Wyniki wyszukiwania: humor
co robic jak cie ktos okrada?
przywitaj ich ciepla szarlotka i porozmawiajcie przy herbatce. co jeszcze? czekam na propozycje
przywitaj ich ciepla szarlotka i porozmawiajcie przy herbatce. co jeszcze? czekam na propozycje
zycie nauczylo mnie wielu zeczy... co robic kiedy pali sie twoj dom:
1.wejdz na 2 pietro
2.postaraj sie wygasic ogien swoim dezodorantem.
3.jak to nie zadziala to zadzwon po pizze. najlepiej duza z szynka.
4.zaspiewaj "mydeleczko fa"
jak to nie zadziala to juz nic ci nie pomorze...
1.wejdz na 2 pietro
2.postaraj sie wygasic ogien swoim dezodorantem.
3.jak to nie zadziala to zadzwon po pizze. najlepiej duza z szynka.
4.zaspiewaj "mydeleczko fa"
jak to nie zadziala to juz nic ci nie pomorze...
"- Siemankoo! I uśmiechnęła się życzliwie w stronę Harrego. Jak każdy się domyślił odpowiedział dobrze jej znanym uśmiechem po czym ..."
Harry podszedł do niej i wyszeptał jej na ucho.
- Dzisiaj sędziujesz - i znów uśmiechnął się do niej. Rose pokiwała głową twierdząco, bo nie mogła wykrztusić żadnego słowa. Nigdy nie szeptał jej do ucha. Jakie to było wspaniałe uczucie! Harry zebrał na środek boiska wszystkich uczestników gry. Boisko to, to wprawdzie nie było. Bramki narysowane na ścianach bloków i trawnik z asfaltem na przemian. Lecz nikomu to nie przeszkadzało, na razie nikomu...
- Rose sędziuje dzisiejszą grę po raz pierwszy, więc jak coś jej nie wyjdzie to nikt nie ma prawa podnieść na nią głosu, jeżeli ktokolwiek tak zrobi będzie miał do czynienia ze mną. - ogłosił Harry. Wszyscy zaakceptowali "regulamin" gry, który potem przedstawił i wszyscy podzielili się na drużyny. Rose nakreśliła na chodniku tabelę. Drużyna Zayn'a i drużyna Harrego. Gra była emocjonująca, a Rose świetnie wcieliła się w rolę sędziego. Harry uśmiechał się do niej za każdym razem, gdy dobrze stwierdziła każde posunięcie gry. W pewnym momencie krzyknęła.
- Jeremy! CO to ma być??!! CZER-WO-NA KAR-TKA!!!
Pierwsze co zrobił chłopak to zaczął krzyczeć.
- Jakim cudem?! Co ja mu zrobiłem??!!
- Podkosiłeś go i kopnąłeś kiedy wstawał! Czy to normalne? - kłóciła się Rose. Kłótnia trwała pięć minut. Rose kipiała złością, ale nie okazywała tego zbytnio. Nie wiedziała, dlaczego Harry nic nie robił, a Zayn jako najstarszy tym bardziej. Wzięła Jeremiego za bluzkę i z całej siły przytargała na schody, które udawały ławkę kar. Jeremy gdy tylko Rose spuściła go na schody wstał i chciał ją uderzyć, jednak do akcji wkroczył Harry. Pociągnął go za kark i przewrócił po czym chciał walnąć go w twarz z pięści lecz jego rękę przytrzymali Zayn i Liam. Rose wstrząśnięta stała jak słup i nie mogła się ruszyć. Alex, Julietta i Jakob również nie wiedzieli co zrobić. Zayn odciągnął Harrego i zaczął prawić mu kazanie.
- Co ty wyprawiasz?! Mogłeś mu coś zrobić, zresztą zobacz on i tak biegnie do mamusi. Po co broniłeś tą dziewczynę poradziłaby sobie!
