Wyniki wyszukiwania: fantasy
Ah... Witajcie, witajcie ^^
Przez pewną grupę patafianów znów męczę wiedźmina -_-
Poprzednio za wcześnie sobie odpuściłam i straciłam najlepsze... Ale tym razem się postaram! Dla przystojnego elfa!
To chyba niezbyt odpowiednia motywacja, ale skuteczna! Jak to mnie posumowali: Anime dla bishounenów oglądasz, w gry dla przystojniaków grasz, k-popu słuchasz dla ładnych chłopców. Nic dziwnego że forever alone jesteś... Za wysoko poprzeczkę stawiasz.
No i dobra ^^ Wystarczy, że wysłuchuję o problemach miłosnych innych... Tamta zerwała z chłopakiem, bo nie spełniał jej oczekiwań, a teraz żałuje, drugą chłopak zostawił bo woli grać na skrzypcach (nie pojmuję, ale kij z tym). Poza tym co to za pomysł by mieszkając na Dolnym Śląsku szukać miłości w małopolskim? Bez sensu -_-" Ale co ja mogę wiedzieć? Jestem tylko no-lifem i napier... smoki ^^ (koniec z wulgaryzmami!)
I zdecydowanie wolę swoje gry niż takie śmieszne istotki zwanie ludźmi... Najpierw wytykają, że na życiu się nie znam, a potem pytają o radę...
Podzielę się kilkoma perełkami z Witczera II. Nawet mojej siostrze się podobało ^^ Problem tylko, że teraz siedzi ze mną i patrzy mi przez ramię co ja teraz w tej grze robię -_-
Moje kilka skończyło się tylko 2... Mam ostatnio dziwną tendencję do minimalizacji... Moja ogromna lista gier, w które muszę koniecznie zagrać liczyła aż 3 (!) pozycje ;p
Ah... smutne...
A teraz postanowiłam dodać kilka (czyt. 2) piosenek, które męczą mnie od kilku tygodni. Ah... to oglądanie AMV... Same perełki ^^ No, prawie ;p
Shazam~
Przez pewną grupę patafianów znów męczę wiedźmina -_-
Poprzednio za wcześnie sobie odpuściłam i straciłam najlepsze... Ale tym razem się postaram! Dla przystojnego elfa!
To chyba niezbyt odpowiednia motywacja, ale skuteczna! Jak to mnie posumowali: Anime dla bishounenów oglądasz, w gry dla przystojniaków grasz, k-popu słuchasz dla ładnych chłopców. Nic dziwnego że forever alone jesteś... Za wysoko poprzeczkę stawiasz.
No i dobra ^^ Wystarczy, że wysłuchuję o problemach miłosnych innych... Tamta zerwała z chłopakiem, bo nie spełniał jej oczekiwań, a teraz żałuje, drugą chłopak zostawił bo woli grać na skrzypcach (nie pojmuję, ale kij z tym). Poza tym co to za pomysł by mieszkając na Dolnym Śląsku szukać miłości w małopolskim? Bez sensu -_-" Ale co ja mogę wiedzieć? Jestem tylko no-lifem i napier... smoki ^^ (koniec z wulgaryzmami!)
I zdecydowanie wolę swoje gry niż takie śmieszne istotki zwanie ludźmi... Najpierw wytykają, że na życiu się nie znam, a potem pytają o radę...
Podzielę się kilkoma perełkami z Witczera II. Nawet mojej siostrze się podobało ^^ Problem tylko, że teraz siedzi ze mną i patrzy mi przez ramię co ja teraz w tej grze robię -_-
Moje kilka skończyło się tylko 2... Mam ostatnio dziwną tendencję do minimalizacji... Moja ogromna lista gier, w które muszę koniecznie zagrać liczyła aż 3 (!) pozycje ;p
Ah... smutne...
A teraz postanowiłam dodać kilka (czyt. 2) piosenek, które męczą mnie od kilku tygodni. Ah... to oglądanie AMV... Same perełki ^^ No, prawie ;p
Shazam~
27.02.2012 o godz. 21:12
komentuj (0)
O matko, jak mi się ten występ podoba! O.O Nie wyobrażacie sobie mojej ekspresji na twarzy...
