Wyniki wyszukiwania: kościół
Teologia wyzwolenia- nowa nadzieja
Teologia wyzwolenia jak napisałem w pierwszym wpisie jest teologią chrześcijańską związaną z aktywnością polityczną teologów i księży chrześcijańskich. W ramach aktywności w Ameryce Południowej wyróżnić można teologów argentyńskich, brazylijskich oraz urugwajskich, a właściwie jednego z nich Juana Luisa Segundo. Zarówno argentyńscy jak i brazylijscy teolodzy odnoszą się do całości problemów, nie tylko w swoich krajach. Teologia wyzwolenia podejmuje przede wszystkim problemy związane z ubóstwem i uciskiem politycznym w krajach Trzeciego świata, w moim wypadku Ameryki Łacińskiej. Więcej na ten temat wkrótce...
Teologia wyzwolenia jak napisałem w pierwszym wpisie jest teologią chrześcijańską związaną z aktywnością polityczną teologów i księży chrześcijańskich. W ramach aktywności w Ameryce Południowej wyróżnić można teologów argentyńskich, brazylijskich oraz urugwajskich, a właściwie jednego z nich Juana Luisa Segundo. Zarówno argentyńscy jak i brazylijscy teolodzy odnoszą się do całości problemów, nie tylko w swoich krajach. Teologia wyzwolenia podejmuje przede wszystkim problemy związane z ubóstwem i uciskiem politycznym w krajach Trzeciego świata, w moim wypadku Ameryki Łacińskiej. Więcej na ten temat wkrótce...
24.05.2012 o godz. 14:09
komentuj (0)
Teologia wyzwolenia- z czym to się je?
Pewnie dla wielu z Was zagadnienie teologii wyzwolenia wiąże się z czymś obcym i niezrozumiałym. Samo pojęcie teologii jest pewnie Wam znane, pokrótce jako dyscypliny zajmującej się wyjaśnianiem relacji ludzi z Bogiem oraz świata. Pojęcie wyzwolenie pojawia się natomiast w wypadku analizy relacji społeczeństwo-kościół w Ameryce Południowej. Mówiąc wprost łączy ona teologię chrześcijańską z aktywizmem politycznym. Piszę na ten temat całą pracę licencjacką zatytułowaną: Teologia wyzwolenia, jako przykład wykorzystywania religii w celach politycznych, dlatego nie da się tego opisać w jednym wpisie. Na sam początek to chyba wystarczy...
Pewnie dla wielu z Was zagadnienie teologii wyzwolenia wiąże się z czymś obcym i niezrozumiałym. Samo pojęcie teologii jest pewnie Wam znane, pokrótce jako dyscypliny zajmującej się wyjaśnianiem relacji ludzi z Bogiem oraz świata. Pojęcie wyzwolenie pojawia się natomiast w wypadku analizy relacji społeczeństwo-kościół w Ameryce Południowej. Mówiąc wprost łączy ona teologię chrześcijańską z aktywizmem politycznym. Piszę na ten temat całą pracę licencjacką zatytułowaną: Teologia wyzwolenia, jako przykład wykorzystywania religii w celach politycznych, dlatego nie da się tego opisać w jednym wpisie. Na sam początek to chyba wystarczy...
Po długiej przerwie (3 miesięcznej), poszłam do kościoła na rekolekcje... Dziwnie się czułam, ale nie ważne.
____________________________________________________________
Dobrze, że w chwilach słabości jesteś ze mną, Kim1212 ;**
____________________________________________________________
Nie mam zbyt sił, aby pisać. Życie mnie za bardzo wymęcza. Napiszę niedługo (raczej).
____________________________________________________________
____________________________________________________________
Dobrze, że w chwilach słabości jesteś ze mną, Kim1212 ;**
____________________________________________________________
Nie mam zbyt sił, aby pisać. Życie mnie za bardzo wymęcza. Napiszę niedługo (raczej).