- Nie sądzę, że odparła by atak grubasa wszech czasów - odparł Harry ze skruchą i nutką dowcipu. Wszyscy w tym momencie zaczęli się śmiać tylko nie Rose. Spojrzała Harremu w oczy po czym odeszła w stronę murku. Usiadła tam i spoglądała na zachodzące słońce. Harry usiadł koło niej. i zaczął rozmowę.
- Co jest?
- Nic.
- Na pewno coś jest... - i spojrzał w dół .
- Dlaczego sądziłeś, że nie dam sobie rady z Jeremy'm? Jak mogłeś mnie tak skompromitować?! - popłakała się.
- Że co ja zrobiłem?!
- Słuchaj no Harry, zawsze tutaj wszyscy traktowaliście mnie jak chłopa, kolesia. Było mi z tym dobrze, więc zachowywałam się przy was jak 'facet', więc skoro owym 'facetem' dla Was wszystkich byłam, to oznacza, że splamiłeś mój honor.
- Masz rację, ale tylko oni widzą w Tobie kolesia. Dla mnie jesteś dziewczyną, zawsze byłaś... i będziesz. Tylko oni mówili, że dasz sobie radę, ale ja chciałem Cię obronić, bo ...
- HARRY! - przerwał mu Zayn i Liam
- ... kiedyś Ci dokończę. - i pobiegł.
Rose chciała wiedzieć, co Harry chciał powiedzieć, dlatego za nim pobiegła i zatrzymała go.
- MÓW MI W TEJ CHWILI CO CHCIAŁEŚ POWIEDZIEĆ!!!
Harry speszył się, lecz wydukał:
- Chciałem Cię obronić, bo nie mogła stać Ci się przy mnie krzywda. Nie pozwolę, by osoba, którą kocham została skrzywdzona. Przepraszam muszę iść - pocałował ją w policzek i pobiegł. Tym razem dziewczyna nie był wstrząśnięta, pobiegła za nim w stronę klatki. Zatrzymała go przycisnęła do ściany i powiedziała:
- KOCHAM CIĘ OD KIEDY CIĘ TYLKO POZNAŁAM. CZTERY LATA CZEKAŁAM NA TAKIE SŁOWA, KTÓRE MI POWIEDZIAŁEŚ - i rozpłakała się.
Harry otarł jej łzy i pocałował. Rose odsunęła go jednak. Harry nie wiedział o co jej chodzi.
- COś nie tak?
- Proszę daj mi trochę czasu. - Spojrzała mu w oczy, po czym odwróciła się na pięcie i pobiegła do domu. Nie wiedziała dlaczego zrobiła tak, a nie inaczej. Wzięła kąpiel, wysuszyła włosy, spakowała się i poszła spać.
Harry podszedł do niej i wyszeptał jej na ucho.
- Dzisiaj sędziujesz - i znów uśmiechnął się do niej. Rose pokiwała głową twierdząco, bo nie mogła wykrztusić żadnego słowa. Nigdy nie szeptał jej do ucha. Jakie to było wspaniałe uczucie! Harry zebrał na środek boiska wszystkich uczestników gry. Boisko to, to wprawdzie nie było. Bramki narysowane na ścianach bloków i trawnik z asfaltem na przemian. Lecz nikomu to nie przeszkadzało, na razie nikomu...
- Rose sędziuje dzisiejszą grę po raz pierwszy, więc jak coś jej nie wyjdzie to nikt nie ma prawa podnieść na nią głosu, jeżeli ktokolwiek tak zrobi będzie miał do czynienia ze mną. - ogłosił Harry. Wszyscy zaakceptowali "regulamin" gry, który potem przedstawił i wszyscy podzielili się na drużyny. Rose nakreśliła na chodniku tabelę. Drużyna Zayn'a i drużyna Harrego. Gra była emocjonująca, a Rose świetnie wcieliła się w rolę sędziego. Harry uśmiechał się do niej za każdym razem, gdy dobrze stwierdziła każde posunięcie gry. W pewnym momencie krzyknęła.
- Jeremy! CO to ma być??!! CZER-WO-NA KAR-TKA!!!