Już widzę zdziwko niektórych - "O jednak się pojawiłaś? Nie umarłaś w tym zakonie?" Ano nie umarłam, nawet całkiem nieźle mi tam było ^^ Pogadałyśmy z Waśką na tematy ważkie i te zupełnie błahe... Nie sądziłam że usłyszę od niej westchnięcia zakochanego podlotka, ale wydobyłam to z niej, Bwahahaha! Ech... obcowanie z zakochanymi mam już opanowane do perfekcji, teraz pozostaje sobie kogoś znaleźć... Pffff, żartuję! Pogadałam sobie z Etiopskim Dzieckiem Na Diecie (EDND) i jak zaczęłyśmy wyliczać ile przyjemności i hobby musiałabym porzucić by znaleźć dla takiego desperata, od razu mi się absolutnie odechciało wszelakich miłostek... Ale jakiego desperata? No bo.... Stało się ostatnio nadzwyczaj klarowne, jak bardzo nieznośna jestem... Long Story, don't ask...
No i muszę się pochwalić: Prawie wciągnęłam Waśkę w k-pop ^^ Już wlazła jedną nogą w to bagno, tak łatwo mi się już nie wywinie! Na razie za skórę zalazł jej Seungri z BigBanga... Nie zapomnę tego zdziwka w tamtą zakonową noc - "To tam aż tyle się dzieje?" Faktycznie jak się rozgadałam, to wyciąganie tych wszystkich niuansów związanych z wytwórniami, pozycją maknae, lidera w zespole i obowiązkowością występowania pewnych podziałów w grupie k-pop skończyło się podwójnymi odwiedzinami siostry stróżującej...
Moje marzenie się spełniło! Może jedno z tych przyziemnych, ale zawsze jakieś ^^
Otóż od kiedy zagłębiłam się w anime, będąc już od dziecka fanką fantasy, pragnęłam jakiegoś połączenia tych dwóch cudownych płodów ludzkiej wyobraźni. Liczyłam, że Fairy Tail będzie spełnieniem mojego marzenia, jednak tak jak to było przy innych pozycjach mogłam śmiało stwierdzić, że Japończycy wiedzą o fantasy tyle ile ja o wierzeniach arabskich... Wiem o co tam mniej więcej chodzi, ale tyle co nic... Więc moje marzenie jakoś sobie dryfowało w mojej świadomości stłamszone przez moją fascynację Koreą Płd. Skutecznie wyciszyło to wszelakie inne zainteresowania, więc zapomniałam o tym skromnym marzeniu.
Na początku listopada kupiłam sobie książkę o trochę nadętym tytule "Odnaleźć swą drogę" czy jakoś tak. W życiu bym jej nie wzięła do ręki, ale w tamtejszej księgarni nie było nic ciekawego, a śliczna błękitna okładka ciągle kusiła mój wzrok. Zajrzałam i jak to ja mam w zwyczaju, jak handlarz koni obejrzałam swoją "kobyłę" ze wszystkich stron, czytając to co na zewnątrz, trochę w środku, ważąc na szali opłacalność tego zakupu... W końcu moje własne pieniądze, ciężko zdobyte długimi negocjacjami. Ostatecznym argumentem była charakterystyka autorki. Otóż Aleksandra Ruda:
Jest matką, coś tam o jakiś tam wydawnictwach, Ukrainka itp. itd. I najważniejsze - Po nocach słucha rocka i ogląda anime.
Victory! W końcu autor z mojego świata, a nie jakiś wielki uczony z Oksfordu (wielki ukłon w kierunku Tolkiena), czy tatuś piszący na podstawie bajek dla syna (wielki ukłon w kierunku Johna Flanagana).
Ale jak mówiłam K-pop zepchnął wszystkie moje zainteresowania w otchłań zapomnienia. Jednakże ostatnio powzięłam silne postanowienie, coby się w końcu czegoś nauczyć na te zDolne Ślązaki. Jednak kiedy po raz drugi zasnęłam nad geografią fizyczną, zrezygnowałam. Jednak zmiany w umowie z moją siostrą dot. zmiany godzin z komputerem (tak, mamy taką umowę -_-)dalej mnie obowiązywały, więc musiał znaleźć sobie inne zajęcie. Więc zabrałam się do kupniętych książek, nieczytanych. Przeczytałam obydwie części "Mag Niezależny - Flossia Naren" Kiry Izmajłowej (genialna książka - gorąco polecam!). Skończyłam w 2 dni i znów zaczęłam się nudzić... Dorwałam więc tamtą nieszczęsną o pompatycznym tytule.