____________________________________________________________
raz
Ehh, powrót do korzeni... Dzieciństwo:)
Byłam na K L w 3D z Olą, wczoraj. Wiedziałam, że się poryczę, ale nie, że na samym początku, bo nie oglądałam tego jakiś PIĘĆ LAT. Chyba po prostu nie miałam tego na uwadze... No, nie ryczałam 'ryczałam', bo bym sobie zagłuszyła pierwszą piosenkę, ale cała twarz mokra była pod tymi okularami do 3D. No właśnie. Wreszcie odnowili nam kino i zrobili 3D= nie trzeba już jeździć do Opola czy Wrocka! Mamy 3D!
Ale co do filmu: yy.. nawet nie wiem, jak nazwać to zjawisko. Może... Zajebioza;)
Szkoda, że nie ma 2 części w 3D, albo jeszcze trzeciej... Bo czy jest coś bardziej romantycznego niż Król Lew 2? No, dobra, Król Lew 2 oglądany w pokoju (pod wieczór), z widokiem za wieżę Eiffla i do tego jakieś bardzo francuskie danie (wystarczy, żeby było dobre i można by to trzymać na kolanach:>). Hehe:D To tyle w kwiestii romantyzmu w wykonaniu Milkii...
Swoją drogą, czemu Paryż jest takie fajny? (No, przyznaję się -nie byłam tak; ale nałogowo oglądam zdjęcia z tegoż uroczego miasta.)
dwa
Nienawidzę naszego księdza! Poważnie. I nie jestem jakimś satanistą, albo innym bezbożnym stworzeniem. Jest w sumie odwrotnie: jestem człowiekiem chyba dość pobożnym (a raczej na tyle, ile nakazuje mi moralność osobista, hahahah!:), chodzę do kościoła z własnej, nieprzymuszonej woli, nawet na 2-godzinne msze w Wielki Czwartek i Wlk Piątek (fajne są, cały czas palą kadzidło -uwielbiam kadzidło) i tak dalej, ale to nie znaczy jeszcze że ksiądz w moim mniemaniu to osoba święta, o nie. Księża różnią się od nas jedynie tym, że wyrzekli się miłości do płci przeciwnej dla miłości ogółu. Tzn do bliźnich. Lub nie potrafili utrzymywać stałych związków z kobietami ;P. I że chce im się odprawiać ciągle takie same msze z niesłabnącym upodobaniem.
Bo księża się mylą, czasem są takimi zwykłymi głupkami. No, trochę. W jakiejś dziedzinie.
Np. ten ksiądz, co twierdził, że związki homoseksualistyczne podlegają pod 'zło tego świata'. Może i wy tak twierdzicie. Ale ja jestem innego zdania. Ja komuś się to nie podoba, to może wejść na jakiegoś bardziej 'moralnego' bloga. No, już, wypad!
A teraz wróćmy do tego, o czym mówiłam. Kiedy ksiądz nadal ostrzegał nas przed tym, abyśmy nie wchodzili w zło tego świata, aby nas nie zabrudziło, czy coś w tym stylu, zastanawiałam się, co by było gdybym wybiegła z kościoła. Rzecz jasna nie mogłam tego zrobić. Nie przyszłam do kościoła sama, byłam ze rodziną znajomych. Poza tym kościół to dom boży, a nie dom księdza, więc nawet, jeśli ksiądz 'zastępuje Boga', to trzeba być dupkiem, żeby tak wyjść przez durnotę, którą wypowiedział jakiś człowiek! Bo przecież Bóg jest dla mnie ważny! Nie mogę zachowywać się jak idiotka, która nie panuje nad swoim gniewem i nie potrafi go wewnętrznie wyciszać w miarę szybkim czasie, którą... cóż. Którą jestem.
Nasz ksiądz przynajmniej nie jest szkodliwy w tym stopniu dla parafian. Ale i tak gada straszne durnoty, od których można
a) zasnąć
b) żyć w nieświadomości głupoty
c) wyskoczyć ze spodni z irytacji
d) tylko tłumić chęć porządnego przetrzepania tegoż człowieka.