Pierwsze co zrobił chłopak to zaczął krzyczeć.
- Jakim cudem?! Co ja mu zrobiłem??!!
- Podkosiłeś go i kopnąłeś kiedy wstawał! Czy to normalne? - kłóciła się Rose. Kłótnia trwała pięć minut. Rose kipiała złością, ale nie okazywała tego zbytnio. Nie wiedziała, dlaczego Harry nic nie robił, a Zayn jako najstarszy tym bardziej. Wzięła Jeremiego za bluzkę i z całej siły przytargała na schody, które udawały ławkę kar. Jeremy gdy tylko Rose spuściła go na schody wstał i chciał ją uderzyć, jednak do akcji wkroczył Harry. Pociągnął go za kark i przewrócił po czym chciał walnąć go w twarz z pięści lecz jego rękę przytrzymali Zayn i Liam. Rose wstrząśnięta stała jak słup i nie mogła się ruszyć. Alex, Julietta i Jakob również nie wiedzieli co zrobić. Zayn odciągnął Harrego i zaczął prawić mu kazanie.
- Co ty wyprawiasz?! Mogłeś mu coś zrobić, zresztą zobacz on i tak biegnie do mamusi. Po co broniłeś tą dziewczynę poradziłaby sobie!
- Nie sądzę, że odparła by atak grubasa wszech czasów - odparł Harry ze skruchą i nutką dowcipu. Wszyscy w tym momencie zaczęli się śmiać tylko nie Rose. Spojrzała Harremu w oczy po czym odeszła w stronę murku. Usiadła tam i spoglądała na zachodzące słońce. Harry usiadł koło niej. i zaczął rozmowę.
- Co jest?
- Nic.
- Na pewno coś jest... - i spojrzał w dół .
- Dlaczego sądziłeś, że nie dam sobie rady z Jeremy'm? Jak mogłeś mnie tak skompromitować?! - popłakała się.
- Że co ja zrobiłem?!
- Słuchaj no Harry, zawsze tutaj wszyscy traktowaliście mnie jak chłopa, kolesia. Było mi z tym dobrze, więc zachowywałam się przy was jak 'facet', więc skoro owym 'facetem' dla Was wszystkich byłam, to oznacza, że splamiłeś mój honor.
- Masz rację, ale tylko oni widzą w Tobie kolesia. Dla mnie jesteś dziewczyną, zawsze byłaś... i będziesz. Tylko oni mówili, że dasz sobie radę, ale ja chciałem Cię obronić, bo ...
- HARRY! - przerwał mu Zayn i Liam
- ... kiedyś Ci dokończę. - i pobiegł.
Rose chciała wiedzieć, co Harry chciał powiedzieć, dlatego za nim pobiegła i zatrzymała go.
- MÓW MI W TEJ CHWILI CO CHCIAŁEŚ POWIEDZIEĆ!!!
Harry speszył się, lecz wydukał:
- Chciałem Cię obronić, bo nie mogła stać Ci się przy mnie krzywda. Nie pozwolę, by osoba, którą kocham została skrzywdzona. Przepraszam muszę iść - pocałował ją w policzek i pobiegł. Tym razem dziewczyna nie był wstrząśnięta, pobiegła za nim w stronę klatki. Zatrzymała go przycisnęła do ściany i powiedziała:
- KOCHAM CIĘ OD KIEDY CIĘ TYLKO POZNAŁAM. CZTERY LATA CZEKAŁAM NA TAKIE SŁOWA, KTÓRE MI POWIEDZIAŁEŚ - i rozpłakała się.
Harry otarł jej łzy i pocałował. Rose odsunęła go jednak. Harry nie wiedział o co jej chodzi.
- COś nie tak?
- Proszę daj mi trochę czasu. - Spojrzała mu w oczy, po czym odwróciła się na pięcie i pobiegła do domu. Nie wiedziała dlaczego zrobiła tak, a nie inaczej. Wzięła kąpiel, wysuszyła włosy, spakowała się i poszła spać.