Coś niesamowitego... Jeśli ktoś oglądał "Kaichou wa Maid-sama!" (anime polecam, może nie najlepsza grafika, ale dawno się tak nie uśmiałam z żadnego anime) na pewno ma pojęcie jak wyglądała relacja pomiędzy Misaki i Usui'm. I tak mniej więcej klaruje się na razie związek głównej bohaterki i jej kolegi z akademii magicznej gdzieśtam. Tyle, że zamiast złośliwego bishounena mamy złośliwego bishounena nekromantę... A główna bohaterka, z zadatkami na tsundere, za przyjaciół ma wredną uzdrowicielkę i półkrasnoluda. Pierwszy raz się spotykam z takim tworem... Półorki, półdrowy, półsmoki, półdemony spotykałam, ale PÓŁKRASNOLUDA? Niesamowitość w niesamowitości... No i Ukraińskie pochodzenie autorki też tam jakoś przebłyska... Bohaterka już w 4 rozdziale się upiła, a i demoniczny kac też jest klarownie ukazany...
Jestem dopiero na początku opowieści, więc więcej nie mogę powiedzieć, ale książka się zapowiada genialnie
Aleksandra Ruda - "Odnaleźć swoją drogę" (czy jakoś tak... pies temu mordę lizał...) Gorąco polecam fanom anime i fantasy!!
Kira Izmajłowa - "Mag niezależny - Flossia Naren" - polecam fanom kryminałów, intryg, ciętego dowcipu i wątku miłosnym, którego ciężko się spodziewać po fantasy... Daaawno tak dobrej książki nie czytałam...
Czy ktoś może mi wyjaśnić, skąd się tutaj wzięło 1500 wejść? Mój introwertyczny rozumek tego nie pojmuje... No i co żeście zrobili teraz moje ego tak spuchło, że na pewno ważę 2x więcej ;]
Pisałam o weekendzie u taty i nie napisałam najważniejszego! Otrzymałam zgodę na zakup jednej książki w empiku. Więc poszłam, dłuuugo nie mogłam nic znaleźć. I w końcu przyciągnięta ładną niebieską okładką znalazłam ją. Książka ukraińskiej autorki Aleksandry Rudej o tytule strasznie podniosłym - "Odnaleźć swoją drogę", czy jakoś tak. Co mnie zainteresowało? Notka o autorze. "Ukraińska pisarka, coś tam coś tam, wieczorami słucha muzyki rockowej i ogląda anime" No, no. Ciekawe. Tylko nie mam jak zacząć czytać, bo jeszcze czeka na mnie "Hobbit" na grudzień. To będzie 3 raz jak to czytam. Ale lektura,a Miss Rosołowska szczegółów się czepia. Ale, że ona fantasy nie lubi, więc mam pewną przewagę ;]
Stwierdzam, że faceci są niesłowni i nie można im ufać. Na spełnienie każdej obietnicy czekam albo kilka tygodni, albo kilka miesięcy. I chuj. Będę starą panną i będę szczęśliwa bo okłamywać mnie mam prawo tylko ja! I nikt inny. I nie cierpię niewdzięczników, kłamców i panów "Mnie się wszystko należy!" -_-
Jeszcze na YT nie wchodziłam... ledwo co przyszłam do domu to zaczęłam biegać robiąc pranie, obiad i dopiero teraz spokojnie sobie usiadłam. A wszyscy myślą, że jak wracam do domu, to tylko nos w książki i się uczę... Pfff...
