brokatem :)

Potem zakupiłam złotą cekinową tunikę :)

Teraz każda świecąca rzecz przyciąga moją uwagę - na razie zbieram fotki na komputerze. Chciałabym się nimi z wami podzielić....


Potem zakupiłam złotą cekinową tunikę :)

Teraz każda świecąca rzecz przyciąga moją uwagę - na razie zbieram fotki na komputerze. Chciałabym się nimi z wami podzielić....

Nowość w mojej kosmetyczce - żel do usuwania skórek Sally Hansen (Allegro, 9 zł).
Znakomita rzecz, jeśli chcemy szybko poprawić stan skóry wokół paznokci. Wcieramy niewielką ilość, czekamy minutę, odsuwamy patyczkiem i resztę zmywamy wodą z mydłem.
Proste, szybkie, skuteczne. Jeśli mamy bardzo mocno zniszczone skórki (np. od nieustannego miętolenia paznokci w zębach, jak w moim przypadku), to cudów od razu nie zrobi, ale stosowany 1-2 razy w tygodniu na pewno pomoże doprowadzić do ładu wysuszone skórki (ja mam z tym szczególny problem).
Mam więc zatem swój zestaw manicure pierwszej pomocy: bezbarwny lakier do paznokci (Avon), ekspresowy zmywacz w gąbce (Sephora), żel SH, krem do rąk (poniżej recenzja), patyczek, pilnik i krem do skórek (avonovski, rewelacja, kupuję go regularnie od czasów licealnych!).