A przecież jeszcze półtora roku temu mieliśmy najlepszych księży, jakiś mógłby sobie człowiek wymarzyć....
Durne przepisy.
trzy
W piątek odwiedziłam raj. Drugi raz w życiu. Pierwszy to duży empik, a drugi to... Właśnie ten sklepik. Co to za sklep? W czym się specjalizuje? Już, już. Jest to sklep wprost stworzony dla osób mojego pokroju. Sprzedaje towar przeróżny: paciorki, oszlifowane kamienie, łańcuszki, te części do kolczyków, zawieszki, sznurki różnorakiej maści, kolorowy filc, małe drewniane pudełeczka, które można ozdabiać, farby m. in do szkła, ozdobny papier... I jeszcze dużo rzeczy, na które znajduję tylko dwa określenia. Jedno to super, drugie marzyłam o tym przez całe życie. Serio. Nie kłamię.
I upajam się we własnym, szczęściu.
Ponadto we wtorek chyba pójdę z Karoliną G. (która mi ten sklep pokazała i spędziła tam ze mną z półtorej godziny) na zajęcia z robienia takich fantastycznych naszyjników, do ogniska plastycznego. We wtorek. Suupeeer. No, cudnie.
cztery
17 again.
Mam u wszystkich osób, które ten film tworzyły -aktorów, scenarzysty, reżysera, scenografa, montażysty i całej reszty- ogromny dług wdzięczności. Za
a) przywrócenie sensu wczorajszemu dniu
b) wybuchy niekontrolowanej głupawki (cały dotychczasowy dzień dzisiejszy)
c) przedmiot rozmyślań, coś w zamian za użalanie się nad sobą
d) za... gapienie się na tego faceta przez prawie półtora godziny?

pozdraawiam :D
ościół katolicki, jak udowodnił to na przestrzeni wieków, umie dostosowywać metody działania do zmieniającego się otoczenia i związanych klimatyzator z tym nowych potrzeb i jakkolwiek w ostatnich dekadach stracił wielu swych wielbicieli, szczególnie w rejonach gdzie był już mocno osadzony, to nie sadzę by trend odchodzenia od kościoła przybrał formę masową i permanentną.
Organizacje scentralizowane o hierarchicznej strukturze i członkach całkowicie podporządkowanych tym strukturom w warunkach kryzysów czy zagrożeń najczęściej dzialają bardziej sprawnie w stosunku do organizacji o charakterze demokratycznym klimatyzacja, a przecież nie należy się spodziewać by w tym kierunku miały następować zmiany w KK.
Kosciol katolicki wpadl we wlasne sidla, gdyz chce rzadzic na zasadach dyktatorskich – nie, i Amen! A tak sie dzis nie da. Juz pod koniec XX wieku miala racje Uta Ranke-Heinemann, ale wowczas niewielu jej sluchalo, bo byl JP2 i tryumf po obaleniu komunizmu zakrecil w glowach. Nie wiem jak w hiszpanskim, ale w polskim Kosciele sytuacja jest wrecz tragiczna. Kryzys przywodctwa trwa w najlepsze. Kilku swiatlych biskupow stara sie to jakos posklecac, ale co oni moga przeciwko masie apodyktycznych i, co tu ukrywac, dosc ciemnych, biskupow z episkopatu. Na samym dole w hierarchii klimatyzatory nie lapiej, trudno zreszta spodziewac sie czegos przy takim rozbiciu i zagubieniu Kosciola (szalony Rydzyk, jakby zywcem wyjety z lat 1930, nadaje ton). Patrze na to z troska. Ale nie z troska o Kk, bo on mnie malo obchodzi. Z troska o Polske, bo ci panowie maja ogromny wplyw na samych Polakow i polska polityke. A to troche tak jakby ten wplyw mial chwiejacy sie na nogach klimatyzacja pijaczek.