Pisałam o weekendzie u taty i nie napisałam najważniejszego! Otrzymałam zgodę na zakup jednej książki w empiku. Więc poszłam, dłuuugo nie mogłam nic znaleźć. I w końcu przyciągnięta ładną niebieską okładką znalazłam ją. Książka ukraińskiej autorki Aleksandry Rudej o tytule strasznie podniosłym - "Odnaleźć swoją drogę", czy jakoś tak. Co mnie zainteresowało? Notka o autorze. "Ukraińska pisarka, coś tam coś tam, wieczorami słucha muzyki rockowej i ogląda anime" No, no. Ciekawe. Tylko nie mam jak zacząć czytać, bo jeszcze czeka na mnie "Hobbit" na grudzień. To będzie 3 raz jak to czytam. Ale lektura,a Miss Rosołowska szczegółów się czepia. Ale, że ona fantasy nie lubi, więc mam pewną przewagę ;]
Stwierdzam, że faceci są niesłowni i nie można im ufać. Na spełnienie każdej obietnicy czekam albo kilka tygodni, albo kilka miesięcy. I chuj. Będę starą panną i będę szczęśliwa bo okłamywać mnie mam prawo tylko ja! I nikt inny. I nie cierpię niewdzięczników, kłamców i panów "Mnie się wszystko należy!" -_-
Jeszcze na YT nie wchodziłam... ledwo co przyszłam do domu to zaczęłam biegać robiąc pranie, obiad i dopiero teraz spokojnie sobie usiadłam. A wszyscy myślą, że jak wracam do domu, to tylko nos w książki i się uczę... Pfff...
Jak to koledzy określili: Jak się nie wyśpisz to gorzej niż gdybyś okres miała!
No, może byłam trochę podenerwowana, ale każdy ma prawo mieć zły dzień.
Uświadomiłam dzisiaj koledze Bożkowi co to yaoi ;] A jakie zdziwienie: Skąd ty znasz takie rzeczy?! No co, też jestem człowiekiem :P Coś mi niejasno miga że kolega Krzysztof jest zazdrosny o mojego kolegę Sebastiana z III a.
A dlaczego tak myślę? To trochę dziwne kiedy w poniedziałek mówi się o kimś neutralnie a w piątek zostaje on nazwany tępym pedałem. A WF-u nie mieli, więc żadnej styczności między nimi nie było. I jeszcze ta uwaga, że za dużo przerw spędzam w III a.
Albo po prostu znowu źle interpretuję zachowania ludzi. Jak każda jednostka o chorobliwie nudnym życiu szukam sensacji... Albo nawet próbuję wywołać? Może niepotrzebnie pytałam o stosunki pomiędzy nimi? Ale to kolega Bożek pytał czy lubię kolegę Sebastiana.
W ogóle, perełka wczorajszego dnia. Wracając z wolontariatu odprowadziłam Pyśkę na spotkanie z kolegami i poszłam w swoją stronę, mijając kolegę Krzysztofa i Dzikiego Adama idących na owe spotkanie. Na odczepnego postanowiła jaja sobie z nich porobić i kiedy spytali gdzie byłam śmiałam się, że na randce. Taki żarcik kosmonaucik. A tu dzisiaj po małym wywiadzie dowiaduję się, że moi koledzy wypytywali koleżankę Pysię o to gdzie byłam, z kim i po co. o.O Od kiedy oni się mną tak przejmują? I do tego zapamiętują co mówię?
Nie rozumiem swoich rówieśników.
Słuchawki mi się popsuły! ;( ZNOWU. Powinni jakieś pancerne zrobić, bo normalnie funkcjonować się nie da! ;[
Tak sobie słucham i oglądam występy 2 powracających girl bandów k-pop - SNSD i Secret. I jak większość twierdzi, że to SNSD są najlepsze i ogólnie reprezentują K-pop, tak ja wolę osobiście Secret. Na występach widać, że dają z siebie wszystko, piosenki mają ciekawe i oryginalne, zupełnie inne niż inne żeńskie grupy k-pop. Chociaż SNSD też zmieniły swój image na bardziej, jak by to powiedzieć... Męski? Ale na poważnie. Rapowany refren, bez słodkiego zawodzenia. Układ naprawdę porządny a nie tylko strojenie słodkich minek do kamery.No i jak na razie nie lecą z playbacku, ale to dopiero pierwszy występ. Zobaczymy co będzie jak im skończy się impet nowego full albumu....
Coraz rzadziej piszę, bo już mnie tak nie ciągnie jak kiedyś do komputera. Kolejny przykład mojego słomianego zapału. Komputer się znudził po 6 godzinach dziennie (pon-pt).
Jak komputer porzucam to co robię? Ano książki czytam. Ostatnio ojciec wywiązał się częściowo z obietnicy, z 5 obiecanych książek mam 2... Ale przynajmniej mam co czytać.
Jedna to kontynuacja "Pustynnej Włóczni" Petera V. Bretta - "Wielki Bazar. Złoto Brayana"
Kolejna to kontynuacja "Przywoływacza Dusz", tylko nie pamiętam tytułu, a nie chce mi się biegać do pokoju i patrzeć. Chyba "Krwawy Król", czy jakoś tak?
I zauważyłam okrutne zdzierstwo! Kontynuacja np. 5 część kosztuje 2x tyle co część pierwsza, a czasem nawet więcej! Żeby nie było, że jestem opóźniona: rzadko kupuję książki bo sporą kolekcje mam po rodzicach. Dlatego dopiero niedawno (jakiś rok temu) zaczęłam kupować nowe. A niektóre egzemplarze rodziców są starsze od mojej siostry. Czytając Wiedźmina wskoczyłam na wyższy level w dbaniu o książki, pilnując czy aby na pewno wszystkie strony są, i czy są po kolei.
Caaały weekend zamierzam się obijać. Nie muszę jechać do ojca więc spokój we własnym domu.
No, może byłam trochę podenerwowana, ale każdy ma prawo mieć zły dzień.
Uświadomiłam dzisiaj koledze Bożkowi co to yaoi ;] A jakie zdziwienie: Skąd ty znasz takie rzeczy?! No co, też jestem człowiekiem :P Coś mi niejasno miga że kolega Krzysztof jest zazdrosny o mojego kolegę Sebastiana z III a.
A dlaczego tak myślę? To trochę dziwne kiedy w poniedziałek mówi się o kimś neutralnie a w piątek zostaje on nazwany tępym pedałem. A WF-u nie mieli, więc żadnej styczności między nimi nie było. I jeszcze ta uwaga, że za dużo przerw spędzam w III a.
Albo po prostu znowu źle interpretuję zachowania ludzi. Jak każda jednostka o chorobliwie nudnym życiu szukam sensacji... Albo nawet próbuję wywołać? Może niepotrzebnie pytałam o stosunki pomiędzy nimi? Ale to kolega Bożek pytał czy lubię kolegę Sebastiana.
W ogóle, perełka wczorajszego dnia. Wracając z wolontariatu odprowadziłam Pyśkę na spotkanie z kolegami i poszłam w swoją stronę, mijając kolegę Krzysztofa i Dzikiego Adama idących na owe spotkanie. Na odczepnego postanowiła jaja sobie z nich porobić i kiedy spytali gdzie byłam śmiałam się, że na randce. Taki żarcik kosmonaucik. A tu dzisiaj po małym wywiadzie dowiaduję się, że moi koledzy wypytywali koleżankę Pysię o to gdzie byłam, z kim i po co. o.O Od kiedy oni się mną tak przejmują? I do tego zapamiętują co mówię?
Nie rozumiem swoich rówieśników.
Słuchawki mi się popsuły! ;( ZNOWU. Powinni jakieś pancerne zrobić, bo normalnie funkcjonować się nie da! ;[
Tak sobie słucham i oglądam występy 2 powracających girl bandów k-pop - SNSD i Secret. I jak większość twierdzi, że to SNSD są najlepsze i ogólnie reprezentują K-pop, tak ja wolę osobiście Secret. Na występach widać, że dają z siebie wszystko, piosenki mają ciekawe i oryginalne, zupełnie inne niż inne żeńskie grupy k-pop. Chociaż SNSD też zmieniły swój image na bardziej, jak by to powiedzieć... Męski? Ale na poważnie. Rapowany refren, bez słodkiego zawodzenia. Układ naprawdę porządny a nie tylko strojenie słodkich minek do kamery.No i jak na razie nie lecą z playbacku, ale to dopiero pierwszy występ. Zobaczymy co będzie jak im skończy się impet nowego full albumu....