W ostatnich czasach największą ilość wątpiących i przez to stających się bardziej biernymi członkami kościoła, czy wręcz odchodzącymi od niego są ludzie, którzy nie godza się na ewidentny rozziew pomiędzy pięknymi zasadami głoszonymi przez kler, a obserwowaną praktyczną działalnością i postawami tegoż kleru w ich codziennym życiu. Drugim elementem tego zjawiska jest doktrynalne nieprzystosowanie cząści kanonów do dzisiejszego stanu nauki, potrzeb i oczekiwań z jednoczesnym żądaniem od wiernych posłuszeństwa i podporządkowania się tym zasadom. Tak jedno jak i drugie można zmienić i tak się przecież wielokrotnie działo w przeszłości , z tym tylko że w tej strukturze zmiany wprowadzane są powoli, z dużą ostrożnością i w stanie konieczności. Większe straty wśród wiernych jedynie przyspieszą zmiany.
Ja pójdę z życzeniami parę dni dalej aniżeli gospodarz klimatyzacji,
życząc wszystkim pomyślności w Nowym Roku, ktory jak wszystko na to wskazuje, pomimo szczerych życzeń nie zapowiada się na pomyślny, ale to zupełnie odrębny temat.
Organizacje scentralizowane o hierarchicznej strukturze i członkach całkowicie podporządkowanych tym strukturom w warunkach kryzysów czy zagrożeń najczęściej dzialają bardziej sprawnie w stosunku do organizacji o charakterze demokratycznym klimatyzacja, a przecież nie należy się spodziewać by w tym kierunku miały następować zmiany w KK.
Kosciol katolicki wpadl we wlasne sidla, gdyz chce rzadzic na zasadach dyktatorskich – nie, i Amen! A tak sie dzis nie da. Juz pod koniec XX wieku miala racje Uta Ranke-Heinemann, ale wowczas niewielu jej sluchalo, bo byl JP2 i tryumf po obaleniu komunizmu zakrecil w glowach. Nie wiem jak w hiszpanskim, ale w polskim Kosciele sytuacja jest wrecz tragiczna. Kryzys przywodctwa trwa w najlepsze. Kilku swiatlych biskupow stara sie to jakos posklecac, ale co oni moga przeciwko masie apodyktycznych i, co tu ukrywac, dosc ciemnych, biskupow z episkopatu. Na samym dole w hierarchii klimatyzatory nie lapiej, trudno zreszta spodziewac sie czegos przy takim rozbiciu i zagubieniu Kosciola (szalony Rydzyk, jakby zywcem wyjety z lat 1930, nadaje ton). Patrze na to z troska. Ale nie z troska o Kk, bo on mnie malo obchodzi. Z troska o Polske, bo ci panowie maja ogromny wplyw na samych Polakow i polska polityke. A to troche tak jakby ten wplyw mial chwiejacy sie na nogach klimatyzacja pijaczek.
W ostatnich czasach największą ilość wątpiących i przez to stających się bardziej biernymi członkami kościoła, czy wręcz odchodzącymi od niego są ludzie, którzy nie godza się na ewidentny rozziew pomiędzy pięknymi zasadami głoszonymi przez kler, a obserwowaną praktyczną działalnością i postawami tegoż kleru w ich codziennym życiu. Drugim elementem tego zjawiska jest doktrynalne nieprzystosowanie cząści kanonów do dzisiejszego stanu nauki, potrzeb i oczekiwań z jednoczesnym żądaniem od wiernych posłuszeństwa i podporządkowania się tym zasadom. Tak jedno jak i drugie można zmienić i tak się przecież wielokrotnie działo w przeszłości , z tym tylko że w tej strukturze zmiany wprowadzane są powoli, z dużą ostrożnością i w stanie konieczności. Większe straty wśród wiernych jedynie przyspieszą zmiany.
Ja pójdę z życzeniami parę dni dalej aniżeli gospodarz klimatyzacji,
życząc wszystkim pomyślności w Nowym Roku, ktory jak wszystko na to wskazuje, pomimo szczerych życzeń nie zapowiada się na pomyślny, ale to zupełnie odrębny temat.