Coraz rzadziej piszę, bo już mnie tak nie ciągnie jak kiedyś do komputera. Kolejny przykład mojego słomianego zapału. Komputer się znudził po 6 godzinach dziennie (pon-pt).
Jak komputer porzucam to co robię? Ano książki czytam. Ostatnio ojciec wywiązał się częściowo z obietnicy, z 5 obiecanych książek mam 2... Ale przynajmniej mam co czytać.
Jedna to kontynuacja "Pustynnej Włóczni" Petera V. Bretta - "Wielki Bazar. Złoto Brayana"
Kolejna to kontynuacja "Przywoływacza Dusz", tylko nie pamiętam tytułu, a nie chce mi się biegać do pokoju i patrzeć. Chyba "Krwawy Król", czy jakoś tak?
I zauważyłam okrutne zdzierstwo! Kontynuacja np. 5 część kosztuje 2x tyle co część pierwsza, a czasem nawet więcej! Żeby nie było, że jestem opóźniona: rzadko kupuję książki bo sporą kolekcje mam po rodzicach. Dlatego dopiero niedawno (jakiś rok temu) zaczęłam kupować nowe. A niektóre egzemplarze rodziców są starsze od mojej siostry. Czytając Wiedźmina wskoczyłam na wyższy level w dbaniu o książki, pilnując czy aby na pewno wszystkie strony są, i czy są po kolei.
Caaały weekend zamierzam się obijać. Nie muszę jechać do ojca więc spokój we własnym domu.
A więc (uwielbiam to sformułowanie ;]), co robię w ten piękny wtorkowy wieczór, a właściwie noc?
Odrabiam cholerne zadanie z geografii!! "Wybierz 20 miejsc w Polsce i na świecie, napisz ich współrzędne i krótką charakterystykę." Jak ja tego tępego *uja nie cierpię, to już normalnie epickie się robi!
Nie mam nic do geografii, ale on mi ją skutecznie obrzydza.
Jutro ostatni dzień misji, od czwartku normalne lekcje... I jeszcze cała ta farsa z pasowaniem pierwszaków się skończyła, więc koniec z urywaniem się z lekcji... A było tak dobrze :[
I wspominek muzycznych ciąg dalszy. Tym razem zupełnie co innego. Pamiętam te piękne czasy, gdy słuchałam soundtracków z Władcy Pierścieni. Może się to wydawać lamerskie i etc. ale zawsze jakoś ciągnęło mnie do muzyki granej przez orkiestrę a nie 5-osobowy zespół. Oto kilka skarbów, które pomimo upływu miesięcy i wielokrotnego czyszczenia karty pamięci w telefonie, utrzymują stałą pozycję na mojej liście:
http://youtu.be/2jJnyyta07k
http://youtu.be/_pGaz_qN0cw - moje ulubione ;]
No i jeszcze coś bardziej nastrojowego:
http://youtu.be/22ut_pzoWgY
A teraz wracamy do geografii.
Odrabiam cholerne zadanie z geografii!! "Wybierz 20 miejsc w Polsce i na świecie, napisz ich współrzędne i krótką charakterystykę." Jak ja tego tępego *uja nie cierpię, to już normalnie epickie się robi!
Nie mam nic do geografii, ale on mi ją skutecznie obrzydza.
Jutro ostatni dzień misji, od czwartku normalne lekcje... I jeszcze cała ta farsa z pasowaniem pierwszaków się skończyła, więc koniec z urywaniem się z lekcji... A było tak dobrze :[
I wspominek muzycznych ciąg dalszy. Tym razem zupełnie co innego. Pamiętam te piękne czasy, gdy słuchałam soundtracków z Władcy Pierścieni. Może się to wydawać lamerskie i etc. ale zawsze jakoś ciągnęło mnie do muzyki granej przez orkiestrę a nie 5-osobowy zespół. Oto kilka skarbów, które pomimo upływu miesięcy i wielokrotnego czyszczenia karty pamięci w telefonie, utrzymują stałą pozycję na mojej liście:
http://youtu.be/2jJnyyta07k
http://youtu.be/_pGaz_qN0cw - moje ulubione ;]
No i jeszcze coś bardziej nastrojowego:
http://youtu.be/22ut_pzoWgY
A teraz wracamy do geografii.





